Starostwo Powiatowe w Łomży

86 215 69 00
Rocznica Powiatu Łomżyńskiego
Natura
Pogoda dziś:
19°C
Biuletyn Informacji Publicznej BIP Kontrast Youtube
Slajd

#JesteśmyzUkrainą

Aktualna sytuacja na rynku gazu

DATA PUBLIKACJI: 2021-11-18 12:09 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK stale monitoruje sytuację na rynku gazu.
Efektem było m.in. wystąpienie do Komisji Europejskiej o zbadanie potencjalnie antykonkurencyjnych praktyk Gazpromu na rynku europejskim.
Jednocześnie zwracamy uwagę, że w sprawach związanych z podwyżką cen gazu dla konsumentów kluczowa jest rola Prezesa URE zatwierdzającego stawki, po których przedsiębiorstwa energetyczne sprzedają gaz do gospodarstw domowych.
Aktualna sytuacja na rynku gazu

 

Podwyżki cen gazu są problemem dla przedsiębiorców i konsumentów zarówno w Polsce, jak i w Europie. W ostatnich tygodniach odczuli je m.in. mieszkańcy wielkopolskich miejscowości.

Dokładnie przyglądamy się rynkowi energii, w szczególności dostrzegamy problem wysokich podwyżek cen gazu. Docierają do nas skargi konsumentów, przedsiębiorców i samorządowców, których bezpośrednio dotyka ta sprawa. Chcę jednak podkreślić, że kwestia zatwierdzania cen stosowanych przez przedsiębiorstwa sprzedające gaz do gospodarstw domowych jest wyłączną kompetencją Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, zaś UOKiK nie ma prawnych możliwości do kwestionowania zatwierdzonych przez Prezesa URE taryf - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

W ostatnich tygodniach do UOKiK wpływają liczne sygnały dotyczące podwyżek cen gazu w nowych taryfach dla gospodarstw domowych zatwierdzonych przez Prezesa URE. Ponadto pojawiły się doniesienia medialne, że Prezes UOKiK może spowodować obniżenie cen zatwierdzonych w taryfach przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. W związku z tym  podkreślamy, że sprawa zatwierdzania taryf na paliwa gazowe dla gospodarstw domowych czyli dla konsumentów, stanowi wyłączne zadanie Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Prezes UOKiK nie jest uprawniony do kontrolowania prawidłowości postępowań prowadzonych przez Prezesa URE, nie jest też organem odwoławczym od wydawanych w ich wyniku decyzji administracyjnych, jak również nie posiada uprawnień do zmiany zatwierdzonych przez regulatora rynku energetycznego taryf. Co istotne, Prezes UOKiK nie był uczestnikiem postępowań administracyjnych prowadzonych przez Prezesa URE, w wyniku których zatwierdzone zostały taryfy stosowane przez przedsiębiorców, którzy w ostatnich tygodniach znacząco zwiększyli swoje stawki sprzedaży gazu zaazotowanego - m.in G.EN Gaz Energia z Tarnowa Podgórnego czy Anco z Jarocina.

Badanie praktyk PGNiG

W latach 2018-2020 Prezes UOKiK badał kwestię możliwego nadużywania pozycji dominującej na rynku gazu przez PGNiG. Przeprowadzone postępowanie, oparte na dokładnej analizie rynku dostaw gazu zaazotowanego, nie wykazało działań niezgodnych z prawem.

W przeprowadzonym postępowaniu ustalono, że przedsiębiorcy sprzedający gaz zaazotowany do gospodarstw domowych mają swobodną możliwość wyboru formuły cenowej na dany rok gazowy w oparciu o ceny z giełdy lub w oparciu o stałą cenę. W przypadku wyboru formuły cenowej opartej o ceny z giełdy, cena wyznaczana jest na podstawie cen gazu wysokometanowego na Towarowej Giełdzie Energii. Alternatywną względem niej jest formuła stałej ceny, która w przypadku wyboru przez przedsiębiorcę stanowi podstawę rozliczenia dostaw gazu zaazotowanego w kolejnym roku trwania kontraktu. Warto nadmienić, iż w toku postępowania ustalono, iż odbiorca gazu zaazotowanego, który następnie dostarczany jest do gospodarstw domowych, w kolejnym roku może swobodnie i niezależnie od wcześniejszych mechanizmów rozliczeniowych dokonać zmiany podstawy wyznaczenia ceny gazu zaazotowanego.

Niezależnie od powyższych ustaleń, wystąpiliśmy w październiku br. do PGNiG o dodatkowe wyjaśnienia w zakresie aktualnej sytuacji na rynku gazu zaazotowanego, wydobywanego w Polsce przez PGNiG.

Należy przy tym pamiętać, że wzrosty hurtowych cen gazu wysokometanowego na giełdzie mogą być krótkoterminowe, zatem organ regulacyjny, czyli  Prezes URE powinien zachować szczególną ostrożność w procesie zatwierdzania taryf stosowanych przez przedsiębiorców, tak aby zminimalizować ryzyko nieuzasadnionego zwiększania cen gazu dla gospodarstw domowych. 

W sprawach związanych z podwyżkami cen gazu kluczowa jest rola Prezesa URE i skrupulatna analiza przedkładanych przez przedsiębiorców propozycji stawek dla gospodarstw domowych, aby dynamiczne i być może czasowe wzrosty cen gazu na giełdach nie znalazły odzwierciedlenia w trwałych podwyżkach cen dla konsumentów  - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

W obowiązującym stanie prawnym Prezes UOKiK nie może wpływać na decyzje Prezesa URE, w tym kwestionować wysokości cen, zawartych w zatwierdzonych przez Prezesa URE taryfach dla gospodarstw domowych, tak jak miało to miejsce w przypadku spółek G.EN Gaz Energia z Tarnowa Podgórnego czy Anco z Jarocina. 

Antykonkurencyjne praktyki Gazpromu

Problem podwyżek cen gazu dotyczy również całej Europy. Głównym powodem takiego stanu jest świadome działanie Gazpromu. Widzimy ograniczenie tranzytu gazu do Unii Europejskiej za pośrednictwem gazociągu jamalskiego, którego współwłaścicielem jest Gazprom. Przekłada się to na istotne trudności uzupełnienia zapasów tego paliwa w państwach europejskich przed rozpoczęciem sezonu zimowego. Pojawiły się także wywołane przez spółkę ograniczenia w handlu na giełdach europejskich oraz na giełdzie petersburskiej SPIMEX, gdzie Gazprom wprowadził limit do 50 procent dostępnych wolumenów gazu. Jednocześnie widać, że Gazprom posiada gaz w ilości wystarczającej do zaspokojenia popytu. Świadczy o tym brak problemów z dostawami na rynku rosyjskim, gdzie nie ma również skoku cenowego gazu, notowanego w Europie.

- Wiele wskazuje na to, że jednostronne działania Gazpromu, będącego głównym dostawcą gazu do Europy, mogą stanowić przejaw zakazanego nadużywania pozycji dominującej na rynku wewnętrznym. Dlatego już pod koniec września wystąpiłem do Komisarz Margrethe Vestager odpowiedzialnej za ochronę konkurencji w KE o zbadanie praktyk Gazpromu. Co więcej, ostatnie tygodnie pokazują coraz wyraźniej, iż sterowanie podażą gazu dostarczanego do Europy oraz wywoływanie niepewności w zakresie dostaw gazu przez terytorium Białorusi może służyć wzmocnieniu presji na certyfikację gazociągu Nord Stream 2. Działania rosyjskiej spółki mają charakter wewnątrzwspólnotowy, dlatego powinna im się przyjrzeć właśnie KE. Obecnie, rachunek za brak reakcji względem rosyjskiego monopolisty płacą europejscy konsumenci, przedsiębiorcy i gospodarki państw członkowskich – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Europejskie Centrum Konsumenckie: 22 55 60 600 – w sprawach transgranicznych dotyczących państw UE, Norwegii, Islandii i Wielkiej Brytanii

Dzień przedszkolaka - kontrola produktów dla dzieci

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-20 11:21 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa na zlecenie Prezesa UOKiK skontrolowała oznakowanie oraz bezpieczeństwo produktów dla maluchów - zabawek, krzesełek do karmienia oraz łóżeczek dziecięcych.
Najwięcej nieprawidłowości inspektorzy wykryli w fotelikach do kąpieli – co drugiemu brakowało odpowiednich ostrzeżeń lub instrukcji obsługi, a niektóre miały wady konstrukcyjne.
Ilość niezgodnych zabawek sprowadzanych z zagranicy była wyższa niż w 2020 r.
Dzień przedszkolaka - kontrola produktów dla dzieci

 

- Co roku 20 września przedszkolaki świętują swój dzień - Ogólnopolski Dzień Przedszkolaka. To dobra okazja, aby zwrócić szczególną uwagę rodziców i opiekunów na bezpieczeństwo zabawek i innych produktów dla najmłodszych, które są dostępne na polskim rynku – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Pracownicy Inspekcji Handlowej ocenili łącznie 130 modeli zabawek, 125 łóżeczek dziecięcych, 53 foteliki do kąpieli oraz 127 partii wysokich krzesełek do karmienia. Skala nieprawidłowości była różna, w zależności od rodzaju produktu i wahała się pomiędzy  20 a 50 proc. Największy odsetek kwestionowanych produktów dotyczył pomocy do kąpieli – co drugiemu fotelikowi brakowało m.in. odpowiednich oznaczeń lub instrukcji użytkowania. Najmniej błędów wykryliśmy przy sprawdzaniu krzesełek do karmienia (20,5 proc. wszystkich skontrolowanych).

Część produktów poddano badaniom laboratoryjnym. Okazało się, że niektóre z nich były szczególnie niebezpieczne – posiadały nieprawidłową konstrukcję np. oddzielające się małe elementy czy wadliwy system zapięć, w ich częściach występowało również zbyt duże stężenie szkodliwych substancji chemicznych.

Na rynku wciąż znajdują się produkty z wadami, które stwarzają zagrożenie dla zdrowia i życia najmłodszych użytkowników. Tego typu artykuły niezwłocznie wycofujemy z rynku. Dokładamy wszelkich starań, aby konsumenci mieli dostęp jedynie do bezpiecznych produktów – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Szczególnie niepokoi nas skala niezgodnych zabawek pochodzących z importu. Wskazuje to na potrzebę ścisłej współpracy Inspekcji Handlowej z organami celno-skarbowymi, tak aby niebezpieczne zabawki nie trafiały do naszego kraju – dodaje Prezes UOKiK.

 

Efekty kontroli:

Przedsiębiorcy dobrowolnie uzupełniali braki w oznakowaniu jeszcze w trakcie kontroli. Wydaliśmy 10 decyzji zakazujących udostępniania wadliwych zabawek i mebli dla dzieci. Obecnie trwają 22 postępowania. Część wniosków jest w trakcie analizy.

Pobierz szczegółowe wyniki kontroli:

zabawki dla dzieci pon. 3 roku życiawykaz skontrolowanych przedsiębiorców

zabawki dźwiękowewykaz skontrolowanych przedsiębiorców

zabawki wykonane z poliuretanuwykaz skontrolowanych przedsiębiorców

łóżeczka dziecięcewykaz skontrolowanych przedsiębiorców

pomoce do kąpieliwykaz skontrolowanych przedsiębiorców

krzesełka do karmieniawykaz skontrolowanych przedsiębiorców

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Domowa Opieka Medyczna. Pulsoksymetr będzie monitorował stan zdrowia pacjentów w domu

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-17 12:32 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
"Dla bezpieczeństwa pacjentów z COVID-19, których stan zdrowia pozwala na odbycie izolacji w domu uruchamiamy program Domowej Opieki Medycznej" - czytamy na stronie rządowej. Chodzi o system zdalnego monitoringu parametrów chorych – saturacji krwi i tętna. Pacjenci otrzymają pulsoksymetry jako narzędzie diagnostyczne oraz skorzystają z sytemu PulsoCare do przekazywania i monitorowania danych.

 

Zdrowie i uroda, Domowa Opieka Medyczna Pulsoksymetr będzie monitorował zdrowia pacjentów - zdjęcie, fotografia

 

O objęciu osoby programem Domowej Opieki Medycznej będzie decydował lekarz POZ. Decyzja zostanie podjęta na podstawie zdiagnozowanej choroby wywołanej koronawirusem oraz na podstawie wywiadu o stanie zdrowia chorego.
 

"Program skierowany jest przede wszystkim dla pacjentów z grup ryzyka, leczonych w warunkach domowych, zagrożonych nagłym pogorszeniem się stanu zdrowia. Są to m.in. osoby powyżej 55 roku życia oraz pacjenci z chorobami współistniejącymi tj.: choroby serca, niewydolność nerek, choroby nowotworowe, cukrzyca typu 2 i inne" - czytamy w wyjaśnieniach. 

Rolą lekarza POZ jest wyłącznie zapisanie pacjenta do programu. Monitoring stanu zdrowia, telekonsultacje oraz pozostałe działania realizują konsultanci i lekarze z Centrum Kontaktu DOM (całodobowa infolinia - 22 735 39 40).

Jak działa program?

  • Jeśli otrzymałeś pozytywny wyniku testu na COVID-19, a Twój lekarz POZ skierował Cię do programu Domowej Opieki Zdrowotnej, otrzymasz SMS z hasłem do systemu.
  • Pulsoksymetr otrzymasz za pośrednictwem Poczty Polskiej. W paczce znajdziesz również instrukcję obsługi, ulotkę na temat programu DOM oraz kopertę do zwrotu sprzętu.
  • Zaloguj się do systemy na stronie internetowej: www.pulsocare.mz.gov.pl lub zainstaluj aplikację PulsoCare.
  • Po zalogowaniu się do systemu lub aplikacji będziesz mógł przeprowadzić badanie z użyciem pulsoksymetru. Aplikacja w prosty i intuicyjny sposób prowadzi Cię przez cały proces, na który składa się badanie Pulsoksymetrem i wywiad medyczny w postaci ankiety.
  • Badaj się co kilka godzin zgodnie z zaleceniami, a wyniki wpisz w systemie PulsoCare.
  • Wszystkie wyniki badań są przesyłane do centralnej bazy danych i na bieżąco  monitorowane przez Centrum Kontaktu. Konsultanci i lekarze weryfikują wyniki Twoich pomiarów. W sytuacji niepokojącej zostaniesz skierowany na zdalną konsultację, która odbędzie się w formie teleporady. W razie konieczności zostanie wezwane Pogotowie Ratunkowe.

Pulsoksymetr mierzy saturację, czyli nasycenie krwi tlenem. U osób zdrowych prawidłowa saturacja wynosi ok. 95-100%.

Pamiętaj o kilku ważnych kwestiach wykonując pomiar:

  • pomiary wykonuj po kilku minutach odpoczynku
  • przed wykonaniem pomiarów umyj ręce
  • pomiary wykonuj w pozycji siedzącej
  • podczas korzystania z pulsoksymetru, nie możesz mieć pomalowanych paznokci
  • badaj się co kilka godzin zgodnie z zaleceniami
  • wpisuj wszystkie wyniki do systemu PulsoCare

Co może wpłynąć na nieprawidłowy pomiar pulsoksymetru?

  • ruch palca podczas pomiaru
  • wilgotna dłoń
  • paznokcie pomalowane lakierem
  • zbyt długie paznokcie
Źródło: komunikat udostępniony za pośrednictwem serwisu gov.pl 

Groupon zmienił procedurę odstąpienia od umowy zakupu kuponu - efekt działania UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-04 11:44 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Groupon dostosował mechanizm zwrotu środków za kupon do wymogów prawa – to efekt działań UOKiK.

Osoby, które przy odstąpieniu od umowy otrzymały domyślnie zwrot w tzw. środkach Groupon, dostały e-mail od przedsiębiorcy i będą mogły ubiegać się zwrot pieniędzy na konto bankowe lub kartę
Groupon zmienił procedurę odstąpienia od umowy zakupu kuponu - efekt działania UOKiK

 

Groupon to platforma internetowa oferująca kupony zniżkowe - vouchery na różne produkty i usługi. Prawie przez rok firma w elektronicznym odstąpieniu od umowy stosowała domyślnie zaznaczone okienko o treści: „preferuję zwrot środków Groupon, by móc szybciej dokonać zakupu”. Jeśli konsument nie odznaczył tej opcji, opłata uiszczona za kupon trafiała na jego konto w ramach platformy. Środki te mogły być wykorzystane jedynie w ciągu 12 miesięcy tylko do zakupu innego kuponu.

 

- Otrzymaliśmy sygnały od konsumentów w sprawie praktyki zwrotów serwisu Groupon. W przypadku odstąpienia od umowy zwrot środków powinien nastąpić w taki sam sposób, jakiego wcześniej użył kupujący do opłacenia kuponu, chyba że wyraził on zgodę na inną formę. Wiele osób mogło nie zauważyć małego okienka i nieświadomie wybrać opcję pozostawienia środków w systemie. Wystąpiłem w tej sprawie do przedsiębiorcy o odstąpienie od tej praktyki oraz usunięcie jej skutków. Spółka dokonała korzystnych zmian, poprawiając także komunikację z konsumentami. Cieszy szybka i pozytywna reakcja ze strony tego przedsiębiorcy – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Groupon zaproponował rekompensatę dla konsumentów oraz poprawił procedurę elektronicznego odstąpienia od umowy. Wszyscy użytkownicy, których w Polsce dotyczyła praktyka domyślnej formy zwrotu na platformę, niezależnie, czy posiadają środki Groupon ważne czy wygasłe, otrzymali możliwość ich zamiany na przelew do swojego banku lub zwrot na kartę. Przedsiębiorca mailem poinformował ich o tym, że w ciągu 60 dni mogą wystąpić o odzyskanie funduszy. Środki ze zwróconego kuponu będą przekazywane w oryginalnej metodzie płatności, chyba że klient wyraźnie zadeklaruje inaczej. Oznacza to, że przedsiębiorca dostosował metody zwrotu do przepisów prawa.

W tej sytuacji Prezes UOKiK wystosował tzw. wystąpienie miękkie. Oznacza to, że Prezes Urzędu zwraca się do przedsiębiorcy o to, aby np. zaniechał stosowania danej praktyki, bez konieczności wszczynania postępowania. Gdy przedsiębiorca współpracuje z UOKiK ma możliwość uniknięcia wielomiesięcznego postępowania i ewentualnej kary. W efekcie ma miejsce szybkie wyeliminowanie praktyki z korzyścią dla konsumentów.

Pomoc dla konsumentów:      Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Oszuści straszą, że cię nagrali i żądają prawie 40 tys. złotych

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-05 15:36 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Oszuści znów straszą, że nagrali cię przed komputerem...
Jeśli zdarza ci się przeglądać strony z pornografią, być może zainteresował cię e-mail, w którym nadawca grozi, że wykorzystał kamerę z komputera, by cię nagrać. Sextortion, bo o takim rodzaju oszustwa mowa, znów został wybrany przez atakujących, którzy żądają coraz większych pieniędzy za milczenie.
Tym razem mamy do czynienia z fałszywą wiadomością, którą raczej trudno potraktować poważnie. Nadawcą jest rzekomo Jaime Cruz de la Cruz, a e-mail wysłano z domeny cosapi[.]com[.]pe. Podejrzenia wzbudza jednak przede wszystkim treść. Sposób jej formatowania i składnia zdradzają, że została raczej wygenerowana przez automat wspomagany maszynowym tłumaczem, niż zaangażowanego oszusta chcącego wzbudzić realne zaufanie.

Podobnie, jak w wielu innych tego typu przypadkach, nadawca grozi, że zainfekował komputer adresata i wykorzystał kamerę oraz przechwytywanie obrazu, aby zarejestrować co robi użytkownik podczas odwiedzania stron z materiałami dla dorosłych. To jednak nie koniec – w tym przypadku dowiadujemy się także o rzekomym exploicie, który już działa w naszym smartfonie i wykradzionej liście kontaktów.

Niecałe 40 tysięcy złotych za milczenie ...

Atakujący grożą, że nagrania z kamery trafią do wszystkich numerów z książki adresowej ofiary, do serwisu YouTube i w inne miejsca. Oczywiście można temu wszystkiemu zapobiec, decydując się na zapłatę żądanej kwoty w ciągu 48 godzin od odczytania wiadomości. Oszuści żądają 7860 funtów, czyli równowartości prawie 40 tysięcy złotych. To wysoka stawka w porównaniu z podobnymi oszustwami z 2018 roku – wówczas atakujący oczekiwali dużo mniejszych pieniędzy.

W najświeższym przypadku, niezgodnie z ostatnim trendem, płatność ma zostać zrealizowana w Bitcoinach. Oszuści zadali sobie nawet trud, by wytłumaczyć w e-mailu, jakich haseł należy szukać w internecie, by nauczyć się jak zrobić przelew, jeśli temat kryptowalut jest dla odbiorcy nowością.

Oszuści starają się wzbudzić zaufanie odbiorcy i liczą na szybkie podejmowanie decyzji z uwagi na drażliwy temat związany z pornografią. W ogromnej większości przypadków przestępcy wykorzystują po prostu strach, jaki odczuwamy w zetknięciu ze „wszechmocnymi” hakerami. W rzeczywistości bardzo często nie posiadają oni żadnych filmów ani innych wrażliwych danych – tłumaczyła w ubiegłym miesiącu Tatiana Szczerbakowa, badaczka ds. cyberbezpieczeństwa w firmie Kaspersky.

W praktyce otrzymaną wiadomość należy więc po prostu zignorować. Podobnie należy postępować w przypadkach innych, typowych e-maili od oszustów. Wiele z nich można poznać po specyficznym tytule.

Zalane auto w podziemnym garażu. Co z nim zrobić?

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-31 11:51 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Ostatnie ulewy znów dały się we znaki kierowcom. Nie tylko na ulicach, ale i na podziemnych parkingach i w garażach. Czy sprawdziłeś, w jakim stanie jest twoje auto?

KFC. Poprawia się sytuacja kurczaków w hodowlach, ale wciąż nie jest dobra

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-02 15:01 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Są postępy w kwestii dobrostanu kurczaków w hodowlach prowadzonych przez dostawców KFC w Wielkiej Brytanii i Irlandii - wynika z raportu "Annual Progress on Chicken Welfare". Jednak ich sytuacji wciąż nie można określić jako "dobrą".

KFC. Poprawia się sytuacja kurczaków w hodowlach, ale wciąż nie jest dobra

Są postępy w kwestii dobrostanu kurczaków w hodowlach prowadzonych przez dostawców KFC w Wielkiej Brytanii i Irlandii - wynika z raportu "Annual Progress on Chicken Welfare". Jednak ich sytuacji wciąż nie można określić jako "dobrą".
 
 
Dobrostan drobiu jest wciąż daleki od poprawnego w hodowlach dostawców KFC (zdj. ilustracyjne).
 

Dobrostan drobiu jest wciąż daleki od poprawnego w hodowlach dostawców KFC (zdj. ilustracyjne). (Unsplash.com)

 

Organizacja Compassion in World Farming, na którą powołuje się portal wiadomoscihandlowe.pl, zwierzęta zostały poddane "intensywnej selekcji genetycznej". Miało to na celu osiągnięcie szybkiego wzrostu oraz "wydajności w kierunku mięsa z piersi".

Odbija się to jednak na zdrowiu kurczaków, które są mało aktywne. Zmagają się również w ciągu krótkiego życia z szeregiem zaburzeń: od związanych z lokomocją, po metaboliczne i fizjologiczne. Muszą się również mierzyć z chorobami typu zapalenie skóry stóp, czy oparzenia stawu skokowego.

 

Spora część kurczaków nie dożywa nawet terminu, w którym ma pójść pod nóż. To efekt zaprzestania profilaktyki antybiotykowej, co miało miejsce w latach 2015-17. W 2019 roku śmiertelność zwierząt w hodowlach wynosiła średnio 3,98 proc.

Jak podają Wiadomości Handlowe, na wielu fermach rośnie zużycie antybiotyków. W 2015 roku zużycie wynosiło średnio blisko 34 mg 1 kg wyprodukowanego mięsa. W następnych latach spadało nawet do poziomu 17 mg/kg. W 2019 roku wzrosło do poziomu 21,3 mg/kg.

Sprzęt będzie bardziej trwały? Firmy szykują się na nowe przepisy

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-09 13:07 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Kilka dni po gwarancji i sprzęt do wyrzucenia? Unia Europejska chce z tym skończyć i proponuje nowe przepisy od kwietnia przyszłego roku. Firmy powoli muszą się na nie przygotowywać.
Elektronika ma się rzadziej psuć, a naprawa być bardziej opłacalna. Tego chce Unia
Elektronika ma się rzadziej psuć, a naprawa być bardziej opłacalna. Tego chce Unia (Pexels)
 

Nowa dyrektywa w tej sprawie została przyjęta przez Komisję Europejską jesienią ubiegłego roku. Wejdzie jednak w życie dopiero w kwietniu przyszłego roku.

Producenci sprzętu elektronicznego szykują się na ten moment już teraz. Będą oni bowiem mieli obowiązek dostarczenia nie tylko trwałego produktu na rynek, ale i zapewnić łatwą ich naprawę przy użyciu powszechnie dostępnych narzędzi.

Wszystko po to, by awarię pralki, lodówki czy telewizora dało się usunąć, a niekoniecznie kupować nowy komponent lub cały sprzęt wyrzucić do śmietnika i wymienić na taki prosto ze sklepu. Dodatkowo producenci będą musieli zapewnić pełną dokumentację serwisową przez 7-10 lat.

Z badania wykonanego przez Komisję Europejską wynika, że obywatele krajów UE znacznie chętniej naprawialiby zepsuty sprzęt (aż 77 proc.) niż kupowali nowy. Teraz często jest to o tyle trudne, że naprawa po gwarancji okazuje się nieopłacalna i lepiej po prostu wymienić urządzenie na nowe.

A to oznacza, że stary telewizor lub pralka trafią na śmietnik. A już dziś produkcja elektrośmieci na całym świecie jest gigantyczna i sięga nawet 53 mln ton. Zdecydowana większość nie została zebrana w sposób przyjazny dla środowiska.

 

Niestety dyrektywa na razie nie będzie obejmowała małej elektroniki ani drobnego sprzętu AGD. Mowa tu na przykład o telefonach, odkurzaczach, suszarkach do włosów czy czajnikach elektrycznych.

Producenci zwracają również uwagę, że problem może dotyczyć tych firm, które produkują w innych częściach świata. Dla nich bowiem dostarczenie odpowiednich komponentów do naprawy może potrwać znacznie dłużej niż 15 dni, wskazane w dyrektywie. A to może generować dodatkowe koszty.

Prezes UOKiK wszczął postępowania wobec kolejnych sieci handlowych podejrzewanych o nieuczciwe stosowanie wstecznych rabatów

DATA PUBLIKACJI: 2021-01-08 12:57 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowania wyjaśniające dotyczące Kaufland Polska Markety, Eurocash i SCA PR Polska (Intermarche).
 Zastrzeżenia budzi m.in. wsteczne ustalanie rabatów i warunków handlowych w relacjach z dostawcami produktów rolno-spożywczych.
Za podobne praktyki została niedawno ukarana spółka Jeronimo Martins Polska, właściciel sklepów Biedronka.

Prezes UOKiK wszczął postępowania wobec kolejnych sieci handlowych podejrzewanych o nieuczciwe stosowanie wstecznych rabatów

Rabaty retrospektywne (rabaty retro) odnoszą się do zakupów dokonanych w przeszłości. Występują między innymi w relacjach pomiędzy sieciami handlowymi a dostawcami produktów rolno-spożywczych. Stosowane są różne systemy wstecznego przyznawania  rabatów. W niektórych sytuacjach dostawca zawierając umowę nie jest w stanie określić, czy i w jakiej wysokości będzie musiał go przyznać sieci handlowej oraz na podstawie jakich kryteriów. Takie praktyki mogą  być uznane za niedozwolone działanie silniejszej strony umowy, stanowiące nieuczciwe wykorzystywanie przewagi kontraktowej.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Za podobne praktyki została ukarana spółka Jeronimo Martins, właściciel sieci Biedronka. Prezes UOKiK sprawdza również polityki rabatowe stosowane przez inne sieci handlowe. Pierwszym efektem analizy jest wszczęcie trzech postępowań wyjaśniających, które dotyczą  spółek: Kaufland Polska Markety, Eurocash (organizator licznych sieci sklepów, m.in. ABC, Delikatesy Centrum, Lewiatan, Gama, Groszek i  Euro Sklep) oraz SCA PR Polska (spółka odpowiedzialna za zakupy w sieci Intermarche).

Ze wstępnych ustaleń Urzędu wynika m.in., że przedsiębiorcy zawierają z dostawcami produktów rolno-spożywczych umowy dotyczące warunków handlowych (w tym warunków rabatowania) na dany rok z opóźnieniem – w takich sytuacjach ustalenia mają wsteczną moc obowiązywania. Dostawcy przez długi czas mogą zatem nie znać warunków, na jakich dostarczają produkty rolno-spożywcze do sieci. Ponadto, mogą również występować sytuacje, w których dostawcy zostają obciążeni dodatkowymi rabatami, nie przewidzianymi w pierwotnych umowach o dostawy.

 - Działanie trzech przedsiębiorców może być przejawem nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej, dlatego w toku postępowania wyjaśniającego zweryfikujemy poczynione wstępnie ustalenia. Sytuacja, w której dostawcy produktów rolno-spożywczych przez kilka miesięcy nie wiedzą, na jakich warunkach finansowych realizują dostawy do sieci handlowej i czy współpraca będzie w ogóle dla nich opłacalna, jest absolutnie nieakceptowalna. Podobnie nie może dochodzić do sytuacji, gdy w toku współpracy większy przedsiębiorca wymusza dodatkowe rabaty wsteczne, wykraczając znacząco poza uzgodnione pierwotnie warunki. Relacje handlowe muszę opierać się na uczciwości i odpowiedzialności, zwłaszcza w tak ważnym gospodarczo sektorze rolno-spożywczym - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Postępowania wyjaśniające prowadzone są w sprawie, a nie przeciwko konkretnym podmiotom. Jeżeli podejrzenia co do stosowania przez przedsiębiorców nieuczciwych praktyk potwierdzą się, wówczas Prezes UOKiK może postawić zarzuty wykorzystywania przewagi kontraktowej, zagrożonej karą do 3 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy.

Analiza praktyk sieci handlowych w zakresie rabatów retrospektywnych będzie wykorzystana przy sporządzaniu raportu z badania tego rynku oraz opracowywaniu propozycji zmian legislacyjnych do przyszłorocznej implementacji dyrektywy unijnej w sprawie nieuczciwych praktyk handlowych w relacjach między przedsiębiorcami w łańcuchu dostaw produktów rolnych i spożywczych.

Przedsiębiorco, rolniku, jeżeli działasz w branży rolno-spożywczej i twój duży kontrahent wykorzystuje swoją przewagę narzucając niekorzystne dla ciebie warunki współpracy – zawiadom UOKiK. Uruchomiliśmy specjalny formularz, który ułatwi ci zgłoszenie nieprawidłowości. Wejdź i wypełnij: https://ankieta.uokik.gov.pl/formularz-zgloszenie-przewaga/.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Tlen w puszce na koronawirusa? "To zarabianie na niewiedzy"

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-04 15:09 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Polacy masowo rzucili się na zapuszkowane tleny i używają ich w swoim zaciszu domowym. - Krótkotrwała inhalacja tlenem nie daje żadnych efektów w przypadku koronawirusa - przestrzega lekarz pulmonolog. Producenci jednak wykorzystują niewiedzę klientów i zarabiają na tym grube pieniądze.

Tlen w puszce na koronawirusa? "To zarabianie na niewiedzy"

Polacy masowo rzucili się na zapuszkowane tleny i używają ich w swoim zaciszu domowym. - Krótkotrwała inhalacja tlenem nie daje żadnych efektów w przypadku koronawirusa - przestrzega lekarz pulmonolog. Producenci jednak wykorzystują niewiedzę klientów i zarabiają na tym grube pieniądze.
 
W internecie można znaleźć wiele ogłoszeń oferujących tlen w puszce
 

W internecie można znaleźć wiele ogłoszeń oferujących tlen w puszce

"Tlen medyczny inhalacyjny w puszce 99% 14 litrów" - czytamy w jednym z ogłoszeń na portalu sprzedażowym. Według producenta produkt jest idealny dla sportowców, studentów czy choćby dla osób mających przewlekłe choroby układu oddechowego. Jak czytamy dalej, tlen wspomaga system immunologiczny oraz produkcję hormonów i białek. Za specyfik zapłacimy 149 zł.

Produkt wystarczy na 120 "dostaw" tlenu do naszego organizmu. Dużo? Nie. W praktyce to tyle, ile kilkuminutowe podpięcie do tlenu w warunkach szpitalnych.

W innym ogłoszeniu znajdziemy puszkę o pojemności 15 litrów, kosztuje 119 zł. Sprzedawca oferuje dodatkowo maskę do oddychania. Czytamy jeszcze, że inhalator wystarczy na około 100 wdechów. Również i ten produkt cieszy się wielkim zainteresowaniem.

Tlen w puszce do inhalacji
Tlen w puszce do inhalacji

Ofert jest... niezliczenie wiele. Ceny puszkowanych tlenów, które można schować nawet do torebki, zaczynają się od niecałych 30 zł, a kończą na 200-300 zł (w zależności od pojemności produktów).

Co zaskakuje najbardziej, to liczba osób, które postanowiły zakupić tlen w puszce. Na jednej z aukcji produkt nabyło ponad 2,5 tys. osób.
Jedno z wielu ogłoszeń, które reklamują tleny w aerozolach (Allegro)
Jedno z wielu ogłoszeń, które reklamują tleny w aerozolach (Allegro)

Pytania o sprzedaż zadaliśmy jednemu z polskich producentów tlenu w aerozolu. - Sprzedaż naszego produktu zwiększyła się piętnastokrotnie od wybuchu pierwszej fali koronawirusa. Trend utrzymuje się cały czas, teraz w trakcie drugiej fali sprzedaż wciąż jest bardzo wysoka - powiedział nam jego przedstawiciel Jacek Stajerski.

Stajerski dodał, że przed wybuchem epidemii tlen inhalacyjny w puszce jego firma sprzedawała głównie na europejskich rynkach. Teraz sytuacja się zmienia i znaczna część sprzedaży odbywa się w Polsce. - Dostępność naszych produktów rozszerzamy też o polskie apteki - powiedział.

Jeden wielki "tlenobiznes"

Nie udało się nam znaleźć żadnych danych czy artykułów naukowych, które potwierdzałyby lecznicze działanie tlenów opakowanych w puszki. Z wątpliwościami zwróciliśmy się do dr. hab. n. med. Tadeusza Zielonki - pulmonologa.

- Producenci tych produktów robią na nieświadomych klientach niezły biznes. Ludzie kojarzą COVID-19 z powikłaniami wymagającymi stosowania tlenu. To skojarzenie z tlenem wykorzystują właśnie osoby zarabiające na tym pieniądze - podsumował ekspert.

Tlenoterapia jest oczywiście jedną z metod, którą osoby zakażone koronawirusem są leczone. Jednak tlen z puszki nie wpisuje się w ramy leczenia, a właściwie nie ma żadnego zdrowotnego zastosowania.

- W przypadku śródmiąższowego zapalenia płuc w przebiegu COVID-19 pacjenci leczeni są tlenem, jednak ważne jest to, aby tlen dostarczany był w sposób ciągły. Nie ma tu mowy o inhalacji, jaką można zaaplikować przez te produkty, bo to nie przynosi żadnych efektów. W tych aerozolach z tlenem są jego tak małe ilości, że wystarczą na 120 wdechów, czyli na kilka minut oddychania, a to nikomu ani nie pomoże, ani nie zaszkodzi - mówi dr Zielonka.

Jedynym zastosowaniem dla produktu, jakie wskazuje ekspert, jest sytuacja, gdy ktoś przemijająco i krótkotrwale zostaje odcięty od dostawy tlenu. Np. osoba, która próbowała popełnić samobójstwo przez powieszenie się - wtedy faktycznie szybka, krótkotrwała inhalacja tlenem mogłaby jej pomóc.

Jednak w przypadku chorych na COVID-19 sytuacja wyglądał zgoła inaczej. Kiedy koronawirus zaatakuje płuca, potrzebne jest długotrwałe oddychanie zwiększonym stężeniem tlenu, a nawet mechaniczne wspomaganie oddychania respiratorem. - W takiej terapii pacjent przez cały czas dostaje dużą dawkę tlenu. Przyjmuje go mniej tylko wtedy, gdy potrzebuje coś zjeść - wyjaśnia pulmonolog.

Źródło zdrowego nawodnienia. Jaką wodę do picia wybrać?

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-24 14:19 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Gasi pragnienie, zawiera odpowiednią do stałego spożycia ilość składników mineralnych, nawadnia organizm, może być spożywana przez każdego. Picie wody źródlanej ma zaskakująco wiele korzyści. Wyjaśniamy skąd pochodzi, czym różni się od innych wód dostępnych na rynku i dlaczego warto po nią sięgać każdego dnia.

Źródło zdrowego nawodnienia. Jaką wodę do picia wybrać?

Źródło: Adobe Stock

Woda jest nam niezbędna do życia – niby każdy doskonale zdaje sobie z tego sprawę, a jednak większość z nas wciąż pije jej zdecydowanie zbyt mało. Najczęściej przypominamy sobie o piciu wody w sytuacji, gdy organizm sygnalizuje nam, że jest już odwodniony. Żeby nie dopuszczać do takich sytuacji, warto sięgać po wodę regularnie i popijać ją małymi łykami przez cały dzień. Standardowe zapotrzebowanie na wodę wynosi 2-2,5 l na dobę. Odpowiednim wyborem na co dzień dla każdego niezależnie od wieku i obciążeń zdrowotnych jest woda źródlana, która nie tylko ugasi pragnienie, ale także zapewni równowagę wodno-elektrolitową i wszelkie korzyści płynące z odpowiedniego nawodnienia, w tym dobre samopoczucie każdego dnia.

Skąd pochodzi woda źródlana i dlaczego warto ją pić?

Woda źródlana pochodzi wyłącznie z podziemnych ujęć, jest w pełni bezpieczna do spożycia nawet dla najbardziej wrażliwych grup (jak niemowlęta i kobiety w ciąży) i może śmiało stanowić podstawę codziennego nawodnienia dla całej rodziny.

 

Źródło zdrowego nawodnienia. Właściwości zdrowotne wody źródlanej

Ogromnym atutem wody źródlanej jest jej bezpieczeństwo. Źródła z których czerpana jest woda butelkowa, muszą spełniać restrykcyjne wymagania, podobnie jak gotowy produkt - dzięki czemu mamy pewność, że woda po którą sięgamy, została dobrze przebadana. Woda źródlana charakteryzuje się naturalną czystością, a jej ujęcia są izolowane od ewentualnych zanieczyszczeń, związanych z działalnością człowieka. Dlatego właśnie nie musi, a wręcz nie może podlegać żadnym procesom uzdatniania i w związku z tym nie zawiera ich chemicznych pozostałości. To ważne szczególnie z perspektywy najbardziej wrażliwych konsumentów.

Wody źródlane są na ogół niskozmineralizowane, dzięki czemu może je pić absolutnie każdy – także osoby starsze, kobiety w ciąży i dzieci. Wodę źródlaną można śmiało pić każdego dnia, popijać nią leki, także używać do przyrządzania posiłków czy innych napojów, w tym oczywiście mieszanek mlecznych, kaszek czy zupek dla najmłodszych.

FAKT: Woda źródlana lepiej sprawdza się podczas upałów niż słodkie napoje.

Woda źródlana doskonale spełnia swoją podstawową funkcję - nawadnia organizm i zapewnia równowagę wodno-elektrolitową, podczas gdy napoje słodzone mogą przynieść efekt odwrotny od oczekiwanego. Jak wskazują niektóre badania, ich picie w trakcie upałów – choć wydaje się, że gaszą przyjemnie pragnienie - może wręcz prowadzić do odwodnienia.

FAKT: Niegazowana woda źródlana jest bardziej optymalna podczas treningu niż woda gazowana.

Produkty gazowane, także wody, nie są najlepszym wyborem podczas aktywności fizycznej, ponieważ dwutlenek węgla może wywoływać uczucie szybkiego ugaszenia pragnienia, przez co pijemy mniej niż faktycznie potrzebujemy. Dodatkowo bąbelki u wielu osób mogą wywoływać dyskomfort w układzie pokarmowym, co może się bardzo nasilić w trakcie wykonywania ćwiczeń.

 

Wody źródlane zawierają te same składniki, co wody mineralne, natomiast w zrównoważonych ilościach – takich, które sprawiają iż woda źródlana jest wodą bezpieczną do picia na co dzień dla każdego. Woda źródlana również wlicza się do realizacji codziennego zapotrzebowania na składniki mineralne. Ta ilość nie jest wysoka (nie ma pełnić zadania suplementującego niedobory), natomiast właściwa i jak najbardziej odpowiednia dla wody do stałego spożycia. Dzięki temu doskonale spełnia swoją podstawową funkcję - nawadniania organizmu i gwarantuje związane z tym korzyści zdrowotne.

FAKT: Woda źródlana jest odpowiednia dla wszystkich.

Jej łagodny, w pełni sprawdzony skład sprawia, że po wodę źródlaną może sięgać absolutnie każdy. Niskozmineralizowana woda źródlana jest odpowiednia do codziennego stosowania bez ograniczeń dotyczących wieku i stanu zdrowia. Pierwiastki, które w diecie niektórych osób powinny być ograniczane, w wodach źródlanych występują w małych ilościach (dotyczy to przede wszystkim chlorków, sodu, potasu, siarczanów, fluorków oraz jodków). Wody źródlane polecane są przede wszystkim kobietom w ciąży i dzieciom, ale doskonale sprawdzą się także jako źródło zdrowego nawodnienia całej rodziny - w tym seniorów - przez cały dzień. Woda źródlana może być też wykorzystywana do przyrządzania dań, napojów i jako baza do żywności dla niemowląt, a także – zastępując twardszą wodę – do przyrządzania kawy i herbaty, by wydobyć ich aromat.

 

Mit o wypłukiwaniu wynika prawdopodobnie z niesłusznego przyrównywania wód niskozmineralizowanych do wody destylowanej, której spożycie nie jest zalecane. U osób zdrowych wydalanie składników mineralnych jest procesem fizjologicznym i podlega między innymi kontroli hormonalnej. Wyższe spożycie wody związane jest z większą diurezą, czyli zwiększonym oddawaniem moczu, jednakże odbywa się to bez zwiększenia wydalania jonów niezbędnych do funkcjonowania organizmu. Są one wydalane z moczem, gdy osiągną wyższe od fizjologicznych stężenia w osoczu lub pod wpływem określonych substancji spożytych z żywnością czy preparatami farmaceutycznymi (np. leki na nadciśnienie powodują straty potasu). Wody źródlane są przeznaczone do stałego spożycia na co dzień – są bezpieczne dla każdego. Spożycie wody źródlanej/mineralnej niskozmineralizowanej nie powoduje zwiększonego wydalania składników mineralnych z organizmu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Partnerem treści jest Żywiec Zdrój.

Kary w wysokości ponad 60 mln zł dla BNP Paribas, Millennium i Santander Bank - decyzje Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-29 15:19 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny uznał za niedozwolone klauzule dotyczące zasad ustalania kursów walut, na podstawie których naliczane są raty kredytów indeksowanych m.in. do euro i franka szwajcarskiego.
Prezes UOKiK nałożył na banki kary finansowe w wysokości: 26,6 mln zł dla BNP Paribas, 10,5 mln zł dla Millennium oraz 23,6 mln zł dla Santander Bank, zakazał również stosowania zakwestionowanych klauzul.
Kary w wysokości ponad 60 mln zł dla BNP Paribas, Millennium i Santander Bank - decyzje Prezesa UOKiK

 

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał trzy decyzje, w których zakwestionował postanowienia zawarte w aneksach do umów kredytowych nieprecyzyjnie określające zasady ustalania kursów walut obcych, w oparciu o które banki przeliczają raty kredytów. W efekcie funkcjonujących zapisów, banki mają możliwość subiektywnego kształtowania kursów walutowych, stanowiących podstawę ustalania wysokości rat płaconych przez kredytobiorców. Podstawą do zajęcia się sprawą były sygnały od konsumentów. Decyzje dotyczą banków: BNP Paribas, Millennium, Santander Bank Polska.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Stosowane przez banki kryteria dotyczące ustalania tzw. spreadu rażąco naruszają interesy konsumentów. Kredytobiorcy nie mają możliwości sprawdzenia, w jaki sposób banki wpływają na kursy walut publikowane w ich tabelach i w efekcie, czy nie naliczają im zbyt wysokich rat kredytu. Banki poprzez zapisy klauzul niedozwolonych zapewniły sobie możliwość subiektywnego ustalania wysokości kursów walutowych, w efekcie czego konsumenci mogli płacić zawyżone raty kredytów. Jest to sytuacja niedopuszczalna. Zasady ustalania zobowiązań finansowych muszą być uczciwe, przejrzyste i weryfikowalne przez konsumentów – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Kursy walutowe

Kursy ustalane przez banki są określane przez nie dowolnie - w oparciu o pojęcie „średniego kursu walutowego na rynku międzybankowym” (Santander Bank Polska, BNP Paribas), który nie jest zdefiniowany w żadnych przepisach. Co więcej, klient nie wie, gdzie dokładnie powinien szukać  tych kursów, ponieważ postanowienia odsyłają do serwisu Reuters (BNP Paribas, Santander Bank Polska, Bank Millennium), nie precyzując o którą dokładnie stronę internetową serwisu chodzi. Z wyjaśnień BNP Paribas i Santander Bank Polska wynika, że są to płatne serwisy dostępne wyłącznie dla instytucji finansowych. Kredytobiorcy nie mają do nich dostępu, nie znają nawet ich nazw.

Wątpliwości budzą także postanowienia, w którym BNP Paribas i Santander Bank Polska określające prawo do zmiany źródła danych, jeśli kursy walutowe w serwisie Reuters przestaną być dostępne - banki nie wskazują jednak ich nazw.  

BNP Paribas ponadto wylicza kursy w oparciu o „średnie rynkowe kursy walut” i wartość Współczynnika Korygującego Kupna (WKK) oraz Współczynnika Korygującego Sprzedaży (WKS). Zgodnie z postanowieniami, wartości WKK i WKS zależą od zmienności kursów na rynku międzybankowym, płynności poszczególnych walut oraz konkurencyjności oferowanych klientom kursów walut. Są to, zdaniem UOKiK, określenia niejasne i nieprecyzyjne, niemożliwe do zweryfikowania przez klientów banku.

Dodatkowo Bank Millennium zastrzega, że „wartości kursu kupna i wartości kursu sprzedaży z Tabeli Kursów Walut Obcych mogą odbiegać od kursu bazowego o nie więcej niż 10 proc.”, a kurs ustalony przez Santander Bank Polska może odbiegać o 1 proc. od prezentowanego przez Reuters. W przypadku BNP Paribas m.in. „wysokość spreadu walutowego nie może być większa niż 10 proc. średniego rynkowego kursu waluty”. Banki nie wskazały jednak, jakimi kryteriami kierują się, ustalając odchylenia kursu kupna i kursu sprzedaży. Informacje te powinny być podawane w sposób przejrzysty, jednoznaczny i nie budzący żadnych wątpliwości interpretacyjnych – tak aby każdy kredytobiorca mógł bez problemu sprawdzić, jak wysoka będzie jego rata i czy została ustalona w oparciu o rzetelnie wyliczony kurs sprzedaży waluty obcej.

Tabele opłat i prowizji

Nieakceptowalne są również postanowienia odsyłające kredytobiorców do kursów umieszczonych w tabelach opłat i prowizji, bowiem żaden z wymienionych banków nie określa, kiedy i ile razy dziennie te tabele będą sporządzane oraz publikowane. Kredytobiorca nie wie, po którym konkretnie kursie bank przeliczy ratę. Istnieje więc możliwość, że bank narzuci konsumentom najkorzystniejsze dla siebie stawki. Tym samym, mają możliwość swobodnego kształtowania wysokości zadłużenia konsumentów.

Decyzje Prezesa UOKiK

Za stosowanie klauzul niedozwolonych Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył następujące kary:

Po uprawomocnieniu się decyzji banki mają również powiadomić o nich konsumentów i poinformować ich, że zakwestionowane postanowienia jako niedozwolone nie są wiążące dla konsumentów i należy je traktować tak, jakby w ogóle ich nie było w aneksie do umowy. Ułatwi to również konsumentom dochodzenie roszczeń.

Decyzje nie są prawomocne. Banki mogą odwołać się do sądu.

Decyzje w podobnych sprawach Prezes UOKiK wydał już wobec: Deutsche Bank Polska (prawie 7 mln zł kary) i Getin Noble Bank (prawie 13,5 mln zł). Urząd prowadzi także  postępowania wobec kolejnych 4 banków: Raiffeisen Bank International AG (wcześniej: Raiffeisen Bank Polska), PKO BP, BPH, Pekao SA.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Kontrole jakości żywności w jednej inspekcji

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-01 11:32 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Od 1 lipca Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) czuwa nad jakością żywności w całym łańcuchu dostaw.
Do tej pory za kontrole produktów spożywczych w sklepach była odpowiedzialna Inspekcja Handlowa (IH), a na wcześniejszych etapach obrotu – IJHARS.
1 lipca IH zyskała prawo do ujawniania danych kontrolowanych przedsiębiorców
Kontrole jakości żywności w jednej inspekcji

 

W tym roku nadzorowana przez Prezesa UOKiK Inspekcja Handlowa obchodzi 70-lecie swojego istnienia. Jednocześnie wczoraj weszły w życie ważne zmiany dotyczące zakresu jej kompetencji.

Przekazanie kontroli jakości żywności do IJHARS

Od 1 lipca za kontrolę jakości żywności na wszystkich etapach obrotu jest odpowiedzialna Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów-Rolno Spożywczych, która podlega Ministerstwu Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Wcześniej produkty spożywcze przeznaczone dla konsumentów w sklepach, hurtowniach oraz barach i restauracjach kontrolowała Inspekcja Handlowa, a na wcześniejszych etapach np. u producenta, na granicy, w zakładach paczkujących – IJHARS.

Przeniesienie kontroli jakości żywności do jednej instytucji to ważny krok w kierunku specjalizacji instytucji państwa. 8 lipca br. zamkniemy całe przedsięwzięcie od strony formalnej. Zmiana ta jest korzystna zarówno dla konsumentów, jak i rolników czy przedsiębiorców działających w sektorze rolno-spożywczym bowiem skonsoliduje nadzór nad jakością żywności w całym łańcuchu dostaw od „pola do stołu” – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Do IJHARS przeszli pracownicy wojewódzkich inspektoratów IH, którzy do tej pory specjalizowali się w kontroli żywności. UOKiK przekazał także 5 laboratoriów żywnościowych: w Katowicach, Kielcach, Olsztynie, Poznaniu i Warszawie.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Podsumowanie kontroli żywności w IH

Co roku Inspekcja Handlowa przeprowadza prawie 20 tys. kontroli, podczas których bierze pod lupę ponad 165 tys. partii produktów. Dużą część z nich stanowiła żywność – było to ok. 7-8 tys. kontroli rocznie i nawet ponad 120 tys. sprawdzanych artykułów spożywczych rocznie. Przykładowo inspektorzy badali jakość i oznakowanie ryb, mięsa, jajek, miodu, wód mineralnych, produktów rolnictwa ekologicznego, a nawet karmy dla zwierząt, dań serwowanych w restauracjach czy posiłków przygotowywanych przez firmy cateringowe dla szpitali. W ostatnim czasie duże zainteresowanie konsumentów, rolników i organizacji pozarządowych wzbudziły kontrole oznakowania warzyw i owoców krajem pochodzenia. Od 1 lipca nadzór nad jakością żywności w sklepach i innych miejscach, gdzie mogą ją kupić konsumenci, przejęła IJHARS.

Inspekcja Handlowa będzie się mogła skoncentrować na kontroli jakości, bezpieczeństwa i oznakowania produktów nieżywnościowych, np. paliw, zabawek, ubrań, sprzętu sportowego i elektronicznego oraz usługNadal będzie pilnować prawidłowego uwidaczniania cen w sklepach, również na półkach z żywnością. Tak jak dotąd będzie także udzielać porad konsumentom i pomagać im w polubownym rozstrzyganiu sporów z przedsiębiorcami.

Ujawnianie wyników kontroli IH

1 lipca weszła w życie ważna zmiana dotycząca nowych zasad podawania do publicznej wiadomości wyników kontroli Inspekcji Handlowej. Od tej pory Prezes UOKiK może ujawniać m.in. pod jakim adresem została przeprowadzona, jakich konkretnie przedsiębiorców i produktów dotyczyła oraz jakie były nieprawidłowości. Ponadto decyzje Prezesa UOKiK oraz wojewódzkich inspektorów IH będą w całości publikowane na stronie urzędu lub WIIH-ów. Pominięte mają zostać tylko informacje stanowiące tajemnicę przedsiębiorstwa. – Cieszę się, że dane przedsiębiorców sprzedających wadliwe produkty zostaną publicznie ujawnione. Teraz konsumenci łatwiej będą mogli sprawdzić które wyroby warto kupować, a które lepiej omijać. To również ważny element dyscyplinujący samych przedsiębiorców – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Ponad 17 mln zł kary za podział rynku

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-28 09:49 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Producenci pasz dla zwierząt hodowlanych – Polmass i Ekoplon - zawarli porozumienia ograniczające konkurencję. Podzielili miedzy sobą dwa rynki, ograniczając odbiorcom swobodny wybór produktów.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na nich kary finansowe w łącznej wysokości ponad 17 mln zł.
Prezes UOKiK nałożył ponad 17 mln zł kary za podział rynkuJedną z praktyk ograniczających konkurencję jest podział rynku. Oznacza on, że przedsiębiorcy zamiast prowadzić uczciwą rywalizację ustalają, że na danym obszarze nie będą konkurowali i dzielą miedzy siebie terytorium, towary lub grupy klientów. W efekcie potencjalni kontrahenci tracą możliwość kupna produktów od wybranych sprzedawców.
 

Tak było w przypadku producentów pasz dla zwierząt – Polmass i Ekoplon. Z ustaleń UOKiK wynika, że przedsiębiorcy zawarli porozumienia dzielące rynki, w myśl których nie sprzedawali swoich produktów do klientów drugiego uczestnika zmowy, nawet jeśli potencjalny kontrahent sam się do nich zgłosił. Porozumienia dotyczyły dwóch grup produktów paszowych stosowanych przy odchowie bydła - preparatów mlekozastępczych oraz mieszanek mineralno-witaminowych i trwały odpowiednio w latach 2008-2016 oraz 2008-2015.

Zmowa pomiędzy Polmassem i Ekoplonem spowodowała, że hodowcy bydła czy sprzedawcy pasz nie mieli możliwości swobodnego wyboru produktów. Jeżeli byli wcześniej klientami jednej firmy, nie mogli kupić wyrobów drugiej. W efekcie doszło do zawężenia oferty rynkowej dla rolników i hodowców bydła oraz sprzedawców pasz – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny. 

Urząd zdobył wiele dowodów podczas przeszukania w siedzibach obu spółek. Z zebranych materiałów wynika, że ustalenia były dokonywane przede wszystkim pocztą elektroniczną. Przykładem jest wiadomość jednego z pracowników Polmassu, który potwierdza, że przedsiębiorcy uzgodnili, że nie będą podejmowali współpracy, jeśli zgłosi się do nich kontrahent drugiego uczestnika zmowy: Przy okazji nadmienię że pomimo chęci podjęcia współpracy przez niektóre wyżej wymienione firmy nie złożyłem oferty i nie nawiązałem współpracy bo obligowały mnie zobowiązania partnerskie z Ekoplonem. W wyżej opisanej sytuacji bardzo proszę o zajęcie stanowiska przez firmę Ekoplon.

Zasady współpracy obu spółek ustalane były również podczas regularnych spotkań, zarówno kierownictwa, jak i pracowników obu firm. Przedsiębiorcy wymienili się również listą klientów – była to dla nich informacja z kim nie zawierać umów.

-  Porozumienie trwało wiele lat, przyniosło straty hodowcom i sprzedawcom pasz dla zwierząt. Stąd w decyzji nałożyłem wysokie kary dla przedsiębiorców, w łącznej wysokości ponad 17 mln zł – mówi Prezes Tomasz Chróstny.

Sankcje pieniężne dla poszczególnych przedsiębiorców wyniosły: 12 445 185 zł na Ekoplon i 4 704 596 zł na Polmass.

Jednocześnie trwa kolejne postępowanie, w którym Prezes UOKiK podejrzewa podział rynku przez Polmass - w tym przypadku razem ze spółką Agro-Netzwerk Polska.

Wysokiej kary za zmowę można uniknąć dzięki programowi łagodzenia kar (leniency). Daje on przedsiębiorcy, a także menadżerom uczestniczącym w nielegalnym porozumieniu, szansę zyskania statusu „świadka koronnego”. Pozwala to na uniknięcie kary pieniężnej lub jej obniżenie. Z programu można skorzystać pod warunkiem współpracy z UOKiK oraz dostarczenia dowodów lub informacji dotyczących niedozwolonego porozumienia. Przedsiębiorców i menadżerów zainteresowanych programem łagodzenia kar zapraszamy do kontaktu z urzędem pod numerem telefonu 22 55 60 555, pod którym prawnicy UOKiK odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące wniosków leniency, również anonimowe.

Prezes Urzędu przypomina również, że kto poniósł szkodę wskutek naruszenia prawa konkurencji może złożyć do sądu cywilnego pozew przeciwko każdemu z podmiotów, który złamał prawo.

Jeżeli wiesz o niedozwolonym porozumieniu w swojej byłej lub obecnej firmie, zawiadom UOKiK. Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec urzędu.

Bez wesela nie ma ślubu. Drastyczny spadek liczby par na ślubnym kobiercu

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-08 14:09 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
W kwietniu i maju liczba zawieranych małżeństw była aż o ponad 70 proc. niższa niż rok wcześniej. Polskie pary nie chcą brać ślubu, jeśli nie mogą urządzić wesela. Organizacja uroczystości bez imprezy jest dla niektórych nie do pomyślenia.

Liczba wesel w Polsce drastycznie spadła

(Istock)
Liczba wesel w Polsce drastycznie spadła

Wynika z nich, że Polacy w okresie pandemii rzadziej zawierają związek małżeński. W lutym i marcu było to dość naturalne, bo wtedy i urzędy, i kościoły (o restauracjach czy domach weselnych nie wspominając) były po prostu zamknięte.

 
Ale cofnięcie lockdownu wcale nie spowodowało wzrostu liczby zawieranych małżeństw. Prof. Szukalski połączył dane z dostępnością wesel i możliwością ich organizacji. Z jego analizy wynika, że w kwietniu zawarto tylko 3,5 tys. małżeństw, podczas gdy rok wcześniej było ich 9 tys. W maju było uch 4 tys. (15,7 tys. rok wcześniej). W czerwcu zawarto 15 tys. małżeństw (rok wcześniej 26,5 tys.).
Część wesel anulowano, inne przeniesiono na przyszły rok.
Koronawirus w Polsce. Zabawa w czerwonych strefach. "Dystans znika po toaście. Wesela to żywioł"

Okazuje się, że mnóstwo par zrezygnowało ze ślubu, bo nie mogły urządzić wesela. Małe imprezy na kilkadziesiąt osób można organizować bez problemu, ale w wielu regionach Polski takie wesela są uważane za "kameralne", normą zaś jest robienie przyjęć na 200-300 osób.

 
Lesznowola, 02.09.2020. Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk (L), Główny Inspektor Transportu Drogowego Alvin Gajadhur (P) i Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas (C) podczas briefingu prasowego w zwišzku z rozpoczęciem  kontroli autobusów szkolnych w ramach akcji �Bezpieczna droga do szkoły�, 2 bm. w Lesznowoli. (mr) PAP/Paweł Supernak
GIS. Wesela ponownie na celowniku Inspektoratu

Prof. Szukalski zwraca też uwagę na fakt, że sporo par mogło zrezygnować ze ślubu, gdyż wydłużony okres oczekiwania zakończył ich związek.

Ale – co ciekawe - w pierwszym półroczu spadła też liczba orzekanych rozwodów - o 31,6 proc., a liczba orzekanych separacji - prawie o połowę.

IS ostrzega: salmonella wykryta na jajach

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-17 07:53 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Państwowa Inspekcja Sanitarna wykryła bakterie salmonelli na produkcie Świeże Jaja "Ferma Drobiu Józef Kaczała" pakowane po 10 szt. Spożycie ich - szczególnie na surowo - może zagrażać zdrowiu konsumenta.

IGIS ostrzega przed jajami.

 

GIS ostrzega przed jajami. (Unsplash.com, Fot: Erol Ahmed, kolaż: WP Finanse)

 

Świeże Jaja "Ferma Drobiu Józef Kaczała" (klasa A, waga L) pakowane po 10 szt., z kodem na skorupkach: "2PL 02141304" z datą przydatności do 28 września lub do 2 listopada. Państwowa Inspekcja Sanitarna wykryła bakterie salmonelli na powierzchni jaj w trzech z pięciu próbek.

Natychmiast też Państwowa Inspekcja Sanitarna przeprowadziła kontrolę u producenta jaj. Ustaliła również listę dystrybutorów produktu.

Ponadto producent zobowiązał się, że wycofa wadliwy produkt ze sprzedaży. Sanepid pobrał również próbki podeszwowe ze wszystkich trzech stad żyjących na fermie.

 
 
"Postępowanie wyjaśniające w przedmiotowej sprawie w toku" - informuje GIS w komunikacie.
 
 
 

Jakie zalecenia ma Inspektorat dla konsumentów? "Nie należy spożywać jaj, szczególnie na surowo, o numerach partii wskazanych w komunikacie" - ostrzega GIS. W przeciwnym przypadku narażamy się na zagrożenie zdrowia.

"Należy również pamiętać, że bakterie obecne na powierzchni skorupek mogą zostać przeniesione na inne powierzchnie w wyniku kontaktu z zanieczyszczonymi jajami" - przestrzega GIS.

Prezes UOKiK sprawdza rabaty retrospektywne

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-08 14:23 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowania wyjaśniające, w których sprawdza, czy sieci handlowe poprzez stosowane rabaty retrospektywne nie wykorzystują przewagi kontraktowej wobec małych i średnich przedsiębiorców, dostarczających produkty do ich sklepów.
Prezes UOKiK sprawdza rabaty retrospektywne

 

Rabaty retrospektywne (retro) są przyznawane za dokonane  zakupy. Występują między innymi w relacjach pomiędzy sieciami handlowymi a dostawcami produktów. Stosowane są różne systemy przyznawania retrorabatów. W niektórych sytuacjach dostawca przystępujący do wykonania umowy nie jest w stanie określić, w jakiej wysokości będzie musiał go przyznać sieci handlowej i na podstawie jakich kryteriów. Tego typu działania  mogą  być uznane przez Prezesa UOKiK jako niedozwolone działanie silniejszej strony umowy, stanowiące nieuczciwe wykorzystanie przewagi kontraktowej. Pierwsze zarzuty Prezes Urzędu postawił w ubiegłym roku spółce Jeronimo Martins Polska.

Dostawcy produktów do sieci Biedronka nie wiedzieli w momencie podpisania umowy,  czy będą zmuszeni udzielić dodatkowego rabatu, ani jak duży on będzie. Postanowiłem sprawdzić, jak kształtuje się polityka rabatowa także innych sieci handlowych. Dlatego na początku lipca wszcząłem postępowania wyjaśniające, w którym zbadamy praktyki 19 innych tego typu podmiotów. Chcemy bardzo wnikliwie przyjrzeć się, czy nie wykorzystują oni swojej przewagi kontraktowej stosując mechanizmy rabatów retrospektywnych względem małych i średnich przedsiębiorców – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

W celu dokładnej oceny sytuacji rynkowej UOKiK wysłał również pytania do wybranych dostawców z prośba o informacje dotyczące rodzajów rabatów stosowanych przez sieci handlowe. Są to m.in. producenci mięsa, nabiału i warzyw.

Mechanizm rabatów retrospektywnych jest stosowany w relacjach pomiędzy sieciami handlowymi i ich dostawcami także w sytuacji, gdy kontrakty zawierane są na krótkie okresy, np. półroczne czy roczne. Przy zawieraniu nowych kontraktów sieci handlowe prowadzą twarde negocjacje z dostawcami, zmierzające nie tylko do zapewnienia wymaganej ilości i jakości, ale również jak najniższej ceny, mającej zapewnić wysoką marżę sieci handlowej. W tego typu sytuacjach mechanizm rabatów retrospektywnych może prowadzić do sytuacji, w której dostawcy sieci handlowych wraz ze wzrostem sprzedaży osiągają coraz mniejsze korzyści finansowe – w skrajnych przypadkach prowadząc do sytuacji, w której współpraca staje się nieopłacalna, zaś odstąpienie od kontraktu wiąże się ze znacznymi karami finansowymi.

Jednocześnie, wraz ze wzrostem sprzedaży danej kategorii produktów, sieci handlowe zarabiają nie tylko w oparciu o marżę detalisty, ale również generując rosnące korzyści wynikające z zastosowanych rabatów retrospektywnych – te bowiem co do zasady rosną tym bardziej, im więcej produktów danego dostawcy sprzedaje się w sklepach. Dodatkowo, występują sytuacje, w których sieci żądają dodatkowych rabatów retrospektywnych w stałej wysokości procentowej w trakcie trwania kontraktu, pogarszając jeszcze mocniej opłacalność współpracy dla dostawcy. Ryzyko współpracy pomiędzy stronami w tego typu przypadkach obarcza tym samym przedsiębiorcę dostarczającego produkty do sieci handlowej.  

Sieci handlowe, a w szczególności dyskonty, są największym beneficjentem braku ograniczeń rynkowych dla funkcjonowania placówek handlu wielkopowierzchniowego w Polsce. Powinny one wyróżniać się wzorcową odpowiedzialnością za przedsiębiorców, którzy dostarczają im produkty tworzące ofertę sprzedażową. Relacje te winny być korzystne dla obydwu stron i nie może dochodzić do sytuacji, gdy silniejszy uczestnik rynku wykorzystuje nieuczciwie w jakikolwiek sposób swoją przewagę kontraktową względem dostawcy, w szczególności małego czy średniego przedsiębiorcy – dodaje Tomasz Chróstny.  

Postępowania wyjaśniające prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnym podmiotom. Jeśli jednak na podstawie zebranych informacji okaże się, że sieci handlowe naruszają prawo, wówczas zostaną postawione im zarzuty dotyczące nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej. Grozi za to kara do 3 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Cash Service 4 Home - decyzja Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2022-01-13 10:27 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Firma pożyczkowa Cash Service 4 Home bezprawnie pobierała zbyt wysokie opłaty za wizyty w domach konsumentów, którzy opóźniali się ze spłatą rat.
Zgodnie z decyzją Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego poszkodowanym konsumentom przysługuje zwrot części pieniędzy.
Ponadto Prezes Urzędu nałożył na spółkę 510 tys. zł kary.
Cash Service 4 Home - decyzja Prezesa UOKiK

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzję wobec firmy pożyczkowej Cash Service 4 Home. Stwierdził, że spółka naruszała zbiorowe interesy konsumentów, nakazał usunąć skutki nieuczciwych praktyk i nałożył karę finansową

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

.

Najpoważniejszy zarzut wobec Cash Service 4 Home dotyczył opłat za tzw. wizyty automatyczne, które następowały, gdy konsument spóźniał się z zapłatą raty. Kwoty te rażąco, bo nawet 50-krotnie, przekraczały limit opłat za opóźnienie, dozwolony w ustawie o kredycie konsumenckim – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Zgodnie z przepisami łączna wysokość wszystkich kosztów naliczanych konsumentowi w związku z zaległościami w spłacie pożyczki nie może być wyższa niż kwota odsetek maksymalnych za opóźnienie (obecnie wynoszą one 14,5 proc. – stan na 27 grudnia 2021 r.). W okresie stosowania przez spółkę kwestionowanej praktyki maksymalna wysokość odsetek za opóźnienie w Polsce nie przekraczała 14 proc. w skali roku. Oznacza to, iż w przypadku sześciodniowej zaległości z zapłatą tygodniowej raty w wysokości np. 200 zł, odsetki za opóźnienie nie powinny przekroczyć ok. 45 groszy, tymczasem opłaty za każdą wizytę automatyczną wynosiły kilkadziesiąt razy więcej. Już po wszczęciu postępowania w lipcu 2020 r. firma Cash Service 4 Home zaniechała tej praktyki.

Prezes UOKiK zakwestionował także naruszanie przez spółkę obowiązku rzetelnego i pełnego informowania konsumentów o stopie zadłużenia przeterminowanego i innych opłatach za opóźnienie. Zgodnie z przepisami przedsiębiorca ma obowiązek podać zarówno w umowie pożyczki, jak i w formularzu informacyjnym, aktualnie obowiązująca wysokość procentową odsetek maksymalnych za opóźnienie. Tymczasem firma Cash Service 4 Home informowała wyłącznie o tym, że jest to wartość zmienna i od czego ona zależy, nie realizując wymogu przekazywania jasnej i rzetelnej informacji w tym zakresie. Ostatni zarzut dotyczył nieczytelnych umów – były one sporządzone bardzo małą czcionką (ok. 1 mm).

Wskutek zakwestionowanych praktyk spółki Cash Service 4 Home konsumenci mogli mieć trudność z zapoznaniem się z umową przed jej podpisaniem. Nie dostawali też pełnych informacji na temat maksymalnych opłat za opóźnienie. Wszystko to utrudniało rzetelną ocenę skutków decyzji o skorzystaniu z oferty pożyczkodawcy. Ponadto konsumenci mogli nawet nie zdawać sobie sprawy, że firma bezprawnie pobierała od nich rażąco zawyżone opłaty za wizyty automatyczne. Te pieniądze zgodnie z wydaną decyzją spółka powinna zwrócić poszkodowanym – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Każdy konsument, który uiścił opłatę za wizytę automatyczną w zawyżonej wysokości, może się ubiegać o zwrot nienależnie pobranej kwoty, czyli tej powyżej dozwolonego prawem limitu. Powinien w tym celu złożyć w Cash Service 4 Home reklamację i podać numer rachunku, na który mają zostać przelane pieniądze. W ciągu 3 miesięcy od uprawomocnienia się decyzji spółka musi poinformować o takiej możliwości wszystkich poszkodowanych. Potem na zwrot pieniędzy ma 60 dni od złożenia przez nich reklamacji.

Prezes UOKiK nałożył też na Cash Service 4 Home karę w wysokości 510 tys. zł. Decyzja jest nieprawomocna.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Kolejne decyzje w sprawach zatorów płatniczych

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-14 09:07 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał kolejne decyzje w sprawach zatorów płatniczych.
Na spółki Borg Automotive i Sitech nałożył kary finansowe na łączną kwotę ponad 374 tys. zł.
Wobec STS Logistics i Agrii Polska odstąpił od wymierzenia kary, w sprawie spółek Mondelez Europe i Viacon Polska postępowania zostały umorzone.

 

Kolejne decyzje w sprawach zatorów płatniczych

 

 

Od połowy 2020 r. Prezes UOKiK może interweniować w sprawach związanych ze zwalczaniem zatorów płatniczych. Celem naszych działań w tym zakresie jest poprawa dyscypliny płatniczej polskich przedsiębiorców, zapewnienie stabilności rynku oraz ochrona małych i średnich firm. Wydałem kolejnych sześć decyzji dotyczących zatorów. W dwóch przypadkach nałożyłem kary finansowe, kolejne dwa podmioty uniknęły sankcji pieniężnej ponieważ spełniały ustawowe, obligatoryjne przesłanki do odstąpienia od kary. Ostatnie dwa rozstrzygnięcia to decyzje umarzające postępowania wobec spółek, których zaległości nie przekraczały w okresie 3 kolejnych miesięcy zapisanej w ustawie kwoty 5 mln zł – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Decyzje z karami finansowymi

Dwa rozstrzygnięcia, w których organ nałożył kary finansowe za generowanie zatorów płatniczych, dotyczą spółek działających w branży motoryzacyjnej - Borg Automotive oraz Sitech.

Według ustaleń Urzędu spółka Borg ze Zduńskiej Woli, zajmująca się m.in. odkupem i dostarczaniem regenerowanych część samochodowych na europejski rynek wtórny, w okresie od lutego do kwietnia 2020 r. opóźniła się z zapłatą wynagrodzenia na rzecz 317 kontrahentów w łącznej wysokości ponad 8,6 mln zł. Największa kwota spełnionego po terminie świadczenia pieniężnego wobec jednego kontrahenta wynosiła ponad 1,3 mln zł. Nałożona przez Prezesa UOKiK kara to ponad 14,5 tys. zł.

Druga decyzja dotyczy spółki Sitech należącej do koncernu Volkswagen i specjalizującej się przede wszystkim w produkcji metalowych stelaży siedzisk samochodowych. Przeprowadzone postępowanie wykazało, że generowane przez przedsiębiorcę opóźnienia w okresie od lutego do kwietnia 2020 r. dotknęły nawet 433 polskich kontrahentów. Łączna kwota świadczeń pieniężnych, które spółka nie zapłaciła w terminie, wynosiła prawie 64 mln złotych (ponad 3 tysiące faktur). W skrajnych przypadkach partnerzy handlowi przedsiębiorcy musieli czekać na zapłatę należnego im wynagrodzenia nawet 119 dni.  Sankcja nałożona przez Prezesa UOKiK wyniosła w tym przypadku ponad 358 tys. zł.

Dwa odstąpienia od wymierzenia kary

Prezes UOKiK zgodnie z obowiązującymi przepisami ma obowiązek odstąpić od wymierzenia kary pieniężnej, jeśli świadczenia pieniężne nieotrzymane lub otrzymane po terminie przez stronę postępowania są wyższe niż suma opóźnień, którą sama wygenerowała w badanym   okresie trzech miesięcy. Taka sytuacja wystąpiła w postępowaniach prowadzonych przeciwko STS Logistics oraz Agrii Polska.

Dwie decyzje o umorzeniu postępowania

Ostatnie dwa rozstrzygnięcia dotyczą: Mondelez Europe ze Szwajcarii, która prowadzi w Polsce działalność za pośrednictwem oddziału oraz Viacon Polska. Obie spółki nie przekroczyły w okresie od stycznia do kwietnia 2020 r. pięciomilionowego progu opóźnień, dlatego Prezes UOKiK umorzył wobec nich postępowania.

Nadmierne opóźnianie się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych oraz sposób karania

Interwencja Prezesa Urzędu w sprawach dotyczących zatorów płatniczych jest możliwa, jeśli  w ciągu 3 kolejnych miesięcy suma wartości wszystkich świadczeń pieniężnych niespełnionych lub spełnionych po terminie przez przedsiębiorcę na rzecz jego kontrahentów przekracza 5 mln złotych.  Sposób obliczenia kary reguluje ściśle ustawa i stanowi sumę kar jednostkowych za każde opóźnienie. Według wzoru wysokość kar jednostkowych zależna jest od wysokości opóźnionego świadczenia, długości opóźnienia oraz wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w transakcjach handlowych.

Nowe postępowania

Równolegle, Prezes UOKiK nie przestaje interweniować u kolejnych podmiotów, co do których ma podejrzenia, że nadmiernie opóźniają się z zapłatą swoim kontrahentom. Tym razem przeprowadzona przez Urząd działania wykazała ryzyko powstania zatorów płatniczych m. in.  w branży rolno-spożywczej. Analiza UOKiK wykazała również większe prawdopodobieństwo nadmiernego opóźniania się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych w sytuacji, gdy wystawcą faktury jest osoba indywidualna prowadząca działalność gospodarczą, a nabywcą towaru lub usług spółka prawa handlowego, której wartość przychodu uzyskana w roku podatkowym przekroczyła równowartość 50 mln euro.

W ten sposób wytypowano kolejne podmioty względem których Prezes UOKiK wszczął postępowania administracyjne w sprawie nadmiernego opóźniania się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych. Są to: Ikea Industry Poland, Kuehne+Nagel, Pfeifer & Langen Polska, Kampol-Fruit, Polmlek Grudziądz, Przedsiębiorstwo Drobiarskie Drobex, Zakłady Drobiarskie Farmio i Real S.A. Tym razem badany przez UOKiK okres, w którym przedsiębiorcy potencjalnie mogli się opóźniać z zapłatą, to 3 kolejne miesiące na przełomie 2020 i 2021 roku.

Trwają prace nad zmianami prawnymi

 - Na podstawie doświadczeń uzyskanych w prowadzonych postępowaniach widzimy już, że wartość nakładanych kar wynikających z ustawowego wzoru jest zbyt niska, zaś postępowania poważnie angażują zasoby Urzędu i przedsiębiorców. Pracujemy z Ministerstwem Finansów i Ministerstwem Rozwoju, Pracy i Technologii nad zmianami legislacyjnymi aby usprawnić prowadzenie postępowań oraz – poprzez mechanizm sankcyjny – zwiększyć presję na terminowe i uczciwe rozliczanie się dużych przedsiębiorców z ich kontrahentami - mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Bezpieczne zabawki na Mikołajki

DATA PUBLIKACJI: 2021-12-08 11:40 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Zbliżają się Mikołajki. Sprawdź, czy zabawki jakie kupujesz w prezencie są bezpieczne.
Prezes UOKiK wraz z Inspekcją Handlową skontrolowali ponad 200 modeli różnych zabawek. Eksperci zweryfikowali, czy są one dobrze oznakowane i nie zagrażają najmłodszym konsumentom.
Obejrzyj film i zobacz jak wybrać prezent dla swojego dziecka.

 

Bezpieczne zabawki na Mikołajki

Jednym z celów Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów jest nadzorowanie rynku i dbanie, aby do polskiego konsumenta trafiały tylko wyroby spełniające zasadnicze wymagania. Eksperci sprawdzili ponad 200 modeli zabawek – prawie połowa z nich było źle oznakowanych, 19 sztuk zawierało niedozwolone stężenia ftalanów, 20 miało zbyt wysoki poziom pierwiastków ciężkich tj. bor czy kadm. Skala nieprawidłowości była różna, w zależności od rodzaju produktu wahała się pomiędzy 35 proc. a 80 proc. Największy odsetek kwestionowanych produktów dotyczył zabawek typu slime czyli popularnych „glutów” – ze względu na niedostateczne oznakowanie i przekroczenia dopuszczalnej migracji pierwiastków ciężkich. Najmniej niezgodności wykryliśmy w zabawkach pociskowych – łukach, procach, pistoletach (35 proc. skontrolowanych).


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Większość produktów wysłaliśmy do badań laboratoryjnych. Okazało się, że niektóre z nich były szczególnie niebezpieczne – posiadały nieprawidłową konstrukcję np. miały zbyt dużą siłę uderzenia lub istniało ryzyko odłączenia się małych elementów, które mogły spowodować zadławienie. Niektóre zabawki były niebezpieczne pod względem chemicznym - w ich częściach występowało zbyt duże stężenie szkodliwych substancji chemicznych.

Na rynku w dalszym ciągu znajdujemy zabawki, które stwarzają zagrożenie dla zdrowia i życia najmłodszych użytkowników. Tego typu artykuły niezwłocznie wycofujemy z rynku. Dokładamy wszelkich starań, aby konsumenci mieli dostęp jedynie do bezpiecznych produktów – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

 

Efekty kontroli

Po zidentyfikowaniu przez nas nieprawidłowości przedsiębiorcy podejmowali działania naprawcze, np. uzupełniając braki w oznakowaniu, wycofując z rynku niezgodne zabawki oraz informując użytkowników o stwierdzonych nieprawidłowościach.

Porady

Pamiętaj, że zanim kupisz prezent dla młodszego domownika, sprawdź, czy produkt spełnia wymagania i nie stanowi dla niego zagrożenia. Wejdź na strony, gdzie gromadzi się dane na temat towarów niezgodnych, wykrytych przez organy nadzoru rynku na terenie Unii Europejskiej:

Niebezpieczny produkt zgłoś do Inspekcji Handlowej, której dane znajdziesz na stronie Urzędu, a także zawiadom UOKiK, korzystając ze specjalnego formularza.

Pobierz raporty z kontroli i listy zabawek z wykrytymi nieprawidłowościami:

Rodzicu, obejrzyj film i zobacz, na co zwracać uwagę, wybierając zabawki.

Bezpłatną pomoc konsumencką otrzymasz w następujących miejscach:

  • Infolinia Konsumencka: w sprawach prostych bez analizy dokumentów, nr tel.: 801 440 220 oraz 22 290 89 16.
  • Konsumenckie Centrum E-porad -  porady@dlakonsumentow.pl.
  • Rzecznicy konsumentów w Twoim mieście lub powiecie -  www.uokik.gov.pl/rzecznicy.php.
  • Wojewódzkie Inspektoraty Inspekcji Handlowej - www.uokik.gov.pl/wiih.
  • Europejskie Centrum Konsumenckie: w sprawach transgranicznych, które dotyczą sprzedawców z obszaru Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii, Norwegii i Islandii. Strona internetowa: https://konsument.gov.pl/

Więcej informacji na www.prawakonsumenta.uokik.gov.pl.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe  UOKiK
Pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel. 695 902 088, 22 55 60 246

Kontrola IH - domki, tunele, wigwamy i namioty dla najmłodszych

DATA PUBLIKACJI: 2020-12-18 14:43 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Czy zabawki twojego dziecka, takie jak domek czy namiot są bezpieczne?
Sprawdziliśmy 61 takich produktów - 35 z nich było źle oznakowanych. 5 na 22 miało błędy konstrukcyjne.
Rodzicu, obejrzyj film i zobacz, na co zwracać uwagę, wybierając zabawki.

 

Kontrola IH - domki, tunele, wigwamy i namioty dla najmłodszych

 

 

Pobierz raport – sprawdź, co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

Obejrzyj film i dowiedz się jak wybrać zabawkę:


Pobierz film (wersja z lektorem)
Pobierz film (wersja z napisami)

 

 
 
 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W przypadku wątpliwości co do bezpieczeństwa zakupionych zabawek, poinformuj właściwą miejscowo placówkę Inspekcji Handlowej lub Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Listę zabawek z wykrytymi nieprawidłowościami znajdziesz w załączniku.

 

 
 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Wojewódzkie Inspektoraty Inspekcji Handlowej

Tak nas oszukują na miodach. "Zyski większe niż z handlu kokainą”

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-12 10:22 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Myślisz, że wszystkie miody, które sprzedaje się w naszych sklepach pochodzą z polskich pasiek? Nic z tego. Wiele z nich to mieszkanki miodów pochodzących z Unii Europejskiej i spoza niej, czyli z Chin czy Ukrainy.
 
Szokujące. Tak nas oszukują na miodach. "Zyski większe niż z handlu kokainą”
 
\Polacy spożywają tylko 300 g miodu rocznie. To mało. Dla porównania Grecy jedzą aż 3,5 kg. A miód ma wiele pozytywnych właściwości zdrowotnych. Jest źródłem składników mineralnych takich jak żelazo, magnez czy wapń. Oprócz tego zawiera witaminy z grupy B, a także witaminę C. Sęk w tym, że trzeba wiedzieć jaki miód wybierać. Nie każdy pochodzi z polskich pasiek.

Chiny są pierwszym na świecie producentem miodu. Unia Europejska zajmuje drugą pozycję, ale ilość produkowanego w krajach Unii miodu nie pokrywa całego zapotrzebowania. W związku z tym aż 40 proc. importujemy właśnie z Chin. Eksperci Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych informują, że miody importowane z Chin lub innych azjatyckich krajów są tańsze od naszych lokalnych wyrobów, ale mają też gorszą jakość. Dlatego tak ważne jest czytanie etykiet na opakowaniach miodu.

Sprawdzaj, co jest w środku

Jeżeli na etykiecie przy kraju pochodzenia znajdziemy informację "mieszanka miodów z UE i niepochodzących z UE” oznacza to, że np. miód polski, wymieszano z chińskim albo ukraińskim. Kupując taki produkt nie wiemy tak naprawdę skąd dokładnie pochodzi i jak został wyprodukowany. Nie mamy również informacji o dokładnej ilości procentowej miodów z poszczególnych krajów. Nie wiemy czy słowo "mieszanka" nie oznacza, że miód w 90 proc. pochodzi z Chin, a w 10 proc. z krajów Unii Europejskiej.

 
Takich miodów znalazłam w sklepie kilka.

Niektórzy producenci umieszczają na etykiecie informację, że produkt "pochodzi wyłącznie z pasiek Unii Europejskiej”, co sugeruje nam, że te z innych krajów nie są takie pożądane.

 wp.pl

Miód najczęściej fałszowanym produktem

Niestety jakość chińskiego miodu pozostawia wiele do życzenia. Na przestrzeni lat w mediach pojawiło się wiele doniesień dotyczących chorób pszczół, czy stosowania tam szkodliwych chemikaliów do produkcji. - Chińczycy kilkukrotnie zostali złapani na oszukiwaniu, czyli np. dodawaniu syropu ryżowego lub innego - do miodu eksportowego. W pewnym momencie eksportowali go tak dużo, że niemożliwe byłoby wyprodukowanie takiej ilości. Pod nazwą "miód zagraniczny" kryje się często "miód sztuczny", który nie ma nic wspólnego z naturalnym wyrobem – komentuje pszczelarz Wojciech Janek.

Pojawiły się również informacje, że importerzy miodów w Europie poddają ten miód wysokiej temperaturze, aby był bardziej płynny i żeby zminimalizować koszty. Tym sposobem z miodu uciekają cenne wartości odżywcze.

W 2018 r. Inspekcja Handlowa przebadała miód sprzedawany w polskich sklepach i w 17 proc. przypadków zarejestrowała nieprawidłowości. Część dotyczyła złego oznakowania, a część jakości. - Miód jest w pierwszej trójce najczęściej fałszowanych produktów spożywczych, po mleku i oliwie. Zyski ze sprzedaży fałszowanego miodu, są większe, niż z handlu kokainą – komentuje pszczelarz i przedstawiciel Honey Revolution, firmy, która opracowała system optymalizujący produkcję miodu i dający konsumentowi pewność jego pochodzenia.

 

Uwaga na "miody sztuczne"

Powinniśmy również zwracać uwagę na miody sztuczne, co do których producenci nie mają wątpliwości, że nie są "prawdziwymi" miodami. Właśnie taka nazwa umieszczana jest na opakowaniu. Takie produkty kosztują nawet kilka razy mniej niż miód z prawdziwego zdarzenia, a to dlatego, że jest to mieszanka cukru i dodatków do żywności.

Przykładowy miód jaki znajduję w sklepie, na pierwszym miejscu w składzie ma syrop glukozowo-fruktozowy. Potem jest woda, aromat, regulator kwasowości i barwnik – karmel. Ten skład pozostawia wiele do życzenia. Taki miód ma aż 56 g cukru w 100 g, czyli... 11 łyżeczek. 400 g słoiczek takiej słodkiej mieszanki kosztuje zaledwie 3 zł.

- Miód jest produktem, który kupujemy stosunkowo rzadko, dlatego dobrze, aby był wysokiej jakości. Wybierajmy miód ekologiczny albo ten, który w 100 proc. pochodzi z Polski. Czytajmy etykiety – podsumowuje Wojciech Janek.

Fundusze inwestycyjne - policz i nie przelicz się

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-28 12:08 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Dziś w ramach kampanii „Policz i nie przelicz się” radzimy, na co zwrócić uwagę przy wyborze funduszu inwestycyjnego.
Zanim powierzysz swoje pieniądze TFI, sprawdź koszty z jakimi wiąże się inwestowanie w fundusze inwestycyjne, porównaj wysokość opłat pobieranych przez różne fundusze inwestycyjne i dokładnie zapoznaj się z dokumentami dotyczącymi wybranego funduszu.
Pamiętaj, że możesz nie tylko zyskać, ale też stracić – dlatego sprawdź ryzyka związane z inwestowaniem, wysokość opłat i możliwość wycofania środków.
Fundusze inwestycyjne - policz i nie przelicz się

 

Trwa kampania Prezesa UOKiK „Policz i nie przelicz się”, w której radzimy, jak uchronić się przed nietrafionymi inwestycjami finansowymi. Wśród licznych produktów umożliwiających pomnażanie oszczędności funkcjonują fundusze inwestycyjne, będące formą zbiorowego inwestowania pieniędzy. Wpłacasz środki do funduszu, a Towarzystwo nim zarządzające inwestuje je np. w akcje, obligacje, nieruchomości czy wierzytelności.

– W założeniu fundusze inwestycyjne to rozwiązanie dla osób, które nie mają wystarczającej wiedzy, doświadczenia czy czasu, aby samodzielnie grać na giełdzie czy kupować instrumenty finansowe. Pomnażanie swoich oszczędności chcą powierzyć profesjonalistom. Trzeba jednak pamiętać, że fundusze inwestycyjne mają skomplikowany charakter i w przeszłości nie raz przynosiły straty. Przed podpisaniem umowy zalecam wnikliwe zapoznanie się z warunkami i ryzykami opisanymi np. w prospekcie emisyjnym, przyjętą przez dany fundusz strategią inwestowania czy doświadczeniem doradców inwestycyjnych zarządzających nim - mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Rodzaje funduszy inwestycyjnych

Fundusze inwestycyjne są instrumentami, w ramach których połączone środki indywidualnych inwestorów są wspólnie inwestowane w różne instrumenty. Z założenia udział w takim funduszu umożliwia inwestorom w ramach jednego produktu skorzystanie z zasady dywersyfikacji lokat i instrumentów inwestycyjnych. Ze względu na politykę inwestycyjną rozróżnia się:

  • fundusze z ochroną kapitału, inwestujące przede wszystkim w papiery wartościowe o stałym dochodzie, tj. bony skarbowe i obligacje skarbowe,
  • fundusze zrównoważone charakteryzujące się mniej więcej równymi udziałami akcji i obligacji w portfelu,
  • fundusze elastycznego inwestowania, które mogą w zależności od koniunktury na rynku finansowym, zmieniać sposoby inwestowania środków pieniężnych. Należy również wymienić fundusze agresywne lokujące 100 proc. aktywów w akcje podmiotów rozpoczynających swoją przygodę z giełdą licząc na ich szybki potencjał wzrostu wartości.

Zgodnie z ustawą o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi rozróżniamy też: fundusze inwestycyjne otwarte (FIO), specjalistyczne fundusze inwestycyjne otwarte (SFIO) oraz fundusze inwestycyjne zamknięte (FIZ). Udział inwestorów w FIO i SFIO jest potwierdzany przydzieleniem jednostek uczestnictwa. Natomiast w przypadku FIZ emitowane są certyfikaty inwestycyjne. Różnice w działaniu tych instrumentów wynikają m.in. z ich płynności, a więc łatwości uzyskania zwrotu wpłaconych środków. Kwestie płynności funduszu wiążą się z ryzykiem braku możliwości dokonania wypłat przed upływem określonego w umowie okresu.

Ryzyka

Bez względu na rodzaj funduszu inwestycyjnego wiążą się one z licznymi ryzykami. Przy funduszach powiązanych z akcjami występuje ryzyko spowodowane wyceną wartości jednostek lub certyfikatów w związku ze zmianami wartości portfeli akcji, które wynikają z ich notowań. Mogą one przynosić ponadprzeciętne wyniki w czasie hossy, ale mogą też generować znaczne straty w czasie załamania rynku. To ostatnie może np. wynikać z upadłości przedsiębiorców, których akcje lub obligacje korporacyjne są istotnym składnikiem portfela inwestycyjnego funduszu.

Opłaty

Decydując się na inwestowanie w fundusze inwestycyjne należy liczyć się z koniecznością poniesienia określonych opłat, które mają pokryć koszty działalności TFI. Opłaty są pobierane w różnych momentach realizacji umów. Mogą one być pobierane stale w trakcie realizacji umowy, jak też jednorazowo w zależności od dokonanych operacji. Koszt działalności TFI pokrywany jest stałą opłatą za zarządzanie. Natomiast opłaty dystrybucyjne oraz umorzeniowe są pobierane jako procent od każdej wpłacanej lub wypłacanej kwoty. Dodatkowo mogą być pobierane inne należności, np. z tytułu zamiany lub konwersji, które mają pokryć koszty zamiany lub konwersji pomiędzy subfunduszami. Towarzystwa przewidują również własne prowizje od sukcesu tzw. success fee uzależnione od wzrostu wartości aktywów, które mogą być kalkulowane na różne sposoby.

Biorąc pod uwagę różnorodność opłat manipulacyjnych, wysokość prowizji i wszelkich innych należności, a także różnorodność nazw jakimi są one określane, przed zawarciem umowy należy uważnie zapoznać się z informacjami udostępnianymi przez dystrybutorów oraz na stronach internetowych TFI. Należy zweryfikować sposób wyliczenia wartości środków pieniężnych, które zostaną wypłacone w momencie wycofania środków z funduszu inwestycyjnego przed każdą decyzją inwestycyjną.

Window dressing – bądź czujny

Inwestor powinien być szczególnie uczulony na komunikaty zarządzających funduszami inwestycyjnymi mówiącymi o wyjątkowych zyskach „w ostatnim okresie” (zazwyczaj krótkim, np. trzech miesięcy) szczególnie, jeśli sam fundusz inwestycyjny jest jeszcze małym podmiotem pod względem zarządzanych aktywów i działa na rynku od niedawna. Zarządzający funduszami stosują niekiedy odmianę praktyki zwanej window dressing (dekorowania okna), która polega na wykazaniu krótkoterminowych, wyjątkowo wysokich, zysków aby zwabić inwestorów, nie zaznaczając jednak, że utrzymanie takiego poziomu rentowności w długim okresie jest w praktyce niemożliwe. Praktyka taka jest możliwa dzięki operacjom finansowym, które są w stanie wykazać znaczący zysk w wybranym okienku czasowym, choć jednocześnie ukrywają odroczone straty, które ten zysk w niedalekiej przyszłości zniwelują. Jest to szczególnie łatwe i efektowne, gdy fundusz zarządza stosunkowo niewielkimi środkami, a zatem na początku jego działalności.

Zanim zainwestujesz w fundusze inwestycyjne…

  1. Zgromadź informacje o ofercie i dokładnie je przeanalizuj

Dostarczone przez sprzedawców materiały powinny zapewnić podstawową wiedzę o charakterze inwestycji, wiążących się z nią ryzykach, kosztach i zabezpieczeniach. Informacje te znajdziesz m.in. w prospektach emisyjnych a także w ich statutach czy też kluczowych informacjach dla inwestorów. Zapoznając się z treściami dokumentów, zweryfikuj, czy otrzymałeś wymienione w nich załączniki. Domagaj się od sprzedawcy udostępnienia kompletnych dokumentów przed podpisaniem umowy. Masz prawo zabrać je do domu i zapoznać się z nimi. Tylko dokładna ich analiza, może ochronić cię przed podjęciem pochopnej decyzji o powierzeniu oszczędności w inwestycje, które nie odpowiadają twoim potrzebom.

Nie poprzestawaj jednak na informacjach zawartych w otrzymanych dokumentach. Bardzo ważne jest sprawdzenie modelu biznesowego emitenta, metod prowadzenia działalności gospodarczej oraz sposobu jego finansowania. To, w jaki sposób działa TFI, ma duże znaczenie dla wyboru funduszu. Takie informacje znajdziesz w internecie, ale bądź czujny - nie każda podana tam pozytywna opinia musi być wiarygodna.

Uważaj też na dane historyczne dotyczące efektywności i zysku funduszy inwestycyjnych. Ze względu na takie zmiany społeczno-ekonomiczne, jak np. pojawienie się kryzysów gospodarczych czy pandemii, dobre wyniki z przeszłości nie muszą się powtórzyć. Te informacje nie mogą być jedynym czynnikiem, który bierzesz pod uwagę.

  1. Porównaj oferty

Na rynku dostępnych jest wiele funduszy inwestycyjnych, zgodnie z raportem KNF na koniec 2020 r. funkcjonowało ich aż 737. Różnią się m.in. wysokością pobieranych opłat, ryzykami, minimalnym czasem zamrożenia środków, a także instrumentami, w które fundusz inwestują. Przed powierzeniem pieniędzy warto zebrać informacje o różnych konkurujących ze sobą funduszach.

  1. Sprawdzić wysokość kosztów i możliwość wycofania środków

Inwestowanie w fundusze wiąże się z koniecznością poniesienia różnych opłat, np. za zarządzanie, za sukces, dystrybucyjnych, uwzględniających koszty prowadzenia funduszu, a także naliczanych w związku z wcześniejszym zakończeniem inwestycji. Ich wysokość może mieć bezpośrednie przełożenie na wielkość potencjalnego zysku, jaki uzyskasz po zakończeniu inwestycji. Jednak na wartość zwracanych inwestorom środków ma również wpływ możliwość zawieszenia czy też wstrzymania wypłat przez TFI. Informacje tego dotyczące muszą być zawarte w dokumentach określających warunki umów, z którymi należy się zapoznać z uwagą przed podjęciem każdej decyzji inwestycyjnej.  

  1. Dowiedz się, jakie są ryzyka konkretnego funduszu

Sukces działania funduszu może zależeć od przyjętej strategii inwestowania, a więc w jakie instrumenty były inwestowane środki, np. akcje, obligacje, wierzytelności, nieruchomości. Poziom ich stabilności, płynności może się przekładać na ryzyko, a więc nie tylko prawdopodobieństwo poniesienia strat, ale też możliwości wycofania środków przez inwestorów.

Fundusze inwestycyjne są bezpośrednio powiązane z czynnikami ryzyka takimi, jak wysokość stóp procentowych, otoczenie prawne, koniunktura na rynkach finansowych. Zaburzenia notowań spółek giełdowych, trudności finansowe banków czy funduszy inwestycyjnych, mogą bezpośrednio przełożyć się na efektywność konkretnych funduszy powiązanych z nimi bezpośrednio oraz pośrednio.

O kampanii Prezesa UOKiK

Kampania Prezesa UOKiK „Policz i nie przelicz się” ma na celu zwiększenie świadomości i bezpieczeństwa konsumentów. Spoty od 6 września można obejrzeć w telewizji i usłyszeć w radiu. Emitowane są bezkosztowo, m.in. w oparciu o art. 31 c ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

- Zachęcam do włączenia się w naszą kampanię media, instytucje i organizacje pozarządowe. Wszelkie formy wsparcia kampanii umożliwią dotarcie do szerokiego grona odbiorców i wpłyną na poprawę bezpieczeństwa konsumentów ― mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Spoty kampanii edukacyjnej „Policz i nie przelicz się” są dostępne na stronie UOKiK.

Konsument.edu.pl

Znajomy podsyła ci linka i namawia do zarabiania milionów? Sprawdź, czy wpadniesz w pułapkę inwestycyjną. Odwiedź stronę www.konsument.edu.pl - to symulator portalu społecznościowego, w którym w bezpieczny sposób pokazujemy, jakie triki stosują oszuści. Każda „pułapka” kończy się podsumowaniem: radami, co i jak należy sprawdzić przed skorzystaniem z oferty, a także informacją, gdzie udać się po pomoc. Witrynę można bezpłatnie wykorzystać do edukacji młodzieży – zawiera specjalne menu dla edukatorów wraz z 10 scenariuszami lekcji. 

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Kalkulator zmiany oprocentowania - policz i nie przelicz się

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-24 11:35 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Niskie oprocentowanie zachęca cię do kupna mieszkania na kredyt? Bądź przygotowany na wzrost rat w przyszłości.
Przygotowaliśmy kalkulator, dzięki któremu możesz sprawdzić o ile orientacyjnie wzrośnie rata kredytu, gdy zmieni się jego oprocentowanie.
Wejdź na finanse.uokik.gov.pl. Policz i nie przelicz się.
Kalkulator zmiany oprocentowania - policz i nie przelicz się

 

Trwa kampania społeczna Prezesa UOKiK „Policz i nie przelicz się”, w której chcemy zwrócić uwagę konsumentów m.in. na ryzyko wzrostu stóp procentowych, a co za tym idzie – oprocentowania kredytów hipotecznych.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Wysokość stóp procentowych ustalana jest przez Radę Polityki Pieniężnej i wpływa na oprocentowanie kredytów. Od maja 2020 r. główna stopa referencyjna jest na rekordowo niskim poziomie - 0,1 proc. (stan na 22 września 2021 r.). Dla porównania w marcu 2015 r. wynosiła 1,5 proc., a w styczniu 2013 r. – 4 proc. Dla wielu osób jest to zachęta do zaciągania kredytów i inwestowania w nieruchomości, jednak warto być świadomym, że wzrost stóp procentowych będzie oznaczał wzrost rat kredytów. Sprawdź na przygotowanym przez UOKiK kalkulatorze, jak mogą się kształtować twoje raty – wejdź na finanse.uokik.gov.pl.

Niskie stopy procentowe oznaczają niższe raty kredytów, ale niosą za sobą ryzyko – gdy wzrosną, konsumenci będą płacić wyższe raty. Zdecydowana większość kredytów opiera się na zmiennym oprocentowaniu, co oznacza, że wraz ze zmianą stóp oprocentowania zmianom podlega również wysokość raty kredytu. Dobrym rozwiązaniem jest nadpłacanie kredytu, szczególnie w okresach, kiedy stopy procentowe są na niskim poziomie – nawet w mniejszych sumach. W ten sposób ewentualny wzrost rat będzie mniej odczuwalny dla portfela – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Orientacyjną wysokość rat dla różnych stawek oprocentowania można samodzielnie sprawdzić na kalkulatorze. Wejdź na finanse.uokik.gov.pl i wpisz parametry swojego kredytu – kwotę, którą masz do spłaty, wysokość rat lub oprocentowanie oraz datę spłaty ostatniej raty. Kalkulator poda 10 wyników – gdy oprocentowanie rośnie od 0,5 pkt proc. do 5 pkt proc.

Przykładowo: do spłaty pozostało ci 300 tys. zł. Kredyt masz do połowy 2045 r. Twoja obecna rata to 1,5 tys. zł – zobacz, jak orientacyjnie może się zmieniać wysokość rat:

 

Zgodnie z ustawą o kredycie hipotecznym, kredytodawca na formularzu informacyjnym przedstawia ryzyka związane ze wzrostem raty – wylicza ją dla różnych stawek stóp procentowych. Jak wynika z rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego, konsument musi podpisać oświadczenie, że biorąc kredyt hipoteczny ze zmiennym oprocentowaniem, jest świadomy ryzyka. - Apeluję do kredytobiorców, aby przygotowali się na ewentualne wyższe raty – warto już teraz orientacyjnie policzyć, ile mogłyby one wynosić. Zachęcam do korzystania z przygotowanego przez nas kalkulatora finansowego. Osoby, które dopiero chcą się starać o kredyt hipoteczny, powinny bardzo dokładnie zapoznać się z wyliczeniami banku, które przedstawiają symulację wzrostu raty - uważa Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Zamierzasz wziąć kredyt?

  • Sprawdź na kalkulatorze dostępnym na finanse.uokik.gov.pl jak zmiana oprocentowania może wpłynąć na wysokość twoich rat.
  • Banki mają w ofercie kredyty hipoteczne ze zmiennym, stałym i okresowo stałym oprocentowaniem. Te pierwsze wiążą się z największym ryzykiem – najbezpieczniejsze są kredyty o stałym oprocentowaniu obowiązującym przez cały czas kredytowania. Powinieneś mieć możliwość przejścia z formuły zmiennego oprocentowania na stałe lub czasowo stałe. Tak wynika z Rekomendacji S KNF. Sprawdź koszty takiej operacji i warunki oferty.
  • Bierzesz kredyt hipoteczny? Przeczytaj formularz informacyjny. Otrzymasz go przed zawarciem umowy od każdego kredytodawcy, pośrednika czy agenta. Dzięki temu łatwiej porównasz oferty, ponieważ zawiera informacje o m.in. całkowitej kwocie kredytu, zasadach spłaty, stopie oprocentowania i zasadach jej zmiany.
  • Zwróć uwagę na symulację wysokości rat kredytu hipotecznego, gdy zmienią się stopy procentowe. Czy jesteś przygotowany na wyższe raty po kilku latach?
  • W każdej chwili masz możliwość nadpłacać kredyt lub wcześniej go spłacić. W swojej umowie i tabeli opłat i prowizji znajdziesz warunki, na jakich możesz to zrobić.

Policz i nie przelicz się!” – to nazwa kampanii społecznej Prezesa UOKiK. Urząd przygotował dwa 30-sekundowe spoty przeznaczone do emisji w telewizji i radio. Ostrzegają przed realną stratą zainwestowanych środków oraz zwracają uwagę na brak możliwości spłaty kredytu w przypadku wzrostu stóp procentowych. Spoty od 6 września można obejrzeć w telewizji publicznej i usłyszeć w radiu. Emitowane są bezkosztowo w oparciu o art. 31 c ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Spoty kampanii „Policz i nie przelicz się!” i materiały do pobrania dostępne są na stronie UOKiK.

W ramach kampanii zapraszamy na webinar, podczas którego eksperci z UOKiK, Komisji Nadzoru Finansowego, przedstawiciel organizacji konsumenckiej oraz powiatowy rzecznik praw konsumenta porozmawiają o:

  • inwestowaniu – typy instrumentów finansowych, ryzyka utraty oszczędności
  • zakupach nieruchomości na kredyt – aktualne problemy i ryzyka związane z niskimi stopami procentowymi
  • nowych narzędziach dla konsumentów oraz rzeczników – prezentacja kalkulatora zmiany oprocentowania kredytu hipotecznego.

Spotkanie odbędzie się online, na kanale UOKiK na Youtube, 23 września, w godz. 12.00-13:00. Podczas dyskusji ekspertów możliwe będzie zadawanie pytań.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Kryptowaluty i zdalny pulpit. Policja ostrzega przed nowym sposobem oszustów

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-05 15:27 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
32-letnia mieszkanka Gorzowa Wlkp. straciła 47 tys. zł. Oszuści zmanipulowali kobietę tak, aby myślała, że będzie inwestować w kryptowaluty. W rzeczywistości zainstalowała program umożliwiający tzw. pulpit zdalny.

 

fot. Pixabay
 

Wczoraj na stronie policji pojawił się komunikat o bardzo podobnym przypadku przestępstwa. 32-letnia mieszkanka Gorzowa Wlkp. dostała wiadomość e-mail o nazwie programu "kryptogenum". Miał to być program do pomnażania pieniędzy na giełdzie kryptowalut. Kobieta odpowiedziała na e-mail i wypełniła odpowiedni formularz. Wkrótce uzyskała odpowiedź telefoniczną.

Oszustwo "na kryptowaluty", czyli telefony, zdalny pulpit i kredyt, którego miało nie być ...

Skontaktowała się z nią kobieta mająca obcy akcent, co przez chwilę wzbudziło podejrzenia ofiary. Jednakże ta oświadczyła, że pochodzi z Serbii, ale ma męża Polaka. Konsultantka zasugerowała, aby ofiara początkowo zainwestowała 250 dolarów. Następnie skontaktował się z nią mężczyzna, który poinstruował ją gdzie i jak ma się zalogować.

Następnie miała pobrać program o nazwie "ANYDESK". Wystarczy wyszukać jej nazwę w Google, aby dowiedzieć się, chociażby z naszego katalogu, do czego służy ta aplikacja – do zdalnego pulpitu. Kobieta zainstalowała jednak ten program. Następnie kazał jej zalogować się do banku. Zapewniał, że nie będzie brała żadnego kredytu, a po kilku dniach otrzymała wiadomość zwrotną od banku - przyznano jej kredyt.

Po kilku dniach mężczyzna ponownie skontaktował się z kobietą i podał jej numery konta, na które mają trafić przelewy. Przekonana, że w grę wchodzą ogromne pieniądze do zarobienia, przelała łącznie 47 tysięcy złotych. Co więcej, oszust przekonał ją także do przekazania danych dowodu osobistego, aby "zweryfikować konto portfela kryptowalut". Policja ostrzega że to nie pierwszy taki przypadek w ciągu ostatnich tygodni.

Bezpieczne zabawki na Mikołajki

DATA PUBLIKACJI: 2021-12-03 11:43 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Zbliżają się Mikołajki. Sprawdź, czy zabawki jakie kupujesz w prezencie są bezpieczne.
Prezes UOKiK wraz z Inspekcją Handlową skontrolowali ponad 200 modeli różnych zabawek. Eksperci zweryfikowali, czy są one dobrze oznakowane i nie zagrażają najmłodszym konsumentom.
Obejrzyj film i zobacz jak wybrać prezent dla swojego dziecka.
Bezpieczne zabawki na Mikołajki

 

Jednym z celów Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów jest nadzorowanie rynku i dbanie, aby do polskiego konsumenta trafiały tylko wyroby spełniające zasadnicze wymagania. Eksperci sprawdzili ponad 200 modeli zabawek – prawie połowa z nich było źle oznakowanych, 19 sztuk zawierało niedozwolone stężenia ftalanów, 20 miało zbyt wysoki poziom pierwiastków ciężkich tj. bor czy kadm. Skala nieprawidłowości była różna, w zależności od rodzaju produktu wahała się pomiędzy 35 proc. a 80 proc. Największy odsetek kwestionowanych produktów dotyczył zabawek typu slime czyli popularnych „glutów” – ze względu na niedostateczne oznakowanie i przekroczenia dopuszczalnej migracji pierwiastków ciężkich. Najmniej niezgodności wykryliśmy w zabawkach pociskowych – łukach, procach, pistoletach (35 proc. skontrolowanych).


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Większość produktów wysłaliśmy do badań laboratoryjnych. Okazało się, że niektóre z nich były szczególnie niebezpieczne – posiadały nieprawidłową konstrukcję np. miały zbyt dużą siłę uderzenia lub istniało ryzyko odłączenia się małych elementów, które mogły spowodować zadławienie. Niektóre zabawki były niebezpieczne pod względem chemicznym - w ich częściach występowało zbyt duże stężenie szkodliwych substancji chemicznych.

Na rynku w dalszym ciągu znajdujemy zabawki, które stwarzają zagrożenie dla zdrowia i życia najmłodszych użytkowników. Tego typu artykuły niezwłocznie wycofujemy z rynku. Dokładamy wszelkich starań, aby konsumenci mieli dostęp jedynie do bezpiecznych produktów – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

 

Efekty kontroli

Po zidentyfikowaniu przez nas nieprawidłowości przedsiębiorcy podejmowali działania naprawcze, np. uzupełniając braki w oznakowaniu, wycofując z rynku niezgodne zabawki oraz informując użytkowników o stwierdzonych nieprawidłowościach.

Porady

Pamiętaj, że zanim kupisz prezent dla młodszego domownika, sprawdź, czy produkt spełnia wymagania i nie stanowi dla niego zagrożenia. Wejdź na strony, gdzie gromadzi się dane na temat towarów niezgodnych, wykrytych przez organy nadzoru rynku na terenie Unii Europejskiej:

Niebezpieczny produkt zgłoś do Inspekcji Handlowej, której dane znajdziesz na stronie Urzędu, a także zawiadom UOKiK, korzystając ze specjalnego formularza.

Pobierz raporty z kontroli i listy zabawek z wykrytymi nieprawidłowościami:

Rodzicu, obejrzyj film i zobacz, na co zwracać uwagę, wybierając zabawki.

Bezpłatną pomoc konsumencką otrzymasz w następujących miejscach:

  • Infolinia Konsumencka: w sprawach prostych bez analizy dokumentów, nr tel.: 801 440 220 oraz 22 290 89 16.
  • Konsumenckie Centrum E-porad -  porady@dlakonsumentow.pl.
  • Rzecznicy konsumentów w Twoim mieście lub powiecie -  www.uokik.gov.pl/rzecznicy.php.
  • Wojewódzkie Inspektoraty Inspekcji Handlowej - www.uokik.gov.pl/wiih.
  • Europejskie Centrum Konsumenckie: w sprawach transgranicznych, które dotyczą sprzedawców z obszaru Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii, Norwegii i Islandii. Strona internetowa: https://konsument.gov.pl/

Więcej informacji na www.prawakonsumenta.uokik.gov.pl.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe  UOKiK
Pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel. 695 902 088, 22 55 60 246

Lidl wycofuje produkt. Jego użycie grozi pożarem

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-29 12:44 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Lidl informuje o wycofaniu ze sprzedaży jednego ze swoich odkurzaczy. Produkt był dostępny w sklepie od 21 września i okazuje się, że jego użycie grozi wznieceniem pożaru. Sprawdź, czy nie masz go w domu.
 
sklep zakupy lidl koronawirus
sklep zakupy lidl koronawirus (money.pl, Fot: Rafał Parczewski)
 
Użycie tego odkurzacza grozi pożarem
Użycie tego odkurzacza grozi pożarem

"W jednostkowych przypadkach nie można wykluczyć prawdopodobieństwa wystąpienia ryzyka pożarowego podczas ładowania urządzenia lub podczas jego użytkowania" - czytamy w komunikacie na stronie sieci.

 
Firma Hoyer Handel GmbH apeluje do wszystkich klientów o zaprzestanie używania produktu. Jak czytamy dalej - firma zapewnia, że osoby, które zdążyły zakupić odkurzacz, bez problemu będą mogły zwrócić go w sklepie. Nie wymaga się nawet przedstawiania paragonu.

Rolnicy jadą do Warszawy. "Palenia opon nie będzie"

 
Firma podkreśla, że wycofanie dotyczy tylko jednego odkurzacza. Wszystkie inne produkty marki "Silvercrest" według zapewnień są bezpieczne w użytku.

Columbus Energy zwróci pieniądze

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-20 08:42 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Na Columbus Energy, spółkę zajmującą się sprzedażą i instalacją fotowoltaiki, spływały do nas skargi konsumentów z całej Polski.
Skarżyli się, że kiedy zgłaszali spółce zamiar odstąpienia od umowy zawartej w domu konsumenta (czyli poza lokalem przedsiębiorstwa), firma nakładała na nich opłaty (1900, 2900 lub 3900 zł). Po interwencji Prezesa UOKiK w trakcie postępowania wyjaśniającego spółka zadeklarowała, że nie będzie już takich opłat pobierać i zwróci konsumentom, którzy w przeszłości odstąpili od umowy, pobrane od nich pieniądze . Pieniądze będą zwracane przelewem na konta bankowe, które wskażą konsumenci. Spółka ma 4 miesiące na wywiązanie się ze swojego zobowiązania, w tym na powiadomienie konsumentów drogą mailową, zamieszczenie na stronie internetowej elektronicznego formularza do podania danych oraz kontakt telefoniczny z konsumentami.
 
Jeśli prowadzili Państwo sprawy konsumentów związane z praktyką Columbus Energy, mogą już Państwo przekazać im dobre wiadomości.

Kara dla Santander Consumer Banku

DATA PUBLIKACJI: 2022-01-18 13:12 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Kara dla Santander Consumer Banku
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył ponad 44 mln zł kary na Santander Consumer Bank.
Prezes Urzędu zakwestionował praktyki związane z udzielaniem kredytów konsumenckich: wliczanie kosztów związanych z ubezpieczeniem do całkowitej kwoty kredytu oraz przysyłanie klientom propozycji zawarcia umowy, z których wielu nie otrzymało w ogóle kredytu lub miał on inne warunki.
Kara dla Santander Consumer Banku

Prezes UOKiK wydał decyzję, w której uznał, że Santander Consumer Bank narusza zbiorowe interesy konsumentów. Postępowanie w tej sprawie zostało wszczęte na podstawie zawiadomienia organizacji konsumenckiej. Wątpliwości wzbudziły dwie praktyki.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Wliczanie składki z tytułu dodatkowej usługi ubezpieczenia do całkowitej kwoty kredytu. Konsument, który bierze w Santander Consumer Banku kredyt konsumencki wraz z ubezpieczeniem, może skredytować jego koszt. Bank jednak bezprawnie wlicza koszt składek ubezpieczeniowych do całkowitej kwoty kredytu. Zgodnie z art. 5 pkt 6 i 7 ustawy o kredycie konsumenckim, bank powinien uwzględnić składkę z tytułu dodatkowej usługi ubezpieczenia jedynie jako koszt kredytu, tak jak np. prowizję. W przeciwnym wypadku całkowity koszt kredytu wydaje się mniejszy i bardziej atrakcyjny, a kwota wypłacana klientowi - wyższa. Nie jest to zgodne z prawdą, ponieważ do zapłaty jest składka na ubezpieczenie (dodatkowy koszt), a kwota kredytu jest w rzeczywistości niższa o kwotę składki. Kwestionowana praktyka nadal trwa mimo wydawanych decyzji Prezesa UOKiK wobec innych podmiotów czy wyroków sądów.

- Bank, prezentując informacje na temat całkowitej kwoty kredytu, wprowadzał konsumentów w błąd co do proporcji między całkowitą kwotą kredytu, a jego kosztemW ten sposób jego oferta wydaje się konsumentowi korzystniejsza niż jest w rzeczywistości, a także lepsza od ofert innych kredytodawców, którzy podają rzetelne informacje o koszcie kredytu. Klient Santander Consumer Banku na podstawie wprowadzających w błąd informacji może – porównując ofertę tego banku z ofertami innych instytucji finansowych - zdecydować się na pozornie tylko korzystny dla niego kredyt, czego nie zrobiłby, gdyby miał prawidłowe informacje o proporcji między kosztem a całkowitą kwotą kredytu udzielanego w Santander Consumer Banku – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Działanie banku naruszało interesy ekonomiczne konsumentów, którzy – nie mając możliwości rzetelnego porównania oferty z ofertą innych banków, które prawidłowo informowały o całkowitej kwocie kredytu - mogli wybrać ofertę mniej korzystną z punktu widzenia kosztów, jakie będą musieli ponieść. Z drugiej strony wpływało to na uczciwość konkurowania między instytucjami finansowymi – z pozoru atrakcyjna oferta Santander Consumer Banku wypadała lepiej w zestawieniu z ofertami innych banków. Konsument mógł zwrócić na nią uwagę w internetowych porównywarkach kredytowych, czego nie zrobiłby, gdyby miał rzetelną informację o tym, że bank wlicza składkę ubezpieczeniową do całkowitej kwoty kredytu.

Wprowadzanie w błąd. Santander Consumer Bank wysyłał listy wybranym, dotychczasowym klientom z informacją, że mogą wziąć kredyt konsumencki na atrakcyjnych warunkach. Propozycje banku zawierały sformułowania, które sugerowały gwarancję, że taki kredyt będzie dostępny. Dopiero po zbadaniu zdolności kredytowej w oddziale okazywało się, że niektórzy konsumenci nie mogą zaciągnąć zobowiązania na takich zasadach. Prezes UOKiK uznał, że bank poprzez zawarte sformułowania wprowadzał konsumentów w błąd. Praktyka ta została przez bank zaniechana.

Przykład korespondencji:

„Szanowna Pani (…), specjalnie dla Pani z tej okazji przygotowaliśmy kredyt gotówkowy do 5.000 zł, a z nim: 0 % prowizji, niskie oprocentowanie”.

„Szanowny Panie (…), właśnie zakończył Pan spłatę kredytu gotówkowego w naszym banku. Bardzo dziękujemy za okazane zaufanie. Doceniając naszą współpracę, przygotowaliśmy dla Pana nową propozycję lekkiego kredytu gotówkowego”.

Kara finansowa

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na Santander Consumer Bank karę 44 212 688 zł (38,2 mln zł za wliczanie składki z tytułu dodatkowej usługi ubezpieczenia do całkowitej kwoty kredytu i 5,9 mln zł za wprowadzanie konsumentów w błąd).

Na wysokość kary miała wpływ długotrwałość praktyk – informowanie o warunkach kredytu, na jakich wielu konsumentów ostatecznie go nie otrzymało, bank stosował od stycznia 2015 r. do września 2018 r., a wliczanie ubezpieczenia do całkowitej kwoty kredytu – mimo że stosowane co najmniej od 2016 r., nie zostało przez bank dotychczas zaniechane. Duże znaczenie na wysokość kary miał również fakt, że bank miał świadomość, iż jego praktyka odbiega od praktyk stosowanych przez pozostałych uczestników rynku. Prezes UOKiK już od wielu lat konsekwentnie wskazuje na to, że koszt usługi dodatkowej powinien być uwzględniany jedynie w całkowitym koszcie kredytu, co również zostało potwierdzone w wyrokach sądowych. Prezes UOKiK nakazał zaprzestanie stosowania tej praktyki. Bank ma ponadto poinformować konsumentów o decyzji organu.

Decyzja nie jest prawomocna, przysługuje od niej odwołanie do sądu.

Konsumencie, pamiętaj:

Całkowita kwota kredytu — to kwota, którą kredytodawca faktycznie wypłaca konsumentowi.

Całkowity koszt kredytu — są to wszelkie koszty, które konsument ma ponieść w związku z umową, czyli wszystkie odsetki, opłaty, prowizje, podatki i marże oraz koszty tych usług dodatkowych (np. ubezpieczenia), których poniesienie jest niezbędne do uzyskania kredytu (lub uzyskania go na danych warunkach).

Formularz informacyjny – musi go przedstawić każdy pożyczkodawca przed zawarciem umowy. Znajdują tam dane o kosztach zobowiązania, pobieranych opłatach.

W ciągu 14 dni można odstąpić od umowy o kredyt konsumencki. W takiej sytuacji konsument musi zwrócić odsetki za czas, w którym pieniądze były na jego koncie.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w twoim mieście lub powiecie
Rzecznik Finansowy – porady@rf.gov.pl

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Orange Polska - decyzja Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2022-01-10 14:59 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Orange Polska wypłaci konsumentom rekompensatę za aktywację serwisów podmiotów trzecich i usług nietelekomunikacyjnych spółki – to jeden z efektów decyzji Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego.
Prezes UOKiK przyjrzał się usłudze typu direct billing i tzw. flash SMS
Zobacz w decyzji Prezesa UOKiK, kto może liczyć na rekompensatę i w jakiej wysokości.

 

Orange Polska - decyzja Prezesa UOKiK

 

 

 

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzję zobowiązującą operatora Orange Polska do wypłaty abonentom rekompensaty i zmiany sposobu działania. Zastrzeżenia wzbudziły nieprawidłowości przy aktywacji płatnych usług oferowanych przez Orange Polska i serwisów subskrypcyjnych świadczonych przez inne podmioty dla abonentów Orange.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

– Otrzymywaliśmy skargi od konsumentów, którzy byli zaskoczeni wyższym rachunkiem i nie wiedzieli za co zostały naliczone opłaty. Ze zgłoszeń wynikało, że do aktywacji usług dochodziło nieświadomie – przez kliknięcie w tzw. flash SMS-a, w link na stronie internetowej, w reklamę w grze mobilnej, a także przy wykorzystaniu karty SIM w routerze. Sprawdziliśmy sposób aktywacji tych usług, zasady doliczania przez przedsiębiorcę opłat do rachunku za te treści i odpowiedzi na reklamacje – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Postępowanie dotyczyło:

  • usług nietelekomunikacyjnych świadczonych przez Orange (aktywowanych m.in. za pośrednictwem powiadomień tzw. flash SMS i kliknięcie przez konsumenta przycisku „OK” po jego otrzymaniu). Chodzi o usługi: „Gdzie jest Dziecko”, „Chroń dzieci w sieci”, „Nawigacja Orange”, „CyberTarcza” oraz „Zabezpiecz PESEL”,
  • usług podmiotów trzecich rozliczanych przez operatora przy wykorzystaniu „Zamów z Orange” (tzw. direct billing, gdzie opłata automatycznie jest doliczana do rachunku). Są to np. GAMEMINE, KidzInMine, VIDIX.mobi.

W większości były to usługi o charakterze subskrypcyjnym – opłaty potrafiły wynosić przykładowo 7,98 zł za miesiąc, ale i 14,99 zł za tydzień.

W postępowaniu zakwestionowano brak oznaczenia, że kliknięcie przycisku „OK” oznacza zamówienie z obowiązkiem zapłaty, brak potwierdzania warunków umów na trwałym nośniku (praktyka została zaniechana w toku prowadzonego postępowania w listopadzie 2020 r.) czy udzielanie niepełnych odpowiedzi na reklamacje.

W wydanej decyzji Prezes UOKiK zobowiązał Orange Polska do zrekompensowania strat konsumentomPobierz decyzję i poznaj szczegóły rekompensaty – oto niektóre z rozwiązań:

  • Zamówiłeś nieświadomie dodatkowo płatny serwis lub usługę nietelekomunikacyjną? Operator wypłaci rekompensatę - wyniesie ona podwójną wysokość ceny aktywowanej treści. Dotyczy to byłych i obecnych abonentów, którzy złożyli reklamację do spółki, a która została negatywnie rozpatrzona. Szczegółowe warunki uzyskania rekompensaty znajdują się w decyzji.
  • Orange Polska nie będzie stosować flash SMS-ów.
  • Zmienią się standardy rozpatrywania reklamacji – odpowiedź będzie zawierać informację o sposobie doliczenia do rachunku, nazwę aktywowanej usługi, informację o tym, kto ją świadczy, sposób aktywacji i dezaktywacji, możliwość blokady.
  • Operator będzie pozytywnie rozpatrywał reklamacje z tytułu nieświadomej aktywacji płatnych serwisów i oddawał pobraną opłatę.

Decyzja nie jest prawomocna.

Konsumencie, pamiętaj:

Dostajesz powiadomienia o usługach? Operator musi cię poinformować o tym, że są płatne. SMS lub powiadomienie muszą zawierać wyraźną informację o tym, że jest to zamówienie z obowiązkiem zapłaty oraz podać cenę usługi. Zwróć uwagę na treść otrzymywanych powiadomień i SMS oraz sposób oznaczenia zamieszczonych w nich przycisków. Powinieneś otrzymać również na trwałym nośniku potwierdzenie warunków zawarcia umowy świadczenia usługi (przekazane np. e-mailem lub udostępnione w serwisie przedsiębiorcy pod warunkiem zapewnienia przez niego niezmienności treści). Zawsze powinieneś otrzymać informację np. SMS, gdzie możesz znaleźć takie potwierdzenie. Aktywacja płatnych treści zawsze musi się odbywać za twoją świadomą zgodą. Jeśli tak się nie stało, złóż reklamację do operatora – możesz także zawiadomić UOKiK, pisząc na uokik@uokik.gov.pl.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w twoim mieście lub powiecie
Urząd Komunikacji Elektronicznej – Centrum Informacji Konsumenckiej – 22 330 40 00

Kalkulator zmiany oprocentowania kredytu hipotecznego - nowe funkcje

DATA PUBLIKACJI: 2022-01-05 09:05 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
finanse.uokik.gov.pl – na tej stronie znajdziesz kalkulator zmiany oprocentowania kredytu hipotecznego.
Sprawdzisz tam nie tylko orientacyjną wysokość raty w przypadku wzrostu stóp procentowych, ale również ile zaoszczędzisz dzięki nadpłacie.
Dysponujesz środkami finansowymi i rozważasz nadpłatę? Wpisz parametry swojego kredytu, kwotę, którą chciałbyś nadpłacić i zobacz, jaki przyniesie to skutek, gdy zmniejszysz raty lub skrócisz okres kredytowania.
Kalkulator zmiany oprocentowania kredytu hipotecznego - nowe funkcje

 

Zamierzasz wziąć kredyt hipoteczny? A może już go spłacasz, ale dysponujesz środkami finansowymi i rozważasz nadpłatę? Wejdź na finanse.uokik.gov.pl i sprawdź, jak może kształtować się rata twojego kredytu przy różnych stawkach oprocentowania. Poznaj nowe funkcje kalkulatora:

  • możesz wpisać kwotę, którą chcesz nadpłacić i sprawdzić, o ile zmniejszy ci się rata kredytu lub okres jego spłaty i ile dzięki temu zaoszczędzisz.
  • Nie wiesz, czy opłaca się przy nadpłacie bardziej skracać okres kredytowania czy obniżać wysokość raty? Możesz to również sprawdzić na naszym kalkulatorze.
  • Zobaczysz, ile rocznie więcej będziesz musiał zapłacić, gdy zwiększy się oprocentowanie kredytu.

Jak to zrobić? Wpisz parametry swojego kredytu – kwotę, którą masz do spłaty, wysokość rat lub oprocentowanie (jest to suma marży i stawki referencyjnej, np. WIBOR; znajdziesz je w aktualnym harmonogramie spłaty) oraz datę spłaty ostatniej raty. Zaznacz, czy chcesz nadpłacić kredyt i podaj kwotę.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Zachęcam do korzystania z naszego kalkulatora finansowego. Kredyt hipoteczny zaciągamy na kilkadziesiąt lat i na duże kwoty, dlatego warto bardzo dokładnie zapoznać się z symulacją wzrostu raty i przygotować się na większe obciążenia. Dzięki naszemu kalkulatorowi finansowemu każda osoba może sprawdzić nie tylko wysokość rat kredytu hipotecznego przy zmianie oprocentowania, ale i oszczędność z tytuły nadpłaty. Jeśli bowiem dysponujemy wolnymi środkami finansowymi, warto rozważyć nadpłatę kredytu właśnie teraz. Nasz kalkulator pokaże ile dzięki temu możemy zaoszczędzić na odsetkach w całym okresie trwania kredytu – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Kalkulator pokazuje dwa warianty wcześniejszej spłaty: obniżenie wysokości raty lub skrócenie okresu kredytowania przy zachowaniu wysokości raty. Pierwsza opcja jest bardziej korzystna, gdy chcemy zmniejszyć bieżące obciążenia budżetu domowego ratami kredytu, druga natomiast, gdy zależy nam na jak największej redukcji wszystkich kosztów w całym okresie kredytowania.

Przykładowo: do spłaty pozostało ci 300 tys. zł. Kredyt masz do połowy 2045 r., miesięczna rata to 1,5 tys. zł. Nadpłacasz 20 tys. zł. Zobacz poniżej, ile możesz zaoszczędzić:

 

Na ryzyko wzrostu stóp procentowych, a co za tym idzie oprocentowania kredytów hipotecznych, zwracaliśmy uwagę w kampanii „Policz i nie przelicz się”. Przygotowane spoty przeznaczone do emisji w telewizji i radio ostrzegały tak przed ryzykownymi inwestycjami, jak i brakiem możliwości spłaty kredytu w przypadku wzrostu stóp procentowych.

Zamierzasz wziąć kredyt?

  • Sprawdź na kalkulatorze dostępnym na finanse.uokik.gov.pl jak zmiana oprocentowania może wpłynąć na wysokość twoich rat.
  • Możesz z dużą precyzją – podając oprocentowanie nawet do setnych części procenta – oszacować, jak wysokie będą raty kredytu na określoną kwotę i na określony okres kredytowania.
  • Zwróć uwagę na symulację wysokości rat kredytu hipotecznego, gdy zmienią się stopy procentowe. Czy jesteś przygotowany na wyższe raty po kilku latach?
  • Banki mają w ofercie kredyty hipoteczne ze zmiennym, stałym i okresowo stałym oprocentowaniem. Te pierwsze wiążą się z większym ryzykiem zmiany wysokości rat. Natomiast kredyty o stałym oprocentowaniu obowiązującym przez cały czas kredytowania lub okresowo stałym oprocentowaniu są bezpieczniejsze, ale na dzień zawarcia umowy lub aneksu ich oprocentowanie jest nieco wyższe niż w przypadku kredytów o zmiennym oprocentowaniu. Powinieneś mieć możliwość przejścia z formuły zmiennego oprocentowania na stałe lub czasowo stałe. Tak wynika z Rekomendacji S KNF. Sprawdź koszty takiej operacji i warunki oferty.
  • Bierzesz kredyt hipoteczny? Przeczytaj formularz informacyjny. Otrzymasz go przed zawarciem umowy od każdego kredytodawcy, pośrednika czy agenta. Dzięki temu łatwiej porównasz oferty, ponieważ zawiera informacje o m.in. całkowitej kwocie kredytu, zasadach spłaty, stopie oprocentowania i zasadach jej zmiany.
  • W każdej chwili masz możliwość nadpłacać kredyt lub wcześniej go spłacić. W swojej umowie i tabeli opłat i prowizji znajdziesz warunki, na jakich możesz to zrobić.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w twoim mieście lub powiecie
Rzecznik Finansowy – porady@rf.gov.pl

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Prezes UOKiK sprawdzi praktyki nadawców TV

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-21 15:01 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Czy sprzedaż pakietów programów telewizyjnych operatorom, w tym sieciom kablowym, przez nadawców ogranicza konkurencję? Czy nadawcy wykorzystują pozycję rynkową na rynku reklamy?
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny sprawdzi to w postępowaniu wyjaśniającym.
Na praktyce nadawców mogą tracić zarówno ich mniejsi konkurenci, jak również operatorzy i konsumenci.
Prezes UOKiK sprawdzi praktyki nadawców TV

 

Do UOKiK napływają liczne skargi, w szczególności operatorów telewizyjnych, na sposób sprzedaży programów przez nadawców. Wszczęcie postępowania poprzedziły spotkania i konsultacje z różnymi podmiotami działającymi na rynku. Operatorzy zwracali uwagę, że nie mają możliwości wyboru pojedynczych programów, lub ich zakup jest ekonomicznie nieopłacalny i stąd muszą nabywać je w pakietach także wówczas, gdy ich skład programowy jest nieatrakcyjny dla klientów. Oznacza to, że wyboru w konsekwencji może być pozbawiony także konsument, czyli widz.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie wyjaśniające, w którym przyjrzy się relacjom pomiędzy nadawcami a operatorami, w szczególności telewizji kablowych i platform cyfrowych. Sprawdzi w nim m.in. strukturę rynku, w tym to, czy nadawcy, nie dyskryminują konkurencyjnych operatorów, a także czy nie wykorzystują swojej pozycji dominującej na rynku reklamy. Wśród badanych wątków znajdzie się również  wpływ zachowania nadawców na ofertę, którą operatorzy kierują do konsumentów.

Wielu konsumentów - odbiorców telewizji ma problem z dostępem do swoich ulubionych programów: muszą wykupić je w pakiecie z takimi, które zupełnie ich nie interesują. Pakiety mogą być narzucane również sieciom kablowym, zaś koszt przerzucany na konsumenta, który niejednokrotnie otrzymuje ofertę diametralnie odbiegającą od jego realnych potrzeb jako widza. Jednym  z celów postępowania będzie sprawdzenie, czy przyczyna tej sytuacji leży na wyższym szczeblu obrotu i jest nią sposób sprzedaży programów operatorom przez nadawców, zmierzający do sztucznego kreowania czasu antenowego na reklamy przez nadawców – mówi Prezes Urzędu Tomasz Chróstny.

Urząd zbada jaki wpływ na przychody z reklam osiągane przez nadawców ma sprzedawanie przez nich paczek programów oraz na ile pakietyzacja może ograniczać dostęp do rynku mniejszym nadawcom.

Prawo antymonopolowe zabrania zachowań naruszających konkurencję - rynkowym dominantom nie wolno między innymi stosować sprzedaży wiązanej lub nierówno, dyskryminacyjnie, traktować swoich kontrahentów.

Postępowanie wyjaśniające prowadzone jest w sprawie, nie przeciwko konkretnym przedsiębiorcom. Jeśli jednak na podstawie zebranych informacji okaże się, że nadawcy naruszają prawo, wówczas zostaną postawione im zarzuty dotyczące stosowania praktyk ograniczających konkurencję. Grozi za to kara do 10 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

NIEBEZPIECZNA ROŚLINA W POLSCE. WYGLĄDA JAK GROSZEK

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-29 14:15 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Złotokap zwyczajny cieszy oczy i kostuchę. Popularna roślina zabójczo niebezpieczna

Wygląda przepięknie, ale może zabić. Popularna roślina z polskich ogrodów wywołuje poważne zatrucia pokarmowe, a nawet zatrzymanie akcji serca. To złotokap zwyczajny.


Lato w pełni, zaczynają się ciężkie zatrucia. Najczęściej dochodzi do nich wśród dzieci, jednak ciężkie stany po zjedzeniu trujących roślin zdarzają się i wśród dorosłych.

Bardzo popularną rośliną w Polsce - ze względu na piękne kwiaty często rośnie w parkach czy ogrodach - jest złotokap zwyczajny. Jego owoce przypominają groszek, więc dzieciom mogą wydawać się świetną przekąską. Niestety "jedno, dwa ziarenka wystarczą, żeby spowodować zgon dziecka" - alarmuje w rozmowie z TVN doktor Milosz Przybyszowski ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie.

Przypadek poważnego zatrucia opisuje serwis parenting.pl. Szczęśliwie w porę udało się przewieźć chore dziecko do szpitala i maluch został uratowany przez lekarzy. Do tragedii było jednak bardzo blisko.

Jak relacjonuje serwis, 4-letni chłopczyk znalazł "groszki" w ogródku przedszkolnym. Zabrał je ze sobą i swym znaleziskiem pochwalił się dziadkowi. Wyznał mu także, że zjadł część fasolek... Dziadek chłopca nie czekał na pierwsze objawy zatrucja - natychmiast zabrał dziecko na pogotowie. W międzyczasie, w aucie, zaczęły się silne wymioty. Na szczęście na SOR przybyli, zanim doszło do tragedii.

Co ciekawe dawniej złotokap wykorzystywany był w medycynie ludowej, dzięki jego właściwościom wymiotnym i przeczyszczającym. Dziś wiadomo już, że zjedzenie ziaren może skończyć się nie tylko silnym zatruciem żołądkowym, ale nawet śmiercią.

Kwiaty nasiona i korzenie złotokapu zawierają zabójczo niebezpieczną cytozynę, która powoduje paraliż nerwów. Jest tak silna, że może zabić nawet duże zwierzę, co dopiero mówić o małym człowieku. Dawka śmiertelna dla dziecka to 3 owoce, dla dorosłego - 10. Gdy je zjemy, może dojść do nagłego zatrzymania krążenia i stopniowego zatrzymywania pracy innych narządów.

Gif wycofuje znany lek

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-29 13:58 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Bierzecie leki na obniżenie cholesterolu? W takim razie miejcie się na baczności, bo aptek trafił niebezpieczny dla zdrowia specyfik. Główny Inspektorat Farmaceutyczny informuje o wycofaniu na teranie całego kraju produktu leczniczego Apo-Simva 40.
Gif wycofuje znany lek. Serca Polaków nie wytrzymają?© GARO/PHANIE/East

Bierzecie leki na obniżenie cholesterolu? W takim razie miejcie się na baczności, bo aptek trafił niebezpieczny dla zdrowia specyfik. Główny Inspektorat Farmaceutyczny informuje o wycofaniu na teranie całego kraju produktu leczniczego Apo-Simva 40.

Główny Inspektorat Farmaceutyczny zdecydował, że produkt leczniczy Apo-Simva 40 zostanie natychmiast wycofany z obrotu. To lek należący do grupy statyn wykorzystywany m.in. w leczeniu hipercholesterolemii i zmniejszenia stężenia lipidów (głównie cholesterolu) we krwi.  Chodzi konkretnie o Apo-Simva 40 (Simvastatinum), 40 mg, tabletki powlekane, 30 tabl.

Jaki jest powód wycofania leku ze sprzedaży? We wskazanej partii stwierdzono wadę jakościową. Chodzi o uzyskanie przed podmiot odpowiedzialny wyniku poza specyfikacją w zakresie zanieczyszczenia kwasem acetylosalicylowym i kwasem salicylowym.

 

Lek Apo-Simva 40 wykorzystywany jest w leczeniu pierwotnej hipercholesterolemii lub mieszanej dyslipidemii, rodzinnej homozygotycznej hipercholesterolemii, a także w zapobieganiu zdarzeniom ze strony układu sercowo-naczyniowego – podaje Radio ZET.

Informacje o wycofanym leku Apo-Simva 40

  • Numer serii: 10620
  • Data ważności: 30.06.2023
  • Podmiot odpowiedzialny: Aurovitas Pharma Polska Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie

Plamy po spaghetti? Żaden problem

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-14 08:13 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Te proszki na pewno się sprawdzą
Plamy po krwi, oleju czy sosie spaghetti to prawdziwa zmora. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przychodzi z pomocą i bierze pod lupę dziesięć popularnych marek proszków do prania. Już wiemy, które z nich są najskuteczniejsze.
 
 
UOKiK zbadał, które proszki do prania najlepiej radzą sobie z plamami
 

UOKiK zbadał, które proszki do prania najlepiej radzą sobie z plamami (Shutterstock)

Wiemy już, który proszek do prania wykorzystywany w badaniu UOKiK jest najskuteczniejszy. Ranking wygrywa zdecydowanie Persil "Color Deep Clean Technology". Ale jak ten i inne produkty radzą sobie z konkretnymi rodzajami plam?

UOKiK wziął pod lupę 10 proszków do prania i wyselekcjonował różne rodzaje plam - ze względu na pochodzenie - np. zabrudzenia spaghetti, krwią, olejem mineralnym, deserem, trawą czy chociażby masłem.

Co więcej - w każdej kategorii plam UOKiK zaznaczył, które produkty radziły sobie najlepiej (kolor niebieski), a które nie podołały (kolor żółty).

 
 

Więcej obostrzeń w sklepach? Branża szykuje się na zmiany

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Wyżej wspomniany zwycięzca badania Persil "Color Deep Clean Technology" istotnie poradził sobie świetnie - jego rubryka w tabeli jest w sporej części niebieska. Najlepiej likwiduje plamy po krwi, spaghetti, curry czy makijażu. Gorzej radzi sobie z tłuszczem zwierzęcym, bo tu uzyskał najniższy wynik ze wszystkich badanych proszków.
 uokik

Persil jednak zostawia konkurencję daleko w tyle. Ale całkiem nieźle poradził sobie także Ariel "Color Cleans To Reveal Brilliant Colors", który w porównaniu do innych produktów, dał radę w pojedynku z plamami z krwi, jedzenia niemowlęcego, czerwonego wina (jest nawet lepszy od zwycięzcy Persila), curry, oleju mineralnego i makijażu. Nie sprał za to gliny i słabo wyszło mu pozbycie się plam z torfu i tłuszczu zwierzęcego.

Z plamami z krwi uporał się również proszek Surf "Color Tropical Lily & Ylan Ylang with Essential Oils". Według badań najlepiej zwalcza też plamy powstałe przez glinę.

A który proszek ma najwięcej "żółtego" czyli tych najniższych wyników? No niestety, ale najgorzej w starciu z plamami wypadł E "Active-6 Enzym do koloru intensywna świeżość". Po użyciu produktu spora część zabrudzenia z krwi, trawy czy chociażby z makijażu, wciąż pozostanie na koszulce.

Nie jest to ostatnie badanie tego typu przeprowadzane przez UOKiK. Urząd zaznacza, że rozpoczynają testowanie produktów codziennego użytku i już niedługo pojawią się wyniki skuteczności tabletek do zmywarek oraz płynów do mycia naczyń.

Zastrzeżenia do koncentracji Carrefour - Tesco

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-30 08:02 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wystosował zastrzeżenia do przejęcia przez Carrefour Polska powierzchni handlowej wykorzystywanej przez hipermarket Tesco w Bielanach Wrocławskich.
Transakcja może doprowadzić do ograniczenia konkurencji na lokalnym rynku.
Zastrzeżenia nie przesądzają o końcowej decyzji w tej sprawie.

Zastrzeżenia do koncentracji Carrefour - Tesco

Przedmiotem koncentracji jest nabycie przez Carrefour Polska  części mienia spółki Ingka Centres Polska w postaci powierzchni handlowej wykorzystywanej na potrzeby hipermarketu Tesco w Centrum Handlowym Aleja Bielany w Bielanach Wrocławskich.

W tej sprawie konieczne było przeprowadzenie badania rynku i weryfikacja danych przedstawionych przez przejmującą spółkę we wniosku o zgodę na transakcję. Dlatego Prezes Urzędu skierował sprawę do II etapu.

Z przeprowadzonego badania rynku wynika, że koncentracja może doprowadzić do sytuacji, w której Carrefour Polska nie będzie musiał rywalizować na lokalnym rynku z innymi hipermarketami. Ponadto konsumenci mieszkający w okolicach przejmowanego hipermarketu mieliby ograniczony wybór sklepu, w którym mogą zrobić zakupy. Dlatego wystosowałem zastrzeżenia do tej koncentracji - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Analiza tej sprawy i dotychczasowe orzecznictwo Prezesa Urzędu oraz organów antymonopolowych innych krajów pokazują, że teren rywalizacji hipermarketów o klientów to obszar o promieniu do 25 minut jazdy samochodem. To maksymalna odległość, jaką konsumenci są zazwyczaj skłonni pokonać w poszukiwaniu innego hipermarketu.

Zastrzeżenia do koncentracji

W sprawach, w których istnieje uzasadnione prawdopodobieństwo istotnego ograniczenia konkurencji w wyniku dokonania koncentracji, Prezes UOKiK przedstawia przedsiębiorcy lub przedsiębiorcom uczestniczącym w koncentracji zastrzeżenia wobec planowanej transakcji. Zastrzeżenia zawierają uzasadnienie i nie przesądzają o końcowym rozstrzygnięciu postępowania.

Zgodnie z przepisami przedsiębiorcy mają 14 dni na odniesienie się do zastrzeżeń. Ten termin może zostać wydłużony na ich wniosek o kolejne dwa tygodnie.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Nie odbieraj połączeń z tych numerów, nie oddzwaniaj. Oszuści tylko na to czekają

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-30 10:10 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Uważajmy na oszustów, próbujących wyłudzić pieniądze metodą na tzw. afrykański telefon. Podają też przykłady numerów, przy których powinniśmy zachować szczególną ostrożność.
Telefony komórkowe 

W ostatnim czasie coraz więcej pojawia się doniesień na temat podejrzanych połączeń telefonicznych. „SE” jako najnowszy podaje przykład popularnego franciszkanina. Jan Maria Szewek pisał na Twitterze, że próbowano naciągnąć go właśnie w ten sposób. „Uwaga na telefony podstępnie zaczynające się od +22…, sugerujące Warszawę. Po dwóch sekundach rozłączają się. Proszę nie oddzwaniać na nie” – pisał zakonnik.

Faktycznie, numery zaczynające się od +22 mogą należeć do użytkowników pochodzących z kilku państw afrykańskich: Gwinei, Wybrzeża Kości Słoniowej, Senegalu, Togo, Gambii czy Mauretanii. Zaczynają ją podobnie do tych warszawskich lub płockich: +224, +222, +228 itd. Warto zwracać uwagę, ile liczą sobie cyfr. Podejrzane numery mają zwykle 10 i więcej cyfr. Nasze, krajowe mają ich mniej.

Urząd Komunikacji Elektronicznej od lat przestrzega przed odbieraniem, a zwłaszcza oddzwanianiem na podobne numery. Gdy zadzwonimy do Afryki, możemy narazić się na wysokie opłaty za połączenia zagraniczne. Oszuści pomysłowo potrafią też przedłużyć czas takich połączeń, np. udając sygnał rozłączanego telefonu.

SMS o zaległym podatku?

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-29 15:20 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Zgłoś się na policję
 
telefon, sms (fot. Fotolia.pl/igor)
Wezwanie do zapłaty niewielkiej zaległości podatkowej pod groźbą przekazania sprawy komornikowi? To oszustwo.

Zaległy podatek? Jeśli nie zapłacisz, sprawa zostanie przekazana „służbom windykacyjnym”? To kolejna próba oszustwa. Przestępcy nie tylko podszywają się pod organy podatkowe, ale również dołożyli starań, by w tej roli wypaść jak najbardziej wiarygodnie. Rozsyłają wiadomości z numeru, który na telefonie wyświetla się jako „Podatnik”.

W SMS-ie znajduje się link do strony internetowej. Ministerstwo ostrzega, by pod żadnym pozorem nie wchodzić w witrynę. Kliknięcie w link może grozić przejęciem danych lub konta bankowego przez przestępców.

„Jeśli wprowadzą Państwo tam dane – przestępcy mogą przejąć Państwa konto bankowe” – ostrzega Ministerstwo Finansów. Odbiorców takiej wiadomości prosi o zgłoszenie sprawy na policję oraz niezwłoczne poinformowanie organów finansowych mailowo, wysyłając zgłoszenie na adres incydent@mf.gov.pl.

Sanepid wycofuje konserwy rybne

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-29 14:01 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Wywołują działanie narkotyczne.
 
Sanepid wycofuje konserwy rybne! Wywołują działanie narkotyczne© aleksandr Przykra Szproty, śledzie i makrele w puszce zostały wycofane ze sprzedaży, ze względu na wykrycie w nich skażenia tlenkiem etylenu. Substancja ta charakteryzuje się działaniem narkotycznym.

Jesteście smakoszami konserw rybnych? Lepiej sprawdźcie, co trzymacie na półce, gdyż niektóre mogą zaszkodzić waszemu zdrowiu! Główny Inspektorat Sanitarny przekazał informację o wycofaniu ze sklepów części produktów wyprodukowanych przez Thai Union Poland.

Chodzi o popularne szproty, śledzie i filety z makreli w różnych sosach marki King Oscar.

 

Główny Inspektor Sanitarny został poinformowany o prowadzonym przez Thai Union Poland wycofaniu wyprodukowanych przez nią wyrobów rybnych ze względu na zastosowanie do ich produkcji składnika zanieczyszczonego tlenkiem etylenu - przekazał GIS.

Zanieczyszczenia mogą zawierać produkty takie jak m.in. filety śledziowe w sosie pomidorowym z papryką 170g King Oscar K16, filety z makreli w sosie pomidorowym  170g BK K16, filety z makreli w sosie curry 170g King Oscar  Z06, filety z makreli w sosie curry 170g King Oscar  K16, filety z makreli w sosie pomidorowym  170 g MK K16, filety śledziowe w sosie pomidorowym  170 g MK K16, szprot w sosie pomidorowym 170 King Oscar Z06, szprot w sosie pomidorowym 170 King Oscar K16, śledź w sosie pomidorowym 170 King Oscar K16, szprot w sosie pomidorowym 170 King Oscar K16, szprot w sosie pomidorowym 170 King Oscar Z06.

Obecność tlenku etylenu w żywności na terenie UE jest niedozwolona. Substancja ta może szkodzić zdrowiu oraz wykazuje działanie narkotyczne.

Wyjazdy wakacyjne - bezpieczne opalanie

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-01 12:13 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Kremy do opalania, z filtrem, po opalaniu – sprawdziliśmy, czy informacje na twoich kosmetykach są prawidłowo zamieszczane.
Jedynie 18 z 243 partii kosmetyków miało nieprawidłowości (7,4 proc.) np. niewłaściwe oznakowanie produktów, mylne oświadczenia marketingowe czy problem z terminami trwałości.

 

Wyjazdy wakacyjne - bezpieczne opalanie

 

​Pobierz raport z kontroli – sprawdź, co weryfikowali inspektorzy Inspekcji Handlowej. Zobacz wykaz przedsiębiorców i produktów, które skontrolowaliśmy.

 


Pobierz wypowiedź Małgorzaty Cieloch, rzecznika prasowego UOKiK

- W czasie wakacji jesteśmy szczególnie narażeni nie tylko na działanie promieni słonecznych, ale również na różnego rodzaju oszustwa w internecie. Podczas bezpiecznego opalania zachęcamy do sprawdzenia naszego symulator zagrożeń w internecie – konsument.edu.pl. (…) Jest to strona internetowa, która symuluje portal społecznościowy, na którym, obok zwykłych postów informacyjnych znajdują się pułapki. Jest ich aż 10. Pokazują sytuacje, w których możemy się znaleźć jeśli na przykład będziemy oszukani przez nieuczciwego sprzedawcę w internecie lub ktoś będzie próbował wyłudzić nasz kod BLIK czy ukraść naszą tożsamość. Zachęcam do zerknięcia do naszej społeczności – mówi Małgorzata Cieloch, Rzecznik Prasowy UOKiK.

Masz wątpliwości? Skontaktuj się z Inspekcją Handlową.

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

GIS WYCOFUJE TEN PRODUKT. ZJEDZENIE GROZI ZATRUCIEM

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-17 08:37 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
W ramach ostrzeżenia publicznego dotyczącego żywności Główny Inspektorat Sanitarny poinformował o wykryciu bakterii Salmonella w partii sezamu łuskanego. Spożycie produktu, szczególnie bez obróbki termicznej, wiąże się z ryzykiem zatrucia pokarmowego.
 

 

Chodzi o partię sezamu łuskanego HELIO, 200 g. Numer partii: 65112; data minimalnej trwałości: 09.2022. Producentem jest HELIO SA Wyględy, ul. Stołeczna 26, 05-083 Zaborów, Zakład produkcyjny: Brochów 119, 05-088 Brochów. Sezam pochodzi z Nigerii.

Obecność bakterii Salmonella z grupy C1 stwierdzono w jednej z pięciu badanych prób. Sanepid podał, że po otrzymaniu informacji o wykryciu bakterii firma Helio bezzwłocznie zadecydowała o wycofaniu wskazanej partii produktu, o czym poinformowała swoich odbiorców. Organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej prowadzą dalsze postępowanie wyjaśniające w przedmiotowej sprawie.

Surowiec był badany

Helio SA zapewnia, że dokłada wszelkich starań, aby zapewnić bezpieczeństwo zdrowotne dostarczanych produktów. Firma wyjaśnia, że surowiec użyty do produkcji sezamu podlegającego wycofaniu był badany w zewnętrznym laboratorium akredytowanym, otrzymane wyniki mikrobiologiczne, w tym na obecność Salmonelli, były prawidłowe (nie stwierdzono obecności), dlatego też produkt został dopuszczony do sprzedaży.



Kryptoreklamy w social mediach influencerów? Postępowanie wyjaśniające Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-10-01 12:44 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Czy treści sponsorowane na blogach, Instagramie czy Facebooku gwiazd internetu są właściwie oznaczane? Czy mogą wprowadzać konsumentów w błąd?
Sprawdzi to UOKiK w postępowaniu wyjaśniającym.
Konsumencie, masz prawo do rzetelnej informacji dotyczącej powodów, dla których influencerzy polecają określone produkty.
Kryptoreklamy w social mediach influencerów? Postępowanie wyjaśniające Prezesa UOKiK

 

Popularny youtuber zachęcający do korzystania z gry na telefon, blogerka zachwalająca firmę sprzedającą samochody, instagramerka promująca w swoich wpisach napój – to przykłady współpracy polskich influencerów ze znanymi markami. Na jakich zasadach to się odbywa i czy tego rodzaju treści na portalach społecznościowych są wyraźnie oznaczane jako reklamowe lub sponsorowane? Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie wyjaśniające, którego celem jest zbadanie tego rynku, a także opracowanie wytycznych dla osób, które zarabiają na promowaniu produktów w sieci.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Wobec gwałtownie rosnącego rynku usług reklamowych oferowanych przez influencerów działających w social mediach i stosowanej przez nich kryptoreklamy konieczne jest  przyjrzenie się zasadom ich współpracy z markami i agencjami reklamowymi, a także weryfikacja  przejrzystości i transparentności przekazu dla innych użytkowników sieci. Z przeprowadzonego przez nas rozeznania wynika, że wiele treści o charakterze handlowym na profilach influencerów na Instagramie, Youtubie, Facebooku czy w innych social mediach nie jest w ogóle oznaczanych jako reklama. Inne są oznaczane niewystarczająco, np. jedynie poprzez hasztag #ad, który dla polskiego internauty może być niezrozumiały – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Zakaz kryptoreklamy

Odpłatna promocja produktów lub usług bez wyraźnego oznaczenia, że są to treści sponsorowane, narusza zakaz kryptoreklamy i może stanowić nieuczciwą praktykę rynkową, a w niektórych przypadkach również czyn nieuczciwej konkurencji. Dotyczy to nie tylko tradycyjnych mediów, ale także wszystkich innych platform, w tym coraz bardziej popularnych portali społecznościowych.

– Brylujący w social mediach influencerzy mają ogromny wpływ na internautów, szczególnie młodych. Jeśli zachwalają jakiś produkt, jest duża szansa, że fani będą chcieli ich naśladować i go kupić. Sytuacja gdy influencer otrzymał za swój wpis wynagrodzenie, ale sprawia wrażenie, że dzieli się prywatną opinią, jest zwyczajnie nieuczciwa. Sponsoring należy przy tym rozumieć szeroko – zapłatą nie muszą być pieniądze, może to być inna korzyść np. wycieczka, testowanie luksusowych produktów. O wszystkich tego typu sytuacjach czytelnicy, słuchacze czy widzowie powinni być wyraźnie poinformowani – wskazuje Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Postępowanie wyjaśniające

Podczas postępowania wyjaśniającego zbadamy relacje gwiazd internetu z agencjami reklamowymi i reklamodawcami. Weźmiemy pod lupę social media i profile najpopularniejszych influencerów. Będziemy sprawdzać, czy treści reklamowe są w ogóle oznaczane, a jeśli tak – to czy wystarczająco jasno i wyraźnie, czy nie jest to widoczne np. dopiero po przewinięciu strony lub ukryte pod jakimś skrótem. Zamierzamy też weryfikować, z czego wynikają zaniedbania influencerów, np. czy nie jest to wymagane przez sponsorów.

Chcemy uporządkować rynek treści sponsorowanych w portalach społecznościowych, tak aby internauci dostawali jasny przekaz, co jest reklamą, a co obiektywną recenzją produktu. Konsumenci nie mogą być wprowadzani w błąd. Po zakończeniu postępowania nie wykluczamy opublikowania wytycznych dla osób promujących produkty w internecie. Liczymy na ich dobrą wolę i samoregulację. Mamy nadzieję, że nie będzie konieczne sięgnięcie po bardziej drastyczne środki, np. kary finansowe względem tych, którzy wprowadzając konsumentów w błąd naruszaliby ich zbiorowe interesy – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Postępowanie wyjaśniające toczy się w sprawie, a nie przeciwko konkretnym przedsiębiorcom. Badanie obejmie wiele podmiotów z branży, w najbliższym czasie mogą się one spodziewać wezwań z Urzędu. Zgodnie z przepisaniem za nieudzielenie informacji żądanych przez Prezesa UOKiK w toku takiego postępowania lub przekazanie informacji wprowadzających w błąd grozi kara do 50 mln euro.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

 

Do kiedy jest ważny bon turystyczny?

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-02 09:10 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Za pomocą bonu można dokonać płatności za usługi hotelarskie lub imprezy turystyczne

Ponowne otwarcie hoteli sprawiło, że zainteresowanie bonem turystycznym rośnie. Do kiedy ważny jest bon turystyczny? Jak pobrać bon?

Za pomocą bonu można dokonać płatności za usługi hotelarskie lub imprezy turystyczne

 
 

Co to jest bon turystyczny?

Bon turystyczny to narzędzie wsparcia dla rodzin w sytuacji osłabienia gospodarki przez pandemię COVID-19. Wynosi jednorazowo 500 zł na każde dziecko do 18. roku życia oraz jedno dodatkowe świadczenie w formie uzupełnienia bonu, w wysokości 500 zł dla dzieci z orzeczeniem niepełnosprawności. Z bezgotówkowych rozliczeń bonem turystycznym rodzice i opiekunowie mogą korzystać do końca marca 2022 r.

Bon jest ważny do 31 marca 2022 r. Nie podlega wymianie na gotówkę, ani inne środki płatnicze.

Jak można wykorzystać bon turystyczny?

REKLAMA

Za pomocą bonu można dokonać płatności za usługi hotelarskie lub imprezy turystyczne realizowane przez przedsiębiorcę turystycznego lub organizację pożytku publicznego na terenie kraju. Bonu nie można wymienić na gotówkę. Nie ma jednak potrzeby wydawać go od razu, bo płatność można dzielić. Korzystanie z bonu jest proste. Wystarczy założyć konto na Platformie Usług Elektronicznych ZUS. Po zalogowaniu na PUE ZUS trzeba wybrać zakładkę - Ogólny, a następnie - Polski Bon Turystyczny. Żeby płacić bonem, trzeba go aktywować. Można to zrobić w dowolnej chwili. Na przykład tuż przed planowanym wyjazdem.

- Wygenerowanie bonu jest bardzo łatwe pod warunkiem, że założyło się już swoje indywidualne konto na naszej platformie internetowej PUE ZUS – mówi Iwona Kowalska-Matis regionalny rzecznik prasowy ZUS na Dolnym Śląsku.

– Jeśli ktoś tego jeszcze nie zrobił polecam nasza instrukcję i film, z którymi samodzielne założenie konta jest proste. Nie trzeba się spieszyć gdyż bon jest ważny do końca marca przyszłego roku – dodaje.

Branża turystyczna realizuje bony

W całej Polsce poprzez bon na konta przedsiębiorstw zajmujących się organizacją wypoczynku wpłynęło już 332 390 450,73 zł.

Na Dolnym Śląsku bonem zapłacić można w 1850 miejscach, w całej Polsce zapłatę bonem przyjmuje 22237 firm z sektora turystycznego.

Z najnowszych danych wynika, że ZUS wydał ponad 1,5 mln bonów o łącznej wartości ponad 1,3 mld zł. Beneficjenci wykonali ok. 470 tys. płatności bonami na łączną kwotę ponad 340 mln zł. Do tej pory zgłosiło się ponad 21,4 tys. podmiotów turystycznych i organizacji pożytku publicznego, które chcą świadczyć swoje usługi w ramach bonu.

Największym zainteresowaniem bon turystyczny cieszy się w województwach: małopolskim gdzie wydano około 86 tys. bonów, pomorskim – ok. 84 tys. oraz zachodniopomorskim – 73 tys.

Zgłoszenia firm do programu

Przedsiębiorcy turystyczni i organizacje pożytku publicznego, które chcą przyjmować płatności bonem za usługi hotelarskie lub imprezy turystyczne, powinny wpisać się na listę prowadzoną przez Polską Organizację Turystyczną (POT).

Żeby przystąpić do programu, na PUE ZUS, trzeba wypełnić "Oświadczenie przedsiębiorcy turystycznego lub organizacji pożytku publicznego w celu przystąpienia do programu Polski Bon Turystyczny" (PBT).

Na PUE ZUS podmiot turystyczny może zarządzać uprawnieniami osób, które będą przyjmować płatności bonem. Uzyska też dostęp do swoich rozliczeń.

Aby płatności trafiały do przedsiębiorców turystycznych oraz organizacji pożytku publicznego, muszą one podać numer konta. ZUS apeluje do przedsiębiorców, aby sprawdzali numer swojego rachunku bankowego. Zdarza się bowiem, że niektóre numery rachunków są błędne lub zamknięte.

Iwona Kowalska-Matis regionalny rzecznik prasowy ZUS na Dolnym Śląsku

Skąd w żywności tlenek etylenu? Co to za substancja i jakie są konsekwencje zatrucia?

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-05 10:18 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
 
Skąd w żywności tlenek etylenu? Co to za substancja i jakie są konsekwencje zatrucia?© Shutterstock Skąd w żywności tlenek etylenu? Co to za substancja i jakie są konsekwencje zatrucia?

Z powodu obecności tlenku etylenu w żywności GIS wycofywał ostatnio ze sklepów dużo różnych produktów. Tę niebezpieczną substancję znaleziono m.in. w wędlinach i mięsie, lodach, a wcześniej także w przyprawach i w sezamie. Co to za substancja? Jakie mogą być konsekwencje jej spożywania? Wyjaśniamy.

W ostatnich dniach elektryzowały nas informacje o kolejnych produktach wycofywanych ze sklepów z powodu obecności tlenku etylenu. To substancja groźna dla zdrowia i zakazana w Unii Europejskiej w każdych ilościach. Jest problemem nie tylko w Polsce, ale w całej UE. Jak dostała się na europejski rynek i jakie konsekwencje niesie jej spożywanie?

Skąd tlenek etylenu w żywności?

Jak informuje Główny Inspektorat Sanitarny, wszystko zaczęło się jesienią zeszłego roku od zanieczyszczonego tlenkiem etylenu (ETO) sezamu. We wrześniu 2020 r. w Unijnym Systemie Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności i Paszach (RASFF) po raz pierwszy zgłoszono wykrycie tlenku etylenu w sezamie pochodzącym z Indii – był on prawdopodobnie stosowany jako gaz do sterylizacji sezamu. Wykrycie ETO w sezamie i produktach pochodnych stało się w kolejnych trzech miesiącach jednym z najczęściej zgłaszanych do systemu RASFF zagrożeń wykrywanych w żywności w 2020 r. Mimo działań podjętych przez Unię, produkty zanieczyszczone ETO nadal trafiały do Europy (w maju w Polsce były to np. przyprawy pochodzące z Chin). W lipcu natomiast ze sklepów w całej Europie wycofano znane marki lodów, w Polsce z półek musiały zniknąć całe partie mięsa i wędlin (tu też powodem był tlenek etylenu).

W czerwcu br. do systemu RASFF zgłoszone zostało powiadomienie alarmowe dot. wykrycia ETO w substancji dodatkowej – mączce chleba świętojańskiego (E 410) pochodzącej z Turcji. Mączka chleba świętojańskiego jest substancją pochodzenia roślinnego, która zgodnie z przepisami UE może być stosowana jako substancja dodatkowa do żywności, głównie w celu jej zagęszczenia i stabilizacji. Zapewne właśnie tego dodatku do żywności użyto przy produkcji lodów oraz wędlin.

W związku z wykryciem ETO w mączce chleba świętojańskiego z Turcji i w sezamie z Indii Komisja Europejska wypracowała zasady, na jakich mają być podejmowane działania wobec zanieczyszczonych produktów żywnościowych. Zobowiązano również producentów, którzy wykorzystują E 410, jak również inne importowane składniki roślinne, do kontrolowania bezpieczeństwa takich produktów ze względu na ryzyko zanieczyszczenia tlenkiem etylenu produktów i surowców, przede wszystkim pochodzących z krajów spoza UE.

Co to jest tlenek etylenu?

Jak informuje Centralny Instytut Ochrony Pracy – Państwowy Instytut Badawczy (CIOP-PIB), tlenek etylenu jest łatwopalnym, bezbarwnym gazem o zapachu przypominającym eter w stężeniach toksycznych. Używa się go przy produkcji: rozpuszczalników, płynów zapobiegających zamarzaniu, tekstyliów, detergentów, klejów, pianek poliuretanowych i farmaceutyków. Przede wszystkim jednak stanowi on półprodukt chemiczny w produkcji glikolu etylenowego. W mniejszych stężeniach stosowany jest w fumigantach (toksycznych środkach stosowanych w postaci dymów, par lub gazów do niszczenia szkodników, np. w drewnie), środkach sterylizujących do przypraw i kosmetyków, a także podczas sterylizacji sprzętu chirurgicznego w szpitalach

Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny – Państwowy Instytut Badawczy, podkreśla, że tlenek etylenu jest uznawany za substancję o działaniu genotoksycznym i kancerogennym i stanowi potencjalne zagrożenie dla zdrowia konsumentów niezależnie od jego poziomu. ETO jest zakazany w UE do stosowania w żywności w jakiejkolwiek ilości.

Jakie są konsekwencje zatrucia tlenkiem etylenu?

Z informacji Europejskiej Agencji Chemikaliów oraz polskiego CIOP-PIB wynika, że ETO powoduje:

  • zatrucie organizmu w przypadku połknięcia
  • poważne oparzenia skóry i uszkodzenia oczu
  • jest toksyczna w przypadku wdychania
  • może powodować wady genetyczne
  • może powodować nowotwory
  • może zaburzać płodność i podejrzewa się, że działa szkodliwie na płód
  • powoduje uszkodzenie narządów poprzez długotrwałe lub powtarzane narażenie
  • może powodować podrażnienie dróg oddechowych
  • może powodować senność lub zawroty głowy.

Duże ryzyko narażenia na działanie tlenku etylenu istnieje wśród pracowników zatrudnionych w sektorze usług medycznych, w przemyśle poligraficznym i chemicznym oraz przy produkcji gumy i tworzyw sztucznych. Ostre skutki i wczesne objawy narażenia na ten niezwykle łatwopalny gaz to:

  • ból oczu
  • ból gardła
  • trudności w oddychaniu
  • nieostre widzenie
  • zawroty głowy
  • nudności
  • bóle głowy
  • drgawki
  • pęcherze na skórze
  • wymioty
  • kaszel
  • większa częstotliwość poronień u pracownic
  • zwyrodnienie jąder
  • zmniejszenie liczebności plemników w nasieniu.

Długotrwałe narażenie może powodować białaczkę, nowotwory tkanek limfatycznych lub piersi.

Kierowco, zadbaj o opony na zimę!

DATA PUBLIKACJI: 2021-11-04 14:13 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Czy Twoje opony są dostosowane do trudnych warunków jazdy? Czy mają odpowiednią przyczepność na lodzie? Te informacje znajdziesz na nowych etykietach informacyjnych, które zostały wprowadzone w maju 2021 roku.
Nowe oznakowanie i piktogramy – wyjaśniamy, co oznaczają.
Podpowiadamy, na co zwrócić uwagę przy zakupie opon.
Kierowco, zadbaj o opony na zimę!

 

Każdy kierowca staje przed koniecznością zakupu opon do swojego samochodu. Zwłaszcza przed zimą szukamy odpowiedniego i bezpiecznego ogumienia, dostosowanego do warunków atmosferycznych. Warto zatem wiedzieć, o czym mówią nam informacje umieszczone na etykietach, które znajdziemy bezpośrednio na oponach lub w ich okolicy np. na stojaku. Jeśli zaś produkt kupujemy przez internet – również powinniśmy mieć możliwość zajrzeć do dokładniejszych danych na jego temat.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Zmiana oznakowania opon

W efekcie unijnego rozporządzenia od 1 maja 2021 r. zmieniło się oznakowanie opon. Oznacza to, że od tego momentu produkty wprowadzane na rynek powinny posiadać nowe etykiety. Nowością jest zmniejszenie liczby klas do pięciu (od A do E). Z rynku znikną więc opony z najgorszymi parametrami, tzn. te, które posiadały klasy F i G. Pojawiły się również nowe piktogramy, które określają dostosowanie opon do ośnieżonej i oblodzonej nawierzchni. Pokazują zatem możliwość ich użycia w różnych warunkach zimowych. Nowa etykieta nadal utrzymuje te same trzy klasyfikacje, co poprzednio: efektywność paliwową, przyczepność na mokrej nawierzchni oraz poziom hałasu. Część z nich została jednak przeprojektowana w ten sposób, aby upodobnić je do etykiet urządzeń gospodarstwa domowego (komunikat na temat nowych etykiet energetycznych).

 

Dzięki nowym informacjom na etykietach, kierowcy będą mogli dokonać bardziej świadomego wyboru opon i lepiej dostosować je do oczekiwanych warunków jazdy. Konsumenci zyskają większy wpływ na bezpieczeństwo i efektywność ekonomiczną swojego samochodu. Przed zimą zwróćmy szczególną uwagę na dodatkowe oznaczenia, które informują o przyczepności samochodu na ośnieżonej oraz oblodzonej nawierzchni. Zachęcamy do wyboru opon charakteryzujących się niskim poziomem hałasu oraz takich, które obniżają zużycie paliwa – mówi Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Szkodliwa substancja w partiach szynki, boczku i golonki

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-05 14:05 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Uwaga, GIS informuje, że w szynkach, boczku, golonkach sprzedawanych na stoiskach mięsnych wykryto szkodliwą dla zdrowia substancję. Sprawdź, o które produkty chodzi.

GIS informuje, że Zakład Przetwórstwa Mięsa Dubimex wycofuje partie boczku, golonki i szynki ze względu na zastosowanie do ich produkcji składnika zanieczyszczonego szkodliwym dla zdrowia tlenkiem etylenu.

"Tlenek etylenu jest substancją szkodliwą dla zdrowia, obecność tej substancji w żywności w Unii Europejskiej jest niedozwolona" – ostrzega sanepid.

Wycofane zostały następujące produkty:

boczek rolowany
nr partii 1484621, 1500221, 1504221, 1547921, 1464721

boczek z komina
nr partii: 1472721, 1484721, 1506121, 1530721

golonka wolno gotowana
nr partii: 1269221, 1283121, 1372521, 1397821, 1447821, 1462321

szynka konserwowa
nr partii: 1202621, 1228421, 1253121, 1322521, 1382921, 1390621, 1458921, 1481521, 1527421, 1152221, 1319321, 1371021, 1373721, 1373821, 1437021, 1504121, 1547621, 1551221

Wskazane wyżej partie mięsa były wprowadzone do obrotu w opakowaniach przeznaczonych do sprzedaży na wagę na stoiskach mięsnych lub w opakowaniach po 150 g i 200 g.

Firma Dubimex w wydanym oświadczeniu zapewnia, że zdrowie i bezpieczeństwo konsumentów jest jej absolutnym priorytetem i wyjaśnia, że tlenek etylenu znalazł się w kupionej przez nią mieszance przyprawowej.

"Informujemy, że nieświadomie zakupiliśmy od naszego stałego dostawcy mieszankę przyprawową zanieczyszczoną tlenkiem etylenu, który jest uznawany za substancję stanowiącą potencjalne zagrożenie dla zdrowia konsumentów" – informuje producent.

Dubimex prosi osoby, które kupiły produkty wskazane w komunikacie, o zwrócenie ich do sklepu lub kontakt z firmą pod numerem telefonu: +48-698-685-452.
Więcej: https://zdrowie.radiozet.pl/W-zdrowym-ciele/Zdrowe-zywienie/Wycofane-produkty/Tlenek-etylenu-w-partiach-szynki-boczku-i-golonki-firmy-Dubimex

Filmy, muzyka, rozrywka - interwencje Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-05 08:09 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Usterki uniemożliwiające oglądanie gali na żywo, przedpremierowy odcinek programu z opóźnieniem? W takich sytuacjach ważne, żeby przedsiębiorca szybko reagował na problem i miał dla konsumentów konstruktywne rozwiązania.
Firma musi też rzetelnie informować o warunkach oferty – nie może np. stwarzać wrażenia, że usługa jest bezpłatna, jeśli tak nie jest.
Prezes UOKiK przeprowadził 4 interwencje na rynku usług medialnych. W efekcie przedsiębiorcy usunęli nieprawidłowości, a konsumenci otrzymali rekompensaty.
Filmy, muzyka, rozrywka - interwencje Prezesa UOKiK

 

Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów trafiły sygnały dotyczące nieprawidłowości w dostępie do filmów, muzyki czy programów rozrywkowych oferowanych przez FAME MMA, TIDAL, TVN (serwis Player.pl) oraz UPC Polska (UPC NA ŻĄDANIE). Prezes UOKiK Tomasz Chróstny sprawdził, jak przedsiębiorcy poradzili sobie z usuwaniem nieprawidłowości, w szczególności weryfikując, czy konsumenci otrzymali adekwatne rekompensaty. Wszystkie interwencje przyniosły pozytywny skutek dla konsumentów, niektóre spółki już wcześniej same podjęły próby naprawy sytuacji.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Jako Urząd stale monitorujemy rynek usług medialnych. Rozumiemy, że każdemu może się zdarzyć błąd – w takich sytuacjach poszkodowanym konsumentom należą się jednak adekwatne do sytuacji rekompensaty. Zwróciliśmy przedsiębiorcom także uwagę na rzetelną informację o ofercie, tu również zidentyfikowaliśmy elementy wymagające poprawy. Warto wskazać, że przedsiębiorcy usunęli nieprawidłowości, dzięki czemu uniknęli formalnych postępowań, mogących zakończyć się karami finansowymi – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

TVN – przedpremierowy odcinek z opóźnieniem

Konsumenci, którzy wykupili pakiet zapewniający przedpremierowy dostęp do wybranych programów, seriali czy rozrywki w serwisie Player.pl, mogli być rozczarowani. Zapowiadany na 19 marca br. piąty odcinek programu „Ślub od pierwszego wejrzenia” pojawił się dopiero 4 dni później. Spółka reklamacje rozpatrywała pozytywnie, ale nie zawsze w stopniu adekwatnym do poniesionej szkody. Po interwencji Prezesa UOKiK wszyscy konsumenci, którzy złożyli reklamację dotyczącą nieprawidłowości w udostępnieniu wspomnianego odcinka, dostali zwrot pieniędzy (częściowy – jeśli pakiet był opłacony na dłużej niż miesiąc).

Ponadto po uwagach Prezesa Urzędu TVN będzie zamieszczał w potwierdzeniach zawarcia umowy opis zamówionego pakietu (do tej pory był dostępny tylko na stronie internetowej). Wprowadzi też pewne zmiany w sposobie prezentacji oferty – tak, aby była ona bardziej transparentna dla konsumentów.

UPC Polska – mylące komunikaty o dostępie do filmów

Na początku pandemii – 20 marca 2020 r. - konsumenci dostali maila od Prezesa UPC Polska zapewniającego, że „w tym trudnym czasie, chcemy Was wspierać bardziej niż kiedykolwiek” i informującego o odkodowaniu 13 kanałów telewizyjnych oraz przygotowaniu specjalnej kolekcji filmów w bibliotece UPC NA ŻĄDANIE. Tego samego dnia konsumenci otrzymali też SMS-a, który brzmiał tak: „Zamień swój salon w salę kinową. Wciśnij na pilocie VOD. BOŻE CIAŁO, czy SALA SAMOBÓJCÓW. HEJTER? Zamów jeden z gorących hitów. Domyślny PIN 0000”. Konsumenci zrozumieli, że korzystanie z tych filmów nie wiąże się z opłatami. O tym, że jest inaczej, dowiedzieli się np. po otrzymaniu rachunku za marzec 2020 r. lub z telefonu pracownika spółki. „W zeszłym tygodniu zadzwoniła do mnie Pani z UPC z informacją że mam do zapłaty 237 zł za wypożyczone filmy” – skarżył się jeden z konsumentów.

Gdy tylko spółka zorientowała się, że mail i SMS z 20 marca mogły wprowadzać konsumentów w błąd, podjęła działania, aby usunąć nieprawidłowości i ich skutki. 27 marca UPC rozesłało kolejnego SMS-a zachęcającego do oglądania filmów, w którym była już jasna informacja: „Polecamy nowości w UPC NA ŻĄDANIE: Na noże, Mayday, Pan T. Wciśnij VOD/ON DEMAND na pilocie. Usługa płatna. Cenę filmu akceptujesz PIN-em (domyślny PIN: 0000)”. Spółka przyznała też różnego rodzaju rekompensaty osobom, które zgłosiły reklamacje. Po interwencji Prezesa UOKiK ich wartość została ujednolicona w zależności od doświadczenia w korzystaniu z biblioteki UPC NA ŻĄDANIE. W efekcie zdecydowana większość konsumentów uzyskała rekompensaty odpowiadające co najmniej wysokości naliczonych opłat za wypożyczone filmy.

TIDAL – niejasne warunki promocji

Myląca mogła być także promocja spółki TIDAL z grudnia 2020 r. Hasło reklamowe brzmiało: „4 miesiące muzyki za 4 zł”. Serwis tidal.com, gdzie można było zakupić abonament, umożliwiał wielokrotne skorzystanie z tej oferty na promocyjnych warunkach. Konsumenci – po kilkakrotnym pobraniu z karty 4 zł – otrzymywali np. taki komunikat: „Twoja subskrypcja została automatycznie odnowiona 18.04.24”. Na dodatek spółka nie udostępniła im regulaminu promocji, więc nie mieli gdzie sprawdzić jej zasad. Gdy TIDAL zorientował się, że konsumenci wielokrotnie przedłużają subskrypcje, wysłał do nich e-maile z informacją, że było to możliwe tylko raz, wpłacone kwoty na kolejne okresy zostaną zwrócone w ciągu 30 dni, jeden miesiąc dostają za darmo w prezencie, a po przedłużeniu na następne będzie obowiązywać wyższa opłata, np. 59,99 zł miesięcznie.

Po wezwaniu Prezesa UOKiK spółka przyznała konsumentom, którzy wielokrotnie skorzystali z promocji i których subskrypcje zostały anulowane, dodatkowy, bezpłatny dostęp do muzyki przez miesiąc. Oprócz tego TIDAL zmieni komunikację marketingową dotyczącą informowania o zasadach użytkowania serwisu i akcjach promocyjnych (m.in. w zakresie czytelnego oznaczenia warunków subskrypcji i jej ceny obowiązujących po zakończeniu okresu promocyjnego). Ponadto spółka opracuje odrębny regulamin akcji promocyjnych, który ma udostępniać konsumentom.

FAME MMA – gala nie na żywo

Konsumenci, którzy w ramach usługi pay-per-view wykupili dostęp do gali FAME MMA 9, skarżyli się, że 6 marca br. nie mogli oglądać części tego wydarzenia na żywo. Powodem były problemy techniczne. Po reklamacjach konsumentów spółka FAME MMA udostępniła im darmowy dostęp do nowej gali Hype Powered by Fame MMA, a także zwróciła uiszczoną opłatę lub dała możliwość bezpłatnego dostępu do gali FAME MMA 10.

Prezes UOKiK w swoim wystąpieniu do spółki zwrócił także uwagę na ewentualne nieprawidłowości związane z reklamacjami. W efekcie spółka zadeklarowała, że rozpatrzy wszystkie - także te, w których brakuje danych umożliwiających identyfikację konsumenta. Takie osoby mogą się skontaktować się ze spółką pod adresem mailowym: help@famemma.tv.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Decyzja Prezesa UOKiK - zobowiązanie Benefit Systems

DATA PUBLIKACJI: 2021-12-08 11:33 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zobowiązał Benefit Systems, operatora kart Multisport, do wprowadzenia działań zwiększających poziom konkurencji w branży fitness.
Spółka ma podjąć działania sprzyjające rozwojowi konkurencji na rynku pakietów sportowo-rekreacyjnych.
Ponadto, Benefit Systems wprowadzi działania sprzyjające niedyskryminacyjnemu traktowaniu klubów, które chcą oferować swoje usługi w programie Multisport.

 

Decyzja Prezesa UOKiK - zobowiązanie Benefit Systems

 

Spółka Benefit Systems, właściciel m.in. kart Multisport, to  największy w Polsce operator pakietów sportowo-rekreacyjnych. Są one najczęściej oferowane pracownikom przez pracodawców jako świadczenie motywacyjne. Jednocześnie  Benefit Systems jest właścicielem ponad stu klubów fitness m.in. sieci Zdrofit.

Wydana decyzja dotyczy jednego z wątków postępowania w sprawie antykonkurencyjnych porozumień na rynku fitness. Prezes UOKiK podejrzewał m.in., że spółka mogła ustalić z niektórymi sieciami fitness, aby nie współpracowały one z jej konkurentami na rynku pakietów sportowo-rekreacyjnych, w szczególności z OK System (obecnie Medicover Sport). Ponadto Benefit Systems mógł nie podejmować współpracy z klubami innymi niż te, z którymi mógł być zmowie, co mogło w nieuzasadniony sposób uprzywilejowywać pozycję tych klubów na rynku.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

W trakcie postępowania spółka Benefit Systems przyjęła zobowiązanie do podjęcia prokonkurencyjnych działań zarówno w odniesieniu do rynku, na którym oferowane są pakiety sportowo-rekreacyjne, jaki i rynku klubów fitness. Prezes UOKiK w wydanej decyzji nałożył obowiązek ich wykonania. Wziął przy tym pod uwagę, że w wyniku zmian własnościowych na rynku fitness oraz przeprowadzonej interwencji budzące wątpliwości praktyki nie są już stosowane. Prezes Urzędu uznał również, że zaproponowane działania spółki będą korzystne dla rywalizacji rynkowej klubów fitness i pomiędzy operatorami pakietów sportowo-rekreacyjnych.

Zgodnie ze zobowiązaniem Benefit Systems dopuści przynajmniej jednego operatora pakietów sportowo-rekreacyjnych do niektórych dużych klubów fitness w atrakcyjnych lokalizacjach na wskazany w decyzji czas. Ponadto spółka będzie musiał podjąć działania sprzyjające równemu traktowaniu klubów ubiegających się o nawiązanie współpracy w ramach programu Multisport. Dzięki temu wzmocniona zostanie konkurencja na rynku fitness – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Benefit Systems będzie miał obowiązek raportowania wykonania zobowiązań Prezesowi UOKiK, który będzie mógł m.in. zweryfikować, czy są one realizowane. Kara za niewykonanie decyzji zobowiązującej wydanej przez Prezesa UOKiK może wynieść równowartość do 10 tys. euro za każdy dzień opóźnienia.

Wydanie decyzji zobowiązującej kończy postępowanie prowadzone przez Prezesa UOKiK w odniesieniu do porozumień, których stroną mógł być Benefit Systems. Wydanie decyzji pozwala Prezesowi UOKiK na kontrolowanie wykonania przez przedsiębiorcę uzgodnionych zobowiązań w uproszczonym trybie, a zarazem pozostawia możliwość badania działań przedsiębiorców sektora fitness w zakresie niezwiązanym z realizowaniem zobowiązań.

Pełna treść zobowiązań znajduje się w sentencji decyzji załączonej pod komunikatem prasowym.

Inne decyzje na rynku fitness

Decyzja zobowiązująca Benefit Systems do podjęcia prokonkurencyjnych działań jest kolejną decyzją, związaną z badaniem przez Prezesa UOKiK możliwych praktyk ograniczających konkurencję na rynku fitness. W grudniu 2020 r. Prezes UOKiK wydał decyzję, w której stwierdził, że największe sieci fitness, w tym Benefit Systems, podzieliły między sobą rynek. Nałożone na przedsiębiorców kary wyniosły ponad 32 mln zł. Ukarani – łączną kwotą 800 tys. zł - zostali również menedżerowie bezpośrednio odpowiedzialni za zmowę.

Z kolei w 2021 r. Prezes UOKiK wydał dwie decyzje, w których nałożył kary w wysokości 500 tys. zł na spółkę Platinium Wellness oraz 150 tys. zł na prezesa zarządu tej firmy. Kary zostały nałożone za utrudnianie przeszukania, które Prezes UOKiK prowadził w tej spółce.

Prezes UOKiK badał również stan konkurencji na rynku fitness w związku z planami koncentracji Benefit Systems-Calypso. W związku z przeprowadzonymi analizami wydał zastrzeżenia do tej koncentracji.  Benefit Systems zrezygnował wówczas z dokonania tej transakcji i wycofał wniosek z Urzędu.

Przypominamy, że Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany europejski system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec Urzędu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Po 50-tce czas dla każdego na specyfiki na kości i stawy?

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-12 14:37 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
To MIT!

Specjaliści przestrzegają, aby reklamowane specyfiki na stawy i kości stosować po konsultacji z lekarzem. W przeciwnym razie można sobie zaszkodzić.

Do tego im osoba jest starsza, tym bardziej podawanie niekontrolowanych suplementów i leków wydawanych bez recepty jest groźniejsze. 

„Chciałabym też przestrzec przed dowolnym stosowaniem paracetamolu” – dodaje specjalistka.

Okazuje się, że sporo osób z dolegliwościami bólowymi ze strony układu kostno-stawowego stara się uśmierzyć cierpienie za pomocą dostępnych łatwo środków, a leków zawierających paracetamol jest mnóstwo.

Może on zaś powodować poważne skutki uboczne, zwłaszcza wtedy, gdy stosuje się go często i w dużych dawkach. Uszkadzana jest wtedy wątroba i nerki. 

Dlatego właśnie włączanie kolejnych leków, szczególnie dostępnych bez recepty, oraz suplementów, powinno odbywać się wyłącznie pod kontrola lekarską. Lecząc ból na własną rękę możemy wyrządzić sobie ogromną krzywdę, gdyż - jak zwracają uwagę lekarze - suplementy nie mają kontroli farmakologicznej takiej, jaką mają leki - nie mają odpowiednich badań podczas procesu produkcji, a także badań klinicznych. To oznacza, że znakomita ich część nie była badana na pacjentach, lecz jedynie na osobach zdrowych. 

Internista prof. Jarosław Drobnik zwraca też uwagę, że wielokrotnie osoby chore, zamiast zgłosić się do lekarza, korzystają z niesprawdzonych alternatywnych metod, które nic nie wnoszą, a tylko opóźniają rozpoczęcie właściwego leczenia.

„Dlatego bardzo proszę pacjentów, aby nie stosowali suplementów na własną rękę. Ich wybór na rynku jest ogromny, niektóre z nich są skuteczne i bezpieczne, ale ich wybór pozostawmy lekarzowi” – radzi prof. Anna Kuryliszyn-Moskal.

Jednocześnie trzeba też pamiętać, że podstawą zapobiegania chorobom kości i stawów jest prawidłowa dieta, obfitująca w wapń, witaminy i zdrowe tłuszcze (a zatem przede wszystkim te z oliwy z oliwek, oleju rzepakowego i ryb). Druga zasada to ruch - nie wyczynowy, a rekreacyjny. W razie dolegliwości należy skonsultować się z lekarzem i fizjoterapeutą w celu dobrania do siebie odpowiednich ćwiczeń.

 

Źródło: zdrowie.pap.pl

Linki holownicze, akumulatory i części samochodowe oraz opony - sprawdzamy to wyposażenie!

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-05 08:29 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa skontrolowała różne elementy wyposażenia samochodów – linki holownicze, akumulatory, części samochodowe oraz opony.
15,1 proc. z 93 skontrolowanych partii linek holowniczych wzbudziło zastrzeżenia Inspekcji Handlowej, głównie z powodu nieprawidłowej konstrukcji.
12,4 proc. na 178 zbadanych akumulatorów zakwestionowaliśmy m.in. nieprawidłowym oznakowaniem symbolem selektywnego zbierania.
Tylko 6 proc. ze 135 partii części samochodowych było niepoprawnie oznakowane, z kolei wszystkie opony miały odpowiednie etykiety.

 

Linki holownicze, akumulatory i części samochodowe oraz opony - sprawdzamy to wyposażenie!

 

​Szczegóły poznasz w raportach z kontroli: linki holownicze (wykaz przedsiębiorców), akumulatory samochodowe (wykaz przedsiębiorców), opony (wykaz przedsiębiorców), części samochodowe (wykaz przedsiębiorców).

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

W każdym wypadku, gdy masz podejrzenia, że produkt może stwarzać zagrożenie, możesz sprawdzić, czy nie znajduje się on w rejestrze wyrobów niezgodnych z wymaganiami na stronie internetowej UOKiK lub w Europejskim Systemie Szybkiej Wymiany Informacji o Produktach Niebezpiecznych RAPEX.  Możesz również zgłosić się do Inspekcji Handlowej, której dane znajdują na stronie Urzędu, a także zawiadomić UOKiK, za pośrednictwem poczty lub korzystając ze specjalnego formularza.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Ładowarki - kontrola Inspekcji Handlowej

DATA PUBLIKACJI: 2020-03-11 14:49 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Brak odporności na temperaturę czy dostęp do części pod napięciem - to niektóre zastrzeżenia do ładowarek sieciowych.
Inspekcja Handlowa skontrolowała 187 wyrobów i zakwestionowała co trzeci z nich.

Ładowarki - kontrola Inspekcji Handlowej

Ładowarki - kontrola Inspekcji Handlowej
  • Brak odporności na temperaturę czy dostęp do części pod napięciem - to niektóre zastrzeżenia do ładowarek sieciowych.
  • Inspekcja Handlowa skontrolowała 187 wyrobów i zakwestionowała co trzeci z nich.

W 2019 roku Inspekcja Handlowa skontrolowała 187 modeli ładowarek, w tym 83 ładowarki USB, 88 sieciowych oraz 16 akumulatorowych. Kontrola odbyła się łącznie w 55 sklepach, marketach i hurtowniach w ośmiu województwach.

Inspektorzy zakwestionowali 62 modele (33 proc. skontrolowanych). W połowie z nich brakowało nazwy producenta lub importera, niewiele mniej miało niepełne informacje dotyczące bezpiecznego użytkowania lub tych informacji brakowało w ogóle. Ponad jedna trzecia zakwestionowanych produktów nie miała deklaracji zgodności lub była ona źle sporządzona. Deklaracja zgodności to dokument wystawiany przez producenta lub jego upoważnionego przedstawiciela, stwierdzający zgodność wyrobu z wymaganiami dyrektyw unijnych.

15 produktów (12 ładowarek sieciowych i 3 ładowarki USB) przeszło badania w laboratoriach. 80 proc. z nich miało nieprawidłowości konstrukcyjne, na przykład część wtyczki była niewłaściwych wymiarów, ładowarka nie była odporna na temperaturę lub elementy pod napięciem były łatwo dostępne, co groziło porażeniem prądem.

Wielu przedsiębiorców dobrowolnie usunęło nieprawidłowości formalne. W jednym przypadku IH wydała decyzję zakazującą udostępniania ładowarek, ze względu na niewystarczającą ochronę przed porażeniem elektrycznym.

Konsumencie, pamiętaj!

  • Sprawdź, czy na ładowarce lub dokumencie dołączonym do niej znajdują się podstawowe informacje, m.in.: pod jakim napięciem pracuje ładowarka, do jakich urządzeń jest przeznaczona. Przestrzegaj tych zaleceń.
  • Szukaj na produkcie znaku CE - producent deklaruje w ten sposób, że ładowarka spełnia wymagania określone w przepisach UE i jest bezpieczna.
  • Na produkcie, w instrukcji obsługi, karcie gwarancyjnej lub innej dokumentacji powinna znajdować się nazwa, określenie modelu, numer serii, dane producenta lub importera.
  • Sprawdź przed zakupem, czy produkt nie jest uszkodzony i czy nie ma dostępu do elementów wewnętrznych.
  • Jeśli masz wątpliwości dotyczące zakupów, skontaktuj się z Inspekcją Handlową.
  • Jeśli produkt ma wadę, złóż reklamację.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:      Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Kontrola fotelików rowerowych dla dzieci

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-24 15:04 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa w I kwartale 2021 roku skontrolowała 92 rodzaje fotelików rowerowych dla dzieci.
W 1/3 produktów ujawniliśmy nieprawidłowości.
Wszystkie 8 modeli fotelików, które inspektorzy pobrali do badań laboratoryjnych miało liczne wady konstrukcyjne np. systemu mocowania fotelika do roweru.

 

Kontrola fotelików rowerowych dla dzieci

 

Pobierz raport – sprawdź, co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

W porównaniu do poprzedniej kontroli fotelików rowerowych, która miała miejsce niecałe 2 lata temu nastąpił znaczący wzrost ogólnego odsetka zakwestionowanych partii. Ujawniliśmy również większą ilość fotelików wadliwych konstrukcyjnie. Kontrola wykazała, że w sprzedaży wciąż można spotkać foteliki rowerowe z wikliny, które nie spełniają żadnych norm bezpieczeństwa, zarówno w zakresie konstrukcji, jak i oznakowania – mówi Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.

Jeśli masz zastrzeżenia do jakiegoś towaru - poinformuj właściwą miejscowo placówkę Inspekcji Handlowej lub Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Kontrola koncentracji w 2021 roku

DATA PUBLIKACJI: 2022-02-08 15:21 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
2021 rok był rekordowy pod względem fuzji i przejęć przedsiębiorców.
Prezes UOKiK wydał 300 decyzji, czyli 57 więcej niż rok wcześniej i prowadził 376 postępowań z zakresu kontroli koncentracji.
Wśród wydanych rozstrzygnięć było 295 zgód na transakcje, cztery decyzje warunkowe i jeden zakaz koncentracji.

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Celem kontroli koncentracji prowadzonej przez Prezesa UOKiK jest zapobieganie fuzjom i przejęciom, które doprowadzą do ograniczenia konkurencji. Zgodnie z przepisami, zamiar przeprowadzenia transakcji podlega zgłoszeniu do UOKiK jeżeli biorą w niej udział przedsiębiorcy, których łączny obrót w roku poprzedzającym zgłoszenie przekroczył równowartość 1 mld euro na świecie lub 50 mln euro w Polsce.

Pomimo trwającej pandemii ubiegły rok upłynął pod znakiem fuzji i przejęć. Łącznie prowadziliśmy 376 postępowań, z czego  329 wszczęto w 2021 r. Wydanych zostało 300 decyzji, w tym  295 to zgody na koncentrację, 4 decyzje warunkowe oraz jeden zakaz. Rozpatrywane sprawy najczęściej dotyczyły branży nieruchomości, handlu oraz energetyki – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Cztery decyzje, w których zgoda została uzależniona od spełnienia przez przejmującego określonych warunków, to koncentracje: Lux-Med – Lecznice CitomedCarrefour Polska – Ingka Centres PolskaDOZ – Euro-Apteka, Super Zdrowie i MLV18 oraz Betamed – Air Liquide. Zakaz dotyczył przejęcia przez Agorę kontroli na Eurozet.

Postępowanie w sprawie koncentracji jest dwuetapowe. W pierwszym – które trwa do 30 dni - rozpatrywane są sprawy, które nie budzą wątpliwości co do negatywnego wpływu na konkurencję. Bardziej skomplikowane, np. wymagające badania rynku, przechodzą do drugiej fazy.  Zdecydowana większość  - 287 decyzji -  została wydana po pierwszym etapie. Jedynie do wydania 13 rozstrzygnięć konieczna była druga faza postępowania.

Ponadto Urząd opiniował 380 postępowań prowadzonych przez Komisję Europejską pod kątem wpływu koncentracji na polski rynek

Przypominamy, że na stronie internetowej urzędu zamieszczane są informacje na temat wszystkich prowadzonych przez Prezesa Urzędu postępowań antymonopolowych w sprawach koncentracji, a także wydanych decyzjach w tym zakresie.

Kontrola inwestycji

Prawo dotyczące kontroli inwestycji weszło w życie w 2020 r. jako część rządowej Tarczy Antykryzysowej 4.0. Od tego czasu Prezes UOKiK ma możliwość zablokowania przejęcia polskich spółek ważnych dla porządku, bezpieczeństwa lub zdrowia publicznego przez podmioty spoza UE, EOG i OECD.

Postępowanie w sprawie kontroli inwestycji, podobnie jak w sprawach dotyczących koncentracji, jest podzielone na dwie fazy. Pierwszym etapem jest wstępne postępowanie sprawdzające, które służy rozdzieleniu spraw na proste i niewymagające dalszych czynności kontrolnych od bardziej skomplikowanych. W przypadku spraw zakończonych na tej fazie Prezes UOKiK wydaje decyzję o odmowie wszczęcia postępowania kontrolnego i o braku sprzeciwu do transakcji. Do właściwego postępowania kontrolnego (faza druga) mogą być kierowane sprawy, które mogą powodować poważne zagrożenie dla porządku publicznego, bezpieczeństwa publicznego lub zdrowia publicznego.

W ubiegłym roku Prezes UOKiK prowadził dziewięć postępowań, z czego osiem wszczął w 2021 r. Wydane zostały trzy decyzje, w dwóch przypadkach Prezes Urzędu nie zgłosił sprzeciwu do transakcji i nie wszczynał postępowania kontrolnego. Jedna decyzja dotyczyła umorzenia postępowania. W pozostałych sprawach wydane zostały postanowienia o odmowie wszczęcia wstępnego postępowania sprawdzającego, ponieważ transakcje nie podlegały zgłoszeniu do UOKiK.

Szczegóły dotyczące przepisów z zakresu kontroli inwestycji można znaleźć w opublikowanych wyjaśnieniach.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Postępowania w sprawie wygórowanych kosztów wypowiedzenia umowy

DATA PUBLIKACJI: 2022-01-18 11:27 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Postępowania w sprawie wygórowanych kosztów wypowiedzenia umowy
Do Urzędu wpływały skargi na wysokie opłaty, gdy konsument zerwał umowę przed terminem.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie przeciwko UPC Polska podejrzewając, że operator może naruszać zbiorowe interesy konsumentów.
W toku są także postępowania wyjaśniające w sprawie Netii i Vectry - również dotyczą możliwości zastrzegania zawyżonych opłat za rezygnację z umowy.
Postępowania w sprawie wygórowanych kosztów wypowiedzenia umowy

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie przeciwko operatorowi telewizji kablowej UPC Polska. Postępowanie dotyczy możliwości zastrzegania opłat przewyższających wartość umowy, gdy konsument zrezygnuje z usług przed końcem umowy (np. o dostęp do internetu czy telewizji kablowej). 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

O działaniach operatora zawiadomili Urząd konsumenci – poniżej treść wybranych skarg:

„(…) Chciałem rozwiązać wcześniej umowę zawartą z UPC. Po kontakcie telefonicznym dostałem informację że gdybym rozwiązał umowę w sierpniu br. kara wynosi 11 000 zł. Umowa została zawarta w marcu 2021 na 2 lata. Koszt całej umowy to około 3100 zł. (…)”.

„(…) Operator w dniu 30 września 2021 r. wyznaczył termin jej rozwiązania na dzień 01 listopada 2021 r. z naliczeniem kary za rozwiązanie umowy przed upływem okresu zobowiązania w wysokości 2085,15 zł. Nadmieniam, że do końca trwania umowy pozostało 7 miesięcy i licząc po 89 zł kwoty opłat kwota zapłaty wynosiłaby niecałe 630 zł. (…)”.

Zgodnie z prawem, jeśli konsument wypowie umowę z operatorem telekomunikacyjnym przed końcem jej obowiązywania, ten drugi ma prawo pobrać opłatę. Opłata taka nie może być wyższa niż przyznana konsumentowi ulga, pomniejszona o czas korzystania z usług. Wysokość ulgi jest wskazana w umowie – chodzi o zawarcie umowy na warunkach promocyjnych. Z analizy skarg i zawartych umów wynika, że UPC Polska może zastrzegać nieadekwatnie wysokie opłaty za wypowiedzenie umowy przed terminem – przewyższają one wartość tych umów (sumę opłat abonamentowych). Z cytowanych skarg konsumentów wynika, że musieliby oni zapłacić więcej za rozwiązanie umowy niż gdyby płacili co miesiąc za usługi UPC.

Postępowanie wykaże, czy operator UPC Polska zawyża przyznane konsumentom ulgi, które są podstawą wyliczenia opłaty za wypowiedzenie umowy. Ze skarg wynika, że całkowite koszty związane z zerwaniem umowy mogą przewyższać całkowite koszty związane z jej kontynuowaniem. Może to prowadzić do sytuacji, w której konsument zmuszony jest kontynuować usługę z obawy przed niewspółmiernie wysoką opłatą – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Postępowanie w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów może zakończyć się nałożeniem kary do 10 proc. obrotu.

To nie jedyne działania Prezesa UOKiK w tym obszarze. W toku są postępowania wyjaśniające wobec Netii oraz Vectry, w których Urząd sprawdza, czy operatorzy zastrzegają opłaty za wypowiedzenie umowy przez konsumentów, które są wyższe niż wysokość abonamentu. Prezes UOKiK nie wyklucza dalszych działań wobec innych podmiotów.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Europejskie Centrum Konsumenckie: 22 55 60 600 – w sprawach transgranicznych dotyczących państw UE, Norwegii, Islandii i Wielkiej Brytanii

Zawyżone ceny sprzętu Kärcher?

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-05 13:38 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Czy ceny produktów Kärcher są od wielu lat zawyżane?
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął w tej sprawie postępowanie wyjaśniające, a pracownicy Urzędu przeprowadzili przeszukanie w siedzibie spółki Kärcher.
Podejrzewane działania polegają na narzucaniu dystrybutorom minimalnych cen odsprzedaży urządzeń i systemów czyszczących linii profesjonalnej w internecie.

 

Zawyżone ceny sprzętu Kärcher?

 

Pracownicy UOKiK w asyście Policji przeszukali siedzibę spółki Kärcher w Krakowie. Przedsiębiorca należy do grupy kapitałowej zajmującej się produkcją urządzeń i systemów czyszczących. Najbardziej znanym produktem Kärcher są myjki ciśnieniowe. Asortyment spółki podzielony jest na dwie linie produktowe: „Dom i ogród” („Home and garden”) dla odbiorcy indywidualnego oraz „Professional”, którą stanowią urządzenia do profesjonalnego zastosowania. Produkty „Dom i ogród” utrzymane są w żółtej kolorystyce, zaś profesjonalne w szarej.

Przeszukanie miało związek z postępowaniem wyjaśniającym, wszczętym przez Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego. Z informacji Urzędu wynika, że produkty marki Kärcher linii profesjonalnej mogą być sprzedawane z naruszeniem reguł konkurencji. Prezes UOKiK podejrzewa, iż spółka narzuca swoim dystrybutorom minimalne ceny odsprzedaży urządzeń w internecie. Sprzedawcy, którzy stosują niższe stawki, mogą być karani odbieraniem rabatów, zaś w skrajnych przypadkach wypowiadaniem umów współpracy.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

 Podejrzewamy, że od wielu lat nie można kupić produktów i systemów do czyszczenia linii profesjonalnej marki Kärcher w internecie taniej niż w cenach narzuconych w wyniku odgórnych ustaleń. W związku z tym zdecydowałem o wszczęciu postępowania wyjaśniającego i  przeprowadzeniu przeszukania, które uzyskało wcześniejszą zgodę sądu i wsparcie Policji. Zebraliśmy  ponad 2 tys. maili i ponad 200 dokumentów mogących wskazywać na istnienie niedozwolonego porozumienia – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Postępowanie wyjaśniające prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnym przedsiębiorcom. Jeśli zebrany materiał potwierdzi podejrzenia, wówczas Prezes Urzędu rozpocznie postępowanie antymonopolowe i postawi zarzuty konkretnym podmiotom. Za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję grozi kara finansowa w wysokości do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy. Menadżerom odpowiedzialnym za zawarcie zmowy grozi z kolei kara pieniężna w wysokości do 2 mln zł.

Dotkliwych sankcji można uniknąć dzięki programowi łagodzenia kar (leniency). Daje on przedsiębiorcy uczestniczącemu w nielegalnym porozumieniu oraz menadżerom odpowiedzialnym za zmowę szansę obniżenia, a niekiedy uniknięcia kary pieniężnej. Można z niego skorzystać pod warunkiem współpracy z Prezesem UOKiK w charakterze „świadka koronnego” oraz dostarczenia dowodów lub informacji dotyczących istnienia niedozwolonego porozumienia. Przedsiębiorców i menadżerów zainteresowanych programem łagodzenia kar zapraszamy do kontaktu z Urzędem. Pod specjalnym numerem telefonu: 22 55 60 555 prawnicy UOKiK odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące wniosków leniency, również anonimowe.

Przypominamy, że Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany europejski system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec Urzędu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Chemia w farbach i klejach - kontrola IH

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-06 12:02 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Lotne związki organiczne (LZO) znajdują się m.in. w farbach, lakierach. Chloroform i toluen są w klejach. Te substancje mogą być stosowane jedynie w umiarkowanych ilościach, które określają przepisy. Inaczej mogą być szkodliwe.
Inspekcja Handlowa sprawdziła prawie 260 partii produktów, które zawierają te związki chemiczne. Część z nich przebadała laboratoryjnie.
Chemia w farbach i klejach - kontrola IH

 

Planujesz malowanie mieszkania lub domu? Łatasz dętkę w rowerze lub przyklejasz obcas do buta? Zapoznaj się z informacją z kontroli farb i lakierów oraz klejów, a także pobierz wykaz skontrolowanych produktów (farby i lakierykleje).

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

W zakresie oznakowania zakwestionowaliśmy jedynie 3,5 proc. badanych farb i lakierów, najczęściej ze względu na rozbieżności między zawartością lotnych związków organicznych podaną w karcie technicznej, a tą na opakowaniu. Producenci podawali również błędną podkategorię lub niezgodne z wymaganiami informacje o maksymalnej zawartości lotnych związków organicznych w produkcie gotowym do użytku. Farby i lakiery wypadły lepiej niż kleje w badaniach laboratoryjnych. Zakwestionowaliśmy jedynie niecałe 7 proc. zbadanych partii, podczas gdy w przypadku klejów praktycznie co 5 produkt miał nieprawidłowości. Zdarzyły się nieprawidłowości w skali dwudziestosześciokrotnie przekroczonej zawartości chloroformu i stukrotnie przekroczonej zawartości toluenu – mówi Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

UOKiK przyjrzy się kancelariom prawnym

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-28 09:37 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Z informacji posiadanych przez UOKiK wynika, że może dochodzić do nieprawidłowości na rynku świadczenia usług pomocy prawnej, których dopuszczają się kancelarie adwokackie i radcowskie.
Niepokojące skargi dotyczą m.in. braku możliwości oszacowania wynagrodzenia kancelarii, zastrzegania na jej rzecz całości uzyskanych na rzecz konsumenta korzyści.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie wyjaśniające wobec 15 kancelarii.

UOKiK przyjrzy się kancelariom prawnym

 

UOKiK przyjrzy się kancelariom prawnym

Postępowanie wyjaśniające zostało wszczęte 20 lipca i jest nim objętych 15 kancelarii adwokackich i radcowskich z całej Polski. Jego celem jest w szczególności zweryfikowanie warunków na jakich osoby posiadające kredyt hipoteczny waloryzowany lub denominowany do waluty obcej, umowę ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym oraz obligacje korporacyjne spółki GetBack, zawierają umowy z kancelariami.

Z posiadanych przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów informacji wynika, że problemem mogą być niejasne zasady ustalania wynagrodzenia i brak określenia maksymalnego pułapu kosztów – co może utrudniać oszacowanie ceny podejmowanych działań. Wątpliwości budzi także zastrzeganie na rzecz kancelarii całości uzyskanych w imieniu konsumenta korzyści, gdy sąd unieważni lub „odfrankuje” umowę kredytową. Ponadto kancelarie mogą wyłączać swoją odpowiedzialność za to, że konsument nie dostarczy dokumentów – nawet, gdy kancelaria nie zwróciła się z taką prośbą i ograniczają ją jedynie do wysokości posiadanej polisy. Co więcej, kredytobiorców może obejmować nawet 10-letnia klauzula poufności.

- W związku z napływającymi do UOKiK niepokojącymi informacjami weryfikujemy w postępowaniu wyjaśniającym model działania kancelarii adwokackich i radcowskich reprezentujących konsumentów. W szczególności chcemy ustalić, czy umowy mogą zawierać klauzule niedozwolone lub naruszać zbiorowe interesy konsumentów. Nie ulega wątpliwości, że kancelarie są profesjonalnymi podmiotami, świadczącymi pomoc prawną w trudnych bataliach sądowych z bankami, gdzie w grę wchodzą wysokie kwoty. Kancelarie nie mogą jednak wykorzystywać swojej pozycji względem konsumentów. Od profesjonalistów mamy prawo wymagać profesjonalnego działania tak, aby na pierwszym miejscu zawsze stał interes klienta kancelarii, nie zaś jej samej – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Zgodnie z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów, jeżeli materiał zgromadzony w toku postępowania wyjaśniającego wzbudzi zastrzeżenia, Prezes UOKiK może wszcząć postępowanie w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów lub stosowania klauzul niedozwolonych.

W toku jest również postępowanie w podobnej sprawie dotyczące kancelarii odszkodowawczych.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Play zwróci niewykorzystane pieniądze z kont pre-paid

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-29 15:13 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zobowiązał sieć Play do zwrotu konsumentom pieniędzy pozostałych po wygaśnięciu konta pre-paid.
W toku jest jeszcze postępowanie wobec Orange Polska. Wcześniej do zmiany praktyki zobowiązał się T-Mobile, a za podobne praktyki został ukarany Polkomtel.

 

Play zwróci niewykorzystane pieniądze z kont pre-paid

 

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdza, czy najwięksi operatorzy komórkowi oddają konsumentom niewykorzystane pieniądze, gdy minie ważność konta na kartę. Do tej pory Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzję w tej sprawie wobec spółki Polkomtel, na którą nałożył ponad 20 mln zł kary. Ponadto zobowiązał T-Mobile do zwrotu pieniędzy odbiorcom. Toczy się postępowanie wobec Orange Polska.

Kolejna decyzja dotyczy sieci Play, która nie oddawała swoim klientom mającym telefony na kartę niewykorzystanych pieniędzy. Działamy konsekwentnie i porządkujemy rynek nakazując operatorom uczciwie rozliczać się z konsumentami przy zmianie dostawcy usługKlienci nie mogą tracić niewykorzystanych środków zgromadzonych na koncie pre-paid z powodu braku kolejnego doładowania. To utrudnianie zmiany operatora, co jest zakazane przez Prawo Telekomunikacyjne. Także Europejski Kodeks Łączności Elektronicznej nakazuje operatorom uczciwie rozliczać się z konsumentami przy zmianie dostawcy usług – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Najnowsza decyzja Prezesa Urzędu i jednocześnie druga zobowiązująca w tego typu sprawie dotyczy spółki P4, operatora sieci Play. W we wzorcach umów usług przedpłaconych (pre-paid) P4 zastrzegało, że w przypadku utraty ważności konta niewykorzystana kwota lub jednostki rozliczeniowe zostają anulowane. Jedynym sposobem na to, aby zgromadzone pieniądze nie przepadły, było kolejne doładowanie przedłużające ważność konta. Jeśli konsument tego nie zrobił, bo np. zapomniał, a chciał zmienić operatora, tracił niewykorzystane środki. Mogło go to zniechęcić do wyboru konkurencyjnej firmy, nawet jeśli otrzymał lepszą ofertę.

Kwestia zwrotu niewykorzystanych środków z konta na kartę przy wyborze nowej firmy telekomunikacyjnej jest już uregulowana na poziomie unijnym. W grudniu 2018 r. wszedł w życie Europejski Kodeks Łączności Elektronicznej. Jest w nim przepis, zgodnie z którym przy zmianie operatora dotychczasowi dostawcy usług pre-paid muszą na wniosek konsumenta zwrócić pozostałe na koncie środki. Od tej operacji mogą pobierać opłatę współmierną do rzeczywiście poniesionych przez nich kosztów, jeśli zostało to określone w umowie. Unijne prawo musi zostać implementowane do polskiego. W niektórych europejskich krajach takich jak Niemcy, Austria, Węgry, Chorwacja czy Hiszpania zwrot od dawna jest już regułą.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zobowiązał P4 do wprowadzenia mechanizmu zwrotu pozostałych na koncie pre-paid pieniędzy. Ma to nastąpić w ciągu miesiąca od daty uprawomocnienia się decyzji. Do tego czasu spółka musi poinformować wszystkich klientów usług przedpłaconych o wprowadzeniu usługi zwrotu niewykorzystanych środków, przy czym osoby po 65 roku życia dowiedzą się o swoich nowych uprawnieniach z wiadomości sms.

Jak ubiegać się o zwrot pieniędzy w P4?

  • Konsument musi złożyć wniosek o zwrot niewykorzystanych środków w ciągu 30 dni od zmiany operatora lub upływu ważności połączeń przychodzących.
  • Może to zrobić poprzez kontakt z obsługa klienta P4 (pisemnie, e-mailem, telefonicznie) lub w autoryzowanych salonach.
  • Zgodnie z Europejskim Kodeksem Łączności Elektronicznej spółka może pobrać niewielką opłatę manipulacyjną – na podstawie decyzji zobowiązującej jej wysokość nie może jednak przekroczyć dwudziestu złotych.
  • Zwrotowi nie będą podlegały środki powyżej nominalnej kwoty doładowania.
  • W ciągu 30 dni od złożenia wniosku, pieniądze zostaną przelane na wskazany przez konsumenta rachunek bankowy.
  • Praktyczny przykład: konsument doładował konto kwotą 50 zł. Była to oferta promocyjna więc otrzymał dodatkowe 25 zł i na koncie łącznie miał do wykorzystania 75 zł . W momencie zmiany operatora na koncie pozostało mu 55 zł, ponieważ wykorzystał tylko 20 zł. Przysługuje mu zwrot 50 zł (nominalna wartość doładowania) pomniejszony o opłatę manipulacyjną.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Zastrzeżenia do koncentracji Lux Med - Lecznice Citomed

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-12 14:42 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wystosował zastrzeżenia do przejęcia przez Lux Med spółki Lecznice Citomed z Torunia.
Transakcja może doprowadzić do ograniczenia konkurencji na lokalnych rynkach prywatnych usług medycznych oraz diagnostyki obrazowej obejmujących Toruń i okolice.
Zastrzeżenia nie przesądzają o końcowej decyzji w tej sprawie.
Zastrzeżenia do koncentracji Lux Med - Lecznice Citomed

 

Przedmiotem koncentracji jest przejęcie kontroli przez Lux Med nad spółką Lecznice Citomed z Torunia. Obaj przedsiębiorcy działają w branży ochrony zdrowia – świadczą usługi publiczne i komercyjne. Lux Med posiada różne placówki medyczne w całej Polsce, a spółka Lecznice Citomed posiada 5 przychodni oraz szpital w Toruniu.

W tej sprawie konieczne było przeprowadzenie badania rynku usług medycznych w Toruniu i okolicach oraz weryfikacja danych przedstawionych przez przejmującą spółkę we wniosku o zgodę na transakcję. Wynika z nich, że koncentracja doprowadzi do istotnego ograniczenia konkurencji na toruńskim rynku prywatnych usług medycznych i diagnostyki obrazowej, dlatego Prezes Urzędu przedstawił zastrzeżenia w tej sprawie.

Uczestnicy koncentracji są dla siebie bliskimi konkurentami. Z naszych analiz wynika, że planowana koncentracja może doprowadzić do umocnienia pozycji Lux Med na lokalnych rynkach prywatnych usług medycznych, jak i diagnostyki obrazowej w Toruniu i okolicach. Na każdym z tych rynków drudzy co do wielkości konkurenci Lux Med mieliby znacznie niższe udziały niż powstały w wyniku koncentracji podmiot. Dzięki tak mocnej pozycji w przyszłości mogłoby dojść do eliminacji z rynku konkurentów, co dla konsumentów mogłoby oznaczać brak wyboru innych placówek, wyższe ceny za badania czy wizytę u lekarza, jak i niższą jakość świadczonych usług - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Zastrzeżenia do koncentracji

W sprawach, w których istnieje uzasadnione prawdopodobieństwo istotnego ograniczenia konkurencji w wyniku dokonania koncentracji, Prezes UOKiK przedstawia przedsiębiorcy lub przedsiębiorcom uczestniczącym w koncentracji zastrzeżenia wobec planowanej transakcji. Zastrzeżenia zawierają uzasadnienie i nie przesądzają o końcowym rozstrzygnięciu postępowania.

Zgodnie z przepisami przedsiębiorcy mają 14 dni na odniesienie się do zastrzeżeń. Ten termin może zostać wydłużony na ich wniosek o kolejne dwa tygodnie.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Kary dla Idea Bank, rekompensaty dla konsumentów - decyzje Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2020-07-31 14:41 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał 4 decyzje wobec Idea Bank, nałożył na bank kary w łącznej wysokości ponad 17,2 mln zł oraz nakazał wypłacić po 38 tys. zł rekompensaty konsumentom, którzy nabyli certyfikaty inwestycyjne emitowane przez Lartiq (dawniej Trigon).

Kary dla Idea Bank, rekompensaty dla konsumentów - decyzje Prezesa UOKiK

 

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny wydał 4 decyzje wobec Idea Bank. Trzy z nich dotyczą naruszania praw konsumentów przy oferowaniu skomplikowanych produktów finansowych: certyfikatów inwestycyjnych, lokat strukturyzowanych oraz ubezpieczeń na życie z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi (ufk). W czwartej decyzji Prezes UOKiK stwierdził stosowanie przez spółkę postanowień niedozwolonych w umowach bankowych w zakresie klauzul modyfikacyjnych.

To nie pierwszy raz, kiedy mamy bardzo poważne zastrzeżenia wobec Idea Banku. Już wcześniej stwierdziliśmy, że spółka naruszała prawa konsumentów przy sprzedaży obligacji korporacyjnych GetBack - wprowadzała ich w błąd i oferowała im produkty niedostosowane do ich potrzeb, czyli stosowała misselling. Tym razem zarzuty dotyczyły innych produktów finansowych. Bank przekazywał klientom nieprawdziwe informacje m.in. o ryzyku i zyskach, a także stosował misselling. Oferowanie produktów wysokiego ryzyka osobom, które preferują bezpieczne inwestycje, a także wprowadzanie ich w błąd i zatajanie ważnych informacji jest absolutnie niedopuszczalne – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Certyfikaty inwestycyjne funduszy Lartiq (dawniej Trigon)

Pierwsza decyzja dotyczy oferowania przez Idea Bank certyfikatów inwestycyjnych emitowanych przez Lartiq (dawniej Trigon) Profit XXII, XXIII, XXIV Niestandaryzowane Sekurytyzacyjne Fundusze Inwestycyjne Zamknięte (NS FIZ). To produkt wysokiego ryzyka, tymczasem Idea Bank proponował go osobom, którym zależało na bezpieczeństwie swoich oszczędności lub co najwyżej były gotowe zaakceptować tylko niewielkie straty. Byli to m.in. dotychczasowi klienci korzystający z tradycyjnych lokat, rachunków oszczędnościowych, lokat strukturyzowanych czy ubezpieczeń na życie z ufk. Oprócz missellingu Idea Bank wprowadzał ich w błąd co do ryzyka inwestycji. Rozpowszechniał bowiem nieprawdziwe informacje o gwarancjach, które rzekomo miały dawać pewność osiągnięcia zysku. Tymczasem fundusze Trigon Profit NSFIZ zawarły umowy gwarancyjne ze spółką GetBack (obecnie w restrukturyzacji), która miała ogromne kłopoty finansowe.

Nie było mowy o wyjątkowo ryzykownym charakterze tego produktu, o czym dowiedziałem się dopiero teraz, gdy okazało się, że wartość jednostki to ok. 50% ceny nominalnej, a gwarancje nie są realizowane. Nigdy nie było mowy o możliwości utraty choćby niewielkiej części kapitału – napisał w skardze do Urzędu jeden z konsumentów.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nakazał Idea Bank wypłatę rekompensat wszystkim konsumentom, którzy nabyli certyfikaty inwestycyjne emitowane przez Lartiq (dawniej Trigon) Profit XXII, XXIII, XXIV NS FIZ. Każdy z nich otrzyma 38 tys. zł. Łącznie spółka ma wypłacić konsumentom kilkanaście milionów złotych. Zasady wypłaty i wyłączenia są opisane w decyzji. Idea Bank ma zawiadomić poszkodowanych konsumentów o możliwości wystąpienia o rekompensatę. Ma także zamieścić na swojej stronie internetowej informację o decyzji Prezesa UOKiK wraz ze wskazaniem, że nie zamyka ona konsumentom drogi do indywidualnego dochodzenia roszczeń.

Ubezpieczenia na życie z ufk

W kolejnej decyzji wobec Idea Banku Prezes UOKiK stwierdził nierzetelne informowanie konsumentów o innym bardzo ryzykownym produkcie finansowym. Chodzi o możliwość przystąpienia do ubezpieczeń na życie z ufk angażującymi środki w NS FIZ. Spółka w sposób nierzetelny przekazywała konsumentom informacje o ryzyku związanym z taką inwestycją, które polega na możliwości utraty całości lub części pieniędzy, opóźnień w realizacji wykupu, a także nieosiągnięcia zysku. Jak wynika z reklamacji, pracownicy banku mieli zapewniać konsumentów, że to bezpieczna inwestycja, na której nie można stracić.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na Idea Bank ponad 11,5 mln zł (11 511 449 zł) kary. Ponadto spółka musi poinformować o decyzji na swojej stronie internetowej.

Lokata strukturyzowana

Do nieprawidłowości skutkujących naruszaniem zbiorowych interesów konsumentów dochodziło też przy oferowaniu przez Idea Bank lokat strukturyzowanych. W tym przypadku również konsumenci byli wprowadzani w błąd, m.in.:

  • W dokumencie „Warunki Lokaty Strukturyzowanej” wyeksponowane były informacje o możliwości osiągnięcia zysku w postaci odsetek kosztem jasnych i czytelnych danych o ryzyku – okolicznościach, w których inwestycja może nie przynieść dochodu, a nawet wygenerować straty.
  • Dokument ten był tak zredagowany, że konsumenci mogli odnieść wrażenie, że zawarte w nim parametry umowy są wiążące, podczas gdy jej ostateczne warunki mogą być inne.
  • Idea Bank zapewniał też, że „kwota lokaty”, czyli zainwestowane pieniądze bez odsetek, jest objęta ochroną Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG). W rzeczywistości gwarancje BFG dotyczą jednak wyłącznie „kwoty wykupu”, która może być niższa.

Za nieuczciwe praktyki Prezes UOKiK nałożył na Idea Bank karę w wysokości ponad 5,7 mln zł (5 750 545 zł). Spółka musi też zamieścić na swojej stronie informację o decyzji.

 

Klauzule niedozwolone

Ostatnia decyzja wobec Idea Banku dotyczy niedozwolonych postanowień we wzorcach umów m.in. kredytów konsumenckich, rachunków oszczędnościowo-rozliczeniowych czy kart debetowych i kredytowych. Chodzi o tzw. klauzule modyfikacyjne, w których spółka wymienia przyczyny uprawniające ją do zmiany regulaminu lub tabeli opłat i prowizji. Są wśród nich m.in. zmiana przepisów, wyroki sądów, wprowadzenie przez bank nowych usług czy konieczność poprawek redakcyjnych.

Kwestionowane klauzule modyfikacyjne znalazły się m.in w umowach na czas określony np. o kredyt konsumencki czy kartę kredytową, w których dochodzi do zadłużenia klienta. Zdaniem Prezesa UOKiK takie umowy powinny cechować się trwałością i co do zasady nie mogą być zmieniane.

Wątpliwości Prezesa UOKiK wzbudziły też klauzule modyfikacyjne w umowach na czas nieokreślony. Są one co prawda dopuszczalne, ale przesłanki do wprowadzania przez Idea Bank zmian zostały sformułowane zbyt ogólnie i pozostawiają spółce dużą swobodę interpretacji.

Wszystkie analizowane klauzule modyfikacyjne uprawniały również Idea Bank do jednostronnej zmiany w trakcie trwania umowy postanowień, które mają charakter abuzywny, a takie działanie przedsiębiorcy nie jest dozwolone.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zakazał wykorzystywania zakwestionowanych postanowień umownych we wzorcach umownych. Idea Bank ma obowiązek poinformować o tym wszystkich konsumentów, którzy mają takie klauzule w swoich umowach z bankiem oraz zamieścić oświadczenie o decyzji Prezesa UOKiK i jej skutkach na stronie internetowej.

Wszystkie opisane decyzje są nieprawomocne. Idea Bank może się od nich odwołać. Po uprawomocnieniu się decyzje Prezesa UOKiK staną się prejudykatem. Oznacza to, że zawarte w nich ustalenia dotyczące bezprawności działań banku będą dla sądu powszechnego wiążące. Dla konsumentów będzie to pomocne przy dochodzeniu roszczeń.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Maseczki ochronne po użyciu mogą być pełne bakterii i pleśni. Naukowcy alarmują

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-29 15:06 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Jednorazowe maseczki ochronne noszone w celu zahamowania rozprzestrzeniania się koronawirusa SARS-CoV-2, po użyciu mogą być pełne bakterii i pleśni - wynika z badań przeprowadzonych przez niemieckich naukowców.
Maseczki ochronne po użyciu mogą być pełne bakterii i pleśni - ostrzegają eksperci
 

Maseczki ochronne po użyciu mogą być pełne bakterii i pleśni - ostrzegają eksperci (Flickr)

 
Maseczki ochronne zakładane w miejscach publicznych to jedno z głównych rozwiązań, dzięki którym ludzie są w stanie zahamować tempo rozprzestrzeniania się koronawirusa. Badania autorstwa immunologów Moniki Gandhi oraz George'a Rutherforda z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco wykazały, że regularne zakrywanie ust i nosa zwiększa odporność organizmu na chorobę COVID-19 i osłabia jej objawy.

Naukowcy podkreślają, że noszenie maseczek nie chroni całkowicie przed wirusem, jednak może przeciwdziałać ciężkiej formie infekcji. Tym bardziej warto pamiętać o ich prawidłowym używaniu i systematycznej wymianie. Aby udowodnić, jak bardzo jest to istotne, niemieccy eksperci przeprowadzili badania laboratoryjne na 20 jednorazowych maskach uzyskanych od osób podróżujących transportem publicznym.

 

Wyniki testów wykazały, że zużyte maseczki są pełne bakterii i pleśni. Eksperci wyjaśniają, że dzieje się tak dlatego, iż wilgotne i ciepłe środowisko, które powstaje pod wpływem oddechu, sprzyja szybkiemu namnażaniu się grzybów i drobnoustrojów.

 

Na 15 jednorazowych maseczkach mikrobiolodzy znaleźli pleśnie i drożdże, które zdaniem specjalistów mogą prowadzić do podrażnień oczu oraz dróg oddechowych.

 

Osoby, które przyznały się do noszenia jednorazowych maseczek przez kilka dni lub nawet tygodni, stwierdziły, że robią tak dlatego, ponieważ nie chcą produkować niepotrzebnych odpadów.

Eksperci przypominają, że aby zwiększyć swoje szanse na skuteczną ochronę przed wirusemnależy wymieniać jednorazowe maseczki na świeże po każdym użytku.

Wyniki badań zostały opublikowane na łamach niemieckiego magazynu K-Tipp.

Rabaty stosowane przez sieci handlowe - raport UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-27 14:04 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
UOKiK sprawdził rabaty uzyskiwane przez duże sieci handlowe od dostawców produktów rolno-spożywczych.
Efektem jest kompleksowy raport zawierający dane i wskazówki dotyczące rabatów stosowanych przez sieci handlowe.
 
Rabaty stosowane przez sieci handlowe - raport UOKiK

 

Rynek rolno-spożywczy znajduje się pod stałą kontrolą Prezesa UOKiK. Działania w tym obszarze prowadzone są przede wszystkim na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej.  Interwencje Prezesa Urzędu w tym sektorze dotyczyły m.in. relacji pomiędzy sieciami handlowymi a ich dostawcami. Przykładem jest decyzja i kara nałożona na Jeronimo Martins Polska – właściciela sieci Biedronka. Spółka narzucała swoim kontrahentom nieuczciwe rabaty - informowała o konieczności ich udzielenia dopiero na koniec okresu rozliczeniowego, po zrealizowaniu dostaw. 

Prezes UOKiK przyjrzał się również polityce rabatowej pozostałych dużych sieci handlowych. W tej sprawie Urząd prowadził postępowania wyjaśniające sprawdzające sytuację na całym rynku. Jednym z  efektów tych działań jest raport, w którym przedstawiono m.in. liczbę i rodzaje stosowanych rabatów, a także badanie zgodności z ustawą o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystaniu przewagi kontraktowej.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przyjrzeliśmy się wnikliwie i przeanalizowaliśmy polityki rabatowe dużych sieci handlowych. Zbadaliśmy działania 19 największych sieci handlowych. Zapytaliśmy również o szczegóły współpracy z sieciami dwudziestu dostawców produktów rolno-spożywczych. Na tej podstawie przygotowaliśmy raport, w którym prezentujemy najważniejsze ustalenia dotyczące polityk rabatowych sieci, w tym w zakresie rabatów wstecznych. Pokazujemy skalę zjawiska, precyzujemy również jakie praktyki mogą naruszać prawo – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Wybór 20 dostawców odzwierciedla ogólną strukturę wartości produkcji i sprzedaży produktów spożywczych w podziale na branże. Najwięcej badanych podmiotów zajmowało się przetwórstwem mięsa. Wyodrębniono również dwie inne istotne gałęzie: przetwórców branży owocowo-warzywnej oraz mleczarnie. Pozostałe podmioty działały w innych sektorach, takich jak przetwórstwo ryb, produkcja przypraw czy przemiał zbóż. Badani dostawcy byli również grupą zróżnicowaną pod względem wielkości, a także dynamiki obrotów oraz rentowności.

Rabaty w relacjach handlowych

Rabaty są mechanizmem powszechnie stosowanym w gospodarce rynkowej i służą do dokonywania rozliczeń pomiędzy kontrahentami. Często występują w relacjach dostawców produktów rolno-spożywczych z sieciami handlowymi. Zdarzają się jednak sytuacje, w których kontrahenci sieci handlowych mogą ponosić z tego tytułu nieuzasadnione straty. Jest to najbardziej prawdopodobne przy występowaniu rabatów wstecznych (retrorabatów), czyli naliczanych od dokonanych już transakcji.

Kiedy powinny być ustalane rabaty i zmiany zasad ich udzielania

W raporcie uwagę zwraca fakt, że choć wielu dostawców ma podpisane wieloletnie umowy z sieciami, to w trakcie trwania relacji handlowej wprowadzane są nowe rabaty lub zasady ich udzielania, zatem warunki dostaw podlegają bardzo częstym zmianom. Oznacza to, że są to tylko pozornie umowy na wiele lat, ponieważ dostawcy nie mają pewności, czy ustalenia kontraktowe nie zmienią się, ani kiedy może to nastąpić.

Dlatego dla uczciwości relacji handlowych tak istotny jest moment ustalania rabatów. Główne ustalenia dotyczące kontraktów, w tym rabatów, powinny zostać poczynione przy zawarciu pierwotnej umowy lub jej przedłużeniu na kolejny okres, zaś inne przypadki zmiany warunków pomiędzy stronami powinny wynikać z nadzwyczajnych i obiektywnych okoliczności. Jeżeli strony nie będą w stanie określić na etapie negocjacji konkretnej kwoty rabatu, wówczas mogą uzgodnić jedynie określony mechanizm jego rozliczania, niemniej jednak powinny to zrobić przed nawiązaniem współpracy na dany okres.

Jedynie w trzech sieciach handlowych stosowano wyłącznie rabaty, których mechanizm jest określany na etapie negocjacji pierwotnych warunków handlowych. We wszystkich pozostałych sieciach handlowych występowały różne konstrukcje rabatów, w tym rabaty ustalane już w trakcie współpracy. I tak, ponad połowa (57 proc.) rabatów zbadanych przez UOKiK ustalana była przed nawiązaniem współpracy, 16 proc. w trakcie trwania umowy, a 27 proc. zarówno na etapie poprzedzającym zawarcie kontraktu, jak i w trakcie jego obowiązywania.

Inną niekorzystną praktyką może być zmiana zasad udzielania już uzgodnionych  rabatów w  trakcie trwania umowy. Miało to miejsce w przypadku aż 74 proc. analizowanych rabatów. W sześciu spółkach zasady były modyfikowane w odniesieniu do każdego rabatu. Niepokojący jest fakt, że tylko jedna z sieci zadeklarowała, że w trakcie współpracy z dostawcami zasady udzielania rabatów nie zmieniały się w przypadku żadnego z nich.

Przykłady nieuczciwych praktyk

Analiza Urzędu wyodrębniła kilka rodzajów praktyk, które mogą zostać uznane za przejaw nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej sieci handlowych.

Jedną z nich jest wprowadzanie po dokonanych transakcjach nowych rabatów, które nie znajdowały się w podpisanej umowie, nie były również uzgodnione na początku współpracy. Zastrzeżenia budzi przede wszystkim jednostronność stosowanych rozwiązań. W  związku z udzieleniem rabatu dostawca nie uzyskuje dochodu spodziewanego na podstawie wcześniejszych uzgodnień z siecią. Nie można natomiast wskazać, jakie są uzyskiwane przez niego korzyści.

Kolejna kwestia, która budzi wątpliwości to ustalanie z dostawcami warunków współpracy, w tym warunków rabatowania, na dany okres już po jego rozpoczęciu, gdy dostawca zaangażował zasoby w realizację dostaw. Może to prowadzić do powstania po stronie dostawcy dodatkowych zobowiązań wobec sieci, które stanowią dla niego znaczące obciążenia kosztowe, powodując istotne pogorszenie rentowności kontraktu. Taka praktyka może być szczególnie uciążliwa dla niewielkich podmiotów, które są najbardziej wrażliwe na wystąpienie nieprzewidzianych i niekorzystnych zmian we współpracy z kontrahentami - zwłaszcza, jeśli sprzedają znaczną część swoich produktów do danej sieci. W tego rodzaju sytuacjach łatwo może bowiem dochodzić do znacznego uzależnienia działalności dostawcy od kontynuowania dostaw towarów do danej sieci, co zwiększa ryzyko podejmowania przez sieć prób wykorzystania położenia słabszego kontrahenta.

Niekorzystne dla dostawców jest również jednoczesne stosowanie wobec nich wielu rabatów (np. miesięcznych, kwartalnych i rocznych), czyli wielokrotne obniżanie ceny dostarczonego towaru. Taka praktyka może być uznana za nieuczciwą przede wszystkim wówczas, gdy skumulowana wartość narzuconych rabatów ograniczy zyski dostawcy osiągane w ramach współpracy z siecią do poziomu minimalnego lub nawet uczyni ją nieopłacalną.

Zastrzeżenia budzi ponadto stosowanie nadmiernych kar umownych związanych z rozliczaniem udzielonych przez dostawców rabatów. Przykładem są sankcje pieniężne za niedopełnienie zobowiązań związanych z przyznaniem rabatu, np. za brak wystawienia faktury korygującej. Według analiz Urzędu, stosowane kary wynoszą nawet równowartość przyznanego rabatu, jednocześnie nie zwalniając z obowiązku jego rozliczenia.

Niezgodne z prawem mogą być również  sytuacje, w których sieć jednostronnie obniża próg obrotowy, od którego zależy przyznanie danego rabatu. Takie sytuacje miały miejsce, kiedy okazywało się, że nie doszło do osiągniecia pierwotnie określonego poziomu obrotów, a tym samym nie było podstaw do udzielenia rabatu.

- Analiza zebranych informacji była podstawą wszczęcia postępowań wyjaśniających w sprawie praktyk Kaufland Polska Markety, Eurocash i SCA PR Polska. Naszym celem jest skuteczne przeciwdziałanie praktykom wykorzystywania przewagi kontraktowej przez sieci handlowe względem dostawców. Zaprezentowany raport powinni oni traktować jako zachętę do wyeliminowania praktyk, które mogą być podstawą wszczęcia postępowań oraz nałożenia sankcji finansowych przewidzianych ustawą – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Propozycja zmian w przepisach

Ponadto trwają obecnie prace nad implementacją unijnej dyrektywy w sprawie nieuczciwych praktyk handlowych na rynku rolno-spożywczym. Z uwagi na zebraną wiedzę na temat polityki rabatowej stosowanej przez największe sieci handlowe w Polsce z inicjatywy Prezesa UOKiK w projekcie ustawy, jako bezwzględnie zakazaną, wskazano praktykę dotyczącą nieuzasadnionego obniżania należności z tytułu dostawy produktów rolnych lub spożywczych po jej przyjęciu przez nabywcę (w całości albo umówionej części), w szczególności na skutek żądania udzielenia rabatu. Widzimy, że konieczna stała się skuteczniejsza walka z nieuczciwymi rabatami i wyeliminowanie tego typu praktyk z obrotu.

Raport o rabatach występujących w relacjach sieci handlowych z dostawcami produktów rolno-spożywczych dostępny jest na stronie internetowej UOKiK.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Jak wybrać tornister? Na co zwrócić uwagę przy zakupie biurka i fotela dla ucznia? Jakie parametry muszą spełniać odblaski?

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-20 11:45 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Zbliża się początek roku szkolnego, a z nim ważne decyzje zakupowe rodziców. Co sprawdzić w sklepie, aby zapewnić dziecku wygodę korzystania, zdrowy kręgosłup i bezpieczeństwo?

 

Po wakacjach dzieci znów rozpoczną naukę. Nawet jeśli z powodu epidemii przez jakiś czas odbywałaby się ona zdalnie, wiąże się to z zakupami podręczników, przyborów szkolnych, opłatami za czesne itp. Z ubiegłorocznych badań CBOS „Wydatki rodziców na edukację dzieci w roku szkolnym 2019/2020” wynika, że średnio wyniosły one 1120 zł. Z pomocą przychodzi rząd, który w ramach programu „Dobry start” przyznał 300 zł na wyprawkę szkolną dla każdego ucznia. Także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów chce wesprzeć rodziców radą przy zakupach związanych z początkiem roku szkolnego.

Przygotowaliśmy porady, które pomogą przy wyborze mebli do nauki, tornistrów i odblasków. Najważniejsze jest zdrowie i bezpieczeństwo uczniów. Podpowiadamy m.in., na co zwrócić uwagę, aby dzieci nie obciążały nadmiernie kręgosłupów, odrabiając przy biurku lekcje czy idąc z plecakiem do szkoły, a także aby były z daleka widoczne dla kierowców. W naszym poradniku zwracamy też uwagę na wygodę korzystania i jakość wykonania produktów przeznaczonych dla uczniów. Zachęcam do lektury i życzę mądrych wyborów – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Tornistry i plecaki

Zgodnie z zapowiedziami ministra edukacji, uczniowie mają we wrześniu wrócić do szkolnych ławek. Niezbędny będzie więc tornister lub plecak. Korzystnie, aby posiadał on sztywną konstrukcję - jest to zdrowsze dla kręgosłupa i sprzyja prostowaniu się dziecka. Taka konstrukcja chroni też plecy przed uwieraniem, nawet jeśli rzeczy w środku nie są ułożone.

Zalecana waga tornistra z wypełnieniem uznana za nieszkodliwą dla dziecięcego kręgosłupa wynosi 10 proc. wagi ucznia, czyli dziecko ważące 20 kg powinno dźwigać nie więcej niż 2 kg. Dlatego przy zakupie tornistra wybieraj najlżejszy, dostosuj go do wzrostu ucznia i tego, co musi w nim nosić. Pamiętaj przy tym, że oprócz zeszytów i podręczników powinny się w nim zmieścić np. woda czy drugie śniadanie. Sprawdzaj regularnie wagę i zawartość tornistra, szczególnie młodsi uczniowie często wrzucają tam rzeczy, które nie są niezbędne w szkole, a znacznie zwiększają ciężar na plecach.

Sprawdź, czy tornister ma wyprofilowany stelaż, najlepiej z wybrzuszeniem na odcinku lędźwiowym, aby dobrze przylegał do pleców. Przydatne będą także pasy biodrowe lub piersiowe (dobrane do wzrostu dziecka), które odciążają plecy oraz ramiona i stabilizują ciężar. Szelki wybierz szerokie i miękkie, aby nie uwierały dziecka. Zwróć uwagę na możliwość ich regulacji w celu uniknięcia zsuwania się z ramion.

Jeśli dziecko ma daleko do szkoły, a droga jest równa, zastanów się nad tornistrem z kółkami. Pamiętaj jednak, że takie modele są cięższe, co może być uciążliwe, jeśli w szkole lekcje odbywają się na różnych piętrach. Kółka powinny być duże i wytrzymałe, najlepiej gumowane.

Ważna jest też wygoda użytkowania. Dobrze, aby komora główna miała przegrody. Można wtedy odpowiednio ułożyć zawartość plecaka – duże książki bliżej pleców, z przodu zeszyty, piórnik itp. – tak, żeby tornister był dobrze wyważony. W środku przyda się też mała kieszonka na suwak, w której dziecko może schować kieszonkowe, klucze czy legitymację. Praktyczna jest także oddzielna kieszeń na jedzenie, najlepiej z folią izolacyjną chroniącą przed wysoką temperaturą oraz boczne kieszenie, które pomieszczą butelki z napojem.

Na koniec zwróć uwagę na jakość wykonania i wytrzymałość. Sprawdź, czy nie rozciągają się szwy, nie wypruwają się nici, kieszenie są dobrze przymocowane, a zamki łatwo się otwierają.

Meble do nauki

W zależności od rozwoju epidemii lekcje – przynajmniej w niektórych szkołach – mogą odbywać się zdalnie. W takiej sytuacji niezwykle ważne jest, aby uczeń miał wygodne i funkcjonalne miejsce do nauki w domu. Najważniejsze są oczywiście biurko czy stolik pod komputer i krzesło – najlepiej fotel obrotowy, ale przydadzą się też szafki czy regały.

Meble dobierz do wzrostu ucznia. Dzięki temu uniknie on wad postawy. Dobrym rozwiązaniem są też takie z możliwością kilkustopniowej regulacji wysokości. Najlepiej na zakupy wybrać się razem z dzieckiem. Podczas wyboru stolika czy biurka sprawdź, czy jego łokcie spoczywają na blacie na takiej wysokości, aby dziecko nie musiało pochylać się nad zeszytami, powodując nadmierne wygięcie kręgosłupa. Natomiast uda dziecka nie powinny dotykać spodu blatu.

Kupując krzesło lub fotel, zwróć uwagę na wyprofilowanie oparcia, wysokość (lub możliwość jej regulacji) i głębokość siedziska. Regulacja wysokości siedziska gwarantuje oparcie stóp na podłodze, a regulacja oparcia pozwala dostosować je do naturalnej krzywizny pleców. Dobre krzesło zapewnia podparcie części lędźwiowej kręgosłupa oraz pleców przynajmniej do wysokości łopatek. Podłokietniki stanowią dodatkowe wsparcie rąk. Z kolei kółka ułatwiają przysuwanie się i odsuwanie się od biurka czy stołu, a także pozwalają na sięganie do innych mebli ustawionych w pobliżu bez konieczności wstawania , choć mogą niszczyć podłogę.

Oprócz tego sprawdź, czy meble są stabilne i nie mają ostrych krawędzi i narożników. W przypadku szuflad, półek pod klawiaturę i innych elementów wysuwanych, zwróć uwagę, czy mają ograniczniki zabezpieczające przed wypadnięciem.

Odblaski

Bezpieczeństwo uczniów w drodze do szkoły poprawią odblaski. Są konieczne, jeśli dziecko porusza się poza terenem zabudowanym. Dzięki nim nawet w szare zimowe dni będzie z daleka widoczne dla kierowców. Najlepiej, aby tornister lub plecak miał odblaski z tyłu, z boku i na szelkach. Można je także np. naszyć na ubranie lub nosić na ręce.

Przez zakupem sprawdź, czy produkt ma znak CE. To deklaracja producenta, że odblask spełnia wszystkie wymagania techniczne i prawne. Można wtedy domniemywać, że będzie dostrzegalny dla kierowców.

Zwróć uwagę na wymiary. Odblask swobodnie wiszący powinien mieć wielkość od 15 do 50 cm2. Jeśli powierzchnia odbijająca umieszczona jest po jego obu stronach, może mieć maksimum 1 cm grubości. Odblaski do zdejmowania i do przytwierdzania na stałe powinny mieć powierzchnię odblaskową przekraczającą 15 cm2.

Jak nosić odblaski? Im niżej są umieszczone, tym szybciej oświetlą je światła reflektorów, a w efekcie kierowca wcześniej zauważy dziecko. Przed wyjściem dziecka do szkoły zwróć też uwagę, czy odblask nie jest zasłonięty np. torbą czy szalikiem. Od czasu do czasu sprawdzaj również, czy taśmy odblaskowe przyszyte na stałe do ubrania się nie wytarły, a jeśli tak – to je wymień. Właściwości tracą też odblaski z tworzywa sztucznego i folii pryzmatycznych, do których dostała się woda.

Kupując wyprawkę szkolną, pamiętaj o prawach konsumenta:

  • Jeśli biurko, tornister czy kredki okazały się wadliwe, złóż reklamację. Masz na to 2 lata od zakupu. Możesz żądać naprawy, wymiany, obniżenia ceny, a gdy wada jest istotna – zwrotu pieniędzy.
  • Reklamować możesz także towar kupiony na wyprzedaży. Wyjątkiem jest sytuacja, że dana rzecz została przeceniona ze względu na konkretną wadę, o czym zostałeś poinformowany, np. w plecaku jest uszkodzony suwak. Wtedy z tego powodu nie możesz złożyć reklamacji, ale jeśli objawi się inna wada np. odpruje się kieszeń– już tak.
  • Jeśli wyprawkę szkolną kupujesz przez internet, masz prawo odstąpić od umowy w ciągu 14 dni. Nie musisz podawać powodu, wystarczy, że wyślesz stosowne oświadczenie. W ciągu kolejnych 14 dni musisz na własny koszt odesłać towar, np. za ciasny mundurek. Zwracany towar nie powinien mieć śladów użytkowania, inaczej sprzedawca przy zwrocie pieniędzy może  potrącić koszty doprowadzenia rzeczy do stanu pierwotnego, czyli np. prania.
  • Przy zakupach w tradycyjnym sklepie wybór dobrze przemyśl, bo zwrot pełnowartościowego towaru zależy od dobrej woli sprzedawcy i to on ustala jego warunki, np. może wymagać oryginalnego opakowania, a pieniądze oddawać tylko na kartę podarunkową. Przed transakcją upewnij się, jakie zasady obowiązują w danym sklepie.

Więcej porad znajdziesz w poradniku UOKiK.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dostawy tlenu do szpitali - działania Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-12 14:39 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął dzisiaj postępowanie wyjaśniające, w którym sprawdzi rynek dostaw tlenu do szpitali.
Urząd zbada, czy nie dochodzi do praktyk ograniczających konkurencję.
Dostawy tlenu do szpitali - działania Prezesa UOKiK

Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

W związku ze zwiększoną zachorowalnością na COVID – 19, wzrosło zapotrzebowanie na tlen medyczny wykorzystywany w procesie leczenia choroby wywołanej koronawirusem. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów otrzymał sygnały o tym, że istnieją problemy z dostawami tlenu do szpitali w niektórych województwach. Nieprawidłowości mogą pojawiać się na różnych szczeblach obrotu tą substancją i przejawiać się zarówno w formie niedozwolonych porozumień, jak i nadużywania pozycji dominującej.

Rynek obrotu gazami medycznymi jest wysoce skoncentrowany - czterech największych graczy, tj. Linde, Air Products, Messer oraz Air Liquide posiada na nim udział wynoszący ponad 90%. Co więcej, w niektórych szpitalach w ramach zawartych umów dostawca tlenu może utrudniać dostęp do infrastruktury przyszpitalnej innym podmiotom, co w obecnych warunkach pandemicznych może powodować bardzo poważne trudności po stronie szpitali.

- We wszczętym postępowaniu przyjrzymy się całemu rynkowi dostaw gazów medycznych, w szczególności tlenu, do szpitali i innych placówek medycznych. To obecnie niezwykle ważny element zapewnienia świadczeń medycznych, ratujących zdrowie i życie wielu osób. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której jakikolwiek podmiot na tym rynku nadużywałby pozycji dominującej bądź stosował niedozwolone praktyki w celu ograniczenia konkurentom dostarczającym tlen dostępu do szpitali. Podmioty te powinny w tych trudnych warunkach podjąć wszelkie działania niezbędne do zapewnienia ciągłości dostaw tlenu do szpitali, w tym poprzez szersze dopuszczenie innych podmiotów do rynku, logistyki i infrastruktury przyszpitalnej, którą niejednokrotnie dysponują w oparciu o zawarte umowy. Względem tych podmiotów, które wykorzystując trudną sytuację łamią prawo antymonopolowe podejmiemy działania zgodnie z wszelkimi dostępnymi nam prawnie mechanizmami – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Urząd monitoruje rynek i napływające sygnały pod kątem naruszenia przepisów prawa konkurencji, w tym poprzez nadużywanie pozycji dominującej lub zawarcie zakazanego porozumienia.  

Maksymalna kara, którą prezes UOKiK może nałożyć w przypadku praktyk ograniczających konkurencję, to 10 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy za każdą z praktyk.

Dyrektorzy i pracownicy szpitali mogą zgłaszać urzędowi przypadki łamania prawa antymonopolowego również anonimowo za pomocą programu sygnalista - https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Więcej transakcji kartami to więcej reklamacji. Polacy szukają "szybszej ścieżki" na zwrot pieniędzy

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-26 13:15 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Reklamujemy odwołane loty, nieudane wakacje, rezerwacje w hotelach, abonamenty, a także oszustwa np. w klubach nocnych. Visa informuje o rekordowej wręcz liczbie sporów pomiędzy kupującymi a sprzedającymi.

Reklamujemy odwołane loty, nieudane wakacje, rezerwacje w hotelach, abonamenty, a także oszustwa np. w klubach nocnych. Visa informuje o rekordowej wręcz liczbie sporów pomiędzy kupującymi a sprzedającymi.

 
Więcej transakcji kartami to więcej reklamacji. Polacy szukają "szybszej ścieżki" na zwrot pieniędzy
 

Od czasu wprowadzenia lockdownu w bankach lawinowo rośnie liczba reklamacji dotycząca płatności kartami, czyli tzw. chargebacków – informuje biuro prasowe Visa. Skoro przybywa transakcji bezgotówkowych, to rośnie też liczba sporów między kupującymi a sprzedającymi. Niektóre z nich są bardzo nietypowe.

"Poszedłem do klubu ze striptizem. Tam, bez mojej wiedzy ściągnięto mi z karty kredytowej o 1700 zł więcej niż wynosił rachunek. Gdy się zorientowałem, wróciłem tam, ale usłyszałem, że skoro wpisałem PIN w terminalu, to znaczy, że wyraziłem zgodę na transakcję. Chcę odzyskać swoje pieniądze" – pisze w reklamacji klient jednego z dużych banków.

Remigiusz Stanek, radca prawny, partner zarządzającym kancelarii STANEK Legal i ekspert BCC w zakresie prawa bankowego, uważa, że nawet w tak niejednoznacznej sytuacji, klient banku nie jest bez szans.

- Jeśli posiadacz karty twierdzi, że transakcja ta nie była przez niego autoryzowana, gdyż np. działał pod wpływem błędu (w terminalu została omyłkowo wpisana wyższa kwota niż wynikała z rachunku), to ciężar udowodnienia tego, że nie doszło do autoryzacji, spada na bank - przypomina prawnik.

Zgodnie z art. 45 i 46 ustawy o usługach płatniczych odpowiedzialność za nieautoryzowaną transakcję ponosi bank z wyłączeniem rażącego niedbalstwa. Sądy wielokrotnie orzekały już, że banki nie mogą zasłaniać się rażącym niedbalstwem klienta w przypadku oczywistego oszustwa.

Przemysław Barbrich, rzecznik prasowy Związku Banków Polskich, przyznaje, banki coraz częściej uczestniczą w sporach swoich klientów z dostawcami towarów i usług, ponieważ zdają sobie sprawę, że pozycja zwykłego klienta w konfrontacji, zwłaszcza z dużymi firmami lub korporacjami jest dużo słabsza niż banków.

- Podmioty te zwykle inaczej rozmawiają z przeciętnym Kowalskim, a inaczej z instytucją finansową, która posiada wyspecjalizowane zespoły prawne i ugruntowaną pozycję rynkową. Banki bronią swoich klientów i w ich imieniu odzyskują ściągnięte z konta pieniądze poprzez procedurę tzw. chargbacku, ale nie zawsze jest to możliwe – zaznacza Barbich.

 

Przekonała się o tym pani Anna z Warszawy, której linie lotnicze zwróciły pieniądze za niewykorzystane bilety nie po 60 dniach, ale już po 30. Pomógł bank.

- Miałam wykupione bilety w Wizz Air, ale mój lot został odwołany. Zadzwoniłam więc na infolinię swojego banku i powiedziałam, że chcę skorzystać z usługi chargeback – relacjonuje pani Anna. Bank przyjął zgłoszenie. Klientka musiała podać szczegóły transakcji oraz udokumentować, że kontaktowała się z liniami lotniczymi, by odzyskać wpłacone pieniądze, lecz nic to nie dało.

- Linie zaproponowały mi voucher i bezpłatną zmianę daty lotu, ale nie wyraziłam zgody na takie rozwiązanie, powiedziałam konsultantce banku, że mnie to rozwiązanie nie zadowala, ponieważ miałam ustalony z góry termin lotu i inny mi nie odpowiada. Załączyłam również do reklamacji wydruk z chatbota z konsultantem linii lotniczych, który nie potrafił się określić co do terminu zwrotu pieniędzy – opowiada Anna.

Urszula Frąckiewicz-El Ghaouati z biura prasowego Visy informuje jednak, że nie zawsze bankowi udaje się skutecznie naciskać na podmiot, który nie wywiązał się z umowy.

Visa musi przestrzegać przepisów obowiązujących w danym kraju. Jeśli biuro podróży zgodnie z ustawą ma obecnie 180 dni na zwrot zaliczki klientom za wakacje, bank niewiele może wskórać. Podobnie jest z rezerwacją lotów.

Jeśli w danej linii lotniczej czas rozpatrzenia reklamacji wynosi średnio 60 dni - klient musi zaczekać, albo bank zwróci mu środki i sam tyle poczeka.

- W przypadku odwołania rejsu ze względu na zamknięcie granic i rządowy nakaz wstrzymania przewozów lotniczych procedura Visa nie będzie miała zastosowania, gdyż sprzedawcy oferującemu daną usługę uniemożliwiono jej świadczenie na terenie Polski w związku z decyzją rządu. Dlatego bank nie może w imieniu swojego klienta dochodzić roszczeń z tytułu chargeback – podaje przykład Frąckiewicz-El Ghaouati.

Na stronach Visy czytamy, że chargeback to również sposób na odzyskanie pieniędzy, gdy nie otrzymaliśmy towarów lub usług, które zostały opłacone, między innymi wtedy, gdy sprzedawca lub dostawca zbankrutował albo zlikwidował swoją działalność. Bank może wtedy w imieniu klienta spróbować je odzyskać.

Tak było w przypadku pana Pawła z Warszawy. Na początku marca zawarł on umowę z osiedlową siłownią i zgodził się na ściąganie co miesiąc abonamentu z jego karty płatniczej.

- Siłownia była zamknięta z powodu obostrzeń sanitarnych od 13 marca do 6 czerwca. Klub przez ten czas pobierał jednak automatycznie opłaty z mojego konta na poczet kolejnych miesięcy, tj. przez trzy miesiące. Próbowałem kontaktować się z przedstawicielami firmy, ale bezskutecznie. Zbywali mnie – opowiada Paweł.

Potem siłownia zbankrutowała, a jej właściciel się ulotnił. W sprawę odzyskania pieniędzy włączył się bank. Skutecznie.

Jak przypomina Barbich, takie interwencje banków miały już miejsce przed Covid-19. Wystarczy przypomnieć upadek linii lotniczych OLT Express. Ich klienci dostali pieniądze w ramach procedury chargeback.

Sytuacje, w których procedura chargeback może być pomocna:

• nie otrzymaliśmy części lub całości kwoty wypłacanej z bankomatu,

• pojawiła się rozbieżność między poprawną kwotą (lub walutą) transakcji a tą, która została zapłacona,

• transakcja została rozliczona więcej niż jeden raz,

• transakcja została rozliczona w innej kwocie lub walucie niż zaakceptowaliśmy w momencie jej dokonania,

• opłacona przy użyciu karty usługa lub produkt nie zostały dostarczone,

• akceptant przesłał rozliczenie transakcji, która została uprzednio anulowana,

• próbowaliśmy zapłacić za towar lub usługę przy użyciu karty, jednak transakcja się nie powiodła i klient zapłacił za towar czy usługę w inny sposób. Mimo tego karta została obciążona nieudaną transakcją,

• zostaliśmy obciążeni (np. przez hotel lub wypożyczalnię) za usługę, której nie zamawialiśmy,

• dostarczono zamówiony towar, ale był on uszkodzony,

• zakup został zwrócony, ale nie dokonano zwrotu pieniędzy.

Wymiana danych między hurtowniami farmaceutycznymi - zarzuty Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2022-02-28 10:05 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Wymiana informacji pomiędzy hurtowniami farmaceutycznymi mogła ograniczać konkurencję na rynku i skutkować wyższymi cenami dla konsumentów w aptekach.
Poprzez specjalistyczne narzędzia informatyczne hurtownie mogły mieć dostęp do informacji o cenach, rabatach i marżach swoich konkurentów.
Za antykonkurencyjne praktyki przedsiębiorcom grożą kary do 10 proc. rocznego obrotu.
Wymiana danych między hurtowniami farmaceutycznymi - zarzuty Prezesa UOKiK

 

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie antymonopolowe przeciwko 10 podmiotom – hurtowniom farmaceutycznym i dostawcom oprogramowania. Postawił im zarzuty antykonkurencyjnej wymiany informacji m.in. o stosowanych cennikach, udzielanych rabatach, marżach. Narzędziem do pozyskiwania przez hurtownie takich danych o konkurentach może być zamontowane w aptekach oprogramowanie dostarczone przez specjalistyczne firmy, które również otrzymały zarzuty.

Dowody uzyskane podczas przeszukań w siedzibach spółek wskazują, że mogło dojść do porozumienia polegającego na wymianie informacji między przedsiębiorcami. Hurtownie miały zapewniony dostęp do strategicznych danych konkurentów. Pozyskiwane informacje mogły zmniejszać ich niepewność co do posunięć innych uczestników rynku, pozwalać się do nich dopasować, zapobiegać wojnom cenowym czy stanowić wsparcie przy negocjacjach z producentami leków. Wszystko to mogło ograniczać konkurencję i w efekcie prowadzić do wyższych cen na aptecznych półkach dla konsumentów – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Zarzuty dotyczą spółek: Farmacol ITB, Farmacol, Farmacol Serwis, Farmacol-Logistyka, Farmateka, Kamsoft, Neuca, Polska Grupa Farmaceutyczna, SoftForYou oraz Świat Zdrowia. Podejrzewane przez Urząd praktyki mogą naruszać zarówno przepisy krajowe, jak i unijne. Jeśli zarzuty się potwierdzą, przedsiębiorcom grożą kary do 10 proc. rocznego obrotu.

Jeżeli wiesz o potencjalnych naruszeniach na rynku farmaceutycznym lub masz informacje dotyczące tej lub podobnej sprawy - skontaktuj się z UOKiK. Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec Urzędu.

Przypominamy również, że program łagodzenia kar (leniency) daje przedsiębiorcy uczestniczącemu w nielegalnym porozumieniu oraz menadżerom odpowiedzialnym za zmowę szansę uniknięcia kary pieniężnej lub jej obniżenia. Można z niego skorzystać pod warunkiem współpracy z UOKiK jako „świadek koronny” oraz dostarczenia dowodów lub informacji dotyczących istnienia niedozwolonego porozumienia. Przedsiębiorców i menadżerów zainteresowanych programem łagodzenia kar zapraszamy do kontaktu z Urzędem. Pod specjalnym numerem telefonu: 22 55 60 555 prawnicy UOKiK odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące wniosków leniency, również anonimowe.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Opinie w internecie - działania Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-25 12:22 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Zanim klikniesz i wrzucisz produkt do koszyka sprawdzasz opinie w internecie? Poszukiwanie informacji o sprzedawcy i towarze to dobra praktyka pod warunkiem, że są one uczciwe i rzetelne.
W wyniku działań Prezesa UOKiK, ceneo.pl oraz opineo.pl zmienią zasady prezentowania negatywnych ocen wystawianych przez konsumentów.
 
Opinie w internecie - działania Prezesa UOKiK

 

Z badań społecznych przeprowadzonych przez PBS na zlecenie UOKiK wynika, że opinie o produkcie mają bardzo duże znaczenie dla konsumentów kupujących przez internet. Twierdząco odpowiedziało aż 84 proc. ankietowanych. Dlatego ważne, jest aby były one rzetelne i uczciwe, prezentowały opinie pozytywne i negatywne.

Konsumenci mają prawo do rzetelnej informacji – zwłaszcza w przypadku zakupów przez internet jest to niezmiernie ważne, dlatego podejmujemy działania, aby zapewnić konsumentom dostęp do w pełni wiarygodnych opinii zakupowych – wyjaśnia Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wątpliwości Prezesa UOKiK wzbudziły działania portali ceneo.pl oraz opineo.pl. Chodzi o sposób prezentowania negatywnych opinii i ocen oraz nieuwzględnianie ich w pewnych przypadkach w statystykach. Aby wyjaśnić pojawiające się wątpliwości, Prezes UOKiK Tomasz Chróstny skierował do tych portali tzw. wystąpienie miękkie.

Wybór w Internecie konkretnego produktu lub sprzedawcy, od którego go nabędziemy, nie jest łatwy – aby podjąć decyzję, często kierujemy się opiniami innych osób, licząc na to, że odzwierciedlają one faktyczny stopień zadowolenia kupujących. Tylko pod takim warunkiem możemy podjąć świadomą decyzję o wyborze danego produktu lub sprzedawcy. Usuwanie lub ukrywanie negatywnych opinii zniekształca zachowania rynkowe i decyzje zakupowe konsumentów. Mając dostęp do wszystkich ocen, konsument mógłby nie zdecydować się na dokonanie zakupu, bądź wybrać inny produkt czy sprzedającego. Właściciele platform zamieszczających opinie użytkowników nie powinni ingerować w oceny, dlatego zwróciliśmy na to uwagę ceneo.pl oraz opineo.pl – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Obaj przedsiębiorcy zareagowali pozytywnie i zadeklarowali zmianę praktyki.

Zastrzeżenia wzbudziło ukrywanie części opinii i ocen negatywnych oraz nieuwzględnianie ich w statystykach, gdy sprzedawca nawiązał kontakt z konsumentem. Ceneo.pl oraz opineo.pl umożliwiają wymianę korespondencji pomiędzy sklepem a klientem, np. przedsiębiorca korzystał z tego, gdy został nisko oceniony. Jeśli konsument nie zareagował na taką wiadomość, jego opinia była ukrywana. Nie wliczała się także do średniej oceny punktowej sklepu. Na obu stronach opinie negatywne nie były również wyświetlane, gdy spór został rozwiązany, a konsument wycofał opinię.

Przypominamy, że portal udostępniający opinie konsumentów może zapewnić narzędzie do komunikacji między klientem a sprzedawcą, ale taki kontakt nie powinien oznaczać usunięcia negatywnej oceny, a tym samym zaburzania statystyk. Jeśli konsument może wycofać negatywną opinię, ponieważ spór między nim a sprzedawcą zakończył się pozytywnie, to informacja o liczbie wycofanych ocen też powinna znaleźć się w serwisie. Mogło się to wiązać z otrzymaniem jakiejś korzyści (np. bonu, rabatu).

Badania społeczne

Firma PBS na zlecenie UOKiK przeprowadziła sondaż wśród konsumentów o ich doświadczeniach w zakresie fałszowania opinii w internecie. Trzech na czterech badanych deklaruje, że słyszało o tym zjawisku. Najczęściej badani konsumenci mają do tego neutralny stosunek. Jednocześnie wielu z nich obawia się tego, że przy wyborze produktu może kierować się fałszywymi opiniami (odpowiednio 28 proc. i 19 proc. raczej lub bardzo się tego obawia). Zdecydowana większość konsumentów uważa, że wysoka ocena w rankingu lub pozytywne opinie o produkcie są raczej lub bardzo ważne podczas dokonywania zakupów internetowych (odpowiednio 32 proc. i 52 proc.). Konsumenci najczęściej nie sprawdzają prawdziwości opinii, ponieważ nie wiedzą, jak mogą to zrobić. Prawie połowa osób, która nie sprawdza ocen, wskazuje na ten problem.

Badanie zostało przeprowadzone na panelu internetowym CAWI „poznaj.to” od 21 do 28 października 2020 r. na próbie 1003 osób powyżej 15 roku życia.  

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Wysokie ceny - działania UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2020-03-17 14:40 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
UOKiK, podjął decyzję o powołaniu zespołu, który przyjrzy się wzrostom cen żywności i produktów higienicznych.
Pracownicy UOKiK oraz Inspekcji Handlowej będą monitorować ceny w internecie oraz w sklepach stacjonarnych.

UOKiK, podjął decyzję o powołaniu zespołu, który przyjrzy się wzrostom cen żywności i produktów higienicznych.
Pracownicy UOKiK oraz Inspekcji Handlowej będą monitorować ceny w internecie oraz w sklepach stacjonarnych.

Wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego
– Epidemia koronawirusa to trudny czas dla nas wszystkich. Niestety, niepokój społeczny wywołany fałszywymi informacjami sprzyja też nieuczciwym działaniom przedsiębiorców. W efekcie wprowadzają oni w błąd, informując, że ich produkty chronią przed chorobą lub wielokrotnie zawyżają ceny. Docierają do nas sygnały o rażącym podwyższaniu cen niektórych produktów żywnościowych i artykułów higienicznych. Podjąłem decyzję o powołaniu specjalnego zespołu w urzędzie, który będzie monitorował ceny. Jeśli praktyki zostaną potwierdzone, podejmiemy dalsze działania ograniczające tego typu negatywne zachowania – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.
W skład zespołu monitorującego ceny w sklepach internetowych wejdą pracownicy UOKIK, zaś pracownicy Inspekcji Handlowej skierowani zostali do monitorowania cen w sklepach, w tym sieciach handlowych.
Urząd nie wyklucza również interwencji z zakresu nieuczciwego wykorzystania przewagi kontraktowej w sektorze rolno-spożywczym w odniesieniu do małych i średnich firm, których umowy na dostawę produktów mogą nie być respektowane.
– Działamy efektywnie aby przeciwdziałać wprowadzaniu konsumentów w błąd i wykorzystaniu ich przez nieuczciwych przedsiębiorców. Dzięki współpracy z Allegro, które wykazało się odpowiedzialną postawą, wyeliminowano ponad 50 tysięcy ofert produktów mających rzekomo pomóc w walce z koronawirusem. Dostajemy również skargi na sprzedawanie podstawowych produktów na marżach naruszających zasady współżycia społecznego. Wiele osób próbuje wykorzystać obecną sytuację biznesowo - nie może być jednak mowy o zarabianiu na strachu obywateli – dodaje Tomasz Chróstny.
UOKiK nie wyklucza zmian prawnych w przygotowywanej specustawie dającej uprawnienia do egzekwowania i penalizowania sytuacji wykorzystywania strachu przed chorobą do zawyżania cen produktów. Zakładamy jednak możliwość pojawienia się dodatkowych mechanizmów sankcyjnych względem przedsiębiorców nadużywających swobody ustalania cen.
Konsumencie, pamiętaj, że zawsze masz prawo do darmowej pomocy prawnej oraz dostępu do bezpiecznych produktów. Jeśli zauważyłeś złamanie prawa, skorzystaj z darmowej porady prawnej. Zadzwoń pod numer infolinii konsumenckiej 801 440 220 lub 22 290 89 16. Możesz również wysłać e-mail na adres porady@dlakonsumentow.pl.
Dodatkowe informacje dla mediów:
Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 603 124 154, 695 902 088
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL
Pomoc dla konsumentów: Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Farma Mleka - zarzuty Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2022-04-19 15:41 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Pożyczasz spółce pieniądze na zakup bydła mlecznego z obietnicą zarobku do 16 proc. rocznie?
Aby zachęcić do takiej inwestycji, Farma Mleka chwaliła się, że posiada już kilkaset sztuk bydła, a w ciągu 3-4 lat zamierza powiększyć stado do 10 tys. sztuk, podczas gdy naprawdę kupiła tylko 11 krów.
Za wprowadzanie konsumentów w błąd spółce grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu, a jej prezesowi – do 2 mln zł.

 

Farma Mleka - zarzuty Prezesa UOKiK

 

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wielokrotnie zalecał konsumentom, aby ostrożnie podchodzili do ofert tzw. inwestycji alternatywnych i dokładnie wszystko sprawdzali przed podjęciem decyzji. Przykładem takiej nietypowej inwestycji może być pożyczka na zakup bydła mlecznego. Spółka Farma Mleka z Poznania namawiała konsumentów, aby zainwestowali co najmniej 7,5 tys. zł w stado krów, obiecując zyski nawet do 16 proc. rocznie. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny postawił przedsiębiorcy zarzuty wprowadzania konsumentów w błąd.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Farma Mleka chwaliła się w materiałach reklamowych i podczas webinarów liczebnością już posiadanych stad, współpracą z rolnikami i mleczarniami oraz dynamicznymi planami rozwoju. Z naszych ustaleń wynika, że te informacje mocno odbiegały od prawdy. W efekcie wprowadzenia w błąd konsumenci mogli podejmować niekorzystne dla siebie decyzje finansowe – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

„Tajemniczy klient” na webinarze

W trakcie postępowania wyjaśniającego w czerwcu 2021 r. Prezes Urzędu zlecił kontrolę w spółce z wykorzystaniem instytucji „tajemniczego klienta”. Polega ona na tym, że pracownik UOKiK - za zgodą sądu – podejmuje czynności zmierzające do zawarcia umowy z przedsiębiorcą. Dzięki temu możliwe jest zweryfikowanie tego, w jaki sposób oferta jest przedstawiana konsumentom i czy firma wypełnia wymagane przez prawo obowiązki informacyjne. Nagranie z takich działań może być dowodem w postępowaniu.

Pracownik Urzędu jako „tajemniczy klient” wziął m.in. udział w jednym z webinarów organizowanych przez Farmę Mleka dla potencjalnych inwestorów. Prowadził go prezes firmy, który zapewnił, że spółka współpracuje już z 7 gospodarstwami rolnymi i posiada ok. 300 krów. Zaznaczył również, że w ciągu 3-4 lat Farma Mleka chce rozszerzyć współpracę z rolnikami do 50 gospodarstw i powiększyć stada do 10 tys. sztuk bydła. Wspomniał także, że spółka docelowo rozważa zakup własnej mleczarni. Prezes spółki podkreślał bezpieczny charakter inwestycji, wskazując na ubezpieczenie gospodarstw i umowy z mleczarniami.

Dotychczasowe ustalenia Urzędu

Z informacji uzyskanych od Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która prowadzi rejestr zwierząt gospodarskich oznakowanych wynika, że Farma Mleka w ciągu całej swojej działalności kupiła jedynie 11 krów, przy czym do lutego 2022 r. stado zmniejszyło się o ponad połowę, ponieważ 6 zwierząt padło. UOKiK dotarł do jedynego gospodarstwa, z którym spółka miała umowę. Została ona rozwiązana z winy Farmy Mleka w kwietniu 2021 r., ponieważ m.in. nie wywiązała się ona ze zobowiązania do zakupu ustalonej liczby krów, a nawet nie ubezpieczyła stada. Z pozyskanych informacji wynika, że spółka nie miała też umowy z mleczarnią, mleko sprzedawał bezpośrednio hodowca.

Jakie grożą sankcje?

Jeśli zarzuty naruszenia zbiorowych interesów konsumentów poprzez wprowadzenie ich w błąd się potwierdzą, to spółce Farma Mleka grozi kara do 10 proc. jej rocznego obrotu. Prezes UOKiK może też dodatkowo nałożyć sankcje finansowe na prezesa spółki, jeżeli potwierdzi się, że umyślnie dopuścił on do tych naruszeń. W takiej sytuacji grozi mu kara do 2 mln zł.

Oprócz tego Prezes Urzędu wszczął postępowanie w sprawie nałożenia kary na Farmę Mleka w związku z nieudzieleniem przez nią żądanych informacji. Przypomnijmy, zgodnie z przepisami przedsiębiorca ma obowiązek współpracować z Prezesem UOKiK podczas postępowania wyjaśniającego – odpowiadać na zadane pytania, udostępniać dokumenty. Jeśli się od tego uchyla, grozi mu kara do 50 mln euro.

Urząd zawiadomił też prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa oszustwa przez prezesa Farmy Mleka.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Mija rok od wyroku TSUE w sprawie "Dziubak"

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-05 11:27 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Dziś mija rok od wydania przez Trybunał Sprawiedliwości UE wyroku w sprawie C-260/18 (Dziubak).
Prezes UOKiK wspiera kredytobiorców wszczynając postępowania administracyjne, wydając decyzje i istotne poglądy.
- Decyzje przez nas wydawane w sprawach kredytów hipotecznych mają wpływ na sytuację setek tysięcy kredytobiorców – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.
Mija rok od wyroku TSUE w sprawie "Dziubak"

 

Równo rok temu – 3 października 2019 r. – Trybunał Sprawiedliwości UE wypowiedział się w sprawie skutków stosowania klauzul niedozwolonych (C-260/18, Dziubak). To efekt pytania prejudycjalnego, jakie zgłosił Sąd Okręgowy w Warszawie, który rozstrzygał sprawę między konsumentami a bankiem Raiffeissen. Spór dotyczył skutków stosowania w umowie o kredyt hipoteczny indeksowany do franka szwajcarskiego niedozwolonych postanowień umownych – chodziło o sposób przeliczania salda kredytu z polskich złotych na franka szwajcarskiego. O szczegółach tego wyroku informowaliśmy w komunikacie. Z danych Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu wynika, że po wyroku Dziubak - 88 proc. spraw w sądach I instancji zakończyło się korzystnie dla konsumentów.

Cieszę się, że sądy w większości przypadków pomyślnie orzekają w sprawach kredytów walutowych. Po roku orzeczenia TSUE i po latach prezentowania przez UOKiK takiego samego stanowiska, jakie przedstawił Trybunał, po stronie banków nadal jest wiele kwestii do rozwiązania choćby ta dotycząca żądania przez nie wynagrodzenia za korzystanie z kapitału oraz odsetek, gdy sąd unieważni umowę o kredyt hipoteczny wyrażony w walucie obcej. Przypominam, że zarówno w polskich, jak i w europejskich regulacjach prawnych nie ma podstaw do wysuwania takich żądań – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Prezes UOKiK regularnie wspiera kredytobiorców dochodzących swoich roszczeń w sądach powszechnych. Co roku wydaje kilkaset istotnych poglądów w sprawie. Tylko od 3 października 2019 r., czyli od czasu wyroku TSUE w sprawie Dziubak, było ich ponad 500 – uwzględniają one już orzeczenie TSUE i stanowisko Prezesa UOKiK w tej sprawie. Stanowią one dla konsumentów realną pomoc przy dochodzeniu swoich roszczeń od banków. Są również ważną informacją dla sądów.

– Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wspiera osoby posiadające kredyty hipoteczne na różne sposoby. Wszczynamy postępowania administracyjne i wydajemy decyzje, przedstawiamy swoje stanowisko w sądowych sporach konsumentów z bankami, wydając istotne poglądy. Uczestniczymy w przygotowaniu stanowisk prezentowanych przez Rząd Rzeczypospolitej Polskiej w sprawach konsumenckich przed TSUE, jak np. ostatnio w pozytywnym dla tzw. frankowiczów stanowisku dot. sprawy C-19/20 (Bank BPH). Wydawane przez nas decyzje mają wpływ na dziesiątki, a czasami nawet setki tysięcy kredytobiorców. Urząd jest instytucją, której prawomocne decyzje stanowią prejudykat dla sądów powszechnych w indywidualnych sprawach. Oznacza to, że nasze decyzje mają realny wpływ na sytuację procesową konsumentów, a sądy nie mogą pomijać ustaleń UOKiK. W wielu przypadkach dostrzegamy, że banki jako silniejsza strona narzucają konsumentom niekorzystne warunki. Nie waham się wtedy nakładać surowych, a jednocześnie sprawiedliwych sankcji finansowych – dodaje Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Poniżej przedstawiamy najważniejsze działania Prezesa UOKiK:

  1. TSUE a UOKiK

Łącznie Prezes UOKiK wydał 10 stanowisk do nowych spraw frankowych przed TSUE, w tym 3 dotyczące spraw polskich, z uwzględnieniem których przygotowywane są stanowiska Polski w postępowaniu (C-19/20 Bank BPH, C-198/20 X Bank, C-212/20 A.S.A.). Najnowsze dotyczy sprawy o numerze C-19/20. UOKiK współtworzył korzystne dla kredytobiorców stanowisko. Sąd Okręgowy w Gdańsku pod koniec 2019 r. zadał TSUE pytania prejudycjalne dotyczące m.in. tego, czy sąd może stwierdzić nieuczciwy charakter warunku umowy skutkujący upadkiem tej umowy, nawet jeśli został on później zmieniony, dopuszczalności stwierdzenia nieuczciwego charakteru tylko niektórych elementów warunku umowy, a także tego, czy sąd powinien informować konsumenta, że w przypadku nieważności umowy bank może wystąpić przeciwko niemu z roszczeniami, nawet jak zasadność tych roszczeń nie jest przesądzona.

W tym samym okresie zapadło 6 wyroków TSUE w sprawach frankowych, na temat których Prezes UOKiK przygotował stanowisko.

  1. Wysokie opłaty

Prezes Urzędu podjął interwencję w sprawie sposobów naliczania opłat za zaświadczenia o historii spłaty kredytów hipotecznych pobieranych przez banki, które wynosiły nawet 2 tys. zł, jak również terminów ich wydawania. Po interwencji UOKiK banki zrewidowały sposób ustalania opłat za wydawanie zaświadczeń, jak i przyspieszyły termin ich wydawania. Prezes UOKiK wydał w tej sprawie pierwszą decyzję wobec Deutsche Bank Polska i za stosowanie klauzul niedozwolonych nałożył na ten bank karę prawie 5 mln zł. W toku są jeszcze cztery postępowania wyjaśniające.

  1. Ważne stanowiska UOKiK

Prezes UOKiK wydał 5 generalnych stanowisk dotyczących kredytów indeksowanych lub denominowanych do walut obcych. Dotyczą one:

  1. Spready walutowe

Prezes UOKiK konsekwentnie uznaje za niedozwolone klauzule dotyczące niejasnych zasad ustalania kursów walut stosowanych w aneksach, na podstawie których naliczane są raty kredytów indeksowanych m.in. do euro i franka szwajcarskiego. Prezes UOKiK zakwestionował takie postanowienia w aneksach stosowanych przez 9 banków. W efekcie kredytobiorcy nie mieli możliwości weryfikowania, w jaki sposób banki ustalają kursy walut i czy nie naliczają im zbyt wysokich rat kredytu. Do tej pory Prezes UOKiK nałożył za takie postanowienia kary na 5 banków - w łącznej wysokości 80 mln zł – i zakazał im stosowania zakwestionowanych klauzul. Są to: BNP Paribas (26,6 mln zł kary), Millennium (10,5 mln zł), Santander Bank (23,6 mln zł)Deutsche Bank Polska (prawie 7 mln zł) i Getin Noble Bank (prawie 13,5 mln zł). Urząd prowadzi także postępowania wobec kolejnych 4 banków: Raiffeisen Bank International AG (wcześniej: Raiffeisen Bank Polska), PKO BP, BPH, Pekao SA.

  1. Nieuczciwe praktyki kancelarii prawnych i odszkodowawczych

Wyrok w sprawie C-260/18, dotyczący Państwa Dziubak, spowodował nie tylko większą aktywność konsumentów, którzy dochodzili swoich roszczeń przed sądem, ale również kancelarii prawnych i innych podmiotów, które chciały reprezentować kredytobiorców w sporach cywilnych. UOKiK zwrócił uwagę, że nie wszystkie ich działania mogą być korzystne dla konsumentów. Dlatego Prezes Urzędu wszczął niedawno postępowanie wyjaśniające, w którym sprawdza praktyki 15 kancelarii prawnych. Zastrzeżenia budzi m.in. brak możliwości oszacowania wynagrodzenia kancelarii, czy zastrzegania na jej rzecz całości uzyskanych na rzecz konsumenta korzyści. Ponadto na początku 2020 r. Prezes UOKiK wydał również cztery decyzje dotyczące firm odszkodowawczych, które m.in. zajmowały się odzyskiwaniem roszczeń od banków w imieniu konsumentów. W toku są kolejne dwa postępowania. Najczęściej kwestionowane praktyki dotyczą również niejasnych zasad ustalania wynagrodzenia za reprezentowanie klientów.

  1. Jednostronna zmiana umów

Prezes UOKiK czuwa także, aby banki nie zmieniały jednostronnie ważnych warunków umów o kredyt hipoteczny. Tego typu zmiany w umowach na czas oznaczony, w których dochodzi do zadłużenia się konsumentów, są dopuszczalne wyłącznie na skutek dobrowolnego porozumienia banku i konsumenta. Podobnie wygląda sytuacja przy zamiarze zastąpienia postanowienia niedozwolonego, innym ustalonym jednostronnie przez bank. Przy czym nie można kredytobiorcy narzucać wyboru – albo się zgodzi za arbitralnie wprowadzone zmiany, albo bank wypowie mu umowę, co oznacza konieczność natychmiastowej spłaty zadłużenia. Za jednostronną zmianę sposobów ustalania kursów walut, od których zależy wysokość płaconych rat, Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył  na Raiffeisen Bank International karę finansową. Podobne postępowania toczą się także wobec Getin Noble Bank (jednostronna zmiana sposobów ustalania kursów walut i zabezpieczenia kredytu) oraz wobec Raiffeisen Bank Polska (bezprawna zmiana numerów rachunków po fuzji z BNP Paribas). Trwa także postępowanie wyjaśniające – w sprawie jednostronnej zmiany przez Deutsche Bank Polska postanowień dotyczących sposobu naliczania opłat za wydanie zaświadczeń w trakcie postępowania Prezesa UOKiK o uznanie ich za abuzywne.

  1. Wakacje kredytowe

Urząd zajął się również sprawą konsumentów, którzy chcieli skorzystać z tzw. wakacji kredytowych, czyli odroczenia spłaty rat kredytu. Na początku kwietnia Prezes UOKiK wszczął postępowanie w sprawie działań 26 banków. Jedna z zakwestionowanych praktyk dotyczyła kredytów hipotecznych, w tym spłacanych w walucie obcej. Chodziło o sytuacje, w których banki wykorzystywały postanowienia zawarte w podpisywanych aneksach dot. „wakacji kredytowych” do uzyskania potwierdzenia, że konsument zaakceptował określony stan zadłużenia wynikający z umów. Naruszało to dobre obyczaje, ponieważ banki wymuszały w ten sposób złożenie oświadczenia niemającego związku z celem podpisania aneksu, którym jest odroczenie spłaty kredytu. Oświadczenie te banki mogłyby w przyszłości wykorzystywać do utrudniania konsumentom dochodzenia swoich praw w przypadku kwestionowania warunków umów kredytów hipotecznych odnoszących się do walut obcych. Po interwencji Prezesa UOKiK banki wycofały się ze stosowania tego postanowienia.

Pandemia COVID-19 spowodowała że osoby, które straciły w jej wyniku pracę i spłacają kredyty, znalazły się w bardzo trudnej sytuacji. Szczególnie dotyczy to konsumentów spłacających kredyty hipoteczne, którzy przypadku zaprzestania spłaty kredytu mogą stracić mieszkanie. Dlatego Urząd brał aktywny udział w tworzeniu przepisów w ramach tarczy antykryzysowej, które pozwoliły na skorzystanie z darmowych wakacji kredytowych osobom, które znalazły się w trudnej sytuacji z powodu pandemii koronawirusa. Dzięki UOKiK mają one obecnie prawo do zawieszenia spłaty kredytu do 3 miesięcy, bez naliczania odsetek i innych opłat.

Po wprowadzeniu nowych przepisów dotarły do Urzędu informacje, że banki utrudniały swoim klientom skorzystanie z tego rozwiązania. W wielu przypadkach konsumenci otrzymali wyłącznie ofertę skorzystania z bankowego, kosztownego memorandum kredytowego, nawet jeśli zwracali się o ustawowe, darmowe wakacje kredytowe i spełniali ustawowe kryteria do ich udzielenia. Prezes UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające, w trakcie którego bada praktyki 26 banków w tej sprawie. Opierając się na pozyskanych informacjach wobec jednego z banków, wszczęte zostało postępowanie wyjaśniające, a do 3 banków Urząd wystąpił o wyjaśnienia i dobrowolną zmianę praktyk. 

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Koszty zaświadczeń bankowych dla konsumentów - blisko 5 mln zł kary dla Deutsche Bank Polska

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-31 13:07 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny uznał, że stosowane przez Deutsche Bank Polska postanowienia odnoszące się do mechanizmu wyliczania opłat za wydanie zaświadczenia o historii spłaty kredytu są klauzulami niedozwolonymi.
Bank ma zakaz wykorzystywania kwestionowanych klauzul w zawartych umowach kredytowych, została również na niego nałożona kara prawie 5 mln zł.
W toku są postępowania wobec 4 banków.

Koszty zaświadczeń bankowych dla konsumentów -

Koszty zaświadczeń bankowych dla konsumentów - blisko 5 mln zł kary dla Deutsche Bank Polska

 

Prezes UOKiK zakwestionował sposób naliczania przez Deutsche Bank Polska opłat za wydanie zaświadczeń odnoszących się do kredytów (w szczególności historii spłaty), który uzależniał jej wysokość od okresu, jakiego dotyczyło zaświadczenie. Opłata ta rosła z każdym kolejnym rokiem objętym prośbą konsumenta, co skutkowało, zwłaszcza w przypadku kredytów hipotecznych spłacanych przez wiele lat, ponoszeniem przez kredytobiorców bardzo wysokich kosztów. Przykładowo, w odniesieniu do kredytu udzielonego w 2004 r., opłata za historię spłaty za okres 15-letni - skalkulowana w oparciu o zakwestionowany w decyzji mechanizm - wynosiła 1600 złW wielu przypadkach konsument potrzebował kilku zaświadczeń z banku, co znacznie zwiększało koszty. 

Do UOKiK docierały również skargi na wysokie opłaty, które banki pobierają z tego tytułu, zwłaszcza w przypadku kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich. Opłata ta mogła wynieść nawet 2 tys. zł za pojedyncze zaświadczenie.

Zaświadczenia dotyczące m.in. historii spłaty zobowiązania czy naliczonych odsetek są potrzebne osobom, które na drodze sądowej zamierzają dochodzić np. unieważnienia umowy czy zwrotu niezasadnie naliczonych rat. Na ich podstawie możliwe jest określenie żądanej od banku sumy.

Prezes Urzędu przyjrzał się wzorcom umów, które takie opłaty wprowadzają i wydał pierwszą decyzję w tej sprawie wobec Deutsche Bank Polska. Kara nałożona na ten bank wyniosła prawie 5 mln zł.

– Postanowienia umowne przez nas zakwestionowane godzą przede wszystkim w interesy ekonomiczne konsumentów. W efekcie wysokie opłaty mogły zniechęcać kredytobiorców do dochodzenia swoich praw przed sądami w sprawach dotyczących klauzul abuzywnych w kredytach wyrażonych w walucie obcej. Bank, który powinien być postrzegany przez konsumentów jako instytucja zaufania publicznego – nie powinien wykorzystywać swojej pozycji względem konsumentów – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny uznał, że postanowienia stosowane przez Deutsche Bank Polska stanowią  klauzule niedozwolone i zakazał ich wykorzystywaniaNałożył na bank karę  finansową w wysokości prawie 5 mln zł (4 913 850 zł). Osoby, które zwracały się z wnioskami o wydanie zaświadczeń i uiściły wymaganą opłatę, otrzymają od DBP listy z informacją o rozstrzygnięciu UOKiK. Komunikat pojawi się również na stronie internetowej banku.

Decyzja nie jest prawomocna – przysługuje od niej odwołanie. Po uprawomocnieniu się stanie się prejudykatem. Oznacza to, że zawarte w niej ustalenia dotyczące klauzul niedozwolonych stosowanych przez bank będą dla sądu powszechnego wiążące. Konsumentom będzie to pomocne przy dochodzeniu roszczeń. 

Prezes UOKiK kontynuuje postępowania wyjaśniające wobec pozostałych banków, które stosują wygórowane opłaty za historię spłaty kredytu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Zmiana wartości nieruchomości - policz i nie przelicz się

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-20 13:35 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Zmiana wartości nieruchomości - policz i nie przelicz się
Martwi cię wzrost cen mieszkań? Co się może stać, kiedy weźmiesz kredyt, a wartość mieszkania spadnie?
Czy można się zabezpieczyć przed nieprzewidzianymi sytuacjami, które mogą utrudnić spłatę rat kredytu?
Trwa kampania Prezesa UOKiK „Policz i nie przelicz się”.
Zmiana wartości nieruchomości - policz i nie przelicz się

 

Ceny mieszkań wciąż rosną i nic nie wskazuje, że wzrost cen na rynku mieszkaniowym w najbliższym czasie zostanie zahamowany. Rynek mieszkaniowy w Polsce prawdopodobnie jeszcze przez wiele lat pozostanie w nierównowadze, z popytem przewyższającym podaż, co tym bardziej może zachęcać do kupowania lokali mieszkalnych w celach inwestycyjnych. Planowane ułatwienia dla części nabywców mieszkań, jakie są przewidziane w ramach „Polskiego Ładu”, mogą być atrakcyjne  dla wielu osób, które mają obecnie problem z otrzymaniem kredytu ze względu na brak wymaganego 20 proc. wkładu własnego. Na takim rynku ceny w dużej mierze zależą od popytu, ale także siły nabywczej kupujących, w tym ich zdolności kredytowej.

- W obecnej sytuacji, kiedy coraz częściej mówi się o podwyżce stóp procentowych, możemy mieć do czynienia ze splotem okoliczności działających na niekorzyść kupującego mieszkanie w czasie hossy – przestrzega Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Rozważając zakup mieszkania na kredyt trzeba niestety przewidywać różne sytuacje.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Podwyżka stóp procentowych w przyszłości może zaowocować obniżeniem zdolności kredytowej niektórych konsumentów, ale także wzrostem wysokości płaconych rat oraz zmniejszeniem ich dochodów dyspozycyjnych. W konsekwencji, przy malejącej wycenie nieruchomości będącej zabezpieczeniem kredytu, mogą pojawić się dodatkowe skutki dla kredytobiorcy, które ten powinien brać już dziś pod uwagę – tłumaczy Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

 - Inwestor, który kupił mieszkanie podczas tzw. „górki”, może zatem płacić większe raty za nieruchomość, której wartość może przejściowo się obniżyć. Ponadto powinien się liczyć ze wzrostem współczynnika LtV (ang. loan to value), który oznacza stosunek kwoty kredytu do wartości zabezpieczenia, czyli najczęściej zakupionego mieszkania lub domu. Jeśli więc dojdą ewentualne dodatkowe koszty zabezpieczenia w związku ze wzrostem wskaźnika LtV, konsument może być potrójnie stratny. Dlatego apeluję o rozsądne inwestowanie i skorzystanie z naszych materiałów edukacyjnych przygotowanych specjalnie  w ramach akcji „Policz i nie przelicz się” – zachęca Prezes UOKiK.

Zgodnie z Rekomendacją S Komisji Nadzoru Finansowego, banki przy udzielaniu kredytu hipotecznego powinny wymagać od konsumenta wniesienia określonego wkładu własnego w wysokości co najmniej 20 proc. lub 10 proc. pod warunkiem ustanowienia dodatkowego zabezpieczenia. W trakcie trwania umowy kredytowej banki na bieżąco analizują relację wysokości kredytu pozostającego do spłaty do wartości mieszkania lub domu, które są jego zabezpieczeniem – określając współczynnik LtV. Im ten wskaźnik jest wyższy, tym kredyt jest bardziej ryzykowny dla banku i dla konsumenta.

Wzrost LtV powyżej 100 proc. w sposób radykalny pogarsza płynność finansową konsumenta. W konsekwencji takiego stanu:

  • Spada zdolność kredytowa, czyli możliwość zaciągania kolejnych zobowiązań, np. na remont, zakup auta itd.
  • Konsument jest niejako „przywiązany do ziemi”, np. utrudniona staje się zamiana mieszkania na większe, bowiem nie da się w prosty sposób spłacić hipoteki, sprzedając mieszkanie.
  • W razie szczególnych zawirowań życiowych, np. choroby wymagającej kosztownej terapii, sprzedaż mieszkania powinna pozostawić konsumenta z pewnym zapasem gotówki do dyspozycji. W przypadku LtV powyżej 100 proc.  sprzedaż mieszkania nie jest żadnym rozwiązaniem, ponieważ tego typu transakcja wciąż nie pozwoli w pełni pokryć zadłużenia.
  • Może dojść do podwyższenia marży kredytu pobieranej przez instytucję finansową, na pokrycie ryzyka wynikającego z niezabezpieczonego finansowania. W skrajnych przypadkach instytucja finansowa, przy trwałym niespełnieniu wymogu wysokości wskaźnika LtV i w sytuacjach określonych umową, może wypowiedzieć umowę kredytową.

Kredyty hipoteczne udzielane są na wiele lat, w trakcie których sytuacja na rynku mieszkaniowym, a co za tym idzie wartość mieszkania, może wielokrotnie ulegać wahaniom. Zawirowaniom może również podlegać sytuacja życiowa konsumentów. Wiążąc się z bankiem na wiele lat, musimy mieć to na uwadze i rozważyć dodatkowe zabezpieczenia.  

Takimi zabezpieczeniami mogą być:

  • wyższy od minimalnego - 20 proc. wkład własny – tym samym niższy kredyt i niższa wartość zabezpieczenia;
  • tzw. „poduszka finansowa” – czyli oszczędności na wypadek przejściowych lub nieprzewidzianych problemów ze spłatą kredytu np. choroba, utrata pracy, nagły wzrost wysokości raty;
  • ubezpieczenie – wybierając tę formę zabezpieczenia należy uważnie przeanalizować umowę czy zakres ochrony np. choroba, nieszczęśliwy wypadek, utrata pracy odpowiada naszym potrzebom i oczekiwaniom.

Policz i nie przelicz się – kampania Prezesa UOKiK

W ramach kampanii „Policz i nie przelicz się!” UOKiK przygotował dwa 30-sekundowe spoty przeznaczone do emisji w telewizji i radio. Ostrzegają przed realną stratą zainwestowanych środków oraz zwracają uwagę na brak możliwości spłaty kredytu w przypadku wzrostu stóp procentowych. Spoty od 6 września można obejrzeć w telewizji publicznej i usłyszeć w radiu. Emitowane są bezkosztowo, m.in. w oparciu o art. 31 c ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

- Zachęcam do włączenia się w naszą kampanię media, instytucje i organizacje pozarządowe. Wszelkie formy wsparcia kampanii umożliwią dotarcie do szerokiego grona odbiorców i wpłyną na poprawę bezpieczeństwa konsumentów ― mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Spoty kampanii „Policz i nie przelicz się!” i materiały do pobrania dostępne są na stronie UOKiK.

Konsument.edu.pl

Widzisz coraz więcej przynęt w internecie odnośnie inwestowania w rynek nieruchomości? Pojawiają się propozycje alternatywnych sposobów zarabiania milionów? Uważaj! Wejdź na konsument.edu.pl i poznaj konsekwencje lekkomyślnych zachowań w sieci.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Absurd na rynku. Ktoś chce na nas nieźle zarobić

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-30 10:13 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Ceny mydła w marcu i we wrześniu tego roku, czyli w momentach rozpoczynających tzw. pierwszą oraz drugą falę pandemii, spadły średnio o 16,5 proc. Przy tym art. w płynie zdrożały prawie o 6 proc., zwłaszcza w sieciach cash&carry. Natomiast produkty w kostce były tańsze o 12,5 proc., głównie za sprawą drogerii i aptek.
Mycie rąk uznano za najskuteczniejszy sposób walki z wirusami i bakteriami. (zdjęcie ilustracyjne)
 

Mycie rąk uznano za najskuteczniejszy sposób walki z wirusami i bakteriami. (zdjęcie ilustracyjne) (Getty Images)

 

W analizowanych okresach średnia cena mydła w płynie wzrosła średnio o 5,6 proc. Blanka Chmurzyńska-Brown z Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego, podkreśla, że popyt na ten produkt szalenie wzrósł od marca br.

Mycie rąk uznano za najskuteczniejszy sposób walki z wirusami i bakteriami. Mydła w płynie mają tę zaletę, że ich dozowniki można obsłużyć nawet łokciem, są więc bardziej higieniczne niż same kostki.

– Od początku pandemii media intensywnie komunikowały konieczność częstego mycia rąk. To oczywiście zwiększyło zapotrzebowanie na mydło. Zmieniły się też nawyki konsumentów, bo zaczęli robić tego typu zakupy na zapas. Dlatego sieci handlowe mogły pozwolić sobie na podniesienie cen – mówi Julita Pryzmont z agencji Hiper-Com Poland.

Blanka Chmurzyńska-Brown przypomina, że ceny są determinowane m.in. przez dostępność produktu. Pandemia zakłóciła łańcuchy dostaw. Przez pewien czas brakowało wielu rodzajów opakowań. To spowodowało podwyżki. Obecnie wiele marek wchodzi też w tzw. refille czy opakowania z recyklatów, a te technologie są droższe.

– Mydła w płynie są kupowane nie tylko przez gospodarstwa domowe, ale też instytucje i organizacje. Są postrzegane jako bezpieczniejsze i wydajniejsze niż kostki, zwłaszcza w miejscach z dużą liczbą osób. Pozwalają też zachować większą estetykę podczas użytkowania – zauważa dr Urszula Kłosiewicz-Górecka, członek Zespołu Foresightu Gospodarczego w Polskim Instytucie Ekonomicznym.

 

Duże sieci windują ceny

Produkt najbardziej zdrożał w sieciach typu cash&carry – bo aż o 59,8 proc. Jego cena wyraźnie też wzrosła w drogeriach – o 29,1 proc.

– Sieci podwyższają ceny, kiedy są przekonane, że nie zagrozi to ich dochodowi. W cash&carry zaopatruje się duża część mikrobiznesów, które praktycznie z dnia na dzień musiały się dostosować do nowych wymogów sanitarnych. Z kolei drogerie są dla Polaków intuicyjnym miejscem zakupu kosmetyków – komentuje Julita Pryzmont.

Ponadto analiza wykazała, że ceny mydła w płynie najbardziej spadły w sklepach convenience – o 21,8 proc., a także w dyskontach – o 18,2 proc. Zdecydowanie mniejsze wzrosty odnotowano w supermarketach – o 5 proc., w hurtowniach – o 3 proc., jak również w hipermarketach – o 1,5 proc.

 

– Wyniki analizy są odzwierciedleniem popularności poszczególnych formatów. Z powodu pandemii klienci preferują raczej małe placówki, zlokalizowane blisko ich domów. Sklepy convenience i dyskonty idealnie spełniają te kryteria. Dlatego też właśnie te sieci, walcząc między sobą, zaczęły wprowadzać widoczne obniżki na newralgiczne produkty – wyjaśnia Karol Kamiński z Grupy AdRetail.

I tak średnie ceny mydeł w kostce zmniejszyły się o 12,5 proc.

– W pierwszej fali pandemii bardzo szybko zniknęły one ze sklepów. Od marca br. ich produkcja mogła się zwiększyć, a rynkowa podaż – wzrosnąć. To wyjaśniałoby obniżenie cen. Produkty myjące w Natomiast, biorąc pod uwagę produkty w kostce i w płynie, łącznie zanotowano średni spadek o 16,5 proc. – To może zaskakiwać w czasie pandemii, ale wystarczy przyjrzeć się temu z bliska. Spadek cen mydła w kostce na poziomie 12,5 proc. można wyjaśnić tym, że konsumenci trochę porzucili tego typu asortyment na rzecz produktu w płynie. Sieci to zauważyły i w jednym przypadku podniosły ceny, z kolei w drugim obniżyły. To zwykła kalkulacja biznesowa – zwraca uwagę Karol Kamiński.

 

Z analizy wynika też, że mydło w kostce podrożało najbardziej w sieciach typu convenience o 20,8 proc., a w dyskontach – o 10 proc. Jak zaznacza ekspert z Hiper-Com Poland, to właśnie w tych formatach tradycyjny produkt najbardziej zdrożał przy jednoczesnym dużym spadku cen wersji w płynie.

– Ceny mydeł w kostce najbardziej wzrosły w convenience store. Klienci często robią tam awaryjnie zakupy i wówczas koszt nie jest najważniejszym kryterium wyboru produktu. Jednocześnie atrakcyjne ceny płynnych środków zachęcają konsumentów do nabywania produktów pod wpływem impulsu. W dyskontach relatywnie tanie mydła w płynie przyciągają uwagę klientów i zachęcają ich do zakupów, a wzrost cen asortymentu w kostce wydaje się w tej sytuacji być mniej widoczny – tłumaczy dr Kłosiewicz-Górecka.

Pod względem spadków cen mydeł w kostce na pierwszym miejscu są drogerie – 56,9 proc., a za nimi – supermarkety – 44,1 proc. Następne są hipermarkety – 11,3 proc., cash&carry – 3,4 proc., a potem hurtownie – 2,7 proc. Znaczne spadki cen w drogeriach i supermarketach wskazują, że te formaty stawiały w swojej komunikacji promocyjnej właśnie na ten artykuł. Penie miały nadzieję, iż przyciągnie on konsumentów – podsumowuje Julita Pryzmont.

Dane pochodzą z raportu międzynarodowej agencji badawczo-analitycznej Hiper-Com Poland i Centrum Analiz Grupy AdRetail. Eksperci sprawdzili ponad 2 tys. średnich cen promocyjnych mydeł w kostkach i w płynie, przeliczając je odpowiednio na 1 kg i 1 litr. Analiza obejmowała marzec i wrzesień 2020 roku, czyli okresy rozpoczynające tzw. pierwszą i drugą falę pandemii.

Pod uwagę wzięto ceny z dyskontów, hipermarketów, supermarketów, sieci convenience, cash&carry, hurtowni, drogerii i aptek.kostkach zawsze były, są i będą tańsze niż w płynie, bo nie wymagają specjalistycznych opakowań – przypomina ekspert z Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.

CO ZAWIERA W SOBIE KOSMETYK

DATA PUBLIKACJI: 2022-04-19 13:16 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Masz problem z rozszyfrowaniem etykiety ulubionego żelu pod prysznic lub pasty do zębów? Skorzystaj z aplikacji, która wyjaśnia funkcje składników produktów kosmetycznych.
org – to proste i bezpłatne narzędzie, które po ściągnięciu na telefon ułatwia podejmowanie świadomych decyzji zakupowych.
Prezes UOKiK stale monitoruje rynek i sprawdza oznakowanie kosmetyków – wyniki najnowszej kontroli już za kilkanaście dni.

         Nad bezpieczeństwem i jakością produktów nieżywnościowych czuwa UOKiK oraz podległa mu Inspekcja Handlowa. Przyglądamy się, czy na rynku znajdują się produkty dobrze oznakowane, czy ich etykiety nie wprowadzają w błąd, czy nie powodują szkody dla naszego zdrowia, a do obrotu wprowadzane są legalnie. Szczególnie ważne jest, aby produkty, których używamy, i które mają bezpośredni kontakt z naszą skórą, włosami, paznokciami – były dla nas bezpieczne. Niedługo opublikujemy raport dotyczący kontroli kosmetyków, jednak już teraz zachęcamy cię do weryfikowania etykiet na produktach pielęgnacyjnych i świadomego ich wyboru.

Analizuj składy kosmetyków

Po co w moim kremie są przeciwutleniacze? Czy olej canola może mnie uczulić? Sprawdzaj, jakie składniki mają twoje ulubione kosmetyki oraz zweryfikuj ich funkcje. Użyj do tego internetowej wyszukiwarki lub skorzystaj z aplikacji @kosmopediaorg, którą Prezes UOKiK objął patronatem. Bezpłatnie pobierzesz ją poprzez App Store, Google Play i AppGallery. Skanując skład produktu, dowiesz się, jakie ma składniki aktywne czy bazowe, które z nich chronią go przed zepsuciem, a które nadają zapach. Zobaczysz, jakie jest ich pochodzenie – naturalne czy syntetyczne. Ponadto łatwo możesz wykluczyć w swojej pielęgnacji składniki, które cię uczulają oraz zapisać swoje ulubione składy.

https://www.youtube.com/watch?v=7N1Pak6fDK8

PAMIĘTAJ! Wykaz składników kosmetycznych na etykiecie (tzw. INCI) czasem się zmienia. Producenci dostosowują składowe swoich preparatów do zmian w regulacjach prawnych, do postępu naukowo-technologicznego lub zwyczajnie poprawiają ich właściwości. Warto zatem co jakiś czas przeanalizować ponownie skład swojego ulubionego kremu i sprawdzić, czy spełnia on nasze oczekiwania.

UOKiK na Instagramie

@uokikgovpl – znajdziesz tu więcej informacji dotyczących kosmetyków, odzieży, eko-zakupów czy twoich praw w sieci. Zaobserwuj, lajkuj, komentuj!

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Znajdziesz nas również na Instagramie: @uokikgovpl

 

3 decyzje Prezesa UOKiK wobec Getin Noble Banku

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-03 13:33 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes Urzędu Tomasz Chróstny wydał trzy decyzje dotyczące Getin Noble Banku, kwestionując sposób oferowania obligacji GetBack, niedozwolone klauzule i jednostronną zmianę umów.
Nabyłeś obligacje GetBack za namową doradcy z Getin Noble Banku? Dzięki decyzji Prezesa UOKiK możesz liczyć na 20 tys. zł rekompensaty.
3 decyzje Prezesa UOKiK wobec Getin Noble Banku

 

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny wydał trzy decyzje wobec Getin Noble Banku (GNB). Dotyczą one uznania klauzul modyfikacyjnych za niedozwolone postanowienia umowne, jednostronnej zmiany umów o kredyt hipoteczny oraz wprowadzania w błąd podczas oferowania obligacji GetBack. Decyzje Prezesa UOKiK ułatwiają poszkodowanym konsumentom dochodzenie roszczeń w sądzie. Po uprawomocnieniu stają się prejudykatem. Oznacza, że ustalenia Prezesa Urzędu co do faktu stosowania przez przedsiębiorcę praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów czy klauzuli niedozwolonej są dla sądu wiążące.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Urząd sprawdzał również w postępowaniu wyjaśniającym, czy i jak Getin Noble Bank rozlicza się z osobami, które wcześniej spłaciły kredyt konsumencki. W wyniku działań UOKiK przedsiębiorca zmienił sposób rozliczania na korzystniejszą dla konsumentów metodę liniową.

Pierwsza decyzja – jednostronna zmiana umów o kredyt hipoteczny

Prezes UOKiK uznał, że Getin Noble Bank wprowadzał w błąd, informując o zmianie postanowień umów o kredyt hipoteczny, w tym indeksowanych do franka szwajcarskiego. W 2016 r. klienci tego banku otrzymali listy, z których mogli się dowiedzieć, że bank zamierza doprecyzować – od nowego roku - sposób wyliczania kursów kupna i sprzedaży walut obcych. Poza tym zastąpił postanowienia o bankowym tytule egzekucyjnym (BTE) zapisami o możliwym obowiązku złożenia oświadczenia o poddaniu się egzekucji w trybie art. 777 kodeksu postępowania cywilnego, co mogłoby wiązać się z koniecznością zawarcia aktu notarialnego i ułatwiłoby bankowi w przyszłości dochodzenie roszczeń. Miało to związek z uchyleniem BTE przez Trybunał Konstytucyjny, jednak ten wyrok nie daje bankowi prawa do wpisania do umów innych form zabezpieczeń. Urząd zakwestionował takie działania.

– Umowa o kredyt hipoteczny jest umową zawartą na określony, wieloletni czas. Niedozwolone jest dowolne zmienianie jej istotnych warunków, a takimi są postanowienia o zasadach wyliczania kursów czy innych zabezpieczeniach. Każde nowe rozwiązanie powinno być wynikiem obustronnych uzgodnień. Jeżeli klient nie zgodziłby się na nie, to umowa powinna być wykonywana na dotychczasowych zasadach – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK. Efektem działania GNB było to, że wiele osób musiało zaakceptować nowe warunki, w przeciwnym razie bank wypowiedziałby umowę i wymagałby spłaty całości kredytu.

Za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na Getin Noble Bank karę finansową ponad 7 mln zł (7 019 640 zł). Zgodnie z decyzją Prezesa UOKiK konsumenci otrzymają od banku listy informujące o zakwestionowanych praktykach. Decyzja nie jest prawomocna.

Druga decyzja – niedozwolone postanowienia

Prezes UOKiK uznał za niedozwolone postanowienia zawarte we wzorcach umów, dotyczących m.in. wydawania kart płatniczych, udzielania pożyczek, prowadzenia rachunków. Getin Noble Bank przyznawał sobie prawo do bliżej nieokreślonych ich modyfikacji, gdy np. zmienią się przepisy, zapadną wyroki sądów, czy nastąpi korekta omyłek pisarskich. GNB zastrzegał przy tym, że z tych powodów ma również prawo do zmiany taryfy opłat i prowizji, co więcej mógł to zrobić ze względu na nowe stawki cen prądu, taryf pocztowych, telekomunikacyjnych. Zdaniem UOKiK, są to zbyt ogólne postanowienia, pod pretekstem których bank może wprowadzać dowolne zmiany. Przedsiębiorca nie precyzuje, co konkretnie będzie miało wpływ na modyfikację regulaminu i w jakim zakresie to nastąpi. W efekcie konsument nie jest w stanie przewidzieć jakich zmian może się spodziewać w trakcie trwania umowy. Jednocześnie może to skutkować jednostronnym zastąpieniem przez bank postanowień abuzywnych innymi zapisami, co nie jest dozwolone w świetle orzecznictwa TSUE.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny uznał postanowienia za niedozwolone i zakazał ich wykorzystywania. Bank musi wysłać do konsumentów listy, w których poinformuje ich o decyzji i skutkach, jakie z tego dla nich wynikają. Może to oznaczać brak możliwości jednostronnej zmiany warunków umownych w przyszłości i zakwestionowanie przez klientów dotychczasowych modyfikacji. Decyzja nie jest prawomocna.

Trzecia decyzja – Getin Noble Bank a GetBack

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny uznał, że GNB wprowadzał konsumentów w błąd podczas oferowania obligacji korporacyjnych wyemitowanych przez spółkę GetBack. GNB informował, że inwestycja jest bezpieczna, a zysk gwarantowany, podczas gdy tak nie było. Ponadto, bank proponował nabycie tych obligacji osobom, które nie były skłonne do ryzyka – były zainteresowane zwykłymi lokatami. Przedsiębiorca oferował więc produkty, które nie odpowiadały potrzebom jego klientów. - Do UOKiK wpłynęło wiele skarg od konsumentów na doradców Getin Noble Banku, które potwierdziły, że podczas sprzedaży dochodziło do nieprawidłowości. Obligacje korporacyjne nie są bezpieczną inwestycją, ponieważ ich bezpieczeństwo zależy wyłącznie od kondycji finansowej emitenta i jego decyzji biznesowych. Nie są one objęte gwarancjami odpowiednich instytucji. Bank jako instytucja zaufania publicznego powinien był zadbać o to, aby jasno i zrozumiale informować o specyfice produktu, w szczególności o ryzyku, uwzględniając jednocześnie realne potrzeby konsumentów. To siódma decyzja w sprawie oferowania i sprzedaży obligacji GetBack, kończąca nasze działania w sprawie GetBack – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Prezes UOKiK nakazał, aby Getin Noble Bank wypłacił rekompensatę osobom, które nabyły obligacje GetBack za jego pośrednictwem. Wyniesie ona 20 tys. zł. O tym komu należy się rekompensata, bank poinformuje w osobnej korespondencji. Szczegóły już teraz dostępne są w decyzji. Rozstrzygnięcie nie jest prawomocne.

GetBack – działania Prezesa UOKiK

Pierwsze kroki, aby chronić osoby poszkodowane wskutek działań spółki GetBack czy podmiotów oferujących jej produkty finansowe, UOKiK podjął jeszcze zanim wpłynęły skargi od konsumentów. Pod koniec kwietnia 2018 r., po doniesieniach medialnych, Urząd wszczął postępowanie wyjaśniające oraz przeprowadził kontrole, aby ustalić zasady oferowania i sprzedaży obligacji korporacyjnych GetBack. Wkrótce potem UOKiK przygotował poradnik dla konsumentów ze szczegółowymi instrukcjami, jak składać reklamacje i gdzie szukać pomocy prawnej.

Do dziś Prezes UOKiK wydał 7 decyzji dotyczących spółki GetBack i innych podmiotów, które brały udział w oferowaniu konsumentom obligacji korporacyjnych wyemitowanych przez tę spółkę (włącznie z opisywaną w komunikacie decyzją wobec Getin Noble Banku):

 

Ponadto UOKiK wspiera konsumentów w indywidualnych sprawach sądowych wydając istotne poglądy w sprawach związanych z nieprawidłowościami przy oferowaniu obligacji GetBack. Zachęcamy do składania wniosków o uzyskanie istotnego poglądu w sprawie, stanowiącego wsparcie w dochodzeniu roszczeń cywilnych.

Istotny pogląd w sprawie to pisemne stanowisko Prezesa UOKiK, w którym urząd przedstawia argumenty i poglądy ważne dla danego sporu toczącego się przed sądem. Pogląd może dotyczyć dowolnej sprawy, w której stroną jest konsument.

O wydanie istotnego poglądu musisz wystąpić pisemnie do UOKiK. Nie zapomnij, aby:

  • Podać informacje o stronach postępowania, sygnaturze sprawy, sądzie, który rozpatruje twoją sprawę oraz o terminie rozprawy.
  • Napisać, jakie kwestie powinny być przedmiotem analizy i opinii UOKiK.
  • Dołączyć wszystkie pisma złożone w toku postępowania np. wyroki, postanowienia i zarządzenia wydane przez sądy.
  • Na bieżąco informuj UOKiK o aktualnym przebiegu postępowania – np. pismach procesowych, nowym terminie rozprawy.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Fotowoltaika - działania Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2022-04-08 15:00 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Coraz większemu zainteresowaniu konsumentów instalacjami fotowoltaicznymi towarzyszy rosnąca liczba skarg na tę branżę.
Najwięcej zgłaszanych problemów dotyczy utrudniania odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem i obciążania konsumentów kosztami w takiej sytuacji.
Prezes UOKiK postawił zarzuty spółkom FG Energy oraz Krajowy Projekt Energetyczny, toczy się także 10 postępowań wyjaśniających.
Niektóre działania już zakończyły się z korzyścią dla konsumentów.
Fotowoltaika - działania Prezesa UOKiK
  • Coraz większemu zainteresowaniu konsumentów instalacjami fotowoltaicznymi towarzyszy rosnąca liczba skarg na tę branżę.
  • Najwięcej zgłaszanych problemów dotyczy utrudniania odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem i obciążania konsumentów kosztami w takiej sytuacji.
  • Prezes UOKiK postawił zarzuty spółkom FG Energy oraz Krajowy Projekt Energetyczny, toczy się także 10 postępowań wyjaśniających.
  • Niektóre działania już zakończyły się z korzyścią dla konsumentów.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Konsumenci są coraz bardziej zainteresowani fotowoltaiką i produkcją energii we własnym zakresie. Jak wynika z danych Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej, liczba mikroinstalacji od początku 2019 r. do końca 2021 r. wzrosła prawie 16-krotnie. Tylko w 2021 r. Operatorzy Systemów Dystrybucyjnych zrzeszeni w PTPiREE przyłączyli do swoich sieci blisko 400 tys. nowych mikroinstalacji. Nie odbywa się to jednak bez problemów – w ubiegłym roku do UOKiK trafiło ponad 120 skarg związanych z fotowoltaiką. Najczęściej dotyczyły obciążania klientów wysokimi kosztami przy odstąpieniu od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa oraz braku w umowie terminu jej wykonania lub niewywiązywania się z niego. Konsumenci zgłaszali także możliwość wprowadzenia w błąd co do ostatecznych kosztów wykonania instalacji oraz stosowania postanowień abuzywnych. Problemem jest również natrętny marketing telefoniczny przy użyciu botów.

Przedsiębiorcy z branży fotowoltaiki – tak jak z każdej innej - muszą szanować prawa konsumenta, w tym prawo do rzetelnej informacji, możliwości odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa czy reklamacji z tytułu rękojmi. Niepokoją nas zgłaszane nieprawidłowości, dlatego starannie monitorujemy rynek. Obecnie prowadzimy także 10 postępowań wyjaśniających wobec firm z tego sektora. Dwóm spółkom postawiłem zarzuty, większość z nich dotyczy utrudniania odstąpienia od umowy i związanych z tym kosztów. Za każdą praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów i za każde niedozwolone postanowienie umowne przedsiębiorcom grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

 

Zarzuty wobec FG Energy i Krajowego Projektu Energetycznego

Prezes Urzędu wszczął postępowania o naruszanie zbiorowych interesów konsumentów przeciw spółkom FG Energy z siedzibą w Krakowie (7 zarzutów) oraz Krajowy Projekt Energetyczny (KPE) z Torunia (10 zarzutów). Wobec tej drugiej firmy toczy się też postępowanie o uznanie dwóch klauzul za niedozwolone. Obaj przedsiębiorcy zajmują się sprzedażą i montażem instalacji fotowoltaicznych. Umowy zawierają poza lokalem przedsiębiorstwa. Przykładowo zarzuty dotyczą takich problemów, jak:

  • Koszty odstąpienia od umowy. Zgodnie z prawem konsument może odstąpić od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa w ciągu 14 dni od jej zawarcia. W takiej sytuacji nie ponosi żadnych kosztów, chyba że wyraźnie zażądał świadczenia usług przed upływem terminu na odstąpienie – wtedy za wykonane prace powinien zapłacić. Wątpliwości budzą postanowienia umów obu firm, które mogą wprowadzać w błąd co do wyrażenia zgody na natychmiastowe rozpoczęcie prac i związane z tym koszty. Przykładowo FG Energy w dziale „Promocje” umieszczał usługę „Montaż Ekspres”, która tak naprawdę nie wiązała się z korzyściami dla konsumenta, bo termin końcowy pozostawał bez zmian, tylko ze zgodą na natychmiastowe rozpoczęcie prac i zapłatę za nie.
  • Utrudnianie odstąpienia od umowy. Podejrzewamy, że KPE nie wydaje konsumentom formularza odstąpienia od umowy, a także uzależnia skuteczność odstąpienia od wysłania oświadczenia listem poleconym albo złożenia go w siedzibie firmy. Ponadto może nie wywiązywać się z obowiązku zwrotu konsumentom całej wpłaconej kwoty w terminie 14 dni od odstąpienia od umowy. Natomiast FG Energy wskazuje, że konsument „wraz z rozpoczęciem montażu utraci przysługujące mu prawo do odstąpienia od umowy”. Wyjątek ten dotyczy jednak tylko sytuacji gdy przedmiotem świadczenia są rzeczy, które po dostarczeniu zostają nierozłącznie połączone z innymi. Zdaniem Prezesa UOKiK elementy instalacji fotowoltaicznej nie są nierozerwalnie połączone ze sobą nawzajem ani z podłożem, na którym są zamontowane.
  • Wątpliwości wokół „darmowego” audytu. Obie spółki kusiły w internecie „bezpłatnym” audytem. Tymczasem z zapisów w umowach wynika, że w przypadku odstąpienia od nich przedsiębiorcy kazali płacić za tę usługę. W KPE koszt audytu wynosił 1200 zł, a w FG Energy tzw. I etap prac, którego częścią jest audyt, kosztował 2700 zł.
  • Brak ważnych informacji. KPE nie przekazuje konsumentom na piśmie informacji o procedurze rozpatrywania reklamacji z tytułu rękojmi i informuje ich jedynie o gwarancji, która może być mniej korzystna. Także w oświadczeniu gwarancyjnym brak jest stwierdzenia, że gwarancja nie wyłącza uprawnień wynikających z przepisów o rękojmi, co jest sprzeczne z art. 5771 par. 2 kodeksu cywilnego. Klienci KPE nie dostają też jasnej informacji o terminie wywiązania się przedsiębiorcy z umowy.
  • Nieuprawnione powoływanie się na instytucje rządowe. Jak wynika ze skryptów dla przedstawicieli handlowych, FG Energy powołuje się w rozmowach z klientami na współpracę z Ministerstwem Klimatu i Środowiska, choć – jak wynika z dotychczasowych ustaleń UOKiK – taka współpraca nie ma miejsca.
 

Postępowania wyjaśniające

Prezes UOKiK przygląda się też działalności 10 innych firm zajmujących się fotowoltaiką – na razie w ramach postępowań wyjaśniających. Są to: 3S Group OZE, Centrum Energii Odnawialnej INTI, Edison Energia, Energa Obrót, Euro CallCenter, Modern Energy Pro, PGEOZE PV, Sunday Polska, Woltanic i Woltex Development. Ich oferta, praktyki i wzorce umów są analizowane pod kątem możliwości postawienia zarzutów naruszania zbiorowych interesów konsumentów lub stosowania klauzul niedozwolonych. Przykładowo wątpliwości mogą budzić takie kwestie, jak nierespektowanie prawa do odstąpienia od umowy, obciążanie konsumentów kosztami w takich przypadkach, brak wskazania w umowie terminu wykonania usługi lub zastrzeganie sobie możliwości jego dowolnej zmiany, ograniczanie uprawnień z rękojmi, sugerowanie związków z programami rządowymi, wykonywanie telefonów marketingowych bez wcześniejszej zgody konsumentów. Dodatkowo w przypadku firmy Euro CallCenter zajmującej się telemarketingiem w zakresie fotowoltaiki Prezes UOKiK zawiadomił Prokuraturę i Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych o tym, że może dochodzić do niedopuszczalnego przetwarzania danych osobowych konsumentów.

Jedno z pierwszych takich postępowań wyjaśniających już się zakończyło – bez konieczności stawiania zarzutów i z korzyścią dla konsumentów. Dotyczyło spółki Columbus Energy z Krakowa. Konsumenci skarżyli się, że utrudniała ona odstąpienie od umowy zawieranej w ich domach, obciążając ich w takiej sytuacji wysokimi kosztami audytu. W toku prowadzonego postępowania spółka współpracowała z Prezesem UOKiK celem usunięcia nieprawidłowości i negatywnych skutków swoich działań. W wyniku tego zmodyfikowała wzorzec umowy, rezygnując z pobierania kwestionowanych opłat. W ramach przysporzenia konsumenckiego nastąpił także zwrot opłat pobranych od konsumentów, którzy w przeszłości odstąpili od umowy.

Sukcesami zakończyło się też w zeszłym roku kilka tzw. wystąpień miękkich do przedsiębiorców. Po interwencji Prezesa UOKiK zmienili oni kwestionowane praktyki lub zrezygnowali z niekorzystnych postanowień umownych.

 

Konsumencie, pamiętaj o swoich prawach

  • Telemarketing. Niektórzy przedsiębiorcy z branży fotowoltaicznej szukają nowych klientów, przedstawiając swoją ofertę przez telefon. Pamiętaj, że zgodnie z prawem firma musi mieć twoją wcześniejszą zgodę na takie połączenia, nie może być ona udzielona na początku rozmowy. Zapytaj telemarketera, jaką spółkę reprezentuje i skąd ma twój numer. Dla własnego bezpieczeństwa nie podawaj nieznanym osobom swoich danych osobowych. W przypadku prób ich wyłudzania lub podejrzenia, że ktoś bezprawnie wszedł w ich posiadanie, złóż skargę do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Możesz też zablokować na swoim telefonie numer, z którego dzwonił telemarketer, aby nie powtarzało się to w przyszłości.
  • Weryfikuj oferty. Nie wierz bezkrytycznie w ofertę przedstawianą przez telefon czy na stronie internetowej. Zanim podejmiesz decyzję o skorzystaniu z niej, sprawdź firmę – zwróć uwagę m.in. na możliwość kontaktu z nią i opinie o tym przedsiębiorcy w internecie. Porównaj jego propozycje z tym, co oferuje konkurencja. Zachowaj szczególną ostrożność, jeśli firma powołuje się na rządowe lub samorządowe programy lub współpracę z uznanymi instytucjami – dowiedz się u źródła, czy to prawda. Zweryfikuj, czy takie programy naprawdę istnieją. Zwróć uwagę na nazwę domeny, np. czy zamiast .gov.pl nie jest to .qov.pl lub –gov.pl, a także na posiadane certyfikaty bezpieczeństwa połączenia.
  • Domagaj się rzetelnych, precyzyjnych informacji. Zanim podpiszesz umowę, dopytaj o całościową cenę usługi oraz termin jej wykonania. Sprawdź, czy jest to wyraźnie napisane w kontrakcie. Zwróć uwagę, czy przedsiębiorca nie zastrzega sobie prawa do przesunięcia terminu np. w przypadku złej pogody. Ustal, jakie są przewidziane kary za opóźnienie w realizacji prac.
  • Uważnie przeczytaj umowę i załączniki do niej. Jeśli czegoś nie rozumiesz, poproś firmę o wyjaśnienia. Jeśli masz wątpliwości, skonsultuj umowę np. z rzecznikiem konsumentów.
  • Możesz odstąpić od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa. Masz na to 14 dni, nie musisz podawać powodu. Przedsiębiorca powinien ci zwrócić wszystkie wpłacone pieniądze. Ale uważaj – jeśli zażądałeś natychmiastowego rozpoczęcia prac i była to twoja dobrowolna i wyraźna decyzja, będziesz musiał zapłacić za to, co zostało wykonane do momentu odstąpienia od umowy. Przedsiębiorcy stosują różne kruczki, aby wymusić taką zgodę lub przemycić ją w umowie – dlatego uważnie czytaj, co podpisujesz. Jeśli nie wyraziłeś wyraźnego żądania wcześniejszego rozpoczęcia prac, nie powinieneś ponosić żadnych opłat, nawet jeśli przedsiębiorca wykonał np. audyt, a Ty z nim w tym zakresie współpracowałeś, udzielając informacji lub przesyłając dokumenty.
  • Masz prawo do rękojmi. Jeśli instalacja zostanie wykonana wadliwie lub nie spełnia deklarowanych oczekiwań, możesz złożyć reklamację. Możesz dochodzić jej przede wszystkim w drodze rękojmi za wady. Odpowiedzialność z tytułu rękojmi trwa 2 lata i dochodzi się jej od sprzedawcy. Obejmuje także montaż. W przypadku stwierdzenia wady, możesz żądać naprawy, wymiany lub obniżenia ceny, a gdy wada jest istotna – odstąpienia od umowy i zwrotu pieniędzy. Jeżeli sprzedawca dodatkowo udziela gwarancji, to nie może przy tym w żaden sposób ograniczać prawa do skorzystania z rękojmi ani twierdzić, że gwarancja ją wyklucza.

Zapoznaj się też z „Przewodnikiem prosumenta w gospodarstwie domowym” przygotowanego przez PTPiREE we współpracy z Urzędem Regulacji Energetyki.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Urząd Regulacji Energetyki - tel. 22 244 26 36, e-mail: drr@ure.gov.pl

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

GIS wycofuje popularną herbatkę! Chodzi o jeden składnik

DATA PUBLIKACJI: 2022-03-03 11:45 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski

GIS wycofuje popularną herbatkę! Chodzi o jeden składnik

Główny Inspektorat Sanitarny ponownie apeluje o ostrożność! Po wycofaniu partii mięsa mielonego, teraz przyszedł czas na popularną herbatkę. Właśnie wykryto w niej jeden, groźny składnik!

Na oficjalnej stronie Głównego Inspektoratu Sanitarnego pojawił się komunikat, dotyczący popularnej herbatki odchudzającej APTEO. Została ona wycofana ze sprzedaży ze względu na wykrycie w surowcu używanym do jej wytworzenia tlenku etylenu! 

- czytamy na stronie. 

Szczegóły dotyczące produktu:

Producent: Synoptis Phama Sp. z o. o., ul. Krakowiaków 65, 02-255 Warszawa.

 

 

Organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej nadzorują działania prowadzone przez producenta.

GIS wycofuje ze sprzedaży popularną herbatkę. Oto, co zaleca się konsumentom

Główny Inspektorat Sanitarny nie tylko poinformował konsumentów o sytuacji, ale zamieścił także konkretne zalecenia. Pod żadnym pozorem nie należy spożywać partii produktu wskazanych w komunikacie. 

Tlenek etylenu jest bezbarwnym gazem o słodkawym zapachu, wykorzystywanym w przemyśle chemicznym. Związek ten jest również wykorzystywany do sterylizacji gazowej narzędzi medycznych i materiałów opatrunkowych oraz w konserwacji przedmiotów muzealnych, starych książek, ubrań, futer itp. W śladowych ilościach występuje też w dymie tytoniowym.

Europejska Agencja ds. Chemikaliów (ECHA) sklasyfikowała tlenek etylenu jako substancję mutagenną, rakotwórczą i działającą szkodliwie na rozrodczość. 


Czytaj więcej na https://kobieta.interia.pl/zdrowie/news-gis-wycofuje-popularna-herbatke-chodzi-o-jeden-skladnik,nId,5867328?parametr=zobacz_takze#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Kto i ile zarabia na owocach i warzywach? Prezes UOKiK zleca kontrolę marż pośredników i sieci handlowych

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-22 15:04 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK zlecił kolejną kontrolę dotyczącą cen owoców i warzyw.
Pracownicy Inspekcji Handlowej sprawdzą ceny jabłek, borówek, ziemniaków i kapusty na poszczególnych szczeblach obrotu.
Pozwoli to oszacować, ile na tych produktach zarabiają rolnicy, pośrednicy oraz sieci handlowe.
Kto i ile zarabia na owocach i warzywach? Prezes UOKiK zleca kontrolę marż pośredników i sieci handlowych

 

Celem kontroli jest zbadanie, jak kształtują się ceny polskich owoców i warzyw w całym łańcuchu dostaw, rozpoczynając od sklepu sieci handlowej, poprzez kolejne podmioty pośredniczące, aż do producenta rolnego. Sprawdzone zostaną najpopularniejsze gatunki jabłek, borówki, ziemniaki i kapusta biała.

Niskie ceny skupu owoców i warzyw budzą zaniepokojenie rolników i sadowników. Z drugiej strony konsumenci skarżą się na wysokie kwoty, które muszą płacić za te produkty w sklepach. Dlatego poleciłem Inspekcji Handlowej pozyskanie dowodów, które pozwolą na ocenę sytuacji na rynku polskich owoców i warzyw. Kontrolerzy zbadają, jak kształtują się ceny poszczególnych partii produktów, a także czy są one efektem czynników rynkowych – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Kontrole będą realizowane przez podległą Prezesowi UOKiK Inspekcję Handlową. Pracownicy IH rozpoczną swoje działania w dużych sieciach handlowych, następnie na zasadzie „kroku wstecz”, sprawdzą kolejne podmioty znajdujące się w łańcuchu dostaw. Dzięki temu  ustalone zostaną ceny polskich owoców i warzyw oraz marże osiągane przy sprzedaży dalszym nabywcom, w tym marże pośredników i sieci handlowych.

To kolejne działanie Prezesa Urzędu, którego celem jest sprawdzenie, jak kształtowane są mechanizmy cenowe owoców. W zeszłym tygodniu rozpoczęły się kontrole w skupach jabłek. Pracownicy Inspekcji Handlowej sprawdzają, czy podmioty skupujące oraz przetwarzające jabłka mogą wykorzystywać trudną sytuację rolników i sadowników.

Przedsiębiorco, rolniku, jeżeli działasz w branży rolno-spożywczej i twój duży kontrahent wykorzystuje swoją przewagę, narzucając niekorzystne dla ciebie warunki współpracy – zawiadom UOKiK. Uruchomiliśmy specjalny formularz, który ułatwi ci zgłoszenie nieprawidłowości. Wejdź i wypełnij: https://ankieta.uokik.gov.pl/formularz-zgloszenie-przewaga/.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Wchodzą w życie przepisy o kontroli inwestycji

DATA PUBLIKACJI: 2020-07-30 14:47 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
24 lipca wejdą w życie nowe przepisy dotyczące kontroli inwestycji. Prezes UOKiK będzie mógł chronić polskie przedsiębiorstwa o strategicznym znaczeniu dla porządku, bezpieczeństwa lub zdrowia publicznego.


Nowe prawo dotyczące kontroli inwestycji to część rządowej Tarczy Antykryzysowej 4.0. Przyjęcie tych przepisów wynika z sytuacji związanej z pandemią COVID-19 i ryzykiem przejęcia polskich spółek ważnych dla porządku, bezpieczeństwa lub zdrowia publicznego. To rozwiązanie wzorowane na przepisach przyjętych niedawno w Niemczech oraz istniejących w innych krajach (np. Francji czy Włoszech).

- Celem przepisów jest ochrona kluczowych polskich przedsiębiorstw – nie zamierzamy blokować inwestycji zagranicznych, tak ważnych dla rozwoju gospodarczego kraju. Większość decyzji będzie wydawanych w czasie krótszym niż 30 dni, z zapewnieniem pełnej niezależności organu. Opublikowane wyjaśnienia ułatwią przedsiębiorcom złożenie wniosku o zgodę na transakcję – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Kto ma obowiązek zgłoszenia transakcji, w jakich przypadkach i w jakim terminie? Jakie dokumenty należy złożyć, w jaki sposób będzie przebiegało postępowanie? Jakie sankcje grożą, za co i kto je nakłada? To tylko niektóre pytania, na które odpowiedzi można znaleźć w wyjaśnieniach opublikowanych przez Urząd. W znaczny sposób ułatwią one przedsiębiorcom złożenie wniosku o zgodę na transakcje i tym samym współpracę z urzędem.


 

Kto będzie podlegał ochronie

Zgodnie z nowelizacją ustawy o ochronie inwestycji Prezes UOKiK będzie miał możliwość ochrony podmiotów mających siedzibę w Polsce, kluczowych dla zachowania bezpieczeństwa, porządku i zdrowia publicznego m.in.:

prowadzących działalność gospodarczą związaną z: energią elektryczną, gazem, paliwami, telekomunikacją, przetwórstwem żywności, produkcją leków, chemikaliów i nawozów, materiałami wybuchowymi, bronią i amunicją oraz wyrobami technologii o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym;
tworzących oprogramowanie wykorzystywane w usługach podstawowych dla społeczeństwa, takich jak: energia, paliwa, zaopatrzenie w wodę, zaopatrzenie w gotówkę, płatności kartą, szpitale, sprzedaż leków na receptę, transport oraz zaopatrzenie w żywność, a także
spółek publicznych bez względu na rodzaj i branżę prowadzonej działalności;
Warunkiem ochrony jest również odpowiednio wysoki przychód firmy – musi on przekroczyć w Polsce równowartość 10 mln euro w jednym z dwóch lat obrotowych poprzedzających chęć przejęcia.
Kto musi zgłosić się do UOKiK

Obowiązek zgłoszenia do UOKiK dotyczył będzie transakcji skutkujących nabyciem, osiągnięciem znaczącego uczestnictwa lub nabyciem dominacji dokonywanych przez podmioty z siedzibą lub obywatelstwem (dla osób fizycznych) poza krajem członkowskim Unii Europejskiej, Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG) oraz Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

Dwie fazy postępowania

Postępowanie ma być podzielone na dwie fazy, podobnie jak w przypadku spraw dotyczących kontroli koncentracji. Pierwszym etapem będzie wstępne postępowanie sprawdzające, które ma służyć rozdzieleniu spraw na proste i niewymagające dalszych czynności kontrolnych od bardziej skomplikowanych. Ta faza ma trwać maksymalnie do 30 dni. Zgodnie z przewidywaniami większość rozpatrywanych transakcji będzie kończyła się na tym etapie. W takich przypadkach Prezes UOKiK będzie wydawał decyzję o braku sprzeciwu. Urząd będzie dążył do jak najszybszego kończenia spraw, które nie budzą wątpliwości. W celu sprawniejszego rozpatrywania takich przypadków - jeżeli dana transakcja będzie również podlegała zgłoszeniu Prezesowi UOKiK na podstawie przepisów o kontroli koncentracji, wówczas obie sprawy prowadził będzie ten sam pracownik.


 

Do właściwego postępowania kontrolnego (faza druga) będą kierowane wyłącznie nieliczne, szczególne sprawy, które mogą powodować poważne zagrożenie dla porządku publicznego, bezpieczeństwa publicznego lub zdrowia publicznego. Wyjaśnienia precyzują, że dotyczyć to będzie sytuacji, gdzie dla przedsiębiorstwa istotnego z punktu widzenia interesu publicznego istnieje np. ryzyko wyprowadzenia produkcji za granicę, zamknięcia zakładu, wyprowadzenia technologii lub zagrożenia w inny sposób działalności prowadzonej przez ten podmiot. Ten etap postępowania ma trwać maksymalnie 120 dni.

Sankcje

Osiągnięcie lub nabycie znaczącego uczestnictwa czy dominacji w przedsiębiorcy podlegającym ochronie bez złożenia zawiadomienia lub pomimo sprzeciwu Prezesa UOKiK będzie nieważne z mocy prawa. Będzie groziła za to również kara grzywny w wysokości do 50 mln zł oraz kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 5 lat. Sankcje będą także mogły zostać orzeczone łącznie.

Opublikowane wyjaśnienia precyzują, że karę grzywny, pozbawienia wolności albo obie te kary może nałożyć wyłącznie sąd powszechny. Prezes UOKiK jako organ kontroli może natomiast wnioskować o nałożenie tych kar.

- Mamy do czynienia z nowymi przepisami, więc praktyka orzecznicza będzie się kształtowała wraz z rozpatrywanymi sprawami. W przypadku pojawienia się kolejnych, istotnych zagadnień opublikujemy pytania i odpowiedzi, które będą pomocne dla przedsiębiorców – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Dokument Wyjaśnienia proceduralne w sprawie składania Prezesowi UOKiK zawiadomień oraz prowadzenia postępowań objętych zakresem ustawy o kontroli inwestycji można znaleźć i pobrać na stronie UOKiK.

Przewody elektryczne i listwy przepięciowe - kontrola Inspekcji Handlowej

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-03 14:47 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej wzięły pod lupę sprzęt elektryczny: przewody oraz listy przepięciowe.
6 na 10 przewodów elektrycznych oraz 11 na 15 listew miało wady konstrukcyjne.
7 na 44 listwy było błędnie oznakowanych.
Przewody elektryczne i listwy przepięciowe - kontrola Inspekcji Handlowej

 

Pobierz raporty z kontroli Inspekcji Handlowej - listwy przepięcioweprzewody elektryczne.

 

Zastrzeżenia dotyczące oznakowania, jakości i bezpieczeństwa produktów można zgłaszać w Wojewódzkich Inspektoratach Inspekcji Handlowej.


Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Oszustwa "na bon turystyczny". Nie cofną się przed niczym, by wyłudzić pieniądze lub wrażliwe dane

DATA PUBLIKACJI: 2020-07-31 14:19 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Bony turystyczne jeszcze nie wystartowały, a oszuści już wykorzystują je do wyłudzeń. Jak zwykle w takich sytuacjach, wykorzystują niewiedzę i łatwowierność ofiar.
 
 
 
Pieniądze z bonu turystycznego nie są jeszcze udostępniane, a oszuści już próbują "ugrać" co dla siebie
 
Pieniądze z bonu turystycznego nie są jeszcze udostępniane, a oszuści już próbują "ugrać" co dla siebie (Pixabay)
 

Oszustwo "na bon turystyczny" może przybrać różne formy – ba, pomysłowość oszustw jest niewyczerpana, więc w przyszłości może powstać wiele nowych wariantów. Przykładowo, oszuści dzwonią i podają się za menadżera hotelu. Informują, że w obiekcie, który reprezentują, można wykorzystać bon, ale warunkiem skorzystania jest natychmiastowe przelanie pewnej części pieniędzy, która uzupełni bon o wartości 500 zł.

Takie telefony trzeba ignorować! Liczba obiektów, w których będzie można wykorzystać bon, będzie bardzo długa i z pewnością nie ma konieczności robienia rezerwacji tylko ze względu na bon. Pomijając już to, że pod żadnym pozorem nie powinniśmy wysyłać pieniędzy komuś, kto do nas zadzwonił i przedyktował numer konta – bez umowy, bez jakiegokolwiek pisemnego dokumentu.

Robiąc to, sami wręcz prosimy się o to, by ktoś naszą łatwowierność wykorzystał.

 
 

Jeszcze inny "model" oszustwa opisuje Santander Bank. Do banku dotarły sygnały, że oszuści proszą o zalogowanie się na stronie internetowej i wpłatę części kosztów wyjazdu. Co więcej, mogą prosić o podanie loginu i hasła do bankowości internetowej lub danych karty. Przypominamy do znudzenia: nigdy, pod żadnym pozorem, nie ujawniamy takich danych!

 

Nigdy też nasz bank nie poprosi nas o ich podanie. Jeśli jakaś strona internetowa wymaga wpisania numeru karty i kodu zabezpieczającego – bądź danych do logowania w bankowości elektronicznej, natychmiast musimy wyjść z tej strony. To próba wyłudzenia danych.

Związkowcy z Kauflandu domagają się takich samych pensji, jakie mają pracownicy sieci w Niemczech i Czechach

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-03 12:28 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Związkowcy z Kauflandu zaczęli przygotowania do strajku po tym, jak władze spółki oświadczyły w mediach, że polscy pracownicy nie dostaną dodatków covidowych do pensji. Dodatkowe pieniądze dostali pracownicy tej sieci za naszą południową i zachodnią granicą. Spółka informuje, że rozważa różne warianty podziękowania swoim pracownikom za pracę.

Pracownicy polskich placówek sieci szykują się do strajku.

 
Pracownicy polskich placówek sieci szykują się do strajku. (Fot: Rafał Parczewski)

Informacja ta obiegła niedawno polskie media, a wraz z nią komentarz władz polskiej spółki, że u nas nie są planowane tego typu akcje dla pracowników. Wśród pracowników Kauflandu, których jest obecnie ok. 15 tysięcy, zawrzało. W mediach społecznościowych posypały się ostre komentarze pod adresem pracodawcy. Do akcji przystąpili też związkowcy, którzy od dłuższego czasu domagają się tam znacznych podwyżek wynagrodzeń.

Piotr Kret, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego "Jedność Pracownicza", w rozmowie z money.pl mówi twardo: takie same wynagrodzenia na terenie UE za taką samą płacę i skończmy z tym dogmatem wydajności!

Przypomnijmy: stawka za godzinę pracy w niemieckim Kauflandzie wynosi aktualnie 15,25 euro brutto + premie (na pełen etat będzie to 2440 euro brutto + premie, czyli ponad 10 tys.zł.). To trzy razy więcej niż w Polsce, gdzie średnia zarobków pracowników sklepowych waha się pomiędzy 2900 a 3300 zł brutto (pensja podstawowa).

Na profilu na Facebooku należącym do pracowników Kauflandu kilka dni temu zawisło ogłoszenie. "Wystosowaliśmy pismo do naszego pracodawcy Kaufland Polska Markety z prośbą o premię covidową, która byłaby przyznawana na czas pandemii. Nasi sąsiedzi z Kauflandu z Niemiec i Czech docenili już swoich pracowników. Jesteśmy przekonani, że w Polsce spółka stanie na wysokości zadania i doceni ciężką pracę ludzi zatrudnionych w Kauflandzie" – napisali związkowcy.

Jak informuje Wojciech Jędrusiak, przewodniczący "Zmiany", związkowcy w Kauflandzie zaproponowali stały dodatek do pensji na czas pandemii w wysokości 500 zł brutto miesięcznie.

- Pracodawca tylko raz docenił zaangażowanie pracowników w tym trudnym okresie, wypłacając pracownikom w kwietniu jednorazowo 500 zł dodatku covidowego do pensji. Chcemy, aby to był stały element wynagrodzenia na czas trwania pandemii – informuje związkowiec.

Zasady kwaratanny będą zmienione
 

Jolanta Żołnierczyk przyznaje, że rozmowy na temat specjalnych dodatków do wynagrodzeń oraz podwyżek pensji na razie utknęły w martwym punkcie. Mediacje z pracodawcą zakończyły się niczym. Związkowcy podjęli więc decyzję o przeprowadzeniu referendum strajkowego.

I wtedy stało się coś nieoczekiwanego. Pracodawca zmienił nastawienie do pracowniczych postulatów i zaczął przychylnie rozmawiać ze związkowcami.

- Obecnie widzimy ocieplenie stosunków i chęć dialogu. Na razie pracodawca zgodził się na wyższe niż w ubiegłym roku bony świąteczne dla pracowników. Dostaną je wszyscy, bez wyjątku: zarówno pracownicy sklepów, jak i naszych magazynów. Bony te nie będą uzależnione od frekwencji w pracy – informuje Jolanta Żołnierczyk.

Informacje te potwierdza również Marzena Chlipała, wiceprzewodnicząca Zakładowej Organizacji Związkowej NSZZ "Solidarność" w Kauflandzie. – Prowadzimy na temat bonów rozmowy z pracodawcą. Umowa ma być podpisana do 10 listopada – mówi.

Również ona widzi zmianę w postawie pracodawcy w temacie dodatkowych pieniędzy dla pracowników. Według wiceprzewodniczącej zakładowej "Solidarności" sytuacja pracowników w Kauflandzie nie jest najgorsza w porównaniu z resztą sektora, gdzie płace oscylują wokół najniższej krajowej (tj. 2600 zł brutto). Jak podkreśla, jeśli chodzi o wysokość zarobków, lepiej od nich zarabiają tylko pracownicy w Lidlu.

Decyzję o przyznaniu dodatku covidowego do pensji swoim pracownikom w kwocie 500 zł podjęła właśnie sieć handlowa Netto. W komunikacie prasowym przysłanym do money.pl w piątek władze spółki informują, że świadczenie trafi do osób, które podczas drugiej fali epidemii były w pełni dyspozycyjne i obecne w pracy.

Zarząd "docenia zaangażowanie"

A co na to zarząd Kauflandu? Biuro prasowe spółki nie chce na ten temat za wiele powiedzieć. W komunikacie przesłanym do redakcji money.pl napisano: "Nasza sieć docenia niezwykłe zaangażowanie pracowników, którzy od początku wybuchu epidemii koronawirusa w Polsce robią wszystko, by zapewnić klientom bezpieczeństwo, dostęp do niezbędnych produktów oraz najwyższy poziom obsługi. Obecnie rozważamy różne możliwości podziękowania pracownikom za ich zaangażowanie w tym trudnym czasie. O szczegółach poinformujemy w przyszłym tygodniu".

Ceny gazu rosną przez Rosjan. UOKiK interweniuje w sprawie Gazpromu

DATA PUBLIKACJI: 2021-11-18 08:43 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Głównym powodem podwyżek cen gazu w całej Europie jest świadome działanie Gazpromu - pisze w środowym komunikacie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Wiele wskazuje na to, że działania Gazpromu mogą stanowić przejaw zakazanego nadużywania pozycji dominującej na rynku wewnętrznym - twierdzi prezes UOKiK Tomasz Chróstny, który wystąpił do unijnej komisarz o zbadanie praktyk rosyjskiego giganta.
 
Ceny gazu rosną przez Rosjan. UOKiK interweniuje w sprawie Gazpromu
Ceny gazu rosną przez Rosjan. UOKiK interweniuje w sprawie Gazpromu (Adobe Stock)

- Dokładnie przyglądamy się rynkowi energii, w szczególności dostrzegamy problem wysokich podwyżek cen gazu. Docierają do nas skargi konsumentów, przedsiębiorców i samorządowców, których bezpośrednio dotyka ta sprawa - mówi prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Taryfy w wyłącznej gestii URE

Jak podaje urząd, podwyżki cen gazu są problemem nie tylko dla przedsiębiorców i konsumentów w Polsce, ale też w innych europejskich krajach. W ostatnich tygodniach odczuli je m.in. mieszkańcy wielkopolskich miejscowości. UOKiK podkreśla jednak, że nie ma kompetencji do tego, by obniżyć ceny, które zatwierdził w taryfach prezes Urzędu Regulacji Energetyki.

Zobacz także: Tarcza antyinflacyjna dla każdego? Semeniuk o szczegółach walki z inflacją
 
 
 
 
"Sprawa zatwierdzania taryf na paliwa gazowe dla gospodarstw domowych, czyli dla konsumentów, stanowi wyłączne zadanie Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Prezes UOKiK nie jest uprawniony do kontrolowania prawidłowości postępowań prowadzonych przez Prezesa URE, nie jest też organem odwoławczym od wydawanych w ich wyniku decyzji administracyjnych, jak również nie posiada uprawnień do zmiany zatwierdzonych przez regulatora rynku energetycznego taryf" - czytamy w komunikacie.

UOKiK dodaje też, że prezes tego urzędu nie był uczestnikiem postępowań administracyjnych prowadzonych przez Prezesa URE, w wyniku których zatwierdzone zostały taryfy stosowane przez przedsiębiorców, znacząco podnoszących w ostatnich tygodniach stawki sprzedaży gazu. Chodzi m.in o firmy G.EN Gaz Energia z Tarnowa Podgórnego i Anco z Jarocina.

UOKiK przypomina, że w latach 2018-2020 badał kwestię możliwego nadużywania pozycji dominującej na rynku gazu przez PGNiG. Przeprowadzone postępowanie, oparte na dokładnej analizie rynku dostaw gazu zaazotowanego, nie wykazało działań niezgodnych z prawem.

Jak podkreśla urząd, trzeba pamiętać, że wzrosty hurtowych cen gazu wysokometanowego na giełdzie mogą być krótkoterminowe, zatem organ regulacyjny, czyli Prezes URE powinien zachować szczególną ostrożność w procesie zatwierdzania taryf stosowanych przez przedsiębiorców, tak aby zminimalizować ryzyko nieuzasadnionego zwiększania cen gazu dla gospodarstw domowych.

Gazprom na celowniku UOKiK

Od kilku miesięcy urząd przygląda się natomiast Gazpromowi. "Problem podwyżek cen gazu dotyczy również całej Europy. Głównym powodem takiego stanu jest świadome działanie Gazpromu. Widzimy ograniczenie tranzytu gazu do Unii Europejskiej za pośrednictwem gazociągu jamalskiego, którego współwłaścicielem jest Gazprom. Przekłada się to na istotne trudności uzupełnienia zapasów tego paliwa w państwach europejskich przed rozpoczęciem sezonu zimowego" - czytamy w komunikacie.

Jak podaje UOKiK, pojawiły się także wywołane przez spółkę ograniczenia w handlu na giełdach europejskich oraz na giełdzie petersburskiej SPIMEX, gdzie Gazprom wprowadził limit do 50 procent dostępnych wolumenów gazu. "Jednocześnie widać, że Gazprom posiada gaz w ilości wystarczającej do zaspokojenia popytu. Świadczy o tym brak problemów z dostawami na rynku rosyjskim, gdzie nie ma również skoku cenowego gazu, notowanego w Europie" - twierdzi urząd.

 
- Wiele wskazuje na to, że jednostronne działania Gazpromu, będącego głównym dostawcą gazu do Europy, mogą stanowić przejaw zakazanego nadużywania pozycji dominującej na rynku wewnętrznym. Dlatego już pod koniec września wystąpiłem do Komisarz Margrethe Vestager odpowiedzialnej za ochronę konkurencji w KE o zbadanie praktyk Gazpromu - mówi Tomasz Chróstny.

- Co więcej, ostatnie tygodnie pokazują coraz wyraźniej, iż sterowanie podażą gazu dostarczanego do Europy oraz wywoływanie niepewności w zakresie dostaw gazu przez terytorium Białorusi może służyć wzmocnieniu presji na certyfikację gazociągu Nord Stream 2. Działania rosyjskiej spółki mają charakter wewnątrzwspólnotowy, dlatego powinna im się przyjrzeć właśnie KE. Obecnie, rachunek za brak reakcji względem rosyjskiego monopolisty płacą europejscy konsumenci, przedsiębiorcy i gospodarki państw członkowskich – uważa prezes UOKiK.

Tymczasem w poniedziałek wicepremier Jacek Sasin ogłosił, że dostawcy nie mogą dłużej brać na siebie podwyżek cen gazu i prądu i część kosztów będą musieli ponieść konsumenci.

Podwyżki cen gazu i energii są przykrą koniecznością. Wynikają z gigantycznego wzrostu cen gazu na rynkach - poinformował w poniedziałek Jacek Sasin. - Robimy wszystko, żeby skala podwyżek była jak najmniejsza, stąd przyjęliśmy rozwiązania legislacyjne, które pozwolą uniknąć drastycznego podwyższenia cen gazu dla odbiorców. Nie ma mowy, żeby ten wzrost był tak wysoki, jak zwyżka cen hurtowych na rynku - zapowiedział wicepremier.

 

Źródło: https://www.money.pl/gospodarka/ceny-gazu-rosna-przez-rosjan-uokik-interweniuje-w-sprawie-gazpromu-6705772554972128a.html

Rekompensaty dla konsumentów za usługi dodatkowe

DATA PUBLIKACJI: 2022-04-21 14:53 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Netia, Orange i Play oddadzą konsumentom opłaty za włączane bez ich wyraźnej zgody usługi dodatkowe.
Wszystkie reklamacje będą pozytywnie rozpatrzone, zmienią się też standardy informowania konsumentów o płatnych usługach.
To efekt decyzji Prezesa UOKiK.
Rekompensaty dla konsumentów za usługi dodatkowe

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzje wobec operatorów telekomunikacyjnych: Netia, Orange i P4. Zwrócą oni konsumentom opłaty pobrane za automatyczną aktywację dodatkowo płatnych usług. Dochodziło do tego wraz z zawarciem lub przedłużeniem umowy podczas rozmowy telefonicznej, w salonie lub przez internet. Usługi były włączane automatycznie, bez wyraźnej zgody konsumentów i to na nich ciążył obowiązek ich wyłączenia przed upływem bezpłatnego okresu korzystania z nich. Wiele osób piszących do UOKiK nie było świadomych tego, że muszą to zrobić.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

W przypadku Netii chodzi o następujące usługi: „Bezpieczny Internet 2”, „Bezpieczny Smartfon”, „Identyfikacja Numeru”, „Pakiet HBO HD”, „GigaNagrywarka Standard”, „GigaNagrywarka Maxi”.

W przypadku Orange Polska chodzi o: „Halo Granie”, „Cyber Tarcza”, „Nawigacja Orange”, „Orange Smart Care”, „Gdzie jest Dziecko”, „Bezpieczny Internet” oraz „Internet mobilny z zapasowym pakietem danych na konto”.

W przypadku P4 chodzi o: „Muzyka na czekanie”, „Ochrona internetu”, „Play NOW usługi dodatkowe TV”, „Pakiet 50 min/50 sms/mms do wszystkich”, „Bezpieczny internet”, „Nielimitowane połączenia na numery stacjonarne”, „Nielimitowane sms/mms do wszystkich sieci”, „100 minut do innych sieci komórkowych” oraz „200 minut do innych sieci komórkowych”.

Zgodnie z ustawą o prawach konsumenta, włączenie dodatkowo płatnych usług musi się odbyć za wyraźną zgodą abonenta. Powinno do tego dojść najpóźniej w chwili wyrażenia przez niego woli zawarcia umowy, a nie na samym końcu tego procesu. Tego obowiązku nie spełnia przekazanie informacji o włączeniu usług w umowie czy też o tym, że trzeba je dezaktywować - już po ustaleniu warunków – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Wyraźna zgoda konsumenta na dodatkowo płatne usługi to stwierdzenie „tak” lub „nie” w stosunku do propozycji operatora. Taka sytuacja nie będzie miała miejsca, gdy warunki oferty przewidują, że skorzystanie z płatnej usługi dodatkowej jest konieczne dla zawarcia umowy na warunkach promocyjnych. Konsument powinien mieć rzeczywistą możliwość wyboru, a zatem udzielenie odpowiedzi „nie” powinno skutkować brakiem aktywacji danej usługi.

Netia, Orange i P4 zmienią swoje praktyki i zrekompensują konsumentom poniesione straty (decyzje wobec Netii oraz Orange Polska są prawomocne, a wobec P4 nie). Decyzje dotyczą obecnych i byłych abonentów.

Konsumencie, jeśli operator uruchomił tobie niechciane usługi, zobacz na co możesz m.in. liczyć:

  • Jeśli twoja reklamacja została rozpatrzona negatywnie lub sam wyłączyłeś automatycznie aktywowane płatne usługi we wskazanym w decyzji okresie, to operator odda ci za nie pieniądze.
  • Operatorzy wdrożą procedury, zgodnie z którymi konsument będzie pytany na etapie zawarcia umowy o zgodę na aktywację dodatkowo płatnych usług.

Szczegóły są zawarte w decyzjach: NetiaOrange PolskaP4, a także w korespondencji od operatora.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL
Znajdziesz nas również na Instagramie: @uokikgovpl

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Urząd Komunikacji Elektronicznej – Centrum Informacji Konsumenckiej tel. 22 330 40 00

Sejny. 25-latka "wystawiała na sprzedaż ubrania i buty". Postawiono jej 101 zarzutów

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-08 10:14 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
101 zarzutów postawiono 25-letniej mieszkance powiatu sejneńskiego, która oszukiwała ludzi na platformach sprzedażowych - podaje policja w Sejnach. Kobiecie grozi do 8 lat więzienia.
 

Jak podaje policja, proceder 25-latki wyszedł na jaw we wrześniu 2020 roku. Wówczas do informacji o oszustwach dotarła sejneńska policjantka.

 

 

Jak informuje KPP, "podejrzana za pośrednictwem popularnych platform sprzedażowych wystawiała na sprzedaż ubrania i buty". "Pokrzywdzone kupowały te rzeczy, a następnie wpłacały pieniądze na wskazane konta, towaru jednak nie otrzymywały" - czytamy w komunikacie. 

Z ustaleń funkcjonariuszki wynika, że oszustwa trwały od maja do sierpnia ubiegłego roku. Ofiarami padło ponad 100 osób z całego kraju. "Łączną wartość strat, jakie wyrządziła swoim działaniem podejrzana oszacowano na blisko 10 tysięcy złotych" - czytamy w komunikacie. Kobiecie postawiono 101 zarzutów, grozi jej do 8 lat więzienia.

Wcześniejsza spłata kredytu konsumenckiego

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-01 10:23 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzje wobec 18 firm pożyczkowych w związku z rozliczeniami w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego.
Zgodnie z przepisami, stanowiskiem Prezesa UOKiK i wyrokiem TSUE, jeśli konsument spłacił kredyt przed terminem, pożyczkodawca musi mu zwrócić proporcjonalną część pobranych opłat i prowizji, z zastosowaniem metody liniowej.
Masz podejrzenia, że instytucja finansowa nieprawidłowo rozliczyła opłaty? Wejdź na finanse.uokik.gov.pl, sprawdź na kalkulatorze orientacyjną kwotę zwrotu w celu złożenia reklamacji i jak najszybszego odzyskania pieniędzy.
Wcześniejsza spłata kredytu konsumenckiego - decyzje prezesa UOKiK wobec firm pożyczkowych

W lipcu informowaliśmy, że wskutek działań Prezesa UOKiK, klienci 14 największych banków mogą już liczyć na proporcjonalny zwrot kosztów pozaodsetkowych za wcześniej spłacony kredyt konsumencki lub pożyczkę, zgodnie z metodą liniową. Prezes Urzędu dba także o interesy konsumentów, którzy są w podobnej sytuacji, ale pieniądze pożyczali od instytucji pozabankowych. Po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z września 2019 r., Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzje wobec 18 firm pożyczkowych. W toku są kolejne 4 postępowania z zarzutem naruszania art. 49 ustawy o kredycie konsumenckim oraz 5 postępowań wyjaśniających.

– W sytuacji wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego lub pożyczki banki i firmy pożyczkowe muszą się uczciwie rozliczyć z wszystkich pobranych opłat i prowizji. Odbyłem wiele spotkań z branżą finansową, podczas których wskazywałem, że przy obliczaniu kwoty zwrotu z kosztów pozaodsetkowych właściwa do zastosowania jest metoda liniowa. Jest ona weryfikowalna dla konsumentów, przejrzysta i sprawiedliwa. Osoby, które wcześniej spłaciły kredyt lub pożyczkę, zachęcam do składania reklamacji i żądania proporcjonalnego zwrotu opłat i prowizji zgodnie z metodą liniową – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Po wyroku TSUE Prezes UOKiK wydał decyzje wobec następujących firm pożyczkowych (w kolejności alfabetycznej: Aasa PolskaEurocentEuroexpert, Euro Providus, Everest Finanse, Honesta Finanse, iCreditKredyty Partnerskie, Mikrokasa, OptimaProfi Credit Polska, Takto Finanse, Unilink CashVivus FinanceZaplo oraz Złotówka Duo, Złotówka Bis, Złotówka Three. Część z nich już wcześniej zaniechała nieprawidłowych rozliczeń, część została do tego zobligowana wskutek decyzji Prezesa Urzędu. Klienci wszystkich firm pożyczkowych mogą składać reklamacje i żądać proporcjonalnego zwrotu opłat i prowizji za wcześniej spłacony kredyt konsumencki lub pożyczkę z zastosowaniem metody liniowej.

Zgodnie z szacunkami UOKiK, konsumenci mogą odzyskać z banków i firm pożyczkowych około 1,5 miliarda złotych z tytułu wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego lub pożyczki – warto jak najszybciej złożyć reklamację, będącą podstawą do odzyskania środków pobranych od klientów w ramach opłat i prowizji. Proporcjonalna ich część musi zostać zwrócona konsumentom w przypadku wcześniejszej spłaty produktu finansowego.

Metoda liniowa polega na tym, że instytucja finansowa dzieli wszystkie koszty pozaodsetkowe przez liczbę dni kalendarzowych, w których miała obowiązywać umowa. Wynik mnoży przez liczbę dni, o które skrócono okres kredytowania i tę kwotę powinna oddać konsumentowi.

Uwaga – możesz ubiegać się o zwrot części opłat za spłacony wcześniej kredyt konsumencki lub pożyczkę, jeżeli zawarłeś umowę po wejściu w życie ustawy o kredycie konsumenckim, tj. po 18 grudnia 2011 roku. Terminy przedawnienia roszczeń wynoszą 10 lat dla spłat dokonanych przed 9 lipca 2018 r., 6 lat - dla spłat dokonanych po tej dacie.

 

 

Przygotowaliśmy kalkulator kredytowy, który pomoże ci wyliczyć orientacyjną kwotę do zwrotu według metody liniowej. Ubiegając się o zwrot, możesz skorzystać z gotowego  formularza i wysłać go do instytucji finansowej.

Zachęcamy też do lektury stanowiska Prezesa UOKiK z 2 marca 2020 r. dotyczącego interpretacji art. 49 ustawy o kredycie konsumenckim, które jest dostępne na stronie finanse.uokik.gov.pl.

Pomoc dla konsumentów: Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Dodatkowe informacje dla mediów: Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Kara za nieuczciwe praktyki na parkingu we Wrocławiu

DATA PUBLIKACJI: 2022-01-13 09:37 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Parking obok szpitala onkologicznego we Wrocławiu. Na banerach reklamowych informacja, że klienci apteki mogą parkować do 20 minut za darmo. Haczyk? Dodatkowy warunek bezpłatnego postoju jest zawarty w regulaminie, którego nie da się odczytać bezpośrednio z samochodu. Nie pobrałeś biletu w pobliskiej myjni? 200 zł kary.
Prowadzący parking – Łukasz Zbróg - stosował praktyki wprowadzające konsumentów w błąd – uznał Prezes UOKiK Tomasz Chróstny w wydanej decyzji.

 

Kara za nieuczciwe praktyki na parkingu we Wrocławiu

 

UOKiK otrzymywał skargi dotyczące działalności parkingu prowadzonego przez przedsiębiorcę Łukasza Zbróga we Wrocławiu. Miejsca postojowe znajdują się przy pl. Hirszfelda 14 we Wrocławiu, w bezpośrednim sąsiedztwie Dolnośląskiego Centrum Onkologii i są usytuowane w pasie drogi. Banery reklamowe informują, że klienci apteki znajdującej się naprzeciwko parkingu mogą parkować do 20 minut za darmo. Na postoju nie zainstalowano parkometru, jak również nie ma osoby obsługującej. Tymczasem w regulaminie, na oddalonych od płyty parkingu tablicach, których nie można odczytać bezpośrednio z samochodu, drobnym drukiem znajduje się dodatkowy warunek - bezpłatne korzystanie jest możliwe po wcześniejszym pobraniu biletu od pracownika pobliskiej myjni. Ze skarg wynikało, że opłata dodatkowa (200 zł) nakładana była, gdy konsument nie spełnił wspomnianego warunku (o którym zazwyczaj nie wiedział) i nie pobrał biletu. Od  2018 r. przedsiębiorca regularnie występuje do konsumentów z wezwaniami do wniesienia ww. opłaty.

Fragmenty przykładowych skarg:

  •  „(...) Nadmieniam, że jest duży bilbord, na którym informują, że parking jest bezpłatny 20 minut dla klientów apteki, ale nie ma informacji, że bilet parkingowy trzeba pobrać w myjni samochodowej. Brak informacji na bilbordzie o pobraniu biletu celowo wprowadza klientów w błąd by zamiast pobierać opłatę za parking, wyłudza i wymusza się przy pomocy wezwań do zapłaty wysokie kwoty by czerpać nie uzasadnione dochody firmy.”
  • „Reklamacja nie została uwzględniona - opłata dokonana. Wątpliwości nasze budzi jednak oznakowanie parkingu, które ewidentnie wprowadza kierowców w błąd. Na froncie apteki widnieje wielki baner, z którego wnika, że dla klientów apteki parking jest bezpłatny do 20 min. Przed wejściem do apteki umieszczono znak drogowy oznaczający parking - pod literą P nie ma napisu, że jest to parking płatny.”
  • „(…) Każdy prywatny parking ma osobę która go nadzoruje i pobiera opłaty przy parkowaniu. Tam nic takiego nie ma, nie wspominając o parkomacie. W mojej ocenie jest to świadome działanie aby wyłudzać pieniądze, tym bardziej, że w tych okolicach jest parę placówek które mają sporo pacjentów a miejsc parkingowych brakuje.

Funkcjonowanie parkingu wzbudziło wątpliwości Prezesa UOKiK, który dwukrotnie wystąpił do Łukasza Zbróga o podjęcie działań zmierzających do usunięcia nieprawidłowości w zakresie oznakowania parkingu. Sprawę nagłośniły także media m.in. „Gazeta Wrocławska” i „Fakt”. Wezwania do czytelniejszego oznaczenia przestrzeni nie spotkały się z pozytywną reakcją przedsiębiorcy. Nie wprowadził on żadnych zmian - ani w oznakowaniu parkingu, ani w zapewnieniu jego należytej obsługi.

W latach 2018-2021 konsumenci regularnie występowali do przedsiębiorcy z reklamacjami, w których kwestionowali nałożoną na nich ww. opłatę dodatkową. Prezes UOKiK ustalił, że część z nich została uwzględniona, jednak przedsiębiorca rozstrzygał o tym w niejasny sposóbBrakowało uczciwego i rzetelnego traktowania konsumentów, którzy zgłosili reklamację i byli w stanie udowodnić, że zrobili zakupy w aptece. W takiej sytuacji przedsiębiorca powinien umożliwić konsumentom złożenie wyjaśnień i uwzględniać reklamacje – tłumaczy Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny stwierdził, że Łukasz Zbróg umyślnie stosował nieuczciwe praktyki rynkowe, wprowadzał konsumentów w błąd i naruszał ich zbiorowe interesy. Nałożył na niego karę finansową w wysokości ponad 50 tys. zł oraz obowiązek zamieszczenia informacji o decyzji w regionalnej prasie. Po uprawomocnieniu się decyzji konsumenci na podstawie ustawy o nieuczciwych praktykach rynkowych będą mogli dochodzić roszczeń od Łukasza Zbróga, powołując się na decyzję Prezesa UOKiK.

Przyglądam się praktykom parkingowych naciągaczy od wielu miesięcy i moje zaniepokojenie szczególnie budzą miejsca postojowe przy szpitalach i przychodniach. Powinny być one przejrzyście oznakowane, tak aby uniknąć wprowadzenia w błąd. Rotacja pojazdów parkujących w takich specyficznych miejscach jest duża a znaczną część parkujących stanowią osoby, które zdecydowały się na zatrzymanie tam po raz pierwszy. Ludzie przyjeżdżają do tego typu obiektów z myślą o swoim stanie zdrowia lub stanie zdrowia bliskich, często w pośpiechu, nieetyczne jest żerowanie na nich i zastawianie parkingowych „pułapek” – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Decyzja nie jest prawomocna – przysługuje od niej odwołanie do sądu. Pobierz treść decyzji.

To nie są jedyne działania Prezesa UOKiK w sprawie parkingów – niedawno wydał decyzję w sprawie terenów zarządzanych przez TD System przy sklepach Aldi i Biedronka. Za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów Prezes UOKiK może nałożyć karę do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

WSTĘPNA INFORMACJA Z KONTROLI PRAWIDŁOWOŚCI OBROTU WYROBAMI ALKOHOLOWYMI I TYTONIOWYMI W I-III KW. 2021 R. INFORMACJE

DATA PUBLIKACJI: 2022-01-03 15:25 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Jednym z zadań Inspekcji Handlowej jest kontrola przestrzegania przez przedsiębiorców
przepisów regulujących zasady obrotu wyrobami alkoholowymi i tytoniowymi. Działania
kontrolne Inspekcji Handlowej mają na celu ujawnianie i eliminowanie z rynku wyrobów
pochodzących z nielegalnych źródeł, jak również usuwanie nieprawidłowości z obowiązującymi przepisami.
W trakcie kontroli, Inspekcja Handlowa sprawdza przestrzeganie podstawowych przepisów
regulujących obrót tymi wyrobami, tj.:

― ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu
alkoholizmowi (Dz. U. z 2019 r. poz. 2277, z późn. zm.),
― ustawy z dnia 9 listopada 1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania
tytoniu i wyrobów tytoniowych (Dz. U. z 2019 r. poz. 2182, z późn. zm.),
― ustawy z dnia 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym (Dz. U. z 2020 r. poz. 722, z
późn. zm.).
Inspekcja Handlowa, zgodnie ze swoimi kompetencjami, przeprowadza kontrole na terenie
całego kraju, w placówkach detalicznych, gastronomicznych i w hurtowniach. Kontrole
trwają do końca roku, a ich wyniki z pierwszych trzech kwartałów tego roku prezentowane
są poniżej.
2 Wstępna informacja z kontroli
INFORMACJE SZCZEGÓŁOWE ORAZ STWIERDZONE NIEPRAWIDŁOWOŚCI PRZESTRZEGANIE PRZEPISÓW USTAWY O WYCHOWANIU W TRZEŹWOŚCI I PRZECIWDZIAŁANIU ALKOHOLIZMOWI


Problematyka ta była sprawdzana na terenie całego kraju
ogółem w 393 placówkach, w tym w:
• 316 placówkach detalicznych,
• 49 placówkach gastronomicznych,
• 28 hurtowniach.

Nieprawidłowości stwierdzono w 27 placówkach (6,6 proc. skontrolowanych), w tym w: 23 placówkach detalicznych, 4 placówkach gastronomicznych. Nie odnotowano nieprawidłowości w hurtowniach. W toku kontroli stwierdzono m. in., że:

• w 23 placówkach w miejscu sprzedaży lub podawania napojów alkoholowych, nie uwidoczniono informacji
dot. szkodliwości spożywania alkoholu;
• w 1 placówce handlu detalicznego prowadzono
sprzedaż alkoholu przez Internet;
• w 1 placówce detalicznej prowadzono sprzedaż
hurtową alkoholu bez zezwolenia;
• w 2 placówkach detalicznych prowadzono
niedozwoloną reklamę i promocję napojów
alkoholowych.

Ustalenia kontroli dały podstawę do:
• nałożenia na przedsiębiorców 21 mandatów karnych w łącznej kwocie 3.150 zł oraz skierowania 2 wniosków o ukaranie do sądów rejonowych, w związku z popełnieniem wykroczenia, tj. brak wywieszki o szkodliwości spożywania alkoholu,
• przekazania 3 spraw do prokuratur rejonowych lub policji, z uwagi na niedozwoloną reklamę i promocję oraz sprzedaż napojów alkoholowych bez wymaganego zezwolenia lub wbrew jego warunkom,
• skierowania 1 informacji pisemnej do organu wydającego zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych.

Innych nieprawidłowości nie stwierdzono.

PRZESTRZEGANIE ZAKAZU WYNIKAJĄCEGO Z ART. 131 USTAWY O WYCHOWANIU W TRZEŹWOŚCI I PRZECIWDZIAŁANIU
ALKOHOLIZMOWI (NIEDOZWOLONA REKLAMA I PROMOCJA WYROBÓW ALKOHOLOWYCH)
Nieprawidłowości w powyższym zakresie stwierdzono w 2
placówkach (0,5 proc. skontrolowanych) i polegały one na
przykład na: eksponowaniu w miejscu sprzedaży plakatów
z wizerunkami napojów alkoholowych, zachęcaniu do
korzystania z premiowanej sprzedaży, umieszczaniu
podświetlanych banerów oraz listew mających wyróżnić
wybrane marki alkoholi.

Wstępna informacja z kontroli 3

PRZESTRZEGANIE ZAKAZU WYNIKAJĄCEGO Z ART. 131 USTAWY O WYCHOWANIU W TRZEŹWOŚCI I PRZECIWDZIAŁANIU
ALKOHOLIZMOWI (NIEDOZWOLONA REKLAMA I PROMOCJA WYROBÓW ALKOHOLOWYCH)
Powyższe zagadnienie na terenie całego kraju skontrolowano ogółem w 380 placówkach, w tym w:
• 318 placówkach detalicznych;
• 51 placówkach gastronomicznych;
• 11 placówkach hurtowych.
Nieprawidłowości stwierdzono w 23 placówkach (6,05 proc. skontrolowanych), w tym w: 19 placówkach detalicznychoraz 4 placówkach gastronomicznych. Nie ujawniono nieprawidłowości w hurtowniach. W wyniku kontroli stwierdzono m. in., że:
• w 13 placówkach (9 placówkach detalicznych i 4 gastronomicznych) nie uwidoczniono słownej i graficznej informacji o zakazie palenia wyrobów tytoniowych i papierosów elektronicznych na terenie obiektu;
• w 11 placówkach (detalicznych) nie uwidoczniono wymaganej informacji: „Zakaz sprzedaży wyrobów tytoniowych, papierosów elektronicznych lub pojemników zapasowych osobom do lat 18”, a dodatkowo w 3 placówkach podano informację niepełną;
• w 1 placówce detalicznej prowadzona była niedozwolona sprzedaż papierosów na sztuki;

• w 1 placówce stwierdzono nieprawidłowe oznakowanie opakowań płynów do uzupełniania papierosów elektronicznych (10 partii), które polegało na podaniu odmiennego wykazu składników płynu w języku polskim i obcym;
• w 1 placówce stwierdzono, że na 41 opakowaniach jednostkowych pojemników zapasowych wypełnionych płynem nikotynowym ostrzeżenia zdrowotne były częściowo zasłonięte banderolą legalizacyjną; na 3 opakowaniach jednostkowych pojemników zapasowych
wypełnionych płynem nikotynowym banderola legalizacyjna częściowo przysłaniała wykaz składników. 
Ustalenia kontroli dały podstawę do:
• skierowania 2 wniosków o ukaranie do sądów rejonowych oraz wymierzono 15 grzywien (z uwagi na brak informacji o zakazie palenia oraz zakazie sprzedaży wyrobów tytoniowych, papierosów elektronicznych lub pojemników zapasowych osobom do lat 18);
• zastosowania wobec przedsiębiorców 4 pouczeń z art. 41 Kodeksu wykroczeń.
Nie stwierdzono natomiast przypadków naruszeń ww. ustawy w zakresie prowadzenia niedozwolonej promocji i reklamy wyrobów  tytoniowych (papierosów), papierosów elektronicznych lub pojemników zapasowych.

PRZESTRZEGANIE PRZEPISÓW USTAWY O PODATKU AKCYZOWYM
Obrót wyrobami alkoholowymi i tytoniowymi w powyższym zakresie skontrolowano ogółem w 393 placówkach, w tym w:
• 322 placówkach detalicznych,
• 39 placówkach gastronomicznych,
• 32 hurtowniach.
Skontrolowano ogółem 7 717 partii wyrobów objętych obowiązkiem oznakowania znakami akcyzy, w tym:
• 4 320 partii napojów alkoholowych,
• 3 397 partii wyrobów tytoniowych.
Nieprawidłowości stwierdzono w 4 placówkach i dotyczyły one wyrobów tytoniowych. Zakwestionowano łącznie 96 partii wyrobów tytoniowych. Nieprawidłowości polegały na:
• sprzedaży wyrobów tytoniowych (papierosów) bez znaków akcyzy (10 partii) – w 1 przypadku,
• w 2 placówkach detalicznych liquidy do papierosów elektronicznych były oznaczone w sposób nieprawidłowy,
tj. nie spełniały wymogów art. 120 ust. 2 ww. ustawy (otwarcie kartonika następowało bez naruszenia znaku
akcyzy) - uznano, że wyroby te posiadały niewystarczające zabezpieczenie przy otwieraniu opakowania kartonowego (42 partie);
• w 1 placówce detalicznej stwierdzono uszkodzone znaki akcyzy dla wyrobów elektronicznych i pojemników zapasowych (44 partie). Nie stwierdzono innego rodzaju nieprawidłowości oraz wyrobów tytoniowych i alkoholowych noszących znamiona zafałszowania. 

4 Wstępna informacja z kontroli
• niedozwolona jest sprzedaż papierosów luzem lub w opakowaniach zawierających mniej niż 20 sztuk;
• zakazana jest reklama i promowanie wyrobów alkoholowych i tytoniowych, papierosów elektronicznych, pojemników zapasowych bądź
rekwizytów tytoniowych oraz produktów imitujących te wyroby;
• w miejscach, w których obowiązuje zakaz palenia wyrobów tytoniowych i papierosów elektronicznych (np. lokalach gastronomicznych,
zakładów leczniczych, placówkach oświatowych, podmiotach leczniczych, miejscach użyteczności publicznej) powinieneś umieszczać
informację o zakazie palenia;
• w punkcie detalicznym powinieneś uwidocznić informację o zakazie sprzedaży wyrobów tytoniowych, papierosów elektronicznych lub
pojemników zapasowych osobom nieletnim;
• w miejscu sprzedaży i podawania
napojów alkoholowych powinieneś
zamieścić informację o szkodliwości
spożywania alkoholu;
• wyroby tytoniowe oraz alkoholowe
mogą być sprzedawane pod
warunkiem, że są oznaczone znakami
akcyzy;
• banderole wyrobów alkoholowych
i tytoniowych muszą być naklejane
w sposób prawidłowy i trwały,
uniemożliwiający otwarcie opakowań
bez ich uszkodzenia; nie mogą być
również zniszczone ani uszkodzone,
wykazywać cech zafałszowania;
• sprzedaż napojów alkoholowych
bez (ważnego) zezwolenia jest
zabroniona.

Departament Inspekcji Handlowej UOKiK

"Tak bezpiecznej zabawCE" - działania UOKiK i IH

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-26 10:50 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prawie połowa skontrolowanych zabawek elektrycznych nie spełniała wymagań formalnych lub konstrukcyjnych.
Najpoważniejsze problemy to źle zabezpieczony dostęp do baterii, emisja zbyt głośnych dźwięków, a także brak niezbędnych ostrzeżeń.
Jakie nieprawidłowości są najczęstsze? Na co zwrócić uwagę podczas zakupu? Zapraszamy w piątek o godz. 12 na webinar pod hasłem „Tak bezpiecznej zabawCE”.

 

"Tak bezpiecznej zabawCE" - działania UOKiK i IH

 

Zbliża się Dzień Dziecka. Z tej okazji przez cały tydzień publikujemy materiały edukacyjne i porady. Tematem wiodącym jest bezpieczeństwo zabawek.

Zależy nam, aby zabawki, które trafiają do rąk dzieci, były w pełni bezpieczne. Przez cały rok kontroluje to Inspekcja Handlowa, a zabawki poddawane są surowym testom w laboratoriach UOKiK w Lublinie i Łodzi. Sprawdzamy, czy zabawki nie mają wad konstrukcyjnych i niebezpiecznych substancji chemicznych, które mogłyby zagrażać zdrowiu lub życiu najmłodszych użytkowników – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Kontrola zabawek elektrycznych

Dziś prezentujemy wyniki kontroli zabawek elektrycznych m.in. pojazdów, telefonów, interaktywnych zwierząt i lalek. W sumie od stycznia do kwietnia tego roku inspektorzy Inspekcji Handlowej sprawdzili 43 modele takich zabawek. Kontrole odbyły się u 30 przedsiębiorców z całej Polski – w hurtowniach, sklepach i u importerów. Zdecydowana większość sprawdzonych zabawek pochodziła z Chin.

Inspekcja Handlowa miała zastrzeżenia do 21 modeli zabawek, czyli niemal połowy (48 proc.) wszystkich skontrolowanych. Najczęściej kwestionowała samochody na baterie, zabawki edukacyjne i telefony. Niezgodności formalne polegały głównie na braku wymaganych ostrzeżeń (14 przypadków) i instrukcji (9 przypadków). Laboratorium UOKiK w Lublinie zbadało próbki 40 zabawek pod kątem bezpieczeństwa i zakwestionowało 9 z nich (22,5 proc.). Eksperci zwracali szczególną uwagę na dostęp do baterii oraz poziom emisji dźwięków.

W laboratorium okazało się, że w 4 badanych modelach pojazdów i zwierzątek pokrywa pojemnika na baterie może się samoistnie otworzyć. Dziecko ma więc do nich łatwy dostęp i może je połknąć. Testy wykazały też, że 2 telefony dla dzieci wydają zbyt głośne dźwięki, co stwarza ryzyko uszkodzenia słuchu podczas zabawy. Inne nieprawidłowości, które mogły być groźne dla dzieci, to zbyt gruba folia, za długa linka i mały element, który malec mógł również połknąć – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Na razie w 6 przypadkach, w których badania laboratoryjne wykazały najpoważniejsze zagrożenia, wojewódzcy inspektorzy IH wydali decyzje zakazujące dalszej sprzedaży tych zabawek. Jeśli chodzi o nieprawidłowości formalne, to większość przedsiębiorców już je usunęła.

Więcej w raporcie z kontroli IH. Sprawdź też wykaz skontrowanych zabawek.

Zabawki elektryczne – porady

  • Dostęp do baterii musi być dobrze zabezpieczony. Powinien być możliwy tylko przy użyciu odpowiedniego narzędzia (np. śrubokrętu) lub dzięki wykonaniu dwóch niezależnych ruchów (np. pociągnięcie i skręt). W pierwszym przypadku śrubka musi być na stałe umieszczona w klapie osłony pojemnika na baterie, tak aby nie można było jej wykręcić do końca i wyjąć.
  • Głośność. W zależności od rodzaju zabawki (np. grzechotka, telefon, pianinko) oraz czasu trwania dźwięku jego maksymalny, dopuszczalny poziom wynosi od 60 do 130 dB. Niestety, te wymagania można sprawdzić tylko w laboratorium. To producent jest zobowiązany zapewnić, by zabawka wydawała dźwięk na dopuszczalnym poziomie, czyli powinien mieć sprawozdanie z badań potwierdzające spełnienie tego parametru. Kupujący przed zakupem mogą jedynie posłuchać, jakie dźwięki wydaje zabawka i czy nie są one nieprzyjemne dla ucha.
  • Znak CE powinien być umieszczony w sposób widoczny, czytelny i trwały na zabawce, opakowaniu lub przytwierdzonej etykiecie. To deklaracja producenta, że produkt spełnia wszystkie wymagania techniczne i prawne. Można wtedy domniemywać, że zabawka będzie bezpieczna dla małych użytkowników.
  • Ostrzeżenia. Jeśli szukasz zabawki dla małego dziecka, zwróć uwagę, czy na opakowaniu nie ma napisu „Nieodpowiednie dla dzieci w wieku poniżej 36 miesięcy/3 lat” lub jego graficznego odpowiednika. Obok tego ostrzeżenia lub w instrukcji producent powinien umieścić krótki opis zagrożenia, np. pojawienie się małych elementów.

W poniedziałek 31 maja w ramach naszego cyklu #UOKiKtestuje opublikujemy testy porównawcze samochodów zdalnie sterowanych – sprawdź, który wypadł najlepiej!


 

Zaproszenie na webinar

Jakie obowiązki mają producent, importer i sprzedawca zabawek? Jakie nieprawidłowości są najczęściej wykrywane podczas kontroli? Co grozi za sprzedaż wadliwych zabawek? Na co szczególnie zwracać uwagę, wybierając prezent dla dziecka? Na te i inne pytania eksperci UOKiK odpowiedzą podczas webinaru „Tak bezpiecznej zabawCE”, który odbędzie się w piątek 28 maja o godz. 12:00 na kanale UOKiK na YouTube. Podczas spotkania pokażemy również, jak badamy zabawki w laboratoriach UOKiK. Do udziału w webinarze zachęcamy zarówno przedsiębiorców, jak i kupujących.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Zmowa na rynku sprzętu biurowego - decyzja Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-26 11:57 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Fellowes Polska przez wiele lat narzucała dystrybutorom minimalne ceny odsprzedaży sprzętu biurowego w Internecie.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na nią ponad 434 tys. zł kary.
Sankcja byłaby wyższa, jednak przedsiębiorca skorzystał z programu łagodzenia kar leniency oraz dobrowolnie poddał się karze.

 

Zmowa na rynku sprzętu biurowego - decyzja Prezesa UOKiK

 

Fellowes Polska jest autoryzowanym dystrybutorem produktów Fellowes – producenta m.in. niszczarek do papieru, urządzeń do laminowania i  bindownic. Z ustaleń Urzędu wynika, że spółka w latach 2011-2019 była organizatorem porozumienia ograniczającego konkurencję.

- Zebrane dowody jednoznacznie wskazują, że doszło do zawarcia niedozwolonej zmowy, w której spółka Fellowes Polska narzucała dystrybutorom ceny, po jakich mają sprzedawać sprzęt biurowy w Internecie. W efekcie konsumenci, firmy oraz instytucje przez wiele lat nie mieli możliwości zakupu produktów marki Fellowes po niższych cenach – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Jak wyglądała zmowa?

Z  posiadanych przez UOKiK dowodów wynika, że dystrybutorzy nie mogli stosować cen odsprzedaży niższych niż narzucone z góry przez Fellowes Polska. Ustalenia dokonywanie były  ustnie, e-mailowo, telefonicznie, a także w czasie spotkań indywidualnych czy wyjazdów grupowych.

Spółka monitorowała, czy jej partnerzy handlowi stosują się do uzgodnień. Dystrybutorzy również obserwowali wzajemnie swoje działania i informowali Fellowes Polska o odstępstwach od zmowy. Zdarzały się przypadki działań odwetowych wobec podmiotów, które nie chciały stosować niedozwolonych ustaleń – były one pozbawiane przez Fellowes Polska cenników specjalnych, wsparcia marketingowego, szkoleń i dostaw produktów.

Obniżenie kary

W trakcie postępowania przedsiębiorca skorzystał z programu łagodzenia kar leniency. Dostarczył m.in. elektroniczną korespondencję z dystrybutorami. Z przekazanych dowodów wynikało, że zmowa trwała dłużej i dotyczyła większej liczby produktów, niż wskazywały wcześniej posiadane przez Urząd materiały.

Biorąc pod uwagę wartość tych informacji i współpracę spółki w trakcie postępowania, Prezes UOKiK zdecydował o obniżeniu sankcji o połowę. Przedsiębiorca nie mógł liczyć na pełne odstąpienie od wymierzenia kary, ponieważ był inicjatorem porozumienia i nakłaniał do udziału w zmowie inne podmioty.

Ponadto Fellowes Polska uzyskała dodatkowe obniżenie sankcji o 10 proc., ponieważ dobrowolnie poddała się karze. Korzyścią tego rozwiązania dla przedsiębiorcy jest niższa sankcja, zaś dla Urzędu możliwość szybszego zakończenia sprawy.

Ostateczna kara wyniosła ponad 434 tys. zł. Decyzja nie jest prawomocna, przysługuje od niej odwołanie do sądu. Jednocześnie, zgodnie z przepisami, wniesienie odwołania spowoduje utratę 10 proc. obniżki za dobrowolne poddanie się karze.

Przedsiębiorców i menadżerów zainteresowanych programem łagodzenia kar zapraszamy do kontaktu z Urzędem. Pod specjalnym numerem telefonu 22 55 60 555 prawnicy UOKiK odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące wniosków leniency, również anonimowe.

Jeżeli wiesz o niedozwolonym porozumieniu w swojej byłej lub obecnej firmie, zawiadom UOKiK. Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany przez nas system gwarantuje, że twoja tożsamość nie zostanie ujawniona.

Prezes Urzędu przypomina również, że kto poniósł szkodę wskutek naruszenia prawa konkurencji może złożyć do sądu cywilnego pozew przeciwko każdemu z podmiotów, który złamał prawo. Składając pozew, należy wskazać dochodzoną kwotę odszkodowania. Ustalając jej wysokość, należy rozważyć scenariusz alternatywny, czyli jak wyglądałaby sytuacja na rynku w przypadku braku naruszenia. Co do zasady szkodą będzie nadwyżka w zapłaconej cenie, która powstała w wyniku stosowania antykonkurencyjnych praktyk.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Kartele dealerów ciężarówek - dwie decyzje Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2022-01-13 09:00 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał dwie decyzje dotyczące porozumień ograniczających konkurencję pomiędzy dealerami samochodów ciężarowych.
Nabywcy tych pojazdów przez wiele lat nie mieli swobodnego wyboru sprzedawcy i płacili zawyżone ceny.
Sześć spółek i ośmiu menadżerów otrzymało kary na łączną kwotę ponad 122 mln zł.

 

Kartele dealerów ciężarówek - dwie decyzje Prezesa UOKiK

Wydane dwie decyzje dotyczą zmów dealerów samochodów marki DAF. W pierwszej z nich Prezes UOKiK stwierdził zawarcie porozumienia ograniczającego konkurencję pomiędzy pięcioma spółkami: DBK z Olsztyna, ESA Trucks Polska z Komornik (woj. wielkopolskie), TB Truck & Trailer Serwis z Wolicy (woj. mazowieckie), Van Tilburg-Bastianen Groep z Bredy w Holandii i WTC z Długołęki (woj. dolnośląskie). Przedsiębiorcy podzielili między sobą rynek. Wspólnie ustalili, że każdy z nich będzie sprzedawał ciężarówki DAF na określonym terenie i nie będą rywalizowali o klientów w innych częściach Polski. Wymieniali się również informacjami o cenach. W przypadku czterech spółek (bez ESA Trucks Polska) ustalenia dotyczyły również wymiany informacji o ofertach składanych w przetargach.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

W wyniku zmowy potencjalny nabywca ciężarówek mógł kupić je tylko u określonego sprzedawcy za określoną przez niego cenę. Nie mógł kupić pojazdu taniej w innej części Polski. Biorąc pod uwagę znaczenie branży transportu drogowego w Polsce, zmowa mogła mieć negatywne skutki dla całej gospodarki  - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Jak działał kartel?

Porozumienie trwało co najmniej 7 lat - od lutego 2011 r. do marca 2018 r. Początkowo DBK i WTC wspólnie z ESA Trucks Polska podzieliły rynek sprzedaży ciężarówek marki DAF. W 2016 r. do porozumienia dołączył TB Truck & Trailer Serwis za zgodą i wiedzą kontrolującej go holenderskiej spółki Van Tilburg-Bastianen Groep.

Dowody zebrane podczas postępowania, m.in. korespondencja elektroniczna, wskazują że przedsiębiorcy działali z pełną świadomością i jednoznacznym zamiarem, żeby nie konkurować ze sobą. Przykładowo, jeżeli potencjalny nabywca z terenu przypisanego DBK chciał kupić ciężarówkę od ESA, to był do tego zniechęcany. Przedstawiano mu w ESA dodatkowo zawyżoną cenę, tak żeby skorzystał z oferty sprzedawcy ze swojego regionu. Uczestnicy kartelu stale monitorowali swoje zachowania i kontaktowali się, gdy zachodziło podejrzenie, że któryś z nich naruszył ustalenia.

Kary finansowe dla spółek

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na przedsiębiorców kary w łącznej wysokości ponad 118 mln zł. Poszczególne podmioty otrzymały następujące sankcje:

  • DBK - 45 289 797,52 zł;
  • WTC - 24 310 342,89 zł;
  • ESA Trucks Polska - 40 498 200,00 zł;
  • TB Truck & Trailer Serwis - 5 946 417,83 zł;
  • Van Tilburg-Bastianen Groep - 2 077 404,20 zł.

Kary nałożone TB Truck & Trailer Serwis i Van Tilburg-Bastianen Groep zostały obniżone. Przedsiębiorcy skorzystali z programu łagodzenia kar leniency. Przyznali się do niedozwolonych ustaleń, w pełni współpracowali z Prezesem Urzędu w toku postępowania i przekazali istotne dowody w sprawie – m.in. dotyczące ustaleń co do działań podejmowanych wewnątrz spółki TB Truck & Trailer Serwis i między jej menadżerami. Dlatego sankcje wobec nich zostały obniżone o 50 proc. Warto wskazać, że przedsiębiorcy nie mogli uzyskać całkowitego zwolnienia z kary, ponieważ w chwili złożenia wniosku leniency Prezes Urzędu posiadał już materiał dowodowy wystarczający do wszczęcia postępowania antymonopolowego. Dodatkowo obie spółki skorzystały z możliwości dobrowolnego poddania się karze, dzięki czemu sankcje zostały obniżone jeszcze o dodatkowe 10 proc.

Kary dla osób zarządzających

Postępowanie wykazało również, że kadra zarządzająca brała aktywny udział w porozumieniu m.in. poprzez dyscyplinowanie swoich handlowców, aby trzymali się ustaleń, nawet pod groźbą zwolnienia z pracy lub odebrania im  wynagrodzenia. Dlatego Prezes UOKiK nałożył na ośmiu menadżerów sankcje w łącznej wysokości blisko 1,7 mln złotych. Osoby zarządzające w spółkach TB Truck & Trailer Serwis i Van Tilburg-Bastianen Groep zostały objęte złożonym przez pierwszego z przedsiębiorców wnioskiem leniency i ich kary zostały obniżone o 50 proc. Dodatkowo przedstawiciel TB Truck & Trailer Serwis dobrowolnie poddał się karze i otrzymał kolejną obniżkę - o 10 proc.

Zgodnie z sentencją decyzji Prezes UOKiK nałożył na:

  • (...)„ Jacka Bezlapowicza karę pieniężną w wysokości 168 000,00 zł (…)
  • Beatę Dębską karę pieniężną w wysokości 13 125,00 zł (…)
  • Marcusa Koendersa karę pieniężną w wysokości 92 500,00 zł (…)
  • Andrzeja Luniaka karę pieniężną w wysokości 495 000,00 zł (…)
  • Marka Ostojaka karę pieniężną w wysokości 35 000,00 zł (…)
  • Ireneusza Sobieskiego karę pieniężną w wysokości 367 500,00 zł (…)
  • Jarosława Szymkowiaka karę pieniężną w wysokości 495 000,00 zł (…)
  • Antonie Verhoevena karę pieniężną w wysokości 15 750,00 zł (…)”

Decyzja dotycząca zmowy DBK, Wanicki i WTC 

Druga z wydanych decyzji dotyczy również niedozwolonych ustaleń dealerów samochodów ciężarowych marki DAF. W tym przypadku chodzi o trzy spółki: Firma Wanicki z Mogilan, DBK z Olsztyna i WTC z Długołęki.

Przeprowadzone postępowanie dowiodło, że przedsiębiorcy podzielili między sobą rynek. Wspólnie uzgodnili, że każdy z nich będzie startować w przetargach publicznych jedynie na określonym terytorium i nie będzie składał ofert w rejonie przydzielonym innemu przedsiębiorcy – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Łączne kary nałożone na uczestników zmowy wyniosły ponad 2,65 mln zł. Poszczególni przedsiębiorcy otrzymali następujące sankcje:

  • DBK - 1 293 994, 21 zł
  • WTC – 709 070,06 zł
  • Firma Wanicki – 652 766, 02 – kwota została obniżona o 10 proc. ponieważ przedsiębiorca   dobrowolnie poddał się karze 

Na przykładzie dwóch decyzji dotyczących dealerów ciężarówek można zauważyć jak szkodliwe są porozumienia polegające na podziale rynku. W efekcie działań nieuczciwych przedsiębiorców potencjalni klienci tracą możliwość kupna produktów danej marki od wybranych sprzedawców lub otrzymują oferty z wyższymi cenami. Konsekwencją nieuczciwej konkurencji były gorsze warunki zakupu samochodów ciężarowych marki DAF, co odczuwały firmy transportowe w Polsce korzystające w swoich flotach z tych pojazdów. Wydane decyzje ułatwią poszkodowanym przez te praktyki dochodzenie roszczeń odszkodowawczych przed sądem – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Ustawa o roszczeniach o naprawienie szkody wyrządzonej przez naruszenie prawa konkurencji (tzw. private enforcement) weszła w życie w 2017 r. Na jej podstawie każdy, kto poniósł szkodę w związku z praktykami ograniczającymi konkurencję może domagać się odszkodowania przed sądem. Może to zrobić np. kontrahent przedsiębiorcy, który naruszył prawo konkurencji.

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów przygotował i opublikował opracowanie „Dochodzenie roszczeń odszkodowawczych z tytułu naruszenia prawa konkurencji”, w którym przybliża przepisy dotyczące tych kwestii.

Wydane decyzje nie są prawomocne, przysługuje od nich odwołanie do sądu.

Przypominamy, że Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany europejski system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec Urzędu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Umowy na dostawy produktów rolnych - porady UOKiK dla rolników

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-20 09:41 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Rolniku, czy wiesz, jak powinna wyglądać korzystna dla Ciebie umowa na dostawy produktów? Sprawdź porady UOKiK.
Radzimy m.in. jak powinny być uregulowane kwestie ceny, terminów płatności, siły wyższej, kontroli jakości czy wypowiedzenia kontraktu.

 

Umowy na dostawy produktów rolnych - porady UOKiK dla rolników

 

– Prezes UOKiK od kilku lat może interweniować w przypadku wykorzystywania przewagi kontraktowej dużych podmiotów na rynku rolno-spożywczym. W oparciu o doświadczenie Urzędu podpowiadamy rolnikom przed rozpoczęciem procesu produkcyjnego, co powinna zawierać właściwie skonstruowana i korzystna dla nich umowa na dostawę produktów. Pisemne zabezpieczenie interesów dostawców jest szczególnie ważne ze względu na specyfikę rynku, niezwykle wrażliwego na czynniki zewnętrzne, takie jak np. warunki atmosferyczne – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Cena

Najważniejsza dla rolników jest oczywiście cena, jaką otrzymają za dostarczone produkty. Powinna być ona jasno określona w umowie. Oprócz wskazania konkretnej kwoty mogą zostać podane również kryteria ustalania należności. Co istotne, nie może być tu dowolności – strony powinny jasno określić, w oparciu o jakie zasady cena będzie obliczona. Mogą również wskazać cenę minimalną, która będzie zabezpieczeniem dla dostawcy.

Termin płatności

Istotny jest czas zapłaty. Rolnicy powinni mieć świadomość przepisów prawa w tym zakresie. Podstawowy termin płatności nie powinien przekroczyć 30 dni, ale strony mogą umówić się, że zapłata nastąpi w ciągu 60 dni. Ten termin może zostać z kolei wydłużony, tylko jeżeli nabywca produktów rolnych również jest małym lub średnim przedsiębiorcą, a odsunięcie zapłaty w czasie nie będzie rażąco nieuczciwe dla rolnika.

Warto pamiętać, że w przypadku ustalenia terminu płatności dłuższego niż 30 dni rolnikowi należą się również odsetki do dnia zapłaty.

W interesie dostawców jest jednak, aby jak najszybciej otrzymać należność, dlatego mogą negocjować wprowadzenie krótszych terminów, np. 14 dni lub nawet mniej, bądź też szybszą zapłatę części wynagrodzenia.

Dostawy

Strony umowy powinny również uregulować sprawę dostaw produktów i ich harmonogramu. Będzie to korzystne zarówno dla rolnika, jak i nabywcy, ponieważ pozwoli im zaplanować swoje działania produkcyjne. Umowa powinna zawierać najpóźniejszy termin, do kiedy kontrahenci ustalają dostawę, a także możliwości i warunki jego zmiany.

Kontrola jakości

Dostawa produktów rolno-spożywczych musi być zgodna z przepisami w zakresie stosowania środków ochrony roślin. Rolnicy muszą pamiętać, że nabywca ma prawo skontrolować, czy dostarczony towar nie jest wadliwy. Może to zrobić w swoim laboratorium lub zlecając to podmiotom zewnętrznym, ponosząc przy tym koszt badań. Ich wynik powinien jednak  podlegać weryfikacji na wniosek dostawcy przez podmiot zewnętrzny. Koszt tego badania powinna pokrywać strona, dla której wyniki będą niekorzystne.

Siła wyższa

Interesy dostawcy powinny być chronione, jeśli proces produkcji zostanie zakłócony przez wystąpienie zjawisk niezależnych od niego. Umowa powinna wskazywać, jakie zdarzenia strony uznają za przypadki siły wyższej, a także sposób postępowania, jeśli one wystąpią.

Co ważne, nie można wymagać, aby rolnik zgłaszał wystąpienie siły wyższej w trakcie trwania tego zdarzenia. W pierwszej kolejności powinien usunąć skutki np. powodzi czy wichury oraz zadbać o bezpieczeństwo swoje, rodziny oraz upraw. Terminy na poinformowanie o wystąpieniu siły wyższej i inne obowiązki z tym związane powinny być zatem przewidziane tak, aby dostawca nie stawał przed dylematem „ratować czy zgłaszać”. 

Kary umowne

Kary umowne powinny być rozsądnie ustalone i przysługiwać obu stronom symetrycznie, jeżeli kontrahent nie wypełni swoich zobowiązań. Zarówno dostawca, jak i nabywca, mogą odczuwać negatywne konsekwencje niezrealizowania umowy przez drugą stronę. Dlatego tak istotne jest, aby kary umowne były zastrzeżone na rzecz każdego z kontrahentów.

Wypowiedzenie

Strony mogą przewidzieć rozwiązanie umowy przez którąkolwiek z nich za wypowiedzeniem lub natychmiastowo. Jeżeli kontrakt jest zawarty na czas określony np. na sezon, to jego wypowiedzenie wymaga wprowadzenia do umowy odpowiedniej klauzuli, która będzie przewidywała taką możliwość. Kontrahenci mogą ustalić w niej okoliczności, których wystąpienie uprawnia jedną z nich do wypowiedzenia umowy. Mają przy tym pełną dowolność ustalenia tych przesłanek. Mogą one dotyczyć rozwiązania umowy zarówno za wypowiedzeniem, jak i bez.

W przypadku umowy na czas nieokreślony, strony mogą ją wypowiedzieć w każdej chwili z  zachowaniem wskazanego okresu wypowiedzenia. Do rozważenia jest  wprowadzenie konieczności zapłacenia kary umownej przez kontrahenta, który wypowiedział kontrakt niedługo przed dostawą, ponieważ stawia to jego partnera handlowego w trudnej sytuacji.

Kontrahenci mogą również wprowadzić do umowy prawo odstąpienia od niej w określonym terminie. Jest to zabezpieczenie dla stron, które mogą w tym czasie zastanowić się, czy faktycznie chcą realizować umowę w opisanym zakresie. Termin na odstąpienie nie powinien być zbyt długi, aby nie powodować nieuzasadnionej niepewności między stronami co do kontynuowania współpracy.

Podsumowanie

Dostawca i nabywca powinni po przeczytaniu umowy znać swoje prawa i obowiązki. Niezwykle istotne jest również, aby były one równe dla rolnika i jego kontrahenta, np. przetwórcy owoców czy podmiotu skupowego. Jeżeli duży przedsiębiorca proponuje skorzystanie z gotowego wzorca umowy, to powinien on zostać sformułowany tak, aby jego mniejszy partner handlowy nie był pokrzywdzony treścią kontraktu – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

UOKiK przypomina również, że sprawami związanymi z obowiązkiem zawarcia pisemnej umowy nabycia produktów rolnych od rolników zajmuje się Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Tagi: ochrona konkurenc

Stanowisko Prezesa UOKiK do postanowienia Sądu Ochrony Konkurencji I Konsumentów w sprawie PKN Orlen/Polska Press

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-25 14:29 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
SOKiK wydał postanowienie w związku ze złożonym wnioskiem Rzecznika Praw Obywatelskich o wstrzymanie wykonania decyzji Prezesa UOKiK wydającej zgodę na przejęcie przez PKN Orlen spółek należących do Polska Press, do czasu zbadania przez sąd odwołania Rzecznika Prawa Obywatelskich. W wydanym postanowieniu SOKiK uznał, że do czasu rozstrzygnięcia złożonego odwołania strony transakcji muszą wstrzymać się z wykonaniem zaskarżonej przez RPO decyzji.
Stanowisko Prezesa UOKiK do postanowienia Sądu Ochrony Konkurencji I Konsumentów w sprawie PKN Orlen/Polska Press

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Sąd, wydając postanowienie, nie odnosił się do merytorycznych zagadnień w zakresie tego, czy decyzja została wydana zgodnie z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów i w oparciu o przewidziane prawem kryteria. Postanowienie dotyczy wyłącznie kwestii możliwości „zawieszenia” wykonywania decyzji do czasu rozstrzygnięcia wniesionego przez Rzecznika Praw Obywatelskich odwołania. 

Informujemy, że zgodnie z zachowaniem wyznaczonych terminów - 7 kwietnia Prezes UOKiK przekazał stanowisko i akta sprawy do sądu w związku ze złożonym odwołaniem przez RPO. Chronologia zdarzeń wskazuje, że sąd wydając przedmiotowe postanowienie, mógł nie zapoznać się ze stanowiskiem Prezesa UOKiK oraz z aktami sprawy zgromadzonymi w toku postępowania administracyjnego. Zarówno opisane powyżej wydarzenia jak i treść uzasadnienia wskazują, że sąd na etapie wydawania postanowienia o zastosowaniu bardzo poważnego środka tymczasowego nie podjął się oceny merytorycznych przesłanek wstrzymania decyzji, w tym braku potencjalnych skutków dla konkurencji. Podobnie nie zweryfikowano tego, czy zastosowanie środka tymczasowego jest uzasadnione podnoszonymi przez RPO argumentami.

W ocenie Prezesa UOKiK, sąd w sposób nieuprawniony przyjął, że złożenie odwołania od decyzji automatycznie powinno skutkować koniecznością jej wstrzymania. Automatyczne wstrzymywanie zgód koncentracyjnych, gdy wątpliwości co do zasadności decyzji nie znajdują solidnych podstaw, jest niepokojącym precedensem, który niewątpliwie może godzić w prawa przedsiębiorców. Taka interpretacja przepisów zwiększa niepewność co do sytuacji prawnej oraz może istotnie opóźniać realizację transakcji gospodarczych, generując szereg ryzyk z tym związanych, w tym w zakresie inwestycji zagranicznych.  

W związku z tym, że posiedzenie było niejawne, a informacja została wczoraj przedstawiona opinii publicznej przez RPO zanim otrzymaliśmy postanowienie sądu wraz z uzasadnieniem, nie mogliśmy wcześniej odnieść się do poruszonych zagadnień. Obecnie analizujemy dalsze kroki prawne, w tym możliwość wzruszenia postanowienia sądu. Prezes UOKiK zamierza złożyć do sądu wniosek o przyspieszenie rozstrzygnięcia odwołania RPO od wydanej decyzji. Uznajemy, że okoliczności wydania środka tymczasowego, w tym brak zapoznania się przez sąd ze stanowiskiem Prezesa UOKiK oraz przekazanym materiałem postępowania, rodzi poważne wątpliwości, czy nie doszło do naruszenia praw przedsiębiorców.

Odwołanie w głównej mierze podnosi zarzut nieuwzględnienia przez Prezesa UOKiK pozaustawowych przesłanek wydania zgody, których analiza pozostaje poza kompetencją organu ochrony konkurencji. Tym bardziej zaskakuje wydanie środka tymczasowego tak dalece ingerującego w prawa przedsiębiorców bez nawet pobieżnej analizy prawnej tego zagadnienia.  

Jesteśmy przekonani o słuszności wydanej decyzji dotyczącej zgody na przejęcie przez PKN Orlen spółek Polska Press, dlatego Prezes UOKiK ma nadzieję na jak najszybsze rozpatrzenie przez sąd odwołania złożonego przez Rzecznika Praw Obywatelskich.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Kolejni naganiacze z zarzutami za promowanie systemów typu piramida

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-09 13:08 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny postawił zarzuty trzem przedsiębiorcom, którzy namawiali w internecie i podczas różnych wydarzeń do inwestowania w FutureNet, FutureAdPro lub przystępowania do sieci NetLeaders.
To systemy promocyjne typu piramida, a ich tworzenie, prowadzenie i propagowanie jest zakazane i uznawane za nieuczciwą praktykę rynkową.
Przedsiębiorcom grożą kary pieniężne.
Kolejni naganiacze z zarzutami za promowanie systemów typu piramida

 

Pod koniec grudnia 2020 r. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył pierwszą karę za naganianie na systemy promocyjne typu piramida – na youtubera Damiana Żukiewicza (INVESTPROVIDER). Teraz postawił zarzuty kolejnym trzem przedsiębiorcom, którzy propagowali tego typu zakazane projekty. Są to: Mateusz Gużda (dawniej „iPrime Consulting” Mateusz Gużda z Kluczborka), Zbigniew Lemański (były członek rady nadzorczej i likwidator spółki B3Team S.A. z Wrocławia, w której członkiem zarządu był m.in. Damian Żukiewicz) oraz Bartłomiej Żukiewicz (zawieszona działalność Bartłomiej Żukiewicz Investment z Wrocławia). Zarzuty dotyczą promowania systemów promocyjnych typu piramida, czyli projektów obiecujących zyski uzależnione głównie od wprowadzenia do systemu kolejnych osób, a nie od sprzedaży czy konsumpcji produktów. Ich organizowanie i propagowanie jest prawnie zakazane.

Naganianie na systemy promocyjne typu piramida to nieuczciwa praktyka rynkowa, która może skutkować poważnymi stratami finansowymi, a niekiedy ludzkimi tragediami. Konsumenci, którzy uwierzą w obiecywane przez naganiaczy wysokie i łatwo osiągalne zyski, mogą stracić zainwestowane pieniądze, a nawet popaść w długi. Tego typu systemy zawsze w końcu upadają, a zarabiają na nich ich organizatorzy oraz naganiacze – osoby je promujące. Ich działania są nie tylko bezprawne, ale także naganne etycznie. Będziemy konsekwentnie walczyć z naganiaczami, propagowanie systemów typu piramida nie może się opłacać – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Mateusz Gużda, Zbigniew Lemański i Bartłomiej Żukiewicz propagowali co najmniej jeden z wymienionych systemów promocyjnych typu piramida: portal FutureNet, platformę reklamową FutureAdPro i/lub sieć NetLeaders. Dwa pierwsze prowadzone przez firmy FUTURENET UKRAINE ze Lwowa oraz BCU Trading z Dubaju obiecywały wynagrodzenie za wprowadzenie nowych osób i namówienie ich do kupienia pakietów uczestnictwa lub statusów. Prezes UOKiK ostrzegał przed nimi już w marcu 2019 r., a w lipcu 2020 r. wydał decyzję, w której uznał je za nielegalne systemy promocyjne typu piramida. Natomiast sieć NetLeaders to inicjatywa firmy CL Singapore wprowadzającej na rynek kryptowalutę DasCoin. Spółka oferowała licencje, które kosztowały od 100 euro do 25 tys. euro i obiecywała zyski za namówienie innych osób do wpłaty pieniędzy. Prezes UOKiK w grudniu 2019 r. wydał decyzję, w której uznał, że był to system promocyjny typu piramida.

Przedsiębiorcy zachęcali na swoich stronach internetowych, w mediach społecznościowych, w serwisie Youtube i podczas organizowanych wydarzeń do rejestrowania się w opisanych systemach, wpłacania do nich pieniędzy i wprowadzania kolejnych osób. Kusili przy tym wizją łatwych, wysokich zysków i egzotycznych podróży. Przykładowo:

  • Bartłomiej Żukiewicz pisał na swojej stronie: Na moim przykładzie powiem Ci że na dzień dzisiejszy z zainwestowanych 3400 zł zrobiłem już 19 tys. i ta liczba z dnia na dzień się powiększa. Obecnie jestem wolny finansowo i mogę cieszyć się czasem wolnym z bliskimi. Pierwszą możliwością zarabiania większych pieniędzy w Futurenet są MATRYCE.
  • Zbigniew Lemański zachwalał: FutureNet to bez wątpienia firma, dzięki której mój status finansowy znalazł się na zupełnie nowym, wyższym poziomie. Na poziomie nie tylko widocznym w cyferkach na koncie, ale także w jakości i innowacyjności zarabiania oraz pomnażania pieniędzy. Brał także udział w wydarzeniach związanych z promocją FutureNet i FutureAdPro, np. w 2017 r. w Krakowie wykonał skomponowaną przez siebie piosenkę „My FutureNet”, w refrenie której można było usłyszeć: Kupujemy matryce, zapraszamy znajomych, FutureNet polecamy i zarabiamy.
  • Mateusz Gużda był „globalnym ambasadorem” NetLeaders, promował tę sieć podczas różnych wydarzeń i w związku z najlepszymi wynikami sprzedaży licencji otrzymał puchar od organizatorów.

Za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów grozi kara maksymalnie do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy z poprzedniego roku. Przy tym za przedsiębiorcę uznaje się nie tylko osobę zarejestrowaną w CEIDG, ale każdego (w tym blogerów, infuencerów), kto w sposób zorganizowany i ciągły faktycznie prowadzi działalność gospodarczą i czerpie zyski np. z zakładania, prowadzenia lub propagowania systemów promocyjnych typu piramida.

Zostałeś namówiony do udziału w opisanych przedsięwzięciach? Prześlij taki sygnał wraz z opisem sposobu działania naganiaczy i zachowaną treścią korespondencji od nich do Delegatury UOKiK w Gdańsku na adres: ul. Podwale Przedmiejskie 30, 80-824 Gdańsk lub e-mailem: gdansk@uokik.gov.pl.

 

Jak rozpoznać system typu piramida

Systemy promocyjne typu piramida polegają na tym, że konsument jest namawiany do udziału w „projekcie” w zamian za obietnicę wynagrodzenia lub innych korzyści, które są uzależnione głównie od wprowadzenia do systemu kolejnych osób, a nie od sprzedaży czy konsumpcji produktów. W takich systemach najczęściej są oferowane inwestycje w tokeny, kryptowaluty, pakiety edukacyjne czy językowe, apartamenty itp.

Schemat działania systemu typu piramida jest z założenia następujący: wpłacasz pieniądze, polecasz inne osoby i za ich wprowadzenie otrzymujesz wynagrodzenie. Pochodzi ono z wpłat osób, które bezpośrednio i pośrednio poleciłeś. W ten sposób to ty, twoi znajomi i znajomi znajomych finansujecie system. Jednak po pewnym czasie system musi upaść, bo wpłacane pieniądze nie są inwestowane w żadne aktywa i nie przynoszą zysków. Pieniądze trafiają do organizatorów i osób zajmujących najwyższą pozycję w łańcuszku. System działa, dopóki lawinowo wzrasta liczba osób przystępujących do systemu i wpłacających pieniądze. Warunkiem funkcjonowania takiego systemu jest ciągły wzrost wpłacanych pieniędzy, co nie jest możliwe do utrzymania. W efekcie system upada, a twoje pieniądze przepadają.

Systemy promocyjne typu piramida maskowane są hasłami „program”, „inwestycje”, „zarabianie w internecie”, „zarabianie w domu”, „platforma reklamowa”. Często uwiarygadniają je celebryci, który uczestniczą w organizowanych przez właścicieli systemów i naganiaczy eventach reklamujących oszukańcze projekty. Niekiedy wykorzystywane są do tego wizerunki znanych osób – aktorów, biznesmenów czy sportowców, wykradzione przez nieuczciwych przedsiębiorców, aby promować nielegalne przedsięwzięcie.

Część tego rodzaju przedsięwzięć może mieć również charakter tzw. piramidy finansowej, czyli przestępstwa oszustwa (art. 286 Kodeksu karnego) odbywającego się w zorganizowany sposób. W takiej sytuacji najlepiej poinformować organy ścigania (policję, prokuraturę).

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Ujemne oprocentowanie depozytów - stanowisko UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-25 14:20 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny sprzeciwia się planom wprowadzenia przez banki ujemnego oprocentowania depozytów dla klientów indywidualnych.
Taka próba mogłaby podważyć i tak już nadwyrężone zaufanie społeczeństwa do systemu bankowego i doprowadzić do wycofywania oszczędności na dużą skalę.
W skierowanym do 23 banków wezwaniu Prezes UOKiK przedstawił zastrzeżenia żądając jednocześnie wyjaśnień czy i jakie działania prowadzą poszczególne banki w tej sprawie.
Ujemne oprocentowanie depozytów - stanowisko UOKiK

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Z doniesień medialnych oraz zapowiedzi Związku Banków Polskich wynika, że sektor bankowy rozważa wprowadzenie ujemnego oprocentowania depozytów lub środków zgromadzonych na kontach klientów indywidualnych. Taka sytuacja oznaczałaby, że konsument byłby zmuszony płacić bankowi za swoje oszczędności zgromadzone na przykład na rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowym, w oparciu o które sektor bankowy udziela kredytów. Prezes UOKiK negatywnie ocenia sygnały napływające ze środowiska bankowego. Swoje stanowisko jednoznacznie przedstawił w piśmie do 23 banków.

Wprowadzenie ujemnego oprocentowania depozytów uderzy w konsumentów, powodując jednocześnie szereg ryzyk o charakterze makroekonomicznym. Nie można karać konsumentów za oszczędzanie. Tego typu zakusy ze strony niektórych banków i ich organizacji branżowej z pewnością podważą i tak już nadwyrężone zaufanie społeczeństwa do systemu bankowego. Oszczędności konsumentów narażone są na uszczuplenie siły nabywczej z powodu zerowego oprocentowania depozytów, rosnących opłat i prowizji bankowych czy wyższej niż w ostatnich latach inflacji. Wprowadzenie ujemnego oprocentowania depozytów przez banki byłoby jednak nieporównywalnie potężniejszym ciosem wymierzonym w oszczędności konsumentów – wyjaśnia Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

W efekcie wprowadzenia przez banki ujemnego oprocentowania lokat konsumenci mogliby szukać alternatywnych i nie zawsze bezpiecznych sposobów lokowania pieniędzy. Skutkiem mogłyby być np. dalszy wzrost cen nieruchomości czy rozwój ryzykownych inwestycji. Ponadto w sytuacji, gdyby konsumenci zaczęli wycofywać pieniądze z banków i trzymać je w domach, wzrosłaby najprawdopodobniej skala kradzieży i oszustw dokonywana względem konsumentów. Już obecnie, jak wskazują dane Narodowego Banku Polskiego, około 300 mld złotych stanowią środki w obiegu gotówkowym - wycofanie środków z lokat oraz kont bankowych może dodatkowo zwiększyć liczbę gotówki w obiegu, a także szarą strefę. Jest to o tyle istotne, iż na wysokie koszty obiegu gotówki skarżą się same banki.

Depozytami zgromadzonymi przez klientów indywidualnych na rachunkach bank obraca udzielając kredytów i pożyczek innym klientom, zarabiając na tego typu świadczonych usługach. Dodatnie oprocentowanie depozytów jest niejako wynagrodzeniem dla klienta za to, że bank obraca jego pieniędzmi, w wyniku czego osiąga korzyści ekonomiczne dla siebie jako instytucji. Wprowadzając oprocentowanie ujemne, banki żądałyby od konsumentów opłat za to, że obracają ich pieniędzmi, osiągają z tego tytułu zyski.

Prezes Urzędu będzie się bardzo wnikliwie przyglądał działaniom banków. - Na bieżąco analizujemy sytuację oraz śledzimy kroki podejmowane przez sektor finansowy. Wprowadzenie ujemnego oprocentowania depozytów przez którykolwiek z banków przy nieujemnych stopach procentowych byłoby działaniem sprzecznym z zasadami współżycia społecznego i dobrymi obyczajami. Jeśli do tego dojdzie, podejmiemy działania dostępne w ramach naszych kompetencji, aby chronić konsumentów – uważa Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

UOKiK stoi na stanowisku, iż wprowadzanie ujemnego oprocentowania lokat byłoby zarówno bezpodstawne prawnie, jak i szkodliwe dla całego rynku finansowego i gospodarki, w szczególności ze względu na zmiany postaw konsumentów do oszczędzania. Warto zauważyć, iż w przeciwieństwie do klientów korporacyjnych, klienci indywidualni mogą stosunkowo łatwo przejść na obrót gotówkowy. Europejskie banki komercyjne zdają sobie z tego sprawę, dlatego nawet pomimo obowiązujących od lat w strefie euro ujemnych stóp procentowych, 99 proc. depozytów gospodarstw domowych ma nieujemne oprocentowanie[1].

Dlatego apelujemy do banków o rozsądek i odpowiedzialność w tej materii oraz zapewniamy o stałej analizie sygnałów napływających z rynku.

 


[1] Dane za: Negative Interest Rates: Lessons from the Euro Area, Jens Eisenschmidt i Frank Rafael Smets (ECB), 2019, https://ideas.repec.org/h/chb/bcchsb/v26c02pp013-042.html

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Cellnex Poland ze zgodą Prezesa UOKiK na przejęcie Polkomtel infrastruktura

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-11 11:08 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał zgodę na przejęcie przez Cellnex Poland
kontroli nad Polkomtel Infrastruktura.
Przedsiębiorcy są właścicielami infrastruktury używanej przez operatorów sieci komórkowej.
Przeprowadzone postępowanie wykazało, że pomimo znaczących udziałów rynkowych uczestników koncentracji, nie dojdzie do ograniczenia konkurencji, zaś transakcja może wzmocnić konkurencyjność sektora.

 

Cellnex Poland ze zgodą Prezesa UOKiK na przejęcie Polkomtel infrastruktura

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Przejmująca spółka należy do grupy kapitałowej Cellnex – operatora infrastruktury służącej do świadczenia m.in. usług telefonii komórkowej. W Polsce grupa Cellnex rozpoczęła działalność w marcu 2021 r. po przejęciu kontroli nad spółką TowerCo, która jest właścicielem infrastruktury telekomunikacyjnej pasywnej obsługującej P4 – właściciela sieci Play.

Polkomtel Infrastruktura zarządza całością infrastruktury telefonii mobilnej operatora sieci Polkomtel, z wyłączeniem sieci rdzeniowej.

Działalność uczestników koncentracji pokrywa się w zakresie udostępniania (hostingu) infrastruktury telekomunikacyjnej pasywnej wykorzystywanej do świadczenia usług sieci komórkowej. Infrastruktura pasywna to w szczególności wieże i maszty telekomunikacyjne.

W tej sprawie Urząd przeprowadził badanie rynku, w którym skierował pytania do operatorów sieci komórkowej - Orange Polska, T-Mobile Polska i P4.  Z własnej inicjatywy stanowisko w sprawie przedstawiła również spółka Polska Tower. Ponadto Prezes UOKiK Tomasz Chróstny poprosił o opinię Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. 

Analiza UOKiK pokazała, że chociaż Cellnex Poland po przejęciu Polkomtel Infrastruktura będzie posiadał ponad 50% masztów telekomunikacyjnych wykorzystywanych przez sieci komórkowe w Polsce, to koncentracja nie doprowadzi do ograniczenia konkurencji. Podobną opinię przedstawił Prezes UKE Jacek Oko.

W prawie antymonopolowym domniemywa się, że przedsiębiorca posiada pozycję dominującą, jeśli jego udział w danym rynku przekracza 40 proc. Każdy przypadek należy jednak analizować indywidualnie. W sprawie Cellnex Polska – Polkomtel Infrastruktura, pomimo znacznego przekroczenia progu 40 proc. przez przedsiębiorców, koncentracja nie ograniczy konkurencji. Co więcej, wejście na rynek podmiotu nie związanego z żadną siecią komórkową, udostępniającego infrastrukturę na rynkowych zasadach, powinno korzystnie wpłynąć na konkurencję pomiędzy operatorami – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Brak negatywnych skutków transakcji wynika ze specyfiki rynku. Do 2020 r. w Polsce większość pasywnej infrastruktury telekomunikacyjnej wykorzystywanej do świadczenia usług telefonii mobilnej należała do czterech największych operatorów. Posiadanie na wyłączność własnych masztów, zwiększających zasięg, było ważnym elementem przewagi konkurencyjnej, dlatego operatorzy nie mieli interesu, aby udostępniać je innym przedsiębiorcom.  Pierwszym poważnym odstępstwem od tego modelu było utworzenie przez T-Mobile i Orange wspólnego przedsiębiorcy, który zarządza aktywami sieciowymi obu tych operatorów.

Przejęcie przez Cellnex Poland masztów użytkowanych dotąd głównie przez Polkomtel nie tylko nie ograniczy konkurencji, ale może doprowadzić do ułatwienia dostępu do infrastruktury innym operatorom, bowiem Cellnex Poland, nie będący operatorem a zarządcą infrastruktury, ma interes ekonomiczny w udostępnieniu masztów wielu podmiotom jednocześnie. W efekcie transakcja może korzystnie wpłynąć na konkurencję pomiędzy operatorami, a także – potencjalnie – ułatwić rozwój mniejszym operatorom, którzy będą mogli skorzystać z infrastruktury dostępnej dla nich na rynku, zamiast rozwijać własną, jak to miało miejsce dotychczas.

Zgodnie z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów, transakcja podlega zgłoszeniu do urzędu antymonopolowego, jeżeli biorą w niej udział przedsiębiorcy, których łączny obrót w roku poprzedzającym przekroczył 1 mld euro na świecie lub 50 mln euro w Polsce. 

Na stronie internetowej UOKiK  zamieszczane są informacje na temat wszystkich prowadzonych przez urząd postępowań antymonopolowych w sprawach koncentracji. Więcej informacji o zasadach koncentracji przedsiębiorców w  przygotowanym specjalnie opracowaniu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

mBank zwróci pobrane opłaty klientom

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-19 14:19 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
W wydanej decyzji Prezes UOKiK zakwestionował pobieranie przez mBank opłat za wypowiedzenie umowy o kredyt odnawialny.
W wyniku podjętych przez Urząd działań Bank zaniechał stosowania kwestionowanej praktyki i zwróci konsumentom niesłusznie pobrane opłat
mBank zwróci pobrane opłaty klientom

Postępowanie przeciwko mBankowi zostało wszczęte przez Prezesa UOKiK w maju 2020 r. Podstawą do zajęcia się sprawą była skarga konsumenta, który został zobowiązany do zapłaty określonej kwoty za to, że wypowiedział umowę o kredyt odnawialny.

Kredyt odnawialny to kredyt związany z rachunkiem oszczędnościowo-rozliczeniowym i stanowi stale dostępną linię kredytową z przeznaczeniem na dowolny cel. Powiększa saldo środków dostępnych na rachunku bankowym. Zgodnie z ustawą o kredycie konsumenckim, kredyt odnawialny można wypowiedzieć w każdym momencie bez ponoszenia opłat.

mBank oferował kredyty odnawialne od 500 zł do 150 tys. zł na promocyjnych warunkach, co oznaczało, że nie pobierał prowizji za ich udzielenie (np. nazwa jednej oferty: Kredyt odnawialny – 90 dni bez odsetek oraz bez prowizji za udzielenie). Umowa była tak sformułowana, że zastrzegała prowizję za odnowienie limitu po 12 miesiącach. Jak wykazało postępowanie osoba, która chciała uniknąć tej opłaty i rozwiązała umowę przed upływem roku od dnia jej zawarcia, musiała jednak zapłacić innego rodzaju opłatę. Była ona obliczana jako procent od całkowitej kwoty przyznanego limitu – niezależnie od wykorzystanej sumy. Przykładowo, przy wysokości kredytu odnawialnego 150 000 zł opłata z tytułu wcześniejszego rozwiązania umowy mogłaby wynieść nawet 4 485 zł i to zarówno wtedy, kiedy faktycznie konsument wykorzystałby tylko 10 tys. zł, jak i wtedy, gdyby skorzystał ze 120 tys. zł.

– Zgodnie z ustawą o kredycie konsumenckim kredyt odnawialny można wypowiedzieć w każdym momencie bez ponoszenia opłat. Klient banku powinien móc zatem swobodnie decydować o tym, czy chce kontynuować umowę - bez obawy o sankcje. W przypadku kredytu odnawialnego w mBanku nie było to możliwe - podkreśla Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

mBank zaniechał stosowania kwestionowanej praktyki i odda konsumentom pobrane opłaty. Na zwrot mogą liczyć obecni i byli klienci banku. Przeczytaj decyzję Prezesa UOKiK i zobacz jakich ofert dotyczy. Decyzja nie jest prawomocna.  

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Bezpieczeństwo produktów: wyniki kontroli zawartości substancji chemicznych

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-08 09:35 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa sprawdziła zawartość szkodliwych substancji chemicznych w przedmiotach codziennego użytku - w biżuterii, wyrobach skórzanych oraz w klejach.
W 93,2 proc. produktów nie wykryto nieprawidłowości. To lepszy wynik niż 5 lat temu (92 proc.).
Do zakwestionowanych przedmiotów należały rękawiczki skórzane, biżuteria (bransoletka i kolczyki) oraz zegarki.

 

Bezpieczeństwo produktów: wyniki kontroli zawartości substancji chemicznych

 

Pobierz raport – sprawdź, co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

 

 

Jeśli masz zastrzeżenia do zakupionego produktu - poinformuj właściwą miejscowo placówkę Inspekcji Handlowej lub Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Ponad 60 mln zł kary dla właściciela sklepów Biedronka

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-27 14:10 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył ponad 60 mln zł kary na spółkę Jeronimo Martins Polska.
Właściciel sieci Biedronka wprowadzał konsumentów w błąd co do kraju pochodzenia warzyw i owoców, co mogło zniekształcić ich decyzje zakupowe.
Nieprawidłowości występowały w 27,8 proc. sklepów Biedronka skontrolowanych przez Inspekcję Handlową.
Ponad 60 mln zł kary dla właściciela sklepów Biedronka

 

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny wszczął postępowanie przeciw Jeronimo Martins Polska w maju 2020 r. Powodem były skargi na błędne podawanie kraju pochodzenia warzyw i owoców w wielu sklepach sieci Biedronka oraz potwierdzające to wyniki kontroli Inspekcji Handlowej.

Rzetelna informacja o oferowanych produktach to podstawowy obowiązek przedsiębiorcy i niezbywalne prawo konsumenta. Tymczasem w sklepach Biedronka konsumenci chcący kupić polskie ziemniaki, pomidory czy jabłka byli często wprowadzani w błąd. Nasze postępowanie wykazało, że w wielu przypadkach informacje na wywieszkach różniły się od tych na opakowaniach zbiorczych czy w dokumentach dostawy. Naruszenia te miały charakter systemowy i długotrwały. Dlatego nałożyłem na Jeronimo Martins Polska ponad 60 mln zł kary – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Podczas postępowania Urząd wziął pod uwagę wyniki kontroli przeprowadzone przez Inspekcję Handlową w IV kwartale 2019 r., I i II kwartale 2020 r. oraz w lutym 2021 r. Inspektorzy porównywali dane na sklepowych wywieszkach z tymi na opakowaniach zbiorczych lub jednostkowych oraz w dokumentach dostawy. Szczególną uwagę zwracali na owoce i warzywa, które były deklarowane jako polskie. Pod lupę wzięli przede wszystkim takie, wobec których istniało największe ryzyko podania błędnego kraju, ponieważ rosną zarówno w Polsce, jak i w innych państwach, np. ziemniaki, cebulę, kapustę, marchew, pomidory, jabłka, truskawki. Inspektorzy sprawdzili w sumie 263 sklepy Biedronka w całym kraju. W 73 z nich, czyli w 27,8 proc. skontrolowanych placówek, stwierdzili nieprawidłowe oznakowanie warzyw i owoców krajem pochodzenia. W tych sklepach w niektórych przypadkach nieprawidłowości sięgały nawet ponad 20 proc. sprawdzonych partii produktów.

Przykładowo na wywieszce przy stoisku był napis „Polska”, chociaż w rzeczywistości czosnek sprzedawany 15 października 2019 r. w Biedronce w Łodzi pochodził z Hiszpanii, ziemniaki oferowane 19 lutego 2020 r. w Radymnie (podkarpackie) – z Francji, kapusta włoska sprzedawana 19 lutego 2020 r. w Kołobrzegu – z Francji, seler oferowany 12 maja 2020 r. przez dyskont w Koszalinie – z Niderlandów, gruszki dostępne 24 lutego 2021 r. w Biedronce w Katowicach – z Holandii, a cebula szalotka, którą można było nabyć 24 lutego 2021 r. w sklepie w Bydgoszczy – z Francji.

- Konsumenci coraz częściej zwracają uwagę na kraj pochodzenia produktów. Wiele osób kieruje się w swoich wyborach patriotyzmem gospodarczym, bo chcą wspierać polskich producentów. Dla innych ważne są kwestie transportu żywności, który może mieć wpływ na ilość stosowanych pestycydów do jej zabezpieczenia czy też zagrażający środowisku ślad węglowy pozostawiany w trakcie przewozu. Dlatego prawdziwa i rzetelna informacja o kraju pochodzenia warzyw i owoców jest niezbędna do podjęcia świadomej decyzji o zakupie. W sklepach Biedronka konsumenci w tej kwestii narażeni byli na częste wprowadzenie w błąd, co jest nieuczciwą praktyką rynkową – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Z badań wynika, że świadomość konsumentów systematycznie wzrasta. W przeprowadzonym w 2020 r. przez Stowarzyszenie PEMI sondażu „Solidarność Konsumencka w dobie koronawirusa” aż 70 proc. respondentów wskazało, że weryfikuje kraj pochodzenia przed nabyciem produktu. Co więcej, powyższe badanie pokazało, że to nie cena - tak jak dotychczas - stanowi najważniejsze kryterium wpływające na decyzje zakupowe konsumentów, a zaczyna być nim właśnie informacja o tym, skąd dany produkt pochodzi. Natomiast z badania Ipsos „Moda na polskość” z 2016 r. wynika, że 73 proc. Polaków stara się wspierać polską gospodarkę poprzez kupowanie produktów wyprodukowanych w naszym kraju. Przy tym kraj pochodzenia ma największe znaczenie przy wyborze żywności – aż 76 proc. ankietowanych wskazało, że wolałoby wybrać produkt polski od zagranicznego.

Za wprowadzanie konsumentów w błąd co do kraju pochodzenia warzyw i owoców sprzedawanych w sklepach Biedronka Prezes UOKiK nałożył na Jeronimo Martins Polska ponad 60 mln zł (60 096 307 zł) kary. Decyzja nie jest prawomocna, spółka może się odwołać do sądu.

Po kontrolach oznakowania warzyw i owoców krajem pochodzenia prowadzonych przez Inspekcję Handlową w pierwszym półroczu 2020 r. Prezes UOKiK wszczął w sierpniu 2020 roku również postępowanie o naruszanie zbiorowych interesów konsumentów wobec sieci Kaufland Polska Markety. Obecnie jest ono w toku. Do prowadzonych na zasadzie franczyzy sieci Delikatesy Centrum, Intermarche i Stokrotka Prezes UOKiK wystosował wezwania do zmiany praktyk. Od 1 lipca 2020 r. kontrole jakości handlowej żywności, w tym oznakowania krajem pochodzenia warzyw i owoców, prowadzi podległa Ministerstwu Rolnictwa Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Kolejne postępowania Prezesa UOKiK w sprawie zatorów płatniczych

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-12 14:41 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął 21 kolejnych postępowań w sprawie dużych spółek, które mogą nie płacić na czas swoim kontrahentom.
Łącznie prowadzone są już 72 postępowania w sprawach zatorów płatniczych.
Poprawa płynności finansowej mikro, małych i średnich przedsiębiorców jest szczególnie ważna w czasie drugiej fali pandemii.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Zatory płatnicze to jeden z największych problemów polskiej gospodarki i jedna z największych przeszkód w prowadzeniu działalności gospodarczej. Szczególnie dotkliwe są dla mniejszych firm: zwiększają koszty prowadzenia przez nie działalności gospodarczej i stanowią znaczną barierę ich rozwoju.

Walka z zatorami płatniczymi jest szczególnie ważna w czasie pandemii koronawirusa. Otrzymanie terminowo należności za dostarczone produkty czy zrealizowane usługi to często warunek przetrwania mniejszych przedsiębiorców. Nadmierne opóźnianie  płatności lub ich brak jest działaniem niedopuszczalnym ze strony dużych firm. Wszcząłem postepowania wobec 21 kolejnych przedsiębiorców, którzy mogli dopuścić się takich działań. Łącznie prowadzimy już 72 postępowania na podstawie ustawy zatorowej – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Wytypowanie przedsiębiorców, którzy mogą zalegać z płatnościami poprzedziła analiza, w której zidentyfikowano obszary, gdzie ryzyko powstawania opóźnień  jest największe. Urząd uwzględnił również wyniki poprzedniej analizy, zgłoszenia przesyłane przez przedsiębiorców oraz dane przekazywane Prezesowi UOKiK przez Szefa Krajowej Administracji Skarbowej. Po przeprowadzeniu szczegółowych analiz zostały wytypowane podmioty, w przypadku których zachodzi prawdopodobieństwo nadmiernego opóźniania się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych.

Są to:  Rzeszowskie Zakłady Drobiarskie RES-DROB, Aldi, Reckitt Benckiser Production (POLAND), Firma Oponiarska Dębica, Stock Polska, Hanplast, Hurtownia Motoryzacyjna "Gordon",  Caterpillar Poland, Elit Polska, Grupa Żywiec, E003B7, Rawlplug, Bricoman Polska, Boryszew, Beiersdorf Manufacturing Poznań, Silekol, The Lorenz Bahlsen Snack-World, Bewa, Agata Spółka Akcyjna, Paccor Polska, Wkręt-Met.

Co dalej?

Dokładna weryfikacja transakcji handlowych pod kątem tego, które z nich w okresie czerwiec-sierpień 2020 r. były wymagalne oraz niespełnione lub spełnione po terminie, nastąpi w toku wszczętych obecnie  postępowań. W ich trakcie podmioty mają obowiązek przekazywania informacji i dokumentów na żądanie Prezesa UOKiK. Dotyczy to m.in. elektronicznych ksiąg podatkowych i dowodów księgowych. Oznacza to, że aby ustalić terminy zapłaty za faktury UOKiK może zbadać dane zawarte w jednolitych plikach kontrolnych, takich jak np. JPK_WB czy JPK_KR oraz ocenić dane pochodzące z różnych innych źródeł, w tym informacje i wyjaśnienia od stron postępowania czy dokumenty pozyskane w wyniku kontroli.

Kiedy interweniuje Prezes UOKiK

Prezes Urzędu może interweniować, jeśli suma zaległych świadczeń pieniężnych przedsiębiorcy w ciągu 3 kolejnych miesięcy wyniesie co najmniej 5 mln zł (od 2022 r. będzie to 2 mln zł). Dotyczy to zaległości z faktur wystawionych po 1 stycznia 2020 r. lub wcześniej, jeśli termin ich płatności stał się wymagalny po 1 stycznia 2020 r.

Jaka grozi kara?

Sankcja, jaka grozi przedsiębiorcom, jest sumą jednostkowych kar za każdą należność nieuregulowaną lub zapłaconą po terminie. Pojedyncze kary obliczane są według specjalnego wzoru, a ich wysokość zależy przede wszystkim od wielkości długu i czasu opóźnienia w płatności.   

                                 JKP (kara) = WŚ × n/365 × OU

JKP – jednostkowa kara za niespełnione lub spełnione po terminie świadczenie pieniężne,

WŚ – wartość niespełnionego lub spełnionego po terminie świadczenia pieniężnego,

n –  wyrażony w dniach okres, który upłynął od dnia wymagalności niespełnionego lub spełnionego po terminie świadczenia pieniężnego, do ostatniego dnia okresu objętego postępowaniem, albo do dnia jego spełnienia jeżeli świadczenie pieniężne zostało spełnione w okresie objętym postępowaniem,   

OU – odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych, ustalone na dzień wydania decyzji o nałożeniu administracyjnej kary pieniężnej.

Wejdź na stronę poświęconą zatorom płatniczym

Przykłady obliczania kar dla konkretnych kwot długów, a także najważniejsze informacje o kompetencjach Prezesa UOKiK w obszarze zatorów płatniczych można znaleźć na specjalnie uruchomionej stronie internetowej. Czym są zatory, kiedy może zająć się nimi Prezes Urzędu, jak można zgłosić, że przedsiębiorca nie płaci i kto może to zrobić? Te i wiele innych pytań oraz odpowiedzi znajdziesz na www.zatoryplatnicze.uokik.gov.pl

Zatory w sektorze rolno-spożywczym

Prezes UOKiK badał również nadmierne opóźnienia w płatnościach przy okazji postępowania dotyczącego  praktyk związanych z wykorzystywaniem przewagi kontraktowej przez blisko 100 największych podmiotów z branży rolno-spożywczej. Dzięki tej interwencji większość przedsiębiorców wypłaciła zaległe pieniądze dostawcom na łączną kwotę ponad pół miliarda złotych, a także usunęła kwestionowane zapisy z polityk handlowych oraz zawartych kontraktów.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Konsumencie, sprawdź czy nie przepłacasz za prowadzenie rachunku

DATA PUBLIKACJI: 2021-01-08 12:54 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
O podwyżkach opłat za prowadzenie konta, przelewy, wypłaty z bankomatów i za inne czynności bank powinien poinformować konsumenta.
Klienci, którzy nie korzystają aktywnie z konta bankowego, mogą rozważyć korzystanie z podstawowego rachunku płatniczego.

Konsumencie, sprawdź czy nie przepłacasz za prowadzenie rachunku

Konsumencie, sprawdź jakie opłaty pobiera obecnie twój bank za różne czynności – prowadzenie konta, przelewy, wypłatę gotówki z bankomatu i czy ich nie podniósł w ostatnim roku. - Obserwujemy, że banki podnoszą opłaty związane z prowadzeniem rachunku czy dokonywaniem przelewów. Zachęcam konsumentów, aby sprawdzili aktualne stawki za czynności bankowe. Seniorzy, którzy opłacają rachunki w okienku, powinni zwrócić uwagę, czy nie płacą za to więcej. Do czujności zachęcam również osoby, które robią przelewy przez internet. Jeżeli stawki wzrosły, warto rozważyć zmianę rachunku bankowego, a jeśli posiadamy rachunki w kilku bankach – ograniczenie ich liczby – wyjaśnia Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Każda zmiana wysokości opłat i prowizji powinna być przedstawiona konsumentowi na trwałym nośniku – wysłana zwykłym listem, e-mailem lub w systemie bankowości elektronicznej, o ile ten ostatni spełnia ustawowe cechy trwałego nośnika. To ważne, aby informacja dotarła do nas właśnie w formie trwałego nośnika, umożliwiającej nam jako konsumentom odtworzenie informacji przez określony czas i to w niezmienionej postaci, tj. bez ingerencji czy modyfikacji treści przez podmiot, który był twórcą informacji (np. bank).

Wybór sposobu dostarczania informacji powinien być uzgodniony z klientem i dostosowany do jego możliwości odczytania tych informacji (np. nie każdy klient może odtworzyć płytę CD/DVD). Banki przynajmniej raz w roku muszą informować klientów o wysokości pobieranych opłat. 

Płacisz co miesiąc sporą kwotę za prowadzenie konta, a niewiele z niego korzystasz? Albo w ogóle nie masz konta, ale rozważasz jego założenie? Alternatywą jest Podstawowy Rachunek Płatniczy (PRP), który banki i spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe muszą mieć w swojej ofercie od sierpnia 2018 r. Jego założenie i prowadzenie jest bezpłatne, instytucja finansowa nie pobiera też opłat za podstawowe usługi – do określonych limitów.

Podstawowy Rachunek Płatniczy to dobra propozycja szczególnie dla seniorów oraz osób o niewielkich dochodach. Kilka czy kilkanaście złotych comiesięcznej opłaty za prowadzenie konta to dla nich spory wydatek, a z rachunku korzystają do zrobienia kilku przelewów czy wypłaty pieniędzy z bankomatu. Zgodnie z polskim i unijnym prawem banki i SKOK-i mają obowiązek udostępnić konsumentom taką możliwość bezpłatnie. Cały czas monitorujemy sytuację na rynku i jeśli pojawią się nieprawidłowości, to podejmę stosowne działania aby zabezpieczyć prawa i interesy konsumentów – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Podstawowy Rachunek Płatniczy może założyć każdy, kto nie posiada innego rachunku w walucie polskiej. Jeśli masz płatne konto, możesz jednak je zamknąć i złożyć wniosek o otwarcie PRP, który w zakresie podstawowych, limitowanych funkcji, jest darmowe. Bank nie ma prawa ci odmówić. Pamiętaj, że PRP ma ograniczoną funkcjonalność, oferuje jednak podstawowe usługi.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Tagi: ochrona konsum

Zapraszamy na bezpłatny webinar „TAK BEZPIECZNEJ ZABAWCE"

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-25 11:52 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów
„TAK BEZPIECZNEJ ZABAWCE"
28 maja (piątek), godz. 12:00-13:30

Transmisja na kanale UOKiK na YouTube

 

UOKiK organizuje webinar z okazji Dnia Dziecka.

Przewidzieliśmy szereg działań edukacyjnych dla przedsiębiorców, którzy importują, produkują i sprzedają zabawki i inne produkty
dla dzieci, oraz dla kupujących – rodziców, żłobków, przedszkoli.

👉 Raporty z kontroli bezpieczeństwa zabawek

👉 #UOKiKtestuje - wydanie specjalne

👉 Porady na uokik.gov.pl oraz Twitterze @UOKiKgovPL

Zachęcamy do przekazania informacji o akcji UOKiK
„TAK BEZPIECZNEJ ZABAWCE"
na Państwa stronach www i w mediach społecznościowych >>>

Kontakt: Departament Komunikacji UOKiK, dk@uokik.gov.pl

Farmy wiatrowe na Bałtyku

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-09 12:47 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał dwie decyzje dotyczące budowy farm wiatrowych w polskiej strefie ekonomicznej na Morzu Bałtyckim. Pierwsza dotyczyła Polskiej Grupy Energetycznej, druga PKN Orlen.
Przedsiębiorcy otrzymali zgody na utworzenie wspólnych przedsiębiorców z zagranicznymi partnerami.

 

Zgody Prezesa UOKiK  - farmy wiatrowe na Bałtyku

 

– Wykorzystanie polskiego obszaru morskiego do produkcji energii jest niezwykle istotne z punktu widzenia interesów polskich konsumentów i przedsiębiorców, a także ochrony środowiska. Wydałem dwie zgody na tego typu inwestycje z udziałem spółek skarbu państwa. Naszym zadaniem było zbadanie czy planowane transakcje mogą doprowadzić do ograniczenia konkurencji. Przeprowadzone postępowania wykluczyły taką możliwość – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Pierwsza koncentracja dotyczy utworzenia joint venture przez Polska Grupę Energetyczną (PGE) oraz Ørsted Wind PowerDruga ze spółek jest częścią grupy kapitałowej kontrolowanej przez duński skarb państwa. Zajmuje się produkcją energii ze źródeł odnawialnych. Wspólni przedsiębiorcy zostaną utworzeni w oparciu o istniejące już spółki, kontrolowane przez PGE: Elektrownia Wiatrowa Baltica – 2 i Elektrownia Wiatrowa Baltica – 3. Obecnie ich działalność skupia się przede wszystkim na przygotowaniach do budowy dwóch morskich elektrowni wiatrowych położonych w wyłącznej strefie ekonomicznej Polski na Morzu Bałtyckim. W przyszłości spółki wybudują i będą użytkować te farmy.

 

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Druga koncentracja to utworzenie wspólnego przedsiębiorcy przez  PKN Orlen oraz NP Baltic Wind. Partner polskiego koncernu należy do grupy kapitałowej Northland z siedzibą w Kandzie, która  rozwija, buduje i eksploatuje źródła energii elektrycznej z wykorzystaniem czystych i zielonych technologii. Wspólny przedsiębiorca zostanie utworzony na bazie spółki Baltic Power, która obecnie jest samodzielnie kontrolowana przez PKN Orlen. Aktualnie prowadzi ona przygotowania do budowy morskiej farmy wiatrowej w wyłącznej strefie ekonomicznej Polski na Morzu Bałtyckim. W przyszłości będzie wytwarzała i wprowadzała do obrotu oraz energię elektryczna uzyskaną na tej farmie.

Zgodnie z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów, transakcja podlega zgłoszeniu do urzędu antymonopolowego, jeżeli biorą w niej udział przedsiębiorcy, których łączny obrót w roku poprzedzającym przekroczył miliard euro na świecie lub 50 mln euro w Polsce. Wydane decyzje są ważne przez dwa lata.

Na stronie internetowej UOKiK  zamieszczane są informacje na temat wszystkich prowadzonych przez urząd postępowań antymonopolowych w sprawach koncentracji. Więcej informacji o zasadach koncentracji przedsiębiorców w  przygotowanym specjalnie opracowaniu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Fałszowanie składu surowcowego odzieży - Prezes UOKiK wszczyna postępowania

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-14 10:42 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
„Wełniana” marynarka wełnę zawierała jedynie na etykiecie – w jej składzie za to był poliester i wiskoza. W koszuli zamiast 80 proc. bawełny było jej 35 proc.
W oparciu o wyniki kontroli Inspekcji Handlowej i badania laboratoryjne Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowania właściwe wobec podmiotów wprowadzających na rynek marynarki, garnitury i koszule.
Firmom Dastan Logistics, Kubenz i Recman Prezes UOKiK postawił zarzuty wprowadzania konsumentów w błąd za co grozi kara do 10 proc. obrotów.

 

Fałszowanie składu surowcowego odzieży - Prezes UOKiK wszczyna postępowania

 

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Na etykiecie lub wszywce ubrania powinniśmy znaleźć informację o jego prawdziwym składzie surowcowym. Jak wykazały kontrole Inspekcji Handlowej i szczegółowe badania laboratoryjne, z rzetelnością w tym zakresie bywa różnie i wszywki nie zawsze mówią prawdę o użytych włóknach. Prezes UOKiK wykorzystał te ustalenia i wszczął postępowania przeciwko podmiotom wprowadzającym na rynek męską odzież wizytową, u których stwierdzono największe nieprawidłowości. Są to: Dastan Logistics Paulina Staniaszek z Tuszyna, Kubenz z Ełku oraz Recman z Suwałk. Zarzuty dotyczą wprowadzania konsumentów w błąd.

Każdy konsument ma prawo do rzetelnej informacji o jakości produktu i w tym zakresie ufa zapewnieniom sprzedawcy czy producenta. Niestety, nie jest w stanie samodzielnie sprawdzić, czy prezentowane informacje o składzie jakościowym surowca pokrywają się z rzeczywistością. Dlatego przychodzimy konsumentom z pomocą i badamy skład różnych produktów w akredytowanych laboratoriach UOKiK. Wyniki kontroli odzieży wizytowej pozwoliły na postawienie zarzutów przedsiębiorcom w zakresie wprowadzania konsumentów w błąd. W tym roku kontynuujemy działania i sprawdzamy jakość odzieży, tak aby zapewnić konsumentom dostęp do prawidłowych informacji o składzie surowca, z którego jest wykonany dany produkt. Konsumenci mają prawo do rzetelnej informacji, mającej przecież fundamentalne znaczenie dla podejmowanych przez nich decyzji czy i satysfakcji z użytkowania zakupionych produktów – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Badania laboratoryjne

Inspektorzy Inspekcji Handlowej w 2019 r. oraz na początku 2020 r. odwiedzili sklepy sprzedające męską odzież wizytową. Przekazali do laboratorium UOKiK w Łodzi do badań garnitury, marynarki i koszule.  

Badania wykazały, że największe nieprawidłowości między informacją na etykiecie a rzeczywistym składem dotyczyły trzech firm: Dastan Logistics Paulina Staniaszek, Kubenz oraz Recman.

Przykłady:

  • Koszula Dastan Logistics – zgodnie z etykietą powinna zawierać 80 proc. bawełny i 20 proc. poliesteru. Co wykazały badania? Poliester 65,1 proc., bawełna 34,9 proc.
  • Garnitur męski MONACO firmy Kubenz powinien być wykonany w całości z wełny, a podszewka z wiskozy. Co wykazały badania? Użyto poliestru (69,1 proc.) i wiskozy (30,9 proc.), a podszewka była całkowicie z poliestru.
  • Marynarka od garnituru BERTIN marki Recman powinna zawierać 80 proc. wełny i 20 proc. poliestru. Co wykazały badania? Poliester 78,6 proc. i wiskoza 21,4 proc. Wełny brak.

Zarzuty Prezesa UOKiK

Na podstawie wyników badań laboratoryjnych Prezes UOKiK Tomasz Chróstny postawił zarzuty naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Dotyczą one: Dastan Logistics Paulina Staniaszek, Kubenz oraz Recman. Maksymalna sankcja to 10 proc. ubiegłorocznego obrotu przedsiębiorcy.

– Rosną wymagania konsumentów co do jakości produktów – prawidłowa informacja ma kluczenie znaczenie nie tylko dla potrzeb określenia czy oferowana cena jest adekwatna do wartości użytkowej produktu, ale również prawidłowej eksploatacji czy konserwacji danego wyrobu. Gdyby konsument wiedział, że w marynarce „wełnianej” nie ma ani grama wełny, mógłby odstąpić od zakupu bądź inaczej konserwować produkt. Będziemy coraz częściej wykorzystywać ustalenia Inspekcji Handlowej i wyniki badań laboratoryjnych do prowadzenia postępowań wobec nieuczciwych przedsiębiorców – dodaje Prezes UOKiK.

Na co zwrócić uwagę kupując garnitur?

  • Tkanina wierzchnia – dobierz ją odpowiednio do swoich oczekiwań. Weź pod uwagę, czy garnitur ma wytrzymywać długie podróże, częste składanie i transport w walizce, w jakich porach roku będziesz go nosił.
  • Gramatura tkaniny – zwykle waha się od 220 do 400 g, odpowiada to wadze metra kwadratowego danej tkaniny. Im chłodniej, tym gramatura powinna być większa.
  • Skręt nitek – standardowe oznaczenia to Super 100’s, 120’s czy 130’s. Odnoszą się do grubości włosa, z którego została wykonana nić. Im wyższa liczba, tym tkanina jest szlachetniejsza i delikatniejsza, ale też bardziej podatna na zagniecenia.
  • Wełna i dodatek innych włókien. Wełna merynosowa jest komfortowa i przyjemna w dotyku, nie trzeba jej często prać i czyścić, a także jest łatwa w prasowaniu. Jest jednak podatna na zagniecenia. Niewielka domieszka poliestru lub poliamidu
    (5-10 proc.) zwiększa odporność na tarcie tkaniny wełnianej, nie pogarszając znacząco cech wełny.

Masz zastrzeżenia lub wątpliwości? Zgłoś je do Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Kontrola IH - farby, lakiery, emalie

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-14 11:04 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa sprawdziła oznakowanie ponad 220 partii produktów, które zawierają tzw. lotne związki organiczne – są to substancje chemiczne powszechnie stosowane w farbach, emaliach czy lakierach.
Planujesz malowanie mieszkania lub domu? Zapoznaj się z informacją z kontroli IH.

 

Kontrola IH - farby, lakiery, emalie

Tylko 9 produktów było nieprawidłowo oznakowanych. Podawano błędne kategorie produktu, nie stosowano polskich skrótów czy źle eksponowano informację o zawartości LZO.

29 próbek sprawdziliśmy w laboratorium. Jedynie w 3 przypadkach stwierdziliśmy nieprawidłowości – niezgodność deklaracji producenta z rzeczywistością. Mimo że realna zawartość LZO w tych produktach była wyższa niż wskazywano na etykiecie - mieściła się w normie określonej w przepisach (30 g/l).

Pobierz raport – sprawdź, co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

 

Wykaz skontrolowanych produktów znajdziesz w załączniku.

W przypadku wątpliwości co do bezpieczeństwa zakupionych produktów poinformuj właściwą miejscowo placówkę Inspekcji Handlowej lub Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Nowa ustawa deweloperska - lepsza ochrona konsumentów

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-25 09:08 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Sejm przyjął nową ustawę deweloperską, która wzmocni ochronę osób kupujących nieruchomości mieszkaniowe na rynku pierwotnym.
Jedną z ważniejszych zmian jest utworzenie Deweloperskiego Funduszu Gwarancyjnego, z którego będą wypłacane pieniądze m.in. w przypadku upadłości dewelopera lub banku powyżej kwoty gwarantowanej przez BFG.
Ustawa reguluje też m.in. umowy rezerwacyjne, nadzór nad wydatkowaniem środków z MRP, usunięcie wad na koszt dewelopera czy możliwość odstąpienia od umowy, jeśli przy odbiorze mieszkania wystąpią wady istotne.

Nowa ustawa deweloperska - lepsza ochrona

Nowa ustawa deweloperska - lepsza ochrona konsumentów

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Sejm zakończył wczoraj prace nad ustawą o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz o Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym, przygotowaną przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Teraz ustawa trafi do podpisu Prezydenta RP.

Dotychczasowe przepisy nie zapewniały klientom deweloperów odpowiedniej ochrony prawnej, a także finansowej. Nowa ustawa doprowadzi do tego, że polskie rodziny decydujące się na zakup mieszkania lub domu od dewelopera nie będą musiały obawiać się utraty powierzanych przedsiębiorcy pieniędzy. Temu służy także utworzenie Deweloperskiego Funduszu Gwarancyjnego, z którego w kryzysowych sytuacjach, takich jak upadłość firmy deweloperskiej lub banku, nabywcy mieszkań otrzymają zwrot wpłaconych środków – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Mieszkaniowe rachunki powiernicze i DFG

Obecnie deweloperzy muszą gromadzić wpłaty klientów na mieszkaniowych rachunkach powierniczych (MRP). Mogą być one zamknięte lub otwarte. W pierwszym przypadku bank wypłaca przedsiębiorcy pieniądze dopiero po przeniesieniu własności mieszkania lub domu na nabywcę. Na rynku dominują jednak (ok. 90 proc.) otwarte MRP, czyli takie z których środki trafiają do dewelopera stopniowo, zgodnie z harmonogramem prac na budowie. Dla konsumenta oznacza to realne ryzyko straty w sytuacji, gdy firma przerwie budowę lub upadnie, a bank przekazał jej już środki z takiego rachunku.

Zagrożeniem dla klienta może być także upadłość banku, który prowadzi MRP. Kwoty do 100 tys. euro są gwarantowane przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny, ale mieszkania bywają droższe. Poza tym gwarancja BFG obejmuje łącznie wszystkie pieniądze konsumenta w danym banku, także zgromadzone na koncie osobistym czy lokatach. W związku z tym nawet w przypadku zamkniętego MRP klient dewelopera może nie odzyskać całej sumy.

Nowa ustawa przewiduje usunięcie niewykorzystywanej dotychczas w praktyce formy ochrony środków nabywcy, czyli otwartego MRP z gwarancją bankową oraz otwartego MRP z gwarancją ubezpieczeniową. Pozostałe mieszkaniowe rachunki powiernicze – otwarty i zamknięty – będą nadal istniały. Zabezpieczeniem dla środków nabywcy zgromadzonych na tych rachunkach będzie Deweloperski Fundusz Gwarancyjny. Deweloperzy będą odprowadzać na niego składki od wpłat klientów dokonywanych na MRP. Wysokość stawek procentowych, według których deweloper obliczy składkę na DFG, ma ustalać w rozporządzeniu minister właściwy ds. budownictwa (obecnie to Minister Rozwoju, Pracy i Technologii), który na każdym z etapów procesu legislacyjnego uczestniczył w pracach nad ustawą. Przepisy przewidują, że składka może wynieść maksymalnie do 1 proc. w przypadku otwartych MRP i do 0,1 proc. w przypadku zamkniętych MRP.

Pieniądze z DFG będą uruchamiane m.in. w przypadkach:

  • upadłości dewelopera,
  •  upadłości banku – jeśli gwarancje z BFG (do 100 tys. euro) nie wystarczą, aby pokryć środki zgromadzone na otwartym lub zamkniętym MRP,
  • odstąpienia klienta od umowy w sytuacjach wskazanych w ustawie, np. nieprzeniesienia przez dewelopera na klienta własności lokalu w terminie określonym w umowie deweloperskiej, braku zgody wierzyciela zabezpieczonego hipoteką na bezobciążeniowe przeniesienie własności mieszkania, a także nieusunięcia przez dewelopera wady istotnej, którą uznał w protokole odbioru albo potwierdzenia takiej wady przez rzeczoznawcę budowalnego.

Kolejne ważne zmiany

  • Umowy rezerwacyjne. dotychczasowej ustawie nie były uregulowane. Dla kupujących mogło to oznaczać np. wysokie opłaty czy ryzyko utraty wpłaconych pieniędzy. Zgodnie z nową ustawą opłata rezerwacyjna nie będzie mogła przekraczać 1 proc. ceny nieruchomości. W przypadku zawarcia umowy deweloperskiej, kwota ta zostanie zaliczona na poczet ceny mieszkania i trafi na MRP. Jeśli bank nie udzieli klientowi kredytu, to odzyska on wpłacone pieniądze. Gdyby natomiast deweloper w trakcie rezerwacji zawarł z inną osobą umowę dotyczącą zarezerwowanego lokalu, to będzie musiał zwrócić rezerwującemu wpłaconą przez niego opłatę rezerwacyjną w podwójnej wysokości. Jeśli natomiast klient się rozmyśli, wówczas straci wpłaconą sumę.
  • Wady istotne przy odbiorze mieszkania. Obecnie nabywca nie może odmówić odbioru mieszkania lub domu, gdy ma on wady istotne, czyli takie, które czynią go bezwartościowym lub niezdatnym do zwykłego użytku. W praktyce oznacza to również obowiązek ponoszenia przez konsumenta kosztów związanych z utrzymaniem lokalu. Nowe przepisy dają nabywcy skuteczny instrument dochodzenia swoich roszczeń w takiej sytuacji. Jeżeli deweloper uznał wadę istotną w protokole odbioru, a następnie nie  usunął jej (ma na to 3 szanse), to nabywca będzie mógł odstąpić od umowy. Jeżeli jednak deweloper w trakcie odbioru nie uzna wady istotnej, nabywca może wystąpić do rzeczoznawcy budowlanego o opinię. W przypadku, gdy taka opinia potwierdzi istnienie wady istotnej nabywca także będzie mógł skorzystać z prawa odstąpienia od umowy.  
  • Wady nieistotne przy odbiorze mieszkania. Przepisy usprawniają procedurę eliminowania wad nieistotnych, zwiększając presję na dewelopera aby je terminowo usunął. Jeżeli deweloper uznał wadę nieistotną w protokole odbioru, a następnie nie usunął jej (ma na to 3 szanse), to nabywca będzie mógł ją usunąć na koszt dewelopera.
  • Nie tylko mieszkania w budowie. Ustawa swoim zakresem obejmuje wszystkie umowy zawierane pomiędzy deweloperem a nabywcą, w których deweloper dopiero zobowiązuje się do wybudowania lokalu mieszkalnego (domu), ustanowienia jego własności lub przeniesienia tego prawa na nabywcę. Trzeba pamiętać, że umowa taka nie przenosi własności na nabywcę, pomimo, że ma on obowiązek wpłacić 100 proc. ceny, i konieczne jest zawarcie kolejnej umowy. Do tych umów zastosowanie znajdą wszystkie przepisy ustawy, a zatem deweloper będzie musiał założyć MRP, odprowadzić składki na DFG, zawrzeć umowę w formie aktu notarialnego, a roszczenia nabywcy zostaną wpisane do księgi wieczystej. Taki sam zakres regulacji będzie stosowany do umów dotyczących lokali użytkowych, np. garaży, jeżeli będą zawierane łącznie z umową deweloperską. Jeżeli jednak deweloper zdecyduje, że w odniesieniu do lokali gotowych będzie zawierał umowy sprzedaży (na podstawie tej umowy nabywca staje się właścicielem nieruchomości) to jego obowiązki ograniczone będą tylko do przekazania nabywcy określonych informacji przed zawarciem umowy oraz dokonania odbioru. Deweloper nie będzie natomiast musiał zakładać MRP ani odprowadzać składek na DFG. Analogiczne zasady będą obowiązywały przedsiębiorcę innego niż deweloper, który sprzedaje nabywcy nowe mieszkania.
  • Zabezpieczenie przed wpisaniem hipoteki. W przypadku gdy na nieruchomości, na której prowadzone jest przedsięwzięcie deweloperskie, ustanowiona została hipoteka (np. na rzecz banku kredytującego dewelopera) deweloper będzie miał obowiązek uzyskać zgodę tego wierzyciela hipotecznego na to, by klient po wpłaceniu pełnej ceny dostał mieszkanie z czystą hipoteką. Zgoda ta będzie załącznikiem do umowy deweloperskiej. Teraz taka zgoda nie jest obligatoryjna, więc w przypadku upadłości dewelopera to kredytujący go bank ma pierwszeństwo w zaspokajaniu roszczeń. Dzięki zmianie nabywca otrzyma mieszkanie bez obciążeń hipotecznych albo uzyska pierwszeństwo w zaspokojeniu swoich roszczeń. Jeśli deweloper nie będzie miał takiej zgody wierzyciela, pomimo istnienia obciążenia hipotecznego, klient może odstąpić od umowy, a sam deweloper będzie mógł zostać ukarany grzywną.
  • Nadzór nad wypłatą środków do dewelopera. Ustawa zwiększa zakres nadzoru instytucji prowadzącej MRP nad rzetelnością wydatkowania środków przez dewelopera. Harmonogram płatności został powiązany z harmonogramem budowy. Nabywca będzie płacił w miarę postępów na budowie - tylko za ukończony etap. Ponadto, w przypadku OMRP ostatnia transza płatności do dewelopera wystąpi już po przeniesieniu przez dewelopera własności lokalu mieszkalnego na konsumenta, na podstawie zawartego aktu notarialnego.

 

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Telekomunikacja Stacjonarna z karą ponad 320 tys. zł

DATA PUBLIKACJI: 2020-07-30 14:50 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Przedstawiciele Telekomunikacji Stacjonarnej wprowadzali konsumentów w błąd i nie zostawiali im kompletnych umów.
Spółka bezprawnie pobierała opłaty: aktywacyjną i wyrównawczą.
Za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na Telekomunikację Stacjonarną ponad 320 tys. zł kary.

 

Telekomunikacja Stacjonarna z karą ponad 320 tys. zł

 

Telekomunikacja Stacjonarna (obecnie w likwidacji) już po raz drugi w ciągu 7 miesięcy została ukarana przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W grudniu 2019 r. za stosowanie klauzul niedozwolonych, a w lipcu 2020 r. za naruszanie zbiorowych interesów konsumentów.

Otrzymaliśmy wiele skarg na Telekomunikację Stacjonarną, która za cel swoich praktyk obierała przede wszystkim seniorów. Nieetyczne i niedopuszczalne jest zdobywanie nowych klientów nieuczciwymi metodami – poprzez podszywanie się pod dotychczasowego operatora, do którego klienci mają już zaufanie. Zakwestionowaliśmy także bezprawne pobieranie niektórych opłat – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Naruszenia praw konsumentów

Agenci reprezentujący Telekomunikację Stacjonarną najczęściej przedstawiali ofertę telefonicznie, a potem wysyłali do klienta kuriera z umową do podpisania. Przedstawiciele spółki sugerowali konsumentom, że chodzi o korzystniejsze warunki umowy z dotychczasowym operatorem, a nie o zawarcie nowej umowy z inną firmą. Podpisałam z tą spółką umowę, ponieważ osoba przedstawiła się, że jest z ORANGE, w której mam abonament i zaproponował korzystniejsze warunki. Spytałam czy to ORANGE i pokazałam moje rachunki i ten pan potwierdził, że tak – napisała jedna z konsumentek. Inny poszkodowany opisywał: Jestem osobą starszą, mam 85 lat, niedowidzę i niedosłyszę, dlatego wszystkie ważne decyzje podejmuję po konsultacji z moimi dziećmi. Sprawę przedstawiono mi tak, że byłem przekonany, że chodzi o firmę Orange.

Telekomunikacja Stacjonarna kierowała ofertę głównie do seniorów. Średni wiek klientów wyliczony z ponad tysiąca zawartych umów to 71,5 roku. Oprócz wprowadzania ich w błąd co do nazwy firmy i celu podpisania umowy, kurierzy często wbrew przepisom nie zostawiali im podpisanych dokumentów albo wręczali niekompletne, np. bez pierwszej strony z nazwą firmy czy bez wzoru odstąpienia od umowy. W efekcie wielu konsumentów o zmianie operatora dowiadywało się dopiero, gdy przychodził rachunek do zapłaty od nieznanej firmy. Bez dokumentów nie mogli też sprawdzić warunków umowy ani cennika.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zakwestionował też pobieranie przez Telekomunikację Stacjonarną opłaty aktywacyjnej (na start - 14,76 zł) i wyrównawczej (przy rozwiązaniu umowy - 25 zł za każdy miesiąc, który pozostał do jej końca) w sytuacji, gdy spółka nie zaczęła świadczyć usługi abonamentu. Jest to niezgodne z Prawem Telekomunikacyjnym. Wbrew przepisom Telekomunikacja Stacjonarna pobierała te opłaty także od osób, które korzystały z jej usług wyłącznie przez numer dostępu, natomiast nie zmieniły operatora w zakresie abonamentu. Tymczasem celem modelu wyboru dostawcy usług telefonicznych przez numer dostępu lub preselekcję było umożliwienie konsumentom korzystania z konkurencyjnych ofert operatorów, przed każdym nawiązaniem połączenia. Mogą mieć numery dostępu nawet kilkunastu firm telekomunikacyjnych i za każdym razem wybierać najbardziej atrakcyjną w danej chwili ofertę. Pobieranie dodatkowych opłat od takich umów zniechęcałoby konsumentów do zawierania ich z większą liczbą dostawców usług.

Prezes UOKiK nakazał Telekomunikacji Stacjonarnej natychmiastowe zaprzestanie stosowania nieuczciwych praktyk. Nałożył też na nią karę – 326,4 tys. zł. Decyzja nie jest prawomocna.

Klauzule niedozwolone

To nie pierwsza kara nałożona na Telekomunikację Stacjonarną. W grudniu 2019 r. Prezes UOKiK stwierdził, że spółka stosuje niedozwolone postanowienia umowne. Dotyczyły one m.in. automatycznego przedłużania umów na 2 lata czy udzielania nieodwołalnych pełnomocnictw do przeniesienia numeru (szczegóły w decyzji). Wtedy kara wyniosła ponad 56 tys. zł. Decyzja jest nieprawomocna, spółka odwołała się do sądu.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Konsumencie, kupuj świadomie

DATA PUBLIKACJI: 2022-03-03 10:59 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny apeluje do polskich przedsiębiorców i konsumentów o solidarne zachowania w związku atakiem Rosji i Białorusi na Ukrainę.
Konsumencie, kupuj świadomie: zwracaj uwagę na kody kreskowe: 460-469 (wyprodukowano w Federacji Rosyjskiej), 481 (wyprodukowano na Białorusi).

 

Konsumencie, kupuj świadomie

 

Trwa agresja Rosji przy wsparciu Białorusi na Ukrainę. USA, UE i poszczególne państwa nakładają sankcje na agresora. Także polscy przedsiębiorcy i konsumenci mogą wesprzeć te działania i uderzyć w ekonomiczne interesy Rosji i Białorusi. Wiele sieci handlowych już wycofało ze swojej oferty towary pochodzenia rosyjskiego. Przykładowo jako jedne z pierwszych na taki krok zdecydowały się Aldi, Carrefour, Netto, Rossmann i Stokrotka. Natomiast jako konsumenci możemy świadomie omijać na sklepowych półkach produkty wyprodukowane w tych krajach.

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Zachęcamy do akcji niekupowania produktów i usług od firm z Rosji i Białorusi. Doceniamy sieci handlowe wycofujące takie produkty ze swojej oferty. Bądźmy solidarni z Ukrainą, sprzeciwiamy się rosyjskiej agresji wojskowej – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Konsumencie, informację, skąd pochodzi dany produkt, znajdziesz na jego kodzie kreskowym. W przypadku wyprodukowanych w Federacji Rosyjskiej zaczyna się on cyframi 46, natomiast produkty z Białorusi mają kody z początkiem 481.

 

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa - – w Twoim województwie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Ponad 5 mln zł kary dla Vinted - decyzja Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2022-05-10 09:24 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Brak informacji o warunkach odblokowania pieniędzy ze sprzedaży i o tym, jak nie dopłacać do „Ochrony Kupującego” - takie praktyki właściciela serwisu Vinted.pl zakwestionował Prezes UOKiK.
W efekcie konsumenci mogli podjąć niekorzystne dla siebie decyzje, tracąc pieniądze oraz czas.
Prezes UOKiK nałożył na litewską spółkę VINTED ponad 5,3 mln zł kary.
 
Ponad 5 mln zł kary dla Vinted - decyzja Prezesa UOKiK

Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Europejskiego Centrum Konsumenckiego wpływały skargi na platformę Vinted.pl należącą do litewskiej spółki VINTED UAB. To serwis, za pośrednictwem którego konsumenci mogą kupować lub sprzedawać rzeczy, głównie używane ubrania i dodatki.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Platformy takie jak Vinted są coraz popularniejsze wśród konsumentów. Wpisują się w ideę zrównoważonego rozwoju i troskę o środowisko, co wyraża się m.in. dawaniem drugiego życia rzeczom używanym. Dlatego bardzo ważne jest, aby takie serwisy przestrzegały praw konsumenta oraz zapewniały transparentność i bezpieczeństwo transakcji. Niestety, w przeprowadzonym postępowaniu ustaliliśmy, że VINTED poprzez brak przejrzystych informacji godził w zbiorowe interesy konsumentów i mógł przyczyniać się do tego, że ponosili oni straty finansowe. Wątpliwości co do praktyk VINTED występują nie tylko na rynku polskim. Działania spółki są obecnie przedmiotem analiz CPC (Consumer Protection Cooperation Network) – sieci współpracy organów państw europejskich, w czym również jako Urząd uczestniczymy – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

We wrześniu 2021 r. Prezes UOKiK wszczął postępowanie przeciw spółce i postawił jej dwa zarzuty. Związane one były z nieprawidłowościami zgłaszanymi przez konsumentów.

  1. W przypadku osób sprzedających – brak informacji o tym, że dostęp do zarobionych pieniędzy może się wiązać z koniecznością spełnienia dodatkowych warunków związanych z weryfikacją tożsamości. Jeśli konsument na żądanie dostawcy usług płatniczych - spółki ADYEN - nie przedstawił dowodu osobistego, paszportu, prawa jazdy lub wyciągu z banku, to spółka mogła mu zablokować pieniądze ze sprzedaży. O tym, że wypłata środków może być uzależniona od potwierdzenia tożsamości, spółka nie informowała w należyty sposób. Konsument nie dowiadywał się o tym ani z regulaminu platformy, ani na etapie zakładania e-portfela, w którym gromadzone są środki z transakcji przeprowadzonych na Vinted.pl. W regulaminie serwisu wskazane było jedynie, że pieniądze z e-portfela można w każdej chwili przelać na swoje konto bankowe. Wiadomość o konieczności weryfikacji tożsamości przychodziła zbyt późno – już po przeprowadzeniu transakcji. Nie było w niej też szczegółów, jakie wymagania powinny spełniać przekazane dokumenty (np. odrzucane były skany z zaczernionymi niektórymi danymi albo wyciągi bez logo banku).

Fragment skargi: [w] regulaminie nie ma nic o tym, że w przypadku braku zgody na przesłanie zdjęcia dowodu osobistego środki zostaną zablokowane. Powinnam być o tym poinformowana, gdybym miała taką wiedzę nie sprzedawałbym rzeczy w taki sposób.

- Niedopuszczalne jest, że konsumenci w momencie gdy decydowali się na sprzedaż na platformie Vinted.pl i zakładali e-portfel nie mieli jasnej, pełnej i rzetelnej informacji na temat konieczności i szczegółów weryfikacji tożsamości. Gdyby wiedzieli, że odmowa udostępnienia żądanych dokumentów, zawierających wiele szczegółowych i wrażliwych informacji, spowoduje utratę zarobionych pieniędzy, to mogliby poszukać innej możliwości sprzedaży ubrań – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

To do konsumentów należy decyzja, czy chcą przekazać informacje i dokumenty dotyczące tożsamości podmiotowi obsługującemu płatność. Urząd nie kwestionuje możliwości weryfikowania danych konsumentów, tylko brak informacji o tym na wcześniejszym etapie.

W kwietniu 2022 r. spółka zaniechała stosowania kwestionowanej praktyki, co było kluczowe dla obniżenia kary. Teraz o obowiązkach związanych z weryfikacją tożsamości VINTED informuje konsumentów w regulaminie przy rejestracji w serwisie, a także na etapie zakładania e-portfela.  Spółka zaktualizowała także informacje zawarte w Centrum Pomocy oraz rozpoczęła dodatkową akcję informacyjną dotyczącą procedury weryfikacji tożsamości. Konsumenci są ponadto lepiej informowani o wytycznych, jakie muszą spełniać przekazywane dokumenty.

  1. W przypadku osób kupujących – problemem jest brak informacji o sposobie zakupu bez ponoszenia opłaty za „Ochronę Kupującego”. Polega ona na zwrocie pieniędzy, jeśli nabyty przedmiot nie zostanie wysłany lub dotrze uszkodzony, a także na zapewnieniu bezpiecznej płatności. Choć spółka dopuszcza transakcje bez „Ochrony Kupującego”, to nigdzie nie jest opisane, jak skorzystać z takiego trybu. Kupujący musi się sam domyślić, żeby kliknąć w przycisk „Zapytaj o przedmiot” i w trakcie rozmowy ze sprzedającym uzgodnić sposób przekazania kupionych rzeczy i zapłaty za nie. Natomiast kliknięcie w przycisk „Kup teraz” automatycznie wiąże się z naliczeniem opłaty za „Ochronę Kupującego”, która wynosi 2,9 zł plus 5 proc. ceny.

Fragment skargi: Zgłaszam naruszenia uprawnień konsumenta przez spółkę VINTED, właściciela portalu vinted.pl, polegające na: (...) Pobieraniu opłat za „ochronę” transakcji, które są narzucane przez portal bez informacji jak i czy można z nich zrezygnować albo odmówić wykupienia usługi „ochrony transakcji”.

Wskutek nieinformowania konsumentów o tym, jak przeprowadzić transakcję bez zapłaty za „Ochronę Kupującego”, wiele osób może być zmuszonych uiścić tę opłatę, chociaż usługa nie jest im potrzebna, bo np. sprawdzili już wcześniej danego sprzedawcę i mają z nim dobre doświadczenia – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Decyzja nie przesądza o tym, że przedsiębiorca musi umożliwiać zakup bez dodatkowych opłat, lecz że powinien o takiej możliwości informować, jeśli ją przewiduje. Jeśli natomiast zakup z „Ochroną Kupującego” byłby jedyną możliwością, opłata za tę usługę powinna być uwzględniona w prezentowanej cenie produktów, a tak nie jest – jest doliczana na ostatnim etapie. Spółka – mimo trwającego postępowania – nie zrezygnowała z kwestionowanej praktyki, dlatego Prezes UOKiK nakazał w decyzji jej zaniechanie.

Łączne kary finansowe za obie praktyki wynoszą ponad 5,3 mln zł (5 360 447 zł). Ponadto, spółka musi poinformować konsumentów o wydanej decyzji i zakwestionowanych praktykach w serwisie Vinted.pl i na Facebooku.

O wątpliwościach związanych z żądaniem od konsumentów skanów dowodów osobistych Prezes UOKiK poinformował również Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w twoim mieście lub powiecie
Europejskie Centrum Konsumenckie: 22 55 60 600 – w sprawach transgranicznych

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Interwencja Prezesa UOKiK - importerzy samochodów zmieniają praktyki

DATA PUBLIKACJI: 2022-05-10 15:23 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Dobre informacje dla nabywców nowych samochodów osobowych oraz niezależnych warsztatów.
Naprawy gwarancyjne nie będą uzależniane od serwisowania pojazdów tylko w autoryzowanych stacjach obsługi.
Importerzy marek: Ford, Nissan, Citroen, DS i Peugeot zmienili swoje praktyki po interwencji Prezesa UOKiK.
Interwencja Prezesa UOKiK - importerzy samochodów zmieniają praktyki

Zgodnie z polskimi i unijnymi przepisami sprzedawcy nowych samochodów nie powinni wymagać od nabywców dokonywania przeglądów technicznych wyłącznie w autoryzowanych stacjach obsługi pod groźbą utraty gwarancji. Takie działanie  może być uznane za porozumienie ograniczające konkurencję pomiędzy importerami i autoryzowanymi stacjami obsługi (ASO), którego skutki są niekorzystne zarówno dla kupujących samochody, jak i dla niezależnych warsztatów.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Prezes UOKiK sprawdził w ramach badania rynku, czy tego typu praktyki stosują polscy importerzy samochodów. Przeanalizowano działania 14 importerów (Ford Polska, Stellantis Polska, Nissan Sales Central&Eastern Europe, Mazda Motor Logistics Europe, Opel Poland, Toyota Motor Poland Company Limited, FCA Poland, BMW Vertriebs, MMC Car Poland, Mercedes-Benz Polska, Kia Motors Polska, Renault Polska, Hyundai Motor Poland, Volkswagen Group Polska), którzy były odpowiedzialni za sprzedaż następujących marek samochodów osobowych –  Ford, Nissan, Citroen, DS i Peugeot, Mazda, Opel, Toyota, Lexus, Fiat, Abarth, Alfa Romeo, Jeep, BMW, Mini, Mercedes, Smart, Kia, Renault, Dacia, Alpine, Hyundai, Volkswagen, Skoda, Audi, Seat, Porsche. Prezes Urzędu objął również badaniem ponad 70 przedsiębiorców - dealerów lub ASO, należących do sieci badanych importerów.

Wątpliwości wzbudziły działania importerów pięciu marek: Ford, Nissan, Citroen, DS i Peugeot. Po przeprowadzonej interwencji przedsiębiorcy zmienili swoje praktyki i nie będą ograniczać uprawnień z tytułu gwarancji tylko ze względu na serwisowanie samochodów poza autoryzowanymi stacjami obsługi. To dobra wiadomość tak dla  kierowców, którzy kupili lub planują kupić nowe samochody z salonów, jak i dla niezależnych warsztatów naprawczych – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Ford

Ford Polska oferuje nabywcom samochodów dodatkową, płatną usługę serwisowania pojazdów w dowolnym ASO po upływie podstawowej gwarancji. Jednocześnie spółka zastrzegała, że realizacja zakupionych uprawnień jest możliwa, jeśli wszystkie przeglądy techniczne będą odbywały się w ASO. Po interwencji Prezesa UOKiK spółka Ford Polska zmieniła swój regulamin i obecnie serwisowanie pojazdu poza Autoryzowaną Siecią Dealerską nie powoduje automatycznej utraty uprawnień w ramach dodatkowej usługi. Przedsiębiorca zamieścił informację o zmianie na stronie internetowej, poinformował o niej swoje autoryzowane warsztaty oraz wysłał maile i smsy do klientów.

Nissan

W celu  utrzymanie gwarancji, nabywcy samochodów Nissan mieli obowiązek dokonywania przeglądów lub corocznej kontroli nadwozia u dealerów samochodów Nissan lub w autoryzowanych stacjach obsługi. Po wystąpieniu Prezesa UOKiK spółka Nissan Sales Central&Eastern Europe usunęła ten wymóg. Poinformuje o tym klientów oraz zaproponuje podpisanie odpowiedniego aneksu do książki gwarancyjnej.

Citroen, DS i Peugeot

Spółka Stellantis Polska, importer samochodów Citroen, DS i Peugeot, oferuje nabywcom pojazdów dodatkowe usługi gwarancyjne w ramach tzw. umów serwisowych, obejmujących m.in. usunięcie skutków awarii. Kierowca był do niedawna zobowiązany do wykonywania wszystkich czynności serwisowych oraz związanych z obsługą pojazdu w ASO lub w sieci operatora assistance. Spółka zmieniła swoje praktyki i obecnie dopuszcza możliwość napraw również w niezależnych warsztatach, jeśli są one dokonywane zgodnie ze standardem marki. Przedsiębiorca zamieścił informację o zmianach na stronach internetowych poszczególnych marek i powiadomił autoryzowane stacje obsługi oraz dystrybutorów nowych pojazdów.

Jakie działania są niezgodne z prawem

Warto podkreślić, że Prezes UOKiK zakwestionował praktyki ograniczania uprawnień z tytułu gwarancji wyłącznie z uwagi na fakt dokonywania przeglądów lub serwisów poza ASO. Warto przy tym pamiętać, iż te usługi muszą być dokonywane zgodnie ze standardami danej marki. Wykonanie przeglądu, naprawy czy serwisu niezgodnie z tymi standardami może powodować utratę uprawnień wynikających z udzielonej gwarancji.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL
Znajdziesz nas również na Instagramie: @uokikgovpl

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Europejskie Centrum Konsumenckie: 22 55 60 600 – w sprawach transgranicznych dotyczących państw UE, Norwegii, Islandii i Wielkiej Brytanii

Rekompensaty dla klientów Fortum Marketing and Sales - decyzja Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-16 14:53 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Podszywanie się pod inne firmy, wprowadzanie w błąd co do wysokości przyszłych rachunków za prąd i gaz, utrudnianie odstąpienia od umowy – to tylko niektóre praktyki, jakich mogła się dopuszczać firma Fortum Marketing and Sales Polska.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zobowiązał spółkę m.in. do tego, aby wypłaciła wszystkim konsumentom, którzy złożyli skargi, po 49 zł rekompensaty.
Wkrótce wejdzie w życie zakaz zawierania umów sprzedaży prądu czy gazu w domach konsumentów.

 

Rekompensaty dla klientów Fortum Marketing and Sales - decyzja Prezesa UOKiK

Spółka Fortum Marketing and Sales Polska (dawniej Duon Marketing and Trading) z Gdańska to sprzedawca energii elektrycznej i gazu. Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów docierały liczne skargi konsumentów na prowadzoną przez jej przedstawicieli sprzedaż w ich domach, czyli poza lokalem przedsiębiorstwa. W lutym 2020 r. Prezes UOKiK wszczął postępowanie i postawił Fortum Marketing and Sales Polska (FMSP) zarzuty naruszania zbiorowych interesów konsumentów.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Wiele osób skarżyło się, że przedstawiciele Fortum Marketing and Sales Polska podszywali się pod dotychczasowego dostawcę prądu i gazu, niezgodnie z prawdą obiecywali niższe rachunki, zatajali istotne szczegóły promocji i nie zostawiali podpisanych dokumentów, przez co utrudniali odstąpienie od zawartej umowy. W efekcie takich praktyk konsumenci zawierali umowy niekorzystne dla nich finansowo – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Praktyki Fortum Marketing and Sales Polska

  • Podszywanie się pod dotychczasowego sprzedawcę prądu lub gazu podczas odwiedzin u konsumentów i wprowadzanie ich w błąd co do celu podpisania przedkładanych dokumentów, np. że jest to przedłużenie umowy lub aneks wynikający z reorganizacji firmy. Tymczasem w rzeczywistości była to umowa z nowym sprzedawcą - Fortum Marketing and Sales Polska, co oznaczało zerwanie kontraktu z dotychczasowym sprzedawcą.

Przykładowe skargi:

Firma ta prowadzi sprzedaż gazu za pośrednictwem swoich akwizytorów, ludzie ci przychodzą do domu chcą ostatnią fakturę za gaz dają do zrozumienia, że są przedstawicielami (…), pytają dlaczego nie została odesłana do siedziby akceptacja nowych warunków umowy.

Przedstawiciel firmy Fortum Marketing and Sales Polska S.A. podszył się pod operatora (…). Wprowadził osobę, która ukończyła 80 lat w błąd, informując o konieczności aneksowania bieżącej umowy, z uwagi na zmianę adresu i nazwy siedziby.

  • Zatajanie szczegółów promocji. Przedstawiciele FMSP nie informowali konsumentów, że skorzystanie z obiecywanych rabatów, np. upustu o 20 proc. z gwarancją niezmienności ceny przez 4 lata, wymaga podjęcia przez nich dodatkowych działań w ściśle określonym czasie i obowiązuje tylko do określonych limitów zużycia. Jeśli nie złożyli stosownego wniosku w terminie 30 dni od opublikowania zatwierdzonej przez Prezesa URE taryfy np. dla spółki PGNiG, to zamiast promocyjnych warunków musieli płacić rachunki według normalnego cennika.
  • Wprowadzanie w błąd co do wysokości przyszłych rachunków. Konsumenci byli kuszeni obietnicą niższych opłat za prąd lub gaz. Tymczasem rachunki okazywały się wyższe niż u dotychczasowego sprzedawcy, a przedstawiciele FMSP zatajali informacje o dodatkowych opłatach, w tym np. o opłacie handlowej.

Przykładowe skargi:

Obiecywano nam niższe rachunki w ich firmie za energię elektryczną niż w firmie (…) – rachunki przekraczały ponad 500 złotych nigdy tyle nie płaciłem za prąd w (…).

Przedstawiciel nie poinformował mnie o opłacie handlowej w wysokości 15 zł za miesiąc. W (…) nie było takiej opłaty.

  • Niewydawanie konsumentom egzemplarzy podpisanych dokumentów, co mogło im utrudniać dokładne zapoznanie się z warunkami umowy, odstąpienie od niej czy dochodzenie roszczeń.
  • Nieinformowanie o możliwości odstąpienia od umowy. Konsument ma prawo w ciągu 14 dni zrezygnować bez ponoszenia konsekwencji z kontraktu zawartego poza lokalem firmy. Zgodnie z przepisami firma powinna go o tym poinformować i wręczyć mu wzór odstąpienia od umowy. Reprezentanci FMSP nie zawsze się z tego wywiązywali.
  • Nieuznawanie odstąpień od umowy. Zdarzały się przypadki, że mimo złożenia przez konsumenta stosownego oświadczenia w terminie FMSP kontynuowała proces zmiany sprzedawcy energii elektrycznej lub gazu, wysyłała klientowi rachunki i wezwania do zapłaty.

Zobowiązanie – rekompensaty dla konsumentów

Spółka Fortum Marketing and Sales Polska już ponad rok temu zaprzestała zawierania umów w domach konsumentów. Zaproponowała też rekompensaty, które usuną negatywne skutki nieuczciwych praktyk. Prezes UOKiK wydał decyzję, w której przyjął zobowiązania przedsiębiorcy.

Decyzja zobowiązująca wobec Fortum Marketing and Sales Polska umożliwi sprawne usunięcie skutków nieuczciwych praktyk, z korzyścią dla konsumentów – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Każdy poszkodowany konsument, który złożył skargę na FMSP nie później niż rok po zawarciu umowy poza lokalem (między 1 listopada 2016 r. a 14 czerwca 2021 r.), dostanie 49 zł rekompensaty. Niezależnie od tego spółka umorzy lub zwróci takim osobom wszelkie opłaty związane z rozwiązaniem przez nich umowy przed terminem. Tym, którzy tego nie zrobili, FMSP umożliwi wypowiedzenie kontraktu bez ponoszenia kosztów. Natomiast klientom, którzy skarżyli się na wprowadzenie w błąd co do warunków promocji, spółka dokona m.in. korekty rozliczeń ich należności z tytułu zużytego prądu lub gazu z uwzględnieniem obiecywanego rabatu za cały okres promocyjny przewidziany w umowie i wypłaci im nadpłatę. Spółka musi poinformować każdego poszkodowanego konsumenta o przysługujących mu prawach. Szczegóły sprawdź w decyzji Prezesa UOKiK.

Na wykonanie zobowiązania FMSP ma 6 miesięcy od uprawomocnienia się decyzji.

Nowe przepisy - koniec z zawieraniem umów na prąd i gaz poza lokalem

20 maja 2021 r. Sejm przyjął nowelizację ustawy prawo energetyczne, w której wprowadzono zakaz zawierania umów dotyczących energii, gazu i ciepła poza lokalem przedsiębiorstwa, czyli np. w domach konsumentów. 1 czerwca Prezydent RP Andrzej Duda podpisał nowe przepisy. Zakaz zawierania umów dotyczących sprzedaży prądu i gazu poza lokalem przedsiębiorstwa wejdzie w życie 14 dni po opublikowaniu nowelizacji w Dzienniku Ustaw. Wszelkie umowy na prąd i gaz podpisane po tej dacie w domach konsumentów będą z mocy prawa nieważne.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Inwestycje alternatywne - współpraca z prokuraturą

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-11 13:11 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Wpłacasz pieniądze na projekty obiecujące wysokie zyski, polecasz je znajomym i tracisz – Prezes UOKiK konsekwentnie ostrzega przez inwestycjami alternatywnymi, które mogą okazać się oszustwem lub systemami promocyjnymi typu piramida.
O przedsięwzięciach, w których zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa, Prezes Urzędu zawiadamia prokuraturę. W ostatnich miesiącach przekazał organom śledczym informacje o 16 projektach inwestycyjnych, takich jak portfele kryptowalut, weksle inwestycyjne czy oferta zysków z legalizacji marihuany.
Inwestycje alternatywne - współpraca z prokuraturą

W ostatnich miesiącach znacząco spadła opłacalność tradycyjnych form oszczędzania takich jak lokaty bankowe czy obligacje skarbowe. Wykorzystują to oszuści i nieuczciwi przedsiębiorcy, kusząc konsumentów ofertami rzekomego wysokiego zysku z różnych inwestycji alternatywnych w nietypowe dobra czy projekty. Wiele z nich obiecuje zarobek związany głównie z wprowadzeniem do projektu kolejnych osób, co ma cechy systemu promocyjnego typu piramida.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Konsekwentnie ostrzegamy konsumentów przed lokowaniem pieniędzy w niesprawdzone, niekonwencjonalne projekty. W ubiegłym roku prowadziliśmy np. kampanię „Sprawdzaj, czytaj, pytaj”, podczas której radziliśmy, aby dokładnie sprawdzać każdą ofertę i nie wierzyć w szybki zysk bez ryzyka. Gdy identyfikujemy podejrzenie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów, podejmujemy działania w toku postępowań, kończących się nierzadko dotkliwymi karami finansowymi. Natomiast tam, gdzie jest podejrzenie popełnienia przestępstwa, w szczególności oszustwa, właściwe są organy ścigania - o tego typu sprawach zawiadamiamy prokuraturę – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Przykładowo piramida finansowa jako model działalności biznesowej jest kwalifikowana jako przestępstwo oszustwa (art. 286 Kodeksu karnego) odbywające się w zorganizowany sposób. Walka z nim należy do kompetencji organów ścigania. Prezes UOKiK może się natomiast zająć systemem promocyjnym typu piramida, który odnosi się do budowania sieci sprzedaży. Konsument jest namawiany do udziału w „projekcie” w zamian za obietnicę wynagrodzenia lub innych korzyści, które są uzależnione przede wszystkim od wprowadzenia kolejnych osób. Organizowanie, prowadzenie i propagowanie takich systemów jest prawnie zakazane jako nieuczciwa praktyka rynkowa. Prezes UOKiK może za to nałożyć karę do 10 proc. rocznych obrotów przedsiębiorcy.

Podobnie jeśli przedsiębiorca pobiera wpłaty, ale nie ma zamiaru wypłacać obiecanych zysków, to mamy do czynienia z oszustem, którym powinny się zająć organy ścigania. Często są to fałszywe platformy lub np. giełdy rynku forex. Prokuraturę informujemy też o wyłudzaniu danych do logowania czy przejmowaniu kontroli nad kontem bankowym. Często tego typu projekty wymagają od konsumentów wpłaty wstępnej, a następnie wypłatę z inwestycji warunkują dokonaniem kolejnych wpłat. Natomiast jeśli np. przedsiębiorca wprowadza konsumentów w błąd co do szczegółów oferty, zataja informacje o ryzyku - to sprawa dla Prezesa UOKiK.

W ciągu ostatnich 8 miesięcy Prezes UOKiK przekazał prokuraturze 12 informacji o 16 tzw. „projektach inwestycyjnych”, które mogą naruszać przepisy prawa karnego. Wobec części z nich Urząd prowadzi postępowania w ramach swoich kompetencji. Większość organizatorów tych projektów ma siedzibę poza UE, co oznacza, że odzyskanie zainwestowanych pieniędzy może okazać się bardzo trudne.

Wiele ze zgłoszonych do prokuratury modeli biznesowych bazuje na coraz większej popularności kryptowalut. Są one wykorzystywane w tworzeniu oszustw, tzw. piramid finansowych i innych nieuczciwych systemów. Przy inwestowaniu w systemy oparte na kryptoaktywach trzeba się również liczyć z możliwością utraty środków z powodu kradzieży wirtualnej, a także z ryzykami związanymi z dużymi, spekulacyjnymi zmianami cen, brakiem powszechnej akceptowalności i wykorzystaniem w działaniach przestępczych, m.in. w procederze prania pieniędzy – ostrzega Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Sprawy zgłoszone do prokuratury – konsumencie, uważaj na te przedsięwzięcia

  1. Platforma internetowa cloudtokenwallet.com założona przez spółkę CLOUD TECHNOLOGY & INVESTMENTS PTY LTD z Australii. Cloud Token to mobilna aplikacja będąca tzw. portfelem kryptowalut, którego twórcy obiecują 6-12 proc. zysku w ciągu miesiąca za przechowywanie kryptowalut i dodatkowe przychody za polecenie systemu znajomym. Sprawę bada Wydział d/w z Cyberprzestępczością Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Poznaniu (sygn. PO III Ds.6.2021). Prezes UOKiK powadzi w tej sprawie postępowanie wyjaśniające.
  2. Paraiba - projekt inwestycyjny spółki Unique Private Bank Limited z Komorów. Z informacji dostępnej na stronie: paraiba.world wynika, że spółka zajmuje się handlem kryptowalutami i walutami oraz arbitrażem. Konsumenci wpłacają depozyt - minimum 25 dolarów i obiecuje im się dochody związane z polecaniem nowych użytkowników. UOKiK powadzi postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.
  3. Platformy tradingowe Forex: MarketPluseFinantiko (strona już nieaktywna), MargineliteOctagonTrade. Mieliśmy sygnał, że konsument zadzwonił na numer podany na stronie MarketPluse, namówiono go na wpłatę 250 dolarów, która miała być inwestowana, a następnie proponowano zasilenie konta o kolejne wpłaty. Odmówił i zażądał wypłaty pieniędzy, ale nie udało mu się ich odzyskać. Działaniami Marginelite zajmują się Prokuratura Rejonowa w Starogardzie Gdańskim (PR Ds.178.2021) oraz Prokuratura Rejonowa w Bydgoszczy (PR Ds.471.2021).
  4. Fundusz Hipoteczny Yanok z siedzibą w Krakowie, który wystawia tzw. weksle inwestycyjne. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał ostrzeżenie w tej sprawie i postawił spółce zarzuty naruszania zbiorowych interesów konsumentów. Ponadto wątpliwości budzi nieodzyskiwanie należności od pożyczkobiorców, co może prowadzić do tego, że konsumenci stracą zainwestowane pieniądze. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krakowie. Prezes UOKiK zawiadomił także Generalnego Inspektora Informacji Finansowej.
  5. Platforma inwestycyjna https://fomo5k.io jest zarejestrowana przez spółkę Domains By Proxy LLC z USA. To projekt oparty na technologii blockchain, który ma umożliwiać społeczności zarobienie w ciągu 100 dni do 5000 jednostek kryptowaluty ethereum (ETH) (ponad 1,2 mln dolarów) przy zainwestowaniu 0,1 ETH. Środki pochodzą od nowych użytkowników, co może wskazywać na elementy systemu promocyjnego typu piramida. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła dochodzenie (sygn. PO II Ds. 69.2020).
  6. Platforma tradingowa https://torque.asia/ to projekt zorganizowany przez Torque Group Holdings Limited z Brytyjskich Wysp Dziewiczych. Ma zapewniać zysk na poziomie 0,15–0,45 proc. dziennie. Aby rozpocząć inwestycję należy kupić tokeny TORQ, którymi nie można obracać na żadnej giełdzie kryptowalut. Mają być one później wymieniane na kryptowalutę ETH. Minimalna kwota inwestycji to 1 ETH (ok. 6 tys. zł wg ceny z 3 lutego 2021), a maksymalna - 1000 ETH. Użytkownicy mają prowizję od produktów zakupionych przez nowe, polecone osoby. Sprawie przygląda się Wydział d/w z Cyberprzestępczością Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, a nadzoruje Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia Krzyki - Wschód we Wrocławiu (sygn. PR I Ds.1537.2020).
  7. Platforma internetowa https://globalmaxis.com zorganizowana przez spółkę SystemDevCorporate LLC zlokalizowaną na Saint Vincent i Grenadynach polega na inwestycjach na rynku Forex. Z informacji przekazywanych przez konsumentów wynika, że przedsiębiorca może nielegalne pozyskiwać takie dane, jak numery kart płatniczych. Niewykluczone jest też m.in. nękanie konsumentów i podszywanie się pod inną osobę w celu wyrządzenia szkody majątkowej.
  8. Platforma https://weedprofitsystem.com spółki SystemDevCorporate LLC z Saint Vincent i Grenadyn. Organizatorzy platformy obiecują wysoki zysk w związku z legalizacją marihuany w Kanadzie. Sprawę prowadzi Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy (sygn. PO I Ds. 86.2020).
  9. Platforma https://advertisexchange.com/ zarejestrowana przez Hosting Concepts B.V. d/b/a Openprovider z Niderlandów. Użytkownik – oprócz reklamowania swojej działalności np. blogów - może uzyskać dochód z tytułu poleceń innym osobom. Działania prowadzi Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy (sygn. PO I Ds. 85.2020).
  10. Platforma yourfitway.com to projekt prowadzony przez Your Fit Way Network OÜ z Estonii oraz YOUR FIT WAY LTD z Wielkiej Brytanii. Aplikacja mobilna zachęcająca do robienia 10 tys. kroków dziennie umożliwia też zarabianie m.in. 25 proc. od każdej wpłaty osoby bezpośrednio poleconej. Miesięczny abonament za aplikację to 10 dolarów. Użytkownik platformy, po zakupie odpowiedniej licencji w wysokości: 100, 1000 lub 2500 dolarów może stać się partnerem afiliacyjnym i tworzyć strukturę, która ma mu zapewnić pasywny dochód. Sprawę bada Prokuratura Rejonowa Gdańsk – Śródmieście w Gdańsku (sygn. PR I Ds. 3905.2020). Także UOKiK powadzi postępowanie wyjaśniające.
  11. Serwis https://www.incruises.com jest prowadzony przez INCRUISES INTERNATIONAL LLC z USA i polega na wpłacaniu przez użytkownika co miesiąc 100 dolarów na wycieczkę ekskluzywnym statkiem. Tyle samo ma dopłacać organizator. Po roku użytkownik może przeznaczyć 60 proc. zgromadzonej kwoty na rejs, po 2 latach – 70 proc., a po 5 latach – 100 proc. Oprócz tego można uzyskać dochód z tytułu poleceń innym użytkownikom, którzy dokonywali zakupów. Oprócz zawiadomienia prokuratury Prezes UOKiK prowadzi postępowanie wyjaśniające.
  12. Projekt inwestycyjny https://value.one zorganizowany przez Value Company OÜ z Estonii. Podmiot przeprowadził zbiórkę funduszy w ramach emisji tokenów VCO (Token Value) podczas Security Token Offering, projekt miał dawać wysoki procent zysku. Do UOKiK trafił sygnał od konsumenta, który kupił 500 tokenów za ok. 20 tys. zł, a potem stracił kontakt z firmą.

 

Rady dla konsumentów

  • Nie wierz w szybki, pewny i wysoki zysk bez ryzyka!
  • Dokładnie sprawdzaj oferty, szczególnie uważaj na wszelkiego rodzaju „nowości”, zwłaszcza te pochodzące od nieznanych ci osób czy organizacji.
  • Nie ufaj nieznanym ci osobom, które w internecie publikują filmiki z podróży, pokazują w jak wspaniałych domach mieszkają, ujawniają wydruki z kont bankowych wskazując, ile pieniędzy zarobili w prosty sposób i bez ryzyka. To mogą być tzw. „naganiacze”, którzy czerpią zyski z namawiania do inwestowania w różnego rodzaju projekty.
  • Nie ufaj reklamom w mediach społecznościowych - czasem są powiązane z odpłatnymi usługami i zapraszaniem znajomych do projektów będących systemami promocyjnymi typu piramida.
  • Rzetelny sprzedawca podaje na stronie internetowej dane swojej firmy  jeśli ich tam nie ma, nie ufaj mu. Zwróć uwagę, gdzie firma ma siedzibę. Jeśli jest zarejestrowana poza UE, trudno będzie dochodzić od niej roszczeń.
  • Sprawdź, czy firma nie znajduje się na liście ostrzeżeń publicznych KNF: https://www.knf.gov.pl/dla_konsumenta/ostrzezenia_publiczne.
  • Czytaj dokumenty, które podpisujesz. Powinny być sporządzone w języku polskim. Zwracaj uwagę na błędy językowe. Jeśli czegoś nie rozumiesz, nie zawieraj umowy.
  • Nie ulegaj presji dokonania natychmiastowych przelewów, zwłaszcza na nieznane konta.
  • Daj sobie czas na decyzję  jeśli ktoś każe ci ją podjąć natychmiast, bo okazja się nie powtórzy, najprawdopodobniej chce cię oszukać.
  • Nie udostępniaj swoich danych osobowych ani w żadnym wypadku danych do logowania w banku nieznanym osobom.
  • Nie wgrywaj oprogramowania i nie ściągaj aplikacji pochodzących z nieznanych źródeł –w ten sposób ktoś może przejąć kontrolę nad twoim komputerem lub smartfonem.
  • Jeśli podejrzewasz oszustwo, zgłoś sprawę policji.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Europejskie Centrum Konsumenckie: 22 55 60 600 – w sprawach transgranicznych dotyczących państw UE, Norwegii, Islandii i Wielkiej Brytanii

Zarzuty Prezesa UOKiK dla spółki Karcher

DATA PUBLIKACJI: 2022-02-10 12:33 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie antymonopolowe przeciwko spółce Karcher.
Podejrzewane działania polegają na wieloletnim narzucaniu dystrybutorom cen sprzedaży detalicznej urządzeń i systemów czyszczących marki Kärcher - myjek ciśnieniowych, odkurzaczy czy parownic.

 

Zarzuty Prezesa UOKiK dla spółki Karcher

 

Postępowanie prowadzone jest przeciwko działającej na terenie Polski spółce z grupy kapitałowej - Karcher sp. z o.o. Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że od rozpoczęcia działalności w Polsce, czyli od końca lat 90., przedsiębiorca w porozumieniu z dealerami mógł ustalać ceny detaliczne swoich produktów.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

- Przedsiębiorca do 2005 roku mógł narzucać swoim sieciom sprzedaży ceny produktów zarówno w sprzedaży stacjonarnej, jak i w Internecie. Po roku 2005 ten proceder polegał przede wszystkim na określaniu cen na platformach internetowych – wyjaśnia Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

W umowach pisemnych zawieranych przez firmę Karcher z dystrybutorami i ogólnych warunkach współpracy handlowej znajdowały się m.in. postanowienia, zgodnie z którymi dystrybutorzy mieli prawo kształtować ceny produktów tylko na warunkach ustalanych przez firmę Karcher. Oznacza to, że nabywcy produktów marki Kärcher nie mogli ich kupić taniej niż po odgórnie narzuconych cenach. Sprzedawcy, którzy sprzedawali produkty po niższych cenach, mogli być karani odbieraniem rabatów czy skracaniem terminów płatności, zaś w skrajnych przypadkach nawet wypowiadaniem umów współpracy. Część dealerów aktywnie uczestniczyła w procedurze dyscyplinowania reszty podmiotów, informując spółkę Karcher o niższych cenach.

Przykładowy e-mail brzmiał: „(…) Mamy wiosenną promocję i już mam przykłady zaniżania cen promocyjnych. Umowa wyraźnie mówi o takich praktykach i wynikających z tego tytułu kar. Proszę o wystosowanie pisma do wszystkich nas, przypominające stosowne zapisy umowy, by te zapisy w umowach nie były tylko martwym paragrafem”.

- Porozumienia cenowe pomiędzy kontrahentami działającymi na różnych szczeblach obrotu zaliczają się do najcięższych naruszeń konkurencji. Posiadany przez nas materiał dowodowy uzasadnia podejrzenie, że dla urządzeń marki Kärcher ustalane były ceny sprzedaży detalicznej produktów, co mogło prowadzić do ich zawyżania i ograniczania konkurencji  - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję grozi kara finansowa w wysokości do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy. Menadżerom odpowiedzialnym za zawarcie zmowy grozi z kolei kara pieniężna w wysokości do 2 mln zł.

Dotkliwych sankcji można uniknąć dzięki programowi łagodzenia kar (leniency). Daje on przedsiębiorcy uczestniczącemu w nielegalnym porozumieniu oraz menadżerom odpowiedzialnym za zmowę szansę obniżenia, a niekiedy uniknięcia kary pieniężnej. Można z niego skorzystać pod warunkiem współpracy z Prezesem UOKiK w charakterze „świadka koronnego” oraz dostarczenia dowodów lub informacji dotyczących istnienia niedozwolonego porozumienia. Przedsiębiorców i menadżerów zainteresowanych programem łagodzenia kar zapraszamy do kontaktu z Urzędem. Pod numerem telefonu: 22 55 60 555 prawnicy UOKiK odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące wniosków leniency, również anonimowe.

Przed zakończeniem postępowania antymonopolowego Prezes Urzędu może również wystąpić do wszystkich stron postępowania z propozycją przystąpienia do procedury dobrowolnego poddania się karze pieniężnej, jeżeli uzna, że przyspieszy to postępowanie. Kara nakładana na przedsiębiorcę biorącego udział w procedurze zostaje obniżona o 10% w stosunku do kary pieniężnej, jaka zostałaby nałożona.

Przypominamy, że Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany europejski system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec Urzędu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Europejskie Centrum Konsumenckie: 22 55 60 600 – w sprawach transgranicznych dotyczących państw UE, Norwegii, Islandii i Wielkiej Brytanii

Wakacyjne problemy

DATA PUBLIKACJI: 2020-07-31 14:44 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Rozbieżności między ofertą a faktycznym standardem usług. Rolada ustrzycka zamiast oscypka, mintaj zamiast dorsza i stary tłuszcz do smażenia.
Takie przykre niespodzianki mogą spotkać konsumentów podczas urlopu.
Jak co roku przypominamy, na co zwrócić uwagę podczas wyjazdów wakacyjnych i jakie mamy prawa w przypadku nieprawidłowości.

 

Wakacje bez problemów - porady UOKiK

 

Wielu Polaków podczas urlopu odwiedza okoliczne restauracje i bary, korzysta ze środków transportu. Nie zawsze jednak wszystko idzie zgodnie z planem, dlatego Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów jak co roku ostrzega, jakie przykre niespodzianki mogą spotkać konsumentów w trakcie wyjazdów wakacyjnych. Przypominam, że podstawowym prawem każdego konsumenta jest możliwość złożenia reklamacji, gdy na przykład organizator wycieczki nie wywiązuje się z ustalonego programu, pokój w hotelu różni się od zamówionego, a posiłek podany w restauracji nie odpowiada opisowi w menu – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Rolada ustrzycka zamiast oscypka, brudne i zardzewiałe lodówki

Jak pokazują wyniki kontroli Inspekcji Handlowej, nie zawsze można wierzyć temu, co napisano w karcie dań. Zdarza się, że kucharze używają tańszych składników lub nakładają mniejsze porcje. W poprzednie wakacje inspektorzy sprawdzili 169 restauracji i barów, które Polacy odwiedzają podczas urlopów, np. w kurortach, na stacjach benzynowych i dworcach. Niemal w 87 proc. z nich wystąpiły nieprawidłowości: od złego oznakowania, zbyt małych porcji, po oszukiwanie na rodzaju mięsa, ryby czy sera. W sumie inspektorzy sprawdzili prawie 5 tys. partii produktów i zgłosili zastrzeżenia do ok. 2,9 tys. z nich.

Najważniejsze nieprawidłowości wykryte podczas kontroli:

  • zamiana składników, np. filet soli zastąpiono filetem z limandy żółtopłetwej, kebab zawierał mięso wołowe i drobiowe, a nie jak deklarowano baraninę, oscypek okazał się tańszą roladą ustrzycką, a w pierogach wołowych nie było wołowiny, tylko wieprzowina,
  • wydawanie za małych porcji, np. masa 2 porcji kotletów wołowych (z burgerów) miała wynosić łącznie 300 g a w rzeczywistości było to 217 g,
  • brak wykazu składników oraz informacji o alergenach,
  • przeterminowane produkty,
  • nieprawidłowe przechowywanie żywności i niewłaściwe warunki sanitarne, np. brudne, nadmiernie oszronione czy niesprawne lodówki,
  • niepełne informacje o cenach.

Jesz w barze lub restauracji? Poznaj swoje prawa:

  1. Pełna informacja o potrawie. Przed zamówieniem posiłku powinieneś wiedzieć, co zamawiasz. W menu lub cenniku musi być podany pełny skład dania, w tym składniki alergenne. Nie może być tak, że musisz o te informacje dopytywać kelnera.
  2. Pełna informacja o cenie. Jeśli w karcie podana jest cena np. za 100 g mięsa lub ryby, to przed złożeniem zamówienia powinieneś dostać choćby przybliżoną informację o ich wielkości. Pamiętaj, danie ma być ważone już po usmażeniu lub upieczeniu, a nie przed obróbką, kiedy jest cięższe. Jeśli restauracja pobiera obowiązkową opłatę za obsługę, to musi o tym jasno i czytelnie informować w widocznym miejscu, np. w menu.
  3. Reklamacja. Gdy masz zastrzeżenia do potrawy, np. zamawiałeś pizzę z szynką, a dostałeś z pieczarkami albo zupa jest zimna, ryba przypalona, a kelner kazał ci czekać półtorej godziny, jak najszybciej zgłoś to obsłudze, a najlepiej właścicielowi lub kierownikowi placówki, jeśli są na miejscu. W ramach reklamacji możesz domagać się np. obniżenia ceny lub wymiany dania. Pamiętaj jednak, że nie dotyczy to subiektywnych wrażeń, czyli że nie możesz złożyć reklamacji tylko dlatego, że obiad ci nie smakował.
  4. Zgłoszenie do Inspekcji Handlowej. Skarga związana z niewłaściwą, czyli nierzetelną obsługą może być zgłaszana do wojewódzkiego inspektoratu Inspekcji Handlowej. Przykładowo jeśli w cenniku była informacja, że dorsz kosztuje 10 zł bez wskazania, że to cena za 100 g, a zapłaciłeś 35 zł, wyślij zdjęcie cennika i paragonu. IH uwzględnia skargi przy planowaniu kontroli. Jeśli restauracja odrzuciła twoją reklamację, możesz także złożyć wniosek do inspekcji o polubowne rozstrzygnięcie sporu.
  5. Zgłoszenie do IJHARS. Skargę na niewłaściwą jakość handlową oferowanych potraw należy natomiast zgłosić do właściwego miejscowo Wojewódzkiego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) bądź Głównego Inspektoratu JHARS, ponieważ w tym zakresie ta inspekcja przejęła 1 lipca 2020 r. kompetencje od IH.

 

W czasie epidemii Covid-19 pamiętaj o dezynfekcji rąk, zakrywaniu ust i nosa oraz o zachowaniu dystansu. Zapoznaj się z zasadami. Chodzi o nasze wspólne bezpieczeństwo.

Hotel, motel, a może pole biwakowe?


Wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego - noclegi

Jakość hotelu, motelu, pensjonatu, kempingu, pól namiotowych czy agroturystyki musi odpowiadać wymaganiom określonym w przepisachGwiazdkami mogą być oznakowane tylko hotele, motele i pensjonaty (od jednej do pięciu) oraz kempingi i pola biwakowe (od jednej do czterech). Cyframi rzymskimi od I do III oznaczone są schroniska (w tym młodzieżowe) oraz domy wycieczkowe. Im więcej gwiazdek czy wyższą cyfrę posiada dany obiekt hotelowy, tym wyższy będzie standard. Również obiekty agroturystyczne muszą spełniać minimalne wymagania, co do wyposażenia oraz sanitarne i przeciwpożarowe. Jeśli jedziesz za granicę, pamiętaj, że w każdym kraju wymagania, którym muszą sprostać hotele czy pensjonaty, są inne, dlatego hotel trzygwiazdkowy z państwie poza UE może odpowiadać jednogwiazdkowemu w Europie.

Bądźmy ostrożni podczas rezerwacji i uważajmy na tzw. „wirtualne kwatery”. Dokładnie zweryfikujmy ofertę, zobaczmy jak można się skontaktować z właścicielem, prześledźmy również opinie o miejscu noclegowym w internecie. Często można znaleźć tam ciekawe informacje, które powiedzą nam o obiekcie znacznie więcej niż jego reklama – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK. Warto poszukać też informacji na stronach prowadzonych przez urzędy marszałkowskie czy gminy w zakładkach poświęconych turystyce. Jeżeli okaże się, że kwatera nie istnieje, a ty wpłaciłeś już pieniądze, zgłoś się do organów ścigania.

Rezerwując miejsce noclegowe dokładnie zapoznaj się z ofertą. Uważaj, najczęściej nie można bezpłatnie anulować rezerwacji. Ustawa o prawach konsumenta nie umożliwia rezygnacji z zarezerwowanego przez internet pokoju hotelowego w ciągu 14 dni. Hotel może jednak dobrowolnie oferować taką możliwość - często cena takiej rezerwacji jest wyższa. Jeżeli pokój różni się od zamówionego lub hotel położony jest na przykład dalej od morza niż zapewniał sprzedawca, przysługuje ci reklamacja.

Kiedy jednym z warunków umowy jest dokonanie przedpłaty lub wpłaty części ustalonej ceny, upewnij się, czy jest to zaliczka czy może zadatek. Między zadatkiem a zaliczką jest zasadnicza różnica. Jeżeli to np. hotel odwoła rezerwację, to wysokość kwoty, którą odzyskasz zależy od tego, czy wpłacałeś zadatek (zwrot w podwójnej wysokości) czy zaliczkę. Jeśli natomiast to ty rezygnujesz z usługi, po wpłacie zaliczki – możesz liczyć na jej zwrot, ale gdy wpłaciłeś zadatek – właściciel hotelu ma prawo go zatrzymać.

 

Wyjazd z biurem podróży


Wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego - biura podróży

Jeżeli planujesz wycieczkę organizowaną przez biuro podróży, sprawdź organizatora turystyki, np. na stronie: https://ewidencja.ufg.pl/ewidencja/obywatel/ksiegi.
Zanim podpiszesz umowę, dokładnie ją przeczytaj i zapoznaj się z załącznikami do niej. Jeśli organizator turystyki nie wywiązuje się z umowy, np. mieszkasz w hotelu niższej kategorii lub nie działa klimatyzacja, złóż reklamację. Zastrzeżenia zgłoś jak najszybciej – najlepiej jeszcze na miejscu, ułatwi to dochodzenie roszczeń. Przedawniają się one po 3 latach.

Organizator wyjazdu może podnieść cenę najpóźniej na trzy tygodnie przed wyjazdem. Ma do tego prawo tylko w trzech przypadkach: gdy podrożeje transport, np. z powodu podwyżek cen paliwa, gdy wzrosną podatki lub opłaty od usług turystycznych, np. lotniskowe, gdy wzrosną kursy walut i ma to bezpośredni wpływ na koszty. Możliwość podwyżki ceny organizator musi wpisać do umowy, inaczej nie może jej zmienić. Jeśli organizator wyjazdu podniesie cenę o więcej niż 8 proc., możesz bez żadnych kosztów odstąpić od umowy.

Pamiętaj, zgodnie z ustawą o imprezach turystycznych można bezpłatnie odstąpić od umowy o udział w  wycieczce lub wczasach w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego. W przypadku szacowania ryzyka kraju destynacji pomocne są informacje dostarczane przez Głównego Inspektora Sanitarnego, Ministerstwo Spraw Zagranicznych czy Światową Organizację Zdrowia (WHO).

 

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Wojewódzkie Inspektoraty Inspekcji Handlowej
Europejskie Centrum Konsumenckie – w sprawach transgranicznych

Instaporady dla konsumentów

DATA PUBLIKACJI: 2022-05-12 14:45 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Kryptoreklama, scam – to tylko niektóre z niedozwolonych praktyk, badanych obecnie przez Prezesa UOKiK.
Oprócz prowadzonych postępowań finalizowane są prace nad wytycznymi dla influencerów w zakresie oznaczania materiałów sponsorowanych.
Zobacz wskazówki dla użytkowników, aby nie wpaść w pułapki influencer marketingu. Praktyczne porady znajdziesz na koncie UOKiK na Instagramie (@uokikgovpl).
 Instaporady dla konsumentów

 

Pobierz instatipy dla konsumentów

Od wielu tygodni Urząd przygląda się rynkowi reklamy w social mediach. Jednocześnie trwają prace nad stworzeniem wspólnych wytycznych, które mają pomóc influencerom w prowadzeniu biznesu zgodnie z prawem. Jesteśmy na etapie końcowym konsultacji pomiędzy UOKiK a Grupą Roboczą Influencer Marketing IAB Polska przy wsparciu instytucjonalnym SAR i Rady Reklamy. W dyskusji nad kształtem dobrych praktyk nie może zabraknąć samych zainteresowanych – influencerów i ich obserwatorów. Dlatego następnym etapem prac będzie zebranie opinii użytkowników social media na temat oznaczania treści reklamowych. Pytania dotyczące konkretnych rozwiązań znajdziesz wkrótce na naszym profilu @uokikgovpl na Instagramie. Już teraz zachęcamy do śledzenia!  

Dzięki publikowaniu popularnych treści i tworzonemu wizerunkowi „ekspertów w danej dziedzinie”, wygłaszane przez influencerów opinie odbierane są jako wiarygodne źródło informacji przez użytkowników. Z myślą o tych ostatnich Prezes UOKiK przygotował praktyczne wskazówki dla „konsumentów social mediów” - instatipy ułatwiające dokonywanie świadomych wyborów. Jak odróżnić treści sponsorowane umieszczane przez gwiazdy internetu na Instagramie lub Facebooku od neutralnych? Okazja czy presja? Moda czy potrzeba? Na co konsument powinien szczególnie zwracać uwagę? Poniżej dziesięć instatipów, dla każdego kto chce świadomie podejmować decyzje zakupowe. Znajdziesz je również na naszym Instagramie.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

- W social mediach pojawia się wiele wpisów, które mogą wydawać się niezależną opinią celebryty, a są po prostu opłaconą reklamą. Niestety, zdarza się, że treści sponsorowane ukrywane są pod pozorem zwykłych postów, bezstronnych recenzji lub relacji z wydarzeń. To niedozwolone praktyki rynkowe. Dlatego prowadzimy działania administracyjne i – równolegle - przygotowujemy wytyczne dla branży. Pokazujemy również konsumentom jak nie wpaść w pułapki influencer marketingu – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

INSTATIPY dla konsumentów

Influencer, np. ulubiony instagramer lub streamer, może mieć dużą siłę oddziaływania na Twoje opinie i decyzje. Dzięki pokazywaniu swojej codziennej rutyny i tworzeniu popularnych w sieci materiałów, np. poradników czy recenzji różnych gadżetów, uzyskuje spory autorytet i zainteresowanie, a jego wypowiedzi odbierane są jako wiarygodne i bezstronne. Przez to możesz bardziej ufać również jego wyborom produktów czy usług, niczym dobremu znajomemu… Jednak czy zawsze powinieneś?

Pamiętaj, że nie każdy influencer rekomenduje produkt, ponieważ go przetestował i jest z niego zadowolony – czasem może to być płatna promocja zlecona przez markę, którą influencer powinien odpowiednio oznaczyć. Reklama, która stwarza pozory recenzji lub bezinteresownego polecenia, to kryptoreklama. To praktyka niedozwolona! Nie wiesz, czy masz do czynienia z reklamą czy obiektywną recenzją? Szukaj wyraźnych oznaczeń w publikacjach influencerów, np. #wspolpracareklamowa, (reklama), [reklama] „Materiał reklamowy na zlecenie…”, #materiałsponsorowany, (post sponsorowany). Materiały reklamowe powinny być wyraźnie oznaczone, jeśli nie są – zgłoś to do nas na scam@uokik.gov.pl

Pobierz instatipy dla konsumentów

- Zachęcam użytkowników instagrama do zgłaszania nam nieuczciwych zachowań w sieci. Wystarczy wysłać mail na adres scam@uokik.gov.pl, również anonimowo i opisać nieprawidłowość, załączyć zrzut ekranu lub nagrany film. Konsumenci, korzystając z mediów społecznościowych, powinni zachować czujność i stosować zasadę ograniczonego zaufania. Podchodźmy krytycznie wobec treści, które podsuwają nam social media – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.  

UOKiK ruszył z kontem na Instagramie

@uokikgovpl – znajdziesz tu więcej szczegółów dotyczących influencer marketingu i nie tylko. Przedstawimy wnioski z monitorowania tej sfery sieci, ale też dostarczymy innych, unikalnych treści. Jeśli masz wątpliwość, czy dany post to reklama lub widzisz scam, oznacz nas @uokikgovpl w komentarzu – sprawdzimy Twój sygnał.

Zaobserwuj, lajkuj, komentuj!

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Niejasne zasady sprzedaży na Vinted.pl - zarzuty Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-10-13 11:51 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie wobec litewskiej spółki VINTED prowadzącej serwis, który umożliwia sprzedaż ubrań on-line.
Zarzuty dotyczą braku ważnych informacji dla konsumentów, dzięki którym mogliby oni uniknąć niekorzystnych dla siebie finansowo decyzji.
Przedsiębiorcy grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu.
Niejasne zasady sprzedaży na Vinted.pl - zarzuty Prezesa UOKiK

 

Spółka VINTED UAB z Wilna prowadzi serwis Vinted.pl, na którym konsumenci mogą wystawiać na sprzedaż i kupować przedmioty, głównie ubrania i dodatki. Do UOKiK trafiły skargi dotyczące m.in. blokowania pieniędzy ze sprzedaży, jeśli konsument nie przekazał takich danych jak zdjęcie dowodu osobistego czy wyciąg z konta bankowego w celu weryfikacji tożsamości.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Przykładowa skarga: Założyłam konto na platformie sprzedażowej Vinted.pl. W pewnym momencie środki zgromadzone w portfelu Vinted za sprzedane rzeczy zostały zablokowane. Dostałam informację z Vinted, że z uwagi na dokonywanie płatności muszę potwierdzić swoją tożsamość wysyłając skan dowodu osobistego, paszportu lub prawa jazdy. (...) Czuję się oszukana i okradziona, ponieważ skoro taki dokument jest wymagany powinno to być już wymagane przy założeniu konta a nie dopiero po sprzedaży rzeczy. W ten sposób mam zablokowane 307 zł, których nie mogę wypłacić.

Zarzuty wobec Vinted dotyczą w pierwszej kolejności braku jasnej, jednoznacznej informacji udzielonej we właściwym czasie, czyli najpóźniej przed podjęciem decyzji o pierwszej transakcji za pośrednictwem serwisu. Gdyby konsumenci wiedzieli, że w pewnym momencie spółka może uniemożliwić im wypłatę pieniędzy w sytuacji braku przekazania zdjęcia dowodu osobistego czy wyciągu z konta bankowego, a zatem sensytywnych informacji, to mogliby nie zdecydować się na sprzedawanie rzeczy za pośrednictwem Vinted – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Zgodnie z regulaminem pieniądze ze sprzedaży zgromadzone w e-portfelu sprzedającego może on w każdej chwili bez żadnych opłat przelać na swoje osobiste konto bankowe. W regulaminie nie ma informacji, że te środki mogą zostać zablokowane, nie jest tam też uregulowana kwestia weryfikacji tożsamości. Więcej – choć też nie wszystkiego - można się dowiedzieć dopiero z Polityki prywatności, która nie wchodzi w treść umowy i nie jest dokumentem odpowiednim na określanie zasad korzystania z serwisu, w tym wypłacania środków ze sprzedaży. Mowa jest w niej o tym, że dostawca usług płatniczych – holenderska spółka ADYEN w przypadku „gdy kwota wpłaty lub wypłaty zbliżać się będzie do określonego progu” może poprosić o dostarczenie kopii paszportu, dowodu tożsamości lub prawa jazdy, a w „dodatkowym etapie kontroli” również o zdjęcie/zrzut ekranu wyciągu z banku z listą transakcji z jednego miesiąca. Nie ma tu ani sprecyzowania progów, przy jakich występują te żądania, ani wskazania dodatkowych okoliczności do takiej kontroli, ani informacji o tym, że nieudostępnienie żądanych dokumentów będzie skutkować zablokowaniem dostępu do pieniędzy ze sprzedaży zgromadzonych w e-portfelu.

Przykładowa skarga: Przecież to tylko zakupowo-sprzedażowa aplikacja internetowa, (…) żądają tych danych już po podpisaniu z nimi umowy i po zablokowaniu środków finansowych. Oczywiste jest, że gdyby żądali takich danych przy zakładaniu konta, 90% ludzi by się nie zgodziło na to. (...) Regulamin nie warunkuje wypłaty pieniędzy żadnymi dodatkowymi poświadczeniami, zaświadczenia, czy weryfikacjami. Wiele konsumentów przed obawą utraty pieniędzy jest zmuszona do ujawnienia swoich danych, natomiast wielu nie chcąc „sprzedawać” swoich danych nie otrzymuje swoich pieniędzy.

Drugi zarzut Prezesa UOKiK wobec VINTED także dotyczy braku jasnej i czytelnej informacji – tym razem dla konsumentów robiących zakupy w serwisie. Chodzi o możliwość i sposób przeprowadzenia transakcji bez ponoszenia opłaty za Ochronę Kupującego. Polega ona na zwrocie pieniędzy, jeśli nabyty przedmiot nie zostanie wysłany lub dotrze uszkodzony, a także na zapewnieniu bezpiecznej płatności bez udostępnienia danych osobowych sprzedającemu. Opłata za taką ochronę wynosi 2,90 zł plus 5 proc. ceny kupowanego przedmiotu. W serwisie domyślnie ustawiona jest opcja zakupu z Ochroną Kupującego poprzez kliknięcie w przycisk „Kup teraz” – w takiej sytuacji opłata naliczana jest automatycznie i nie można z niej zrezygnować. Aby jej uniknąć, trzeba wcześniej wybrać przycisk „Zapytaj o przedmiot” i ustalić szczegóły zapłaty oraz wysyłki indywidualnie ze sprzedającym. Ta procedura nie jest jednak ani opisana w regulaminie, ani intuicyjna.

VINTED nie przekazuje konsumentom informacji o możliwości zakupu przedmiotów bez uiszczania opłaty związanej z Ochroną Kupującego we właściwym czasie, w jasny i jednoznaczny sposób. W efekcie mogą oni nie zdawać sobie sprawy z możliwości zakupu bez konieczności uiszczania tej kwoty. Gdyby o tym wiedzieli, to np. mając już wcześniejsze dobre doświadczenia z danym sprzedającym, mogliby nie zdecydować się na dodatkowo płatną usługę - mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Za stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy. Bardzo ważne jest także prawidłowe zabezpieczenie danych pobieranych od konsumentów - weryfikacja tego leży w kompetencjach Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, którego Prezes UOKiK poinformował o praktykach przedsiębiorcy prosząc o zbadanie sprawy w oparciu o przepisy RODO.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

T-Mobile - postępowanie Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-10-26 11:35 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie przeciwko T-Mobile Polska.
UOKiK otrzymywał skargi na płatne serwisy aktywowane z wykorzystaniem usługi direct billing – wielu konsumentów skarży się na przypadkowe uruchomienie płatnych serwisów podczas przeglądania internetu, np. przez kliknięcie w reklamę.
Za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów grozi kara do 10 proc. obrotu.

 

T-Mobile - postępowanie Prezesa UOKiK

Do UOKiK docierało wiele sygnałów na dodatkowo płatne serwisy, takie jak Wizzgames, Gameland (gry), Zaplium, Dealsaint (dostęp do zniżek) oraz Vodoline (filmy vod). Płatności za nie są pobierane cyklicznie lub jednorazowo, a opłata automatycznie doliczana do rachunku. Usługi te są świadczone przez podmioty trzecie, a  rozliczane są przez operatora T-Mobile Polska przy wykorzystaniu usługi „Zamów z T-Mobile” (tzw. usługa typu direct billing, gdzie opłata za treści podmiotów trzecich automatycznie jest doliczana do rachunku).


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Wiele osób, które zgłosiły się do UOKiK, było nieświadomych, że aktywowały takie serwisy. Następowało to podczas przeglądania internetu, np. w wyniku przypadkowego kliknięcia w reklamę, niekiedy przy wykorzystaniu karty SIM w routerze (potwierdzenie aktywacji przychodziło na router). Numer telefonu abonenta jest automatycznie sczytywany i na tej podstawie naliczane są opłaty. Z informacji od abonentów wynikało, że przed aktywacją serwisów nie musieli oni podejmować żadnych dodatkowych czynności, np. potwierdzić PINem otrzymanym SMSem chęci korzystania z płatnych usług. O naliczeniu opłat dowiadywali się z rachunku telefonicznego. Fakt, że mogło dochodzić do przypadkowych aktywacji usług, potwierdzali też abonentom konsultanci. Zdaniem operatora, aktywacja każdorazowo następuje przez kliknięcie przycisku „zamawiam i płacę”, jednak konsumenci w treści skarg wskazywali co innego. Prezes UOKiK zweryfikuje to szczegółowo w postępowaniu wszczętym przeciwko T-Mobile Polska.

Wątpliwości Prezesa UOKiK budzi brak weryfikacji przez operatora czy do zamówienia płatnych usług doszło za wyraźną i świadomą zgodą konsumenta. – Zgodnie z dobrym obyczajem, pobieranie dodatkowych opłat jest możliwe tylko na podstawie uprzedniej, wyraźnej woli konsumenta. Takim potwierdzeniem może być wpisanie hasła lub numeru PIN, odesłanie SMSa. Operator powinien stosować taki mechanizm uwierzytelniający, aby nie dochodziło do przypadkowej aktywacji. Niewystarczające jest w tym zakresie bazowanie jedynie na informacjach od kontrahentów prowadzących strony internetowe, na których dochodziło do rzekomych aktywacji – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Zarzuty Prezesa UOKiK ponadto dotyczą:

  • Niepotwierdzania konsumentom warunków zawarcia umowy o świadczenie usługi „Zamów z T-Mobile” na trwałym nośniku.
  • Udzielania niepełnych odpowiedzi na reklamacje – T-Mobile nie odnosił się do zastrzeżeń abonentów, nie weryfikował okoliczności aktywacji usługi. Tym samym operator mógł naruszyć dobre obyczaje.
  • Braku na rachunkach danych, które umożliwiłyby zorientowanie się konsumentowi co to za usługi i który podmiot je świadczy – pojawiały się jako: inne opłaty - zakupy elektroniczne/usługi elektroniczne, usługi premium – diect billing. Operator nie zawsze wskazywał nazwy aktywowanych usług, kto je świadczy, tym samym konsument może nie wiedzieć za co płaci.

Postępowanie w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów może zakończyć się nałożeniem kary finansowej do 10 proc. ubiegłorocznego obrotu.

To nie jedyne działania Prezesa UOKiK związane z nieświadomą aktywacją serwisów serwisów subskrypcyjnych – w toku jest postępowanie przeciwko Orange Polska.

Konsumencie, pamiętaj:

Dostajesz powiadomienia o usługach? Operator musi cię poinformować o tym, że są płatne. Sms lub powiadomienie muszą zawierać wyraźną informację o tym, że jest to zamówienie z obowiązkiem zapłaty oraz podać cenę usługi. Powinieneś otrzymać na trwałym nośniku (np. e-mailem) potwierdzenie zamówienia płatnych serwisów. Aktywacja zawsze musi się odbywać za twoją świadomą zgodą.

Jeżeli zauważysz, że operator doliczył do twojego rachunku opłatę za jakieś usługi (np. na rachunku widnieje opłata za „usługi elektroniczne”), skontaktuj się z nim i zapytaj o jakie usługi chodzi. Powinieneś dostać jasną informację o tym, co to jest za usługa i kto ją świadczy.

Zmiany w prawie

W związku z dostrzeżonymi nieprawidłowościami związanymi z wykorzystaniem usługi direct billing planowane jest uregulowanie zasad świadczenia tego typu usług przy okazji implementacji przepisów dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady ustanawiającej Europejski Kodeks Łączności Elektronicznej (EKŁE). Prezes Urzędu w toku prac prowadzonych przez Ministerstwo Cyfryzacji zgłosił prokonsumenckie uwagi do projektu ustawy Prawo Komunikacji Elektronicznej, który po raz pierwszy ma uregulować tego rodzaju usługi (w projekcie ustawy definiowanych jako usługa fakultatywnego obciążania rachunku). Zgłoszone uwagi miały na celu wypracowanie rozwiązań, które uniemożliwią aktywację serwisów bez wyraźnej zgody konsumenta. Prezes Urzędu zwrócił również uwagę na potrzebę zastrzeżenia, że świadczenie usługi direct billingu wymagać powinno uzyskania uprzedniej zgody abonenta.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w twoim mieście lub powiecie

Podróbki na targowisku w Kolnie. "W większości były to koszulki, bluzy, bielizna i torebki

DATA PUBLIKACJI: 2021-11-02 12:31 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski

Podróbki na targowisku w Kolnie. "W większości były to koszulki, bluzy, bielizna i torebki 

  • Kronika kryminalna, Podróbki targowisku Kolnie większości były koszulki bluzy bielizna torebki [FOTO] - zdjęcie, fotografia
 

Ponad 580 sztuk podrobionej odzieży i innych towarów zabezpieczyli policjanci, którzy odwiedzili targowisko w Kolnie. Podróbki były na stoisku oraz w samochodzie należącym do 51-letniej kobiety.

 

Z policyjnej relacji wynika, że policjanci z zespołu do walki z przestępczością gospodarczą i korupcją kolneńskiej komendy, już na początku czerwca ustalili, że na targowisku miejskim w Kolnie sprzedawana jest podrobiona odzież i  inne towary.

- Policjanci w czasie przeszukania stoiska i samochodu 51-letniej mieszkanki powiatu ostrołęckiego, znaleźli ubrania i inne artykuły z podrobionymi i zastrzeżonymi znakami towarowymi przygotowane do sprzedaży. W większości były to koszulki, bluzy, bielizna i torebki. Mundurowi zatrzymali ponad 580 sztuk odzieży i innych artykułów znanych, światowych marek  - informuje oficer prasowy KPP w Kolnie. - W związku z zabezpieczeniem odzieży i innych artykułów, policjanci uzyskali opinię biegłego i na jej podstawie kilka dni temu 51-letnia właścicielka obwoźnego stoiska usłyszała zarzut obrotu towarem oznaczonym podrobionymi znakami towarowymi.

Za tego typu  przestępstwo grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności.  Łączna wartość strat, wyceniona przez pokrzywdzonych, to blisko 130 tysięcy złotych.

Fotka nr 2 z 3

zdj. KPP Kolno

Ważna data, ale nie przeglądu. Za jej przekroczenie do 5000 zł grzywny

DATA PUBLIKACJI: 2021-10-29 12:58 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Pozwolenie czasowe pełni tę samą funkcję, co dowód rejestracyjny. Zasadniczą różnicą jest jego krótka ważność. W konsekwencji jazda z nieważnym pozwoleniem może być bardzo kosztowna dla kierowcy. W najgorszym przypadku grzywna wyniesie do 5000 zł.

Jak sprzedawcy informują o cenach? Kontrola Inspekcji Handlowej

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-26 12:45 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Czy konsument wie ile zapłaci za produkt? Jak o tym informują sprzedawcy?
Sprawdziliśmy to w ponad 2,2 tys. sklepach. Co drugi z nich popełnia błędy.
Inspektorzy sprawdzili oznaczenie ceną ponad 470 tys. partii produktów. Zastrzeżenia wzbudziło prawie 60 tys. partii (12,4 proc.).

 

Jak sprzedawcy informują o cenach? Kontrola Inspekcji Handlowej

 

Pobierz raport z kontroli – sprawdź, co weryfikowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Podstawowym prawem konsumenta jest prawo do rzetelnej informacji. Konsument ma zatem prawo wiedzieć ile kosztuje dany produkt lub usługa. Cena musi być widoczna, czytelna i jednoznaczna. Jeśli na półce widnieje niższa cena niż przy kasie – konsument ma prawo kupić produkt po niższej cenie. Przepisy nie wymagają, aby cena znajdowała się na każdym towarze. Znajdziemy ją na wywieszce - w sklepie, w kiosku, na poczcie - lub w cenniku. Porównujmy, ile kosztują podobne produkty. Ułatwiają to tzw. ceny jednostkowe – za kilogram, litr, 100 gramów, czy sztukę. Sprzedawca ma obowiązek je podawać – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Nie znalazłeś przy produkcie ceny? Przy kasie zapłaciłeś więcej niż było wskazane na etykiecie - poinformuj właściwą miejscowo placówkę Inspekcji Handlowej lub Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Informacja o wynikach kontroli bezpieczeństwa kojców mieszkaniowych

DATA PUBLIKACJI: 2021-11-05 11:33 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Kontrolujący w ramach planu: 10 wojewódzkich inspektoratów Inspekcji Handlowej: Białystok, Bydgoszcz, Gdańsk,
Lublin, Łódź, Opole, Rzeszów, Szczecin, Warszawa i Wrocław.

Cel kontroli: ocena bezpieczeństwa kojców mieszkaniowych, również składanych, pod kątem spełniania wymagań
bezpieczeństwa określonych w ustawie z dnia 12 grudnia 2003 r. o ogólnym bezpieczeństwie produktów1,
z uwzględnieniem kryteriów zawartych w normie PN-EN 12227:2010 Kojce mieszkaniowe. Wymagania bezpieczeństwa
i metody badań, w tym przeprowadzenie badań laboratoryjnych oraz eliminowanie z rynku tych produktów, które
mogą stwarzać zagrożenie dla zdrowia i życia użytkowników.
Zakres podmiotowy kontroli: kontrolami objęto 41 przedsiębiorców, w tym:
• 28 placówek detalicznych,
• 7 placówek detalicznych wielkopowierzchniowych,
• 4 importerów,
• 1 producenta,
• 1 sprzedawcę hurtowego.
Pochodzenie skontrolowanych produktów 5% 33% 62% Kraje trzecie (import) Polska
Zakres przedmiotowy kontroli: łącznie skontrolowano 59 partii kojców mieszkaniowych.

Ogółem zakwestionowano 21 partii produktów (co stanowi 35,6% wszystkich skontrolowanych),
z czego w 9 z nich stwierdzono wady stwarzające zagrożenie dla użytkowników.
Porównanie
partii
skontrolowanych zakwestionowanych
Wyniki kontroli
W trakcie kontroli inspektorzy wojewódzkich inspektoratów Inspekcji Handlowej pobrali próbki 5 modeli kojców
mieszkaniowych do badań laboratoryjnych w zakresie wymagań mechanicznych określonych w normie PN-EN
12227:2010. Testy dały wyniki negatywne w przypadku 4 z nich (80,0% przebadanych laboratoryjnie), ujawniając
różnego rodzaju nieprawidłowości (szczegóły w załączniku).
Natomiast w efekcie badań organoleptycznych w miejscu kontroli inspektorzy IH zakwestionowali dodatkowo
bezpieczeństwo 5 modeli kojców mieszkaniowych z uwagi na:
• brak dna, konstrukcję stwarzającą ryzyko samodzielnego wydostania się dziecka z kojca, obecność samoprzylepnej
etykiety w strefie dostępu dziecka – 3 przypadki,
• brak dna, obecność samoprzylepnej etykiety w strefie dostępu dziecka – 1 przypadek,
• występowanie miejsc powodujących ściskanie między materacem a dnem kojca zamocowanym za pomocą rzepów
– 1 przypadek.
Nieprawidłowości w oznakowaniu stwierdzono łącznie w 19 partiach kojców, co daje 32,2%.
Wykryte uchybienia to:
• niekompletne zapisy w instrukcji użytkowania – 19 przypadków,
• brak oznaczeń na produkcie – 2 przypadki,
• bezpodstawne oznakowanie znakiem CE – 1 przypadek.
Informacja

Działania Inspekcji Handlowej: nieprawidłowości stwierdzono u 10 przedsiębiorców, tj. u 24,4% skontrolowanych
podmiotów gospodarczych. Uzupełnienie braków w przypadku partii produktów, w których stwierdzono wyłącznie
nieprawidłowości w oznakowaniu, następowało najczęściej jeszcze w toku prowadzonych czynności kontrolnych,
niejednokrotnie w porozumieniu z podmiotami odpowiedzialnymi za wprowadzenie tych produktów na rynek.
Z kolei w przypadku partii produktów zakwestionowanych z uwagi na wady konstrukcyjne, kontrolowani przedsiębiorcy
wstrzymali natychmiastowo ich dalszą sprzedaż.
W następstwie przeprowadzonych działań kontrolnych wojewódzcy inspektorzy Inspekcji Handlowej wystosowali
do przedsiębiorców odpowiedzialnych za wprowadzenie produktów na rynek 8 wystąpień pokontrolnych/pism
informujących o stwierdzonych nieprawidłowościach w oznakowaniu wraz z wnioskami o usunięcie uchybień.
Szczegółowe informacje dostępne są w wojewódzkich inspektoratach Inspekcji Handlowej.
Działania UOKiK: do UOKiK wpłynęły dotychczas 4 akta kontroli dotyczące łącznie 7 partii kojców mieszkaniowych.
Dotychczas zostały wszczęte dwa postępowania administracyjne wobec dwóch kojców na podstawie ustawy o ogólnym
bezpieczeństwie produktów. W pozostałych przypadkach analiza spraw jest w toku.
Wnioski: w ramach przeprowadzonych kontroli inspektorzy Inspekcji Handlowej stwierdzili uchybienia w ponad 1/3
skontrolowanych partii kojców mieszkaniowych (35,6%). W 9 partiach stwierdzono występowanie wad konstrukcyjnych
zagrażających małym konsumentom.
Poprzednio ten asortyment był kontrolowany w IV kwartale 2017 r., w ramach działań kontrolnych artykułów i mebli dla
dzieci, podczas których sprawdzeniem objęto również łóżka dziecięce, kołyski, oraz nosidełka. Skontrolowano wówczas
22 partie kojców mieszkaniowych, nie stwierdzając produktów wadliwych konstrukcyjnie. Należy podkreślić, że nie
badano wówczas kojców w warunkach laboratoryjnych.

Kupując kojec mieszkaniowy sprawdź co najmniej, czy:
• nie ma ostrych krawędzi oraz wystających elementów, jak zszywki, gwoździe lub wkręty, dostępnych dla dziecka
podczas normalnego użytkowania,
• dno jest zintegrowane z całym produktem, a dziecko przebywając wewnątrz kojca nie ma możliwości podniesienia
dna lub jego części,
• jeśli dno ma regulację, nie jest możliwe regulowanie go z wyższego położenia do niższego położenia bez użycia
narzędzia lub mechanizmu blokującego uniemożliwiającego niezamierzone odblokowanie,
• naklejki i kalkomanie nie są przyklejone w taki sposób, że dziecko ma do nich dostęp,
• kółka występują w następującej konfiguracji: co najmniej dwa kółka i co najmniej 2 nogi lub co najmniej cztery
kółka, z których co najmniej dwa dają się blokować.
Upewnij się również, jaki jest określony maksymalny wiek dziecka, dla którego kojec jest przeznaczony. Zachowaj
instrukcję użytkowania na przyszłość, aby w razie konieczności móc po nią sięgnąć. Podczas korzystania z kojca
pamiętaj, aby:
• nie używać kojca bez dna,
• nie pozostawiać kojca blisko źródeł ognia lub innych źródeł ciepła,
• upewnić się przed umieszczeniem dziecka w kojcu, że jest całkowicie rozłożony a wszystkie mechanizmy blokujące
działają właściwie,
• nie pozostawiać w kojcu czegokolwiek, co mogłoby stanowić podporę dla stopy dziecka lub stworzyć zagrożenie
uduszenia albo uwięźnięcia,
• nie korzystać z kojca, jeżeli jakakolwiek jego część jest złamana, oderwana lub zagubiona i używać tylko części
zamiennych zatwierdzonych przez producenta,
• nie używać akcesoriów, które nie są zatwierdzone przez producenta,
• jeżeli wysokość dna jest regulowana, używać go w ustawieniu w najniższej pozycji, gdy tylko dziecko potrafi
siedzieć, klęczeć i podciągać się do pozycji wyprostowanej,
• sprawdzić jaki jest maksymalny wiek dziecka, dla którego kojec jest przeznaczony.

Prezes UOKiK wydał zgodę na koncentrację Burda Media Polska - Edipresse Polska

DATA PUBLIKACJI: 2022-02-24 13:28 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał zgodę na przejęcie przez Burda Media Polska kontroli nad Edipresse Polska.
Przeprowadzone postępowanie i wnikliwe badanie rynku wykazały, że transakcja nie doprowadzi do ograniczenia konkurencji.

 

Prezes UOKiK wydał zgodę na koncentrację Burda Media Polska - Edipresse Polska

 

Burda Media Polska i Edipresse Polska zajmują się m.in. wydawaniem czasopism i sprzedażą w nich reklam. Zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem polskiego i europejskich urzędów ochrony konkurencji, a także Komisji Europejskiej, Prezes UOKiK uznał, że wydawcy prasy konkurują ze sobą na rynkach poszczególnych rodzajów gazet. W trakcie postępowania przeprowadzone zostało wnikliwe badanie rynku luksusowych czasopism dla kobiet, na którym pokrywa się działalność uczestników koncentracji. Przenalizowano również sytuację na węższych rynkach produktowych, obejmujących czasopisma o życiu gwiazd i premium dla kobiet. Zbadano m.in. wielkość płatnego rozpowszechniania czasopism, przychody z ich sprzedaży oraz przychody ze sprzedaży powierzchni reklamowej w poszczególnych tytułach. Prezes Urzędu wziął również pod uwagę dynamiczne zmiany dotyczące wydawców prasy, związane głównie z zamykaniem niektórych tytułów.  


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Nasze postępowanie i dokładna analiza rynku pokazały, że koncentracja nie doprowadzi do ograniczenia konkurencji. W dużej mierze wpływ miała na to sytuacja na rynku i  zamykanie kolejnych tytułów przez uczestników koncentracji i ich konkurentów. Burda Media Polska po transakcji nadal będzie musiała rywalizować z innymi wydawcami, a czytelniczki nie będą miały ograniczonego dostępu do ulubionych czasopism oraz nie będą musiały obawiać się znacznego i nieuzasadnionego ekonomicznie wzrostu cen. Dlatego wydałem zgodę na koncentrację – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Zgodnie z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów, transakcja podlega zgłoszeniu do urzędu antymonopolowego, jeżeli biorą w niej udział przedsiębiorcy, których łączny obrót w roku poprzedzającym przekroczył 1 mld euro na świecie lub 50 mln euro w Polsce. Wydana decyzja jest ważna przez dwa lata.

Na stronie internetowej UOKiK  zamieszczane są informacje na temat wszystkich prowadzonych przez urząd postępowań antymonopolowych w sprawach koncentracji. Więcej informacji o zasadach koncentracji przedsiębiorców w  przygotowanym specjalnie opracowaniu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

PRACOWAŁA W FIRMIE POŻYCZKOWEJ. WYŁUDZAŁA PIENIĄDZE OD SWOICH KLIENTÓW

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-20 14:49 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Pracownica firmy pożyczkowej znalazła sposób na zarobek. Kobieta korzystała z danych klientów parabanku i zaciągała "chwilówki". 29-latka wyłudziła w ten sposób blisko 20 tys. zł. Kobieta usłyszała zarzuty.
 

 

 

29-letnia mieszkanka powiatu płońskiego pracowała jako przedstawiciel terenowy w firmie oferującej szybkie pożyczki domowe. Kobieta postanowiła wykorzystać dane dwudziestu swoich klientów. Bez ich wiedzy podpisała aneksy do umów, zaciągając kolejne pożyczki. Wypłacone pieniądze nigdy nie trafiły do klientów.

Kobieta usłyszała 23 zarzuty oszustwa. Grozi jej do 8 lat pozbawienia wolności.



Proporcjonalny zwrot opłat za pożyczkę i kredyt konsumencki

DATA PUBLIKACJI: 2020-03-06 14:47 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Korzystałeś z chwilówki i spłaciłeś ją przed czasem? Zaciągnąłeś kredyt konsumencki na zakup sprzętu AGD i uregulowałeś go przed zakończeniem umowy? Zweryfikuj, czy otrzymałeś proporcjonalny liniowo zwrot pobranych opłat i prowizji.
Stanowisko UOKiK ws. wcześniejszej spłaty pożyczek i kredytu konsumenckiego do orzeczenia TSUE interpretującego zapisy art. 49 ukk.
Konsumencie, złóż reklamację i domagaj się zwrotu pobranych opłat i prowizji w sytuacji, gdy dokonałeś wcześniejszej spłaty pożyczki lub kredytu konsumenckiego.

Proporcjonalny zwrot opłat za pożyczkę i kredyt konsumencki

Proporcjonalny zwrot opłat za pożyczkę i kredyt konsumencki
  • Korzystałeś z chwilówki i spłaciłeś ją przed czasem? Zaciągnąłeś kredyt konsumencki na zakup sprzętu AGD i uregulowałeś go przed zakończeniem umowy? Zweryfikuj, czy otrzymałeś proporcjonalny liniowo zwrot pobranych opłat i prowizji.
  • Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał uzupełniające stanowisko ws. wcześniejszej spłaty pożyczek i kredytu konsumenckiego do orzeczenia TSUE interpretującego zapisy art. 49 ukk.
  • Konsumencie, złóż reklamację i domagaj się zwrotu pobranych opłat i prowizji w sytuacji, gdy dokonałeś wcześniejszej spłaty pożyczki lub kredytu konsumenckiego.


Wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

– Konsumenci – w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego lub pożyczki - powinni domagać się od banków i instytucji pożyczkowych proporcjonalnego zwrotu pobranych opłat i prowizji. Oczekuję, że instytucje finansowe będą proporcjonalnie liniowo rozliczać się z klientem ze wszystkich pobranych opłat, gdy ten wcześniej spłacił pożyczkę lub kredyt konsumencki – mówi Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. We wrześniu 2019 r. stanowisko UOKiK z maja 2016 roku potwierdził wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-383/18 (Lexitor).

Trybunał Sprawiedliwości UE w sprawie C-383/18 (Lexitor) wyjaśnił zakres opłat podlegających zwrotowi w przypadku wcześniejszej spłaty pożyczki lub kredytu konsumenckiego. Zgodnie z wykładnią Trybunału zwrotowi podlegają wszystkie możliwe opłaty poniesione przez konsumenta z tytułu zawarcia umowy kredytu konsumenckiego lub pożyczki.

Konsument, który spłacił pożyczkę lub kredyt konsumencki, w przypadku braku dotychczasowego rozliczenia się instytucji finansującej z pobranych opłat i prowizji, powinien złożyć niezwłocznie reklamację. Pomocne w napisaniu reklamacji będzie najnowsze stanowisko prezesa UOKiK, w którym wyjaśnia on wątpliwości dotyczące wcześniejszej spłaty pożyczki lub kredytu konsumenckiego. Stanowisko Prezesa UOKiK można pobrać ze strony finanse.uokik.gov.pl.

– Zarówno firmy pożyczkowe jak i banki powinny proporcjonalnie do czasu trwania zawartej umowy rozliczyć i zwrócić konsumentom część wszystkich prowizji i opłat pobranych przy udzieleniu finansowania w przypadku, gdy ten przed czasem zakończenia umowy dokonał spłaty zaciągniętego zobowiązania. Dotyczy to zarówno prowizji, jak i kosztów pośrednictwa oraz innych opłat pobranych przez podmiot finansujący. Pamiętajmy, iż w przypadku pożyczek i kredytów konsumenckich prowizje i opłaty stanowią poważną część kosztów finansowania, dlatego stanowczo domagajmy się zwrotu proporcjonalnej liniowo części tych kosztów w przypadku, gdy dokonaliśmy wcześniejszej spłaty uzyskanego finansowania – dodaje prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Zdaniem Prezesa UOKiK, instytucje pożyczkowe i banki powinny stosować przy wyliczeniu zwrotu metodę liniową – jest to metoda najbardziej zrozumiała dla konsumentów, najprostsza, przejrzysta i sprawiedliwa. Jest też łatwa do zastosowania przez przedsiębiorców. Polega ona na tym, że instytucja finansowa: dzieli wszystkie koszty przez liczbę dni kalendarzowych, w których miała obowiązywać umowa. Wynik mnoży przez liczbę dni, o które skrócono okres kredytowania – i tę sumę powinna oddać konsumentowi. Przepisy dotyczą pożyczek i kredytów konsumenckich zawartych po wejściu w życie ustawy o kredycie konsumenckim, tj. po 18 grudnia 2011 roku. Uwaga na terminy przedawnienia roszczeń.

Do urzędu docierają sygnały, że część instytucji finansowych już rozlicza się ze swoimi klientami w prawidłowy sposób. Również branża ubezpieczeniowa stosuje metodę liniową przy określaniu wysokości zwrotu składki, gdy klient wypowie umowę w trakcie okresu ubezpieczenia.

Poradnik dla konsumentów:

  • Konsumencie, jeżeli spłaciłeś kredyt konsumencki lub pożyczkę przed terminem określonym w umowie, sprawdź, czy przedsiębiorca rozliczył się z tobą z pobranych opłat.
  • Informację o wysokości kosztów twojego kredytu znajdziesz w tabeli opłat i prowizji.
  • Zwrot opłat powinien być proporcjonalny liniowo i dotyczyć prowizji oraz wszystkich opłat, w tym również kosztów przygotowania umowy czy ubezpieczenia.
  • Jeżeli przedsiębiorca się z tobą nie rozliczył, złóż reklamację. Możesz powołać się na stanowisko prezesa UOKiK a także na interpretację zasad stosowania art. 49 ukk wydaną w wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-383/18 (Lexitor).
  • Jeśli twoja reklamacja zostanie odrzucona, możesz skorzystać z bezpłatnej pomocy miejskich lub powiatowych rzeczników konsumentów - możesz również dochodzić swoich praw w sądzie.

Pomoc dla konsumentów:        Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Ile chemii w butach? - badania UOKiK i IH

DATA PUBLIKACJI: 2022-05-12 15:09 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
UOKiK razem z IH zbadał, czy dostępne w sklepach obuwie zawiera niebezpieczne substancje dla zdrowia, m.in. formaldehyd, kadm czy ołów. Nasze Laboratorium w Łodzi przebadało 122 partie butów.
Dobra wiadomość - zakwestionowaliśmy tylko jedną partię, która została już wycofana ze sklepów. Wykryliśmy w niej zbyt dużą zawartość chromu(VI), który może powodować alergie i podrażnienia skóry, a w skrajnych przypadkach nowotwory.

Ile chemii w butach? - badania UOKiK i IH

Ile chemii w butach? - badania UOKiK i IH

 

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL
Znajdziesz nas również na Instagramie: @uokikgovpl

"Dwa komplety opon". Tak handlarze oszukują kupujących

DATA PUBLIKACJI: 2021-10-29 13:03 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Miniony weekend spędziłem znów na poszukiwaniu używanego samochodu. Z osobą, która chciała go kupić, oglądaliśmy kilka egzemplarzy. Łączyło je jedno – każdy miał dwa komplety opon. Przynajmniej tak obiecywał sprzedający.
 

KAMPANIA PREZESA UOKIK „POLICZ I NIE PRZELICZ SIĘ!”- SIŁA PRZEKAZU DZIĘKI WSPÓŁPRACY

DATA PUBLIKACJI: 2021-10-08 10:24 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Trwa ogólnopolska kampania społeczna Prezesa UOKiK pod hasłem „Policz i nie przelicz się!”
Do tej pory w akcję zaangażowało się blisko 180 mediów i instytucji.
Dziękujemy za dotychczasowe wsparcie i zachęcamy do dalszego włączania się w kampanię.

Inwestowanie wymaga przemyślanych decyzji oraz wnikliwej analizy własnej sytuacji, a także sytuacji rynkowej. W kampanii „Policz i nie przelicz się!” Prezes UOKiK zwraca uwagę społeczeństwa na ryzyko utraty oszczędności i konieczność zachowania rozwagi przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.

- W kampanii „Policz i nie przelicz się” zachęcam do mądrego i przemyślanego lokowania oszczędności. O inwestycjach trzeba myśleć długofalowo i rozważyć wszelkie ewentualności. Należy pamiętać, że jedyne, co w nich pewne, to ryzyko. W przygotowanych komunikatach informujemy między innymi w jaki sposób ograniczyć ryzyka inwestycji i na co zwracać uwagę, aby nadmiernie się nie narażać. Rekomenduję też chłodne i rozważne podejmowanie decyzji dotyczących dysponowania własnym kapitałem – radzi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

W ramach kampanii UOKiK:

Aby dotrzeć do jak największej liczby konsumentów, Prezes UOKiK zwrócił się do mediów i instytucji z prośbą o włączenie się w promocję. W efekcie spoty oraz materiały dotyczące kampanii emitowane i publikowane były przez 177 mediów, instytucji, przedsiębiorstw. Dzięki synergii różnych działań i zaangażowaniu tak wielu podmiotów możliwe było dotarcie z komunikatami do szerokiego grona konsumentów.

– Nawiązaliśmy współpracę z licznymi mediami, instytucjami i przedsiębiorstwami. Dziękuję wszystkim, którzy zgodzili się udostępnić przygotowane przez nas materiały na niekomercyjnych warunkach. Dziękuję za zaangażowanie i każde udostępnienie spotu i materiałów – mówi Tomasz Chróstny.

Kampania Prezesa UOKiK trwa, dlatego nadal zachęcamy do włączenia się w nią media, instytucje oraz organizacje pozarządowe. Im więcej kanałów informacyjnych uruchomimy, tym większy wpływ uzyskamy na bezpieczeństwo konsumentów. – Gorąco zachęcam do dalszego włączania się w akcję „Policz i nie przelicz się!”. Wspólnie możemy dotrzeć do jeszcze większej liczby konsumentów – ostrzec, wyjaśnić i zapobiec stratom finansowym. Jestem przekonany, że dzięki synergii zwiększamy świadomość i bezpieczeństwo konsumentów – apeluje Tomasz  Chróstny.

Jak włączyć się w kampanię Prezesa UOKiK

Wszystkie materiały przygotowane w ramach kampanii „Policz i nie przelicz się!” – spoty w wersji wideo i audio, bannery, komunikaty edukacyjne – dostępne są do pobrania na stronie UOKiK.

W przypadku chęci emisji spotów w telewizji, prosimy o kontakt z Departamentem Komunikacji: dk@uokik.gov.pl.

Pamiętaj! Zanim zdecydujesz – policz i nie przelicz się!

 

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

 

Kolejne decyzje Prezesa UOKiK w sprawie zatorów płatniczych

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-24 10:13 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał cztery decyzje w sprawach zatorów płatniczych.
Nałożył ponad 266 tys. zł kary na spółkę Astaldi.
Odstąpił od wymierzenia kary finansowej wobec trzech podmiotów.

Kolejne decyzje Prezesa UOKiK w sprawie zatorów

Kolejne decyzje Prezesa UOKiK w sprawie zatorów płatniczych

 

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał kolejne decyzje w sprawie zatorów płatniczych. Pierwsza z wydanych decyzji dotyczy przedsiębiorcy zajmującego się budową dróg. Chodzi o Astaldi Societa Per Azioni, który prowadzi działalność w Polsce poprzez Astaldi S.p.A. Spółka Akcyjna Oddział w Polsce z siedzibą w Warszawie.

Spółka Astaldi nie płaciła w terminie wielu polskim podwykonawcom, którzy budowali drogi i autostrady. Tylko w ciągu trzech miesięcy 2020 r. nie uregulowała w terminie 858 faktur wobec 255 kontrahentów na łączną kwotę ponad 61 mln zł. Średnia długość opóźnienia wynosiła 18 dni, ale pojedyncze zaległości były znacznie dłuższe, wynosiły bowiem nawet 119 dni – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

- Zjawisko to jest groźne tym bardziej, że z informacji docierających z rynku wynika, że odsetek firm deklarujących problemy z przeterminowanymi płatnościami w Polsce waha się między 80-90 proc. Poszkodowani są w szczególności mikro, mali i średni przedsiębiorcy, którym silniejsi uczestnicy rynku narzucają wydłużone terminy zapłaty lub nie płacą w terminie. Nieterminowe płatności, jak i zbyt długie terminy zapłaty, mają negatywny wpływ na płynność finansową przedsiębiorstw i ich rozwój, zwiększając koszty prowadzenia działalności i ryzyko upadłości – podkreśla Prezes UOKiK.

Przeprowadzone wobec Astaldi postępowanie wykazało, że tylko w okresie 3 miesięcy objętych badaniem, tj. lutym, marcu i kwietniu 2020 r., spółka opóźniała się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych na ponad 61 mln zł, przy czym największa kwota opóźnionych świadczeń wobec jednego kontrahenta, polskiego przedsiębiorcy z branży budowlanej, wyniosła 11 636 741,65 zł z tytułu 6 faktur.

Jednocześnie, dotychczasowe doświadczenia Urzędu wskazują, że zarówno dysproporcja w potencjale ekonomicznym, jak i uzależnienie mniejszych dostawców od opóźniających się im z zapłatą dłużników, może stanowić formę nieuczciwego kredytowania się przedsiębiorców kosztem słabszych uczestników rynku. Wobec takich nieuczciwych przedsiębiorców podejmowane są działania mające na celu zwalczanie zatorów płatniczych, w tym nakładane są administracyjne kary pieniężne, celem motywowania do terminowego regulowania zobowiązań.

Zgodnie z przepisami sposób obliczenia kary administracyjnej stanowi sumę kar jednostkowych za każde opóźnienie. Wysokość kar jednostkowych zależna jest od wysokości opóźnionego świadczenia, długości opóźnienia oraz sumy odsetek ustawowych za opóźnienie w transakcjach handlowych.

W przypadku spółki Astaldi sankcja pieniężna, po zastosowaniu ustawowego wzoru, wyniosła ponad 266 tys. zł (266 530, 02 zł).

Trzy odstąpienia od wymierzenia kary

Przepisy dotyczące zatorów płatniczych przewidują, że Prezes UOKiK automatycznie odstępuje od wymierzenia kary, jeśli wartość świadczeń, których przedsiębiorca nie otrzymał lub otrzymał je z opóźnieniem w badanym okresie, przewyższa sumę zobowiązań, których sam nie opłacił lub opłacił z opóźnieniem.

Tak było w przypadku trzech przedsiębiorców: działającego w branży transportowej PKC Group Poland, producenta artykułów spożywczych Storteboom Hamrol oraz spółki Amica Handel i Marketing zajmującej się hurtową sprzedażą artykułów AGD.

Prezes UOKiK ustalił, że spółka PKC Group Poland w badanym czasie (luty-kwiecień 2020 r.) nie uregulowała w terminie świadczeń pieniężnych na kwotę ponad 28 mln zł. Suma opóźnionych wierzytelności Storteboom Hamrol wyniosła w tym samym czasie ponad 33 mln zł, a w przypadku Amica Handel i Marketing było to 88 mln zł. Jednocześnie, przedsiębiorcy w badanym okresie wykazali, że nie otrzymali lub otrzymali po terminie należności na większe kwoty, najwięcej w przypadku Amica Handel i Marketing – ponad 151 mln zł.

Nadmierne opóźnianie się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych oraz sposób karania

Interwencja Prezesa Urzędu w sprawach dotyczących zatorów płatniczych jest możliwa, jeśli  w ciągu 3 kolejnych miesięcy suma wartości wszystkich świadczeń pieniężnych niespełnionych lub spełnionych po terminie przez przedsiębiorcę na rzecz jego kontrahentów przekracza 5 mln złotych. 

Wejdź na stronę poświęconą zatorom płatniczym

Przykłady obliczania kar dla konkretnych kwot długów, a także najważniejsze informacje o kompetencjach Prezesa UOKiK w obszarze zatorów płatniczych, można znaleźć na specjalnie uruchomionej stronie internetowej. Czym są zatory, kiedy może zająć się nimi Prezes Urzędu, jak można zgłosić, że przedsiębiorca nie płaci i kto może to zrobić? Te i wiele innych pytań oraz odpowiedzi znajdziesz na zatoryplatnicze.uokik.gov.pl.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Postępowanie przeciwko Pfeifer & Langen Polska

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-28 10:13 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Spółka może w nieuczciwy sposób wykorzystywać swoją przewagę kontraktową wobec rolników.
Urząd przyjrzy się również praktykom innych producentów cukru.

Spółka Pfeifer & Langen to jeden z największych producentów cukru w Polsce. Zastrzeżenia Prezesa UOKiK budzą postanowienia w umowach z rolnikami, zgodnie z którymi plantatorzy mogą kupować nasiona tylko od Pfeifer & Langen. W przypadku użycia innych nasion spółka zastrzegła sobie prawo odmowy zakupu buraków.

Działania Pfeifer & Langen pozbawiają plantatorów swobodnego wyboru nasion odpowiednich, na przykład do rodzaju gleby czy lokalnych warunków pogodowych. Dlatego wszcząłem postępowanie w związku z podejrzeniem nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej. Jeśli zostaną użyte nasiona zakupione z innego źródła, koncern cukrowy odmówi przyjęcia buraka, wtedy cały trud rolnika pójdzie na marne – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Spółce Pfeifer & Langen grozi kara do 3 proc. obrotu.

 

Koncerny cukrowe pod lupą UOKiK

To nie pierwsza interwencja UOKiK na rynku produkcji cukru. W 2019 r. Urząd wydał decyzję, w której przyjął zobowiązanie spółkę Sudzucker Polska do zmiany praktyk niekorzystnych dla rolników.

- Ochrona polskich rolników to ważna część działalności Urzędu. Dlatego oprócz postępowania przeciwko Pfeifer & Langen wszcząłem również postępowanie wyjaśniające, w którym sprawdzimy, czy pozostali producenci cukru w Polsce nie wykorzystują przewagi kontraktowej względem rolników w podobny sposób - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Postępowanie wobec 100 podmiotów na rynku rolno-spożywczym

Rynek rolno-spożywczy znajduje się pod baczną obserwacją Prezesa UOKiK. Niedawno zakończyły się postępowania wobec stu największych podmiotów na tym rynku. Po interwencji Prezesa Tomasza Chróstnego większość przedsiębiorców w toku postępowania UOKiK wypłaciła zaległe pieniądze dostawcom i usunęła kwestionowane zapisy z polityk handlowych oraz zawartych kontraktów. Działania podmiotów, które nie zmieniły swoich praktyk badamy w ramach postępowań wyjaśniających z w sprawie  nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej Są to Auchan Polska, Eurocash, Makro Cash and Carry Polska, SCA Intermarche.

Przedsiębiorco, rolniku, jeżeli działasz w branży rolno-spożywczej i twój duży kontrahent wykorzystał sytuację związaną z COVID-19, aby zmienić warunki współpracy na twoją niekorzyść lub nie płaci w terminie – zawiadom UOKiK. Uruchomiliśmy specjalny formularz, który ułatwi ci zgłoszenie nieprawidłowości. Wejdź i wypełnij: https://ankieta.uokik.gov.pl/formularz-zgloszenie-przewaga/.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Zmowa przetargowa - decyzja Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-01 10:40 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzję w sprawie zmowy przetargowej.
Przedsiębiorcy zajmujący się dowozem uczniów w niedozwolony sposób wpływali na wyniki zamówień publicznych - jeśli ich propozycje były najkorzystniejsze, wówczas zwycięzca rezygnował z zamówienia, tak aby została wybrana druga, droższa oferta podmiotu biorącego udział w zmowie.
Zmowa przetargowa - decyzja Prezesa UOKiK

 

Decyzja Prezesa UOKiK dotyczy przedsiębiorców z Małopolski. Są to: Firma Transportowo Turystyczna „Jakubas” Krystyna Jakubas, Firma Transportowo Usługowa Magdalena Jakubas i Euro Bus Marek Jakubas.

Z informacji zgromadzonych przez urząd wynika, że wspólnie usiłowali wpłynąć na wynik 10 zamówień publicznych, z czego w sześciu przypadkach osiągnęli swój cel. Zamawiającymi były małopolskie gminy: Łapanów, Nowy Wiśnicz, Łapsze Niżne i Wojnicz, a także placówki edukacyjne: Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie, Zespół Szkół im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Woli Dębińskiej i Gimnazjum Gminne nr 2 im. Komisji Edukacji Narodowej w Zaborzu.

Przedsiębiorcy stosowali mechanizm rozstawiania i wycofywania ofert. Jeżeli ich propozycje były najkorzystniejsze, wówczas zwycięzca przetargu rezygnował z podpisania umowy. Nie dostarczał brakujących dokumentów, np. licencji przewoźnika czy zaświadczenia z CEIDG. Celem takiego działania był wybór drugiej, droższej propozycji innego uczestnika zmowy.

Mechanizm rozstawiania i wycofywania ofert to najczęstsza forma zmowy przetargowej. Apeluję do organizatorów przetargów o zwracanie uwagi na tego typu sytuacje. Przypominam również przedsiębiorcom, że jest to działanie niezgodne z prawem i zagrożone sankcją finansową ze strony Prezesa Urzędu w wysokości do 10 proc. rocznego obrotu, zaś poszkodowani mogą domagać się od nich odszkodowania przed sądem – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Prezes UOKiK nałożył na uczestników porozumienia kary w łącznej wysokości prawie 200 tys. zł. Decyzja nie jest prawomocna. Przysługuje od niej odwołanie do sądu.

Jeżeli wiesz o niedozwolonym porozumieniu w swojej byłej lub obecnej firmie, zawiadom UOKiK. Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany przez nas system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec urzędu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Kary za fałszowanie składu odzieży

DATA PUBLIKACJI: 2022-03-29 15:31 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK nałożył na firmy produkujące męską odzież wizytową – Kubenz, Recman i Dastan Logistics – łącznie ponad 2,1 mln zł kary za fałszowanie składu produktów.
Badania laboratoryjne potwierdziły, że w wielu przypadkach konsument kupował odzież z innych materiałów niż deklarowane.

 

Kary za fałszowanie składu odzieży

 

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył łącznie ponad 2,1 mln zł kary na producentów męskiej odzieży wizytowej: Kubenz, Recman i Dastan Logistics. Chodzi o wprowadzanie konsumentów w błąd. Jak wykazały kontrole Inspekcji Handlowej i szczegółowe badania w laboratorium UOKiK w Łodzi, informacje na etykietach o składzie ubrań nie pokrywały się z rzeczywistością.

Inspektorzy od października 2019 r. do końca stycznia 2020 r. pobrali przykładowe koszule, marynarki, garnitury do badań laboratoryjnych, ponieważ tylko tak można sprawdzić prawdziwy skład ubrań.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Konsument nie ma możliwości samodzielnej weryfikacji składu odzieży, ufa zatem informacjom zamieszczonym na etykiecie. Odpowiedzialność za to, aby były one prawidłowe spoczywa tylko i wyłącznie na producencie – etykiety nie mogą wprowadzać w błąd. W przeciwnym razie konsument nieświadomie kupuje produkt niezgodny z jego oczekiwaniami jakościowymi i przepłaca za gorszą jakość. Gdyby konsumenci wiedzieli, że w marynarce oferowanej jako „wełniana” nie ma w ogóle wełny, mogliby zrezygnować z zakupu – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Badania laboratoryjne potwierdziły, że skład odzieży podany na etykiecie nie zgadzał się z rzeczywistym. Przykłady nieprawidłowości:

  • Kubenz: garnitur Prom. Na etykiecie 80 proc. wełny, 20 proc. poliestru, podszewka: 100 proc. wiskoza. Badania laboratoryjne: 80,3 proc. poliestru, 19,7 proc. wiskozy, podszewka całkowicie z poliestru.
  • Kubenz: marynarka Gilera. Na etykiecie: 75 proc. wełny, 25 proc. poliestru, podszewka 100 proc. wiskoza. Badania laboratoryjne: 82,6 proc. poliestru, 15,5 proc. wiskozy, 1,9 proc. elastanu. Podszewka całkowicie z poliestru.
  • Recman: koszula męska Saverne2. Na etykiecie: 80 proc. bawełny, 20 proc. poliestru. Badania laboratoryjne: 53,3 proc. bawełny, 46,7 proc. poliestru.
  • Recman: marynarka Mosta. Na etykiecie: 77 proc. wełny, 21 proc. poliestru, 2 proc. elastanu. Badania laboratoryjne: 77,8 proc. poliestru, 19,2 proc. wiskozy, 3 proc. elastanu.
  • Dastan Logistics: koszula Tailored OXFC. Na etykiecie: 100 proc. bawełna. Badania laboratoryjne: 61,4 proc. bawełny, 38,6 proc. poliestru.
  • Dastan Logistics: koszula Dastan Designs. Na etykiecie: 80 proc. bawełna, 20 proc. poliester. Badania laboratoryjne: 54,1 proc. bawełny, 45,9 proc. poliestru.

Za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów i wprowadzanie konsumentów w błąd Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył kary finansowe odpowiednio: Kubenz – 962 068 zł, Recman – 1 105 428 zł, Dastan Logistics – 42 930 zł.

Firmy Recman i Kubenz zmieniły oznaczenie produkowanych ubrań na zgodne z rzeczywistym składem, w związku z tym praktyka ta została przez nich zaniechana. Potwierdziły to dodatkowe badania laboratoryjne przeprowadzone w sierpniu 2021 r. Dastan Logistics zmieniał oznaczenia produktów jedynie w odniesieniu do tych, których skład nie zgadzał się z wynikami badań laboratoryjnych, dlatego w decyzji nałożono na tego przedsiębiorcę nakaz zaprzestania stosowania praktyki z rygorem natychmiastowej wykonalności. Kubenz i Recman muszą powiadomić konsumentów o decyzji – na swoich stronach internetowych, na profilach w portalu Facebook oraz przy kasach w firmowych sklepach.

 

Na co zwrócić uwagę kupując garnitur?

  • Tkanina wierzchnia – dobierz ją odpowiednio do swoich oczekiwań. Weź pod uwagę, czy garnitur ma wytrzymywać długie podróże, częste składanie i transport w walizce, w jakich porach roku będziesz go nosił.
  • Gramatura tkaniny – zwykle waha się od 220 do 400 g, odpowiada to wadze metra kwadratowego danej tkaniny. Im chłodniej, tym gramatura powinna być większa.
  • Skręt nitek – standardowe oznaczenia to Super 100’s, 120’s czy 130’s. Odnoszą się do grubości włosa, z którego została wykonana nić. Im wyższa liczba, tym tkanina jest szlachetniejsza i delikatniejsza, ale też bardziej podatna na zagniecenia.
  • Wełna i dodatek innych włókien. Wełna merynosowa jest komfortowa i przyjemna w dotyku, nie trzeba jej często prać i czyścić, a także jest łatwa w prasowaniu. Jest jednak podatna na zagniecenia. Niewielka domieszka poliestru lub poliamidu
    (5-10 proc.) zwiększa odporność na tarcie tkaniny wełnianej, nie pogarszając znacząco cech wełny.

Masz zastrzeżenia lub wątpliwości? Zgłoś je do Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Kontrola IH - jojo i zabawki powiększające się pod wpływem wody

DATA PUBLIKACJI: 2020-12-07 15:21 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
27 z 33 skontrolowanych zabawek była nieprawidłowo oznakowana. W 19 z 31 zabawek wykryliśmy wady konstrukcyjne.
Rodzicu, obejrzyj film i zobacz, na co zwracać uwagę, wybierając zabawki.
Kontrola IH - jojo i zabawki powiększające się pod wpływem wody

 

Pobierz raport – sprawdź, co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

Obejrzyj film i dowiedz się, jak wybrać zabawkę:

Pobierz film (wersja z lektorem)
Pobierz film (wersja z napisami)

 

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Wojewódzkie Inspektoraty Inspekcji Handlowej

Czy Twój czajnik elektryczny lub plafon spełniają wymagania? Sprawdzamy to

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-13 09:12 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
W różnych miastach Polski Inspekcja Handlowa objęła kontrolą wybrany popularny sprzęt elektryczny – 15 rodzajów czajników oraz 15 opraw oświetleniowych, w tym do stosowania w łazienkach – tzw. plafonów. Niektóre z nich nie spełniają ustawowych wymagań dla sprzętu elektrycznego.
Przeprowadzone badania laboratoryjne wykazały niezgodności w domowych urządzeniach elektrycznych, np. brak uziemienia, niezapewnienie deklarowanego stopnia ochrony IP. Wystąpienie takich wad może spowodować zwarcie elektryczne a w konsekwencji pożar lub porażenie prądem.

Czy Twój czajnik elektryczny lub plafon spełniają wymagania? Sprawdzamy to

Konsumencie, jesteś zainteresowany kontrolą? Pobierz informacje o wynikach kontroli (czajnikioprawy oświetleniowe)Dowiedz się więcej z zestawień wyników badań laboratoryjnych (czajnikioprawy oświetleniowe).

 

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

UPC Polska zmienia praktyki sprzedażowe

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-20 11:18 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzję, w której zobowiązał UPC do zmiany praktyk sprzedażowych stosowanych w związku z zawieraniem umów na odległość (podczas rozmowy telefonicznej lub przez stronę internetową).
Aby doszło do zawarcia lub zmiany umowy, której warunki ustalono podczas rozmowy telefonicznej, konsumenci będą musieli wyraźnie potwierdzić taką chęć – to efekt decyzji Prezesa UOKiK.
Ponadto UPC Polska zaoferuje osobom, które składały reklamację, jedną z wybranych usług. Rekompensata obejmie również byłych abonentów.
UPC Polska zmienia praktyki sprzedażowe

 

Podstawą do wszczęcia postępowania były sygnały od konsumentów, które wskazywały na nieprawidłowości. Przeanalizowaliśmy procedurę zawierania przez UPC umów z wykorzystaniem środków porozumiewania się na odległość, czyli przez telefon i stronę internetową. Informacje, które zebraliśmy, dały podstawę do postawienia zarzutów. W trakcie postępowania UPC złożył propozycję zobowiązania i zrekompensowania strat konsumentom, którą przyjąłem – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Prezes UOKiK zakwestionował szereg praktyk w związku z zawieraniem lub zmianą warunków podczas rozmowy telefonicznej konsumenta z operatorem albo skorzystania z oferty przez stronę internetową.

Urząd zakwestionował m.in.

  1. Nieudzielanie konsumentom podczas rozmów telefonicznych informacji o możliwości rezygnacji z umowy w ciągu 14 dni. Taka informacja jest obowiązkowa.
  2. Niepotwierdzanie zmienionych w trakcie rozmowy telefonicznej warunków konsumentom, którzy nie wyrazili zgody na przesłanie dokumentów w formie elektronicznej. W takiej sytuacji abonenci otrzymywali umowę dopiero w trakcie wizyty technika, który instalował usługę dostępu do internetu/telewizji w ich mieszkaniu. Dla wielu osób ten czas mógł być za krótki na zapoznanie się z umową.
  3. Uznawanie, że konsument podczas rozmowy telefonicznej skutecznie zmienił warunki umowy, mimo że ten nie potwierdził tego UPC na papierze lub innym trwałym nośniku. Prawo wymaga, aby po rozmowie z konsultantem, operator wysłał potwierdzenie warunków omówionych podczas rozmowy, a konsument udzielił na to odpowiedzi. Jej brak oznacza, że nie doszło do zmiany umowy.
  4. Sposób, w jaki UPC potwierdzał konsumentom zawarcie lub zmiany umów – wysyłał e-mailem linki przekierowujące do dokumentów na stronie internetowej. Ta forma nie spełnia wymogów trwałego nośnika.

W efekcie postępowania przed Prezesem UOKiK - UPC zmieni kwestionowane przez Urząd praktyki. Ponadto aby doszło do zawarcia lub zmiany umowy, której warunki ustalono podczas rozmowy telefonicznej konsumenci będą musieli wyraźnie potwierdzić taką chęć po otrzymaniu od spółki potwierdzenia nowych warunków. Klienci w trakcie rozmowy sprzedażowej będą również informowani o możliwości skorzystania z prawa odstąpienia od umowy, a zmiany będą im przedstawiane na trwałym nośniku.

 

Operator zaproponuje różne usługi osobom, które składały reklamacje od 25 grudnia 2014 r. na praktyki, które kwestionował Prezes UOKiK w decyzji. Osoby, które kontynuują umowę, będą mogły przykładowo: aktywować określoną ofertę telefonii mobilnej świadczonej przez UPC Polska lub podwyższyć parametry dostępu do internetu, albo korzystać ze wskazanego kanału sportowego. Usługi te będą świadczone konsumentom nieodpłatnie na okres dwóch lub trzech okresów rozliczeniowych. Osoby, które nie są już abonentami spółki, będą mogły otrzymać kilkadziesiąt zł (20 lub 30) albo zawrzeć nową umowę na korzystniejszych warunkach finansowych, które będą obowiązywać przez dwa lub trzy miesiące. 

W ciągu trzech miesięcy operator poinformuje konsumentów o tym, jakie korzyści im przysługują i jak mogą z nich skorzystać. Grupy konsumentów objętych rekompensatą, jak i jej zakres, są opisane w decyzji. Pobierz ją ze strony uokik.gov.pl.

Zawieranie umów przez telefon jest dla wielu osób wygodne, ale niesie za sobą pewne ryzyka. Z uwagi na charakter tego sposobu komunikacji istotnie ograniczona jest możliwość skutecznego przekazania konsumentowi wszystkich niezbędnych informacji. A to może się wiązać z ryzykiem celowego lub przypadkowego wprowadzenia abonenta w błąd co do treści zawieranej umowy lub też niewłaściwym zrozumieniem jej warunków. Aby możliwość weryfikacji treści umowy nie była fikcją, przedsiębiorca, który proponuje zawieranie umów przez telefon, musi po zakończeniu rozmowy przekazać konsumentowi potwierdzenie jej warunków – np. e-mailem lub pocztą tradycyjną – przypomina Tomasz Chróstny.

Konsumencie, zawierasz umowę przez telefon lub zmieniasz jej warunki? Pamiętaj: nie jest możliwe, aby doszło do zawarcia umowy przez samo powiedzenie przez ciebie słowa „tak”. Umowa jest skutecznie zawarta lub zmieniona pod kilkoma warunkami:

  • Po zakończeniu rozmowy treść umowy musi zostać przedstawiona konsumentowi na trwałym nośniku, np. pocztą tradycyjną, emailem.
  • Konsument po przeczytaniu umowy może zdecydować – czy wyraża wolę zawarcia umowy czy nie. Powinien mieć wystarczającą ilość czasu na lekturę warunków kontraktu. Następnie informuje przedsiębiorcę o tym, że akceptuje warunki. Dopiero wtedy umowa jest uważana za zawartą.
  • Jeżeli konsument zmienił zdanie i nie chce zawierać umowy, może nie potwierdzać woli jej zawarcia.

 

Bezpłatną pomocą służą rzecznicy konsumentów. Porady udzielane są także drogą telefoniczną pod numerami 801 440 220 lub 22 290 89 16, elektronicznie pod adresem porady@dlakonsumentow.pl.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Urząd Komunikacji Elektronicznej – Centrum Informacji Konsumenckiej – 22 330 40 00

Pakietyzacja - Prezes UOKiK wszczyna postępowania antymonopolowe

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-20 12:42 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął dwa postępowania antymonopolowe: przeciwko Telewizji Polsat i czterem spółkom z grupy kapitałowej Discovery.
Przedsiębiorcy mogą wykorzystywać swoją pozycję na rynku dystrybucji kanałów telewizyjnych do działań na niekorzyść operatorów telewizji kablowej i pośrednio konsumentów.
Zastrzeżenia budzi m.in. sposób sprzedaży programów w pakietach.

 


Telewizja Polsat i spółki z grupy Discovery (Discovery Communications Europe, Discovery Communications Benelux, Discovery Polska i Eurosport) zajmują się dystrybucją programów telewizyjnych wyprodukowanych przez siebie lub w ramach swoich grup kapitałowych. Te kanały są sprzedawane operatorom telewizyjnym, m.in. sieciom kablowym.

Urząd otrzymywał w ostatnim czasie wiele skarg od operatorów, stowarzyszeń branżowych oraz konsumentów, dotyczących ograniczania swobody kształtowania oferty programowej czy wyboru programów telewizyjnych. Wszczęcie postępowania antymonopolowego poprzedziło intensywne postępowanie wyjaśniające, w ramach którego, ustalając, jak funkcjonuje rynek, UOKiK zbierał informacje od przedstawicieli branży, ale też innych regulatorów.

- Głos płynący z rynku był jednoznaczny i wskazywał na pogłębiającą się nierównowagę między nadawcami lub dystrybutorami a operatorami, za co w konsekwencji płacą konsumenci. Z naszych ustaleń w ramach postępowania wyjaśniającego wynika, że powyższy stan jest konsekwencją polityki sprzedażowej nadawców lub dystrybutorów telewizyjnych – Telewizji Polsat oraz spółek z grupy Discovery - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Z informacji Urzędu wynika, że operatorzy mają możliwość zakupu programów w pakiecie - 28 od Telewizji Polsat i co najmniej 6 w przypadku spółek z grupy Discovery. Mogą również kupować pojedyncze kanały, jednak jest to dla nich absolutnie nieopłacalne. Przykładowo zakup tylko dwóch programów od Telewizji Polsat może być droższy od całego pakietu programów, w którym są również te dwa kanały. Z kolei w przypadku grupy Discovery, nabycie trzech programów telewizyjnych może być droższe od zakupu któregokolwiek z pakietów oferowanych przez grupę Discovery. Dodatkowo, umowy zakupu pakietów przewidują, że operatorzy płatnej telewizji muszą umieszczać pewną część programów w podstawowych, czyli najbardziej powszechnych pakietach, które sami oferują swoim klientom.

- Działania Telewizji Polsat i spółek z grupy kapitałowej Discovery mogą stanowić niedozwolone wykorzystywanie pozycji spółek na rynku dystrybucji programów telewizyjnych. Na ich praktykach mogą tracić operatorzy telewizji kablowych, którzy mają ograniczone możliwości swobodnego tworzenia oferty dla swoich odbiorców, ponieważ zmuszeni są kupować wiele kanałów i umieszczać je w konkretnych pakietach sprzedawanych potem widzom – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Pozycja dominująca oznacza, że przedsiębiorca może działać niezależnie od konsumentów, kontrahentów i konkurentów. Posiadanie tak znaczącej siły rynkowej nie jest zabronione, nie wolno jej jednak nadużywać. W przypadku Telewizji Polsat i spółek z grupy Discovery o ich silnej pozycji decyduje fakt, że oferują programy, które są przez konsumentów i  operatorów kablowych postrzegane jako niezbędne. Ich brak może bowiem skutkować wyborem przez konsumenta oferty innego operatora. Nadużywanie pozycji dominującej może polegać na wymuszaniu na operatorach telewizyjnych zakupu wielu programów i umieszczania ich w określonych pakietach oferowanych widzom. Może to przekładać się również na trudniejszy rozwój mniejszych nadawców, a także uprzywilejowanie w przychodach z reklam Telewizji Polsat i grupy Discovery.

Sposób sprzedaży programów operatorom kablowym wpływa również na sytuację konsumentów, którzy otrzymują ofertę odbiegającą od ich realnych potrzeb. Jeśli chcą oglądać swoje ulubione programy musza zapłacić również za takie, które w ogóle ich nie interesują. To ograniczenie nie ma wymiaru technicznego, a wynika z polityki sprzedażowej nadawców lub dystrybutorów. Konieczność umieszczania pewnej części programów przez telewizje kablowe w podstawowych pakietach może powodować zwiększenie ich ceny – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Za nadużywanie pozycji dominującej przedsiębiorcom grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu.

Przypominamy, że Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany europejski system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec Urzędu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Kontrola IH zabawek - podsumowanie 2020 roku

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-25 14:53 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prawie 1000 zabawek, ponad 550 przedsiębiorców – to efekty kontroli Inspekcji Handlowej w 2020 roku.
Sprawdziliśmy, czy są dobrze oznakowane i bezpieczne dla najmłodszych domowników.
Co czwarty produkt zakwestionowaliśmy - najczęściej brakowało danych producenta lub importera.

 

Kontrola IH zabawek - podsumowanie 2020 roku

 

Pobierz raport z kontroli – sprawdź, co weryfikowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

 

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Zobacz wykaz produktów, które sprawdziliśmy laboratoryjnie:

- Inspekcja handlowa sprawdza bezpieczeństwo różnych produktów m.in. zabawek, mebli, narzędzi i wielu innych produktów dostępnych w Polskich sklepach. Część z nich wycofuje z obrotu, poddaje utylizacji, upomina przedsiębiorców o przestrzeganie zasad bezpieczeństwa i przepisów prawa. Korzystają na tym konsumenci, którzy powinni mieć zapewniony dostęp tylko i wyłącznie do bezpiecznych produktów na rynku – podsumowuje Prezes UOKiK.

W przypadku wątpliwości co do bezpieczeństwa zakupionych produktów poinformuj właściwą miejscowo placówkę Inspekcji Handlowej lub Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Żużel - postępowanie wyjaśniające Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-22 09:36 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Czy polskie kluby żużlowe poprzez wspólne ustalenia dotyczące zasad wynagradzania zawodników stosują praktyki ograniczające konkurencję?
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął w tej sprawie postępowanie wyjaśniające.
Żużel - postępowanie wyjaśniające Prezesa UOKiK

 

Do UOKiK wpłynęły informacje dotyczące działań Polskiego Związku Motorowego, podmiotów organizujących rozgrywki żużlowe i klubów żużlowych. Według otrzymanych sygnałów podmioty te mogły stosować praktyki ograniczające konkurencję. Zarzuty dotyczyły m.in. wspólnego ustalania maksymalnych wynagrodzeń zawodników, a także obniżenia płac w sezonie 2020 i 2021.

Na podstawie otrzymanych sygnałów z rynku podjąłem decyzję o wszczęciu postępowania wyjaśniającego. Chcemy przyjrzeć się, czy działanie klubów żużlowych, związku i ligi mogą naruszać zasady uczciwej konkurencji, w szczególności poprzez porozumienie ograniczające konkurencję lub nadużycie pozycji dominującej. Przypominam, że kluby są przedsiębiorcami w rozumieniu polskiego oraz europejskiego prawa konkurencji. To oznacza, że decyzje i strategie co do współpracy z zawodnikami powinny podejmować indywidualnie i niezależnie – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Wspólne ustalenia w zakresie wysokości wynagrodzeń mogły wyeliminować ważny czynnik wpływający na konkurencję pomiędzy drużynami, czyli rywalizację o jak najlepszych zawodników. W przypadku skoordynowanych działań kluby mogły pozwolić sobie na obniżenie świadczeń pieniężnych żużlowcom bez obaw, że inne drużyny zaoferują im lepsze warunki. Zakontraktowani sportowcy mają z kolei bezpośrednie przełożenie na pozycję klubu na rynku. Co do zasady im lepszych zawodników pozyska klub, tym lepsze wyniki osiągnie w rozgrywkach, co z kolei oznacza większą sprzedaż biletów oraz łatwiejsze pozyskanie sponsorów.

To nie pierwsze postępowanie Prezesa UOKiK dotyczące działań związanych z uzgadnianiem wynagrodzenia sportowców. Prezes Urzędu prowadzi postępowanie antymonopolowe przeciwko Polskiej Lidze Koszykówki i 16 klubom koszykarskim.

Postępowanie wyjaśniające prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnym przedsiębiorcom. Jeśli zebrany materiał potwierdzi podejrzenia, wówczas Prezes Urzędu rozpocznie postępowanie antymonopolowe i postawi zarzuty konkretnym podmiotom. Za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję grozi kara finansowa w wysokości do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy. Menadżerom odpowiedzialnym za zawarcie zmowy grozi z kolei kara pieniężna w wysokości do 2 mln zł.

Dotkliwych sankcji można uniknąć dzięki programowi łagodzenia kar (leniency). Daje on przedsiębiorcy uczestniczącemu w nielegalnym porozumieniu oraz menadżerom odpowiedzialnym za zmowę szansę obniżenia, a niekiedy uniknięcia kary pieniężnej. Można z niego skorzystać pod warunkiem współpracy z Prezesem UOKiK w charakterze „świadka koronnego” oraz dostarczenia dowodów lub informacji dotyczących istnienia niedozwolonego porozumienia. Przedsiębiorców i menadżerów zainteresowanych programem łagodzenia kar zapraszamy do kontaktu z Urzędem. Pod specjalnym numerem telefonu: 22 55 60 555 prawnicy UOKiK odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące wniosków leniency, również anonimowe.

Przypominamy, że Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany europejski system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec Urzędu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Zgoda warunkowa na przejęcie przez Lux Med spółki Lecznice Citomed

DATA PUBLIKACJI: 2021-10-27 10:36 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał zgodę warunkową na przejęcie przez Lux Med spółki Lecznice Citomed.
Nałożony warunek sprawi, że nie dojdzie do ograniczenia konkurencji, a tym samym nie pogorszy się sytuacja pacjentów na lokalnym rynku w Toruniu i okolicach.

Zgoda warunkowa na przejęcie przez Lux Med spółki Lecznice Citomed

 

Uczestnicy koncentracji świadczą usługi w zakresie opieki zdrowotnej. Lux Med prowadzi kilkaset placówek medycznych na terenie całego kraju, natomiast spółka Lecznice Citomed posiada kilka przychodni w Toruniu.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Przeprowadzone postępowanie wykazało, że koncentracja może doprowadzić do ograniczenia konkurencji na lokalnym rynku usług diagnostyki obrazowej w Toruniu i okolicach. Przedsiębiorcy posiadają tam większość urządzeń takich jak tomograf komputerowy i rezonans magnetyczny oraz wykonują większość badań w tym zakresie.

Przeprowadzone postępowanie wykazało, że koncentracja mogłaby spowodować istotne ograniczenie konkurencji. Możliwe było jednak nałożenie warunku, dzięki któremu zniwelowane zostaną negatywne skutki transakcji, a tym samym nie pogorszy się sytuacja osób z Torunia i okolic, które będą korzystać z usług diagnostyki obrazowej. Dotyczy to zarówno pacjentów korzystających ze świadczeń NFZ, jak i płacących za usługi medyczne – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Nałożony warunek

Wydając zgodę na koncentrację Prezes UOKiK wziął pod uwagę zmiany, które spowodują wzmocnienie pozycji konkurentów uczestników koncentracji. Chodzi m.in. o zakup sprzętu do wykonywania badań rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej planowany przez Wojewódzki Szpital Zespolony im. Rydygiera w Toruniu. Zgodnie z nałożonym warunkiem Lux Med w terminie wskazanym w decyzji utrzyma ceny usług diagnostycznych rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej w placówkach Lux Med i Citomed dla pacjentów, którzy płacą za usługi medyczne, nie korzystając z abonamentów (tzw. pacjenci FFS) na poziomie z cennika Lux Med w Toruniu z 31 sierpnia 2021 r. Ewentualna zmiana cen Lux Med w Toruniu nie będzie mogła w tym czasie być wyższa niż średnia arytmetyczna cen usług rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej dla pacjentów FFS obowiązujących w placówkach Lux Med w miastach powyżej 100 tysięcy mieszkańców.

Ponadto przejmująca spółka zapewni w tym czasie niedyskryminacyjny dostęp do usług diagnostyki obrazowej. Pacjenci FFS będą czekać, na badanie diagnostyki obrazowej w czasie zbliżonym do posiadających abonament Lux Med i nie dłużej niż osoby, których badanie jest finansowane przez NFZ.

Warunek dotyczy również współpracy Lux Med ze szpitalami publicznymi w zakresie podwykonawstwa badań diagnostyki obrazowej. Spółka została zobowiązana do:

  • niewypowiadania umów zawartych ze szpitalami publicznymi z przyczyn dotyczących Lux Med lub Citomed,
  • utrzymania rabatów udzielonych szpitalom publicznym w obowiązujących umowach,
  • niewprowadzania zmian w cenniku usług diagnostyki obrazowej dla szpitali publicznych, które nie będą wynikały z uzasadnionej zmiany kosztów świadczenia tych usług,
  • utrzymania dostępności pracowni diagnostycznych dla techników dyżurujących w szpitalach publicznych.

Lux Med będzie miał obowiązek składania raportów z wykonania zobowiązań, zarówno w trakcie obowiązywania warunku, jak i po jego zakończeniu.

Zgodnie z przepisami, transakcja podlega zgłoszeniu do urzędu antymonopolowego, jeżeli biorą w niej udział przedsiębiorcy, których łączny obrót w roku poprzedzającym przekroczył 1 mld euro na świecie lub 50 mln euro w Polsce. Oceniając koncentrację, Prezes UOKiK może zakazać transakcji, wydać zgodę na jej dokonanie bądź uzależnić zgodę od spełnienia przez przedsiębiorcę dodatkowych warunków. Wydane decyzje są ważne przez dwa lata.

Decyzja nie jest prawomocna. Zgłaszającemu przysługuje odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jednocześnie informujemy, że na stronie internetowej urzędu zamieszczane są informacje na temat wszystkich prowadzonych przez Urząd postępowań antymonopolowych w sprawach koncentracji.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

UOKiK uderza w naganiaczy systemów typu piramida

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-03 13:01 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zamierza karać nie tylko twórców systemów promocyjnych typu piramida, ale też osoby je propagujące.
Prezes Urzędu wszczął pierwsze takie postępowania – przeciwko youtuberowi Damianowi Żukiewiczowi oraz osobom zarządzającym spółką NTIM, tj. Rafałowi Krakowiakowi i Wiktorowi Zajączkowskiemu, którzy namawiali do inwestowania w systemy obiecujące korzyści zależne od wprowadzenia nowych osób.
W ramach postępowań wyjaśniających Urząd weryfikuje działalność yourfitway.com, lucrias.com oraz AssetsPro, podejrzewając je o funkcjonowanie w systemie typu piramida lub stosowanie innych nieuczciwych praktyk rynkowych
UOKiK uderza w naganiaczy systemów typu piramida

 

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny wszczął pierwsze postępowania przeciw osobom propagującym systemy promocyjne typu piramida. Polegają one na tym, że konsument namawiany jest do udziału w „projekcie” w roli „inwestora” w systemie sprzedaży w zamian za obietnicę wynagrodzenia lub innych korzyści materialnych, które są uzależnione przede wszystkim od wprowadzenia do systemu kolejnych osób, a nie od sprzedaży czy konsumpcji produktów. W takich systemach najczęściej są oferowane inwestycje w tokeny, kryptowaluty, pakiety edukacyjne czy językowe, apartamenty itp.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Systemy promocyjne typu piramida są bardzo groźną, nieuczciwą praktyką rynkową. Prezes UOKiK wszczął postępowania przeciwko osobom zarządzającym w firmach promujących tego typu systemy oraz przeciwko tzw. naganiaczom, czyli np. blogerom lub celebrytom, którzy namawiają na swoich stronach internetowych, w mediach społecznościowych czy w nagraniach do inwestowania w takie przedsięwzięcia i wciągania do nich kolejnych osób.

Musimy szybciej i skuteczniej eliminować systemy promocyjne typu piramida. Propagowanie ich to nieuczciwa praktyka rynkowa naruszająca zbiorowe interesy konsumentów. Będziemy walczyć z działaniami osób, które zachęcają do inwestowania i udziału w takich „projektach”. Te osoby czerpią zyski z naganiania na nielegalne systemy, okłamują konsumentów i mamią ich wizją wielkich zysków. Bez aktywności naganiaczy wielu strat finansowych, cierpień, a niekiedy tragedii ludzkich można uniknąć. Chcemy skłonić ich do zaprzestania tej niegodziwej działalności, a także ostrzec konsumentów przed takimi praktykami - temu służą pierwsze postępowania, w których postawiłem zarzuty osobom promującym systemy promocyjne typu piramida – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Za propagowanie systemów promocyjnych typu piramida przedsiębiorcy grozi kara do 10 proc. obrotu z poprzedniego roku. Przy tym za przedsiębiorcę uznaje się nie tylko osobę zarejestrowaną w CEIDG, ale każdego - w tym blogerów, infuencerów, kto w sposób zorganizowany i ciągły faktycznie prowadzi działalność gospodarczą i czerpie zyski z zakładania, prowadzenia lub propagowania systemów promocyjnych typu piramida. Prawo przewiduje sankcje również dla osób zarządzających, które umyślnie naruszyły zbiorowe interesy konsumentów. To maksymalnie 2 mln złKara finansowa wobec osoby zarządzającej może zostać orzeczona w decyzji, w której Prezes UOKiK nałoży karę na firmę, którą taka osoba kieruje.

Naganiacze

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął 2 postępowania o naruszanie zbiorowych interesów konsumentów przeciw Damianowi Żukiewiczowi, działającemu także pod nazwą INVESTPROVIDER - Damian Żukiewicz we Wrocławiu. To znany youtuber, który czerpie zyski z zachęcania do różnych inwestycji. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny postawił mu zarzuty propagowania następujących systemów promocyjnych typu piramida:

  • prowadzonych przez firmy FUTURENET UKRAINE ze Lwowa oraz BCU Trading z Dubaju i działających na portalu FutureNet oraz platformie reklamowej FutureAdPro,
  • utworzonej przez spółkę CL Singapore z Singapuru sieci niezależnych przedstawicieli zwanej NetLeaders.

Damian Żukiewicz na swojej stronie internetowej http://zukiewicz.com i w nagraniach dostępnych w serwisie YouTube namawiał do zarejestrowania się na portalach FutureNet i FutureAdPro obiecujących zyski za wprowadzenie nowych osób do systemu. Przykładowo pisał, że jest „najlepszym partnerem FutureNet na świecie” i rekomenduje każdej zainteresowanej osobie możliwość „zarabiania pasywnego”, w tym gwarantuje zarobki na poziomie minimalnym 100 zł dziennie. Serwisy FutureNet i FutureAdPro kusiły „zyskami” za to, że ktoś namówi inne osoby do kupienia pakietów uczestnictwa lub statusów, które kosztowały od 10 dolarów do 1000 dolarów. Korzyści uzależnione były przede wszystkim od wprowadzenia nowych członków do systemu. UOKiK ostrzegał przed nimi już w marcu 2019 r. W lipcu 2020 r. Prezes Urzędu Tomasz Chróstny wydał decyzję, w której uznał, że były to nielegalne systemy promocyjne typu piramida.

W podobny sposób Damian Żukiewicz mógł promować też sieć niezależnych przedstawicieli NetLeaders. To inicjatywa firmy CL Singapore wprowadzającej na rynek kryptowalutę DasCoin. Spółka oferuje licencje, które kosztują od 100 euro do 25 tys. euro i obiecuje zyski w zamian za to, że ktoś namówi inne osoby do wpłaty pieniędzy. UOKiK ostrzegał przed CL Singapore w marcu 2019 r., a w grudniu 2019 r. Prezes UOKiK wydał decyzję, w której uznał, że był to system promocyjny typu piramida.

Celem takich systemów jest lawinowy wzrost liczby członków. Zazwyczaj większość pieniędzy trafia do pomysłodawców piramidy oraz osób odpowiedzialnych za jej promocję. Prędzej czy później jednak dalszy wzrost liczby użytkowników nie jest już możliwy i system upada, a konsumenci tracą wpłacone pieniądze – wyjaśnia Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Śledztwo w sprawie FutureNet i FutureAdPro pod sygnaturą PO 2 Ds. 63.2016 prowadzi Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu, która prosi o zgłaszanie się pokrzywdzonych w celu złożenia zeznań. Natomiast Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi czynności zarówno wobec CL Singapore (sygn. PO 5 Ds. 33.2017), jak i Netleaders/DasCoin (sygn. PO III Ds. 176.2018).

Menedżerowie

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny postawił również zarzuty naruszania zbiorowych interesów konsumentów spółce NTIM z Wrocławia, zaś wobec jej menedżerów: Rafała Krakowiaka i Wiktora Zajączkowskiego wszczął postępowanie w sprawie nałożenia kary pieniężnej. Spółka NTIM propagowała w Polsce program Shields (Tarcze). Umożliwiał on osobie zarejestrowanej na platformie internetowej rockwall.investments służącej do oferowania produktów powiązanych z kryptowalutami otrzymywanie wynagrodzenia uzależnionego przede wszystkim od wprowadzenia nowych członków. Zdaniem Prezesa UOKiK mógł to być system promocyjny typu piramida.

Drugi zarzut dotyczy wprowadzania konsumentów w błąd co do właścicieli i osób zarządzających platformą rockwall.investments. W materiałach marketingowych i w internecie była ona przedstawiana jako „polska firma założona przez Rafała Krakowiaka i Wiktora Zajączkowskiego”, która ze względu na kwestie prawne i księgowe miała siedzibę poza granicami RP. Konsumenci byli jednak zapewniani, że kapitał i osoby zarządzające pochodzą z Polski. W rzeczywistości właścicielem, administratorem i usługodawcą portalu była spółka Perfect Lion Solutions z siedzibą w Charlestown na wyspie Nevis na Morzu Karaibskim, a firma NTIM wykonywała na jej rzecz jedynie usługi marketingowe i informatyczne.

Informacja o nazwiskach właścicieli platformy rockwall.investments, którymi mieli być młodzi Polacy Rafał Krakowiak i Wiktor Zajączkowski, miała wzbudzać w konsumentach zaufanie. Potencjalni inwestorzy mogli mieć poczucie, że w przypadku rezygnacji z udziału w projekcie będą mogli kierować roszczenia do polskich właścicieli platformy. Gdyby wiedzieli, że jest to kapitał ulokowany na egzotycznej wyspie, prawdopodobnie wielu z nich poszukałoby bezpieczniejszej inwestycji. Promowanie systemu typu piramida i wprowadzanie konsumentów w błąd to nieuczciwe i niedopuszczalne praktyki rynkowe. Jeśli zarzuty się potwierdzą, zamierzam nałożyć sankcje finansowe zarówno na firmę NTIM, jak i na jej menedżerów. Żadna osoba, która uczestnicząc w takim zakazanym przez prawo systemie namawia innych do udziału nim i tym samym naraża ich na straty, nie powinna czuć się bezkarnie – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Postępowania wyjaśniające

UOKiK przygląda się też nowym projektom, które mogą okazać się systemem promocyjnym typu piramida lub w inny sposób zagrażać interesom finansowym konsumentów oraz bada rolę naganiaczy i menedżerów, którzy stoją za danym przedsięwzięciem. Prezes Urzędu chce wstępnie zbadać, czy zasady funkcjonowania tych projektów nie prowadzą do naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Dlatego wszczął postępowania wyjaśniające w sprawach:

  • platformy yourfitway.com – płatnej aplikacji motywującej ludzi do ruchu, która oferuje zarobek za polecenie jej nowym osobom,
  • platformy lucrias.com, która umożliwia zakup tokenów CoinCasso oraz AssetsPro. Aby móc korzystać z platformy, trzeba wnieść opłatę członkowską, która wynosi od 100 do 1000 dolarów. Projekt przewiduje uzyskiwanie pasywnego dochodu uzależnionego od wpłat osób wprowadzonych do systemu,
  • AssetsPro – firmy, która ma inwestować w nieruchomości na Zanzibarze. Za pośrednictwem platformy lucrias.com umożliwia ona zakup tokenów, które mają być odpowiednikiem „cyfrowych akcji” i gwarantować zysk ich posiadaczom.

Zawiadomienia do prokuratury

Urząd zawiadomił też prokuraturę o dwóch innych kontrowersyjnych przedsięwzięciach, które propagowane są w Polsce w mediach społecznościowych. Są to:

  • platforma reklamowa AdEx (advertisexchange.com) umożliwiająca uzyskanie dochodu przez osoby, które poleciły ją innym użytkownikom,
  • Weed Profit System, który podaje się za platformę do handlu „śmieciowymi akcjami marihuany”. Jej organizatorzy obiecują wysoki zysk w związku z legalizacją marihuany w Kanadzie. Próg wejścia do projektu to 250 dolarów, a rolą użytkownika jest promowanie i polecanie projektu. Platforma jest propagowana w mediach społecznościowych i reklamach na Youtube.

Po czym poznasz system typu piramida

Schemat działania systemu promocyjnego typu piramida jest następujący: wpłacasz pieniądze, polecasz inne osoby i za ich wprowadzenie otrzymujesz wynagrodzenie. Pochodzi ono z wpłat osób, które bezpośrednio i pośrednio poleciłeś. W ten sposób to ty, twoi znajomi i znajomi znajomych finansujecie system. Jednak po pewnym czasie system musi on upaść, bo wpłacane pieniądze nie są inwestowane w żadne aktywa i nie przynoszą zyskówTakie systemy naganiają na „projekty”, które jedynie udają prawdziwe inwestycje. Pieniądze trafiają do ich organizatorów i osób zajmujących najwyższą pozycję w łańcuszku. System działa, dopóki więcej pieniędzy jest wpłacanych niż wypłacanych. Warunkiem jest jednak, aby lawinowo rosła liczba osób uczestniczących w przedsięwzięciu, a to na dłuższą metę jest niemożliwe. W efekcie system promocyjny typu piramida upada, przepadają twoje pieniądze, a jeśli wprowadziłeś znajomych – także ich. Urywa się kontakt z właścicielami. Systemy promocyjne typu piramida maskowane są hasłami „program”, „inwestycje”, „zarabianie w internecie”, „zarabianie w domu”, „platforma reklamowa”. Często uwiarygadniają je znani celebryci, który uczestniczą w organizowanych przez właścicieli systemów i naganiaczy eventach reklamujących oszukańcze projekty.

Część tego rodzaju przedsięwzięć może mieć również charakter tzw. piramidy finansowej, czyli przestępstwa oszustwa (art. 286 Kodeksu karnego) odbywającego się w zorganizowany sposób. W takiej sytuacji najlepiej poinformować organy ścigania (policję, prokuraturę).

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Sąd kazał dziecku spłacać długi rodziców. "Orzeczenie rażąco niesprawiedliwe"

DATA PUBLIKACJI: 2021-12-17 09:55 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Rodzice nie płacili za mieszkanie komunalne, więc gmina skierowała sprawę do sądu. Przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości zadecydowali: para i ich córka mają solidarnie uregulować dług. Kłopot w tym, że w czasie, gdy rodzice zalegali z czynszem, córka była jeszcze dzieckiem. Rzecznik Prawo Obywatelskich bije na alarm i składa skargę nadzwyczajną.

Sąd kazał dziecku spłacać długi rodziców. "Orzeczenie rażąco niesprawiedliwe"

Sąd kazał dziecku spłacać długi rodziców. "Orzeczenie rażąco niesprawiedliwe"Źródło: Getty Images, fot: Grzegorz Krzyzewski

Rzecznik Prawo Obywatelskich Marcin Więcek złożył skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego wobec wydanego przez sąd rejonowy nakazu zapłaty w związku z nieuregulowaniem opłat za lokal komunalny i zajmowanie go bez tytułu prawnego.

Sąd obarcza odpowiedzialnością dziecko

"Gmina jako właścicielka mieszkania komunalnego pozwała do sądu o zapłatę matkę, ojca i zamieszkującą z nimi córkę. Dochodzone należności obejmowały czynsz i opłaty za media, a po rozwiązaniu umowy najmu – także odszkodowanie za zajmowanie mieszkania bez tytułu prawnego" - poinformowało Biuro RPO.

"Gmina nie sprawdziła, że w okresie, którego dotyczyło żądanie pozwu, córka była dzieckiem. Wynikało to ze wskazanego numeru PESEL tej pozwanej. Nie sprawdził tego również sąd rejonowy, który wydał nakaz zapłaty obejmujący całą dochodzoną pozwem kwotę" - wskazał Rzecznik, uzasadniając skargę.

Jak podkreśla Marcin Wiącek, określona w Kodeksie cywilnym "solidarna wraz z najemcą lokalu odpowiedzialność za zapłatę czynszu i innych należnych opłat odnosi się wyłącznie do osób dorosłych".
 

"Przyjęcie odmiennego poglądu prowadziłoby w konsekwencji do sytuacji, w której dzieci uzyskujące pełnoletniość wchodziłyby w dorosłe życie z długiem wynikającym z zaniechania ich rodziców, którzy w dacie powstania tego długu zobowiązani byli jednocześnie do dostarczania dzieciom środków utrzymania" - wskazał RPO.

Dlatego, jak podkreślił RPO, zaskarżony nakaz zapłaty "stanowi przykład orzeczenia rażąco niesprawiedliwego, łamiącego elementarne standardy demokratycznego państwa prawnego".

W związku z tym Wiącek zaskarżył nakaz zapłaty w zakresie dotyczącym pozwanej córki - za okres do dnia, w którym uzyskała ona pełnoletniość. RPO wniósł o jego uchylenie w tej części i oddalenie powództwa wobec tej pozwanej lub przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez sąd rejonowy.

 

79 skarg nadzwyczajnych

Instytucja skargi nadzwyczajnej została wprowadzona ustawą o SN, która weszła w życie w kwietniu 2018 r. Skargi takie mogą dotyczyć prawomocnych wyroków zapadłych nawet w końcu lat 90. W Sądzie Najwyższym rozpoznawaniem tych skarg zajmuje się Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Skargi nadzwyczajne mogą składać wymienione w ustawie podmioty - przede wszystkim Prokurator Generalny i Rzecznik Praw Obywatelskich.

Łącznie Rzecznik Praw Obywatelskich złożył dotychczas 79 skarg nadzwyczajnych do Sądu Najwyższego - poinformowało jednocześnie Biuro RPO. Do tej pory Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN rozpatrzyła 18 takich skarg - 14 uwzględniła, zaś cztery oddaliła.

 

Zródło: www.finanse.wp.pl

Hulajnogi sportowe - kontrola Inspekcji Handlowej

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-16 11:00 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej wzięły pod lupę hulajnogi sportowe.
Prawie połowa partii posiadała nieprawidłowości.
Najczęściej wątpliwości wzbudzało wadliwe oznakowanie, w mniejszym stopniu wady konstrukcyjne.

Pobierz raport – sprawdź, co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

 

Podwyżki abonamentu. UPC ma zrekompensować je klientom

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-30 10:08 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Klienci UPC, którym operator w 2015 podniósł abonament mogą liczyć na rekompensaty. UOKiK nakazał przywrócenie poprzednich cen i brak podwyżek w przyszłości dla części klientów.
 
Klienci UPC mogą liczyć na obniżkę rachunków
 

Klienci UPC mogą liczyć na obniżkę rachunków (Adobe Stock)

 

Klienci UPC, którzy zawarli umowy na czas nieoznaczony, otrzymali listy informujące o przyspieszeniu prędkości internetu i większej o 7 zł cenie tej usługi – nowe zasady miały wejść od 1 marca 2015 r. Rok później operator ponownie podwyższył abonament – od 3 do 8 zł w zależności od posiadanego pakietu. W listach spółka informowała także, że wprowadza do umów postanowienie, które umożliwia zmianę wysokości abonamentu.

Prezes UOKiK stwierdził, że zarówno podwyższenie abonamentu, jak i zmiana postanowienia, nie powinny zostać wprowadzone, ponieważ zawarte umowy nie przewidywały takiej możliwości.

UOKiK nałożył prawie 33 mln zł kary na UPC
 

Dlaczego? Ponieważ nie znalazły się w nich bowiem tzw. klauzule modyfikacyjne, które określają co i w jakich warunkach może ulec zmianie w trakcie trwania umowy.

– Nie kwestionujemy samego prawa przedsiębiorcy do zmiany umów zawartych na czas nieoznaczony - zawsze musi się to jednak odbywać w oparciu o jednoznaczną, precyzyjną oraz zrozumiałą dla konsumenta klauzulę modyfikacyjną - tłumaczy Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Teraz klienci mogą liczyć na rekompensaty. Jakie? Otóż aktualni abonenci, których suma nadpłaconych kwot wynikających z podwyższenia abonamentu nie przekracza 200 zł, będą mogli wybrać darmową usługę. Np. telefonii komórkowej, pakietu bezpieczeństwa, dostępu do określonych pakietów kanałów, jak HBO, Polsat Sport Premium, My Prime, Mega Sport czy Canal+ Prestige.

 

Klientom, których suma nadpłaconych kwot wynikających z podwyższenia abonamentu przekracza 200 zł, UPC przyzna dwie darmowe usługi do wyboru. Dodatkowo, abonenci będą mogli skorzystać z usług telekomunikacyjnych według ceny abonamentu i parametrów przed ich zmianą.

Decyzja UOKiK. UPC musi zmienić praktyki zawierania umów

Jak zapowiada UOKiK. Klientów czeka również obniżka abonamentu lub wyżej wymienione usługi. Upust wyniesie od 15 zł do 60 zł w zależności do wysokości nadpłaconych kwot wynikających z podwyższenia abonamentu. To jednak oferta dla osób, które nadal są abonentami UPC Polska, ale korzystają już z innych usług niż te, które objęły podwyżki.

Z co z byłymi abonentami? Ci otrzymają zwrot pieniędzy – będzie to 75 proc. zapłaconych podwyżek albo będą mogli ponownie skorzystać z oferty UPC z rabatem w wysokości od 20 zł do 30 zł nawet przez 18 miesięcy.

Zabawki dla małych dzieci i huśtawki - kontrola Inspekcji Handlowej

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-02 15:26 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej wzięły pod lupę zabawki dla maluchów i huśtawki.
Wykryliśmy nieprawidłowości formalne w 28 na 44 badanych produktów. Najwięcej problemów dotyczyło huśtawek.
21 na 31 przebadanych laboratoryjnie produktów posiadało wady konstrukcyjne.
Zabawki dla małych dzieci i huśtawki - kontrola Inspekcji Handlowej

Pobierz raport – sprawdź, co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Czy sprzedawcy prawidłowo eksponują ceny?

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-20 14:41 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Czy sprzedawcy prawidłowo eksponują ceny?
Czy wiesz ile zapłacisz za produkt, który wkładasz do koszyka? Czy bardziej opłaca się kupić pomidory pakowane czy te na wagę? Ser w opakowaniu 250 czy 500 gramów? Podpowiadamy, jak możesz porównać różne oferty.
Inspekcja Handlowa na zlecenie Prezesa UOKiK skontrolowała, jak sprzedawcy informują o cenach.
Błędy popełnił co drugi sprzedawca, a zastrzeżenia wzbudził co siódmy skontrolowany produkt. Pobierz raport oraz wykaz sprawdzonych przedsiębiorców.

Czy sprzedawcy prawidłowo eksponują ceny?

Czy sprzedawcy prawidłowo eksponują ceny?
  • Czy wiesz ile zapłacisz za produkt, który wkładasz do koszyka? Czy bardziej opłaca się kupić pomidory pakowane czy te na wagę? Ser w opakowaniu 250 czy 500 gramów? Podpowiadamy, jak możesz porównać różne oferty.
  • Inspekcja Handlowa na zlecenie Prezesa UOKiK skontrolowała, jak sprzedawcy informują o cenach.
  • Błędy popełnił co drugi sprzedawca, a zastrzeżenia wzbudził co siódmy skontrolowany produkt. Pobierz raport oraz wykaz sprawdzonych przedsiębiorców.

Jednym z podstawowych praw konsumenta jest możliwość swobodnego wyboru oferty, która mu najbardziej odpowiada pod względem ceny czy właściwości produktu. Rzetelna informacja ma znaczący wpływ na jakość i satysfakcję z podejmowanych decyzji zakupowych. W I połowie 2021 roku Inspekcja Handlowa sprawdziła, czy w sklepach i w różnych miejscach świadczenia usług przedsiębiorcy uwidaczniają w sposób jednoznaczny, niebudzący wątpliwości oraz umożliwiający porównanie produktów ceny towarów i usług. Inspektorzy porównywali również zgodność eksponowanych cen z tymi zakodowanymi w kasie i w czytniku oraz z informacjami zamieszczanymi w materiałach reklamowych. 

ekspozycja cen towarów i usług

 

Co drugi sprzedawca popełnia błędy

Inspektorzy sprawdzili 1530 podmiotów i ponad 280 tysięcy partii produktów. Okazało się, że błędy popełniał co drugi sprzedawca, a zastrzeżenia wzbudził co siódmy (14 proc.) zweryfikowany produkt.

Przedsiębiorcy pomimo obowiązku najczęściej nie umieszczali cen jednostkowych przy artykułach lub nie eksponowali cen wcale. Zdarzało się, że źle wyliczali ceny jednostkowe, stosowali niewłaściwe zapisy w cennikach np. nieprecyzyjne przedziały „od… do…” i nie informowali o nominalnej ilości podawanych potraw i napojów – wyjaśnia Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

W 1022 sklepach inspektorzy porównali również zgodność cen podanych na półce z tymi zakodowanymi w kasie. Wyższe ceny na rachunku dotyczyły prawie 5 proc. skontrolowanych produktów. Ponadto inspektorzy dokonali zakupu kontrolnego w 1050 punktach, aby sprawdzić, czy rzetelnie obsługują swoich klientów. Przykładowo ocenili, czy przy zakupie ciasta na wagę sprzedawca odlicza wagę opakowania. Wyższa należność była pobierana w 55 miejscach.

Kontrole oznakowania cen trwają przez cały rok – inspektorzy Inspekcji Handlowej weryfikują w terenie, czy przedsiębiorcy dostarczają tych ważnych dla decyzji informacji, a także czy nie wprowadzają konsumentów w błąd. Suma kar za naruszenie obowiązków w zakresie uwidaczniania cen i rzetelności obliczania zapłaty za produkty przekroczyła dotychczas 350 tys. zł – dodaje Prezes UOKiK.

Każdy sprzedawca ma obowiązek uwidaczniania właściwej ceny towaru. Uporczywe i ciągłe niespełnianie go może skutkować uznaniem takiej praktyk