Starostwo Powiatowe w Łomży

86 215 69 00
Rocznica Powiatu Łomżyńskiego
Natura
Pogoda dziś:
-2°C
Biuletyn Informacji Publicznej BIP Kontrast Youtube
Slajd

Dolina Narwi

Czysta natura
Slajd

Serce Lutosławskich

Muzeum Przyrody - Dwór Lutosławskich w Drozdowie, jednostka kultury Powiatu Łomżyńskiego
Slajd

Fortyfikacje

Forty w Piątnicy
Slajd

Tradycje Kurpiowskie

ROK, Gmina Zbójna, Gmina Nowogród
Slajd

Zachować pamieć

Polskie Termopile - Wizna 39

Kryptowaluty i zdalny pulpit. Policja ostrzega przed nowym sposobem oszustów

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-05 15:27 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
32-letnia mieszkanka Gorzowa Wlkp. straciła 47 tys. zł. Oszuści zmanipulowali kobietę tak, aby myślała, że będzie inwestować w kryptowaluty. W rzeczywistości zainstalowała program umożliwiający tzw. pulpit zdalny.

 

fot. Pixabay
 

Wczoraj na stronie policji pojawił się komunikat o bardzo podobnym przypadku przestępstwa. 32-letnia mieszkanka Gorzowa Wlkp. dostała wiadomość e-mail o nazwie programu "kryptogenum". Miał to być program do pomnażania pieniędzy na giełdzie kryptowalut. Kobieta odpowiedziała na e-mail i wypełniła odpowiedni formularz. Wkrótce uzyskała odpowiedź telefoniczną.

Oszustwo "na kryptowaluty", czyli telefony, zdalny pulpit i kredyt, którego miało nie być ...

Skontaktowała się z nią kobieta mająca obcy akcent, co przez chwilę wzbudziło podejrzenia ofiary. Jednakże ta oświadczyła, że pochodzi z Serbii, ale ma męża Polaka. Konsultantka zasugerowała, aby ofiara początkowo zainwestowała 250 dolarów. Następnie skontaktował się z nią mężczyzna, który poinstruował ją gdzie i jak ma się zalogować.

Następnie miała pobrać program o nazwie "ANYDESK". Wystarczy wyszukać jej nazwę w Google, aby dowiedzieć się, chociażby z naszego katalogu, do czego służy ta aplikacja – do zdalnego pulpitu. Kobieta zainstalowała jednak ten program. Następnie kazał jej zalogować się do banku. Zapewniał, że nie będzie brała żadnego kredytu, a po kilku dniach otrzymała wiadomość zwrotną od banku - przyznano jej kredyt.

Po kilku dniach mężczyzna ponownie skontaktował się z kobietą i podał jej numery konta, na które mają trafić przelewy. Przekonana, że w grę wchodzą ogromne pieniądze do zarobienia, przelała łącznie 47 tysięcy złotych. Co więcej, oszust przekonał ją także do przekazania danych dowodu osobistego, aby "zweryfikować konto portfela kryptowalut". Policja ostrzega że to nie pierwszy taki przypadek w ciągu ostatnich tygodni.

Plamy po spaghetti? Żaden problem

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-14 08:13 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Te proszki na pewno się sprawdzą
Plamy po krwi, oleju czy sosie spaghetti to prawdziwa zmora. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przychodzi z pomocą i bierze pod lupę dziesięć popularnych marek proszków do prania. Już wiemy, które z nich są najskuteczniejsze.
 
 
UOKiK zbadał, które proszki do prania najlepiej radzą sobie z plamami
 

UOKiK zbadał, które proszki do prania najlepiej radzą sobie z plamami (Shutterstock)

Wiemy już, który proszek do prania wykorzystywany w badaniu UOKiK jest najskuteczniejszy. Ranking wygrywa zdecydowanie Persil "Color Deep Clean Technology". Ale jak ten i inne produkty radzą sobie z konkretnymi rodzajami plam?

UOKiK wziął pod lupę 10 proszków do prania i wyselekcjonował różne rodzaje plam - ze względu na pochodzenie - np. zabrudzenia spaghetti, krwią, olejem mineralnym, deserem, trawą czy chociażby masłem.

Co więcej - w każdej kategorii plam UOKiK zaznaczył, które produkty radziły sobie najlepiej (kolor niebieski), a które nie podołały (kolor żółty).

 
 

Więcej obostrzeń w sklepach? Branża szykuje się na zmiany

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Wyżej wspomniany zwycięzca badania Persil "Color Deep Clean Technology" istotnie poradził sobie świetnie - jego rubryka w tabeli jest w sporej części niebieska. Najlepiej likwiduje plamy po krwi, spaghetti, curry czy makijażu. Gorzej radzi sobie z tłuszczem zwierzęcym, bo tu uzyskał najniższy wynik ze wszystkich badanych proszków.
 uokik

Persil jednak zostawia konkurencję daleko w tyle. Ale całkiem nieźle poradził sobie także Ariel "Color Cleans To Reveal Brilliant Colors", który w porównaniu do innych produktów, dał radę w pojedynku z plamami z krwi, jedzenia niemowlęcego, czerwonego wina (jest nawet lepszy od zwycięzcy Persila), curry, oleju mineralnego i makijażu. Nie sprał za to gliny i słabo wyszło mu pozbycie się plam z torfu i tłuszczu zwierzęcego.

Z plamami z krwi uporał się również proszek Surf "Color Tropical Lily & Ylan Ylang with Essential Oils". Według badań najlepiej zwalcza też plamy powstałe przez glinę.

A który proszek ma najwięcej "żółtego" czyli tych najniższych wyników? No niestety, ale najgorzej w starciu z plamami wypadł E "Active-6 Enzym do koloru intensywna świeżość". Po użyciu produktu spora część zabrudzenia z krwi, trawy czy chociażby z makijażu, wciąż pozostanie na koszulce.

Nie jest to ostatnie badanie tego typu przeprowadzane przez UOKiK. Urząd zaznacza, że rozpoczynają testowanie produktów codziennego użytku i już niedługo pojawią się wyniki skuteczności tabletek do zmywarek oraz płynów do mycia naczyń.

Lidl wycofuje produkt. Jego użycie grozi pożarem

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-29 12:44 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Lidl informuje o wycofaniu ze sprzedaży jednego ze swoich odkurzaczy. Produkt był dostępny w sklepie od 21 września i okazuje się, że jego użycie grozi wznieceniem pożaru. Sprawdź, czy nie masz go w domu.
 
sklep zakupy lidl koronawirus
sklep zakupy lidl koronawirus (money.pl, Fot: Rafał Parczewski)
 
Użycie tego odkurzacza grozi pożarem
Użycie tego odkurzacza grozi pożarem

"W jednostkowych przypadkach nie można wykluczyć prawdopodobieństwa wystąpienia ryzyka pożarowego podczas ładowania urządzenia lub podczas jego użytkowania" - czytamy w komunikacie na stronie sieci.

 
Firma Hoyer Handel GmbH apeluje do wszystkich klientów o zaprzestanie używania produktu. Jak czytamy dalej - firma zapewnia, że osoby, które zdążyły zakupić odkurzacz, bez problemu będą mogły zwrócić go w sklepie. Nie wymaga się nawet przedstawiania paragonu.

Rolnicy jadą do Warszawy. "Palenia opon nie będzie"

 
Firma podkreśla, że wycofanie dotyczy tylko jednego odkurzacza. Wszystkie inne produkty marki "Silvercrest" według zapewnień są bezpieczne w użytku.

Niezamówione usługi dodatkowe - kolejne postępowania Prezesa UOKiK względem telekomów

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-28 09:35 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Niezamówione usługi dodatkowe - kolejne postępowania Prezesa UOKiK względem telekomów
Przedłużasz lub zawierasz umowę z operatorem telefonii komórkowej? Pamiętaj, że musisz zostać zapytany, czy zgadzasz się na włączenie płatnych usług dodatkowych.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny postawił Orange Polska i P4 zarzuty naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.
​Sądy podtrzymały także decyzje Prezesa UOKiK dotyczące włączania niechcianych płatnych usług przez Polkomtel i T-Mobile Polska.

Włączenie dodatkowo płatnych usług zawsze musi odbywać się za wyraźną i świadomą zgodą konsumenta. Zgodnie z ustawą o prawach konsumenta, powinno się to odbyć najpóźniej w chwili wyrażenia przez niego woli zawarcia umowy. Jak pokazuje doświadczenie Urzędu, nie zawsze operatorzy o tym pamiętają. Prezes UOKiK przyglądał się temu czy i jak najwięksi operatorzy telefonii komórkowej informują klientów o aktywacji dodatkowo płatnych serwisów. W tych sprawach Prezes Urzędu wydał już dwie decyzje, które zostały podtrzymane przez sądy, a niedawno wszczął dwa postępowania, w których postawił zarzuty przedsiębiorcom.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Decyzje Prezesa UOKiK podtrzymane przez sądy

Już wcześniej praktyki uruchamiania płatnych usług telekomunikacyjnych bez świadomej zgody konsumenta kończyły się karami nakładanymi przez Prezesa UOKiK na przedsiębiorców, utrzymywanymi następnie przez sądy – podkreśla Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

W czerwcu 2021 r. Sąd Apelacyjny przyznał rację Prezesowi UOKiK i oddalił apelację T-Mobile Polska. Operator naruszył zbiorowe interesy konsumentów włączając im bez ich wyraźnej zgody dodatkowe, płatne usługi, takie jak „Granie na czekanie”, „Szafa Gra” czy „Prenumerata”. Sąd podtrzymał nałożoną karę finansową – 15 mln zł.

Z kolei w maju br. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oddalił odwołanie Polkomtelu, przyznając Prezesowi Urzędu rację zarówno co do praktyki, jak i co do wysokości nałożonej kary w wysokości prawie 40 mln zł. Prezes UOKiK uznał za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów pobieranie przez Polkomtel opłat za aktywowane usługi pomimo nieuzyskania wyraźnej zgody konsumenta. Chodziło o np.: „Czasoumilacz”, „Ochrona Internetu”, „Gdzie Jest Bliski”, „Bezpieczny Internet”.

Włączenie dodatkowo płatnych usług zawsze musi odbywać się za wyraźną i świadomą zgodą konsumenta. Zgodnie z ustawą o prawach konsumenta, powinno się to odbyć najpóźniej w chwili wyrażenia przez niego woli zawarcia umowy. Jak pokazuje doświadczenie Urzędu, nie zawsze operatorzy o tym pamiętają. Prezes UOKiK przyglądał się temu czy i jak najwięksi operatorzy telefonii komórkowej informują klientów o aktywacji dodatkowo płatnych serwisów. W tych sprawach Prezes Urzędu wydał już dwie decyzje, które zostały podtrzymane przez sądy, a niedawno wszczął dwa postępowania, w których postawił zarzuty przedsiębiorcom.

Orange Polska i P4 – postępowania

Opisywane powyżej wyroki sądowe to nie jedyne działania w tego typu sprawach. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął dwa postępowania właściwe w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów wobec Orange Polska i P4. Zarzuty dotyczą pobierania od konsumentów płatności za aktywację usług dodatkowych bez uzyskania ich wyraźnej zgody.

- Konsultanci podczas rozmów sprzedażowych informowali konsumentów jedynie o wysokości abonamentu, nie wspominali o kosztach usług dodatkowych. Pamiętajmy, iż włączenie jakichkolwiek usług musi się odbyć za wyraźną i świadomą zgodą abonenta. Powinno to sprowadzać się choćby do wypowiedzenia przez niego słowa „tak” lub „nie”. Wyrażeniem zgody nie jest poinformowanie, że usługa zostanie włączona na jakiś czas za darmo i wskazanie, że konsument będzie mógł zdecydować, czy ją wyłączy. Brak dezaktywacji niechcianych usług nie może być uznany za zgodę na pobieranie płatności – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK. Zdaniem Urzędu, za zgodę nie można również uznać wpisania do regulaminu informacji o włączeniu płatnych usług.

W przypadku Orange Polska chodzi o następujące usługi: „Halo granie”, „Cyber tarcza”, „Nawigacja Orange”, „Orange Smart Care”, „Gdzie jest dziecko”, „Bezpieczny internet” oraz „Internet mobilny z zapasowym pakietem danych”.

W przypadku P4 chodzi o: „Muzyka na czekanie”, „Ochrona internetu”, „Play NOW usługi dodatkowe TV”, „Pakiet 50 min” oraz „50 sms/mms do wszystkich”, „Bezpieczny internet”, „Nielimitowane połączenia na numery stacjonarne”, „Nielimitowane sms/mms do wszystkich sieci”, „100/200 minut do innych sieci komórkowych”.

Postępowania przeciwko Orange Polska oraz P4 mogą zakończyć się nałożeniem kar finansowych w wysokości do 10 proc. obrotu każdego z przedsiębiorców.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

115 mln zł kary dla Biedronki

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-28 10:40 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Cena w kasie wyższa niż umieszczona na półce lub brak informacji o cenie produktu - w ten sposób przez kilka lat Biedronka naruszała prawa konsumentów.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na właściciela sieci Biedronka - spółkę Jeronimo Martins Polska – karę w wysokości 115 milionów złotych.
Prezes UOKiK nałożył 115 mln zł kary na Biedronkę

 

Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów napływały liczne skargi konsumentów oraz informacje z Wojewódzkich Inspektoratów Inspekcji Handlowej dotyczące nieprawidłowego uwidaczniania cen w sklepach sieci Biedronka. Setki sygnałów dotyczyły wyższych cen w kasie, niż na sklepowych półkach lub braku cen przy towarze. Skargi dały podstawę do wszczęcia postępowania przeciwko Jeronimo Martins Polska. W jego trakcie Prezes Urzędu zlecił kontrole Inspekcji Handlowej, które potwierdziły skalę nieprawidłowego informowania o cenach w sklepach należących do JMP. Z ustaleń Urzędu wynika, że praktyka trwa co najmniej od 2016 r. Dopiero wszczęcie postępowania pod koniec ubiegłego roku przyczyniło się do podjęcia przez właścicieli Biedronki działań, których celem ma być rozwiązanie stwierdzonych nieprawidłowości. Prezes UOKiK będzie monitorował skutki wdrażanych zmian, mających usunąć naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.

 

Inna cena w kasie niż na półce

- Cena jest jednym z najważniejszych kryteriów jakimi kierują się konsumenci przy wyborze produktów. Niedopuszczalne jest wprowadzanie konsumentów w błąd co do właściwej ceny towarów. W przypadku Biedronki klienci przez długi czas płacili najczęściej więcej niż wynikało to z ceny na sklepowych półkach. Nie zawsze mieli nawet tego świadomość – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

 

 

Przykładowe skargi konsumentów (pisownia oryginalna):

  • Cena umieszczona na lodówce w sklepie informowała o tym, że do dnia 31.08.19 r. cena za lody Carte D'Or wynosi 10,99 PLN. Lody te były objęte promocją do tego dnia i też tego dnia dokonałem ich zakupu (…). Niestety po płatności okazało się, że na paragonie została naliczona cena w wysokości 15,99 PLN.
  • Zachęcony gazetka oraz kartką nad produktem postanowiłem zakupić Pierś z kurczaka w promocyjnej cenie 9.99zl. Po zrobieniu zakupów udałem się do kasy za towar zapłaciłem lecz w chwili zapłaty nie zauważyłem na paragonie że piersi są w cenie regularnej czyli 16.89 za kg (…)Poprosiłem o możliwość zwrotu towaru, lecz usłyszałem że niestety nie, bo z tym towarem opuściłem sklep i pani nie przyjmie go. Więc powiedziałem że to oszustwo i tego tak nie zostawię i zgłoszę to do UOKiK, inna z pań obsługi powiedziała "i co z tego, co nam zrobią”.
  • Wieczorna wizyta w Biedronce (…) Widzę lody Marletto 1L za 3,45 (przecenione z 4,99). W kasie 10,99zł. Wracam do zamrażarki sprawdzić... nie ma ani innych lodów Marletto 1L, ani innej ceny dla tych lodów.

Jak widać, różnice w cenie jednego produktu mogły wynieść nawet kilka złotych. Biorąc pod uwagę, że praktyka trwała kilka lat, to konsumenci mogli ponieść przez nią dotkliwe straty, a właściciel sieci Biedronka bezpodstawnie wzbogacił się ich kosztem. Ze skarg wynika również, że zdarzały się sytuacje, w których to sprzedawcy nie chcieli uznać roszczeń klientów, którzy zgodnie z przysługującym im prawem domagali się sprzedaży produktu w korzystniejszej dla nich cenie, którą widzieli na półce.

Przykładowe skargi (pisownia oryginalna):

  • Chciałem zakupić kwiatek prymulka za 2.89. A przy kasie naliczyło mi 7.99. Poprosiłem kierownika o wyjaśnienie i zwrot nadpłaconej kwoty. Niestety nie wyraził zgody. Poinformowano mnie żebym dzwonił na infolinię sklepu.
  • Papier toaletowy z wystawioną ceną 9,99 zł sprzedawano po 16,99 zł. Co gorsza, w przypadku zauważenia tego oszustwa, nie było możliwości zakupu papieru po cenie zgodnej z wystawioną.
  • Na palecie ze zniczami wisiała duża kartka z ceną za znicz. Przy zakupie dwóch zniczy miała być cena 7.99zł za sztukę. W kasie została naliczona inna cena 12,99 zł za sztukę. Po zwróceniu uwagi Pani kierownicze, poinformowała mnie że mogę jedynie zwrócić zakupione znicze.
 

Brak informacji o cenie

Każdy sprzedawca ma również obowiązek uwidocznienia ceny towaru. Uniemożliwienie konsumentowi zapoznania się z ceną na etapie wyboru produktu jest poważnym naruszeniem jego prawa do rzetelnej, prawdziwej i pełnej informacji. Tymczasem kontrole Inspekcji Handlowej wykazały, że w sklepach Biedronka średnio aż 14 proc. towarów nie miało informacji o cenie.

 

Kara na Jeronimo Martins Polska

Długotrwała praktyka spowodowała realne straty w portfelach konsumentów i bezpodstawne wzbogacenie się właściciela sieci ich kosztem.  Dlatego  zdecydowałem o nałożeniu na Jeronimo Martins Polska kary w wysokości 115 mln zł. Istnienie nieprawidłowości potwierdziła również sama spółka tłumacząc je błędami ludzkimi wynikającymi z dużej skali działalności. Nie wykluczamy, że tak rzeczywiście mogło być, nie usprawiedliwia to jednak w żadnym stopniu działania na niekorzyść klientów, tym bardziej, że przez długi czas przedsiębiorca – pomimo licznych nieprawidłowości wykrywanych przez Inspekcję Handlową - nie starał się systemowo rozwiązać tego problemu. Tak duży podmiot powinien dochować należytej staranności w swojej działalności, aby błędy w oznaczeniu nie dotykały osób kupujących w jego sklepach – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Poza sankcją pieniężną w sklepach Biedronka będzie musiała znaleźć się również informacja o prawach przysługujących konsumentom w przypadku różnicy w cenie na półce i w kasie: W przypadku rozbieżności lub wątpliwości co do ceny za oferowany towar konsument ma prawo do żądania sprzedaży towaru po cenie dla niego najkorzystniejszej (art. 5 ustawy z dnia 9 maja 2014 r. o informowaniu o cenach towarów i usług).

Decyzja nie jest prawomocna, przysługuje od niej odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Różnice w cenie na półce i w kasie lub brak informacji ile kosztuje dany produkt to praktyki  niezgodne z prawem i nie mogą być stosowane w żadnym sklepie. Liczba i treść skarg konsumentów, które dotychczas otrzymał UOKiK, a także wyniki kontroli prowadzonych przez Inspekcję Handlową nie wskazywały, żeby podobny problem na tak dużą skalę istniał w pozostałych, dużych sieciach handlowych. Jeśli jednak konsumenci zauważą taką praktykę, zachęcamy do informowania UOKiK lub właściwego Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej. 

Konsumencie, pamiętaj o swoich prawach:

  • Ceny powinny być umieszczone na towarze lub w jego pobliżu, np. na wywieszce na półce. Sprzedawca musi informować o nich w jednoznaczny sposób i w widocznym miejscu. Jeśli podaje je tylko ustnie albo nie podaje ich wcale, to łamie prawo.
  • Porównuj, ile kosztują podobne produkty. Ułatwiają to tzw. ceny jednostkowe – za kilogram, litr, 100 gramów, sztukę. Sprzedawca ma obowiązek je podawać.
  • Jeśli cena w kasie jest wyższa od tej na towarze lub na półce, masz prawo kupić daną rzecz po niższej cenie. Gdy różnicę zauważysz dopiero na paragonie, domagaj się zwrotu nadpłaconej kwoty. W takiej sytuacji dobrze jest mieć dowody, np. zdjęcie wywieszki na sklepowej półce i paragon.
  • O nieprawidłowościach zawiadamiaj Inspekcję Handlową lub UOKiK.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Prezes UOKiK sprawdzi praktyki nadawców TV

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-21 15:01 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Czy sprzedaż pakietów programów telewizyjnych operatorom, w tym sieciom kablowym, przez nadawców ogranicza konkurencję? Czy nadawcy wykorzystują pozycję rynkową na rynku reklamy?
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny sprawdzi to w postępowaniu wyjaśniającym.
Na praktyce nadawców mogą tracić zarówno ich mniejsi konkurenci, jak również operatorzy i konsumenci.
Prezes UOKiK sprawdzi praktyki nadawców TV

 

Do UOKiK napływają liczne skargi, w szczególności operatorów telewizyjnych, na sposób sprzedaży programów przez nadawców. Wszczęcie postępowania poprzedziły spotkania i konsultacje z różnymi podmiotami działającymi na rynku. Operatorzy zwracali uwagę, że nie mają możliwości wyboru pojedynczych programów, lub ich zakup jest ekonomicznie nieopłacalny i stąd muszą nabywać je w pakietach także wówczas, gdy ich skład programowy jest nieatrakcyjny dla klientów. Oznacza to, że wyboru w konsekwencji może być pozbawiony także konsument, czyli widz.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie wyjaśniające, w którym przyjrzy się relacjom pomiędzy nadawcami a operatorami, w szczególności telewizji kablowych i platform cyfrowych. Sprawdzi w nim m.in. strukturę rynku, w tym to, czy nadawcy, nie dyskryminują konkurencyjnych operatorów, a także czy nie wykorzystują swojej pozycji dominującej na rynku reklamy. Wśród badanych wątków znajdzie się również  wpływ zachowania nadawców na ofertę, którą operatorzy kierują do konsumentów.

Wielu konsumentów - odbiorców telewizji ma problem z dostępem do swoich ulubionych programów: muszą wykupić je w pakiecie z takimi, które zupełnie ich nie interesują. Pakiety mogą być narzucane również sieciom kablowym, zaś koszt przerzucany na konsumenta, który niejednokrotnie otrzymuje ofertę diametralnie odbiegającą od jego realnych potrzeb jako widza. Jednym  z celów postępowania będzie sprawdzenie, czy przyczyna tej sytuacji leży na wyższym szczeblu obrotu i jest nią sposób sprzedaży programów operatorom przez nadawców, zmierzający do sztucznego kreowania czasu antenowego na reklamy przez nadawców – mówi Prezes Urzędu Tomasz Chróstny.

Urząd zbada jaki wpływ na przychody z reklam osiągane przez nadawców ma sprzedawanie przez nich paczek programów oraz na ile pakietyzacja może ograniczać dostęp do rynku mniejszym nadawcom.

Prawo antymonopolowe zabrania zachowań naruszających konkurencję - rynkowym dominantom nie wolno między innymi stosować sprzedaży wiązanej lub nierówno, dyskryminacyjnie, traktować swoich kontrahentów.

Postępowanie wyjaśniające prowadzone jest w sprawie, nie przeciwko konkretnym przedsiębiorcom. Jeśli jednak na podstawie zebranych informacji okaże się, że nadawcy naruszają prawo, wówczas zostaną postawione im zarzuty dotyczące stosowania praktyk ograniczających konkurencję. Grozi za to kara do 10 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

NIEBEZPIECZNA ROŚLINA W POLSCE. WYGLĄDA JAK GROSZEK

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-29 14:15 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Złotokap zwyczajny cieszy oczy i kostuchę. Popularna roślina zabójczo niebezpieczna

Wygląda przepięknie, ale może zabić. Popularna roślina z polskich ogrodów wywołuje poważne zatrucia pokarmowe, a nawet zatrzymanie akcji serca. To złotokap zwyczajny.


Lato w pełni, zaczynają się ciężkie zatrucia. Najczęściej dochodzi do nich wśród dzieci, jednak ciężkie stany po zjedzeniu trujących roślin zdarzają się i wśród dorosłych.

Bardzo popularną rośliną w Polsce - ze względu na piękne kwiaty często rośnie w parkach czy ogrodach - jest złotokap zwyczajny. Jego owoce przypominają groszek, więc dzieciom mogą wydawać się świetną przekąską. Niestety "jedno, dwa ziarenka wystarczą, żeby spowodować zgon dziecka" - alarmuje w rozmowie z TVN doktor Milosz Przybyszowski ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie.

Przypadek poważnego zatrucia opisuje serwis parenting.pl. Szczęśliwie w porę udało się przewieźć chore dziecko do szpitala i maluch został uratowany przez lekarzy. Do tragedii było jednak bardzo blisko.

Jak relacjonuje serwis, 4-letni chłopczyk znalazł "groszki" w ogródku przedszkolnym. Zabrał je ze sobą i swym znaleziskiem pochwalił się dziadkowi. Wyznał mu także, że zjadł część fasolek... Dziadek chłopca nie czekał na pierwsze objawy zatrucja - natychmiast zabrał dziecko na pogotowie. W międzyczasie, w aucie, zaczęły się silne wymioty. Na szczęście na SOR przybyli, zanim doszło do tragedii.

Co ciekawe dawniej złotokap wykorzystywany był w medycynie ludowej, dzięki jego właściwościom wymiotnym i przeczyszczającym. Dziś wiadomo już, że zjedzenie ziaren może skończyć się nie tylko silnym zatruciem żołądkowym, ale nawet śmiercią.

Kwiaty nasiona i korzenie złotokapu zawierają zabójczo niebezpieczną cytozynę, która powoduje paraliż nerwów. Jest tak silna, że może zabić nawet duże zwierzę, co dopiero mówić o małym człowieku. Dawka śmiertelna dla dziecka to 3 owoce, dla dorosłego - 10. Gdy je zjemy, może dojść do nagłego zatrzymania krążenia i stopniowego zatrzymywania pracy innych narządów.

UOKiKtestuje - kubki termiczne

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-28 14:29 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przetestował 10 modeli kubków termicznych.
W jaki sposób radzą sobie z utrzymywaniem temperatury napoju, jak funkcjonalne jest ich zamknięcie oraz czy są szczelne i wytrzymałe na upadki – sprawdziliśmy to!
Prawie 230 testów, ponad 900 wyników – wejdź na uokik.gov.pl i pobierz raport.

 

#UOKiKtestuje - kubki termiczne

 

 

Kubek termiczny to gadżet, który przydaje się w różnych okolicznościach - nie tylko podczas wycieczki w góry, ale również w upalny dzień na plaży. Kubki utrzymują zarówno gorące, jak i chłodne temperatury napojów. - Nie wszyscy producenci informują o parametrach, które z punktu widzenia konsumenta są niezbędne do podjęcia optymalnej decyzji o zakupie produktu. Kontynuujemy zatem edukacyjny cykl badań „UOKiK testuje” i tym razem bierzemy pod lupę kubki termiczne  – tłumaczy Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK. - W najnowszym raporcie doradzamy konsumentom, na co powinni zwrócić uwagę wybierając tego typu produkt. Zbadaliśmy jak długo kubki termiczne utrzymują zimne i ciepłe temperatury napojów, czy ich zamknięcia są funkcjonalne, a także czy są szczelne. Zweryfikowaliśmy, czy kubki wytrzymują upadki z wysokości 1 metra oraz czy się nagrzewają pod wpływem gorącej zawartości. Sprawdziliśmy również jaka ilość płynu rzeczywiście mieści się w kubku oraz jak znosi on mycie w zmywarce – dodaje Prezes UOKiK.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Jak wybieraliśmy kubki termiczne?

Do badań wytypowaliśmy 10 modeli kubków termicznych na podstawie rozeznania rynku przeprowadzonego przez Inspekcję Handlową w kwietniu 2021 r. w sklepach internetowych i stacjonarnych w całej Polsce. Rozeznanie cenowe inspektorzy przeprowadzili w czerwcu 2021 r. Badania wykonali pracownicy laboratorium UOKiK w Bydgoszczy, które posiada akredytację zgodną z normą PN-EN ISO/IEC 17025:2018. Wszystkie modele kubków były sprawdzane przy użyciu tych samych urządzeń, w taki sam sposób i w tych samych warunkach. Kubki przeszły w sumie 228 testów, podczas których uzyskaliśmy 904 wyniki cząstkowe.

Jak sprawdzaliśmy kubki i co stwierdziliśmy? Pobierz raport.

Najlepiej zimną i ciepłą temperaturę utrzymuje kubek marki Fjord Nansen Lando i w związku z tym otrzymał najwyższą ocenę ogólną jakości.

Szczegółową metodologię testów znajdziesz w informacji z badania.

Porady dla konsumentów

Przedsiębiorcy niekiedy deklarują na opakowaniu, ile czasu produkt utrzymuje temperaturę zawartości oraz w jakich warunkach. Zwróć na to uwagę jeszcze przed zakupem, aby odpowiednio dostosować właściwości kubka do twoich potrzeb. Świadomie podejmuj decyzje zakupowe.

Możesz liczyć na pomoc Inspekcji Handlowej

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny przypomina:  
Wszelkie zastrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa i oznakowania produktów można zgłaszać  wojewódzkim Inspektoratom Inspekcji Handlowej.

Jeżeli produkt ma wadę, zwróć się z reklamacją do sprzedawcy. Masz na to dwa lata od daty zakupu. Możesz żądać naprawy lub wymiany towaru, obniżenia ceny, a gdy wada jest istotna – zwrotu pieniędzy. Brak paragonu niekoniecznie uniemożliwia skuteczne złożenie reklamacji. Dowodem zakupu może być również wyciąg z konta czy karty kredytowej, faktura VAT, zamówienie złożone w sklepie internetowym itp.

Pamiętaj, że w przypadku zakupów przez internet masz 14 dni na odstąpienie od umowy (tzw. prawo do namysłu), a następnie 14 dni na zwrot produktu. W przypadku zakupów w sklepie stacjonarnym nie zawsze będziesz mieć możliwość zwrotu. Zależy to od sprzedawcy, regulaminu i zasad danego sklepu. Więcej o twoich prawach dowiesz się na prawakonsumenta.uokik.gov.pl.

Wyniki badania kubków termicznych pobierz z uokik.gov.pl.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Sanepid wycofuje konserwy rybne

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-29 14:01 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Wywołują działanie narkotyczne.
 
Sanepid wycofuje konserwy rybne! Wywołują działanie narkotyczne© aleksandr Przykra Szproty, śledzie i makrele w puszce zostały wycofane ze sprzedaży, ze względu na wykrycie w nich skażenia tlenkiem etylenu. Substancja ta charakteryzuje się działaniem narkotycznym.

Jesteście smakoszami konserw rybnych? Lepiej sprawdźcie, co trzymacie na półce, gdyż niektóre mogą zaszkodzić waszemu zdrowiu! Główny Inspektorat Sanitarny przekazał informację o wycofaniu ze sklepów części produktów wyprodukowanych przez Thai Union Poland.

Chodzi o popularne szproty, śledzie i filety z makreli w różnych sosach marki King Oscar.

 

Główny Inspektor Sanitarny został poinformowany o prowadzonym przez Thai Union Poland wycofaniu wyprodukowanych przez nią wyrobów rybnych ze względu na zastosowanie do ich produkcji składnika zanieczyszczonego tlenkiem etylenu - przekazał GIS.

Zanieczyszczenia mogą zawierać produkty takie jak m.in. filety śledziowe w sosie pomidorowym z papryką 170g King Oscar K16, filety z makreli w sosie pomidorowym  170g BK K16, filety z makreli w sosie curry 170g King Oscar  Z06, filety z makreli w sosie curry 170g King Oscar  K16, filety z makreli w sosie pomidorowym  170 g MK K16, filety śledziowe w sosie pomidorowym  170 g MK K16, szprot w sosie pomidorowym 170 King Oscar Z06, szprot w sosie pomidorowym 170 King Oscar K16, śledź w sosie pomidorowym 170 King Oscar K16, szprot w sosie pomidorowym 170 King Oscar K16, szprot w sosie pomidorowym 170 King Oscar Z06.

Obecność tlenku etylenu w żywności na terenie UE jest niedozwolona. Substancja ta może szkodzić zdrowiu oraz wykazuje działanie narkotyczne.

Gif wycofuje znany lek

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-29 13:58 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Bierzecie leki na obniżenie cholesterolu? W takim razie miejcie się na baczności, bo aptek trafił niebezpieczny dla zdrowia specyfik. Główny Inspektorat Farmaceutyczny informuje o wycofaniu na teranie całego kraju produktu leczniczego Apo-Simva 40.
Gif wycofuje znany lek. Serca Polaków nie wytrzymają?© GARO/PHANIE/East

Bierzecie leki na obniżenie cholesterolu? W takim razie miejcie się na baczności, bo aptek trafił niebezpieczny dla zdrowia specyfik. Główny Inspektorat Farmaceutyczny informuje o wycofaniu na teranie całego kraju produktu leczniczego Apo-Simva 40.

Główny Inspektorat Farmaceutyczny zdecydował, że produkt leczniczy Apo-Simva 40 zostanie natychmiast wycofany z obrotu. To lek należący do grupy statyn wykorzystywany m.in. w leczeniu hipercholesterolemii i zmniejszenia stężenia lipidów (głównie cholesterolu) we krwi.  Chodzi konkretnie o Apo-Simva 40 (Simvastatinum), 40 mg, tabletki powlekane, 30 tabl.

Jaki jest powód wycofania leku ze sprzedaży? We wskazanej partii stwierdzono wadę jakościową. Chodzi o uzyskanie przed podmiot odpowiedzialny wyniku poza specyfikacją w zakresie zanieczyszczenia kwasem acetylosalicylowym i kwasem salicylowym.

 

Lek Apo-Simva 40 wykorzystywany jest w leczeniu pierwotnej hipercholesterolemii lub mieszanej dyslipidemii, rodzinnej homozygotycznej hipercholesterolemii, a także w zapobieganiu zdarzeniom ze strony układu sercowo-naczyniowego – podaje Radio ZET.

Informacje o wycofanym leku Apo-Simva 40

  • Numer serii: 10620
  • Data ważności: 30.06.2023
  • Podmiot odpowiedzialny: Aurovitas Pharma Polska Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie

SMS o zaległym podatku?

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-29 15:20 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Zgłoś się na policję
 
telefon, sms (fot. Fotolia.pl/igor)
Wezwanie do zapłaty niewielkiej zaległości podatkowej pod groźbą przekazania sprawy komornikowi? To oszustwo.

Zaległy podatek? Jeśli nie zapłacisz, sprawa zostanie przekazana „służbom windykacyjnym”? To kolejna próba oszustwa. Przestępcy nie tylko podszywają się pod organy podatkowe, ale również dołożyli starań, by w tej roli wypaść jak najbardziej wiarygodnie. Rozsyłają wiadomości z numeru, który na telefonie wyświetla się jako „Podatnik”.

W SMS-ie znajduje się link do strony internetowej. Ministerstwo ostrzega, by pod żadnym pozorem nie wchodzić w witrynę. Kliknięcie w link może grozić przejęciem danych lub konta bankowego przez przestępców.

„Jeśli wprowadzą Państwo tam dane – przestępcy mogą przejąć Państwa konto bankowe” – ostrzega Ministerstwo Finansów. Odbiorców takiej wiadomości prosi o zgłoszenie sprawy na policję oraz niezwłoczne poinformowanie organów finansowych mailowo, wysyłając zgłoszenie na adres incydent@mf.gov.pl.

Zastrzeżenia do koncentracji Carrefour - Tesco

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-30 08:02 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wystosował zastrzeżenia do przejęcia przez Carrefour Polska powierzchni handlowej wykorzystywanej przez hipermarket Tesco w Bielanach Wrocławskich.
Transakcja może doprowadzić do ograniczenia konkurencji na lokalnym rynku.
Zastrzeżenia nie przesądzają o końcowej decyzji w tej sprawie.

Zastrzeżenia do koncentracji Carrefour - Tesco

Przedmiotem koncentracji jest nabycie przez Carrefour Polska  części mienia spółki Ingka Centres Polska w postaci powierzchni handlowej wykorzystywanej na potrzeby hipermarketu Tesco w Centrum Handlowym Aleja Bielany w Bielanach Wrocławskich.

W tej sprawie konieczne było przeprowadzenie badania rynku i weryfikacja danych przedstawionych przez przejmującą spółkę we wniosku o zgodę na transakcję. Dlatego Prezes Urzędu skierował sprawę do II etapu.

Z przeprowadzonego badania rynku wynika, że koncentracja może doprowadzić do sytuacji, w której Carrefour Polska nie będzie musiał rywalizować na lokalnym rynku z innymi hipermarketami. Ponadto konsumenci mieszkający w okolicach przejmowanego hipermarketu mieliby ograniczony wybór sklepu, w którym mogą zrobić zakupy. Dlatego wystosowałem zastrzeżenia do tej koncentracji - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Analiza tej sprawy i dotychczasowe orzecznictwo Prezesa Urzędu oraz organów antymonopolowych innych krajów pokazują, że teren rywalizacji hipermarketów o klientów to obszar o promieniu do 25 minut jazdy samochodem. To maksymalna odległość, jaką konsumenci są zazwyczaj skłonni pokonać w poszukiwaniu innego hipermarketu.

Zastrzeżenia do koncentracji

W sprawach, w których istnieje uzasadnione prawdopodobieństwo istotnego ograniczenia konkurencji w wyniku dokonania koncentracji, Prezes UOKiK przedstawia przedsiębiorcy lub przedsiębiorcom uczestniczącym w koncentracji zastrzeżenia wobec planowanej transakcji. Zastrzeżenia zawierają uzasadnienie i nie przesądzają o końcowym rozstrzygnięciu postępowania.

Zgodnie z przepisami przedsiębiorcy mają 14 dni na odniesienie się do zastrzeżeń. Ten termin może zostać wydłużony na ich wniosek o kolejne dwa tygodnie.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Nie odbieraj połączeń z tych numerów, nie oddzwaniaj. Oszuści tylko na to czekają

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-30 10:10 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Uważajmy na oszustów, próbujących wyłudzić pieniądze metodą na tzw. afrykański telefon. Podają też przykłady numerów, przy których powinniśmy zachować szczególną ostrożność.
Telefony komórkowe 

W ostatnim czasie coraz więcej pojawia się doniesień na temat podejrzanych połączeń telefonicznych. „SE” jako najnowszy podaje przykład popularnego franciszkanina. Jan Maria Szewek pisał na Twitterze, że próbowano naciągnąć go właśnie w ten sposób. „Uwaga na telefony podstępnie zaczynające się od +22…, sugerujące Warszawę. Po dwóch sekundach rozłączają się. Proszę nie oddzwaniać na nie” – pisał zakonnik.

Faktycznie, numery zaczynające się od +22 mogą należeć do użytkowników pochodzących z kilku państw afrykańskich: Gwinei, Wybrzeża Kości Słoniowej, Senegalu, Togo, Gambii czy Mauretanii. Zaczynają ją podobnie do tych warszawskich lub płockich: +224, +222, +228 itd. Warto zwracać uwagę, ile liczą sobie cyfr. Podejrzane numery mają zwykle 10 i więcej cyfr. Nasze, krajowe mają ich mniej.

Urząd Komunikacji Elektronicznej od lat przestrzega przed odbieraniem, a zwłaszcza oddzwanianiem na podobne numery. Gdy zadzwonimy do Afryki, możemy narazić się na wysokie opłaty za połączenia zagraniczne. Oszuści pomysłowo potrafią też przedłużyć czas takich połączeń, np. udając sygnał rozłączanego telefonu.

Rekompensaty dla klientów Fortum Marketing and Sales - decyzja Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-16 14:53 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Podszywanie się pod inne firmy, wprowadzanie w błąd co do wysokości przyszłych rachunków za prąd i gaz, utrudnianie odstąpienia od umowy – to tylko niektóre praktyki, jakich mogła się dopuszczać firma Fortum Marketing and Sales Polska.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zobowiązał spółkę m.in. do tego, aby wypłaciła wszystkim konsumentom, którzy złożyli skargi, po 49 zł rekompensaty.
Wkrótce wejdzie w życie zakaz zawierania umów sprzedaży prądu czy gazu w domach konsumentów.

 

Rekompensaty dla klientów Fortum Marketing and Sales - decyzja Prezesa UOKiK

Spółka Fortum Marketing and Sales Polska (dawniej Duon Marketing and Trading) z Gdańska to sprzedawca energii elektrycznej i gazu. Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów docierały liczne skargi konsumentów na prowadzoną przez jej przedstawicieli sprzedaż w ich domach, czyli poza lokalem przedsiębiorstwa. W lutym 2020 r. Prezes UOKiK wszczął postępowanie i postawił Fortum Marketing and Sales Polska (FMSP) zarzuty naruszania zbiorowych interesów konsumentów.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Wiele osób skarżyło się, że przedstawiciele Fortum Marketing and Sales Polska podszywali się pod dotychczasowego dostawcę prądu i gazu, niezgodnie z prawdą obiecywali niższe rachunki, zatajali istotne szczegóły promocji i nie zostawiali podpisanych dokumentów, przez co utrudniali odstąpienie od zawartej umowy. W efekcie takich praktyk konsumenci zawierali umowy niekorzystne dla nich finansowo – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Praktyki Fortum Marketing and Sales Polska

  • Podszywanie się pod dotychczasowego sprzedawcę prądu lub gazu podczas odwiedzin u konsumentów i wprowadzanie ich w błąd co do celu podpisania przedkładanych dokumentów, np. że jest to przedłużenie umowy lub aneks wynikający z reorganizacji firmy. Tymczasem w rzeczywistości była to umowa z nowym sprzedawcą - Fortum Marketing and Sales Polska, co oznaczało zerwanie kontraktu z dotychczasowym sprzedawcą.

Przykładowe skargi:

Firma ta prowadzi sprzedaż gazu za pośrednictwem swoich akwizytorów, ludzie ci przychodzą do domu chcą ostatnią fakturę za gaz dają do zrozumienia, że są przedstawicielami (…), pytają dlaczego nie została odesłana do siedziby akceptacja nowych warunków umowy.

Przedstawiciel firmy Fortum Marketing and Sales Polska S.A. podszył się pod operatora (…). Wprowadził osobę, która ukończyła 80 lat w błąd, informując o konieczności aneksowania bieżącej umowy, z uwagi na zmianę adresu i nazwy siedziby.

  • Zatajanie szczegółów promocji. Przedstawiciele FMSP nie informowali konsumentów, że skorzystanie z obiecywanych rabatów, np. upustu o 20 proc. z gwarancją niezmienności ceny przez 4 lata, wymaga podjęcia przez nich dodatkowych działań w ściśle określonym czasie i obowiązuje tylko do określonych limitów zużycia. Jeśli nie złożyli stosownego wniosku w terminie 30 dni od opublikowania zatwierdzonej przez Prezesa URE taryfy np. dla spółki PGNiG, to zamiast promocyjnych warunków musieli płacić rachunki według normalnego cennika.
  • Wprowadzanie w błąd co do wysokości przyszłych rachunków. Konsumenci byli kuszeni obietnicą niższych opłat za prąd lub gaz. Tymczasem rachunki okazywały się wyższe niż u dotychczasowego sprzedawcy, a przedstawiciele FMSP zatajali informacje o dodatkowych opłatach, w tym np. o opłacie handlowej.

Przykładowe skargi:

Obiecywano nam niższe rachunki w ich firmie za energię elektryczną niż w firmie (…) – rachunki przekraczały ponad 500 złotych nigdy tyle nie płaciłem za prąd w (…).

Przedstawiciel nie poinformował mnie o opłacie handlowej w wysokości 15 zł za miesiąc. W (…) nie było takiej opłaty.

  • Niewydawanie konsumentom egzemplarzy podpisanych dokumentów, co mogło im utrudniać dokładne zapoznanie się z warunkami umowy, odstąpienie od niej czy dochodzenie roszczeń.
  • Nieinformowanie o możliwości odstąpienia od umowy. Konsument ma prawo w ciągu 14 dni zrezygnować bez ponoszenia konsekwencji z kontraktu zawartego poza lokalem firmy. Zgodnie z przepisami firma powinna go o tym poinformować i wręczyć mu wzór odstąpienia od umowy. Reprezentanci FMSP nie zawsze się z tego wywiązywali.
  • Nieuznawanie odstąpień od umowy. Zdarzały się przypadki, że mimo złożenia przez konsumenta stosownego oświadczenia w terminie FMSP kontynuowała proces zmiany sprzedawcy energii elektrycznej lub gazu, wysyłała klientowi rachunki i wezwania do zapłaty.

Zobowiązanie – rekompensaty dla konsumentów

Spółka Fortum Marketing and Sales Polska już ponad rok temu zaprzestała zawierania umów w domach konsumentów. Zaproponowała też rekompensaty, które usuną negatywne skutki nieuczciwych praktyk. Prezes UOKiK wydał decyzję, w której przyjął zobowiązania przedsiębiorcy.

Decyzja zobowiązująca wobec Fortum Marketing and Sales Polska umożliwi sprawne usunięcie skutków nieuczciwych praktyk, z korzyścią dla konsumentów – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Każdy poszkodowany konsument, który złożył skargę na FMSP nie później niż rok po zawarciu umowy poza lokalem (między 1 listopada 2016 r. a 14 czerwca 2021 r.), dostanie 49 zł rekompensaty. Niezależnie od tego spółka umorzy lub zwróci takim osobom wszelkie opłaty związane z rozwiązaniem przez nich umowy przed terminem. Tym, którzy tego nie zrobili, FMSP umożliwi wypowiedzenie kontraktu bez ponoszenia kosztów. Natomiast klientom, którzy skarżyli się na wprowadzenie w błąd co do warunków promocji, spółka dokona m.in. korekty rozliczeń ich należności z tytułu zużytego prądu lub gazu z uwzględnieniem obiecywanego rabatu za cały okres promocyjny przewidziany w umowie i wypłaci im nadpłatę. Spółka musi poinformować każdego poszkodowanego konsumenta o przysługujących mu prawach. Szczegóły sprawdź w decyzji Prezesa UOKiK.

Na wykonanie zobowiązania FMSP ma 6 miesięcy od uprawomocnienia się decyzji.

Nowe przepisy - koniec z zawieraniem umów na prąd i gaz poza lokalem

20 maja 2021 r. Sejm przyjął nowelizację ustawy prawo energetyczne, w której wprowadzono zakaz zawierania umów dotyczących energii, gazu i ciepła poza lokalem przedsiębiorstwa, czyli np. w domach konsumentów. 1 czerwca Prezydent RP Andrzej Duda podpisał nowe przepisy. Zakaz zawierania umów dotyczących sprzedaży prądu i gazu poza lokalem przedsiębiorstwa wejdzie w życie 14 dni po opublikowaniu nowelizacji w Dzienniku Ustaw. Wszelkie umowy na prąd i gaz podpisane po tej dacie w domach konsumentów będą z mocy prawa nieważne.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Wyjazdy wakacyjne - bezpieczne opalanie

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-01 12:13 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Kremy do opalania, z filtrem, po opalaniu – sprawdziliśmy, czy informacje na twoich kosmetykach są prawidłowo zamieszczane.
Jedynie 18 z 243 partii kosmetyków miało nieprawidłowości (7,4 proc.) np. niewłaściwe oznakowanie produktów, mylne oświadczenia marketingowe czy problem z terminami trwałości.

 

Wyjazdy wakacyjne - bezpieczne opalanie

 

​Pobierz raport z kontroli – sprawdź, co weryfikowali inspektorzy Inspekcji Handlowej. Zobacz wykaz przedsiębiorców i produktów, które skontrolowaliśmy.

 


Pobierz wypowiedź Małgorzaty Cieloch, rzecznika prasowego UOKiK

- W czasie wakacji jesteśmy szczególnie narażeni nie tylko na działanie promieni słonecznych, ale również na różnego rodzaju oszustwa w internecie. Podczas bezpiecznego opalania zachęcamy do sprawdzenia naszego symulator zagrożeń w internecie – konsument.edu.pl. (…) Jest to strona internetowa, która symuluje portal społecznościowy, na którym, obok zwykłych postów informacyjnych znajdują się pułapki. Jest ich aż 10. Pokazują sytuacje, w których możemy się znaleźć jeśli na przykład będziemy oszukani przez nieuczciwego sprzedawcę w internecie lub ktoś będzie próbował wyłudzić nasz kod BLIK czy ukraść naszą tożsamość. Zachęcam do zerknięcia do naszej społeczności – mówi Małgorzata Cieloch, Rzecznik Prasowy UOKiK.

Masz wątpliwości? Skontaktuj się z Inspekcją Handlową.

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

GIS WYCOFUJE TEN PRODUKT. ZJEDZENIE GROZI ZATRUCIEM

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-17 08:37 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
W ramach ostrzeżenia publicznego dotyczącego żywności Główny Inspektorat Sanitarny poinformował o wykryciu bakterii Salmonella w partii sezamu łuskanego. Spożycie produktu, szczególnie bez obróbki termicznej, wiąże się z ryzykiem zatrucia pokarmowego.
 

 

Chodzi o partię sezamu łuskanego HELIO, 200 g. Numer partii: 65112; data minimalnej trwałości: 09.2022. Producentem jest HELIO SA Wyględy, ul. Stołeczna 26, 05-083 Zaborów, Zakład produkcyjny: Brochów 119, 05-088 Brochów. Sezam pochodzi z Nigerii.

Obecność bakterii Salmonella z grupy C1 stwierdzono w jednej z pięciu badanych prób. Sanepid podał, że po otrzymaniu informacji o wykryciu bakterii firma Helio bezzwłocznie zadecydowała o wycofaniu wskazanej partii produktu, o czym poinformowała swoich odbiorców. Organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej prowadzą dalsze postępowanie wyjaśniające w przedmiotowej sprawie.

Surowiec był badany

Helio SA zapewnia, że dokłada wszelkich starań, aby zapewnić bezpieczeństwo zdrowotne dostarczanych produktów. Firma wyjaśnia, że surowiec użyty do produkcji sezamu podlegającego wycofaniu był badany w zewnętrznym laboratorium akredytowanym, otrzymane wyniki mikrobiologiczne, w tym na obecność Salmonelli, były prawidłowe (nie stwierdzono obecności), dlatego też produkt został dopuszczony do sprzedaży.



Umowy na dostawy produktów rolnych - porady UOKiK dla rolników

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-20 09:41 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Rolniku, czy wiesz, jak powinna wyglądać korzystna dla Ciebie umowa na dostawy produktów? Sprawdź porady UOKiK.
Radzimy m.in. jak powinny być uregulowane kwestie ceny, terminów płatności, siły wyższej, kontroli jakości czy wypowiedzenia kontraktu.

 

Umowy na dostawy produktów rolnych - porady UOKiK dla rolników

 

– Prezes UOKiK od kilku lat może interweniować w przypadku wykorzystywania przewagi kontraktowej dużych podmiotów na rynku rolno-spożywczym. W oparciu o doświadczenie Urzędu podpowiadamy rolnikom przed rozpoczęciem procesu produkcyjnego, co powinna zawierać właściwie skonstruowana i korzystna dla nich umowa na dostawę produktów. Pisemne zabezpieczenie interesów dostawców jest szczególnie ważne ze względu na specyfikę rynku, niezwykle wrażliwego na czynniki zewnętrzne, takie jak np. warunki atmosferyczne – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Cena

Najważniejsza dla rolników jest oczywiście cena, jaką otrzymają za dostarczone produkty. Powinna być ona jasno określona w umowie. Oprócz wskazania konkretnej kwoty mogą zostać podane również kryteria ustalania należności. Co istotne, nie może być tu dowolności – strony powinny jasno określić, w oparciu o jakie zasady cena będzie obliczona. Mogą również wskazać cenę minimalną, która będzie zabezpieczeniem dla dostawcy.

Termin płatności

Istotny jest czas zapłaty. Rolnicy powinni mieć świadomość przepisów prawa w tym zakresie. Podstawowy termin płatności nie powinien przekroczyć 30 dni, ale strony mogą umówić się, że zapłata nastąpi w ciągu 60 dni. Ten termin może zostać z kolei wydłużony, tylko jeżeli nabywca produktów rolnych również jest małym lub średnim przedsiębiorcą, a odsunięcie zapłaty w czasie nie będzie rażąco nieuczciwe dla rolnika.

Warto pamiętać, że w przypadku ustalenia terminu płatności dłuższego niż 30 dni rolnikowi należą się również odsetki do dnia zapłaty.

W interesie dostawców jest jednak, aby jak najszybciej otrzymać należność, dlatego mogą negocjować wprowadzenie krótszych terminów, np. 14 dni lub nawet mniej, bądź też szybszą zapłatę części wynagrodzenia.

Dostawy

Strony umowy powinny również uregulować sprawę dostaw produktów i ich harmonogramu. Będzie to korzystne zarówno dla rolnika, jak i nabywcy, ponieważ pozwoli im zaplanować swoje działania produkcyjne. Umowa powinna zawierać najpóźniejszy termin, do kiedy kontrahenci ustalają dostawę, a także możliwości i warunki jego zmiany.

Kontrola jakości

Dostawa produktów rolno-spożywczych musi być zgodna z przepisami w zakresie stosowania środków ochrony roślin. Rolnicy muszą pamiętać, że nabywca ma prawo skontrolować, czy dostarczony towar nie jest wadliwy. Może to zrobić w swoim laboratorium lub zlecając to podmiotom zewnętrznym, ponosząc przy tym koszt badań. Ich wynik powinien jednak  podlegać weryfikacji na wniosek dostawcy przez podmiot zewnętrzny. Koszt tego badania powinna pokrywać strona, dla której wyniki będą niekorzystne.

Siła wyższa

Interesy dostawcy powinny być chronione, jeśli proces produkcji zostanie zakłócony przez wystąpienie zjawisk niezależnych od niego. Umowa powinna wskazywać, jakie zdarzenia strony uznają za przypadki siły wyższej, a także sposób postępowania, jeśli one wystąpią.

Co ważne, nie można wymagać, aby rolnik zgłaszał wystąpienie siły wyższej w trakcie trwania tego zdarzenia. W pierwszej kolejności powinien usunąć skutki np. powodzi czy wichury oraz zadbać o bezpieczeństwo swoje, rodziny oraz upraw. Terminy na poinformowanie o wystąpieniu siły wyższej i inne obowiązki z tym związane powinny być zatem przewidziane tak, aby dostawca nie stawał przed dylematem „ratować czy zgłaszać”. 

Kary umowne

Kary umowne powinny być rozsądnie ustalone i przysługiwać obu stronom symetrycznie, jeżeli kontrahent nie wypełni swoich zobowiązań. Zarówno dostawca, jak i nabywca, mogą odczuwać negatywne konsekwencje niezrealizowania umowy przez drugą stronę. Dlatego tak istotne jest, aby kary umowne były zastrzeżone na rzecz każdego z kontrahentów.

Wypowiedzenie

Strony mogą przewidzieć rozwiązanie umowy przez którąkolwiek z nich za wypowiedzeniem lub natychmiastowo. Jeżeli kontrakt jest zawarty na czas określony np. na sezon, to jego wypowiedzenie wymaga wprowadzenia do umowy odpowiedniej klauzuli, która będzie przewidywała taką możliwość. Kontrahenci mogą ustalić w niej okoliczności, których wystąpienie uprawnia jedną z nich do wypowiedzenia umowy. Mają przy tym pełną dowolność ustalenia tych przesłanek. Mogą one dotyczyć rozwiązania umowy zarówno za wypowiedzeniem, jak i bez.

W przypadku umowy na czas nieokreślony, strony mogą ją wypowiedzieć w każdej chwili z  zachowaniem wskazanego okresu wypowiedzenia. Do rozważenia jest  wprowadzenie konieczności zapłacenia kary umownej przez kontrahenta, który wypowiedział kontrakt niedługo przed dostawą, ponieważ stawia to jego partnera handlowego w trudnej sytuacji.

Kontrahenci mogą również wprowadzić do umowy prawo odstąpienia od niej w określonym terminie. Jest to zabezpieczenie dla stron, które mogą w tym czasie zastanowić się, czy faktycznie chcą realizować umowę w opisanym zakresie. Termin na odstąpienie nie powinien być zbyt długi, aby nie powodować nieuzasadnionej niepewności między stronami co do kontynuowania współpracy.

Podsumowanie

Dostawca i nabywca powinni po przeczytaniu umowy znać swoje prawa i obowiązki. Niezwykle istotne jest również, aby były one równe dla rolnika i jego kontrahenta, np. przetwórcy owoców czy podmiotu skupowego. Jeżeli duży przedsiębiorca proponuje skorzystanie z gotowego wzorca umowy, to powinien on zostać sformułowany tak, aby jego mniejszy partner handlowy nie był pokrzywdzony treścią kontraktu – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

UOKiK przypomina również, że sprawami związanymi z obowiązkiem zawarcia pisemnej umowy nabycia produktów rolnych od rolników zajmuje się Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Tagi: ochrona konkurenc

Branża turystyczna - długi i obawa przed lockdownem

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-02 08:56 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Branża turystyczna wciąż z długami obawia się kolejnego lockdownu. Przed wyjazdem na wakacje sprawdź organizatora wycieczki. Czy grozi mu opadłość?

Branża turystyczna - długi i obawa przed lockdownem

Branża turystyczna - długi i obawa przed lockdownem 
 
 

Branża turystyczna - długi

Wakacje w czasie pandemii wiążą się z dużą dozą niepewności, a branża turystyczna nieustannie liczy straty finansowe spowodowane kryzysem. Działalność gospodarczą w ubiegłym roku zawiesiło 10 tys. hoteli i 310 biur podróży. W Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor i BIK na koniec maja było 947 turystycznych firm z problemami finansowymi. Trudności ze spłatą kredytów i bieżących rachunków ma co 13. organizator wycieczek i co 11. pośrednik. Łączne zaległości turystyki wzrosły w ciągu 14 miesięcy o jedną trzecią. Przed wakacjami lepiej więc sprawdzić, czy biuro podróży jest wiarygodne.

Czasy, kiedy wiele osób planowało urlop z dużym wyprzedzeniem, odeszły w niepamięć. Straciły na tym biura podróży, które już zimą z powodzeniem zaczynały sprzedaż wycieczek na sezon letni. Sytuacja epidemiologiczna nie pozwala jednak myśleć o wakacjach na kilka miesięcy przed datą wyjazdu, a obserwowany ostatnio wzrost zachorowań na wariant Delta Covid-19 spowodował, że turystom i biurom podróży jest jeszcze trudniej, szczególnie w planowaniu wypoczynku za granicą. W Hiszpanii m.in. na terenie Katalonii przywrócono nocną godzinę policyjną, obowiązują: niższe limity osób w sklepach, placówkach sportowych czy lokalach gastronomicznych, zakaz jedzenia i picia na ulicach i spotkań towarzyskich w grupach przekraczających 10 osób. Holandia zamknęła kluby i dyskoteki, odwołała imprezy sportowe i koncerty. Na greckiej wyspie Mykonos obowiązuje nocna godzina policyjna, a w miejscach publicznych nie można puszczać muzyki, w całej Grecji m.in. do wnętrz restauracji, kawiarni i klubów mogą wchodzić wyłącznie osoby zaszczepione, posiadające potwierdzenie przebycia Covid-19 lub negatywny wynik testu. Tak samo jest w Irlandii, podobnie w weekendy w Portugalii, a dodatkowo w rejonach Portugalii najbardziej dotkniętych przez pandemię restauracje działają do 22.30, potwierdzenia szczepień żądają też hotele. Certyfikatów dotyczących odporności na Covid-19 w niektórych miejscach już w lipcu, a na szeroką skalę w sierpniu, oczekuje również Francja. W powietrzu wisi obawa o zamykanie granic lub utrudnienia po przyjeździe na wypoczynek i po powrocie z urlopu. Z drugiej strony, wszyscy po okresie lockdownów są spragnieni normalności, odpoczynku i oderwania się od pandemicznej rzeczywistości. Otwarte pozostaje pytanie, czy branża turystyczna najgorsze ma już za sobą, czy zagraża jej czwarta fala koronawirusa?

Sytuacja firm turystycznych

 

Już wcześniejsze ograniczenia dały się turystyce mocno we znaki. Organizatorzy turystyki, pośrednicy i agenci turystyczni oraz pozostała działalność usługowa w zakresie rezerwacji, miała na koniec maja prawie 106,5 mln zł zaległych zobowiązań. Licząc od początku pandemii, oznacza to wzrost o niemal jedną trzecią. Na koniec marca 2020 r. przeterminowane faktury i raty kredytów wynosiły bowiem 81,2 mln zł. Samych dłużników przybyło jednak mniej, bo o 5 proc. i jest ich obecnie 947 (licząc firmy aktywne, zawieszone i zamknięte).

Ciemny krajobraz na rynku turystycznym po ponad roku kryzysu pokazuje też raport Dun&Bradstreet – w I kw. br. liczba wykreślonych z KRS działalności gospodarczych z branży turystycznej przeważyła nad liczbą nowo zarejestrowanych firm. Do tej pory na czasowe zawieszenie funkcjonowania zdecydowało się aż 10 tys. hoteli. W samym tylko 2020 r. liczba zamkniętych hoteli i obiektów noclegowych sięgnęła 9,5 tys. Statystyki dla biur podróży również pokazują spory wymiar problemów spowodowanych ograniczeniami sanitarnymi. Na zawieszenie działalności gospodarczej w zeszłym roku zdecydowało się 310 takich firm, czyli blisko 7 proc. wszystkich tego typu przedsiębiorstw w Polsce. W pierwszym kwartale bieżącego roku sytuacja nie poprawiła się, bo działalność zawiesiło kolejne 185 przedsiębiorstw, w tym 56 biur podróży. Liczba faktycznych bankructw w hotelarstwie i gastronomii wzrosła o 185 proc.

Branża turystyczna to nie tylko biura podróży i hotele. Pandemiczny kryzys dotknął również agentów, pośredników, pilotów wycieczek i punkty obsługi turystycznej. Na zawieszenie działalności w 2020 r. łącznie zdecydowało się około 800 takich przedsiębiorstw – wynika z analizy Dun&Bradstreet.

 

Z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy informacji kredytowej BIK, wynika, że zaległości agentów wzrosły z 11,5 mln zł do 20,6 mln zł. Choć o innej skali długów jest mowa w przypadku pilotów wycieczek i przewodników, to wzrost ich zaległości również wyniósł kilkadziesiąt procent. W przypadku punktów informacji turystycznej zaległości się podwoiły. Brak różnego rodzaju wydarzeń rozrywkowych i kulturalnych przyczynił się z kolei do czterokrotnego wzrostu zaległości firm zarejestrowanych jako „Pozostała działalność usługowa w zakresie rezerwacji…”, ich dług przekroczył 43 mln zł.

Zdarzyły się też wyjątki. Przeterminowane zobowiązania organizatorów turystyki, czyli firm przygotowujących wycieczki i wyjazdy, spadły o jedną trzecią z blisko 54 mln zł do ok. 36 mln zł, ale nie przełożyło się to na zmianę odsetka niesolidnych przedsiębiorstw. Kłopoty z terminowym rozliczaniem się na czas utrzymała co trzynasta (7,5 proc.) firma. Do 9 proc. wzrósł natomiast odsetek niesolidnych płatniczo pośredników turystycznych.

Źródło: Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor i baza informacji kredytowej BIK

– Przyczyny problemów sektora są oczywiste. Od marca 2020 roku towarzyszą nam obostrzenia w praktyce uniemożliwiające branży turystycznej możliwość normalnego funkcjonowania i prowadzenia działalności gospodarczej. O unikanie podróżowania apelują eksperci. Polacy nie ruszyli na wakacje za granicę z takim entuzjazmem jak przed laty, a na rzecz kontaktów zdalnych ograniczono również podróże służbowe – zarówno w kraju, jak i za granicą – zaznacza Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Plany wakacyjne Polaków w 2021 r.

Turystyka stara się jednak korzystać z każdej okazji i wraca do walki o klienta. Liczba kampanii mailingowych prowadzonych przez firmy z branży wraca do normy, po fatalnym roku 2020. W kwietniu br. ExpertSender odnotował ich wzrost o ponad 360 proc. względem kwietnia 2020 r. Co ważniejsze, rośnie także odsetek potencjalnych klientów, którzy klikają w zawarte w wiadomości linki i to nawet chętniej niż przed wybuchem epidemii koronawirusa.

– Jak wynika z badania Quality Watch „Wakacyjne plany i finanse Polaków” zrealizowanego dla BIG InfoMonitor, trzy czwarte Polaków wybierze w tym roku wakacje w kraju, a tylko co czwarta osoba planuje wyjazd zagraniczny. Przeciwko dalszym wojażom przemawia niepewność sytuacji, powstrzymuje ona aż 17 proc. chętnych do wyjazdu poza Polskę. Nie jest to dobra wiadomość dla biur podróży, bo po ich ofertę chętniej sięgają właśnie osoby wyjeżdżające zagranicę – dodaje Sławomir Grzelczak.

Ostrożność, o której na każdym kroku słychać od początku pandemii warto zastosować również planując wakacje. Nie tylko wybierając kierunek, ale także touroperatora. Upadłość dotyczy nie tylko małych i nieznanych firm. Historia pokazuje, że bankructwo może się zdarzyć również pozornie dobrze prosperującym dużym podmiotom turystycznym, dlatego wydając kilka czy kilkanaście tysięcy złotych warto każdorazowo zastosować zasadę ograniczonego zaufania i sprawdzić organizatora wyjazdu.

Powinno się zweryfikować, czy wybrane przez nas biuro posiada certyfikaty potwierdzające jego wiarygodność, np. Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo, zapewniający o braku zaległości płatniczych.

Kolejnym krokiem może być sprawdzenie, czy wybrane biuro podróży jest członkiem Polskiej Izby Turystycznej, dzięki temu będziemy mieć pewność, że gwarantowane przez nie usługi są solidne i wiarygodne (http://www.pit.org.pl).

Biura podróży działające w Polsce, tak jak każdą inną firmę, sprawdzisz w Krajowym Rejestrze Sądowym oraz bazie CEIDG. Warto przeprowadzić dodatkową weryfikację i sprawdzić biuro w rejestrze Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i Pośredników Turystycznych.

Dobrze jest też zasięgnąć opinii znajomych, którzy korzystali z ofert danego biura, a także poszukać opinii na jego temat w Internecie.

Badanie zrealizowane na zlecenie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor przez Quality Watch techniką CAWI, na reprezentatywnej próbie 1115 dorosłych Polaków, w dniach 16 – 19 kwietnia 2021 r.

Źródło: BIG InfoMonitor

Do kiedy jest ważny bon turystyczny?

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-02 09:10 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Za pomocą bonu można dokonać płatności za usługi hotelarskie lub imprezy turystyczne

Ponowne otwarcie hoteli sprawiło, że zainteresowanie bonem turystycznym rośnie. Do kiedy ważny jest bon turystyczny? Jak pobrać bon?

Za pomocą bonu można dokonać płatności za usługi hotelarskie lub imprezy turystyczne

 
 

Co to jest bon turystyczny?

Bon turystyczny to narzędzie wsparcia dla rodzin w sytuacji osłabienia gospodarki przez pandemię COVID-19. Wynosi jednorazowo 500 zł na każde dziecko do 18. roku życia oraz jedno dodatkowe świadczenie w formie uzupełnienia bonu, w wysokości 500 zł dla dzieci z orzeczeniem niepełnosprawności. Z bezgotówkowych rozliczeń bonem turystycznym rodzice i opiekunowie mogą korzystać do końca marca 2022 r.

Bon jest ważny do 31 marca 2022 r. Nie podlega wymianie na gotówkę, ani inne środki płatnicze.

Jak można wykorzystać bon turystyczny?

REKLAMA

Za pomocą bonu można dokonać płatności za usługi hotelarskie lub imprezy turystyczne realizowane przez przedsiębiorcę turystycznego lub organizację pożytku publicznego na terenie kraju. Bonu nie można wymienić na gotówkę. Nie ma jednak potrzeby wydawać go od razu, bo płatność można dzielić. Korzystanie z bonu jest proste. Wystarczy założyć konto na Platformie Usług Elektronicznych ZUS. Po zalogowaniu na PUE ZUS trzeba wybrać zakładkę - Ogólny, a następnie - Polski Bon Turystyczny. Żeby płacić bonem, trzeba go aktywować. Można to zrobić w dowolnej chwili. Na przykład tuż przed planowanym wyjazdem.

- Wygenerowanie bonu jest bardzo łatwe pod warunkiem, że założyło się już swoje indywidualne konto na naszej platformie internetowej PUE ZUS – mówi Iwona Kowalska-Matis regionalny rzecznik prasowy ZUS na Dolnym Śląsku.

– Jeśli ktoś tego jeszcze nie zrobił polecam nasza instrukcję i film, z którymi samodzielne założenie konta jest proste. Nie trzeba się spieszyć gdyż bon jest ważny do końca marca przyszłego roku – dodaje.

Branża turystyczna realizuje bony

W całej Polsce poprzez bon na konta przedsiębiorstw zajmujących się organizacją wypoczynku wpłynęło już 332 390 450,73 zł.

Na Dolnym Śląsku bonem zapłacić można w 1850 miejscach, w całej Polsce zapłatę bonem przyjmuje 22237 firm z sektora turystycznego.

Z najnowszych danych wynika, że ZUS wydał ponad 1,5 mln bonów o łącznej wartości ponad 1,3 mld zł. Beneficjenci wykonali ok. 470 tys. płatności bonami na łączną kwotę ponad 340 mln zł. Do tej pory zgłosiło się ponad 21,4 tys. podmiotów turystycznych i organizacji pożytku publicznego, które chcą świadczyć swoje usługi w ramach bonu.

Największym zainteresowaniem bon turystyczny cieszy się w województwach: małopolskim gdzie wydano około 86 tys. bonów, pomorskim – ok. 84 tys. oraz zachodniopomorskim – 73 tys.

Zgłoszenia firm do programu

Przedsiębiorcy turystyczni i organizacje pożytku publicznego, które chcą przyjmować płatności bonem za usługi hotelarskie lub imprezy turystyczne, powinny wpisać się na listę prowadzoną przez Polską Organizację Turystyczną (POT).

Żeby przystąpić do programu, na PUE ZUS, trzeba wypełnić "Oświadczenie przedsiębiorcy turystycznego lub organizacji pożytku publicznego w celu przystąpienia do programu Polski Bon Turystyczny" (PBT).

Na PUE ZUS podmiot turystyczny może zarządzać uprawnieniami osób, które będą przyjmować płatności bonem. Uzyska też dostęp do swoich rozliczeń.

Aby płatności trafiały do przedsiębiorców turystycznych oraz organizacji pożytku publicznego, muszą one podać numer konta. ZUS apeluje do przedsiębiorców, aby sprawdzali numer swojego rachunku bankowego. Zdarza się bowiem, że niektóre numery rachunków są błędne lub zamknięte.

Iwona Kowalska-Matis regionalny rzecznik prasowy ZUS na Dolnym Śląsku

Wchodzą w życie przepisy o kontroli inwestycji

DATA PUBLIKACJI: 2020-07-30 14:47 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
24 lipca wejdą w życie nowe przepisy dotyczące kontroli inwestycji. Prezes UOKiK będzie mógł chronić polskie przedsiębiorstwa o strategicznym znaczeniu dla porządku, bezpieczeństwa lub zdrowia publicznego.


Nowe prawo dotyczące kontroli inwestycji to część rządowej Tarczy Antykryzysowej 4.0. Przyjęcie tych przepisów wynika z sytuacji związanej z pandemią COVID-19 i ryzykiem przejęcia polskich spółek ważnych dla porządku, bezpieczeństwa lub zdrowia publicznego. To rozwiązanie wzorowane na przepisach przyjętych niedawno w Niemczech oraz istniejących w innych krajach (np. Francji czy Włoszech).

- Celem przepisów jest ochrona kluczowych polskich przedsiębiorstw – nie zamierzamy blokować inwestycji zagranicznych, tak ważnych dla rozwoju gospodarczego kraju. Większość decyzji będzie wydawanych w czasie krótszym niż 30 dni, z zapewnieniem pełnej niezależności organu. Opublikowane wyjaśnienia ułatwią przedsiębiorcom złożenie wniosku o zgodę na transakcję – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Kto ma obowiązek zgłoszenia transakcji, w jakich przypadkach i w jakim terminie? Jakie dokumenty należy złożyć, w jaki sposób będzie przebiegało postępowanie? Jakie sankcje grożą, za co i kto je nakłada? To tylko niektóre pytania, na które odpowiedzi można znaleźć w wyjaśnieniach opublikowanych przez Urząd. W znaczny sposób ułatwią one przedsiębiorcom złożenie wniosku o zgodę na transakcje i tym samym współpracę z urzędem.


 

Kto będzie podlegał ochronie

Zgodnie z nowelizacją ustawy o ochronie inwestycji Prezes UOKiK będzie miał możliwość ochrony podmiotów mających siedzibę w Polsce, kluczowych dla zachowania bezpieczeństwa, porządku i zdrowia publicznego m.in.:

prowadzących działalność gospodarczą związaną z: energią elektryczną, gazem, paliwami, telekomunikacją, przetwórstwem żywności, produkcją leków, chemikaliów i nawozów, materiałami wybuchowymi, bronią i amunicją oraz wyrobami technologii o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym;
tworzących oprogramowanie wykorzystywane w usługach podstawowych dla społeczeństwa, takich jak: energia, paliwa, zaopatrzenie w wodę, zaopatrzenie w gotówkę, płatności kartą, szpitale, sprzedaż leków na receptę, transport oraz zaopatrzenie w żywność, a także
spółek publicznych bez względu na rodzaj i branżę prowadzonej działalności;
Warunkiem ochrony jest również odpowiednio wysoki przychód firmy – musi on przekroczyć w Polsce równowartość 10 mln euro w jednym z dwóch lat obrotowych poprzedzających chęć przejęcia.
Kto musi zgłosić się do UOKiK

Obowiązek zgłoszenia do UOKiK dotyczył będzie transakcji skutkujących nabyciem, osiągnięciem znaczącego uczestnictwa lub nabyciem dominacji dokonywanych przez podmioty z siedzibą lub obywatelstwem (dla osób fizycznych) poza krajem członkowskim Unii Europejskiej, Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG) oraz Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

Dwie fazy postępowania

Postępowanie ma być podzielone na dwie fazy, podobnie jak w przypadku spraw dotyczących kontroli koncentracji. Pierwszym etapem będzie wstępne postępowanie sprawdzające, które ma służyć rozdzieleniu spraw na proste i niewymagające dalszych czynności kontrolnych od bardziej skomplikowanych. Ta faza ma trwać maksymalnie do 30 dni. Zgodnie z przewidywaniami większość rozpatrywanych transakcji będzie kończyła się na tym etapie. W takich przypadkach Prezes UOKiK będzie wydawał decyzję o braku sprzeciwu. Urząd będzie dążył do jak najszybszego kończenia spraw, które nie budzą wątpliwości. W celu sprawniejszego rozpatrywania takich przypadków - jeżeli dana transakcja będzie również podlegała zgłoszeniu Prezesowi UOKiK na podstawie przepisów o kontroli koncentracji, wówczas obie sprawy prowadził będzie ten sam pracownik.


 

Do właściwego postępowania kontrolnego (faza druga) będą kierowane wyłącznie nieliczne, szczególne sprawy, które mogą powodować poważne zagrożenie dla porządku publicznego, bezpieczeństwa publicznego lub zdrowia publicznego. Wyjaśnienia precyzują, że dotyczyć to będzie sytuacji, gdzie dla przedsiębiorstwa istotnego z punktu widzenia interesu publicznego istnieje np. ryzyko wyprowadzenia produkcji za granicę, zamknięcia zakładu, wyprowadzenia technologii lub zagrożenia w inny sposób działalności prowadzonej przez ten podmiot. Ten etap postępowania ma trwać maksymalnie 120 dni.

Sankcje

Osiągnięcie lub nabycie znaczącego uczestnictwa czy dominacji w przedsiębiorcy podlegającym ochronie bez złożenia zawiadomienia lub pomimo sprzeciwu Prezesa UOKiK będzie nieważne z mocy prawa. Będzie groziła za to również kara grzywny w wysokości do 50 mln zł oraz kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 5 lat. Sankcje będą także mogły zostać orzeczone łącznie.

Opublikowane wyjaśnienia precyzują, że karę grzywny, pozbawienia wolności albo obie te kary może nałożyć wyłącznie sąd powszechny. Prezes UOKiK jako organ kontroli może natomiast wnioskować o nałożenie tych kar.

- Mamy do czynienia z nowymi przepisami, więc praktyka orzecznicza będzie się kształtowała wraz z rozpatrywanymi sprawami. W przypadku pojawienia się kolejnych, istotnych zagadnień opublikujemy pytania i odpowiedzi, które będą pomocne dla przedsiębiorców – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Dokument Wyjaśnienia proceduralne w sprawie składania Prezesowi UOKiK zawiadomień oraz prowadzenia postępowań objętych zakresem ustawy o kontroli inwestycji można znaleźć i pobrać na stronie UOKiK.

Wcześniejsza spłata pożyczki - decyzja Prezesa UOKiK wobec Providenta

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-04 15:11 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Spłaciłeś pożyczkę przed terminem? Masz prawo do zwrotu części prowizji i innych opłat.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zobowiązał spółkę Provident Polska do zmiany sposobu rozliczeń z byłymi i obecnymi klientami.
Wcześniejsza spłata pożyczki - decyzja Prezesa UOKiK wobec Providenta

 

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzję zobowiązującą wobec firmy pożyczkowej Provident Polska dotyczącą błędnych rozliczeń z konsumentami, którzy spłacili pożyczki przed umówionym terminem. W takiej sytuacji, zgodnie z art. 49 ustawy o kredycie konsumenckim, instytucje finansowe mają obowiązek oddać konsumentom proporcjonalną część wszystkich kosztów pożyczki. Taką interpretację potwierdził we wrześniu 2019 r. Trybunał Sprawiedliwości UE. Tymczasem Provident, w przypadku wcześniejszej spłaty pożyczki, z takiego obniżenia kosztów wyłączył opłatę przygotowawczą i prowizję.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Konsument, który przed terminem spłaci pożyczkę lub kredyt konsumencki, ma prawo odzyskać część wszystkich pobranych opłat proporcjonalnie do skrócenia czasu kredytowania. Kwota zwrotu powinna być obliczona metodą liniową, która jest transparentna i sprawiedliwa. Jako Urząd robimy wszystko, aby uporządkować kwestię tych rozliczeń i wyeliminować z rynku nieprawidłowości. Udało się to już w przypadku większości banków oraz dużej części firm pożyczkowych – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Teraz do tej listy dołączy Provident Polska, która w przypadku przedterminowej spłaty pożyczki zwróci konsumentom – wyliczoną zgodnie z metodą liniową - proporcjonalną część wszystkich kosztów, w tym prowizji i opłaty przygotowawczej. W przypadku wcześniejszej częściowej spłaty podstawą do rozliczenia będzie kwota nadpłaty netto (po obniżeniu jej o ewentualną sumę niedopłat). Ponadto Provident ma usunąć skutki naruszenia praw konsumentów. Dotyczy to osób, które spłaciły przed terminem pożyczkę w okresie między 16 maja 2016 r. a datą uprawomocnienia się decyzji Prezesa UOKiK. Spółka poinformuje ich, że mogą wystąpić o zwrot proporcjonalnej części pobranych opłat, a potem odda im pieniądze. Podjęła się też weryfikacji rozliczeń i ewentualnej dopłaty w przypadkach, gdy klient złożył wcześniej reklamację i w efekcie odzyskał jedynie części należnej kwoty. Sprawdź szczegóły w decyzji.

Prezes UOKiK wydał już decyzje wobec 22 firm pożyczkowych, które nieprawidłowo rozliczały się z konsumentami po wcześniejszej spłacie kredytu konsumenckiego. W tym roku oprócz Providenta zobowiązał do zmiany praktyk i usunięcia skutków naruszeń także spółkę Monedo Polska (dawniej Kreditech Polska). Musi ona powiadomić wszystkich swoich klientów, którzy przed terminem spłacili pożyczki i nie zostali właściwie rozliczeni z prowizji, o możliwości złożenia reklamacji, a następnie zwrócić im pieniądze. Sprawdź szczegóły w decyzji, która jest już prawomocna.

Spłaciłeś wcześniej pożyczkę? Dowiedz się, jakie masz prawa

  • Każda osoba, która ma kredyt konsumencki, może go wcześniej spłacić. W takiej sytuacji kredytodawca musi obniżyć wszystkie koszty takiego kredytu np. opłaty, prowizje, koszty ubezpieczenia i je oddać konsumentowi. Zwrot ten powinien być proporcjonalny, tzn. obejmować okres od dnia faktycznej spłaty kredytu do dnia ostatecznej spłaty określonej w umowie. Nie może też zależeć od tego, kiedy kredytodawca faktycznie poniósł te koszty.
  • Kwota do zwrotu powinna zostać obliczona metodą liniową. Polega ona na tym, że instytucja finansowa dzieli wszystkie koszty pozaodsetkowe przez liczbę dni kalendarzowych, w których miała obowiązywać umowa. Wynik mnoży przez liczbę dni, o które skrócono okres kredytowania i tę kwotę powinna oddać konsumentowi.
  • UOKiK przygotował kalkulator kredytowy, który pomoże wyliczyć orientacyjną kwotę do zwrotu według metody liniowej.
  • O zwrot nierozliczonych części opłat za spłacony wcześniej kredyt konsumencki lub pożyczkę możesz się ubiegać, jeżeli zawarłeś umowę po wejściu w życie ustawy o kredycie konsumenckim, tj. po 18 grudnia 2011 r. Terminy przedawnienia roszczeń wynoszą 10 lat dla spłat dokonanych przed 9 lipca 2018 r., 6 lat - dla spłat dokonanych po tej dacie.
  • Aby odzyskać należne środki, złóż reklamację. Możesz skorzystać z gotowego  formularza i wysłać go do instytucji finansowej, która udzieliła ci pożyczki lub kredytu konsumenckiego.

Zachęcamy też do lektury stanowiska Prezesa UOKiK z 2 marca 2020 r. dotyczącego interpretacji art. 49 ustawy o kredycie konsumenckim, które jest dostępne na stronie finanse.uokik.gov.pl.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Skąd w żywności tlenek etylenu? Co to za substancja i jakie są konsekwencje zatrucia?

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-05 10:18 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
 
Skąd w żywności tlenek etylenu? Co to za substancja i jakie są konsekwencje zatrucia?© Shutterstock Skąd w żywności tlenek etylenu? Co to za substancja i jakie są konsekwencje zatrucia?

Z powodu obecności tlenku etylenu w żywności GIS wycofywał ostatnio ze sklepów dużo różnych produktów. Tę niebezpieczną substancję znaleziono m.in. w wędlinach i mięsie, lodach, a wcześniej także w przyprawach i w sezamie. Co to za substancja? Jakie mogą być konsekwencje jej spożywania? Wyjaśniamy.

W ostatnich dniach elektryzowały nas informacje o kolejnych produktach wycofywanych ze sklepów z powodu obecności tlenku etylenu. To substancja groźna dla zdrowia i zakazana w Unii Europejskiej w każdych ilościach. Jest problemem nie tylko w Polsce, ale w całej UE. Jak dostała się na europejski rynek i jakie konsekwencje niesie jej spożywanie?

Skąd tlenek etylenu w żywności?

Jak informuje Główny Inspektorat Sanitarny, wszystko zaczęło się jesienią zeszłego roku od zanieczyszczonego tlenkiem etylenu (ETO) sezamu. We wrześniu 2020 r. w Unijnym Systemie Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności i Paszach (RASFF) po raz pierwszy zgłoszono wykrycie tlenku etylenu w sezamie pochodzącym z Indii – był on prawdopodobnie stosowany jako gaz do sterylizacji sezamu. Wykrycie ETO w sezamie i produktach pochodnych stało się w kolejnych trzech miesiącach jednym z najczęściej zgłaszanych do systemu RASFF zagrożeń wykrywanych w żywności w 2020 r. Mimo działań podjętych przez Unię, produkty zanieczyszczone ETO nadal trafiały do Europy (w maju w Polsce były to np. przyprawy pochodzące z Chin). W lipcu natomiast ze sklepów w całej Europie wycofano znane marki lodów, w Polsce z półek musiały zniknąć całe partie mięsa i wędlin (tu też powodem był tlenek etylenu).

W czerwcu br. do systemu RASFF zgłoszone zostało powiadomienie alarmowe dot. wykrycia ETO w substancji dodatkowej – mączce chleba świętojańskiego (E 410) pochodzącej z Turcji. Mączka chleba świętojańskiego jest substancją pochodzenia roślinnego, która zgodnie z przepisami UE może być stosowana jako substancja dodatkowa do żywności, głównie w celu jej zagęszczenia i stabilizacji. Zapewne właśnie tego dodatku do żywności użyto przy produkcji lodów oraz wędlin.

W związku z wykryciem ETO w mączce chleba świętojańskiego z Turcji i w sezamie z Indii Komisja Europejska wypracowała zasady, na jakich mają być podejmowane działania wobec zanieczyszczonych produktów żywnościowych. Zobowiązano również producentów, którzy wykorzystują E 410, jak również inne importowane składniki roślinne, do kontrolowania bezpieczeństwa takich produktów ze względu na ryzyko zanieczyszczenia tlenkiem etylenu produktów i surowców, przede wszystkim pochodzących z krajów spoza UE.

Co to jest tlenek etylenu?

Jak informuje Centralny Instytut Ochrony Pracy – Państwowy Instytut Badawczy (CIOP-PIB), tlenek etylenu jest łatwopalnym, bezbarwnym gazem o zapachu przypominającym eter w stężeniach toksycznych. Używa się go przy produkcji: rozpuszczalników, płynów zapobiegających zamarzaniu, tekstyliów, detergentów, klejów, pianek poliuretanowych i farmaceutyków. Przede wszystkim jednak stanowi on półprodukt chemiczny w produkcji glikolu etylenowego. W mniejszych stężeniach stosowany jest w fumigantach (toksycznych środkach stosowanych w postaci dymów, par lub gazów do niszczenia szkodników, np. w drewnie), środkach sterylizujących do przypraw i kosmetyków, a także podczas sterylizacji sprzętu chirurgicznego w szpitalach

Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny – Państwowy Instytut Badawczy, podkreśla, że tlenek etylenu jest uznawany za substancję o działaniu genotoksycznym i kancerogennym i stanowi potencjalne zagrożenie dla zdrowia konsumentów niezależnie od jego poziomu. ETO jest zakazany w UE do stosowania w żywności w jakiejkolwiek ilości.

Jakie są konsekwencje zatrucia tlenkiem etylenu?

Z informacji Europejskiej Agencji Chemikaliów oraz polskiego CIOP-PIB wynika, że ETO powoduje:

  • zatrucie organizmu w przypadku połknięcia
  • poważne oparzenia skóry i uszkodzenia oczu
  • jest toksyczna w przypadku wdychania
  • może powodować wady genetyczne
  • może powodować nowotwory
  • może zaburzać płodność i podejrzewa się, że działa szkodliwie na płód
  • powoduje uszkodzenie narządów poprzez długotrwałe lub powtarzane narażenie
  • może powodować podrażnienie dróg oddechowych
  • może powodować senność lub zawroty głowy.

Duże ryzyko narażenia na działanie tlenku etylenu istnieje wśród pracowników zatrudnionych w sektorze usług medycznych, w przemyśle poligraficznym i chemicznym oraz przy produkcji gumy i tworzyw sztucznych. Ostre skutki i wczesne objawy narażenia na ten niezwykle łatwopalny gaz to:

  • ból oczu
  • ból gardła
  • trudności w oddychaniu
  • nieostre widzenie
  • zawroty głowy
  • nudności
  • bóle głowy
  • drgawki
  • pęcherze na skórze
  • wymioty
  • kaszel
  • większa częstotliwość poronień u pracownic
  • zwyrodnienie jąder
  • zmniejszenie liczebności plemników w nasieniu.

Długotrwałe narażenie może powodować białaczkę, nowotwory tkanek limfatycznych lub piersi.

Zawyżone ceny sprzętu Kärcher?

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-05 13:38 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Czy ceny produktów Kärcher są od wielu lat zawyżane?
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął w tej sprawie postępowanie wyjaśniające, a pracownicy Urzędu przeprowadzili przeszukanie w siedzibie spółki Kärcher.
Podejrzewane działania polegają na narzucaniu dystrybutorom minimalnych cen odsprzedaży urządzeń i systemów czyszczących linii profesjonalnej w internecie.

 

Zawyżone ceny sprzętu Kärcher?

 

Pracownicy UOKiK w asyście Policji przeszukali siedzibę spółki Kärcher w Krakowie. Przedsiębiorca należy do grupy kapitałowej zajmującej się produkcją urządzeń i systemów czyszczących. Najbardziej znanym produktem Kärcher są myjki ciśnieniowe. Asortyment spółki podzielony jest na dwie linie produktowe: „Dom i ogród” („Home and garden”) dla odbiorcy indywidualnego oraz „Professional”, którą stanowią urządzenia do profesjonalnego zastosowania. Produkty „Dom i ogród” utrzymane są w żółtej kolorystyce, zaś profesjonalne w szarej.

Przeszukanie miało związek z postępowaniem wyjaśniającym, wszczętym przez Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego. Z informacji Urzędu wynika, że produkty marki Kärcher linii profesjonalnej mogą być sprzedawane z naruszeniem reguł konkurencji. Prezes UOKiK podejrzewa, iż spółka narzuca swoim dystrybutorom minimalne ceny odsprzedaży urządzeń w internecie. Sprzedawcy, którzy stosują niższe stawki, mogą być karani odbieraniem rabatów, zaś w skrajnych przypadkach wypowiadaniem umów współpracy.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

 Podejrzewamy, że od wielu lat nie można kupić produktów i systemów do czyszczenia linii profesjonalnej marki Kärcher w internecie taniej niż w cenach narzuconych w wyniku odgórnych ustaleń. W związku z tym zdecydowałem o wszczęciu postępowania wyjaśniającego i  przeprowadzeniu przeszukania, które uzyskało wcześniejszą zgodę sądu i wsparcie Policji. Zebraliśmy  ponad 2 tys. maili i ponad 200 dokumentów mogących wskazywać na istnienie niedozwolonego porozumienia – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Postępowanie wyjaśniające prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnym przedsiębiorcom. Jeśli zebrany materiał potwierdzi podejrzenia, wówczas Prezes Urzędu rozpocznie postępowanie antymonopolowe i postawi zarzuty konkretnym podmiotom. Za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję grozi kara finansowa w wysokości do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy. Menadżerom odpowiedzialnym za zawarcie zmowy grozi z kolei kara pieniężna w wysokości do 2 mln zł.

Dotkliwych sankcji można uniknąć dzięki programowi łagodzenia kar (leniency). Daje on przedsiębiorcy uczestniczącemu w nielegalnym porozumieniu oraz menadżerom odpowiedzialnym za zmowę szansę obniżenia, a niekiedy uniknięcia kary pieniężnej. Można z niego skorzystać pod warunkiem współpracy z Prezesem UOKiK w charakterze „świadka koronnego” oraz dostarczenia dowodów lub informacji dotyczących istnienia niedozwolonego porozumienia. Przedsiębiorców i menadżerów zainteresowanych programem łagodzenia kar zapraszamy do kontaktu z Urzędem. Pod specjalnym numerem telefonu: 22 55 60 555 prawnicy UOKiK odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące wniosków leniency, również anonimowe.

Przypominamy, że Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany europejski system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec Urzędu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Kontrola fotelików rowerowych dla dzieci

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-24 15:04 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa w I kwartale 2021 roku skontrolowała 92 rodzaje fotelików rowerowych dla dzieci.
W 1/3 produktów ujawniliśmy nieprawidłowości.
Wszystkie 8 modeli fotelików, które inspektorzy pobrali do badań laboratoryjnych miało liczne wady konstrukcyjne np. systemu mocowania fotelika do roweru.

 

Kontrola fotelików rowerowych dla dzieci

 

Pobierz raport – sprawdź, co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

W porównaniu do poprzedniej kontroli fotelików rowerowych, która miała miejsce niecałe 2 lata temu nastąpił znaczący wzrost ogólnego odsetka zakwestionowanych partii. Ujawniliśmy również większą ilość fotelików wadliwych konstrukcyjnie. Kontrola wykazała, że w sprzedaży wciąż można spotkać foteliki rowerowe z wikliny, które nie spełniają żadnych norm bezpieczeństwa, zarówno w zakresie konstrukcji, jak i oznakowania – mówi Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.

Jeśli masz zastrzeżenia do jakiegoś towaru - poinformuj właściwą miejscowo placówkę Inspekcji Handlowej lub Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Linki holownicze, akumulatory i części samochodowe oraz opony - sprawdzamy to wyposażenie!

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-05 08:29 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa skontrolowała różne elementy wyposażenia samochodów – linki holownicze, akumulatory, części samochodowe oraz opony.
15,1 proc. z 93 skontrolowanych partii linek holowniczych wzbudziło zastrzeżenia Inspekcji Handlowej, głównie z powodu nieprawidłowej konstrukcji.
12,4 proc. na 178 zbadanych akumulatorów zakwestionowaliśmy m.in. nieprawidłowym oznakowaniem symbolem selektywnego zbierania.
Tylko 6 proc. ze 135 partii części samochodowych było niepoprawnie oznakowane, z kolei wszystkie opony miały odpowiednie etykiety.

 

Linki holownicze, akumulatory i części samochodowe oraz opony - sprawdzamy to wyposażenie!

 

​Szczegóły poznasz w raportach z kontroli: linki holownicze (wykaz przedsiębiorców), akumulatory samochodowe (wykaz przedsiębiorców), opony (wykaz przedsiębiorców), części samochodowe (wykaz przedsiębiorców).

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

W każdym wypadku, gdy masz podejrzenia, że produkt może stwarzać zagrożenie, możesz sprawdzić, czy nie znajduje się on w rejestrze wyrobów niezgodnych z wymaganiami na stronie internetowej UOKiK lub w Europejskim Systemie Szybkiej Wymiany Informacji o Produktach Niebezpiecznych RAPEX.  Możesz również zgłosić się do Inspekcji Handlowej, której dane znajdują na stronie Urzędu, a także zawiadomić UOKiK, za pośrednictwem poczty lub korzystając ze specjalnego formularza.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Chemia w farbach i klejach - kontrola IH

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-06 12:02 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Lotne związki organiczne (LZO) znajdują się m.in. w farbach, lakierach. Chloroform i toluen są w klejach. Te substancje mogą być stosowane jedynie w umiarkowanych ilościach, które określają przepisy. Inaczej mogą być szkodliwe.
Inspekcja Handlowa sprawdziła prawie 260 partii produktów, które zawierają te związki chemiczne. Część z nich przebadała laboratoryjnie.
Chemia w farbach i klejach - kontrola IH

 

Planujesz malowanie mieszkania lub domu? Łatasz dętkę w rowerze lub przyklejasz obcas do buta? Zapoznaj się z informacją z kontroli farb i lakierów oraz klejów, a także pobierz wykaz skontrolowanych produktów (farby i lakierykleje).

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

W zakresie oznakowania zakwestionowaliśmy jedynie 3,5 proc. badanych farb i lakierów, najczęściej ze względu na rozbieżności między zawartością lotnych związków organicznych podaną w karcie technicznej, a tą na opakowaniu. Producenci podawali również błędną podkategorię lub niezgodne z wymaganiami informacje o maksymalnej zawartości lotnych związków organicznych w produkcie gotowym do użytku. Farby i lakiery wypadły lepiej niż kleje w badaniach laboratoryjnych. Zakwestionowaliśmy jedynie niecałe 7 proc. zbadanych partii, podczas gdy w przypadku klejów praktycznie co 5 produkt miał nieprawidłowości. Zdarzyły się nieprawidłowości w skali dwudziestosześciokrotnie przekroczonej zawartości chloroformu i stukrotnie przekroczonej zawartości toluenu – mówi Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Play zwróci niewykorzystane pieniądze z kont pre-paid

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-29 15:13 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zobowiązał sieć Play do zwrotu konsumentom pieniędzy pozostałych po wygaśnięciu konta pre-paid.
W toku jest jeszcze postępowanie wobec Orange Polska. Wcześniej do zmiany praktyki zobowiązał się T-Mobile, a za podobne praktyki został ukarany Polkomtel.

 

Play zwróci niewykorzystane pieniądze z kont pre-paid

 

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdza, czy najwięksi operatorzy komórkowi oddają konsumentom niewykorzystane pieniądze, gdy minie ważność konta na kartę. Do tej pory Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzję w tej sprawie wobec spółki Polkomtel, na którą nałożył ponad 20 mln zł kary. Ponadto zobowiązał T-Mobile do zwrotu pieniędzy odbiorcom. Toczy się postępowanie wobec Orange Polska.

Kolejna decyzja dotyczy sieci Play, która nie oddawała swoim klientom mającym telefony na kartę niewykorzystanych pieniędzy. Działamy konsekwentnie i porządkujemy rynek nakazując operatorom uczciwie rozliczać się z konsumentami przy zmianie dostawcy usługKlienci nie mogą tracić niewykorzystanych środków zgromadzonych na koncie pre-paid z powodu braku kolejnego doładowania. To utrudnianie zmiany operatora, co jest zakazane przez Prawo Telekomunikacyjne. Także Europejski Kodeks Łączności Elektronicznej nakazuje operatorom uczciwie rozliczać się z konsumentami przy zmianie dostawcy usług – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Najnowsza decyzja Prezesa Urzędu i jednocześnie druga zobowiązująca w tego typu sprawie dotyczy spółki P4, operatora sieci Play. W we wzorcach umów usług przedpłaconych (pre-paid) P4 zastrzegało, że w przypadku utraty ważności konta niewykorzystana kwota lub jednostki rozliczeniowe zostają anulowane. Jedynym sposobem na to, aby zgromadzone pieniądze nie przepadły, było kolejne doładowanie przedłużające ważność konta. Jeśli konsument tego nie zrobił, bo np. zapomniał, a chciał zmienić operatora, tracił niewykorzystane środki. Mogło go to zniechęcić do wyboru konkurencyjnej firmy, nawet jeśli otrzymał lepszą ofertę.

Kwestia zwrotu niewykorzystanych środków z konta na kartę przy wyborze nowej firmy telekomunikacyjnej jest już uregulowana na poziomie unijnym. W grudniu 2018 r. wszedł w życie Europejski Kodeks Łączności Elektronicznej. Jest w nim przepis, zgodnie z którym przy zmianie operatora dotychczasowi dostawcy usług pre-paid muszą na wniosek konsumenta zwrócić pozostałe na koncie środki. Od tej operacji mogą pobierać opłatę współmierną do rzeczywiście poniesionych przez nich kosztów, jeśli zostało to określone w umowie. Unijne prawo musi zostać implementowane do polskiego. W niektórych europejskich krajach takich jak Niemcy, Austria, Węgry, Chorwacja czy Hiszpania zwrot od dawna jest już regułą.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zobowiązał P4 do wprowadzenia mechanizmu zwrotu pozostałych na koncie pre-paid pieniędzy. Ma to nastąpić w ciągu miesiąca od daty uprawomocnienia się decyzji. Do tego czasu spółka musi poinformować wszystkich klientów usług przedpłaconych o wprowadzeniu usługi zwrotu niewykorzystanych środków, przy czym osoby po 65 roku życia dowiedzą się o swoich nowych uprawnieniach z wiadomości sms.

Jak ubiegać się o zwrot pieniędzy w P4?

  • Konsument musi złożyć wniosek o zwrot niewykorzystanych środków w ciągu 30 dni od zmiany operatora lub upływu ważności połączeń przychodzących.
  • Może to zrobić poprzez kontakt z obsługa klienta P4 (pisemnie, e-mailem, telefonicznie) lub w autoryzowanych salonach.
  • Zgodnie z Europejskim Kodeksem Łączności Elektronicznej spółka może pobrać niewielką opłatę manipulacyjną – na podstawie decyzji zobowiązującej jej wysokość nie może jednak przekroczyć dwudziestu złotych.
  • Zwrotowi nie będą podlegały środki powyżej nominalnej kwoty doładowania.
  • W ciągu 30 dni od złożenia wniosku, pieniądze zostaną przelane na wskazany przez konsumenta rachunek bankowy.
  • Praktyczny przykład: konsument doładował konto kwotą 50 zł. Była to oferta promocyjna więc otrzymał dodatkowe 25 zł i na koncie łącznie miał do wykorzystania 75 zł . W momencie zmiany operatora na koncie pozostało mu 55 zł, ponieważ wykorzystał tylko 20 zł. Przysługuje mu zwrot 50 zł (nominalna wartość doładowania) pomniejszony o opłatę manipulacyjną.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Nowa ustawa deweloperska - lepsza ochrona konsumentów

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-25 09:08 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Sejm przyjął nową ustawę deweloperską, która wzmocni ochronę osób kupujących nieruchomości mieszkaniowe na rynku pierwotnym.
Jedną z ważniejszych zmian jest utworzenie Deweloperskiego Funduszu Gwarancyjnego, z którego będą wypłacane pieniądze m.in. w przypadku upadłości dewelopera lub banku powyżej kwoty gwarantowanej przez BFG.
Ustawa reguluje też m.in. umowy rezerwacyjne, nadzór nad wydatkowaniem środków z MRP, usunięcie wad na koszt dewelopera czy możliwość odstąpienia od umowy, jeśli przy odbiorze mieszkania wystąpią wady istotne.

Nowa ustawa deweloperska - lepsza ochrona

Nowa ustawa deweloperska - lepsza ochrona konsumentów

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Sejm zakończył wczoraj prace nad ustawą o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz o Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym, przygotowaną przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Teraz ustawa trafi do podpisu Prezydenta RP.

Dotychczasowe przepisy nie zapewniały klientom deweloperów odpowiedniej ochrony prawnej, a także finansowej. Nowa ustawa doprowadzi do tego, że polskie rodziny decydujące się na zakup mieszkania lub domu od dewelopera nie będą musiały obawiać się utraty powierzanych przedsiębiorcy pieniędzy. Temu służy także utworzenie Deweloperskiego Funduszu Gwarancyjnego, z którego w kryzysowych sytuacjach, takich jak upadłość firmy deweloperskiej lub banku, nabywcy mieszkań otrzymają zwrot wpłaconych środków – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Mieszkaniowe rachunki powiernicze i DFG

Obecnie deweloperzy muszą gromadzić wpłaty klientów na mieszkaniowych rachunkach powierniczych (MRP). Mogą być one zamknięte lub otwarte. W pierwszym przypadku bank wypłaca przedsiębiorcy pieniądze dopiero po przeniesieniu własności mieszkania lub domu na nabywcę. Na rynku dominują jednak (ok. 90 proc.) otwarte MRP, czyli takie z których środki trafiają do dewelopera stopniowo, zgodnie z harmonogramem prac na budowie. Dla konsumenta oznacza to realne ryzyko straty w sytuacji, gdy firma przerwie budowę lub upadnie, a bank przekazał jej już środki z takiego rachunku.

Zagrożeniem dla klienta może być także upadłość banku, który prowadzi MRP. Kwoty do 100 tys. euro są gwarantowane przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny, ale mieszkania bywają droższe. Poza tym gwarancja BFG obejmuje łącznie wszystkie pieniądze konsumenta w danym banku, także zgromadzone na koncie osobistym czy lokatach. W związku z tym nawet w przypadku zamkniętego MRP klient dewelopera może nie odzyskać całej sumy.

Nowa ustawa przewiduje usunięcie niewykorzystywanej dotychczas w praktyce formy ochrony środków nabywcy, czyli otwartego MRP z gwarancją bankową oraz otwartego MRP z gwarancją ubezpieczeniową. Pozostałe mieszkaniowe rachunki powiernicze – otwarty i zamknięty – będą nadal istniały. Zabezpieczeniem dla środków nabywcy zgromadzonych na tych rachunkach będzie Deweloperski Fundusz Gwarancyjny. Deweloperzy będą odprowadzać na niego składki od wpłat klientów dokonywanych na MRP. Wysokość stawek procentowych, według których deweloper obliczy składkę na DFG, ma ustalać w rozporządzeniu minister właściwy ds. budownictwa (obecnie to Minister Rozwoju, Pracy i Technologii), który na każdym z etapów procesu legislacyjnego uczestniczył w pracach nad ustawą. Przepisy przewidują, że składka może wynieść maksymalnie do 1 proc. w przypadku otwartych MRP i do 0,1 proc. w przypadku zamkniętych MRP.

Pieniądze z DFG będą uruchamiane m.in. w przypadkach:

  • upadłości dewelopera,
  •  upadłości banku – jeśli gwarancje z BFG (do 100 tys. euro) nie wystarczą, aby pokryć środki zgromadzone na otwartym lub zamkniętym MRP,
  • odstąpienia klienta od umowy w sytuacjach wskazanych w ustawie, np. nieprzeniesienia przez dewelopera na klienta własności lokalu w terminie określonym w umowie deweloperskiej, braku zgody wierzyciela zabezpieczonego hipoteką na bezobciążeniowe przeniesienie własności mieszkania, a także nieusunięcia przez dewelopera wady istotnej, którą uznał w protokole odbioru albo potwierdzenia takiej wady przez rzeczoznawcę budowalnego.

Kolejne ważne zmiany

  • Umowy rezerwacyjne. dotychczasowej ustawie nie były uregulowane. Dla kupujących mogło to oznaczać np. wysokie opłaty czy ryzyko utraty wpłaconych pieniędzy. Zgodnie z nową ustawą opłata rezerwacyjna nie będzie mogła przekraczać 1 proc. ceny nieruchomości. W przypadku zawarcia umowy deweloperskiej, kwota ta zostanie zaliczona na poczet ceny mieszkania i trafi na MRP. Jeśli bank nie udzieli klientowi kredytu, to odzyska on wpłacone pieniądze. Gdyby natomiast deweloper w trakcie rezerwacji zawarł z inną osobą umowę dotyczącą zarezerwowanego lokalu, to będzie musiał zwrócić rezerwującemu wpłaconą przez niego opłatę rezerwacyjną w podwójnej wysokości. Jeśli natomiast klient się rozmyśli, wówczas straci wpłaconą sumę.
  • Wady istotne przy odbiorze mieszkania. Obecnie nabywca nie może odmówić odbioru mieszkania lub domu, gdy ma on wady istotne, czyli takie, które czynią go bezwartościowym lub niezdatnym do zwykłego użytku. W praktyce oznacza to również obowiązek ponoszenia przez konsumenta kosztów związanych z utrzymaniem lokalu. Nowe przepisy dają nabywcy skuteczny instrument dochodzenia swoich roszczeń w takiej sytuacji. Jeżeli deweloper uznał wadę istotną w protokole odbioru, a następnie nie  usunął jej (ma na to 3 szanse), to nabywca będzie mógł odstąpić od umowy. Jeżeli jednak deweloper w trakcie odbioru nie uzna wady istotnej, nabywca może wystąpić do rzeczoznawcy budowlanego o opinię. W przypadku, gdy taka opinia potwierdzi istnienie wady istotnej nabywca także będzie mógł skorzystać z prawa odstąpienia od umowy.  
  • Wady nieistotne przy odbiorze mieszkania. Przepisy usprawniają procedurę eliminowania wad nieistotnych, zwiększając presję na dewelopera aby je terminowo usunął. Jeżeli deweloper uznał wadę nieistotną w protokole odbioru, a następnie nie usunął jej (ma na to 3 szanse), to nabywca będzie mógł ją usunąć na koszt dewelopera.
  • Nie tylko mieszkania w budowie. Ustawa swoim zakresem obejmuje wszystkie umowy zawierane pomiędzy deweloperem a nabywcą, w których deweloper dopiero zobowiązuje się do wybudowania lokalu mieszkalnego (domu), ustanowienia jego własności lub przeniesienia tego prawa na nabywcę. Trzeba pamiętać, że umowa taka nie przenosi własności na nabywcę, pomimo, że ma on obowiązek wpłacić 100 proc. ceny, i konieczne jest zawarcie kolejnej umowy. Do tych umów zastosowanie znajdą wszystkie przepisy ustawy, a zatem deweloper będzie musiał założyć MRP, odprowadzić składki na DFG, zawrzeć umowę w formie aktu notarialnego, a roszczenia nabywcy zostaną wpisane do księgi wieczystej. Taki sam zakres regulacji będzie stosowany do umów dotyczących lokali użytkowych, np. garaży, jeżeli będą zawierane łącznie z umową deweloperską. Jeżeli jednak deweloper zdecyduje, że w odniesieniu do lokali gotowych będzie zawierał umowy sprzedaży (na podstawie tej umowy nabywca staje się właścicielem nieruchomości) to jego obowiązki ograniczone będą tylko do przekazania nabywcy określonych informacji przed zawarciem umowy oraz dokonania odbioru. Deweloper nie będzie natomiast musiał zakładać MRP ani odprowadzać składek na DFG. Analogiczne zasady będą obowiązywały przedsiębiorcę innego niż deweloper, który sprzedaje nabywcy nowe mieszkania.
  • Zabezpieczenie przed wpisaniem hipoteki. W przypadku gdy na nieruchomości, na której prowadzone jest przedsięwzięcie deweloperskie, ustanowiona została hipoteka (np. na rzecz banku kredytującego dewelopera) deweloper będzie miał obowiązek uzyskać zgodę tego wierzyciela hipotecznego na to, by klient po wpłaceniu pełnej ceny dostał mieszkanie z czystą hipoteką. Zgoda ta będzie załącznikiem do umowy deweloperskiej. Teraz taka zgoda nie jest obligatoryjna, więc w przypadku upadłości dewelopera to kredytujący go bank ma pierwszeństwo w zaspokajaniu roszczeń. Dzięki zmianie nabywca otrzyma mieszkanie bez obciążeń hipotecznych albo uzyska pierwszeństwo w zaspokojeniu swoich roszczeń. Jeśli deweloper nie będzie miał takiej zgody wierzyciela, pomimo istnienia obciążenia hipotecznego, klient może odstąpić od umowy, a sam deweloper będzie mógł zostać ukarany grzywną.
  • Nadzór nad wypłatą środków do dewelopera. Ustawa zwiększa zakres nadzoru instytucji prowadzącej MRP nad rzetelnością wydatkowania środków przez dewelopera. Harmonogram płatności został powiązany z harmonogramem budowy. Nabywca będzie płacił w miarę postępów na budowie - tylko za ukończony etap. Ponadto, w przypadku OMRP ostatnia transza płatności do dewelopera wystąpi już po przeniesieniu przez dewelopera własności lokalu mieszkalnego na konsumenta, na podstawie zawartego aktu notarialnego.

 

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Ujemne oprocentowanie depozytów - stanowisko UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-25 14:20 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny sprzeciwia się planom wprowadzenia przez banki ujemnego oprocentowania depozytów dla klientów indywidualnych.
Taka próba mogłaby podważyć i tak już nadwyrężone zaufanie społeczeństwa do systemu bankowego i doprowadzić do wycofywania oszczędności na dużą skalę.
W skierowanym do 23 banków wezwaniu Prezes UOKiK przedstawił zastrzeżenia żądając jednocześnie wyjaśnień czy i jakie działania prowadzą poszczególne banki w tej sprawie.
Ujemne oprocentowanie depozytów - stanowisko UOKiK

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Z doniesień medialnych oraz zapowiedzi Związku Banków Polskich wynika, że sektor bankowy rozważa wprowadzenie ujemnego oprocentowania depozytów lub środków zgromadzonych na kontach klientów indywidualnych. Taka sytuacja oznaczałaby, że konsument byłby zmuszony płacić bankowi za swoje oszczędności zgromadzone na przykład na rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowym, w oparciu o które sektor bankowy udziela kredytów. Prezes UOKiK negatywnie ocenia sygnały napływające ze środowiska bankowego. Swoje stanowisko jednoznacznie przedstawił w piśmie do 23 banków.

Wprowadzenie ujemnego oprocentowania depozytów uderzy w konsumentów, powodując jednocześnie szereg ryzyk o charakterze makroekonomicznym. Nie można karać konsumentów za oszczędzanie. Tego typu zakusy ze strony niektórych banków i ich organizacji branżowej z pewnością podważą i tak już nadwyrężone zaufanie społeczeństwa do systemu bankowego. Oszczędności konsumentów narażone są na uszczuplenie siły nabywczej z powodu zerowego oprocentowania depozytów, rosnących opłat i prowizji bankowych czy wyższej niż w ostatnich latach inflacji. Wprowadzenie ujemnego oprocentowania depozytów przez banki byłoby jednak nieporównywalnie potężniejszym ciosem wymierzonym w oszczędności konsumentów – wyjaśnia Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

W efekcie wprowadzenia przez banki ujemnego oprocentowania lokat konsumenci mogliby szukać alternatywnych i nie zawsze bezpiecznych sposobów lokowania pieniędzy. Skutkiem mogłyby być np. dalszy wzrost cen nieruchomości czy rozwój ryzykownych inwestycji. Ponadto w sytuacji, gdyby konsumenci zaczęli wycofywać pieniądze z banków i trzymać je w domach, wzrosłaby najprawdopodobniej skala kradzieży i oszustw dokonywana względem konsumentów. Już obecnie, jak wskazują dane Narodowego Banku Polskiego, około 300 mld złotych stanowią środki w obiegu gotówkowym - wycofanie środków z lokat oraz kont bankowych może dodatkowo zwiększyć liczbę gotówki w obiegu, a także szarą strefę. Jest to o tyle istotne, iż na wysokie koszty obiegu gotówki skarżą się same banki.

Depozytami zgromadzonymi przez klientów indywidualnych na rachunkach bank obraca udzielając kredytów i pożyczek innym klientom, zarabiając na tego typu świadczonych usługach. Dodatnie oprocentowanie depozytów jest niejako wynagrodzeniem dla klienta za to, że bank obraca jego pieniędzmi, w wyniku czego osiąga korzyści ekonomiczne dla siebie jako instytucji. Wprowadzając oprocentowanie ujemne, banki żądałyby od konsumentów opłat za to, że obracają ich pieniędzmi, osiągają z tego tytułu zyski.

Prezes Urzędu będzie się bardzo wnikliwie przyglądał działaniom banków. - Na bieżąco analizujemy sytuację oraz śledzimy kroki podejmowane przez sektor finansowy. Wprowadzenie ujemnego oprocentowania depozytów przez którykolwiek z banków przy nieujemnych stopach procentowych byłoby działaniem sprzecznym z zasadami współżycia społecznego i dobrymi obyczajami. Jeśli do tego dojdzie, podejmiemy działania dostępne w ramach naszych kompetencji, aby chronić konsumentów – uważa Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

UOKiK stoi na stanowisku, iż wprowadzanie ujemnego oprocentowania lokat byłoby zarówno bezpodstawne prawnie, jak i szkodliwe dla całego rynku finansowego i gospodarki, w szczególności ze względu na zmiany postaw konsumentów do oszczędzania. Warto zauważyć, iż w przeciwieństwie do klientów korporacyjnych, klienci indywidualni mogą stosunkowo łatwo przejść na obrót gotówkowy. Europejskie banki komercyjne zdają sobie z tego sprawę, dlatego nawet pomimo obowiązujących od lat w strefie euro ujemnych stóp procentowych, 99 proc. depozytów gospodarstw domowych ma nieujemne oprocentowanie[1].

Dlatego apelujemy do banków o rozsądek i odpowiedzialność w tej materii oraz zapewniamy o stałej analizie sygnałów napływających z rynku.

 


[1] Dane za: Negative Interest Rates: Lessons from the Euro Area, Jens Eisenschmidt i Frank Rafael Smets (ECB), 2019, https://ideas.repec.org/h/chb/bcchsb/v26c02pp013-042.html

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Filmy, muzyka, rozrywka - interwencje Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-05 08:09 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Usterki uniemożliwiające oglądanie gali na żywo, przedpremierowy odcinek programu z opóźnieniem? W takich sytuacjach ważne, żeby przedsiębiorca szybko reagował na problem i miał dla konsumentów konstruktywne rozwiązania.
Firma musi też rzetelnie informować o warunkach oferty – nie może np. stwarzać wrażenia, że usługa jest bezpłatna, jeśli tak nie jest.
Prezes UOKiK przeprowadził 4 interwencje na rynku usług medialnych. W efekcie przedsiębiorcy usunęli nieprawidłowości, a konsumenci otrzymali rekompensaty.
Filmy, muzyka, rozrywka - interwencje Prezesa UOKiK

 

Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów trafiły sygnały dotyczące nieprawidłowości w dostępie do filmów, muzyki czy programów rozrywkowych oferowanych przez FAME MMA, TIDAL, TVN (serwis Player.pl) oraz UPC Polska (UPC NA ŻĄDANIE). Prezes UOKiK Tomasz Chróstny sprawdził, jak przedsiębiorcy poradzili sobie z usuwaniem nieprawidłowości, w szczególności weryfikując, czy konsumenci otrzymali adekwatne rekompensaty. Wszystkie interwencje przyniosły pozytywny skutek dla konsumentów, niektóre spółki już wcześniej same podjęły próby naprawy sytuacji.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Jako Urząd stale monitorujemy rynek usług medialnych. Rozumiemy, że każdemu może się zdarzyć błąd – w takich sytuacjach poszkodowanym konsumentom należą się jednak adekwatne do sytuacji rekompensaty. Zwróciliśmy przedsiębiorcom także uwagę na rzetelną informację o ofercie, tu również zidentyfikowaliśmy elementy wymagające poprawy. Warto wskazać, że przedsiębiorcy usunęli nieprawidłowości, dzięki czemu uniknęli formalnych postępowań, mogących zakończyć się karami finansowymi – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

TVN – przedpremierowy odcinek z opóźnieniem

Konsumenci, którzy wykupili pakiet zapewniający przedpremierowy dostęp do wybranych programów, seriali czy rozrywki w serwisie Player.pl, mogli być rozczarowani. Zapowiadany na 19 marca br. piąty odcinek programu „Ślub od pierwszego wejrzenia” pojawił się dopiero 4 dni później. Spółka reklamacje rozpatrywała pozytywnie, ale nie zawsze w stopniu adekwatnym do poniesionej szkody. Po interwencji Prezesa UOKiK wszyscy konsumenci, którzy złożyli reklamację dotyczącą nieprawidłowości w udostępnieniu wspomnianego odcinka, dostali zwrot pieniędzy (częściowy – jeśli pakiet był opłacony na dłużej niż miesiąc).

Ponadto po uwagach Prezesa Urzędu TVN będzie zamieszczał w potwierdzeniach zawarcia umowy opis zamówionego pakietu (do tej pory był dostępny tylko na stronie internetowej). Wprowadzi też pewne zmiany w sposobie prezentacji oferty – tak, aby była ona bardziej transparentna dla konsumentów.

UPC Polska – mylące komunikaty o dostępie do filmów

Na początku pandemii – 20 marca 2020 r. - konsumenci dostali maila od Prezesa UPC Polska zapewniającego, że „w tym trudnym czasie, chcemy Was wspierać bardziej niż kiedykolwiek” i informującego o odkodowaniu 13 kanałów telewizyjnych oraz przygotowaniu specjalnej kolekcji filmów w bibliotece UPC NA ŻĄDANIE. Tego samego dnia konsumenci otrzymali też SMS-a, który brzmiał tak: „Zamień swój salon w salę kinową. Wciśnij na pilocie VOD. BOŻE CIAŁO, czy SALA SAMOBÓJCÓW. HEJTER? Zamów jeden z gorących hitów. Domyślny PIN 0000”. Konsumenci zrozumieli, że korzystanie z tych filmów nie wiąże się z opłatami. O tym, że jest inaczej, dowiedzieli się np. po otrzymaniu rachunku za marzec 2020 r. lub z telefonu pracownika spółki. „W zeszłym tygodniu zadzwoniła do mnie Pani z UPC z informacją że mam do zapłaty 237 zł za wypożyczone filmy” – skarżył się jeden z konsumentów.

Gdy tylko spółka zorientowała się, że mail i SMS z 20 marca mogły wprowadzać konsumentów w błąd, podjęła działania, aby usunąć nieprawidłowości i ich skutki. 27 marca UPC rozesłało kolejnego SMS-a zachęcającego do oglądania filmów, w którym była już jasna informacja: „Polecamy nowości w UPC NA ŻĄDANIE: Na noże, Mayday, Pan T. Wciśnij VOD/ON DEMAND na pilocie. Usługa płatna. Cenę filmu akceptujesz PIN-em (domyślny PIN: 0000)”. Spółka przyznała też różnego rodzaju rekompensaty osobom, które zgłosiły reklamacje. Po interwencji Prezesa UOKiK ich wartość została ujednolicona w zależności od doświadczenia w korzystaniu z biblioteki UPC NA ŻĄDANIE. W efekcie zdecydowana większość konsumentów uzyskała rekompensaty odpowiadające co najmniej wysokości naliczonych opłat za wypożyczone filmy.

TIDAL – niejasne warunki promocji

Myląca mogła być także promocja spółki TIDAL z grudnia 2020 r. Hasło reklamowe brzmiało: „4 miesiące muzyki za 4 zł”. Serwis tidal.com, gdzie można było zakupić abonament, umożliwiał wielokrotne skorzystanie z tej oferty na promocyjnych warunkach. Konsumenci – po kilkakrotnym pobraniu z karty 4 zł – otrzymywali np. taki komunikat: „Twoja subskrypcja została automatycznie odnowiona 18.04.24”. Na dodatek spółka nie udostępniła im regulaminu promocji, więc nie mieli gdzie sprawdzić jej zasad. Gdy TIDAL zorientował się, że konsumenci wielokrotnie przedłużają subskrypcje, wysłał do nich e-maile z informacją, że było to możliwe tylko raz, wpłacone kwoty na kolejne okresy zostaną zwrócone w ciągu 30 dni, jeden miesiąc dostają za darmo w prezencie, a po przedłużeniu na następne będzie obowiązywać wyższa opłata, np. 59,99 zł miesięcznie.

Po wezwaniu Prezesa UOKiK spółka przyznała konsumentom, którzy wielokrotnie skorzystali z promocji i których subskrypcje zostały anulowane, dodatkowy, bezpłatny dostęp do muzyki przez miesiąc. Oprócz tego TIDAL zmieni komunikację marketingową dotyczącą informowania o zasadach użytkowania serwisu i akcjach promocyjnych (m.in. w zakresie czytelnego oznaczenia warunków subskrypcji i jej ceny obowiązujących po zakończeniu okresu promocyjnego). Ponadto spółka opracuje odrębny regulamin akcji promocyjnych, który ma udostępniać konsumentom.

FAME MMA – gala nie na żywo

Konsumenci, którzy w ramach usługi pay-per-view wykupili dostęp do gali FAME MMA 9, skarżyli się, że 6 marca br. nie mogli oglądać części tego wydarzenia na żywo. Powodem były problemy techniczne. Po reklamacjach konsumentów spółka FAME MMA udostępniła im darmowy dostęp do nowej gali Hype Powered by Fame MMA, a także zwróciła uiszczoną opłatę lub dała możliwość bezpłatnego dostępu do gali FAME MMA 10.

Prezes UOKiK w swoim wystąpieniu do spółki zwrócił także uwagę na ewentualne nieprawidłowości związane z reklamacjami. W efekcie spółka zadeklarowała, że rozpatrzy wszystkie - także te, w których brakuje danych umożliwiających identyfikację konsumenta. Takie osoby mogą się skontaktować się ze spółką pod adresem mailowym: help@famemma.tv.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Szkodliwa substancja w partiach szynki, boczku i golonki

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-05 14:05 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Uwaga, GIS informuje, że w szynkach, boczku, golonkach sprzedawanych na stoiskach mięsnych wykryto szkodliwą dla zdrowia substancję. Sprawdź, o które produkty chodzi.

GIS informuje, że Zakład Przetwórstwa Mięsa Dubimex wycofuje partie boczku, golonki i szynki ze względu na zastosowanie do ich produkcji składnika zanieczyszczonego szkodliwym dla zdrowia tlenkiem etylenu.

"Tlenek etylenu jest substancją szkodliwą dla zdrowia, obecność tej substancji w żywności w Unii Europejskiej jest niedozwolona" – ostrzega sanepid.

Wycofane zostały następujące produkty:

boczek rolowany
nr partii 1484621, 1500221, 1504221, 1547921, 1464721

boczek z komina
nr partii: 1472721, 1484721, 1506121, 1530721

golonka wolno gotowana
nr partii: 1269221, 1283121, 1372521, 1397821, 1447821, 1462321

szynka konserwowa
nr partii: 1202621, 1228421, 1253121, 1322521, 1382921, 1390621, 1458921, 1481521, 1527421, 1152221, 1319321, 1371021, 1373721, 1373821, 1437021, 1504121, 1547621, 1551221

Wskazane wyżej partie mięsa były wprowadzone do obrotu w opakowaniach przeznaczonych do sprzedaży na wagę na stoiskach mięsnych lub w opakowaniach po 150 g i 200 g.

Firma Dubimex w wydanym oświadczeniu zapewnia, że zdrowie i bezpieczeństwo konsumentów jest jej absolutnym priorytetem i wyjaśnia, że tlenek etylenu znalazł się w kupionej przez nią mieszance przyprawowej.

"Informujemy, że nieświadomie zakupiliśmy od naszego stałego dostawcy mieszankę przyprawową zanieczyszczoną tlenkiem etylenu, który jest uznawany za substancję stanowiącą potencjalne zagrożenie dla zdrowia konsumentów" – informuje producent.

Dubimex prosi osoby, które kupiły produkty wskazane w komunikacie, o zwrócenie ich do sklepu lub kontakt z firmą pod numerem telefonu: +48-698-685-452.
Więcej: https://zdrowie.radiozet.pl/W-zdrowym-ciele/Zdrowe-zywienie/Wycofane-produkty/Tlenek-etylenu-w-partiach-szynki-boczku-i-golonki-firmy-Dubimex

Rolowanie pożyczek - zarzuty Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-11 11:46 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny postawił zarzuty naruszenia zbiorowych interesów konsumentów firmom pożyczkowym: Szybka Gotówka, Gwarant24 oraz Centrum Rozwiązań Kredytowych.
Udzielały one naprzemiennie konsumentom pożyczek refinansujących na spłatę poprzednich zobowiązań, pobierając za to wysokie prowizje.
W ocenie Prezesa UOKiK mogła to być próba obejścia przepisów o maksymalnych kosztach pozaodsetkowych kredytów konsumenckich.
Rolowanie pożyczek - zarzuty Prezesa UOKiK

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Do UOKiK trafiły skargi konsumentów na pożyczki udzielane za pośrednictwem portali Szybkagotowka.pl oraz Freezl.pl, których właścicielem jest Compare Group ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Współpracuje ona z 3 firmami pożyczkowymi z Warszawy: Szybka Gotówka, Gwarant24 oraz Centrum Rozwiązań Kredytowych, które udzielają pożyczek na okres od 1 do 30 dni. Z sygnałów konsumenckich wynika, że jeśli ktoś miał problemy ze spłatą zobowiązania w pierwotnym terminie, pożyczkodawcy zamiast przedłużenia terminu proponowali refinansowanie w innej firmie. Niekiedy taki scenariusz był powtarzany wielokrotnie. Każda z tych firm pobierała prowizję, która w całości lub części była finansowana z kolejnej pożyczki. W efekcie rosła kwota do spłaty.

Przykład. Konsument pożyczył 4300 zł, a gdy nie był w stanie spłacić tej kwoty jego pożyczka była refinansowana na przemian w różnych firmach. Pierwotny pożyczkodawca pobrał 1180,20 zł (przy maksymalnej dozwolonej przepisami kwocie 1181,03 zł) prowizji. Potem pożyczkę, którą konsument częściowo spłacił, obsługiwała już inna firma i w kolejnych etapach rolowania koszty wynosiły odpowiednio: 1347,30 zł, 1536 zł oraz 1752,90 zł. Tym samym po 4 miesiącach z tytułu samych prowizji dług wzrósł o blisko 6 tys. zł (5816,40 zł).

Zgodnie z ustawą o kredycie konsumenckim jego pozaodsetkowe koszty maksymalnie mogą wynieść 25 proc. pożyczonej kwoty plus 30 proc. za każdy rok kredytowania, jednak nie więcej niż 100 proc. kredytu. Do tych kosztów wliczają się również opłaty za przedłużenie terminu. Ponadto jeśli przedsiębiorca udziela danej osobie kolejnej pożyczki lub pożyczek na spłatę poprzedniej w okresie 120 dni od daty wypłaty pierwszego finansowania, to musi uwzględnić w limicie kosztów pozaodsetkowych sumę opłat pobieranych od wszystkich pożyczek w tym czasie. Takie rozwiązanie ma zapobiegać obchodzeniu przez przedsiębiorców ustawowych limitów kosztów, np. udzielania 4 pożyczek na 1 miesiąc z limitem kosztów 4 x 27,5 proc. zamiast 1 pożyczki na 4 miesiące z limitem kosztów 35 proc. Naprzemienne refinansowanie niespłaconych pożyczek przez spółki działające na portalach Szybkagotowka.pl oraz Freezl.pl mogło być próbą obejścia tych przepisów.

Postawiłem spółkom Szybka Gotówka, Gwarant24 i Centrum Rozwiązań Kredytowych zarzuty naruszania zbiorowych interesów konsumentów. W naszej ocenie wskazani przedsiębiorcy próbują obejść ograniczenia pozaodsetkowych kosztów pożyczek wynikające z ustawy o kredycie konsumenckim. Narażają przez to konsumentów na niezgodne z prawem wysokie opłaty i prowizje, a także ryzyko wpadnięcia w spiralę zadłużenia. Za tego rodzaju praktyki grożą przedsiębiorcom kary do 10 proc. rocznego obrotu – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Podobne zarzuty Prezes UOKiK postawił w marcu 2021 r. warszawskim spółkom (obecnie w restrukturyzacji): Yes Finance, Liberis Polska, Duo Finance oraz Primus Finance. Również one udzielały naprzemiennie pożyczek konsumentom, którzy mieli problem ze spłatą poprzednich zobowiązań. Przy pobieraniu prowizji firmy te mogły nie uwzględniać ograniczeń wysokości pozaodsetkowych kosztów kredytów konsumenckich. Postępowanie jest w toku.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Zapraszamy na bezpłatny webinar „TAK BEZPIECZNEJ ZABAWCE"

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-25 11:52 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów
„TAK BEZPIECZNEJ ZABAWCE"
28 maja (piątek), godz. 12:00-13:30

Transmisja na kanale UOKiK na YouTube

 

UOKiK organizuje webinar z okazji Dnia Dziecka.

Przewidzieliśmy szereg działań edukacyjnych dla przedsiębiorców, którzy importują, produkują i sprzedają zabawki i inne produkty
dla dzieci, oraz dla kupujących – rodziców, żłobków, przedszkoli.

👉 Raporty z kontroli bezpieczeństwa zabawek

👉 #UOKiKtestuje - wydanie specjalne

👉 Porady na uokik.gov.pl oraz Twitterze @UOKiKgovPL

Zachęcamy do przekazania informacji o akcji UOKiK
„TAK BEZPIECZNEJ ZABAWCE"
na Państwa stronach www i w mediach społecznościowych >>>

Kontakt: Departament Komunikacji UOKiK, dk@uokik.gov.pl

UOKiK przyjrzy się kancelariom prawnym

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-28 09:37 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Z informacji posiadanych przez UOKiK wynika, że może dochodzić do nieprawidłowości na rynku świadczenia usług pomocy prawnej, których dopuszczają się kancelarie adwokackie i radcowskie.
Niepokojące skargi dotyczą m.in. braku możliwości oszacowania wynagrodzenia kancelarii, zastrzegania na jej rzecz całości uzyskanych na rzecz konsumenta korzyści.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie wyjaśniające wobec 15 kancelarii.

UOKiK przyjrzy się kancelariom prawnym

 

UOKiK przyjrzy się kancelariom prawnym

Postępowanie wyjaśniające zostało wszczęte 20 lipca i jest nim objętych 15 kancelarii adwokackich i radcowskich z całej Polski. Jego celem jest w szczególności zweryfikowanie warunków na jakich osoby posiadające kredyt hipoteczny waloryzowany lub denominowany do waluty obcej, umowę ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym oraz obligacje korporacyjne spółki GetBack, zawierają umowy z kancelariami.

Z posiadanych przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów informacji wynika, że problemem mogą być niejasne zasady ustalania wynagrodzenia i brak określenia maksymalnego pułapu kosztów – co może utrudniać oszacowanie ceny podejmowanych działań. Wątpliwości budzi także zastrzeganie na rzecz kancelarii całości uzyskanych w imieniu konsumenta korzyści, gdy sąd unieważni lub „odfrankuje” umowę kredytową. Ponadto kancelarie mogą wyłączać swoją odpowiedzialność za to, że konsument nie dostarczy dokumentów – nawet, gdy kancelaria nie zwróciła się z taką prośbą i ograniczają ją jedynie do wysokości posiadanej polisy. Co więcej, kredytobiorców może obejmować nawet 10-letnia klauzula poufności.

- W związku z napływającymi do UOKiK niepokojącymi informacjami weryfikujemy w postępowaniu wyjaśniającym model działania kancelarii adwokackich i radcowskich reprezentujących konsumentów. W szczególności chcemy ustalić, czy umowy mogą zawierać klauzule niedozwolone lub naruszać zbiorowe interesy konsumentów. Nie ulega wątpliwości, że kancelarie są profesjonalnymi podmiotami, świadczącymi pomoc prawną w trudnych bataliach sądowych z bankami, gdzie w grę wchodzą wysokie kwoty. Kancelarie nie mogą jednak wykorzystywać swojej pozycji względem konsumentów. Od profesjonalistów mamy prawo wymagać profesjonalnego działania tak, aby na pierwszym miejscu zawsze stał interes klienta kancelarii, nie zaś jej samej – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Zgodnie z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów, jeżeli materiał zgromadzony w toku postępowania wyjaśniającego wzbudzi zastrzeżenia, Prezes UOKiK może wszcząć postępowanie w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów lub stosowania klauzul niedozwolonych.

W toku jest również postępowanie w podobnej sprawie dotyczące kancelarii odszkodowawczych.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Stanowisko Prezesa UOKiK do postanowienia Sądu Ochrony Konkurencji I Konsumentów w sprawie PKN Orlen/Polska Press

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-25 14:29 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
SOKiK wydał postanowienie w związku ze złożonym wnioskiem Rzecznika Praw Obywatelskich o wstrzymanie wykonania decyzji Prezesa UOKiK wydającej zgodę na przejęcie przez PKN Orlen spółek należących do Polska Press, do czasu zbadania przez sąd odwołania Rzecznika Prawa Obywatelskich. W wydanym postanowieniu SOKiK uznał, że do czasu rozstrzygnięcia złożonego odwołania strony transakcji muszą wstrzymać się z wykonaniem zaskarżonej przez RPO decyzji.
Stanowisko Prezesa UOKiK do postanowienia Sądu Ochrony Konkurencji I Konsumentów w sprawie PKN Orlen/Polska Press

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Sąd, wydając postanowienie, nie odnosił się do merytorycznych zagadnień w zakresie tego, czy decyzja została wydana zgodnie z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów i w oparciu o przewidziane prawem kryteria. Postanowienie dotyczy wyłącznie kwestii możliwości „zawieszenia” wykonywania decyzji do czasu rozstrzygnięcia wniesionego przez Rzecznika Praw Obywatelskich odwołania. 

Informujemy, że zgodnie z zachowaniem wyznaczonych terminów - 7 kwietnia Prezes UOKiK przekazał stanowisko i akta sprawy do sądu w związku ze złożonym odwołaniem przez RPO. Chronologia zdarzeń wskazuje, że sąd wydając przedmiotowe postanowienie, mógł nie zapoznać się ze stanowiskiem Prezesa UOKiK oraz z aktami sprawy zgromadzonymi w toku postępowania administracyjnego. Zarówno opisane powyżej wydarzenia jak i treść uzasadnienia wskazują, że sąd na etapie wydawania postanowienia o zastosowaniu bardzo poważnego środka tymczasowego nie podjął się oceny merytorycznych przesłanek wstrzymania decyzji, w tym braku potencjalnych skutków dla konkurencji. Podobnie nie zweryfikowano tego, czy zastosowanie środka tymczasowego jest uzasadnione podnoszonymi przez RPO argumentami.

W ocenie Prezesa UOKiK, sąd w sposób nieuprawniony przyjął, że złożenie odwołania od decyzji automatycznie powinno skutkować koniecznością jej wstrzymania. Automatyczne wstrzymywanie zgód koncentracyjnych, gdy wątpliwości co do zasadności decyzji nie znajdują solidnych podstaw, jest niepokojącym precedensem, który niewątpliwie może godzić w prawa przedsiębiorców. Taka interpretacja przepisów zwiększa niepewność co do sytuacji prawnej oraz może istotnie opóźniać realizację transakcji gospodarczych, generując szereg ryzyk z tym związanych, w tym w zakresie inwestycji zagranicznych.  

W związku z tym, że posiedzenie było niejawne, a informacja została wczoraj przedstawiona opinii publicznej przez RPO zanim otrzymaliśmy postanowienie sądu wraz z uzasadnieniem, nie mogliśmy wcześniej odnieść się do poruszonych zagadnień. Obecnie analizujemy dalsze kroki prawne, w tym możliwość wzruszenia postanowienia sądu. Prezes UOKiK zamierza złożyć do sądu wniosek o przyspieszenie rozstrzygnięcia odwołania RPO od wydanej decyzji. Uznajemy, że okoliczności wydania środka tymczasowego, w tym brak zapoznania się przez sąd ze stanowiskiem Prezesa UOKiK oraz przekazanym materiałem postępowania, rodzi poważne wątpliwości, czy nie doszło do naruszenia praw przedsiębiorców.

Odwołanie w głównej mierze podnosi zarzut nieuwzględnienia przez Prezesa UOKiK pozaustawowych przesłanek wydania zgody, których analiza pozostaje poza kompetencją organu ochrony konkurencji. Tym bardziej zaskakuje wydanie środka tymczasowego tak dalece ingerującego w prawa przedsiębiorców bez nawet pobieżnej analizy prawnej tego zagadnienia.  

Jesteśmy przekonani o słuszności wydanej decyzji dotyczącej zgody na przejęcie przez PKN Orlen spółek Polska Press, dlatego Prezes UOKiK ma nadzieję na jak najszybsze rozpatrzenie przez sąd odwołania złożonego przez Rzecznika Praw Obywatelskich.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

"Tak bezpiecznej zabawCE" - działania UOKiK i IH

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-26 10:50 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prawie połowa skontrolowanych zabawek elektrycznych nie spełniała wymagań formalnych lub konstrukcyjnych.
Najpoważniejsze problemy to źle zabezpieczony dostęp do baterii, emisja zbyt głośnych dźwięków, a także brak niezbędnych ostrzeżeń.
Jakie nieprawidłowości są najczęstsze? Na co zwrócić uwagę podczas zakupu? Zapraszamy w piątek o godz. 12 na webinar pod hasłem „Tak bezpiecznej zabawCE”.

 

"Tak bezpiecznej zabawCE" - działania UOKiK i IH

 

Zbliża się Dzień Dziecka. Z tej okazji przez cały tydzień publikujemy materiały edukacyjne i porady. Tematem wiodącym jest bezpieczeństwo zabawek.

Zależy nam, aby zabawki, które trafiają do rąk dzieci, były w pełni bezpieczne. Przez cały rok kontroluje to Inspekcja Handlowa, a zabawki poddawane są surowym testom w laboratoriach UOKiK w Lublinie i Łodzi. Sprawdzamy, czy zabawki nie mają wad konstrukcyjnych i niebezpiecznych substancji chemicznych, które mogłyby zagrażać zdrowiu lub życiu najmłodszych użytkowników – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Kontrola zabawek elektrycznych

Dziś prezentujemy wyniki kontroli zabawek elektrycznych m.in. pojazdów, telefonów, interaktywnych zwierząt i lalek. W sumie od stycznia do kwietnia tego roku inspektorzy Inspekcji Handlowej sprawdzili 43 modele takich zabawek. Kontrole odbyły się u 30 przedsiębiorców z całej Polski – w hurtowniach, sklepach i u importerów. Zdecydowana większość sprawdzonych zabawek pochodziła z Chin.

Inspekcja Handlowa miała zastrzeżenia do 21 modeli zabawek, czyli niemal połowy (48 proc.) wszystkich skontrolowanych. Najczęściej kwestionowała samochody na baterie, zabawki edukacyjne i telefony. Niezgodności formalne polegały głównie na braku wymaganych ostrzeżeń (14 przypadków) i instrukcji (9 przypadków). Laboratorium UOKiK w Lublinie zbadało próbki 40 zabawek pod kątem bezpieczeństwa i zakwestionowało 9 z nich (22,5 proc.). Eksperci zwracali szczególną uwagę na dostęp do baterii oraz poziom emisji dźwięków.

W laboratorium okazało się, że w 4 badanych modelach pojazdów i zwierzątek pokrywa pojemnika na baterie może się samoistnie otworzyć. Dziecko ma więc do nich łatwy dostęp i może je połknąć. Testy wykazały też, że 2 telefony dla dzieci wydają zbyt głośne dźwięki, co stwarza ryzyko uszkodzenia słuchu podczas zabawy. Inne nieprawidłowości, które mogły być groźne dla dzieci, to zbyt gruba folia, za długa linka i mały element, który malec mógł również połknąć – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Na razie w 6 przypadkach, w których badania laboratoryjne wykazały najpoważniejsze zagrożenia, wojewódzcy inspektorzy IH wydali decyzje zakazujące dalszej sprzedaży tych zabawek. Jeśli chodzi o nieprawidłowości formalne, to większość przedsiębiorców już je usunęła.

Więcej w raporcie z kontroli IH. Sprawdź też wykaz skontrowanych zabawek.

Zabawki elektryczne – porady

  • Dostęp do baterii musi być dobrze zabezpieczony. Powinien być możliwy tylko przy użyciu odpowiedniego narzędzia (np. śrubokrętu) lub dzięki wykonaniu dwóch niezależnych ruchów (np. pociągnięcie i skręt). W pierwszym przypadku śrubka musi być na stałe umieszczona w klapie osłony pojemnika na baterie, tak aby nie można było jej wykręcić do końca i wyjąć.
  • Głośność. W zależności od rodzaju zabawki (np. grzechotka, telefon, pianinko) oraz czasu trwania dźwięku jego maksymalny, dopuszczalny poziom wynosi od 60 do 130 dB. Niestety, te wymagania można sprawdzić tylko w laboratorium. To producent jest zobowiązany zapewnić, by zabawka wydawała dźwięk na dopuszczalnym poziomie, czyli powinien mieć sprawozdanie z badań potwierdzające spełnienie tego parametru. Kupujący przed zakupem mogą jedynie posłuchać, jakie dźwięki wydaje zabawka i czy nie są one nieprzyjemne dla ucha.
  • Znak CE powinien być umieszczony w sposób widoczny, czytelny i trwały na zabawce, opakowaniu lub przytwierdzonej etykiecie. To deklaracja producenta, że produkt spełnia wszystkie wymagania techniczne i prawne. Można wtedy domniemywać, że zabawka będzie bezpieczna dla małych użytkowników.
  • Ostrzeżenia. Jeśli szukasz zabawki dla małego dziecka, zwróć uwagę, czy na opakowaniu nie ma napisu „Nieodpowiednie dla dzieci w wieku poniżej 36 miesięcy/3 lat” lub jego graficznego odpowiednika. Obok tego ostrzeżenia lub w instrukcji producent powinien umieścić krótki opis zagrożenia, np. pojawienie się małych elementów.

W poniedziałek 31 maja w ramach naszego cyklu #UOKiKtestuje opublikujemy testy porównawcze samochodów zdalnie sterowanych – sprawdź, który wypadł najlepiej!


 

Zaproszenie na webinar

Jakie obowiązki mają producent, importer i sprzedawca zabawek? Jakie nieprawidłowości są najczęściej wykrywane podczas kontroli? Co grozi za sprzedaż wadliwych zabawek? Na co szczególnie zwracać uwagę, wybierając prezent dla dziecka? Na te i inne pytania eksperci UOKiK odpowiedzą podczas webinaru „Tak bezpiecznej zabawCE”, który odbędzie się w piątek 28 maja o godz. 12:00 na kanale UOKiK na YouTube. Podczas spotkania pokażemy również, jak badamy zabawki w laboratoriach UOKiK. Do udziału w webinarze zachęcamy zarówno przedsiębiorców, jak i kupujących.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Zmowa na rynku sprzętu biurowego - decyzja Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-26 11:57 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Fellowes Polska przez wiele lat narzucała dystrybutorom minimalne ceny odsprzedaży sprzętu biurowego w Internecie.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na nią ponad 434 tys. zł kary.
Sankcja byłaby wyższa, jednak przedsiębiorca skorzystał z programu łagodzenia kar leniency oraz dobrowolnie poddał się karze.

 

Zmowa na rynku sprzętu biurowego - decyzja Prezesa UOKiK

 

Fellowes Polska jest autoryzowanym dystrybutorem produktów Fellowes – producenta m.in. niszczarek do papieru, urządzeń do laminowania i  bindownic. Z ustaleń Urzędu wynika, że spółka w latach 2011-2019 była organizatorem porozumienia ograniczającego konkurencję.

- Zebrane dowody jednoznacznie wskazują, że doszło do zawarcia niedozwolonej zmowy, w której spółka Fellowes Polska narzucała dystrybutorom ceny, po jakich mają sprzedawać sprzęt biurowy w Internecie. W efekcie konsumenci, firmy oraz instytucje przez wiele lat nie mieli możliwości zakupu produktów marki Fellowes po niższych cenach – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Jak wyglądała zmowa?

Z  posiadanych przez UOKiK dowodów wynika, że dystrybutorzy nie mogli stosować cen odsprzedaży niższych niż narzucone z góry przez Fellowes Polska. Ustalenia dokonywanie były  ustnie, e-mailowo, telefonicznie, a także w czasie spotkań indywidualnych czy wyjazdów grupowych.

Spółka monitorowała, czy jej partnerzy handlowi stosują się do uzgodnień. Dystrybutorzy również obserwowali wzajemnie swoje działania i informowali Fellowes Polska o odstępstwach od zmowy. Zdarzały się przypadki działań odwetowych wobec podmiotów, które nie chciały stosować niedozwolonych ustaleń – były one pozbawiane przez Fellowes Polska cenników specjalnych, wsparcia marketingowego, szkoleń i dostaw produktów.

Obniżenie kary

W trakcie postępowania przedsiębiorca skorzystał z programu łagodzenia kar leniency. Dostarczył m.in. elektroniczną korespondencję z dystrybutorami. Z przekazanych dowodów wynikało, że zmowa trwała dłużej i dotyczyła większej liczby produktów, niż wskazywały wcześniej posiadane przez Urząd materiały.

Biorąc pod uwagę wartość tych informacji i współpracę spółki w trakcie postępowania, Prezes UOKiK zdecydował o obniżeniu sankcji o połowę. Przedsiębiorca nie mógł liczyć na pełne odstąpienie od wymierzenia kary, ponieważ był inicjatorem porozumienia i nakłaniał do udziału w zmowie inne podmioty.

Ponadto Fellowes Polska uzyskała dodatkowe obniżenie sankcji o 10 proc., ponieważ dobrowolnie poddała się karze. Korzyścią tego rozwiązania dla przedsiębiorcy jest niższa sankcja, zaś dla Urzędu możliwość szybszego zakończenia sprawy.

Ostateczna kara wyniosła ponad 434 tys. zł. Decyzja nie jest prawomocna, przysługuje od niej odwołanie do sądu. Jednocześnie, zgodnie z przepisami, wniesienie odwołania spowoduje utratę 10 proc. obniżki za dobrowolne poddanie się karze.

Przedsiębiorców i menadżerów zainteresowanych programem łagodzenia kar zapraszamy do kontaktu z Urzędem. Pod specjalnym numerem telefonu 22 55 60 555 prawnicy UOKiK odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące wniosków leniency, również anonimowe.

Jeżeli wiesz o niedozwolonym porozumieniu w swojej byłej lub obecnej firmie, zawiadom UOKiK. Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany przez nas system gwarantuje, że twoja tożsamość nie zostanie ujawniona.

Prezes Urzędu przypomina również, że kto poniósł szkodę wskutek naruszenia prawa konkurencji może złożyć do sądu cywilnego pozew przeciwko każdemu z podmiotów, który złamał prawo. Składając pozew, należy wskazać dochodzoną kwotę odszkodowania. Ustalając jej wysokość, należy rozważyć scenariusz alternatywny, czyli jak wyglądałaby sytuacja na rynku w przypadku braku naruszenia. Co do zasady szkodą będzie nadwyżka w zapłaconej cenie, która powstała w wyniku stosowania antykonkurencyjnych praktyk.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Zastrzeżenia do koncentracji Lux Med - Lecznice Citomed

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-12 14:42 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wystosował zastrzeżenia do przejęcia przez Lux Med spółki Lecznice Citomed z Torunia.
Transakcja może doprowadzić do ograniczenia konkurencji na lokalnych rynkach prywatnych usług medycznych oraz diagnostyki obrazowej obejmujących Toruń i okolice.
Zastrzeżenia nie przesądzają o końcowej decyzji w tej sprawie.
Zastrzeżenia do koncentracji Lux Med - Lecznice Citomed

 

Przedmiotem koncentracji jest przejęcie kontroli przez Lux Med nad spółką Lecznice Citomed z Torunia. Obaj przedsiębiorcy działają w branży ochrony zdrowia – świadczą usługi publiczne i komercyjne. Lux Med posiada różne placówki medyczne w całej Polsce, a spółka Lecznice Citomed posiada 5 przychodni oraz szpital w Toruniu.

W tej sprawie konieczne było przeprowadzenie badania rynku usług medycznych w Toruniu i okolicach oraz weryfikacja danych przedstawionych przez przejmującą spółkę we wniosku o zgodę na transakcję. Wynika z nich, że koncentracja doprowadzi do istotnego ograniczenia konkurencji na toruńskim rynku prywatnych usług medycznych i diagnostyki obrazowej, dlatego Prezes Urzędu przedstawił zastrzeżenia w tej sprawie.

Uczestnicy koncentracji są dla siebie bliskimi konkurentami. Z naszych analiz wynika, że planowana koncentracja może doprowadzić do umocnienia pozycji Lux Med na lokalnych rynkach prywatnych usług medycznych, jak i diagnostyki obrazowej w Toruniu i okolicach. Na każdym z tych rynków drudzy co do wielkości konkurenci Lux Med mieliby znacznie niższe udziały niż powstały w wyniku koncentracji podmiot. Dzięki tak mocnej pozycji w przyszłości mogłoby dojść do eliminacji z rynku konkurentów, co dla konsumentów mogłoby oznaczać brak wyboru innych placówek, wyższe ceny za badania czy wizytę u lekarza, jak i niższą jakość świadczonych usług - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Zastrzeżenia do koncentracji

W sprawach, w których istnieje uzasadnione prawdopodobieństwo istotnego ograniczenia konkurencji w wyniku dokonania koncentracji, Prezes UOKiK przedstawia przedsiębiorcy lub przedsiębiorcom uczestniczącym w koncentracji zastrzeżenia wobec planowanej transakcji. Zastrzeżenia zawierają uzasadnienie i nie przesądzają o końcowym rozstrzygnięciu postępowania.

Zgodnie z przepisami przedsiębiorcy mają 14 dni na odniesienie się do zastrzeżeń. Ten termin może zostać wydłużony na ich wniosek o kolejne dwa tygodnie.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Ponad 60 mln zł kary dla właściciela sklepów Biedronka

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-27 14:10 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył ponad 60 mln zł kary na spółkę Jeronimo Martins Polska.
Właściciel sieci Biedronka wprowadzał konsumentów w błąd co do kraju pochodzenia warzyw i owoców, co mogło zniekształcić ich decyzje zakupowe.
Nieprawidłowości występowały w 27,8 proc. sklepów Biedronka skontrolowanych przez Inspekcję Handlową.
Ponad 60 mln zł kary dla właściciela sklepów Biedronka

 

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny wszczął postępowanie przeciw Jeronimo Martins Polska w maju 2020 r. Powodem były skargi na błędne podawanie kraju pochodzenia warzyw i owoców w wielu sklepach sieci Biedronka oraz potwierdzające to wyniki kontroli Inspekcji Handlowej.

Rzetelna informacja o oferowanych produktach to podstawowy obowiązek przedsiębiorcy i niezbywalne prawo konsumenta. Tymczasem w sklepach Biedronka konsumenci chcący kupić polskie ziemniaki, pomidory czy jabłka byli często wprowadzani w błąd. Nasze postępowanie wykazało, że w wielu przypadkach informacje na wywieszkach różniły się od tych na opakowaniach zbiorczych czy w dokumentach dostawy. Naruszenia te miały charakter systemowy i długotrwały. Dlatego nałożyłem na Jeronimo Martins Polska ponad 60 mln zł kary – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Podczas postępowania Urząd wziął pod uwagę wyniki kontroli przeprowadzone przez Inspekcję Handlową w IV kwartale 2019 r., I i II kwartale 2020 r. oraz w lutym 2021 r. Inspektorzy porównywali dane na sklepowych wywieszkach z tymi na opakowaniach zbiorczych lub jednostkowych oraz w dokumentach dostawy. Szczególną uwagę zwracali na owoce i warzywa, które były deklarowane jako polskie. Pod lupę wzięli przede wszystkim takie, wobec których istniało największe ryzyko podania błędnego kraju, ponieważ rosną zarówno w Polsce, jak i w innych państwach, np. ziemniaki, cebulę, kapustę, marchew, pomidory, jabłka, truskawki. Inspektorzy sprawdzili w sumie 263 sklepy Biedronka w całym kraju. W 73 z nich, czyli w 27,8 proc. skontrolowanych placówek, stwierdzili nieprawidłowe oznakowanie warzyw i owoców krajem pochodzenia. W tych sklepach w niektórych przypadkach nieprawidłowości sięgały nawet ponad 20 proc. sprawdzonych partii produktów.

Przykładowo na wywieszce przy stoisku był napis „Polska”, chociaż w rzeczywistości czosnek sprzedawany 15 października 2019 r. w Biedronce w Łodzi pochodził z Hiszpanii, ziemniaki oferowane 19 lutego 2020 r. w Radymnie (podkarpackie) – z Francji, kapusta włoska sprzedawana 19 lutego 2020 r. w Kołobrzegu – z Francji, seler oferowany 12 maja 2020 r. przez dyskont w Koszalinie – z Niderlandów, gruszki dostępne 24 lutego 2021 r. w Biedronce w Katowicach – z Holandii, a cebula szalotka, którą można było nabyć 24 lutego 2021 r. w sklepie w Bydgoszczy – z Francji.

- Konsumenci coraz częściej zwracają uwagę na kraj pochodzenia produktów. Wiele osób kieruje się w swoich wyborach patriotyzmem gospodarczym, bo chcą wspierać polskich producentów. Dla innych ważne są kwestie transportu żywności, który może mieć wpływ na ilość stosowanych pestycydów do jej zabezpieczenia czy też zagrażający środowisku ślad węglowy pozostawiany w trakcie przewozu. Dlatego prawdziwa i rzetelna informacja o kraju pochodzenia warzyw i owoców jest niezbędna do podjęcia świadomej decyzji o zakupie. W sklepach Biedronka konsumenci w tej kwestii narażeni byli na częste wprowadzenie w błąd, co jest nieuczciwą praktyką rynkową – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Z badań wynika, że świadomość konsumentów systematycznie wzrasta. W przeprowadzonym w 2020 r. przez Stowarzyszenie PEMI sondażu „Solidarność Konsumencka w dobie koronawirusa” aż 70 proc. respondentów wskazało, że weryfikuje kraj pochodzenia przed nabyciem produktu. Co więcej, powyższe badanie pokazało, że to nie cena - tak jak dotychczas - stanowi najważniejsze kryterium wpływające na decyzje zakupowe konsumentów, a zaczyna być nim właśnie informacja o tym, skąd dany produkt pochodzi. Natomiast z badania Ipsos „Moda na polskość” z 2016 r. wynika, że 73 proc. Polaków stara się wspierać polską gospodarkę poprzez kupowanie produktów wyprodukowanych w naszym kraju. Przy tym kraj pochodzenia ma największe znaczenie przy wyborze żywności – aż 76 proc. ankietowanych wskazało, że wolałoby wybrać produkt polski od zagranicznego.

Za wprowadzanie konsumentów w błąd co do kraju pochodzenia warzyw i owoców sprzedawanych w sklepach Biedronka Prezes UOKiK nałożył na Jeronimo Martins Polska ponad 60 mln zł (60 096 307 zł) kary. Decyzja nie jest prawomocna, spółka może się odwołać do sądu.

Po kontrolach oznakowania warzyw i owoców krajem pochodzenia prowadzonych przez Inspekcję Handlową w pierwszym półroczu 2020 r. Prezes UOKiK wszczął w sierpniu 2020 roku również postępowanie o naruszanie zbiorowych interesów konsumentów wobec sieci Kaufland Polska Markety. Obecnie jest ono w toku. Do prowadzonych na zasadzie franczyzy sieci Delikatesy Centrum, Intermarche i Stokrotka Prezes UOKiK wystosował wezwania do zmiany praktyk. Od 1 lipca 2020 r. kontrole jakości handlowej żywności, w tym oznakowania krajem pochodzenia warzyw i owoców, prowadzi podległa Ministerstwu Rolnictwa Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Maseczki ochronne po użyciu mogą być pełne bakterii i pleśni. Naukowcy alarmują

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-29 15:06 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Jednorazowe maseczki ochronne noszone w celu zahamowania rozprzestrzeniania się koronawirusa SARS-CoV-2, po użyciu mogą być pełne bakterii i pleśni - wynika z badań przeprowadzonych przez niemieckich naukowców.
Maseczki ochronne po użyciu mogą być pełne bakterii i pleśni - ostrzegają eksperci
 

Maseczki ochronne po użyciu mogą być pełne bakterii i pleśni - ostrzegają eksperci (Flickr)

 
Maseczki ochronne zakładane w miejscach publicznych to jedno z głównych rozwiązań, dzięki którym ludzie są w stanie zahamować tempo rozprzestrzeniania się koronawirusa. Badania autorstwa immunologów Moniki Gandhi oraz George'a Rutherforda z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco wykazały, że regularne zakrywanie ust i nosa zwiększa odporność organizmu na chorobę COVID-19 i osłabia jej objawy.

Naukowcy podkreślają, że noszenie maseczek nie chroni całkowicie przed wirusem, jednak może przeciwdziałać ciężkiej formie infekcji. Tym bardziej warto pamiętać o ich prawidłowym używaniu i systematycznej wymianie. Aby udowodnić, jak bardzo jest to istotne, niemieccy eksperci przeprowadzili badania laboratoryjne na 20 jednorazowych maskach uzyskanych od osób podróżujących transportem publicznym.

 

Wyniki testów wykazały, że zużyte maseczki są pełne bakterii i pleśni. Eksperci wyjaśniają, że dzieje się tak dlatego, iż wilgotne i ciepłe środowisko, które powstaje pod wpływem oddechu, sprzyja szybkiemu namnażaniu się grzybów i drobnoustrojów.

 

Na 15 jednorazowych maseczkach mikrobiolodzy znaleźli pleśnie i drożdże, które zdaniem specjalistów mogą prowadzić do podrażnień oczu oraz dróg oddechowych.

 

Osoby, które przyznały się do noszenia jednorazowych maseczek przez kilka dni lub nawet tygodni, stwierdziły, że robią tak dlatego, ponieważ nie chcą produkować niepotrzebnych odpadów.

Eksperci przypominają, że aby zwiększyć swoje szanse na skuteczną ochronę przed wirusemnależy wymieniać jednorazowe maseczki na świeże po każdym użytku.

Wyniki badań zostały opublikowane na łamach niemieckiego magazynu K-Tipp.

Ważna zmiana w sklepach. W mięsie mogą się pojawić flagi na wykałaczkach

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-02 14:36 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Już pod koniec września świeże mięso będzie musiało być oznaczone flagą z kraju pochodzenia - o ile nie jest wytworzone w Polsce. Nie wszyscy sprzedawcy wiedzą o nowych przepisach. A ci, którzy wiedzą, rozkładają ręce. - Być może w produktach pojawią się flagi - mówią.
 
Już niebawem przy mięsie mogą się pojawić flagi
 

Już niebawem przy mięsie mogą się pojawić flagi (WP, Fot: Mateusz Madejski)

 

To będzie prawdziwa rewolucja w sprzedaży świeżego mięsa. Każde schłodzone i zamrożone mięso ze "świń, owiec, kóz i drobiu" będzie musiało być w sklepie oznaczone flagą - o ile krajem jego pochodzenia nie jest Polska.

Rozporządzenie resortu rolnictwa w tej sprawie wchodzi w życie już 30 września.

Jak więc sprzedawcy będą musieli oznaczać mięso? Dokument ministerstwa mówi o "informacji dotyczącej państwa pochodzenia i grafiki przedstawiającej flagę na wywieszce w widocznym miejscu, towarzyszącej bezpośrednio prezentacji [mięsa]".

Przepisy nie mówią jednak wprost, jak należy oznaczać świeże mięso. Wiadomo tylko, że grafika z flagą nie może być mniejsza niż sam opis produktu.

- Jak to będzie wyglądało w praktyce? Pewnie się skończy na tym, że trzeba będzie wkładać flagi do mięsa w sklepach - mówi nam menedżer dużej sieci handlowej.

 
 

Wielu sprzedawców, zwłaszcza działających na mniejszą skalę, nie wie jednak o zbliżającej się małej rewolucji. Zadzwoniliśmy do kilku sklepów z sieci Społem - w każdym usłyszeliśmy zdziwienie i niedowierzanie. - Na świeżym mięsie flagi? Coś takiego - usłyszeliśmy w jednym z nich. Zaskoczone są też sklepy mięsne, z którymi się kontaktowaliśmy.

Monitoruje sprawę za to związek Polskie Mięso, skupiający firmy działające w branży. Jego prezes Witold Choiński mówi WP Finanse, że jest w tej sprawie w stałym kontakcie z resortem rolnictwa - i że wątpliwości są właśnie wyjaśniane.

Choiński natomiast nie uważa samego pomysłu oznaczania mięsa spoza Polski za zły. - Konsument ma prawo do informacji, skąd pochodzi produkt - dodaje.

 

My również zwróciliśmy się o wyjaśnienia do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Na razie jednak czekamy na informację, czy zgłaszają się firmy, które mają problem ze wdrożeniem czy interpretacją przepisów.

O sprawie przypomina swoim członkom również Polska Izba Handlu. - Na razie nie mamy informacji, żeby firmy miały problem w związku z rozporządzeniem - mówi nam Joanna Chilicka, rzeczniczka organizacji.

Sklepy mięsne czeka mała rewolucja WP
Sklepy mięsne czeka mała rewolucja (WP)
 
 

Sprzedawcy, których zaskoczyliśmy informacją o nowych przepisach, często mają mieszane uczucia odnośnie do wchodzących niebawem przepisów.

- Z jednej strony, to dobrze, że klient będzie widział, skąd jest mięso. Z drugiej strony - będzie straszne zamieszanie. Niełatwo będzie przy ladach znaleźć miejsce na dodatkową informację. A flagi na wykałaczkach na mięsie raczej nie będą zbyt estetyczne - mówią.

Sprzedawca ze specjalistycznego sklepu w Warszawie mówi jednak, że niektórym klientom nowe przepisy mogą pomóc. - Na przykład koneserom steków, którzy szukają mięsa z Argentyny czy z Chile. Dumna flaga ułatwi im wybór - dzieli się swoimi spostrzeżeniami.

Rabaty stosowane przez sieci handlowe - raport UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-27 14:04 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
UOKiK sprawdził rabaty uzyskiwane przez duże sieci handlowe od dostawców produktów rolno-spożywczych.
Efektem jest kompleksowy raport zawierający dane i wskazówki dotyczące rabatów stosowanych przez sieci handlowe.
 
Rabaty stosowane przez sieci handlowe - raport UOKiK

 

Rynek rolno-spożywczy znajduje się pod stałą kontrolą Prezesa UOKiK. Działania w tym obszarze prowadzone są przede wszystkim na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej.  Interwencje Prezesa Urzędu w tym sektorze dotyczyły m.in. relacji pomiędzy sieciami handlowymi a ich dostawcami. Przykładem jest decyzja i kara nałożona na Jeronimo Martins Polska – właściciela sieci Biedronka. Spółka narzucała swoim kontrahentom nieuczciwe rabaty - informowała o konieczności ich udzielenia dopiero na koniec okresu rozliczeniowego, po zrealizowaniu dostaw. 

Prezes UOKiK przyjrzał się również polityce rabatowej pozostałych dużych sieci handlowych. W tej sprawie Urząd prowadził postępowania wyjaśniające sprawdzające sytuację na całym rynku. Jednym z  efektów tych działań jest raport, w którym przedstawiono m.in. liczbę i rodzaje stosowanych rabatów, a także badanie zgodności z ustawą o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystaniu przewagi kontraktowej.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przyjrzeliśmy się wnikliwie i przeanalizowaliśmy polityki rabatowe dużych sieci handlowych. Zbadaliśmy działania 19 największych sieci handlowych. Zapytaliśmy również o szczegóły współpracy z sieciami dwudziestu dostawców produktów rolno-spożywczych. Na tej podstawie przygotowaliśmy raport, w którym prezentujemy najważniejsze ustalenia dotyczące polityk rabatowych sieci, w tym w zakresie rabatów wstecznych. Pokazujemy skalę zjawiska, precyzujemy również jakie praktyki mogą naruszać prawo – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Wybór 20 dostawców odzwierciedla ogólną strukturę wartości produkcji i sprzedaży produktów spożywczych w podziale na branże. Najwięcej badanych podmiotów zajmowało się przetwórstwem mięsa. Wyodrębniono również dwie inne istotne gałęzie: przetwórców branży owocowo-warzywnej oraz mleczarnie. Pozostałe podmioty działały w innych sektorach, takich jak przetwórstwo ryb, produkcja przypraw czy przemiał zbóż. Badani dostawcy byli również grupą zróżnicowaną pod względem wielkości, a także dynamiki obrotów oraz rentowności.

Rabaty w relacjach handlowych

Rabaty są mechanizmem powszechnie stosowanym w gospodarce rynkowej i służą do dokonywania rozliczeń pomiędzy kontrahentami. Często występują w relacjach dostawców produktów rolno-spożywczych z sieciami handlowymi. Zdarzają się jednak sytuacje, w których kontrahenci sieci handlowych mogą ponosić z tego tytułu nieuzasadnione straty. Jest to najbardziej prawdopodobne przy występowaniu rabatów wstecznych (retrorabatów), czyli naliczanych od dokonanych już transakcji.

Kiedy powinny być ustalane rabaty i zmiany zasad ich udzielania

W raporcie uwagę zwraca fakt, że choć wielu dostawców ma podpisane wieloletnie umowy z sieciami, to w trakcie trwania relacji handlowej wprowadzane są nowe rabaty lub zasady ich udzielania, zatem warunki dostaw podlegają bardzo częstym zmianom. Oznacza to, że są to tylko pozornie umowy na wiele lat, ponieważ dostawcy nie mają pewności, czy ustalenia kontraktowe nie zmienią się, ani kiedy może to nastąpić.

Dlatego dla uczciwości relacji handlowych tak istotny jest moment ustalania rabatów. Główne ustalenia dotyczące kontraktów, w tym rabatów, powinny zostać poczynione przy zawarciu pierwotnej umowy lub jej przedłużeniu na kolejny okres, zaś inne przypadki zmiany warunków pomiędzy stronami powinny wynikać z nadzwyczajnych i obiektywnych okoliczności. Jeżeli strony nie będą w stanie określić na etapie negocjacji konkretnej kwoty rabatu, wówczas mogą uzgodnić jedynie określony mechanizm jego rozliczania, niemniej jednak powinny to zrobić przed nawiązaniem współpracy na dany okres.

Jedynie w trzech sieciach handlowych stosowano wyłącznie rabaty, których mechanizm jest określany na etapie negocjacji pierwotnych warunków handlowych. We wszystkich pozostałych sieciach handlowych występowały różne konstrukcje rabatów, w tym rabaty ustalane już w trakcie współpracy. I tak, ponad połowa (57 proc.) rabatów zbadanych przez UOKiK ustalana była przed nawiązaniem współpracy, 16 proc. w trakcie trwania umowy, a 27 proc. zarówno na etapie poprzedzającym zawarcie kontraktu, jak i w trakcie jego obowiązywania.

Inną niekorzystną praktyką może być zmiana zasad udzielania już uzgodnionych  rabatów w  trakcie trwania umowy. Miało to miejsce w przypadku aż 74 proc. analizowanych rabatów. W sześciu spółkach zasady były modyfikowane w odniesieniu do każdego rabatu. Niepokojący jest fakt, że tylko jedna z sieci zadeklarowała, że w trakcie współpracy z dostawcami zasady udzielania rabatów nie zmieniały się w przypadku żadnego z nich.

Przykłady nieuczciwych praktyk

Analiza Urzędu wyodrębniła kilka rodzajów praktyk, które mogą zostać uznane za przejaw nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej sieci handlowych.

Jedną z nich jest wprowadzanie po dokonanych transakcjach nowych rabatów, które nie znajdowały się w podpisanej umowie, nie były również uzgodnione na początku współpracy. Zastrzeżenia budzi przede wszystkim jednostronność stosowanych rozwiązań. W  związku z udzieleniem rabatu dostawca nie uzyskuje dochodu spodziewanego na podstawie wcześniejszych uzgodnień z siecią. Nie można natomiast wskazać, jakie są uzyskiwane przez niego korzyści.

Kolejna kwestia, która budzi wątpliwości to ustalanie z dostawcami warunków współpracy, w tym warunków rabatowania, na dany okres już po jego rozpoczęciu, gdy dostawca zaangażował zasoby w realizację dostaw. Może to prowadzić do powstania po stronie dostawcy dodatkowych zobowiązań wobec sieci, które stanowią dla niego znaczące obciążenia kosztowe, powodując istotne pogorszenie rentowności kontraktu. Taka praktyka może być szczególnie uciążliwa dla niewielkich podmiotów, które są najbardziej wrażliwe na wystąpienie nieprzewidzianych i niekorzystnych zmian we współpracy z kontrahentami - zwłaszcza, jeśli sprzedają znaczną część swoich produktów do danej sieci. W tego rodzaju sytuacjach łatwo może bowiem dochodzić do znacznego uzależnienia działalności dostawcy od kontynuowania dostaw towarów do danej sieci, co zwiększa ryzyko podejmowania przez sieć prób wykorzystania położenia słabszego kontrahenta.

Niekorzystne dla dostawców jest również jednoczesne stosowanie wobec nich wielu rabatów (np. miesięcznych, kwartalnych i rocznych), czyli wielokrotne obniżanie ceny dostarczonego towaru. Taka praktyka może być uznana za nieuczciwą przede wszystkim wówczas, gdy skumulowana wartość narzuconych rabatów ograniczy zyski dostawcy osiągane w ramach współpracy z siecią do poziomu minimalnego lub nawet uczyni ją nieopłacalną.

Zastrzeżenia budzi ponadto stosowanie nadmiernych kar umownych związanych z rozliczaniem udzielonych przez dostawców rabatów. Przykładem są sankcje pieniężne za niedopełnienie zobowiązań związanych z przyznaniem rabatu, np. za brak wystawienia faktury korygującej. Według analiz Urzędu, stosowane kary wynoszą nawet równowartość przyznanego rabatu, jednocześnie nie zwalniając z obowiązku jego rozliczenia.

Niezgodne z prawem mogą być również  sytuacje, w których sieć jednostronnie obniża próg obrotowy, od którego zależy przyznanie danego rabatu. Takie sytuacje miały miejsce, kiedy okazywało się, że nie doszło do osiągniecia pierwotnie określonego poziomu obrotów, a tym samym nie było podstaw do udzielenia rabatu.

- Analiza zebranych informacji była podstawą wszczęcia postępowań wyjaśniających w sprawie praktyk Kaufland Polska Markety, Eurocash i SCA PR Polska. Naszym celem jest skuteczne przeciwdziałanie praktykom wykorzystywania przewagi kontraktowej przez sieci handlowe względem dostawców. Zaprezentowany raport powinni oni traktować jako zachętę do wyeliminowania praktyk, które mogą być podstawą wszczęcia postępowań oraz nałożenia sankcji finansowych przewidzianych ustawą – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Propozycja zmian w przepisach

Ponadto trwają obecnie prace nad implementacją unijnej dyrektywy w sprawie nieuczciwych praktyk handlowych na rynku rolno-spożywczym. Z uwagi na zebraną wiedzę na temat polityki rabatowej stosowanej przez największe sieci handlowe w Polsce z inicjatywy Prezesa UOKiK w projekcie ustawy, jako bezwzględnie zakazaną, wskazano praktykę dotyczącą nieuzasadnionego obniżania należności z tytułu dostawy produktów rolnych lub spożywczych po jej przyjęciu przez nabywcę (w całości albo umówionej części), w szczególności na skutek żądania udzielenia rabatu. Widzimy, że konieczna stała się skuteczniejsza walka z nieuczciwymi rabatami i wyeliminowanie tego typu praktyk z obrotu.

Raport o rabatach występujących w relacjach sieci handlowych z dostawcami produktów rolno-spożywczych dostępny jest na stronie internetowej UOKiK.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Mija rok od wyroku TSUE w sprawie "Dziubak"

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-05 11:27 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Dziś mija rok od wydania przez Trybunał Sprawiedliwości UE wyroku w sprawie C-260/18 (Dziubak).
Prezes UOKiK wspiera kredytobiorców wszczynając postępowania administracyjne, wydając decyzje i istotne poglądy.
- Decyzje przez nas wydawane w sprawach kredytów hipotecznych mają wpływ na sytuację setek tysięcy kredytobiorców – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.
Mija rok od wyroku TSUE w sprawie "Dziubak"

 

Równo rok temu – 3 października 2019 r. – Trybunał Sprawiedliwości UE wypowiedział się w sprawie skutków stosowania klauzul niedozwolonych (C-260/18, Dziubak). To efekt pytania prejudycjalnego, jakie zgłosił Sąd Okręgowy w Warszawie, który rozstrzygał sprawę między konsumentami a bankiem Raiffeissen. Spór dotyczył skutków stosowania w umowie o kredyt hipoteczny indeksowany do franka szwajcarskiego niedozwolonych postanowień umownych – chodziło o sposób przeliczania salda kredytu z polskich złotych na franka szwajcarskiego. O szczegółach tego wyroku informowaliśmy w komunikacie. Z danych Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu wynika, że po wyroku Dziubak - 88 proc. spraw w sądach I instancji zakończyło się korzystnie dla konsumentów.

Cieszę się, że sądy w większości przypadków pomyślnie orzekają w sprawach kredytów walutowych. Po roku orzeczenia TSUE i po latach prezentowania przez UOKiK takiego samego stanowiska, jakie przedstawił Trybunał, po stronie banków nadal jest wiele kwestii do rozwiązania choćby ta dotycząca żądania przez nie wynagrodzenia za korzystanie z kapitału oraz odsetek, gdy sąd unieważni umowę o kredyt hipoteczny wyrażony w walucie obcej. Przypominam, że zarówno w polskich, jak i w europejskich regulacjach prawnych nie ma podstaw do wysuwania takich żądań – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Prezes UOKiK regularnie wspiera kredytobiorców dochodzących swoich roszczeń w sądach powszechnych. Co roku wydaje kilkaset istotnych poglądów w sprawie. Tylko od 3 października 2019 r., czyli od czasu wyroku TSUE w sprawie Dziubak, było ich ponad 500 – uwzględniają one już orzeczenie TSUE i stanowisko Prezesa UOKiK w tej sprawie. Stanowią one dla konsumentów realną pomoc przy dochodzeniu swoich roszczeń od banków. Są również ważną informacją dla sądów.

– Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wspiera osoby posiadające kredyty hipoteczne na różne sposoby. Wszczynamy postępowania administracyjne i wydajemy decyzje, przedstawiamy swoje stanowisko w sądowych sporach konsumentów z bankami, wydając istotne poglądy. Uczestniczymy w przygotowaniu stanowisk prezentowanych przez Rząd Rzeczypospolitej Polskiej w sprawach konsumenckich przed TSUE, jak np. ostatnio w pozytywnym dla tzw. frankowiczów stanowisku dot. sprawy C-19/20 (Bank BPH). Wydawane przez nas decyzje mają wpływ na dziesiątki, a czasami nawet setki tysięcy kredytobiorców. Urząd jest instytucją, której prawomocne decyzje stanowią prejudykat dla sądów powszechnych w indywidualnych sprawach. Oznacza to, że nasze decyzje mają realny wpływ na sytuację procesową konsumentów, a sądy nie mogą pomijać ustaleń UOKiK. W wielu przypadkach dostrzegamy, że banki jako silniejsza strona narzucają konsumentom niekorzystne warunki. Nie waham się wtedy nakładać surowych, a jednocześnie sprawiedliwych sankcji finansowych – dodaje Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Poniżej przedstawiamy najważniejsze działania Prezesa UOKiK:

  1. TSUE a UOKiK

Łącznie Prezes UOKiK wydał 10 stanowisk do nowych spraw frankowych przed TSUE, w tym 3 dotyczące spraw polskich, z uwzględnieniem których przygotowywane są stanowiska Polski w postępowaniu (C-19/20 Bank BPH, C-198/20 X Bank, C-212/20 A.S.A.). Najnowsze dotyczy sprawy o numerze C-19/20. UOKiK współtworzył korzystne dla kredytobiorców stanowisko. Sąd Okręgowy w Gdańsku pod koniec 2019 r. zadał TSUE pytania prejudycjalne dotyczące m.in. tego, czy sąd może stwierdzić nieuczciwy charakter warunku umowy skutkujący upadkiem tej umowy, nawet jeśli został on później zmieniony, dopuszczalności stwierdzenia nieuczciwego charakteru tylko niektórych elementów warunku umowy, a także tego, czy sąd powinien informować konsumenta, że w przypadku nieważności umowy bank może wystąpić przeciwko niemu z roszczeniami, nawet jak zasadność tych roszczeń nie jest przesądzona.

W tym samym okresie zapadło 6 wyroków TSUE w sprawach frankowych, na temat których Prezes UOKiK przygotował stanowisko.

  1. Wysokie opłaty

Prezes Urzędu podjął interwencję w sprawie sposobów naliczania opłat za zaświadczenia o historii spłaty kredytów hipotecznych pobieranych przez banki, które wynosiły nawet 2 tys. zł, jak również terminów ich wydawania. Po interwencji UOKiK banki zrewidowały sposób ustalania opłat za wydawanie zaświadczeń, jak i przyspieszyły termin ich wydawania. Prezes UOKiK wydał w tej sprawie pierwszą decyzję wobec Deutsche Bank Polska i za stosowanie klauzul niedozwolonych nałożył na ten bank karę prawie 5 mln zł. W toku są jeszcze cztery postępowania wyjaśniające.

  1. Ważne stanowiska UOKiK

Prezes UOKiK wydał 5 generalnych stanowisk dotyczących kredytów indeksowanych lub denominowanych do walut obcych. Dotyczą one:

  1. Spready walutowe

Prezes UOKiK konsekwentnie uznaje za niedozwolone klauzule dotyczące niejasnych zasad ustalania kursów walut stosowanych w aneksach, na podstawie których naliczane są raty kredytów indeksowanych m.in. do euro i franka szwajcarskiego. Prezes UOKiK zakwestionował takie postanowienia w aneksach stosowanych przez 9 banków. W efekcie kredytobiorcy nie mieli możliwości weryfikowania, w jaki sposób banki ustalają kursy walut i czy nie naliczają im zbyt wysokich rat kredytu. Do tej pory Prezes UOKiK nałożył za takie postanowienia kary na 5 banków - w łącznej wysokości 80 mln zł – i zakazał im stosowania zakwestionowanych klauzul. Są to: BNP Paribas (26,6 mln zł kary), Millennium (10,5 mln zł), Santander Bank (23,6 mln zł)Deutsche Bank Polska (prawie 7 mln zł) i Getin Noble Bank (prawie 13,5 mln zł). Urząd prowadzi także postępowania wobec kolejnych 4 banków: Raiffeisen Bank International AG (wcześniej: Raiffeisen Bank Polska), PKO BP, BPH, Pekao SA.

  1. Nieuczciwe praktyki kancelarii prawnych i odszkodowawczych

Wyrok w sprawie C-260/18, dotyczący Państwa Dziubak, spowodował nie tylko większą aktywność konsumentów, którzy dochodzili swoich roszczeń przed sądem, ale również kancelarii prawnych i innych podmiotów, które chciały reprezentować kredytobiorców w sporach cywilnych. UOKiK zwrócił uwagę, że nie wszystkie ich działania mogą być korzystne dla konsumentów. Dlatego Prezes Urzędu wszczął niedawno postępowanie wyjaśniające, w którym sprawdza praktyki 15 kancelarii prawnych. Zastrzeżenia budzi m.in. brak możliwości oszacowania wynagrodzenia kancelarii, czy zastrzegania na jej rzecz całości uzyskanych na rzecz konsumenta korzyści. Ponadto na początku 2020 r. Prezes UOKiK wydał również cztery decyzje dotyczące firm odszkodowawczych, które m.in. zajmowały się odzyskiwaniem roszczeń od banków w imieniu konsumentów. W toku są kolejne dwa postępowania. Najczęściej kwestionowane praktyki dotyczą również niejasnych zasad ustalania wynagrodzenia za reprezentowanie klientów.

  1. Jednostronna zmiana umów

Prezes UOKiK czuwa także, aby banki nie zmieniały jednostronnie ważnych warunków umów o kredyt hipoteczny. Tego typu zmiany w umowach na czas oznaczony, w których dochodzi do zadłużenia się konsumentów, są dopuszczalne wyłącznie na skutek dobrowolnego porozumienia banku i konsumenta. Podobnie wygląda sytuacja przy zamiarze zastąpienia postanowienia niedozwolonego, innym ustalonym jednostronnie przez bank. Przy czym nie można kredytobiorcy narzucać wyboru – albo się zgodzi za arbitralnie wprowadzone zmiany, albo bank wypowie mu umowę, co oznacza konieczność natychmiastowej spłaty zadłużenia. Za jednostronną zmianę sposobów ustalania kursów walut, od których zależy wysokość płaconych rat, Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył  na Raiffeisen Bank International karę finansową. Podobne postępowania toczą się także wobec Getin Noble Bank (jednostronna zmiana sposobów ustalania kursów walut i zabezpieczenia kredytu) oraz wobec Raiffeisen Bank Polska (bezprawna zmiana numerów rachunków po fuzji z BNP Paribas). Trwa także postępowanie wyjaśniające – w sprawie jednostronnej zmiany przez Deutsche Bank Polska postanowień dotyczących sposobu naliczania opłat za wydanie zaświadczeń w trakcie postępowania Prezesa UOKiK o uznanie ich za abuzywne.

  1. Wakacje kredytowe

Urząd zajął się również sprawą konsumentów, którzy chcieli skorzystać z tzw. wakacji kredytowych, czyli odroczenia spłaty rat kredytu. Na początku kwietnia Prezes UOKiK wszczął postępowanie w sprawie działań 26 banków. Jedna z zakwestionowanych praktyk dotyczyła kredytów hipotecznych, w tym spłacanych w walucie obcej. Chodziło o sytuacje, w których banki wykorzystywały postanowienia zawarte w podpisywanych aneksach dot. „wakacji kredytowych” do uzyskania potwierdzenia, że konsument zaakceptował określony stan zadłużenia wynikający z umów. Naruszało to dobre obyczaje, ponieważ banki wymuszały w ten sposób złożenie oświadczenia niemającego związku z celem podpisania aneksu, którym jest odroczenie spłaty kredytu. Oświadczenie te banki mogłyby w przyszłości wykorzystywać do utrudniania konsumentom dochodzenia swoich praw w przypadku kwestionowania warunków umów kredytów hipotecznych odnoszących się do walut obcych. Po interwencji Prezesa UOKiK banki wycofały się ze stosowania tego postanowienia.

Pandemia COVID-19 spowodowała że osoby, które straciły w jej wyniku pracę i spłacają kredyty, znalazły się w bardzo trudnej sytuacji. Szczególnie dotyczy to konsumentów spłacających kredyty hipoteczne, którzy przypadku zaprzestania spłaty kredytu mogą stracić mieszkanie. Dlatego Urząd brał aktywny udział w tworzeniu przepisów w ramach tarczy antykryzysowej, które pozwoliły na skorzystanie z darmowych wakacji kredytowych osobom, które znalazły się w trudnej sytuacji z powodu pandemii koronawirusa. Dzięki UOKiK mają one obecnie prawo do zawieszenia spłaty kredytu do 3 miesięcy, bez naliczania odsetek i innych opłat.

Po wprowadzeniu nowych przepisów dotarły do Urzędu informacje, że banki utrudniały swoim klientom skorzystanie z tego rozwiązania. W wielu przypadkach konsumenci otrzymali wyłącznie ofertę skorzystania z bankowego, kosztownego memorandum kredytowego, nawet jeśli zwracali się o ustawowe, darmowe wakacje kredytowe i spełniali ustawowe kryteria do ich udzielenia. Prezes UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające, w trakcie którego bada praktyki 26 banków w tej sprawie. Opierając się na pozyskanych informacjach wobec jednego z banków, wszczęte zostało postępowanie wyjaśniające, a do 3 banków Urząd wystąpił o wyjaśnienia i dobrowolną zmianę praktyk. 

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Jak wybrać tornister? Na co zwrócić uwagę przy zakupie biurka i fotela dla ucznia? Jakie parametry muszą spełniać odblaski?

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-20 11:45 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Zbliża się początek roku szkolnego, a z nim ważne decyzje zakupowe rodziców. Co sprawdzić w sklepie, aby zapewnić dziecku wygodę korzystania, zdrowy kręgosłup i bezpieczeństwo?

 

Po wakacjach dzieci znów rozpoczną naukę. Nawet jeśli z powodu epidemii przez jakiś czas odbywałaby się ona zdalnie, wiąże się to z zakupami podręczników, przyborów szkolnych, opłatami za czesne itp. Z ubiegłorocznych badań CBOS „Wydatki rodziców na edukację dzieci w roku szkolnym 2019/2020” wynika, że średnio wyniosły one 1120 zł. Z pomocą przychodzi rząd, który w ramach programu „Dobry start” przyznał 300 zł na wyprawkę szkolną dla każdego ucznia. Także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów chce wesprzeć rodziców radą przy zakupach związanych z początkiem roku szkolnego.

Przygotowaliśmy porady, które pomogą przy wyborze mebli do nauki, tornistrów i odblasków. Najważniejsze jest zdrowie i bezpieczeństwo uczniów. Podpowiadamy m.in., na co zwrócić uwagę, aby dzieci nie obciążały nadmiernie kręgosłupów, odrabiając przy biurku lekcje czy idąc z plecakiem do szkoły, a także aby były z daleka widoczne dla kierowców. W naszym poradniku zwracamy też uwagę na wygodę korzystania i jakość wykonania produktów przeznaczonych dla uczniów. Zachęcam do lektury i życzę mądrych wyborów – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Tornistry i plecaki

Zgodnie z zapowiedziami ministra edukacji, uczniowie mają we wrześniu wrócić do szkolnych ławek. Niezbędny będzie więc tornister lub plecak. Korzystnie, aby posiadał on sztywną konstrukcję - jest to zdrowsze dla kręgosłupa i sprzyja prostowaniu się dziecka. Taka konstrukcja chroni też plecy przed uwieraniem, nawet jeśli rzeczy w środku nie są ułożone.

Zalecana waga tornistra z wypełnieniem uznana za nieszkodliwą dla dziecięcego kręgosłupa wynosi 10 proc. wagi ucznia, czyli dziecko ważące 20 kg powinno dźwigać nie więcej niż 2 kg. Dlatego przy zakupie tornistra wybieraj najlżejszy, dostosuj go do wzrostu ucznia i tego, co musi w nim nosić. Pamiętaj przy tym, że oprócz zeszytów i podręczników powinny się w nim zmieścić np. woda czy drugie śniadanie. Sprawdzaj regularnie wagę i zawartość tornistra, szczególnie młodsi uczniowie często wrzucają tam rzeczy, które nie są niezbędne w szkole, a znacznie zwiększają ciężar na plecach.

Sprawdź, czy tornister ma wyprofilowany stelaż, najlepiej z wybrzuszeniem na odcinku lędźwiowym, aby dobrze przylegał do pleców. Przydatne będą także pasy biodrowe lub piersiowe (dobrane do wzrostu dziecka), które odciążają plecy oraz ramiona i stabilizują ciężar. Szelki wybierz szerokie i miękkie, aby nie uwierały dziecka. Zwróć uwagę na możliwość ich regulacji w celu uniknięcia zsuwania się z ramion.

Jeśli dziecko ma daleko do szkoły, a droga jest równa, zastanów się nad tornistrem z kółkami. Pamiętaj jednak, że takie modele są cięższe, co może być uciążliwe, jeśli w szkole lekcje odbywają się na różnych piętrach. Kółka powinny być duże i wytrzymałe, najlepiej gumowane.

Ważna jest też wygoda użytkowania. Dobrze, aby komora główna miała przegrody. Można wtedy odpowiednio ułożyć zawartość plecaka – duże książki bliżej pleców, z przodu zeszyty, piórnik itp. – tak, żeby tornister był dobrze wyważony. W środku przyda się też mała kieszonka na suwak, w której dziecko może schować kieszonkowe, klucze czy legitymację. Praktyczna jest także oddzielna kieszeń na jedzenie, najlepiej z folią izolacyjną chroniącą przed wysoką temperaturą oraz boczne kieszenie, które pomieszczą butelki z napojem.

Na koniec zwróć uwagę na jakość wykonania i wytrzymałość. Sprawdź, czy nie rozciągają się szwy, nie wypruwają się nici, kieszenie są dobrze przymocowane, a zamki łatwo się otwierają.

Meble do nauki

W zależności od rozwoju epidemii lekcje – przynajmniej w niektórych szkołach – mogą odbywać się zdalnie. W takiej sytuacji niezwykle ważne jest, aby uczeń miał wygodne i funkcjonalne miejsce do nauki w domu. Najważniejsze są oczywiście biurko czy stolik pod komputer i krzesło – najlepiej fotel obrotowy, ale przydadzą się też szafki czy regały.

Meble dobierz do wzrostu ucznia. Dzięki temu uniknie on wad postawy. Dobrym rozwiązaniem są też takie z możliwością kilkustopniowej regulacji wysokości. Najlepiej na zakupy wybrać się razem z dzieckiem. Podczas wyboru stolika czy biurka sprawdź, czy jego łokcie spoczywają na blacie na takiej wysokości, aby dziecko nie musiało pochylać się nad zeszytami, powodując nadmierne wygięcie kręgosłupa. Natomiast uda dziecka nie powinny dotykać spodu blatu.

Kupując krzesło lub fotel, zwróć uwagę na wyprofilowanie oparcia, wysokość (lub możliwość jej regulacji) i głębokość siedziska. Regulacja wysokości siedziska gwarantuje oparcie stóp na podłodze, a regulacja oparcia pozwala dostosować je do naturalnej krzywizny pleców. Dobre krzesło zapewnia podparcie części lędźwiowej kręgosłupa oraz pleców przynajmniej do wysokości łopatek. Podłokietniki stanowią dodatkowe wsparcie rąk. Z kolei kółka ułatwiają przysuwanie się i odsuwanie się od biurka czy stołu, a także pozwalają na sięganie do innych mebli ustawionych w pobliżu bez konieczności wstawania , choć mogą niszczyć podłogę.

Oprócz tego sprawdź, czy meble są stabilne i nie mają ostrych krawędzi i narożników. W przypadku szuflad, półek pod klawiaturę i innych elementów wysuwanych, zwróć uwagę, czy mają ograniczniki zabezpieczające przed wypadnięciem.

Odblaski

Bezpieczeństwo uczniów w drodze do szkoły poprawią odblaski. Są konieczne, jeśli dziecko porusza się poza terenem zabudowanym. Dzięki nim nawet w szare zimowe dni będzie z daleka widoczne dla kierowców. Najlepiej, aby tornister lub plecak miał odblaski z tyłu, z boku i na szelkach. Można je także np. naszyć na ubranie lub nosić na ręce.

Przez zakupem sprawdź, czy produkt ma znak CE. To deklaracja producenta, że odblask spełnia wszystkie wymagania techniczne i prawne. Można wtedy domniemywać, że będzie dostrzegalny dla kierowców.

Zwróć uwagę na wymiary. Odblask swobodnie wiszący powinien mieć wielkość od 15 do 50 cm2. Jeśli powierzchnia odbijająca umieszczona jest po jego obu stronach, może mieć maksimum 1 cm grubości. Odblaski do zdejmowania i do przytwierdzania na stałe powinny mieć powierzchnię odblaskową przekraczającą 15 cm2.

Jak nosić odblaski? Im niżej są umieszczone, tym szybciej oświetlą je światła reflektorów, a w efekcie kierowca wcześniej zauważy dziecko. Przed wyjściem dziecka do szkoły zwróć też uwagę, czy odblask nie jest zasłonięty np. torbą czy szalikiem. Od czasu do czasu sprawdzaj również, czy taśmy odblaskowe przyszyte na stałe do ubrania się nie wytarły, a jeśli tak – to je wymień. Właściwości tracą też odblaski z tworzywa sztucznego i folii pryzmatycznych, do których dostała się woda.

Kupując wyprawkę szkolną, pamiętaj o prawach konsumenta:

  • Jeśli biurko, tornister czy kredki okazały się wadliwe, złóż reklamację. Masz na to 2 lata od zakupu. Możesz żądać naprawy, wymiany, obniżenia ceny, a gdy wada jest istotna – zwrotu pieniędzy.
  • Reklamować możesz także towar kupiony na wyprzedaży. Wyjątkiem jest sytuacja, że dana rzecz została przeceniona ze względu na konkretną wadę, o czym zostałeś poinformowany, np. w plecaku jest uszkodzony suwak. Wtedy z tego powodu nie możesz złożyć reklamacji, ale jeśli objawi się inna wada np. odpruje się kieszeń– już tak.
  • Jeśli wyprawkę szkolną kupujesz przez internet, masz prawo odstąpić od umowy w ciągu 14 dni. Nie musisz podawać powodu, wystarczy, że wyślesz stosowne oświadczenie. W ciągu kolejnych 14 dni musisz na własny koszt odesłać towar, np. za ciasny mundurek. Zwracany towar nie powinien mieć śladów użytkowania, inaczej sprzedawca przy zwrocie pieniędzy może  potrącić koszty doprowadzenia rzeczy do stanu pierwotnego, czyli np. prania.
  • Przy zakupach w tradycyjnym sklepie wybór dobrze przemyśl, bo zwrot pełnowartościowego towaru zależy od dobrej woli sprzedawcy i to on ustala jego warunki, np. może wymagać oryginalnego opakowania, a pieniądze oddawać tylko na kartę podarunkową. Przed transakcją upewnij się, jakie zasady obowiązują w danym sklepie.

Więcej porad znajdziesz w poradniku UOKiK.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Więcej transakcji kartami to więcej reklamacji. Polacy szukają "szybszej ścieżki" na zwrot pieniędzy

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-26 13:15 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Reklamujemy odwołane loty, nieudane wakacje, rezerwacje w hotelach, abonamenty, a także oszustwa np. w klubach nocnych. Visa informuje o rekordowej wręcz liczbie sporów pomiędzy kupującymi a sprzedającymi.

Reklamujemy odwołane loty, nieudane wakacje, rezerwacje w hotelach, abonamenty, a także oszustwa np. w klubach nocnych. Visa informuje o rekordowej wręcz liczbie sporów pomiędzy kupującymi a sprzedającymi.

 
Więcej transakcji kartami to więcej reklamacji. Polacy szukają "szybszej ścieżki" na zwrot pieniędzy
 

Od czasu wprowadzenia lockdownu w bankach lawinowo rośnie liczba reklamacji dotycząca płatności kartami, czyli tzw. chargebacków – informuje biuro prasowe Visa. Skoro przybywa transakcji bezgotówkowych, to rośnie też liczba sporów między kupującymi a sprzedającymi. Niektóre z nich są bardzo nietypowe.

"Poszedłem do klubu ze striptizem. Tam, bez mojej wiedzy ściągnięto mi z karty kredytowej o 1700 zł więcej niż wynosił rachunek. Gdy się zorientowałem, wróciłem tam, ale usłyszałem, że skoro wpisałem PIN w terminalu, to znaczy, że wyraziłem zgodę na transakcję. Chcę odzyskać swoje pieniądze" – pisze w reklamacji klient jednego z dużych banków.

Remigiusz Stanek, radca prawny, partner zarządzającym kancelarii STANEK Legal i ekspert BCC w zakresie prawa bankowego, uważa, że nawet w tak niejednoznacznej sytuacji, klient banku nie jest bez szans.

- Jeśli posiadacz karty twierdzi, że transakcja ta nie była przez niego autoryzowana, gdyż np. działał pod wpływem błędu (w terminalu została omyłkowo wpisana wyższa kwota niż wynikała z rachunku), to ciężar udowodnienia tego, że nie doszło do autoryzacji, spada na bank - przypomina prawnik.

Zgodnie z art. 45 i 46 ustawy o usługach płatniczych odpowiedzialność za nieautoryzowaną transakcję ponosi bank z wyłączeniem rażącego niedbalstwa. Sądy wielokrotnie orzekały już, że banki nie mogą zasłaniać się rażącym niedbalstwem klienta w przypadku oczywistego oszustwa.

Przemysław Barbrich, rzecznik prasowy Związku Banków Polskich, przyznaje, banki coraz częściej uczestniczą w sporach swoich klientów z dostawcami towarów i usług, ponieważ zdają sobie sprawę, że pozycja zwykłego klienta w konfrontacji, zwłaszcza z dużymi firmami lub korporacjami jest dużo słabsza niż banków.

- Podmioty te zwykle inaczej rozmawiają z przeciętnym Kowalskim, a inaczej z instytucją finansową, która posiada wyspecjalizowane zespoły prawne i ugruntowaną pozycję rynkową. Banki bronią swoich klientów i w ich imieniu odzyskują ściągnięte z konta pieniądze poprzez procedurę tzw. chargbacku, ale nie zawsze jest to możliwe – zaznacza Barbich.

 

Przekonała się o tym pani Anna z Warszawy, której linie lotnicze zwróciły pieniądze za niewykorzystane bilety nie po 60 dniach, ale już po 30. Pomógł bank.

- Miałam wykupione bilety w Wizz Air, ale mój lot został odwołany. Zadzwoniłam więc na infolinię swojego banku i powiedziałam, że chcę skorzystać z usługi chargeback – relacjonuje pani Anna. Bank przyjął zgłoszenie. Klientka musiała podać szczegóły transakcji oraz udokumentować, że kontaktowała się z liniami lotniczymi, by odzyskać wpłacone pieniądze, lecz nic to nie dało.

- Linie zaproponowały mi voucher i bezpłatną zmianę daty lotu, ale nie wyraziłam zgody na takie rozwiązanie, powiedziałam konsultantce banku, że mnie to rozwiązanie nie zadowala, ponieważ miałam ustalony z góry termin lotu i inny mi nie odpowiada. Załączyłam również do reklamacji wydruk z chatbota z konsultantem linii lotniczych, który nie potrafił się określić co do terminu zwrotu pieniędzy – opowiada Anna.

Urszula Frąckiewicz-El Ghaouati z biura prasowego Visy informuje jednak, że nie zawsze bankowi udaje się skutecznie naciskać na podmiot, który nie wywiązał się z umowy.

Visa musi przestrzegać przepisów obowiązujących w danym kraju. Jeśli biuro podróży zgodnie z ustawą ma obecnie 180 dni na zwrot zaliczki klientom za wakacje, bank niewiele może wskórać. Podobnie jest z rezerwacją lotów.

Jeśli w danej linii lotniczej czas rozpatrzenia reklamacji wynosi średnio 60 dni - klient musi zaczekać, albo bank zwróci mu środki i sam tyle poczeka.

- W przypadku odwołania rejsu ze względu na zamknięcie granic i rządowy nakaz wstrzymania przewozów lotniczych procedura Visa nie będzie miała zastosowania, gdyż sprzedawcy oferującemu daną usługę uniemożliwiono jej świadczenie na terenie Polski w związku z decyzją rządu. Dlatego bank nie może w imieniu swojego klienta dochodzić roszczeń z tytułu chargeback – podaje przykład Frąckiewicz-El Ghaouati.

Na stronach Visy czytamy, że chargeback to również sposób na odzyskanie pieniędzy, gdy nie otrzymaliśmy towarów lub usług, które zostały opłacone, między innymi wtedy, gdy sprzedawca lub dostawca zbankrutował albo zlikwidował swoją działalność. Bank może wtedy w imieniu klienta spróbować je odzyskać.

Tak było w przypadku pana Pawła z Warszawy. Na początku marca zawarł on umowę z osiedlową siłownią i zgodził się na ściąganie co miesiąc abonamentu z jego karty płatniczej.

- Siłownia była zamknięta z powodu obostrzeń sanitarnych od 13 marca do 6 czerwca. Klub przez ten czas pobierał jednak automatycznie opłaty z mojego konta na poczet kolejnych miesięcy, tj. przez trzy miesiące. Próbowałem kontaktować się z przedstawicielami firmy, ale bezskutecznie. Zbywali mnie – opowiada Paweł.

Potem siłownia zbankrutowała, a jej właściciel się ulotnił. W sprawę odzyskania pieniędzy włączył się bank. Skutecznie.

Jak przypomina Barbich, takie interwencje banków miały już miejsce przed Covid-19. Wystarczy przypomnieć upadek linii lotniczych OLT Express. Ich klienci dostali pieniądze w ramach procedury chargeback.

Sytuacje, w których procedura chargeback może być pomocna:

• nie otrzymaliśmy części lub całości kwoty wypłacanej z bankomatu,

• pojawiła się rozbieżność między poprawną kwotą (lub walutą) transakcji a tą, która została zapłacona,

• transakcja została rozliczona więcej niż jeden raz,

• transakcja została rozliczona w innej kwocie lub walucie niż zaakceptowaliśmy w momencie jej dokonania,

• opłacona przy użyciu karty usługa lub produkt nie zostały dostarczone,

• akceptant przesłał rozliczenie transakcji, która została uprzednio anulowana,

• próbowaliśmy zapłacić za towar lub usługę przy użyciu karty, jednak transakcja się nie powiodła i klient zapłacił za towar czy usługę w inny sposób. Mimo tego karta została obciążona nieudaną transakcją,

• zostaliśmy obciążeni (np. przez hotel lub wypożyczalnię) za usługę, której nie zamawialiśmy,

• dostarczono zamówiony towar, ale był on uszkodzony,

• zakup został zwrócony, ale nie dokonano zwrotu pieniędzy.

Mięso w odwrocie. Polacy przeciętnie zjedli o 20 proc. mniej mięsa w 2019 roku

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-02 15:24 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
W 2019 roku zjedliśmy o jedną piątą mniej mięsa przy porównaniu z wynikami za rok 2018 - wskazują dane Głównego Urzędu Statystycznego. To oznacza, że przeciętny Kowalski zjadł w ciągu roku o 15,9 kg mniej mięsa niż rok wcześniej.

Mięso w odwrocie. Polacy przeciętnie zjedli o 20 proc. mniej mięsa w 2019 roku

W 2019 roku zjedliśmy o jedną piątą mniej mięsa przy porównaniu z wynikami za rok 2018 - wskazują dane Głównego Urzędu Statystycznego. To oznacza, że przeciętny Kowalski zjadł w ciągu roku o 15,9 kg mniej mięsa niż rok wcześniej.

 
Mięso przestało być dla nas tak kuszącym produktem (zdj. ilustracyjne).
(Flickr)
Mięso przestało być dla nas tak kuszącym produktem (zdj. ilustracyjne). (Fot: Ruocaled, (CC BY 2.0))

To mniej o 15,9 kg w porównaniu z danymi za rok 2018. Wtedy to przeciętny Kowalski spożył 76,9 kg.

To potwierdzenie wyników innych badań, które pokazywały, że Polacy coraz chętniej rezygnują z mięsa na rzecz innych składników. Jeszcze w kwietniu badacze z IQS wskazali, że 43 proc. z nas nie je mięsa, lub też ogranicza jego spożycie.

 
Natomiast sondaż z maja 2019 roku - wykonany i opublikowany przez Panel Ariadna - wskazał, że 38,5 proc. osób, które spożywają mięso, zdecydowały się na ograniczenie jego udziału w swojej diecie.

Otrębski, cytowany przez Wiadomości Handlowe, ocenił, że deklaracje coraz większego odsetka Polaków o ograniczaniu mięsa, mają "rzeczywiste przełożenie na zwyczaje żywieniowe". Wpływa na to większa świadomość o dobrostanie zwierząt, jak i również coraz powszechniejszy dostęp do produktów pochodzenia roślinnego.

- 20-proc. spadek spożycia mięsa na osobę w 2019 roku to realny zwiastun zmieniających się norm społecznych - podkreśla Maciej Otrębski.

 
 

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Certyfikaty inwestycyjne z gwarancją Get Back? - ponad 7,2 mln zł kary dla Lartiq (d. Trigon)

DATA PUBLIKACJI: 2020-07-28 13:48 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Spółka Lartiq (dawniej Trigon) wprowadzała konsumentów w błąd, oferując fundusze inwestycyjne.
Konsumenci byli zapewniani o „pełnym zabezpieczeniu kapitału” i nieinformowani o ryzyku związanym z gwarancjami spółki GetBack.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na Lartiq ponad 7,2 mln zł kary

Certyfikaty inwestycyjne z gwarancją Get Back? - ponad 7,2 mln zł kary dla Lartiq (d. Trigon)

 

Certyfikaty inwestycyjne z gwarancją Get Back? - ponad 7,2 mln zł kary dla Lartiq (d. Trigon)

 

Spółka Lartiq (wcześniej Trigon) naruszała prawa konsumentów poprzez zamieszczanie nierzetelnych informacji w prezentacjach produktowych i innych dokumentach wykorzystywanych przy emitowaniu certyfikatów inwestycyjnych – stwierdził Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Nieprawidłowości dotyczyły emisji Lartiq (poprzednio Trigon) Profit XVIII, XX, XXI, XXII, XXIII, XXIV, XXX Niestandaryzowanych Sekurytyzacyjnych Funduszy Inwestycyjnych Zamkniętych (NS FIZ).


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Spółka Lartiq oferowała złożone i bardzo ryzykowne produkty finansowe – certyfikaty inwestycyjne emitowane w celu zgromadzenia środków na nabycie pakietów wierzytelności. Przedstawiała je jednak konsumentom jako coś pośredniego między lokatą bankową a klasycznym funduszem inwestycyjnym. Z prezentacji produktowych wynikało, że umowa gwarancyjna stanowi „pełne zabezpieczenie kapitału”, z minimalną stopą zwrotu na poziomie 5-6 proc. (w zależności od funduszu). Gwarantem funduszy Lartiq (poprzednio Trigon) Profit XVIII-XXIV NSFIZ była spółka GetBack (obecnie w restrukturyzacji), o której problemach finansowych zrobiło się głośno wiosną 2018 r. w związku z emitowanymi przez nią obligacjami korporacyjnymi. Lartiq – jak wynika m.in. z korespondencji wewnętrznej tej spółki - zdawał sobie jednak sprawę z nich wcześniej, jeszcze przed rozpoczęciem emisji certyfikatów funduszy Lartiq (poprzednio Trigon) Profit XX-XXIV NSFIZ. Mimo to nie informował konsumentów o ryzyku związanym z możliwością niewywiązania się przez GetBack ze zobowiązań w zakresie zarządzania aktywami funduszy oraz udzielonych gwarancji. W prezentacjach dla klientów Lartiq posługiwał się danymi historycznymi dla spółki GetBack z lat 2013-2015.

Certyfikaty inwestycyjne funduszy Lartiq kupowali konsumenci, którzy nie mieli ani specjalistycznej wiedzy, ani doświadczenia z inwestowaniem w złożone produkty finansowe. Wielu z nich chciało po prostu dobrze ulokować swoje oszczędności, np. z myślą o przyszłej emeryturze. Z ankiet przeprowadzonych przez UOKiK wśród ponad stu nabywców certyfikatów Lartiq wynika, że przy podejmowaniu decyzji o inwestycji większość z nich kierowała się takimi kryteriami, jak ochrona kapitału, pewność inwestycji, brak ryzyka czy bezpieczeństwo. Wprowadzanie tych ludzi w błąd, ukrywanie przed nimi pełnych informacji o ryzyku było działaniem nieetycznym i absolutnie bezprawnym – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Jeden z konsumentów pisał w ankiecie: Wyraźnie podkreślane było bezpieczeństwo produktu, jego „gwarantowalność" przez współpracę i zabezpieczenia GETBACK, a w dalszej kolejności przez Banki Lions i Idea, a następnie Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Finalnie zainwestowałem swoją odprawę emerytalną. Inna konsumentka podkreślała: Ja sama kilkakrotnie zastrzegłam, że muszę mieć pewność co do gwarancji 100% zwrotu kapitału i gwarancję zysku, gdyż wpłacam swoje oszczędności, które posiadałam nawet w innym bankach (…). Myślałam, że zapis funkcjonuje jak przy zakładaniu lokaty.

Za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na Lartiq karę finansową w łącznej wysokości ponad 7,2 mln zł (7 267 124 zł). Spółka ma także poinformować o decyzji wszystkich konsumentów, którzy nabyli certyfikaty inwestycyjne wymienionych wyżej funduszy. Z korespondencji dowiedzą się także, że mogą domagać się od przedsiębiorcy naprawienia szkody, czyli unieważnienia umowy z obowiązkiem wzajemnego zwrotu świadczeń oraz zwrotu kosztów związanych z nabyciem produktu. Decyzja wobec Lartiq nie jest prawomocna, zaś spółka może się odwołać do sądu.

W ostatnim czasie Prezes UOKiK stwierdził też nieprawidłowości przy oferowaniu przez Idea Bank certyfikatów inwestycyjnych funduszy Lartiq. Bank wprowadzał konsumentów w błąd co do ryzyka tej inwestycji, a także proponował ją osobom, którym zależało na bezpieczeństwie swoich pieniędzy, stosując w ten sposób misselling. Zgodnie z decyzją Prezesa UOKiK Idea Bank ma wypłacić poszkodowanym konsumentom po 38 tys. zł rekompensaty.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie


Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Koszty zaświadczeń bankowych dla konsumentów - blisko 5 mln zł kary dla Deutsche Bank Polska

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-31 13:07 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny uznał, że stosowane przez Deutsche Bank Polska postanowienia odnoszące się do mechanizmu wyliczania opłat za wydanie zaświadczenia o historii spłaty kredytu są klauzulami niedozwolonymi.
Bank ma zakaz wykorzystywania kwestionowanych klauzul w zawartych umowach kredytowych, została również na niego nałożona kara prawie 5 mln zł.
W toku są postępowania wobec 4 banków.

Koszty zaświadczeń bankowych dla konsumentów -

Koszty zaświadczeń bankowych dla konsumentów - blisko 5 mln zł kary dla Deutsche Bank Polska

 

Prezes UOKiK zakwestionował sposób naliczania przez Deutsche Bank Polska opłat za wydanie zaświadczeń odnoszących się do kredytów (w szczególności historii spłaty), który uzależniał jej wysokość od okresu, jakiego dotyczyło zaświadczenie. Opłata ta rosła z każdym kolejnym rokiem objętym prośbą konsumenta, co skutkowało, zwłaszcza w przypadku kredytów hipotecznych spłacanych przez wiele lat, ponoszeniem przez kredytobiorców bardzo wysokich kosztów. Przykładowo, w odniesieniu do kredytu udzielonego w 2004 r., opłata za historię spłaty za okres 15-letni - skalkulowana w oparciu o zakwestionowany w decyzji mechanizm - wynosiła 1600 złW wielu przypadkach konsument potrzebował kilku zaświadczeń z banku, co znacznie zwiększało koszty. 

Do UOKiK docierały również skargi na wysokie opłaty, które banki pobierają z tego tytułu, zwłaszcza w przypadku kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich. Opłata ta mogła wynieść nawet 2 tys. zł za pojedyncze zaświadczenie.

Zaświadczenia dotyczące m.in. historii spłaty zobowiązania czy naliczonych odsetek są potrzebne osobom, które na drodze sądowej zamierzają dochodzić np. unieważnienia umowy czy zwrotu niezasadnie naliczonych rat. Na ich podstawie możliwe jest określenie żądanej od banku sumy.

Prezes Urzędu przyjrzał się wzorcom umów, które takie opłaty wprowadzają i wydał pierwszą decyzję w tej sprawie wobec Deutsche Bank Polska. Kara nałożona na ten bank wyniosła prawie 5 mln zł.

– Postanowienia umowne przez nas zakwestionowane godzą przede wszystkim w interesy ekonomiczne konsumentów. W efekcie wysokie opłaty mogły zniechęcać kredytobiorców do dochodzenia swoich praw przed sądami w sprawach dotyczących klauzul abuzywnych w kredytach wyrażonych w walucie obcej. Bank, który powinien być postrzegany przez konsumentów jako instytucja zaufania publicznego – nie powinien wykorzystywać swojej pozycji względem konsumentów – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny uznał, że postanowienia stosowane przez Deutsche Bank Polska stanowią  klauzule niedozwolone i zakazał ich wykorzystywaniaNałożył na bank karę  finansową w wysokości prawie 5 mln zł (4 913 850 zł). Osoby, które zwracały się z wnioskami o wydanie zaświadczeń i uiściły wymaganą opłatę, otrzymają od DBP listy z informacją o rozstrzygnięciu UOKiK. Komunikat pojawi się również na stronie internetowej banku.

Decyzja nie jest prawomocna – przysługuje od niej odwołanie. Po uprawomocnieniu się stanie się prejudykatem. Oznacza to, że zawarte w niej ustalenia dotyczące klauzul niedozwolonych stosowanych przez bank będą dla sądu powszechnego wiążące. Konsumentom będzie to pomocne przy dochodzeniu roszczeń. 

Prezes UOKiK kontynuuje postępowania wyjaśniające wobec pozostałych banków, które stosują wygórowane opłaty za historię spłaty kredytu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

UPC Polska zmienia praktyki sprzedażowe

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-20 11:18 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzję, w której zobowiązał UPC do zmiany praktyk sprzedażowych stosowanych w związku z zawieraniem umów na odległość (podczas rozmowy telefonicznej lub przez stronę internetową).
Aby doszło do zawarcia lub zmiany umowy, której warunki ustalono podczas rozmowy telefonicznej, konsumenci będą musieli wyraźnie potwierdzić taką chęć – to efekt decyzji Prezesa UOKiK.
Ponadto UPC Polska zaoferuje osobom, które składały reklamację, jedną z wybranych usług. Rekompensata obejmie również byłych abonentów.
UPC Polska zmienia praktyki sprzedażowe

 

Podstawą do wszczęcia postępowania były sygnały od konsumentów, które wskazywały na nieprawidłowości. Przeanalizowaliśmy procedurę zawierania przez UPC umów z wykorzystaniem środków porozumiewania się na odległość, czyli przez telefon i stronę internetową. Informacje, które zebraliśmy, dały podstawę do postawienia zarzutów. W trakcie postępowania UPC złożył propozycję zobowiązania i zrekompensowania strat konsumentom, którą przyjąłem – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Prezes UOKiK zakwestionował szereg praktyk w związku z zawieraniem lub zmianą warunków podczas rozmowy telefonicznej konsumenta z operatorem albo skorzystania z oferty przez stronę internetową.

Urząd zakwestionował m.in.

  1. Nieudzielanie konsumentom podczas rozmów telefonicznych informacji o możliwości rezygnacji z umowy w ciągu 14 dni. Taka informacja jest obowiązkowa.
  2. Niepotwierdzanie zmienionych w trakcie rozmowy telefonicznej warunków konsumentom, którzy nie wyrazili zgody na przesłanie dokumentów w formie elektronicznej. W takiej sytuacji abonenci otrzymywali umowę dopiero w trakcie wizyty technika, który instalował usługę dostępu do internetu/telewizji w ich mieszkaniu. Dla wielu osób ten czas mógł być za krótki na zapoznanie się z umową.
  3. Uznawanie, że konsument podczas rozmowy telefonicznej skutecznie zmienił warunki umowy, mimo że ten nie potwierdził tego UPC na papierze lub innym trwałym nośniku. Prawo wymaga, aby po rozmowie z konsultantem, operator wysłał potwierdzenie warunków omówionych podczas rozmowy, a konsument udzielił na to odpowiedzi. Jej brak oznacza, że nie doszło do zmiany umowy.
  4. Sposób, w jaki UPC potwierdzał konsumentom zawarcie lub zmiany umów – wysyłał e-mailem linki przekierowujące do dokumentów na stronie internetowej. Ta forma nie spełnia wymogów trwałego nośnika.

W efekcie postępowania przed Prezesem UOKiK - UPC zmieni kwestionowane przez Urząd praktyki. Ponadto aby doszło do zawarcia lub zmiany umowy, której warunki ustalono podczas rozmowy telefonicznej konsumenci będą musieli wyraźnie potwierdzić taką chęć po otrzymaniu od spółki potwierdzenia nowych warunków. Klienci w trakcie rozmowy sprzedażowej będą również informowani o możliwości skorzystania z prawa odstąpienia od umowy, a zmiany będą im przedstawiane na trwałym nośniku.

 

Operator zaproponuje różne usługi osobom, które składały reklamacje od 25 grudnia 2014 r. na praktyki, które kwestionował Prezes UOKiK w decyzji. Osoby, które kontynuują umowę, będą mogły przykładowo: aktywować określoną ofertę telefonii mobilnej świadczonej przez UPC Polska lub podwyższyć parametry dostępu do internetu, albo korzystać ze wskazanego kanału sportowego. Usługi te będą świadczone konsumentom nieodpłatnie na okres dwóch lub trzech okresów rozliczeniowych. Osoby, które nie są już abonentami spółki, będą mogły otrzymać kilkadziesiąt zł (20 lub 30) albo zawrzeć nową umowę na korzystniejszych warunkach finansowych, które będą obowiązywać przez dwa lub trzy miesiące. 

W ciągu trzech miesięcy operator poinformuje konsumentów o tym, jakie korzyści im przysługują i jak mogą z nich skorzystać. Grupy konsumentów objętych rekompensatą, jak i jej zakres, są opisane w decyzji. Pobierz ją ze strony uokik.gov.pl.

Zawieranie umów przez telefon jest dla wielu osób wygodne, ale niesie za sobą pewne ryzyka. Z uwagi na charakter tego sposobu komunikacji istotnie ograniczona jest możliwość skutecznego przekazania konsumentowi wszystkich niezbędnych informacji. A to może się wiązać z ryzykiem celowego lub przypadkowego wprowadzenia abonenta w błąd co do treści zawieranej umowy lub też niewłaściwym zrozumieniem jej warunków. Aby możliwość weryfikacji treści umowy nie była fikcją, przedsiębiorca, który proponuje zawieranie umów przez telefon, musi po zakończeniu rozmowy przekazać konsumentowi potwierdzenie jej warunków – np. e-mailem lub pocztą tradycyjną – przypomina Tomasz Chróstny.

Konsumencie, zawierasz umowę przez telefon lub zmieniasz jej warunki? Pamiętaj: nie jest możliwe, aby doszło do zawarcia umowy przez samo powiedzenie przez ciebie słowa „tak”. Umowa jest skutecznie zawarta lub zmieniona pod kilkoma warunkami:

  • Po zakończeniu rozmowy treść umowy musi zostać przedstawiona konsumentowi na trwałym nośniku, np. pocztą tradycyjną, emailem.
  • Konsument po przeczytaniu umowy może zdecydować – czy wyraża wolę zawarcia umowy czy nie. Powinien mieć wystarczającą ilość czasu na lekturę warunków kontraktu. Następnie informuje przedsiębiorcę o tym, że akceptuje warunki. Dopiero wtedy umowa jest uważana za zawartą.
  • Jeżeli konsument zmienił zdanie i nie chce zawierać umowy, może nie potwierdzać woli jej zawarcia.

 

Bezpłatną pomocą służą rzecznicy konsumentów. Porady udzielane są także drogą telefoniczną pod numerami 801 440 220 lub 22 290 89 16, elektronicznie pod adresem porady@dlakonsumentow.pl.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Urząd Komunikacji Elektronicznej – Centrum Informacji Konsumenckiej – 22 330 40 00

Butelki z piwem i winem zawierają metale ciężkie. Lekarz ostrzega, że mogą być bardziej szkodliwe niż alkohol

DATA PUBLIKACJI: 2020-03-09 10:12 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Brytyjski naukowiec dr Andrew Turner bije na alarm. Jak dowodzą jego badania, w butelkach, w których kupujemy alkohol, znajdują się pewne ilości metali ciężki. Chodzi przede wszystkim o kadm, ołów i chrom. Jego zdaniem te związki stanowią dla zdrowia konsumentów większe zagrożenie niż sam alkohol.

Butelki z piwem i winem zawierają metale ciężkie. Lekarz ostrzega, że mogą być bardziej szkodliwe niż alkohol

Brytyjski naukowiec dr Andrew Turner bije na alarm. Jak dowodzą jego badania, w butelkach, w których kupujemy alkohol, znajdują się pewne ilości metali ciężki. Chodzi przede wszystkim o kadm, ołów i chrom. Jego zdaniem te związki stanowią dla zdrowia konsumentów większe zagrożenie niż sam alkohol.

03:28 / 03:32
 
 
 
 
 
 

1. Toksyczne substancje w szklanych butelkach na alkohol

Najnowsze badania brytyjskie rzucają nowe światło na zagrożenie związane ze spożywaniem alkoholu. I nie chodzi o sam procentowy trunek, który jak wiadomo, nie wpływa pozytywnie na kondycję organizmu. W świetle najnowszych badań okazuje się, że zagrożenie płynie jeszcze z innego źródła – opakowań, w którym kupujemy piwo czy wino.

Butelki z piwem i winem mogą zawierać metale ciężkie
Butelki z piwem i winem mogą zawierać metale ciężkie (iStock)

Badania, które wykonał dr Andrew Turner pokazały, że butelki, w których sprzedawane są różnego rodzaju alkohole, zawierają kadm, ołów i chrom. Stężenia tych pierwiastków były śladowe, ale nie znaczy to, że są one bez wpływu na nasz organizm. Chodzi o efekt skali.

2. Ozdobne etykiety są źródłem toksycznych pierwiastków

Dr Andrew Turner z University of Plymouth przez blisko rok gromadził różnego rodzaju butelki po popularnych napojach alkoholowych. Były wykonane z różnego rodzaju szkła we wszystkich dostępnych kolorach. Przeprowadzona przez niego analiza wykazała, że 76 butelek z 90, które poddał badaniu zawierało ołów. W ponad połowie szklanych opakowań wykazał też obecność kadmu.

Strężenia metali ciężkich w opakowaniach na alkohol przekraczały dopuszczalne normy
Strężenia metali ciężkich w opakowaniach na alkohol przekraczały dopuszczalne normy (iStock)

Toksyczne pierwiastki pochodzą głównie z ozdobnych etykiet umieszczonych na butelkach. Na przykład stężenie kadmu na nadrukach butelek z piwem i winem sięgało do 200000 ppm, a ołowiu do 80000 ppm. To przekracza bezpieczne dla zdrowia normy. 

Jesteśmy narażeni na działanie takich metali ciężkich jak m.in. rtęć, kadm czy arsen. 

Z kolei wszystkie butelki z zielonego szkła i UVAG oraz 40 proc. opakowań z brązowego szkła zawierało chrom. Naukowiec apeluje do rządów, by poddały opakowania produktów, które spożywamy bardziej rygorystycznej kontroli i wprowadziły przepisy "ograniczające stosowanie szkodliwych substancji w produktach konsumenckich".

3. Metale ciężkie z butelek przenikają do środowiska

Okazuje się, że etykiety butelek stanowią zagrożenie nie tylko dla osób spożywających alkohol. Toksyczne pierwiastki, które się w nich znajdują, mogą przenikać ze szkła do środowiska.

Przebadane opakowania zawierały m.in. kadm i ołów
Przebadane opakowania zawierały m.in. kadm i ołów (iStock)
 
 

"To tylko kolejny przykład i kolejny dowód na to, że szkodliwe pierwiastki są niepotrzebnie stosowane tam, gdzie są dostępne alternatywy" – podkreśla dr Andrew Turner, autor badań z University of Plymouth.

Wcześniejsze prace naukowe Brytyjczyka dowodziły, że toksyczne związki, które mogą mieć silny wpływ na nasz organizm, znajdują się w wielu przedmiotach, po które sięgamy każdego dnia, takich jak szklanki czy zabawki dla dzieci.

Postępowanie przeciwko Pfeifer & Langen Polska

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-28 10:13 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Spółka może w nieuczciwy sposób wykorzystywać swoją przewagę kontraktową wobec rolników.
Urząd przyjrzy się również praktykom innych producentów cukru.

Spółka Pfeifer & Langen to jeden z największych producentów cukru w Polsce. Zastrzeżenia Prezesa UOKiK budzą postanowienia w umowach z rolnikami, zgodnie z którymi plantatorzy mogą kupować nasiona tylko od Pfeifer & Langen. W przypadku użycia innych nasion spółka zastrzegła sobie prawo odmowy zakupu buraków.

Działania Pfeifer & Langen pozbawiają plantatorów swobodnego wyboru nasion odpowiednich, na przykład do rodzaju gleby czy lokalnych warunków pogodowych. Dlatego wszcząłem postępowanie w związku z podejrzeniem nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej. Jeśli zostaną użyte nasiona zakupione z innego źródła, koncern cukrowy odmówi przyjęcia buraka, wtedy cały trud rolnika pójdzie na marne – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Spółce Pfeifer & Langen grozi kara do 3 proc. obrotu.

 

Koncerny cukrowe pod lupą UOKiK

To nie pierwsza interwencja UOKiK na rynku produkcji cukru. W 2019 r. Urząd wydał decyzję, w której przyjął zobowiązanie spółkę Sudzucker Polska do zmiany praktyk niekorzystnych dla rolników.

- Ochrona polskich rolników to ważna część działalności Urzędu. Dlatego oprócz postępowania przeciwko Pfeifer & Langen wszcząłem również postępowanie wyjaśniające, w którym sprawdzimy, czy pozostali producenci cukru w Polsce nie wykorzystują przewagi kontraktowej względem rolników w podobny sposób - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Postępowanie wobec 100 podmiotów na rynku rolno-spożywczym

Rynek rolno-spożywczy znajduje się pod baczną obserwacją Prezesa UOKiK. Niedawno zakończyły się postępowania wobec stu największych podmiotów na tym rynku. Po interwencji Prezesa Tomasza Chróstnego większość przedsiębiorców w toku postępowania UOKiK wypłaciła zaległe pieniądze dostawcom i usunęła kwestionowane zapisy z polityk handlowych oraz zawartych kontraktów. Działania podmiotów, które nie zmieniły swoich praktyk badamy w ramach postępowań wyjaśniających z w sprawie  nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej Są to Auchan Polska, Eurocash, Makro Cash and Carry Polska, SCA Intermarche.

Przedsiębiorco, rolniku, jeżeli działasz w branży rolno-spożywczej i twój duży kontrahent wykorzystał sytuację związaną z COVID-19, aby zmienić warunki współpracy na twoją niekorzyść lub nie płaci w terminie – zawiadom UOKiK. Uruchomiliśmy specjalny formularz, który ułatwi ci zgłoszenie nieprawidłowości. Wejdź i wypełnij: https://ankieta.uokik.gov.pl/formularz-zgloszenie-przewaga/.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Kolejne decyzje Prezesa UOKiK w sprawie zatorów płatniczych

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-24 10:13 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał cztery decyzje w sprawach zatorów płatniczych.
Nałożył ponad 266 tys. zł kary na spółkę Astaldi.
Odstąpił od wymierzenia kary finansowej wobec trzech podmiotów.

Kolejne decyzje Prezesa UOKiK w sprawie zatorów

Kolejne decyzje Prezesa UOKiK w sprawie zatorów płatniczych

 

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał kolejne decyzje w sprawie zatorów płatniczych. Pierwsza z wydanych decyzji dotyczy przedsiębiorcy zajmującego się budową dróg. Chodzi o Astaldi Societa Per Azioni, który prowadzi działalność w Polsce poprzez Astaldi S.p.A. Spółka Akcyjna Oddział w Polsce z siedzibą w Warszawie.

Spółka Astaldi nie płaciła w terminie wielu polskim podwykonawcom, którzy budowali drogi i autostrady. Tylko w ciągu trzech miesięcy 2020 r. nie uregulowała w terminie 858 faktur wobec 255 kontrahentów na łączną kwotę ponad 61 mln zł. Średnia długość opóźnienia wynosiła 18 dni, ale pojedyncze zaległości były znacznie dłuższe, wynosiły bowiem nawet 119 dni – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

- Zjawisko to jest groźne tym bardziej, że z informacji docierających z rynku wynika, że odsetek firm deklarujących problemy z przeterminowanymi płatnościami w Polsce waha się między 80-90 proc. Poszkodowani są w szczególności mikro, mali i średni przedsiębiorcy, którym silniejsi uczestnicy rynku narzucają wydłużone terminy zapłaty lub nie płacą w terminie. Nieterminowe płatności, jak i zbyt długie terminy zapłaty, mają negatywny wpływ na płynność finansową przedsiębiorstw i ich rozwój, zwiększając koszty prowadzenia działalności i ryzyko upadłości – podkreśla Prezes UOKiK.

Przeprowadzone wobec Astaldi postępowanie wykazało, że tylko w okresie 3 miesięcy objętych badaniem, tj. lutym, marcu i kwietniu 2020 r., spółka opóźniała się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych na ponad 61 mln zł, przy czym największa kwota opóźnionych świadczeń wobec jednego kontrahenta, polskiego przedsiębiorcy z branży budowlanej, wyniosła 11 636 741,65 zł z tytułu 6 faktur.

Jednocześnie, dotychczasowe doświadczenia Urzędu wskazują, że zarówno dysproporcja w potencjale ekonomicznym, jak i uzależnienie mniejszych dostawców od opóźniających się im z zapłatą dłużników, może stanowić formę nieuczciwego kredytowania się przedsiębiorców kosztem słabszych uczestników rynku. Wobec takich nieuczciwych przedsiębiorców podejmowane są działania mające na celu zwalczanie zatorów płatniczych, w tym nakładane są administracyjne kary pieniężne, celem motywowania do terminowego regulowania zobowiązań.

Zgodnie z przepisami sposób obliczenia kary administracyjnej stanowi sumę kar jednostkowych za każde opóźnienie. Wysokość kar jednostkowych zależna jest od wysokości opóźnionego świadczenia, długości opóźnienia oraz sumy odsetek ustawowych za opóźnienie w transakcjach handlowych.

W przypadku spółki Astaldi sankcja pieniężna, po zastosowaniu ustawowego wzoru, wyniosła ponad 266 tys. zł (266 530, 02 zł).

Trzy odstąpienia od wymierzenia kary

Przepisy dotyczące zatorów płatniczych przewidują, że Prezes UOKiK automatycznie odstępuje od wymierzenia kary, jeśli wartość świadczeń, których przedsiębiorca nie otrzymał lub otrzymał je z opóźnieniem w badanym okresie, przewyższa sumę zobowiązań, których sam nie opłacił lub opłacił z opóźnieniem.

Tak było w przypadku trzech przedsiębiorców: działającego w branży transportowej PKC Group Poland, producenta artykułów spożywczych Storteboom Hamrol oraz spółki Amica Handel i Marketing zajmującej się hurtową sprzedażą artykułów AGD.

Prezes UOKiK ustalił, że spółka PKC Group Poland w badanym czasie (luty-kwiecień 2020 r.) nie uregulowała w terminie świadczeń pieniężnych na kwotę ponad 28 mln zł. Suma opóźnionych wierzytelności Storteboom Hamrol wyniosła w tym samym czasie ponad 33 mln zł, a w przypadku Amica Handel i Marketing było to 88 mln zł. Jednocześnie, przedsiębiorcy w badanym okresie wykazali, że nie otrzymali lub otrzymali po terminie należności na większe kwoty, najwięcej w przypadku Amica Handel i Marketing – ponad 151 mln zł.

Nadmierne opóźnianie się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych oraz sposób karania

Interwencja Prezesa Urzędu w sprawach dotyczących zatorów płatniczych jest możliwa, jeśli  w ciągu 3 kolejnych miesięcy suma wartości wszystkich świadczeń pieniężnych niespełnionych lub spełnionych po terminie przez przedsiębiorcę na rzecz jego kontrahentów przekracza 5 mln złotych. 

Wejdź na stronę poświęconą zatorom płatniczym

Przykłady obliczania kar dla konkretnych kwot długów, a także najważniejsze informacje o kompetencjach Prezesa UOKiK w obszarze zatorów płatniczych, można znaleźć na specjalnie uruchomionej stronie internetowej. Czym są zatory, kiedy może zająć się nimi Prezes Urzędu, jak można zgłosić, że przedsiębiorca nie płaci i kto może to zrobić? Te i wiele innych pytań oraz odpowiedzi znajdziesz na zatoryplatnicze.uokik.gov.pl.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Skażony makaron w sklepach.

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-24 12:57 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
ABSOLUTNIE GO NIE JEDZCIE
Makaron śmierci w sklepach. ABSOLUTNIE GO NIE JEDZCIE© Krzysztof Kapica/Polska Press/East News Makaron śmierci w sklepach. ABSOLUTNIE GO NIE JEDZCIE

Makaron skażony groźnym tlenkiem etylenu trafił do sprzedaży w Polsce. Uwielbiany produkt może być zabójczo niebezpieczny dla konsumentów, dlatego GIS działa natychmiast.

Makaron skażony tlenkiem etylenu trafił do sprzedaży. Właśnie dlatego Główny Inspektor Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące makaronu penne marki Pasta Natura. Produkt ten zawiera składnik zanieczyszczony 2-chloroetanolem.

Skażony makaron dostępny w sklepach. GIS ostrzega

Konkretnie chodzi o produkt:

 
  • Makaron (kukurydziany z kurkumą i pieprzem) penne bezglutenowy BIO 250 g Pasta Natura, Numer partii / Data minimalnej trwałości: 16.02.2024

Tlenek etylenu jest groźnym środkiem do ochrony roślin, który absolutnie nie powinien znaleźć się w produktach spożywczych. Zatrucie tlenkiem etylenu może powodować tak przykre objawy, jak: bóle głowy, mdłości, wymioty, biegunkę i trudności w oddychaniu.

Z tej przyczyny GIS apeluje, by sprawdzić, czy nie mamy tego produktu w domu. Jeśli już zakupiliśmy skażony makaron, nie powinniśmy go jeść, a najlepiej odnieść go do sklepu lub zwrócić bezpośrednio do producenta.

Zmowa przetargowa - decyzja Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-01 10:40 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzję w sprawie zmowy przetargowej.
Przedsiębiorcy zajmujący się dowozem uczniów w niedozwolony sposób wpływali na wyniki zamówień publicznych - jeśli ich propozycje były najkorzystniejsze, wówczas zwycięzca rezygnował z zamówienia, tak aby została wybrana druga, droższa oferta podmiotu biorącego udział w zmowie.
Zmowa przetargowa - decyzja Prezesa UOKiK

 

Decyzja Prezesa UOKiK dotyczy przedsiębiorców z Małopolski. Są to: Firma Transportowo Turystyczna „Jakubas” Krystyna Jakubas, Firma Transportowo Usługowa Magdalena Jakubas i Euro Bus Marek Jakubas.

Z informacji zgromadzonych przez urząd wynika, że wspólnie usiłowali wpłynąć na wynik 10 zamówień publicznych, z czego w sześciu przypadkach osiągnęli swój cel. Zamawiającymi były małopolskie gminy: Łapanów, Nowy Wiśnicz, Łapsze Niżne i Wojnicz, a także placówki edukacyjne: Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie, Zespół Szkół im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Woli Dębińskiej i Gimnazjum Gminne nr 2 im. Komisji Edukacji Narodowej w Zaborzu.

Przedsiębiorcy stosowali mechanizm rozstawiania i wycofywania ofert. Jeżeli ich propozycje były najkorzystniejsze, wówczas zwycięzca przetargu rezygnował z podpisania umowy. Nie dostarczał brakujących dokumentów, np. licencji przewoźnika czy zaświadczenia z CEIDG. Celem takiego działania był wybór drugiej, droższej propozycji innego uczestnika zmowy.

Mechanizm rozstawiania i wycofywania ofert to najczęstsza forma zmowy przetargowej. Apeluję do organizatorów przetargów o zwracanie uwagi na tego typu sytuacje. Przypominam również przedsiębiorcom, że jest to działanie niezgodne z prawem i zagrożone sankcją finansową ze strony Prezesa Urzędu w wysokości do 10 proc. rocznego obrotu, zaś poszkodowani mogą domagać się od nich odszkodowania przed sądem – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Prezes UOKiK nałożył na uczestników porozumienia kary w łącznej wysokości prawie 200 tys. zł. Decyzja nie jest prawomocna. Przysługuje od niej odwołanie do sądu.

Jeżeli wiesz o niedozwolonym porozumieniu w swojej byłej lub obecnej firmie, zawiadom UOKiK. Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany przez nas system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec urzędu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Postępowanie UOKiK - zmowa cenowa na rynku urządzeń biurowych

DATA PUBLIKACJI: 2020-03-04 14:26 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie przeciwko Fellowes Polska.
Spółka mogła przez wiele lat narzucać sklepom ceny sprzętu biurowego.

Postępowanie UOKiK - zmowa cenowa na rynku urządzeń biurowych

Postępowanie UOKiK - zmowa cenowa na rynku urządzeń biurowych
  • Postępowanie UOKiK - zmowa cenowa na rynku urządzeń biurowych


Wypowiedź prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Fellowes Polska jest autoryzowanym dystrybutorem produktów Fellowes – producenta m.in. niszczarek do papieru, laminatów i  bindownic. UOKiK przeprowadził przeszukanie w siedzibie spółki, podczas którego zdobył dowody świadczące o możliwości zawarcia porozumienia ograniczającego konkurencję, w tym zmowy cenowej.

- Wszcząłem postępowanie w sprawie zmowy cenowej przeciwko spółce Fellowes Polska. Mamy dowody, że przedsiębiorca już od 2011 r. narzucał swoim kontrahentom minimalne ceny odsprzedaży urządzeń biurowych w internecie. Taka praktyka powoduje, że zarówno konsumenci, jak i przedsiębiorcy mogli płacić drożej za sprzęt biurowy Fellowes niż w warunkach uczciwej konkurencji – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Z dokumentów, które zdobył UOKiK wynika również, że oprócz ustalania cen mogło dojść do dyscyplinowania sprzedawców, którzy chcieli sprzedawać produkty taniej, za co groziło im odebranie rabatów.

Zmowy cenowe należą do najpoważniejszych naruszeń konkurencji. Powodują, że konsumenci nie mają możliwości tańszego zakupu produktów niż po cenach ustalonych z góry. Zgodnie z prawem każdy sprzedawca powinien samodzielnie ustalać ceny, w oparciu o własny rachunek ekonomiczny. Za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję grozi kara do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy.

Dotkliwych sankcji można uniknąć dzięki programowi łagodzenia kar (leniency). Daje on przedsiębiorcy, a także menadżerom, którzy uczestniczą w nielegalnym porozumieniu, szansę zyskania statusu „świadka koronnego”. Pozwala to na całkowite uniknięcie kary pieniężnej lub jej obniżenie. Z programu można skorzystać pod warunkiem dostarczenia dowodów lub informacji dotyczących istnienia niedozwolonego porozumienia oraz współpracy z UOKiK. Przedsiębiorców i menadżerów zainteresowanych programem łagodzenia kar zapraszamy do kontaktu z urzędem. Pod specjalnym numerem telefonu 22 55 60 555 prawnicy UOKiK odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące wniosków leniency, również anonimowe.

Ponadto możliwe jest dodatkowe obniżenie kary pieniężnej dla uczestnika niedozwolonego porozumienia, jeśli przedsiębiorca  dobrowolnie podda się sankcji finansowej.

Jeżeli wiesz o niedozwolonym porozumieniu w swojej byłej lub obecnej firmie, zawiadom UOKiK. Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany przez nas system gwarantuje, że twoja tożsamość nie zostanie ujawniona.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Czy Twój czajnik elektryczny lub plafon spełniają wymagania? Sprawdzamy to

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-13 09:12 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
W różnych miastach Polski Inspekcja Handlowa objęła kontrolą wybrany popularny sprzęt elektryczny – 15 rodzajów czajników oraz 15 opraw oświetleniowych, w tym do stosowania w łazienkach – tzw. plafonów. Niektóre z nich nie spełniają ustawowych wymagań dla sprzętu elektrycznego.
Przeprowadzone badania laboratoryjne wykazały niezgodności w domowych urządzeniach elektrycznych, np. brak uziemienia, niezapewnienie deklarowanego stopnia ochrony IP. Wystąpienie takich wad może spowodować zwarcie elektryczne a w konsekwencji pożar lub porażenie prądem.

Czy Twój czajnik elektryczny lub plafon spełniają wymagania? Sprawdzamy to

Konsumencie, jesteś zainteresowany kontrolą? Pobierz informacje o wynikach kontroli (czajnikioprawy oświetleniowe)Dowiedz się więcej z zestawień wyników badań laboratoryjnych (czajnikioprawy oświetleniowe).

 

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

UOKiKtestuje - tornistry

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-24 09:47 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przetestował 10 modeli tornistrów.
Czy mają odblaski, jak funkcjonalne są ich uchwyty, szelki i budowa, ile ważą, czy wytrzymają upadki i obciążenia.
UOKiK podpowiada, co sprawdzić w sklepie, aby plecak był wygodny. 190 testów, ponad 1723 wyniki – wejdź na uokik.gov.pl i pobierz raport.

UOKiKtestuje - tornistry

 

#UOKiKtestuje - tornistry

 

Książki, zeszyty, piórnik, kanapki, woda... Gdzie to wszystko pomieścić? Zaraz zabrzmi pierwszy dzwonek i powróci odwieczny dylemat rodziców i uczniów – jaki tornister wybrać? Walory estetyczne to jedno, jednak czy wiemy, który produkt będzie bezpieczny i wygodny dla naszych pociech?


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Tornister to podstawowy punkt na liście wyprawki szkolnej. Przy wyborze warto zwrócić uwagę na jego funkcjonalność, wytrzymałość oraz przede wszystkim bezpie­czeństwo dla kręgosłupa dziecka. Jak można to sprawdzić w praktyce? Wyjaśniamy to w #UOKiKtestuje, w którym zbadaliśmy 10 modeli tornistrów różnych marek. Spe­cjaliści z laboratorium UOKiK ocenili tor­nistry pod kątem obecności odblasków, funkcjonalności i wytrzymałości. Spraw­dzili też, ile waży każdy model, i czy spody tornistrów są wodoodporne – wyjaśnia Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

 

Jak wybieraliśmy tornistry?

Do badań wytypowaliśmy 10 modeli tornistrów na podstawie rozeznania rynku przeprowadzonego przez Inspekcję Handlową w maju 2021 r. w sklepach internetowych i stacjonarnych w całej Polsce. Badania wykonali pracownicy w laboratorium UOKiK w Lublinie posiadającym akredytację zgodnie z normą PN-EN ISO/IEC 17025:2018Wszystkie modele posiadały usztywnione dno oraz plecy, regulowane szelki oraz uchwyt do podnoszenia. Metody badań opracowaliśmy z wykorzystaniem normy DIN 58124, która opisuje wymagania dla tornistrów szkolnych. Badania wszystkich modeli wykonywaliśmy w ten sam sposób, w tych samych warunkach. Tornistry przeszły w sumie 190 testów, podczas których uzyskaliśmy 1723 wyniki cząstkowe.

 

Jak sprawdzaliśmy tornistry i co stwierdziliśmy? Pobierz raport.

 

W 6 badanych kategoriach przyznaliśmy określoną liczbę punktów. Po zsumowaniu okazało się, że liderem edycji został tornister marki Kayokki. Zaraz za nim na podium znalazła się marka ST. Majewski Bambino oraz Real Madrid. Szczegółowe dane na temat oceny i zastosowanych metodologii znaj­dziesz w „Informacji z badania”.

Porady dla konsumentów

Tornister ze sztywną konstrukcją jest zdrowszy dla kręgosłupa i sprzyja prostowaniu się dziecka. Taka budowa chroni też plecy przed uwieraniem, nawet jeśli rzeczy w środku nie są ułożone. Badane modele nie posiadały pasów biodrowych, ale warto pamiętać, że ich obecność pozwala na lepsze rozłożenie ciężaru i odciążenie kręgosłupa dziecka. Jest to szczególnie istotne podczas dłuższego noszenia ciężkiego tornistra.

Zalecana waga tornistra z wypełnieniem, którą uznaje się za nieszkodliwą dla dziecięcego kręgosłupa wynosi 10-15 proc. wagi ucznia, czyli dziecko ważące 40 kg powinno dźwigać nie więcej niż 4-6 kg. Dlatego wybieraj najlżejszy plecak, dostosuj go do wzrostu dziecka i tego, co będzie w nim nosić. Sprawdzaj regularnie wagę i zawartość tornistra, szczególnie młodsi uczniowie często wrzucają tam rzeczy, które nie są niezbędne w szkole, a znacznie zwiększają ciężar na plecach.

Bezpieczeństwo uczniów w drodze do szkoły poprawiają odblaski. Są konieczne, jeśli dziecko porusza się poza terenem zabudowanym. Dzięki nim nawet w pochmurne, szare dni będzie z daleka widoczne dla kierowców. Najlepiej, aby tornister lub plecak miał odblaski z tyłu, z boku i na szelkach. Można je także np. naszyć na ubranie lub nosić na ręce.

Możesz liczyć na Inspekcję Handlową i UOKiK

Wszelkie zastrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa i oznakowania produktów można zgłaszać  wojewódzkim Inspektoratom Inspekcji Handlowej.

Jeżeli produkt ma wadę, zwróć się z reklamacją do sprzedawcy. Masz na to dwa lata od daty zakupu. Możesz żądać naprawy lub wymiany towaru, obniżenia ceny, a gdy wada jest istotna – zwrotu pieniędzy. Brak paragonu niekoniecznie uniemożliwia skuteczne złożenie reklamacji. Dowodem zakupu może być również wyciąg z konta czy karty kredytowej, faktura VAT, zamówienie złożone w sklepie internetowym itp.

Pamiętaj, że w przypadku zakupów przez internet masz 14 dni na odstąpienie od umowy (tzw. prawo do namysłu), a następnie 14 dni na zwrot produktu. W przypadku zakupów w sklepie stacjonarnym nie zawsze będziesz mieć możliwość zwrotu. Zależy to od sprzedawcy, regulaminu i zasad danego sklepu. Więcej o twoich prawach dowiesz się na prawakonsumenta.uokik.gov.pl.

Wyniki badania tornistrów pobierz z uokik.gov.pl.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Wcześniejsza spłata kredytu konsumenckiego

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-01 10:23 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzje wobec 18 firm pożyczkowych w związku z rozliczeniami w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego.
Zgodnie z przepisami, stanowiskiem Prezesa UOKiK i wyrokiem TSUE, jeśli konsument spłacił kredyt przed terminem, pożyczkodawca musi mu zwrócić proporcjonalną część pobranych opłat i prowizji, z zastosowaniem metody liniowej.
Masz podejrzenia, że instytucja finansowa nieprawidłowo rozliczyła opłaty? Wejdź na finanse.uokik.gov.pl, sprawdź na kalkulatorze orientacyjną kwotę zwrotu w celu złożenia reklamacji i jak najszybszego odzyskania pieniędzy.
Wcześniejsza spłata kredytu konsumenckiego - decyzje prezesa UOKiK wobec firm pożyczkowych

W lipcu informowaliśmy, że wskutek działań Prezesa UOKiK, klienci 14 największych banków mogą już liczyć na proporcjonalny zwrot kosztów pozaodsetkowych za wcześniej spłacony kredyt konsumencki lub pożyczkę, zgodnie z metodą liniową. Prezes Urzędu dba także o interesy konsumentów, którzy są w podobnej sytuacji, ale pieniądze pożyczali od instytucji pozabankowych. Po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z września 2019 r., Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzje wobec 18 firm pożyczkowych. W toku są kolejne 4 postępowania z zarzutem naruszania art. 49 ustawy o kredycie konsumenckim oraz 5 postępowań wyjaśniających.

– W sytuacji wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego lub pożyczki banki i firmy pożyczkowe muszą się uczciwie rozliczyć z wszystkich pobranych opłat i prowizji. Odbyłem wiele spotkań z branżą finansową, podczas których wskazywałem, że przy obliczaniu kwoty zwrotu z kosztów pozaodsetkowych właściwa do zastosowania jest metoda liniowa. Jest ona weryfikowalna dla konsumentów, przejrzysta i sprawiedliwa. Osoby, które wcześniej spłaciły kredyt lub pożyczkę, zachęcam do składania reklamacji i żądania proporcjonalnego zwrotu opłat i prowizji zgodnie z metodą liniową – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Po wyroku TSUE Prezes UOKiK wydał decyzje wobec następujących firm pożyczkowych (w kolejności alfabetycznej: Aasa PolskaEurocentEuroexpert, Euro Providus, Everest Finanse, Honesta Finanse, iCreditKredyty Partnerskie, Mikrokasa, OptimaProfi Credit Polska, Takto Finanse, Unilink CashVivus FinanceZaplo oraz Złotówka Duo, Złotówka Bis, Złotówka Three. Część z nich już wcześniej zaniechała nieprawidłowych rozliczeń, część została do tego zobligowana wskutek decyzji Prezesa Urzędu. Klienci wszystkich firm pożyczkowych mogą składać reklamacje i żądać proporcjonalnego zwrotu opłat i prowizji za wcześniej spłacony kredyt konsumencki lub pożyczkę z zastosowaniem metody liniowej.

Zgodnie z szacunkami UOKiK, konsumenci mogą odzyskać z banków i firm pożyczkowych około 1,5 miliarda złotych z tytułu wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego lub pożyczki – warto jak najszybciej złożyć reklamację, będącą podstawą do odzyskania środków pobranych od klientów w ramach opłat i prowizji. Proporcjonalna ich część musi zostać zwrócona konsumentom w przypadku wcześniejszej spłaty produktu finansowego.

Metoda liniowa polega na tym, że instytucja finansowa dzieli wszystkie koszty pozaodsetkowe przez liczbę dni kalendarzowych, w których miała obowiązywać umowa. Wynik mnoży przez liczbę dni, o które skrócono okres kredytowania i tę kwotę powinna oddać konsumentowi.

Uwaga – możesz ubiegać się o zwrot części opłat za spłacony wcześniej kredyt konsumencki lub pożyczkę, jeżeli zawarłeś umowę po wejściu w życie ustawy o kredycie konsumenckim, tj. po 18 grudnia 2011 roku. Terminy przedawnienia roszczeń wynoszą 10 lat dla spłat dokonanych przed 9 lipca 2018 r., 6 lat - dla spłat dokonanych po tej dacie.

 

 

Przygotowaliśmy kalkulator kredytowy, który pomoże ci wyliczyć orientacyjną kwotę do zwrotu według metody liniowej. Ubiegając się o zwrot, możesz skorzystać z gotowego  formularza i wysłać go do instytucji finansowej.

Zachęcamy też do lektury stanowiska Prezesa UOKiK z 2 marca 2020 r. dotyczącego interpretacji art. 49 ustawy o kredycie konsumenckim, które jest dostępne na stronie finanse.uokik.gov.pl.

Pomoc dla konsumentów: Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Dodatkowe informacje dla mediów: Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Emerytury w żółtych strefach

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-09 09:11 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Pieniądze już nie od listonosza?
 

- Wprowadziliśmy umawianie wizyt przez telefon, pracujemy nad obsługą klientów za pomocą wideokonferencji. Wszystko po to, by ograniczyć liczbę osób w naszych oddziałach - takie zmiany w związku z sytuacją epidemiczną zapowiada prezes ZUS prof. Gertruda Uścińska. W programie "Money. To się liczy" prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przyznała, że problem dotyczy przede wszystkim emerytów w żółtych i czerwonych strefach. - Planujemy dalej zachęcać do odbierania świadczeń na rachunek bankowy, a nie w gotówce, na przykład za pośrednictwem listonosza - powiedziała Uścińska. Zdradziła jednocześnie, że wciąż około 27 proc. emerytów pobiera swoje świadczenia w gotówce.

Czy sprzedawcy prawidłowo eksponują ceny?

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-20 14:41 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Czy sprzedawcy prawidłowo eksponują ceny?
Czy wiesz ile zapłacisz za produkt, który wkładasz do koszyka? Czy bardziej opłaca się kupić pomidory pakowane czy te na wagę? Ser w opakowaniu 250 czy 500 gramów? Podpowiadamy, jak możesz porównać różne oferty.
Inspekcja Handlowa na zlecenie Prezesa UOKiK skontrolowała, jak sprzedawcy informują o cenach.
Błędy popełnił co drugi sprzedawca, a zastrzeżenia wzbudził co siódmy skontrolowany produkt. Pobierz raport oraz wykaz sprawdzonych przedsiębiorców.

Czy sprzedawcy prawidłowo eksponują ceny?

Czy sprzedawcy prawidłowo eksponują ceny?
  • Czy wiesz ile zapłacisz za produkt, który wkładasz do koszyka? Czy bardziej opłaca się kupić pomidory pakowane czy te na wagę? Ser w opakowaniu 250 czy 500 gramów? Podpowiadamy, jak możesz porównać różne oferty.
  • Inspekcja Handlowa na zlecenie Prezesa UOKiK skontrolowała, jak sprzedawcy informują o cenach.
  • Błędy popełnił co drugi sprzedawca, a zastrzeżenia wzbudził co siódmy skontrolowany produkt. Pobierz raport oraz wykaz sprawdzonych przedsiębiorców.

Jednym z podstawowych praw konsumenta jest możliwość swobodnego wyboru oferty, która mu najbardziej odpowiada pod względem ceny czy właściwości produktu. Rzetelna informacja ma znaczący wpływ na jakość i satysfakcję z podejmowanych decyzji zakupowych. W I połowie 2021 roku Inspekcja Handlowa sprawdziła, czy w sklepach i w różnych miejscach świadczenia usług przedsiębiorcy uwidaczniają w sposób jednoznaczny, niebudzący wątpliwości oraz umożliwiający porównanie produktów ceny towarów i usług. Inspektorzy porównywali również zgodność eksponowanych cen z tymi zakodowanymi w kasie i w czytniku oraz z informacjami zamieszczanymi w materiałach reklamowych. 

ekspozycja cen towarów i usług

 

Co drugi sprzedawca popełnia błędy

Inspektorzy sprawdzili 1530 podmiotów i ponad 280 tysięcy partii produktów. Okazało się, że błędy popełniał co drugi sprzedawca, a zastrzeżenia wzbudził co siódmy (14 proc.) zweryfikowany produkt.

Przedsiębiorcy pomimo obowiązku najczęściej nie umieszczali cen jednostkowych przy artykułach lub nie eksponowali cen wcale. Zdarzało się, że źle wyliczali ceny jednostkowe, stosowali niewłaściwe zapisy w cennikach np. nieprecyzyjne przedziały „od… do…” i nie informowali o nominalnej ilości podawanych potraw i napojów – wyjaśnia Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

W 1022 sklepach inspektorzy porównali również zgodność cen podanych na półce z tymi zakodowanymi w kasie. Wyższe ceny na rachunku dotyczyły prawie 5 proc. skontrolowanych produktów. Ponadto inspektorzy dokonali zakupu kontrolnego w 1050 punktach, aby sprawdzić, czy rzetelnie obsługują swoich klientów. Przykładowo ocenili, czy przy zakupie ciasta na wagę sprzedawca odlicza wagę opakowania. Wyższa należność była pobierana w 55 miejscach.

Kontrole oznakowania cen trwają przez cały rok – inspektorzy Inspekcji Handlowej weryfikują w terenie, czy przedsiębiorcy dostarczają tych ważnych dla decyzji informacji, a także czy nie wprowadzają konsumentów w błąd. Suma kar za naruszenie obowiązków w zakresie uwidaczniania cen i rzetelności obliczania zapłaty za produkty przekroczyła dotychczas 350 tys. zł – dodaje Prezes UOKiK.

Każdy sprzedawca ma obowiązek uwidaczniania właściwej ceny towaru. Uporczywe i ciągłe niespełnianie go może skutkować uznaniem takiej praktyki za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów. W zeszłym roku skargi na tego typu działania dały podstawę do wszczęcia postępowania przeciwko Jeronimo Martins Polska (właściciel sieci Biedronka), które zakończyło się nałożeniem 115 mln zł kary.

 
 
 
 
 

 

Informacje o wynikach poszczególnych kontroli można uzyskać w wojewódzkich inspektoratach IH.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Inwestycje alternatywne - policz i nie przelicz się

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-21 15:24 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Niskie oprocentowanie lokat skłania cię do inwestowania oszczędności w nietypowe produkty? Inwestować możesz praktycznie we wszystko, jednak bądź świadomy ryzyka utraty wpłaconych pieniędzy.
Poza standardowymi walorami takimi jak akcje, obligacje lub waluty na rynku dostępne są także ryzykowne tokeny czy kryptowaluty. Inwestować możesz także w surowce naturalne, metale szlachetne, dzieła sztuki, zwierzęta hodowlane, czy znaczki pocztowe.
Policz i nie przelicz się – pod takim hasłem trwa kampania społeczna UOKiK.
Inwestycje alternatywne - policz i nie przelicz się

 

Złoto, ropa naftowa, diamenty, kawa, zboże, dzieła sztuki, dobra luksusowe – to tylko nieliczne przykłady inwestycji alternatywnych. Dzięki internetowi możemy je kupić od kogokolwiek na świecie nie ruszając się zza ekranu komputera. Część z ofert  przypomina produkty bankowe czy inwestycyjne, które znamy ze standardu oferowanego przez konwencjonalne instytucje rynku finansowego, a które opisane są w ogólnych warunkach, umowach czy regulaminach. Niektóre z nich to jednak projekty, których szczegółowe funkcjonowanie wyjaśnione jest w inny sposób: na filmikach publikowanych w portalach społecznościowych, opisach przedstawianych przez blogerów czy internetowych influencerów, dokumentach zatytułowanych jako „white paper”, często dostępnych tylko w językach obcych.

Inwestycje alternatywne realizowane są głównie przez podmioty małe, mniej znane i ulegające szybkim zmianom i częstym rotacjom (np. przez startupy). Projekty bazują lub używają technologii mobilnych w tym serwisów społecznościowych lub innych innowacji technologicznych (w tym sztucznej inteligencji, danych w chmurze, BigData, czy BlockChain), a rozliczenia w ich ramach są na ogół elektroniczne (e-portfele) i mogą być oparte na kryptowalutach (samodzielnie bądź równolegle z walutami tradycyjnymi) lub wewnętrznych jednostkach rozliczeniowych o dość nietypowych nazwach.

Nowoczesne technologie, szeroki dostęp do internetu, płatności elektroniczne i globalny rynek wpływają na dostęp konsumentów do wielu ofert inwestycyjnych – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – Przedsiębiorcy na wiele sposobów próbują nas skłonić do powierzenia właśnie im naszych oszczędności, najczęściej kusząc wysokimi zyskami. Warto jednak dokładnie sprawdzić nie tylko spodziewane lub deklarowane zyski, ale i koszty, jakie poniesie konsument, a także możliwe do zrealizowania straty, które mogą nas pozbawić w całości zainwestowanych oszczędności. W przypadku alternatywnych narzędzi inwestycyjnych zalecam szczególną ostrożność i nieinwestowanie w coś, czego do końca nie rozumiemy, lub co wydaje się zbyt dobre, aby było prawdziwe. Skupmy zatem uwagę nie na zyskach, jak chcą przedsiębiorcy, ale na kosztach i ryzykach, aby każda decyzja była gruntowanie przemyślana. Policz i nie przelicz się! – dodaje Prezes UOKiK.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Każda z inwestycji wiąże się z ryzykiem, nie inaczej jest w przypadku inwestycji alternatywnych. Bądź ostrożny, ponieważ poza podmiotami legalnie działającymi i posiadającymi niezbędne zezwolenia, internet pełen jest oszukańczych i wprowadzających w błąd stron. Ich pomysłodawcy są w krajach, w których nie ma sprawnie działających instytucji nadzoru i ścigania przestępstw, w tym tych cybernetycznych.

Poniżej opisujemy wybrane inwestycje alternatywne:

Inwestycje na rynku Forex

Forex jest obecnie największym, automatycznym rynkiem wymiany finansowej na świecie - narzędziem, za pośrednictwem którego globalny sektor finansowy prowadzi większość transakcji. Osoby korzystające z internetu wielokrotnie natknęły się na reklamy tzw. platform Forex, które umożliwiają zainwestowanie w atrakcyjne walory (np. akcje wielkich spółek, waluty, surowce naturalne, czy metale szlachetne), a których obrót odbywa się na Forexie. Na większości takich platform wykorzystuje narzędzie zwane dźwignią finansową. Polega ona na tym, że rozpoczynając inwestycję konsument może zainwestować więcej środków niż posiada na starcie. Jeśli zatem inwestor nie ma większych funduszy, za które mógłby np. kupić więcej diamentów (a tym samym zwielokrotnić swoje potencjalne zyski) korzysta z dźwigni, dzięki której uzyskuje brakujące pieniądze od organizatora platformy. Swoiście ten ostatni „dźwiga” konsumenta na potencjalnie wyższy poziom ewentualnych zysków, bo gdy dojdzie do zwyżki ceny – organizator odzyska swoje pieniądze a potem zacznie zarabiać także i inwestor (czyli my). Jednak gdy ceny diamentów spadną, to nie tylko stracimy środki, które sami zainwestowaliśmy, ale organizator platformy zażąda zwrotu tego, co za nas wyłożył. W ten sposób można stracić dużo więcej, niż się samemu zainwestowało.

Tym samym dzięki dźwigni inwestycje na rynku Forex niewiele różnią się od gry hazardowej, bo w zasadzie nigdy nie wiadomo jakie akcje, waluty czy surowce przyniosą zyski, a skoro ktoś „skredytował” naszą inwestycję, to zanim sami zaczniemy zarabiać – korzyść odniesie pośrednik czyli właściciel platformy. Według danych Komisji Nadzoru Finansowego w 2020 roku aż 78 proc. klientów inwestujących na rynku Forex odniosło straty, które średnio wynoszą ok. 11 tys. zł, a łączna strata konsumentów biur maklerskich zarejestrowanych i legalnie działających w Polsce to 1,1 mld zł.

Zgodnie z prawem pośrednicy na rynku Forex muszą mieć zezwolenie Komisji Nadzoru Finansowego albo innego organu – jeśli platforma Forex jest zarejestrowana na terenie Unii Europejskiej (wówczas działa na podstawie tzw. jednolitego paszportu). Jest to o tyle ważne, że na podstawie przepisów istnieje system rekompensat w przypadku straty poniesionej w związku z funkcjonowaniem tego rodzaju firmy inwestycyjnej (np. na wypadek jej upadłości lub niewypłacalności). Jeśli taki podmiot działa spoza terytorium Unii Europejskiej, w szczególności zarejestrowany jest w tzw. rajach podatkowych, gdzie nie istnieje odpowiedni standard ochrony konsumentów możemy mieć realną trudność w odzyskaniu swoich pieniędzy.

Niezależnie od zachęt do bezpośredniego inwestowania na rynku Forex, część platform promuje się ofertą programów szkoleniowych i narzędzi ułatwiających konsumentom odnalezienie się w nieznanym dotychczas świecie i upraszczających dokonywanie transakcji. Jakość niektórych szkoleń jest wysoka, ale zawartość merytoryczna części z nich jest wątpliwa, bo zdarza się, że służą pobraniu szczegółowych danych osobowych a także „zaszyte” są w nie projekty promocyjne typu piramida. Uczestnicy szkoleń są bowiem namawiani do rekrutowania kolejnych osób, a opłaty za udział w treningach o dyskusyjnej wartości służą finansowaniu programu, który faktycznie jest wydmuszką. Tym samym zakup usługi szkoleniowej stanowi „przykrywkę” do faktycznego zarobku, który powstaje jedynie kiedy zbudujemy strukturę sprzedaży a realną korzyść uzyskamy tylko w przypadku „nagonienia” odpowiedniej liczby innych chętnych. Nie miejmy jednak złudzeń - w obrębie struktury najlepiej zarabiać będziemy nie my, którzy znajdujemy się na najniższych poziomach, ale osoby znajdujące się w strukturze powyżej nas. Oferowane przez platformy narzędzia upraszczające inwestycje to na ogół algorytmy, na podstawie których dokonywane są automatyczne decyzje inwestycyjne. Czasem te narzędzia naśladują zachowania biznesowe faktycznie istniejących inwestorów, a czasem posługują się własnymi założeniami technicznymi, które z definicji powinny być bezpieczniejsze niż indywidualne decyzje poszczególnych konsumentów, choć z drugiej strony… jeśli algorytm podąża za zachowaniem określonego inwestora, to jeśli kupił on akcje spółki „X” a algorytm te działania powieli, to – wychodząc z założenia wolnej gry rynkowej - powielanie transakcji kupna wywiera presję na wzrost ceny. A może jednak postarać się samemu inwestować?

Kryptowaluty, są to – nie wchodząc w skomplikowane szczegóły techniczne - cyfrowe środki płatnicze funkcjonujące obecnie równolegle do standardowych walut. Kryptowalorami można płacić za towary lub usługi, ale mogą też być inwestycją i przynosić zysk, jeśli tanio je kupimy a drożej sprzedamy. Kryptowaluty podlegają przy tym okresowym wahaniom cenowym wynikającym z prawa podaży i popytu, ich wartość kształtują zachowania spekulacyjne – rozpiętość zmian może być bardzo wysoka i nie jest ograniczona żadnymi przepisami. Przykładowo najpopularniejszy na tym rynku Bitcoin zanotował spadki – w ciągu 10 dni kurs spadł o 35 proc. (11.05-21.05.2021 r.).

Podobnie jak na świecie nie ma jedynie dolara czy euro, ale i inne waluty, tak jest również w przypadku kryptowalut. Szereg inwestycji opartych jest nie tylko na najbardziej popularnych kryptoaktywach jak Bitcoin czy Ethereum, ale emituje własne kryptowaluty. Służą one czy to jako przedmiot handlu, czy to jako jednostki rozliczeniowe we własnych projektach inwestycyjnych. Ich wartość inicjalna, ale i bieżąca często jest ustalana arbitralnie przez organizatorów projektu inwestycyjnego i w przypadku inwestowania w takie aktywa dobrze jest sprawdzić zasady, na jakich ustalany jest ich kurs.

Przy okazji kryptowalut można wspomnieć o tokenach – innego rodzaju kryptoaktywie, którym nie tylko można płacić, ale jest ono m.in. certyfikatem, że w coś zainwestowaliśmy. W tej swojej funkcji token zbliża się zatem do papieru wartościowego, w tym akcji bądź obligacji, bo z faktu jego posiadania wynika np. prawo do dywidendy (czasem zwie się ją tokendą). Zbieżność funkcji tokenów wcale nie oznacza, że ich posiadacze korzystają z identycznych praw co akcjonariusze czy obligatariusze, których prawa i obowiązki są dokładnie opisane w przepisach. W przypadku tokenów – każdy z nich normowany jest na podstawie odrębnych dokumentów pochodzących od jego emitenta, często niepodlegającego żadnemu nadzorowi.

Inwestycje w surowce naturalne, czy metale szlachetne to ponoć zysk bez ryzyka, szczególnie w czasach kryzysowych opłacalne ma być inwestowanie w złoto, czy diamenty. Z technicznego punktu widzenia możemy zainwestować we wszystko, co się produkuje, wydobywa, rośnie, hoduje i czym się handluje. Musimy jednak pamiętać, że każdy produkt podlega okresowym wahaniom, sezonowym zmianom cen podlegają artykuły rolno-spożywcze, na rynku pojawiają się różnego rodzaju wydarzenia polityczne, ekonomiczne czy społeczne, które mają wpływ na ceny i musimy w tym zakresie być szczególnie ostrożni, aby nie inwestować wszystkich środków w jeden tylko walor, ale rozkładać nasz kapitał na różne produkty.

Dzieła sztuki także nadają się do inwestowania i w ciągu ostatnich dwóch dekad na świecie wartość tego rynku wzrosła czterokrotnie. Jest to jednak oferta dla osób cierpliwych, bo nie każdego stać na zainwestowanie w dzieła znanych (przez to drogich) artystów, których prace szybko zyskują na wartości. Sprawia to że kupuje się na ogół sztukę autorstwa młodych artystów. Ci dopiero z czasem mogą stać się popularni , a ich dzieła stać się cenniejsze. Pamiętajmy jednak, że na jednego artystę, którego dzieła sprzedają się za dziesiątki czy setki czy setki tysięcy zł na aukcjach przypada cała rzesza jego kolegów, którzy nigdy nie odnosią znaczącego komercyjnego sukcesu – stąd inwestowanie w młodą sztukę ma w sobie coś z loterii. Nabywajmy sztukę w legalnym obrocie, posiłkujmy się opiniami fachowców (nie tylko tych od inwestycji, ale i od sztuki), trendami i świadomością, że w cokolwiek nie zainwestujemy, ważne żeby nie tylko dało nam ewentualny zysk w przyszłości, ale także cieszyło oko.

Możemy wreszcie  inwestować w jakiekolwiek niecodzienne aktywa. Kiedy korzystamy z większości usług internetowych i sieci społecznościowych pojawiają się slogany w rodzaju „zysk bez ryzyka”, „legitny biznes”, „100% zysku już po trzech miesiącach”, „korzyści bez wpłat własnych”, „maszynka do zarabiania pieniędzy” i inne podobne. Rzetelny organizator inwestycji, choćby w najdziwniejsze produkty lub usługi, chcąc zachęcić nabywców, powinien wszystko dokładnie wyjaśnić i nie dziwić się, kiedy konsument pyta o to na jakiej podstawie takie zachęty i wysokie procenty zysków są formułowane. 

Porady dla konsumentów:

Policz…

  • Wszystkie koszty związane z inwestycją alternatywną – zwróć uwagę, że część z nich przypomina opłaty (ponoszone w związku z rozpoczęciem inwestycji, jej prowadzeniem czy w związku z rezygnacją), które już znasz ze standardowych ofert inwestycyjnych, ale część ma zupełnie nietypowy charakter. Jeśli zamierzasz inwestować w surowce naturalne, to musisz brać pod uwagę np. koszt założenia rachunku w biurze maklerskim, który będziesz musiał opłacać. Oczywiście w internecie będziesz miał możliwość znaleźć ofertę inwestycji w złoto bez takich kosztów, ale zastanów się, czy transakcje wykonywane przez takiego pośrednika będą dla ciebie bezpieczne.
  • Czy możliwe jest osiągnięcie zysków zapowiadanych w reklamach i informacjach, jakie otrzymałeś? Czy dane historyczne potwierdzają osiągnięcie zakładanych zysków? Zadaj pytania na czym polega „alternatywność” inwestycji, jej przewaga nad innymi propozycjami i na jakiej podstawie obliczono zakładane profity i czy jest to ekonomicznie możliwe do osiągnięcia – weź pod uwagę zarówno wysokość zwrotu, czas inwestycji, koszty jakie ponosisz oraz to, że dane historyczne można przedstawić w taki sposób, że prowadzący projekt udowodni tezę, na jakiej mu zależy.
  • Z czym wiąże się rozpoczęcie inwestowania – jak szczegółowe dane osobowe musisz podać, czasem jesteś proszony tylko o adres e-maila oraz imię i nazwisko, ale czasem wymagany jest np. skan ostatniego rachunku za prąd lub gaz, zdjęcie twojego dowodu osobistego lub karty płatniczej – przemyśl czy twoje dane będą bezpieczne i czy będziesz miał realną możliwość ich usunięcia.
  • Opinie pojawiające się w internecie na wiarygodnych stronach zajmujących się sprawdzaniem wiarygodności faktów oraz komunikaty instytucji chroniących konsumentów (w szczególności wszelkie listy ostrzeżeń publicznych), opinie rzetelnych ekspertów.
  • Aktywności związane z konkretną inwestycją bądź jej typem na portalach społecznościowych, blogach, forach internetowych poświęconych konkretnym inwestycjom – można sprawdzić liczbę wejść – w szczególności z terytorium Polski, częstotliwość wprowadzania zmian na stronach (czy serwis jest na bieżąco aktualizowany, czy jest to martwa strona), dat publikowania nowych postów na blogach czy portalach społecznościowych, liczba followersów (to wszystko pokazuje rzetelność podmiotu).
  • Kto i w jaki sposób promuje określoną inwestycję – uważaj na osoby, które w agresywny, czasem nachalny sposób ostentacyjnie lansują siebie i korzyści, jakie osiągnęły z tej inwestycji. Zastanów się, czy te osoby wzbudzają twoją wiarygodność.
  • Czy stać cię na utratę zainwestowanych środków? Nie inwestuj w systemy, których nie rozumiesz. Jeśli chcesz poznać, przetestować, zainwestuj na początku niewielką część kapitału, poczekaj na wyniki, ucz się inwestując stopniowo.

…i nie przelicz się

  • Inwestycje alternatywne mają dość zmienny, płynny, charakter, podmioty, które je oferują pojawiają się i znikają – zastanów się czy to ci odpowiada.
  • Organizatorzy inwestycji alternatywnych z reguły nie mają stałej siedziby, którą możesz odwiedzić (bo korzystają z biur wirtualnych), nie posługują się konsultantami, z którymi możesz porozmawiać (bo korzystają z automatów-robotów opartych na sztucznej inteligencji), część z nich działa także spoza terenu Unii Europejskiej (bo nie ma tam szczegółowych, prokonsumenckich regulacji) – zastanów się, czy taki standard obsługi będzie ci odpowiadać, zakładając że inwestycja to nie tylko założenie konta inwestycyjnego, ale także prowadzenie bieżących kontaktów z kimś, komu powierzyłeś swoje finanse.
  • Szereg podmiotów działających na rynku może wyzyskiwać renomę innych, znanych ci spółek lub oferowanych przez nich produktów inwestycyjnych – dokładnie sprawdź, czy to jest „ten” podmiot, który uważasz za wiarygodny, czy może jest to ktoś, kto się podszywa.
  • Bądź ostrożny we wszelkich kontaktach z firmami telemarketingowymi i osobami, które się z tobą kontaktują podając się za konsultantów, opiekunów klienta itp., szczególnie w pozostawianiu swojej zgody na korzystanie z danych osobowych, haseł, kodów itp.
  • Wiele inwestycji alternatywnych opiera się na społecznościach – przy okazji inwestycji w nie stajemy się członkami sieci lub serwisu społecznościowego, korzystamy z dodatkowych usług informacyjnych, ogłoszeniowych, szkoleniowych. Miejmy świadomość, że w ten sposób organizatorzy pozyskują wiele danych o naszych codziennych aktywnościach, zwyczajach. Zastanówmy się w jaki sposób dane te są wykorzystywane przez organizatora projektu inwestycyjnego.
  • Przyjrzyj się, czy w ramach inwestycji, z jakiej chcesz skorzystać nie ma czegoś, co nazywa się program partnerski (rekomendacyjny, system poleceń lub podobne) a polega na różnego rodzaju bonusach za namówienie kolejnych osób do zainwestowania. To może być oznaka, że rozwój projektu oparty jest na systemie promocyjnym typu piramida i zyski dla dotychczasowych inwestorów pochodzą z bieżących wpłat osób, które obecnie przystępują do projektu.
  • Staraj się zapobiegać ewentualnym ryzykom: szanuj swoje dane osobowe (nie podawaj ich niesprawdzonym podmiotom), szanuj swoje pieniądze (nie wydawaj wszystkich na jeden produkt inwestycyjny), szanuj swój komputer (uważaj na ryzyka związane z cyberatakami).
  • Rozpoczynając inwestowanie dokładnie sprawdź jakie masz możliwości wycofania się z umowy (czy np. musisz wysłać pismo do siedziby spółki w raju podatkowym).
  • Zachowaj krytyczne spojrzenie do każdej, choćby najlepszej, najbardziej zyskownej oferty.

Policz i nie przelicz się – kampania UOKiK

W ramach kampanii społecznej „Policz i nie przelicz się!” UOKiK przygotował dwa 30-sekundowe spoty przeznaczone do emisji w telewizji i radio. Ostrzegają przed realną stratą zainwestowanych środków oraz zwracają uwagę na brak możliwości spłaty kredytu w przypadku wzrostu stóp procentowych. Spoty od 6 września można obejrzeć w telewizji publicznej i usłyszeć w radiu. Emitowane są bezkosztowo, m.in. w oparciu o art. 31 c ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Spoty kampanii „Policz i nie przelicz się!” i materiały do pobrania dostępne są na stronie UOKiK.

Konsument.edu.pl

Myślisz o swojej przyszłości? Znajomy chwali nowy sposób zarabiania w sieci? Następnie podsyła link i namawia do zarabiania milionów? Sprawdź, czy jesteś odporny na tego rodzaju przynęty. Odwiedź stronę www.konsument.edu.pl - to symulator portalu społecznościowego, w którym w bezpieczny sposób pokazujemy, jakie triki stosują oszuści. Każda „pułapka” kończy się podsumowaniem: radami, co i jak należy sprawdzić przed skorzystaniem z oferty, a także informacją, gdzie udać się po pomoc. Witrynę można bezpłatnie wykorzystać do edukacji młodzieży – zawiera specjalne menu dla edukatorów wraz z 10 scenariuszami lekcji.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Inwestycje w nieruchomości komercyjne - policz i nie przelicz się

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-22 09:21 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Trwa zainicjowana przez Prezesa UOKiK Tomasz Chróstnego kampania społeczna „Policz i nie przelicz się”. Dziś zwracamy uwagę na inwestycje w nieruchomości na wynajem.
Polacy postrzegają inwestycję w nieruchomości jako taką, na której nie można stracić – tymczasem przy nieruchomościach komercyjnych ryzyko straty jest jednak istotne.
Rzeczywiste zyski z najmu, po uwzględnieniu wszystkich kosztów, mogą być niezbyt imponujące. Dodatkowo, w razie pojawienia się zawirowań na rynku, może pojawić się także problem z bezstratną odsprzedażą lokalu.

Inwestycje w nieruchomości komercyjne - policz i nie przelicz się

 

następny >22.09.2021

Inwestycje w nieruchomości komercyjne - policz i nie przelicz się

 

Trwa kampania Prezesa UOKiK „Policz i nie przelicz się”, w której zwracamy uwagę konsumentów na inwestycję w różnego rodzaju produkty. Na rynku wciąż utrzymuje się znaczna liczba ofert zakupu tzw. nieruchomości inwestycyjnych. Najczęściej są one nabywane w celu wynajmu krótkoterminowego – są to np. lokale w aparthotelach/condohotelach czy akademikach.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

– Zanim ulokujemy pieniądze, powinniśmy bardzo rzetelnie zapoznać się z warunkami takiej oferty oraz wziąć pod uwagę ryzyka. Może się zdarzyć, że nie uzyskamy zakładanej rentowności, ponosząc na bieżąco dodatkowe koszty związane choćby z utrzymaniem nieruchomości. Osiągnięcie zysków jest uzależnione od wielu czynników, np. obłożenia, lokalizacji czy wysokości opłat administracyjnych. Zdecydowana większość nieruchomości inwestycyjnych to obiekty nowe, co oznacza, że ich długoterminowy potencjał do generowania zysku jest na wczesnym etapie trudny do oszacowania. Przykładowo, obiekty hotelowe potrzebują od kilku miesięcy do nawet kilku lat na „rozruch” i dopiero po tym okresie okazuje się, czy ich zdolność do generowania zarobku dla właścicieli była tak perspektywiczna, jak przedstawiano to w ofercie  – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Na czym polega inwestycja w nieruchomości komercyjne?

Inwestowanie w tego typu przedsięwzięcia polega co do zasady na zakupie lokalu np. w budynku hotelowym lub mieszkalnym przeznaczonym w całości pod wynajem krótkoterminowy. Właściciel zakupionego lokalu może z niego korzystać przez pewien czas w roku, a w pozostałym okresie jest on wynajmowany. Zarządzanie wynajmem odbywa się zazwyczaj poprzez specjalistyczną firmę (tzw. „operatora”), z którym umowa najmu jest zawierana najczęściej na okres od 5 do 15 lat z możliwością jej przedłużenia. Operator dzieli się zyskiem z wynajmu z właścicielem lokalu wypłacając np. stopę zwrotu określoną w umowie. Uczciwy operator nigdy nie będzie w stanie zagwarantować, że dany obiekt będzie wystarczająco rentowny aby móc regularnie wypłacać zyski w obiecywanej wysokości. Przykładowo, w okresie „lockdownów” spowodowanych pandemią COVID-19 tego typu obiekty nie były w stanie funkcjonować, skutkiem czego ich rentowność była ujemna, inaczej mówiąc: ponosiły straty, przez co zarządzający nimi operatorzy często nie byli w stanie wywiązać się z obietnic dotyczących stopy zwrotu. Warto podkreślić, że właściciel nieruchomości może nie mieć możliwości zmiany operatora, czy też całkowitej rezygnacji z usługi zarządzania lokalem, co w praktyce oznacza brak realnego wpływu na zyskowność inwestycji.

Finansowanie inwestycji

W przypadku obiektów w fazie planowania lub budowy ważne jest to, w jaki sposób inwestycja jest finansowana – czy są to środki własne dewelopera, czy z kredytu bankowego lub z emisji obligacji korporacyjnych, a może jedynie wpłaty nabywców lokali? Inwestycje finansowane jedynie z wpłat nabywców lokali lub poprzez emisję obligacji są bardziej ryzykowne niż inwestycje finansowane ze środków własnych dewelopera lub z kredytu. W tym przypadku nabywca lokalu lub obligacji ponosi całe ryzyko niepowodzenia inwestycji i - w razie upadłości dewelopera - może stracić wszystkie zainwestowane pieniądze, ponieważ zostały one wykorzystane do sfinansowania budowy, której nie udało się ukończyć.

Brak zabezpieczeń

Ustawa deweloperska wymaga, aby umowa została zawarta w formie aktu notarialnego, roszczenie nabywcy zostało wpisane do księgi wieczystej nieruchomości, a jego wpłaty były gromadzone na rachunkach powierniczych. Jednakże, dotyczy to jedynie lokali mieszkalnych oraz domów jednorodzinnych. Dlatego szczególnie ryzykowne są inwestycje dotyczące lokali o charakterze użytkowym, w przypadku których takie zabezpieczenia środków nabywcy nie występują.

Niepewny zysk

Osiągnięcie zysku jest uzależnione od wielu różnych czynników (biznesowych, rynkowych, koniunkturalnych itp.), na które nabywca nieruchomości nie ma wpływu, a które mogą ulegać niekorzystnym zmianom. Dotyczy to zwłaszcza obiektów turystycznych, które cechują się koniunkturalnością i sezonowością, a także podatnością na szoki podażowe i popytowe. Ponadto, występują stałe koszty związane z zarządem i utrzymaniem lokalu, ewentualną obsługą zadłużenia czy podatkami, które zazwyczaj obciążają właściciela. Wszystkie te czynniki mogą w znacznym stopniu obniżyć zyskowność inwestycji nawet jeśli obiekt jest prawidłowo zarządzany.

Nabywca lokalu powinien być świadomy, że możliwość wycofania się z inwestycji (np. w przypadku niezadowalającej stopy zwrotu) może być ograniczona. Niska płynności rynku oraz jego podatność na czynniki zewnętrzne powodują, że np. w przypadku gwałtownego spadku popytu samo znalezienie nowego nabywcy może być problematyczne. W takiej sytuacji może się zdażyć, że sprzedając nieruchomość, dotychczasowy właściciel mógłby zostać zmuszony do obniżenia ceny poniżej poziomu, po którym sam ją zakupił.

Należy być szczególnie ostrożnym przy finansowaniu zakupu nieruchomości inwestycyjnej na kredyt. Tego typu zakup jest szczególnie ryzykowny, gdyż nabywca lokalu, poza problemami opisanymi powyżej, narażony jest na ryzyko wzrostu kosztów obsługi zadłużenia spowodowanego np. wzrostem raty kredytu czy też spadkiem wartości jego zabezpieczenia. Może to skutkować znacznym obniżeniem zyskowności inwestycji, a nawet poniesieniem strat.

Część wymienionych wyżej problemów zostało uwypuklonych w okresie pandemii COIVD-19, kiedy to możliwość prowadzenia działalności oraz generowania zysku z nieruchomości na wynajem była mocno ograniczona. W efekcie powyższych zawirowań rynkowych część operatorów nieruchomości oraz innych spółek odpowiedzialnych za wypłatę właścicielowi lokalu umówionej stopy zwrotu była zmuszona renegocjować umowy, czego skutkiem mogło być opóźnienie części płatności lub ich zmniejszenie. Zdarzały się również sytuacje, iż operator zwyczajnie rezygnował z zarządzania obiektem, gdy ten okazywał się nierentowny z powodów niezależnych od operatora np. wad konstrukcyjnych, za które odpowiadał deweloper lub czynników lokalizacyjnych.

Warto tutaj wspomnieć, że nawet obiekt zarządzany profesjonalnie przez uznaną na rynku markę hotelową może okazać się, z różnych powodów, zbyt mało rentowny, aby dalsze zarządzanie nim, z czysto ekonomicznego punktu widzenia, miało sens.

Dokonanie prawidłowej oceny potencjału danej nieruchomości czy przedsięwzięcia do generowania zysku często wymaga fachowej wiedzy o segmencie rynku, w obrębie którego będzie ona funkcjonować. Potencjalny nabywca takiej nieruchomości powinien na początku ocenić, czy poziom jego wiedzy pozwala zminimalizować ryzyko podjęcia błędnej decyzji inwestycyjnej, która może być w skutkach odwrotna do zamierzonego celu. Dlatego zanim konsument podejmie decyzję o ulokowaniu pieniędzy powinien na chłodno ją gruntownie przemyśleń i przeanalizować. Zatem policz – i nie przelicz się! – mówi Tomasz Chróstny Prezes UOKiK.

Policz i nie przelicz się – kampania Prezesa UOKiK

W ramach kampanii społecznej „Policz i nie przelicz się!” UOKiK przygotował dwa 30-sekundowe spoty przeznaczone do emisji w telewizji i radio. Ostrzegają przed realną stratą zainwestowanych środków oraz zwracają uwagę na brak możliwości spłaty kredytu w przypadku wzrostu stóp procentowych. Spoty od 6 września można obejrzeć w telewizji publicznej i usłyszeć w radiu. Emitowane są bezkosztowo, m.in. w oparciu o art. 31 c ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

 Zachęcam do włączenia się w naszą kampanię media, instytucje i organizacje pozarządowe. Wszelkie formy wsparcia kampanii umożliwią dotarcie do szerokiego grona odbiorców i wpłyną na poprawę bezpieczeństwa konsumentów ― mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Spoty kampanii „Policz i nie przelicz się!” i materiały do pobrania dostępne są na stronie UOKiK.

W ramach kampanii zapraszamy na webinar, podczas którego eksperci z UOKiK, Komisji Nadzoru Finansowego, przedstawiciel organizacji konsumenckiej oraz powiatowy rzecznik praw konsumenta porozmawiają o:

  • inwestowaniu – typy instrumentów finansowych, ryzyka utraty oszczędności
  • zakupach nieruchomości na kredyt – aktualne problemy i ryzyka związane z niskimi stopami procentowymi
  • nowych narzędziach dla konsumentów oraz rzeczników – prezentacja kalkulatora zmiany oprocentowania kredytu hipotecznego.

Spotkanie odbędzie się online, na kanale UOKiK na Youtube23 września, w godz. 12.00-13:00. Podczas dyskusji ekspertów możliwe będzie zadawanie pytań.

Konsument.edu.pl

Po tematyce inwestowania poruszasz się po omacku? Nie tylko w kampanii „Policz i nie przelicz się” zachęcamy do mądrego i ostrożnego lokowania oszczędności oraz do długofalowego myślenia o inwestycjach. Wejdź na konsument.edu.pl i zobacz kiedy powinna zapalić ci się czerwona lampka. Poznaj konsekwencje lekkomyślnych zachowań w sieci w całkowicie bezpiecznej przestrzeni.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Biedronka wykonuje decyzję Prezesa UOKiK - bony dla konsumentów

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-21 14:05 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
W wyniku decyzji Prezesa UOKiK właściciel sklepów Biedronka został zobowiązany do przeprowadzenia akcji edukacyjnej i quizu dla konsumentów.
Do otrzymania są bony na zakupy o łącznej wartości 7,5 mln zł. Może je zdobyć 500 tys. osób.
Szkolenie dla konsumentów rusza dziś - 20 września.
Biedronka wykonuje  decyzję Prezesa UOKiK - bony dla konsumentów

 

W wydanej na początku 2021 r. decyzji Prezes UOKiK Tomasz Chróstny stwierdził, że właściciel sklepów Biedronka – Jeronimo Martins Polska - zamieszczał regulaminy promocji z opóźnieniem, a w sytuacji, gdy nie odpowiadał na reklamacje z nimi związane w ustawowym terminie 30 dni, nie uznawał roszczeń konsumentów. Zdarzały się bowiem sytuacje, że przedsiębiorca informował w reklamach i materiałach promocyjnych, że szczegóły akcji można poznać wchodząc na jego stronę internetową, tymczasem regulaminów tam nie było lub pojawiały się z opóźnieniem – nawet w ostatnim dniu akcji. Do Urzędu wpływały skargi konsumentów na akcje promocyjne organizowane przez Biedronkę.

Konkurs rusza  dziś – 20 września i będzie dostępny on-line na stronie https://szkolenie.biedronka.pl. Po zapoznaniu się z prawami klientów obowiązującymi podczas dokonywania zakupów, konsumenci będą mogli rozwiązać test i uzyskać bon na zakupy w sieci Biedronka o wartości 15 zł. Szkolenie  odbędzie się w czterech turach, w każdej do zdobycia jest 125 tys. bonów. Pierwsze 125 tys. osób, które w danej turze przejdzie szkolenie i wykona test, otrzyma bony. Ich łączna wartość to 7,5 mln zł. Kod rabatowy będzie wysyłany na numer telefonu komórkowego konsumenta - dla jednego numeru będzie przyznany tylko raz.

Szczegóły zobowiązania opisane są w decyzji zamieszczonej na stronie Urzędu. Regulamin konkursu dostępny jest na stronie https://www.biedronka.pl/pl/regulaminy

Żużel - postępowanie wyjaśniające Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-22 09:36 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Czy polskie kluby żużlowe poprzez wspólne ustalenia dotyczące zasad wynagradzania zawodników stosują praktyki ograniczające konkurencję?
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął w tej sprawie postępowanie wyjaśniające.
Żużel - postępowanie wyjaśniające Prezesa UOKiK

 

Do UOKiK wpłynęły informacje dotyczące działań Polskiego Związku Motorowego, podmiotów organizujących rozgrywki żużlowe i klubów żużlowych. Według otrzymanych sygnałów podmioty te mogły stosować praktyki ograniczające konkurencję. Zarzuty dotyczyły m.in. wspólnego ustalania maksymalnych wynagrodzeń zawodników, a także obniżenia płac w sezonie 2020 i 2021.

Na podstawie otrzymanych sygnałów z rynku podjąłem decyzję o wszczęciu postępowania wyjaśniającego. Chcemy przyjrzeć się, czy działanie klubów żużlowych, związku i ligi mogą naruszać zasady uczciwej konkurencji, w szczególności poprzez porozumienie ograniczające konkurencję lub nadużycie pozycji dominującej. Przypominam, że kluby są przedsiębiorcami w rozumieniu polskiego oraz europejskiego prawa konkurencji. To oznacza, że decyzje i strategie co do współpracy z zawodnikami powinny podejmować indywidualnie i niezależnie – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Wspólne ustalenia w zakresie wysokości wynagrodzeń mogły wyeliminować ważny czynnik wpływający na konkurencję pomiędzy drużynami, czyli rywalizację o jak najlepszych zawodników. W przypadku skoordynowanych działań kluby mogły pozwolić sobie na obniżenie świadczeń pieniężnych żużlowcom bez obaw, że inne drużyny zaoferują im lepsze warunki. Zakontraktowani sportowcy mają z kolei bezpośrednie przełożenie na pozycję klubu na rynku. Co do zasady im lepszych zawodników pozyska klub, tym lepsze wyniki osiągnie w rozgrywkach, co z kolei oznacza większą sprzedaż biletów oraz łatwiejsze pozyskanie sponsorów.

To nie pierwsze postępowanie Prezesa UOKiK dotyczące działań związanych z uzgadnianiem wynagrodzenia sportowców. Prezes Urzędu prowadzi postępowanie antymonopolowe przeciwko Polskiej Lidze Koszykówki i 16 klubom koszykarskim.

Postępowanie wyjaśniające prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnym przedsiębiorcom. Jeśli zebrany materiał potwierdzi podejrzenia, wówczas Prezes Urzędu rozpocznie postępowanie antymonopolowe i postawi zarzuty konkretnym podmiotom. Za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję grozi kara finansowa w wysokości do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy. Menadżerom odpowiedzialnym za zawarcie zmowy grozi z kolei kara pieniężna w wysokości do 2 mln zł.

Dotkliwych sankcji można uniknąć dzięki programowi łagodzenia kar (leniency). Daje on przedsiębiorcy uczestniczącemu w nielegalnym porozumieniu oraz menadżerom odpowiedzialnym za zmowę szansę obniżenia, a niekiedy uniknięcia kary pieniężnej. Można z niego skorzystać pod warunkiem współpracy z Prezesem UOKiK w charakterze „świadka koronnego” oraz dostarczenia dowodów lub informacji dotyczących istnienia niedozwolonego porozumienia. Przedsiębiorców i menadżerów zainteresowanych programem łagodzenia kar zapraszamy do kontaktu z Urzędem. Pod specjalnym numerem telefonu: 22 55 60 555 prawnicy UOKiK odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące wniosków leniency, również anonimowe.

Przypominamy, że Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany europejski system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec Urzędu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Zmiana wartości nieruchomości - policz i nie przelicz się

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-20 13:35 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Zmiana wartości nieruchomości - policz i nie przelicz się
Martwi cię wzrost cen mieszkań? Co się może stać, kiedy weźmiesz kredyt, a wartość mieszkania spadnie?
Czy można się zabezpieczyć przed nieprzewidzianymi sytuacjami, które mogą utrudnić spłatę rat kredytu?
Trwa kampania Prezesa UOKiK „Policz i nie przelicz się”.
Zmiana wartości nieruchomości - policz i nie przelicz się

 

Ceny mieszkań wciąż rosną i nic nie wskazuje, że wzrost cen na rynku mieszkaniowym w najbliższym czasie zostanie zahamowany. Rynek mieszkaniowy w Polsce prawdopodobnie jeszcze przez wiele lat pozostanie w nierównowadze, z popytem przewyższającym podaż, co tym bardziej może zachęcać do kupowania lokali mieszkalnych w celach inwestycyjnych. Planowane ułatwienia dla części nabywców mieszkań, jakie są przewidziane w ramach „Polskiego Ładu”, mogą być atrakcyjne  dla wielu osób, które mają obecnie problem z otrzymaniem kredytu ze względu na brak wymaganego 20 proc. wkładu własnego. Na takim rynku ceny w dużej mierze zależą od popytu, ale także siły nabywczej kupujących, w tym ich zdolności kredytowej.

- W obecnej sytuacji, kiedy coraz częściej mówi się o podwyżce stóp procentowych, możemy mieć do czynienia ze splotem okoliczności działających na niekorzyść kupującego mieszkanie w czasie hossy – przestrzega Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Rozważając zakup mieszkania na kredyt trzeba niestety przewidywać różne sytuacje.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Podwyżka stóp procentowych w przyszłości może zaowocować obniżeniem zdolności kredytowej niektórych konsumentów, ale także wzrostem wysokości płaconych rat oraz zmniejszeniem ich dochodów dyspozycyjnych. W konsekwencji, przy malejącej wycenie nieruchomości będącej zabezpieczeniem kredytu, mogą pojawić się dodatkowe skutki dla kredytobiorcy, które ten powinien brać już dziś pod uwagę – tłumaczy Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

 - Inwestor, który kupił mieszkanie podczas tzw. „górki”, może zatem płacić większe raty za nieruchomość, której wartość może przejściowo się obniżyć. Ponadto powinien się liczyć ze wzrostem współczynnika LtV (ang. loan to value), który oznacza stosunek kwoty kredytu do wartości zabezpieczenia, czyli najczęściej zakupionego mieszkania lub domu. Jeśli więc dojdą ewentualne dodatkowe koszty zabezpieczenia w związku ze wzrostem wskaźnika LtV, konsument może być potrójnie stratny. Dlatego apeluję o rozsądne inwestowanie i skorzystanie z naszych materiałów edukacyjnych przygotowanych specjalnie  w ramach akcji „Policz i nie przelicz się” – zachęca Prezes UOKiK.

Zgodnie z Rekomendacją S Komisji Nadzoru Finansowego, banki przy udzielaniu kredytu hipotecznego powinny wymagać od konsumenta wniesienia określonego wkładu własnego w wysokości co najmniej 20 proc. lub 10 proc. pod warunkiem ustanowienia dodatkowego zabezpieczenia. W trakcie trwania umowy kredytowej banki na bieżąco analizują relację wysokości kredytu pozostającego do spłaty do wartości mieszkania lub domu, które są jego zabezpieczeniem – określając współczynnik LtV. Im ten wskaźnik jest wyższy, tym kredyt jest bardziej ryzykowny dla banku i dla konsumenta.

Wzrost LtV powyżej 100 proc. w sposób radykalny pogarsza płynność finansową konsumenta. W konsekwencji takiego stanu:

  • Spada zdolność kredytowa, czyli możliwość zaciągania kolejnych zobowiązań, np. na remont, zakup auta itd.
  • Konsument jest niejako „przywiązany do ziemi”, np. utrudniona staje się zamiana mieszkania na większe, bowiem nie da się w prosty sposób spłacić hipoteki, sprzedając mieszkanie.
  • W razie szczególnych zawirowań życiowych, np. choroby wymagającej kosztownej terapii, sprzedaż mieszkania powinna pozostawić konsumenta z pewnym zapasem gotówki do dyspozycji. W przypadku LtV powyżej 100 proc.  sprzedaż mieszkania nie jest żadnym rozwiązaniem, ponieważ tego typu transakcja wciąż nie pozwoli w pełni pokryć zadłużenia.
  • Może dojść do podwyższenia marży kredytu pobieranej przez instytucję finansową, na pokrycie ryzyka wynikającego z niezabezpieczonego finansowania. W skrajnych przypadkach instytucja finansowa, przy trwałym niespełnieniu wymogu wysokości wskaźnika LtV i w sytuacjach określonych umową, może wypowiedzieć umowę kredytową.

Kredyty hipoteczne udzielane są na wiele lat, w trakcie których sytuacja na rynku mieszkaniowym, a co za tym idzie wartość mieszkania, może wielokrotnie ulegać wahaniom. Zawirowaniom może również podlegać sytuacja życiowa konsumentów. Wiążąc się z bankiem na wiele lat, musimy mieć to na uwadze i rozważyć dodatkowe zabezpieczenia.  

Takimi zabezpieczeniami mogą być:

  • wyższy od minimalnego - 20 proc. wkład własny – tym samym niższy kredyt i niższa wartość zabezpieczenia;
  • tzw. „poduszka finansowa” – czyli oszczędności na wypadek przejściowych lub nieprzewidzianych problemów ze spłatą kredytu np. choroba, utrata pracy, nagły wzrost wysokości raty;
  • ubezpieczenie – wybierając tę formę zabezpieczenia należy uważnie przeanalizować umowę czy zakres ochrony np. choroba, nieszczęśliwy wypadek, utrata pracy odpowiada naszym potrzebom i oczekiwaniom.

Policz i nie przelicz się – kampania Prezesa UOKiK

W ramach kampanii „Policz i nie przelicz się!” UOKiK przygotował dwa 30-sekundowe spoty przeznaczone do emisji w telewizji i radio. Ostrzegają przed realną stratą zainwestowanych środków oraz zwracają uwagę na brak możliwości spłaty kredytu w przypadku wzrostu stóp procentowych. Spoty od 6 września można obejrzeć w telewizji publicznej i usłyszeć w radiu. Emitowane są bezkosztowo, m.in. w oparciu o art. 31 c ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

- Zachęcam do włączenia się w naszą kampanię media, instytucje i organizacje pozarządowe. Wszelkie formy wsparcia kampanii umożliwią dotarcie do szerokiego grona odbiorców i wpłyną na poprawę bezpieczeństwa konsumentów ― mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Spoty kampanii „Policz i nie przelicz się!” i materiały do pobrania dostępne są na stronie UOKiK.

Konsument.edu.pl

Widzisz coraz więcej przynęt w internecie odnośnie inwestowania w rynek nieruchomości? Pojawiają się propozycje alternatywnych sposobów zarabiania milionów? Uważaj! Wejdź na konsument.edu.pl i poznaj konsekwencje lekkomyślnych zachowań w sieci.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Zakup mieszkania lub domu - policz i nie przelicz się

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-22 09:29 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Zastanawiasz się nad kupnem mieszkania na własne potrzeby? Martwi cię wzrost cen mieszkań? Boisz się, że za chwilę nie dostaniesz kredytu?
UOKiK radzi na co zwrócić uwagę kupując nieruchomość na kredyt.
Policz i nie przelicz się – pod takim hasłem trwa kampania społeczna UOKiK.
Zakup mieszkania lub domu - policz i nie przelicz się

 

Rosnące od końca 2019 roku ceny nieruchomości skłaniają wiele osób do przemyśleń, czy nie jest to ostatnia chwila na zakup mieszkania. – Do wielu osób decydujących się na zakup domu czy mieszkania mogą dochodzić informacje sugerujące, że w najbliższym czasie ceny nieruchomości nie spadną ze względu na wciąż rosnący popyt oraz ceny materiałów budowlanych i działek. Na tę sytuację dodatkowo nakładają się rekordowo niskie stopy procentowe, co dla wielu osób może być zachętą do kupowania nieruchomości finansowanych kredytem. W przypadku zakupu mieszania lub domu na własne potrzeby zawsze należy wziąć pod uwagę takie ryzyka jak możliwość wzrostu oprocentowania, a co za tym idzie – rat kredytu, zmianę sytuacji życiowej czy spadki cen nieruchomości – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Przywiązanie do mieszkania

Zakup mieszkania na własne potrzeby to nie tylko inwestycja, dla wielu osób to zmiana sytuacji życiowej na lata. Zdecydowana większość kredytów hipotecznych opiera się na zmiennym oprocentowaniu, co oznacza, że wraz ze zmianą stóp oprocentowania zmianom podlega również wysokość raty kredytu. Biorąc kredyt hipoteczny, należy zwrócić uwagę także na to w jaki sposób bank zmieni oprocentowanie w przypadku zmiany stóp procentowych, ile wynosi wkład własny, jaka jest marża kredytu i warunki wcześniejszej spłaty – dodaje Prezes UOKiK.

Przed jakimkolwiek działaniem trzeba sobie odpowiedzieć pytanie jakiego mieszkania potrzebujemy teraz, a jakiego będziemy potrzebować za 5 lub za 10 lat. Jest to o tyle istotne, jeśli zakup mieszkania finansujemy nie ze środków własnych, ale z kredytu. Wiążemy się wówczas z bankiem na nawet kilkadziesiąt lat, w trakcie których mogą następować istotne wahania:

  • stóp procentowych – które mają wpływ na wysokość spłacanych rat kredytu;
  • na rynku nieruchomości – wzrosty lub spadki cen nieruchomości lub ich wartości;
  • zmiany na rynku pracy, które mogą mieć wpływ na wysokość naszych dochodów.  

Związanie z bankiem na wiele lat – w przypadku spadku cen nieruchomości i jednoczesnym wzroście rat kredytu – może utrudnić nam w przyszłości sprzedaż mieszkania lub uwolnienie się od kredytu. 

Wzrosty i spadki cen na rynku nieruchomości

Jak wynika z bazy cen nieruchomości mieszkaniowych BaRN Narodowego Banku Polskiego, obecnie ceny mieszkań rosną jak nigdy dotąd. Poniższy wykres przedstawia zmiany ceny transakcyjnej 1 m2 mieszkania na rynku pierwotnym dla Warszawy, dla 6 największych miast z (wyłączeniem Warszawy)[1] oraz 10 pozostałych miast[2] od III kw. 2006 do II kw. 2021 r.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych NBP.[3]

Obecny szybki wzrost cen mieszkań spowodowany jest wieloma czynnikami, takimi jak: duże zainteresowanie zakupem mieszkań w celach inwestycyjnych, co ma miejsce zwłaszcza przy rosnącej inflacji, wzrost kosztów wykonawców oraz materiałów budowlanych, wzrost cen działek budowlanych, wejście na rynek mieszkaniowy dużych podmiotów kupujących mieszkania w celach inwestycyjnych i spekulacyjnych.

Należy jednak pamiętać, że taka sytuacja nie będzie trwała wiecznie. Im szybszy i wyższy jest wzrost cen, tym gwałtowniejszy i głębszy będzie ich spadek. Podobne zjawisko miało miejsce w przeszłości – kiedy po gwałtownym wzroście cen nieruchomości w latach 2005-2008 nastąpił długotrwały spadek cen nieruchomości w latach 2008-2012.

Ryzyko wzrostu rat kredytu w przyszłości

Kupując mieszkanie, które chcesz sfinansować środkami z kredytu, musisz również pamiętać, że możliwy jest wzrost oprocentowania kredytów, skutkujący wzrostem rat kredytowych. Zdecydowana większość kredytów hipotecznych opiera się na zmiennym oprocentowaniu, co oznacza, że wraz ze zmianą stóp oprocentowania zmianom podlega również wysokość raty kredytu. Obecnie na wzrosty cen mieszkań na rynku dodatkowo nakładają się rekordowo niskie stopy procentowe. Stopa referencyjna WIBOR 3M wynosi 0,1 proc. (stan na 25 sierpnia 2021 r.) i na takim poziomie utrzymuje się od maja 2020 r. Dla porównania w marcu 2015 r. wynosiła 1,5 proc., a w 2012 r. – 4,91 proc. Zatem ryzyko jej wzrostu jest bardzo wysokie.

Poniższy wykres obrazuje jak kształtowała się stawka WIBOR 3M od 2012 do 2021 roku.

Pokazuje on jak dynamiczne zmiany miały miejsce w okresie ostatnich 8 lat: stawka WIBOR 3M spadła z prawie 5 proc. w 2012 r. do 1,74 proc. w 2015 r., następnie w latach 2020-2021 spadła z 1,72 proc. do 0,17 proc. w 2021 r. O tyle zmniejszyło się oprocentowanie kredytów hipotecznych, w których za część wysokości oprocentowania odpowiada stawka WIBOR 3M. Obecnie wysokość tej stawki jest rekordowo niska, jednak musisz mieć świadomość, może ona także wzrosnąć do wartości jakie miała w przeszłości np. do 1,7 proc lub 5 proc., a nawet więcej.

Poniżej prezentujemy przykładową wysokość raty kredytu hipotecznego dla różnych wartości WIBOR 3M przy następujących założeniach: rata stała, kredyt w wysokości 300 000 zł, okres kredytowania 25 lat, marża banku 2,75 proc.

WIBOR 3M

Wysokość raty

0,21% (obecnie)

        1 416,40 zł

0,50%

        1 461,95 zł

1,00%

        1 542,39 zł

1,50%

        1 625,21 zł

2,00%

        1 710,35 zł

3,00%

        1 887,32 zł

4,00%

        2 072,73 zł

5,00%

        2 265,99 zł

 

W przypadku kredytów zabezpieczonych hipotecznie o zmiennym oprocentowaniu, bank powinien zaprezentować symulację kosztów kredytu dla różnych poziomów stopy referencyjnej, m.in. 3 proc., 5 proc. i 10 proc. oraz dla aktualnego oprocentowania kredytu powiększonego o 4 punkty procentowe. Dokładnie zapoznaj się z taką symulacją. Uzmysłowi ci ona, czy bierzesz kredyt w okresie wysokich stóp procentowych (szansa, że stopy procentowe spadną), czy w okresie niskich stóp procentowych – jak to ma miejsce obecnie (ryzyko, że stopy procentowe wzrosną).

Warunki umowy kredytowej

Pamiętaj, że oprocentowanie nie jest jedynym kosztem kredytu i nie zawsze niższe oprocentowanie oznacza korzystniejszy kredyt. Warunki na jakich bierzesz kredyt znajdziesz w umowie. Poza wysokością oprocentowania zwróć uwagę m.in. n:

  • w jaki sposób bank zmieni oprocentowanie w przypadku zmiany stóp procentowych;
  • czy bank będzie wymagał wniesienia wkładu własnego i w jakiej wysokości;
  • jaka jest wysokość marży i innych kosztów dodatkowych;
  • jakie są warunki wcześniejszej spłaty kredytu - czy bank zażąda z tego tytułu prowizji. Pamiętaj, bank może zastrzec prowizję wyłącznie, gdy spłata całości lub części kredytu hipotecznego nastąpi w okresie 36 miesięcy od dnia zawarcia umowy;
  • czy i jakie kroki będzie mógł podjąć bank w przypadku obniżenia wartości nieruchomości?

Wkład własny i wskaźnik LTV

Zgodnie z Rekomendacją S Komisji Nadzoru Finansowego, banki przy udzielaniu kredytu hipotecznego powinny wymagać od konsumenta wniesienia określonego wkładu własnego. Obecnie jest to co najmniej 10 lub 20 proc. Wysokość wkładu własnego wpływa na współczynnik LTV (ang. loan to value), który oznacza stosunek kwoty kredytu do wartości zabezpieczenia (najczęściej wartości zakupionego domu lub mieszkania). Im ten wskaźnik jest wyższy, tym kredyt jest bardziej ryzykowny dla banku i dla konsumenta.

Obecnie wskaźnik LTV w momencie uruchomienia kredytu nie może być co do zasady wyższy niż 80 lub 90 proc. (w przypadku ustanowienia dodatkowych zabezpieczeń). Im wyższy jest wkład własny wniesiony przez kredytobiorcę, tym niższy jest wskaźnik LTV.

W trakcie trwania umowy kredytowej banki na bieżąco analizują ceny na rynku nieruchomości oraz jak kształtuje się relacja wysokości kredytu pozostającego do spłaty do wartości mieszkania lub domu, które są jego zabezpieczeniem. Określa to wskaźnik LTV - loan to value. Warto sprawdzić w umowie czy i jakie kroki może podjąć bank, jeśli wartość LTV przekroczy 100 proc. – przypomina Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Policz i nie przelicz się – kampania UOKiK

W ramach kampanii „Policz i nie przelicz się!” UOKiK przygotował dwa 30-sekundowe spoty przeznaczone do emisji w telewizji i radio. Ostrzegają przed realną stratą zainwestowanych środków oraz zwracają uwagę na brak możliwości spłaty kredytu w przypadku wzrostu stóp procentowych. Spoty od 6 września można obejrzeć w telewizji publicznej i usłyszeć w radiu. Emitowane są bezkosztowo, m.in. w oparciu o art. 31 c ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

 Zachęcam do włączenia się w naszą kampanię media, instytucje i organizacje pozarządowe. Wszelkie formy wsparcia kampanii umożliwią dotarcie do szerokiego grona odbiorców i wpłyną na poprawę bezpieczeństwa konsumentów ― mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Spoty kampanii „Policz i nie przelicz się!” i materiały do pobrania dostępne są na stronie UOKiK.

Konsument.edu.pl

Widzisz coraz więcej przynęt w internecie odnośnie inwestowania w rynek nieruchomości? Pojawiają się propozycje alternatywnych sposobów zarabiania milionów? Uważaj! Wejdź na konsument.edu.pl i poznaj konsekwencje lekkomyślnych zachowań w sieci.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Kredyt hipoteczny o zmiennym czy stałym oprocentowaniu? Policz i nie przelicz się

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-22 10:01 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Planujesz wziąć kredyt na zakup mieszkania, lecz boisz się, że rata wzrośnie?
W kampanii „Policz i nie przelicz się!” Prezes UOKiK przypomina, że banki powinny oferować również kredyty o stałym oprocentowaniu.
Taki kredyt jest nieco droższy, ale masz gwarancję stałej wysokości raty.
Kredyt hipoteczny o zmiennym czy stałym oprocentowaniu? Policz i nie przelicz się

 

Rosnące od końca 2019 roku zainteresowaniu zakupami mieszkań wprost przekłada się na zwiększone zainteresowanie kredytami hipotecznymi. W II kwartale 2021 r. nastąpił dalszy wzrost liczby udzielonych kredytów – raport AMRON-SARFiN szacuje ten wzrost na 17 proc. względem I kwartału br.[1] W lipcu banki udzieliły ich na znaczącą kwotę 8,1 mld zł. Rekordowo niskie stopy procentowe dają kredytobiorcom powody do radości z powodu niższych rat kredytu. Jednak są również powodem do niepokoju ze względu na duże prawdopodobieństwo ich wzrostu w przyszłości. Czy kredytobiorcy są skazani na tę niepewność? Rozwiązaniem w wielu przypadkach jest kredyt o stałym oprocentowaniu.

UOKiK od 2018 roku zachęcał podmioty rynku finansowego do oferowania i  propagowania wśród klientów kredytów o stałej stopie procentowej. Kredyt taki jest bezpieczniejszy nie tylko dla konsumenta, ale również dla banku.

Posiadając zobowiązanie finansowe  o równej stałej stopie procentowej, klient płaci zawsze ratę tej samej wysokości, niezależnie od tego, jak zmieniają się stopy referencyjne NBP i stopy rynkowe WIBOR. - Umowa kredytu hipotecznego o stałym oprocentowaniu bardzo klarowanie definiuje zobowiązania obu stron, pozwala konsumentowi dużo lepiej zaplanować swoje przyszłe wydatki i oszczędności. Ponadto chroni go przed podwójnymi szokami rynkowymi, takimi jak jednoczesny wzrost rat kredytu i spadek dochodów – wskazuje Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Również z punktu widzenia banku, kredyt o stałej  stopie zapewnia większą przewidywalność biznesową, a także dużo mniejsze ryzyko prawne i reputacyjne w razie ewentualnych sporów z klientami i nadzorcami rynku.

Należy również podkreślić, że zgodnie z rekomendacją S Komisji Nadzoru Finansowego, banki są zobowiązane do oferowania kredytów hipotecznych o stałej stopie procentowej. Są również zachęcane do ustalenia docelowego udziału kredytów o stałej stopie procentowej w ogólnej sprzedaży oraz oferowania obecnym klientom konwersji ich kredytów na zmienną stopę na kredyty o stałej stopie procentowej.

Obecnie na polskim rynku oferowane są kredyty o okresowej stałej stopie oprocentowania. Oprocentowanie takich kredytów jest stałe, ustalane na pierwszych pięć lub dziesięć lat, a następnie może być przedłużane na nowych warunkach na kolejne pięcio- albo dziesięcioletnie okresy.

- Mam nadzieję, że banki w przyszłości zaczną również udzielać kredytów o stałej stopie oprocentowania w całym okresie kredytowania, jak to ma miejsce w innych krajach Unii Europejskiej np. w Niemczech i Francji – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny. - Warto również nadmienić, że w kilku krajach europejskich, jak wspomniane już Niemcy, ale również Niderlandy, Belgia i Szwajcaria, kredyty o okresowym stałym oprocentowaniu i stałym oprocentowaniu łącznie stanowią ponad połowę wszystkich udzielonych kredytów hipotecznych.

W okresie niskich stóp procentowych kredyty o stałej stopie są zazwyczaj droższe od kredytów ze zmiennych oprocentowaniem, ale może to okazać się niewielką ceną za spokojny sen w przyszłości. Co więcej, im bardziej popularnym produktem stanie się kredyt o stałej stopie, tym możemy spodziewać się niższej ceny, na skutek konkurencji i efektywności kosztowej. Popularyzacja kredytu o stałej stopie procentowej  leży zatem w interesie wszystkich: banków, konsumentów i nadzorców rynku finansowego.

Policz i nie przelicz się – kampania Prezesa UOKiK

W ramach kampanii „Policz i nie przelicz się!” UOKiK przygotował dwa 30-sekundowe spoty przeznaczone do emisji w telewizji i radio. Ostrzegają przed realną stratą zainwestowanych środków oraz zwracają uwagę na brak możliwości spłaty kredytu w przypadku wzrostu stóp procentowych. Spoty od 6 września można obejrzeć w telewizji publicznej i usłyszeć w radiu. Emitowane są bezkosztowo, m.in. w oparciu o art. 31 c ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

- Zachęcam do włączenia się w naszą kampanię media, instytucje i organizacje pozarządowe. Wszelkie formy wsparcia kampanii umożliwią dotarcie do szerokiego grona odbiorców i wpłyną na poprawę bezpieczeństwa konsumentów ― mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Spoty kampanii „Policz i nie przelicz się!” i materiały do pobrania dostępne są na stronie UOKiK.

Konsument.edu.pl

Widzisz coraz więcej przynęt w internecie odnośnie inwestowania w rynek nieruchomości? Pojawiają się propozycje alternatywnych sposobów zarabiania milionów? Uważaj! Wejdź na konsument.edu.pl i poznaj konsekwencje lekkomyślnych zachowań w sieci.

 


[1] https://www.zbp.pl/raporty-i-publikacje/raporty-cykliczne/raport-amron-sarfin

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Akcje i obligacje - policz i nie przelicz się

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-22 09:45 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Chcesz zainwestować w akcje lub obligacje korporacyjne? Dziś w ramach kampanii „Policz i nie przelicz się” podpowiadamy, na co zwrócić uwagę.
Sprawdź kondycję finansową spółki, której papiery zamierzasz kupić.
Nie wierz na słowo sprzedawcy czy doradcy – wymagaj dokumentów potwierdzających ich oświadczenia i analizuj ich treść.
Akcje i obligacje - policz i nie przelicz się

 

Trwa kampania UOKiK „Policz i nie przelicz się”, w której radzimy, jak inwestować oszczędności, aby zminimalizować możliwość strat w przyszłości. Dziś o najbardziej popularnych instrumentach finansowych, czyli akcjach i obligacjach.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

W kampanii „Policz i nie przelicz się” zachęcamy do mądrego i ostrożnego lokowania oszczędności i myślenia o tych inwestycjach długofalowo. Zmieniają się stopy procentowe, wycena spółek i ich kondycja. Warto to wszystko wziąć pod uwagę, a także dywersyfikować swoje finanse, nie stawiając wszystkiego na jedną inwestycję. Przed podpisaniem umowy i wpłaceniem pieniędzy, zawsze dokładnie czytaj dokumenty, sprawdzaj emitenta i podejmuj decyzję bez emocji, po głębokim namyśle. Pamiętaj, że to ty, a nie doradca finansowy, poniesiesz skutki finansowe, jeśli inwestycja będzie nietrafiona – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Akcje i obligacje - ogólne rady

Żeby zacząć inwestować w papiery wartościowe potrzebna jest przede wszystkim wiedza i doświadczenie. Najbardziej tradycyjne produkty o charakterze inwestycyjnym to akcje i obligacje. Są one emitowane (wypuszczane do obrotu) przez podmiot (emitenta) w celu pozyskania kapitału. Przed ich nabyciem dowiedz się, jaki cel inwestycyjny podmiot planuje osiągnąć, np. wejść na nowy rynek.

Czytaj i analizuj. Przed podpisaniem umowy - czy to na zakup akcji, czy obligacji – dokładnie zapoznaj się z jej warunkami. Nie wierz na słowo sprzedawcy czy doradcy – wymagaj dokumentów potwierdzających ich oświadczenia i analizuj ich treść. Jeśli już dostaniesz dokumenty do podpisu, przeczytaj je – upewnij się, że kupujesz produkt, o którym rozmawiałeś z doradcą. Jeżeli czegoś nie rozumiesz, zapytaj o szczegóły podmiot, który oferuje ci papiery wartościowe. Jeżeli nadal nie rozumiesz zawartych tam zapisów – nie inwestuj w ten produkt!

Nie spiesz się. Uważaj na „super okazje” – gdzie doradca finansowy przekonuje, że trzeba szybko podjąć decyzję, bo taka szansa może się nie powtórzyć albo że oferta jest limitowana. Pamiętaj, że w handlu stosowane są różnorodne techniki wywierania wpływu na twoje decyzje, a ich głównym celem ma być zwiększenie sprzedaży. Dlatego daj sobie czas do namysłu i ewentualnej konsultacji decyzji np. z rodziną czy znajomym ekonomistą. Pośpiech nie jest dobrym doradcą, szczególnie dla początkującego inwestora.

Akcje

Akcje to papiery wartościowe, które mogą być emitowane (sprzedawane) tylko przez spółki akcyjne i spółki komandytowo–akcyjne. Ich nabycie wiąże się z nabyciem majątku w takich podmiotach. Posiadanie akcji daje prawo do udziału w zyskach (dywidendy), o ile wystąpią. Akcjonariusze podejmują decyzję o zainwestowaniu zysku spółki. Inwestowanie w akcje z jednej strony umożliwia uzyskanie wyższego zarobku, co wiąże się z możliwą częstą zmianą wartości akcji (w szczególności gdy spółka ma faktycznie dobre notowania na giełdzie i dobrą kondycję finansową) ale też, z drugiej strony nabycie akcji może też wiązać się z ryzykiem braku zysku czy nawet utraty zainwestowanych środków, w szczególności gdy inwestycje spółki, której akcje nabyto, nie powiodły się.

O czym należy pamiętać przed zakupem akcji?

  • Do nabycia akcji spółek giełdowych będziesz potrzebować rachunku maklerskiego do transakcji – sprawdź dokładnie, jakie opłaty wiążą się z jego założeniem i korzystaniem z niego.
  • Sprawdź, jakie prawa i obowiązki będziesz posiadać jako nowy akcjonariusz spółki, której akcje nabywasz.
  • Przeanalizuj sytuację spółki, której akcje planujesz nabyć, a przede wszystkim zapoznaj się z jej kondycją finansową i planami rozwoju oraz szansami na ich realizację. Jeśli spółka popadnie w problemy finansowe, nie tak łatwo będzie sprzedać jej akcje.
  • Uważaj na sytuacje, w której spółki informują, że planują wejście na giełdę. Nie każda spółka akcyjna musi być tam notowana, ale wejście na giełdę oznacza spełnienie wyższych wymagań i wiąże się z możliwością publicznej sprzedaży swoich akcji. Do tego potrzebne jest zatwierdzenie prospektu emisyjnego przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF), a także akceptacja całego procesu przez Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych. Dlatego też tak istotne jest ukończenie tej procedury, gdyż dopiero wprowadzenie spółki na giełdę może oznaczać jej pozytywną ocenę. Miej jednak przy tym świadomość, że taka pozytywna ocena nigdy nie stanowi gwarancji otrzymania zysków z poczynionych inwestycji. Natomiast z ostrożnością podchodź do spółek, które próbują budować lepszy wizerunek, bazując jedynie na podjętych staraniach w celu wejścia na giełdę.

Obligacje (w tym korporacyjne)

Obligacje to papiery wartościowe, przy pomocy których emitent (ten, kto „wypuszcza” obligacje na rynek) zadłuża się u obligatariusza, czyli nabywcy tego papieru wartościowego, a po umówionym czasie odkupuje je od nabywcy za umówiony procent. Najbardziej znane wśród konsumentów są obligacje emitowane przez Skarb Państwa.

Na rynku finansowym funkcjonują jednak bardziej ryzykowne obligacje zwane korporacyjnymi, emitowane przez podmioty prywatne. Inwestowanie w nie może się wiązać nie tylko z brakiem oczekiwanego zysku, ale też z utratą całości zainwestowanych środków, w szczególności gdy podmiot emitujący obligacje przed ich wykupem popadnie w problemy finansowe i stanie się niewypłacalny. Obligatariusze są bowiem zaspakajani z majątku spółki w ostatniej kolejności.

Window dressing - uważaj

Inwestorzy powinni być szczególnie wyczuleni na firmy, które poprzez emisję obligacji korporacyjnych lub akcji w ofercie publicznej pragną radykalnie zwiększyć swoją pozycję rynkową – takie akcje bywają zwykle mocno nagłośnione, gorąco dyskutowane na portalach ekonomicznych i zbiegają się niekiedy w czasie z wypuszczeniem przez firmę na rynek nowego „przełomowego” produktu czy innowacji. Tzw. agresywnym ofertom publicznym towarzyszy niekiedy kampania określana jako window dressing (dekorowania okna) w której przedsiębiorstwo, stosując odpowiednie zabiegi księgowe czy nakręcając zainteresowania inwestorów, potrafi bardzo „napompować” swoje notowania na giełdzie, budując wrażenie, że jest w dużo lepszej kondycji niż w rzeczywistości. Z czasem jednak, gdy uda się sprzedać inwestorom nowy pakiet akcji czy obligacji, to „przybranie” opada, a firma, zamiast przynieść nadzwyczajne zyski, przynosi nadzwyczajnie – w porównaniu z resztą rynku – straty. Badania spółek z Warszawskiej Giełdy Papierów wartościowych wskazały, że firmy stosujące window dressing przy agresywnych ofertach publicznych, przynosiły zyski nawet o 8% mniejsze w skali roku (co może się przekładać na stratę kilkudziesięciu procent wartości inwestycji w perspektywie kilku lat) od firm o bardziej konserwatywnej polityce emisji[1].

O czym należy pamiętać przed zakupem obligacji korporacyjnych?

  • Uważaj na formę zawierania umowy - zapis na obligacje lub przyjęcie propozycji nabycia obligacji mogą zostać złożone w postaci elektronicznej.
  • W przypadku obligacji korporacyjnych zapoznaj się z warunkami emisji, a więc dokumentem określającym prawa i obowiązki emitentów i obligatariuszy. Jeżeli ich nie rozumiesz, koniecznie wyjaśnij wszystkie wątpliwości.
  • Zwróć przede wszystkim uwagę na ryzyka, jakie są opisane w dokumentach związanych z daną inwestycją.
  • Sprawdź, czy obligacje posiadają zabezpieczenia i jakie one są oraz w jaki sposób i w jakich sytuacjach będzie możliwe skorzystanie z nich.
  • Sprawdź, czy jest to emisja publiczna czy prywatna.
  • Przeanalizuj sytuację spółki, a przede wszystkim zapoznaj się z kondycją finansową podmiotu, w którym nabywasz obligacje. Z reguły spółki, które oferują obligatariuszom niższe oprocentowanie są bardziej wiarygodne, niż te które oferują wyższe oprocentowanie. Podmioty o gorszej kondycji finansowej mogą zachęcać bowiem do zakupu wyższym oprocentowaniem, a więc obietnicą wyższego zysku, co powinno rekompensować nabywcom większe ryzyko.  
  • Warto też zwrócić uwagę na fakt, że istnieją tzw. obligacje podwyższonego ryzyka, czyli emitowane w sektorach mniej stabilnych, jak np. sektor windykacyjny.
  • Z ostrożnością podchodź do spółek, które próbują budować lepszy wizerunek, bazując jedynie na podjętych staraniach w celu wejścia na giełdę. Tak było m. in. w przypadku oferowania obligacji spółki GetBack S.A. Bankierzy chcąc pokazać dobrą i stabilną sytuację finansową spółki wskazywali, że spółka zamierza wejść na giełdę.
  • Gdy decydujesz się na inwestycję, musisz mieć świadomość, że żaden specjalista z zakresu finansów nie jest w stanie przewidzieć ani zapewnić, że podmiot emitujący akcje czy obligacje będzie za kilka lat – gdy nadejdzie czas odkupu obligacji lub akcjonariusz postanowi sprzedać swoje akcje - dobrze prosperował i będzie miał możliwości finansowe na wykupienie obligacji lub że akcje będą posiadały jakąkolwiek wartość rynkową. 

Prezes UOKiK wypowiadał się już w tej sprawie w decyzji nr RBG-13/2019 dotyczącej Idea Banku ostrzegając, że „Specjalista z zakresu finansów także byłby świadomy faktu, iż to, że sytuacja firmy na dzień nabycia obligacji jest dobra, nie oznacza, że będzie równie dobra za rok, za dwa, gdy nadejdzie czas wykupu obligacji przez emitenta”. Podkreślamy, że wyniki finansowe spółki osiągnięte w przeszłości nie muszą się powtórzyć. Bieżące i przyszłe osiąganie zysków przez przedsiębiorstwa to sytuacja dynamiczna, na ukształtowanie której mają wpływ różnorodne czynniki ekonomiczno-gospodarcze a przede wszystkim to, czy planowany cel finansowy spółki zostanie osiągnięty. Przy inwestowaniu należy zwrócić uwagę, że jest bardzo dużo zmiennych mających wpływ na wyniki finansowe firm, a przede wszystkim że często występują czynniki od firmy niezależne, jak zmiany kursów walut, zmiany w światowej gospodarce czy też preferencje klientów, którym dana firma proponuje dany produkt czy usługę. 

Pamiętaj, że zawsze ostateczna decyzja w sprawie inwestycji powinna należeć do ciebie. To ty zarządzasz swoimi finansami i to ty poniesiesz wszystkie konsekwencje swoich decyzji – i te pozytywne w postaci zysków, i te negatywne w postaci utraty nawet całości zainwestowanego kapitału. Jeśli więc nie rozumiesz mechanizmu funkcjonowania swojej inwestycji – nie inwestuj! Nie opieraj swojej decyzji wyłącznie na rekomendacji doradcy finansowego, który pozyska prowizję za przekonanie ciebie do inwestycji. To nie on również straci swoje środki w przypadku niepowodzenia inwestycji, tylko ty.

O kampanii Prezesa UOKiK

Kampania Prezesa UOKiK „Policz i nie przelicz się” ma na celu zwiększenie świadomości i bezpieczeństwa konsumentów. Spoty od 6 września można obejrzeć w telewizji i usłyszeć w radiu. Emitowane są bezkosztowo w oparciu o art. 31 c ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

 Zachęcam do włączenia się w naszą kampanię media, instytucje i organizacje pozarządowe. Wszelkie formy wsparcia kampanii umożliwią dotarcie do szerokiego grona odbiorców i wpłyną na poprawę bezpieczeństwa konsumentów ― mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Spoty kampanii edukacyjnej „Policz i nie przelicz się” są dostępne na stronie UOKiK.

Konsument.edu.pl

Nie tylko w kampanii „Policz i nie przelicz się” zachęcamy do mądrego i ostrożnego lokowania oszczędności oraz do długofalowego myślenia o inwestycjach. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat funkcjonowania piramid finansowych lub alternatywnych metod inwestowania, wejdź na konsument.edu.pl i poznaj konsekwencje lekkomyślnych zachowań w sieci.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Działania UOKiK i IH w skupach jabłek

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-22 14:00 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Rynek rolno-spożywczy znajduje się pod baczną obserwacją Prezesa UOKiK.
Najnowsze działania dotyczą kontroli w skupach jabłek.
Pracownicy Inspekcji Handlowej sprawdzają, czy ceny tych owoców są ustalane zgodnie z prawem.
Działania UOKiK i IH w skupach jabłek

 

Do UOKiK dotarły sygnały dotyczące niskich cen jabłek. Prezes Urzędu Tomasz Chróstny zlecił kontrole pracownikom Inspekcji Handlowej.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Szczegółowo analizujemy sytuację na rynkach owoców. W tym roku, ze względu na wysoką podaż świeżych jabłek oraz poziom zapasów po zeszłorocznych zbiorach, ceny jabłek w skupach są bardzo niskie. Poleciłem inspektorom Inspekcji Handlowej przeprowadzenie kontroli w punktach skupu. Chcemy zbadać, czy trudnego położenia sadowników nie próbują wykorzystywać podmioty skupujące oraz przetwarzające jabłka, w szczególności poprzez zawarcie zmów cenowych czy nieuczciwe wykorzystanie przewagi kontraktowej  – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Kontrole realizowane będą w pierwszej kolejności przez Wojewódzkie Inspektoraty Inspekcji Handlowej w Warszawie, Lublinie, Kielcach i Rzeszowie. Głównym celem działań kontrolnych jest  zbadanie poziomu cen oraz sposobu ich ustalania. W najbliższych tygodniach kontrolerzy sprawdzą kilkadziesiąt punktów skupu w województwach przodujących w produkcji jabłek w kraju.

Oprócz trwającej kontroli, Prezes UOKiK zwraca również uwagę na czynniki rynkowe, które mogą mieć wpływ na niskie ceny jabłek. Głównym powodem jest wysoka podaż owoców. Wynika ona z wysokich tegorocznych zbiorów oraz rekordowych zapasów jabłek zebranych w ubiegłym roku. Według danych Światowego Stowarzyszenia Producentów Jabłek i Gruszek w lipcu 2021 r. zapasy  jabłek w Polsce wynosiły  133 tys. ton, czyli 11 razy więcej niż w lipcu 2020 r. Były one również wyższe niż w lipcu 2019 r., a zatem w rok po rekordowych zbiorach z 2018 r.

Zdajemy sobie sprawę z rynkowych czynników wpływających na kształtowanie się cen owoców, jednak chcemy zweryfikować, czy punkty skupu oraz przetwórcy nie wykorzystują niezgodnie z prawem sytuacji rynkowej do dodatkowego zaniżania cen skupu jabłek – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Przedsiębiorco, rolniku, jeżeli działasz w branży rolno-spożywczej i twój duży kontrahent wykorzystuje swoją przewagę, narzucając niekorzystne dla ciebie warunki współpracy – zawiadom UOKiK. Uruchomiliśmy specjalny formularz, który ułatwi ci zgłoszenie nieprawidłowości. Wejdź i wypełnij: https://ankieta.uokik.gov.pl/formularz-zgloszenie-przewaga/

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Bank Pocztowy będzie oddawał pieniądze.

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-23 08:37 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Jest decyzja UOKiK w sprawie kredytów
 
Bank Pocztowy będzie oddawał pieniądze. Jest decyzja UOKiK w sprawie kredytów
Bank Pocztowy będzie oddawał pieniądze. Jest decyzja UOKiK w sprawie kredytów (money.pl, Rafał Parczewski)

Zwrot kosztów kredytu. UOKiK zdecydował

Decyzja UOKiK dotyczy zwrotu kosztów w przypadku przedterminowej spłaty całości lub części kredytów konsumenckich udzielonych od dnia 18 grudnia 2011 r. do dnia 31 grudnia 2019 r. Kończy ona postępowanie mające na celu ustalenie, czy bank stosował praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów w zakresie rozliczania kosztów.

 
Zobacz także: Pytanie o szczepienia podczas rekrutacji? "Jest inne, które mocno otwiera"
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Jeśli kredyty te zostały w całości lub częściowo spłacone przed terminem, klienci mogą teraz dostać od banku proporcjonalny zwrot kosztów, które byli zobowiązani ponieść w związku z zawartą umową o kredyt konsumencki, stanowiących "całkowity koszt kredytu" (w rozumieniu art. 5 pkt 6 ustawy z dnia 12 moja 2011 r. o kredycie konsumenckim).

 
bEDwpUTN
 
 

35 mln zł odłożone na zwroty

Kwota zwrotu jest proporcjonalna do okresu, o który skrócono czas obowiązywania przedmiotowej umowy o kredyt konsumencki. Dokonanie wyliczenia ww. kwoty zwrotu nastąpi przy zastosowaniu tzw. "metody liniowej" - podaje bank.

Na zwroty bank ma już odłożone 35,1 mln zł. Taką rezerwę utworzył na koniec grudnia 2020 roku - przypomina PAP. To jednak niejedyne problemy banku. Do końca września Bank Pocztowy ma zwolnić 235 osób.

Nie tylko Bank Pocztowy musi oddawać pieniądze. W maju UOKiK wydał podobne postanowienie dotyczące kredytów, których udzielał mBank.

Prezes UOKiK wydał warunkową zgodę na koncentrację

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-24 13:59 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał warunkową zgodę na przejęcie spółki Betamed przez Air Liquide.
Przedsiębiorcy działają m.in. na rynkach świadczeń medycznych finansowanych przez NFZ.
Nałożony warunek oznacza, że nie dojdzie do ograniczenia konkurencji, a tym samym nie pogorszy się sytuacja pacjentów.
Prezes UOKiK wydał warunkową zgodę na koncentrację

 

Działalność uczestników koncentracji pokrywa się na regionalnych rynkach usług wentylacji mechanicznej realizowanych w warunkach domowych, finansowanych ze środków publicznych.

Takie świadczenia są kontraktowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia i przysługują pacjentom wymagającym wspomagania respiratorem, którzy mogą przebywać pod opieką w domu. Usługi przedsiębiorców polegają na regularnych wizytach lekarzy, pielęgniarek i fizjoterapeutów u pacjenta. Ponadto na dostarczaniu, obsłudze i serwisie sprzętu, a także przeprowadzeniu szkolenia pacjenta oraz jego bliskich.

Przedsiębiorcy konkurują ze sobą na dwóch płaszczyznach. Po pierwsze, w ramach postępowań konkursowych prowadzonych przez NFZ. Po drugie, jeśli na danym terenie jest kilka podmiotów z podpisanym kontraktem z Narodowym Funduszem, wówczas rywalizują o pacjentów jakością usług.

Po przeprowadzeniu postępowania Prezes UOKiK stwierdził, że transakcja doprowadzi do ograniczenia konkurencji na regionalnych rynkach w woj. dolnośląskim i małopolskim. Chorzy z tych obszarów mogliby zostać pozbawieni wyboru podmiotu, z którego usług chcą korzystać. Jednocześnie możliwe było nałożenie na Air Liquide określonych warunków, których spełnienie wyeliminuje zagrożenia dla konkurencji i zdrowia pacjentów.

Nałożone warunki spowodują, że transakcja nie doprowadzi do ograniczenia konkurencji. To oznacza, że nie pogorszy się również sytuacja pacjentów, którzy nadal będą objęci specjalistyczną opieką wynikającą z dotychczasowych umów podpisanych przez Betamed z NFZ. Nie zmniejszy się również liczba podmiotów ubiegających się  o kontrakt  z Narodowym Funduszem Zdrowia – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Nałożone warunki

  • Air Liquide będzie prowadził działalność wynikającą z obowiązujących Betamed kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia w  zakresie długoterminowej opieki domowej dla pacjentów wentylowanych mechanicznie w  województwie dolnośląskim i  małopolskim, które obowiązują do 30 czerwca 2022 r.
  • Betamed weźmie udział w postępowaniach konkursowych NFZ na świadczenie tych usług po 30 czerwca 2022 r. Złoży ofertę w oparciu o posiadaną wiedzę i doświadczenie, w zakresie nie węższym niż oferowany we wcześniejszych latach. Jeśli NFZ wybierze tę ofertę, wówczas spółka zawrze umowę z Narodowym Funduszem.
  • Air Liquide stworzy spółkę lub spółki, do której (których) przeniesie część mienia Betamed związaną ze świadczeniem usług wentylacji mechanicznej w warunkach domowych przez pacjentów w woj. dolnośląskim i małopolskim. Mienie to obejmie w szczególności kontrakty z NFZ, umowy z pracownikami, dokumentację księgową, techniczną i handlową, bazy pacjentów oraz urządzenia i środki trwałe niezbędne do realizacji kontraktu z NFZ. Te podmioty zostaną sprzedane niezależnemu inwestorowi, który nie jest powiązany z Air Liquide.
  • Nabywca będzie musiał zostać zaakceptowany przez Prezesa UOKiK.

Zgodnie z przepisami, transakcja podlega zgłoszeniu do urzędu antymonopolowego, jeżeli biorą w niej udział przedsiębiorcy, których łączny obrót w roku poprzedzającym przekroczył 1 mld euro na świecie lub 50 mln euro w Polsce. Oceniając koncentrację, prezes UOKiK może zakazać transakcji, wydać zgodę na jej dokonanie bądź uzależnić zgodę od spełnienia przez przedsiębiorcę dodatkowych warunków. Wydane decyzje są ważne przez dwa lata.

Wydana decyzja nie jest prawomocna. Zgłaszającemu przysługuje odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jednocześnie informujemy, że na stronie internetowej urzędu zamieszczane są informacje na temat wszystkich prowadzonych przez urząd postępowań antymonopolowych w sprawach koncentracji.

Decyzja Prezesa UOKiK - zmowa na rynku suplementów diety

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-22 14:27 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzję, w której stwierdził, że ceny suplementów diety marki Solgar były ustalane w wyniku porozumienia ograniczającego konkurencję.
Oznacza to, że konsumenci przez wiele lat przepłacali za te produkty.
Na Solgar Polska została nałożona sankcja w wysokości ponad 1,2 mln zł. Prezes Urzędu ukarał również dwie osoby zarządzające spółką, które były osobiście odpowiedzialne za funkcjonowanie zmowy. Łączna kara w ich przypadku wyniosła ponad 280 tys. zł.
Decyzja Prezesa UOKiK - zmowa na rynku suplementów diety

 

Solgar Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie jest spółką, która wprowadza do obrotu na terytorium Polski suplementy diety, m.in. witaminy, zioła i mikroelementy, wytwarzane przez amerykańską spółkę Solgar Inc. Sprzedawane są one zarówno w punktach sprzedaży stacjonarnej, głównie w aptekach, jak i przez internet. W wydanej decyzji Prezes UOKiK stwierdził, że Solgar Polska ustalała ze swoimi kontrahentami - sprzedawcami detalicznymi - stosowanie minimalnych cen odsprzedaży suplementów diety.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

- Przeprowadzone postępowanie wykazało, że przez wiele lat detaliści nie mogli sprzedawać produktów marki Solgar taniej, niż w cenach odgórnie narzuconych przez Solgar Polska. To oznacza, że konsumenci płacili za suplementy więcej, niż mogliby to robić w warunkach uczciwej konkurencji pomiędzy przedsiębiorcami – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Niedozwolone porozumienie trwało co najmniej od marca 2010 r. do przynajmniej października 2017 r. Ustalenia początkowo miały formę pisemną i były wprost wyrażone w antykonkurencyjnych zapisach zawartych w umowach łączących Solgar Polska z dystrybutorami. Dodatkowo, porozumienie wspierane było przez działania o charakterze nieformalnym, oparte na kontaktach e-mailowych, telefonicznych oraz bezpośrednich spotkaniach. Od 2015 r. zmieniono treść umów z dystrybutorami i usunięto z nich postanowienia odnoszące się do stosowania ustalonych detalicznych cen odsprzedaży. Solgar Polska i dystrybutorzy detaliczni nadal jednak podejmowali uzgodnienia w oparciu o kontakty e-mailowe, telefoniczne, a także bezpośrednie spotkania.

Solgar Polska monitorowała ceny stosowane przez jej partnerów handlowych i  podejmowała działania, jeśli któryś z nich próbował sprzedawać suplementy taniej. Za nieprzestrzeganie ustaleń, dystrybutorom groziły ze strony Solgar Polska środki odwetowe, takie jak utrata preferencyjnych warunków współpracy, a nawet wypowiedzenie umowy. Sprzedawcy również obserwowali wzajemnie swoje stawki i informowali Solgar Polska, jeżeli któryś z nich stosował niższe.

Nałożyłem na Solgar Polska karę ponad 1,2 mln zł. Postępowanie wykazało również, że odpowiedzialność za zmowę ponoszą dwie osoby ze ścisłego kierownictwa spółki. Istotny wpływ na funkcjonowanie zmowy miał Prezes Zarządu oraz członek zarządu Solgar Polska, którzy koordynowali i nadzorowali działania pozostałych pracowników spółki związane z ustalaniem cen – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Wysokość kar pieniężnych

  • Zgodnie z sentencją decyzji Prezes UOKiK nałożył na:
  • „ Solgar Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie karę pieniężną w wysokości 1 251 734,76 zł (…)
  • p.  Grażynę Durkiewicz karę pieniężną w wysokości 187 500,00 zł (…)
  • p. Barbarę Szymaniak karę pieniężną w wysokości 93 750,00 zł.”

Maksymalna kara za porozumienie ograniczające konkurencję wynosi 10 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy, a w przypadku osób fizycznych – 2 mln zł. Decyzja nie jest prawomocna, przysługuje od niej odwołanie do sądu.

Jak uniknąć kary

Kar za porozumienie ograniczające konkurencję można uniknąć dzięki programowi  łagodzenia kar - leniency. Zgłoś swój udział w zmowie do UOKiK. Pod specjalnym numerem telefonu: 22 55 60 555 prawnicy Urzędu odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące programu, również anonimowe.

Urząd prowadzi również program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany europejski system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec Urzędu.

Prezes Urzędu przypomina również, że kto poniósł szkodę wskutek naruszenia prawa konkurencji może złożyć do sądu cywilnego pozew przeciwko każdemu z podmiotów, który złamał prawo. Składając pozew należy wskazać dochodzoną kwotę odszkodowania. Ustalając wysokość należy rozważyć scenariusz alternatywny, czyli jak wyglądałaby sytuacja na rynku w przypadku braku naruszenia. Co do zasady szkodą będzie nadwyżka w zapłaconej cenie, która powstała w wyniku stosowania antykonkurencyjnych praktyk.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Bezpieczeństwo produktów: wyniki kontroli zawartości substancji chemicznych

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-08 09:35 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa sprawdziła zawartość szkodliwych substancji chemicznych w przedmiotach codziennego użytku - w biżuterii, wyrobach skórzanych oraz w klejach.
W 93,2 proc. produktów nie wykryto nieprawidłowości. To lepszy wynik niż 5 lat temu (92 proc.).
Do zakwestionowanych przedmiotów należały rękawiczki skórzane, biżuteria (bransoletka i kolczyki) oraz zegarki.

 

Bezpieczeństwo produktów: wyniki kontroli zawartości substancji chemicznych

 

Pobierz raport – sprawdź, co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

 

 

Jeśli masz zastrzeżenia do zakupionego produktu - poinformuj właściwą miejscowo placówkę Inspekcji Handlowej lub Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Szef programu żywnościowego ONZ apeluje do miliarderów. "Zróbcie co należy"

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-22 11:32 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
4,9 miliarda dolarów rocznie - tyle potrzeba na wyżywienie ludzi w rejonach zagrożonych głodem. Tymczasem majątek Jeffa Bezosa szacuje się na 177,9 mld dolarów. "Zróbcie co należy" powiedział szef programu żywnościowego ONZ apelując do miliarderów.
Davi Beasley apeluje o pomoc do miliarderów.
(Getty Images)
Davi Beasley apeluje o pomoc do miliarderów.

Jak mówi Beasley, przynajmniej trzech miliarderów znacznie pomnożyło swoje majątki podczas pandemii koronawirusa.

Według rankingu Forbesa najbogatszym człowiekiem na świecie pozostaje Jeff Bezos, który w ciągu jednego dnia w lipcu zarobił 13 mld dolarów.

Beasley wezwał miliarderów do pomocy w zwalczaniu klęski głodu, która z powodu pandemii zaostrza się w niektórych regionach świata.

"Robimy prawie wszystko, co w naszej mocy, aby powstrzymać tamy przed pęknięciem. Ale bez zasobów, których potrzebujemy, fala głodu wciąż grozi rozprzestrzenieniem się po całym świecie" - powiedział Beasley. Jak ocenił, śmierc głodowa zagraża w tej chwili 30 milionom ludzi.

Polkomtel usunie nieprawidłowości związane z SMS-ami premium i wypłaci rekompensaty konsumentom

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-09 09:18 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Polkomtel odrzucił Twoją reklamację związaną z usługami premium z wykorzystaniem numerów 7218 i/lub 60228? Dostaniesz zwrot podwojonej opłaty, którą poniosłeś z powodu korzystania z tych usług.
To efekt decyzji Prezesa UOKiK - Polkomtel został zobowiązany do systemowych zmian, które wyeliminują nieprawidłowości w świadczeniu usług o podwyższonej opłacie.

 

Polkomtel usunie nieprawidłowości związane z SMS-ami premium i wypłaci rekompensaty konsumentom

 

Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów trafiały skargi abonentów na usługi premium „Czat towarzyski” i „Subskrypcje Premium MT” z wykorzystaniem numerów 7218 i 60228. Dały one podstawę do wszczęcia postępowania przeciw spółce Polkomtel, operatorowi sieci Plus. Klienci otrzymywali SMS-y z numeru 7218 np. o przepełnionej skrzynce telefonicznej. Aby ją odblokować, byli namawiani do wysłania SMS-a na numer 60228. Przykładowo: Info Czat: Skrzynka nr [***] jest pełna! Odczytaj te wiadomosci za darmo! Slij bezpłatny sms CZAT na 60228 zanim zostaną skasowane! 7218.pl potem 2,46/doba. Wysłanie wiadomości oznaczało aktywację tzw. subskrypcji, w której konsument zaczynał otrzymywać jedną płatną wiadomość dziennie. Abonenci mogli też prowadzić płatne SMS-owe rozmowy towarzyskie z tzw. centrum operatorskim. Jak wynika ze składanych reklamacji, nie wszyscy byli świadomi uruchomienia płatnych usług.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Podczas postępowania zidentyfikowaliśmy nieprawidłowości dotyczące świadczonych przez Polkomtel usług premium. Zastrzeżenia dotyczyły sposobu rozpatrywania reklamacji konsumentów, a także braku efektywnej kontroli nad firmami realizującymi dodatkowe świadczenia – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Zarzuty wobec Polkomtelu

Zgodnie z prawem telekomunikacyjnym to przedsiębiorca telekomunikacyjny, w tym przypadku Polkomtel, jest dostawcą usług premium. To on za nie odpowiada i to on rozlicza się z konsumentami i ewentualnymi kontrahentami. Tymczasem – jak się okazało – Polkomtel nie miał pełnej wiedzy, o tym jakie podmioty realizowały dodatkowe świadczenia w ramach poszczególnych serwisów. Nie weryfikował też nieprawidłowości zgłaszanych przez konsumentów.

Spółka otrzymywała od konsumentów informacje o nieprawidłowościach, ale nie podjęła działań, aby usunąć ich źródło. W odpowiedziach na reklamacje był widoczny brak szczegółowej wiedzy na temat dodatkowych świadczeń i kontroli nad realizującymi je podmiotami. Przedsiębiorca formułował odpowiedzi do konsumentów w taki sposób, że mogły wprowadzać w błąd i utrudniać klientom dochodzenie roszczeń – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Jako dostawca usług premium to Polkomtel rozpatrywał reklamacje konsumentów. Część zarzutów Prezesa UOKiK dotyczyła tego, że spółka odrzucając je, błędnie sugerowała, że za usługi odpowiada inny podmiot. Ponadto same odpowiedzi na reklamacje były bardzo ogólne, nie wyjaśniały sytuacji konkretnego konsumenta, nie ułatwiały mu dochodzenia roszczeń ani sposobu wyłączenia usług z numerów 7218 i 60228. Polkomtel nie podawał w nich nazwy podmiotu realizującego dodatkowe świadczenie i odsyłał do ogólnego regulaminu promocji (a nie regulaminu konkretnej usługi), gdzie konsument nie miał szansy znaleźć informacji o sposobie uruchomienia i zablokowania poszczególnych serwisów, przez co tracił czas i narażał się na dalsze ponoszenie kosztów za niechciane SMS-y.

Przykładowa odpowiedź Polkomtelu na reklamację: Każda otrzymana wiadomość podlega opłacie. Szczegółowe informacje na temat świadczenia tej usługi, w tym informacje związane ze sposobem jej uruchomienia, wyłączenia, zablokowania opisane są w Regulaminie promocji „Zwrotny SMS, MMS, WAP Push Premium”. Często serwisy rozrywkowe i informacyjne świadczone są przez zewnętrznych dostawców usług, a nie przez firmę Polkomtel Sp. z o.o. Zatem wszelkie uwagi dotyczące aktywowania usługi należy kierować do odpowiedniego dostawcy serwisu. Biorąc pod uwagę przedstawione uzasadnienie, reklamację rozpatrzyłem negatywnie.

Zobowiązanie Polkomtelu

Prezes UOKiK nałożył na Polkomtel zobowiązanie, które ma usunąć skutki naruszeń i zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości. Obejmuje ono zarówno rekompensaty dla poszkodowanych konsumentów, jak i wprowadzenie specjalnych procedur dotyczących uruchamiania usług premium oraz monitorujących pojawiające się nieprawidłowości.

Rekompensaty dla poszkodowanych. Między 1 stycznia 2015 r. a 16 lipca 2020 r. złożyłeś do Polkomtelu reklamację dotyczącą SMS-ów premium z wykorzystaniem numerów 7218 i/lub 60228, a spółka ją odrzuciła? Dostaniesz zwrot podwojonej opłaty, którą poniosłeś z powodu korzystania z tych usług. Rekompensaty dotyczą zarówno obecnych, jak i byłych abonentów Polkomtelu, spółka powiadomi ich o możliwości wyboru sposobu zwrotu. W przypadku aktualnych klientów brak wyboru formy rekompensaty oznacza jej automatyczny zwrot na konto abonenta (rozliczenie w ramach umowy). Szczegóły sprawdź w decyzji Prezesa UOKiK.

Reklamacje. Polkomtel ma je rozpatrywać pozytywnie i zwracać kwestionowane opłaty, jeśli konsument został wprowadzony w błąd, szczególnie na etapie aktywacji usługi premium. Podobnie ma być w przypadku wcześniejszych reklamacji, jeśli spółka nie poinformowała w nich o możliwości zablokowania SMS-ów o podwyższonej opłacie. Ponadto niezależnie od tego, jak spółka rozpatrzy zgłoszenie konsumenta, w każdym przypadku musi mu w odpowiedzi przekazać pełne informacje o danej usłudze premium: jej nazwę, podmiot realizujący dodatkowe świadczenie w ramach usługi premium, regulamin, sposób aktywacji i dezaktywacji.

Zmiany w sposobie uruchamiania i świadczenia usług premium. Polkomtel uzyska od swoich kontrahentów szczegółowe informacje o wszystkich świadczeniach dodatkowych: ich nazwę, podmiot, który je realizuje, jego dokładny adres i kontakt mailowy oraz telefoniczny, regulamin usługi oraz maksymalny czas usunięcia nieprawidłowości. Jeśli partnerzy nie podadzą tych danych, to Polkomtel zablokuje możliwość korzystania z danego serwisu przez konsumentów.

Monitorowanie i eliminacja nieprawidłowości. Polkomtel będzie opracowywał raporty dotyczące reklamacji na poszczególne numery SMS Premium i poszczególne nazwy serwisów. Gdy zaobserwuje wzrost zgłoszeń o 10 proc., to zobowiąże swoich partnerów do wyjaśnienia przyczyn i usunięcia nieprawidłowości. Jeśli tego nie zrobią, Polkomtel zablokuje możliwość korzystania z danego serwisu przez konsumentów.

Decyzja Prezesa UOKiK jest prawomocna od 28 maja 2021 r.

Co warto wiedzieć o usługach premium?

  • Zanim dostawca usługi premium zacznie ją świadczyć, musi podać jej koszt i uzyskać zgodę konsumenta.
  • 35 zł – tyle wynosi domyślna kwota, do wysokości której abonent może ponosić koszty SMS-ów premium w danym okresie rozliczeniowym. Operator musi mu umożliwić także wybór innego progu spośród co najmniej czterech: 0 zł, 35 zł, 100 zł, 200 zł.
  • Konsument może u swojego operatora całkowicie zablokować usługi premium, w tym połączenia przychodzące, nawet jeśli są bezpłatne.
  • Operator nie może naliczać opłat za usługi wykonane z naruszeniem woli abonenta, np. jeśli pomimo jego życzenie nie założył blokady.
  • Usługi premium mogą świadczyć tylko podmioty wpisane do rejestru prowadzonego przez prezesa UKE.
  • W przypadku nieprawidłowości konsument składa reklamację do swojego operatora, który ma 30 dni na odpowiedź.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Urząd Komunikacji Elektronicznej – Centrum Informacji Konsumenckiej - 22 33 04 000

Kalkulator zmiany oprocentowania - policz i nie przelicz się

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-24 11:35 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Niskie oprocentowanie zachęca cię do kupna mieszkania na kredyt? Bądź przygotowany na wzrost rat w przyszłości.
Przygotowaliśmy kalkulator, dzięki któremu możesz sprawdzić o ile orientacyjnie wzrośnie rata kredytu, gdy zmieni się jego oprocentowanie.
Wejdź na finanse.uokik.gov.pl. Policz i nie przelicz się.
Kalkulator zmiany oprocentowania - policz i nie przelicz się

 

Trwa kampania społeczna Prezesa UOKiK „Policz i nie przelicz się”, w której chcemy zwrócić uwagę konsumentów m.in. na ryzyko wzrostu stóp procentowych, a co za tym idzie – oprocentowania kredytów hipotecznych.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Wysokość stóp procentowych ustalana jest przez Radę Polityki Pieniężnej i wpływa na oprocentowanie kredytów. Od maja 2020 r. główna stopa referencyjna jest na rekordowo niskim poziomie - 0,1 proc. (stan na 22 września 2021 r.). Dla porównania w marcu 2015 r. wynosiła 1,5 proc., a w styczniu 2013 r. – 4 proc. Dla wielu osób jest to zachęta do zaciągania kredytów i inwestowania w nieruchomości, jednak warto być świadomym, że wzrost stóp procentowych będzie oznaczał wzrost rat kredytów. Sprawdź na przygotowanym przez UOKiK kalkulatorze, jak mogą się kształtować twoje raty – wejdź na finanse.uokik.gov.pl.

Niskie stopy procentowe oznaczają niższe raty kredytów, ale niosą za sobą ryzyko – gdy wzrosną, konsumenci będą płacić wyższe raty. Zdecydowana większość kredytów opiera się na zmiennym oprocentowaniu, co oznacza, że wraz ze zmianą stóp oprocentowania zmianom podlega również wysokość raty kredytu. Dobrym rozwiązaniem jest nadpłacanie kredytu, szczególnie w okresach, kiedy stopy procentowe są na niskim poziomie – nawet w mniejszych sumach. W ten sposób ewentualny wzrost rat będzie mniej odczuwalny dla portfela – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Orientacyjną wysokość rat dla różnych stawek oprocentowania można samodzielnie sprawdzić na kalkulatorze. Wejdź na finanse.uokik.gov.pl i wpisz parametry swojego kredytu – kwotę, którą masz do spłaty, wysokość rat lub oprocentowanie oraz datę spłaty ostatniej raty. Kalkulator poda 10 wyników – gdy oprocentowanie rośnie od 0,5 pkt proc. do 5 pkt proc.

Przykładowo: do spłaty pozostało ci 300 tys. zł. Kredyt masz do połowy 2045 r. Twoja obecna rata to 1,5 tys. zł – zobacz, jak orientacyjnie może się zmieniać wysokość rat:

 

Zgodnie z ustawą o kredycie hipotecznym, kredytodawca na formularzu informacyjnym przedstawia ryzyka związane ze wzrostem raty – wylicza ją dla różnych stawek stóp procentowych. Jak wynika z rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego, konsument musi podpisać oświadczenie, że biorąc kredyt hipoteczny ze zmiennym oprocentowaniem, jest świadomy ryzyka. - Apeluję do kredytobiorców, aby przygotowali się na ewentualne wyższe raty – warto już teraz orientacyjnie policzyć, ile mogłyby one wynosić. Zachęcam do korzystania z przygotowanego przez nas kalkulatora finansowego. Osoby, które dopiero chcą się starać o kredyt hipoteczny, powinny bardzo dokładnie zapoznać się z wyliczeniami banku, które przedstawiają symulację wzrostu raty - uważa Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Zamierzasz wziąć kredyt?

  • Sprawdź na kalkulatorze dostępnym na finanse.uokik.gov.pl jak zmiana oprocentowania może wpłynąć na wysokość twoich rat.
  • Banki mają w ofercie kredyty hipoteczne ze zmiennym, stałym i okresowo stałym oprocentowaniem. Te pierwsze wiążą się z największym ryzykiem – najbezpieczniejsze są kredyty o stałym oprocentowaniu obowiązującym przez cały czas kredytowania. Powinieneś mieć możliwość przejścia z formuły zmiennego oprocentowania na stałe lub czasowo stałe. Tak wynika z Rekomendacji S KNF. Sprawdź koszty takiej operacji i warunki oferty.
  • Bierzesz kredyt hipoteczny? Przeczytaj formularz informacyjny. Otrzymasz go przed zawarciem umowy od każdego kredytodawcy, pośrednika czy agenta. Dzięki temu łatwiej porównasz oferty, ponieważ zawiera informacje o m.in. całkowitej kwocie kredytu, zasadach spłaty, stopie oprocentowania i zasadach jej zmiany.
  • Zwróć uwagę na symulację wysokości rat kredytu hipotecznego, gdy zmienią się stopy procentowe. Czy jesteś przygotowany na wyższe raty po kilku latach?
  • W każdej chwili masz możliwość nadpłacać kredyt lub wcześniej go spłacić. W swojej umowie i tabeli opłat i prowizji znajdziesz warunki, na jakich możesz to zrobić.

Policz i nie przelicz się!” – to nazwa kampanii społecznej Prezesa UOKiK. Urząd przygotował dwa 30-sekundowe spoty przeznaczone do emisji w telewizji i radio. Ostrzegają przed realną stratą zainwestowanych środków oraz zwracają uwagę na brak możliwości spłaty kredytu w przypadku wzrostu stóp procentowych. Spoty od 6 września można obejrzeć w telewizji publicznej i usłyszeć w radiu. Emitowane są bezkosztowo w oparciu o art. 31 c ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Spoty kampanii „Policz i nie przelicz się!” i materiały do pobrania dostępne są na stronie UOKiK.

W ramach kampanii zapraszamy na webinar, podczas którego eksperci z UOKiK, Komisji Nadzoru Finansowego, przedstawiciel organizacji konsumenckiej oraz powiatowy rzecznik praw konsumenta porozmawiają o:

  • inwestowaniu – typy instrumentów finansowych, ryzyka utraty oszczędności
  • zakupach nieruchomości na kredyt – aktualne problemy i ryzyka związane z niskimi stopami procentowymi
  • nowych narzędziach dla konsumentów oraz rzeczników – prezentacja kalkulatora zmiany oprocentowania kredytu hipotecznego.

Spotkanie odbędzie się online, na kanale UOKiK na Youtube, 23 września, w godz. 12.00-13:00. Podczas dyskusji ekspertów możliwe będzie zadawanie pytań.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Parkingi przy marketach pod lupą UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2020-03-04 13:41 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski


Prezes UOKiK przygląda się zasadom działania parkingów przy sklepach Biedronka i Aldi.
Ze skarg konsumentów wynika, że brakuje rzetelnej informacji o zasadach korzystania z parkingu, w wyniku czego jego zarządca nalicza wysokie opłaty wynoszące 150 zł lub 90 zł.
Zarządca parkingu nie uznaje również reklamacji konsumentów, którzy są w stanie udowodnić posiadanie biletu parkingowego.

Parkingi przy marketach pod lupą UOKiK

Parkingi przy marketach pod lupą UOKiK
  • Prezes UOKiK przygląda się zasadom działania parkingów przy sklepach Biedronka i Aldi.
  • Ze skarg konsumentów wynika, że brakuje rzetelnej informacji o zasadach korzystania z parkingu, w wyniku czego jego zarządca nalicza wysokie opłaty wynoszące 150 zł lub 90 zł.
  • Zarządca parkingu nie uznaje również reklamacji konsumentów, którzy są w stanie udowodnić posiadanie biletu parkingowego.


Wypowiedź prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w 2019 roku dotarło ponad sto sygnałów od konsumentów, dotyczących parkingów przy sklepach Biedronka i Aldi. O nieprawidłowościach i negatywnych doświadczeniach klientów sklepów informowali również rzecznicy konsumentów. Parkingami tymi zarządza między innymi spółka TD System. Klienci zwracają uwagę na niejasne zasady korzystania z parkingu, złe oznakowanie a także skarżą się na to, że firma odmawia uznania reklamacji.

Choć pierwsze 60 lub 90 minut parkowania (w zależności od lokalizacji parkingu) dla klientów sklepu jest bezpłatne, aby z tego skorzystać, trzeba pobrać bilet parkingowy z parkomatu i umieścić go za przednią szybą samochodu w dobrze widocznym miejscu. Jeśli klient sklepu tego nie zrobi, zarządca parkingu nalicza opłatę w wysokości 150 zł albo 90 zł.

Ze skarg konsumentów wynika, że parkingi są niewłaściwie oznakowane, przez co konsumenci nie wiedzą, że należy pobrać bilet. Często zdarza się też, że konsumenci drukują bilet, ale nie umieszczają go we wskazanym miejscu – na przykład zabierają go ze sobą. Ich reklamacja jest później rozpatrywana negatywnie, mimo że przesyłają firmie bilet i paragon ze sklepu. Firma jest nieugięta również w sytuacjach, gdy konsument zostawił bilet w samochodzie, ale ten przy zamykaniu drzwi zsunął się z deski rozdzielczej na podłogę. Zdarza się również, że zanim zdążą pobrać bilet i wrócić z nim do samochodu, obsługa parkingu wystawia wezwanie do zapłaty.

- Konsument nie może być wprowadzany w błąd. Absolutnie niedopuszczalna jest sytuacja, gdy parking jest źle oznakowany i korzystający nie wie, czego się od niego wymaga. Oczekiwanie w takich sytuacjach płatności, zwłaszcza w dużej wysokości, jest nieprzyzwoite. Podstawowym prawem konsumenta jest prawo do informacji. W postępowaniu zweryfikujemy pod tym kątem regulaminy i praktyki zarządcy parkingów przy sklepach Biedronka i Aldi – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Prezes Urzędu przygląda się działaniom firmy TD System i analizuje, czy nie naruszają one zbiorowych interesów konsumentów, co dałoby podstawy do wszczęcia postępowania właściwego. Na razie postępowanie wyjaśniające prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnemu przedsiębiorcy. Nie wykluczamy kolejnych działań dotyczących także parkingów przy innych sieciach.

Konsumencie, jeśli parkujesz przed sklepem, innym obiektem lub na terenie prywatnym, zwracaj uwagę na regulaminy i tablice informacyjne. Jeśli dostałeś wezwanie do zapłaty i odrzucono twoją reklamację, szukaj bezpłatnej pomocy u rzecznika konsumentów. Wejdź na https://www.uokik.gov.pl/pomoc.php, a dowiesz się, gdzie w twoim mieście znajdziesz bezpłatną pomoc prawną.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Poniosłeś stratę w wyniku antykonkurencyjnych praktyk? Możesz domagać się odszkodowania

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-31 12:57 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Poszkodowani przez praktyki ograniczające konkurencję mogą dochodzić roszczeń odszkodowawczych przed sądami.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny przypomina, że nie ma przy tym znaczenia, że decyzję w sprawie naruszenia prawa wydała Komisja Europejska, a siedziba firmy łamiącej przepisy znajduje się na terenie innego państwa UE.
Poniosłeś stratę w wyniku antykonkurencyjnych praktyk? Możesz domagać się odszkodowania

 

W 2016 r. Komisja Europejska wydała decyzję dotyczącą kartelu producentów ciężarówek. Stwierdziła w niej, że Daimler, MAN, Scania, Iveco, DAF i Volvo-Renault ustalali ceny pojazdów, które miały być stosowane na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG). Porozumienie trwało w latach 1997-2011. Wiele firm, które poniosło  stratę w wyniku funkcjonowania tego kartelu domaga się teraz odszkodowania od jego uczestników. Takie sprawy toczą się również przed polskimi sądami.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny przypomina, że poszkodowani przez porozumienia ograniczające konkurencję mogą dochodzić roszczeń przed polskimi sądami, nawet jeśli siedziby firmy, które naruszyły prawo znajdują się  w innych krajach Unii Europejskiej, a decyzję wydała Komisja Europejska. Tak właśnie było w przypadku zmowy cenowej producentów ciężarówek.

Każdy, kto poniósł w Polsce szkodę w związku z praktykami ograniczającymi konkurencję może domagać się odszkodowania przed polskim sądem. Dotyczy to nie tylko kartelu ciężarówkowego, ale również innych spraw. Nasze stanowisko opiera się na krajowych i unijnych przepisach oraz wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE  - wyjaśnia Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Przepisy i orzecznictwo

O odszkodowanie może ubiegać się np. kontrahent, czy konkurent przedsiębiorcy, który naruszył prawo konkurencji, a także konsumenci. Poszkodowani mogą również wystąpić z powództwem za pośrednictwem swoich reprezentantów, np. organizacji zrzeszających przedsiębiorców lub konsumentów. Pozwy mogą dotyczyć m.in. praktyk zakazanych w przepisach polskich   i unijnych - porozumień ograniczających konkurencję, czy nadużywania pozycji dominującej.

Do polskiego wymiaru sprawiedliwości mogą zwracać się poszkodowani przez naruszenia prawa konkurencji stwierdzone nie tylko przez UOKiK, ale również przez Komisję Europejską. Potwierdza to unijne orzecznictwo. Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1215/2012 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych podmiot mający siedzibę w jednym państwie członkowskim może być pozywany przed sądami innego kraju UE, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę.

W ubiegłorocznym wyroku, bezpośrednio do sprawy kartelu ciężarówkowego odniósł się Trybunał Sprawiedliwości UE. TSUE stwierdził, że jako miejsce powstania szkody należy rozumieć rynek państwa członkowskiego, na który naruszenie miało wpływ. Ponieważ niedozwolone porozumienie dotyczyło ustalania cen, w tym przypadku będzie to miejsce, gdzie ceny zostały zniekształcone. Był to obszar Europejskiego Obszaru Gospodarczego, w związku z tym roszczeń można dochodzić w każdym państwie EOG, w tym Polsce.

Dochodzenie roszczeń umożliwia ustawa o roszczeniach o naprawienie szkody wyrządzonej przez naruszenie prawa konkurencji (tzw. private enforcement), która weszła w życie w 2017 r

-  Polska ustawa o private enforcement stanowi implementację unijnej dyrektywy, której celem było ułatwienie dochodzenia roszczeń nie tylko w przypadkach naruszenia prawa krajowego. To oznacza, że polskie przepisy nie ograniczają się tylko do praktyk stwierdzonych decyzjami UOKiK. Każdy kto uważa, że poniósł szkodę w związku  z naruszeniem prawa konkurencji, może dochodzić swoich praw przed sądem cywilnym. Te przepisy to również przestroga dla tych, którzy naruszają lub zamierzają naruszać prawo konkurencji. Oprócz kary od UOKiK, będą musieli liczyć się z koniecznością wypłaty odszkodowań  - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Wsparcie organów ochrony konkurencji

Poszkodowani przez naruszenie konkurencji, którzy ubiegają się o odszkodowanie mogą w trakcie procesu złożyć wniosek do sądu o nakazanie pozwanemu, osobie trzeciej lub organowi ochrony konkurencji wyjawienia środka dowodowego. W przypadku kartelu ciężarówkowego odpowiednie środki dowodowe będzie posiadała Komisja Europejska lub uczestnicy zmowy. Jeśli autorem decyzji jest UOKiK - sąd może zwrócić się w tej sprawie do Urzędu.  Organ, który wydał decyzję może również na wniosek sądu pomóc w oszacowaniu wysokości szkody.

W toczących się już postępowaniach o odszkodowanie, Prezes UOKiK może także przedstawić istotny pogląd w sprawie. Może on przykładowo dotyczyć wskazanego wyżej stanowiska w kwestii właściwości sądów polskich przy naruszeniach stwierdzanych przez Komisję Europejską.

Procedura dochodzenia roszczeń

Każdy, kto poniósł szkodę wskutek naruszenia prawa konkurencji może złożyć do sądu cywilnego pozew przeciwko każdemu z podmiotów, który złamał prawo. Właściwe w tym zakresie są sądy okręgowe.

Szkodą dotknięci są przede wszystkim przedsiębiorcy oraz konsumenci, którzy dokonali zakupu produktów, których dotyczyło naruszenie. Składając pozew należy wskazać dochodzoną kwotę odszkodowania. Ustalając wysokość należy rozważyć scenariusz alternatywny, czyli jak wyglądałaby sytuacja na rynku w przypadku braku naruszenia. Co do zasady szkodą będzie nadwyżka w zapłaconej cenie, która powstała w wyniku stosowania antykonkurencyjnych praktyk. Obrazując tę kwestię na przykładzie kartelu producentów ciężarówek należało ustalić, jaka byłaby cena zakupionych przez powoda pojazdów, gdyby nie istniało stwierdzone porozumienie między producentami.

Pomocne w ustaleniu wysokości szkody mogą być Komunikat oraz Praktyczny Przewodnik dotyczący ustalania wysokości szkody w dochodzeniu roszczeń odszkodowawczych z tytułu naruszenia art. 101 lub 102 TFUE wydane przez Komisję Europejską.

W przypadku dochodzenia roszczeń powstałych w wyniku międzynarodowych naruszeń, takich jak kartel producentów ciężarówek, pomocne mogą też być rozstrzygnięcia sądów innych krajów w analogicznych sprawach dotyczących tego samego naruszenia. W przypadku kartelu ciężarówek przed samymi sądami niemieckim toczy się obecnie koło 350 postępowań, przede wszystkim przed sądami w Stuttgarcie oraz Monachium. W części sprawy zapadły już wyroki, potwierdzające odpowiedzialność producentów pojazdów wobec powodów oraz że standardowa wysokość szkody powstałej w wyniku kartelu na poziomie 15% ma zastosowanie, dopóki nie udowodniono innej wysokości szkody[1]. Sądy hiszpańskie z kolei wskazywały wysokość szkody powstałej w wyniku tego naruszenia na poziomie od 5%[2] do 15%[3]  ceny pojazdu.

 


[1] Sprawy numer 30 O 124/18, 30 O 88/18, 30 O 38/17 w Sądzie Rejonowym w Stuttgarcie (Landgericht Stuttgart), sprawa nr 18 O 8/17 w sądzie Rejonowy w Hanower (Landgericht Hannover).

[2] Sprawa numer 982/2019 w Sądzie Prowincjonalnym w Pontevedrze (Audiencia Provincial de Pontevedra), sprawa numer 1126/2019 w Sądzie Prowincjonalnym w Walencji (Audiencia Provincial de Valencia).

[3] Sprawa numer 170/2018 w Sądzie Gospodarczym w León (Juzgado Mercantil de León), sprawa numer 720/2018 w Sądzie Gospodarczym nr 1 w Bilbao (Juzgado de lo Mercantil No. 1 de Bilbao).

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Baterie i akumulatory - kontrola Inspekcji Handlowej

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-21 15:02 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa w 2019 roku skontrolowała 109 partii baterii, 77 partii akumulatorów oraz 42 partie sprzętu zasilanego bateriami lub akumulatorami.
W toku kontroli nieprawidłowości ujawniono u 14,8 proc. kontrolowanych przedsiębiorców i jedynie w przypadku 1,83 proc. wszystkich skontrolowanych wyrobów

 


Pobierz raport – sprawdź, co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

 
 
 
 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Koronawirus a prawa pasażerów

DATA PUBLIKACJI: 2020-03-05 15:24 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
W przypadku nadzwyczajnych okoliczności konsument ma prawo odstąpić od umowy zawartej z biurem podróży.
Również linie lotnicze powinny monitorować obecną sytuację, tak aby nie narażać zdrowia pasażerów.
W przypadku wątpliwości dotyczących swoich umów konsumenci mogą skorzystać z pomocy miejskich lub powiatowych rzeczników konsumentów.

Koronawirus a prawa pasażerów

Koronawirus a prawa pasażerów
  •  w przypadku nadzwyczajnych okoliczności konsument ma prawo odstąpić od umowy zawartej z biurem podróży.
  • Również linie lotnicze powinny monitorować obecną sytuację, tak aby nie narażać zdrowia pasażerów.
  • W przypadku wątpliwości dotyczących swoich umów konsumenci mogą skorzystać z pomocy miejskich lub powiatowych rzeczników konsumentów.


Wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

W związku z wykryciem przypadków zarażenia koronawirusem w Europie wielu konsumentów zastanawia się, czy może zrezygnować z wykupionej w biurze podróży wycieczki lub zwrócić bilet lotniczy. Poniżej prezentujemy szczegółowe informacje o prawach konsumentów i obowiązkach przedsiębiorców w takich przypadkach.

Koronawirus a rezygnacja z wycieczki

Zgodnie z ustawą o imprezach turystycznych podróżny może bezpłatnie odstąpić od umowy o udział w  wycieczce lub wczasach w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego. Konsument rezygnując z wycieczki może żądać wyłącznie zwrotu dokonanych wpłat i nie może ubiegać się o dodatkowe zadośćuczynienie czy odszkodowanie.

- W przypadku każdego wniosku o odstąpienie od umowy biuro podróży musi sprawdzić czy zaszły przesłanki do takiego odstąpienia. Innymi słowy czy w miejscu, do którego konsument planował lecieć, istnieje realne zagrożenie jego zdrowia. Jeżeli tak, biuro ma obowiązek uznać roszczenie podróżnego. W przypadku wątpliwości dotyczących indywidualnych umów z biurami podróży zachęcam do korzystania z darmowej pomocy prawnej świadczonej przez miejskich i powiatowych rzeczników konsumenta – mówi prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

W przypadku szacowania ryzyka kraju destynacji pomocne są informacje dostarczane przez Głównego Inspektora Sanitarnego, Ministerstwo Spraw Zagranicznych czy Światową Organizację Zdrowia (WHO) – komunikaty te mogą dla konsumenta stanowić uzasadnienie wystąpienia owych nagłych i nieprzewidzianych okoliczności, w tym związanych z zagrożeniem zdrowotnym w kraju podróży.

Bilety lotnicze

Przy zakupie biletów lotniczych nie ma szczególnych przepisów w zakresie możliwości odstąpienia w przypadku „nadzwyczajnych okoliczności”. Do czasu wykonania usługi można – co do zasady – dokonać zmiany terminu lotu lub nawet zwrócić bilet lotniczy.  Przewoźnik może jednak zastrzec, że pasażer ponosi konsekwencje finansowe takich zmian.  Kwestie te – ponieważ nie reguluje ich prawo lotnicze – określają regulaminy przewoźników oraz stosowane przez nich taryfy.

Kwestia zwrotu biletów lotniczych nie jest tak szczegółowo uregulowana jak odstąpienia od wycieczki z biurem podróży. Nie ulega jednak wątpliwości, że linie lotnicze także powinny zachować się odpowiedzialnie i monitorować bieżącą sytuację aby uniknąć zagrożenia dla zdrowia pasażerów – dodaje prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

W przypadku wątpliwości natury prawnej zachęcamy do korzystania z darmowych porad konsumenckich świadczonych przez miejskich i powiatowych rzeczników konsumentów.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:


Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Kontrola bezpieczeństwa mebli - komody szufladowe

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-21 15:10 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa w 2020 roku skontrolowała 58 partii wolnostojących komód szufladowych pod kątem bezpieczeństwa.
Miała zastrzeżenia do 17 z nich.
Żaden z produktów nie został zakwestionowany z uwagi na nieprawidłowości w konstrukcji.
Kontrola bezpieczeństwa mebli - komody szufladowe

 

Pobierz raport – sprawdź, co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Oliwki, kremy, płyny do kąpieli - co jest w kosmetyku twojego dziecka? Kontrola IH

DATA PUBLIKACJI: 2021-10-26 10:54 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa skontrolowała, czy kosmetyki dla dzieci są prawidłowo oznakowane oraz czy ich deklaracje marketingowe są zasadne.
Sprawdziła również prawidłowość obrotu tymi produktami – czy nie zawierają substancji niedozwolonych i czy nie są udostępniane na rynku po upływie daty ich minimalnej trwałości.
Kontrolerzy zakwestionowali jedynie 5,5 proc. z 306 zbadanych partii.

 

Oliwki, kremy, płyny do kąpieli - co jest w kosmetyku twojego dziecka? Kontrola IH

 

Pobierz raport z kontroli oraz wykaz przedsiębiorców.

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Kontrole Prezesa UOKiK na rynku wieprzowiny

DATA PUBLIKACJI: 2021-10-26 10:29 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes Urzędu Tomasz Chróstny zlecił pracownikom UOKiK kontrole u przedsiębiorców działających na rynku wieprzowiny.
Celem działań jest sprawdzenie czy sieci handlowe i duże zakłady mięsne odmawiają przyjmowania w pełni przebadanego mięsa ze zdrowych zwierząt hodowanych w strefach, gdzie występują przypadki ASF.
Jest to mięso bezpieczne dla ludzi, a odmowa jego zakupu przez dużych przedsiębiorców może stanowić praktykę nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej.

 

Kontrole Prezesa UOKiK na rynku wieprzowiny

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które implementowało rozporządzenie wykonawcze Komisji Europejskiej, istnieje możliwość wprowadzenia na terenie Polski trzech stref na wypadek wystąpienia ogniska wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF). Każda z nich objęta jest innymi ograniczeniami. Największe obostrzenia dotyczą obszarów, na których stwierdzono przypadki choroby u świń (strefy czerwone). Zabronione są m.in. wewnątrzwspólnotowe dostawy mięsa z tych terenów do innych Państw Członkowskich Unii Europejskiej. Jednocześnie mięso ze zdrowych zwierząt ze strefy czerwonej, wyprodukowane w wyznaczonych zakładach, jest bezpieczne dla ludzi i po badaniach weterynaryjnych może być sprzedawane bez ograniczeń na terenie Polski.

Sytuacja, w której duży przedsiębiorca nie chce przyjąć zdrowej i przebadanej żywności, może być przejawem wykorzystywania przewagi kontraktowej. Z taką praktyką mamy do czynienia, jeżeli pomiędzy kontrahentami istnieje znaczna dysproporcja potencjału ekonomicznego, a silniejsza strona wykorzystuje ją na niekorzyść mniejszego podmiotu. Może to dotyczyć  relacji np. pomiędzy rolnikiem a dużym ogólnopolskim przetwórcą mięsa lub siecią handlową.  

 – Wirus afrykańskiego pomoru świń dał się mocno we znaki polskim rolnikom. Bardzo ważne jest zatem aby hodowcy trzody chlewnej ze stref, gdzie stwierdzono przypadki ASF, mogli sprzedawać mięso, które po przejściu badań weterynaryjnych potwierdzono jako zdrowe i bezpieczne. Tym bardziej w sytuacji, gdy ze względu na choćby pojedyncze przypadki choroby w regionie, nie mogą oni tego mięsa wysyłać poza granice Polski. Tymczasem otrzymaliśmy informacje, że niektórzy duzi przetwórcy i sieci handlowe odmawiają przyjmowania wieprzowiny ze zdrowych zwierząt, która jest w pełni bezpieczna dla ludzi. Takie działanie może stanowić nieuczciwe wykorzystanie przewagi kontraktowej wobec hodowców trzody, dlatego zleciłem kontrole w tym zakresie - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Pierwsze wyniki kontroli

Pracownicy UOKiK podjęli pierwsze czynności sprawdzające w lipcu br., niezwłocznie po sygnałach o występujących lokalnie nieprawidłowościach. W związku z kolejnymi informacjami o możliwym odmawianiu przyjmowania dostaw zdrowego mięsa pochodzącego ze stref ASF, w połowie września rozpoczęto niezapowiedziane kontrole w siedzibach firm. W pierwszej kolejności sprawdzono działania pięciu podmiotów - dwóch sieci handlowych: Jeronimo Martins Polska (sieć Biedronka) i Dino Polska oraz trzech przetwórców: Gobarto (producent mięsny zależny od spółki Cedrob sprzedający produkty m.in. pod markami Gobarto, Makton), Animex (producent m.in. marek Krakus, Morliny czy Berlinki)  i Sokołów (właściciel m.in. marek Sokołów, Grill House czy Gzella).

W toku czynności ustalono, że spółka Jeronimo Martins Polska do niedawna nie nabywała mięsa ze zdrowych zwierząt hodowanych w strefach, w których występuje afrykański pomór świń. W trakcie trwania kontroli zleconej przez Prezesa UOKiK właściciel sieci Biedronka zmienił swoją politykę i aktualnie kupuje takie mięso oraz jego przetwory. Pracownicy UOKiK uzyskali potwierdzenie od dostawców, iż Jeronimo Martins Polska rzeczywiście zaczęło w ostatnim czasie przyjmować przebadane produkty ze stref objętych ograniczeniami.

Kontrole wykazały, że Animex, Sokołów i Gobarto nie uzależniają zakupu wieprzowiny od hodowli zwierzęcia w strefach wolnych od ASF. Spółki w toku kontroli zadeklarowały, iż również w przyszłości będą dokonywać zakupu zdrowego mięsa pochodzącego ze stref ASF.

Z kolei kontrola w Dino Polska nie dała jak na razie jasnej odpowiedzi co do sprawdzanych praktyk przedsiębiorcy. Dlatego w dalszym etapie weryfikowane są działania podmiotu zależnego spółki, odpowiedzialnego za zakup i przetwórstwo mięsa – Agro Rydzyna.

Kolejne działania

Pracownicy UOKiK razem z Wojewódzkim Inspektoratem Inspekcji Handlowej w Poznaniu kontynuują działania, które mają na celu sprawdzenie czy polscy rolnicy nie są dyskryminowani przez dużych kontrahentów. Kontrole dotyczące obrotu zdrowym mięsem ze stref ASF prowadzone są na każdym etapie łańcucha dostaw.

Dotychczasowe kontrole Prezesa Urzędu prowadzone były na podstawie informacji od pośredników w handlu trzodą chlewną, ubojni, zakładów mięsnych i sieci handlowych na temat podmiotów odmawiających skupu zdrowej trzody lub już przetworzonego mięsa wieprzowego, pochodzącego ze stref ASF. W ramach współpracy z Głównym Lekarzem Weterynarii otrzymaliśmy dane ubojni, które odmawiały przyjęcia uzgodnionych dostaw. Na podstawie zgromadzonego materiału oraz w ramach badania przesiewowego prowadzone są dalsze kontrole w dwóch zakładach mięsnych: Bell Polska (należący do jednej z największych grup kapitałowych producentów mięsnych w Europie) oraz Agro Rydzyna (spółka zależna Dino Polska). Badane są również praktyki sieci handlowej Lidl.

Nasze kontrole dotyczą dostaw mięsa ze zdrowych zwierząt, które przeszło badania weterynaryjne i jest bezpieczne do spożycia dla ludzi. Nie ma zatem podstaw, aby zakłady mięsne czy sieci handlowe odmawiały zakupu wieprzowiny tylko ze względu na miejsce jej produkcji. Apeluję do dużych podmiotów, aby postępowały uczciwie i odpowiedzialnie, nie dyskryminowały rolników z czerwonych stref ASF i kupowały od nich pełnowartościowe mięso wieprzowe. To ważne dla zachowania ciągłości łańcucha dostaw, a tym samym bezpieczeństwa żywnościowego kraju – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Praktyki polegające na odwoływaniu wcześniej uzgodnionych dostaw, zwracaniu produktów lub odmawianiu przyjmowania przebadanych świń lub mięsa ze stref objętych ograniczeniami może stanowić nieuczciwe wykorzystywanie przewagi kontraktowej, za które grozi kara do 3 % rocznego obrotu przedsiębiorcy. W uzasadnionych przypadkach Prezes UOKiK może odstąpić od wymierzenia kary. Taka sytuacja może mieć miejsce np. jeżeli przedsiębiorca niezwłocznie zmieni swoją praktykę.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Zamawianie jedzenia - postępowania Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-10-27 09:50 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Zamawianie jedzenia - postępowania Prezesa UOKiK
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny w postępowaniach sprawdzi zasady, na jakich działają aplikacje do zamawiania jedzenia firm Glovo oraz Uber Eats.
Ze skarg wynika m.in., że przedsiębiorcy mają problemy z rozliczaniem zamówień – konsumenci nie dostają niezwłocznie zwrotu nadpłaty czy pieniędzy za niezrealizowane zamówienie.
 

Do UOKiK docierały skargi konsumentów na nieprawidłowości przy zamawianiu jedzenia i produktów spożywczych za pomocą popularnych aplikacji. Konsumenci wskazywali, że np. płacili za zamówienie wyższą cenę niż ta, o której byli informowani przed złożeniem zamówienia. Skargi dotyczyły także rozliczania się przedsiębiorców za niezrealizowane zamówienie. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów wobec Glovo oraz postępowanie wyjaśniające wobec spółki Uber Eats. Są to nazwy aplikacji mobilnych, które służą do zamawiania jedzenia ze sklepów z dostawą pod wskazany adres.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

– Dostrzegamy dynamiczny rozwój platform handlu on-line – aplikacje do zamawiania jedzenia są coraz powszechniejsze. Ich popularności powinny odpowiadać wysokie standardy ochrony konsumentów. Dlatego uważnie przyglądamy się praktykom stosowanym przez aplikacje, a także monitorujemy skargi konsumentów. W postępowaniach zweryfikujemy zasady działania aplikacji do zamawiania jedzenia. Zgłoszenia konsumentów dotyczą np. nieprawidłowości w informowaniu o cenie, na podstawie której konsumenci podejmują decyzję o zakupie. Nie może być mowy o wprowadzaniu w błąd – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Restaurant Partner Polska – Glovo – postępowanie właściwe

Zarzuty Prezesa UOKiK obejmują:

  • Obciążanie wyższą opłatą, mimo informacji o naliczeniu rabatu.

Konsumenci skarżyli się do UOKiK, że chcieli wykorzystać rabat. Podczas składania zamówienia pojawiła się informacja o tym, że obniżka została im przyznana. Jednak ostatecznie tak się nie działo. Glovo pobrało wyższą cenę, a konsument dowiadywał się o tym już po pobraniu płatności. Gdyby klienci Glovo wiedzieli przed zamówieniem, że rabat nie zostanie doliczony, mogliby nie zdecydować się na zakupy albo zrobić je na mniejszą kwotę.

Firma odpowiadając na reklamacje tłumaczyła, że nie naliczyła klientom rabatu, ponieważ nie spełnili wymagań, np. dane zostały podane na innym koncie w aplikacji. Zdaniem Prezesa Urzędu, spółka powinna to weryfikować przed złożeniem zamówienia, tak by konsument wiedział, ile ostatecznie zapłaci.

  • Brak informacji o zmianie zamówienia.

Ze skarg wynika, że gdy brakowało jakichś produktów spożywczych, które konsument zamówił z dostawą do domu, to zamówienie było zmieniane bez konsultacji - klienci nie byli o tym informowani. Miało to duże znaczenie dla osób, które chciały skorzystać z rabatu – gdy nie zapłaciły za zakupy określonej kwoty, rabat się nie naliczał, a niekiedy musiały dopłacić za niską wartość koszyka. Wiedząc o tym z wyprzedzeniem, klienci mogliby zrezygnować z zakupów za pośrednictwem Glovo.

Fragment czatu spółki z konsumentem:  

Konsumentka: Dzień dobry, robiłam zamówienie na 60.04 zł w biedronce i jednego produktu nie było i kody na pierwsze zakupy nie zaliczyło.

Konsultant: Cześć Iga, nazywam się̨ Kamil.

Konsumentka: A chciałam skorzystać z kodu promocyjnego który jest ważny do jutra. I obciążono mnie kwota 62.95 zł więc to jest jakieś nieporozumienie.

Konsultant: kwota ta wynika z ceny zakupów oraz dopłaty do koszyka minimalnego.

Konsumentka: Nie moja wina że czegoś w sklepie nie było i zaś kod na pierwsze zakupy nie zadziałał.

Konsultant: Z powodu braków produkty kod nie został zaczytany ale nadal jest aktywny, co prawda tylko do jutra (…)”

  • Brak zwrotu pieniędzy za niedostarczone produkty.

Konsumenci skarżyli się na to, że nie odzyskują pieniędzy od Glovo – gdy podwójnie zapłacili za zamówienie, gdy nie zostało ono zrealizowane lub było anulowane, albo gdy kwota na paragonie była niższa niż pobrana przy składaniu zamówienia (np. gdy nie dostarczono wszystkich produktów spożywczych, bo nie było ich w sklepie). Zgodnie z przepisami, przedsiębiorca powinien niezwłocznie rozliczyć się z konsumentem.

Postępowanie w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów może zakończyć się nałożeniem kary do 10 proc. obrotu.

Uber Eats – postępowanie wyjaśniające

Konsumenci w skargach dotyczących Uber Eats wskazywali, że na etapie wyboru jedzenia nie wiedzieli o dodatkowej opłacie – pojawiała się ona dopiero w momencie opłacania zamówienia. Problemem jest też brak zwrotu pieniędzy za niezrealizowane lub anulowane zamówienie, nieuwzględnianie rabatu mimo, że na etapie składania zamówienia jest on przyznany. Skargi dotyczą także trudności w procedurze reklamacyjnej – konsumenci podnoszą, że ich pisma pozostają bez odpowiedzi, a kontakt z przedsiębiorcą jest utrudniony.

W toku postępowania wyjaśniającego Prezes UOKiK sprawdzi, czy są potwierdzą się sytuacje opisywane przez konsumentów. Kolejnym krokiem może być postawienie zarzutów naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Sankcja za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów może wynieść do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy za każdą ze stwierdzonych praktyk.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w twoim mieście lub powiecie
Wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Zmowa przetargowa - decyzja prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-15 10:12 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył blisko 13,5 mln zł kary na sześciu producentów drewnianych podkładów kolejowych.
Przedsiębiorcy zawarli zmowę przetargową na dostawę produktów dla PKP PLK.
Zmowa przetargowa - decyzja prezesa UOKiK

Ukarani przedsiębiorcy to: Kolejowe Zakłady Nawierzchniowe Bieżanów wraz ze spółkami zależnymi – Trade-Port i Nasycalnią Podkładów w Czeremsze, a także ThyssenKrupp GFT PolskaTrack Tec oraz Nasycalnia Podkładów w Koźminie Wielkopolskim. Wszyscy wzięli udział w przetargu organizowanym przez PKP PLK na dostawy w latach 2014 i 2015 drewnianych podkładów kolejowych, czyli belek na których montuje się szyny. Byli to jedyni w Polsce przedsiębiorcy, którzy mogli dostarczyć ten produkt zamawiającemu. Przetarg podzielony był na dwa zadania, na których rozstrzygnięcia usiłowali wpłynąć uczestnicy zmowy.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 - W materiałach zebranych w czasie naszego postępowania doskonale widać mechanizm niedozwolonego porozumienia. Przedsiębiorcy uzgodnili pomiędzy sobą, którzy z nich wezmą udział w poszczególnych zadaniach w ramach przetargu oraz kto jaką kwotę zaproponuje. Ustalono zatem w ramach porozumienia nie tylko warunki finansowe, ale także podział realizacji prac, bowiem podmioty niewyłonione w przetargu miały następnie realizować projekt razem z tymi, którym przypadło zamówienie. W zmowie wzięli udział wszyscy przedsiębiorcy, którzy byli wówczas w stanie złożyć ofertę, co oznacza, że zamawiający nie miał możliwości uczciwego wyboru wykonawcy – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Przedsiębiorcy ustalili, że  ThyssenKrupp i KZN Bieżanów utworzą konsorcjum i razem z  Track Tec złożą oferty na obydwa zadania. Pozostali przedsiębiorcy mieli nie brać udziału w przetargu, ponieważ udział większej liczby oferentów oznaczałby konieczność rywalizacji w aukcji elektronicznej. Pierwsze zadanie wygrać miał Track Tec, a drugie konsorcjum ThyssenKrupp-KZN Bieżanów. Łączna liczba podkładów dostarczanych w obu tych zadaniach miała zostać podzielona w stosunku: 45 proc. dla Track Tec i 55 proc. dla konsorcjum ThyssenKrupp-KZN Bieżanów. Ponadto ceny podkładów w składanych ofertach miały wzrosnąć w stosunku do cen z 2013 r. o  3 proc. dla dostaw w roku 2014 i o 5 proc. w 2015 r.

Podmioty, które nie wystartowały w przetargu miały uczestniczyć w realizacji zamówienia. W ramach zadania drugiego faktyczne dostawy miały być wykonywane w równych częściach przez Nasycalnię w Koźminie i Nasycalnię w Czeremsze. Dostawy wyposażenia i dodatkowych akcesoriów do podkładów (np.: śruby, nakrętki) dla obu zadań miały być realizowane przy udziale Trade-Port.

Ustalenia były dokonywane w latach 2013-2014  w trakcie  spotkań w hotelach i restauracjach w Katowicach, Krakowie i Warszawie oraz rozmów telefonicznych. Inicjatorami zmowy byli Track Tec i KZN Bieżanów. Początkowo porozumienie dotyczyło tylko tych podmiotów, potem nakłonili oni do udziału innych przedsiębiorców.

Celem zmowy było uniknięcie rywalizacji o zamówienie oraz zapewnienie wyższej ceny za realizację zamówienia. Warto wspomnieć, że ten plan się nie powiódł. PKP PLK unieważniły przetarg w związku z podejrzeniem zmowy.

Prezes Urzędu Tomasz Chróstny nałożył na uczestników zmowy przetargowej kary w łącznej wysokości  blisko 13,5 mln zł. Decyzja nie jest prawomocna, przysługuje od niej odwołanie do sądu. Poszczególni przedsiębiorcy otrzymali następujące kary: 

  • Track Tec  z Warszawy- 7 579 902,27 zł
  • Kolejowe Zakłady Nawierzchniowe „Bieżanów”  - 2 948 654,16 zł
  • Nasycalnia Podkładów w Czeremsze  - 1 543 545,62 zł
  • Nasycalnia Podkładów w Koźminie Wielkopolskim -  1 312 465,85 zł 
  • ThyssenKrupp GFT Polska - 83 269,76 zł
  • TRADE-PORT z Katowic - 4 484,25 zł

Jeżeli wiesz o niedozwolonym porozumieniu w swojej byłej lub obecnej firmie, zawiadom UOKiK. Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec urzędu.

Prezes UOKiK przypomina również, że każdy kto poniósł szkodę wskutek naruszenia prawa konkurencji może złożyć do sądu cywilnego pozew przeciwko każdemu z podmiotów, który złamał prawo.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Świadczenie przedemerytalne. Przez pandemię zmieniły się przepisy w jego przyznawaniu

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-09 14:42 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Świadczenie przedemerytalne skierowane jest do osób będących tuż przed wiekiem emerytalnym. Aby je otrzymać, muszą one spełnić kilka warunków. Zasady jego przyznawania też zmieniły przez pandemię koronawirusa.

Świadczenie przedemerytalne. Nadchodzi kilka zmian (zdj. ilustracyjne).

 
Świadczenie przedemerytalne. Nadchodzi kilka zmian (zdj. ilustracyjne). (Fot: Rafał Parczewski)

Świadczenie przedemerytalne. Jakie warunki trzeba spełnić?

Aby ubiegać się o świadczenie, należy stracić pracę z winy pracodawcy (np. poprzez zwolnienie grupowe, czy likwidację zakładu). Świadczenia przedemerytalnego nie otrzymają osoby, które zostały zwolnione dyscyplinarnie lub same odeszły.

Świadczenie przedemerytalne przysługuje również tym pracownikom, którzy przepracowali w danej firmie pół roku i przekroczyły wiek wymagany w ustawie. Kobiety zatem muszą ukończyć 56 lat (a ich staż pracy wynosi minimum 20 lat) a mężczyźni - 61 lat (staż pracy minimum 25 lat).

Świadczenie mogą otrzymać również kobiety, które ukończyły 55 lat oraz mężczyźni po 60. roku życia. W tym przypadku ich staż musi wynosić odpowiednio 30 lat lub 35 lat.

Co ważne, do stażu wliczają się okresy składkowe oraz nieskładkowe, takie jak np. studia. Jednak okresy nieskładkowe nie mogą przekroczyć granicy jednej trzeciej składkowych.

Świadczenie przedemerytalne. Jak uzyskać?

Po tym okresie urząd wyda odpowiednie zaświadczenie. Należy je złożyć w oddziale ZUS razem z wnioskiem o świadczenie przedemerytalne.

Zmiany wywołane przez pandemię koronawirusa widać właśnie w kwestii czasu, który mamy na złożenie dokumentów. Normalnie jest na to 30 dni od momentu ich otrzymania. Jednak ze względu na COVID-19 rząd zmienił przepisy. Od teraz na złożenie dokumentów jest 30 dni "od ustania obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii w związku z COVID-19".

Opiekun powinien pobierać świadczenie na rzecz podopiecznego bez przerwy przynajmniej przez 365 dni. Oprócz tego powinien mieć przynajmniej 55 lat w przypadku kobiet lub 60 w przypadku mężczyzn. Musi również udowodnić okres uprawniający do emerytury, przynajmniej 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn liczonych do dnia, w którym opiekun utracił prawo do świadczenia z powodu śmierci osoby, którą się opiekował.

Źródło:  https://www.money.pl/emerytury/swiadczenie-przedemerytalne-przez-pandemie-zmienily-sie-przepisy-w-jego-przyznawaniu-6562521272072736a.html

KFC. Poprawia się sytuacja kurczaków w hodowlach, ale wciąż nie jest dobra

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-02 15:01 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Są postępy w kwestii dobrostanu kurczaków w hodowlach prowadzonych przez dostawców KFC w Wielkiej Brytanii i Irlandii - wynika z raportu "Annual Progress on Chicken Welfare". Jednak ich sytuacji wciąż nie można określić jako "dobrą".

KFC. Poprawia się sytuacja kurczaków w hodowlach, ale wciąż nie jest dobra

Są postępy w kwestii dobrostanu kurczaków w hodowlach prowadzonych przez dostawców KFC w Wielkiej Brytanii i Irlandii - wynika z raportu "Annual Progress on Chicken Welfare". Jednak ich sytuacji wciąż nie można określić jako "dobrą".
 
 
Dobrostan drobiu jest wciąż daleki od poprawnego w hodowlach dostawców KFC (zdj. ilustracyjne).
 

Dobrostan drobiu jest wciąż daleki od poprawnego w hodowlach dostawców KFC (zdj. ilustracyjne). (Unsplash.com)

 

Organizacja Compassion in World Farming, na którą powołuje się portal wiadomoscihandlowe.pl, zwierzęta zostały poddane "intensywnej selekcji genetycznej". Miało to na celu osiągnięcie szybkiego wzrostu oraz "wydajności w kierunku mięsa z piersi".

Odbija się to jednak na zdrowiu kurczaków, które są mało aktywne. Zmagają się również w ciągu krótkiego życia z szeregiem zaburzeń: od związanych z lokomocją, po metaboliczne i fizjologiczne. Muszą się również mierzyć z chorobami typu zapalenie skóry stóp, czy oparzenia stawu skokowego.

 

Spora część kurczaków nie dożywa nawet terminu, w którym ma pójść pod nóż. To efekt zaprzestania profilaktyki antybiotykowej, co miało miejsce w latach 2015-17. W 2019 roku śmiertelność zwierząt w hodowlach wynosiła średnio 3,98 proc.

Jak podają Wiadomości Handlowe, na wielu fermach rośnie zużycie antybiotyków. W 2015 roku zużycie wynosiło średnio blisko 34 mg 1 kg wyprodukowanego mięsa. W następnych latach spadało nawet do poziomu 17 mg/kg. W 2019 roku wzrosło do poziomu 21,3 mg/kg.

Jak działają „przedłużone gwarancje” i inne ubezpieczenia sprzętu

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-04 13:39 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
„Przedłużona gwarancja”, „ubezpieczenie szybki tylko 3 zł miesięcznie”, „ubezpieczenie od wszystkiego” – to tylko niektóre slogany, którymi jesteśmy kuszeni, aby kupić polisę na ochronę sprzętu elektronicznego. Tylko czy naprawdę warto?
 

Pan Mariusz cztery lata temu kupił iPada w sklepie Saturn. Dodatkowo sprzedawca zaproponował mu „przedłużoną gwarancję” w formie ubezpieczenia, które miało „obejmować wszystko”. Pan Mariusz zdecydował się i do 1749 zł za sprzęt dokupił ubezpieczenie za 249 zł w firmie Warta. Dzięki temu miał mieć dodatkową 4-letnią ochronę, która zaczynała się po wygaśnięciu gwarancji producenta.

W zeszłym roku iPad spadł ze stołu. – Kot wskoczył na stół, pociągnął obrus i tablet spadł. Dalej działał normalnie, ale pękła szybka wyświetlacza – opowiada pan Mariusz. Szybko zgłosił sprawę telefonicznie i oczekiwał na decyzję. W imieniu ubezpieczyciela odpowiedziała mu firma SPB Polska, odmawiając naprawy. W uzasadnieniu napisano jedynie, że szkoda nie została „wywołana przez czynnik zewnętrzny”, a zdarzenie powinno być „nagłe, nieprzewidziane i niezależne od woli ubezpieczonego”, powołując się na definicję nieszczęśliwego wypadku z Ogólnych Warunków Ubezpieczenia (OWU).

Pan Mariusz nie odpuścił i poprosił o dodatkowe wyjaśnienia, nie zgadzając się z decyzją. Argumentował przy tym, że sprzęt pozostawił na stole, gdzie zwykle odkłada się tego typu przedmioty, a zdarzenia nie dało się przewidzieć. Jego argumenty podzielił także Rzecznik Finansowy, który zwrócił się z interwencją do ubezpieczyciela. Wymiana pism jednak niewiele dała. Warta nie ustąpiła.

– Każde zgłoszenie jest przez nas traktowane indywidualnie. Tak było również w opisywanym przypadku ubezpieczenia zawartego w 2013 roku. Okoliczności zdarzenia nie pozwalały na uznanie odpowiedniości zakładu ubezpieczeń zgodnie z ówczesnymi Ogólnymi Warunkami Ubezpieczenia – tłumaczy Dawid Korszeń, rzecznik prasowy Warty.

– Czuję się oszukany – mówi pan Mariusz. – Zapłaciłem i teraz okazuje się, że nie mam żadnej ochrony, Mógłbym pójść do sądu, sprawa może zająć jednak kolejne 1,5 roku. Zastanawiam się czy nie taniej będzie wymienić wyświetlacz, co kosztuje ok. 400 zł – zaznacza.

Zdaniem ubezpieczyciela w przyszłości taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. – Widząc rosnące zainteresowanie ubezpieczonych szerszą ochroną sprzętu elektronicznego, znacząco rozbudowywaliśmy w okresie ostatnich dwóch lat zakres ubezpieczenia. Obecnie wszystkie produkty tego typu oferowane przez Wartę posiadają zdecydowanie szerszą definicję uszkodzenia lub zniszczenia urządzeń, dzięki czemu poszkodowany może uzyskać wypłatę bez względu na konieczność wystąpienia tzw. czynnika zewnętrznego. Lista przypadków, kiedy naprawiamy uszkodzony sprzęt lub wypłacamy odszkodowanie jest zdecydowanie dłuższa – mówi Korszeń.

Ponad tysiąc skarg

Nie zmienia to faktu, że takich spraw jak pana Mariusza są setki. Do połowy 2016 roku Rzecznik Finansowy w podobnych sprawach dostał 1,3 tys. skarg. A co roku ich liczba rośnie. Warta jest jednym z liderów tego zestawienia – na tego ubezpieczyciela wpłynęło 335 skarg, „lepszym” wynikiem może się pochwalić jedynie Ergo Hestia – 395 zawiadomień.

– Obecnie jesteśmy jednym z głównych ubezpieczycieli oferujących produkty w segmencie ubezpieczeń sprzętu elektronicznego. W 2016 roku wypłaciliśmy odszkodowania w kilkudziesięciu tysiącach zgłoszonych spraw dotyczących naprawy sprzętu lub wymiany na nowy. Liczba skarg skierowanych przez klientów do Rzecznika Finansowego stanowi ułamek procenta wszystkich roszczeń z polis ubezpieczenia sprzętu elektronicznego, które trafiają do Warty – wyjaśnia rzecznik ubezpieczyciela.

Problem nie jest jednak tak marginalny jak wydaje się ubezpieczycielowi. – W 2016 roku mieliśmy niemal 600 skarg na ubezpieczenia sprzętu elektronicznego, co stanowi 4,5 proc. wszystkich zawiadomień. To liczba porównywalna z motoryzacyjnym AC, ale tamten produkt jest znacznie bardziej popularny – zaznacza Marcin Bielecki z biura Rzecznika Finansowego. – Co więcej, tych skarg z roku na rok szybko przybywa. Ta dynamika jest podobna jak w sprawie polis z UFK (tzw. polisolokat – red.), a tam sprawą po naszych raportach zajął się w końcu UOKiK, Sejm i ostatnio prokuratura – dodaje.

Główne grzechy ubezpieczycieli

Zazwyczaj ubezpieczenia sprzętu elektronicznego chronią przed awarią sprzętu po gwarancji lub tzw. nieszczęśliwymi wypadkami. Tylko, że definicja takiego wypadku znacząco się różni od wyobrażenia klienta. – „Uszkodzenie od nagłej, niespodziewanej, zewnętrznej siły mechanicznej” to sformułowanie najczęściej przewijające się w umowach. Jest ono jednak niejasne i nieczytelne dla klientów, pozwalając na dość swobodną interpretację ubezpieczycielowi – podkreśla Bielecki.

 

Co taki zapis oznacza? Jak czytamy w raporcie Rzecznika Finansowego na podstawie tego zapisu odmówiono odszkodowania w takich sytuacjach jak:

·      upadek telefonu wskutek zrzucenia przez małoletnią córkę ubezpieczonego,

·      upadek tabletu wskutek wypadnięcia dziecku z ręki,

·      upadek telefonu wskutek wyślizgnięcia się z ręki,

·      uszkodzenie tabletu wskutek upadku,

·      uszkodzenie telefonu wskutek wypadnięcia z ręki,

·      uszkodzenie telefonu wskutek wypadnięcia z kieszeni kurtki podczas wyjmowania kluczy,

·      uszkodzenie telefonu wskutek upadku podczas użytkowania urządzenia,

·      uszkodzenie telefonu wskutek wypadnięcia podczas wyłączania w urządzeniu budzika,

·      wypadniecie telefonu z torebki wskutek potknięcia się ubezpieczonej na chodniku,

·      wypadnięcie telefonu z kieszeni podczas wysiadania przez ubezpieczonego z samochodu,

·      upadek laptopa spowodowany przez psa, który pociągnął przewód,

·      upadek telefonu w trakcie wysiadania z kabiny TIR-a.

 

Wąskie definiowanie wypadku to nie jedyny grzech ubezpieczycieli. Często obciążają oni klientów kosztami przesłania sprzętu do i z serwisu. Kilkadziesiąt złotych trzeba zapłacić nawet wtedy, gdy sprzęt nie został naprawiony. Czas na zgłoszenie szkody bywa też bardzo krótki. Według raportu często mamy na to 3, 5 albo 7 dni (przy kradzieży nawet 2 dni), a czasami poza telefonicznym, czy elektronicznym zgłoszeniem wymagane jest także przesłanie pisemnego potwierdzenia zgłoszenia pocztą. Rzecznik opisuje w swoim raporcie jeden z przypadków, gdy na podstawie braku takiego zgłoszenia odmówiono odszkodowania. W niektórych przypadkach w ogóle nie możemy liczyć na naprawę sprzętu, a dostaniemy jedynie kartę podarunkową (zrealizować ją można jedynie w sklepie, w którym kupiliśmy sprzęt) o określonej wartości w zamian za przekazanie sprzętu. Słabo jest także z szybkością naprawy sprzętu – termin 30 dni, często jest przekraczany – za co teoretycznie należą się odsetki, ale w praktyce nikt się o nie nie upomina.

Wszystkie tego typu zapisy znajdziemy w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia. Sprzedawca ubezpieczenia ma obowiązek zapewnić nam do nich dostęp, jednak klienci nie dostają tego dokumentu do ręki, o ile sami o niego nie poproszą. Najczęściej dostajemy jedynie deklarację o przystąpieniu do ubezpieczenia, certyfikat o zawarciu umowy ubezpieczenia lub polisę. – 80-90 proc. klientów w ogóle nie czyta tego co dostają do ręki, wierząc w zapewnienia sprzedawcy. A o OWU trzeba się jeszcze dodatkowo upomnieć, a to tam jest najważniejsza treść, w tym m.in. wyłączenia odpowiedzialności – mówi Bielecki.

Dodatkowe zagrożenia stwarza fakt, że tego typu ubezpieczenia sprzedawane są niemal wyłącznie w sklepach z elektroniką czy przez operatorów telekomunikacyjnych. – Sprzedawcy tego typu umów są specjalistami od elektroniki, nie od ubezpieczeń, więc także nie mają wiedzy na temat tego co sprzedają. A sklepy dostają prowizje sięgające 70-80 proc. za sprzedaż ubezpieczeń – to znacznie więcej niż np. agenci ubezpieczeniowi. Nic dziwnego, że premiują swoich pracowników, aby Ci sprzedawali ich jak najwięcej – opowiada Bielecki.

Branża sama się już wzięła za samoregulację. Ponad 1,5 roku temu pod patronatem Polskiej Izby Ubezpieczycieli powstały Dobre Praktyki w zakresie polis sprzętu elektronicznego. – Z myślą o klientach uczestniczyliśmy w przygotowaniu przez Polską Izbę Ubezpieczeń Dobrych Praktyk dotyczących ubezpieczeń sprzętu elektronicznego, które przyjęliśmy jako jedna z pierwszych firm na polskim rynku – zaznacza rzecznik Warty.

To jednak nie rozwiązało problemów. – Mieliśmy możliwość opiniować Dobre Praktyki i cieszymy się, że powstały, ale niestety ich skuteczność odbiega od oczekiwań. Przykładowo szkolenia pracowników, czy poprawione konstrukcje umów wprowadziła zaledwie jedna sieć dystrybucyjna – wskazuje Bielecki. – Jeżeli branża sama za to się nie weźmie, to sprawą w końcu zajmie się ustawodawca. W przypadku tzw. polisolokat Sejm obniżył opłaty od klientów rezygnujących w pierwszym roku po zawarciu umowy z niemal 100 proc. do 4 proc. – dodaje.

A pewne zagrożenia dla ubezpieczycieli już są na horyzoncie. Władze zastanawiają się m.in. jak wdrożyć unijną dyrektywę IDD (dotyczy ona zasad dystrybucji ubezpieczeń), co w skrajnym przypadku może oznaczać całkowity zakaz prowizji dla dystrybutorów, a to niemal jedyny kanał sprzedaży ubezpieczeń sprzętu elektronicznego.

– Ten rynek rośnie i bardzo dobrze, że rośnie, bo to ubezpieczenie rozwiązuje prawdziwe życiowe problemy. Dlatego martwią nas nieprawidłowości, które powodują, że klienci czują się oszukani, a opinia o tych ubezpieczeniach zmniejsza ich popularność – podkreśla Bielecki.

Co może konsument w walce z ubezpieczycielem?

Przede wszystkim już w momencie zakupu polisy warto zgromadzić wszystkie dokumenty, a zwłaszcza OWU. Jeżeli już po kupieniu polisy zorientujemy się, że nie jest ona tak korzystna jak się spodziewaliśmy – możemy się z niej wycofać. Prawo pozwala, aby ubezpieczający odstąpił od zawartej umowy ubezpieczenia w terminie 30 dni od dnia jej zawarcia, jeżeli jest osobą fizyczną oraz w terminie 7 dni w przypadku przedsiębiorców.

Warto także dokładnie wypytać sprzedawcę, w jakich sytuacjach ubezpieczenie ma nas chronić, a jego odpowiedzi… nagrać. Tak zrobił pan Maciej, który kupił ubezpieczenie szybki w smartfonie podczas rozmowy telefonicznej z przedstawicielem operatora. – Zawsze nagrywam, gdy dzwonią do mnie z ofertami, i dodatkowo wypytuję o konkretne sytuacje. Np. czy dostanę odszkodowanie, gdy telefon wypadnie mi z ręki przez moją nieuwagę. Taka sytuacja miała miejsce i oczywiście sprzedawca zapewnił mnie, że nie ma problemu, a gdy doszło co do czego, ubezpieczyciel odmówił. Powiedziałem im, że mam nagranie i chętnie je opublikuję na ich Facebooku, a nawet skontaktuję się z dziennikarzem z gazety. Odszkodowanie dostałem, choć OWU mi tego nie gwarantowało – opowiada.

Gdy już wystąpi szkoda trzeba oczywiście szybko ją zgłosić ubezpieczycielowi. Ale zanim to zrobimy warto zapoznać się z procedurą z OWU, aby niczemu nie uchybić. – Czasem się zdarza, że termin zgłoszenia może wynosić tylko 24 godziny, warto więc zajrzeć w OWU, aby nie zgłosić szkody za późno. Ewentualnie zawsze można „przenieść” termin szkody na późniejszy, aby uniknąć odmowy ubezpieczenia. Ten niewielki kant przy takich terminach jest w zupełności uzasadniony – mówi pan Maciej. Do oszukiwania oczywiście nie zachęcamy, zwłaszcza, że firmy ubezpieczeniowe wprowadziły już pewne filtry po tym jak zaczęło przybywać klientów, którym pękały szybki zaraz po wykupieniu polisy – wtedy sporo osób zorientowało się, że mogą ubezpieczyć telefon już po wystąpieniu szkody i nikt tego nie sprawdzi.

Niemniej jednak ubezpieczyciele szukają powodów do odmowy uznania szkody już na etapie telefonicznego zgłoszenia. – Przy uszkodzeniach pralki standardowym pytaniem jest czy nie zepsuły się inne urządzenia w domu. Jeżeli przyznamy, że tak, ubezpieczyciel może uznać, że doszło do przepięcia w instalacji elektrycznej, a tego ochrona ubezpieczeniowa nie obejmuje. Warto też wyciągnąć pralkę z łazienki, gdy będzie odbierał ją serwis – jego pracownicy nie będą mogli sprawdzić czy była dobrze wypoziomowana i na tej podstawie odmówić naprawy w ramach ubezpieczenia, nawet jeśli nie mogło to mieć wpływu na wystąpienie usterki – radzi pan Maciej.

Gdy już dostaniemy odmowę od ubezpieczyciela, możemy poprosić o interwencję Rzecznika Finansowego. Ten często staje po stronie klientów, a gdy ubezpieczyciel pozostaje nieugięty, służy opinią, która może się przydać, jeżeli zdecydujemy się skierować sprawę do sądu. – Do 2012 roku nasza skuteczność w reagowaniu na skargi sięgała 50 proc. Później jednak skarg zrobiło się znacznie więcej i ubezpieczyciele nie byli tak chętni do ustępstw – mówi Marcin Bielecki z biura Rzecznika Finansowego.

Oszuści z Konga naciągają na rozmowy

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-09 13:21 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Urząd Komunikacji Elektronicznej ostrzega przed oddzwanianiem na nieznane numery.
Oszuści z Konga naciągają na rozmowy
(AFP, Fot: Issouf Sanogo)
Ktoś dzwonił do ciebie w nocy, a ty chcesz oddzwonić? Dokładnie przyjrzyj się numerowi telefonu. Być może, ktoś chce cię okraść. Oszuści dzwonią na losowo wybrane numery i liczą na to, że ktoś z nich oddzwoni pod wyświetlony numer. Ci, którzy to zrobią, płacą jak za połączenie z Afryką.

"Najczęściej na numer użytkownika dzwoni zagraniczny numer często z "egzotycznego" kraju np. z Republiki Konga lub Gwinei lub Wybrzeża Kości Słoniowej tj. krajów, których międzynarodowe numery kierunkowe (+243), (+224) oraz (+225) pozostawione na wyświetlaczu aparatu użytkownika jako połączenia nieodebrane mogą sugerować, że są to połączenia krajowe. Początek międzynarodowego numeru kierunkowego np. Demokratycznej Republiki Konga (+243...) lub Wybrzeża Kości Słoniowej (+225...) może być mylony przez użytkownika z numerem kierunkowym strefy np. 22 - Warszawa, 24 - Płock" - wyjaśnia UKE na swojej stronie internetowej.

Czy powinniśmy czuć się zagrożeni? Jak często dochodzi do takich nadużyć?

- Skarg docierających do nas nie ma wiele, ale z danych od operatorów wynika, że zjawisko nie jest wcale takie rzadkie. Dlatego ostrzegamy Polaków - mówi Dawid Piekarz rzecznik prasowy Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Choć zjawisko na razie nie jest masowe, to jednak w najbliższym czasie należy mieć się szczególnie na baczności. Złodzieje z Afryki Równikowej na wiosnę nasilili swoją działalność.

- Wysyp tego typu spraw miał miejsce w zeszłym roku. Teraz mniej więcej od 2-3 tygodni problem znów się pojawił - mówi Dawid Piekarz, rzecznik prasowy Urzędu Komunikacji Elektronicznej

Farmy wiatrowe na Bałtyku

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-09 12:47 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał dwie decyzje dotyczące budowy farm wiatrowych w polskiej strefie ekonomicznej na Morzu Bałtyckim. Pierwsza dotyczyła Polskiej Grupy Energetycznej, druga PKN Orlen.
Przedsiębiorcy otrzymali zgody na utworzenie wspólnych przedsiębiorców z zagranicznymi partnerami.

 

Zgody Prezesa UOKiK  - farmy wiatrowe na Bałtyku

 

– Wykorzystanie polskiego obszaru morskiego do produkcji energii jest niezwykle istotne z punktu widzenia interesów polskich konsumentów i przedsiębiorców, a także ochrony środowiska. Wydałem dwie zgody na tego typu inwestycje z udziałem spółek skarbu państwa. Naszym zadaniem było zbadanie czy planowane transakcje mogą doprowadzić do ograniczenia konkurencji. Przeprowadzone postępowania wykluczyły taką możliwość – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Pierwsza koncentracja dotyczy utworzenia joint venture przez Polska Grupę Energetyczną (PGE) oraz Ørsted Wind PowerDruga ze spółek jest częścią grupy kapitałowej kontrolowanej przez duński skarb państwa. Zajmuje się produkcją energii ze źródeł odnawialnych. Wspólni przedsiębiorcy zostaną utworzeni w oparciu o istniejące już spółki, kontrolowane przez PGE: Elektrownia Wiatrowa Baltica – 2 i Elektrownia Wiatrowa Baltica – 3. Obecnie ich działalność skupia się przede wszystkim na przygotowaniach do budowy dwóch morskich elektrowni wiatrowych położonych w wyłącznej strefie ekonomicznej Polski na Morzu Bałtyckim. W przyszłości spółki wybudują i będą użytkować te farmy.

 

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Druga koncentracja to utworzenie wspólnego przedsiębiorcy przez  PKN Orlen oraz NP Baltic Wind. Partner polskiego koncernu należy do grupy kapitałowej Northland z siedzibą w Kandzie, która  rozwija, buduje i eksploatuje źródła energii elektrycznej z wykorzystaniem czystych i zielonych technologii. Wspólny przedsiębiorca zostanie utworzony na bazie spółki Baltic Power, która obecnie jest samodzielnie kontrolowana przez PKN Orlen. Aktualnie prowadzi ona przygotowania do budowy morskiej farmy wiatrowej w wyłącznej strefie ekonomicznej Polski na Morzu Bałtyckim. W przyszłości będzie wytwarzała i wprowadzała do obrotu oraz energię elektryczna uzyskaną na tej farmie.

Zgodnie z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów, transakcja podlega zgłoszeniu do urzędu antymonopolowego, jeżeli biorą w niej udział przedsiębiorcy, których łączny obrót w roku poprzedzającym przekroczył miliard euro na świecie lub 50 mln euro w Polsce. Wydane decyzje są ważne przez dwa lata.

Na stronie internetowej UOKiK  zamieszczane są informacje na temat wszystkich prowadzonych przez urząd postępowań antymonopolowych w sprawach koncentracji. Więcej informacji o zasadach koncentracji przedsiębiorców w  przygotowanym specjalnie opracowaniu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Naczynia żaroodporne - kontrola Inspekcji Handlowej

DATA PUBLIKACJI: 2020-03-06 15:20 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa sprawdziła blisko 200 partii naczyń żaroodpornych z ceramiki i szkła.
Miała zastrzeżenia do prawie 42 proc. z nich.
Nieprawidłowości to m.in. zbyt mała odporność na wysokie temperatury i brak instrukcji bezpiecznego użytkowania.

Naczynia żaroodporne - kontrola Inspekcji Handlowej

Naczynia żaroodporne - kontrola Inspekcji Handlowej
  • Inspekcja Handlowa sprawdziła blisko 200 partii naczyń żaroodpornych z ceramiki i szkła.
  • Miała zastrzeżenia do prawie 42 proc. z nich.
  • Nieprawidłowości to m.in. zbyt mała odporność na wysokie temperatury i brak instrukcji bezpiecznego użytkowania.


Wypowiedź Agaty Klusek-Dąbrowskiej z UOKiK – wyniki kontroli

Planujesz zakup naczyń żaroodpornych? Uważaj, Inspekcja Handlowa sprawdziła 191 partii takich produktów i zakwestionowała 80 z nich (prawie 42 proc.). Kontrola odbyła się w II kwartale 2019 r. u 54 przedsiębiorców z 13 województw. Inspektorzy sprawdzali głównie sklepy i hurtownie, ale byli też u kilku producentów, importera i pierwszego dystrybutora.

Najwięcej uchybień dotyczyło oznakowania. Z tego powodu inspektorzy zakwestionowali 73 partie produktów. Nieprawidłowości to przede wszystkim brak informacji o temperaturze, w jakiej można używać naczynia, niekompletne instrukcje bezpiecznego użytkowania i konserwacji, a w przypadku blisko jednej trzeciej zakwestionowanych produktów - całkowity brak jakichkolwiek oznaczeń i instrukcji. Wszyscy przedsiębiorcy dobrowolnie poprawili oznakowanie, większość zrobiła to jeszcze podczas kontroli.

Próbki 19 partii naczyń żaroodpornych zostały zbadane w laboratorium. Okazało się, że aż 10 z nich, czyli ponad połowa, ma niewystarczającą odporność na wysokie temperatury. Podczas testów pękały w piecu nagrzanym do 180 st. C. Wszystkie zakwestionowane podczas badań laboratoryjnych partie zostały wycofane ze sprzedaży. Po kontroli UOKiK wszczął osiem postępowań administracyjnych. W dwóch pozostałych przypadkach trwają czynności wyjaśniające.

Kupujesz naczynia żaroodporne? Sprawdź, czy:


Wypowiedź Agaty Klusek-Dąbrowskiej z UOKiK - porady

  • na produkcie lub opakowaniu jest podana maksymalna temperatura, w której można go używać,
  • jest dołączona instrukcja w języku polskim – powinny się w niej znaleźć m.in. informacje o maksymalnej temperaturze, tworzywie, z jakiego naczynie zastało wykonane, sposobie poprawnego użytkowania, sposobie konserwacji,
  • naczynie nie ma ostrych krawędzi czy zadziorów, którymi można się skaleczyć,
  • uchwyty można będzie trzymać np. przez rękawicę kuchenną, powinny być też wykonane z tworzywa, które jest odporne na wysokie temperatury i nie uwalnia w takich warunkach toksyn,
  • naczynie nie ma zbędnych zakamarków, żłobień i ozdób, które utrudnią jego czyszczenie.

Jeśli masz wątpliwości lub zastrzeżenia do kupowanych naczyń, zawiadom Inspekcję Handlową.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Tarcza antykryzysowa - wakacje kredytowe i ochrona przed wrogimi przejęciami

DATA PUBLIKACJI: 2020-05-21 13:55 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Trzymiesięczne wakacje kredytowe i ochrona polskich spółek przed wrogimi przejęciami – to nowe propozycje do tzw. Tarczy antykryzysowej, które dziś przyjął rząd, a które powstały przy udziale UOKiK.
Osoba, która straciła pracę lub inne główne źródło dochodu, będzie mogła zawiesić spłatę kredytu konsumenckiego i hipotecznego na trzy miesiące bez żadnych opłat w swoim banku.
Jeśli już skorzystałeś z oferowanego przez banki zawieszenia spłaty kredytu albo jesteś w trakcie takiego zawieszenia – nic straconego, możesz skorzystać z ustawowych wakacji kredytowych.
Projekt ustawy trafi teraz pod obrady Sejmu.

Tarcza antykryzysowa - wakacje kredytowe i ochrona przed wrogimi przejęciami

 

Tarcza antykryzysowa - wakacje kredytowe i ochrona przed wrogimi przejęciami
  • Trzymiesięczne wakacje kredytowe i ochrona polskich spółek przed wrogimi przejęciami – to nowe propozycje do tzw. Tarczy antykryzysowej, które dziś przyjął rząd, a które powstały przy udziale UOKiK.
  • Osoba, która straciła pracę lub inne główne źródło dochodu, będzie mogła zawiesić spłatę kredytu konsumenckiego i hipotecznego na trzy miesiące bez żadnych opłat w swoim banku.
  • Jeśli już skorzystałeś z oferowanego przez banki zawieszenia spłaty kredytu albo jesteś w trakcie takiego zawieszenia – nic straconego, możesz skorzystać z ustawowych wakacji kredytowych.
  • Projekt ustawy trafi teraz pod obrady Sejmu.

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o zmianie niektórych innych ustaw (tzw. Tarcza Antykryzysowa).  – Cieszymy się, że do Sejmu trafiają przygotowane z udziałem UOKiK propozycje przepisów zwiększających ochronę kredytobiorców oraz polskich przedsiębiorstw przed wrogimi przejęciami. Rada Ministrów przyjęła rozwiązania, które umożliwią zawieszenie wykonania umów kredytowych bez ponoszenia przez konsumentów dodatkowych kosztów z tego tytułu. Jest to szczególnie istotna pomoc dla konsumentów i ich gospodarstw domowych w sytuacji utraty pracy lub głównego źródła dochodów -  mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

  1. Wakacje kredytowe
  • Konsumencie – jeżeli masz kredyt konsumencki lub hipoteczny i jesteś w trudnej sytuacji finansowej, gdyż po dniu 13 marca 2020 r. straciłeś pracę lub inne główne źródła dochodu, to zgodnie z projektem przepisów będziesz mógł zawiesić spłatę rat na trzy miesiące. Nastąpi to automatycznie z chwilą doręczenia kredytodawcy stosownego wniosku. Sam decydujesz, czy zawiesisz spłatę na jeden, dwa czy trzy miesiące.
  • Jeśli już wcześniej skorzystałeś z oferty zawieszenia spłaty kredytu oferowanej przez banki i instytucje finansowe – nie straciłeś, gdyż z chwilą doręczenia kredytodawcy wniosku o zawieszenie wykonania umowy kredytowej na podstawie niniejszej ustawy tamte zawieszenie spłat ulegnie z mocy prawa skróceniu i rozpocznie się zawieszenie określone w niniejszej ustawie.
  • Zawieszenie spłaty rat jest darmowe – jeżeli jednak miałeś umowę ubezpieczenia związaną z kredytem, bank poinformuje cię o wysokości składki, którą będziesz opłacał. Chodzi o to, abyś miał zapewnioną ciągłość ochrony ubezpieczeniowej.
  • W ciągu 14 dni od doręczenia wniosku, kredytodawca musi potwierdzić, że go otrzymał oraz poinformować cię o wysokości opłat z tytułu umów ubezpieczenia.
  • Okres spłaty całego kredytu wydłuży się o czas „wakacji”, ale za ten czas nie będą naliczane odsetki ani inne opłaty poza ubezpieczeniem.
  • Zgodnie z projektem przepisów z wakacji kredytowych będziesz mógł skorzystać, gdy zawarłeś umowę o kredyt przed dniem 13 marca 2020 r. oraz gdy zakończenie okresu kredytowania przypada po upływie 6 miesięcy od tej daty.
  • Jeżeli masz kilka kredytów tego samego rodzaju (np. dwa kredyty waloryzowane do CHF) u danego kredytodawcy, to będziesz mógł zawiesić spłatę rat tylko w stosunku do jednego z nich – możesz zawiesić spłatę jednego kredytu hipotecznego i jednego konsumenckiego w danym banku.

Zobacz na przykładzie jakie mogą być korzyści tego rozwiązania:

Średnia wartość kredytu hipotecznego udzielonego w 2019 r. to 278 tys. zł. Przy założeniu marży w wysokości 2 p.p. i stawki WIBOR 0,7%, konsument odniósłby korzyść około 1900 zł dla całych wakacji kredytowych.

  1. Kontrola inwestycji

Projekt ustawy nadaje również Prezesowi UOKiK dodatkowe uprawnienia w zakresie ochrony polskich przedsiębiorstw, których przedmiot działalności jest ważny dla porządku publicznego, bezpieczeństwa publicznego lub zdrowia publicznego.

Od momentu wejścia w życie przepisów każda inwestycja, objęta przepisami niniejszej ustawy, skutkująca:

- nabyciem,

- osiągnięciem znaczącego uczestnictwa lub

 - nabyciem dominacji

dokonana przez podmioty z siedzibą lub obywatelstwem (dla osób fizycznych) poza krajem członkowskim Unii Europejskiej objęta zostanie nadzorem Prezesa Urzędu.

- Sytuacja związana z pandemią koronawirusa i obserwowane skutki gospodarcze mogą rodzić niebezpieczeństwo wrogich przejęć polskich przedsiębiorstw o strategicznym znaczeniu. Rozwiązania, które znalazły się najnowszym projekcie Tarczy Antykryzysowej, zapobiegną tej sytuacji. Prezes UOKiK będzie mógł zgłosić sprzeciw wobec takich transakcji – decyzja będzie podejmowana niezależnie przez organ. Przejęcie pomimo tego sprzeciwu lub bez zawiadomienia Urzędu mogą skutkować poważnymi sankcjami finansowymi. Będziemy jednak działać sprawnie i dążyć do tego, aby czas wydania decyzji był krótszy niż 30 dni, aby nie wstrzymywać ważnych dla Polski inwestycji zagranicznych – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Podmioty objęte ochroną

Zgodnie z projektem, podmiotami objętymi ochroną są przedsiębiorcy z siedzibą w Polsce, których przychód ze sprzedaży i usług przekroczył na terytorium Polski równowartość 10 mln euro i którzy spełniają jeden z poniższych warunków:

1) są spółką publiczną w rozumieniu ustawy o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych,

2) posiadają mienie, które zostało ujawnione w wykazie obiektów, instalacji, urządzeń i usług wchodzących w skład infrastruktury krytycznej lub opracowują lub modyfikują oprogramowanie w obszarach wskazanych przez ustawę

3) prowadzą działalności gospodarczej w jednej z dziedzin wskazanych w ustawie.

Postępowanie sprawdzające i kontrolne

Zgodnie z projektem, każda inwestycja objęta przepisami ustawy powinna zostać uprzednio zgłoszona Prezesowi UOKiK, który po otrzymaniu zawiadomienia przeprowadzi postępowanie sprawdzające. Jeżeli transakcja nie będzie budziła wątpliwości pod kątem bezpieczeństwa publicznego, porządku publicznego i zdrowia publicznego wówczas zostanie wydana decyzja o braku sprzeciwu.

W szczególnych przypadkach, gdy zgłoszenie lub inwestycja będą wymagały dokładniejszego sprawdzenia, Prezes UOKiK będzie wszczynał postępowanie kontrolne.

Nabycie przedsiębiorstwa podlegającego ochronie bez złożenia zawiadomienia lub pomimo sprzeciwu Prezesa UOKiK będzie nieważne.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Podróbki na targowisku w Kolnie. "W większości były to koszulki, bluzy, bielizna i torebki

DATA PUBLIKACJI: 2021-11-02 12:31 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski

Podróbki na targowisku w Kolnie. "W większości były to koszulki, bluzy, bielizna i torebki 

  • Kronika kryminalna, Podróbki targowisku Kolnie większości były koszulki bluzy bielizna torebki [FOTO] - zdjęcie, fotografia
 

Ponad 580 sztuk podrobionej odzieży i innych towarów zabezpieczyli policjanci, którzy odwiedzili targowisko w Kolnie. Podróbki były na stoisku oraz w samochodzie należącym do 51-letniej kobiety.

 

Z policyjnej relacji wynika, że policjanci z zespołu do walki z przestępczością gospodarczą i korupcją kolneńskiej komendy, już na początku czerwca ustalili, że na targowisku miejskim w Kolnie sprzedawana jest podrobiona odzież i  inne towary.

- Policjanci w czasie przeszukania stoiska i samochodu 51-letniej mieszkanki powiatu ostrołęckiego, znaleźli ubrania i inne artykuły z podrobionymi i zastrzeżonymi znakami towarowymi przygotowane do sprzedaży. W większości były to koszulki, bluzy, bielizna i torebki. Mundurowi zatrzymali ponad 580 sztuk odzieży i innych artykułów znanych, światowych marek  - informuje oficer prasowy KPP w Kolnie. - W związku z zabezpieczeniem odzieży i innych artykułów, policjanci uzyskali opinię biegłego i na jej podstawie kilka dni temu 51-letnia właścicielka obwoźnego stoiska usłyszała zarzut obrotu towarem oznaczonym podrobionymi znakami towarowymi.

Za tego typu  przestępstwo grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności.  Łączna wartość strat, wyceniona przez pokrzywdzonych, to blisko 130 tysięcy złotych.

Fotka nr 2 z 3

zdj. KPP Kolno

Jak banki rozliczają prowizje przy wcześniejszej spłacie kredytu konsumenckiego

DATA PUBLIKACJI: 2021-11-02 12:42 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Na skutek działań Prezesa UOKiK Bank Pocztowy i Plus Bank dołączyły do instytucji prawidłowo rozliczających się z konsumentami, którzy przed terminem spłacili pożyczki.
W takiej sytuacji kredytodawca musi zwrócić proporcjonalną część – obliczoną metodą liniową - wszystkich pobranych opłat, w tym m.in. prowizji.
Zobowiązania banków dotyczą także rozpatrywania reklamacji dotyczących wszystkich umów o kredyt konsumencki zawartych po 18 grudnia 2011 r., które zostały spłacone przed terminem.
 
Jak banki rozliczają prowizje przy wcześniejszej spłacie kredytu konsumenckiego

 

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny podejmuje konsekwentne działania mające na celu zapewnienie przestrzegania art. 49 ustawy o kredycie konsumenckim (ukk), który stanowi, że w przypadku spłaty pożyczki przed terminem instytucje kredytowe powinny rozliczać się z konsumentami metodą liniową z wszystkich pobranych opłat i prowizji. W ostatnim czasie wydał decyzję zobowiązującą w tej sprawie wobec Banku Pocztowego, natomiast Plus Bank dostosował się do wytycznych Prezesa UOKiK już w trakcie postępowania wyjaśniającego.

Przepisy jasno stanowią, co dodatkowo we wrześniu 2019 r. potwierdził Trybunał Sprawiedliwości UE, że konsument, który przed zapisanym w umowie terminem spłaci kredyt konsumencki, ma prawo do odzyskania proporcjonalnej części wszystkich pobranych opłat, w tym prowizji. Taki zwrot powinien się odbywać metodą liniową, która jest sprawiedliwa, przejrzysta i zrozumiała dla konsumenta - mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Zgodnie z najnowszą decyzją Prezesa UOKiK Bank Pocztowy musi poinformować konsumentów, którzy zawarli umowy pożyczki po wejściu w życie ustawy o kredycie konsumenckim, czyli od 18 grudnia 2011 r., że w przypadku spłacenia ich przed terminem mogą ubiegać się o proporcjonalny zwrot pobranych prowizji wyliczony metodą liniową. Bank ma zamieścić takie oświadczenie na swojej stronie internetowej. Dodatkowo do osób, które po 16 maja 2016 r. (data pierwszego stanowiska Prezesa UOKiK w sprawie art. 49 ukk) spłaciły kredyt wcześniej niż przewidywały ich umowy, Bank Pocztowy wyśle takie zawiadomienia listem lub e-mailem. Ponadto Prezes UOKiK zobowiązał spółkę do zwrotu odpowiedniej części prowizji wyliczonej metodą liniową w terminie do 3 miesięcy od otrzymania wniosku konsumenta. Nie dotyczy to osób, które odzyskały już stosowną część prowizji na mocy decyzji Prezesa UOKiK z grudnia 2019 r. Bank Pocztowy zobowiązał się także do złożenia oświadczeń o uznaniu zasadnych roszczeń konsumentów w zakresie zwrotu kosztów kredytu w sprawach, które toczą się już przed sądami. Sprawdź szczegóły w decyzji Prezesa UOKiK z września 2021 r.

Także Plus Bank dostosował się do wytycznych Prezesa UOKiK. Stało się to na etapie postępowania wyjaśniającego, nie było więc konieczności stawiania spółce zarzutów i wydawania decyzji. Od 1 stycznia 2021 r. bank automatycznie rozlicza metodą liniową koszty wszystkich spłaconych przed terminem kredytów konsumenckich. Natomiast w przypadku  kredytów konsumenckich, których spłata nastąpiła przed tą datą, zwrot proporcjonalnej części prowizji odbywa się na wniosek konsumentów. Wnioski dotyczą także korekt rozliczeń w sytuacji, gdy dokonano ich metodą inną niż liniowa. Informacja o takiej możliwości widnieje na stronie internetowej banku.

Prezes UOKiK wydał w tym roku także decyzję wobec Banku Handlowego. Otrzymujemy jednak sygnały konsumenckie świadczące o tym, że bank może nie wykonywać w pełni nałożonego na niego zobowiązania. Skargi dotyczą sytuacji przedterminowej spłaty zadłużenia na skutek zawarcia kolejnej umowy kredytu konsumenckiego tego samego typu z Bankiem Handlowym. Obecnie weryfikujemy informacje przekazywane przez konsumentów, wezwaliśmy bank do udzielenia wyjaśnień.

W efekcie podjętych przez UOKiK działań już 17 banków prawidłowo rozlicza się z konsumentami, którzy wcześniej spłacili kredyt konsumencki. Do wytycznych Urzędu stosuje się też 12 banków spółdzielczych, które objęliśmy badaniem.

Spłaciłeś wcześniej pożyczkę? Dowiedz się, jakie masz prawa

  • Każda osoba, która ma kredyt konsumencki, może go wcześniej spłacić. W takiej sytuacji kredytodawca musi obniżyć wszystkie koszty takiego kredytu np. opłaty, prowizje i  zwrócić je konsumentowi. Zwrot powinien obejmować koszty dotyczące okresu od dnia faktycznej spłaty kredytu do dnia ostatecznej spłaty określonej w umowie. Zwrot nie może też zależeć od tego, kiedy kredytodawca faktycznie poniósł te koszty.
  • Kwota do zwrotu powinna zostać obliczona metodą liniową. Polega ona na tym, że instytucja finansowa dzieli wszystkie koszty pozaodsetkowe przez liczbę dni kalendarzowych, w których miała obowiązywać umowa. Następnie wynik mnoży przez liczbę dni, o które skrócono okres kredytowania,  otrzymując w ten sposób  kwotę, którą powinna oddać konsumentowi.
  • UOKiK przygotował kalkulator kredytowy, który pomoże wyliczyć orientacyjną kwotę do zwrotu według metody liniowej.
  • O zwrot nierozliczonych części opłat za spłacony wcześniej kredyt konsumencki lub pożyczkę możesz się ubiegać, jeżeli zawarłeś umowę po wejściu w życie ustawy o kredycie konsumenckim, tj. po 18 grudnia 2011 r. Terminy przedawnienia roszczeń wynoszą 10 lat dla spłat dokonanych przed 9 lipca 2018 r., 6 lat - dla spłat dokonanych po tej dacie.
  • Aby odzyskać należne środki, złóż reklamację. Możesz skorzystać z gotowego  formularza i wysłać go do instytucji finansowej, która udzieliła ci pożyczki lub kredytu konsumenckiego.

Zachęcamy też do lektury stanowiska Prezesa UOKiK z 2 marca 2020 r. dotyczącego interpretacji art. 49 ustawy o kredycie konsumenckim, które jest dostępne na stronie finanse.uokik.gov.pl

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Czy jesteśmy odpowiednio chronieni przed "cichym zabójcą"?

DATA PUBLIKACJI: 2021-10-29 10:08 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa zweryfikowała 167 wykrywaczy tlenku węgla oferowanych przez 84 przedsiębiorców.
Ponad 25 proc. z nich jest źle oznakowanych. Jeden ze zbadanych czujników stwarzał realne zagrożenie - nie alarmował, gdy ulatniał się tlenek węgla.
Pobierz raport z kontroli oraz wykaz przebadanych laboratoryjnie produktów.
Czy jesteśmy odpowiednio chronieni przed "cichym zabójcą"?

 

Tlenek węgla, inaczej czad, to silnie trujący gaz, nazywany „cichym zabójcą”. Jest bezbarwny, bezwonny i pozbawiony smaku – dlatego tak trudno wykryć go samodzielnie. Brak okresowych przeglądów przewodów kominowych oraz wentylacyjnych, niesprawne urządzenia grzewcze lub nieprawidłowa ich eksploatacja mogą być przyczyną poważnego zatrucia, a nawet śmierci. Dlatego trzeba pamiętać, aby w pomieszczeniach instalować wykrywacze tlenku węgla, które w porę ostrzegą nas przed zagrożeniem.

Inspekcja Handlowa skontrolowała 167 modeli czujników. Zakwestionowała 42 modele spośród nich, z czego w 1 przypadku pracownicy IH stwierdzili, że czujnik nie włącza się, gdy ulatnia się tlenek węgla. Najwięcej nieprawidłowości dotyczyło oznakowania i instrukcji użytkowania. Brakowało w nich m.in. ważnych dla konsumentów oznaczeń i ostrzeżeń np. przez jaki maksymalny czas można używać urządzenie lub że czujnik musi instalować fachowiec. 16 modeli czujników przeszło badania w specjalistycznym laboratorium. Specjaliści sprawdzali, czy przy wysokim progu alarmowym, czyli stężeniu CO 300 ppm (ang. parts per million – liczba cząsteczek CO w 1 mln cząsteczek powietrza) alarm uruchamia się w odpowiednim czasie. Powinien on włączyć się, zanim miną trzy minuty. W trakcie badań jeden model czujnika nie zadziałał. Efektem kontroli jest dwanaście wystąpień pokontrolnych oraz jedno postępowanie administracyjne. Wadliwy czujnik wycofano ze sklepu, ponadto przedsiębiorca usunął przyczyny nieprawidłowości i naprawił produkt.

W porównaniu do wcześniejszych kontroli czujników liczba wykrywanych nieprawidłowości jest mniejsza. Poprzednio do badań laboratoryjnych skierowane zostały próbki 7 modeli czujników czadu, z czego wszystkie były kwestionowane z uwagi na niewłaściwe zadziałanie progów alarmowych.

Czujniki czadu - poradnik

Detektory tlenku węgla to urządzenia do użytku domowego, które zaalarmują nas, gdy w pomieszczeniu pojawi się czad.

Przy zakupie czujnika zwróć uwagę na:

  • Typ czujnika. Typ A – emituje alarm wizualny i dźwiękowy, a także może doprowadzić do uruchomienia wentylacji. Typ B - tylko emituje alarm wizualny i dźwiękowy.
  • Rodzaj zasilania. Detektory czadu mogą być zasilane na baterie lub z domowej sieci elektrycznej. Jeśli często masz awarie prądu, wybierz czujnik na baterie.
  • Normę. Czujnik powinien być oznakowany nazwą normy PN-EN 50291-1:2010/A1:2013-05. Przedsiębiorca poświadcza w ten sposób, że przeprowadził badania czujnika pod kątem wymagań bezpieczeństwa.
  • Instrukcję użytkowania. Musi być napisana po polsku i zawierać pełne, jednoznaczne i dokładne informacje dotyczące instalacji, prawidłowego działania oraz regularnego sprawdzania urządzenia. Dowiesz się z niej też, co robić w razie alarmu i jak rozpoznać ewentualną awarię czujnika.

Masz wątpliwości co do czujnika czadu? Zawiadom Inspekcję Handlową.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

UOKiK dla seniorów: propozycja zmian dotyczących pokazów handlowych

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-15 09:27 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Zakaz sprzedaży wyrobów medycznych poza lokalem firmy i przyjmowania płatności przed upływem terminu na odstąpienie od umowy – to niektóre propozycje legislacyjne Prezesa UOKiK.
- Przygotowaliśmy projekt przepisów, które w systemowy sposób wyeliminują z rynku dużą część nieuczciwych praktyk, do których dochodzi podczas pokazów handlowych – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.
Projekt zmian został wpisany do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów.
UOKiK dla seniorów: propozycja zmian dotyczących pokazów handlowych

 

Dziś obchodzimy Światowy Dzień Praw Osób Starszych. Do UOKiK co roku trafia kilkaset skarg na nieuczciwe praktyki podczas pokazów handlowych organizowanych np. w hotelach, sanatoriach czy w czasie wycieczek. Takie sygnały mieliśmy nawet, gdy tego typu imprezy były nielegalne w związku z obowiązującymi z powodu pandemii obostrzeniami, w tym zakazem zgromadzeń powyżej 5 osób. Na pokazy zapraszani są przeważnie seniorzy, a więc szczególnie wrażliwa grupa konsumentów, kuszeni np. bezpłatnymi badaniami, prelekcją o zdrowym stylu życia, rabatami do hoteli, a ostatnio także darmowymi pulsoksymetrami. Telemarketerzy często nie uprzedzają ich, że spotkanie będzie miało charakter handlowy. Na pokazach sprzedawane są np. garnki, pościel, urządzenia do masażu, maty, odkurzacze, abonamenty medyczne  – zwykle po cenach znacznie wyższych niż rynkowe. Nierzadko naruszane są przy tym prawa konsumentów m.in. do pełnej i rzetelnej informacji czy do odstąpienia od umowy.

- Od lat walczymy z przedsiębiorcami stosującymi nieuczciwe praktyki rynkowe na pokazach. Regularnie ostrzegamy również konsumentów przed pułapkami czyhającymi na pokazach i edukujemy ich na temat przysługujących im praw. Widzimy jednak, że potrzeba także zmian prawnych, które w systemowy sposób wyeliminują z rynku dużą część nieprawidłowości i ochronią konsumentów, szczególnie seniorów, przed nieuczciwymi praktykami – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Przygotowany przez Urząd projekt ustawy o zmianie ustawy o prawach konsumenta oraz niektórych innych ustaw został już wpisany do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów.

Cztery ważne zmiany legislacyjne

  1. Zakaz świadczenia usług finansowych podczas pokazów czy wycieczek. Obecnie często konsumenci są namawiani, a nawet zmuszani podczas takich spotkań do zaciągnięcia pożyczek na zakup prezentowanych produktów albo kupna ich na raty. Konsumenci często nawet nie są świadomi, że zawierają takie umowy, bo podpisują je wśród wielu innych dokumentów. Zgodnie z proponowanymi przepisami umowa o świadczenie usług finansowych zawarta podczas pokazu czy wycieczki byłaby nieważna z mocy prawa.
  2. Zakaz przyjmowania płatności przed upływem terminu na odstąpienie od umowy zawartej poza lokalem. Pozwoli to skutecznie ograniczyć ryzyko strat finansowych po stronie konsumentów i umożliwi im podjęcie świadomej decyzji o zakupie. Często organizator pokazu nie informuje uczestników, że mogą odstąpić od umowy w ciągu 14 dni, a nawet jeśli to zrobią - to trudno im odzyskać pieniądze.
  3. Prawo do odstąpienia od niektórych umów o świadczenie usług zdrowotnych zawieranych poza lokalem lub na odległość. Chodzi przede wszystkim o umowy dotyczące tzw. abonamentów czy pakietów medycznych, które są często sprzedawane na pokazach. Wartość takich pakietów to czasem nawet kilkanaście tysięcy złotych, co jest znacznym wydatkiem, szczególnie dla osób starszych.
  4. Zakaz sprzedaży wyrobów medycznych poza lokalem firmy. Tego typu produkty np. maty rehabilitacyjne czy urządzenia do magnetoterapii, często wątpliwej jakości i po zawyżonych cenach, są regularnie oferowane podczas pokazów handlowych. Wprowadzenie zakazu ich sprzedaży pozwoli na skuteczną ochronę konsumentów, zwłaszcza seniorów, do których organizatorzy pokazów kieruję tę ofertę.

Inne działania UOKiK

W 2020 r. Prezes Urzędu wydał ok. 10 decyzji stwierdzających praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów podczas pokazów. Najwyższe kary nałożył na spółki: Comfort Med+ z Wysogotowa (ponad 3,52 mln zł)Kiddy Island Polska z Poznania (ponad 1,66 mln zł) oraz Swiss-Med. ze Stęszewa (ponad 1,65 mln zł). W 2021 r. za wprowadzanie konsumentów w błąd podczas pokazów została ukarana spółka Koleta z Nowego Tomyśla (ponad 200 tys. zł). Informowała ona seniorów, że głównym celem spotkania będą badania układu krążenia, podczas gdy prawdziwym było zaprezentowanie stałej oferty firmy i sprzedaż jej produktów. Przekazywała też konsumentom nieprawdziwe informacje, które miały wzbudzić ich zaufanie, że prezentację i omówienie badań prowadzą „starsi diagności”, choć w rzeczywistości były to osoby bez takich kwalifikacji. Szczegóły w decyzji. Prezes UOKiK prowadzi obecnie jeszcze kilkanaście postępowań związanych z pokazami handlowymi, z czego większość to postępowania wyjaśniające.

UOKiK przy każdej okazji przypomina konsumentom o ich prawach. Jednym z nich jest uprawnienie do odstąpienia w ciągu 14 dni od umowy zawartej poza lokalem firmy, a więc np. na pokazie. Wystarczy w tym czasie wysłać oświadczenie o odstąpieniu, a w ciągu kolejnych 14 dni odesłać produkty. Nie trzeba przy tym podawać powodów, a firma musi zwrócić pieniądze. Jak wynika z sondażu firmy PBS przeprowadzonego na zlecenie UOKiK*, świadomych tego prawa jest tylko 54 proc. Polaków. Co ciekawe, wiedza o uprawnieniu do odstąpienia od umowy jest większa wśród najstarszych respondentów (60+) niż wśród najmłodszych (15-29 lat). Znajomość tego prawa w tych grupach wiekowych deklaruje odpowiednio 65 i 37 proc. badanych.

* Badanie PBS dla UOKiK zostało przeprowadzone na panelu internetowym CAWI „poznaj.to” od 21 do 28 października 2020 na reprezentatywnej próbie ok. 1000 Polaków w wieku 15 lat i więcej.

Rady dla konsumentów

  • Uważaj na pułapki w zaproszeniach. Nie daj się zwieść, że chodzi tylko o bezpłatne badania czy wykład. Pamiętaj, że prezenty przeważnie nie są za darmo.
  • Nie podejmuj szybko i pochopnie decyzji. Masz prawo do rzetelnej informacji na temat oferowanych produktów. Dopytaj o ich właściwości, porównaj ceny. Nie daj sobie wmówić, że musisz kupić daną rzecz natychmiast, bo potem nie będziesz miał okazji.
  • Uważaj przy płatności na raty. Dokładnie przeczytaj umowę i załączniki do niej, włącznie z tym, co jest napisane „małym drukiem”. Sprawdź, czy nie ma ukrytych dodatkowych kosztów.
  • Domagaj się dokumentów. Sprzedawca musi ci dać 1 egzemplarz umowy, wszelkie załączniki do niej, regulaminy promocji.
  • Możesz odstąpić od umowy. Masz na to 14 dni od otrzymania towaru. Jeśli sprzedawca cię o tym nie poinformował, termin wydłuża się do 12 miesięcy. Po wysłaniu  oświadczenia o odstąpieniu od umowy, musisz w ciągu 14 dni na własny koszt odesłać produkt.
  • Wadliwy produkt możesz reklamować. Możesz żądać od sprzedawcy naprawy lub wymiany towaru, obniżenia ceny, a gdy wada jest istotna – zwrotu pieniędzy. Sprzedawca odpowiada w ramach rękojmi za wady, które wystąpiły ciągu 2 lat od wydania towaru.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

T-Mobile - postępowanie Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-10-26 11:35 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie przeciwko T-Mobile Polska.
UOKiK otrzymywał skargi na płatne serwisy aktywowane z wykorzystaniem usługi direct billing – wielu konsumentów skarży się na przypadkowe uruchomienie płatnych serwisów podczas przeglądania internetu, np. przez kliknięcie w reklamę.
Za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów grozi kara do 10 proc. obrotu.

 

T-Mobile - postępowanie Prezesa UOKiK

Do UOKiK docierało wiele sygnałów na dodatkowo płatne serwisy, takie jak Wizzgames, Gameland (gry), Zaplium, Dealsaint (dostęp do zniżek) oraz Vodoline (filmy vod). Płatności za nie są pobierane cyklicznie lub jednorazowo, a opłata automatycznie doliczana do rachunku. Usługi te są świadczone przez podmioty trzecie, a  rozliczane są przez operatora T-Mobile Polska przy wykorzystaniu usługi „Zamów z T-Mobile” (tzw. usługa typu direct billing, gdzie opłata za treści podmiotów trzecich automatycznie jest doliczana do rachunku).


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Wiele osób, które zgłosiły się do UOKiK, było nieświadomych, że aktywowały takie serwisy. Następowało to podczas przeglądania internetu, np. w wyniku przypadkowego kliknięcia w reklamę, niekiedy przy wykorzystaniu karty SIM w routerze (potwierdzenie aktywacji przychodziło na router). Numer telefonu abonenta jest automatycznie sczytywany i na tej podstawie naliczane są opłaty. Z informacji od abonentów wynikało, że przed aktywacją serwisów nie musieli oni podejmować żadnych dodatkowych czynności, np. potwierdzić PINem otrzymanym SMSem chęci korzystania z płatnych usług. O naliczeniu opłat dowiadywali się z rachunku telefonicznego. Fakt, że mogło dochodzić do przypadkowych aktywacji usług, potwierdzali też abonentom konsultanci. Zdaniem operatora, aktywacja każdorazowo następuje przez kliknięcie przycisku „zamawiam i płacę”, jednak konsumenci w treści skarg wskazywali co innego. Prezes UOKiK zweryfikuje to szczegółowo w postępowaniu wszczętym przeciwko T-Mobile Polska.

Wątpliwości Prezesa UOKiK budzi brak weryfikacji przez operatora czy do zamówienia płatnych usług doszło za wyraźną i świadomą zgodą konsumenta. – Zgodnie z dobrym obyczajem, pobieranie dodatkowych opłat jest możliwe tylko na podstawie uprzedniej, wyraźnej woli konsumenta. Takim potwierdzeniem może być wpisanie hasła lub numeru PIN, odesłanie SMSa. Operator powinien stosować taki mechanizm uwierzytelniający, aby nie dochodziło do przypadkowej aktywacji. Niewystarczające jest w tym zakresie bazowanie jedynie na informacjach od kontrahentów prowadzących strony internetowe, na których dochodziło do rzekomych aktywacji – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Zarzuty Prezesa UOKiK ponadto dotyczą:

  • Niepotwierdzania konsumentom warunków zawarcia umowy o świadczenie usługi „Zamów z T-Mobile” na trwałym nośniku.
  • Udzielania niepełnych odpowiedzi na reklamacje – T-Mobile nie odnosił się do zastrzeżeń abonentów, nie weryfikował okoliczności aktywacji usługi. Tym samym operator mógł naruszyć dobre obyczaje.
  • Braku na rachunkach danych, które umożliwiłyby zorientowanie się konsumentowi co to za usługi i który podmiot je świadczy – pojawiały się jako: inne opłaty - zakupy elektroniczne/usługi elektroniczne, usługi premium – diect billing. Operator nie zawsze wskazywał nazwy aktywowanych usług, kto je świadczy, tym samym konsument może nie wiedzieć za co płaci.

Postępowanie w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów może zakończyć się nałożeniem kary finansowej do 10 proc. ubiegłorocznego obrotu.

To nie jedyne działania Prezesa UOKiK związane z nieświadomą aktywacją serwisów serwisów subskrypcyjnych – w toku jest postępowanie przeciwko Orange Polska.

Konsumencie, pamiętaj:

Dostajesz powiadomienia o usługach? Operator musi cię poinformować o tym, że są płatne. Sms lub powiadomienie muszą zawierać wyraźną informację o tym, że jest to zamówienie z obowiązkiem zapłaty oraz podać cenę usługi. Powinieneś otrzymać na trwałym nośniku (np. e-mailem) potwierdzenie zamówienia płatnych serwisów. Aktywacja zawsze musi się odbywać za twoją świadomą zgodą.

Jeżeli zauważysz, że operator doliczył do twojego rachunku opłatę za jakieś usługi (np. na rachunku widnieje opłata za „usługi elektroniczne”), skontaktuj się z nim i zapytaj o jakie usługi chodzi. Powinieneś dostać jasną informację o tym, co to jest za usługa i kto ją świadczy.

Zmiany w prawie

W związku z dostrzeżonymi nieprawidłowościami związanymi z wykorzystaniem usługi direct billing planowane jest uregulowanie zasad świadczenia tego typu usług przy okazji implementacji przepisów dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady ustanawiającej Europejski Kodeks Łączności Elektronicznej (EKŁE). Prezes Urzędu w toku prac prowadzonych przez Ministerstwo Cyfryzacji zgłosił prokonsumenckie uwagi do projektu ustawy Prawo Komunikacji Elektronicznej, który po raz pierwszy ma uregulować tego rodzaju usługi (w projekcie ustawy definiowanych jako usługa fakultatywnego obciążania rachunku). Zgłoszone uwagi miały na celu wypracowanie rozwiązań, które uniemożliwią aktywację serwisów bez wyraźnej zgody konsumenta. Prezes Urzędu zwrócił również uwagę na potrzebę zastrzeżenia, że świadczenie usługi direct billingu wymagać powinno uzyskania uprzedniej zgody abonenta.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w twoim mieście lub powiecie

Kierowco, zadbaj o opony na zimę!

DATA PUBLIKACJI: 2021-11-04 14:13 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Czy Twoje opony są dostosowane do trudnych warunków jazdy? Czy mają odpowiednią przyczepność na lodzie? Te informacje znajdziesz na nowych etykietach informacyjnych, które zostały wprowadzone w maju 2021 roku.
Nowe oznakowanie i piktogramy – wyjaśniamy, co oznaczają.
Podpowiadamy, na co zwrócić uwagę przy zakupie opon.
Kierowco, zadbaj o opony na zimę!

 

Każdy kierowca staje przed koniecznością zakupu opon do swojego samochodu. Zwłaszcza przed zimą szukamy odpowiedniego i bezpiecznego ogumienia, dostosowanego do warunków atmosferycznych. Warto zatem wiedzieć, o czym mówią nam informacje umieszczone na etykietach, które znajdziemy bezpośrednio na oponach lub w ich okolicy np. na stojaku. Jeśli zaś produkt kupujemy przez internet – również powinniśmy mieć możliwość zajrzeć do dokładniejszych danych na jego temat.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Zmiana oznakowania opon

W efekcie unijnego rozporządzenia od 1 maja 2021 r. zmieniło się oznakowanie opon. Oznacza to, że od tego momentu produkty wprowadzane na rynek powinny posiadać nowe etykiety. Nowością jest zmniejszenie liczby klas do pięciu (od A do E). Z rynku znikną więc opony z najgorszymi parametrami, tzn. te, które posiadały klasy F i G. Pojawiły się również nowe piktogramy, które określają dostosowanie opon do ośnieżonej i oblodzonej nawierzchni. Pokazują zatem możliwość ich użycia w różnych warunkach zimowych. Nowa etykieta nadal utrzymuje te same trzy klasyfikacje, co poprzednio: efektywność paliwową, przyczepność na mokrej nawierzchni oraz poziom hałasu. Część z nich została jednak przeprojektowana w ten sposób, aby upodobnić je do etykiet urządzeń gospodarstwa domowego (komunikat na temat nowych etykiet energetycznych).

 

Dzięki nowym informacjom na etykietach, kierowcy będą mogli dokonać bardziej świadomego wyboru opon i lepiej dostosować je do oczekiwanych warunków jazdy. Konsumenci zyskają większy wpływ na bezpieczeństwo i efektywność ekonomiczną swojego samochodu. Przed zimą zwróćmy szczególną uwagę na dodatkowe oznaczenia, które informują o przyczepności samochodu na ośnieżonej oraz oblodzonej nawierzchni. Zachęcamy do wyboru opon charakteryzujących się niskim poziomem hałasu oraz takich, które obniżają zużycie paliwa – mówi Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Związkowcy z Kauflandu domagają się takich samych pensji, jakie mają pracownicy sieci w Niemczech i Czechach

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-03 12:28 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Związkowcy z Kauflandu zaczęli przygotowania do strajku po tym, jak władze spółki oświadczyły w mediach, że polscy pracownicy nie dostaną dodatków covidowych do pensji. Dodatkowe pieniądze dostali pracownicy tej sieci za naszą południową i zachodnią granicą. Spółka informuje, że rozważa różne warianty podziękowania swoim pracownikom za pracę.

Pracownicy polskich placówek sieci szykują się do strajku.

 
Pracownicy polskich placówek sieci szykują się do strajku. (Fot: Rafał Parczewski)

Informacja ta obiegła niedawno polskie media, a wraz z nią komentarz władz polskiej spółki, że u nas nie są planowane tego typu akcje dla pracowników. Wśród pracowników Kauflandu, których jest obecnie ok. 15 tysięcy, zawrzało. W mediach społecznościowych posypały się ostre komentarze pod adresem pracodawcy. Do akcji przystąpili też związkowcy, którzy od dłuższego czasu domagają się tam znacznych podwyżek wynagrodzeń.

Piotr Kret, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego "Jedność Pracownicza", w rozmowie z money.pl mówi twardo: takie same wynagrodzenia na terenie UE za taką samą płacę i skończmy z tym dogmatem wydajności!

Przypomnijmy: stawka za godzinę pracy w niemieckim Kauflandzie wynosi aktualnie 15,25 euro brutto + premie (na pełen etat będzie to 2440 euro brutto + premie, czyli ponad 10 tys.zł.). To trzy razy więcej niż w Polsce, gdzie średnia zarobków pracowników sklepowych waha się pomiędzy 2900 a 3300 zł brutto (pensja podstawowa).

Na profilu na Facebooku należącym do pracowników Kauflandu kilka dni temu zawisło ogłoszenie. "Wystosowaliśmy pismo do naszego pracodawcy Kaufland Polska Markety z prośbą o premię covidową, która byłaby przyznawana na czas pandemii. Nasi sąsiedzi z Kauflandu z Niemiec i Czech docenili już swoich pracowników. Jesteśmy przekonani, że w Polsce spółka stanie na wysokości zadania i doceni ciężką pracę ludzi zatrudnionych w Kauflandzie" – napisali związkowcy.

Jak informuje Wojciech Jędrusiak, przewodniczący "Zmiany", związkowcy w Kauflandzie zaproponowali stały dodatek do pensji na czas pandemii w wysokości 500 zł brutto miesięcznie.

- Pracodawca tylko raz docenił zaangażowanie pracowników w tym trudnym okresie, wypłacając pracownikom w kwietniu jednorazowo 500 zł dodatku covidowego do pensji. Chcemy, aby to był stały element wynagrodzenia na czas trwania pandemii – informuje związkowiec.

Zasady kwaratanny będą zmienione
 

Jolanta Żołnierczyk przyznaje, że rozmowy na temat specjalnych dodatków do wynagrodzeń oraz podwyżek pensji na razie utknęły w martwym punkcie. Mediacje z pracodawcą zakończyły się niczym. Związkowcy podjęli więc decyzję o przeprowadzeniu referendum strajkowego.

I wtedy stało się coś nieoczekiwanego. Pracodawca zmienił nastawienie do pracowniczych postulatów i zaczął przychylnie rozmawiać ze związkowcami.

- Obecnie widzimy ocieplenie stosunków i chęć dialogu. Na razie pracodawca zgodził się na wyższe niż w ubiegłym roku bony świąteczne dla pracowników. Dostaną je wszyscy, bez wyjątku: zarówno pracownicy sklepów, jak i naszych magazynów. Bony te nie będą uzależnione od frekwencji w pracy – informuje Jolanta Żołnierczyk.

Informacje te potwierdza również Marzena Chlipała, wiceprzewodnicząca Zakładowej Organizacji Związkowej NSZZ "Solidarność" w Kauflandzie. – Prowadzimy na temat bonów rozmowy z pracodawcą. Umowa ma być podpisana do 10 listopada – mówi.

Również ona widzi zmianę w postawie pracodawcy w temacie dodatkowych pieniędzy dla pracowników. Według wiceprzewodniczącej zakładowej "Solidarności" sytuacja pracowników w Kauflandzie nie jest najgorsza w porównaniu z resztą sektora, gdzie płace oscylują wokół najniższej krajowej (tj. 2600 zł brutto). Jak podkreśla, jeśli chodzi o wysokość zarobków, lepiej od nich zarabiają tylko pracownicy w Lidlu.

Decyzję o przyznaniu dodatku covidowego do pensji swoim pracownikom w kwocie 500 zł podjęła właśnie sieć handlowa Netto. W komunikacie prasowym przysłanym do money.pl w piątek władze spółki informują, że świadczenie trafi do osób, które podczas drugiej fali epidemii były w pełni dyspozycyjne i obecne w pracy.

Zarząd "docenia zaangażowanie"

A co na to zarząd Kauflandu? Biuro prasowe spółki nie chce na ten temat za wiele powiedzieć. W komunikacie przesłanym do redakcji money.pl napisano: "Nasza sieć docenia niezwykłe zaangażowanie pracowników, którzy od początku wybuchu epidemii koronawirusa w Polsce robią wszystko, by zapewnić klientom bezpieczeństwo, dostęp do niezbędnych produktów oraz najwyższy poziom obsługi. Obecnie rozważamy różne możliwości podziękowania pracownikom za ich zaangażowanie w tym trudnym czasie. O szczegółach poinformujemy w przyszłym tygodniu".

Zapłacisz, choć sprzedałeś auto. Kara do 1000 zł

DATA PUBLIKACJI: 2021-10-29 13:08 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Kara za niezgłoszenie nabycia pojazdu wynosi od 200 do 1000 zł, ale nie każdy zdaje sobie sprawę z faktu, że dokładnie ta sama kara czeka osobę sprzedającą. Choć przepis jest tak skonstruowany, że nawet urzędy nie mają pewności. Wyjaśnił to sąd.

Zgoda warunkowa na przejęcie przez Lux Med spółki Lecznice Citomed

DATA PUBLIKACJI: 2021-10-27 10:36 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał zgodę warunkową na przejęcie przez Lux Med spółki Lecznice Citomed.
Nałożony warunek sprawi, że nie dojdzie do ograniczenia konkurencji, a tym samym nie pogorszy się sytuacja pacjentów na lokalnym rynku w Toruniu i okolicach.

Zgoda warunkowa na przejęcie przez Lux Med spółki Lecznice Citomed

 

Uczestnicy koncentracji świadczą usługi w zakresie opieki zdrowotnej. Lux Med prowadzi kilkaset placówek medycznych na terenie całego kraju, natomiast spółka Lecznice Citomed posiada kilka przychodni w Toruniu.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Przeprowadzone postępowanie wykazało, że koncentracja może doprowadzić do ograniczenia konkurencji na lokalnym rynku usług diagnostyki obrazowej w Toruniu i okolicach. Przedsiębiorcy posiadają tam większość urządzeń takich jak tomograf komputerowy i rezonans magnetyczny oraz wykonują większość badań w tym zakresie.

Przeprowadzone postępowanie wykazało, że koncentracja mogłaby spowodować istotne ograniczenie konkurencji. Możliwe było jednak nałożenie warunku, dzięki któremu zniwelowane zostaną negatywne skutki transakcji, a tym samym nie pogorszy się sytuacja osób z Torunia i okolic, które będą korzystać z usług diagnostyki obrazowej. Dotyczy to zarówno pacjentów korzystających ze świadczeń NFZ, jak i płacących za usługi medyczne – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Nałożony warunek

Wydając zgodę na koncentrację Prezes UOKiK wziął pod uwagę zmiany, które spowodują wzmocnienie pozycji konkurentów uczestników koncentracji. Chodzi m.in. o zakup sprzętu do wykonywania badań rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej planowany przez Wojewódzki Szpital Zespolony im. Rydygiera w Toruniu. Zgodnie z nałożonym warunkiem Lux Med w terminie wskazanym w decyzji utrzyma ceny usług diagnostycznych rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej w placówkach Lux Med i Citomed dla pacjentów, którzy płacą za usługi medyczne, nie korzystając z abonamentów (tzw. pacjenci FFS) na poziomie z cennika Lux Med w Toruniu z 31 sierpnia 2021 r. Ewentualna zmiana cen Lux Med w Toruniu nie będzie mogła w tym czasie być wyższa niż średnia arytmetyczna cen usług rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej dla pacjentów FFS obowiązujących w placówkach Lux Med w miastach powyżej 100 tysięcy mieszkańców.

Ponadto przejmująca spółka zapewni w tym czasie niedyskryminacyjny dostęp do usług diagnostyki obrazowej. Pacjenci FFS będą czekać, na badanie diagnostyki obrazowej w czasie zbliżonym do posiadających abonament Lux Med i nie dłużej niż osoby, których badanie jest finansowane przez NFZ.

Warunek dotyczy również współpracy Lux Med ze szpitalami publicznymi w zakresie podwykonawstwa badań diagnostyki obrazowej. Spółka została zobowiązana do:

  • niewypowiadania umów zawartych ze szpitalami publicznymi z przyczyn dotyczących Lux Med lub Citomed,
  • utrzymania rabatów udzielonych szpitalom publicznym w obowiązujących umowach,
  • niewprowadzania zmian w cenniku usług diagnostyki obrazowej dla szpitali publicznych, które nie będą wynikały z uzasadnionej zmiany kosztów świadczenia tych usług,
  • utrzymania dostępności pracowni diagnostycznych dla techników dyżurujących w szpitalach publicznych.

Lux Med będzie miał obowiązek składania raportów z wykonania zobowiązań, zarówno w trakcie obowiązywania warunku, jak i po jego zakończeniu.

Zgodnie z przepisami, transakcja podlega zgłoszeniu do urzędu antymonopolowego, jeżeli biorą w niej udział przedsiębiorcy, których łączny obrót w roku poprzedzającym przekroczył 1 mld euro na świecie lub 50 mln euro w Polsce. Oceniając koncentrację, Prezes UOKiK może zakazać transakcji, wydać zgodę na jej dokonanie bądź uzależnić zgodę od spełnienia przez przedsiębiorcę dodatkowych warunków. Wydane decyzje są ważne przez dwa lata.

Decyzja nie jest prawomocna. Zgłaszającemu przysługuje odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jednocześnie informujemy, że na stronie internetowej urzędu zamieszczane są informacje na temat wszystkich prowadzonych przez Urząd postępowań antymonopolowych w sprawach koncentracji.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Te telewizory mogą wywołać pożar. KE ostrzega

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-29 12:47 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Ostrzeżenie Komisji Europejskiej. Produkowane w Polsce telewizory OLED znanej marki mogą powodować zadymienie, a nawet pożar.
Problem z telewizorami OLED od LG. Mogą wywołać pożar
 
Problem z telewizorami OLED od LG. Mogą wywołać pożar (East News)
 
Komisja Europejska 17 września dowiedziała się, że modele OLED marki LG produkowane w Polsce mogą powodować zagrożenie np. zadymieniem czy pożarem – podaje "Rzeczpospolita".

Ostrzeżenie KE to kolejna niepokojąca informacja dotycząca telewizorów tej marki, wcześniej podobne sygnały pojawiły się choćby w Korei Południowej czy Chinach. Firma w lipcu przyznała, że w niektórych modelach znalazły się wadliwe komponenty, głównie zasilacze.

 
Właściciele wadliwych urządzeń udostępniają w internecie zdjęcia pokazujące nadpalone obudowy, zapewniając, że doszło do tego samoistnie, nawet gdy telewizor był wyłączony.

Z początku LG przekonywało, że wada nie dotyczy telewizorów sprzedawanych zagranicą. Co innego mówi jednak ogłoszenie Komisji Europejskiej. Napisano w nim, że wada dotyczy także modeli produkowanych od 2017 r. w polskich zakładanych koreańskiego koncernu.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że ogłoszenie programu naprawy w Europie będzie dla LG większym problemem, ponieważ na tych rynkach sprzedaż OLED była największa - czytamy w "Rzeczpospolitej".

To może oznaczać konieczność wezwania do naprawy nawet połowy nabywców modeli OLED. Póki co nie wiadomo jakie będą następne kroki, LG nie odniosło się jeszcze do sprawy

Kryptoreklamy w social mediach influencerów? Postępowanie wyjaśniające Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-10-01 12:44 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Czy treści sponsorowane na blogach, Instagramie czy Facebooku gwiazd internetu są właściwie oznaczane? Czy mogą wprowadzać konsumentów w błąd?
Sprawdzi to UOKiK w postępowaniu wyjaśniającym.
Konsumencie, masz prawo do rzetelnej informacji dotyczącej powodów, dla których influencerzy polecają określone produkty.
Kryptoreklamy w social mediach influencerów? Postępowanie wyjaśniające Prezesa UOKiK

 

Popularny youtuber zachęcający do korzystania z gry na telefon, blogerka zachwalająca firmę sprzedającą samochody, instagramerka promująca w swoich wpisach napój – to przykłady współpracy polskich influencerów ze znanymi markami. Na jakich zasadach to się odbywa i czy tego rodzaju treści na portalach społecznościowych są wyraźnie oznaczane jako reklamowe lub sponsorowane? Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie wyjaśniające, którego celem jest zbadanie tego rynku, a także opracowanie wytycznych dla osób, które zarabiają na promowaniu produktów w sieci.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Wobec gwałtownie rosnącego rynku usług reklamowych oferowanych przez influencerów działających w social mediach i stosowanej przez nich kryptoreklamy konieczne jest  przyjrzenie się zasadom ich współpracy z markami i agencjami reklamowymi, a także weryfikacja  przejrzystości i transparentności przekazu dla innych użytkowników sieci. Z przeprowadzonego przez nas rozeznania wynika, że wiele treści o charakterze handlowym na profilach influencerów na Instagramie, Youtubie, Facebooku czy w innych social mediach nie jest w ogóle oznaczanych jako reklama. Inne są oznaczane niewystarczająco, np. jedynie poprzez hasztag #ad, który dla polskiego internauty może być niezrozumiały – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Zakaz kryptoreklamy

Odpłatna promocja produktów lub usług bez wyraźnego oznaczenia, że są to treści sponsorowane, narusza zakaz kryptoreklamy i może stanowić nieuczciwą praktykę rynkową, a w niektórych przypadkach również czyn nieuczciwej konkurencji. Dotyczy to nie tylko tradycyjnych mediów, ale także wszystkich innych platform, w tym coraz bardziej popularnych portali społecznościowych.

– Brylujący w social mediach influencerzy mają ogromny wpływ na internautów, szczególnie młodych. Jeśli zachwalają jakiś produkt, jest duża szansa, że fani będą chcieli ich naśladować i go kupić. Sytuacja gdy influencer otrzymał za swój wpis wynagrodzenie, ale sprawia wrażenie, że dzieli się prywatną opinią, jest zwyczajnie nieuczciwa. Sponsoring należy przy tym rozumieć szeroko – zapłatą nie muszą być pieniądze, może to być inna korzyść np. wycieczka, testowanie luksusowych produktów. O wszystkich tego typu sytuacjach czytelnicy, słuchacze czy widzowie powinni być wyraźnie poinformowani – wskazuje Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Postępowanie wyjaśniające

Podczas postępowania wyjaśniającego zbadamy relacje gwiazd internetu z agencjami reklamowymi i reklamodawcami. Weźmiemy pod lupę social media i profile najpopularniejszych influencerów. Będziemy sprawdzać, czy treści reklamowe są w ogóle oznaczane, a jeśli tak – to czy wystarczająco jasno i wyraźnie, czy nie jest to widoczne np. dopiero po przewinięciu strony lub ukryte pod jakimś skrótem. Zamierzamy też weryfikować, z czego wynikają zaniedbania influencerów, np. czy nie jest to wymagane przez sponsorów.

Chcemy uporządkować rynek treści sponsorowanych w portalach społecznościowych, tak aby internauci dostawali jasny przekaz, co jest reklamą, a co obiektywną recenzją produktu. Konsumenci nie mogą być wprowadzani w błąd. Po zakończeniu postępowania nie wykluczamy opublikowania wytycznych dla osób promujących produkty w internecie. Liczymy na ich dobrą wolę i samoregulację. Mamy nadzieję, że nie będzie konieczne sięgnięcie po bardziej drastyczne środki, np. kary finansowe względem tych, którzy wprowadzając konsumentów w błąd naruszaliby ich zbiorowe interesy – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Postępowanie wyjaśniające toczy się w sprawie, a nie przeciwko konkretnym przedsiębiorcom. Badanie obejmie wiele podmiotów z branży, w najbliższym czasie mogą się one spodziewać wezwań z Urzędu. Zgodnie z przepisaniem za nieudzielenie informacji żądanych przez Prezesa UOKiK w toku takiego postępowania lub przekazanie informacji wprowadzających w błąd grozi kara do 50 mln euro.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

 

Etykiety energetyczne lamp, żyrandoli

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-28 09:52 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Zgodnie z prawem Unii Europejskiej wszystkie urządzenia AGD oraz źródła światła (żarówki) muszą być zaopatrzone w etykietę energetyczną.
Pod koniec 2019 roku Inspekcja Handlowa sprawdziła, czy dostawcy i sprzedawcy prawidłowo sporządzają i uwidaczniają te oznaczenia na oprawach oświetleniowych, czyli np. lampkach biurkowych, żyrandolach.
Nieprawidłowości dotyczyły ponad 20 procent skontrolowanych produktów.

 

Etykiety energetyczne lamp, żyrandoli - kontrola IH

 

Pobierz raport – sprawdź co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Kontrola bezpieczeństwa rowerów dla starszych dzieci, młodzieży i dorosłych

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-28 09:40 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Planujesz zakup roweru?
Inspekcja Handlowa na początku 2020 roku skontrolowała bezpieczeństwo rowerów dla trzech grup wiekowych.
Konsumencie, przeczytaj raport z kontroli i zapoznaj się z naszymi poradami.
Kontrola bezpieczeństwa rowerów dla starszych dzieci, młodzieży i dorosłych

Pobierz raport – sprawdź, co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Prezes UOKiK wszczął postępowania wobec kolejnych sieci handlowych podejrzewanych o nieuczciwe stosowanie wstecznych rabatów

DATA PUBLIKACJI: 2021-01-08 12:57 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowania wyjaśniające dotyczące Kaufland Polska Markety, Eurocash i SCA PR Polska (Intermarche).
 Zastrzeżenia budzi m.in. wsteczne ustalanie rabatów i warunków handlowych w relacjach z dostawcami produktów rolno-spożywczych.
Za podobne praktyki została niedawno ukarana spółka Jeronimo Martins Polska, właściciel sklepów Biedronka.

Prezes UOKiK wszczął postępowania wobec kolejnych sieci handlowych podejrzewanych o nieuczciwe stosowanie wstecznych rabatów

Rabaty retrospektywne (rabaty retro) odnoszą się do zakupów dokonanych w przeszłości. Występują między innymi w relacjach pomiędzy sieciami handlowymi a dostawcami produktów rolno-spożywczych. Stosowane są różne systemy wstecznego przyznawania  rabatów. W niektórych sytuacjach dostawca zawierając umowę nie jest w stanie określić, czy i w jakiej wysokości będzie musiał go przyznać sieci handlowej oraz na podstawie jakich kryteriów. Takie praktyki mogą  być uznane za niedozwolone działanie silniejszej strony umowy, stanowiące nieuczciwe wykorzystywanie przewagi kontraktowej.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Za podobne praktyki została ukarana spółka Jeronimo Martins, właściciel sieci Biedronka. Prezes UOKiK sprawdza również polityki rabatowe stosowane przez inne sieci handlowe. Pierwszym efektem analizy jest wszczęcie trzech postępowań wyjaśniających, które dotyczą  spółek: Kaufland Polska Markety, Eurocash (organizator licznych sieci sklepów, m.in. ABC, Delikatesy Centrum, Lewiatan, Gama, Groszek i  Euro Sklep) oraz SCA PR Polska (spółka odpowiedzialna za zakupy w sieci Intermarche).

Ze wstępnych ustaleń Urzędu wynika m.in., że przedsiębiorcy zawierają z dostawcami produktów rolno-spożywczych umowy dotyczące warunków handlowych (w tym warunków rabatowania) na dany rok z opóźnieniem – w takich sytuacjach ustalenia mają wsteczną moc obowiązywania. Dostawcy przez długi czas mogą zatem nie znać warunków, na jakich dostarczają produkty rolno-spożywcze do sieci. Ponadto, mogą również występować sytuacje, w których dostawcy zostają obciążeni dodatkowymi rabatami, nie przewidzianymi w pierwotnych umowach o dostawy.

 - Działanie trzech przedsiębiorców może być przejawem nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej, dlatego w toku postępowania wyjaśniającego zweryfikujemy poczynione wstępnie ustalenia. Sytuacja, w której dostawcy produktów rolno-spożywczych przez kilka miesięcy nie wiedzą, na jakich warunkach finansowych realizują dostawy do sieci handlowej i czy współpraca będzie w ogóle dla nich opłacalna, jest absolutnie nieakceptowalna. Podobnie nie może dochodzić do sytuacji, gdy w toku współpracy większy przedsiębiorca wymusza dodatkowe rabaty wsteczne, wykraczając znacząco poza uzgodnione pierwotnie warunki. Relacje handlowe muszę opierać się na uczciwości i odpowiedzialności, zwłaszcza w tak ważnym gospodarczo sektorze rolno-spożywczym - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Postępowania wyjaśniające prowadzone są w sprawie, a nie przeciwko konkretnym podmiotom. Jeżeli podejrzenia co do stosowania przez przedsiębiorców nieuczciwych praktyk potwierdzą się, wówczas Prezes UOKiK może postawić zarzuty wykorzystywania przewagi kontraktowej, zagrożonej karą do 3 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy.

Analiza praktyk sieci handlowych w zakresie rabatów retrospektywnych będzie wykorzystana przy sporządzaniu raportu z badania tego rynku oraz opracowywaniu propozycji zmian legislacyjnych do przyszłorocznej implementacji dyrektywy unijnej w sprawie nieuczciwych praktyk handlowych w relacjach między przedsiębiorcami w łańcuchu dostaw produktów rolnych i spożywczych.

Przedsiębiorco, rolniku, jeżeli działasz w branży rolno-spożywczej i twój duży kontrahent wykorzystuje swoją przewagę narzucając niekorzystne dla ciebie warunki współpracy – zawiadom UOKiK. Uruchomiliśmy specjalny formularz, który ułatwi ci zgłoszenie nieprawidłowości. Wejdź i wypełnij: https://ankieta.uokik.gov.pl/formularz-zgloszenie-przewaga/.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Obowiązkowa suplementacja witaminy D

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-03 13:29 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Grupa niezależnych naukowców z Wielkiej Brytanii wezwała rząd do obowiązkowej suplementacji witaminy D w popularnych produktach spożywczych.

Chodzi o chleb i mleko, które po dodatkowym wzbogaceniu w ten składnik, mają skuteczniej pomóc w walce z koronawirusem. Wielka Brytania zmaga się obecnie z rosnącą liczbą zakażeń. W kraju drugi raz wprowadzono lockdown. Aż połowa wszystkich mieszkańców Wysp może mieć niedobór witaminy D, co ma wpływać na cięższy przebieg zakażenia u chorujących na COVID-19. Witamina D naturalnie występuje w tłustych rybach, żółtkach jaj czy serach. Ludzkie ciało wytwarza ją dzięki słońcu. Dr Gareth Davies twierdzi, że każda osoba powinna przyjmować 10-krotność dziennej dawki witaminy D. Powołuje się tu na badania, według których witamina D łagodzi przebieg zakażenia koronawirusem i ryzyko późniejszych powikłań. Według innych badań osoby z niedoborem witaminy D były aż dwukrotnie bardziej narażone na zakażenie. Naukowiec twierdzi, że pomóc mogłoby dodawanie witaminy D do popularnych produktów - chleba i mleka. Jako przykład podaje tu Stany Zjednoczone, w których mleku dodatkowa dawka witaminy D jest obecna od lat 30. XX wieku

Sprzęt będzie bardziej trwały? Firmy szykują się na nowe przepisy

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-09 13:07 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Kilka dni po gwarancji i sprzęt do wyrzucenia? Unia Europejska chce z tym skończyć i proponuje nowe przepisy od kwietnia przyszłego roku. Firmy powoli muszą się na nie przygotowywać.
Elektronika ma się rzadziej psuć, a naprawa być bardziej opłacalna. Tego chce Unia
Elektronika ma się rzadziej psuć, a naprawa być bardziej opłacalna. Tego chce Unia (Pexels)
 

Nowa dyrektywa w tej sprawie została przyjęta przez Komisję Europejską jesienią ubiegłego roku. Wejdzie jednak w życie dopiero w kwietniu przyszłego roku.

Producenci sprzętu elektronicznego szykują się na ten moment już teraz. Będą oni bowiem mieli obowiązek dostarczenia nie tylko trwałego produktu na rynek, ale i zapewnić łatwą ich naprawę przy użyciu powszechnie dostępnych narzędzi.

Wszystko po to, by awarię pralki, lodówki czy telewizora dało się usunąć, a niekoniecznie kupować nowy komponent lub cały sprzęt wyrzucić do śmietnika i wymienić na taki prosto ze sklepu. Dodatkowo producenci będą musieli zapewnić pełną dokumentację serwisową przez 7-10 lat.

Z badania wykonanego przez Komisję Europejską wynika, że obywatele krajów UE znacznie chętniej naprawialiby zepsuty sprzęt (aż 77 proc.) niż kupowali nowy. Teraz często jest to o tyle trudne, że naprawa po gwarancji okazuje się nieopłacalna i lepiej po prostu wymienić urządzenie na nowe.

A to oznacza, że stary telewizor lub pralka trafią na śmietnik. A już dziś produkcja elektrośmieci na całym świecie jest gigantyczna i sięga nawet 53 mln ton. Zdecydowana większość nie została zebrana w sposób przyjazny dla środowiska.

 

Niestety dyrektywa na razie nie będzie obejmowała małej elektroniki ani drobnego sprzętu AGD. Mowa tu na przykład o telefonach, odkurzaczach, suszarkach do włosów czy czajnikach elektrycznych.

Producenci zwracają również uwagę, że problem może dotyczyć tych firm, które produkują w innych częściach świata. Dla nich bowiem dostarczenie odpowiednich komponentów do naprawy może potrwać znacznie dłużej niż 15 dni, wskazane w dyrektywie. A to może generować dodatkowe koszty.

Zabawki dla małych dzieci i huśtawki - kontrola Inspekcji Handlowej

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-02 15:26 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej wzięły pod lupę zabawki dla maluchów i huśtawki.
Wykryliśmy nieprawidłowości formalne w 28 na 44 badanych produktów. Najwięcej problemów dotyczyło huśtawek.
21 na 31 przebadanych laboratoryjnie produktów posiadało wady konstrukcyjne.
Zabawki dla małych dzieci i huśtawki - kontrola Inspekcji Handlowej

Pobierz raport – sprawdź, co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Podział rynku reklamy zewnętrznej w Warszawie?

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-31 12:51 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes Urzędu Tomasz Chróstny wszczął postępowanie wyjaśniające w sprawie działań spółek AMS i Ströer Polska na rynku reklamy zewnętrznej w Warszawie.
Celem jest ustalenie, czy firmy te nie zawarły porozumienia ograniczającego konkurencję.

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów bada rynek reklamy zewnętrznej w Warszawie. Od lutego w ramach postępowania wyjaśniającego UOKiK analizuje, jak ten rynek funkcjonuje, a także w jaki sposób może na niego wpłynąć uchwała Rady Miasta st. Warszawy z 16 stycznia 2020 r. w sprawie zasad i warunków sytuowania obiektów małej architektury, tablic reklamowych i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń. Urząd sprawdza, czy w wyniku tzw. uchwały krajobrazowej nie dojdzie do faworyzowania konkretnych podmiotów, w szczególności spółki AMS SA, na rynku reklamy zewnętrznej w Warszawie.

Zebrany w toku postępowania dotyczącego tzw. uchwały krajobrazowej materiał dał podstawę do wszczęcia kolejnego postępowania obejmującego spółki AMS i Ströer Polska. Postępowanie to ma na celu ustalenie, czy spółki te nie złamały przepisów antymonopolowych poprzez zawarcie porozumienia ograniczającego konkurencję, w szczególności poprzez podzielenie pomiędzy siebie rynku reklamy zewnętrznej w Warszawie – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

W 2010 roku władze Warszawy ogłosiły przetarg na budowę i utrzymanie ponad 1,5 tys. wiat przystankowych w ramach projektu „Przystanek Komunikacji Miejskiej”. Formą wynagrodzenia miał być zysk z reklam umieszczonych na wiatach. Do przetargu stanęło 5 podmiotów, w tym konsorcjum firm AMS i Ströer Polska, które wygrało przetarg. W 2013 roku miasto podpisało z nim umowę.

Obecnie to AMS samodzielnie zarządza powierzchniami reklamowymi na wiatach przystankowych w Warszawie, Ströer natomiast zarządza powierzchniami reklamowymi w Metrze Warszawskim. Okoliczności funkcjonowania tego konsorcjum oraz zarządzania powierzchniami reklamowymi w środkach komunikacji publicznej w Warszawie zostaną szczegółowo zweryfikowane w toku postępowania. 

Postępowanie wyjaśniające prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnym przedsiębiorcom. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zbada szczegółowo okoliczności współpracy pomiędzy spółkami AMS i Ströer Polska. Jeśli potwierdzą się podejrzenia o naruszeniu ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, wówczas należy oczekiwać wszczęcia postępowania antymonopolowego i postawienia zarzutów podmiotom biorącym udział w podziale rynku.

Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec urzędu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Oszustwo na bon turystyczny

DATA PUBLIKACJI: 2020-07-31 09:09 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Oszuści wyłudzają pieniądze na bon turystyczny.
 

 Bon turystyczny jest kierowany do rodzin, z drugiej strony to wsparcie dla branży turystycznej. Jednak wszystko odbywa się w formie cyfrowej. To wykorzystują oszuści, dzwonią do konsumentów i namawiają na wpłaty, by zarezerwować pobyt w ramach bonu. Sam telefon już powinien zapalać lampkę - oszuści, przestępcy ewoluują, by dostosować się do danej sytuacji i przejąć od nas pieniądze. Wykorzystują też czas pandemii, gdy jest więcej strachu.

Musimy być czujni, dziś to oszustwo na bon turystyczny, ale było już oszustwo na wnuczka i będą pojawiać się inne. Musimy być ostrożni i wypracować sobie wentyle bezpieczeństwa i nie dać się skusić, aby nie utracić oszczędności.

Ustawowe wakacje kredytowe

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-28 10:15 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Konsument, który stracił pracę lub inne główne źródło dochodu, może zawiesić spłatę kredytu na trzy miesiące – to rozwiązanie wprowadziły przepisy tzw. Tarczy antykryzysowej 4.0.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny sprawdza czy i w jaki sposób banki realizują tę ochronę. Postępowaniem wyjaśniającym objętych jest 26 banków.
Ustawowe wakacje kredytowe - UOKiK sprawdza banki

Tarcza antykryzysowa 4.0. wprowadziła ochronę konsumentów przed negatywnymi skutkami COVID-19. Jednym z przyjętych w pakiecie rozwiązań jest możliwość zawieszenia wykonywania umowy kredytowej, tzw. „ustawowe wakacje kredytowe”, które dają konsumentom prawo do zawieszenia spłaty kredytu na okres do 3 miesięcy, bez naliczania odsetek i innych opłat. Z tego rozwiązania może skorzystać osoba, która w wyniku pandemii straciła pracę lub inne główne źródło dochodu.

Z sygnałów napływających do UOKiK m.in. od stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu wynika, że banki mogą utrudniać lub wręcz uniemożliwiać konsumentom skorzystanie z tego prawa. Konsument zwracający się do banku z prośbą o udzielenie ustawowych wakacji kredytowych, nawet jeśli spełnia warunki, może nie otrzymywać propozycji skorzystania z tego rozwiązania oraz pełnej informacji o warunkach zawieszenia spłaty rat. Według sygnałów, które do nas docierają, może on nie otrzymywać jakiejkolwiek informacji ani potwierdzenia warunków zawieszenia wykonywania umowy, jest jednak nakłaniany do skorzystania wyłącznie z bankowego memorandum – wyjaśnia Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Z informacji, które dotarły do UOKiK wynika, że w wielu przypadkach konsumenci otrzymują w bankach wyłącznie ofertę skorzystania z bankowego, kosztownego memorandum kredytowego także wówczas, gdy zwracają się o ustawowe, darmowe wakacje kredytowe i spełniają ustawowe kryteria do ich udzielenia. Ustawowe wakacje kredytowe zostały przyjęte w trosce o gospodarstwa domowe, które zostały szczególnie dotknięte ekonomicznymi skutkami pandemii. Znalazły się w tarczy antykryzysowej jako jedno z ważnych rozwiązań chroniących konsumentów na rynku finansowym.

- Wszcząłem postępowanie wyjaśniające w tej sprawie – sprawdzimy w nim czy w warunkach oferowania ustawowych wakacji kredytowych oraz w sposobie informowania o tym rozwiązaniu przez 26 banków dochodzi do wspomnianych nieprawidłowości. Jeśli niepokojące informacje przekazane do Urzędu się potwierdzą, będę wyciągał konsekwencje prawne wobec tych banków, które oferując korzystne dla siebie rozwiązania, naruszyły interes i prawa konsumentów – zapowiada Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Konsumentów, którzy spotkali się z problemami dokonania zawieszenia wykonywania umowy kredytowej na postawie przepisów ustawy zawartych w tarczy antykryzysowej 4.0 zachęcam do informowania nas poprzez adres mailowy monitoring@uokik.gov.pl.

Ustawowe wakacje kredytowe – konsumencie, pamiętaj, że masz prawo do:

  • Zawieszenia wykonywania umowy kredytowej kredytu konsumenckiego, hipotecznego i kredytów w rozumieniu art. 69 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Prawo bankowe, zarówno w części kapitałowej, jak i odsetkowej. W tym okresie kredytodawca nie będzie mógł pobierać żadnych innych opłat, z wyjątkiem opłat z tytułu składek za umowy ubezpieczenia powiązane z umową kredytu.
  • Zawieszenia wykonywania umowy kredytowej - będą mogli skorzystać z tego ci konsumenci, którzy po 13 marca br. stracili pracę lub inne główne źródło dochodu.
  • Maksymalny termin zawieszenia wykonania umowy będzie wynosił 3 miesiące. Okres kredytowania, jak i wszystkie terminy przewidziane w umowie kredytu, ulegną stosownemu przedłużeniu o okres zawieszenia.
  • Jeśli konsumentowi bank wcześniej udzielił zawieszenia spłaty kredytu na warunkach komercyjnych – konsument ma prawo również wtedy zwrócić się o udzielenie ustawowych wakacji kredytowych – wówczas z chwilą otrzymania wniosku konsumenta bank jest obowiązany udzielić ustawowych wakacji kredytowych, a udzielone przez siebie wakacje komercyjne przerwać.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Na półce promocja, przy kasie zapłacisz więcej. Klientka złapała sieć na "niekończącej się" przecenie

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-22 15:02 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
- Na półce cena 9,99 zł, a przy kasie 14,99. Sprawdziłam tak kilka produktów - pisze nasza czytelniczka, która robiła zakupy w Auchan. Gdy zwróciła uwagę obsłudze, usłyszała, że... musi sama sprawdzać, do kiedy promocja obowiązuje. Drobny druczek wiecznie żywy.

Na półce promocja, przy kasie zapłacisz więcej. Klientka złapała sieć na "niekończącej się" przecenie

 
 

Przez naszą platformę #dziejesię skontaktowała się z nami pani Kasia, która kilka dni temu robiła zakupy w popularnym sklepie Auchan w podwarszawskich Jankach.

- Zazwyczaj nie sprawdzam cen w czytniku, ale coś mnie tknęło, bo ktoś inny to robił przede mną. Sprawdziłam cenę, przy której była obniżka i widzę, że urządzenie podaje cenę wyższą - pisze pani Kasia.

Zdjęcie ze sklepu Auchan w Jankach przesłane przez panią Kasię. Zakupy robiła 19 września, a promocja obowiązywała do 16 września.
Zdjęcie ze sklepu Auchan w Jankach przesłane przez panią Kasię. Zakupy robiła 19 września, a promocja obowiązywała do 16 września.

Jak widać na zdjęciu, już zapis daty może wprowadzać zamieszanie. Łatwo jest przeoczyć, że promocja już nie obowiązuje, bo najpierw wydrukowany jest miesiąc, a za nim dzień. Na dodatek wszystko bardzo drobnym drukiem. I choć promocja skończyła się kilka dni wcześniej, to etykieta z niższą ceną nadal wisiała.

- Gdybym nie sprawdziła, to uważałabym, że wciąż obowiązuje promocja. Patrzę na inne kredki - ta sama sprawa, czyli ktoś nie zdjął plakietki o promocji. Pytam panią w sklepie, odpowiada: no rzeczywiście, ale poleca czytać etykiety, bo "tam jest napisane" - relacjonuje klientka.

Zgodnie z radami pracownicy sklepu, pani Kasia sprawdzała dalej. I plakietek z błędnymi cenami znalazła jeszcze kilka.

- Uważam, że to jest wprowadzanie w błąd. Czy naprawdę to jest ok, że klient ma szukać dat? Ile osób tego nie zrobi i kupi, myśląc, że złapało okazję? - pyta rozgoryczona klientka.

Na przesłanych nam przez panią Kasię zdjęciach dodatkowo widać, że na niektórych plakietkach z niższymi cenami nie ma informacji o terminie, do kiedy obowiązuje promocja, bo tusz jest starty. Widoczny jest natomiast wielki, czerwony szyld z napisem "promo".

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z biurem prasowym sieci Auchan. To zapewnia, że nikogo nie chciano wprowadzać w błąd.

 

"Jest nam bardzo przykro z powodu zaistniałej sytuacji. Oczywiście działanie to nie jest celowe. Dokładamy wszelkich starań, aby organizacja cen i asortymentu była jak najwyższa" - czytamy w odpowiedzi. Auchan zapewniło także, że sprawa zostanie zgłoszona do odpowiedniego działu celem jej rozpatrzenia.

Ta sytuacja to nie pierwszy tego typu przypadek, który można zaobserwować w sklepach. Mało który klient sprawdza do kiedy jest promocja. Jeśli widzi w sklepie napis "przecena", to wrzuca produkt do koszyka.

Ostatnio za taką praktykę Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ukarał Biedronkę. Klienci sieci wielokrotnie skarżyli się na nieprawidłowe podawanie cen w dyskoncie. Od 1 stycznia do 30 września 2019 r. Inspekcja Handlowa otrzymała ponad 230 skarg. W efekcie na właściciela sieci sklepów została nałożona gigantyczna kara finansowa - 115 mln zł.

"Setki sygnałów dotyczyły wyższych cen w kasie niż na sklepowych półkach lub braku cen przy towarze. Skargi dały podstawę do wszczęcia postępowania przeciwko Jeronimo Martins Polska. W jego trakcie Prezes Urzędu zlecił kontrole Inspekcji Handlowej, które potwierdziły skalę nieprawidłowego informowania o cenach w sklepach należących do JMP. Z ustaleń Urzędu wynika, że praktyka trwa co najmniej od 2016 r." - podawał w czerwcu UOKiK.

Przypominamy, w przypadku, gdy spotkacie się z taką "ekspromocją", macie prawo zażądać uznania ceny z etykiety. Prawo mówi wyraźnie, że sklep musi wam ją uznać. I nie ma tu znaczenia, czy to błąd pracownika, źle wydrukowana cenówka czy mały druczek.

Zatory płatnicze: 100 postępowań w 2020 roku

DATA PUBLIKACJI: 2021-01-08 12:52 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął w grudniu kolejnych 28 postępowań w sprawie dużych spółek, które mogą nie płacić na czas swoim kontrahentom.
W sumie Urząd prowadzi już 100 postępowań dotyczących zatorów płatniczych, pierwsze decyzje planowane są do wydania w styczniu 2021 roku.
Celem postępowań jest wyeliminowanie opóźnień w płatnościach, które w czasie pandemii są szczególnie dotkliwe dla mniejszych firm.
Zatory płatnicze: 100 postępowań w 2020 roku

 

Zatory płatnicze to jeden z największych problemów polskiej gospodarki, a także przeszkoda w prowadzeniu działalności gospodarczej. Przedsiębiorcy, którzy notorycznie nie otrzymują w terminie zapłaty za dostarczane towary lub usługi w konsekwencji nie są w stanie regulować własnych zobowiązań. Zatory są szczególnie dotkliwe dla mniejszych firm: zwiększają koszty ich działalności, utrudniają rozwój, a w czasach pandemii – mogą decydować o „być albo nie być” przedsiębiorcy, który został nimi poszkodowany. Dlatego niezwykle ważne jest, aby przerwać ten proceder i zapobiec spustoszeniom, jakie zatory powodują w gospodarce.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Informacje z ostatniego kwartału 2020 roku wskazują, że problem faktur opóźnionych o ponad 60 dni dotyczy już prawie połowy przedsiębiorców sektora MŚP. Otrzymanie w terminie zapłaty za dostarczone towary lub usługi może być warunkiem przetrwania firmy i utrzymania miejsc pracy osób w niej zatrudnionych. Aktualnie prowadzimy 100 postępowań wobec spółek, które mogą zalegać z płatnościami. To dwukrotnie więcej postępowań, niż zakładał ustawodawca, przyjmując specjalne regulacje ograniczające zatory płatnicze. Nie są to łatwe postępowania. Pierwsze decyzje wobec przedsiębiorców tworzących zatory płatnicze zostaną wydane w styczniu – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Pod koniec grudnia Prezes Urzędu Tomasz Chróstny wszczął postępowania wobec kolejnych 28 podmiotów z branż zagrożonych zatorami płatniczymi m.in. spożywczej (mięsnej), budowlanej, transportowej oraz kosmetycznej, wobec których zachodzi prawdopodobieństwo nadmiernego opóźniania się z płatnościami.

Nowe postępowania dotyczą firm: Rossmann Supermarkety Drogeryjne Polska, Dhl Parcel Polska, Cognor, Budimex, Cedc International, Celsa „Huta Ostrowiec”, Brembo Poland, Wipasz, Viterra Polska, Solaris Bus & Coach, Sokołów, Strabag, Agri Plus, Cemex Polska, Ciech Soda Polska, Amrest, Superdrob, Zakład Przemysłu Mięsnego Biernacki, Zakłady Mięsne Skiba, Pekaes, Dsv Road, Abp Poland, Przedsiębiorstwo Usług Technicznych Intercor, Grupa Producentów Drobiu, Altrad-Mostostal, Wojas, Anwim, Polaqua. Łącznie prowadzonych jest 100 postępowań dotyczących zatorów płatniczych. 

W postępowaniach Prezes UOKiK weryfikuje transakcje handlowe między daną spółką a jej kontrahentami aby określić które z nich były wymagalne w badanym okresie (w tym przypadku lipiec-sierpień-wrzesień 2020 r.) oraz niespełnione lub spełnione po terminie. Przedsiębiorcy mają obowiązek przekazywania informacji i dokumentów na żądanie Prezesa Urzędu, w tym elektronicznych ksiąg podatkowych i dowodów księgowych. Aby ustalić, czy doszło do terminowej zapłaty za faktury, Prezes UOKiK może zbadać dane zawarte w jednolitych plikach kontrolnych, takich jak np. JPK_WB czy JPK_KR oraz ocenić dane pochodzące z różnych innych źródeł, w tym informacje i wyjaśnienia od stron postępowania czy dokumenty pozyskane w wyniku kontroli.

Jaka grozi kara za zatory płatnicze

Prezes UOKiK może interweniować, jeśli suma zaległych świadczeń pieniężnych przedsiębiorcy w ciągu 3 kolejnych miesięcy wyniesie co najmniej 5 mln zł (od 2022 r. będzie to 2 mln zł). Dotyczy to zaległości z faktur wystawionych po 1 stycznia 2020 r. lub wcześniej, jeśli termin ich płatności stał się wymagalny po 1 stycznia 2020 r.

Sankcja, jaka grozi przedsiębiorcom, jest sumą jednostkowych kar za każdą należność nieuregulowaną lub zapłaconą po terminie. Pojedyncze kary obliczane są według specjalnego wzoru, a ich wysokość zależy przede wszystkim od wielkości długu i czasu opóźnienia w płatności.   Przykłady obliczania kar dla konkretnych kwot długów, a także najważniejsze informacje o kompetencjach Prezesa UOKiK w obszarze zatorów płatniczych można znaleźć na stronie www.zatoryplatnicze.uokik.gov.pl

Zatory w sektorze rolno-spożywczym

Prezes UOKiK badał w 2020 r. również nadmierne opóźnienia w płatnościach przy okazji postępowania dotyczącego  praktyk związanych z wykorzystywaniem przewagi kontraktowej przez 100 największych podmiotów z branży rolno-spożywczej. Dzięki tej interwencji większość przedsiębiorców wypłaciła zaległe pieniądze dostawcom na łączną kwotę ponad pół miliarda złotych, a także usunęła kwestionowane zapisy z polityk handlowych oraz zawartych kontraktów. Jednym z przedsiębiorców, który nie uregulował zaległych zobowiązań, jest SCA PR Polska – spółka odpowiedzialna za zakupy w sieci Intermarche, której Prezes UOKiK Tomasz Chróstny postawił jesienią zarzuty nieuczciwego wykorzystania przewagi kontraktowej.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Wyjazdy wakacyjne - preparaty na komary, kleszcze i inne owady

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-01 11:57 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa sprawdziła oznakowanie oraz prawidłowość obrotu produktami, które chronią nas przed komarami, kleszczami, meszkami.
Zakwestionowaliśmy jedynie 4 na 105 partii produktów (3,8 proc.) z powodu nieprawidłowego oznakowania i przeterminowania.

 

Wyjazdy wakacyjne - preparaty na komary, kleszcze i inne owady

 

​Pobierz raport z kontroli, sprawdź co weryfikowali kontrolerzy Inspekcji Handlowej. Zobacz też listę skontrolowanych przedsiębiorców.

 


Pobierz wypowiedź Małgorzaty Cieloch, rzecznika prasowego UOKiK

- W czasie wakacji niestety nie tylko komary nas atakują, ale również internetowi oszuści. Konsument.edu.pl to specjalnie przygotowany interaktywny portal, który ma pomóc nie tylko tym najmłodszym konsumentom czy tym trochę starszym, ale również opiekunom w zdobyciu wiedzy w dość przyjemny sposób podczas tegorocznych wakacji. Są tam różnego rodzaju sytuacje-pułapki, które kończą się filmem, wyjaśnieniem a także radami prkatycznymi, dla każdego, kto buszuje w sieci. Są to sytuacje związne na przykład z wyborem wakacji czy inwestowaniem pieniędzy, ale również utratą tożsamości. Zachęcam do odwiedzenia konsument.edu.pl - mówi Małgorzata Cieloch, Rzecznik Prasowy UOKiK.

 

Masz wątpliwości? Skontaktuj się z Inspekcją Handlową.

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Decyzja Prezesa UOKiK za zawyżone ceny sprzętu muzycznego Yamaha

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-05 12:07 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Spółka Yamaha Music Europe przez 13 lat ustalała z dystrybutorami minimalne ceny odsprzedaży sprzętu muzycznego w sklepach internetowych w Polsce.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na spółkę pół miliona złotych kary.
Sankcja byłaby dużo wyższa, jednak przedsiębiorca współpracował z Urzędem w ramach programu leniency i dobrowolnie poddał się karze finansowej.

Decyzja Prezesa UOKiK za zawyżone ceny sprzętu

Decyzja Prezesa UOKiK za zawyżone ceny sprzętu muzycznego Yamaha

Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Yamaha Music Europe jest producentem sprzętu muzycznego sprzedawanego pod markami Yamaha, Line 6 oraz Steinberg, który wprowadza do obrotu m.in. na terytorium Polski. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny stwierdził, że przedsiębiorca ten ustalał minimalne ceny, po których jego produkty miały być sprzedawane przez dystrybutorów w sklepach internetowych. Począwszy od 2004 r. spółka ustalała ceny  stosując określony wzór matematyczny, następnie wyznacznikiem cen minimalnych był dostępny w internecie cennik. Ponadto, przedstawiciele Yamaha Music Europe wyznaczali bezpośrednio sklepom internetowym minimalne ceny sprzedaży produktów.

Zgodnie z prawem przedsiębiorcy sprzedający produkty spółki Yamaha Music Europe powinni mieć dowolność w kształtowaniu cen, po których chcą oferować je konsumentom. Zmowa doprowadziła do sytuacji, w której konsumenci przez 13 lat przepłacali za sprzęt muzyczny w intrenecie. Yamaha nie tylko narzucała ceny, ale również monitorowała ich stosowanie, interweniując jeśli któryś z jej kontrahentów próbował sprzedawać sprzęt taniej – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Sklepy mogły być karane za próbę sprzedaży po niższych cenach m.in. poprzez utratę przyznanych wcześniej przywilejów, np. preferencyjnych warunków handlowych. Również sami sprzedawcy obserwowali wzajemnie swoje działania i informowali Yamaha Music Europe, jeżeli któryś z nich sprzedawał produkty taniej.

Złagodzenie kary

W trakcie postępowania spółka Yamaha Music Europe złożyła wniosek o odstąpienie od wymierzenia kary lub jej obniżenie w ramach programu leniency. Program ten daje możliwość łagodniejszego potraktowania przez Prezesa UOKiK, a w niektórych przypadkach nawet całkowitego uniknięcia sankcji pieniężnej. Zwolnienie z kary finansowej może uzyskać podmiot, który m.in. jako pierwszy z uczestników antykonkurencyjnego porozumienia złożył wniosek do UOKiK, nie nakłaniał do udziału w zmowie innych przedsiębiorców oraz przedstawił dowody niezbędne do wszczęcia postępowania lub wydania decyzji. Yamaha nie mogła liczyć na całkowite zwolnienie z kary, ponieważ zgromadzony materiał dowodowy wykazał, że nakłaniała swoich partnerów handlowych do udziału w zmowie. Spółka uzyskała natomiast obniżkę kary o 50 proc., ponieważ współpracowała z UOKiK i przedstawiła ważne dowody na istnienie zmowy, które pomogły w wydaniu decyzji.

Przedsiębiorca uzyskał również dodatkowe obniżenie kary o 10 proc., ponieważ dobrowolnie poddał się karze. Korzyścią tego rozwiązania dla przedsiębiorcy jest obniżenie sankcji, zaś dla Urzędu umożliwia szybsze zakończenie sprawy.

Ostateczna kara dla Yamaha Music Europe wyniosła ponad pół miliona złotych (511 806,92 zł). Decyzja nie jest prawomocna, przysługuje od niej odwołanie do sądu. Jeżeli jednak przedsiębiorca złoży odwołanie, wówczas straci obniżkę, którą uzyskał dzięki dobrowolnemu poddaniu się karze. Decyzja została wydana na podstawie przepisów polskich i unijnych, ponieważ praktyka miała wpływ na handel między państwami członkowskimi UE.

Praktyki producentów instrumentów muzycznych, w tym Yamaha Music Europe, są również pod lupą urzędów antymonopolowych w innych krajach. W 2020 r. organy antymonopolowe z Austrii i Wielkiej Brytanii również wydały decyzje dotyczące ustalania w niedozwolony sposób cen odsprzedaży sprzętu muzycznego.

To nie pierwsza decyzja Prezesa UOKiK dotycząca rynku instrumentów muzycznych. W grudniu 2011 r. UOKiK uznał, że spółka Roland Polska ustalała z dystrybutorami minimalne ceny odsprzedaży swoich produktów w Internecie.  Na przedsiębiorcę została nałożona kara w wysokości ponad 216 tys. zł. Decyzję potwierdziły sądy kolejnych instancji.

Przedsiębiorców i menadżerów zainteresowanych programem łagodzenia kar zapraszamy do kontaktu z urzędem pod numerem telefonu 22 55 60 555, pod którym prawnicy UOKiK odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące wniosków leniency, również anonimowe.

Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec urzędu.

Prezes Urzędu przypomina również, że kto poniósł szkodę wskutek naruszenia prawa konkurencji może złożyć do sądu cywilnego pozew przeciwko każdemu z podmiotów, który złamał prawo. Przykładowo, konsumenci, którzy kupili sprzęt muzyczny w internecie i ponieśli szkodę wskutek naruszenia przepisów przez Yamaha Music Europe, mogą domagać się zwrotu części pieniędzy na drodze sądowej.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Groupon zmienił procedurę odstąpienia od umowy zakupu kuponu - efekt działania UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-04 11:44 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Groupon dostosował mechanizm zwrotu środków za kupon do wymogów prawa – to efekt działań UOKiK.

Osoby, które przy odstąpieniu od umowy otrzymały domyślnie zwrot w tzw. środkach Groupon, dostały e-mail od przedsiębiorcy i będą mogły ubiegać się zwrot pieniędzy na konto bankowe lub kartę
Groupon zmienił procedurę odstąpienia od umowy zakupu kuponu - efekt działania UOKiK

 

Groupon to platforma internetowa oferująca kupony zniżkowe - vouchery na różne produkty i usługi. Prawie przez rok firma w elektronicznym odstąpieniu od umowy stosowała domyślnie zaznaczone okienko o treści: „preferuję zwrot środków Groupon, by móc szybciej dokonać zakupu”. Jeśli konsument nie odznaczył tej opcji, opłata uiszczona za kupon trafiała na jego konto w ramach platformy. Środki te mogły być wykorzystane jedynie w ciągu 12 miesięcy tylko do zakupu innego kuponu.

 

- Otrzymaliśmy sygnały od konsumentów w sprawie praktyki zwrotów serwisu Groupon. W przypadku odstąpienia od umowy zwrot środków powinien nastąpić w taki sam sposób, jakiego wcześniej użył kupujący do opłacenia kuponu, chyba że wyraził on zgodę na inną formę. Wiele osób mogło nie zauważyć małego okienka i nieświadomie wybrać opcję pozostawienia środków w systemie. Wystąpiłem w tej sprawie do przedsiębiorcy o odstąpienie od tej praktyki oraz usunięcie jej skutków. Spółka dokonała korzystnych zmian, poprawiając także komunikację z konsumentami. Cieszy szybka i pozytywna reakcja ze strony tego przedsiębiorcy – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Groupon zaproponował rekompensatę dla konsumentów oraz poprawił procedurę elektronicznego odstąpienia od umowy. Wszyscy użytkownicy, których w Polsce dotyczyła praktyka domyślnej formy zwrotu na platformę, niezależnie, czy posiadają środki Groupon ważne czy wygasłe, otrzymali możliwość ich zamiany na przelew do swojego banku lub zwrot na kartę. Przedsiębiorca mailem poinformował ich o tym, że w ciągu 60 dni mogą wystąpić o odzyskanie funduszy. Środki ze zwróconego kuponu będą przekazywane w oryginalnej metodzie płatności, chyba że klient wyraźnie zadeklaruje inaczej. Oznacza to, że przedsiębiorca dostosował metody zwrotu do przepisów prawa.

W tej sytuacji Prezes UOKiK wystosował tzw. wystąpienie miękkie. Oznacza to, że Prezes Urzędu zwraca się do przedsiębiorcy o to, aby np. zaniechał stosowania danej praktyki, bez konieczności wszczynania postępowania. Gdy przedsiębiorca współpracuje z UOKiK ma możliwość uniknięcia wielomiesięcznego postępowania i ewentualnej kary. W efekcie ma miejsce szybkie wyeliminowanie praktyki z korzyścią dla konsumentów.

Pomoc dla konsumentów:      Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Skąd pochodzą supermarketowe owoce i warzywa?

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-01 11:41 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Co dziesiąta partia warzyw i owoców w sklepach sprawdzonych przez Inspekcję Handlową miała błędną informację o kraju pochodzenia lub nie miała jej wcale.
Największy odsetek takich nieprawidłowości wystąpił w supermarketach Delikatesy Centrum, E.Leclerc, Intermarche, Lewiatan i Lidl oraz w sklepach niesieciowych.
Od jutra kontrole żywności w sklepach przejmuje Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.
Skąd pochodzą supermarketowe ogórki i truskawki?

 

W pierwszym półroczu 2020 r. Inspekcja Handlowa na zlecenie Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego skontrolowała oznakowanie 3527 partii warzyw i owoców w 395 sklepach, głównie należących do dużych sieci handlowych. W związku ze skargami konsumentów i rolników sprawdzała, czy sprzedawcy prawidłowo podają informację o kraju pochodzenia. Pod lupę trafiły przede wszystkim produkty, w stosunku do których jest największe ryzyko wprowadzenia w błąd, czyli np. ziemniaki, pomidory, ogórki, marchew, czosnek, truskawki czy jabłka.

Konsumenci mają przed zakupem prawo do pełnej, jasnej i rzetelnej informacji o ofercie, w tym także o kraju pochodzenia owoców czy warzyw. Od dużych, profesjonalnych przedsiębiorców, jakimi są sieci handlowe, oczekuję szczególnej staranności i dbałości o klientów, w tym prawidłowej informacji o oferowanych produktach. Wprowadzanie konsumentów w błąd jest absolutnie niedopuszczalne – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Ogółem w pierwszym półroczu 2020 r. inspektorzy zakwestionowali 358 partii (10,2 proc.) ze względu na błędne wskazanie kraju pochodzenia lub niepodanie go wcale. Kontrole były prowadzone w trzech etapach. W ostatnim z nich, który odbywał się od 15 kwietnia do 19 czerwca, skontrolowano 154 sklepy, w tym 119 należących do sieci handlowych badanych w poprzednich etapach: Aldi, Auchan, Biedronka, Carrefour, Delikatesy Centrum, Dino, E. Leclerc, Intermarche, Kaufland, Lidl, Mila, Netto, Polomarket, Stokrotka, Tesco. Nieprawidłowości stwierdzono w 33,8 proc. z nich, m.in. w sklepach Groszek, Lewiatan, Lidl, Delikatesy Centrum, Kaufland, Dino, Tesco, Intermarche, Polomarket, Netto, Biedronka oraz placówkach niesieciowych.

W kontrolach trwających od 15 kwietnia do 19 czerwca zbadano 956 partii świeżych owoców i warzyw, kwestionując 115 z nich (12 proc.) ze względu na błędną informację o kraju pochodzenia lub jej brak. Przykładowo na wywieszkach przy stoisku jako polskie były przedstawiane: sałata lodowa z Hiszpanii, pomidory cherry z Maroka czy cebula z Holandii. Zdarzało się też informowanie jednocześnie o kilku krajach pochodzenia, z których jednym miała być Polska, np. w przypadku groszku Konferencja z Holandii.

W całym półroczu najwięcej nieprawidłowości w oznakowaniu krajem pochodzenia było w supermarketach: Delikatesy Centrum (25,2 proc.), E.Leclerc (17,3 proc.), Intermarche (15,9 proc.), Lewiatan (14,6 proc.), Lidl (9,6 proc.), Dino (9,1 proc.) oraz Kaufland (8,3 proc.). Inspektorzy mieli też dużo zastrzeżeń do pojedynczych sprawdzonych sklepów sieci: ABC (100 proc. zakwestionowanych partii), Groszek (47,7 proc.) oraz Piotr i Paweł (25 proc.). Nieprawidłowości zidentyfikowano także w sklepach niesieciowych (36,2 proc. skontrolowanych tam partii). Szczegółowe wyniki sprawdź w informacji Inspekcji Handlowej. Poniżej tabela przedstawiająca porównanie wyników w największych sieciach handlowych podczas 3 etapów kontroli z ostatniego półrocza.

Wyniki kontroli będą analizowane pod kątem naruszania zbiorowych interesów konsumentów. Jeśli będą podstawy do postawienia zarzutów, będę wszczynał postępowania przeciwko tym przedsiębiorstwom, które wprowadzając konsumentów w błąd naruszają zbiorowe interesy konsumentów – zapowiada Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Pierwsze takie postępowanie wobec Jeronimo Martins Polska, właściciela sieci sklepów Biedronka, jest już w toku. Za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów przedsiębiorcy grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu.

Od 1 lipca kontrole jakości żywności w sklepach, w tym oznakowania warzyw i owoców krajem pochodzenia przejmuje podległa Ministerstwu Rolnictwa Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Rady dla konsumentów

  • Przy każdej partii warzyw lub owocami musi się znaleźć wywieszka z krajem ich pochodzenia. Informacja powinna być podana w sposób czytelny i jednoznaczny oraz w widocznym miejscu. Nie może wprowadzać w błąd.
  • Dodatkowo ziemniaki, zarówno oferowane luzem, jak i pakowane, muszą być oznakowane flagą kraju, z którego pochodzą.
  • Jeśli masz wątpliwości, porównaj informacje z wywieszki z tymi na opakowaniu zbiorczym, np. pudełku.
  • Na opakowaniu warzyw lub owoców może się także znaleźć logo „Produkt Polski”. To oznakowanie jest dobrowolne, ale nie może wprowadzać w błąd.
  • Od 1 lipca nieprawidłowości dotyczące informacji o kraju pochodzenia artykułów rolno-spożywczych należy zgłaszać do odpowiedniego wojewódzkiego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Ładowarki - kontrola Inspekcji Handlowej

DATA PUBLIKACJI: 2020-03-11 14:49 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Brak odporności na temperaturę czy dostęp do części pod napięciem - to niektóre zastrzeżenia do ładowarek sieciowych.
Inspekcja Handlowa skontrolowała 187 wyrobów i zakwestionowała co trzeci z nich.

Ładowarki - kontrola Inspekcji Handlowej

Ładowarki - kontrola Inspekcji Handlowej
  • Brak odporności na temperaturę czy dostęp do części pod napięciem - to niektóre zastrzeżenia do ładowarek sieciowych.
  • Inspekcja Handlowa skontrolowała 187 wyrobów i zakwestionowała co trzeci z nich.

W 2019 roku Inspekcja Handlowa skontrolowała 187 modeli ładowarek, w tym 83 ładowarki USB, 88 sieciowych oraz 16 akumulatorowych. Kontrola odbyła się łącznie w 55 sklepach, marketach i hurtowniach w ośmiu województwach.

Inspektorzy zakwestionowali 62 modele (33 proc. skontrolowanych). W połowie z nich brakowało nazwy producenta lub importera, niewiele mniej miało niepełne informacje dotyczące bezpiecznego użytkowania lub tych informacji brakowało w ogóle. Ponad jedna trzecia zakwestionowanych produktów nie miała deklaracji zgodności lub była ona źle sporządzona. Deklaracja zgodności to dokument wystawiany przez producenta lub jego upoważnionego przedstawiciela, stwierdzający zgodność wyrobu z wymaganiami dyrektyw unijnych.

15 produktów (12 ładowarek sieciowych i 3 ładowarki USB) przeszło badania w laboratoriach. 80 proc. z nich miało nieprawidłowości konstrukcyjne, na przykład część wtyczki była niewłaściwych wymiarów, ładowarka nie była odporna na temperaturę lub elementy pod napięciem były łatwo dostępne, co groziło porażeniem prądem.

Wielu przedsiębiorców dobrowolnie usunęło nieprawidłowości formalne. W jednym przypadku IH wydała decyzję zakazującą udostępniania ładowarek, ze względu na niewystarczającą ochronę przed porażeniem elektrycznym.

Konsumencie, pamiętaj!

  • Sprawdź, czy na ładowarce lub dokumencie dołączonym do niej znajdują się podstawowe informacje, m.in.: pod jakim napięciem pracuje ładowarka, do jakich urządzeń jest przeznaczona. Przestrzegaj tych zaleceń.
  • Szukaj na produkcie znaku CE - producent deklaruje w ten sposób, że ładowarka spełnia wymagania określone w przepisach UE i jest bezpieczna.
  • Na produkcie, w instrukcji obsługi, karcie gwarancyjnej lub innej dokumentacji powinna znajdować się nazwa, określenie modelu, numer serii, dane producenta lub importera.
  • Sprawdź przed zakupem, czy produkt nie jest uszkodzony i czy nie ma dostępu do elementów wewnętrznych.
  • Jeśli masz wątpliwości dotyczące zakupów, skontaktuj się z Inspekcją Handlową.
  • Jeśli produkt ma wadę, złóż reklamację.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:      Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Kontrola inwestycji: Grupa Meide - Odlewnia Zawiercie

DATA PUBLIKACJI: 2021-11-12 09:48 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Przejęcie Odlewni Zawiercie przez Meide Group nie stanowi zagrożenia dla porządku, bezpieczeństwa i zdrowia publicznego.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nie wyraził sprzeciwu wobec transakcji.
Było to pierwsze postępowanie z zakresu kontroli inwestycji, które przeszło do drugiego etapu, czyli było prowadzone jako postępowanie kontrolne.
Kontrola inwestycji: Grupa Meide - Odlewnia Zawiercie

Zgodnie z przepisami dotyczącymi kontroli inwestycji  Prezes UOKiK bada m.in. transakcje dotyczące nabycia, osiągnięcia znaczącego uczestnictwa lub nabycia dominacji nad podmiotami, których przedmiotem działalności jest wytwarzanie i sprzedaż broni i amunicji, a także wyrobów i technologii o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym. Odlewnia Zawiercie posiada wymaganą prawem koncesję na wykonywanie tego rodzaju działalności. 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Obowiązek zgłoszenia transakcji Prezesowi UOKiK mają podmioty z siedzibą lub obywatelstwem (dla osób fizycznych) poza krajem członkowskim UE, EOG i OECD. Tak było w przypadku chińskiej spółki Meide Group, która zajmuje się działalnością w obszarze produkcji i sprzedaży produktów (łączników) wykorzystywanych w instalacjach przeciwpożarowych, wodnych i gazowych.

Postępowanie w tej sprawie było dwuetapowe ze względu na konieczność wnikliwego zbadania transakcji z punktu widzenia bezpieczeństwa i porządku publicznego. Dokładna analiza nie wykazała takiego zagrożenia, dlatego Prezes UOKiK nie wydał sprzeciwu wobec tej inwestycji.

Postępowanie wykazało, że transakcja nie stanowi zagrożenia dla porządku bezpieczeństwa lub zdrowia publicznego. Produkcja i sprzedaż wyrobów związanych z produkcją broni stanowi niewielki odsetek działalności Odlewni Zawiercie. Poprosiłem również o opinię Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministra Obrony Narodowej oraz Ministra Aktywów Państwowych. Żaden z tych organów nie wskazał konkretnych zagrożeń, jakie miałyby się wiązać z tą transakcją - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Postępowanie w sprawie kontroli inwestycji jest podzielone na dwie fazy. Pierwszym etapem jest wstępne postępowanie sprawdzające, które służy rozdzieleniu spraw na proste i niewymagające dalszych czynności kontrolnych od bardziej skomplikowanych. W przypadku spraw zakończonych na tej fazie UOKiK wydaję decyzję o braku sprzeciwu. Do właściwego postępowania kontrolnego (faza druga) mogą być kierowane sprawy, które mogą powodować poważne zagrożenie dla porządku publicznego, bezpieczeństwa publicznego lub zdrowia publicznego.

Postępowanie dotyczące nabycia przez Meide Group dominacji nad Odlewnią Zawiercie było 11. dotyczącym kontroli inwestycji i pierwszym, które zostało przeszło do drugiego etapu, czyli było prowadzone jako postępowanie kontrolne.

Szczegóły dotyczące przepisów z kontroli inwestycji i prowadzenia postępowań przez Urząd można znaleźć w opublikowanych wyjaśnieniach.

Ponadto w dalszym ciągu trwa postępowanie z zakresu kontroli koncentracji, w którym Prezes UOKiK sprawdza, czy przejęcie Odlewni Zawiercie przez Meide Group może ograniczyć konkurencję na rynkach, na których działają obaj przedsiębiorcy.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Działalność UOKiK w 2020 roku

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-01 12:16 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Ponad 1000 decyzji z zakresu ochrony konkurencji i konsumentów, ponad 30 miliardów złotych nałożonych kar.
Zapraszamy do lektury sprawozdania z działalności Urzędu w 2020 roku.

 

Działalność UOKiK w 2020 roku

– 2020 miał być rokiem szczególnym dla UOKiK ze względu na jubileusz 30-lecia działalności. Chcieliśmy w tym szczególnym czasie dyskutować o przyszłości Urzędu, wyznaczając kierunki działania na kolejną dekadę. Szybko okazało się jednak, że ten rok okazał się wyjątkowy ze względu na sytuację, która dotknęła niemal każdego człowieka na świecie – pandemię COVID-19. Rzeczywistość, w której się znaleźliśmy, wymagała od nas niestandardowych działań. Od razu włączyliśmy się w nowe wyzwania, w tym rządowe prace nad przepisami tarcz antykryzysowych. To był rok bardzo aktywny, który wzmocnił Urząd i pokazał, że wspólnie możemy wiele osiągnąć dla dobra polskich konsumentów i przedsiębiorców oraz całej gospodarki – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Tarcze antykryzysowe

Z inicjatywy UOKiK uchwalono przepisy ograniczające pozaodsetkowe koszty kredytów konsumenckich. Rozwiązanie zostało przyjęte, aby chronić przed pułapką nadmiernego zadłużenia konsumentów, dla których pandemia oznaczała obniżenie lub utratę dochodów. Z myślą o osobach w trudnej sytuacji finansowej uchwalono również przepisy wprowadzające tzw. wakacje kredytowe, dzięki którym kredytobiorcy mogli zawiesić spłatę rat na 3 miesiące, jeżeli stracili w wyniku pandemii główne źródło dochodów.

Nowe kompetencje dotyczyły kontroli inwestycji. Prezes UOKiK może zablokować przejęcie  strategicznych polskich przedsiębiorstw przez inwestorów spoza Unii Europejskiej, Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju.

OCHRONA KONKURENCJI

Praktyki ograniczające konkurencję

W 2020 roku Prezes UOKiK wszczął 64 postępowania wyjaśniające i 7 postępowań antymonopolowych. Ponadto wystosował 63 wystąpienia miękkie do przedsiębiorców. Polegają one na żądaniu zmiany bądź eliminacji niedozwolonych działań.

Prezes Urzędu Tomasz Chróstny wydał w 2020 roku 15 decyzji z zakresu praktyk ograniczających konkurencję, z czego 14 dotyczyło niedozwolonych porozumień, a jedna nadużywania pozycji dominującej. Łączne kary finansowe wyniosły 187,2 mln zł. W czterech przypadkach sankcje obniżono dzięki programowi łagodzenia kar leniency. W 2020 r. przedsiębiorcy złożyli trzy wnioski o objęcie tym programem.

Po raz pierwszy Prezes UOKiK wydał decyzje, w których nałożył sankcje finansowe na menadżerów osobiście odpowiedzialnych za niedozwolone porozumienia. Pierwsze rozstrzygnięcie dotyczyło podziału rynku, zmowy cenowej i przetargowej na warszawskim rynku ciepła. Łączne kary wyniosły blisko 120 mln zł i zostały nałożone  na spółki z grupy Veolia oraz osobę zarządzającą w Veolia Energia Warszawa. Sankcji uniknęły podmioty z grupy PGNiG, które zdecydowały się na współpracę z UOKiK w ramach programu leniency. Druga decyzja uwzględniająca kary dla menedżerów dotyczyła zmowy wiodących sieci fitness w Polsce. Stronami niedozwolonych uzgodnień było 16 przedsiębiorców i 6 osób zarządzających. Łączne sankcje nałożone na spółki przez Prezesa UOKiK wyniosły ponad 32 mln zł, natomiast na menadżerów – ok. 800 tys. zł.

Kontrola koncentracji

Ochrona konkurencji to także kontrola koncentracji. W 2020 roku Prezes Urzędu wszczął 264 postępowania, w których sprawdzał, czy fuzje i przejęcia nie wpłyną negatywnie na konkurencję. Prezes Urzędu wydał 243 zgody na transakcje, z czego jedną zgodę warunkową.

W 2020 r. Prezes UOKiK wydał również dwie decyzje związane ze sprawą budowy gazociągu Nord Stream 2. Pierwsza z nich to kara 212,9 mln zł kary dla Gazpromu za nieudzielenie informacji w trwającym postępowaniu. Druga dotyczy nałożenia kar za budowę gazociągu bez wymaganej zgody Prezesa UOKiK. Prezes Urzędu nałożył ponad 29 miliardów zł kary na Gazprom i ponad 234 miliony zł na pięć pozostałych spółek uczestniczących w przedsięwzięciu.

Pomoc publiczna

Pomoc publiczna jest ingerencją państwa w mechanizmy wolnego rynku, dlatego stosowana jest w ograniczonym zakresie. UOKiK wstępnie ocenia wsparcie indywidualne i programy pomocowe. Urząd na niespotykaną dotąd skalę wspierał inne resorty przy tworzeniu 20 rządowych projektów programów pomocowych przewidujących warunki udzielania pomocy publicznej w związku z COVID-19Do końca 2020 r. pomocy udzielono ponad 8,5 mln razy, z czego ponad 7,5 mln to przypadki związane z kryzysem wywołanym epidemią koronawirusa – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Łącznie za pośrednictwem Urzędu w 2020 r. notyfikowano Komisji 52 projekty przewidujące udzielenie pomocy publicznej, w tym 47 dotyczących programów pomocowych i 5 dotyczących pomocy indywidualnej. KE zaakceptowała 38 projektów pomocowych.

Przewaga kontraktowa

W oparciu o przepisy dotyczące przewagi kontraktowej sprawdziliśmy, czy 100 największych podmiotów w branży rolno-spożywczej płaci na czas swoim partnerom handlowym oraz czy nie zmieniły wobec dostawców w sposób negatywny polityki handlowej. Dzięki tej interwencji większość przedsiębiorców wypłaciła zaległości i wycofała się z niekorzystnych dla drugiej strony zmian w umowach. Do dostawców trafiło ponad pół miliarda zł zaległych należności, co nie byłoby możliwe bez naszej interwencji – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

W 2020 roku Prezes UOKiK wydał 5 decyzji dotyczących nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolno-spożywczymi. Wszczął 36  postępowań wyjaśniających oraz 6 właściwych. Ponadto skierował 10 wystąpień miękkich do przedsiębiorców.

Łączne kary za nieuczciwe wykorzystywanie przewagi kontraktowej wyniosły 725,1 mln zł. Największa z nich – ponad 723 mln zł  - dotyczyła Jeronimo Martins Polska. Spółka stosowała nieuczciwe rabaty wobec dostawców produktów, głównie owoców i warzyw.

Zatory płatnicze

1 stycznia 2020 r. wszedł w życie pakiet przepisów ograniczających zatory płatnicze, który dał Prezesowi UOKiK kompetencje do prowadzenia postępowań w nowym obszarze. Zgodnie z oceną skutków regulacji do ustawy w pierwszym roku obowiązywania nowego prawa planowano realizację 50 postępowań antyzatorowych. Tymczasem Prezes UOKiK wszczął w 2020 r. 100 postępowań w tych sprawach.

OCHRONA KONSUMENTÓW

Ochrona zbiorowych interesów konsumentów i niedozwolone postanowienia umowne

Prezes UOKiK wszczął 49 postępowań w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów oraz dotyczących uznania postanowień wzorca umowy za niedozwolone, a także 88 postępowań wyjaśniających. Wydał 76 decyzji, w których nałożył łącznie 444,3 mln zł sankcji pieniężnych. Urząd podejmował liczne działania miękkie: wystosowano 360 wystąpień do przedsiębiorców o zmianę praktyki. Ponadto 561 razy wydano istotny pogląd w sprawie dla osób walczących o swoje prawa w sądzie.

W 2020 r. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zintensyfikował działania w stosunku do osób, które propagują systemy promocyjne typu piramida. Wydał pierwszą decyzję nakładającą karę finansową w wysokości blisko 450 tys. zł na tak zwanego naganiacza – osobę, która namawiała do udziału w nielegalnym systemie.

Urząd był również aktywny na rynku finansowym. Efektem były decyzje wobec banków dotyczące m.in. stosowanych klauzul niedozwolonych w umowach kredytów hipotecznych odnoszących się do walut obcych. Prezes UOKiK kwestionował postanowienia nieprecyzyjnie i niejednoznacznie określające zasady wyliczania wysokości kursów walut obcych, w oparciu o które banki przeliczały raty kredytów. W 2020 r. Prezes UOKiK wydał 6 decyzji w tych sprawach, w których uznał postanowienia wzorców umów za niedozwolone i zakazał ich stosowania.

Oprócz prowadzonych postępowań i wydawanych decyzji na uwagę zasługuje również rozpoczęcie projektu dotyczącego wykorzystania sztucznej inteligencji. Jego celem jest  opracowanie i wdrożenie narzędzia opartego na sztucznej inteligencji, które będzie służyć wsparciu pracy Urzędu i zwiększeniu efektywności wykrywania naruszeń praw konsumentów.

Bezpieczeństwo produktów i nadzór rynku

Ochrona konsumentów obejmuje również bezpieczeństwo produktów. UOKiK analizuje wyniki kontroli Inspekcji Handlowej i napływające sygnały, w szczególności skargi konsumenckie oraz powiadomienia od organów nadzoru innych państw członkowskich UE w ramach unijnego systemu RAPEX.

W 2020 r. Prezes UOKiK zainicjował 133 sprawy z zakresu ogólnego bezpieczeństwa produktów, w tym 82 czynności wyjaśniające oraz 51 postępowań administracyjnych. Działania te najczęściej dotyczyły mebli, wózków dziecięcych oraz hulajnóg sportowych.

W 2020 r. Urząd otrzymał 319 dobrowolnych powiadomień od przedsiębiorców o produktach stwarzających zagrożenie, z czego blisko 90 proc. dotyczyło pojazdów mechanicznych.

Ponadto UOKiK zainicjował 316 spraw z zakresu zgodności wyrobów z unijnymi wymaganiami, w tym 96 czynności wyjaśniających oraz 220 postępowań administracyjnych. Działania te dotyczyły najczęściej zabawek oraz sprzętu elektrycznego.

Inspekcja Handlowa

- Prezes UOKiK dba o bezpieczeństwo produktów w Polsce także poprzez nadzór nad Inspekcją Handlową. Urząd planuje, koordynuje i monitoruje kontrole prowadzone przez Wojewódzkie Inspektoraty Inspekcji Handlowej (WIIH), a także analizuje ich wyniki. W 2020  r. Inspekcja Handlowa przeprowadziła łącznie ponad 11,8 tys. kontroli. Sprawdzano m.in. produkty włókiennicze, zabawki, kotły na paliwo stałe, prowadzono także kontrole legalności i rzetelności działania sklepów i punktów gastronomicznych – wszelkie te działania realizowany jeden nadrzędny cel, jaki jest dbałość o bezpieczeństwo produktów i usług dla polskich konsumentów  – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

2020 r. przyniósł również ważną zmianę w systemie kontroli jakości produktów w Polsce. 1 lipca Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) przejęła dotychczasowe kompetencje IH w zakresie produktów żywnościowych.

Jakość paliw

UOKiK jest odpowiedzialny również za zarządzanie systemem monitorowania i kontrolowania jakości paliw. W zakresie paliw ciekłych, w 2020 r. IH skontrolowała łącznie 1 392 stacje paliw i 24 hurtownie oraz producentów i magazynujących paliwa. Wymagań jakościowych nie spełniło 1,88 proc. z 1 491 przebadanych laboratoryjnie próbek. Nieprawidłowości znacznie częściej dotyczyły oleju napędowego niż benzyny. IH skontrolowała również 352 stacje oferujące gaz skroplony LPG i 4 hurtownie. Wymagań jakościowych nie spełniło łącznie 0,84 proc. z 356 przebadanych laboratoryjnie próbek.

Laboratoria

Badania laboratoryjne służą eliminowaniu z rynku produktów niespełniających wymagań lub stwarzających zagrożenie dla konsumentów. 2020 r. przyniósł zmiany organizacyjne systemu laboratoriów UOKiK. od 1 lipca 2020 r. 5 laboratoriów zostało włączonych do Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS). W strukturach UOKiK pozostały 3 laboratoria wykonujące badania paliw ciekłych, zabawek, produktów włókienniczych i innych artykułów nieżywnościowych. W 2020 r. laboratoria UOKiK zbadały łącznie 1 977 próbek, w których sprawdzono 23 931 parametrów.

Legislacja

Prezes UOKiK jako organ administracji centralnej angażuje się także w tworzenie skutecznych regulacji prawnych. W 2020 r. Urząd przeanalizował blisko 1000 projektów aktów rządowych, aby zaopiniować je pod względem potencjalnego wpływu na konkurencję i sytuację konsumentów.

Edukacja

Ważna w działaniach UOKiK jest również edukacja konsumentów i przedsiębiorców. W tym kontekście warto wspomnieć o kampanii „Sprawdzaj, czytaj, pytaj”, która przestrzegała m.in. przed lokowaniem pieniędzy w systemy promocyjne typu piramida czy inwestycje alternatywne. Rozpoczęliśmy również cykl „UOKiK testuje”. Laboratoria UOKiK zbadały i porównały jakość różnych produktów codziennego użytku. Dzięki wynikom tych testów konsumenci mogą w bardziej świadomy sposób dokonywać zakupów.

 - Wydawane decyzje, prowadzone postępowania oraz aktywność legislacyjna są na bieżąco komunikowane opinii publicznej. Ważne jest również to, co dzieje się wewnątrz Urzędu. W 2020 roku rozpoczęliśmy przebudowę instytucji, aby jeszcze lepiej sprostać wyzwaniom nadchodzącej dekady, usprawnić organizację i poprawić efektywność. W 2020 r. zmianie uległa struktura Urzędu, następowało dalsze wzmocnienie kompetencyjne i kadrowe. To był rok bardzo aktywny, który wzmocnił Urząd i pokazał, że wspólnie możemy wiele osiągnąć dla dobra polskich konsumentów i przedsiębiorców oraz całej gospodarki. Zapraszam do lektury sprawozdania dostępnego na stronie uokik.gov.pl aby dokładnie zapoznać się z tym, czego dokonaliśmy wspólnie w tym trudnym 2020 roku – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Kontrole ruszają w całej Polsce. Można zapłacić nawet 5 tys. zł

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-14 12:44 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Gdy temperatura na zewnątrz spada, strażnicy miejscy rozpoczynają kontrole. Za palenie śmieci można zapłacić 500 zł, a w najpoważniejszych przypadkach nawet dziesięć razy tyle. W niektórych polskich miastach kary już się posypały.
Polacy potrafią palić śmieci nie tylko podczas sezonu grzewczego - choć wtedy takich przypadków jest najwięcej
 

Polacy potrafią palić śmieci nie tylko podczas sezonu grzewczego - choć wtedy takich przypadków jest najwięcej (PAP, Fot: Wojciech Pacewicz)

W Szczecinie kontrole ruszyły już we wrześniu - staż miejska sprawdziła 77 domów i nałożyła 5 mandatów. A to dopiero początek, bo Polacy zaczynają zwykle palić śmieci, gdy temperatura zbliża się do zera.

Jak wyjaśnia szczecińska straż miejska, zwykle w piecach palą się "płyty wiórowe, paździerzowe, resztki mebli i odpady komunalne".

Jak jest w innych miastach? W większości z nich kontrole ruszają później, zwykle od 1 października - tak jest na przykład w Krakowie. W Warszawie też już ruszyły, ale jak słyszymy od straży miejskiej, zbyt wielu mandatów jeszcze nie było. Stołeczna straż tłumaczy to stosunkowo ciepłą jesienią.

 
 
 

Każde miasto ma jednak nieco inną politykę, jeśli chodzi o walkę z paleniem śmieci w piecach. Jak tłumaczy w rozmowie w WP Finanse Marta Drzewiecka, rzeczniczka gdańskiej straży miejskiej, tam służby raczej reagują na zgłoszenia niż wychodzą na miasto z kontrolami. Jak mówi Drzewiecka, świadomość ekologiczna mieszkańców Gdańska jest coraz większa, a to się przekłada na liczbę zawiadomień.

 

Od sierpnia takich zgłoszeń było w stolicy województwa pomorskiego 89. - Wszystkie sprawdzamy - zapewnia Marta Drzewiecka. Często są to fałszywe alarmy. Jednak we wrześniu w Gdańsku wystawiono 8 mandatów, a w październiku do tej pory dwa.

Jak mówi Drzewiecka, najwięcej zgłoszeń jest oczywiście podczas sezonu grzewczego. Ale zdarzają się również latem. Są to najczęściej przypadki spalania odpadów zielonych czy korzystania z pieców (i palenia w nich tym, czym nie wolno) w celu dogrzewania wody. Czasem jednak i latem ludzie palą śmieci w piecach, by nieco dogrzać wieczorem swoje mieszkania. I tak w sierpniu gdańska straż wystawiła 5 mandatów.

Palenie śmieci w piecu. Nawet 5 tys. zł kary

Spalanie śmieci jest traktowane przez polskie prawo jako wykroczenie. Minimalny mandat za to wynosi 20 zł, a maksymalny - 500 zł. Kontroler może jednak w niektórych przypadkach uznać, że kara powinna być wyższa. W tej sytuacji może skierować sprawę do sądu, a ten może nałożyć nawet 5 tys. zł grzywny.

Tak wysokie kary to ciągle w Polsce rzadkość, choć sądy coraz częściej są surowe w takich przypadkach. W połowie grudnia 2019 r. maksymalną karę za palenie śmieci usłyszał na przykład pewien mieszkaniec Leszna. Nieco wcześniej w Dąbrowie Górniczej wymierzono karę 3 tys. zł.

Gdy zapuka kontroler czy strażnik miejski, lepiej go wpuścić do środka i pozwolić mu sprawdzić swój piec. Według polskich przepisów za "udaremnianie lub utrudnianie" kontroli w zakresie ochrony środowiska grozi kara nawet do trzech lat pozbawienia wolności.

Kontrola urządzeń elektrycznych do pielęgnacji paznokci

DATA PUBLIKACJI: 2020-07-28 13:57 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa skontrolowała urządzenia do pielęgnacji paznokci - głównie lampy UV do manicure hybrydowego i frezarki.

Zakwestionowała 42 proc. z nich.

Pobierz raport i zapoznaj się z wynikami kontroli.
Kontrola urządzeń elektrycznych do pielęgnacji paznokci

 

Pobierz raport – sprawdź co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Zalane auto w podziemnym garażu. Co z nim zrobić?

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-31 11:51 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Ostatnie ulewy znów dały się we znaki kierowcom. Nie tylko na ulicach, ale i na podziemnych parkingach i w garażach. Czy sprawdziłeś, w jakim stanie jest twoje auto?

Kary w wysokości ponad 60 mln zł dla BNP Paribas, Millennium i Santander Bank - decyzje Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-29 15:19 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny uznał za niedozwolone klauzule dotyczące zasad ustalania kursów walut, na podstawie których naliczane są raty kredytów indeksowanych m.in. do euro i franka szwajcarskiego.
Prezes UOKiK nałożył na banki kary finansowe w wysokości: 26,6 mln zł dla BNP Paribas, 10,5 mln zł dla Millennium oraz 23,6 mln zł dla Santander Bank, zakazał również stosowania zakwestionowanych klauzul.
Kary w wysokości ponad 60 mln zł dla BNP Paribas, Millennium i Santander Bank - decyzje Prezesa UOKiK

 

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał trzy decyzje, w których zakwestionował postanowienia zawarte w aneksach do umów kredytowych nieprecyzyjnie określające zasady ustalania kursów walut obcych, w oparciu o które banki przeliczają raty kredytów. W efekcie funkcjonujących zapisów, banki mają możliwość subiektywnego kształtowania kursów walutowych, stanowiących podstawę ustalania wysokości rat płaconych przez kredytobiorców. Podstawą do zajęcia się sprawą były sygnały od konsumentów. Decyzje dotyczą banków: BNP Paribas, Millennium, Santander Bank Polska.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Stosowane przez banki kryteria dotyczące ustalania tzw. spreadu rażąco naruszają interesy konsumentów. Kredytobiorcy nie mają możliwości sprawdzenia, w jaki sposób banki wpływają na kursy walut publikowane w ich tabelach i w efekcie, czy nie naliczają im zbyt wysokich rat kredytu. Banki poprzez zapisy klauzul niedozwolonych zapewniły sobie możliwość subiektywnego ustalania wysokości kursów walutowych, w efekcie czego konsumenci mogli płacić zawyżone raty kredytów. Jest to sytuacja niedopuszczalna. Zasady ustalania zobowiązań finansowych muszą być uczciwe, przejrzyste i weryfikowalne przez konsumentów – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Kursy walutowe

Kursy ustalane przez banki są określane przez nie dowolnie - w oparciu o pojęcie „średniego kursu walutowego na rynku międzybankowym” (Santander Bank Polska, BNP Paribas), który nie jest zdefiniowany w żadnych przepisach. Co więcej, klient nie wie, gdzie dokładnie powinien szukać  tych kursów, ponieważ postanowienia odsyłają do serwisu Reuters (BNP Paribas, Santander Bank Polska, Bank Millennium), nie precyzując o którą dokładnie stronę internetową serwisu chodzi. Z wyjaśnień BNP Paribas i Santander Bank Polska wynika, że są to płatne serwisy dostępne wyłącznie dla instytucji finansowych. Kredytobiorcy nie mają do nich dostępu, nie znają nawet ich nazw.

Wątpliwości budzą także postanowienia, w którym BNP Paribas i Santander Bank Polska określające prawo do zmiany źródła danych, jeśli kursy walutowe w serwisie Reuters przestaną być dostępne - banki nie wskazują jednak ich nazw.  

BNP Paribas ponadto wylicza kursy w oparciu o „średnie rynkowe kursy walut” i wartość Współczynnika Korygującego Kupna (WKK) oraz Współczynnika Korygującego Sprzedaży (WKS). Zgodnie z postanowieniami, wartości WKK i WKS zależą od zmienności kursów na rynku międzybankowym, płynności poszczególnych walut oraz konkurencyjności oferowanych klientom kursów walut. Są to, zdaniem UOKiK, określenia niejasne i nieprecyzyjne, niemożliwe do zweryfikowania przez klientów banku.

Dodatkowo Bank Millennium zastrzega, że „wartości kursu kupna i wartości kursu sprzedaży z Tabeli Kursów Walut Obcych mogą odbiegać od kursu bazowego o nie więcej niż 10 proc.”, a kurs ustalony przez Santander Bank Polska może odbiegać o 1 proc. od prezentowanego przez Reuters. W przypadku BNP Paribas m.in. „wysokość spreadu walutowego nie może być większa niż 10 proc. średniego rynkowego kursu waluty”. Banki nie wskazały jednak, jakimi kryteriami kierują się, ustalając odchylenia kursu kupna i kursu sprzedaży. Informacje te powinny być podawane w sposób przejrzysty, jednoznaczny i nie budzący żadnych wątpliwości interpretacyjnych – tak aby każdy kredytobiorca mógł bez problemu sprawdzić, jak wysoka będzie jego rata i czy została ustalona w oparciu o rzetelnie wyliczony kurs sprzedaży waluty obcej.

Tabele opłat i prowizji

Nieakceptowalne są również postanowienia odsyłające kredytobiorców do kursów umieszczonych w tabelach opłat i prowizji, bowiem żaden z wymienionych banków nie określa, kiedy i ile razy dziennie te tabele będą sporządzane oraz publikowane. Kredytobiorca nie wie, po którym konkretnie kursie bank przeliczy ratę. Istnieje więc możliwość, że bank narzuci konsumentom najkorzystniejsze dla siebie stawki. Tym samym, mają możliwość swobodnego kształtowania wysokości zadłużenia konsumentów.

Decyzje Prezesa UOKiK

Za stosowanie klauzul niedozwolonych Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył następujące kary:

Po uprawomocnieniu się decyzji banki mają również powiadomić o nich konsumentów i poinformować ich, że zakwestionowane postanowienia jako niedozwolone nie są wiążące dla konsumentów i należy je traktować tak, jakby w ogóle ich nie było w aneksie do umowy. Ułatwi to również konsumentom dochodzenie roszczeń.

Decyzje nie są prawomocne. Banki mogą odwołać się do sądu.

Decyzje w podobnych sprawach Prezes UOKiK wydał już wobec: Deutsche Bank Polska (prawie 7 mln zł kary) i Getin Noble Bank (prawie 13,5 mln zł). Urząd prowadzi także  postępowania wobec kolejnych 4 banków: Raiffeisen Bank International AG (wcześniej: Raiffeisen Bank Polska), PKO BP, BPH, Pekao SA.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dzień Otwarty Notariatu 2021 z ekspertami Biura Rzecznika Finansowego

DATA PUBLIKACJI: 2021-11-26 08:40 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
W sobotę 27 listopada w godz. 10-16 notariusze i eksperci Rzecznika Finansowego będą udzielać bezpłatnych informacji prawnych telefonicznie oraz za pośrednictwem mediów społecznościowych. Tegoroczną nowością jest udział ekspertów Wydziału Pozasądowego Rozwiązywania Sporów Rzecznika Finansowego, którzy poinformują o zaletach polubownych rozstrzygnięć w sporach z instytucjami finansowymi.

„Porozmawiaj z notariuszem, jak zadbać o swój majątek. Bo warto zaufać profesjonaliście” – to przewodni temat 12 edycji Dnia Otwartego Notariatu. W ostatnią sobotę listopada notariusze oraz eksperci z biura Rzecznika Finansowego będą służyć wsparciem we wszystkich sprawach, które dotyczą ochrony własnego majątku.


O co możemy zapytać w czasie Dnia Otwartego Notariatu? 

Najczęściej zadawane notariuszom pytania dotyczą niezmiennie szeroko pojętych spraw majątkowych, umów sprzedaży, darowizny oraz problematyki związanej z dziedziczeniem. W ostatnich latach rośnie jednak liczba zapytań dotyczących tworzenia i działania spółek, zarządu sukcesyjnego, pełnomocnictw oraz umów majątkowych małżeńskich. Coraz częściej notariusze otrzymują również pytania o czynności, których można dokonać w kancelarii notarialnej bez konieczności udawania się do sądu, a więc takich jak sporządzenie aktu poświadczenia dziedziczenia, dokonanie działu spadku czy też odrzucenie spadku.

Już po raz drugi notariuszom w czasie Dnia Otwartego Notariatu towarzyszyć będą eksperci z Biura Rzecznika Finansowego, którzy odpowiedzą na pytania z zakresu finansów osobistych i ubezpieczeń. Nowością będzie dyżur ekspertów Wydziału Pozasądowego Rozwiązywania Sporów Rzecznika Finansowego, którzy przedstawią zalety i możliwości polubownych rozstrzygnięć w sporach z instytucjami finansowymi.

Telefonicznie, na czacie, podczas streamingu

Ubiegłoroczna formuła Dnia Otwartego Notariatu bardzo dobrze się sprawdziła, dlatego również w tym roku ponad 300 notariuszy z całej Polski będzie odpowiadać na pytania:

– telefonicznie:

Białystok i okolice:           85 688 11 54
Gdańsk i okolice:               58 727 01 00
Katowice i okolice:          32 441 86 84
Kraków i okolice:               12 442 99 99
Lublin i okolice:                  81 475 47 54
Łódź i okolice:                      42 233 41 10
Poznań i okolice:               61 669 81 89
Rzeszów i okolice:             17 283 25 23
Szczecin i okolice:             91 443 51 12
Warszawa i okolice:        22 100 83 00
Wrocław i okolice:           71 716 22 29
Kontakt z ekspertami z Biura Rzecznika Finansowego: 22 102 10 09

– na czacie i w trakcie streamingu: na facebookowym profilu Porozmawiaj z Notariuszem

Dzień Otwarty Notariatu

Celem Dnia Otwartego Notariatu, który jest organizowany od 2010 r. przez Krajową Radę Notarialną we współpracy z izbami notarialnymi, jest edukacja prawna. Partnerem wydarzenia jest Rzecznik Finansowey.

12. Dzień Otwarty Notariatu
„Porozmawiaj z notariuszem, jak zadbać o swój majątek. Bo warto zaufać profesjonaliście”
sobota 27 listopada 2021 w godz. 10-16

Szczegółowe informacje: www.porozmawiajznotariuszem.pl

 

Inwestycje alternatywne - współpraca z prokuraturą

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-11 13:11 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Wpłacasz pieniądze na projekty obiecujące wysokie zyski, polecasz je znajomym i tracisz – Prezes UOKiK konsekwentnie ostrzega przez inwestycjami alternatywnymi, które mogą okazać się oszustwem lub systemami promocyjnymi typu piramida.
O przedsięwzięciach, w których zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa, Prezes Urzędu zawiadamia prokuraturę. W ostatnich miesiącach przekazał organom śledczym informacje o 16 projektach inwestycyjnych, takich jak portfele kryptowalut, weksle inwestycyjne czy oferta zysków z legalizacji marihuany.
Inwestycje alternatywne - współpraca z prokuraturą

W ostatnich miesiącach znacząco spadła opłacalność tradycyjnych form oszczędzania takich jak lokaty bankowe czy obligacje skarbowe. Wykorzystują to oszuści i nieuczciwi przedsiębiorcy, kusząc konsumentów ofertami rzekomego wysokiego zysku z różnych inwestycji alternatywnych w nietypowe dobra czy projekty. Wiele z nich obiecuje zarobek związany głównie z wprowadzeniem do projektu kolejnych osób, co ma cechy systemu promocyjnego typu piramida.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Konsekwentnie ostrzegamy konsumentów przed lokowaniem pieniędzy w niesprawdzone, niekonwencjonalne projekty. W ubiegłym roku prowadziliśmy np. kampanię „Sprawdzaj, czytaj, pytaj”, podczas której radziliśmy, aby dokładnie sprawdzać każdą ofertę i nie wierzyć w szybki zysk bez ryzyka. Gdy identyfikujemy podejrzenie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów, podejmujemy działania w toku postępowań, kończących się nierzadko dotkliwymi karami finansowymi. Natomiast tam, gdzie jest podejrzenie popełnienia przestępstwa, w szczególności oszustwa, właściwe są organy ścigania - o tego typu sprawach zawiadamiamy prokuraturę – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Przykładowo piramida finansowa jako model działalności biznesowej jest kwalifikowana jako przestępstwo oszustwa (art. 286 Kodeksu karnego) odbywające się w zorganizowany sposób. Walka z nim należy do kompetencji organów ścigania. Prezes UOKiK może się natomiast zająć systemem promocyjnym typu piramida, który odnosi się do budowania sieci sprzedaży. Konsument jest namawiany do udziału w „projekcie” w zamian za obietnicę wynagrodzenia lub innych korzyści, które są uzależnione przede wszystkim od wprowadzenia kolejnych osób. Organizowanie, prowadzenie i propagowanie takich systemów jest prawnie zakazane jako nieuczciwa praktyka rynkowa. Prezes UOKiK może za to nałożyć karę do 10 proc. rocznych obrotów przedsiębiorcy.

Podobnie jeśli przedsiębiorca pobiera wpłaty, ale nie ma zamiaru wypłacać obiecanych zysków, to mamy do czynienia z oszustem, którym powinny się zająć organy ścigania. Często są to fałszywe platformy lub np. giełdy rynku forex. Prokuraturę informujemy też o wyłudzaniu danych do logowania czy przejmowaniu kontroli nad kontem bankowym. Często tego typu projekty wymagają od konsumentów wpłaty wstępnej, a następnie wypłatę z inwestycji warunkują dokonaniem kolejnych wpłat. Natomiast jeśli np. przedsiębiorca wprowadza konsumentów w błąd co do szczegółów oferty, zataja informacje o ryzyku - to sprawa dla Prezesa UOKiK.

W ciągu ostatnich 8 miesięcy Prezes UOKiK przekazał prokuraturze 12 informacji o 16 tzw. „projektach inwestycyjnych”, które mogą naruszać przepisy prawa karnego. Wobec części z nich Urząd prowadzi postępowania w ramach swoich kompetencji. Większość organizatorów tych projektów ma siedzibę poza UE, co oznacza, że odzyskanie zainwestowanych pieniędzy może okazać się bardzo trudne.

Wiele ze zgłoszonych do prokuratury modeli biznesowych bazuje na coraz większej popularności kryptowalut. Są one wykorzystywane w tworzeniu oszustw, tzw. piramid finansowych i innych nieuczciwych systemów. Przy inwestowaniu w systemy oparte na kryptoaktywach trzeba się również liczyć z możliwością utraty środków z powodu kradzieży wirtualnej, a także z ryzykami związanymi z dużymi, spekulacyjnymi zmianami cen, brakiem powszechnej akceptowalności i wykorzystaniem w działaniach przestępczych, m.in. w procederze prania pieniędzy – ostrzega Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Sprawy zgłoszone do prokuratury – konsumencie, uważaj na te przedsięwzięcia

  1. Platforma internetowa cloudtokenwallet.com założona przez spółkę CLOUD TECHNOLOGY & INVESTMENTS PTY LTD z Australii. Cloud Token to mobilna aplikacja będąca tzw. portfelem kryptowalut, którego twórcy obiecują 6-12 proc. zysku w ciągu miesiąca za przechowywanie kryptowalut i dodatkowe przychody za polecenie systemu znajomym. Sprawę bada Wydział d/w z Cyberprzestępczością Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Poznaniu (sygn. PO III Ds.6.2021). Prezes UOKiK powadzi w tej sprawie postępowanie wyjaśniające.
  2. Paraiba - projekt inwestycyjny spółki Unique Private Bank Limited z Komorów. Z informacji dostępnej na stronie: paraiba.world wynika, że spółka zajmuje się handlem kryptowalutami i walutami oraz arbitrażem. Konsumenci wpłacają depozyt - minimum 25 dolarów i obiecuje im się dochody związane z polecaniem nowych użytkowników. UOKiK powadzi postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.
  3. Platformy tradingowe Forex: MarketPluseFinantiko (strona już nieaktywna), MargineliteOctagonTrade. Mieliśmy sygnał, że konsument zadzwonił na numer podany na stronie MarketPluse, namówiono go na wpłatę 250 dolarów, która miała być inwestowana, a następnie proponowano zasilenie konta o kolejne wpłaty. Odmówił i zażądał wypłaty pieniędzy, ale nie udało mu się ich odzyskać. Działaniami Marginelite zajmują się Prokuratura Rejonowa w Starogardzie Gdańskim (PR Ds.178.2021) oraz Prokuratura Rejonowa w Bydgoszczy (PR Ds.471.2021).
  4. Fundusz Hipoteczny Yanok z siedzibą w Krakowie, który wystawia tzw. weksle inwestycyjne. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał ostrzeżenie w tej sprawie i postawił spółce zarzuty naruszania zbiorowych interesów konsumentów. Ponadto wątpliwości budzi nieodzyskiwanie należności od pożyczkobiorców, co może prowadzić do tego, że konsumenci stracą zainwestowane pieniądze. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krakowie. Prezes UOKiK zawiadomił także Generalnego Inspektora Informacji Finansowej.
  5. Platforma inwestycyjna https://fomo5k.io jest zarejestrowana przez spółkę Domains By Proxy LLC z USA. To projekt oparty na technologii blockchain, który ma umożliwiać społeczności zarobienie w ciągu 100 dni do 5000 jednostek kryptowaluty ethereum (ETH) (ponad 1,2 mln dolarów) przy zainwestowaniu 0,1 ETH. Środki pochodzą od nowych użytkowników, co może wskazywać na elementy systemu promocyjnego typu piramida. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła dochodzenie (sygn. PO II Ds. 69.2020).
  6. Platforma tradingowa https://torque.asia/ to projekt zorganizowany przez Torque Group Holdings Limited z Brytyjskich Wysp Dziewiczych. Ma zapewniać zysk na poziomie 0,15–0,45 proc. dziennie. Aby rozpocząć inwestycję należy kupić tokeny TORQ, którymi nie można obracać na żadnej giełdzie kryptowalut. Mają być one później wymieniane na kryptowalutę ETH. Minimalna kwota inwestycji to 1 ETH (ok. 6 tys. zł wg ceny z 3 lutego 2021), a maksymalna - 1000 ETH. Użytkownicy mają prowizję od produktów zakupionych przez nowe, polecone osoby. Sprawie przygląda się Wydział d/w z Cyberprzestępczością Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, a nadzoruje Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia Krzyki - Wschód we Wrocławiu (sygn. PR I Ds.1537.2020).
  7. Platforma internetowa https://globalmaxis.com zorganizowana przez spółkę SystemDevCorporate LLC zlokalizowaną na Saint Vincent i Grenadynach polega na inwestycjach na rynku Forex. Z informacji przekazywanych przez konsumentów wynika, że przedsiębiorca może nielegalne pozyskiwać takie dane, jak numery kart płatniczych. Niewykluczone jest też m.in. nękanie konsumentów i podszywanie się pod inną osobę w celu wyrządzenia szkody majątkowej.
  8. Platforma https://weedprofitsystem.com spółki SystemDevCorporate LLC z Saint Vincent i Grenadyn. Organizatorzy platformy obiecują wysoki zysk w związku z legalizacją marihuany w Kanadzie. Sprawę prowadzi Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy (sygn. PO I Ds. 86.2020).
  9. Platforma https://advertisexchange.com/ zarejestrowana przez Hosting Concepts B.V. d/b/a Openprovider z Niderlandów. Użytkownik – oprócz reklamowania swojej działalności np. blogów - może uzyskać dochód z tytułu poleceń innym osobom. Działania prowadzi Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy (sygn. PO I Ds. 85.2020).
  10. Platforma yourfitway.com to projekt prowadzony przez Your Fit Way Network OÜ z Estonii oraz YOUR FIT WAY LTD z Wielkiej Brytanii. Aplikacja mobilna zachęcająca do robienia 10 tys. kroków dziennie umożliwia też zarabianie m.in. 25 proc. od każdej wpłaty osoby bezpośrednio poleconej. Miesięczny abonament za aplikację to 10 dolarów. Użytkownik platformy, po zakupie odpowiedniej licencji w wysokości: 100, 1000 lub 2500 dolarów może stać się partnerem afiliacyjnym i tworzyć strukturę, która ma mu zapewnić pasywny dochód. Sprawę bada Prokuratura Rejonowa Gdańsk – Śródmieście w Gdańsku (sygn. PR I Ds. 3905.2020). Także UOKiK powadzi postępowanie wyjaśniające.
  11. Serwis https://www.incruises.com jest prowadzony przez INCRUISES INTERNATIONAL LLC z USA i polega na wpłacaniu przez użytkownika co miesiąc 100 dolarów na wycieczkę ekskluzywnym statkiem. Tyle samo ma dopłacać organizator. Po roku użytkownik może przeznaczyć 60 proc. zgromadzonej kwoty na rejs, po 2 latach – 70 proc., a po 5 latach – 100 proc. Oprócz tego można uzyskać dochód z tytułu poleceń innym użytkownikom, którzy dokonywali zakupów. Oprócz zawiadomienia prokuratury Prezes UOKiK prowadzi postępowanie wyjaśniające.
  12. Projekt inwestycyjny https://value.one zorganizowany przez Value Company OÜ z Estonii. Podmiot przeprowadził zbiórkę funduszy w ramach emisji tokenów VCO (Token Value) podczas Security Token Offering, projekt miał dawać wysoki procent zysku. Do UOKiK trafił sygnał od konsumenta, który kupił 500 tokenów za ok. 20 tys. zł, a potem stracił kontakt z firmą.

 

Rady dla konsumentów

  • Nie wierz w szybki, pewny i wysoki zysk bez ryzyka!
  • Dokładnie sprawdzaj oferty, szczególnie uważaj na wszelkiego rodzaju „nowości”, zwłaszcza te pochodzące od nieznanych ci osób czy organizacji.
  • Nie ufaj nieznanym ci osobom, które w internecie publikują filmiki z podróży, pokazują w jak wspaniałych domach mieszkają, ujawniają wydruki z kont bankowych wskazując, ile pieniędzy zarobili w prosty sposób i bez ryzyka. To mogą być tzw. „naganiacze”, którzy czerpią zyski z namawiania do inwestowania w różnego rodzaju projekty.
  • Nie ufaj reklamom w mediach społecznościowych - czasem są powiązane z odpłatnymi usługami i zapraszaniem znajomych do projektów będących systemami promocyjnymi typu piramida.
  • Rzetelny sprzedawca podaje na stronie internetowej dane swojej firmy  jeśli ich tam nie ma, nie ufaj mu. Zwróć uwagę, gdzie firma ma siedzibę. Jeśli jest zarejestrowana poza UE, trudno będzie dochodzić od niej roszczeń.
  • Sprawdź, czy firma nie znajduje się na liście ostrzeżeń publicznych KNF: https://www.knf.gov.pl/dla_konsumenta/ostrzezenia_publiczne.
  • Czytaj dokumenty, które podpisujesz. Powinny być sporządzone w języku polskim. Zwracaj uwagę na błędy językowe. Jeśli czegoś nie rozumiesz, nie zawieraj umowy.
  • Nie ulegaj presji dokonania natychmiastowych przelewów, zwłaszcza na nieznane konta.
  • Daj sobie czas na decyzję  jeśli ktoś każe ci ją podjąć natychmiast, bo okazja się nie powtórzy, najprawdopodobniej chce cię oszukać.
  • Nie udostępniaj swoich danych osobowych ani w żadnym wypadku danych do logowania w banku nieznanym osobom.
  • Nie wgrywaj oprogramowania i nie ściągaj aplikacji pochodzących z nieznanych źródeł –w ten sposób ktoś może przejąć kontrolę nad twoim komputerem lub smartfonem.
  • Jeśli podejrzewasz oszustwo, zgłoś sprawę policji.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Europejskie Centrum Konsumenckie: 22 55 60 600 – w sprawach transgranicznych dotyczących państw UE, Norwegii, Islandii i Wielkiej Brytanii

Telekomunikacja Stacjonarna z karą ponad 320 tys. zł

DATA PUBLIKACJI: 2020-07-30 14:50 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Przedstawiciele Telekomunikacji Stacjonarnej wprowadzali konsumentów w błąd i nie zostawiali im kompletnych umów.
Spółka bezprawnie pobierała opłaty: aktywacyjną i wyrównawczą.
Za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na Telekomunikację Stacjonarną ponad 320 tys. zł kary.

 

Telekomunikacja Stacjonarna z karą ponad 320 tys. zł

 

Telekomunikacja Stacjonarna (obecnie w likwidacji) już po raz drugi w ciągu 7 miesięcy została ukarana przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W grudniu 2019 r. za stosowanie klauzul niedozwolonych, a w lipcu 2020 r. za naruszanie zbiorowych interesów konsumentów.

Otrzymaliśmy wiele skarg na Telekomunikację Stacjonarną, która za cel swoich praktyk obierała przede wszystkim seniorów. Nieetyczne i niedopuszczalne jest zdobywanie nowych klientów nieuczciwymi metodami – poprzez podszywanie się pod dotychczasowego operatora, do którego klienci mają już zaufanie. Zakwestionowaliśmy także bezprawne pobieranie niektórych opłat – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Naruszenia praw konsumentów

Agenci reprezentujący Telekomunikację Stacjonarną najczęściej przedstawiali ofertę telefonicznie, a potem wysyłali do klienta kuriera z umową do podpisania. Przedstawiciele spółki sugerowali konsumentom, że chodzi o korzystniejsze warunki umowy z dotychczasowym operatorem, a nie o zawarcie nowej umowy z inną firmą. Podpisałam z tą spółką umowę, ponieważ osoba przedstawiła się, że jest z ORANGE, w której mam abonament i zaproponował korzystniejsze warunki. Spytałam czy to ORANGE i pokazałam moje rachunki i ten pan potwierdził, że tak – napisała jedna z konsumentek. Inny poszkodowany opisywał: Jestem osobą starszą, mam 85 lat, niedowidzę i niedosłyszę, dlatego wszystkie ważne decyzje podejmuję po konsultacji z moimi dziećmi. Sprawę przedstawiono mi tak, że byłem przekonany, że chodzi o firmę Orange.

Telekomunikacja Stacjonarna kierowała ofertę głównie do seniorów. Średni wiek klientów wyliczony z ponad tysiąca zawartych umów to 71,5 roku. Oprócz wprowadzania ich w błąd co do nazwy firmy i celu podpisania umowy, kurierzy często wbrew przepisom nie zostawiali im podpisanych dokumentów albo wręczali niekompletne, np. bez pierwszej strony z nazwą firmy czy bez wzoru odstąpienia od umowy. W efekcie wielu konsumentów o zmianie operatora dowiadywało się dopiero, gdy przychodził rachunek do zapłaty od nieznanej firmy. Bez dokumentów nie mogli też sprawdzić warunków umowy ani cennika.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zakwestionował też pobieranie przez Telekomunikację Stacjonarną opłaty aktywacyjnej (na start - 14,76 zł) i wyrównawczej (przy rozwiązaniu umowy - 25 zł za każdy miesiąc, który pozostał do jej końca) w sytuacji, gdy spółka nie zaczęła świadczyć usługi abonamentu. Jest to niezgodne z Prawem Telekomunikacyjnym. Wbrew przepisom Telekomunikacja Stacjonarna pobierała te opłaty także od osób, które korzystały z jej usług wyłącznie przez numer dostępu, natomiast nie zmieniły operatora w zakresie abonamentu. Tymczasem celem modelu wyboru dostawcy usług telefonicznych przez numer dostępu lub preselekcję było umożliwienie konsumentom korzystania z konkurencyjnych ofert operatorów, przed każdym nawiązaniem połączenia. Mogą mieć numery dostępu nawet kilkunastu firm telekomunikacyjnych i za każdym razem wybierać najbardziej atrakcyjną w danej chwili ofertę. Pobieranie dodatkowych opłat od takich umów zniechęcałoby konsumentów do zawierania ich z większą liczbą dostawców usług.

Prezes UOKiK nakazał Telekomunikacji Stacjonarnej natychmiastowe zaprzestanie stosowania nieuczciwych praktyk. Nałożył też na nią karę – 326,4 tys. zł. Decyzja nie jest prawomocna.

Klauzule niedozwolone

To nie pierwsza kara nałożona na Telekomunikację Stacjonarną. W grudniu 2019 r. Prezes UOKiK stwierdził, że spółka stosuje niedozwolone postanowienia umowne. Dotyczyły one m.in. automatycznego przedłużania umów na 2 lata czy udzielania nieodwołalnych pełnomocnictw do przeniesienia numeru (szczegóły w decyzji). Wtedy kara wyniosła ponad 56 tys. zł. Decyzja jest nieprawomocna, spółka odwołała się do sądu.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

UOKiK uderza w naganiaczy systemów typu piramida

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-03 13:01 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zamierza karać nie tylko twórców systemów promocyjnych typu piramida, ale też osoby je propagujące.
Prezes Urzędu wszczął pierwsze takie postępowania – przeciwko youtuberowi Damianowi Żukiewiczowi oraz osobom zarządzającym spółką NTIM, tj. Rafałowi Krakowiakowi i Wiktorowi Zajączkowskiemu, którzy namawiali do inwestowania w systemy obiecujące korzyści zależne od wprowadzenia nowych osób.
W ramach postępowań wyjaśniających Urząd weryfikuje działalność yourfitway.com, lucrias.com oraz AssetsPro, podejrzewając je o funkcjonowanie w systemie typu piramida lub stosowanie innych nieuczciwych praktyk rynkowych
UOKiK uderza w naganiaczy systemów typu piramida

 

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny wszczął pierwsze postępowania przeciw osobom propagującym systemy promocyjne typu piramida. Polegają one na tym, że konsument namawiany jest do udziału w „projekcie” w roli „inwestora” w systemie sprzedaży w zamian za obietnicę wynagrodzenia lub innych korzyści materialnych, które są uzależnione przede wszystkim od wprowadzenia do systemu kolejnych osób, a nie od sprzedaży czy konsumpcji produktów. W takich systemach najczęściej są oferowane inwestycje w tokeny, kryptowaluty, pakiety edukacyjne czy językowe, apartamenty itp.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Systemy promocyjne typu piramida są bardzo groźną, nieuczciwą praktyką rynkową. Prezes UOKiK wszczął postępowania przeciwko osobom zarządzającym w firmach promujących tego typu systemy oraz przeciwko tzw. naganiaczom, czyli np. blogerom lub celebrytom, którzy namawiają na swoich stronach internetowych, w mediach społecznościowych czy w nagraniach do inwestowania w takie przedsięwzięcia i wciągania do nich kolejnych osób.

Musimy szybciej i skuteczniej eliminować systemy promocyjne typu piramida. Propagowanie ich to nieuczciwa praktyka rynkowa naruszająca zbiorowe interesy konsumentów. Będziemy walczyć z działaniami osób, które zachęcają do inwestowania i udziału w takich „projektach”. Te osoby czerpią zyski z naganiania na nielegalne systemy, okłamują konsumentów i mamią ich wizją wielkich zysków. Bez aktywności naganiaczy wielu strat finansowych, cierpień, a niekiedy tragedii ludzkich można uniknąć. Chcemy skłonić ich do zaprzestania tej niegodziwej działalności, a także ostrzec konsumentów przed takimi praktykami - temu służą pierwsze postępowania, w których postawiłem zarzuty osobom promującym systemy promocyjne typu piramida – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Za propagowanie systemów promocyjnych typu piramida przedsiębiorcy grozi kara do 10 proc. obrotu z poprzedniego roku. Przy tym za przedsiębiorcę uznaje się nie tylko osobę zarejestrowaną w CEIDG, ale każdego - w tym blogerów, infuencerów, kto w sposób zorganizowany i ciągły faktycznie prowadzi działalność gospodarczą i czerpie zyski z zakładania, prowadzenia lub propagowania systemów promocyjnych typu piramida. Prawo przewiduje sankcje również dla osób zarządzających, które umyślnie naruszyły zbiorowe interesy konsumentów. To maksymalnie 2 mln złKara finansowa wobec osoby zarządzającej może zostać orzeczona w decyzji, w której Prezes UOKiK nałoży karę na firmę, którą taka osoba kieruje.

Naganiacze

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął 2 postępowania o naruszanie zbiorowych interesów konsumentów przeciw Damianowi Żukiewiczowi, działającemu także pod nazwą INVESTPROVIDER - Damian Żukiewicz we Wrocławiu. To znany youtuber, który czerpie zyski z zachęcania do różnych inwestycji. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny postawił mu zarzuty propagowania następujących systemów promocyjnych typu piramida:

  • prowadzonych przez firmy FUTURENET UKRAINE ze Lwowa oraz BCU Trading z Dubaju i działających na portalu FutureNet oraz platformie reklamowej FutureAdPro,
  • utworzonej przez spółkę CL Singapore z Singapuru sieci niezależnych przedstawicieli zwanej NetLeaders.

Damian Żukiewicz na swojej stronie internetowej http://zukiewicz.com i w nagraniach dostępnych w serwisie YouTube namawiał do zarejestrowania się na portalach FutureNet i FutureAdPro obiecujących zyski za wprowadzenie nowych osób do systemu. Przykładowo pisał, że jest „najlepszym partnerem FutureNet na świecie” i rekomenduje każdej zainteresowanej osobie możliwość „zarabiania pasywnego”, w tym gwarantuje zarobki na poziomie minimalnym 100 zł dziennie. Serwisy FutureNet i FutureAdPro kusiły „zyskami” za to, że ktoś namówi inne osoby do kupienia pakietów uczestnictwa lub statusów, które kosztowały od 10 dolarów do 1000 dolarów. Korzyści uzależnione były przede wszystkim od wprowadzenia nowych członków do systemu. UOKiK ostrzegał przed nimi już w marcu 2019 r. W lipcu 2020 r. Prezes Urzędu Tomasz Chróstny wydał decyzję, w której uznał, że były to nielegalne systemy promocyjne typu piramida.

W podobny sposób Damian Żukiewicz mógł promować też sieć niezależnych przedstawicieli NetLeaders. To inicjatywa firmy CL Singapore wprowadzającej na rynek kryptowalutę DasCoin. Spółka oferuje licencje, które kosztują od 100 euro do 25 tys. euro i obiecuje zyski w zamian za to, że ktoś namówi inne osoby do wpłaty pieniędzy. UOKiK ostrzegał przed CL Singapore w marcu 2019 r., a w grudniu 2019 r. Prezes UOKiK wydał decyzję, w której uznał, że był to system promocyjny typu piramida.

Celem takich systemów jest lawinowy wzrost liczby członków. Zazwyczaj większość pieniędzy trafia do pomysłodawców piramidy oraz osób odpowiedzialnych za jej promocję. Prędzej czy później jednak dalszy wzrost liczby użytkowników nie jest już możliwy i system upada, a konsumenci tracą wpłacone pieniądze – wyjaśnia Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Śledztwo w sprawie FutureNet i FutureAdPro pod sygnaturą PO 2 Ds. 63.2016 prowadzi Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu, która prosi o zgłaszanie się pokrzywdzonych w celu złożenia zeznań. Natomiast Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi czynności zarówno wobec CL Singapore (sygn. PO 5 Ds. 33.2017), jak i Netleaders/DasCoin (sygn. PO III Ds. 176.2018).

Menedżerowie

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny postawił również zarzuty naruszania zbiorowych interesów konsumentów spółce NTIM z Wrocławia, zaś wobec jej menedżerów: Rafała Krakowiaka i Wiktora Zajączkowskiego wszczął postępowanie w sprawie nałożenia kary pieniężnej. Spółka NTIM propagowała w Polsce program Shields (Tarcze). Umożliwiał on osobie zarejestrowanej na platformie internetowej rockwall.investments służącej do oferowania produktów powiązanych z kryptowalutami otrzymywanie wynagrodzenia uzależnionego przede wszystkim od wprowadzenia nowych członków. Zdaniem Prezesa UOKiK mógł to być system promocyjny typu piramida.

Drugi zarzut dotyczy wprowadzania konsumentów w błąd co do właścicieli i osób zarządzających platformą rockwall.investments. W materiałach marketingowych i w internecie była ona przedstawiana jako „polska firma założona przez Rafała Krakowiaka i Wiktora Zajączkowskiego”, która ze względu na kwestie prawne i księgowe miała siedzibę poza granicami RP. Konsumenci byli jednak zapewniani, że kapitał i osoby zarządzające pochodzą z Polski. W rzeczywistości właścicielem, administratorem i usługodawcą portalu była spółka Perfect Lion Solutions z siedzibą w Charlestown na wyspie Nevis na Morzu Karaibskim, a firma NTIM wykonywała na jej rzecz jedynie usługi marketingowe i informatyczne.

Informacja o nazwiskach właścicieli platformy rockwall.investments, którymi mieli być młodzi Polacy Rafał Krakowiak i Wiktor Zajączkowski, miała wzbudzać w konsumentach zaufanie. Potencjalni inwestorzy mogli mieć poczucie, że w przypadku rezygnacji z udziału w projekcie będą mogli kierować roszczenia do polskich właścicieli platformy. Gdyby wiedzieli, że jest to kapitał ulokowany na egzotycznej wyspie, prawdopodobnie wielu z nich poszukałoby bezpieczniejszej inwestycji. Promowanie systemu typu piramida i wprowadzanie konsumentów w błąd to nieuczciwe i niedopuszczalne praktyki rynkowe. Jeśli zarzuty się potwierdzą, zamierzam nałożyć sankcje finansowe zarówno na firmę NTIM, jak i na jej menedżerów. Żadna osoba, która uczestnicząc w takim zakazanym przez prawo systemie namawia innych do udziału nim i tym samym naraża ich na straty, nie powinna czuć się bezkarnie – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Postępowania wyjaśniające

UOKiK przygląda się też nowym projektom, które mogą okazać się systemem promocyjnym typu piramida lub w inny sposób zagrażać interesom finansowym konsumentów oraz bada rolę naganiaczy i menedżerów, którzy stoją za danym przedsięwzięciem. Prezes Urzędu chce wstępnie zbadać, czy zasady funkcjonowania tych projektów nie prowadzą do naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Dlatego wszczął postępowania wyjaśniające w sprawach:

  • platformy yourfitway.com – płatnej aplikacji motywującej ludzi do ruchu, która oferuje zarobek za polecenie jej nowym osobom,
  • platformy lucrias.com, która umożliwia zakup tokenów CoinCasso oraz AssetsPro. Aby móc korzystać z platformy, trzeba wnieść opłatę członkowską, która wynosi od 100 do 1000 dolarów. Projekt przewiduje uzyskiwanie pasywnego dochodu uzależnionego od wpłat osób wprowadzonych do systemu,
  • AssetsPro – firmy, która ma inwestować w nieruchomości na Zanzibarze. Za pośrednictwem platformy lucrias.com umożliwia ona zakup tokenów, które mają być odpowiednikiem „cyfrowych akcji” i gwarantować zysk ich posiadaczom.

Zawiadomienia do prokuratury

Urząd zawiadomił też prokuraturę o dwóch innych kontrowersyjnych przedsięwzięciach, które propagowane są w Polsce w mediach społecznościowych. Są to:

  • platforma reklamowa AdEx (advertisexchange.com) umożliwiająca uzyskanie dochodu przez osoby, które poleciły ją innym użytkownikom,
  • Weed Profit System, który podaje się za platformę do handlu „śmieciowymi akcjami marihuany”. Jej organizatorzy obiecują wysoki zysk w związku z legalizacją marihuany w Kanadzie. Próg wejścia do projektu to 250 dolarów, a rolą użytkownika jest promowanie i polecanie projektu. Platforma jest propagowana w mediach społecznościowych i reklamach na Youtube.

Po czym poznasz system typu piramida

Schemat działania systemu promocyjnego typu piramida jest następujący: wpłacasz pieniądze, polecasz inne osoby i za ich wprowadzenie otrzymujesz wynagrodzenie. Pochodzi ono z wpłat osób, które bezpośrednio i pośrednio poleciłeś. W ten sposób to ty, twoi znajomi i znajomi znajomych finansujecie system. Jednak po pewnym czasie system musi on upaść, bo wpłacane pieniądze nie są inwestowane w żadne aktywa i nie przynoszą zyskówTakie systemy naganiają na „projekty”, które jedynie udają prawdziwe inwestycje. Pieniądze trafiają do ich organizatorów i osób zajmujących najwyższą pozycję w łańcuszku. System działa, dopóki więcej pieniędzy jest wpłacanych niż wypłacanych. Warunkiem jest jednak, aby lawinowo rosła liczba osób uczestniczących w przedsięwzięciu, a to na dłuższą metę jest niemożliwe. W efekcie system promocyjny typu piramida upada, przepadają twoje pieniądze, a jeśli wprowadziłeś znajomych – także ich. Urywa się kontakt z właścicielami. Systemy promocyjne typu piramida maskowane są hasłami „program”, „inwestycje”, „zarabianie w internecie”, „zarabianie w domu”, „platforma reklamowa”. Często uwiarygadniają je znani celebryci, który uczestniczą w organizowanych przez właścicieli systemów i naganiaczy eventach reklamujących oszukańcze projekty.

Część tego rodzaju przedsięwzięć może mieć również charakter tzw. piramidy finansowej, czyli przestępstwa oszustwa (art. 286 Kodeksu karnego) odbywającego się w zorganizowany sposób. W takiej sytuacji najlepiej poinformować organy ścigania (policję, prokuraturę).

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Żywność. Każdego roku w Polsce marnujemy 9 mln ton jedzenia

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-22 11:19 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Żywność wyrzucana do kosza - to jedno z większych utrapień naszej cywilizacji
Żywność wyrzucana do kosza - to jedno z większych utrapień naszej cywilizacji (zdj. ilustracyjne).
(Corbis via Getty Images)
1,6 mld ton wyprodukowanej na świecie żywności nigdy nie dociera na stoły. To aż jedna trzecia tego, co produkujemy - podaje "Gazeta Wyborcza". W każdej sekundzie w koszu ląduje 51 ton jedzenia na całym globie.

Karolina Woźniak, aktywistka klimatyczna i PR-owiec Too Good To Go, w rozmowie z "GW" wskazuje, że Polska znajduje się na piątym miejscu w rankingu marnotrawców.

Federacja Polskich Banków Żywności wskazała w swoim raporcie, że rokrocznie marnujemy aż 9 mln ton żywności. Na jedną osobę przypada zatem 247 kg żywności wyrzuconej na śmietnik. Przy przeliczeniu tego na złotówki wychodzi, że przeciętny Kowalski rocznie pozbywa się w ten sposób nawet 3 tys. złotych.

 
Dziennik wymienia też powody marnowania przez nas żywności. Przykładowo: problematyczny okazuje się trudny zapis dat ważności. Ulegamy też często kuszącym promocjom oraz niskim cenom. Nie zawsze też przechowujemy żywność w sposób odpowiedni.

Jednak nie zawsze jest to wyłącznie nasza wina. Jak wskazuje Woźniak, problem ten dotyczy również: "producentów, dostawców, sklepów czy restauracji". Jedzenie bowiem może być kiepskiej jakości (czyli szybko się zepsuje) lub też odbiorcy produktów mają problem z oszacowaniem, ile ich potrzebują.

Co zatem wyrzucamy najczęściej? Pieczywo, owoce i wędliny. Badanie z 2018 roku autorstwa Kantar Millward Brown na zlecenie Federacji Polskich Banków Żywności wskazało, że do wyrzucania pieczywa przyznał się niemal co drugi z nas.

"GW" dalej wylicza, że na drugim miejscu znajdują się owoce (46 proc. ankietowanych je wyrzuca), a na trzecim wędliny (45 proc.). Następne na liście są: warzywa (37 proc.), jogurty (27 proc.), ziemniaki (17 proc.), mleko (12 proc.), mięso oraz ser (po 10 proc.).

Kupiłeś te buraczki? Wyrzuć natychmiast. Szkło, pleśń, szkodniki

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-06 08:13 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Główny Inspektorat Sanitarny ostrzega przed popularnymi gotowanymi buraczkami. Badania wykazały, że znajdują się w nich kawałki szkła, ale również pleśń i martwe szkodniki. Jeśli masz ten produkt w domu, lepiej od razu go wyrzuć.

Buraczki w słoiku miały dodatkowo pleśń czy szkło. Koniecznie je wyrzuć

(Pixabay)
Buraczki w słoiku miały dodatkowo pleśń czy szkło. Koniecznie je wyrzuć

"Na podstawie oceny laboratoryjnej w produkcie stwierdzono: w 3 z 4 pobranych próbek obecność pleśni, w 2 z 4 próbek obecność zanieczyszczeń biologicznych (martwe, zasuszone szkodniki), natomiast w 1 z 4 próbek obecność czterech odłamków szkła" - czytamy w komunikacie.

Chodzi o buraczki w słoiku wyprodukowane przez P.P.H.U. "Frutico", Export-Import z siedzibą w Nowych Gajęcicach. Trafiły one do sieci sklepów spożywczych Lewiatan.

"Zakład uruchomił procedurę wycofania kwestionowanego produktu z obrotu oraz poinformował odbiorcę o konieczności pilnego wycofania problematycznej partii" - informuje GIS i ostrzega, by pod żadnym pozorem nie jeść buraczków.

"Dwa komplety opon". Tak handlarze oszukują kupujących

DATA PUBLIKACJI: 2021-10-29 13:03 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Miniony weekend spędziłem znów na poszukiwaniu używanego samochodu. Z osobą, która chciała go kupić, oglądaliśmy kilka egzemplarzy. Łączyło je jedno – każdy miał dwa komplety opon. Przynajmniej tak obiecywał sprzedający.
 

Zielona i cyfrowa Europa - nowy program na rzecz konsumentów

DATA PUBLIKACJI: 2021-11-22 12:28 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Jak zapewnić konsumentom skuteczną ochronę w świecie cyfrowym? Jak dać im szansę na zrównoważoną konsumpcję z korzyścią dla klimatu i środowiska?
W związku z nowymi wyzwaniami Komisja Europejska przygotowała „Nowy program na rzecz konsumentów” z priorytetami na najbliższe 5 lat.
Dziś dyskutujemy o nim w Polsce podczas Dialogu Konsumenckiego, w którym biorą udział m.in. Didier Reynders - Komisarz ds. Sprawiedliwości w Komisji Europejskiej i Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Zapraszamy do oglądania transmisji na YouTube (od godz. 15).

 

 

Zielona i cyfrowa Europa - nowy program na rzecz konsumentów

 

Transformacja ekologiczna i cyfrowa, a także odbudowa gospodarki po zakończeniu pandemii COVID-19 to wyzwania dla Komisji Europejskiej i krajowych organów ochrony konsumentów na najbliższe 5 lat. Jak im sprostać? KE opracowała „Nowy program na rzecz konsumentów” - proponuje w nim kluczowe działania, które należy podjąć na szczeblu europejskim i krajowym. Aby jak najlepiej dostosować proponowane rozwiązania do potrzeb poszczególnych państw, Komisja organizuje dialogi konsumenckie. To sposób, aby wyjaśnić obywatelom krajów UE realizowane zmiany i wysłuchać opinii konsumentów z różnych Państw Członkowskich UE. Taki dialog odbywa się dziś w Polsce.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Wspólnie z KE chcemy zapewnić polskim konsumentom, którzy coraz częściej dokonują transakcji przez internet, równie wysoki poziom ochrony jak w przypadku korzystania z tradycyjnych kanałów sprzedaży oraz dostosować przepisy do szybko postępującej transformacji cyfrowej. Kolejna ważna sprawa to dostarczenie konsumentom lepszych informacji na temat odpowiedzialnej konsumpcji i zrównoważonego rozwoju, w tym trwałości produktów, aby ułatwić im podejmowanie świadomych decyzji zakupowych – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Dialog konsumencki w Polsce

W dzisiejszym wydarzeniu, które odbędzie się online w godz. 15.00-17.30, wezmą udział przedstawiciele UOKiK i KE, organizacji konsumenckich, biznesu i środowisk akademickich. Komisarz ds. Sprawiedliwości Didier Reynders opowie o „Nowym programie na rzecz konsumentów”, a Prezes UOKiK Tomasz Chróstny przedstawi wyzwania polityki ochrony konsumentów w Polsce. Dyskusje będą się koncentrować wokół dwóch ważnych kwestii: ochrony konsumentów w świecie cyfrowym oraz próby odpowiedzi na pytanie, jak konsument może być głównym aktorem w zielonej transformacji. Pobierz cały program.

Jak obejrzeć transmisję?

  • Śledź wydarzenie na żywo w poniedziałek 22 listopada w godz. 15.00-17.30 na YouTube w języku polskim i angielskim (z tłumaczeniem) pod adresem: https://streamyourmeeting.eu/consumerdialogue221121/ Password: 221121
  • Dialog konsumencki można również obejrzeć używając powyższego linku i hasła w ciągu miesiąca po wydarzeniu.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

KAMPANIA PREZESA UOKIK „POLICZ I NIE PRZELICZ SIĘ!”- SIŁA PRZEKAZU DZIĘKI WSPÓŁPRACY

DATA PUBLIKACJI: 2021-10-08 10:24 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Trwa ogólnopolska kampania społeczna Prezesa UOKiK pod hasłem „Policz i nie przelicz się!”
Do tej pory w akcję zaangażowało się blisko 180 mediów i instytucji.
Dziękujemy za dotychczasowe wsparcie i zachęcamy do dalszego włączania się w kampanię.

Inwestowanie wymaga przemyślanych decyzji oraz wnikliwej analizy własnej sytuacji, a także sytuacji rynkowej. W kampanii „Policz i nie przelicz się!” Prezes UOKiK zwraca uwagę społeczeństwa na ryzyko utraty oszczędności i konieczność zachowania rozwagi przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.

- W kampanii „Policz i nie przelicz się” zachęcam do mądrego i przemyślanego lokowania oszczędności. O inwestycjach trzeba myśleć długofalowo i rozważyć wszelkie ewentualności. Należy pamiętać, że jedyne, co w nich pewne, to ryzyko. W przygotowanych komunikatach informujemy między innymi w jaki sposób ograniczyć ryzyka inwestycji i na co zwracać uwagę, aby nadmiernie się nie narażać. Rekomenduję też chłodne i rozważne podejmowanie decyzji dotyczących dysponowania własnym kapitałem – radzi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

W ramach kampanii UOKiK:

Aby dotrzeć do jak największej liczby konsumentów, Prezes UOKiK zwrócił się do mediów i instytucji z prośbą o włączenie się w promocję. W efekcie spoty oraz materiały dotyczące kampanii emitowane i publikowane były przez 177 mediów, instytucji, przedsiębiorstw. Dzięki synergii różnych działań i zaangażowaniu tak wielu podmiotów możliwe było dotarcie z komunikatami do szerokiego grona konsumentów.

– Nawiązaliśmy współpracę z licznymi mediami, instytucjami i przedsiębiorstwami. Dziękuję wszystkim, którzy zgodzili się udostępnić przygotowane przez nas materiały na niekomercyjnych warunkach. Dziękuję za zaangażowanie i każde udostępnienie spotu i materiałów – mówi Tomasz Chróstny.

Kampania Prezesa UOKiK trwa, dlatego nadal zachęcamy do włączenia się w nią media, instytucje oraz organizacje pozarządowe. Im więcej kanałów informacyjnych uruchomimy, tym większy wpływ uzyskamy na bezpieczeństwo konsumentów. – Gorąco zachęcam do dalszego włączania się w akcję „Policz i nie przelicz się!”. Wspólnie możemy dotrzeć do jeszcze większej liczby konsumentów – ostrzec, wyjaśnić i zapobiec stratom finansowym. Jestem przekonany, że dzięki synergii zwiększamy świadomość i bezpieczeństwo konsumentów – apeluje Tomasz  Chróstny.

Jak włączyć się w kampanię Prezesa UOKiK

Wszystkie materiały przygotowane w ramach kampanii „Policz i nie przelicz się!” – spoty w wersji wideo i audio, bannery, komunikaty edukacyjne – dostępne są do pobrania na stronie UOKiK.

W przypadku chęci emisji spotów w telewizji, prosimy o kontakt z Departamentem Komunikacji: dk@uokik.gov.pl.

Pamiętaj! Zanim zdecydujesz – policz i nie przelicz się!

 

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

 

Aktualna sytuacja na rynku gazu

DATA PUBLIKACJI: 2021-11-18 12:09 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK stale monitoruje sytuację na rynku gazu.
Efektem było m.in. wystąpienie do Komisji Europejskiej o zbadanie potencjalnie antykonkurencyjnych praktyk Gazpromu na rynku europejskim.
Jednocześnie zwracamy uwagę, że w sprawach związanych z podwyżką cen gazu dla konsumentów kluczowa jest rola Prezesa URE zatwierdzającego stawki, po których przedsiębiorstwa energetyczne sprzedają gaz do gospodarstw domowych.
Aktualna sytuacja na rynku gazu

 

Podwyżki cen gazu są problemem dla przedsiębiorców i konsumentów zarówno w Polsce, jak i w Europie. W ostatnich tygodniach odczuli je m.in. mieszkańcy wielkopolskich miejscowości.

Dokładnie przyglądamy się rynkowi energii, w szczególności dostrzegamy problem wysokich podwyżek cen gazu. Docierają do nas skargi konsumentów, przedsiębiorców i samorządowców, których bezpośrednio dotyka ta sprawa. Chcę jednak podkreślić, że kwestia zatwierdzania cen stosowanych przez przedsiębiorstwa sprzedające gaz do gospodarstw domowych jest wyłączną kompetencją Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, zaś UOKiK nie ma prawnych możliwości do kwestionowania zatwierdzonych przez Prezesa URE taryf - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

W ostatnich tygodniach do UOKiK wpływają liczne sygnały dotyczące podwyżek cen gazu w nowych taryfach dla gospodarstw domowych zatwierdzonych przez Prezesa URE. Ponadto pojawiły się doniesienia medialne, że Prezes UOKiK może spowodować obniżenie cen zatwierdzonych w taryfach przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. W związku z tym  podkreślamy, że sprawa zatwierdzania taryf na paliwa gazowe dla gospodarstw domowych czyli dla konsumentów, stanowi wyłączne zadanie Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Prezes UOKiK nie jest uprawniony do kontrolowania prawidłowości postępowań prowadzonych przez Prezesa URE, nie jest też organem odwoławczym od wydawanych w ich wyniku decyzji administracyjnych, jak również nie posiada uprawnień do zmiany zatwierdzonych przez regulatora rynku energetycznego taryf. Co istotne, Prezes UOKiK nie był uczestnikiem postępowań administracyjnych prowadzonych przez Prezesa URE, w wyniku których zatwierdzone zostały taryfy stosowane przez przedsiębiorców, którzy w ostatnich tygodniach znacząco zwiększyli swoje stawki sprzedaży gazu zaazotowanego - m.in G.EN Gaz Energia z Tarnowa Podgórnego czy Anco z Jarocina.

Badanie praktyk PGNiG

W latach 2018-2020 Prezes UOKiK badał kwestię możliwego nadużywania pozycji dominującej na rynku gazu przez PGNiG. Przeprowadzone postępowanie, oparte na dokładnej analizie rynku dostaw gazu zaazotowanego, nie wykazało działań niezgodnych z prawem.

W przeprowadzonym postępowaniu ustalono, że przedsiębiorcy sprzedający gaz zaazotowany do gospodarstw domowych mają swobodną możliwość wyboru formuły cenowej na dany rok gazowy w oparciu o ceny z giełdy lub w oparciu o stałą cenę. W przypadku wyboru formuły cenowej opartej o ceny z giełdy, cena wyznaczana jest na podstawie cen gazu wysokometanowego na Towarowej Giełdzie Energii. Alternatywną względem niej jest formuła stałej ceny, która w przypadku wyboru przez przedsiębiorcę stanowi podstawę rozliczenia dostaw gazu zaazotowanego w kolejnym roku trwania kontraktu. Warto nadmienić, iż w toku postępowania ustalono, iż odbiorca gazu zaazotowanego, który następnie dostarczany jest do gospodarstw domowych, w kolejnym roku może swobodnie i niezależnie od wcześniejszych mechanizmów rozliczeniowych dokonać zmiany podstawy wyznaczenia ceny gazu zaazotowanego.

Niezależnie od powyższych ustaleń, wystąpiliśmy w październiku br. do PGNiG o dodatkowe wyjaśnienia w zakresie aktualnej sytuacji na rynku gazu zaazotowanego, wydobywanego w Polsce przez PGNiG.

Należy przy tym pamiętać, że wzrosty hurtowych cen gazu wysokometanowego na giełdzie mogą być krótkoterminowe, zatem organ regulacyjny, czyli  Prezes URE powinien zachować szczególną ostrożność w procesie zatwierdzania taryf stosowanych przez przedsiębiorców, tak aby zminimalizować ryzyko nieuzasadnionego zwiększania cen gazu dla gospodarstw domowych. 

W sprawach związanych z podwyżkami cen gazu kluczowa jest rola Prezesa URE i skrupulatna analiza przedkładanych przez przedsiębiorców propozycji stawek dla gospodarstw domowych, aby dynamiczne i być może czasowe wzrosty cen gazu na giełdach nie znalazły odzwierciedlenia w trwałych podwyżkach cen dla konsumentów  - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

W obowiązującym stanie prawnym Prezes UOKiK nie może wpływać na decyzje Prezesa URE, w tym kwestionować wysokości cen, zawartych w zatwierdzonych przez Prezesa URE taryfach dla gospodarstw domowych, tak jak miało to miejsce w przypadku spółek G.EN Gaz Energia z Tarnowa Podgórnego czy Anco z Jarocina. 

Antykonkurencyjne praktyki Gazpromu

Problem podwyżek cen gazu dotyczy również całej Europy. Głównym powodem takiego stanu jest świadome działanie Gazpromu. Widzimy ograniczenie tranzytu gazu do Unii Europejskiej za pośrednictwem gazociągu jamalskiego, którego współwłaścicielem jest Gazprom. Przekłada się to na istotne trudności uzupełnienia zapasów tego paliwa w państwach europejskich przed rozpoczęciem sezonu zimowego. Pojawiły się także wywołane przez spółkę ograniczenia w handlu na giełdach europejskich oraz na giełdzie petersburskiej SPIMEX, gdzie Gazprom wprowadził limit do 50 procent dostępnych wolumenów gazu. Jednocześnie widać, że Gazprom posiada gaz w ilości wystarczającej do zaspokojenia popytu. Świadczy o tym brak problemów z dostawami na rynku rosyjskim, gdzie nie ma również skoku cenowego gazu, notowanego w Europie.

- Wiele wskazuje na to, że jednostronne działania Gazpromu, będącego głównym dostawcą gazu do Europy, mogą stanowić przejaw zakazanego nadużywania pozycji dominującej na rynku wewnętrznym. Dlatego już pod koniec września wystąpiłem do Komisarz Margrethe Vestager odpowiedzialnej za ochronę konkurencji w KE o zbadanie praktyk Gazpromu. Co więcej, ostatnie tygodnie pokazują coraz wyraźniej, iż sterowanie podażą gazu dostarczanego do Europy oraz wywoływanie niepewności w zakresie dostaw gazu przez terytorium Białorusi może służyć wzmocnieniu presji na certyfikację gazociągu Nord Stream 2. Działania rosyjskiej spółki mają charakter wewnątrzwspólnotowy, dlatego powinna im się przyjrzeć właśnie KE. Obecnie, rachunek za brak reakcji względem rosyjskiego monopolisty płacą europejscy konsumenci, przedsiębiorcy i gospodarki państw członkowskich – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Europejskie Centrum Konsumenckie: 22 55 60 600 – w sprawach transgranicznych dotyczących państw UE, Norwegii, Islandii i Wielkiej Brytanii

WYDANIE SPECJALNE #UOKiKtestuje - ZABAWKI

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-01 14:03 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Z okazji Dnia Dziecka Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przetestował 10 modeli samochodów zdalnie sterowanych.
Jak szybko i jak daleko dojedzie 30-centymetrowe Porsche? Na jakie wzniesienie wjadą oraz czy wytrzymają upadek i uderzenie inne marki? Jaki jest zasięg ich pilotów? Sprawdziliśmy to.
Prawie 200 testów, ponad 1,5 tys. wyników – wejdź na uokik.gov.pl i pobierz raport.
WYDANIE SPECJALNE #UOKiKtestuje - ZABAWKI

 



Lamborghini czy Porsche? Kto z nas będąc dzieckiem nie marzył o takim pojeździe? Sprawdziliśmy, jakie parametry auta marzeń osiągają w wersji… mini. Z okazji Dnia Dziecka Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zbadał 10 modeli samochodów zdalnie sterowanych.

Specjaliści z laboratorium UOKiK ocenili m.in. jaki jest zasięg pilota, jaką prędkość maksymalną osiąga samochód oraz czy został solidnie wykonany. Ponadto testowaliśmy zdolność do ruszania pod górę i możliwość sterowania pilotem od innego modelu. Sprawdziliśmy wymiary, masę produktów i ich opakowań.

- Zbliża się święto najmłodszych konsumentów – Dzień Dziecka. Z tej okazji w specjalnej odsłonie naszych badań porównawczych poddaliśmy samochody zdalnie sterowane „ekstremalnym” testom: rozpędzaliśmy je do maksymalnej prędkości, zrzucaliśmy z wysokości, oceniliśmy na jaką odległość możemy nimi nawigować i jak poradzą sobie z ruszaniem na stromym wzniesieniu. Sprawdziliśmy też, czy znajduje się na nich znak CE i czy nie mają ostrych elementów, którymi dziecko mogłoby się zranić. Zachęcamy dorosłych i dzieci do zapoznania się z wynikami naszych testów - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Jak wybieraliśmy samochodziki?

Do badań wytypowaliśmy 10 modeli samochodów zdalnie sterowanych na podstawie rozeznania rynku przeprowadzonego przez Inspekcję Handlową w marcu 2021 r. w sklepach internetowych i stacjonarnych w całej Polsce. Badania wykonali pracownicy laboratorium UOKiK w Lublinie, które posiada akredytację Polskiego Centrum Akredytacji nr AB 731. Wszystkie modele samochodów były sprawdzane przy użyciu tych samych przyrządów i urządzeń, w taki sam sposób i w tych samych warunkach. Zabawki przeszły w sumie 188 testów, podczas których  uzyskaliśmy 1577 wyników cząstkowych.

Jak sprawdzaliśmy samochodziki?

 

Co stwierdziliśmy? Pobierz raport.

 

Porady dla konsumentów

Możesz liczyć na pomoc Inspekcji Handlowej

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny przypomina, że wszelkie zastrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa, oznakowania i jakości zabawek można zgłaszać  Wojewódzkim Inspektoratom Inspekcji Handlowej.

Jeżeli produkt ma wadę, zwróć się z reklamacją do sprzedawcy. Masz na to dwa lata od daty zakupu. Możesz żądać naprawy lub wymiany towaru, obniżenia ceny, a gdy wada jest istotna – zwrotu pieniędzy. Brak np. paragonu lub rachunku niekoniecznie uniemożliwia skuteczne złożenie reklamacji. Dowodem zakupu może być również wyciąg z konta czy karty kredytowej, faktura VAT, zamówienie złożone w sklepie internetowym itp.

Pamiętaj, że w przypadku zakupów przez internet masz 14 dni na odstąpienie od umowy (prawo do namysłu), a następnie 14 dni na zwrot produktu. W przypadku zakupów stacjonarnych nie zawsze będziesz mieć możliwość zwrotu. Zależy to od sprzedawcy, regulaminu i zasad danego sklepu.

Wyniki badania samochodzików zdalnie sterowanych pobierz z uokik.gov.pl.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Koronawirus a zakupy. Jak bezpiecznie kupować?

DATA PUBLIKACJI: 2020-03-30 14:09 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Ministerstwo Zdrowia i NFZ przedstawiają 14 najważniejszych zaleceń, które służą bezpieczeństwu zakupów



1. Przed wyjściem zrób listę potrzebnych rzeczy, by w sklepie spędzić jak najmniej czasu i niepotrzebnie nie przechadzać się między półkami.


2. Do sklepu idź pieszo lub jedź własnym samochodem. Zrezygnuj z zakupów, po które musisz pojechać komunikacją publiczną.


3. Staraj się unikać dotykania czegokolwiek bez potrzeby. W miejscach publicznych nie dotykaj okolic oczu, ust i nosa, a po powrocie do domu od razu umyj ręce.


4. Warto mieć ze sobą swój koszyk czy