Starostwo Powiatowe w Łomży

86 215 69 00
Rocznica Powiatu Łomżyńskiego
Natura
Pogoda dziś:
-4°C
Biuletyn Informacji Publicznej BIP Kontrast Youtube
Slajd

Dolina Narwi

Czysta natura
Slajd

Serce Lutosławskich

Muzeum Przyrody - Dwór Lutosławskich w Drozdowie, jednostka kultury Powiatu Łomżyńskiego
Slajd

Fortyfikacje

Forty w Piątnicy
Slajd

Tradycje Kurpiowskie

ROK, Gmina Zbójna, Gmina Nowogród
Slajd

Zachować pamieć

Polskie Termopile - Wizna 39

3 decyzje Prezesa UOKiK wobec Getin Noble Banku

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-03 13:33 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes Urzędu Tomasz Chróstny wydał trzy decyzje dotyczące Getin Noble Banku, kwestionując sposób oferowania obligacji GetBack, niedozwolone klauzule i jednostronną zmianę umów.
Nabyłeś obligacje GetBack za namową doradcy z Getin Noble Banku? Dzięki decyzji Prezesa UOKiK możesz liczyć na 20 tys. zł rekompensaty.
3 decyzje Prezesa UOKiK wobec Getin Noble Banku

 

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny wydał trzy decyzje wobec Getin Noble Banku (GNB). Dotyczą one uznania klauzul modyfikacyjnych za niedozwolone postanowienia umowne, jednostronnej zmiany umów o kredyt hipoteczny oraz wprowadzania w błąd podczas oferowania obligacji GetBack. Decyzje Prezesa UOKiK ułatwiają poszkodowanym konsumentom dochodzenie roszczeń w sądzie. Po uprawomocnieniu stają się prejudykatem. Oznacza, że ustalenia Prezesa Urzędu co do faktu stosowania przez przedsiębiorcę praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów czy klauzuli niedozwolonej są dla sądu wiążące.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Urząd sprawdzał również w postępowaniu wyjaśniającym, czy i jak Getin Noble Bank rozlicza się z osobami, które wcześniej spłaciły kredyt konsumencki. W wyniku działań UOKiK przedsiębiorca zmienił sposób rozliczania na korzystniejszą dla konsumentów metodę liniową.

Pierwsza decyzja – jednostronna zmiana umów o kredyt hipoteczny

Prezes UOKiK uznał, że Getin Noble Bank wprowadzał w błąd, informując o zmianie postanowień umów o kredyt hipoteczny, w tym indeksowanych do franka szwajcarskiego. W 2016 r. klienci tego banku otrzymali listy, z których mogli się dowiedzieć, że bank zamierza doprecyzować – od nowego roku - sposób wyliczania kursów kupna i sprzedaży walut obcych. Poza tym zastąpił postanowienia o bankowym tytule egzekucyjnym (BTE) zapisami o możliwym obowiązku złożenia oświadczenia o poddaniu się egzekucji w trybie art. 777 kodeksu postępowania cywilnego, co mogłoby wiązać się z koniecznością zawarcia aktu notarialnego i ułatwiłoby bankowi w przyszłości dochodzenie roszczeń. Miało to związek z uchyleniem BTE przez Trybunał Konstytucyjny, jednak ten wyrok nie daje bankowi prawa do wpisania do umów innych form zabezpieczeń. Urząd zakwestionował takie działania.

– Umowa o kredyt hipoteczny jest umową zawartą na określony, wieloletni czas. Niedozwolone jest dowolne zmienianie jej istotnych warunków, a takimi są postanowienia o zasadach wyliczania kursów czy innych zabezpieczeniach. Każde nowe rozwiązanie powinno być wynikiem obustronnych uzgodnień. Jeżeli klient nie zgodziłby się na nie, to umowa powinna być wykonywana na dotychczasowych zasadach – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK. Efektem działania GNB było to, że wiele osób musiało zaakceptować nowe warunki, w przeciwnym razie bank wypowiedziałby umowę i wymagałby spłaty całości kredytu.

Za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na Getin Noble Bank karę finansową ponad 7 mln zł (7 019 640 zł). Zgodnie z decyzją Prezesa UOKiK konsumenci otrzymają od banku listy informujące o zakwestionowanych praktykach. Decyzja nie jest prawomocna.

Druga decyzja – niedozwolone postanowienia

Prezes UOKiK uznał za niedozwolone postanowienia zawarte we wzorcach umów, dotyczących m.in. wydawania kart płatniczych, udzielania pożyczek, prowadzenia rachunków. Getin Noble Bank przyznawał sobie prawo do bliżej nieokreślonych ich modyfikacji, gdy np. zmienią się przepisy, zapadną wyroki sądów, czy nastąpi korekta omyłek pisarskich. GNB zastrzegał przy tym, że z tych powodów ma również prawo do zmiany taryfy opłat i prowizji, co więcej mógł to zrobić ze względu na nowe stawki cen prądu, taryf pocztowych, telekomunikacyjnych. Zdaniem UOKiK, są to zbyt ogólne postanowienia, pod pretekstem których bank może wprowadzać dowolne zmiany. Przedsiębiorca nie precyzuje, co konkretnie będzie miało wpływ na modyfikację regulaminu i w jakim zakresie to nastąpi. W efekcie konsument nie jest w stanie przewidzieć jakich zmian może się spodziewać w trakcie trwania umowy. Jednocześnie może to skutkować jednostronnym zastąpieniem przez bank postanowień abuzywnych innymi zapisami, co nie jest dozwolone w świetle orzecznictwa TSUE.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny uznał postanowienia za niedozwolone i zakazał ich wykorzystywania. Bank musi wysłać do konsumentów listy, w których poinformuje ich o decyzji i skutkach, jakie z tego dla nich wynikają. Może to oznaczać brak możliwości jednostronnej zmiany warunków umownych w przyszłości i zakwestionowanie przez klientów dotychczasowych modyfikacji. Decyzja nie jest prawomocna.

Trzecia decyzja – Getin Noble Bank a GetBack

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny uznał, że GNB wprowadzał konsumentów w błąd podczas oferowania obligacji korporacyjnych wyemitowanych przez spółkę GetBack. GNB informował, że inwestycja jest bezpieczna, a zysk gwarantowany, podczas gdy tak nie było. Ponadto, bank proponował nabycie tych obligacji osobom, które nie były skłonne do ryzyka – były zainteresowane zwykłymi lokatami. Przedsiębiorca oferował więc produkty, które nie odpowiadały potrzebom jego klientów. - Do UOKiK wpłynęło wiele skarg od konsumentów na doradców Getin Noble Banku, które potwierdziły, że podczas sprzedaży dochodziło do nieprawidłowości. Obligacje korporacyjne nie są bezpieczną inwestycją, ponieważ ich bezpieczeństwo zależy wyłącznie od kondycji finansowej emitenta i jego decyzji biznesowych. Nie są one objęte gwarancjami odpowiednich instytucji. Bank jako instytucja zaufania publicznego powinien był zadbać o to, aby jasno i zrozumiale informować o specyfice produktu, w szczególności o ryzyku, uwzględniając jednocześnie realne potrzeby konsumentów. To siódma decyzja w sprawie oferowania i sprzedaży obligacji GetBack, kończąca nasze działania w sprawie GetBack – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Prezes UOKiK nakazał, aby Getin Noble Bank wypłacił rekompensatę osobom, które nabyły obligacje GetBack za jego pośrednictwem. Wyniesie ona 20 tys. zł. O tym komu należy się rekompensata, bank poinformuje w osobnej korespondencji. Szczegóły już teraz dostępne są w decyzji. Rozstrzygnięcie nie jest prawomocne.

GetBack – działania Prezesa UOKiK

Pierwsze kroki, aby chronić osoby poszkodowane wskutek działań spółki GetBack czy podmiotów oferujących jej produkty finansowe, UOKiK podjął jeszcze zanim wpłynęły skargi od konsumentów. Pod koniec kwietnia 2018 r., po doniesieniach medialnych, Urząd wszczął postępowanie wyjaśniające oraz przeprowadził kontrole, aby ustalić zasady oferowania i sprzedaży obligacji korporacyjnych GetBack. Wkrótce potem UOKiK przygotował poradnik dla konsumentów ze szczegółowymi instrukcjami, jak składać reklamacje i gdzie szukać pomocy prawnej.

Do dziś Prezes UOKiK wydał 7 decyzji dotyczących spółki GetBack i innych podmiotów, które brały udział w oferowaniu konsumentom obligacji korporacyjnych wyemitowanych przez tę spółkę (włącznie z opisywaną w komunikacie decyzją wobec Getin Noble Banku):

 

Ponadto UOKiK wspiera konsumentów w indywidualnych sprawach sądowych wydając istotne poglądy w sprawach związanych z nieprawidłowościami przy oferowaniu obligacji GetBack. Zachęcamy do składania wniosków o uzyskanie istotnego poglądu w sprawie, stanowiącego wsparcie w dochodzeniu roszczeń cywilnych.

Istotny pogląd w sprawie to pisemne stanowisko Prezesa UOKiK, w którym urząd przedstawia argumenty i poglądy ważne dla danego sporu toczącego się przed sądem. Pogląd może dotyczyć dowolnej sprawy, w której stroną jest konsument.

O wydanie istotnego poglądu musisz wystąpić pisemnie do UOKiK. Nie zapomnij, aby:

  • Podać informacje o stronach postępowania, sygnaturze sprawy, sądzie, który rozpatruje twoją sprawę oraz o terminie rozprawy.
  • Napisać, jakie kwestie powinny być przedmiotem analizy i opinii UOKiK.
  • Dołączyć wszystkie pisma złożone w toku postępowania np. wyroki, postanowienia i zarządzenia wydane przez sądy.
  • Na bieżąco informuj UOKiK o aktualnym przebiegu postępowania – np. pismach procesowych, nowym terminie rozprawy.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Nord Stream 2 - Prezes UOKiK nakłada karę na Gazprom

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-01 10:35 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył blisko 213 mln zł kary na Gazprom - to skutek  braku współpracy w dochodzeniu prowadzonym w związku z budową gazociągu Nord Stream 2.
Taki obowiązek wynika z przepisów europejskich, na których opiera się polska ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów.

Nałożenie kary na Gazprom związane jest z prowadzonym postępowaniem w sprawie utworzenia konsorcjum finansującego budowę gazociągu Nord Stream 2 bez wymaganej zgody Prezesa UOKiK. Prezes Urzędu postawił w tej sprawie zarzuty sześciu spółkom: Gazpromowi z Rosji, Engie Energy ze Szwajcarii oraz czterem pochodzącym z Niderlandów: Uniper, OMV, Shell oraz Wintershall. W trakcie trwania tego postepowania Prezes UOKiK zwrócił się o dokumenty istotne dla sprawy także do Gazpromu, jednak spółka odmówiła udzielenia informacji ważnych dla prowadzonego postępowania.

Na podstawie istniejących przepisów zwróciliśmy się na początku roku do Gazpromu o udostępnienie nam kontraktów zawartych przez jego spółkę zależną z pozostałymi firmami finansującymi budowę Nord Stream 2. Pomimo prawnego obowiązku współpracy z Prezesem Urzędu przedsiębiorstwo nie przekazało tych informacji, także po wszczęciu w maju postępowania w związku z brakiem współpracy, które powinno być dla spółki sygnałem ostrzegawczym. Łamanie przepisów prawa Polski – państwa członkowskiego Unii Europejskiej, spotka się z przewidzianymi w nim sankcjami finansowymi. W mojej opinii to działanie umyślne, które miało utrudnić prowadzone postępowanie. Zdecydowałem w związku z tym o nałożeniu na Gazprom blisko 213 mln złotych kary. To maksymalna sankcja przewidziana przepisami prawa za nieudzielenie informacji na żądanie Prezesa Urzędu, stanowiąca równowartość 50 mln euro – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Obowiązek uzyskania zgody Prezesa UOKiK na dokonanie koncentracji przez spółki zagraniczne, a także obowiązek współpracy z Urzędem i udzielania żądanych informacji oraz dokumentów wynika z przepisów europejskich, na których opiera się polska ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów. 

Dokumenty, o które wystąpił Prezes Urzędu, to przede wszystkim umowy przesyłu, dystrybucji, sprzedaży, dostaw i magazynowania paliw gazowych. O umyślności działania spółki świadczy choćby fakt, że Gazprom nie wystąpił nawet o zgodę na przekazanie informacji do rosyjskiego Ministerstwa Energii. Tamtejsze spółki o strategicznym znaczeniu muszą uzyskać taką aprobatę przed przekazaniem informacji np. zagranicznej instytucji. Brak zwrócenia się o zgodę świadczy, że Gazprom nie zamierzał w ogóle odpowiadać na żądania Prezesa UOKiK.

Kara dla Engie Energy w 2019 r.

Brak współpracy z Prezesem UOKiK w toku postępowania w sprawie bezprawnego utworzenia spółki finansującej Nord Stream 2 nie jest regułą. Wprawdzie w ubiegłym roku Prezes UOKiK nałożył 172 mln zł kary na spółkę Engie Energy, to jednak pozostali czterej przedsiębiorcy współpracują i przekazują dokumenty i informacje, o które występuje Prezes Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Sprawa Nord Stream 2 w UOKiK – historia dochodzenia antymonopolowego

W 2015 r. do UOKiK wpłynął wniosek sześciu spółek o zgodę na utworzenie wspólnego przedsiębiorcy  odpowiedzialnego za budowę i eksploatację gazociągu Nord Stream 2. W 2016 r. Urząd wydał zastrzeżenia do koncentracji, w których uznał, że planowana transakcja mogłaby doprowadzić do ograniczenia konkurencji i przedstawił zastrzeżenia. Przedsiębiorcy wycofali wniosek, co w praktyce oznaczało zakaz połączenia. Tymczasem niedługo potem w mediach pojawiły się informacje, że niedoszli uczestnicy transakcji podpisali umowę na finansowanie gazociągu. W związku z tym wszczęto postępowanie przeciw Gazpromowi i jego pięciu kontrahentom o dokonanie transakcji bez zgody Prezesa UOKiK.

Postawa Gazpromu niewątpliwie utrudniła nasze postępowanie, ale rosyjskiemu przedsiębiorstwu nie udało się go zablokować. Posiadamy wystarczający materiał dowodowy i kończymy jego analizę. To oznacza, że coraz bliższy jest koniec precedensowego postępowania w sprawie utworzenia konsorcjum odpowiedzialnego za finansowanie Nord Stream 2 bez zgody Prezesa UOKiK – mówi Prezes Urzędu Tomasz Chróstny.

Za naruszenie zakazu dokonania koncentracji bez uzyskania zgody Prezesa UOKiK grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy. Ponadto, jeżeli koncentracja została dokonana, a przywrócenie konkurencji na rynku nie jest możliwe, Prezes Urzędu może nakazać zbycie całości lub części majątku przedsiębiorcy, udziałów lub akcji zapewniających kontrolę nad przedsiębiorcą, a także rozwiązanie spółki, nad którą przedsiębiorcy sprawują wspólną kontrolę.

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Black Friday w dobie pandemii. Polacy kochają promocje. Tu różnic pokoleniowych brak

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-04 07:55 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Wirus wirusem, kryzys kryzysem, ale wyprzedaże zawsze warto sprawdzić. Polacy już szykują się na przeceny związane z Black Friday. Co ciekawe, niezależnie od wieku każdy chce w nich uczestniczyć - wynika z badań Domodi.pl. Według analizy serwisu wydatki dla ponad połowy kupujących zamkną się w kwocie poniżej 500 zł.

Black Friday? Polacy kochają promocje. Nawet w trakcie pandemii.

(GETTY, Mikhail Tereshchenko/TASS)
Black Friday? Polacy kochają promocje. Nawet w trakcie pandemii. (Fot: Mikhail Tereshchenko)
2020 rok bezsprzecznie przyspieszył rewolucję technologiczną sprawiając, że zdecydowana większość pokolenia Baby Boomers (osoby urodzone w latach 1946-1964) skutecznie przeniosła swoje nawyki zakupowe do online’u. Q4 jest najważniejszym dla handlu, bowiem znajdują się w nim 3 bardzo istotne peaki zakupowe - Święta, poświąteczne wyprzedaże oraz Black Friday.

Grupa Domodi przeprowadziła badanie, w którym sprawdzono w jaki sposób różne pokolenia planują realizować zakupy podczas zbliżającego się Czarnego Piątku.

Promocje jak zawsze kuszące

Na pytanie, dlaczego Black Friday jest idealną okazją do zrobienia zakupów, internauci odpowiadali, że obok niskiej ceny i oczywiście rabatów cenią także możliwość kupienia większej liczby rzeczy oraz dostępność darmowej dostawy. Wśród wymienianych korzyści, istotną okazuje się także zakup rzeczy markowych w atrakcyjnych cenach.

Według badanych, optymalny czas trwania Black Friday to weekend - wskazało tak 51% osób. Dla 36% - idealnym jest tydzień, a tylko 6% uważa, że 1 dzień celebrowania jest wystarczającym. To ważna wskazówka dla sklepów i marek, które planują swoje sprzedażowe działania.

- Dlatego w tym roku, podobnie jak w poprzednim, zdecydowaliśmy się na akcję sprzedażową “Black Week”, która będzie trwała 7 dni. Nasze doświadczenia sprzedażowe pokazują, że to optymalny czas na podejmowanie decyzji zakupowych przez konsumentów - mówi Martyna Głowińska, marketing i PR manager w Grupie Domodi.

Nawyki zakupowe Polaków

Pomimo sytuacji związanej z pandemią, aż 73 proc. badanych deklaruje, że w tym roku ich nawyki zakupowe związane z Black Friday nie ulegną zmianie, z czego: 45 proc. skupi się głównie na sklepach online, 5 proc. zrealizuje swoje potrzeby w sklepach stacjonarnych, 16 proc. - postawi na miks kanałów, a 7 proc. deklaruje całkowitą rezygnację z zakupów w tym czasie. Wśród najmniej skorych do zmian zachowań znalazły się osoby w wieku 25-34 lata.

20 proc. badanych wskazuje, że ich nawyki zmienią się, stawiając głównie na zakupy internetowe. Wśród odpowiadających za zmianą najwięcej jest przedstawicieli pokolenia y oraz x, czyli odpowiednio osób w przedziałach wiekowych 35-44 i 45-55.

W przypadku najmłodszej z badanych grup, czyli pokolenia z ( przedział wiekowy 16-24) w dużej mierze deklarują oni chęć zobaczenia produktu na żywo przed zakupem, dlatego też w tym roku chętniej postawią na miks kanałów online i offline.

Koszyk zakupowy na Black Friday

W TOP 3 najchętniej wskazywanych kategorii w trakcie nadchodzącego Black Friday znalazły się: odzież i obuwie, kosmetyki oraz wyposażenie wnętrz. Poza podium znalazły się sprzęty RTV i AGD czy elektronika.

Najwięcej Baby Boomers’ów wyda w trakcie Black Friday przeznaczy na zakupy od 100 zł do 299 zł, a niewiele mniej badanych w tym przedziale wiekowym - wyda 700 zł i więcej.

Badanie w formie anonimowej ankiety Grupa Domodi przeprowadziła wraz z użytkownikami swoich trzech serwisów: Domodi.pl, Allani.pl oraz Homebook.pl w dniach od 22-28 września 2020. Wzięło w nim udział 86 proc. kobiet i 14 proc. mężczyzn. Przekrój wiekowy był bardzo zróżnicowany, co pozwala przedstawić pełne spektrum obecne na Polskim rynku.

IS ostrzega: salmonella wykryta na jajach

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-17 07:53 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Państwowa Inspekcja Sanitarna wykryła bakterie salmonelli na produkcie Świeże Jaja "Ferma Drobiu Józef Kaczała" pakowane po 10 szt. Spożycie ich - szczególnie na surowo - może zagrażać zdrowiu konsumenta.

IGIS ostrzega przed jajami.

 

GIS ostrzega przed jajami. (Unsplash.com, Fot: Erol Ahmed, kolaż: WP Finanse)

 

Świeże Jaja "Ferma Drobiu Józef Kaczała" (klasa A, waga L) pakowane po 10 szt., z kodem na skorupkach: "2PL 02141304" z datą przydatności do 28 września lub do 2 listopada. Państwowa Inspekcja Sanitarna wykryła bakterie salmonelli na powierzchni jaj w trzech z pięciu próbek.

Natychmiast też Państwowa Inspekcja Sanitarna przeprowadziła kontrolę u producenta jaj. Ustaliła również listę dystrybutorów produktu.

Ponadto producent zobowiązał się, że wycofa wadliwy produkt ze sprzedaży. Sanepid pobrał również próbki podeszwowe ze wszystkich trzech stad żyjących na fermie.

 
 
"Postępowanie wyjaśniające w przedmiotowej sprawie w toku" - informuje GIS w komunikacie.
 
 
 

Jakie zalecenia ma Inspektorat dla konsumentów? "Nie należy spożywać jaj, szczególnie na surowo, o numerach partii wskazanych w komunikacie" - ostrzega GIS. W przeciwnym przypadku narażamy się na zagrożenie zdrowia.

"Należy również pamiętać, że bakterie obecne na powierzchni skorupek mogą zostać przeniesione na inne powierzchnie w wyniku kontaktu z zanieczyszczonymi jajami" - przestrzega GIS.

Plamy po spaghetti? Żaden problem

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-14 08:13 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Te proszki na pewno się sprawdzą
Plamy po krwi, oleju czy sosie spaghetti to prawdziwa zmora. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przychodzi z pomocą i bierze pod lupę dziesięć popularnych marek proszków do prania. Już wiemy, które z nich są najskuteczniejsze.
 
 
UOKiK zbadał, które proszki do prania najlepiej radzą sobie z plamami
 

UOKiK zbadał, które proszki do prania najlepiej radzą sobie z plamami (Shutterstock)

Wiemy już, który proszek do prania wykorzystywany w badaniu UOKiK jest najskuteczniejszy. Ranking wygrywa zdecydowanie Persil "Color Deep Clean Technology". Ale jak ten i inne produkty radzą sobie z konkretnymi rodzajami plam?

UOKiK wziął pod lupę 10 proszków do prania i wyselekcjonował różne rodzaje plam - ze względu na pochodzenie - np. zabrudzenia spaghetti, krwią, olejem mineralnym, deserem, trawą czy chociażby masłem.

Co więcej - w każdej kategorii plam UOKiK zaznaczył, które produkty radziły sobie najlepiej (kolor niebieski), a które nie podołały (kolor żółty).

 
 

Więcej obostrzeń w sklepach? Branża szykuje się na zmiany

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Wyżej wspomniany zwycięzca badania Persil "Color Deep Clean Technology" istotnie poradził sobie świetnie - jego rubryka w tabeli jest w sporej części niebieska. Najlepiej likwiduje plamy po krwi, spaghetti, curry czy makijażu. Gorzej radzi sobie z tłuszczem zwierzęcym, bo tu uzyskał najniższy wynik ze wszystkich badanych proszków.
 uokik

Persil jednak zostawia konkurencję daleko w tyle. Ale całkiem nieźle poradził sobie także Ariel "Color Cleans To Reveal Brilliant Colors", który w porównaniu do innych produktów, dał radę w pojedynku z plamami z krwi, jedzenia niemowlęcego, czerwonego wina (jest nawet lepszy od zwycięzcy Persila), curry, oleju mineralnego i makijażu. Nie sprał za to gliny i słabo wyszło mu pozbycie się plam z torfu i tłuszczu zwierzęcego.

Z plamami z krwi uporał się również proszek Surf "Color Tropical Lily & Ylan Ylang with Essential Oils". Według badań najlepiej zwalcza też plamy powstałe przez glinę.

A który proszek ma najwięcej "żółtego" czyli tych najniższych wyników? No niestety, ale najgorzej w starciu z plamami wypadł E "Active-6 Enzym do koloru intensywna świeżość". Po użyciu produktu spora część zabrudzenia z krwi, trawy czy chociażby z makijażu, wciąż pozostanie na koszulce.

Nie jest to ostatnie badanie tego typu przeprowadzane przez UOKiK. Urząd zaznacza, że rozpoczynają testowanie produktów codziennego użytku i już niedługo pojawią się wyniki skuteczności tabletek do zmywarek oraz płynów do mycia naczyń.

Kolejna kara Prezesa UOKiK za nieuczciwe pokazy

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-01 14:40 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Fałszywy pretekst spotkania, nieistniejace nagrody i rzekome promocje – takie techniki stosuje spółka Swiss-Med ze Stęszewa, by zwabić konsumentów na pokazy handlowe i sprzedać im produkty po zawyżonych cenach.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na Swiss-Med ponad 1,6 mln zł kary.
Wszczął także postępowanie wyjaśniające wobec firmy Eneda, na której praktyki podczas pokazów skarżą się konsumenci.
Kolejna kara Prezesa UOKiK za nieuczciwe pokazy

 


Wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Debata o zdrowym stylu życia, podczas której każda przybyła para dostanie wielofunkcyjny, automatyczny ekspres do kawy – takie obietnice zawierały zaproszenia od Swiss-Med sp. z o. o. sp. k. ze Stęszewa. W rzeczywistości była prezentacja i sprzedaż produktów, a prezent okazywał się kawiarką lub ekspresem przelewowym o wartości co najwyżej kilkudziesięciu złotych. Podczas pokazów Swiss-Med kusił też „wyjątkowymi promocjami” – np. zestaw z pościelą wełnianą i 5 innymi urządzeniami takimi jak odkurzacz czy mata masująca oferował za 10,5 tys. zł, podczas gdy produkty te kupowane osobno rzekomo miały kosztować ponad 45 tys. zł. Firma prowadziła jednak sprzedaż wyłącznie w zestawach, a ich ceny były sztywno ustalone w cenniku znanym tylko handlowcom i były równe właśnie fikcyjnym cenom promocyjnym. Ceny pojedynczych produktów umieszczono jedynie na stronie internetowej, za pomocą której nie można było dokonać zakupów; ponadto były wielokrotnie zawyżone w stosunku do cen rynkowych.

Za nieuczciwe praktyki rynkowe – wprowadzanie konsumentów w błąd, obiecywanie im nieistniejących korzyści – nałożyłem na spółkę Swiss-Med karę finansową w wysokości 1,6 mln zł. Nie ma mojej zgody na manipulowanie konsumentami, oferowanie im za 10 tys. zł produktów, które na rynku mogliby kupić za ułamek tej kwoty i jeszcze przedstawianie tego jako wyjątkowej okazji. Takie praktyki są absolutnie bezprawne i krzywdzące dla konsumentów. Nie ma mowy o jakiejkolwiek tolerancji czy taryfie ulgowej dla nieuczciwych przedsiębiorców organizujących pokazy handlowe – zapowiada Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Oprócz nałożenia na Swiss-Med kary ponad 1,6 mln zł (1 654 961 zł) Prezes UOKiK nakazał spółce natychmiastowe zaprzestanie stosowania kwestionowanych praktyk i poinformowanie poszkodowanych konsumentów o decyzji. To kolejna już w ostatnim czasie wysoka kara za pokazy – w lipcu Tomasz Chróstny nałożył na firmę Comfort Med+ sankcje w wysokości ponad 3,5 mln zł.

W toku jest jeszcze ok. 10 postępowań dotyczących nieuczciwych praktyk podczas pokazów handlowych. We wrześniu Prezes UOKiK wszczął kolejne – na razie wyjaśniające – wobec spółki Eneda z Poznania. Należy ona do grupy spółek powiązanych ze sobą osobowo np. Housefire, którymi UOKiK od wielu lat się interesował i o działaniach których zawiadamiał prokuraturę. Jak wynika z sygnałów konsumenckich, Eneda organizuje spotkania pod pretekstem uruchomienia projektu „Bezpieczne wakacje", który ma na celu ratowanie polskiej turystyki. Uczestnicy skarżą się, że Eneda obiecywała im bon turystyczny na 3-dniowy pobyt z wyżywieniem i wszystkimi atrakcjami w polskim hotelu, tymczasem uprawniał on jedynie do zniżek. Na spotkaniu – wbrew zapowiedziom organizatora - odbyła się natomiast prezentacja produktów takich jak garnki i materace. Było też losowanie „nagród”, za które jednak – jak twierdzi konsumentka – trzeba było zapłacić. Podczas postępowania wyjaśniającego Prezes UOKiK wstępnie zweryfikuje, czy są podstawy do postawienia spółce Eneda zarzutów naruszania zbiorowych interesów konsumentów. W takim przypadku przedsiębiorcy mogłaby grozić kara do 10 proc. obrotów.

Porady dla konsumentów

Seniorze, jeśli zostałeś zwabiony na pokaz handlowy i namówiony na zakup prezentowanych produktów, pamiętaj, że możesz w ciągu 14 dni odstąpić od umowy. Wystarczyć, że wyślesz do firmy stosowny formularz, który możesz pobrać ze strony prawakonsumenta.uokik.gov.pl. Nie musisz podawać powodu rezygnacji, nie poniesiesz też kosztów – poza opłatą za odesłanie zakupów. Po bezpłatną poradę prawną zadzwoń pod numer infolinii konsumenckiej 801 440 220 lub 22 290 89 16 albo napisz e-maila na adres: porady@dlakonsumentow.pl. Pomocą służą też rzecznicy konsumentów, którzy działają w każdym powiecie.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

115 mln zł kary dla Biedronki

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-28 10:40 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Cena w kasie wyższa niż umieszczona na półce lub brak informacji o cenie produktu - w ten sposób przez kilka lat Biedronka naruszała prawa konsumentów.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na właściciela sieci Biedronka - spółkę Jeronimo Martins Polska – karę w wysokości 115 milionów złotych.
Prezes UOKiK nałożył 115 mln zł kary na Biedronkę

 

Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów napływały liczne skargi konsumentów oraz informacje z Wojewódzkich Inspektoratów Inspekcji Handlowej dotyczące nieprawidłowego uwidaczniania cen w sklepach sieci Biedronka. Setki sygnałów dotyczyły wyższych cen w kasie, niż na sklepowych półkach lub braku cen przy towarze. Skargi dały podstawę do wszczęcia postępowania przeciwko Jeronimo Martins Polska. W jego trakcie Prezes Urzędu zlecił kontrole Inspekcji Handlowej, które potwierdziły skalę nieprawidłowego informowania o cenach w sklepach należących do JMP. Z ustaleń Urzędu wynika, że praktyka trwa co najmniej od 2016 r. Dopiero wszczęcie postępowania pod koniec ubiegłego roku przyczyniło się do podjęcia przez właścicieli Biedronki działań, których celem ma być rozwiązanie stwierdzonych nieprawidłowości. Prezes UOKiK będzie monitorował skutki wdrażanych zmian, mających usunąć naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.

 

Inna cena w kasie niż na półce

- Cena jest jednym z najważniejszych kryteriów jakimi kierują się konsumenci przy wyborze produktów. Niedopuszczalne jest wprowadzanie konsumentów w błąd co do właściwej ceny towarów. W przypadku Biedronki klienci przez długi czas płacili najczęściej więcej niż wynikało to z ceny na sklepowych półkach. Nie zawsze mieli nawet tego świadomość – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

 

 

Przykładowe skargi konsumentów (pisownia oryginalna):

  • Cena umieszczona na lodówce w sklepie informowała o tym, że do dnia 31.08.19 r. cena za lody Carte D'Or wynosi 10,99 PLN. Lody te były objęte promocją do tego dnia i też tego dnia dokonałem ich zakupu (…). Niestety po płatności okazało się, że na paragonie została naliczona cena w wysokości 15,99 PLN.
  • Zachęcony gazetka oraz kartką nad produktem postanowiłem zakupić Pierś z kurczaka w promocyjnej cenie 9.99zl. Po zrobieniu zakupów udałem się do kasy za towar zapłaciłem lecz w chwili zapłaty nie zauważyłem na paragonie że piersi są w cenie regularnej czyli 16.89 za kg (…)Poprosiłem o możliwość zwrotu towaru, lecz usłyszałem że niestety nie, bo z tym towarem opuściłem sklep i pani nie przyjmie go. Więc powiedziałem że to oszustwo i tego tak nie zostawię i zgłoszę to do UOKiK, inna z pań obsługi powiedziała "i co z tego, co nam zrobią”.
  • Wieczorna wizyta w Biedronce (…) Widzę lody Marletto 1L za 3,45 (przecenione z 4,99). W kasie 10,99zł. Wracam do zamrażarki sprawdzić... nie ma ani innych lodów Marletto 1L, ani innej ceny dla tych lodów.

Jak widać, różnice w cenie jednego produktu mogły wynieść nawet kilka złotych. Biorąc pod uwagę, że praktyka trwała kilka lat, to konsumenci mogli ponieść przez nią dotkliwe straty, a właściciel sieci Biedronka bezpodstawnie wzbogacił się ich kosztem. Ze skarg wynika również, że zdarzały się sytuacje, w których to sprzedawcy nie chcieli uznać roszczeń klientów, którzy zgodnie z przysługującym im prawem domagali się sprzedaży produktu w korzystniejszej dla nich cenie, którą widzieli na półce.

Przykładowe skargi (pisownia oryginalna):

  • Chciałem zakupić kwiatek prymulka za 2.89. A przy kasie naliczyło mi 7.99. Poprosiłem kierownika o wyjaśnienie i zwrot nadpłaconej kwoty. Niestety nie wyraził zgody. Poinformowano mnie żebym dzwonił na infolinię sklepu.
  • Papier toaletowy z wystawioną ceną 9,99 zł sprzedawano po 16,99 zł. Co gorsza, w przypadku zauważenia tego oszustwa, nie było możliwości zakupu papieru po cenie zgodnej z wystawioną.
  • Na palecie ze zniczami wisiała duża kartka z ceną za znicz. Przy zakupie dwóch zniczy miała być cena 7.99zł za sztukę. W kasie została naliczona inna cena 12,99 zł za sztukę. Po zwróceniu uwagi Pani kierownicze, poinformowała mnie że mogę jedynie zwrócić zakupione znicze.
 

Brak informacji o cenie

Każdy sprzedawca ma również obowiązek uwidocznienia ceny towaru. Uniemożliwienie konsumentowi zapoznania się z ceną na etapie wyboru produktu jest poważnym naruszeniem jego prawa do rzetelnej, prawdziwej i pełnej informacji. Tymczasem kontrole Inspekcji Handlowej wykazały, że w sklepach Biedronka średnio aż 14 proc. towarów nie miało informacji o cenie.

 

Kara na Jeronimo Martins Polska

Długotrwała praktyka spowodowała realne straty w portfelach konsumentów i bezpodstawne wzbogacenie się właściciela sieci ich kosztem.  Dlatego  zdecydowałem o nałożeniu na Jeronimo Martins Polska kary w wysokości 115 mln zł. Istnienie nieprawidłowości potwierdziła również sama spółka tłumacząc je błędami ludzkimi wynikającymi z dużej skali działalności. Nie wykluczamy, że tak rzeczywiście mogło być, nie usprawiedliwia to jednak w żadnym stopniu działania na niekorzyść klientów, tym bardziej, że przez długi czas przedsiębiorca – pomimo licznych nieprawidłowości wykrywanych przez Inspekcję Handlową - nie starał się systemowo rozwiązać tego problemu. Tak duży podmiot powinien dochować należytej staranności w swojej działalności, aby błędy w oznaczeniu nie dotykały osób kupujących w jego sklepach – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Poza sankcją pieniężną w sklepach Biedronka będzie musiała znaleźć się również informacja o prawach przysługujących konsumentom w przypadku różnicy w cenie na półce i w kasie: W przypadku rozbieżności lub wątpliwości co do ceny za oferowany towar konsument ma prawo do żądania sprzedaży towaru po cenie dla niego najkorzystniejszej (art. 5 ustawy z dnia 9 maja 2014 r. o informowaniu o cenach towarów i usług).

Decyzja nie jest prawomocna, przysługuje od niej odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Różnice w cenie na półce i w kasie lub brak informacji ile kosztuje dany produkt to praktyki  niezgodne z prawem i nie mogą być stosowane w żadnym sklepie. Liczba i treść skarg konsumentów, które dotychczas otrzymał UOKiK, a także wyniki kontroli prowadzonych przez Inspekcję Handlową nie wskazywały, żeby podobny problem na tak dużą skalę istniał w pozostałych, dużych sieciach handlowych. Jeśli jednak konsumenci zauważą taką praktykę, zachęcamy do informowania UOKiK lub właściwego Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej. 

Konsumencie, pamiętaj o swoich prawach:

  • Ceny powinny być umieszczone na towarze lub w jego pobliżu, np. na wywieszce na półce. Sprzedawca musi informować o nich w jednoznaczny sposób i w widocznym miejscu. Jeśli podaje je tylko ustnie albo nie podaje ich wcale, to łamie prawo.
  • Porównuj, ile kosztują podobne produkty. Ułatwiają to tzw. ceny jednostkowe – za kilogram, litr, 100 gramów, sztukę. Sprzedawca ma obowiązek je podawać.
  • Jeśli cena w kasie jest wyższa od tej na towarze lub na półce, masz prawo kupić daną rzecz po niższej cenie. Gdy różnicę zauważysz dopiero na paragonie, domagaj się zwrotu nadpłaconej kwoty. W takiej sytuacji dobrze jest mieć dowody, np. zdjęcie wywieszki na sklepowej półce i paragon.
  • O nieprawidłowościach zawiadamiaj Inspekcję Handlową lub UOKiK.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Program dla sygnalistów

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-05 13:02 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Konkurencja na rynku podnosi efektywność gospodarki, co daje efekt w postaci niższych cen i większej innowacyjności. Przynosi korzyści konsumentom i uczciwym przedsiębiorcom. Dzięki konkurencji firmy oferują większy wybór produktów, po niższych cenach. Działalność UOKiK służy między innymi wykrywaniu niedozwolonych porozumień, które ograniczają konkurencję i przynoszą w ten sposób szkody zarówno konsumentom, jak i całym gałęziom gospodarki. Najcięższą formą naruszenia prawa konkurencji są kartele – porozumienia między konkurentami, polegające m.in. na ustalaniu cen, terytorialnym podziale rynku czy alokacji klientów

 

Porozumienia, a w szczególności kartele, są jednak bardzo trudne do wykrycia ze względu na ich tajny charakter i działania przedsiębiorców mające na celu ukrycie uzgodnień. W związku z tym, Urząd bardzo liczy na sygnalistów, którzy mogą dostarczyć cennych informacji o sekretnych ustaleniach.

Kim jest sygnalista?
 

Sygnalista to osoba, która posiada informacje niedostępne publicznie, które mogą zostać użyte w celu wykrycia naruszenia prawa. Może nim zostać pracownik lub były pracownik, który wie, że jego pracodawca zawarł zmowę z innym przedsiębiorcą lub przedstawiciel handlowy dyscyplinowany w celu realizowania uzgodnień o podziale terytorialnym rynku.

Jeżeli jesteś osobą zarządzającą w firmie, która jest członkiem kartelu, rozważ złożenie wniosku leniency. Może się bowiem okazać, że w przypadku, gdy przedstawione informacje doprowadzą do wszczęcia postępowania antymonopolowego, osobom tym może zostać postawiony zarzut naruszenia zakazu porozumień ograniczających konkurencję, a w razie stwierdzenia tej praktyki może zostać nałożona na nie kara pieniężna. Wówczas korzystniejsze jest kontaktowanie się z UOKiK w ramach programu łagodzenia kar, a nie na zasadach przewidzianych dla sygnalistów.

Jaki rodzaj informacji jest cenny dla Urzędu?
 

Szczególnie cenne będą firmowe informacje wewnętrzne o podjętych ustaleniach (np. notatki, sprawozdania ze spotkań), odbytych lub planowanych spotkaniach (dane z kalendarzy) lub korespondencja (e-mailowa, pocztą tradycyjną, za pomocą internetowych komunikatorów, smsy) i inne dokumenty zawierające dane wskazujące na podjęcie antykonkurencyjnych uzgodnień. Już sama informacja o sposobie funkcjonowania kartelu czy wskazówki gdzie i jakich dowodów naruszenia można szukać u danego przedsiębiorcy jest dla nas bardzo cenna.

Jak możesz pomóc?
 
Na specjalnie przygotowanej stronie https://report.whistleb.com/pl/uokik  możesz anonimowo i bezpiecznie powiadomić Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów o antykonkurencyjnych działaniach. Dzięki Twoim informacjom możemy wykryć nielegalne porozumienia i skutecznie z nimi walczyć!

Program ochrony sygnalistów

Gwarancja anonimowości
 

Jeżeli chcesz podać informacje na temat zmowy, ale boisz się odwetu lub negatywnych konsekwencji – zapewniamy całkowitą anonimowość i bezpieczeństwo Twojego zgłoszenia. Jeżeli sam nie podasz danych, które pozwolą Cię zidentyfikować, nie ma możliwości, aby ktokolwiek odkrył Twoją tożsamość.

Połączenie jest szyfrowane i zabezpieczone hasłem.

Jakie praktyki można zgłaszać?
 

Kary nakładane na osoby fizyczne za naruszenie reguł konkurencji

Przede wszystkim zależy nam na informacjach o nielegalnych zmowach – porozumieniach konkurentów, np. producenta z producentem lub sprzedawcy ze sprzedawcą, a także na informacjach o porozumieniach pionowych – zawartych np. między producentem i sprzedawcą. Można też informować Urząd o nadużywaniu pozycji dominującej np. przez monopolistę.

Niedozwolone porozumienia mogą polegać na:

Uwaga!
 
Więcej o antykonkurencyjnych działaniach przeczytasz na  https://konkurencja.uokik.gov.pl/dzialania-niezgodne-z-regulami-konkurencji/

 

1,7 mln zł kary dla spółki Appol za opóźnione płatności dla sadowników

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-04 09:26 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Spółka Appol w nieuczciwy sposób wykorzystywała swoją przewagę kontraktową wobec dostawców jabłek, opóźniając znacząco płatności za zrealizowane dostawy surowca na koncentrat jabłkowy.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na przedsiębiorcę karę w wysokości blisko 1,7 mln zł.
1,7 mln zł kary dla spółki Appol za opóźnione płatności dla sadowników

 

Appol należy do chińskiego koncernu Zhonglu Fruit Juice, jednego ze znaczących producentów koncentratu jabłkowego na świecie. Z ustaleń UOKiK wynika, że w latach 2017-2019 spółka notorycznie zalegała z płatnościami wobec polskich dostawców jabłek.

Przedsiębiorca zobowiązał się w umowach o dostawę na zapłatę pieniędzy, w zależności od rodzaju umowy, w ciągu maksymalnie 14 lub 30 dni. W rzeczywistości płacił nawet po 90 dniach. Największe opóźnienia miały miejsce w 2017 r. i dotyczyły ponad 70 proc. wszystkich transakcji. W kolejnych dwóch latach zaległości było mniej – ponad 37 proc. w 2018 i 17 proc. w 2019 r.

Pacta sunt servanda –  zasada wywodząca się z prawa rzymskiego oznacza, że umów należy dotrzymywać. Jeśli spółka Appol deklarowała zapłatę w ciągu maksymalnie 30 dni, wówczas dostawcy jabłek mieli pełne prawo oczekiwać, że w takim terminie otrzymają należne im pieniądze. Wielu z sadowników musiało jednak czekać znacznie dłużej. To niedopuszczalne działanie i przejaw wykorzystywania przewagi kontraktowej przez producenta koncentratu jabłkowego. Dlatego nałożyłem na Appol karę w wysokości blisko 1,7 mln zł – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

To kolejna decyzja UOKiK dotycząca przetwórców owoców. We wcześniejszych rozstrzygnięciach została nałożona sankcja w wysokości 8,3 mln zł  na T.B Fruit. Decyzja jest nieprawomocna, przedsiębiorca odwołał się do sądu. Natomiast spółki Rauch, Real i Dohler dobrowolnie zmieniły zarzucane im nieuczciwe praktyki handlowe – skróciły terminy płatności i spłaciły zaległe należności.

Maksymalna kara za nieuczciwe wykorzystywanie przewagi kontraktowej na rynku rolno-spożywczym wynosi 3 proc. ubiegłorocznego obrotu przedsiębiorcy.

Przedsiębiorco, rolniku, jeżeli działasz w branży rolno-spożywczej i twój duży kontrahent wykorzystuje swoja przewagę narzucając niekorzystne dla ciebie warunki współpracy – zawiadom UOKiK. Uruchomiliśmy specjalny formularz, który ułatwi ci zgłoszenie nieprawidłowości. Wejdź i wypełnij: https://ankieta.uokik.gov.pl/formularz-zgloszenie-przewaga/.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Cellnex Poland ze zgodą Prezesa UOKiK na przejęcie Polkomtel infrastruktura

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-11 11:08 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał zgodę na przejęcie przez Cellnex Poland
kontroli nad Polkomtel Infrastruktura.
Przedsiębiorcy są właścicielami infrastruktury używanej przez operatorów sieci komórkowej.
Przeprowadzone postępowanie wykazało, że pomimo znaczących udziałów rynkowych uczestników koncentracji, nie dojdzie do ograniczenia konkurencji, zaś transakcja może wzmocnić konkurencyjność sektora.

 

Cellnex Poland ze zgodą Prezesa UOKiK na przejęcie Polkomtel infrastruktura

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Przejmująca spółka należy do grupy kapitałowej Cellnex – operatora infrastruktury służącej do świadczenia m.in. usług telefonii komórkowej. W Polsce grupa Cellnex rozpoczęła działalność w marcu 2021 r. po przejęciu kontroli nad spółką TowerCo, która jest właścicielem infrastruktury telekomunikacyjnej pasywnej obsługującej P4 – właściciela sieci Play.

Polkomtel Infrastruktura zarządza całością infrastruktury telefonii mobilnej operatora sieci Polkomtel, z wyłączeniem sieci rdzeniowej.

Działalność uczestników koncentracji pokrywa się w zakresie udostępniania (hostingu) infrastruktury telekomunikacyjnej pasywnej wykorzystywanej do świadczenia usług sieci komórkowej. Infrastruktura pasywna to w szczególności wieże i maszty telekomunikacyjne.

W tej sprawie Urząd przeprowadził badanie rynku, w którym skierował pytania do operatorów sieci komórkowej - Orange Polska, T-Mobile Polska i P4.  Z własnej inicjatywy stanowisko w sprawie przedstawiła również spółka Polska Tower. Ponadto Prezes UOKiK Tomasz Chróstny poprosił o opinię Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. 

Analiza UOKiK pokazała, że chociaż Cellnex Poland po przejęciu Polkomtel Infrastruktura będzie posiadał ponad 50% masztów telekomunikacyjnych wykorzystywanych przez sieci komórkowe w Polsce, to koncentracja nie doprowadzi do ograniczenia konkurencji. Podobną opinię przedstawił Prezes UKE Jacek Oko.

W prawie antymonopolowym domniemywa się, że przedsiębiorca posiada pozycję dominującą, jeśli jego udział w danym rynku przekracza 40 proc. Każdy przypadek należy jednak analizować indywidualnie. W sprawie Cellnex Polska – Polkomtel Infrastruktura, pomimo znacznego przekroczenia progu 40 proc. przez przedsiębiorców, koncentracja nie ograniczy konkurencji. Co więcej, wejście na rynek podmiotu nie związanego z żadną siecią komórkową, udostępniającego infrastrukturę na rynkowych zasadach, powinno korzystnie wpłynąć na konkurencję pomiędzy operatorami – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Brak negatywnych skutków transakcji wynika ze specyfiki rynku. Do 2020 r. w Polsce większość pasywnej infrastruktury telekomunikacyjnej wykorzystywanej do świadczenia usług telefonii mobilnej należała do czterech największych operatorów. Posiadanie na wyłączność własnych masztów, zwiększających zasięg, było ważnym elementem przewagi konkurencyjnej, dlatego operatorzy nie mieli interesu, aby udostępniać je innym przedsiębiorcom.  Pierwszym poważnym odstępstwem od tego modelu było utworzenie przez T-Mobile i Orange wspólnego przedsiębiorcy, który zarządza aktywami sieciowymi obu tych operatorów.

Przejęcie przez Cellnex Poland masztów użytkowanych dotąd głównie przez Polkomtel nie tylko nie ograniczy konkurencji, ale może doprowadzić do ułatwienia dostępu do infrastruktury innym operatorom, bowiem Cellnex Poland, nie będący operatorem a zarządcą infrastruktury, ma interes ekonomiczny w udostępnieniu masztów wielu podmiotom jednocześnie. W efekcie transakcja może korzystnie wpłynąć na konkurencję pomiędzy operatorami, a także – potencjalnie – ułatwić rozwój mniejszym operatorom, którzy będą mogli skorzystać z infrastruktury dostępnej dla nich na rynku, zamiast rozwijać własną, jak to miało miejsce dotychczas.

Zgodnie z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów, transakcja podlega zgłoszeniu do urzędu antymonopolowego, jeżeli biorą w niej udział przedsiębiorcy, których łączny obrót w roku poprzedzającym przekroczył 1 mld euro na świecie lub 50 mln euro w Polsce. 

Na stronie internetowej UOKiK  zamieszczane są informacje na temat wszystkich prowadzonych przez urząd postępowań antymonopolowych w sprawach koncentracji. Więcej informacji o zasadach koncentracji przedsiębiorców w  przygotowanym specjalnie opracowaniu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Bez wesela nie ma ślubu. Drastyczny spadek liczby par na ślubnym kobiercu

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-08 14:09 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
W kwietniu i maju liczba zawieranych małżeństw była aż o ponad 70 proc. niższa niż rok wcześniej. Polskie pary nie chcą brać ślubu, jeśli nie mogą urządzić wesela. Organizacja uroczystości bez imprezy jest dla niektórych nie do pomyślenia.

Liczba wesel w Polsce drastycznie spadła

(Istock)
Liczba wesel w Polsce drastycznie spadła

Wynika z nich, że Polacy w okresie pandemii rzadziej zawierają związek małżeński. W lutym i marcu było to dość naturalne, bo wtedy i urzędy, i kościoły (o restauracjach czy domach weselnych nie wspominając) były po prostu zamknięte.

 
Ale cofnięcie lockdownu wcale nie spowodowało wzrostu liczby zawieranych małżeństw. Prof. Szukalski połączył dane z dostępnością wesel i możliwością ich organizacji. Z jego analizy wynika, że w kwietniu zawarto tylko 3,5 tys. małżeństw, podczas gdy rok wcześniej było ich 9 tys. W maju było uch 4 tys. (15,7 tys. rok wcześniej). W czerwcu zawarto 15 tys. małżeństw (rok wcześniej 26,5 tys.).
Część wesel anulowano, inne przeniesiono na przyszły rok.
Koronawirus w Polsce. Zabawa w czerwonych strefach. "Dystans znika po toaście. Wesela to żywioł"

Okazuje się, że mnóstwo par zrezygnowało ze ślubu, bo nie mogły urządzić wesela. Małe imprezy na kilkadziesiąt osób można organizować bez problemu, ale w wielu regionach Polski takie wesela są uważane za "kameralne", normą zaś jest robienie przyjęć na 200-300 osób.

 
Lesznowola, 02.09.2020. Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk (L), Główny Inspektor Transportu Drogowego Alvin Gajadhur (P) i Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas (C) podczas briefingu prasowego w zwišzku z rozpoczęciem  kontroli autobusów szkolnych w ramach akcji �Bezpieczna droga do szkoły�, 2 bm. w Lesznowoli. (mr) PAP/Paweł Supernak
GIS. Wesela ponownie na celowniku Inspektoratu

Prof. Szukalski zwraca też uwagę na fakt, że sporo par mogło zrezygnować ze ślubu, gdyż wydłużony okres oczekiwania zakończył ich związek.

Ale – co ciekawe - w pierwszym półroczu spadła też liczba orzekanych rozwodów - o 31,6 proc., a liczba orzekanych separacji - prawie o połowę.

Tlen w puszce na koronawirusa? "To zarabianie na niewiedzy"

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-04 15:09 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Polacy masowo rzucili się na zapuszkowane tleny i używają ich w swoim zaciszu domowym. - Krótkotrwała inhalacja tlenem nie daje żadnych efektów w przypadku koronawirusa - przestrzega lekarz pulmonolog. Producenci jednak wykorzystują niewiedzę klientów i zarabiają na tym grube pieniądze.

Tlen w puszce na koronawirusa? "To zarabianie na niewiedzy"

Polacy masowo rzucili się na zapuszkowane tleny i używają ich w swoim zaciszu domowym. - Krótkotrwała inhalacja tlenem nie daje żadnych efektów w przypadku koronawirusa - przestrzega lekarz pulmonolog. Producenci jednak wykorzystują niewiedzę klientów i zarabiają na tym grube pieniądze.
 
W internecie można znaleźć wiele ogłoszeń oferujących tlen w puszce
 

W internecie można znaleźć wiele ogłoszeń oferujących tlen w puszce

"Tlen medyczny inhalacyjny w puszce 99% 14 litrów" - czytamy w jednym z ogłoszeń na portalu sprzedażowym. Według producenta produkt jest idealny dla sportowców, studentów czy choćby dla osób mających przewlekłe choroby układu oddechowego. Jak czytamy dalej, tlen wspomaga system immunologiczny oraz produkcję hormonów i białek. Za specyfik zapłacimy 149 zł.

Produkt wystarczy na 120 "dostaw" tlenu do naszego organizmu. Dużo? Nie. W praktyce to tyle, ile kilkuminutowe podpięcie do tlenu w warunkach szpitalnych.

W innym ogłoszeniu znajdziemy puszkę o pojemności 15 litrów, kosztuje 119 zł. Sprzedawca oferuje dodatkowo maskę do oddychania. Czytamy jeszcze, że inhalator wystarczy na około 100 wdechów. Również i ten produkt cieszy się wielkim zainteresowaniem.

Tlen w puszce do inhalacji
Tlen w puszce do inhalacji

Ofert jest... niezliczenie wiele. Ceny puszkowanych tlenów, które można schować nawet do torebki, zaczynają się od niecałych 30 zł, a kończą na 200-300 zł (w zależności od pojemności produktów).

Co zaskakuje najbardziej, to liczba osób, które postanowiły zakupić tlen w puszce. Na jednej z aukcji produkt nabyło ponad 2,5 tys. osób.
Jedno z wielu ogłoszeń, które reklamują tleny w aerozolach (Allegro)
Jedno z wielu ogłoszeń, które reklamują tleny w aerozolach (Allegro)

Pytania o sprzedaż zadaliśmy jednemu z polskich producentów tlenu w aerozolu. - Sprzedaż naszego produktu zwiększyła się piętnastokrotnie od wybuchu pierwszej fali koronawirusa. Trend utrzymuje się cały czas, teraz w trakcie drugiej fali sprzedaż wciąż jest bardzo wysoka - powiedział nam jego przedstawiciel Jacek Stajerski.

Stajerski dodał, że przed wybuchem epidemii tlen inhalacyjny w puszce jego firma sprzedawała głównie na europejskich rynkach. Teraz sytuacja się zmienia i znaczna część sprzedaży odbywa się w Polsce. - Dostępność naszych produktów rozszerzamy też o polskie apteki - powiedział.

Jeden wielki "tlenobiznes"

Nie udało się nam znaleźć żadnych danych czy artykułów naukowych, które potwierdzałyby lecznicze działanie tlenów opakowanych w puszki. Z wątpliwościami zwróciliśmy się do dr. hab. n. med. Tadeusza Zielonki - pulmonologa.

- Producenci tych produktów robią na nieświadomych klientach niezły biznes. Ludzie kojarzą COVID-19 z powikłaniami wymagającymi stosowania tlenu. To skojarzenie z tlenem wykorzystują właśnie osoby zarabiające na tym pieniądze - podsumował ekspert.

Tlenoterapia jest oczywiście jedną z metod, którą osoby zakażone koronawirusem są leczone. Jednak tlen z puszki nie wpisuje się w ramy leczenia, a właściwie nie ma żadnego zdrowotnego zastosowania.

- W przypadku śródmiąższowego zapalenia płuc w przebiegu COVID-19 pacjenci leczeni są tlenem, jednak ważne jest to, aby tlen dostarczany był w sposób ciągły. Nie ma tu mowy o inhalacji, jaką można zaaplikować przez te produkty, bo to nie przynosi żadnych efektów. W tych aerozolach z tlenem są jego tak małe ilości, że wystarczą na 120 wdechów, czyli na kilka minut oddychania, a to nikomu ani nie pomoże, ani nie zaszkodzi - mówi dr Zielonka.

Jedynym zastosowaniem dla produktu, jakie wskazuje ekspert, jest sytuacja, gdy ktoś przemijająco i krótkotrwale zostaje odcięty od dostawy tlenu. Np. osoba, która próbowała popełnić samobójstwo przez powieszenie się - wtedy faktycznie szybka, krótkotrwała inhalacja tlenem mogłaby jej pomóc.

Jednak w przypadku chorych na COVID-19 sytuacja wyglądał zgoła inaczej. Kiedy koronawirus zaatakuje płuca, potrzebne jest długotrwałe oddychanie zwiększonym stężeniem tlenu, a nawet mechaniczne wspomaganie oddychania respiratorem. - W takiej terapii pacjent przez cały czas dostaje dużą dawkę tlenu. Przyjmuje go mniej tylko wtedy, gdy potrzebuje coś zjeść - wyjaśnia pulmonolog.

Kaski ochronne dla dzieci - kontrola Inspekcji Handlowej

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-02 10:23 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Planujesz zakup kasku dla dziecka?
Inspekcja Handlowa w pierwszej połowie 2020 r. skontrolowała kaski ochronne dla najmłodszych rowerzystów.
Rodzicu, przeczytaj raport z kontroli i zapoznaj się z naszymi poradami.
Kaski ochronne dla dzieci - kontrola Inspekcji Handlowej

 

Pobierz raport – sprawdź, co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

 

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Wojewódzkie Inspektoraty Inspekcji Handlowej

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Domowa Opieka Medyczna. Pulsoksymetr będzie monitorował stan zdrowia pacjentów w domu

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-17 12:32 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
"Dla bezpieczeństwa pacjentów z COVID-19, których stan zdrowia pozwala na odbycie izolacji w domu uruchamiamy program Domowej Opieki Medycznej" - czytamy na stronie rządowej. Chodzi o system zdalnego monitoringu parametrów chorych – saturacji krwi i tętna. Pacjenci otrzymają pulsoksymetry jako narzędzie diagnostyczne oraz skorzystają z sytemu PulsoCare do przekazywania i monitorowania danych.

 

Zdrowie i uroda, Domowa Opieka Medyczna Pulsoksymetr będzie monitorował zdrowia pacjentów - zdjęcie, fotografia

 

O objęciu osoby programem Domowej Opieki Medycznej będzie decydował lekarz POZ. Decyzja zostanie podjęta na podstawie zdiagnozowanej choroby wywołanej koronawirusem oraz na podstawie wywiadu o stanie zdrowia chorego.
 

"Program skierowany jest przede wszystkim dla pacjentów z grup ryzyka, leczonych w warunkach domowych, zagrożonych nagłym pogorszeniem się stanu zdrowia. Są to m.in. osoby powyżej 55 roku życia oraz pacjenci z chorobami współistniejącymi tj.: choroby serca, niewydolność nerek, choroby nowotworowe, cukrzyca typu 2 i inne" - czytamy w wyjaśnieniach. 

Rolą lekarza POZ jest wyłącznie zapisanie pacjenta do programu. Monitoring stanu zdrowia, telekonsultacje oraz pozostałe działania realizują konsultanci i lekarze z Centrum Kontaktu DOM (całodobowa infolinia - 22 735 39 40).

Jak działa program?

  • Jeśli otrzymałeś pozytywny wyniku testu na COVID-19, a Twój lekarz POZ skierował Cię do programu Domowej Opieki Zdrowotnej, otrzymasz SMS z hasłem do systemu.
  • Pulsoksymetr otrzymasz za pośrednictwem Poczty Polskiej. W paczce znajdziesz również instrukcję obsługi, ulotkę na temat programu DOM oraz kopertę do zwrotu sprzętu.
  • Zaloguj się do systemy na stronie internetowej: www.pulsocare.mz.gov.pl lub zainstaluj aplikację PulsoCare.
  • Po zalogowaniu się do systemu lub aplikacji będziesz mógł przeprowadzić badanie z użyciem pulsoksymetru. Aplikacja w prosty i intuicyjny sposób prowadzi Cię przez cały proces, na który składa się badanie Pulsoksymetrem i wywiad medyczny w postaci ankiety.
  • Badaj się co kilka godzin zgodnie z zaleceniami, a wyniki wpisz w systemie PulsoCare.
  • Wszystkie wyniki badań są przesyłane do centralnej bazy danych i na bieżąco  monitorowane przez Centrum Kontaktu. Konsultanci i lekarze weryfikują wyniki Twoich pomiarów. W sytuacji niepokojącej zostaniesz skierowany na zdalną konsultację, która odbędzie się w formie teleporady. W razie konieczności zostanie wezwane Pogotowie Ratunkowe.

Pulsoksymetr mierzy saturację, czyli nasycenie krwi tlenem. U osób zdrowych prawidłowa saturacja wynosi ok. 95-100%.

Pamiętaj o kilku ważnych kwestiach wykonując pomiar:

  • pomiary wykonuj po kilku minutach odpoczynku
  • przed wykonaniem pomiarów umyj ręce
  • pomiary wykonuj w pozycji siedzącej
  • podczas korzystania z pulsoksymetru, nie możesz mieć pomalowanych paznokci
  • badaj się co kilka godzin zgodnie z zaleceniami
  • wpisuj wszystkie wyniki do systemu PulsoCare

Co może wpłynąć na nieprawidłowy pomiar pulsoksymetru?

  • ruch palca podczas pomiaru
  • wilgotna dłoń
  • paznokcie pomalowane lakierem
  • zbyt długie paznokcie
Źródło: komunikat udostępniony za pośrednictwem serwisu gov.pl 

Kontrola IH - farby, lakiery, emalie

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-14 11:04 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa sprawdziła oznakowanie ponad 220 partii produktów, które zawierają tzw. lotne związki organiczne – są to substancje chemiczne powszechnie stosowane w farbach, emaliach czy lakierach.
Planujesz malowanie mieszkania lub domu? Zapoznaj się z informacją z kontroli IH.

 

Kontrola IH - farby, lakiery, emalie

Tylko 9 produktów było nieprawidłowo oznakowanych. Podawano błędne kategorie produktu, nie stosowano polskich skrótów czy źle eksponowano informację o zawartości LZO.

29 próbek sprawdziliśmy w laboratorium. Jedynie w 3 przypadkach stwierdziliśmy nieprawidłowości – niezgodność deklaracji producenta z rzeczywistością. Mimo że realna zawartość LZO w tych produktach była wyższa niż wskazywano na etykiecie - mieściła się w normie określonej w przepisach (30 g/l).

Pobierz raport – sprawdź, co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

 

Wykaz skontrolowanych produktów znajdziesz w załączniku.

W przypadku wątpliwości co do bezpieczeństwa zakupionych produktów poinformuj właściwą miejscowo placówkę Inspekcji Handlowej lub Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Palenie w kominku nie truje? Cóż, ekologiczne na pewno nie jest

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-22 11:12 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Jaki sens ma wprowadzanie zakazu palenia w kominkach, przecież drewno jest o wiele czystszym paliwem niż węgiel – pytają nas czytelnicy. Wyjaśniamy.
Palenie w kominku zdrowe nie jest
(Unsplash.com)
Palenie w kominku zdrowe nie jest.

Zakaz palenia w kominkach na Mazowszu (wprowadzany w określonych warunkach) podzielił Polaków. Mniej więcej tyle samo osób go popiera, co piętnuje. Przeciwnicy zakazu podkreślają, że na rynku jest mnóstwo modeli kominków spełniających wyśrubowane normy emisji spalin, a na świecie podobne zakazy nie istnieją.

A poza tym drewno to odnawialne źródło energii, a więc palenie w kominku jest bardziej ekologiczne, niż wykorzystywanie innych źródeł energii.

Słynny zakaz palenia w kominkach w województwie mazowieckim nie jest zakazem permanentnym. Po pierwsze - obowiązywać będzie tylko w tzw. dni smogowe, czyli gdy zostaną przekroczone określone normy zanieczyszczeń w powietrzu. Po drugie, nie dotyczy domów, w których kominek jest jedynym źródłem ciepła, po trzecie – kominka będzie można używać, gdy zawiedzie podstawowy sposób ogrzewania – na przykład zabraknie prądu.

Dodaje, że kominki niesłusznie stały się najgłośniejszym elementem kampanii mającej na celu poprawę jakości powietrza.

Nie wszędzie i nie zawsze będzie można cieszyć się widokiem palących się w kominku drewien.
Polacy podzieleni w sprawie kominków. Na wsi nie chcą zakazu palenia

Dodaje, że kominki – niezależnie od tego, w jakim stopniu przyczyniają się do zanieczyszczania powietrza – są w pewnym sensie przeżytkiem. Spalanie paliw kopalnych i drewna zawsze jest źródłem pyłów i trucizn. Na dodatek nie wiadomo, ile osób faktycznie spala w kominkach drewno suche i ile robi to w prawidłowy sposób.

Misiński protestuje też przeciwko określaniu drewna mianem paliwa ekologicznego lub należącego do rodziny OZE. Chodzi tu jednak w szczególności o projekty dotyczące rozszerzania definicji biomasy, prowadzące do spalania drewna w elektrowniach.

Wiele osób podważa jednak ogólny sens wprowadzania zakazu palenia w kominkach. Argumentują, że na Zachodzie polskie kominki spełniające wyśrubowane normy emisji spalin są bardzo popularne, a podobnych zakazów praktycznie nigdzie nie ma.

Otóż zakazy są – i to bardzo podobne do rozwiązań wprowadzonych przez Mazowsze. Takie ograniczenia wprowadziły na przykład władze Montrealu, Quebecu, Cambridge czy położonego w Alpach kurortu – słynnego Chamonix.

Chamonix pod względem położenia przypomina nieco Zakopane. Francuzi już dawno zauważyli, że zimą powietrze w ich kurorcie jest najbardziej zanieczyszczone. To miasteczko z najbardziej trującym powietrzem w całym kraju.

Mazowsze wprowadza restrykcje w ogrzewaniu domów
Nie rozpalisz kominka, nie użyjesz dmuchawy do liści. Kary do 5 tys. zł

W Quebecu obowiązuje zakaz używania kominków w tzw. dni smogowe – mieszkańcy mogą to na bieżąco sprawdzać w aplikacji mobilnej. A w Montrealu już w 2018 roku na stałe zakazano używania pieców opalanych drewnem i kominków. Wyjątki obejmują albo stare piece, które należy wymienić, albo nowe, spełniające wyśrubowane normy emisji. Rozporządzenie stanowi również, że w nowych budynkach dozwolone są tylko urządzenia na gaz ziemny, propan i pellet.

Również amerykańskie władze lokalne często ostrzegają przed używaniem kominków. Według Departamentu Ochrony Środowiska stanu Massachusetts, dym drzewny "zawiera toksyczny tlenek węgla, tlenki azotu powodujące smog, sadzę, drobne cząstki i szereg innych chemikaliów i gazów, które mogą powodować lub pogarszać poważne problemy zdrowotne, szczególnie wśród dzieci, kobiet w ciąży i osób z trudnościami w oddychaniu."

Naukowcy na zlecenie władz wyliczyli, że spalanie drewna i węgla stanowi 38 proc. całej brytyjskiej emisji PM2,5. Dla porównania 16 proc. pochodzi ze spalania przemysłowego, 12 proc. z transportu drogowego, a 13 proc. ze stosowania rozpuszczalników i procesów przemysłowych.

Jak groźny jest dym z kominka?

Przedstawiciele Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu udowodnili, że paleniska w domach są poważnym źródłem zanieczyszczeń – zarówno tych, które ulatują kominem, jak i takich, które zatruwają powietrze w domu czy mieszkaniu.

Proste badanie pyłomierzem wykazało, że w kilka minut po rozpaleniu kominka w pokoju przekroczona została norma dobowa pyłu PM10 - 50 mikrogramów na metr sześcienny.

Kilkanaście minut później jego stężenie sięgnęło 200 mikrogramów, następnie ustabilizowało się na poziomie 250 mikrogramów. Co więcej – do badania używano kominka ze szklanymi drzwiczkami. Stężenie wzrastało jeszcze mocniej podczas ich otwierania i dorzucania drewna. To wartości alarmowe - przy takich stężeniach zanieczyszczeń w miastach wydaje się zalecenia, by osoby chore i seniorzy nie wychodzili na ulice, a transport zbiorowy staje się darmowy.Zakaz palenia w kominkach. To województwo jest pierwsze w Polsce

Wyniki tego eksperymentu nie podobają się miłośnikom kominków - nie spełniał on warunków, które pozwoliłyby uznać go za "naukowy". Takie zlecały jednak rządy na przykład USA i Szwecji.

"Dym wytwarzany z pieców opalanych drewnem i kominków zawiera ponad 100 różnych związków chemicznych, z których wiele jest szkodliwych i potencjalnie rakotwórczych. Zanieczyszczenia z dymu drzewnego obejmują drobne cząstki, tlenki azotu, tlenki siarki, tlenek węgla, lotne związki organiczne, dioksyny i furany. Wdychane powietrze zawierające dym drzewny może powodować poważne problemy ze zdrowiem układu oddechowego i sercowo-naczyniowego" - brzmi fragment raportu amerykańskich naukowców.

Z kolei raport szwedzkich naukowców wskazuje, że emisje cząstek mogą przyczyniać się do chorób psychicznych, takich jak objawy lęku i potencjalnie wpływać na rozwój choroby Alzheimera. I oczywiście zanieczyszcza środowisko naturalne.

Ftalany w plastikowych opakowaniach

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-08 07:56 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Wykryto powiązanie tych chemikaliów z ADHD u nastolatków.
 
Chemikalia powszechnie stosowane w produkcji różnych plastikowych opakowań mogą powodować ADHD u nastolatków. Do takich wniosków doszli naukowcy z czołowej uczelni medycznej na świecie - Harvard Medical School w USA. Chodzi o ftalany, estry kwasu ftalowego, stosowane przy produkcji opakowań na kosmetyki, perfumy, żywność, leki. Poprawiają one elastyczność i trwałość opakowań, ale u ludzi doprowadzają do zaburzeń układu hormonalnego. Eksperci zmierzyli poziom chemikaliów z próbek moczu, zestawiając je z zachowaniami 205 nastolatków. Badania wykazały, że kontakt z tymi chemikaliami w okresie dojrzewania wzmaga zachowania podobne do ADHD. 40 proc. badanych miało znaczące problemy behawioralne, a 19 proc. duże zaburzenia koncentracji. Wyniki były negatywne w większości u młodych mężczyzn. Ftalany źle wpływały na ich hormony. Naukowcy już wcześniej alarmowali, że chemikalia te mogą znacząco pogarszać jakość nasienia u mężczyzn. Mówi się też o większym ryzyku astmy u dzieci i ich niższym IQ, w przypadku matek, które w ciąży wdychały ftalany

Fałszowanie składu surowcowego odzieży - Prezes UOKiK wszczyna postępowania

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-14 10:42 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
„Wełniana” marynarka wełnę zawierała jedynie na etykiecie – w jej składzie za to był poliester i wiskoza. W koszuli zamiast 80 proc. bawełny było jej 35 proc.
W oparciu o wyniki kontroli Inspekcji Handlowej i badania laboratoryjne Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowania właściwe wobec podmiotów wprowadzających na rynek marynarki, garnitury i koszule.
Firmom Dastan Logistics, Kubenz i Recman Prezes UOKiK postawił zarzuty wprowadzania konsumentów w błąd za co grozi kara do 10 proc. obrotów.

 

Fałszowanie składu surowcowego odzieży - Prezes UOKiK wszczyna postępowania

 

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Na etykiecie lub wszywce ubrania powinniśmy znaleźć informację o jego prawdziwym składzie surowcowym. Jak wykazały kontrole Inspekcji Handlowej i szczegółowe badania laboratoryjne, z rzetelnością w tym zakresie bywa różnie i wszywki nie zawsze mówią prawdę o użytych włóknach. Prezes UOKiK wykorzystał te ustalenia i wszczął postępowania przeciwko podmiotom wprowadzającym na rynek męską odzież wizytową, u których stwierdzono największe nieprawidłowości. Są to: Dastan Logistics Paulina Staniaszek z Tuszyna, Kubenz z Ełku oraz Recman z Suwałk. Zarzuty dotyczą wprowadzania konsumentów w błąd.

Każdy konsument ma prawo do rzetelnej informacji o jakości produktu i w tym zakresie ufa zapewnieniom sprzedawcy czy producenta. Niestety, nie jest w stanie samodzielnie sprawdzić, czy prezentowane informacje o składzie jakościowym surowca pokrywają się z rzeczywistością. Dlatego przychodzimy konsumentom z pomocą i badamy skład różnych produktów w akredytowanych laboratoriach UOKiK. Wyniki kontroli odzieży wizytowej pozwoliły na postawienie zarzutów przedsiębiorcom w zakresie wprowadzania konsumentów w błąd. W tym roku kontynuujemy działania i sprawdzamy jakość odzieży, tak aby zapewnić konsumentom dostęp do prawidłowych informacji o składzie surowca, z którego jest wykonany dany produkt. Konsumenci mają prawo do rzetelnej informacji, mającej przecież fundamentalne znaczenie dla podejmowanych przez nich decyzji czy i satysfakcji z użytkowania zakupionych produktów – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Badania laboratoryjne

Inspektorzy Inspekcji Handlowej w 2019 r. oraz na początku 2020 r. odwiedzili sklepy sprzedające męską odzież wizytową. Przekazali do laboratorium UOKiK w Łodzi do badań garnitury, marynarki i koszule.  

Badania wykazały, że największe nieprawidłowości między informacją na etykiecie a rzeczywistym składem dotyczyły trzech firm: Dastan Logistics Paulina Staniaszek, Kubenz oraz Recman.

Przykłady:

  • Koszula Dastan Logistics – zgodnie z etykietą powinna zawierać 80 proc. bawełny i 20 proc. poliesteru. Co wykazały badania? Poliester 65,1 proc., bawełna 34,9 proc.
  • Garnitur męski MONACO firmy Kubenz powinien być wykonany w całości z wełny, a podszewka z wiskozy. Co wykazały badania? Użyto poliestru (69,1 proc.) i wiskozy (30,9 proc.), a podszewka była całkowicie z poliestru.
  • Marynarka od garnituru BERTIN marki Recman powinna zawierać 80 proc. wełny i 20 proc. poliestru. Co wykazały badania? Poliester 78,6 proc. i wiskoza 21,4 proc. Wełny brak.

Zarzuty Prezesa UOKiK

Na podstawie wyników badań laboratoryjnych Prezes UOKiK Tomasz Chróstny postawił zarzuty naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Dotyczą one: Dastan Logistics Paulina Staniaszek, Kubenz oraz Recman. Maksymalna sankcja to 10 proc. ubiegłorocznego obrotu przedsiębiorcy.

– Rosną wymagania konsumentów co do jakości produktów – prawidłowa informacja ma kluczenie znaczenie nie tylko dla potrzeb określenia czy oferowana cena jest adekwatna do wartości użytkowej produktu, ale również prawidłowej eksploatacji czy konserwacji danego wyrobu. Gdyby konsument wiedział, że w marynarce „wełnianej” nie ma ani grama wełny, mógłby odstąpić od zakupu bądź inaczej konserwować produkt. Będziemy coraz częściej wykorzystywać ustalenia Inspekcji Handlowej i wyniki badań laboratoryjnych do prowadzenia postępowań wobec nieuczciwych przedsiębiorców – dodaje Prezes UOKiK.

Na co zwrócić uwagę kupując garnitur?

  • Tkanina wierzchnia – dobierz ją odpowiednio do swoich oczekiwań. Weź pod uwagę, czy garnitur ma wytrzymywać długie podróże, częste składanie i transport w walizce, w jakich porach roku będziesz go nosił.
  • Gramatura tkaniny – zwykle waha się od 220 do 400 g, odpowiada to wadze metra kwadratowego danej tkaniny. Im chłodniej, tym gramatura powinna być większa.
  • Skręt nitek – standardowe oznaczenia to Super 100’s, 120’s czy 130’s. Odnoszą się do grubości włosa, z którego została wykonana nić. Im wyższa liczba, tym tkanina jest szlachetniejsza i delikatniejsza, ale też bardziej podatna na zagniecenia.
  • Wełna i dodatek innych włókien. Wełna merynosowa jest komfortowa i przyjemna w dotyku, nie trzeba jej często prać i czyścić, a także jest łatwa w prasowaniu. Jest jednak podatna na zagniecenia. Niewielka domieszka poliestru lub poliamidu
    (5-10 proc.) zwiększa odporność na tarcie tkaniny wełnianej, nie pogarszając znacząco cech wełny.

Masz zastrzeżenia lub wątpliwości? Zgłoś je do Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Kolejne decyzje w sprawach zatorów płatniczych

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-14 09:07 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał kolejne decyzje w sprawach zatorów płatniczych.
Na spółki Borg Automotive i Sitech nałożył kary finansowe na łączną kwotę ponad 374 tys. zł.
Wobec STS Logistics i Agrii Polska odstąpił od wymierzenia kary, w sprawie spółek Mondelez Europe i Viacon Polska postępowania zostały umorzone.

 

Kolejne decyzje w sprawach zatorów płatniczych

 

 

Od połowy 2020 r. Prezes UOKiK może interweniować w sprawach związanych ze zwalczaniem zatorów płatniczych. Celem naszych działań w tym zakresie jest poprawa dyscypliny płatniczej polskich przedsiębiorców, zapewnienie stabilności rynku oraz ochrona małych i średnich firm. Wydałem kolejnych sześć decyzji dotyczących zatorów. W dwóch przypadkach nałożyłem kary finansowe, kolejne dwa podmioty uniknęły sankcji pieniężnej ponieważ spełniały ustawowe, obligatoryjne przesłanki do odstąpienia od kary. Ostatnie dwa rozstrzygnięcia to decyzje umarzające postępowania wobec spółek, których zaległości nie przekraczały w okresie 3 kolejnych miesięcy zapisanej w ustawie kwoty 5 mln zł – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Decyzje z karami finansowymi

Dwa rozstrzygnięcia, w których organ nałożył kary finansowe za generowanie zatorów płatniczych, dotyczą spółek działających w branży motoryzacyjnej - Borg Automotive oraz Sitech.

Według ustaleń Urzędu spółka Borg ze Zduńskiej Woli, zajmująca się m.in. odkupem i dostarczaniem regenerowanych część samochodowych na europejski rynek wtórny, w okresie od lutego do kwietnia 2020 r. opóźniła się z zapłatą wynagrodzenia na rzecz 317 kontrahentów w łącznej wysokości ponad 8,6 mln zł. Największa kwota spełnionego po terminie świadczenia pieniężnego wobec jednego kontrahenta wynosiła ponad 1,3 mln zł. Nałożona przez Prezesa UOKiK kara to ponad 14,5 tys. zł.

Druga decyzja dotyczy spółki Sitech należącej do koncernu Volkswagen i specjalizującej się przede wszystkim w produkcji metalowych stelaży siedzisk samochodowych. Przeprowadzone postępowanie wykazało, że generowane przez przedsiębiorcę opóźnienia w okresie od lutego do kwietnia 2020 r. dotknęły nawet 433 polskich kontrahentów. Łączna kwota świadczeń pieniężnych, które spółka nie zapłaciła w terminie, wynosiła prawie 64 mln złotych (ponad 3 tysiące faktur). W skrajnych przypadkach partnerzy handlowi przedsiębiorcy musieli czekać na zapłatę należnego im wynagrodzenia nawet 119 dni.  Sankcja nałożona przez Prezesa UOKiK wyniosła w tym przypadku ponad 358 tys. zł.

Dwa odstąpienia od wymierzenia kary

Prezes UOKiK zgodnie z obowiązującymi przepisami ma obowiązek odstąpić od wymierzenia kary pieniężnej, jeśli świadczenia pieniężne nieotrzymane lub otrzymane po terminie przez stronę postępowania są wyższe niż suma opóźnień, którą sama wygenerowała w badanym   okresie trzech miesięcy. Taka sytuacja wystąpiła w postępowaniach prowadzonych przeciwko STS Logistics oraz Agrii Polska.

Dwie decyzje o umorzeniu postępowania

Ostatnie dwa rozstrzygnięcia dotyczą: Mondelez Europe ze Szwajcarii, która prowadzi w Polsce działalność za pośrednictwem oddziału oraz Viacon Polska. Obie spółki nie przekroczyły w okresie od stycznia do kwietnia 2020 r. pięciomilionowego progu opóźnień, dlatego Prezes UOKiK umorzył wobec nich postępowania.

Nadmierne opóźnianie się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych oraz sposób karania

Interwencja Prezesa Urzędu w sprawach dotyczących zatorów płatniczych jest możliwa, jeśli  w ciągu 3 kolejnych miesięcy suma wartości wszystkich świadczeń pieniężnych niespełnionych lub spełnionych po terminie przez przedsiębiorcę na rzecz jego kontrahentów przekracza 5 mln złotych.  Sposób obliczenia kary reguluje ściśle ustawa i stanowi sumę kar jednostkowych za każde opóźnienie. Według wzoru wysokość kar jednostkowych zależna jest od wysokości opóźnionego świadczenia, długości opóźnienia oraz wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w transakcjach handlowych.

Nowe postępowania

Równolegle, Prezes UOKiK nie przestaje interweniować u kolejnych podmiotów, co do których ma podejrzenia, że nadmiernie opóźniają się z zapłatą swoim kontrahentom. Tym razem przeprowadzona przez Urząd działania wykazała ryzyko powstania zatorów płatniczych m. in.  w branży rolno-spożywczej. Analiza UOKiK wykazała również większe prawdopodobieństwo nadmiernego opóźniania się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych w sytuacji, gdy wystawcą faktury jest osoba indywidualna prowadząca działalność gospodarczą, a nabywcą towaru lub usług spółka prawa handlowego, której wartość przychodu uzyskana w roku podatkowym przekroczyła równowartość 50 mln euro.

W ten sposób wytypowano kolejne podmioty względem których Prezes UOKiK wszczął postępowania administracyjne w sprawie nadmiernego opóźniania się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych. Są to: Ikea Industry Poland, Kuehne+Nagel, Pfeifer & Langen Polska, Kampol-Fruit, Polmlek Grudziądz, Przedsiębiorstwo Drobiarskie Drobex, Zakłady Drobiarskie Farmio i Real S.A. Tym razem badany przez UOKiK okres, w którym przedsiębiorcy potencjalnie mogli się opóźniać z zapłatą, to 3 kolejne miesiące na przełomie 2020 i 2021 roku.

Trwają prace nad zmianami prawnymi

 - Na podstawie doświadczeń uzyskanych w prowadzonych postępowaniach widzimy już, że wartość nakładanych kar wynikających z ustawowego wzoru jest zbyt niska, zaś postępowania poważnie angażują zasoby Urzędu i przedsiębiorców. Pracujemy z Ministerstwem Finansów i Ministerstwem Rozwoju, Pracy i Technologii nad zmianami legislacyjnymi aby usprawnić prowadzenie postępowań oraz – poprzez mechanizm sankcyjny – zwiększyć presję na terminowe i uczciwe rozliczanie się dużych przedsiębiorców z ich kontrahentami - mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Kolejni naganiacze z zarzutami za promowanie systemów typu piramida

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-09 13:08 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny postawił zarzuty trzem przedsiębiorcom, którzy namawiali w internecie i podczas różnych wydarzeń do inwestowania w FutureNet, FutureAdPro lub przystępowania do sieci NetLeaders.
To systemy promocyjne typu piramida, a ich tworzenie, prowadzenie i propagowanie jest zakazane i uznawane za nieuczciwą praktykę rynkową.
Przedsiębiorcom grożą kary pieniężne.
Kolejni naganiacze z zarzutami za promowanie systemów typu piramida

 

Pod koniec grudnia 2020 r. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył pierwszą karę za naganianie na systemy promocyjne typu piramida – na youtubera Damiana Żukiewicza (INVESTPROVIDER). Teraz postawił zarzuty kolejnym trzem przedsiębiorcom, którzy propagowali tego typu zakazane projekty. Są to: Mateusz Gużda (dawniej „iPrime Consulting” Mateusz Gużda z Kluczborka), Zbigniew Lemański (były członek rady nadzorczej i likwidator spółki B3Team S.A. z Wrocławia, w której członkiem zarządu był m.in. Damian Żukiewicz) oraz Bartłomiej Żukiewicz (zawieszona działalność Bartłomiej Żukiewicz Investment z Wrocławia). Zarzuty dotyczą promowania systemów promocyjnych typu piramida, czyli projektów obiecujących zyski uzależnione głównie od wprowadzenia do systemu kolejnych osób, a nie od sprzedaży czy konsumpcji produktów. Ich organizowanie i propagowanie jest prawnie zakazane.

Naganianie na systemy promocyjne typu piramida to nieuczciwa praktyka rynkowa, która może skutkować poważnymi stratami finansowymi, a niekiedy ludzkimi tragediami. Konsumenci, którzy uwierzą w obiecywane przez naganiaczy wysokie i łatwo osiągalne zyski, mogą stracić zainwestowane pieniądze, a nawet popaść w długi. Tego typu systemy zawsze w końcu upadają, a zarabiają na nich ich organizatorzy oraz naganiacze – osoby je promujące. Ich działania są nie tylko bezprawne, ale także naganne etycznie. Będziemy konsekwentnie walczyć z naganiaczami, propagowanie systemów typu piramida nie może się opłacać – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Mateusz Gużda, Zbigniew Lemański i Bartłomiej Żukiewicz propagowali co najmniej jeden z wymienionych systemów promocyjnych typu piramida: portal FutureNet, platformę reklamową FutureAdPro i/lub sieć NetLeaders. Dwa pierwsze prowadzone przez firmy FUTURENET UKRAINE ze Lwowa oraz BCU Trading z Dubaju obiecywały wynagrodzenie za wprowadzenie nowych osób i namówienie ich do kupienia pakietów uczestnictwa lub statusów. Prezes UOKiK ostrzegał przed nimi już w marcu 2019 r., a w lipcu 2020 r. wydał decyzję, w której uznał je za nielegalne systemy promocyjne typu piramida. Natomiast sieć NetLeaders to inicjatywa firmy CL Singapore wprowadzającej na rynek kryptowalutę DasCoin. Spółka oferowała licencje, które kosztowały od 100 euro do 25 tys. euro i obiecywała zyski za namówienie innych osób do wpłaty pieniędzy. Prezes UOKiK w grudniu 2019 r. wydał decyzję, w której uznał, że był to system promocyjny typu piramida.

Przedsiębiorcy zachęcali na swoich stronach internetowych, w mediach społecznościowych, w serwisie Youtube i podczas organizowanych wydarzeń do rejestrowania się w opisanych systemach, wpłacania do nich pieniędzy i wprowadzania kolejnych osób. Kusili przy tym wizją łatwych, wysokich zysków i egzotycznych podróży. Przykładowo:

  • Bartłomiej Żukiewicz pisał na swojej stronie: Na moim przykładzie powiem Ci że na dzień dzisiejszy z zainwestowanych 3400 zł zrobiłem już 19 tys. i ta liczba z dnia na dzień się powiększa. Obecnie jestem wolny finansowo i mogę cieszyć się czasem wolnym z bliskimi. Pierwszą możliwością zarabiania większych pieniędzy w Futurenet są MATRYCE.
  • Zbigniew Lemański zachwalał: FutureNet to bez wątpienia firma, dzięki której mój status finansowy znalazł się na zupełnie nowym, wyższym poziomie. Na poziomie nie tylko widocznym w cyferkach na koncie, ale także w jakości i innowacyjności zarabiania oraz pomnażania pieniędzy. Brał także udział w wydarzeniach związanych z promocją FutureNet i FutureAdPro, np. w 2017 r. w Krakowie wykonał skomponowaną przez siebie piosenkę „My FutureNet”, w refrenie której można było usłyszeć: Kupujemy matryce, zapraszamy znajomych, FutureNet polecamy i zarabiamy.
  • Mateusz Gużda był „globalnym ambasadorem” NetLeaders, promował tę sieć podczas różnych wydarzeń i w związku z najlepszymi wynikami sprzedaży licencji otrzymał puchar od organizatorów.

Za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów grozi kara maksymalnie do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy z poprzedniego roku. Przy tym za przedsiębiorcę uznaje się nie tylko osobę zarejestrowaną w CEIDG, ale każdego (w tym blogerów, infuencerów), kto w sposób zorganizowany i ciągły faktycznie prowadzi działalność gospodarczą i czerpie zyski np. z zakładania, prowadzenia lub propagowania systemów promocyjnych typu piramida.

Zostałeś namówiony do udziału w opisanych przedsięwzięciach? Prześlij taki sygnał wraz z opisem sposobu działania naganiaczy i zachowaną treścią korespondencji od nich do Delegatury UOKiK w Gdańsku na adres: ul. Podwale Przedmiejskie 30, 80-824 Gdańsk lub e-mailem: gdansk@uokik.gov.pl.

 

Jak rozpoznać system typu piramida

Systemy promocyjne typu piramida polegają na tym, że konsument jest namawiany do udziału w „projekcie” w zamian za obietnicę wynagrodzenia lub innych korzyści, które są uzależnione głównie od wprowadzenia do systemu kolejnych osób, a nie od sprzedaży czy konsumpcji produktów. W takich systemach najczęściej są oferowane inwestycje w tokeny, kryptowaluty, pakiety edukacyjne czy językowe, apartamenty itp.

Schemat działania systemu typu piramida jest z założenia następujący: wpłacasz pieniądze, polecasz inne osoby i za ich wprowadzenie otrzymujesz wynagrodzenie. Pochodzi ono z wpłat osób, które bezpośrednio i pośrednio poleciłeś. W ten sposób to ty, twoi znajomi i znajomi znajomych finansujecie system. Jednak po pewnym czasie system musi upaść, bo wpłacane pieniądze nie są inwestowane w żadne aktywa i nie przynoszą zysków. Pieniądze trafiają do organizatorów i osób zajmujących najwyższą pozycję w łańcuszku. System działa, dopóki lawinowo wzrasta liczba osób przystępujących do systemu i wpłacających pieniądze. Warunkiem funkcjonowania takiego systemu jest ciągły wzrost wpłacanych pieniędzy, co nie jest możliwe do utrzymania. W efekcie system upada, a twoje pieniądze przepadają.

Systemy promocyjne typu piramida maskowane są hasłami „program”, „inwestycje”, „zarabianie w internecie”, „zarabianie w domu”, „platforma reklamowa”. Często uwiarygadniają je celebryci, który uczestniczą w organizowanych przez właścicieli systemów i naganiaczy eventach reklamujących oszukańcze projekty. Niekiedy wykorzystywane są do tego wizerunki znanych osób – aktorów, biznesmenów czy sportowców, wykradzione przez nieuczciwych przedsiębiorców, aby promować nielegalne przedsięwzięcie.

Część tego rodzaju przedsięwzięć może mieć również charakter tzw. piramidy finansowej, czyli przestępstwa oszustwa (art. 286 Kodeksu karnego) odbywającego się w zorganizowany sposób. W takiej sytuacji najlepiej poinformować organy ścigania (policję, prokuraturę).

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Ponad 17 mln zł kary za podział rynku

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-28 09:49 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Producenci pasz dla zwierząt hodowlanych – Polmass i Ekoplon - zawarli porozumienia ograniczające konkurencję. Podzielili miedzy sobą dwa rynki, ograniczając odbiorcom swobodny wybór produktów.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na nich kary finansowe w łącznej wysokości ponad 17 mln zł.
Prezes UOKiK nałożył ponad 17 mln zł kary za podział rynkuJedną z praktyk ograniczających konkurencję jest podział rynku. Oznacza on, że przedsiębiorcy zamiast prowadzić uczciwą rywalizację ustalają, że na danym obszarze nie będą konkurowali i dzielą miedzy siebie terytorium, towary lub grupy klientów. W efekcie potencjalni kontrahenci tracą możliwość kupna produktów od wybranych sprzedawców.
 

Tak było w przypadku producentów pasz dla zwierząt – Polmass i Ekoplon. Z ustaleń UOKiK wynika, że przedsiębiorcy zawarli porozumienia dzielące rynki, w myśl których nie sprzedawali swoich produktów do klientów drugiego uczestnika zmowy, nawet jeśli potencjalny kontrahent sam się do nich zgłosił. Porozumienia dotyczyły dwóch grup produktów paszowych stosowanych przy odchowie bydła - preparatów mlekozastępczych oraz mieszanek mineralno-witaminowych i trwały odpowiednio w latach 2008-2016 oraz 2008-2015.

Zmowa pomiędzy Polmassem i Ekoplonem spowodowała, że hodowcy bydła czy sprzedawcy pasz nie mieli możliwości swobodnego wyboru produktów. Jeżeli byli wcześniej klientami jednej firmy, nie mogli kupić wyrobów drugiej. W efekcie doszło do zawężenia oferty rynkowej dla rolników i hodowców bydła oraz sprzedawców pasz – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny. 

Urząd zdobył wiele dowodów podczas przeszukania w siedzibach obu spółek. Z zebranych materiałów wynika, że ustalenia były dokonywane przede wszystkim pocztą elektroniczną. Przykładem jest wiadomość jednego z pracowników Polmassu, który potwierdza, że przedsiębiorcy uzgodnili, że nie będą podejmowali współpracy, jeśli zgłosi się do nich kontrahent drugiego uczestnika zmowy: Przy okazji nadmienię że pomimo chęci podjęcia współpracy przez niektóre wyżej wymienione firmy nie złożyłem oferty i nie nawiązałem współpracy bo obligowały mnie zobowiązania partnerskie z Ekoplonem. W wyżej opisanej sytuacji bardzo proszę o zajęcie stanowiska przez firmę Ekoplon.

Zasady współpracy obu spółek ustalane były również podczas regularnych spotkań, zarówno kierownictwa, jak i pracowników obu firm. Przedsiębiorcy wymienili się również listą klientów – była to dla nich informacja z kim nie zawierać umów.

-  Porozumienie trwało wiele lat, przyniosło straty hodowcom i sprzedawcom pasz dla zwierząt. Stąd w decyzji nałożyłem wysokie kary dla przedsiębiorców, w łącznej wysokości ponad 17 mln zł – mówi Prezes Tomasz Chróstny.

Sankcje pieniężne dla poszczególnych przedsiębiorców wyniosły: 12 445 185 zł na Ekoplon i 4 704 596 zł na Polmass.

Jednocześnie trwa kolejne postępowanie, w którym Prezes UOKiK podejrzewa podział rynku przez Polmass - w tym przypadku razem ze spółką Agro-Netzwerk Polska.

Wysokiej kary za zmowę można uniknąć dzięki programowi łagodzenia kar (leniency). Daje on przedsiębiorcy, a także menadżerom uczestniczącym w nielegalnym porozumieniu, szansę zyskania statusu „świadka koronnego”. Pozwala to na uniknięcie kary pieniężnej lub jej obniżenie. Z programu można skorzystać pod warunkiem współpracy z UOKiK oraz dostarczenia dowodów lub informacji dotyczących niedozwolonego porozumienia. Przedsiębiorców i menadżerów zainteresowanych programem łagodzenia kar zapraszamy do kontaktu z urzędem pod numerem telefonu 22 55 60 555, pod którym prawnicy UOKiK odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące wniosków leniency, również anonimowe.

Prezes Urzędu przypomina również, że kto poniósł szkodę wskutek naruszenia prawa konkurencji może złożyć do sądu cywilnego pozew przeciwko każdemu z podmiotów, który złamał prawo.

Jeżeli wiesz o niedozwolonym porozumieniu w swojej byłej lub obecnej firmie, zawiadom UOKiK. Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec urzędu.

Lidl wycofuje produkt. Jego użycie grozi pożarem

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-29 12:44 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Lidl informuje o wycofaniu ze sprzedaży jednego ze swoich odkurzaczy. Produkt był dostępny w sklepie od 21 września i okazuje się, że jego użycie grozi wznieceniem pożaru. Sprawdź, czy nie masz go w domu.
 
sklep zakupy lidl koronawirus
sklep zakupy lidl koronawirus (money.pl, Fot: Rafał Parczewski)
 
Użycie tego odkurzacza grozi pożarem
Użycie tego odkurzacza grozi pożarem

"W jednostkowych przypadkach nie można wykluczyć prawdopodobieństwa wystąpienia ryzyka pożarowego podczas ładowania urządzenia lub podczas jego użytkowania" - czytamy w komunikacie na stronie sieci.

 
Firma Hoyer Handel GmbH apeluje do wszystkich klientów o zaprzestanie używania produktu. Jak czytamy dalej - firma zapewnia, że osoby, które zdążyły zakupić odkurzacz, bez problemu będą mogły zwrócić go w sklepie. Nie wymaga się nawet przedstawiania paragonu.

Rolnicy jadą do Warszawy. "Palenia opon nie będzie"

 
Firma podkreśla, że wycofanie dotyczy tylko jednego odkurzacza. Wszystkie inne produkty marki "Silvercrest" według zapewnień są bezpieczne w użytku.

Oszustwa sprzedawców energii - decyzja Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2020-03-06 15:08 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK wydał decyzję dotyczącą firmy Proton Polska Energia (wcześniej Gasoenergia Polskie Zakłady Energetyczne).
Spółka wprowadzała konsumentów w błąd między innymi podszywając się pod dotychczasowego sprzedawcę energii elektrycznej i gazu.
Kara dla firmy Proton Polska Energia wyniosła prawie 380 tysięcy złotych.

Oszustwa sprzedawców energii - decyzja Prezesa UOKiK

Oszustwa sprzedawców energii - decyzja Prezesa UOKiK
  • Prezes UOKiK wydał decyzję dotyczącą firmy Proton Polska Energia (wcześniej Gasoenergia Polskie Zakłady Energetyczne).
  • Spółka wprowadzała konsumentów w błąd między innymi podszywając się pod dotychczasowego sprzedawcę energii elektrycznej i gazu.
  • Kara dla firmy Proton Polska Energia wyniosła prawie 380 tysięcy złotych.

Prezes UOKiK wydał decyzję w sprawie spółki Proton Polska Energia (wcześniej: Gasoenergia Polskie Zakłady Energetyczne). Jej przedstawiciele odwiedzali konsumentów w domach, oferując im zawarcie nowych umów na sprzedaż energii elektrycznej i gazu. Firma kontaktowała się z konsumentami również telefonicznie.

Prezes UOKiK wszczął postępowanie przeciw firmie Gasoenergia po otrzymaniu skarg konsumentów oraz zawiadomień od rzeczników konsumenta. Wynikało z nich, że jej przedstawiciele odwiedzali konsumentów w domu podając się za dotychczasowego sprzedawcę energii lub gazu. Proponowali zawarcie nowej, korzystniejszej umowy lub informowali o konieczności przedłużenia albo aktualizacji starej czy konieczności odczytu licznika. Dokumenty przekazywane konsumentom do podpisu miały być potwierdzeniem wykonanych czynności. Dopiero, kiedy klienci otrzymywali fakturę orientowali się, że zawarli umowę z nowym sprzedawcą. Co więcej, akwizytorzy informowali, że nowa umowa będzie korzystniejsza a opłaty niższe. Okazywało się to nieprawdą.

- Wprowadzanie konsumentów w błąd co do tożsamości przedsiębiorcy jest nie tylko niezgodne z prawem, ale i nieetyczne. Tym bardziej, że ofiarami takich praktyk najczęściej padają osoby starsze, które są bardzo ufne, a często również samotne. To już kolejna decyzja zakończona karą finansową w sprawie podszywania się pod dotychczasowego dostawcę usług – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Przedstawiciele Gasoenergia nie wydawali konsumentom kopii zawartych umów, co uniemożliwiało im zapoznanie się z ich treścią a także utrudniało dochodzenie ewentualnych roszczeń. Ponadto nie przekazywali informacji o przysługującym klientom prawie do odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa w ciągu 14 dni.

Akwizytorzy zatajali przed konsumentami również informację, że przy podpisywaniu umowy na sprzedaż energii podpisują też umowę na dostarczanie gazu i na odwrót. Dodatkowo podczas podpisywania umów wywierali na konsumentów nacisk i uniemożliwiali im zapoznanie się z ich treścią. Spółka kierowała również do konsumentów, od których akwizytorzy nie uzyskali wszystkich danych, pisma wywołujące wrażenie, że nieuniknioną konsekwencją nieuzupełnienia żądanych dokumentów lub nieprzekazania informacji, których akwizytorzy nie pozyskali podczas wizyt w domach, będzie poniesienie odpowiedzialności prawnej, w tym kar finansowych. Firma posługiwała się w korespondencji znakiem programu Rzetelna Firma, do czego nie była uprawniona, ponieważ w tym programie nie uczestniczyła.

Prezes UOKiK uznał, że spółka Proton (d. Gasonenergia) naruszyła zbiorowe interesy konsumentów, dlatego została na tę spółkę nałożona kara finansowa w wysokości prawie 380 tys. zł (379 242 zł).

Podpisujesz umowę z firmą energetyczną, uważaj! Obejrzyj krótki film i dowiedz się, jak ustrzec się pułapek. Bezpłatną pomoc znajdziesz u rzecznika konsumentów w twoim mieście lub powiecie lub dzwoniąc pod numer infolinii konsumenckiej 801 440 220.

Pomoc dla konsumentów:    Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Kryptowaluty i zdalny pulpit. Policja ostrzega przed nowym sposobem oszustów

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-05 15:27 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
32-letnia mieszkanka Gorzowa Wlkp. straciła 47 tys. zł. Oszuści zmanipulowali kobietę tak, aby myślała, że będzie inwestować w kryptowaluty. W rzeczywistości zainstalowała program umożliwiający tzw. pulpit zdalny.

 

fot. Pixabay
 

Wczoraj na stronie policji pojawił się komunikat o bardzo podobnym przypadku przestępstwa. 32-letnia mieszkanka Gorzowa Wlkp. dostała wiadomość e-mail o nazwie programu "kryptogenum". Miał to być program do pomnażania pieniędzy na giełdzie kryptowalut. Kobieta odpowiedziała na e-mail i wypełniła odpowiedni formularz. Wkrótce uzyskała odpowiedź telefoniczną.

Oszustwo "na kryptowaluty", czyli telefony, zdalny pulpit i kredyt, którego miało nie być ...

Skontaktowała się z nią kobieta mająca obcy akcent, co przez chwilę wzbudziło podejrzenia ofiary. Jednakże ta oświadczyła, że pochodzi z Serbii, ale ma męża Polaka. Konsultantka zasugerowała, aby ofiara początkowo zainwestowała 250 dolarów. Następnie skontaktował się z nią mężczyzna, który poinstruował ją gdzie i jak ma się zalogować.

Następnie miała pobrać program o nazwie "ANYDESK". Wystarczy wyszukać jej nazwę w Google, aby dowiedzieć się, chociażby z naszego katalogu, do czego służy ta aplikacja – do zdalnego pulpitu. Kobieta zainstalowała jednak ten program. Następnie kazał jej zalogować się do banku. Zapewniał, że nie będzie brała żadnego kredytu, a po kilku dniach otrzymała wiadomość zwrotną od banku - przyznano jej kredyt.

Po kilku dniach mężczyzna ponownie skontaktował się z kobietą i podał jej numery konta, na które mają trafić przelewy. Przekonana, że w grę wchodzą ogromne pieniądze do zarobienia, przelała łącznie 47 tysięcy złotych. Co więcej, oszust przekonał ją także do przekazania danych dowodu osobistego, aby "zweryfikować konto portfela kryptowalut". Policja ostrzega że to nie pierwszy taki przypadek w ciągu ostatnich tygodni.

PZU Życie SA zmienia definicję chemioterapii po interwencji Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2020-12-29 14:01 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
PZU Życie SA wprowadza nową definicję chemioterapii w ogólnych warunkach ubezpieczeń (OWU) – to skutek działań Prezesa UOKiK.
W efekcie ubezpieczyciel będzie wypłacał świadczenia także w sytuacji, gdy lek jest podawany doustnie, a nie jak wcześniej – tylko w zastrzykach.
Konsumencie, jeśli wyłącznie z tego powodu PZU Życie odmówiło ci wypłaty świadczenia, złóż wniosek jeszcze raz.
PZU Życie SA zmienia definicję chemioterapii po interwencji Prezesa UOKiK

 

Do UOKiK wpłynęła skarga konsumenta, któremu Powszechny Zakład Ubezpieczeń Życie SA odmówił zwrotu kosztów terapii przewlekłej białaczki limfocytowej, chociaż wykupił on polisę na wypadek specjalistycznego leczenia. Ubezpieczyciel tłumaczył, że według definicji zawartej w OWU chemioterapia obejmuje tylko leczenie za pomocą leków przeciwnowotworowych podawanych drogą pozajelitową, a pacjent przyjmował je doustnie. Sprawa wzbudziła wątpliwości Prezesa UOKiK, który wszczął postępowanie wyjaśniające i wystąpił do spółki o zmianę praktyk. W efekcie PZU Życie zmieni definicję chemioterapii w OWU będących przedmiotem postępowania na korzystniejszą dla konsumentów, a także umożliwi dochodzenie roszczeń osobom, wobec których po 1 stycznia 2017 r. wydał decyzję odmowną.

Definicje medyczne zawarte w ogólnych warunkach ubezpieczeń muszą być przejrzyste i jednoznaczne. Nie mogą zawężać pojęć chorób czy terapii. Trzeba pamiętać, że o sposobie leczenia za każdym razem decyduje lekarz. Jeśli uzna on, że w danym przypadku najlepsze rezultaty przyniosą leki podawane doustnie, to nie może to być powodem odmowy wypłaty świadczenia. Dzięki temu, że spółka PZU Życie zmieni definicję i uwzględni roszczenia poszkodowanych konsumentów, uniknie postawienia zarzutów – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Do tej pory w OWU będących przedmiotem postępowania, stosowanych przez PZU Życie chemioterapia była określana jako „metoda systemowego leczenia choroby nowotworowej za pomocą przynajmniej jednego leku z grupy leków L według klasyfikacji ATC podanego drogą pozajelitową”. Zgodnie z tą definicją spółka odmawiała wypłaty świadczeń zarówno wtedy, gdy leki były podawane doustnie, jak też gdy działały tylko na jeden organ czy komórki nowotworowe, a nie systemowo – na cały organizm. Po negocjacjach Prezesa UOKiK z PZU Życie i konsultacji z Rzecznikiem Praw Pacjenta, ubezpieczyciel przyjął nową definicję chemioterapii jako „metody leczenia nowotworu złośliwego z zastosowaniem przynajmniej jednego leku przeciwnowotworowego należącego do grupy L01 klasyfikacji ATC” z wyłączeniem, że „ochrona nie obejmuje zastosowania leków hormonalnych grupy L02, immunostymulujących grupy L03 oraz immunosupresyjnych grupy L04 klasyfikacji ATC w leczeniu nowotworu złośliwego”. W nowej definicji nie ma już ani warunku działania na cały organizm, ani ograniczeń w sposobie podawania leków.

Dzięki działaniom Prezesa UOKiK osoby, którym PZU Życie odmówił po 1 stycznia 2017 r. wypłaty świadczenia na podstawie starej definicji chemioterapii, będą miały szansę na jego uzyskanie. Spółka powiadomi ich o takiej możliwości. Od tego czasu będą mieć 30 dni na ponowne złożenie wniosku o wypłatę.

Podobną sprawą Prezes UOKiK zajmował się już w 2010 r. Wtedy wątpliwości wzbudziła stosowana przez PZU Życie definicja zawału serca, na podstawie której spółka odmawiała wypłaty odszkodowań wielu pacjentom. Po konsultacjach z ekspertami z dziedziny kardiologii Prezes UOKiK stwierdził, że definicja nie odpowiada obowiązującej wiedzy medycznej. Przy zawale serca nie musi bowiem wystąpić przesłanka wymieniona przez PZU Życie w OWU – tzw. załamek Q w EKG. Karę prawie 4 mln zł za wprowadzanie konsumentów w błąd utrzymał w 2013 r. Sąd Apelacyjny.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Telefoniczna Informacja Pacjenta: 800 190 590

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Przewody elektryczne i listwy przepięciowe - kontrola Inspekcji Handlowej

DATA PUBLIKACJI: 2020-11-03 14:47 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej wzięły pod lupę sprzęt elektryczny: przewody oraz listy przepięciowe.
6 na 10 przewodów elektrycznych oraz 11 na 15 listew miało wady konstrukcyjne.
7 na 44 listwy było błędnie oznakowanych.
Przewody elektryczne i listwy przepięciowe - kontrola Inspekcji Handlowej

 

Pobierz raporty z kontroli Inspekcji Handlowej - listwy przepięcioweprzewody elektryczne.

 

Zastrzeżenia dotyczące oznakowania, jakości i bezpieczeństwa produktów można zgłaszać w Wojewódzkich Inspektoratach Inspekcji Handlowej.


Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Kontrola IH - domki, tunele, wigwamy i namioty dla najmłodszych

DATA PUBLIKACJI: 2020-12-18 14:43 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Czy zabawki twojego dziecka, takie jak domek czy namiot są bezpieczne?
Sprawdziliśmy 61 takich produktów - 35 z nich było źle oznakowanych. 5 na 22 miało błędy konstrukcyjne.
Rodzicu, obejrzyj film i zobacz, na co zwracać uwagę, wybierając zabawki.

 

Kontrola IH - domki, tunele, wigwamy i namioty dla najmłodszych

 

 

Pobierz raport – sprawdź, co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

Obejrzyj film i dowiedz się jak wybrać zabawkę:


Pobierz film (wersja z lektorem)
Pobierz film (wersja z napisami)

 

 
 
 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W przypadku wątpliwości co do bezpieczeństwa zakupionych zabawek, poinformuj właściwą miejscowo placówkę Inspekcji Handlowej lub Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Listę zabawek z wykrytymi nieprawidłowościami znajdziesz w załączniku.

 

 
 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Wojewódzkie Inspektoraty Inspekcji Handlowej

Niezamówione usługi dodatkowe - kolejne postępowania Prezesa UOKiK względem telekomów

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-28 09:35 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Niezamówione usługi dodatkowe - kolejne postępowania Prezesa UOKiK względem telekomów
Przedłużasz lub zawierasz umowę z operatorem telefonii komórkowej? Pamiętaj, że musisz zostać zapytany, czy zgadzasz się na włączenie płatnych usług dodatkowych.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny postawił Orange Polska i P4 zarzuty naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.
​Sądy podtrzymały także decyzje Prezesa UOKiK dotyczące włączania niechcianych płatnych usług przez Polkomtel i T-Mobile Polska.

Włączenie dodatkowo płatnych usług zawsze musi odbywać się za wyraźną i świadomą zgodą konsumenta. Zgodnie z ustawą o prawach konsumenta, powinno się to odbyć najpóźniej w chwili wyrażenia przez niego woli zawarcia umowy. Jak pokazuje doświadczenie Urzędu, nie zawsze operatorzy o tym pamiętają. Prezes UOKiK przyglądał się temu czy i jak najwięksi operatorzy telefonii komórkowej informują klientów o aktywacji dodatkowo płatnych serwisów. W tych sprawach Prezes Urzędu wydał już dwie decyzje, które zostały podtrzymane przez sądy, a niedawno wszczął dwa postępowania, w których postawił zarzuty przedsiębiorcom.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Decyzje Prezesa UOKiK podtrzymane przez sądy

Już wcześniej praktyki uruchamiania płatnych usług telekomunikacyjnych bez świadomej zgody konsumenta kończyły się karami nakładanymi przez Prezesa UOKiK na przedsiębiorców, utrzymywanymi następnie przez sądy – podkreśla Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

W czerwcu 2021 r. Sąd Apelacyjny przyznał rację Prezesowi UOKiK i oddalił apelację T-Mobile Polska. Operator naruszył zbiorowe interesy konsumentów włączając im bez ich wyraźnej zgody dodatkowe, płatne usługi, takie jak „Granie na czekanie”, „Szafa Gra” czy „Prenumerata”. Sąd podtrzymał nałożoną karę finansową – 15 mln zł.

Z kolei w maju br. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oddalił odwołanie Polkomtelu, przyznając Prezesowi Urzędu rację zarówno co do praktyki, jak i co do wysokości nałożonej kary w wysokości prawie 40 mln zł. Prezes UOKiK uznał za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów pobieranie przez Polkomtel opłat za aktywowane usługi pomimo nieuzyskania wyraźnej zgody konsumenta. Chodziło o np.: „Czasoumilacz”, „Ochrona Internetu”, „Gdzie Jest Bliski”, „Bezpieczny Internet”.

Włączenie dodatkowo płatnych usług zawsze musi odbywać się za wyraźną i świadomą zgodą konsumenta. Zgodnie z ustawą o prawach konsumenta, powinno się to odbyć najpóźniej w chwili wyrażenia przez niego woli zawarcia umowy. Jak pokazuje doświadczenie Urzędu, nie zawsze operatorzy o tym pamiętają. Prezes UOKiK przyglądał się temu czy i jak najwięksi operatorzy telefonii komórkowej informują klientów o aktywacji dodatkowo płatnych serwisów. W tych sprawach Prezes Urzędu wydał już dwie decyzje, które zostały podtrzymane przez sądy, a niedawno wszczął dwa postępowania, w których postawił zarzuty przedsiębiorcom.

Orange Polska i P4 – postępowania

Opisywane powyżej wyroki sądowe to nie jedyne działania w tego typu sprawach. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął dwa postępowania właściwe w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów wobec Orange Polska i P4. Zarzuty dotyczą pobierania od konsumentów płatności za aktywację usług dodatkowych bez uzyskania ich wyraźnej zgody.

- Konsultanci podczas rozmów sprzedażowych informowali konsumentów jedynie o wysokości abonamentu, nie wspominali o kosztach usług dodatkowych. Pamiętajmy, iż włączenie jakichkolwiek usług musi się odbyć za wyraźną i świadomą zgodą abonenta. Powinno to sprowadzać się choćby do wypowiedzenia przez niego słowa „tak” lub „nie”. Wyrażeniem zgody nie jest poinformowanie, że usługa zostanie włączona na jakiś czas za darmo i wskazanie, że konsument będzie mógł zdecydować, czy ją wyłączy. Brak dezaktywacji niechcianych usług nie może być uznany za zgodę na pobieranie płatności – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK. Zdaniem Urzędu, za zgodę nie można również uznać wpisania do regulaminu informacji o włączeniu płatnych usług.

W przypadku Orange Polska chodzi o następujące usługi: „Halo granie”, „Cyber tarcza”, „Nawigacja Orange”, „Orange Smart Care”, „Gdzie jest dziecko”, „Bezpieczny internet” oraz „Internet mobilny z zapasowym pakietem danych”.

W przypadku P4 chodzi o: „Muzyka na czekanie”, „Ochrona internetu”, „Play NOW usługi dodatkowe TV”, „Pakiet 50 min” oraz „50 sms/mms do wszystkich”, „Bezpieczny internet”, „Nielimitowane połączenia na numery stacjonarne”, „Nielimitowane sms/mms do wszystkich sieci”, „100/200 minut do innych sieci komórkowych”.

Postępowania przeciwko Orange Polska oraz P4 mogą zakończyć się nałożeniem kar finansowych w wysokości do 10 proc. obrotu każdego z przedsiębiorców.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Prezes UOKiK sprawdzi praktyki nadawców TV

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-21 15:01 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Czy sprzedaż pakietów programów telewizyjnych operatorom, w tym sieciom kablowym, przez nadawców ogranicza konkurencję? Czy nadawcy wykorzystują pozycję rynkową na rynku reklamy?
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny sprawdzi to w postępowaniu wyjaśniającym.
Na praktyce nadawców mogą tracić zarówno ich mniejsi konkurenci, jak również operatorzy i konsumenci.
Prezes UOKiK sprawdzi praktyki nadawców TV

 

Do UOKiK napływają liczne skargi, w szczególności operatorów telewizyjnych, na sposób sprzedaży programów przez nadawców. Wszczęcie postępowania poprzedziły spotkania i konsultacje z różnymi podmiotami działającymi na rynku. Operatorzy zwracali uwagę, że nie mają możliwości wyboru pojedynczych programów, lub ich zakup jest ekonomicznie nieopłacalny i stąd muszą nabywać je w pakietach także wówczas, gdy ich skład programowy jest nieatrakcyjny dla klientów. Oznacza to, że wyboru w konsekwencji może być pozbawiony także konsument, czyli widz.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie wyjaśniające, w którym przyjrzy się relacjom pomiędzy nadawcami a operatorami, w szczególności telewizji kablowych i platform cyfrowych. Sprawdzi w nim m.in. strukturę rynku, w tym to, czy nadawcy, nie dyskryminują konkurencyjnych operatorów, a także czy nie wykorzystują swojej pozycji dominującej na rynku reklamy. Wśród badanych wątków znajdzie się również  wpływ zachowania nadawców na ofertę, którą operatorzy kierują do konsumentów.

Wielu konsumentów - odbiorców telewizji ma problem z dostępem do swoich ulubionych programów: muszą wykupić je w pakiecie z takimi, które zupełnie ich nie interesują. Pakiety mogą być narzucane również sieciom kablowym, zaś koszt przerzucany na konsumenta, który niejednokrotnie otrzymuje ofertę diametralnie odbiegającą od jego realnych potrzeb jako widza. Jednym  z celów postępowania będzie sprawdzenie, czy przyczyna tej sytuacji leży na wyższym szczeblu obrotu i jest nią sposób sprzedaży programów operatorom przez nadawców, zmierzający do sztucznego kreowania czasu antenowego na reklamy przez nadawców – mówi Prezes Urzędu Tomasz Chróstny.

Urząd zbada jaki wpływ na przychody z reklam osiągane przez nadawców ma sprzedawanie przez nich paczek programów oraz na ile pakietyzacja może ograniczać dostęp do rynku mniejszym nadawcom.

Prawo antymonopolowe zabrania zachowań naruszających konkurencję - rynkowym dominantom nie wolno między innymi stosować sprzedaży wiązanej lub nierówno, dyskryminacyjnie, traktować swoich kontrahentów.

Postępowanie wyjaśniające prowadzone jest w sprawie, nie przeciwko konkretnym przedsiębiorcom. Jeśli jednak na podstawie zebranych informacji okaże się, że nadawcy naruszają prawo, wówczas zostaną postawione im zarzuty dotyczące stosowania praktyk ograniczających konkurencję. Grozi za to kara do 10 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

NIEBEZPIECZNA ROŚLINA W POLSCE. WYGLĄDA JAK GROSZEK

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-29 14:15 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Złotokap zwyczajny cieszy oczy i kostuchę. Popularna roślina zabójczo niebezpieczna

Wygląda przepięknie, ale może zabić. Popularna roślina z polskich ogrodów wywołuje poważne zatrucia pokarmowe, a nawet zatrzymanie akcji serca. To złotokap zwyczajny.


Lato w pełni, zaczynają się ciężkie zatrucia. Najczęściej dochodzi do nich wśród dzieci, jednak ciężkie stany po zjedzeniu trujących roślin zdarzają się i wśród dorosłych.

Bardzo popularną rośliną w Polsce - ze względu na piękne kwiaty często rośnie w parkach czy ogrodach - jest złotokap zwyczajny. Jego owoce przypominają groszek, więc dzieciom mogą wydawać się świetną przekąską. Niestety "jedno, dwa ziarenka wystarczą, żeby spowodować zgon dziecka" - alarmuje w rozmowie z TVN doktor Milosz Przybyszowski ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie.

Przypadek poważnego zatrucia opisuje serwis parenting.pl. Szczęśliwie w porę udało się przewieźć chore dziecko do szpitala i maluch został uratowany przez lekarzy. Do tragedii było jednak bardzo blisko.

Jak relacjonuje serwis, 4-letni chłopczyk znalazł "groszki" w ogródku przedszkolnym. Zabrał je ze sobą i swym znaleziskiem pochwalił się dziadkowi. Wyznał mu także, że zjadł część fasolek... Dziadek chłopca nie czekał na pierwsze objawy zatrucja - natychmiast zabrał dziecko na pogotowie. W międzyczasie, w aucie, zaczęły się silne wymioty. Na szczęście na SOR przybyli, zanim doszło do tragedii.

Co ciekawe dawniej złotokap wykorzystywany był w medycynie ludowej, dzięki jego właściwościom wymiotnym i przeczyszczającym. Dziś wiadomo już, że zjedzenie ziaren może skończyć się nie tylko silnym zatruciem żołądkowym, ale nawet śmiercią.

Kwiaty nasiona i korzenie złotokapu zawierają zabójczo niebezpieczną cytozynę, która powoduje paraliż nerwów. Jest tak silna, że może zabić nawet duże zwierzę, co dopiero mówić o małym człowieku. Dawka śmiertelna dla dziecka to 3 owoce, dla dorosłego - 10. Gdy je zjemy, może dojść do nagłego zatrzymania krążenia i stopniowego zatrzymywania pracy innych narządów.

UOKiKtestuje - kubki termiczne

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-28 14:29 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przetestował 10 modeli kubków termicznych.
W jaki sposób radzą sobie z utrzymywaniem temperatury napoju, jak funkcjonalne jest ich zamknięcie oraz czy są szczelne i wytrzymałe na upadki – sprawdziliśmy to!
Prawie 230 testów, ponad 900 wyników – wejdź na uokik.gov.pl i pobierz raport.

 

#UOKiKtestuje - kubki termiczne

 

 

Kubek termiczny to gadżet, który przydaje się w różnych okolicznościach - nie tylko podczas wycieczki w góry, ale również w upalny dzień na plaży. Kubki utrzymują zarówno gorące, jak i chłodne temperatury napojów. - Nie wszyscy producenci informują o parametrach, które z punktu widzenia konsumenta są niezbędne do podjęcia optymalnej decyzji o zakupie produktu. Kontynuujemy zatem edukacyjny cykl badań „UOKiK testuje” i tym razem bierzemy pod lupę kubki termiczne  – tłumaczy Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK. - W najnowszym raporcie doradzamy konsumentom, na co powinni zwrócić uwagę wybierając tego typu produkt. Zbadaliśmy jak długo kubki termiczne utrzymują zimne i ciepłe temperatury napojów, czy ich zamknięcia są funkcjonalne, a także czy są szczelne. Zweryfikowaliśmy, czy kubki wytrzymują upadki z wysokości 1 metra oraz czy się nagrzewają pod wpływem gorącej zawartości. Sprawdziliśmy również jaka ilość płynu rzeczywiście mieści się w kubku oraz jak znosi on mycie w zmywarce – dodaje Prezes UOKiK.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Jak wybieraliśmy kubki termiczne?

Do badań wytypowaliśmy 10 modeli kubków termicznych na podstawie rozeznania rynku przeprowadzonego przez Inspekcję Handlową w kwietniu 2021 r. w sklepach internetowych i stacjonarnych w całej Polsce. Rozeznanie cenowe inspektorzy przeprowadzili w czerwcu 2021 r. Badania wykonali pracownicy laboratorium UOKiK w Bydgoszczy, które posiada akredytację zgodną z normą PN-EN ISO/IEC 17025:2018. Wszystkie modele kubków były sprawdzane przy użyciu tych samych urządzeń, w taki sam sposób i w tych samych warunkach. Kubki przeszły w sumie 228 testów, podczas których uzyskaliśmy 904 wyniki cząstkowe.

Jak sprawdzaliśmy kubki i co stwierdziliśmy? Pobierz raport.

Najlepiej zimną i ciepłą temperaturę utrzymuje kubek marki Fjord Nansen Lando i w związku z tym otrzymał najwyższą ocenę ogólną jakości.

Szczegółową metodologię testów znajdziesz w informacji z badania.

Porady dla konsumentów

Przedsiębiorcy niekiedy deklarują na opakowaniu, ile czasu produkt utrzymuje temperaturę zawartości oraz w jakich warunkach. Zwróć na to uwagę jeszcze przed zakupem, aby odpowiednio dostosować właściwości kubka do twoich potrzeb. Świadomie podejmuj decyzje zakupowe.

Możesz liczyć na pomoc Inspekcji Handlowej

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny przypomina:  
Wszelkie zastrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa i oznakowania produktów można zgłaszać  wojewódzkim Inspektoratom Inspekcji Handlowej.

Jeżeli produkt ma wadę, zwróć się z reklamacją do sprzedawcy. Masz na to dwa lata od daty zakupu. Możesz żądać naprawy lub wymiany towaru, obniżenia ceny, a gdy wada jest istotna – zwrotu pieniędzy. Brak paragonu niekoniecznie uniemożliwia skuteczne złożenie reklamacji. Dowodem zakupu może być również wyciąg z konta czy karty kredytowej, faktura VAT, zamówienie złożone w sklepie internetowym itp.

Pamiętaj, że w przypadku zakupów przez internet masz 14 dni na odstąpienie od umowy (tzw. prawo do namysłu), a następnie 14 dni na zwrot produktu. W przypadku zakupów w sklepie stacjonarnym nie zawsze będziesz mieć możliwość zwrotu. Zależy to od sprzedawcy, regulaminu i zasad danego sklepu. Więcej o twoich prawach dowiesz się na prawakonsumenta.uokik.gov.pl.

Wyniki badania kubków termicznych pobierz z uokik.gov.pl.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Sanepid wycofuje konserwy rybne

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-29 14:01 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Wywołują działanie narkotyczne.
 
Sanepid wycofuje konserwy rybne! Wywołują działanie narkotyczne© aleksandr Przykra Szproty, śledzie i makrele w puszce zostały wycofane ze sprzedaży, ze względu na wykrycie w nich skażenia tlenkiem etylenu. Substancja ta charakteryzuje się działaniem narkotycznym.

Jesteście smakoszami konserw rybnych? Lepiej sprawdźcie, co trzymacie na półce, gdyż niektóre mogą zaszkodzić waszemu zdrowiu! Główny Inspektorat Sanitarny przekazał informację o wycofaniu ze sklepów części produktów wyprodukowanych przez Thai Union Poland.

Chodzi o popularne szproty, śledzie i filety z makreli w różnych sosach marki King Oscar.

 

Główny Inspektor Sanitarny został poinformowany o prowadzonym przez Thai Union Poland wycofaniu wyprodukowanych przez nią wyrobów rybnych ze względu na zastosowanie do ich produkcji składnika zanieczyszczonego tlenkiem etylenu - przekazał GIS.

Zanieczyszczenia mogą zawierać produkty takie jak m.in. filety śledziowe w sosie pomidorowym z papryką 170g King Oscar K16, filety z makreli w sosie pomidorowym  170g BK K16, filety z makreli w sosie curry 170g King Oscar  Z06, filety z makreli w sosie curry 170g King Oscar  K16, filety z makreli w sosie pomidorowym  170 g MK K16, filety śledziowe w sosie pomidorowym  170 g MK K16, szprot w sosie pomidorowym 170 King Oscar Z06, szprot w sosie pomidorowym 170 King Oscar K16, śledź w sosie pomidorowym 170 King Oscar K16, szprot w sosie pomidorowym 170 King Oscar K16, szprot w sosie pomidorowym 170 King Oscar Z06.

Obecność tlenku etylenu w żywności na terenie UE jest niedozwolona. Substancja ta może szkodzić zdrowiu oraz wykazuje działanie narkotyczne.

Gif wycofuje znany lek

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-29 13:58 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Bierzecie leki na obniżenie cholesterolu? W takim razie miejcie się na baczności, bo aptek trafił niebezpieczny dla zdrowia specyfik. Główny Inspektorat Farmaceutyczny informuje o wycofaniu na teranie całego kraju produktu leczniczego Apo-Simva 40.
Gif wycofuje znany lek. Serca Polaków nie wytrzymają?© GARO/PHANIE/East

Bierzecie leki na obniżenie cholesterolu? W takim razie miejcie się na baczności, bo aptek trafił niebezpieczny dla zdrowia specyfik. Główny Inspektorat Farmaceutyczny informuje o wycofaniu na teranie całego kraju produktu leczniczego Apo-Simva 40.

Główny Inspektorat Farmaceutyczny zdecydował, że produkt leczniczy Apo-Simva 40 zostanie natychmiast wycofany z obrotu. To lek należący do grupy statyn wykorzystywany m.in. w leczeniu hipercholesterolemii i zmniejszenia stężenia lipidów (głównie cholesterolu) we krwi.  Chodzi konkretnie o Apo-Simva 40 (Simvastatinum), 40 mg, tabletki powlekane, 30 tabl.

Jaki jest powód wycofania leku ze sprzedaży? We wskazanej partii stwierdzono wadę jakościową. Chodzi o uzyskanie przed podmiot odpowiedzialny wyniku poza specyfikacją w zakresie zanieczyszczenia kwasem acetylosalicylowym i kwasem salicylowym.

 

Lek Apo-Simva 40 wykorzystywany jest w leczeniu pierwotnej hipercholesterolemii lub mieszanej dyslipidemii, rodzinnej homozygotycznej hipercholesterolemii, a także w zapobieganiu zdarzeniom ze strony układu sercowo-naczyniowego – podaje Radio ZET.

Informacje o wycofanym leku Apo-Simva 40

  • Numer serii: 10620
  • Data ważności: 30.06.2023
  • Podmiot odpowiedzialny: Aurovitas Pharma Polska Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie

SMS o zaległym podatku?

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-29 15:20 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Zgłoś się na policję
 
telefon, sms (fot. Fotolia.pl/igor)
Wezwanie do zapłaty niewielkiej zaległości podatkowej pod groźbą przekazania sprawy komornikowi? To oszustwo.

Zaległy podatek? Jeśli nie zapłacisz, sprawa zostanie przekazana „służbom windykacyjnym”? To kolejna próba oszustwa. Przestępcy nie tylko podszywają się pod organy podatkowe, ale również dołożyli starań, by w tej roli wypaść jak najbardziej wiarygodnie. Rozsyłają wiadomości z numeru, który na telefonie wyświetla się jako „Podatnik”.

W SMS-ie znajduje się link do strony internetowej. Ministerstwo ostrzega, by pod żadnym pozorem nie wchodzić w witrynę. Kliknięcie w link może grozić przejęciem danych lub konta bankowego przez przestępców.

„Jeśli wprowadzą Państwo tam dane – przestępcy mogą przejąć Państwa konto bankowe” – ostrzega Ministerstwo Finansów. Odbiorców takiej wiadomości prosi o zgłoszenie sprawy na policję oraz niezwłoczne poinformowanie organów finansowych mailowo, wysyłając zgłoszenie na adres incydent@mf.gov.pl.

Zastrzeżenia do koncentracji Carrefour - Tesco

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-30 08:02 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wystosował zastrzeżenia do przejęcia przez Carrefour Polska powierzchni handlowej wykorzystywanej przez hipermarket Tesco w Bielanach Wrocławskich.
Transakcja może doprowadzić do ograniczenia konkurencji na lokalnym rynku.
Zastrzeżenia nie przesądzają o końcowej decyzji w tej sprawie.

Zastrzeżenia do koncentracji Carrefour - Tesco

Przedmiotem koncentracji jest nabycie przez Carrefour Polska  części mienia spółki Ingka Centres Polska w postaci powierzchni handlowej wykorzystywanej na potrzeby hipermarketu Tesco w Centrum Handlowym Aleja Bielany w Bielanach Wrocławskich.

W tej sprawie konieczne było przeprowadzenie badania rynku i weryfikacja danych przedstawionych przez przejmującą spółkę we wniosku o zgodę na transakcję. Dlatego Prezes Urzędu skierował sprawę do II etapu.

Z przeprowadzonego badania rynku wynika, że koncentracja może doprowadzić do sytuacji, w której Carrefour Polska nie będzie musiał rywalizować na lokalnym rynku z innymi hipermarketami. Ponadto konsumenci mieszkający w okolicach przejmowanego hipermarketu mieliby ograniczony wybór sklepu, w którym mogą zrobić zakupy. Dlatego wystosowałem zastrzeżenia do tej koncentracji - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Analiza tej sprawy i dotychczasowe orzecznictwo Prezesa Urzędu oraz organów antymonopolowych innych krajów pokazują, że teren rywalizacji hipermarketów o klientów to obszar o promieniu do 25 minut jazdy samochodem. To maksymalna odległość, jaką konsumenci są zazwyczaj skłonni pokonać w poszukiwaniu innego hipermarketu.

Zastrzeżenia do koncentracji

W sprawach, w których istnieje uzasadnione prawdopodobieństwo istotnego ograniczenia konkurencji w wyniku dokonania koncentracji, Prezes UOKiK przedstawia przedsiębiorcy lub przedsiębiorcom uczestniczącym w koncentracji zastrzeżenia wobec planowanej transakcji. Zastrzeżenia zawierają uzasadnienie i nie przesądzają o końcowym rozstrzygnięciu postępowania.

Zgodnie z przepisami przedsiębiorcy mają 14 dni na odniesienie się do zastrzeżeń. Ten termin może zostać wydłużony na ich wniosek o kolejne dwa tygodnie.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Nie odbieraj połączeń z tych numerów, nie oddzwaniaj. Oszuści tylko na to czekają

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-30 10:10 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Uważajmy na oszustów, próbujących wyłudzić pieniądze metodą na tzw. afrykański telefon. Podają też przykłady numerów, przy których powinniśmy zachować szczególną ostrożność.
Telefony komórkowe 

W ostatnim czasie coraz więcej pojawia się doniesień na temat podejrzanych połączeń telefonicznych. „SE” jako najnowszy podaje przykład popularnego franciszkanina. Jan Maria Szewek pisał na Twitterze, że próbowano naciągnąć go właśnie w ten sposób. „Uwaga na telefony podstępnie zaczynające się od +22…, sugerujące Warszawę. Po dwóch sekundach rozłączają się. Proszę nie oddzwaniać na nie” – pisał zakonnik.

Faktycznie, numery zaczynające się od +22 mogą należeć do użytkowników pochodzących z kilku państw afrykańskich: Gwinei, Wybrzeża Kości Słoniowej, Senegalu, Togo, Gambii czy Mauretanii. Zaczynają ją podobnie do tych warszawskich lub płockich: +224, +222, +228 itd. Warto zwracać uwagę, ile liczą sobie cyfr. Podejrzane numery mają zwykle 10 i więcej cyfr. Nasze, krajowe mają ich mniej.

Urząd Komunikacji Elektronicznej od lat przestrzega przed odbieraniem, a zwłaszcza oddzwanianiem na podobne numery. Gdy zadzwonimy do Afryki, możemy narazić się na wysokie opłaty za połączenia zagraniczne. Oszuści pomysłowo potrafią też przedłużyć czas takich połączeń, np. udając sygnał rozłączanego telefonu.

Rekompensaty dla klientów Fortum Marketing and Sales - decyzja Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-16 14:53 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Podszywanie się pod inne firmy, wprowadzanie w błąd co do wysokości przyszłych rachunków za prąd i gaz, utrudnianie odstąpienia od umowy – to tylko niektóre praktyki, jakich mogła się dopuszczać firma Fortum Marketing and Sales Polska.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zobowiązał spółkę m.in. do tego, aby wypłaciła wszystkim konsumentom, którzy złożyli skargi, po 49 zł rekompensaty.
Wkrótce wejdzie w życie zakaz zawierania umów sprzedaży prądu czy gazu w domach konsumentów.

 

Rekompensaty dla klientów Fortum Marketing and Sales - decyzja Prezesa UOKiK

Spółka Fortum Marketing and Sales Polska (dawniej Duon Marketing and Trading) z Gdańska to sprzedawca energii elektrycznej i gazu. Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów docierały liczne skargi konsumentów na prowadzoną przez jej przedstawicieli sprzedaż w ich domach, czyli poza lokalem przedsiębiorstwa. W lutym 2020 r. Prezes UOKiK wszczął postępowanie i postawił Fortum Marketing and Sales Polska (FMSP) zarzuty naruszania zbiorowych interesów konsumentów.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Wiele osób skarżyło się, że przedstawiciele Fortum Marketing and Sales Polska podszywali się pod dotychczasowego dostawcę prądu i gazu, niezgodnie z prawdą obiecywali niższe rachunki, zatajali istotne szczegóły promocji i nie zostawiali podpisanych dokumentów, przez co utrudniali odstąpienie od zawartej umowy. W efekcie takich praktyk konsumenci zawierali umowy niekorzystne dla nich finansowo – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Praktyki Fortum Marketing and Sales Polska

  • Podszywanie się pod dotychczasowego sprzedawcę prądu lub gazu podczas odwiedzin u konsumentów i wprowadzanie ich w błąd co do celu podpisania przedkładanych dokumentów, np. że jest to przedłużenie umowy lub aneks wynikający z reorganizacji firmy. Tymczasem w rzeczywistości była to umowa z nowym sprzedawcą - Fortum Marketing and Sales Polska, co oznaczało zerwanie kontraktu z dotychczasowym sprzedawcą.

Przykładowe skargi:

Firma ta prowadzi sprzedaż gazu za pośrednictwem swoich akwizytorów, ludzie ci przychodzą do domu chcą ostatnią fakturę za gaz dają do zrozumienia, że są przedstawicielami (…), pytają dlaczego nie została odesłana do siedziby akceptacja nowych warunków umowy.

Przedstawiciel firmy Fortum Marketing and Sales Polska S.A. podszył się pod operatora (…). Wprowadził osobę, która ukończyła 80 lat w błąd, informując o konieczności aneksowania bieżącej umowy, z uwagi na zmianę adresu i nazwy siedziby.

  • Zatajanie szczegółów promocji. Przedstawiciele FMSP nie informowali konsumentów, że skorzystanie z obiecywanych rabatów, np. upustu o 20 proc. z gwarancją niezmienności ceny przez 4 lata, wymaga podjęcia przez nich dodatkowych działań w ściśle określonym czasie i obowiązuje tylko do określonych limitów zużycia. Jeśli nie złożyli stosownego wniosku w terminie 30 dni od opublikowania zatwierdzonej przez Prezesa URE taryfy np. dla spółki PGNiG, to zamiast promocyjnych warunków musieli płacić rachunki według normalnego cennika.
  • Wprowadzanie w błąd co do wysokości przyszłych rachunków. Konsumenci byli kuszeni obietnicą niższych opłat za prąd lub gaz. Tymczasem rachunki okazywały się wyższe niż u dotychczasowego sprzedawcy, a przedstawiciele FMSP zatajali informacje o dodatkowych opłatach, w tym np. o opłacie handlowej.

Przykładowe skargi:

Obiecywano nam niższe rachunki w ich firmie za energię elektryczną niż w firmie (…) – rachunki przekraczały ponad 500 złotych nigdy tyle nie płaciłem za prąd w (…).

Przedstawiciel nie poinformował mnie o opłacie handlowej w wysokości 15 zł za miesiąc. W (…) nie było takiej opłaty.

  • Niewydawanie konsumentom egzemplarzy podpisanych dokumentów, co mogło im utrudniać dokładne zapoznanie się z warunkami umowy, odstąpienie od niej czy dochodzenie roszczeń.
  • Nieinformowanie o możliwości odstąpienia od umowy. Konsument ma prawo w ciągu 14 dni zrezygnować bez ponoszenia konsekwencji z kontraktu zawartego poza lokalem firmy. Zgodnie z przepisami firma powinna go o tym poinformować i wręczyć mu wzór odstąpienia od umowy. Reprezentanci FMSP nie zawsze się z tego wywiązywali.
  • Nieuznawanie odstąpień od umowy. Zdarzały się przypadki, że mimo złożenia przez konsumenta stosownego oświadczenia w terminie FMSP kontynuowała proces zmiany sprzedawcy energii elektrycznej lub gazu, wysyłała klientowi rachunki i wezwania do zapłaty.

Zobowiązanie – rekompensaty dla konsumentów

Spółka Fortum Marketing and Sales Polska już ponad rok temu zaprzestała zawierania umów w domach konsumentów. Zaproponowała też rekompensaty, które usuną negatywne skutki nieuczciwych praktyk. Prezes UOKiK wydał decyzję, w której przyjął zobowiązania przedsiębiorcy.

Decyzja zobowiązująca wobec Fortum Marketing and Sales Polska umożliwi sprawne usunięcie skutków nieuczciwych praktyk, z korzyścią dla konsumentów – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Każdy poszkodowany konsument, który złożył skargę na FMSP nie później niż rok po zawarciu umowy poza lokalem (między 1 listopada 2016 r. a 14 czerwca 2021 r.), dostanie 49 zł rekompensaty. Niezależnie od tego spółka umorzy lub zwróci takim osobom wszelkie opłaty związane z rozwiązaniem przez nich umowy przed terminem. Tym, którzy tego nie zrobili, FMSP umożliwi wypowiedzenie kontraktu bez ponoszenia kosztów. Natomiast klientom, którzy skarżyli się na wprowadzenie w błąd co do warunków promocji, spółka dokona m.in. korekty rozliczeń ich należności z tytułu zużytego prądu lub gazu z uwzględnieniem obiecywanego rabatu za cały okres promocyjny przewidziany w umowie i wypłaci im nadpłatę. Spółka musi poinformować każdego poszkodowanego konsumenta o przysługujących mu prawach. Szczegóły sprawdź w decyzji Prezesa UOKiK.

Na wykonanie zobowiązania FMSP ma 6 miesięcy od uprawomocnienia się decyzji.

Nowe przepisy - koniec z zawieraniem umów na prąd i gaz poza lokalem

20 maja 2021 r. Sejm przyjął nowelizację ustawy prawo energetyczne, w której wprowadzono zakaz zawierania umów dotyczących energii, gazu i ciepła poza lokalem przedsiębiorstwa, czyli np. w domach konsumentów. 1 czerwca Prezydent RP Andrzej Duda podpisał nowe przepisy. Zakaz zawierania umów dotyczących sprzedaży prądu i gazu poza lokalem przedsiębiorstwa wejdzie w życie 14 dni po opublikowaniu nowelizacji w Dzienniku Ustaw. Wszelkie umowy na prąd i gaz podpisane po tej dacie w domach konsumentów będą z mocy prawa nieważne.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Wyjazdy wakacyjne - bezpieczne opalanie

DATA PUBLIKACJI: 2021-07-01 12:13 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Kremy do opalania, z filtrem, po opalaniu – sprawdziliśmy, czy informacje na twoich kosmetykach są prawidłowo zamieszczane.
Jedynie 18 z 243 partii kosmetyków miało nieprawidłowości (7,4 proc.) np. niewłaściwe oznakowanie produktów, mylne oświadczenia marketingowe czy problem z terminami trwałości.

 

Wyjazdy wakacyjne - bezpieczne opalanie

 

​Pobierz raport z kontroli – sprawdź, co weryfikowali inspektorzy Inspekcji Handlowej. Zobacz wykaz przedsiębiorców i produktów, które skontrolowaliśmy.

 


Pobierz wypowiedź Małgorzaty Cieloch, rzecznika prasowego UOKiK

- W czasie wakacji jesteśmy szczególnie narażeni nie tylko na działanie promieni słonecznych, ale również na różnego rodzaju oszustwa w internecie. Podczas bezpiecznego opalania zachęcamy do sprawdzenia naszego symulator zagrożeń w internecie – konsument.edu.pl. (…) Jest to strona internetowa, która symuluje portal społecznościowy, na którym, obok zwykłych postów informacyjnych znajdują się pułapki. Jest ich aż 10. Pokazują sytuacje, w których możemy się znaleźć jeśli na przykład będziemy oszukani przez nieuczciwego sprzedawcę w internecie lub ktoś będzie próbował wyłudzić nasz kod BLIK czy ukraść naszą tożsamość. Zachęcam do zerknięcia do naszej społeczności – mówi Małgorzata Cieloch, Rzecznik Prasowy UOKiK.

Masz wątpliwości? Skontaktuj się z Inspekcją Handlową.

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

GIS WYCOFUJE TEN PRODUKT. ZJEDZENIE GROZI ZATRUCIEM

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-17 08:37 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
W ramach ostrzeżenia publicznego dotyczącego żywności Główny Inspektorat Sanitarny poinformował o wykryciu bakterii Salmonella w partii sezamu łuskanego. Spożycie produktu, szczególnie bez obróbki termicznej, wiąże się z ryzykiem zatrucia pokarmowego.
 

 

Chodzi o partię sezamu łuskanego HELIO, 200 g. Numer partii: 65112; data minimalnej trwałości: 09.2022. Producentem jest HELIO SA Wyględy, ul. Stołeczna 26, 05-083 Zaborów, Zakład produkcyjny: Brochów 119, 05-088 Brochów. Sezam pochodzi z Nigerii.

Obecność bakterii Salmonella z grupy C1 stwierdzono w jednej z pięciu badanych prób. Sanepid podał, że po otrzymaniu informacji o wykryciu bakterii firma Helio bezzwłocznie zadecydowała o wycofaniu wskazanej partii produktu, o czym poinformowała swoich odbiorców. Organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej prowadzą dalsze postępowanie wyjaśniające w przedmiotowej sprawie.

Surowiec był badany

Helio SA zapewnia, że dokłada wszelkich starań, aby zapewnić bezpieczeństwo zdrowotne dostarczanych produktów. Firma wyjaśnia, że surowiec użyty do produkcji sezamu podlegającego wycofaniu był badany w zewnętrznym laboratorium akredytowanym, otrzymane wyniki mikrobiologiczne, w tym na obecność Salmonelli, były prawidłowe (nie stwierdzono obecności), dlatego też produkt został dopuszczony do sprzedaży.



Umowy na dostawy produktów rolnych - porady UOKiK dla rolników

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-20 09:41 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Rolniku, czy wiesz, jak powinna wyglądać korzystna dla Ciebie umowa na dostawy produktów? Sprawdź porady UOKiK.
Radzimy m.in. jak powinny być uregulowane kwestie ceny, terminów płatności, siły wyższej, kontroli jakości czy wypowiedzenia kontraktu.

 

Umowy na dostawy produktów rolnych - porady UOKiK dla rolników

 

– Prezes UOKiK od kilku lat może interweniować w przypadku wykorzystywania przewagi kontraktowej dużych podmiotów na rynku rolno-spożywczym. W oparciu o doświadczenie Urzędu podpowiadamy rolnikom przed rozpoczęciem procesu produkcyjnego, co powinna zawierać właściwie skonstruowana i korzystna dla nich umowa na dostawę produktów. Pisemne zabezpieczenie interesów dostawców jest szczególnie ważne ze względu na specyfikę rynku, niezwykle wrażliwego na czynniki zewnętrzne, takie jak np. warunki atmosferyczne – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Cena

Najważniejsza dla rolników jest oczywiście cena, jaką otrzymają za dostarczone produkty. Powinna być ona jasno określona w umowie. Oprócz wskazania konkretnej kwoty mogą zostać podane również kryteria ustalania należności. Co istotne, nie może być tu dowolności – strony powinny jasno określić, w oparciu o jakie zasady cena będzie obliczona. Mogą również wskazać cenę minimalną, która będzie zabezpieczeniem dla dostawcy.

Termin płatności

Istotny jest czas zapłaty. Rolnicy powinni mieć świadomość przepisów prawa w tym zakresie. Podstawowy termin płatności nie powinien przekroczyć 30 dni, ale strony mogą umówić się, że zapłata nastąpi w ciągu 60 dni. Ten termin może zostać z kolei wydłużony, tylko jeżeli nabywca produktów rolnych również jest małym lub średnim przedsiębiorcą, a odsunięcie zapłaty w czasie nie będzie rażąco nieuczciwe dla rolnika.

Warto pamiętać, że w przypadku ustalenia terminu płatności dłuższego niż 30 dni rolnikowi należą się również odsetki do dnia zapłaty.

W interesie dostawców jest jednak, aby jak najszybciej otrzymać należność, dlatego mogą negocjować wprowadzenie krótszych terminów, np. 14 dni lub nawet mniej, bądź też szybszą zapłatę części wynagrodzenia.

Dostawy

Strony umowy powinny również uregulować sprawę dostaw produktów i ich harmonogramu. Będzie to korzystne zarówno dla rolnika, jak i nabywcy, ponieważ pozwoli im zaplanować swoje działania produkcyjne. Umowa powinna zawierać najpóźniejszy termin, do kiedy kontrahenci ustalają dostawę, a także możliwości i warunki jego zmiany.

Kontrola jakości

Dostawa produktów rolno-spożywczych musi być zgodna z przepisami w zakresie stosowania środków ochrony roślin. Rolnicy muszą pamiętać, że nabywca ma prawo skontrolować, czy dostarczony towar nie jest wadliwy. Może to zrobić w swoim laboratorium lub zlecając to podmiotom zewnętrznym, ponosząc przy tym koszt badań. Ich wynik powinien jednak  podlegać weryfikacji na wniosek dostawcy przez podmiot zewnętrzny. Koszt tego badania powinna pokrywać strona, dla której wyniki będą niekorzystne.

Siła wyższa

Interesy dostawcy powinny być chronione, jeśli proces produkcji zostanie zakłócony przez wystąpienie zjawisk niezależnych od niego. Umowa powinna wskazywać, jakie zdarzenia strony uznają za przypadki siły wyższej, a także sposób postępowania, jeśli one wystąpią.

Co ważne, nie można wymagać, aby rolnik zgłaszał wystąpienie siły wyższej w trakcie trwania tego zdarzenia. W pierwszej kolejności powinien usunąć skutki np. powodzi czy wichury oraz zadbać o bezpieczeństwo swoje, rodziny oraz upraw. Terminy na poinformowanie o wystąpieniu siły wyższej i inne obowiązki z tym związane powinny być zatem przewidziane tak, aby dostawca nie stawał przed dylematem „ratować czy zgłaszać”. 

Kary umowne

Kary umowne powinny być rozsądnie ustalone i przysługiwać obu stronom symetrycznie, jeżeli kontrahent nie wypełni swoich zobowiązań. Zarówno dostawca, jak i nabywca, mogą odczuwać negatywne konsekwencje niezrealizowania umowy przez drugą stronę. Dlatego tak istotne jest, aby kary umowne były zastrzeżone na rzecz każdego z kontrahentów.

Wypowiedzenie

Strony mogą przewidzieć rozwiązanie umowy przez którąkolwiek z nich za wypowiedzeniem lub natychmiastowo. Jeżeli kontrakt jest zawarty na czas określony np. na sezon, to jego wypowiedzenie wymaga wprowadzenia do umowy odpowiedniej klauzuli, która będzie przewidywała taką możliwość. Kontrahenci mogą ustalić w niej okoliczności, których wystąpienie uprawnia jedną z nich do wypowiedzenia umowy. Mają przy tym pełną dowolność ustalenia tych przesłanek. Mogą one dotyczyć rozwiązania umowy zarówno za wypowiedzeniem, jak i bez.

W przypadku umowy na czas nieokreślony, strony mogą ją wypowiedzieć w każdej chwili z  zachowaniem wskazanego okresu wypowiedzenia. Do rozważenia jest  wprowadzenie konieczności zapłacenia kary umownej przez kontrahenta, który wypowiedział kontrakt niedługo przed dostawą, ponieważ stawia to jego partnera handlowego w trudnej sytuacji.

Kontrahenci mogą również wprowadzić do umowy prawo odstąpienia od niej w określonym terminie. Jest to zabezpieczenie dla stron, które mogą w tym czasie zastanowić się, czy faktycznie chcą realizować umowę w opisanym zakresie. Termin na odstąpienie nie powinien być zbyt długi, aby nie powodować nieuzasadnionej niepewności między stronami co do kontynuowania współpracy.

Podsumowanie

Dostawca i nabywca powinni po przeczytaniu umowy znać swoje prawa i obowiązki. Niezwykle istotne jest również, aby były one równe dla rolnika i jego kontrahenta, np. przetwórcy owoców czy podmiotu skupowego. Jeżeli duży przedsiębiorca proponuje skorzystanie z gotowego wzorca umowy, to powinien on zostać sformułowany tak, aby jego mniejszy partner handlowy nie był pokrzywdzony treścią kontraktu – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

UOKiK przypomina również, że sprawami związanymi z obowiązkiem zawarcia pisemnej umowy nabycia produktów rolnych od rolników zajmuje się Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Tagi: ochrona konkurenc

Branża turystyczna - długi i obawa przed lockdownem

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-02 08:56 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Branża turystyczna wciąż z długami obawia się kolejnego lockdownu. Przed wyjazdem na wakacje sprawdź organizatora wycieczki. Czy grozi mu opadłość?

Branża turystyczna - długi i obawa przed lockdownem

Branża turystyczna - długi i obawa przed lockdownem 
 
 

Branża turystyczna - długi

Wakacje w czasie pandemii wiążą się z dużą dozą niepewności, a branża turystyczna nieustannie liczy straty finansowe spowodowane kryzysem. Działalność gospodarczą w ubiegłym roku zawiesiło 10 tys. hoteli i 310 biur podróży. W Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor i BIK na koniec maja było 947 turystycznych firm z problemami finansowymi. Trudności ze spłatą kredytów i bieżących rachunków ma co 13. organizator wycieczek i co 11. pośrednik. Łączne zaległości turystyki wzrosły w ciągu 14 miesięcy o jedną trzecią. Przed wakacjami lepiej więc sprawdzić, czy biuro podróży jest wiarygodne.

Czasy, kiedy wiele osób planowało urlop z dużym wyprzedzeniem, odeszły w niepamięć. Straciły na tym biura podróży, które już zimą z powodzeniem zaczynały sprzedaż wycieczek na sezon letni. Sytuacja epidemiologiczna nie pozwala jednak myśleć o wakacjach na kilka miesięcy przed datą wyjazdu, a obserwowany ostatnio wzrost zachorowań na wariant Delta Covid-19 spowodował, że turystom i biurom podróży jest jeszcze trudniej, szczególnie w planowaniu wypoczynku za granicą. W Hiszpanii m.in. na terenie Katalonii przywrócono nocną godzinę policyjną, obowiązują: niższe limity osób w sklepach, placówkach sportowych czy lokalach gastronomicznych, zakaz jedzenia i picia na ulicach i spotkań towarzyskich w grupach przekraczających 10 osób. Holandia zamknęła kluby i dyskoteki, odwołała imprezy sportowe i koncerty. Na greckiej wyspie Mykonos obowiązuje nocna godzina policyjna, a w miejscach publicznych nie można puszczać muzyki, w całej Grecji m.in. do wnętrz restauracji, kawiarni i klubów mogą wchodzić wyłącznie osoby zaszczepione, posiadające potwierdzenie przebycia Covid-19 lub negatywny wynik testu. Tak samo jest w Irlandii, podobnie w weekendy w Portugalii, a dodatkowo w rejonach Portugalii najbardziej dotkniętych przez pandemię restauracje działają do 22.30, potwierdzenia szczepień żądają też hotele. Certyfikatów dotyczących odporności na Covid-19 w niektórych miejscach już w lipcu, a na szeroką skalę w sierpniu, oczekuje również Francja. W powietrzu wisi obawa o zamykanie granic lub utrudnienia po przyjeździe na wypoczynek i po powrocie z urlopu. Z drugiej strony, wszyscy po okresie lockdownów są spragnieni normalności, odpoczynku i oderwania się od pandemicznej rzeczywistości. Otwarte pozostaje pytanie, czy branża turystyczna najgorsze ma już za sobą, czy zagraża jej czwarta fala koronawirusa?

Sytuacja firm turystycznych

 

Już wcześniejsze ograniczenia dały się turystyce mocno we znaki. Organizatorzy turystyki, pośrednicy i agenci turystyczni oraz pozostała działalność usługowa w zakresie rezerwacji, miała na koniec maja prawie 106,5 mln zł zaległych zobowiązań. Licząc od początku pandemii, oznacza to wzrost o niemal jedną trzecią. Na koniec marca 2020 r. przeterminowane faktury i raty kredytów wynosiły bowiem 81,2 mln zł. Samych dłużników przybyło jednak mniej, bo o 5 proc. i jest ich obecnie 947 (licząc firmy aktywne, zawieszone i zamknięte).

Ciemny krajobraz na rynku turystycznym po ponad roku kryzysu pokazuje też raport Dun&Bradstreet – w I kw. br. liczba wykreślonych z KRS działalności gospodarczych z branży turystycznej przeważyła nad liczbą nowo zarejestrowanych firm. Do tej pory na czasowe zawieszenie funkcjonowania zdecydowało się aż 10 tys. hoteli. W samym tylko 2020 r. liczba zamkniętych hoteli i obiektów noclegowych sięgnęła 9,5 tys. Statystyki dla biur podróży również pokazują spory wymiar problemów spowodowanych ograniczeniami sanitarnymi. Na zawieszenie działalności gospodarczej w zeszłym roku zdecydowało się 310 takich firm, czyli blisko 7 proc. wszystkich tego typu przedsiębiorstw w Polsce. W pierwszym kwartale bieżącego roku sytuacja nie poprawiła się, bo działalność zawiesiło kolejne 185 przedsiębiorstw, w tym 56 biur podróży. Liczba faktycznych bankructw w hotelarstwie i gastronomii wzrosła o 185 proc.

Branża turystyczna to nie tylko biura podróży i hotele. Pandemiczny kryzys dotknął również agentów, pośredników, pilotów wycieczek i punkty obsługi turystycznej. Na zawieszenie działalności w 2020 r. łącznie zdecydowało się około 800 takich przedsiębiorstw – wynika z analizy Dun&Bradstreet.

 

Z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy informacji kredytowej BIK, wynika, że zaległości agentów wzrosły z 11,5 mln zł do 20,6 mln zł. Choć o innej skali długów jest mowa w przypadku pilotów wycieczek i przewodników, to wzrost ich zaległości również wyniósł kilkadziesiąt procent. W przypadku punktów informacji turystycznej zaległości się podwoiły. Brak różnego rodzaju wydarzeń rozrywkowych i kulturalnych przyczynił się z kolei do czterokrotnego wzrostu zaległości firm zarejestrowanych jako „Pozostała działalność usługowa w zakresie rezerwacji…”, ich dług przekroczył 43 mln zł.

Zdarzyły się też wyjątki. Przeterminowane zobowiązania organizatorów turystyki, czyli firm przygotowujących wycieczki i wyjazdy, spadły o jedną trzecią z blisko 54 mln zł do ok. 36 mln zł, ale nie przełożyło się to na zmianę odsetka niesolidnych przedsiębiorstw. Kłopoty z terminowym rozliczaniem się na czas utrzymała co trzynasta (7,5 proc.) firma. Do 9 proc. wzrósł natomiast odsetek niesolidnych płatniczo pośredników turystycznych.

Źródło: Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor i baza informacji kredytowej BIK

– Przyczyny problemów sektora są oczywiste. Od marca 2020 roku towarzyszą nam obostrzenia w praktyce uniemożliwiające branży turystycznej możliwość normalnego funkcjonowania i prowadzenia działalności gospodarczej. O unikanie podróżowania apelują eksperci. Polacy nie ruszyli na wakacje za granicę z takim entuzjazmem jak przed laty, a na rzecz kontaktów zdalnych ograniczono również podróże służbowe – zarówno w kraju, jak i za granicą – zaznacza Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Plany wakacyjne Polaków w 2021 r.

Turystyka stara się jednak korzystać z każdej okazji i wraca do walki o klienta. Liczba kampanii mailingowych prowadzonych przez firmy z branży wraca do normy, po fatalnym roku 2020. W kwietniu br. ExpertSender odnotował ich wzrost o ponad 360 proc. względem kwietnia 2020 r. Co ważniejsze, rośnie także odsetek potencjalnych klientów, którzy klikają w zawarte w wiadomości linki i to nawet chętniej niż przed wybuchem epidemii koronawirusa.

– Jak wynika z badania Quality Watch „Wakacyjne plany i finanse Polaków” zrealizowanego dla BIG InfoMonitor, trzy czwarte Polaków wybierze w tym roku wakacje w kraju, a tylko co czwarta osoba planuje wyjazd zagraniczny. Przeciwko dalszym wojażom przemawia niepewność sytuacji, powstrzymuje ona aż 17 proc. chętnych do wyjazdu poza Polskę. Nie jest to dobra wiadomość dla biur podróży, bo po ich ofertę chętniej sięgają właśnie osoby wyjeżdżające zagranicę – dodaje Sławomir Grzelczak.

Ostrożność, o której na każdym kroku słychać od początku pandemii warto zastosować również planując wakacje. Nie tylko wybierając kierunek, ale także touroperatora. Upadłość dotyczy nie tylko małych i nieznanych firm. Historia pokazuje, że bankructwo może się zdarzyć również pozornie dobrze prosperującym dużym podmiotom turystycznym, dlatego wydając kilka czy kilkanaście tysięcy złotych warto każdorazowo zastosować zasadę ograniczonego zaufania i sprawdzić organizatora wyjazdu.

Powinno się zweryfikować, czy wybrane przez nas biuro posiada certyfikaty potwierdzające jego wiarygodność, np. Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo, zapewniający o braku zaległości płatniczych.

Kolejnym krokiem może być sprawdzenie, czy wybrane biuro podróży jest członkiem Polskiej Izby Turystycznej, dzięki temu będziemy mieć pewność, że gwarantowane przez nie usługi są solidne i wiarygodne (http://www.pit.org.pl).

Biura podróży działające w Polsce, tak jak każdą inną firmę, sprawdzisz w Krajowym Rejestrze Sądowym oraz bazie CEIDG. Warto przeprowadzić dodatkową weryfikację i sprawdzić biuro w rejestrze Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i Pośredników Turystycznych.

Dobrze jest też zasięgnąć opinii znajomych, którzy korzystali z ofert danego biura, a także poszukać opinii na jego temat w Internecie.

Badanie zrealizowane na zlecenie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor przez Quality Watch techniką CAWI, na reprezentatywnej próbie 1115 dorosłych Polaków, w dniach 16 – 19 kwietnia 2021 r.

Źródło: BIG InfoMonitor

Do kiedy jest ważny bon turystyczny?

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-02 09:10 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Za pomocą bonu można dokonać płatności za usługi hotelarskie lub imprezy turystyczne

Ponowne otwarcie hoteli sprawiło, że zainteresowanie bonem turystycznym rośnie. Do kiedy ważny jest bon turystyczny? Jak pobrać bon?

Za pomocą bonu można dokonać płatności za usługi hotelarskie lub imprezy turystyczne

 
 

Co to jest bon turystyczny?

Bon turystyczny to narzędzie wsparcia dla rodzin w sytuacji osłabienia gospodarki przez pandemię COVID-19. Wynosi jednorazowo 500 zł na każde dziecko do 18. roku życia oraz jedno dodatkowe świadczenie w formie uzupełnienia bonu, w wysokości 500 zł dla dzieci z orzeczeniem niepełnosprawności. Z bezgotówkowych rozliczeń bonem turystycznym rodzice i opiekunowie mogą korzystać do końca marca 2022 r.

Bon jest ważny do 31 marca 2022 r. Nie podlega wymianie na gotówkę, ani inne środki płatnicze.

Jak można wykorzystać bon turystyczny?

REKLAMA

Za pomocą bonu można dokonać płatności za usługi hotelarskie lub imprezy turystyczne realizowane przez przedsiębiorcę turystycznego lub organizację pożytku publicznego na terenie kraju. Bonu nie można wymienić na gotówkę. Nie ma jednak potrzeby wydawać go od razu, bo płatność można dzielić. Korzystanie z bonu jest proste. Wystarczy założyć konto na Platformie Usług Elektronicznych ZUS. Po zalogowaniu na PUE ZUS trzeba wybrać zakładkę - Ogólny, a następnie - Polski Bon Turystyczny. Żeby płacić bonem, trzeba go aktywować. Można to zrobić w dowolnej chwili. Na przykład tuż przed planowanym wyjazdem.

- Wygenerowanie bonu jest bardzo łatwe pod warunkiem, że założyło się już swoje indywidualne konto na naszej platformie internetowej PUE ZUS – mówi Iwona Kowalska-Matis regionalny rzecznik prasowy ZUS na Dolnym Śląsku.

– Jeśli ktoś tego jeszcze nie zrobił polecam nasza instrukcję i film, z którymi samodzielne założenie konta jest proste. Nie trzeba się spieszyć gdyż bon jest ważny do końca marca przyszłego roku – dodaje.

Branża turystyczna realizuje bony

W całej Polsce poprzez bon na konta przedsiębiorstw zajmujących się organizacją wypoczynku wpłynęło już 332 390 450,73 zł.

Na Dolnym Śląsku bonem zapłacić można w 1850 miejscach, w całej Polsce zapłatę bonem przyjmuje 22237 firm z sektora turystycznego.

Z najnowszych danych wynika, że ZUS wydał ponad 1,5 mln bonów o łącznej wartości ponad 1,3 mld zł. Beneficjenci wykonali ok. 470 tys. płatności bonami na łączną kwotę ponad 340 mln zł. Do tej pory zgłosiło się ponad 21,4 tys. podmiotów turystycznych i organizacji pożytku publicznego, które chcą świadczyć swoje usługi w ramach bonu.

Największym zainteresowaniem bon turystyczny cieszy się w województwach: małopolskim gdzie wydano około 86 tys. bonów, pomorskim – ok. 84 tys. oraz zachodniopomorskim – 73 tys.

Zgłoszenia firm do programu

Przedsiębiorcy turystyczni i organizacje pożytku publicznego, które chcą przyjmować płatności bonem za usługi hotelarskie lub imprezy turystyczne, powinny wpisać się na listę prowadzoną przez Polską Organizację Turystyczną (POT).

Żeby przystąpić do programu, na PUE ZUS, trzeba wypełnić "Oświadczenie przedsiębiorcy turystycznego lub organizacji pożytku publicznego w celu przystąpienia do programu Polski Bon Turystyczny" (PBT).

Na PUE ZUS podmiot turystyczny może zarządzać uprawnieniami osób, które będą przyjmować płatności bonem. Uzyska też dostęp do swoich rozliczeń.

Aby płatności trafiały do przedsiębiorców turystycznych oraz organizacji pożytku publicznego, muszą one podać numer konta. ZUS apeluje do przedsiębiorców, aby sprawdzali numer swojego rachunku bankowego. Zdarza się bowiem, że niektóre numery rachunków są błędne lub zamknięte.

Iwona Kowalska-Matis regionalny rzecznik prasowy ZUS na Dolnym Śląsku

Wchodzą w życie przepisy o kontroli inwestycji

DATA PUBLIKACJI: 2020-07-30 14:47 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
24 lipca wejdą w życie nowe przepisy dotyczące kontroli inwestycji. Prezes UOKiK będzie mógł chronić polskie przedsiębiorstwa o strategicznym znaczeniu dla porządku, bezpieczeństwa lub zdrowia publicznego.


Nowe prawo dotyczące kontroli inwestycji to część rządowej Tarczy Antykryzysowej 4.0. Przyjęcie tych przepisów wynika z sytuacji związanej z pandemią COVID-19 i ryzykiem przejęcia polskich spółek ważnych dla porządku, bezpieczeństwa lub zdrowia publicznego. To rozwiązanie wzorowane na przepisach przyjętych niedawno w Niemczech oraz istniejących w innych krajach (np. Francji czy Włoszech).

- Celem przepisów jest ochrona kluczowych polskich przedsiębiorstw – nie zamierzamy blokować inwestycji zagranicznych, tak ważnych dla rozwoju gospodarczego kraju. Większość decyzji będzie wydawanych w czasie krótszym niż 30 dni, z zapewnieniem pełnej niezależności organu. Opublikowane wyjaśnienia ułatwią przedsiębiorcom złożenie wniosku o zgodę na transakcję – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Kto ma obowiązek zgłoszenia transakcji, w jakich przypadkach i w jakim terminie? Jakie dokumenty należy złożyć, w jaki sposób będzie przebiegało postępowanie? Jakie sankcje grożą, za co i kto je nakłada? To tylko niektóre pytania, na które odpowiedzi można znaleźć w wyjaśnieniach opublikowanych przez Urząd. W znaczny sposób ułatwią one przedsiębiorcom złożenie wniosku o zgodę na transakcje i tym samym współpracę z urzędem.


 

Kto będzie podlegał ochronie

Zgodnie z nowelizacją ustawy o ochronie inwestycji Prezes UOKiK będzie miał możliwość ochrony podmiotów mających siedzibę w Polsce, kluczowych dla zachowania bezpieczeństwa, porządku i zdrowia publicznego m.in.:

prowadzących działalność gospodarczą związaną z: energią elektryczną, gazem, paliwami, telekomunikacją, przetwórstwem żywności, produkcją leków, chemikaliów i nawozów, materiałami wybuchowymi, bronią i amunicją oraz wyrobami technologii o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym;
tworzących oprogramowanie wykorzystywane w usługach podstawowych dla społeczeństwa, takich jak: energia, paliwa, zaopatrzenie w wodę, zaopatrzenie w gotówkę, płatności kartą, szpitale, sprzedaż leków na receptę, transport oraz zaopatrzenie w żywność, a także
spółek publicznych bez względu na rodzaj i branżę prowadzonej działalności;
Warunkiem ochrony jest również odpowiednio wysoki przychód firmy – musi on przekroczyć w Polsce równowartość 10 mln euro w jednym z dwóch lat obrotowych poprzedzających chęć przejęcia.
Kto musi zgłosić się do UOKiK

Obowiązek zgłoszenia do UOKiK dotyczył będzie transakcji skutkujących nabyciem, osiągnięciem znaczącego uczestnictwa lub nabyciem dominacji dokonywanych przez podmioty z siedzibą lub obywatelstwem (dla osób fizycznych) poza krajem członkowskim Unii Europejskiej, Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG) oraz Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

Dwie fazy postępowania

Postępowanie ma być podzielone na dwie fazy, podobnie jak w przypadku spraw dotyczących kontroli koncentracji. Pierwszym etapem będzie wstępne postępowanie sprawdzające, które ma służyć rozdzieleniu spraw na proste i niewymagające dalszych czynności kontrolnych od bardziej skomplikowanych. Ta faza ma trwać maksymalnie do 30 dni. Zgodnie z przewidywaniami większość rozpatrywanych transakcji będzie kończyła się na tym etapie. W takich przypadkach Prezes UOKiK będzie wydawał decyzję o braku sprzeciwu. Urząd będzie dążył do jak najszybszego kończenia spraw, które nie budzą wątpliwości. W celu sprawniejszego rozpatrywania takich przypadków - jeżeli dana transakcja będzie również podlegała zgłoszeniu Prezesowi UOKiK na podstawie przepisów o kontroli koncentracji, wówczas obie sprawy prowadził będzie ten sam pracownik.


 

Do właściwego postępowania kontrolnego (faza druga) będą kierowane wyłącznie nieliczne, szczególne sprawy, które mogą powodować poważne zagrożenie dla porządku publicznego, bezpieczeństwa publicznego lub zdrowia publicznego. Wyjaśnienia precyzują, że dotyczyć to będzie sytuacji, gdzie dla przedsiębiorstwa istotnego z punktu widzenia interesu publicznego istnieje np. ryzyko wyprowadzenia produkcji za granicę, zamknięcia zakładu, wyprowadzenia technologii lub zagrożenia w inny sposób działalności prowadzonej przez ten podmiot. Ten etap postępowania ma trwać maksymalnie 120 dni.

Sankcje

Osiągnięcie lub nabycie znaczącego uczestnictwa czy dominacji w przedsiębiorcy podlegającym ochronie bez złożenia zawiadomienia lub pomimo sprzeciwu Prezesa UOKiK będzie nieważne z mocy prawa. Będzie groziła za to również kara grzywny w wysokości do 50 mln zł oraz kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 5 lat. Sankcje będą także mogły zostać orzeczone łącznie.

Opublikowane wyjaśnienia precyzują, że karę grzywny, pozbawienia wolności albo obie te kary może nałożyć wyłącznie sąd powszechny. Prezes UOKiK jako organ kontroli może natomiast wnioskować o nałożenie tych kar.

- Mamy do czynienia z nowymi przepisami, więc praktyka orzecznicza będzie się kształtowała wraz z rozpatrywanymi sprawami. W przypadku pojawienia się kolejnych, istotnych zagadnień opublikujemy pytania i odpowiedzi, które będą pomocne dla przedsiębiorców – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Dokument Wyjaśnienia proceduralne w sprawie składania Prezesowi UOKiK zawiadomień oraz prowadzenia postępowań objętych zakresem ustawy o kontroli inwestycji można znaleźć i pobrać na stronie UOKiK.

Wcześniejsza spłata pożyczki - decyzja Prezesa UOKiK wobec Providenta

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-04 15:11 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Spłaciłeś pożyczkę przed terminem? Masz prawo do zwrotu części prowizji i innych opłat.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zobowiązał spółkę Provident Polska do zmiany sposobu rozliczeń z byłymi i obecnymi klientami.
Wcześniejsza spłata pożyczki - decyzja Prezesa UOKiK wobec Providenta

 

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzję zobowiązującą wobec firmy pożyczkowej Provident Polska dotyczącą błędnych rozliczeń z konsumentami, którzy spłacili pożyczki przed umówionym terminem. W takiej sytuacji, zgodnie z art. 49 ustawy o kredycie konsumenckim, instytucje finansowe mają obowiązek oddać konsumentom proporcjonalną część wszystkich kosztów pożyczki. Taką interpretację potwierdził we wrześniu 2019 r. Trybunał Sprawiedliwości UE. Tymczasem Provident, w przypadku wcześniejszej spłaty pożyczki, z takiego obniżenia kosztów wyłączył opłatę przygotowawczą i prowizję.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Konsument, który przed terminem spłaci pożyczkę lub kredyt konsumencki, ma prawo odzyskać część wszystkich pobranych opłat proporcjonalnie do skrócenia czasu kredytowania. Kwota zwrotu powinna być obliczona metodą liniową, która jest transparentna i sprawiedliwa. Jako Urząd robimy wszystko, aby uporządkować kwestię tych rozliczeń i wyeliminować z rynku nieprawidłowości. Udało się to już w przypadku większości banków oraz dużej części firm pożyczkowych – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Teraz do tej listy dołączy Provident Polska, która w przypadku przedterminowej spłaty pożyczki zwróci konsumentom – wyliczoną zgodnie z metodą liniową - proporcjonalną część wszystkich kosztów, w tym prowizji i opłaty przygotowawczej. W przypadku wcześniejszej częściowej spłaty podstawą do rozliczenia będzie kwota nadpłaty netto (po obniżeniu jej o ewentualną sumę niedopłat). Ponadto Provident ma usunąć skutki naruszenia praw konsumentów. Dotyczy to osób, które spłaciły przed terminem pożyczkę w okresie między 16 maja 2016 r. a datą uprawomocnienia się decyzji Prezesa UOKiK. Spółka poinformuje ich, że mogą wystąpić o zwrot proporcjonalnej części pobranych opłat, a potem odda im pieniądze. Podjęła się też weryfikacji rozliczeń i ewentualnej dopłaty w przypadkach, gdy klient złożył wcześniej reklamację i w efekcie odzyskał jedynie części należnej kwoty. Sprawdź szczegóły w decyzji.

Prezes UOKiK wydał już decyzje wobec 22 firm pożyczkowych, które nieprawidłowo rozliczały się z konsumentami po wcześniejszej spłacie kredytu konsumenckiego. W tym roku oprócz Providenta zobowiązał do zmiany praktyk i usunięcia skutków naruszeń także spółkę Monedo Polska (dawniej Kreditech Polska). Musi ona powiadomić wszystkich swoich klientów, którzy przed terminem spłacili pożyczki i nie zostali właściwie rozliczeni z prowizji, o możliwości złożenia reklamacji, a następnie zwrócić im pieniądze. Sprawdź szczegóły w decyzji, która jest już prawomocna.

Spłaciłeś wcześniej pożyczkę? Dowiedz się, jakie masz prawa

  • Każda osoba, która ma kredyt konsumencki, może go wcześniej spłacić. W takiej sytuacji kredytodawca musi obniżyć wszystkie koszty takiego kredytu np. opłaty, prowizje, koszty ubezpieczenia i je oddać konsumentowi. Zwrot ten powinien być proporcjonalny, tzn. obejmować okres od dnia faktycznej spłaty kredytu do dnia ostatecznej spłaty określonej w umowie. Nie może też zależeć od tego, kiedy kredytodawca faktycznie poniósł te koszty.
  • Kwota do zwrotu powinna zostać obliczona metodą liniową. Polega ona na tym, że instytucja finansowa dzieli wszystkie koszty pozaodsetkowe przez liczbę dni kalendarzowych, w których miała obowiązywać umowa. Wynik mnoży przez liczbę dni, o które skrócono okres kredytowania i tę kwotę powinna oddać konsumentowi.
  • UOKiK przygotował kalkulator kredytowy, który pomoże wyliczyć orientacyjną kwotę do zwrotu według metody liniowej.
  • O zwrot nierozliczonych części opłat za spłacony wcześniej kredyt konsumencki lub pożyczkę możesz się ubiegać, jeżeli zawarłeś umowę po wejściu w życie ustawy o kredycie konsumenckim, tj. po 18 grudnia 2011 r. Terminy przedawnienia roszczeń wynoszą 10 lat dla spłat dokonanych przed 9 lipca 2018 r., 6 lat - dla spłat dokonanych po tej dacie.
  • Aby odzyskać należne środki, złóż reklamację. Możesz skorzystać z gotowego  formularza i wysłać go do instytucji finansowej, która udzieliła ci pożyczki lub kredytu konsumenckiego.

Zachęcamy też do lektury stanowiska Prezesa UOKiK z 2 marca 2020 r. dotyczącego interpretacji art. 49 ustawy o kredycie konsumenckim, które jest dostępne na stronie finanse.uokik.gov.pl.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Skąd w żywności tlenek etylenu? Co to za substancja i jakie są konsekwencje zatrucia?

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-05 10:18 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
 
Skąd w żywności tlenek etylenu? Co to za substancja i jakie są konsekwencje zatrucia?© Shutterstock Skąd w żywności tlenek etylenu? Co to za substancja i jakie są konsekwencje zatrucia?

Z powodu obecności tlenku etylenu w żywności GIS wycofywał ostatnio ze sklepów dużo różnych produktów. Tę niebezpieczną substancję znaleziono m.in. w wędlinach i mięsie, lodach, a wcześniej także w przyprawach i w sezamie. Co to za substancja? Jakie mogą być konsekwencje jej spożywania? Wyjaśniamy.

W ostatnich dniach elektryzowały nas informacje o kolejnych produktach wycofywanych ze sklepów z powodu obecności tlenku etylenu. To substancja groźna dla zdrowia i zakazana w Unii Europejskiej w każdych ilościach. Jest problemem nie tylko w Polsce, ale w całej UE. Jak dostała się na europejski rynek i jakie konsekwencje niesie jej spożywanie?

Skąd tlenek etylenu w żywności?

Jak informuje Główny Inspektorat Sanitarny, wszystko zaczęło się jesienią zeszłego roku od zanieczyszczonego tlenkiem etylenu (ETO) sezamu. We wrześniu 2020 r. w Unijnym Systemie Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności i Paszach (RASFF) po raz pierwszy zgłoszono wykrycie tlenku etylenu w sezamie pochodzącym z Indii – był on prawdopodobnie stosowany jako gaz do sterylizacji sezamu. Wykrycie ETO w sezamie i produktach pochodnych stało się w kolejnych trzech miesiącach jednym z najczęściej zgłaszanych do systemu RASFF zagrożeń wykrywanych w żywności w 2020 r. Mimo działań podjętych przez Unię, produkty zanieczyszczone ETO nadal trafiały do Europy (w maju w Polsce były to np. przyprawy pochodzące z Chin). W lipcu natomiast ze sklepów w całej Europie wycofano znane marki lodów, w Polsce z półek musiały zniknąć całe partie mięsa i wędlin (tu też powodem był tlenek etylenu).

W czerwcu br. do systemu RASFF zgłoszone zostało powiadomienie alarmowe dot. wykrycia ETO w substancji dodatkowej – mączce chleba świętojańskiego (E 410) pochodzącej z Turcji. Mączka chleba świętojańskiego jest substancją pochodzenia roślinnego, która zgodnie z przepisami UE może być stosowana jako substancja dodatkowa do żywności, głównie w celu jej zagęszczenia i stabilizacji. Zapewne właśnie tego dodatku do żywności użyto przy produkcji lodów oraz wędlin.

W związku z wykryciem ETO w mączce chleba świętojańskiego z Turcji i w sezamie z Indii Komisja Europejska wypracowała zasady, na jakich mają być podejmowane działania wobec zanieczyszczonych produktów żywnościowych. Zobowiązano również producentów, którzy wykorzystują E 410, jak również inne importowane składniki roślinne, do kontrolowania bezpieczeństwa takich produktów ze względu na ryzyko zanieczyszczenia tlenkiem etylenu produktów i surowców, przede wszystkim pochodzących z krajów spoza UE.

Co to jest tlenek etylenu?

Jak informuje Centralny Instytut Ochrony Pracy – Państwowy Instytut Badawczy (CIOP-PIB), tlenek etylenu jest łatwopalnym, bezbarwnym gazem o zapachu przypominającym eter w stężeniach toksycznych. Używa się go przy produkcji: rozpuszczalników, płynów zapobiegających zamarzaniu, tekstyliów, detergentów, klejów, pianek poliuretanowych i farmaceutyków. Przede wszystkim jednak stanowi on półprodukt chemiczny w produkcji glikolu etylenowego. W mniejszych stężeniach stosowany jest w fumigantach (toksycznych środkach stosowanych w postaci dymów, par lub gazów do niszczenia szkodników, np. w drewnie), środkach sterylizujących do przypraw i kosmetyków, a także podczas sterylizacji sprzętu chirurgicznego w szpitalach

Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny – Państwowy Instytut Badawczy, podkreśla, że tlenek etylenu jest uznawany za substancję o działaniu genotoksycznym i kancerogennym i stanowi potencjalne zagrożenie dla zdrowia konsumentów niezależnie od jego poziomu. ETO jest zakazany w UE do stosowania w żywności w jakiejkolwiek ilości.

Jakie są konsekwencje zatrucia tlenkiem etylenu?

Z informacji Europejskiej Agencji Chemikaliów oraz polskiego CIOP-PIB wynika, że ETO powoduje:

  • zatrucie organizmu w przypadku połknięcia
  • poważne oparzenia skóry i uszkodzenia oczu
  • jest toksyczna w przypadku wdychania
  • może powodować wady genetyczne
  • może powodować nowotwory
  • może zaburzać płodność i podejrzewa się, że działa szkodliwie na płód
  • powoduje uszkodzenie narządów poprzez długotrwałe lub powtarzane narażenie
  • może powodować podrażnienie dróg oddechowych
  • może powodować senność lub zawroty głowy.

Duże ryzyko narażenia na działanie tlenku etylenu istnieje wśród pracowników zatrudnionych w sektorze usług medycznych, w przemyśle poligraficznym i chemicznym oraz przy produkcji gumy i tworzyw sztucznych. Ostre skutki i wczesne objawy narażenia na ten niezwykle łatwopalny gaz to:

  • ból oczu
  • ból gardła
  • trudności w oddychaniu
  • nieostre widzenie
  • zawroty głowy
  • nudności
  • bóle głowy
  • drgawki
  • pęcherze na skórze
  • wymioty
  • kaszel
  • większa częstotliwość poronień u pracownic
  • zwyrodnienie jąder
  • zmniejszenie liczebności plemników w nasieniu.

Długotrwałe narażenie może powodować białaczkę, nowotwory tkanek limfatycznych lub piersi.

Zawyżone ceny sprzętu Kärcher?

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-05 13:38 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Czy ceny produktów Kärcher są od wielu lat zawyżane?
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął w tej sprawie postępowanie wyjaśniające, a pracownicy Urzędu przeprowadzili przeszukanie w siedzibie spółki Kärcher.
Podejrzewane działania polegają na narzucaniu dystrybutorom minimalnych cen odsprzedaży urządzeń i systemów czyszczących linii profesjonalnej w internecie.

 

Zawyżone ceny sprzętu Kärcher?

 

Pracownicy UOKiK w asyście Policji przeszukali siedzibę spółki Kärcher w Krakowie. Przedsiębiorca należy do grupy kapitałowej zajmującej się produkcją urządzeń i systemów czyszczących. Najbardziej znanym produktem Kärcher są myjki ciśnieniowe. Asortyment spółki podzielony jest na dwie linie produktowe: „Dom i ogród” („Home and garden”) dla odbiorcy indywidualnego oraz „Professional”, którą stanowią urządzenia do profesjonalnego zastosowania. Produkty „Dom i ogród” utrzymane są w żółtej kolorystyce, zaś profesjonalne w szarej.

Przeszukanie miało związek z postępowaniem wyjaśniającym, wszczętym przez Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego. Z informacji Urzędu wynika, że produkty marki Kärcher linii profesjonalnej mogą być sprzedawane z naruszeniem reguł konkurencji. Prezes UOKiK podejrzewa, iż spółka narzuca swoim dystrybutorom minimalne ceny odsprzedaży urządzeń w internecie. Sprzedawcy, którzy stosują niższe stawki, mogą być karani odbieraniem rabatów, zaś w skrajnych przypadkach wypowiadaniem umów współpracy.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

 Podejrzewamy, że od wielu lat nie można kupić produktów i systemów do czyszczenia linii profesjonalnej marki Kärcher w internecie taniej niż w cenach narzuconych w wyniku odgórnych ustaleń. W związku z tym zdecydowałem o wszczęciu postępowania wyjaśniającego i  przeprowadzeniu przeszukania, które uzyskało wcześniejszą zgodę sądu i wsparcie Policji. Zebraliśmy  ponad 2 tys. maili i ponad 200 dokumentów mogących wskazywać na istnienie niedozwolonego porozumienia – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Postępowanie wyjaśniające prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnym przedsiębiorcom. Jeśli zebrany materiał potwierdzi podejrzenia, wówczas Prezes Urzędu rozpocznie postępowanie antymonopolowe i postawi zarzuty konkretnym podmiotom. Za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję grozi kara finansowa w wysokości do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy. Menadżerom odpowiedzialnym za zawarcie zmowy grozi z kolei kara pieniężna w wysokości do 2 mln zł.

Dotkliwych sankcji można uniknąć dzięki programowi łagodzenia kar (leniency). Daje on przedsiębiorcy uczestniczącemu w nielegalnym porozumieniu oraz menadżerom odpowiedzialnym za zmowę szansę obniżenia, a niekiedy uniknięcia kary pieniężnej. Można z niego skorzystać pod warunkiem współpracy z Prezesem UOKiK w charakterze „świadka koronnego” oraz dostarczenia dowodów lub informacji dotyczących istnienia niedozwolonego porozumienia. Przedsiębiorców i menadżerów zainteresowanych programem łagodzenia kar zapraszamy do kontaktu z Urzędem. Pod specjalnym numerem telefonu: 22 55 60 555 prawnicy UOKiK odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące wniosków leniency, również anonimowe.

Przypominamy, że Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany europejski system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec Urzędu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Kontrola fotelików rowerowych dla dzieci

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-24 15:04 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa w I kwartale 2021 roku skontrolowała 92 rodzaje fotelików rowerowych dla dzieci.
W 1/3 produktów ujawniliśmy nieprawidłowości.
Wszystkie 8 modeli fotelików, które inspektorzy pobrali do badań laboratoryjnych miało liczne wady konstrukcyjne np. systemu mocowania fotelika do roweru.

 

Kontrola fotelików rowerowych dla dzieci

 

Pobierz raport – sprawdź, co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

W porównaniu do poprzedniej kontroli fotelików rowerowych, która miała miejsce niecałe 2 lata temu nastąpił znaczący wzrost ogólnego odsetka zakwestionowanych partii. Ujawniliśmy również większą ilość fotelików wadliwych konstrukcyjnie. Kontrola wykazała, że w sprzedaży wciąż można spotkać foteliki rowerowe z wikliny, które nie spełniają żadnych norm bezpieczeństwa, zarówno w zakresie konstrukcji, jak i oznakowania – mówi Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.

Jeśli masz zastrzeżenia do jakiegoś towaru - poinformuj właściwą miejscowo placówkę Inspekcji Handlowej lub Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Linki holownicze, akumulatory i części samochodowe oraz opony - sprawdzamy to wyposażenie!

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-05 08:29 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa skontrolowała różne elementy wyposażenia samochodów – linki holownicze, akumulatory, części samochodowe oraz opony.
15,1 proc. z 93 skontrolowanych partii linek holowniczych wzbudziło zastrzeżenia Inspekcji Handlowej, głównie z powodu nieprawidłowej konstrukcji.
12,4 proc. na 178 zbadanych akumulatorów zakwestionowaliśmy m.in. nieprawidłowym oznakowaniem symbolem selektywnego zbierania.
Tylko 6 proc. ze 135 partii części samochodowych było niepoprawnie oznakowane, z kolei wszystkie opony miały odpowiednie etykiety.

 

Linki holownicze, akumulatory i części samochodowe oraz opony - sprawdzamy to wyposażenie!

 

​Szczegóły poznasz w raportach z kontroli: linki holownicze (wykaz przedsiębiorców), akumulatory samochodowe (wykaz przedsiębiorców), opony (wykaz przedsiębiorców), części samochodowe (wykaz przedsiębiorców).

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

W każdym wypadku, gdy masz podejrzenia, że produkt może stwarzać zagrożenie, możesz sprawdzić, czy nie znajduje się on w rejestrze wyrobów niezgodnych z wymaganiami na stronie internetowej UOKiK lub w Europejskim Systemie Szybkiej Wymiany Informacji o Produktach Niebezpiecznych RAPEX.  Możesz również zgłosić się do Inspekcji Handlowej, której dane znajdują na stronie Urzędu, a także zawiadomić UOKiK, za pośrednictwem poczty lub korzystając ze specjalnego formularza.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Kontrola IH - jojo i zabawki powiększające się pod wpływem wody

DATA PUBLIKACJI: 2020-12-07 15:21 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
27 z 33 skontrolowanych zabawek była nieprawidłowo oznakowana. W 19 z 31 zabawek wykryliśmy wady konstrukcyjne.
Rodzicu, obejrzyj film i zobacz, na co zwracać uwagę, wybierając zabawki.
Kontrola IH - jojo i zabawki powiększające się pod wpływem wody

 

Pobierz raport – sprawdź, co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

Obejrzyj film i dowiedz się, jak wybrać zabawkę:

Pobierz film (wersja z lektorem)
Pobierz film (wersja z napisami)

 

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Wojewódzkie Inspektoraty Inspekcji Handlowej

Chemia w farbach i klejach - kontrola IH

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-06 12:02 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Lotne związki organiczne (LZO) znajdują się m.in. w farbach, lakierach. Chloroform i toluen są w klejach. Te substancje mogą być stosowane jedynie w umiarkowanych ilościach, które określają przepisy. Inaczej mogą być szkodliwe.
Inspekcja Handlowa sprawdziła prawie 260 partii produktów, które zawierają te związki chemiczne. Część z nich przebadała laboratoryjnie.
Chemia w farbach i klejach - kontrola IH

 

Planujesz malowanie mieszkania lub domu? Łatasz dętkę w rowerze lub przyklejasz obcas do buta? Zapoznaj się z informacją z kontroli farb i lakierów oraz klejów, a także pobierz wykaz skontrolowanych produktów (farby i lakierykleje).

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

W zakresie oznakowania zakwestionowaliśmy jedynie 3,5 proc. badanych farb i lakierów, najczęściej ze względu na rozbieżności między zawartością lotnych związków organicznych podaną w karcie technicznej, a tą na opakowaniu. Producenci podawali również błędną podkategorię lub niezgodne z wymaganiami informacje o maksymalnej zawartości lotnych związków organicznych w produkcie gotowym do użytku. Farby i lakiery wypadły lepiej niż kleje w badaniach laboratoryjnych. Zakwestionowaliśmy jedynie niecałe 7 proc. zbadanych partii, podczas gdy w przypadku klejów praktycznie co 5 produkt miał nieprawidłowości. Zdarzyły się nieprawidłowości w skali dwudziestosześciokrotnie przekroczonej zawartości chloroformu i stukrotnie przekroczonej zawartości toluenu – mówi Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Play zwróci niewykorzystane pieniądze z kont pre-paid

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-29 15:13 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zobowiązał sieć Play do zwrotu konsumentom pieniędzy pozostałych po wygaśnięciu konta pre-paid.
W toku jest jeszcze postępowanie wobec Orange Polska. Wcześniej do zmiany praktyki zobowiązał się T-Mobile, a za podobne praktyki został ukarany Polkomtel.

 

Play zwróci niewykorzystane pieniądze z kont pre-paid

 

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdza, czy najwięksi operatorzy komórkowi oddają konsumentom niewykorzystane pieniądze, gdy minie ważność konta na kartę. Do tej pory Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzję w tej sprawie wobec spółki Polkomtel, na którą nałożył ponad 20 mln zł kary. Ponadto zobowiązał T-Mobile do zwrotu pieniędzy odbiorcom. Toczy się postępowanie wobec Orange Polska.

Kolejna decyzja dotyczy sieci Play, która nie oddawała swoim klientom mającym telefony na kartę niewykorzystanych pieniędzy. Działamy konsekwentnie i porządkujemy rynek nakazując operatorom uczciwie rozliczać się z konsumentami przy zmianie dostawcy usługKlienci nie mogą tracić niewykorzystanych środków zgromadzonych na koncie pre-paid z powodu braku kolejnego doładowania. To utrudnianie zmiany operatora, co jest zakazane przez Prawo Telekomunikacyjne. Także Europejski Kodeks Łączności Elektronicznej nakazuje operatorom uczciwie rozliczać się z konsumentami przy zmianie dostawcy usług – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Najnowsza decyzja Prezesa Urzędu i jednocześnie druga zobowiązująca w tego typu sprawie dotyczy spółki P4, operatora sieci Play. W we wzorcach umów usług przedpłaconych (pre-paid) P4 zastrzegało, że w przypadku utraty ważności konta niewykorzystana kwota lub jednostki rozliczeniowe zostają anulowane. Jedynym sposobem na to, aby zgromadzone pieniądze nie przepadły, było kolejne doładowanie przedłużające ważność konta. Jeśli konsument tego nie zrobił, bo np. zapomniał, a chciał zmienić operatora, tracił niewykorzystane środki. Mogło go to zniechęcić do wyboru konkurencyjnej firmy, nawet jeśli otrzymał lepszą ofertę.

Kwestia zwrotu niewykorzystanych środków z konta na kartę przy wyborze nowej firmy telekomunikacyjnej jest już uregulowana na poziomie unijnym. W grudniu 2018 r. wszedł w życie Europejski Kodeks Łączności Elektronicznej. Jest w nim przepis, zgodnie z którym przy zmianie operatora dotychczasowi dostawcy usług pre-paid muszą na wniosek konsumenta zwrócić pozostałe na koncie środki. Od tej operacji mogą pobierać opłatę współmierną do rzeczywiście poniesionych przez nich kosztów, jeśli zostało to określone w umowie. Unijne prawo musi zostać implementowane do polskiego. W niektórych europejskich krajach takich jak Niemcy, Austria, Węgry, Chorwacja czy Hiszpania zwrot od dawna jest już regułą.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zobowiązał P4 do wprowadzenia mechanizmu zwrotu pozostałych na koncie pre-paid pieniędzy. Ma to nastąpić w ciągu miesiąca od daty uprawomocnienia się decyzji. Do tego czasu spółka musi poinformować wszystkich klientów usług przedpłaconych o wprowadzeniu usługi zwrotu niewykorzystanych środków, przy czym osoby po 65 roku życia dowiedzą się o swoich nowych uprawnieniach z wiadomości sms.

Jak ubiegać się o zwrot pieniędzy w P4?

  • Konsument musi złożyć wniosek o zwrot niewykorzystanych środków w ciągu 30 dni od zmiany operatora lub upływu ważności połączeń przychodzących.
  • Może to zrobić poprzez kontakt z obsługa klienta P4 (pisemnie, e-mailem, telefonicznie) lub w autoryzowanych salonach.
  • Zgodnie z Europejskim Kodeksem Łączności Elektronicznej spółka może pobrać niewielką opłatę manipulacyjną – na podstawie decyzji zobowiązującej jej wysokość nie może jednak przekroczyć dwudziestu złotych.
  • Zwrotowi nie będą podlegały środki powyżej nominalnej kwoty doładowania.
  • W ciągu 30 dni od złożenia wniosku, pieniądze zostaną przelane na wskazany przez konsumenta rachunek bankowy.
  • Praktyczny przykład: konsument doładował konto kwotą 50 zł. Była to oferta promocyjna więc otrzymał dodatkowe 25 zł i na koncie łącznie miał do wykorzystania 75 zł . W momencie zmiany operatora na koncie pozostało mu 55 zł, ponieważ wykorzystał tylko 20 zł. Przysługuje mu zwrot 50 zł (nominalna wartość doładowania) pomniejszony o opłatę manipulacyjną.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Nowa ustawa deweloperska - lepsza ochrona konsumentów

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-25 09:08 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Sejm przyjął nową ustawę deweloperską, która wzmocni ochronę osób kupujących nieruchomości mieszkaniowe na rynku pierwotnym.
Jedną z ważniejszych zmian jest utworzenie Deweloperskiego Funduszu Gwarancyjnego, z którego będą wypłacane pieniądze m.in. w przypadku upadłości dewelopera lub banku powyżej kwoty gwarantowanej przez BFG.
Ustawa reguluje też m.in. umowy rezerwacyjne, nadzór nad wydatkowaniem środków z MRP, usunięcie wad na koszt dewelopera czy możliwość odstąpienia od umowy, jeśli przy odbiorze mieszkania wystąpią wady istotne.

Nowa ustawa deweloperska - lepsza ochrona

Nowa ustawa deweloperska - lepsza ochrona konsumentów

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Sejm zakończył wczoraj prace nad ustawą o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz o Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym, przygotowaną przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Teraz ustawa trafi do podpisu Prezydenta RP.

Dotychczasowe przepisy nie zapewniały klientom deweloperów odpowiedniej ochrony prawnej, a także finansowej. Nowa ustawa doprowadzi do tego, że polskie rodziny decydujące się na zakup mieszkania lub domu od dewelopera nie będą musiały obawiać się utraty powierzanych przedsiębiorcy pieniędzy. Temu służy także utworzenie Deweloperskiego Funduszu Gwarancyjnego, z którego w kryzysowych sytuacjach, takich jak upadłość firmy deweloperskiej lub banku, nabywcy mieszkań otrzymają zwrot wpłaconych środków – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Mieszkaniowe rachunki powiernicze i DFG

Obecnie deweloperzy muszą gromadzić wpłaty klientów na mieszkaniowych rachunkach powierniczych (MRP). Mogą być one zamknięte lub otwarte. W pierwszym przypadku bank wypłaca przedsiębiorcy pieniądze dopiero po przeniesieniu własności mieszkania lub domu na nabywcę. Na rynku dominują jednak (ok. 90 proc.) otwarte MRP, czyli takie z których środki trafiają do dewelopera stopniowo, zgodnie z harmonogramem prac na budowie. Dla konsumenta oznacza to realne ryzyko straty w sytuacji, gdy firma przerwie budowę lub upadnie, a bank przekazał jej już środki z takiego rachunku.

Zagrożeniem dla klienta może być także upadłość banku, który prowadzi MRP. Kwoty do 100 tys. euro są gwarantowane przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny, ale mieszkania bywają droższe. Poza tym gwarancja BFG obejmuje łącznie wszystkie pieniądze konsumenta w danym banku, także zgromadzone na koncie osobistym czy lokatach. W związku z tym nawet w przypadku zamkniętego MRP klient dewelopera może nie odzyskać całej sumy.

Nowa ustawa przewiduje usunięcie niewykorzystywanej dotychczas w praktyce formy ochrony środków nabywcy, czyli otwartego MRP z gwarancją bankową oraz otwartego MRP z gwarancją ubezpieczeniową. Pozostałe mieszkaniowe rachunki powiernicze – otwarty i zamknięty – będą nadal istniały. Zabezpieczeniem dla środków nabywcy zgromadzonych na tych rachunkach będzie Deweloperski Fundusz Gwarancyjny. Deweloperzy będą odprowadzać na niego składki od wpłat klientów dokonywanych na MRP. Wysokość stawek procentowych, według których deweloper obliczy składkę na DFG, ma ustalać w rozporządzeniu minister właściwy ds. budownictwa (obecnie to Minister Rozwoju, Pracy i Technologii), który na każdym z etapów procesu legislacyjnego uczestniczył w pracach nad ustawą. Przepisy przewidują, że składka może wynieść maksymalnie do 1 proc. w przypadku otwartych MRP i do 0,1 proc. w przypadku zamkniętych MRP.

Pieniądze z DFG będą uruchamiane m.in. w przypadkach:

  • upadłości dewelopera,
  •  upadłości banku – jeśli gwarancje z BFG (do 100 tys. euro) nie wystarczą, aby pokryć środki zgromadzone na otwartym lub zamkniętym MRP,
  • odstąpienia klienta od umowy w sytuacjach wskazanych w ustawie, np. nieprzeniesienia przez dewelopera na klienta własności lokalu w terminie określonym w umowie deweloperskiej, braku zgody wierzyciela zabezpieczonego hipoteką na bezobciążeniowe przeniesienie własności mieszkania, a także nieusunięcia przez dewelopera wady istotnej, którą uznał w protokole odbioru albo potwierdzenia takiej wady przez rzeczoznawcę budowalnego.

Kolejne ważne zmiany

  • Umowy rezerwacyjne. dotychczasowej ustawie nie były uregulowane. Dla kupujących mogło to oznaczać np. wysokie opłaty czy ryzyko utraty wpłaconych pieniędzy. Zgodnie z nową ustawą opłata rezerwacyjna nie będzie mogła przekraczać 1 proc. ceny nieruchomości. W przypadku zawarcia umowy deweloperskiej, kwota ta zostanie zaliczona na poczet ceny mieszkania i trafi na MRP. Jeśli bank nie udzieli klientowi kredytu, to odzyska on wpłacone pieniądze. Gdyby natomiast deweloper w trakcie rezerwacji zawarł z inną osobą umowę dotyczącą zarezerwowanego lokalu, to będzie musiał zwrócić rezerwującemu wpłaconą przez niego opłatę rezerwacyjną w podwójnej wysokości. Jeśli natomiast klient się rozmyśli, wówczas straci wpłaconą sumę.
  • Wady istotne przy odbiorze mieszkania. Obecnie nabywca nie może odmówić odbioru mieszkania lub domu, gdy ma on wady istotne, czyli takie, które czynią go bezwartościowym lub niezdatnym do zwykłego użytku. W praktyce oznacza to również obowiązek ponoszenia przez konsumenta kosztów związanych z utrzymaniem lokalu. Nowe przepisy dają nabywcy skuteczny instrument dochodzenia swoich roszczeń w takiej sytuacji. Jeżeli deweloper uznał wadę istotną w protokole odbioru, a następnie nie  usunął jej (ma na to 3 szanse), to nabywca będzie mógł odstąpić od umowy. Jeżeli jednak deweloper w trakcie odbioru nie uzna wady istotnej, nabywca może wystąpić do rzeczoznawcy budowlanego o opinię. W przypadku, gdy taka opinia potwierdzi istnienie wady istotnej nabywca także będzie mógł skorzystać z prawa odstąpienia od umowy.  
  • Wady nieistotne przy odbiorze mieszkania. Przepisy usprawniają procedurę eliminowania wad nieistotnych, zwiększając presję na dewelopera aby je terminowo usunął. Jeżeli deweloper uznał wadę nieistotną w protokole odbioru, a następnie nie usunął jej (ma na to 3 szanse), to nabywca będzie mógł ją usunąć na koszt dewelopera.
  • Nie tylko mieszkania w budowie. Ustawa swoim zakresem obejmuje wszystkie umowy zawierane pomiędzy deweloperem a nabywcą, w których deweloper dopiero zobowiązuje się do wybudowania lokalu mieszkalnego (domu), ustanowienia jego własności lub przeniesienia tego prawa na nabywcę. Trzeba pamiętać, że umowa taka nie przenosi własności na nabywcę, pomimo, że ma on obowiązek wpłacić 100 proc. ceny, i konieczne jest zawarcie kolejnej umowy. Do tych umów zastosowanie znajdą wszystkie przepisy ustawy, a zatem deweloper będzie musiał założyć MRP, odprowadzić składki na DFG, zawrzeć umowę w formie aktu notarialnego, a roszczenia nabywcy zostaną wpisane do księgi wieczystej. Taki sam zakres regulacji będzie stosowany do umów dotyczących lokali użytkowych, np. garaży, jeżeli będą zawierane łącznie z umową deweloperską. Jeżeli jednak deweloper zdecyduje, że w odniesieniu do lokali gotowych będzie zawierał umowy sprzedaży (na podstawie tej umowy nabywca staje się właścicielem nieruchomości) to jego obowiązki ograniczone będą tylko do przekazania nabywcy określonych informacji przed zawarciem umowy oraz dokonania odbioru. Deweloper nie będzie natomiast musiał zakładać MRP ani odprowadzać składek na DFG. Analogiczne zasady będą obowiązywały przedsiębiorcę innego niż deweloper, który sprzedaje nabywcy nowe mieszkania.
  • Zabezpieczenie przed wpisaniem hipoteki. W przypadku gdy na nieruchomości, na której prowadzone jest przedsięwzięcie deweloperskie, ustanowiona została hipoteka (np. na rzecz banku kredytującego dewelopera) deweloper będzie miał obowiązek uzyskać zgodę tego wierzyciela hipotecznego na to, by klient po wpłaceniu pełnej ceny dostał mieszkanie z czystą hipoteką. Zgoda ta będzie załącznikiem do umowy deweloperskiej. Teraz taka zgoda nie jest obligatoryjna, więc w przypadku upadłości dewelopera to kredytujący go bank ma pierwszeństwo w zaspokajaniu roszczeń. Dzięki zmianie nabywca otrzyma mieszkanie bez obciążeń hipotecznych albo uzyska pierwszeństwo w zaspokojeniu swoich roszczeń. Jeśli deweloper nie będzie miał takiej zgody wierzyciela, pomimo istnienia obciążenia hipotecznego, klient może odstąpić od umowy, a sam deweloper będzie mógł zostać ukarany grzywną.
  • Nadzór nad wypłatą środków do dewelopera. Ustawa zwiększa zakres nadzoru instytucji prowadzącej MRP nad rzetelnością wydatkowania środków przez dewelopera. Harmonogram płatności został powiązany z harmonogramem budowy. Nabywca będzie płacił w miarę postępów na budowie - tylko za ukończony etap. Ponadto, w przypadku OMRP ostatnia transza płatności do dewelopera wystąpi już po przeniesieniu przez dewelopera własności lokalu mieszkalnego na konsumenta, na podstawie zawartego aktu notarialnego.

 

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Ujemne oprocentowanie depozytów - stanowisko UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-25 14:20 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny sprzeciwia się planom wprowadzenia przez banki ujemnego oprocentowania depozytów dla klientów indywidualnych.
Taka próba mogłaby podważyć i tak już nadwyrężone zaufanie społeczeństwa do systemu bankowego i doprowadzić do wycofywania oszczędności na dużą skalę.
W skierowanym do 23 banków wezwaniu Prezes UOKiK przedstawił zastrzeżenia żądając jednocześnie wyjaśnień czy i jakie działania prowadzą poszczególne banki w tej sprawie.
Ujemne oprocentowanie depozytów - stanowisko UOKiK

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Z doniesień medialnych oraz zapowiedzi Związku Banków Polskich wynika, że sektor bankowy rozważa wprowadzenie ujemnego oprocentowania depozytów lub środków zgromadzonych na kontach klientów indywidualnych. Taka sytuacja oznaczałaby, że konsument byłby zmuszony płacić bankowi za swoje oszczędności zgromadzone na przykład na rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowym, w oparciu o które sektor bankowy udziela kredytów. Prezes UOKiK negatywnie ocenia sygnały napływające ze środowiska bankowego. Swoje stanowisko jednoznacznie przedstawił w piśmie do 23 banków.

Wprowadzenie ujemnego oprocentowania depozytów uderzy w konsumentów, powodując jednocześnie szereg ryzyk o charakterze makroekonomicznym. Nie można karać konsumentów za oszczędzanie. Tego typu zakusy ze strony niektórych banków i ich organizacji branżowej z pewnością podważą i tak już nadwyrężone zaufanie społeczeństwa do systemu bankowego. Oszczędności konsumentów narażone są na uszczuplenie siły nabywczej z powodu zerowego oprocentowania depozytów, rosnących opłat i prowizji bankowych czy wyższej niż w ostatnich latach inflacji. Wprowadzenie ujemnego oprocentowania depozytów przez banki byłoby jednak nieporównywalnie potężniejszym ciosem wymierzonym w oszczędności konsumentów – wyjaśnia Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

W efekcie wprowadzenia przez banki ujemnego oprocentowania lokat konsumenci mogliby szukać alternatywnych i nie zawsze bezpiecznych sposobów lokowania pieniędzy. Skutkiem mogłyby być np. dalszy wzrost cen nieruchomości czy rozwój ryzykownych inwestycji. Ponadto w sytuacji, gdyby konsumenci zaczęli wycofywać pieniądze z banków i trzymać je w domach, wzrosłaby najprawdopodobniej skala kradzieży i oszustw dokonywana względem konsumentów. Już obecnie, jak wskazują dane Narodowego Banku Polskiego, około 300 mld złotych stanowią środki w obiegu gotówkowym - wycofanie środków z lokat oraz kont bankowych może dodatkowo zwiększyć liczbę gotówki w obiegu, a także szarą strefę. Jest to o tyle istotne, iż na wysokie koszty obiegu gotówki skarżą się same banki.

Depozytami zgromadzonymi przez klientów indywidualnych na rachunkach bank obraca udzielając kredytów i pożyczek innym klientom, zarabiając na tego typu świadczonych usługach. Dodatnie oprocentowanie depozytów jest niejako wynagrodzeniem dla klienta za to, że bank obraca jego pieniędzmi, w wyniku czego osiąga korzyści ekonomiczne dla siebie jako instytucji. Wprowadzając oprocentowanie ujemne, banki żądałyby od konsumentów opłat za to, że obracają ich pieniędzmi, osiągają z tego tytułu zyski.

Prezes Urzędu będzie się bardzo wnikliwie przyglądał działaniom banków. - Na bieżąco analizujemy sytuację oraz śledzimy kroki podejmowane przez sektor finansowy. Wprowadzenie ujemnego oprocentowania depozytów przez którykolwiek z banków przy nieujemnych stopach procentowych byłoby działaniem sprzecznym z zasadami współżycia społecznego i dobrymi obyczajami. Jeśli do tego dojdzie, podejmiemy działania dostępne w ramach naszych kompetencji, aby chronić konsumentów – uważa Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

UOKiK stoi na stanowisku, iż wprowadzanie ujemnego oprocentowania lokat byłoby zarówno bezpodstawne prawnie, jak i szkodliwe dla całego rynku finansowego i gospodarki, w szczególności ze względu na zmiany postaw konsumentów do oszczędzania. Warto zauważyć, iż w przeciwieństwie do klientów korporacyjnych, klienci indywidualni mogą stosunkowo łatwo przejść na obrót gotówkowy. Europejskie banki komercyjne zdają sobie z tego sprawę, dlatego nawet pomimo obowiązujących od lat w strefie euro ujemnych stóp procentowych, 99 proc. depozytów gospodarstw domowych ma nieujemne oprocentowanie[1].

Dlatego apelujemy do banków o rozsądek i odpowiedzialność w tej materii oraz zapewniamy o stałej analizie sygnałów napływających z rynku.

 


[1] Dane za: Negative Interest Rates: Lessons from the Euro Area, Jens Eisenschmidt i Frank Rafael Smets (ECB), 2019, https://ideas.repec.org/h/chb/bcchsb/v26c02pp013-042.html

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Filmy, muzyka, rozrywka - interwencje Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-05 08:09 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Usterki uniemożliwiające oglądanie gali na żywo, przedpremierowy odcinek programu z opóźnieniem? W takich sytuacjach ważne, żeby przedsiębiorca szybko reagował na problem i miał dla konsumentów konstruktywne rozwiązania.
Firma musi też rzetelnie informować o warunkach oferty – nie może np. stwarzać wrażenia, że usługa jest bezpłatna, jeśli tak nie jest.
Prezes UOKiK przeprowadził 4 interwencje na rynku usług medialnych. W efekcie przedsiębiorcy usunęli nieprawidłowości, a konsumenci otrzymali rekompensaty.
Filmy, muzyka, rozrywka - interwencje Prezesa UOKiK

 

Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów trafiły sygnały dotyczące nieprawidłowości w dostępie do filmów, muzyki czy programów rozrywkowych oferowanych przez FAME MMA, TIDAL, TVN (serwis Player.pl) oraz UPC Polska (UPC NA ŻĄDANIE). Prezes UOKiK Tomasz Chróstny sprawdził, jak przedsiębiorcy poradzili sobie z usuwaniem nieprawidłowości, w szczególności weryfikując, czy konsumenci otrzymali adekwatne rekompensaty. Wszystkie interwencje przyniosły pozytywny skutek dla konsumentów, niektóre spółki już wcześniej same podjęły próby naprawy sytuacji.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Jako Urząd stale monitorujemy rynek usług medialnych. Rozumiemy, że każdemu może się zdarzyć błąd – w takich sytuacjach poszkodowanym konsumentom należą się jednak adekwatne do sytuacji rekompensaty. Zwróciliśmy przedsiębiorcom także uwagę na rzetelną informację o ofercie, tu również zidentyfikowaliśmy elementy wymagające poprawy. Warto wskazać, że przedsiębiorcy usunęli nieprawidłowości, dzięki czemu uniknęli formalnych postępowań, mogących zakończyć się karami finansowymi – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

TVN – przedpremierowy odcinek z opóźnieniem

Konsumenci, którzy wykupili pakiet zapewniający przedpremierowy dostęp do wybranych programów, seriali czy rozrywki w serwisie Player.pl, mogli być rozczarowani. Zapowiadany na 19 marca br. piąty odcinek programu „Ślub od pierwszego wejrzenia” pojawił się dopiero 4 dni później. Spółka reklamacje rozpatrywała pozytywnie, ale nie zawsze w stopniu adekwatnym do poniesionej szkody. Po interwencji Prezesa UOKiK wszyscy konsumenci, którzy złożyli reklamację dotyczącą nieprawidłowości w udostępnieniu wspomnianego odcinka, dostali zwrot pieniędzy (częściowy – jeśli pakiet był opłacony na dłużej niż miesiąc).

Ponadto po uwagach Prezesa Urzędu TVN będzie zamieszczał w potwierdzeniach zawarcia umowy opis zamówionego pakietu (do tej pory był dostępny tylko na stronie internetowej). Wprowadzi też pewne zmiany w sposobie prezentacji oferty – tak, aby była ona bardziej transparentna dla konsumentów.

UPC Polska – mylące komunikaty o dostępie do filmów

Na początku pandemii – 20 marca 2020 r. - konsumenci dostali maila od Prezesa UPC Polska zapewniającego, że „w tym trudnym czasie, chcemy Was wspierać bardziej niż kiedykolwiek” i informującego o odkodowaniu 13 kanałów telewizyjnych oraz przygotowaniu specjalnej kolekcji filmów w bibliotece UPC NA ŻĄDANIE. Tego samego dnia konsumenci otrzymali też SMS-a, który brzmiał tak: „Zamień swój salon w salę kinową. Wciśnij na pilocie VOD. BOŻE CIAŁO, czy SALA SAMOBÓJCÓW. HEJTER? Zamów jeden z gorących hitów. Domyślny PIN 0000”. Konsumenci zrozumieli, że korzystanie z tych filmów nie wiąże się z opłatami. O tym, że jest inaczej, dowiedzieli się np. po otrzymaniu rachunku za marzec 2020 r. lub z telefonu pracownika spółki. „W zeszłym tygodniu zadzwoniła do mnie Pani z UPC z informacją że mam do zapłaty 237 zł za wypożyczone filmy” – skarżył się jeden z konsumentów.

Gdy tylko spółka zorientowała się, że mail i SMS z 20 marca mogły wprowadzać konsumentów w błąd, podjęła działania, aby usunąć nieprawidłowości i ich skutki. 27 marca UPC rozesłało kolejnego SMS-a zachęcającego do oglądania filmów, w którym była już jasna informacja: „Polecamy nowości w UPC NA ŻĄDANIE: Na noże, Mayday, Pan T. Wciśnij VOD/ON DEMAND na pilocie. Usługa płatna. Cenę filmu akceptujesz PIN-em (domyślny PIN: 0000)”. Spółka przyznała też różnego rodzaju rekompensaty osobom, które zgłosiły reklamacje. Po interwencji Prezesa UOKiK ich wartość została ujednolicona w zależności od doświadczenia w korzystaniu z biblioteki UPC NA ŻĄDANIE. W efekcie zdecydowana większość konsumentów uzyskała rekompensaty odpowiadające co najmniej wysokości naliczonych opłat za wypożyczone filmy.

TIDAL – niejasne warunki promocji

Myląca mogła być także promocja spółki TIDAL z grudnia 2020 r. Hasło reklamowe brzmiało: „4 miesiące muzyki za 4 zł”. Serwis tidal.com, gdzie można było zakupić abonament, umożliwiał wielokrotne skorzystanie z tej oferty na promocyjnych warunkach. Konsumenci – po kilkakrotnym pobraniu z karty 4 zł – otrzymywali np. taki komunikat: „Twoja subskrypcja została automatycznie odnowiona 18.04.24”. Na dodatek spółka nie udostępniła im regulaminu promocji, więc nie mieli gdzie sprawdzić jej zasad. Gdy TIDAL zorientował się, że konsumenci wielokrotnie przedłużają subskrypcje, wysłał do nich e-maile z informacją, że było to możliwe tylko raz, wpłacone kwoty na kolejne okresy zostaną zwrócone w ciągu 30 dni, jeden miesiąc dostają za darmo w prezencie, a po przedłużeniu na następne będzie obowiązywać wyższa opłata, np. 59,99 zł miesięcznie.

Po wezwaniu Prezesa UOKiK spółka przyznała konsumentom, którzy wielokrotnie skorzystali z promocji i których subskrypcje zostały anulowane, dodatkowy, bezpłatny dostęp do muzyki przez miesiąc. Oprócz tego TIDAL zmieni komunikację marketingową dotyczącą informowania o zasadach użytkowania serwisu i akcjach promocyjnych (m.in. w zakresie czytelnego oznaczenia warunków subskrypcji i jej ceny obowiązujących po zakończeniu okresu promocyjnego). Ponadto spółka opracuje odrębny regulamin akcji promocyjnych, który ma udostępniać konsumentom.

FAME MMA – gala nie na żywo

Konsumenci, którzy w ramach usługi pay-per-view wykupili dostęp do gali FAME MMA 9, skarżyli się, że 6 marca br. nie mogli oglądać części tego wydarzenia na żywo. Powodem były problemy techniczne. Po reklamacjach konsumentów spółka FAME MMA udostępniła im darmowy dostęp do nowej gali Hype Powered by Fame MMA, a także zwróciła uiszczoną opłatę lub dała możliwość bezpłatnego dostępu do gali FAME MMA 10.

Prezes UOKiK w swoim wystąpieniu do spółki zwrócił także uwagę na ewentualne nieprawidłowości związane z reklamacjami. W efekcie spółka zadeklarowała, że rozpatrzy wszystkie - także te, w których brakuje danych umożliwiających identyfikację konsumenta. Takie osoby mogą się skontaktować się ze spółką pod adresem mailowym: help@famemma.tv.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Szkodliwa substancja w partiach szynki, boczku i golonki

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-05 14:05 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Uwaga, GIS informuje, że w szynkach, boczku, golonkach sprzedawanych na stoiskach mięsnych wykryto szkodliwą dla zdrowia substancję. Sprawdź, o które produkty chodzi.

GIS informuje, że Zakład Przetwórstwa Mięsa Dubimex wycofuje partie boczku, golonki i szynki ze względu na zastosowanie do ich produkcji składnika zanieczyszczonego szkodliwym dla zdrowia tlenkiem etylenu.

"Tlenek etylenu jest substancją szkodliwą dla zdrowia, obecność tej substancji w żywności w Unii Europejskiej jest niedozwolona" – ostrzega sanepid.

Wycofane zostały następujące produkty:

boczek rolowany
nr partii 1484621, 1500221, 1504221, 1547921, 1464721

boczek z komina
nr partii: 1472721, 1484721, 1506121, 1530721

golonka wolno gotowana
nr partii: 1269221, 1283121, 1372521, 1397821, 1447821, 1462321

szynka konserwowa
nr partii: 1202621, 1228421, 1253121, 1322521, 1382921, 1390621, 1458921, 1481521, 1527421, 1152221, 1319321, 1371021, 1373721, 1373821, 1437021, 1504121, 1547621, 1551221

Wskazane wyżej partie mięsa były wprowadzone do obrotu w opakowaniach przeznaczonych do sprzedaży na wagę na stoiskach mięsnych lub w opakowaniach po 150 g i 200 g.

Firma Dubimex w wydanym oświadczeniu zapewnia, że zdrowie i bezpieczeństwo konsumentów jest jej absolutnym priorytetem i wyjaśnia, że tlenek etylenu znalazł się w kupionej przez nią mieszance przyprawowej.

"Informujemy, że nieświadomie zakupiliśmy od naszego stałego dostawcy mieszankę przyprawową zanieczyszczoną tlenkiem etylenu, który jest uznawany za substancję stanowiącą potencjalne zagrożenie dla zdrowia konsumentów" – informuje producent.

Dubimex prosi osoby, które kupiły produkty wskazane w komunikacie, o zwrócenie ich do sklepu lub kontakt z firmą pod numerem telefonu: +48-698-685-452.
Więcej: https://zdrowie.radiozet.pl/W-zdrowym-ciele/Zdrowe-zywienie/Wycofane-produkty/Tlenek-etylenu-w-partiach-szynki-boczku-i-golonki-firmy-Dubimex

Rolowanie pożyczek - zarzuty Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-11 11:46 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny postawił zarzuty naruszenia zbiorowych interesów konsumentów firmom pożyczkowym: Szybka Gotówka, Gwarant24 oraz Centrum Rozwiązań Kredytowych.
Udzielały one naprzemiennie konsumentom pożyczek refinansujących na spłatę poprzednich zobowiązań, pobierając za to wysokie prowizje.
W ocenie Prezesa UOKiK mogła to być próba obejścia przepisów o maksymalnych kosztach pozaodsetkowych kredytów konsumenckich.
Rolowanie pożyczek - zarzuty Prezesa UOKiK

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Do UOKiK trafiły skargi konsumentów na pożyczki udzielane za pośrednictwem portali Szybkagotowka.pl oraz Freezl.pl, których właścicielem jest Compare Group ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Współpracuje ona z 3 firmami pożyczkowymi z Warszawy: Szybka Gotówka, Gwarant24 oraz Centrum Rozwiązań Kredytowych, które udzielają pożyczek na okres od 1 do 30 dni. Z sygnałów konsumenckich wynika, że jeśli ktoś miał problemy ze spłatą zobowiązania w pierwotnym terminie, pożyczkodawcy zamiast przedłużenia terminu proponowali refinansowanie w innej firmie. Niekiedy taki scenariusz był powtarzany wielokrotnie. Każda z tych firm pobierała prowizję, która w całości lub części była finansowana z kolejnej pożyczki. W efekcie rosła kwota do spłaty.

Przykład. Konsument pożyczył 4300 zł, a gdy nie był w stanie spłacić tej kwoty jego pożyczka była refinansowana na przemian w różnych firmach. Pierwotny pożyczkodawca pobrał 1180,20 zł (przy maksymalnej dozwolonej przepisami kwocie 1181,03 zł) prowizji. Potem pożyczkę, którą konsument częściowo spłacił, obsługiwała już inna firma i w kolejnych etapach rolowania koszty wynosiły odpowiednio: 1347,30 zł, 1536 zł oraz 1752,90 zł. Tym samym po 4 miesiącach z tytułu samych prowizji dług wzrósł o blisko 6 tys. zł (5816,40 zł).

Zgodnie z ustawą o kredycie konsumenckim jego pozaodsetkowe koszty maksymalnie mogą wynieść 25 proc. pożyczonej kwoty plus 30 proc. za każdy rok kredytowania, jednak nie więcej niż 100 proc. kredytu. Do tych kosztów wliczają się również opłaty za przedłużenie terminu. Ponadto jeśli przedsiębiorca udziela danej osobie kolejnej pożyczki lub pożyczek na spłatę poprzedniej w okresie 120 dni od daty wypłaty pierwszego finansowania, to musi uwzględnić w limicie kosztów pozaodsetkowych sumę opłat pobieranych od wszystkich pożyczek w tym czasie. Takie rozwiązanie ma zapobiegać obchodzeniu przez przedsiębiorców ustawowych limitów kosztów, np. udzielania 4 pożyczek na 1 miesiąc z limitem kosztów 4 x 27,5 proc. zamiast 1 pożyczki na 4 miesiące z limitem kosztów 35 proc. Naprzemienne refinansowanie niespłaconych pożyczek przez spółki działające na portalach Szybkagotowka.pl oraz Freezl.pl mogło być próbą obejścia tych przepisów.

Postawiłem spółkom Szybka Gotówka, Gwarant24 i Centrum Rozwiązań Kredytowych zarzuty naruszania zbiorowych interesów konsumentów. W naszej ocenie wskazani przedsiębiorcy próbują obejść ograniczenia pozaodsetkowych kosztów pożyczek wynikające z ustawy o kredycie konsumenckim. Narażają przez to konsumentów na niezgodne z prawem wysokie opłaty i prowizje, a także ryzyko wpadnięcia w spiralę zadłużenia. Za tego rodzaju praktyki grożą przedsiębiorcom kary do 10 proc. rocznego obrotu – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Podobne zarzuty Prezes UOKiK postawił w marcu 2021 r. warszawskim spółkom (obecnie w restrukturyzacji): Yes Finance, Liberis Polska, Duo Finance oraz Primus Finance. Również one udzielały naprzemiennie pożyczek konsumentom, którzy mieli problem ze spłatą poprzednich zobowiązań. Przy pobieraniu prowizji firmy te mogły nie uwzględniać ograniczeń wysokości pozaodsetkowych kosztów kredytów konsumenckich. Postępowanie jest w toku.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Zapraszamy na bezpłatny webinar „TAK BEZPIECZNEJ ZABAWCE"

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-25 11:52 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów
„TAK BEZPIECZNEJ ZABAWCE"
28 maja (piątek), godz. 12:00-13:30

Transmisja na kanale UOKiK na YouTube

 

UOKiK organizuje webinar z okazji Dnia Dziecka.

Przewidzieliśmy szereg działań edukacyjnych dla przedsiębiorców, którzy importują, produkują i sprzedają zabawki i inne produkty
dla dzieci, oraz dla kupujących – rodziców, żłobków, przedszkoli.

👉 Raporty z kontroli bezpieczeństwa zabawek

👉 #UOKiKtestuje - wydanie specjalne

👉 Porady na uokik.gov.pl oraz Twitterze @UOKiKgovPL

Zachęcamy do przekazania informacji o akcji UOKiK
„TAK BEZPIECZNEJ ZABAWCE"
na Państwa stronach www i w mediach społecznościowych >>>

Kontakt: Departament Komunikacji UOKiK, dk@uokik.gov.pl

UOKiK przyjrzy się kancelariom prawnym

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-28 09:37 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Z informacji posiadanych przez UOKiK wynika, że może dochodzić do nieprawidłowości na rynku świadczenia usług pomocy prawnej, których dopuszczają się kancelarie adwokackie i radcowskie.
Niepokojące skargi dotyczą m.in. braku możliwości oszacowania wynagrodzenia kancelarii, zastrzegania na jej rzecz całości uzyskanych na rzecz konsumenta korzyści.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie wyjaśniające wobec 15 kancelarii.

UOKiK przyjrzy się kancelariom prawnym

 

UOKiK przyjrzy się kancelariom prawnym

Postępowanie wyjaśniające zostało wszczęte 20 lipca i jest nim objętych 15 kancelarii adwokackich i radcowskich z całej Polski. Jego celem jest w szczególności zweryfikowanie warunków na jakich osoby posiadające kredyt hipoteczny waloryzowany lub denominowany do waluty obcej, umowę ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym oraz obligacje korporacyjne spółki GetBack, zawierają umowy z kancelariami.

Z posiadanych przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów informacji wynika, że problemem mogą być niejasne zasady ustalania wynagrodzenia i brak określenia maksymalnego pułapu kosztów – co może utrudniać oszacowanie ceny podejmowanych działań. Wątpliwości budzi także zastrzeganie na rzecz kancelarii całości uzyskanych w imieniu konsumenta korzyści, gdy sąd unieważni lub „odfrankuje” umowę kredytową. Ponadto kancelarie mogą wyłączać swoją odpowiedzialność za to, że konsument nie dostarczy dokumentów – nawet, gdy kancelaria nie zwróciła się z taką prośbą i ograniczają ją jedynie do wysokości posiadanej polisy. Co więcej, kredytobiorców może obejmować nawet 10-letnia klauzula poufności.

- W związku z napływającymi do UOKiK niepokojącymi informacjami weryfikujemy w postępowaniu wyjaśniającym model działania kancelarii adwokackich i radcowskich reprezentujących konsumentów. W szczególności chcemy ustalić, czy umowy mogą zawierać klauzule niedozwolone lub naruszać zbiorowe interesy konsumentów. Nie ulega wątpliwości, że kancelarie są profesjonalnymi podmiotami, świadczącymi pomoc prawną w trudnych bataliach sądowych z bankami, gdzie w grę wchodzą wysokie kwoty. Kancelarie nie mogą jednak wykorzystywać swojej pozycji względem konsumentów. Od profesjonalistów mamy prawo wymagać profesjonalnego działania tak, aby na pierwszym miejscu zawsze stał interes klienta kancelarii, nie zaś jej samej – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Zgodnie z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów, jeżeli materiał zgromadzony w toku postępowania wyjaśniającego wzbudzi zastrzeżenia, Prezes UOKiK może wszcząć postępowanie w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów lub stosowania klauzul niedozwolonych.

W toku jest również postępowanie w podobnej sprawie dotyczące kancelarii odszkodowawczych.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Proporcjonalny zwrot opłat za pożyczkę i kredyt konsumencki

DATA PUBLIKACJI: 2020-03-06 14:47 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Korzystałeś z chwilówki i spłaciłeś ją przed czasem? Zaciągnąłeś kredyt konsumencki na zakup sprzętu AGD i uregulowałeś go przed zakończeniem umowy? Zweryfikuj, czy otrzymałeś proporcjonalny liniowo zwrot pobranych opłat i prowizji.
Stanowisko UOKiK ws. wcześniejszej spłaty pożyczek i kredytu konsumenckiego do orzeczenia TSUE interpretującego zapisy art. 49 ukk.
Konsumencie, złóż reklamację i domagaj się zwrotu pobranych opłat i prowizji w sytuacji, gdy dokonałeś wcześniejszej spłaty pożyczki lub kredytu konsumenckiego.

Proporcjonalny zwrot opłat za pożyczkę i kredyt konsumencki

Proporcjonalny zwrot opłat za pożyczkę i kredyt konsumencki
  • Korzystałeś z chwilówki i spłaciłeś ją przed czasem? Zaciągnąłeś kredyt konsumencki na zakup sprzętu AGD i uregulowałeś go przed zakończeniem umowy? Zweryfikuj, czy otrzymałeś proporcjonalny liniowo zwrot pobranych opłat i prowizji.
  • Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał uzupełniające stanowisko ws. wcześniejszej spłaty pożyczek i kredytu konsumenckiego do orzeczenia TSUE interpretującego zapisy art. 49 ukk.
  • Konsumencie, złóż reklamację i domagaj się zwrotu pobranych opłat i prowizji w sytuacji, gdy dokonałeś wcześniejszej spłaty pożyczki lub kredytu konsumenckiego.


Wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

– Konsumenci – w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego lub pożyczki - powinni domagać się od banków i instytucji pożyczkowych proporcjonalnego zwrotu pobranych opłat i prowizji. Oczekuję, że instytucje finansowe będą proporcjonalnie liniowo rozliczać się z klientem ze wszystkich pobranych opłat, gdy ten wcześniej spłacił pożyczkę lub kredyt konsumencki – mówi Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. We wrześniu 2019 r. stanowisko UOKiK z maja 2016 roku potwierdził wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-383/18 (Lexitor).

Trybunał Sprawiedliwości UE w sprawie C-383/18 (Lexitor) wyjaśnił zakres opłat podlegających zwrotowi w przypadku wcześniejszej spłaty pożyczki lub kredytu konsumenckiego. Zgodnie z wykładnią Trybunału zwrotowi podlegają wszystkie możliwe opłaty poniesione przez konsumenta z tytułu zawarcia umowy kredytu konsumenckiego lub pożyczki.

Konsument, który spłacił pożyczkę lub kredyt konsumencki, w przypadku braku dotychczasowego rozliczenia się instytucji finansującej z pobranych opłat i prowizji, powinien złożyć niezwłocznie reklamację. Pomocne w napisaniu reklamacji będzie najnowsze stanowisko prezesa UOKiK, w którym wyjaśnia on wątpliwości dotyczące wcześniejszej spłaty pożyczki lub kredytu konsumenckiego. Stanowisko Prezesa UOKiK można pobrać ze strony finanse.uokik.gov.pl.

– Zarówno firmy pożyczkowe jak i banki powinny proporcjonalnie do czasu trwania zawartej umowy rozliczyć i zwrócić konsumentom część wszystkich prowizji i opłat pobranych przy udzieleniu finansowania w przypadku, gdy ten przed czasem zakończenia umowy dokonał spłaty zaciągniętego zobowiązania. Dotyczy to zarówno prowizji, jak i kosztów pośrednictwa oraz innych opłat pobranych przez podmiot finansujący. Pamiętajmy, iż w przypadku pożyczek i kredytów konsumenckich prowizje i opłaty stanowią poważną część kosztów finansowania, dlatego stanowczo domagajmy się zwrotu proporcjonalnej liniowo części tych kosztów w przypadku, gdy dokonaliśmy wcześniejszej spłaty uzyskanego finansowania – dodaje prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Zdaniem Prezesa UOKiK, instytucje pożyczkowe i banki powinny stosować przy wyliczeniu zwrotu metodę liniową – jest to metoda najbardziej zrozumiała dla konsumentów, najprostsza, przejrzysta i sprawiedliwa. Jest też łatwa do zastosowania przez przedsiębiorców. Polega ona na tym, że instytucja finansowa: dzieli wszystkie koszty przez liczbę dni kalendarzowych, w których miała obowiązywać umowa. Wynik mnoży przez liczbę dni, o które skrócono okres kredytowania – i tę sumę powinna oddać konsumentowi. Przepisy dotyczą pożyczek i kredytów konsumenckich zawartych po wejściu w życie ustawy o kredycie konsumenckim, tj. po 18 grudnia 2011 roku. Uwaga na terminy przedawnienia roszczeń.

Do urzędu docierają sygnały, że część instytucji finansowych już rozlicza się ze swoimi klientami w prawidłowy sposób. Również branża ubezpieczeniowa stosuje metodę liniową przy określaniu wysokości zwrotu składki, gdy klient wypowie umowę w trakcie okresu ubezpieczenia.

Poradnik dla konsumentów:

  • Konsumencie, jeżeli spłaciłeś kredyt konsumencki lub pożyczkę przed terminem określonym w umowie, sprawdź, czy przedsiębiorca rozliczył się z tobą z pobranych opłat.
  • Informację o wysokości kosztów twojego kredytu znajdziesz w tabeli opłat i prowizji.
  • Zwrot opłat powinien być proporcjonalny liniowo i dotyczyć prowizji oraz wszystkich opłat, w tym również kosztów przygotowania umowy czy ubezpieczenia.
  • Jeżeli przedsiębiorca się z tobą nie rozliczył, złóż reklamację. Możesz powołać się na stanowisko prezesa UOKiK a także na interpretację zasad stosowania art. 49 ukk wydaną w wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-383/18 (Lexitor).
  • Jeśli twoja reklamacja zostanie odrzucona, możesz skorzystać z bezpłatnej pomocy miejskich lub powiatowych rzeczników konsumentów - możesz również dochodzić swoich praw w sądzie.

Pomoc dla konsumentów:        Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Stanowisko Prezesa UOKiK do postanowienia Sądu Ochrony Konkurencji I Konsumentów w sprawie PKN Orlen/Polska Press

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-25 14:29 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
SOKiK wydał postanowienie w związku ze złożonym wnioskiem Rzecznika Praw Obywatelskich o wstrzymanie wykonania decyzji Prezesa UOKiK wydającej zgodę na przejęcie przez PKN Orlen spółek należących do Polska Press, do czasu zbadania przez sąd odwołania Rzecznika Prawa Obywatelskich. W wydanym postanowieniu SOKiK uznał, że do czasu rozstrzygnięcia złożonego odwołania strony transakcji muszą wstrzymać się z wykonaniem zaskarżonej przez RPO decyzji.
Stanowisko Prezesa UOKiK do postanowienia Sądu Ochrony Konkurencji I Konsumentów w sprawie PKN Orlen/Polska Press

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Sąd, wydając postanowienie, nie odnosił się do merytorycznych zagadnień w zakresie tego, czy decyzja została wydana zgodnie z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów i w oparciu o przewidziane prawem kryteria. Postanowienie dotyczy wyłącznie kwestii możliwości „zawieszenia” wykonywania decyzji do czasu rozstrzygnięcia wniesionego przez Rzecznika Praw Obywatelskich odwołania. 

Informujemy, że zgodnie z zachowaniem wyznaczonych terminów - 7 kwietnia Prezes UOKiK przekazał stanowisko i akta sprawy do sądu w związku ze złożonym odwołaniem przez RPO. Chronologia zdarzeń wskazuje, że sąd wydając przedmiotowe postanowienie, mógł nie zapoznać się ze stanowiskiem Prezesa UOKiK oraz z aktami sprawy zgromadzonymi w toku postępowania administracyjnego. Zarówno opisane powyżej wydarzenia jak i treść uzasadnienia wskazują, że sąd na etapie wydawania postanowienia o zastosowaniu bardzo poważnego środka tymczasowego nie podjął się oceny merytorycznych przesłanek wstrzymania decyzji, w tym braku potencjalnych skutków dla konkurencji. Podobnie nie zweryfikowano tego, czy zastosowanie środka tymczasowego jest uzasadnione podnoszonymi przez RPO argumentami.

W ocenie Prezesa UOKiK, sąd w sposób nieuprawniony przyjął, że złożenie odwołania od decyzji automatycznie powinno skutkować koniecznością jej wstrzymania. Automatyczne wstrzymywanie zgód koncentracyjnych, gdy wątpliwości co do zasadności decyzji nie znajdują solidnych podstaw, jest niepokojącym precedensem, który niewątpliwie może godzić w prawa przedsiębiorców. Taka interpretacja przepisów zwiększa niepewność co do sytuacji prawnej oraz może istotnie opóźniać realizację transakcji gospodarczych, generując szereg ryzyk z tym związanych, w tym w zakresie inwestycji zagranicznych.  

W związku z tym, że posiedzenie było niejawne, a informacja została wczoraj przedstawiona opinii publicznej przez RPO zanim otrzymaliśmy postanowienie sądu wraz z uzasadnieniem, nie mogliśmy wcześniej odnieść się do poruszonych zagadnień. Obecnie analizujemy dalsze kroki prawne, w tym możliwość wzruszenia postanowienia sądu. Prezes UOKiK zamierza złożyć do sądu wniosek o przyspieszenie rozstrzygnięcia odwołania RPO od wydanej decyzji. Uznajemy, że okoliczności wydania środka tymczasowego, w tym brak zapoznania się przez sąd ze stanowiskiem Prezesa UOKiK oraz przekazanym materiałem postępowania, rodzi poważne wątpliwości, czy nie doszło do naruszenia praw przedsiębiorców.

Odwołanie w głównej mierze podnosi zarzut nieuwzględnienia przez Prezesa UOKiK pozaustawowych przesłanek wydania zgody, których analiza pozostaje poza kompetencją organu ochrony konkurencji. Tym bardziej zaskakuje wydanie środka tymczasowego tak dalece ingerującego w prawa przedsiębiorców bez nawet pobieżnej analizy prawnej tego zagadnienia.  

Jesteśmy przekonani o słuszności wydanej decyzji dotyczącej zgody na przejęcie przez PKN Orlen spółek Polska Press, dlatego Prezes UOKiK ma nadzieję na jak najszybsze rozpatrzenie przez sąd odwołania złożonego przez Rzecznika Praw Obywatelskich.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

"Tak bezpiecznej zabawCE" - działania UOKiK i IH

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-26 10:50 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prawie połowa skontrolowanych zabawek elektrycznych nie spełniała wymagań formalnych lub konstrukcyjnych.
Najpoważniejsze problemy to źle zabezpieczony dostęp do baterii, emisja zbyt głośnych dźwięków, a także brak niezbędnych ostrzeżeń.
Jakie nieprawidłowości są najczęstsze? Na co zwrócić uwagę podczas zakupu? Zapraszamy w piątek o godz. 12 na webinar pod hasłem „Tak bezpiecznej zabawCE”.

 

"Tak bezpiecznej zabawCE" - działania UOKiK i IH

 

Zbliża się Dzień Dziecka. Z tej okazji przez cały tydzień publikujemy materiały edukacyjne i porady. Tematem wiodącym jest bezpieczeństwo zabawek.

Zależy nam, aby zabawki, które trafiają do rąk dzieci, były w pełni bezpieczne. Przez cały rok kontroluje to Inspekcja Handlowa, a zabawki poddawane są surowym testom w laboratoriach UOKiK w Lublinie i Łodzi. Sprawdzamy, czy zabawki nie mają wad konstrukcyjnych i niebezpiecznych substancji chemicznych, które mogłyby zagrażać zdrowiu lub życiu najmłodszych użytkowników – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Kontrola zabawek elektrycznych

Dziś prezentujemy wyniki kontroli zabawek elektrycznych m.in. pojazdów, telefonów, interaktywnych zwierząt i lalek. W sumie od stycznia do kwietnia tego roku inspektorzy Inspekcji Handlowej sprawdzili 43 modele takich zabawek. Kontrole odbyły się u 30 przedsiębiorców z całej Polski – w hurtowniach, sklepach i u importerów. Zdecydowana większość sprawdzonych zabawek pochodziła z Chin.

Inspekcja Handlowa miała zastrzeżenia do 21 modeli zabawek, czyli niemal połowy (48 proc.) wszystkich skontrolowanych. Najczęściej kwestionowała samochody na baterie, zabawki edukacyjne i telefony. Niezgodności formalne polegały głównie na braku wymaganych ostrzeżeń (14 przypadków) i instrukcji (9 przypadków). Laboratorium UOKiK w Lublinie zbadało próbki 40 zabawek pod kątem bezpieczeństwa i zakwestionowało 9 z nich (22,5 proc.). Eksperci zwracali szczególną uwagę na dostęp do baterii oraz poziom emisji dźwięków.

W laboratorium okazało się, że w 4 badanych modelach pojazdów i zwierzątek pokrywa pojemnika na baterie może się samoistnie otworzyć. Dziecko ma więc do nich łatwy dostęp i może je połknąć. Testy wykazały też, że 2 telefony dla dzieci wydają zbyt głośne dźwięki, co stwarza ryzyko uszkodzenia słuchu podczas zabawy. Inne nieprawidłowości, które mogły być groźne dla dzieci, to zbyt gruba folia, za długa linka i mały element, który malec mógł również połknąć – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Na razie w 6 przypadkach, w których badania laboratoryjne wykazały najpoważniejsze zagrożenia, wojewódzcy inspektorzy IH wydali decyzje zakazujące dalszej sprzedaży tych zabawek. Jeśli chodzi o nieprawidłowości formalne, to większość przedsiębiorców już je usunęła.

Więcej w raporcie z kontroli IH. Sprawdź też wykaz skontrowanych zabawek.

Zabawki elektryczne – porady

  • Dostęp do baterii musi być dobrze zabezpieczony. Powinien być możliwy tylko przy użyciu odpowiedniego narzędzia (np. śrubokrętu) lub dzięki wykonaniu dwóch niezależnych ruchów (np. pociągnięcie i skręt). W pierwszym przypadku śrubka musi być na stałe umieszczona w klapie osłony pojemnika na baterie, tak aby nie można było jej wykręcić do końca i wyjąć.
  • Głośność. W zależności od rodzaju zabawki (np. grzechotka, telefon, pianinko) oraz czasu trwania dźwięku jego maksymalny, dopuszczalny poziom wynosi od 60 do 130 dB. Niestety, te wymagania można sprawdzić tylko w laboratorium. To producent jest zobowiązany zapewnić, by zabawka wydawała dźwięk na dopuszczalnym poziomie, czyli powinien mieć sprawozdanie z badań potwierdzające spełnienie tego parametru. Kupujący przed zakupem mogą jedynie posłuchać, jakie dźwięki wydaje zabawka i czy nie są one nieprzyjemne dla ucha.
  • Znak CE powinien być umieszczony w sposób widoczny, czytelny i trwały na zabawce, opakowaniu lub przytwierdzonej etykiecie. To deklaracja producenta, że produkt spełnia wszystkie wymagania techniczne i prawne. Można wtedy domniemywać, że zabawka będzie bezpieczna dla małych użytkowników.
  • Ostrzeżenia. Jeśli szukasz zabawki dla małego dziecka, zwróć uwagę, czy na opakowaniu nie ma napisu „Nieodpowiednie dla dzieci w wieku poniżej 36 miesięcy/3 lat” lub jego graficznego odpowiednika. Obok tego ostrzeżenia lub w instrukcji producent powinien umieścić krótki opis zagrożenia, np. pojawienie się małych elementów.

W poniedziałek 31 maja w ramach naszego cyklu #UOKiKtestuje opublikujemy testy porównawcze samochodów zdalnie sterowanych – sprawdź, który wypadł najlepiej!


 

Zaproszenie na webinar

Jakie obowiązki mają producent, importer i sprzedawca zabawek? Jakie nieprawidłowości są najczęściej wykrywane podczas kontroli? Co grozi za sprzedaż wadliwych zabawek? Na co szczególnie zwracać uwagę, wybierając prezent dla dziecka? Na te i inne pytania eksperci UOKiK odpowiedzą podczas webinaru „Tak bezpiecznej zabawCE”, który odbędzie się w piątek 28 maja o godz. 12:00 na kanale UOKiK na YouTube. Podczas spotkania pokażemy również, jak badamy zabawki w laboratoriach UOKiK. Do udziału w webinarze zachęcamy zarówno przedsiębiorców, jak i kupujących.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Zmowa na rynku sprzętu biurowego - decyzja Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-26 11:57 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Fellowes Polska przez wiele lat narzucała dystrybutorom minimalne ceny odsprzedaży sprzętu biurowego w Internecie.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na nią ponad 434 tys. zł kary.
Sankcja byłaby wyższa, jednak przedsiębiorca skorzystał z programu łagodzenia kar leniency oraz dobrowolnie poddał się karze.

 

Zmowa na rynku sprzętu biurowego - decyzja Prezesa UOKiK

 

Fellowes Polska jest autoryzowanym dystrybutorem produktów Fellowes – producenta m.in. niszczarek do papieru, urządzeń do laminowania i  bindownic. Z ustaleń Urzędu wynika, że spółka w latach 2011-2019 była organizatorem porozumienia ograniczającego konkurencję.

- Zebrane dowody jednoznacznie wskazują, że doszło do zawarcia niedozwolonej zmowy, w której spółka Fellowes Polska narzucała dystrybutorom ceny, po jakich mają sprzedawać sprzęt biurowy w Internecie. W efekcie konsumenci, firmy oraz instytucje przez wiele lat nie mieli możliwości zakupu produktów marki Fellowes po niższych cenach – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Jak wyglądała zmowa?

Z  posiadanych przez UOKiK dowodów wynika, że dystrybutorzy nie mogli stosować cen odsprzedaży niższych niż narzucone z góry przez Fellowes Polska. Ustalenia dokonywanie były  ustnie, e-mailowo, telefonicznie, a także w czasie spotkań indywidualnych czy wyjazdów grupowych.

Spółka monitorowała, czy jej partnerzy handlowi stosują się do uzgodnień. Dystrybutorzy również obserwowali wzajemnie swoje działania i informowali Fellowes Polska o odstępstwach od zmowy. Zdarzały się przypadki działań odwetowych wobec podmiotów, które nie chciały stosować niedozwolonych ustaleń – były one pozbawiane przez Fellowes Polska cenników specjalnych, wsparcia marketingowego, szkoleń i dostaw produktów.

Obniżenie kary

W trakcie postępowania przedsiębiorca skorzystał z programu łagodzenia kar leniency. Dostarczył m.in. elektroniczną korespondencję z dystrybutorami. Z przekazanych dowodów wynikało, że zmowa trwała dłużej i dotyczyła większej liczby produktów, niż wskazywały wcześniej posiadane przez Urząd materiały.

Biorąc pod uwagę wartość tych informacji i współpracę spółki w trakcie postępowania, Prezes UOKiK zdecydował o obniżeniu sankcji o połowę. Przedsiębiorca nie mógł liczyć na pełne odstąpienie od wymierzenia kary, ponieważ był inicjatorem porozumienia i nakłaniał do udziału w zmowie inne podmioty.

Ponadto Fellowes Polska uzyskała dodatkowe obniżenie sankcji o 10 proc., ponieważ dobrowolnie poddała się karze. Korzyścią tego rozwiązania dla przedsiębiorcy jest niższa sankcja, zaś dla Urzędu możliwość szybszego zakończenia sprawy.

Ostateczna kara wyniosła ponad 434 tys. zł. Decyzja nie jest prawomocna, przysługuje od niej odwołanie do sądu. Jednocześnie, zgodnie z przepisami, wniesienie odwołania spowoduje utratę 10 proc. obniżki za dobrowolne poddanie się karze.

Przedsiębiorców i menadżerów zainteresowanych programem łagodzenia kar zapraszamy do kontaktu z Urzędem. Pod specjalnym numerem telefonu 22 55 60 555 prawnicy UOKiK odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące wniosków leniency, również anonimowe.

Jeżeli wiesz o niedozwolonym porozumieniu w swojej byłej lub obecnej firmie, zawiadom UOKiK. Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany przez nas system gwarantuje, że twoja tożsamość nie zostanie ujawniona.

Prezes Urzędu przypomina również, że kto poniósł szkodę wskutek naruszenia prawa konkurencji może złożyć do sądu cywilnego pozew przeciwko każdemu z podmiotów, który złamał prawo. Składając pozew, należy wskazać dochodzoną kwotę odszkodowania. Ustalając jej wysokość, należy rozważyć scenariusz alternatywny, czyli jak wyglądałaby sytuacja na rynku w przypadku braku naruszenia. Co do zasady szkodą będzie nadwyżka w zapłaconej cenie, która powstała w wyniku stosowania antykonkurencyjnych praktyk.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Zastrzeżenia do koncentracji Lux Med - Lecznice Citomed

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-12 14:42 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wystosował zastrzeżenia do przejęcia przez Lux Med spółki Lecznice Citomed z Torunia.
Transakcja może doprowadzić do ograniczenia konkurencji na lokalnych rynkach prywatnych usług medycznych oraz diagnostyki obrazowej obejmujących Toruń i okolice.
Zastrzeżenia nie przesądzają o końcowej decyzji w tej sprawie.
Zastrzeżenia do koncentracji Lux Med - Lecznice Citomed

 

Przedmiotem koncentracji jest przejęcie kontroli przez Lux Med nad spółką Lecznice Citomed z Torunia. Obaj przedsiębiorcy działają w branży ochrony zdrowia – świadczą usługi publiczne i komercyjne. Lux Med posiada różne placówki medyczne w całej Polsce, a spółka Lecznice Citomed posiada 5 przychodni oraz szpital w Toruniu.

W tej sprawie konieczne było przeprowadzenie badania rynku usług medycznych w Toruniu i okolicach oraz weryfikacja danych przedstawionych przez przejmującą spółkę we wniosku o zgodę na transakcję. Wynika z nich, że koncentracja doprowadzi do istotnego ograniczenia konkurencji na toruńskim rynku prywatnych usług medycznych i diagnostyki obrazowej, dlatego Prezes Urzędu przedstawił zastrzeżenia w tej sprawie.

Uczestnicy koncentracji są dla siebie bliskimi konkurentami. Z naszych analiz wynika, że planowana koncentracja może doprowadzić do umocnienia pozycji Lux Med na lokalnych rynkach prywatnych usług medycznych, jak i diagnostyki obrazowej w Toruniu i okolicach. Na każdym z tych rynków drudzy co do wielkości konkurenci Lux Med mieliby znacznie niższe udziały niż powstały w wyniku koncentracji podmiot. Dzięki tak mocnej pozycji w przyszłości mogłoby dojść do eliminacji z rynku konkurentów, co dla konsumentów mogłoby oznaczać brak wyboru innych placówek, wyższe ceny za badania czy wizytę u lekarza, jak i niższą jakość świadczonych usług - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Zastrzeżenia do koncentracji

W sprawach, w których istnieje uzasadnione prawdopodobieństwo istotnego ograniczenia konkurencji w wyniku dokonania koncentracji, Prezes UOKiK przedstawia przedsiębiorcy lub przedsiębiorcom uczestniczącym w koncentracji zastrzeżenia wobec planowanej transakcji. Zastrzeżenia zawierają uzasadnienie i nie przesądzają o końcowym rozstrzygnięciu postępowania.

Zgodnie z przepisami przedsiębiorcy mają 14 dni na odniesienie się do zastrzeżeń. Ten termin może zostać wydłużony na ich wniosek o kolejne dwa tygodnie.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Ponad 60 mln zł kary dla właściciela sklepów Biedronka

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-27 14:10 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył ponad 60 mln zł kary na spółkę Jeronimo Martins Polska.
Właściciel sieci Biedronka wprowadzał konsumentów w błąd co do kraju pochodzenia warzyw i owoców, co mogło zniekształcić ich decyzje zakupowe.
Nieprawidłowości występowały w 27,8 proc. sklepów Biedronka skontrolowanych przez Inspekcję Handlową.
Ponad 60 mln zł kary dla właściciela sklepów Biedronka

 

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny wszczął postępowanie przeciw Jeronimo Martins Polska w maju 2020 r. Powodem były skargi na błędne podawanie kraju pochodzenia warzyw i owoców w wielu sklepach sieci Biedronka oraz potwierdzające to wyniki kontroli Inspekcji Handlowej.

Rzetelna informacja o oferowanych produktach to podstawowy obowiązek przedsiębiorcy i niezbywalne prawo konsumenta. Tymczasem w sklepach Biedronka konsumenci chcący kupić polskie ziemniaki, pomidory czy jabłka byli często wprowadzani w błąd. Nasze postępowanie wykazało, że w wielu przypadkach informacje na wywieszkach różniły się od tych na opakowaniach zbiorczych czy w dokumentach dostawy. Naruszenia te miały charakter systemowy i długotrwały. Dlatego nałożyłem na Jeronimo Martins Polska ponad 60 mln zł kary – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Podczas postępowania Urząd wziął pod uwagę wyniki kontroli przeprowadzone przez Inspekcję Handlową w IV kwartale 2019 r., I i II kwartale 2020 r. oraz w lutym 2021 r. Inspektorzy porównywali dane na sklepowych wywieszkach z tymi na opakowaniach zbiorczych lub jednostkowych oraz w dokumentach dostawy. Szczególną uwagę zwracali na owoce i warzywa, które były deklarowane jako polskie. Pod lupę wzięli przede wszystkim takie, wobec których istniało największe ryzyko podania błędnego kraju, ponieważ rosną zarówno w Polsce, jak i w innych państwach, np. ziemniaki, cebulę, kapustę, marchew, pomidory, jabłka, truskawki. Inspektorzy sprawdzili w sumie 263 sklepy Biedronka w całym kraju. W 73 z nich, czyli w 27,8 proc. skontrolowanych placówek, stwierdzili nieprawidłowe oznakowanie warzyw i owoców krajem pochodzenia. W tych sklepach w niektórych przypadkach nieprawidłowości sięgały nawet ponad 20 proc. sprawdzonych partii produktów.

Przykładowo na wywieszce przy stoisku był napis „Polska”, chociaż w rzeczywistości czosnek sprzedawany 15 października 2019 r. w Biedronce w Łodzi pochodził z Hiszpanii, ziemniaki oferowane 19 lutego 2020 r. w Radymnie (podkarpackie) – z Francji, kapusta włoska sprzedawana 19 lutego 2020 r. w Kołobrzegu – z Francji, seler oferowany 12 maja 2020 r. przez dyskont w Koszalinie – z Niderlandów, gruszki dostępne 24 lutego 2021 r. w Biedronce w Katowicach – z Holandii, a cebula szalotka, którą można było nabyć 24 lutego 2021 r. w sklepie w Bydgoszczy – z Francji.

- Konsumenci coraz częściej zwracają uwagę na kraj pochodzenia produktów. Wiele osób kieruje się w swoich wyborach patriotyzmem gospodarczym, bo chcą wspierać polskich producentów. Dla innych ważne są kwestie transportu żywności, który może mieć wpływ na ilość stosowanych pestycydów do jej zabezpieczenia czy też zagrażający środowisku ślad węglowy pozostawiany w trakcie przewozu. Dlatego prawdziwa i rzetelna informacja o kraju pochodzenia warzyw i owoców jest niezbędna do podjęcia świadomej decyzji o zakupie. W sklepach Biedronka konsumenci w tej kwestii narażeni byli na częste wprowadzenie w błąd, co jest nieuczciwą praktyką rynkową – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Z badań wynika, że świadomość konsumentów systematycznie wzrasta. W przeprowadzonym w 2020 r. przez Stowarzyszenie PEMI sondażu „Solidarność Konsumencka w dobie koronawirusa” aż 70 proc. respondentów wskazało, że weryfikuje kraj pochodzenia przed nabyciem produktu. Co więcej, powyższe badanie pokazało, że to nie cena - tak jak dotychczas - stanowi najważniejsze kryterium wpływające na decyzje zakupowe konsumentów, a zaczyna być nim właśnie informacja o tym, skąd dany produkt pochodzi. Natomiast z badania Ipsos „Moda na polskość” z 2016 r. wynika, że 73 proc. Polaków stara się wspierać polską gospodarkę poprzez kupowanie produktów wyprodukowanych w naszym kraju. Przy tym kraj pochodzenia ma największe znaczenie przy wyborze żywności – aż 76 proc. ankietowanych wskazało, że wolałoby wybrać produkt polski od zagranicznego.

Za wprowadzanie konsumentów w błąd co do kraju pochodzenia warzyw i owoców sprzedawanych w sklepach Biedronka Prezes UOKiK nałożył na Jeronimo Martins Polska ponad 60 mln zł (60 096 307 zł) kary. Decyzja nie jest prawomocna, spółka może się odwołać do sądu.

Po kontrolach oznakowania warzyw i owoców krajem pochodzenia prowadzonych przez Inspekcję Handlową w pierwszym półroczu 2020 r. Prezes UOKiK wszczął w sierpniu 2020 roku również postępowanie o naruszanie zbiorowych interesów konsumentów wobec sieci Kaufland Polska Markety. Obecnie jest ono w toku. Do prowadzonych na zasadzie franczyzy sieci Delikatesy Centrum, Intermarche i Stokrotka Prezes UOKiK wystosował wezwania do zmiany praktyk. Od 1 lipca 2020 r. kontrole jakości handlowej żywności, w tym oznakowania krajem pochodzenia warzyw i owoców, prowadzi podległa Ministerstwu Rolnictwa Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Maseczki ochronne po użyciu mogą być pełne bakterii i pleśni. Naukowcy alarmują

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-29 15:06 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Jednorazowe maseczki ochronne noszone w celu zahamowania rozprzestrzeniania się koronawirusa SARS-CoV-2, po użyciu mogą być pełne bakterii i pleśni - wynika z badań przeprowadzonych przez niemieckich naukowców.
Maseczki ochronne po użyciu mogą być pełne bakterii i pleśni - ostrzegają eksperci
 

Maseczki ochronne po użyciu mogą być pełne bakterii i pleśni - ostrzegają eksperci (Flickr)

 
Maseczki ochronne zakładane w miejscach publicznych to jedno z głównych rozwiązań, dzięki którym ludzie są w stanie zahamować tempo rozprzestrzeniania się koronawirusa. Badania autorstwa immunologów Moniki Gandhi oraz George'a Rutherforda z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco wykazały, że regularne zakrywanie ust i nosa zwiększa odporność organizmu na chorobę COVID-19 i osłabia jej objawy.

Naukowcy podkreślają, że noszenie maseczek nie chroni całkowicie przed wirusem, jednak może przeciwdziałać ciężkiej formie infekcji. Tym bardziej warto pamiętać o ich prawidłowym używaniu i systematycznej wymianie. Aby udowodnić, jak bardzo jest to istotne, niemieccy eksperci przeprowadzili badania laboratoryjne na 20 jednorazowych maskach uzyskanych od osób podróżujących transportem publicznym.

 

Wyniki testów wykazały, że zużyte maseczki są pełne bakterii i pleśni. Eksperci wyjaśniają, że dzieje się tak dlatego, iż wilgotne i ciepłe środowisko, które powstaje pod wpływem oddechu, sprzyja szybkiemu namnażaniu się grzybów i drobnoustrojów.

 

Na 15 jednorazowych maseczkach mikrobiolodzy znaleźli pleśnie i drożdże, które zdaniem specjalistów mogą prowadzić do podrażnień oczu oraz dróg oddechowych.

 

Osoby, które przyznały się do noszenia jednorazowych maseczek przez kilka dni lub nawet tygodni, stwierdziły, że robią tak dlatego, ponieważ nie chcą produkować niepotrzebnych odpadów.

Eksperci przypominają, że aby zwiększyć swoje szanse na skuteczną ochronę przed wirusemnależy wymieniać jednorazowe maseczki na świeże po każdym użytku.

Wyniki badań zostały opublikowane na łamach niemieckiego magazynu K-Tipp.

Ważna zmiana w sklepach. W mięsie mogą się pojawić flagi na wykałaczkach

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-02 14:36 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Już pod koniec września świeże mięso będzie musiało być oznaczone flagą z kraju pochodzenia - o ile nie jest wytworzone w Polsce. Nie wszyscy sprzedawcy wiedzą o nowych przepisach. A ci, którzy wiedzą, rozkładają ręce. - Być może w produktach pojawią się flagi - mówią.
 
Już niebawem przy mięsie mogą się pojawić flagi
 

Już niebawem przy mięsie mogą się pojawić flagi (WP, Fot: Mateusz Madejski)

 

To będzie prawdziwa rewolucja w sprzedaży świeżego mięsa. Każde schłodzone i zamrożone mięso ze "świń, owiec, kóz i drobiu" będzie musiało być w sklepie oznaczone flagą - o ile krajem jego pochodzenia nie jest Polska.

Rozporządzenie resortu rolnictwa w tej sprawie wchodzi w życie już 30 września.

Jak więc sprzedawcy będą musieli oznaczać mięso? Dokument ministerstwa mówi o "informacji dotyczącej państwa pochodzenia i grafiki przedstawiającej flagę na wywieszce w widocznym miejscu, towarzyszącej bezpośrednio prezentacji [mięsa]".

Przepisy nie mówią jednak wprost, jak należy oznaczać świeże mięso. Wiadomo tylko, że grafika z flagą nie może być mniejsza niż sam opis produktu.

- Jak to będzie wyglądało w praktyce? Pewnie się skończy na tym, że trzeba będzie wkładać flagi do mięsa w sklepach - mówi nam menedżer dużej sieci handlowej.

 
 

Wielu sprzedawców, zwłaszcza działających na mniejszą skalę, nie wie jednak o zbliżającej się małej rewolucji. Zadzwoniliśmy do kilku sklepów z sieci Społem - w każdym usłyszeliśmy zdziwienie i niedowierzanie. - Na świeżym mięsie flagi? Coś takiego - usłyszeliśmy w jednym z nich. Zaskoczone są też sklepy mięsne, z którymi się kontaktowaliśmy.

Monitoruje sprawę za to związek Polskie Mięso, skupiający firmy działające w branży. Jego prezes Witold Choiński mówi WP Finanse, że jest w tej sprawie w stałym kontakcie z resortem rolnictwa - i że wątpliwości są właśnie wyjaśniane.

Choiński natomiast nie uważa samego pomysłu oznaczania mięsa spoza Polski za zły. - Konsument ma prawo do informacji, skąd pochodzi produkt - dodaje.

 

My również zwróciliśmy się o wyjaśnienia do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Na razie jednak czekamy na informację, czy zgłaszają się firmy, które mają problem ze wdrożeniem czy interpretacją przepisów.

O sprawie przypomina swoim członkom również Polska Izba Handlu. - Na razie nie mamy informacji, żeby firmy miały problem w związku z rozporządzeniem - mówi nam Joanna Chilicka, rzeczniczka organizacji.

Sklepy mięsne czeka mała rewolucja WP
Sklepy mięsne czeka mała rewolucja (WP)
 
 

Sprzedawcy, których zaskoczyliśmy informacją o nowych przepisach, często mają mieszane uczucia odnośnie do wchodzących niebawem przepisów.

- Z jednej strony, to dobrze, że klient będzie widział, skąd jest mięso. Z drugiej strony - będzie straszne zamieszanie. Niełatwo będzie przy ladach znaleźć miejsce na dodatkową informację. A flagi na wykałaczkach na mięsie raczej nie będą zbyt estetyczne - mówią.

Sprzedawca ze specjalistycznego sklepu w Warszawie mówi jednak, że niektórym klientom nowe przepisy mogą pomóc. - Na przykład koneserom steków, którzy szukają mięsa z Argentyny czy z Chile. Dumna flaga ułatwi im wybór - dzieli się swoimi spostrzeżeniami.

Rabaty stosowane przez sieci handlowe - raport UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-27 14:04 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
UOKiK sprawdził rabaty uzyskiwane przez duże sieci handlowe od dostawców produktów rolno-spożywczych.
Efektem jest kompleksowy raport zawierający dane i wskazówki dotyczące rabatów stosowanych przez sieci handlowe.
 
Rabaty stosowane przez sieci handlowe - raport UOKiK

 

Rynek rolno-spożywczy znajduje się pod stałą kontrolą Prezesa UOKiK. Działania w tym obszarze prowadzone są przede wszystkim na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej.  Interwencje Prezesa Urzędu w tym sektorze dotyczyły m.in. relacji pomiędzy sieciami handlowymi a ich dostawcami. Przykładem jest decyzja i kara nałożona na Jeronimo Martins Polska – właściciela sieci Biedronka. Spółka narzucała swoim kontrahentom nieuczciwe rabaty - informowała o konieczności ich udzielenia dopiero na koniec okresu rozliczeniowego, po zrealizowaniu dostaw. 

Prezes UOKiK przyjrzał się również polityce rabatowej pozostałych dużych sieci handlowych. W tej sprawie Urząd prowadził postępowania wyjaśniające sprawdzające sytuację na całym rynku. Jednym z  efektów tych działań jest raport, w którym przedstawiono m.in. liczbę i rodzaje stosowanych rabatów, a także badanie zgodności z ustawą o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystaniu przewagi kontraktowej.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przyjrzeliśmy się wnikliwie i przeanalizowaliśmy polityki rabatowe dużych sieci handlowych. Zbadaliśmy działania 19 największych sieci handlowych. Zapytaliśmy również o szczegóły współpracy z sieciami dwudziestu dostawców produktów rolno-spożywczych. Na tej podstawie przygotowaliśmy raport, w którym prezentujemy najważniejsze ustalenia dotyczące polityk rabatowych sieci, w tym w zakresie rabatów wstecznych. Pokazujemy skalę zjawiska, precyzujemy również jakie praktyki mogą naruszać prawo – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Wybór 20 dostawców odzwierciedla ogólną strukturę wartości produkcji i sprzedaży produktów spożywczych w podziale na branże. Najwięcej badanych podmiotów zajmowało się przetwórstwem mięsa. Wyodrębniono również dwie inne istotne gałęzie: przetwórców branży owocowo-warzywnej oraz mleczarnie. Pozostałe podmioty działały w innych sektorach, takich jak przetwórstwo ryb, produkcja przypraw czy przemiał zbóż. Badani dostawcy byli również grupą zróżnicowaną pod względem wielkości, a także dynamiki obrotów oraz rentowności.

Rabaty w relacjach handlowych

Rabaty są mechanizmem powszechnie stosowanym w gospodarce rynkowej i służą do dokonywania rozliczeń pomiędzy kontrahentami. Często występują w relacjach dostawców produktów rolno-spożywczych z sieciami handlowymi. Zdarzają się jednak sytuacje, w których kontrahenci sieci handlowych mogą ponosić z tego tytułu nieuzasadnione straty. Jest to najbardziej prawdopodobne przy występowaniu rabatów wstecznych (retrorabatów), czyli naliczanych od dokonanych już transakcji.

Kiedy powinny być ustalane rabaty i zmiany zasad ich udzielania

W raporcie uwagę zwraca fakt, że choć wielu dostawców ma podpisane wieloletnie umowy z sieciami, to w trakcie trwania relacji handlowej wprowadzane są nowe rabaty lub zasady ich udzielania, zatem warunki dostaw podlegają bardzo częstym zmianom. Oznacza to, że są to tylko pozornie umowy na wiele lat, ponieważ dostawcy nie mają pewności, czy ustalenia kontraktowe nie zmienią się, ani kiedy może to nastąpić.

Dlatego dla uczciwości relacji handlowych tak istotny jest moment ustalania rabatów. Główne ustalenia dotyczące kontraktów, w tym rabatów, powinny zostać poczynione przy zawarciu pierwotnej umowy lub jej przedłużeniu na kolejny okres, zaś inne przypadki zmiany warunków pomiędzy stronami powinny wynikać z nadzwyczajnych i obiektywnych okoliczności. Jeżeli strony nie będą w stanie określić na etapie negocjacji konkretnej kwoty rabatu, wówczas mogą uzgodnić jedynie określony mechanizm jego rozliczania, niemniej jednak powinny to zrobić przed nawiązaniem współpracy na dany okres.

Jedynie w trzech sieciach handlowych stosowano wyłącznie rabaty, których mechanizm jest określany na etapie negocjacji pierwotnych warunków handlowych. We wszystkich pozostałych sieciach handlowych występowały różne konstrukcje rabatów, w tym rabaty ustalane już w trakcie współpracy. I tak, ponad połowa (57 proc.) rabatów zbadanych przez UOKiK ustalana była przed nawiązaniem współpracy, 16 proc. w trakcie trwania umowy, a 27 proc. zarówno na etapie poprzedzającym zawarcie kontraktu, jak i w trakcie jego obowiązywania.

Inną niekorzystną praktyką może być zmiana zasad udzielania już uzgodnionych  rabatów w  trakcie trwania umowy. Miało to miejsce w przypadku aż 74 proc. analizowanych rabatów. W sześciu spółkach zasady były modyfikowane w odniesieniu do każdego rabatu. Niepokojący jest fakt, że tylko jedna z sieci zadeklarowała, że w trakcie współpracy z dostawcami zasady udzielania rabatów nie zmieniały się w przypadku żadnego z nich.

Przykłady nieuczciwych praktyk

Analiza Urzędu wyodrębniła kilka rodzajów praktyk, które mogą zostać uznane za przejaw nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej sieci handlowych.

Jedną z nich jest wprowadzanie po dokonanych transakcjach nowych rabatów, które nie znajdowały się w podpisanej umowie, nie były również uzgodnione na początku współpracy. Zastrzeżenia budzi przede wszystkim jednostronność stosowanych rozwiązań. W  związku z udzieleniem rabatu dostawca nie uzyskuje dochodu spodziewanego na podstawie wcześniejszych uzgodnień z siecią. Nie można natomiast wskazać, jakie są uzyskiwane przez niego korzyści.

Kolejna kwestia, która budzi wątpliwości to ustalanie z dostawcami warunków współpracy, w tym warunków rabatowania, na dany okres już po jego rozpoczęciu, gdy dostawca zaangażował zasoby w realizację dostaw. Może to prowadzić do powstania po stronie dostawcy dodatkowych zobowiązań wobec sieci, które stanowią dla niego znaczące obciążenia kosztowe, powodując istotne pogorszenie rentowności kontraktu. Taka praktyka może być szczególnie uciążliwa dla niewielkich podmiotów, które są najbardziej wrażliwe na wystąpienie nieprzewidzianych i niekorzystnych zmian we współpracy z kontrahentami - zwłaszcza, jeśli sprzedają znaczną część swoich produktów do danej sieci. W tego rodzaju sytuacjach łatwo może bowiem dochodzić do znacznego uzależnienia działalności dostawcy od kontynuowania dostaw towarów do danej sieci, co zwiększa ryzyko podejmowania przez sieć prób wykorzystania położenia słabszego kontrahenta.

Niekorzystne dla dostawców jest również jednoczesne stosowanie wobec nich wielu rabatów (np. miesięcznych, kwartalnych i rocznych), czyli wielokrotne obniżanie ceny dostarczonego towaru. Taka praktyka może być uznana za nieuczciwą przede wszystkim wówczas, gdy skumulowana wartość narzuconych rabatów ograniczy zyski dostawcy osiągane w ramach współpracy z siecią do poziomu minimalnego lub nawet uczyni ją nieopłacalną.

Zastrzeżenia budzi ponadto stosowanie nadmiernych kar umownych związanych z rozliczaniem udzielonych przez dostawców rabatów. Przykładem są sankcje pieniężne za niedopełnienie zobowiązań związanych z przyznaniem rabatu, np. za brak wystawienia faktury korygującej. Według analiz Urzędu, stosowane kary wynoszą nawet równowartość przyznanego rabatu, jednocześnie nie zwalniając z obowiązku jego rozliczenia.

Niezgodne z prawem mogą być również  sytuacje, w których sieć jednostronnie obniża próg obrotowy, od którego zależy przyznanie danego rabatu. Takie sytuacje miały miejsce, kiedy okazywało się, że nie doszło do osiągniecia pierwotnie określonego poziomu obrotów, a tym samym nie było podstaw do udzielenia rabatu.

- Analiza zebranych informacji była podstawą wszczęcia postępowań wyjaśniających w sprawie praktyk Kaufland Polska Markety, Eurocash i SCA PR Polska. Naszym celem jest skuteczne przeciwdziałanie praktykom wykorzystywania przewagi kontraktowej przez sieci handlowe względem dostawców. Zaprezentowany raport powinni oni traktować jako zachętę do wyeliminowania praktyk, które mogą być podstawą wszczęcia postępowań oraz nałożenia sankcji finansowych przewidzianych ustawą – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Propozycja zmian w przepisach

Ponadto trwają obecnie prace nad implementacją unijnej dyrektywy w sprawie nieuczciwych praktyk handlowych na rynku rolno-spożywczym. Z uwagi na zebraną wiedzę na temat polityki rabatowej stosowanej przez największe sieci handlowe w Polsce z inicjatywy Prezesa UOKiK w projekcie ustawy, jako bezwzględnie zakazaną, wskazano praktykę dotyczącą nieuzasadnionego obniżania należności z tytułu dostawy produktów rolnych lub spożywczych po jej przyjęciu przez nabywcę (w całości albo umówionej części), w szczególności na skutek żądania udzielenia rabatu. Widzimy, że konieczna stała się skuteczniejsza walka z nieuczciwymi rabatami i wyeliminowanie tego typu praktyk z obrotu.

Raport o rabatach występujących w relacjach sieci handlowych z dostawcami produktów rolno-spożywczych dostępny jest na stronie internetowej UOKiK.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Mija rok od wyroku TSUE w sprawie "Dziubak"

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-05 11:27 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Dziś mija rok od wydania przez Trybunał Sprawiedliwości UE wyroku w sprawie C-260/18 (Dziubak).
Prezes UOKiK wspiera kredytobiorców wszczynając postępowania administracyjne, wydając decyzje i istotne poglądy.
- Decyzje przez nas wydawane w sprawach kredytów hipotecznych mają wpływ na sytuację setek tysięcy kredytobiorców – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.
Mija rok od wyroku TSUE w sprawie "Dziubak"

 

Równo rok temu – 3 października 2019 r. – Trybunał Sprawiedliwości UE wypowiedział się w sprawie skutków stosowania klauzul niedozwolonych (C-260/18, Dziubak). To efekt pytania prejudycjalnego, jakie zgłosił Sąd Okręgowy w Warszawie, który rozstrzygał sprawę między konsumentami a bankiem Raiffeissen. Spór dotyczył skutków stosowania w umowie o kredyt hipoteczny indeksowany do franka szwajcarskiego niedozwolonych postanowień umownych – chodziło o sposób przeliczania salda kredytu z polskich złotych na franka szwajcarskiego. O szczegółach tego wyroku informowaliśmy w komunikacie. Z danych Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu wynika, że po wyroku Dziubak - 88 proc. spraw w sądach I instancji zakończyło się korzystnie dla konsumentów.

Cieszę się, że sądy w większości przypadków pomyślnie orzekają w sprawach kredytów walutowych. Po roku orzeczenia TSUE i po latach prezentowania przez UOKiK takiego samego stanowiska, jakie przedstawił Trybunał, po stronie banków nadal jest wiele kwestii do rozwiązania choćby ta dotycząca żądania przez nie wynagrodzenia za korzystanie z kapitału oraz odsetek, gdy sąd unieważni umowę o kredyt hipoteczny wyrażony w walucie obcej. Przypominam, że zarówno w polskich, jak i w europejskich regulacjach prawnych nie ma podstaw do wysuwania takich żądań – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Prezes UOKiK regularnie wspiera kredytobiorców dochodzących swoich roszczeń w sądach powszechnych. Co roku wydaje kilkaset istotnych poglądów w sprawie. Tylko od 3 października 2019 r., czyli od czasu wyroku TSUE w sprawie Dziubak, było ich ponad 500 – uwzględniają one już orzeczenie TSUE i stanowisko Prezesa UOKiK w tej sprawie. Stanowią one dla konsumentów realną pomoc przy dochodzeniu swoich roszczeń od banków. Są również ważną informacją dla sądów.

– Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wspiera osoby posiadające kredyty hipoteczne na różne sposoby. Wszczynamy postępowania administracyjne i wydajemy decyzje, przedstawiamy swoje stanowisko w sądowych sporach konsumentów z bankami, wydając istotne poglądy. Uczestniczymy w przygotowaniu stanowisk prezentowanych przez Rząd Rzeczypospolitej Polskiej w sprawach konsumenckich przed TSUE, jak np. ostatnio w pozytywnym dla tzw. frankowiczów stanowisku dot. sprawy C-19/20 (Bank BPH). Wydawane przez nas decyzje mają wpływ na dziesiątki, a czasami nawet setki tysięcy kredytobiorców. Urząd jest instytucją, której prawomocne decyzje stanowią prejudykat dla sądów powszechnych w indywidualnych sprawach. Oznacza to, że nasze decyzje mają realny wpływ na sytuację procesową konsumentów, a sądy nie mogą pomijać ustaleń UOKiK. W wielu przypadkach dostrzegamy, że banki jako silniejsza strona narzucają konsumentom niekorzystne warunki. Nie waham się wtedy nakładać surowych, a jednocześnie sprawiedliwych sankcji finansowych – dodaje Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Poniżej przedstawiamy najważniejsze działania Prezesa UOKiK:

  1. TSUE a UOKiK

Łącznie Prezes UOKiK wydał 10 stanowisk do nowych spraw frankowych przed TSUE, w tym 3 dotyczące spraw polskich, z uwzględnieniem których przygotowywane są stanowiska Polski w postępowaniu (C-19/20 Bank BPH, C-198/20 X Bank, C-212/20 A.S.A.). Najnowsze dotyczy sprawy o numerze C-19/20. UOKiK współtworzył korzystne dla kredytobiorców stanowisko. Sąd Okręgowy w Gdańsku pod koniec 2019 r. zadał TSUE pytania prejudycjalne dotyczące m.in. tego, czy sąd może stwierdzić nieuczciwy charakter warunku umowy skutkujący upadkiem tej umowy, nawet jeśli został on później zmieniony, dopuszczalności stwierdzenia nieuczciwego charakteru tylko niektórych elementów warunku umowy, a także tego, czy sąd powinien informować konsumenta, że w przypadku nieważności umowy bank może wystąpić przeciwko niemu z roszczeniami, nawet jak zasadność tych roszczeń nie jest przesądzona.

W tym samym okresie zapadło 6 wyroków TSUE w sprawach frankowych, na temat których Prezes UOKiK przygotował stanowisko.

  1. Wysokie opłaty

Prezes Urzędu podjął interwencję w sprawie sposobów naliczania opłat za zaświadczenia o historii spłaty kredytów hipotecznych pobieranych przez banki, które wynosiły nawet 2 tys. zł, jak również terminów ich wydawania. Po interwencji UOKiK banki zrewidowały sposób ustalania opłat za wydawanie zaświadczeń, jak i przyspieszyły termin ich wydawania. Prezes UOKiK wydał w tej sprawie pierwszą decyzję wobec Deutsche Bank Polska i za stosowanie klauzul niedozwolonych nałożył na ten bank karę prawie 5 mln zł. W toku są jeszcze cztery postępowania wyjaśniające.

  1. Ważne stanowiska UOKiK

Prezes UOKiK wydał 5 generalnych stanowisk dotyczących kredytów indeksowanych lub denominowanych do walut obcych. Dotyczą one:

  1. Spready walutowe

Prezes UOKiK konsekwentnie uznaje za niedozwolone klauzule dotyczące niejasnych zasad ustalania kursów walut stosowanych w aneksach, na podstawie których naliczane są raty kredytów indeksowanych m.in. do euro i franka szwajcarskiego. Prezes UOKiK zakwestionował takie postanowienia w aneksach stosowanych przez 9 banków. W efekcie kredytobiorcy nie mieli możliwości weryfikowania, w jaki sposób banki ustalają kursy walut i czy nie naliczają im zbyt wysokich rat kredytu. Do tej pory Prezes UOKiK nałożył za takie postanowienia kary na 5 banków - w łącznej wysokości 80 mln zł – i zakazał im stosowania zakwestionowanych klauzul. Są to: BNP Paribas (26,6 mln zł kary), Millennium (10,5 mln zł), Santander Bank (23,6 mln zł)Deutsche Bank Polska (prawie 7 mln zł) i Getin Noble Bank (prawie 13,5 mln zł). Urząd prowadzi także postępowania wobec kolejnych 4 banków: Raiffeisen Bank International AG (wcześniej: Raiffeisen Bank Polska), PKO BP, BPH, Pekao SA.

  1. Nieuczciwe praktyki kancelarii prawnych i odszkodowawczych

Wyrok w sprawie C-260/18, dotyczący Państwa Dziubak, spowodował nie tylko większą aktywność konsumentów, którzy dochodzili swoich roszczeń przed sądem, ale również kancelarii prawnych i innych podmiotów, które chciały reprezentować kredytobiorców w sporach cywilnych. UOKiK zwrócił uwagę, że nie wszystkie ich działania mogą być korzystne dla konsumentów. Dlatego Prezes Urzędu wszczął niedawno postępowanie wyjaśniające, w którym sprawdza praktyki 15 kancelarii prawnych. Zastrzeżenia budzi m.in. brak możliwości oszacowania wynagrodzenia kancelarii, czy zastrzegania na jej rzecz całości uzyskanych na rzecz konsumenta korzyści. Ponadto na początku 2020 r. Prezes UOKiK wydał również cztery decyzje dotyczące firm odszkodowawczych, które m.in. zajmowały się odzyskiwaniem roszczeń od banków w imieniu konsumentów. W toku są kolejne dwa postępowania. Najczęściej kwestionowane praktyki dotyczą również niejasnych zasad ustalania wynagrodzenia za reprezentowanie klientów.

  1. Jednostronna zmiana umów

Prezes UOKiK czuwa także, aby banki nie zmieniały jednostronnie ważnych warunków umów o kredyt hipoteczny. Tego typu zmiany w umowach na czas oznaczony, w których dochodzi do zadłużenia się konsumentów, są dopuszczalne wyłącznie na skutek dobrowolnego porozumienia banku i konsumenta. Podobnie wygląda sytuacja przy zamiarze zastąpienia postanowienia niedozwolonego, innym ustalonym jednostronnie przez bank. Przy czym nie można kredytobiorcy narzucać wyboru – albo się zgodzi za arbitralnie wprowadzone zmiany, albo bank wypowie mu umowę, co oznacza konieczność natychmiastowej spłaty zadłużenia. Za jednostronną zmianę sposobów ustalania kursów walut, od których zależy wysokość płaconych rat, Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył  na Raiffeisen Bank International karę finansową. Podobne postępowania toczą się także wobec Getin Noble Bank (jednostronna zmiana sposobów ustalania kursów walut i zabezpieczenia kredytu) oraz wobec Raiffeisen Bank Polska (bezprawna zmiana numerów rachunków po fuzji z BNP Paribas). Trwa także postępowanie wyjaśniające – w sprawie jednostronnej zmiany przez Deutsche Bank Polska postanowień dotyczących sposobu naliczania opłat za wydanie zaświadczeń w trakcie postępowania Prezesa UOKiK o uznanie ich za abuzywne.

  1. Wakacje kredytowe

Urząd zajął się również sprawą konsumentów, którzy chcieli skorzystać z tzw. wakacji kredytowych, czyli odroczenia spłaty rat kredytu. Na początku kwietnia Prezes UOKiK wszczął postępowanie w sprawie działań 26 banków. Jedna z zakwestionowanych praktyk dotyczyła kredytów hipotecznych, w tym spłacanych w walucie obcej. Chodziło o sytuacje, w których banki wykorzystywały postanowienia zawarte w podpisywanych aneksach dot. „wakacji kredytowych” do uzyskania potwierdzenia, że konsument zaakceptował określony stan zadłużenia wynikający z umów. Naruszało to dobre obyczaje, ponieważ banki wymuszały w ten sposób złożenie oświadczenia niemającego związku z celem podpisania aneksu, którym jest odroczenie spłaty kredytu. Oświadczenie te banki mogłyby w przyszłości wykorzystywać do utrudniania konsumentom dochodzenia swoich praw w przypadku kwestionowania warunków umów kredytów hipotecznych odnoszących się do walut obcych. Po interwencji Prezesa UOKiK banki wycofały się ze stosowania tego postanowienia.

Pandemia COVID-19 spowodowała że osoby, które straciły w jej wyniku pracę i spłacają kredyty, znalazły się w bardzo trudnej sytuacji. Szczególnie dotyczy to konsumentów spłacających kredyty hipoteczne, którzy przypadku zaprzestania spłaty kredytu mogą stracić mieszkanie. Dlatego Urząd brał aktywny udział w tworzeniu przepisów w ramach tarczy antykryzysowej, które pozwoliły na skorzystanie z darmowych wakacji kredytowych osobom, które znalazły się w trudnej sytuacji z powodu pandemii koronawirusa. Dzięki UOKiK mają one obecnie prawo do zawieszenia spłaty kredytu do 3 miesięcy, bez naliczania odsetek i innych opłat.

Po wprowadzeniu nowych przepisów dotarły do Urzędu informacje, że banki utrudniały swoim klientom skorzystanie z tego rozwiązania. W wielu przypadkach konsumenci otrzymali wyłącznie ofertę skorzystania z bankowego, kosztownego memorandum kredytowego, nawet jeśli zwracali się o ustawowe, darmowe wakacje kredytowe i spełniali ustawowe kryteria do ich udzielenia. Prezes UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające, w trakcie którego bada praktyki 26 banków w tej sprawie. Opierając się na pozyskanych informacjach wobec jednego z banków, wszczęte zostało postępowanie wyjaśniające, a do 3 banków Urząd wystąpił o wyjaśnienia i dobrowolną zmianę praktyk. 

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Kontrole jakości żywności w jednej inspekcji

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-01 11:32 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Od 1 lipca Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) czuwa nad jakością żywności w całym łańcuchu dostaw.
Do tej pory za kontrole produktów spożywczych w sklepach była odpowiedzialna Inspekcja Handlowa (IH), a na wcześniejszych etapach obrotu – IJHARS.
1 lipca IH zyskała prawo do ujawniania danych kontrolowanych przedsiębiorców
Kontrole jakości żywności w jednej inspekcji

 

W tym roku nadzorowana przez Prezesa UOKiK Inspekcja Handlowa obchodzi 70-lecie swojego istnienia. Jednocześnie wczoraj weszły w życie ważne zmiany dotyczące zakresu jej kompetencji.

Przekazanie kontroli jakości żywności do IJHARS

Od 1 lipca za kontrolę jakości żywności na wszystkich etapach obrotu jest odpowiedzialna Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów-Rolno Spożywczych, która podlega Ministerstwu Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Wcześniej produkty spożywcze przeznaczone dla konsumentów w sklepach, hurtowniach oraz barach i restauracjach kontrolowała Inspekcja Handlowa, a na wcześniejszych etapach np. u producenta, na granicy, w zakładach paczkujących – IJHARS.

Przeniesienie kontroli jakości żywności do jednej instytucji to ważny krok w kierunku specjalizacji instytucji państwa. 8 lipca br. zamkniemy całe przedsięwzięcie od strony formalnej. Zmiana ta jest korzystna zarówno dla konsumentów, jak i rolników czy przedsiębiorców działających w sektorze rolno-spożywczym bowiem skonsoliduje nadzór nad jakością żywności w całym łańcuchu dostaw od „pola do stołu” – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Do IJHARS przeszli pracownicy wojewódzkich inspektoratów IH, którzy do tej pory specjalizowali się w kontroli żywności. UOKiK przekazał także 5 laboratoriów żywnościowych: w Katowicach, Kielcach, Olsztynie, Poznaniu i Warszawie.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Podsumowanie kontroli żywności w IH

Co roku Inspekcja Handlowa przeprowadza prawie 20 tys. kontroli, podczas których bierze pod lupę ponad 165 tys. partii produktów. Dużą część z nich stanowiła żywność – było to ok. 7-8 tys. kontroli rocznie i nawet ponad 120 tys. sprawdzanych artykułów spożywczych rocznie. Przykładowo inspektorzy badali jakość i oznakowanie ryb, mięsa, jajek, miodu, wód mineralnych, produktów rolnictwa ekologicznego, a nawet karmy dla zwierząt, dań serwowanych w restauracjach czy posiłków przygotowywanych przez firmy cateringowe dla szpitali. W ostatnim czasie duże zainteresowanie konsumentów, rolników i organizacji pozarządowych wzbudziły kontrole oznakowania warzyw i owoców krajem pochodzenia. Od 1 lipca nadzór nad jakością żywności w sklepach i innych miejscach, gdzie mogą ją kupić konsumenci, przejęła IJHARS.

Inspekcja Handlowa będzie się mogła skoncentrować na kontroli jakości, bezpieczeństwa i oznakowania produktów nieżywnościowych, np. paliw, zabawek, ubrań, sprzętu sportowego i elektronicznego oraz usługNadal będzie pilnować prawidłowego uwidaczniania cen w sklepach, również na półkach z żywnością. Tak jak dotąd będzie także udzielać porad konsumentom i pomagać im w polubownym rozstrzyganiu sporów z przedsiębiorcami.

Ujawnianie wyników kontroli IH

1 lipca weszła w życie ważna zmiana dotycząca nowych zasad podawania do publicznej wiadomości wyników kontroli Inspekcji Handlowej. Od tej pory Prezes UOKiK może ujawniać m.in. pod jakim adresem została przeprowadzona, jakich konkretnie przedsiębiorców i produktów dotyczyła oraz jakie były nieprawidłowości. Ponadto decyzje Prezesa UOKiK oraz wojewódzkich inspektorów IH będą w całości publikowane na stronie urzędu lub WIIH-ów. Pominięte mają zostać tylko informacje stanowiące tajemnicę przedsiębiorstwa. – Cieszę się, że dane przedsiębiorców sprzedających wadliwe produkty zostaną publicznie ujawnione. Teraz konsumenci łatwiej będą mogli sprawdzić które wyroby warto kupować, a które lepiej omijać. To również ważny element dyscyplinujący samych przedsiębiorców – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Butelki z piwem i winem zawierają metale ciężkie. Lekarz ostrzega, że mogą być bardziej szkodliwe niż alkohol

DATA PUBLIKACJI: 2020-03-09 10:12 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Brytyjski naukowiec dr Andrew Turner bije na alarm. Jak dowodzą jego badania, w butelkach, w których kupujemy alkohol, znajdują się pewne ilości metali ciężki. Chodzi przede wszystkim o kadm, ołów i chrom. Jego zdaniem te związki stanowią dla zdrowia konsumentów większe zagrożenie niż sam alkohol.

Butelki z piwem i winem zawierają metale ciężkie. Lekarz ostrzega, że mogą być bardziej szkodliwe niż alkohol

Brytyjski naukowiec dr Andrew Turner bije na alarm. Jak dowodzą jego badania, w butelkach, w których kupujemy alkohol, znajdują się pewne ilości metali ciężki. Chodzi przede wszystkim o kadm, ołów i chrom. Jego zdaniem te związki stanowią dla zdrowia konsumentów większe zagrożenie niż sam alkohol.

03:28 / 03:32
 
 
 
 
 
 

1. Toksyczne substancje w szklanych butelkach na alkohol

Najnowsze badania brytyjskie rzucają nowe światło na zagrożenie związane ze spożywaniem alkoholu. I nie chodzi o sam procentowy trunek, który jak wiadomo, nie wpływa pozytywnie na kondycję organizmu. W świetle najnowszych badań okazuje się, że zagrożenie płynie jeszcze z innego źródła – opakowań, w którym kupujemy piwo czy wino.

Butelki z piwem i winem mogą zawierać metale ciężkie
Butelki z piwem i winem mogą zawierać metale ciężkie (iStock)

Badania, które wykonał dr Andrew Turner pokazały, że butelki, w których sprzedawane są różnego rodzaju alkohole, zawierają kadm, ołów i chrom. Stężenia tych pierwiastków były śladowe, ale nie znaczy to, że są one bez wpływu na nasz organizm. Chodzi o efekt skali.

2. Ozdobne etykiety są źródłem toksycznych pierwiastków

Dr Andrew Turner z University of Plymouth przez blisko rok gromadził różnego rodzaju butelki po popularnych napojach alkoholowych. Były wykonane z różnego rodzaju szkła we wszystkich dostępnych kolorach. Przeprowadzona przez niego analiza wykazała, że 76 butelek z 90, które poddał badaniu zawierało ołów. W ponad połowie szklanych opakowań wykazał też obecność kadmu.

Strężenia metali ciężkich w opakowaniach na alkohol przekraczały dopuszczalne normy
Strężenia metali ciężkich w opakowaniach na alkohol przekraczały dopuszczalne normy (iStock)

Toksyczne pierwiastki pochodzą głównie z ozdobnych etykiet umieszczonych na butelkach. Na przykład stężenie kadmu na nadrukach butelek z piwem i winem sięgało do 200000 ppm, a ołowiu do 80000 ppm. To przekracza bezpieczne dla zdrowia normy. 

Jesteśmy narażeni na działanie takich metali ciężkich jak m.in. rtęć, kadm czy arsen. 

Z kolei wszystkie butelki z zielonego szkła i UVAG oraz 40 proc. opakowań z brązowego szkła zawierało chrom. Naukowiec apeluje do rządów, by poddały opakowania produktów, które spożywamy bardziej rygorystycznej kontroli i wprowadziły przepisy "ograniczające stosowanie szkodliwych substancji w produktach konsumenckich".

3. Metale ciężkie z butelek przenikają do środowiska

Okazuje się, że etykiety butelek stanowią zagrożenie nie tylko dla osób spożywających alkohol. Toksyczne pierwiastki, które się w nich znajdują, mogą przenikać ze szkła do środowiska.

Przebadane opakowania zawierały m.in. kadm i ołów
Przebadane opakowania zawierały m.in. kadm i ołów (iStock)
 
 

"To tylko kolejny przykład i kolejny dowód na to, że szkodliwe pierwiastki są niepotrzebnie stosowane tam, gdzie są dostępne alternatywy" – podkreśla dr Andrew Turner, autor badań z University of Plymouth.

Wcześniejsze prace naukowe Brytyjczyka dowodziły, że toksyczne związki, które mogą mieć silny wpływ na nasz organizm, znajdują się w wielu przedmiotach, po które sięgamy każdego dnia, takich jak szklanki czy zabawki dla dzieci.

Jak wybrać tornister? Na co zwrócić uwagę przy zakupie biurka i fotela dla ucznia? Jakie parametry muszą spełniać odblaski?

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-20 11:45 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Zbliża się początek roku szkolnego, a z nim ważne decyzje zakupowe rodziców. Co sprawdzić w sklepie, aby zapewnić dziecku wygodę korzystania, zdrowy kręgosłup i bezpieczeństwo?

 

Po wakacjach dzieci znów rozpoczną naukę. Nawet jeśli z powodu epidemii przez jakiś czas odbywałaby się ona zdalnie, wiąże się to z zakupami podręczników, przyborów szkolnych, opłatami za czesne itp. Z ubiegłorocznych badań CBOS „Wydatki rodziców na edukację dzieci w roku szkolnym 2019/2020” wynika, że średnio wyniosły one 1120 zł. Z pomocą przychodzi rząd, który w ramach programu „Dobry start” przyznał 300 zł na wyprawkę szkolną dla każdego ucznia. Także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów chce wesprzeć rodziców radą przy zakupach związanych z początkiem roku szkolnego.

Przygotowaliśmy porady, które pomogą przy wyborze mebli do nauki, tornistrów i odblasków. Najważniejsze jest zdrowie i bezpieczeństwo uczniów. Podpowiadamy m.in., na co zwrócić uwagę, aby dzieci nie obciążały nadmiernie kręgosłupów, odrabiając przy biurku lekcje czy idąc z plecakiem do szkoły, a także aby były z daleka widoczne dla kierowców. W naszym poradniku zwracamy też uwagę na wygodę korzystania i jakość wykonania produktów przeznaczonych dla uczniów. Zachęcam do lektury i życzę mądrych wyborów – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Tornistry i plecaki

Zgodnie z zapowiedziami ministra edukacji, uczniowie mają we wrześniu wrócić do szkolnych ławek. Niezbędny będzie więc tornister lub plecak. Korzystnie, aby posiadał on sztywną konstrukcję - jest to zdrowsze dla kręgosłupa i sprzyja prostowaniu się dziecka. Taka konstrukcja chroni też plecy przed uwieraniem, nawet jeśli rzeczy w środku nie są ułożone.

Zalecana waga tornistra z wypełnieniem uznana za nieszkodliwą dla dziecięcego kręgosłupa wynosi 10 proc. wagi ucznia, czyli dziecko ważące 20 kg powinno dźwigać nie więcej niż 2 kg. Dlatego przy zakupie tornistra wybieraj najlżejszy, dostosuj go do wzrostu ucznia i tego, co musi w nim nosić. Pamiętaj przy tym, że oprócz zeszytów i podręczników powinny się w nim zmieścić np. woda czy drugie śniadanie. Sprawdzaj regularnie wagę i zawartość tornistra, szczególnie młodsi uczniowie często wrzucają tam rzeczy, które nie są niezbędne w szkole, a znacznie zwiększają ciężar na plecach.

Sprawdź, czy tornister ma wyprofilowany stelaż, najlepiej z wybrzuszeniem na odcinku lędźwiowym, aby dobrze przylegał do pleców. Przydatne będą także pasy biodrowe lub piersiowe (dobrane do wzrostu dziecka), które odciążają plecy oraz ramiona i stabilizują ciężar. Szelki wybierz szerokie i miękkie, aby nie uwierały dziecka. Zwróć uwagę na możliwość ich regulacji w celu uniknięcia zsuwania się z ramion.

Jeśli dziecko ma daleko do szkoły, a droga jest równa, zastanów się nad tornistrem z kółkami. Pamiętaj jednak, że takie modele są cięższe, co może być uciążliwe, jeśli w szkole lekcje odbywają się na różnych piętrach. Kółka powinny być duże i wytrzymałe, najlepiej gumowane.

Ważna jest też wygoda użytkowania. Dobrze, aby komora główna miała przegrody. Można wtedy odpowiednio ułożyć zawartość plecaka – duże książki bliżej pleców, z przodu zeszyty, piórnik itp. – tak, żeby tornister był dobrze wyważony. W środku przyda się też mała kieszonka na suwak, w której dziecko może schować kieszonkowe, klucze czy legitymację. Praktyczna jest także oddzielna kieszeń na jedzenie, najlepiej z folią izolacyjną chroniącą przed wysoką temperaturą oraz boczne kieszenie, które pomieszczą butelki z napojem.

Na koniec zwróć uwagę na jakość wykonania i wytrzymałość. Sprawdź, czy nie rozciągają się szwy, nie wypruwają się nici, kieszenie są dobrze przymocowane, a zamki łatwo się otwierają.

Meble do nauki

W zależności od rozwoju epidemii lekcje – przynajmniej w niektórych szkołach – mogą odbywać się zdalnie. W takiej sytuacji niezwykle ważne jest, aby uczeń miał wygodne i funkcjonalne miejsce do nauki w domu. Najważniejsze są oczywiście biurko czy stolik pod komputer i krzesło – najlepiej fotel obrotowy, ale przydadzą się też szafki czy regały.

Meble dobierz do wzrostu ucznia. Dzięki temu uniknie on wad postawy. Dobrym rozwiązaniem są też takie z możliwością kilkustopniowej regulacji wysokości. Najlepiej na zakupy wybrać się razem z dzieckiem. Podczas wyboru stolika czy biurka sprawdź, czy jego łokcie spoczywają na blacie na takiej wysokości, aby dziecko nie musiało pochylać się nad zeszytami, powodując nadmierne wygięcie kręgosłupa. Natomiast uda dziecka nie powinny dotykać spodu blatu.

Kupując krzesło lub fotel, zwróć uwagę na wyprofilowanie oparcia, wysokość (lub możliwość jej regulacji) i głębokość siedziska. Regulacja wysokości siedziska gwarantuje oparcie stóp na podłodze, a regulacja oparcia pozwala dostosować je do naturalnej krzywizny pleców. Dobre krzesło zapewnia podparcie części lędźwiowej kręgosłupa oraz pleców przynajmniej do wysokości łopatek. Podłokietniki stanowią dodatkowe wsparcie rąk. Z kolei kółka ułatwiają przysuwanie się i odsuwanie się od biurka czy stołu, a także pozwalają na sięganie do innych mebli ustawionych w pobliżu bez konieczności wstawania , choć mogą niszczyć podłogę.

Oprócz tego sprawdź, czy meble są stabilne i nie mają ostrych krawędzi i narożników. W przypadku szuflad, półek pod klawiaturę i innych elementów wysuwanych, zwróć uwagę, czy mają ograniczniki zabezpieczające przed wypadnięciem.

Odblaski

Bezpieczeństwo uczniów w drodze do szkoły poprawią odblaski. Są konieczne, jeśli dziecko porusza się poza terenem zabudowanym. Dzięki nim nawet w szare zimowe dni będzie z daleka widoczne dla kierowców. Najlepiej, aby tornister lub plecak miał odblaski z tyłu, z boku i na szelkach. Można je także np. naszyć na ubranie lub nosić na ręce.

Przez zakupem sprawdź, czy produkt ma znak CE. To deklaracja producenta, że odblask spełnia wszystkie wymagania techniczne i prawne. Można wtedy domniemywać, że będzie dostrzegalny dla kierowców.

Zwróć uwagę na wymiary. Odblask swobodnie wiszący powinien mieć wielkość od 15 do 50 cm2. Jeśli powierzchnia odbijająca umieszczona jest po jego obu stronach, może mieć maksimum 1 cm grubości. Odblaski do zdejmowania i do przytwierdzania na stałe powinny mieć powierzchnię odblaskową przekraczającą 15 cm2.

Jak nosić odblaski? Im niżej są umieszczone, tym szybciej oświetlą je światła reflektorów, a w efekcie kierowca wcześniej zauważy dziecko. Przed wyjściem dziecka do szkoły zwróć też uwagę, czy odblask nie jest zasłonięty np. torbą czy szalikiem. Od czasu do czasu sprawdzaj również, czy taśmy odblaskowe przyszyte na stałe do ubrania się nie wytarły, a jeśli tak – to je wymień. Właściwości tracą też odblaski z tworzywa sztucznego i folii pryzmatycznych, do których dostała się woda.

Kupując wyprawkę szkolną, pamiętaj o prawach konsumenta:

  • Jeśli biurko, tornister czy kredki okazały się wadliwe, złóż reklamację. Masz na to 2 lata od zakupu. Możesz żądać naprawy, wymiany, obniżenia ceny, a gdy wada jest istotna – zwrotu pieniędzy.
  • Reklamować możesz także towar kupiony na wyprzedaży. Wyjątkiem jest sytuacja, że dana rzecz została przeceniona ze względu na konkretną wadę, o czym zostałeś poinformowany, np. w plecaku jest uszkodzony suwak. Wtedy z tego powodu nie możesz złożyć reklamacji, ale jeśli objawi się inna wada np. odpruje się kieszeń– już tak.
  • Jeśli wyprawkę szkolną kupujesz przez internet, masz prawo odstąpić od umowy w ciągu 14 dni. Nie musisz podawać powodu, wystarczy, że wyślesz stosowne oświadczenie. W ciągu kolejnych 14 dni musisz na własny koszt odesłać towar, np. za ciasny mundurek. Zwracany towar nie powinien mieć śladów użytkowania, inaczej sprzedawca przy zwrocie pieniędzy może  potrącić koszty doprowadzenia rzeczy do stanu pierwotnego, czyli np. prania.
  • Przy zakupach w tradycyjnym sklepie wybór dobrze przemyśl, bo zwrot pełnowartościowego towaru zależy od dobrej woli sprzedawcy i to on ustala jego warunki, np. może wymagać oryginalnego opakowania, a pieniądze oddawać tylko na kartę podarunkową. Przed transakcją upewnij się, jakie zasady obowiązują w danym sklepie.

Więcej porad znajdziesz w poradniku UOKiK.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Więcej transakcji kartami to więcej reklamacji. Polacy szukają "szybszej ścieżki" na zwrot pieniędzy

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-26 13:15 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Reklamujemy odwołane loty, nieudane wakacje, rezerwacje w hotelach, abonamenty, a także oszustwa np. w klubach nocnych. Visa informuje o rekordowej wręcz liczbie sporów pomiędzy kupującymi a sprzedającymi.

Reklamujemy odwołane loty, nieudane wakacje, rezerwacje w hotelach, abonamenty, a także oszustwa np. w klubach nocnych. Visa informuje o rekordowej wręcz liczbie sporów pomiędzy kupującymi a sprzedającymi.

 
Więcej transakcji kartami to więcej reklamacji. Polacy szukają "szybszej ścieżki" na zwrot pieniędzy
 

Od czasu wprowadzenia lockdownu w bankach lawinowo rośnie liczba reklamacji dotycząca płatności kartami, czyli tzw. chargebacków – informuje biuro prasowe Visa. Skoro przybywa transakcji bezgotówkowych, to rośnie też liczba sporów między kupującymi a sprzedającymi. Niektóre z nich są bardzo nietypowe.

"Poszedłem do klubu ze striptizem. Tam, bez mojej wiedzy ściągnięto mi z karty kredytowej o 1700 zł więcej niż wynosił rachunek. Gdy się zorientowałem, wróciłem tam, ale usłyszałem, że skoro wpisałem PIN w terminalu, to znaczy, że wyraziłem zgodę na transakcję. Chcę odzyskać swoje pieniądze" – pisze w reklamacji klient jednego z dużych banków.

Remigiusz Stanek, radca prawny, partner zarządzającym kancelarii STANEK Legal i ekspert BCC w zakresie prawa bankowego, uważa, że nawet w tak niejednoznacznej sytuacji, klient banku nie jest bez szans.

- Jeśli posiadacz karty twierdzi, że transakcja ta nie była przez niego autoryzowana, gdyż np. działał pod wpływem błędu (w terminalu została omyłkowo wpisana wyższa kwota niż wynikała z rachunku), to ciężar udowodnienia tego, że nie doszło do autoryzacji, spada na bank - przypomina prawnik.

Zgodnie z art. 45 i 46 ustawy o usługach płatniczych odpowiedzialność za nieautoryzowaną transakcję ponosi bank z wyłączeniem rażącego niedbalstwa. Sądy wielokrotnie orzekały już, że banki nie mogą zasłaniać się rażącym niedbalstwem klienta w przypadku oczywistego oszustwa.

Przemysław Barbrich, rzecznik prasowy Związku Banków Polskich, przyznaje, banki coraz częściej uczestniczą w sporach swoich klientów z dostawcami towarów i usług, ponieważ zdają sobie sprawę, że pozycja zwykłego klienta w konfrontacji, zwłaszcza z dużymi firmami lub korporacjami jest dużo słabsza niż banków.

- Podmioty te zwykle inaczej rozmawiają z przeciętnym Kowalskim, a inaczej z instytucją finansową, która posiada wyspecjalizowane zespoły prawne i ugruntowaną pozycję rynkową. Banki bronią swoich klientów i w ich imieniu odzyskują ściągnięte z konta pieniądze poprzez procedurę tzw. chargbacku, ale nie zawsze jest to możliwe – zaznacza Barbich.

 

Przekonała się o tym pani Anna z Warszawy, której linie lotnicze zwróciły pieniądze za niewykorzystane bilety nie po 60 dniach, ale już po 30. Pomógł bank.

- Miałam wykupione bilety w Wizz Air, ale mój lot został odwołany. Zadzwoniłam więc na infolinię swojego banku i powiedziałam, że chcę skorzystać z usługi chargeback – relacjonuje pani Anna. Bank przyjął zgłoszenie. Klientka musiała podać szczegóły transakcji oraz udokumentować, że kontaktowała się z liniami lotniczymi, by odzyskać wpłacone pieniądze, lecz nic to nie dało.

- Linie zaproponowały mi voucher i bezpłatną zmianę daty lotu, ale nie wyraziłam zgody na takie rozwiązanie, powiedziałam konsultantce banku, że mnie to rozwiązanie nie zadowala, ponieważ miałam ustalony z góry termin lotu i inny mi nie odpowiada. Załączyłam również do reklamacji wydruk z chatbota z konsultantem linii lotniczych, który nie potrafił się określić co do terminu zwrotu pieniędzy – opowiada Anna.

Urszula Frąckiewicz-El Ghaouati z biura prasowego Visy informuje jednak, że nie zawsze bankowi udaje się skutecznie naciskać na podmiot, który nie wywiązał się z umowy.

Visa musi przestrzegać przepisów obowiązujących w danym kraju. Jeśli biuro podróży zgodnie z ustawą ma obecnie 180 dni na zwrot zaliczki klientom za wakacje, bank niewiele może wskórać. Podobnie jest z rezerwacją lotów.

Jeśli w danej linii lotniczej czas rozpatrzenia reklamacji wynosi średnio 60 dni - klient musi zaczekać, albo bank zwróci mu środki i sam tyle poczeka.

- W przypadku odwołania rejsu ze względu na zamknięcie granic i rządowy nakaz wstrzymania przewozów lotniczych procedura Visa nie będzie miała zastosowania, gdyż sprzedawcy oferującemu daną usługę uniemożliwiono jej świadczenie na terenie Polski w związku z decyzją rządu. Dlatego bank nie może w imieniu swojego klienta dochodzić roszczeń z tytułu chargeback – podaje przykład Frąckiewicz-El Ghaouati.

Na stronach Visy czytamy, że chargeback to również sposób na odzyskanie pieniędzy, gdy nie otrzymaliśmy towarów lub usług, które zostały opłacone, między innymi wtedy, gdy sprzedawca lub dostawca zbankrutował albo zlikwidował swoją działalność. Bank może wtedy w imieniu klienta spróbować je odzyskać.

Tak było w przypadku pana Pawła z Warszawy. Na początku marca zawarł on umowę z osiedlową siłownią i zgodził się na ściąganie co miesiąc abonamentu z jego karty płatniczej.

- Siłownia była zamknięta z powodu obostrzeń sanitarnych od 13 marca do 6 czerwca. Klub przez ten czas pobierał jednak automatycznie opłaty z mojego konta na poczet kolejnych miesięcy, tj. przez trzy miesiące. Próbowałem kontaktować się z przedstawicielami firmy, ale bezskutecznie. Zbywali mnie – opowiada Paweł.

Potem siłownia zbankrutowała, a jej właściciel się ulotnił. W sprawę odzyskania pieniędzy włączył się bank. Skutecznie.

Jak przypomina Barbich, takie interwencje banków miały już miejsce przed Covid-19. Wystarczy przypomnieć upadek linii lotniczych OLT Express. Ich klienci dostali pieniądze w ramach procedury chargeback.

Sytuacje, w których procedura chargeback może być pomocna:

• nie otrzymaliśmy części lub całości kwoty wypłacanej z bankomatu,

• pojawiła się rozbieżność między poprawną kwotą (lub walutą) transakcji a tą, która została zapłacona,

• transakcja została rozliczona więcej niż jeden raz,

• transakcja została rozliczona w innej kwocie lub walucie niż zaakceptowaliśmy w momencie jej dokonania,

• opłacona przy użyciu karty usługa lub produkt nie zostały dostarczone,

• akceptant przesłał rozliczenie transakcji, która została uprzednio anulowana,

• próbowaliśmy zapłacić za towar lub usługę przy użyciu karty, jednak transakcja się nie powiodła i klient zapłacił za towar czy usługę w inny sposób. Mimo tego karta została obciążona nieudaną transakcją,

• zostaliśmy obciążeni (np. przez hotel lub wypożyczalnię) za usługę, której nie zamawialiśmy,

• dostarczono zamówiony towar, ale był on uszkodzony,

• zakup został zwrócony, ale nie dokonano zwrotu pieniędzy.

Koszty zaświadczeń bankowych dla konsumentów - blisko 5 mln zł kary dla Deutsche Bank Polska

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-31 13:07 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny uznał, że stosowane przez Deutsche Bank Polska postanowienia odnoszące się do mechanizmu wyliczania opłat za wydanie zaświadczenia o historii spłaty kredytu są klauzulami niedozwolonymi.
Bank ma zakaz wykorzystywania kwestionowanych klauzul w zawartych umowach kredytowych, została również na niego nałożona kara prawie 5 mln zł.
W toku są postępowania wobec 4 banków.

Koszty zaświadczeń bankowych dla konsumentów -

Koszty zaświadczeń bankowych dla konsumentów - blisko 5 mln zł kary dla Deutsche Bank Polska

 

Prezes UOKiK zakwestionował sposób naliczania przez Deutsche Bank Polska opłat za wydanie zaświadczeń odnoszących się do kredytów (w szczególności historii spłaty), który uzależniał jej wysokość od okresu, jakiego dotyczyło zaświadczenie. Opłata ta rosła z każdym kolejnym rokiem objętym prośbą konsumenta, co skutkowało, zwłaszcza w przypadku kredytów hipotecznych spłacanych przez wiele lat, ponoszeniem przez kredytobiorców bardzo wysokich kosztów. Przykładowo, w odniesieniu do kredytu udzielonego w 2004 r., opłata za historię spłaty za okres 15-letni - skalkulowana w oparciu o zakwestionowany w decyzji mechanizm - wynosiła 1600 złW wielu przypadkach konsument potrzebował kilku zaświadczeń z banku, co znacznie zwiększało koszty. 

Do UOKiK docierały również skargi na wysokie opłaty, które banki pobierają z tego tytułu, zwłaszcza w przypadku kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich. Opłata ta mogła wynieść nawet 2 tys. zł za pojedyncze zaświadczenie.

Zaświadczenia dotyczące m.in. historii spłaty zobowiązania czy naliczonych odsetek są potrzebne osobom, które na drodze sądowej zamierzają dochodzić np. unieważnienia umowy czy zwrotu niezasadnie naliczonych rat. Na ich podstawie możliwe jest określenie żądanej od banku sumy.

Prezes Urzędu przyjrzał się wzorcom umów, które takie opłaty wprowadzają i wydał pierwszą decyzję w tej sprawie wobec Deutsche Bank Polska. Kara nałożona na ten bank wyniosła prawie 5 mln zł.

– Postanowienia umowne przez nas zakwestionowane godzą przede wszystkim w interesy ekonomiczne konsumentów. W efekcie wysokie opłaty mogły zniechęcać kredytobiorców do dochodzenia swoich praw przed sądami w sprawach dotyczących klauzul abuzywnych w kredytach wyrażonych w walucie obcej. Bank, który powinien być postrzegany przez konsumentów jako instytucja zaufania publicznego – nie powinien wykorzystywać swojej pozycji względem konsumentów – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny uznał, że postanowienia stosowane przez Deutsche Bank Polska stanowią  klauzule niedozwolone i zakazał ich wykorzystywaniaNałożył na bank karę  finansową w wysokości prawie 5 mln zł (4 913 850 zł). Osoby, które zwracały się z wnioskami o wydanie zaświadczeń i uiściły wymaganą opłatę, otrzymają od DBP listy z informacją o rozstrzygnięciu UOKiK. Komunikat pojawi się również na stronie internetowej banku.

Decyzja nie jest prawomocna – przysługuje od niej odwołanie. Po uprawomocnieniu się stanie się prejudykatem. Oznacza to, że zawarte w niej ustalenia dotyczące klauzul niedozwolonych stosowanych przez bank będą dla sądu powszechnego wiążące. Konsumentom będzie to pomocne przy dochodzeniu roszczeń. 

Prezes UOKiK kontynuuje postępowania wyjaśniające wobec pozostałych banków, które stosują wygórowane opłaty za historię spłaty kredytu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Mięso w odwrocie. Polacy przeciętnie zjedli o 20 proc. mniej mięsa w 2019 roku

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-02 15:24 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
W 2019 roku zjedliśmy o jedną piątą mniej mięsa przy porównaniu z wynikami za rok 2018 - wskazują dane Głównego Urzędu Statystycznego. To oznacza, że przeciętny Kowalski zjadł w ciągu roku o 15,9 kg mniej mięsa niż rok wcześniej.

Mięso w odwrocie. Polacy przeciętnie zjedli o 20 proc. mniej mięsa w 2019 roku

W 2019 roku zjedliśmy o jedną piątą mniej mięsa przy porównaniu z wynikami za rok 2018 - wskazują dane Głównego Urzędu Statystycznego. To oznacza, że przeciętny Kowalski zjadł w ciągu roku o 15,9 kg mniej mięsa niż rok wcześniej.

 
Mięso przestało być dla nas tak kuszącym produktem (zdj. ilustracyjne).
(Flickr)
Mięso przestało być dla nas tak kuszącym produktem (zdj. ilustracyjne). (Fot: Ruocaled, (CC BY 2.0))

To mniej o 15,9 kg w porównaniu z danymi za rok 2018. Wtedy to przeciętny Kowalski spożył 76,9 kg.

To potwierdzenie wyników innych badań, które pokazywały, że Polacy coraz chętniej rezygnują z mięsa na rzecz innych składników. Jeszcze w kwietniu badacze z IQS wskazali, że 43 proc. z nas nie je mięsa, lub też ogranicza jego spożycie.

 
Natomiast sondaż z maja 2019 roku - wykonany i opublikowany przez Panel Ariadna - wskazał, że 38,5 proc. osób, które spożywają mięso, zdecydowały się na ograniczenie jego udziału w swojej diecie.

Otrębski, cytowany przez Wiadomości Handlowe, ocenił, że deklaracje coraz większego odsetka Polaków o ograniczaniu mięsa, mają "rzeczywiste przełożenie na zwyczaje żywieniowe". Wpływa na to większa świadomość o dobrostanie zwierząt, jak i również coraz powszechniejszy dostęp do produktów pochodzenia roślinnego.

- 20-proc. spadek spożycia mięsa na osobę w 2019 roku to realny zwiastun zmieniających się norm społecznych - podkreśla Maciej Otrębski.

 
 

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Certyfikaty inwestycyjne z gwarancją Get Back? - ponad 7,2 mln zł kary dla Lartiq (d. Trigon)

DATA PUBLIKACJI: 2020-07-28 13:48 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Spółka Lartiq (dawniej Trigon) wprowadzała konsumentów w błąd, oferując fundusze inwestycyjne.
Konsumenci byli zapewniani o „pełnym zabezpieczeniu kapitału” i nieinformowani o ryzyku związanym z gwarancjami spółki GetBack.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na Lartiq ponad 7,2 mln zł kary

Certyfikaty inwestycyjne z gwarancją Get Back? - ponad 7,2 mln zł kary dla Lartiq (d. Trigon)

 

Certyfikaty inwestycyjne z gwarancją Get Back? - ponad 7,2 mln zł kary dla Lartiq (d. Trigon)

 

Spółka Lartiq (wcześniej Trigon) naruszała prawa konsumentów poprzez zamieszczanie nierzetelnych informacji w prezentacjach produktowych i innych dokumentach wykorzystywanych przy emitowaniu certyfikatów inwestycyjnych – stwierdził Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Nieprawidłowości dotyczyły emisji Lartiq (poprzednio Trigon) Profit XVIII, XX, XXI, XXII, XXIII, XXIV, XXX Niestandaryzowanych Sekurytyzacyjnych Funduszy Inwestycyjnych Zamkniętych (NS FIZ).


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Spółka Lartiq oferowała złożone i bardzo ryzykowne produkty finansowe – certyfikaty inwestycyjne emitowane w celu zgromadzenia środków na nabycie pakietów wierzytelności. Przedstawiała je jednak konsumentom jako coś pośredniego między lokatą bankową a klasycznym funduszem inwestycyjnym. Z prezentacji produktowych wynikało, że umowa gwarancyjna stanowi „pełne zabezpieczenie kapitału”, z minimalną stopą zwrotu na poziomie 5-6 proc. (w zależności od funduszu). Gwarantem funduszy Lartiq (poprzednio Trigon) Profit XVIII-XXIV NSFIZ była spółka GetBack (obecnie w restrukturyzacji), o której problemach finansowych zrobiło się głośno wiosną 2018 r. w związku z emitowanymi przez nią obligacjami korporacyjnymi. Lartiq – jak wynika m.in. z korespondencji wewnętrznej tej spółki - zdawał sobie jednak sprawę z nich wcześniej, jeszcze przed rozpoczęciem emisji certyfikatów funduszy Lartiq (poprzednio Trigon) Profit XX-XXIV NSFIZ. Mimo to nie informował konsumentów o ryzyku związanym z możliwością niewywiązania się przez GetBack ze zobowiązań w zakresie zarządzania aktywami funduszy oraz udzielonych gwarancji. W prezentacjach dla klientów Lartiq posługiwał się danymi historycznymi dla spółki GetBack z lat 2013-2015.

Certyfikaty inwestycyjne funduszy Lartiq kupowali konsumenci, którzy nie mieli ani specjalistycznej wiedzy, ani doświadczenia z inwestowaniem w złożone produkty finansowe. Wielu z nich chciało po prostu dobrze ulokować swoje oszczędności, np. z myślą o przyszłej emeryturze. Z ankiet przeprowadzonych przez UOKiK wśród ponad stu nabywców certyfikatów Lartiq wynika, że przy podejmowaniu decyzji o inwestycji większość z nich kierowała się takimi kryteriami, jak ochrona kapitału, pewność inwestycji, brak ryzyka czy bezpieczeństwo. Wprowadzanie tych ludzi w błąd, ukrywanie przed nimi pełnych informacji o ryzyku było działaniem nieetycznym i absolutnie bezprawnym – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Jeden z konsumentów pisał w ankiecie: Wyraźnie podkreślane było bezpieczeństwo produktu, jego „gwarantowalność" przez współpracę i zabezpieczenia GETBACK, a w dalszej kolejności przez Banki Lions i Idea, a następnie Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Finalnie zainwestowałem swoją odprawę emerytalną. Inna konsumentka podkreślała: Ja sama kilkakrotnie zastrzegłam, że muszę mieć pewność co do gwarancji 100% zwrotu kapitału i gwarancję zysku, gdyż wpłacam swoje oszczędności, które posiadałam nawet w innym bankach (…). Myślałam, że zapis funkcjonuje jak przy zakładaniu lokaty.

Za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na Lartiq karę finansową w łącznej wysokości ponad 7,2 mln zł (7 267 124 zł). Spółka ma także poinformować o decyzji wszystkich konsumentów, którzy nabyli certyfikaty inwestycyjne wymienionych wyżej funduszy. Z korespondencji dowiedzą się także, że mogą domagać się od przedsiębiorcy naprawienia szkody, czyli unieważnienia umowy z obowiązkiem wzajemnego zwrotu świadczeń oraz zwrotu kosztów związanych z nabyciem produktu. Decyzja wobec Lartiq nie jest prawomocna, zaś spółka może się odwołać do sądu.

W ostatnim czasie Prezes UOKiK stwierdził też nieprawidłowości przy oferowaniu przez Idea Bank certyfikatów inwestycyjnych funduszy Lartiq. Bank wprowadzał konsumentów w błąd co do ryzyka tej inwestycji, a także proponował ją osobom, którym zależało na bezpieczeństwie swoich pieniędzy, stosując w ten sposób misselling. Zgodnie z decyzją Prezesa UOKiK Idea Bank ma wypłacić poszkodowanym konsumentom po 38 tys. zł rekompensaty.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie


Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Zmowa przetargowa - decyzja Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-01 10:40 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzję w sprawie zmowy przetargowej.
Przedsiębiorcy zajmujący się dowozem uczniów w niedozwolony sposób wpływali na wyniki zamówień publicznych - jeśli ich propozycje były najkorzystniejsze, wówczas zwycięzca rezygnował z zamówienia, tak aby została wybrana druga, droższa oferta podmiotu biorącego udział w zmowie.
Zmowa przetargowa - decyzja Prezesa UOKiK

 

Decyzja Prezesa UOKiK dotyczy przedsiębiorców z Małopolski. Są to: Firma Transportowo Turystyczna „Jakubas” Krystyna Jakubas, Firma Transportowo Usługowa Magdalena Jakubas i Euro Bus Marek Jakubas.

Z informacji zgromadzonych przez urząd wynika, że wspólnie usiłowali wpłynąć na wynik 10 zamówień publicznych, z czego w sześciu przypadkach osiągnęli swój cel. Zamawiającymi były małopolskie gminy: Łapanów, Nowy Wiśnicz, Łapsze Niżne i Wojnicz, a także placówki edukacyjne: Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie, Zespół Szkół im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Woli Dębińskiej i Gimnazjum Gminne nr 2 im. Komisji Edukacji Narodowej w Zaborzu.

Przedsiębiorcy stosowali mechanizm rozstawiania i wycofywania ofert. Jeżeli ich propozycje były najkorzystniejsze, wówczas zwycięzca przetargu rezygnował z podpisania umowy. Nie dostarczał brakujących dokumentów, np. licencji przewoźnika czy zaświadczenia z CEIDG. Celem takiego działania był wybór drugiej, droższej propozycji innego uczestnika zmowy.

Mechanizm rozstawiania i wycofywania ofert to najczęstsza forma zmowy przetargowej. Apeluję do organizatorów przetargów o zwracanie uwagi na tego typu sytuacje. Przypominam również przedsiębiorcom, że jest to działanie niezgodne z prawem i zagrożone sankcją finansową ze strony Prezesa Urzędu w wysokości do 10 proc. rocznego obrotu, zaś poszkodowani mogą domagać się od nich odszkodowania przed sądem – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Prezes UOKiK nałożył na uczestników porozumienia kary w łącznej wysokości prawie 200 tys. zł. Decyzja nie jest prawomocna. Przysługuje od niej odwołanie do sądu.

Jeżeli wiesz o niedozwolonym porozumieniu w swojej byłej lub obecnej firmie, zawiadom UOKiK. Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany przez nas system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec urzędu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Postępowanie UOKiK - zmowa cenowa na rynku urządzeń biurowych

DATA PUBLIKACJI: 2020-03-04 14:26 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie przeciwko Fellowes Polska.
Spółka mogła przez wiele lat narzucać sklepom ceny sprzętu biurowego.

Postępowanie UOKiK - zmowa cenowa na rynku urządzeń biurowych

Postępowanie UOKiK - zmowa cenowa na rynku urządzeń biurowych
  • Postępowanie UOKiK - zmowa cenowa na rynku urządzeń biurowych


Wypowiedź prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Fellowes Polska jest autoryzowanym dystrybutorem produktów Fellowes – producenta m.in. niszczarek do papieru, laminatów i  bindownic. UOKiK przeprowadził przeszukanie w siedzibie spółki, podczas którego zdobył dowody świadczące o możliwości zawarcia porozumienia ograniczającego konkurencję, w tym zmowy cenowej.

- Wszcząłem postępowanie w sprawie zmowy cenowej przeciwko spółce Fellowes Polska. Mamy dowody, że przedsiębiorca już od 2011 r. narzucał swoim kontrahentom minimalne ceny odsprzedaży urządzeń biurowych w internecie. Taka praktyka powoduje, że zarówno konsumenci, jak i przedsiębiorcy mogli płacić drożej za sprzęt biurowy Fellowes niż w warunkach uczciwej konkurencji – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Z dokumentów, które zdobył UOKiK wynika również, że oprócz ustalania cen mogło dojść do dyscyplinowania sprzedawców, którzy chcieli sprzedawać produkty taniej, za co groziło im odebranie rabatów.

Zmowy cenowe należą do najpoważniejszych naruszeń konkurencji. Powodują, że konsumenci nie mają możliwości tańszego zakupu produktów niż po cenach ustalonych z góry. Zgodnie z prawem każdy sprzedawca powinien samodzielnie ustalać ceny, w oparciu o własny rachunek ekonomiczny. Za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję grozi kara do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy.

Dotkliwych sankcji można uniknąć dzięki programowi łagodzenia kar (leniency). Daje on przedsiębiorcy, a także menadżerom, którzy uczestniczą w nielegalnym porozumieniu, szansę zyskania statusu „świadka koronnego”. Pozwala to na całkowite uniknięcie kary pieniężnej lub jej obniżenie. Z programu można skorzystać pod warunkiem dostarczenia dowodów lub informacji dotyczących istnienia niedozwolonego porozumienia oraz współpracy z UOKiK. Przedsiębiorców i menadżerów zainteresowanych programem łagodzenia kar zapraszamy do kontaktu z urzędem. Pod specjalnym numerem telefonu 22 55 60 555 prawnicy UOKiK odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące wniosków leniency, również anonimowe.

Ponadto możliwe jest dodatkowe obniżenie kary pieniężnej dla uczestnika niedozwolonego porozumienia, jeśli przedsiębiorca  dobrowolnie podda się sankcji finansowej.

Jeżeli wiesz o niedozwolonym porozumieniu w swojej byłej lub obecnej firmie, zawiadom UOKiK. Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany przez nas system gwarantuje, że twoja tożsamość nie zostanie ujawniona.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

UPC Polska zmienia praktyki sprzedażowe

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-20 11:18 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzję, w której zobowiązał UPC do zmiany praktyk sprzedażowych stosowanych w związku z zawieraniem umów na odległość (podczas rozmowy telefonicznej lub przez stronę internetową).
Aby doszło do zawarcia lub zmiany umowy, której warunki ustalono podczas rozmowy telefonicznej, konsumenci będą musieli wyraźnie potwierdzić taką chęć – to efekt decyzji Prezesa UOKiK.
Ponadto UPC Polska zaoferuje osobom, które składały reklamację, jedną z wybranych usług. Rekompensata obejmie również byłych abonentów.
UPC Polska zmienia praktyki sprzedażowe

 

Podstawą do wszczęcia postępowania były sygnały od konsumentów, które wskazywały na nieprawidłowości. Przeanalizowaliśmy procedurę zawierania przez UPC umów z wykorzystaniem środków porozumiewania się na odległość, czyli przez telefon i stronę internetową. Informacje, które zebraliśmy, dały podstawę do postawienia zarzutów. W trakcie postępowania UPC złożył propozycję zobowiązania i zrekompensowania strat konsumentom, którą przyjąłem – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Prezes UOKiK zakwestionował szereg praktyk w związku z zawieraniem lub zmianą warunków podczas rozmowy telefonicznej konsumenta z operatorem albo skorzystania z oferty przez stronę internetową.

Urząd zakwestionował m.in.

  1. Nieudzielanie konsumentom podczas rozmów telefonicznych informacji o możliwości rezygnacji z umowy w ciągu 14 dni. Taka informacja jest obowiązkowa.
  2. Niepotwierdzanie zmienionych w trakcie rozmowy telefonicznej warunków konsumentom, którzy nie wyrazili zgody na przesłanie dokumentów w formie elektronicznej. W takiej sytuacji abonenci otrzymywali umowę dopiero w trakcie wizyty technika, który instalował usługę dostępu do internetu/telewizji w ich mieszkaniu. Dla wielu osób ten czas mógł być za krótki na zapoznanie się z umową.
  3. Uznawanie, że konsument podczas rozmowy telefonicznej skutecznie zmienił warunki umowy, mimo że ten nie potwierdził tego UPC na papierze lub innym trwałym nośniku. Prawo wymaga, aby po rozmowie z konsultantem, operator wysłał potwierdzenie warunków omówionych podczas rozmowy, a konsument udzielił na to odpowiedzi. Jej brak oznacza, że nie doszło do zmiany umowy.
  4. Sposób, w jaki UPC potwierdzał konsumentom zawarcie lub zmiany umów – wysyłał e-mailem linki przekierowujące do dokumentów na stronie internetowej. Ta forma nie spełnia wymogów trwałego nośnika.

W efekcie postępowania przed Prezesem UOKiK - UPC zmieni kwestionowane przez Urząd praktyki. Ponadto aby doszło do zawarcia lub zmiany umowy, której warunki ustalono podczas rozmowy telefonicznej konsumenci będą musieli wyraźnie potwierdzić taką chęć po otrzymaniu od spółki potwierdzenia nowych warunków. Klienci w trakcie rozmowy sprzedażowej będą również informowani o możliwości skorzystania z prawa odstąpienia od umowy, a zmiany będą im przedstawiane na trwałym nośniku.

 

Operator zaproponuje różne usługi osobom, które składały reklamacje od 25 grudnia 2014 r. na praktyki, które kwestionował Prezes UOKiK w decyzji. Osoby, które kontynuują umowę, będą mogły przykładowo: aktywować określoną ofertę telefonii mobilnej świadczonej przez UPC Polska lub podwyższyć parametry dostępu do internetu, albo korzystać ze wskazanego kanału sportowego. Usługi te będą świadczone konsumentom nieodpłatnie na okres dwóch lub trzech okresów rozliczeniowych. Osoby, które nie są już abonentami spółki, będą mogły otrzymać kilkadziesiąt zł (20 lub 30) albo zawrzeć nową umowę na korzystniejszych warunkach finansowych, które będą obowiązywać przez dwa lub trzy miesiące. 

W ciągu trzech miesięcy operator poinformuje konsumentów o tym, jakie korzyści im przysługują i jak mogą z nich skorzystać. Grupy konsumentów objętych rekompensatą, jak i jej zakres, są opisane w decyzji. Pobierz ją ze strony uokik.gov.pl.

Zawieranie umów przez telefon jest dla wielu osób wygodne, ale niesie za sobą pewne ryzyka. Z uwagi na charakter tego sposobu komunikacji istotnie ograniczona jest możliwość skutecznego przekazania konsumentowi wszystkich niezbędnych informacji. A to może się wiązać z ryzykiem celowego lub przypadkowego wprowadzenia abonenta w błąd co do treści zawieranej umowy lub też niewłaściwym zrozumieniem jej warunków. Aby możliwość weryfikacji treści umowy nie była fikcją, przedsiębiorca, który proponuje zawieranie umów przez telefon, musi po zakończeniu rozmowy przekazać konsumentowi potwierdzenie jej warunków – np. e-mailem lub pocztą tradycyjną – przypomina Tomasz Chróstny.

Konsumencie, zawierasz umowę przez telefon lub zmieniasz jej warunki? Pamiętaj: nie jest możliwe, aby doszło do zawarcia umowy przez samo powiedzenie przez ciebie słowa „tak”. Umowa jest skutecznie zawarta lub zmieniona pod kilkoma warunkami:

  • Po zakończeniu rozmowy treść umowy musi zostać przedstawiona konsumentowi na trwałym nośniku, np. pocztą tradycyjną, emailem.
  • Konsument po przeczytaniu umowy może zdecydować – czy wyraża wolę zawarcia umowy czy nie. Powinien mieć wystarczającą ilość czasu na lekturę warunków kontraktu. Następnie informuje przedsiębiorcę o tym, że akceptuje warunki. Dopiero wtedy umowa jest uważana za zawartą.
  • Jeżeli konsument zmienił zdanie i nie chce zawierać umowy, może nie potwierdzać woli jej zawarcia.

 

Bezpłatną pomocą służą rzecznicy konsumentów. Porady udzielane są także drogą telefoniczną pod numerami 801 440 220 lub 22 290 89 16, elektronicznie pod adresem porady@dlakonsumentow.pl.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Urząd Komunikacji Elektronicznej – Centrum Informacji Konsumenckiej – 22 330 40 00

Postępowanie przeciwko Pfeifer & Langen Polska

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-28 10:13 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Spółka może w nieuczciwy sposób wykorzystywać swoją przewagę kontraktową wobec rolników.
Urząd przyjrzy się również praktykom innych producentów cukru.

Spółka Pfeifer & Langen to jeden z największych producentów cukru w Polsce. Zastrzeżenia Prezesa UOKiK budzą postanowienia w umowach z rolnikami, zgodnie z którymi plantatorzy mogą kupować nasiona tylko od Pfeifer & Langen. W przypadku użycia innych nasion spółka zastrzegła sobie prawo odmowy zakupu buraków.

Działania Pfeifer & Langen pozbawiają plantatorów swobodnego wyboru nasion odpowiednich, na przykład do rodzaju gleby czy lokalnych warunków pogodowych. Dlatego wszcząłem postępowanie w związku z podejrzeniem nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej. Jeśli zostaną użyte nasiona zakupione z innego źródła, koncern cukrowy odmówi przyjęcia buraka, wtedy cały trud rolnika pójdzie na marne – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Spółce Pfeifer & Langen grozi kara do 3 proc. obrotu.

 

Koncerny cukrowe pod lupą UOKiK

To nie pierwsza interwencja UOKiK na rynku produkcji cukru. W 2019 r. Urząd wydał decyzję, w której przyjął zobowiązanie spółkę Sudzucker Polska do zmiany praktyk niekorzystnych dla rolników.

- Ochrona polskich rolników to ważna część działalności Urzędu. Dlatego oprócz postępowania przeciwko Pfeifer & Langen wszcząłem również postępowanie wyjaśniające, w którym sprawdzimy, czy pozostali producenci cukru w Polsce nie wykorzystują przewagi kontraktowej względem rolników w podobny sposób - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Postępowanie wobec 100 podmiotów na rynku rolno-spożywczym

Rynek rolno-spożywczy znajduje się pod baczną obserwacją Prezesa UOKiK. Niedawno zakończyły się postępowania wobec stu największych podmiotów na tym rynku. Po interwencji Prezesa Tomasza Chróstnego większość przedsiębiorców w toku postępowania UOKiK wypłaciła zaległe pieniądze dostawcom i usunęła kwestionowane zapisy z polityk handlowych oraz zawartych kontraktów. Działania podmiotów, które nie zmieniły swoich praktyk badamy w ramach postępowań wyjaśniających z w sprawie  nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej Są to Auchan Polska, Eurocash, Makro Cash and Carry Polska, SCA Intermarche.

Przedsiębiorco, rolniku, jeżeli działasz w branży rolno-spożywczej i twój duży kontrahent wykorzystał sytuację związaną z COVID-19, aby zmienić warunki współpracy na twoją niekorzyść lub nie płaci w terminie – zawiadom UOKiK. Uruchomiliśmy specjalny formularz, który ułatwi ci zgłoszenie nieprawidłowości. Wejdź i wypełnij: https://ankieta.uokik.gov.pl/formularz-zgloszenie-przewaga/.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Wcześniejsza spłata kredytu konsumenckiego

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-01 10:23 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzje wobec 18 firm pożyczkowych w związku z rozliczeniami w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego.
Zgodnie z przepisami, stanowiskiem Prezesa UOKiK i wyrokiem TSUE, jeśli konsument spłacił kredyt przed terminem, pożyczkodawca musi mu zwrócić proporcjonalną część pobranych opłat i prowizji, z zastosowaniem metody liniowej.
Masz podejrzenia, że instytucja finansowa nieprawidłowo rozliczyła opłaty? Wejdź na finanse.uokik.gov.pl, sprawdź na kalkulatorze orientacyjną kwotę zwrotu w celu złożenia reklamacji i jak najszybszego odzyskania pieniędzy.
Wcześniejsza spłata kredytu konsumenckiego - decyzje prezesa UOKiK wobec firm pożyczkowych

W lipcu informowaliśmy, że wskutek działań Prezesa UOKiK, klienci 14 największych banków mogą już liczyć na proporcjonalny zwrot kosztów pozaodsetkowych za wcześniej spłacony kredyt konsumencki lub pożyczkę, zgodnie z metodą liniową. Prezes Urzędu dba także o interesy konsumentów, którzy są w podobnej sytuacji, ale pieniądze pożyczali od instytucji pozabankowych. Po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z września 2019 r., Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzje wobec 18 firm pożyczkowych. W toku są kolejne 4 postępowania z zarzutem naruszania art. 49 ustawy o kredycie konsumenckim oraz 5 postępowań wyjaśniających.

– W sytuacji wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego lub pożyczki banki i firmy pożyczkowe muszą się uczciwie rozliczyć z wszystkich pobranych opłat i prowizji. Odbyłem wiele spotkań z branżą finansową, podczas których wskazywałem, że przy obliczaniu kwoty zwrotu z kosztów pozaodsetkowych właściwa do zastosowania jest metoda liniowa. Jest ona weryfikowalna dla konsumentów, przejrzysta i sprawiedliwa. Osoby, które wcześniej spłaciły kredyt lub pożyczkę, zachęcam do składania reklamacji i żądania proporcjonalnego zwrotu opłat i prowizji zgodnie z metodą liniową – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Po wyroku TSUE Prezes UOKiK wydał decyzje wobec następujących firm pożyczkowych (w kolejności alfabetycznej: Aasa PolskaEurocentEuroexpert, Euro Providus, Everest Finanse, Honesta Finanse, iCreditKredyty Partnerskie, Mikrokasa, OptimaProfi Credit Polska, Takto Finanse, Unilink CashVivus FinanceZaplo oraz Złotówka Duo, Złotówka Bis, Złotówka Three. Część z nich już wcześniej zaniechała nieprawidłowych rozliczeń, część została do tego zobligowana wskutek decyzji Prezesa Urzędu. Klienci wszystkich firm pożyczkowych mogą składać reklamacje i żądać proporcjonalnego zwrotu opłat i prowizji za wcześniej spłacony kredyt konsumencki lub pożyczkę z zastosowaniem metody liniowej.

Zgodnie z szacunkami UOKiK, konsumenci mogą odzyskać z banków i firm pożyczkowych około 1,5 miliarda złotych z tytułu wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego lub pożyczki – warto jak najszybciej złożyć reklamację, będącą podstawą do odzyskania środków pobranych od klientów w ramach opłat i prowizji. Proporcjonalna ich część musi zostać zwrócona konsumentom w przypadku wcześniejszej spłaty produktu finansowego.

Metoda liniowa polega na tym, że instytucja finansowa dzieli wszystkie koszty pozaodsetkowe przez liczbę dni kalendarzowych, w których miała obowiązywać umowa. Wynik mnoży przez liczbę dni, o które skrócono okres kredytowania i tę kwotę powinna oddać konsumentowi.

Uwaga – możesz ubiegać się o zwrot części opłat za spłacony wcześniej kredyt konsumencki lub pożyczkę, jeżeli zawarłeś umowę po wejściu w życie ustawy o kredycie konsumenckim, tj. po 18 grudnia 2011 roku. Terminy przedawnienia roszczeń wynoszą 10 lat dla spłat dokonanych przed 9 lipca 2018 r., 6 lat - dla spłat dokonanych po tej dacie.

 

 

Przygotowaliśmy kalkulator kredytowy, który pomoże ci wyliczyć orientacyjną kwotę do zwrotu według metody liniowej. Ubiegając się o zwrot, możesz skorzystać z gotowego  formularza i wysłać go do instytucji finansowej.

Zachęcamy też do lektury stanowiska Prezesa UOKiK z 2 marca 2020 r. dotyczącego interpretacji art. 49 ustawy o kredycie konsumenckim, które jest dostępne na stronie finanse.uokik.gov.pl.

Pomoc dla konsumentów: Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Dodatkowe informacje dla mediów: Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Kolejne decyzje Prezesa UOKiK w sprawie zatorów płatniczych

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-24 10:13 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał cztery decyzje w sprawach zatorów płatniczych.
Nałożył ponad 266 tys. zł kary na spółkę Astaldi.
Odstąpił od wymierzenia kary finansowej wobec trzech podmiotów.

Kolejne decyzje Prezesa UOKiK w sprawie zatorów

Kolejne decyzje Prezesa UOKiK w sprawie zatorów płatniczych

 

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał kolejne decyzje w sprawie zatorów płatniczych. Pierwsza z wydanych decyzji dotyczy przedsiębiorcy zajmującego się budową dróg. Chodzi o Astaldi Societa Per Azioni, który prowadzi działalność w Polsce poprzez Astaldi S.p.A. Spółka Akcyjna Oddział w Polsce z siedzibą w Warszawie.

Spółka Astaldi nie płaciła w terminie wielu polskim podwykonawcom, którzy budowali drogi i autostrady. Tylko w ciągu trzech miesięcy 2020 r. nie uregulowała w terminie 858 faktur wobec 255 kontrahentów na łączną kwotę ponad 61 mln zł. Średnia długość opóźnienia wynosiła 18 dni, ale pojedyncze zaległości były znacznie dłuższe, wynosiły bowiem nawet 119 dni – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

- Zjawisko to jest groźne tym bardziej, że z informacji docierających z rynku wynika, że odsetek firm deklarujących problemy z przeterminowanymi płatnościami w Polsce waha się między 80-90 proc. Poszkodowani są w szczególności mikro, mali i średni przedsiębiorcy, którym silniejsi uczestnicy rynku narzucają wydłużone terminy zapłaty lub nie płacą w terminie. Nieterminowe płatności, jak i zbyt długie terminy zapłaty, mają negatywny wpływ na płynność finansową przedsiębiorstw i ich rozwój, zwiększając koszty prowadzenia działalności i ryzyko upadłości – podkreśla Prezes UOKiK.

Przeprowadzone wobec Astaldi postępowanie wykazało, że tylko w okresie 3 miesięcy objętych badaniem, tj. lutym, marcu i kwietniu 2020 r., spółka opóźniała się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych na ponad 61 mln zł, przy czym największa kwota opóźnionych świadczeń wobec jednego kontrahenta, polskiego przedsiębiorcy z branży budowlanej, wyniosła 11 636 741,65 zł z tytułu 6 faktur.

Jednocześnie, dotychczasowe doświadczenia Urzędu wskazują, że zarówno dysproporcja w potencjale ekonomicznym, jak i uzależnienie mniejszych dostawców od opóźniających się im z zapłatą dłużników, może stanowić formę nieuczciwego kredytowania się przedsiębiorców kosztem słabszych uczestników rynku. Wobec takich nieuczciwych przedsiębiorców podejmowane są działania mające na celu zwalczanie zatorów płatniczych, w tym nakładane są administracyjne kary pieniężne, celem motywowania do terminowego regulowania zobowiązań.

Zgodnie z przepisami sposób obliczenia kary administracyjnej stanowi sumę kar jednostkowych za każde opóźnienie. Wysokość kar jednostkowych zależna jest od wysokości opóźnionego świadczenia, długości opóźnienia oraz sumy odsetek ustawowych za opóźnienie w transakcjach handlowych.

W przypadku spółki Astaldi sankcja pieniężna, po zastosowaniu ustawowego wzoru, wyniosła ponad 266 tys. zł (266 530, 02 zł).

Trzy odstąpienia od wymierzenia kary

Przepisy dotyczące zatorów płatniczych przewidują, że Prezes UOKiK automatycznie odstępuje od wymierzenia kary, jeśli wartość świadczeń, których przedsiębiorca nie otrzymał lub otrzymał je z opóźnieniem w badanym okresie, przewyższa sumę zobowiązań, których sam nie opłacił lub opłacił z opóźnieniem.

Tak było w przypadku trzech przedsiębiorców: działającego w branży transportowej PKC Group Poland, producenta artykułów spożywczych Storteboom Hamrol oraz spółki Amica Handel i Marketing zajmującej się hurtową sprzedażą artykułów AGD.

Prezes UOKiK ustalił, że spółka PKC Group Poland w badanym czasie (luty-kwiecień 2020 r.) nie uregulowała w terminie świadczeń pieniężnych na kwotę ponad 28 mln zł. Suma opóźnionych wierzytelności Storteboom Hamrol wyniosła w tym samym czasie ponad 33 mln zł, a w przypadku Amica Handel i Marketing było to 88 mln zł. Jednocześnie, przedsiębiorcy w badanym okresie wykazali, że nie otrzymali lub otrzymali po terminie należności na większe kwoty, najwięcej w przypadku Amica Handel i Marketing – ponad 151 mln zł.

Nadmierne opóźnianie się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych oraz sposób karania

Interwencja Prezesa Urzędu w sprawach dotyczących zatorów płatniczych jest możliwa, jeśli  w ciągu 3 kolejnych miesięcy suma wartości wszystkich świadczeń pieniężnych niespełnionych lub spełnionych po terminie przez przedsiębiorcę na rzecz jego kontrahentów przekracza 5 mln złotych. 

Wejdź na stronę poświęconą zatorom płatniczym

Przykłady obliczania kar dla konkretnych kwot długów, a także najważniejsze informacje o kompetencjach Prezesa UOKiK w obszarze zatorów płatniczych, można znaleźć na specjalnie uruchomionej stronie internetowej. Czym są zatory, kiedy może zająć się nimi Prezes Urzędu, jak można zgłosić, że przedsiębiorca nie płaci i kto może to zrobić? Te i wiele innych pytań oraz odpowiedzi znajdziesz na zatoryplatnicze.uokik.gov.pl.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Skażony makaron w sklepach.

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-24 12:57 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
ABSOLUTNIE GO NIE JEDZCIE
Makaron śmierci w sklepach. ABSOLUTNIE GO NIE JEDZCIE© Krzysztof Kapica/Polska Press/East News Makaron śmierci w sklepach. ABSOLUTNIE GO NIE JEDZCIE

Makaron skażony groźnym tlenkiem etylenu trafił do sprzedaży w Polsce. Uwielbiany produkt może być zabójczo niebezpieczny dla konsumentów, dlatego GIS działa natychmiast.

Makaron skażony tlenkiem etylenu trafił do sprzedaży. Właśnie dlatego Główny Inspektor Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące makaronu penne marki Pasta Natura. Produkt ten zawiera składnik zanieczyszczony 2-chloroetanolem.

Skażony makaron dostępny w sklepach. GIS ostrzega

Konkretnie chodzi o produkt:

 
  • Makaron (kukurydziany z kurkumą i pieprzem) penne bezglutenowy BIO 250 g Pasta Natura, Numer partii / Data minimalnej trwałości: 16.02.2024

Tlenek etylenu jest groźnym środkiem do ochrony roślin, który absolutnie nie powinien znaleźć się w produktach spożywczych. Zatrucie tlenkiem etylenu może powodować tak przykre objawy, jak: bóle głowy, mdłości, wymioty, biegunkę i trudności w oddychaniu.

Z tej przyczyny GIS apeluje, by sprawdzić, czy nie mamy tego produktu w domu. Jeśli już zakupiliśmy skażony makaron, nie powinniśmy go jeść, a najlepiej odnieść go do sklepu lub zwrócić bezpośrednio do producenta.

Czy Twój czajnik elektryczny lub plafon spełniają wymagania? Sprawdzamy to

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-13 09:12 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
W różnych miastach Polski Inspekcja Handlowa objęła kontrolą wybrany popularny sprzęt elektryczny – 15 rodzajów czajników oraz 15 opraw oświetleniowych, w tym do stosowania w łazienkach – tzw. plafonów. Niektóre z nich nie spełniają ustawowych wymagań dla sprzętu elektrycznego.
Przeprowadzone badania laboratoryjne wykazały niezgodności w domowych urządzeniach elektrycznych, np. brak uziemienia, niezapewnienie deklarowanego stopnia ochrony IP. Wystąpienie takich wad może spowodować zwarcie elektryczne a w konsekwencji pożar lub porażenie prądem.

Czy Twój czajnik elektryczny lub plafon spełniają wymagania? Sprawdzamy to

Konsumencie, jesteś zainteresowany kontrolą? Pobierz informacje o wynikach kontroli (czajnikioprawy oświetleniowe)Dowiedz się więcej z zestawień wyników badań laboratoryjnych (czajnikioprawy oświetleniowe).

 

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

UOKiKtestuje - tornistry

DATA PUBLIKACJI: 2021-08-24 09:47 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przetestował 10 modeli tornistrów.
Czy mają odblaski, jak funkcjonalne są ich uchwyty, szelki i budowa, ile ważą, czy wytrzymają upadki i obciążenia.
UOKiK podpowiada, co sprawdzić w sklepie, aby plecak był wygodny. 190 testów, ponad 1723 wyniki – wejdź na uokik.gov.pl i pobierz raport.

UOKiKtestuje - tornistry

 

#UOKiKtestuje - tornistry

 

Książki, zeszyty, piórnik, kanapki, woda... Gdzie to wszystko pomieścić? Zaraz zabrzmi pierwszy dzwonek i powróci odwieczny dylemat rodziców i uczniów – jaki tornister wybrać? Walory estetyczne to jedno, jednak czy wiemy, który produkt będzie bezpieczny i wygodny dla naszych pociech?


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Tornister to podstawowy punkt na liście wyprawki szkolnej. Przy wyborze warto zwrócić uwagę na jego funkcjonalność, wytrzymałość oraz przede wszystkim bezpie­czeństwo dla kręgosłupa dziecka. Jak można to sprawdzić w praktyce? Wyjaśniamy to w #UOKiKtestuje, w którym zbadaliśmy 10 modeli tornistrów różnych marek. Spe­cjaliści z laboratorium UOKiK ocenili tor­nistry pod kątem obecności odblasków, funkcjonalności i wytrzymałości. Spraw­dzili też, ile waży każdy model, i czy spody tornistrów są wodoodporne – wyjaśnia Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

 

Jak wybieraliśmy tornistry?

Do badań wytypowaliśmy 10 modeli tornistrów na podstawie rozeznania rynku przeprowadzonego przez Inspekcję Handlową w maju 2021 r. w sklepach internetowych i stacjonarnych w całej Polsce. Badania wykonali pracownicy w laboratorium UOKiK w Lublinie posiadającym akredytację zgodnie z normą PN-EN ISO/IEC 17025:2018Wszystkie modele posiadały usztywnione dno oraz plecy, regulowane szelki oraz uchwyt do podnoszenia. Metody badań opracowaliśmy z wykorzystaniem normy DIN 58124, która opisuje wymagania dla tornistrów szkolnych. Badania wszystkich modeli wykonywaliśmy w ten sam sposób, w tych samych warunkach. Tornistry przeszły w sumie 190 testów, podczas których uzyskaliśmy 1723 wyniki cząstkowe.

 

Jak sprawdzaliśmy tornistry i co stwierdziliśmy? Pobierz raport.

 

W 6 badanych kategoriach przyznaliśmy określoną liczbę punktów. Po zsumowaniu okazało się, że liderem edycji został tornister marki Kayokki. Zaraz za nim na podium znalazła się marka ST. Majewski Bambino oraz Real Madrid. Szczegółowe dane na temat oceny i zastosowanych metodologii znaj­dziesz w „Informacji z badania”.

Porady dla konsumentów

Tornister ze sztywną konstrukcją jest zdrowszy dla kręgosłupa i sprzyja prostowaniu się dziecka. Taka budowa chroni też plecy przed uwieraniem, nawet jeśli rzeczy w środku nie są ułożone. Badane modele nie posiadały pasów biodrowych, ale warto pamiętać, że ich obecność pozwala na lepsze rozłożenie ciężaru i odciążenie kręgosłupa dziecka. Jest to szczególnie istotne podczas dłuższego noszenia ciężkiego tornistra.

Zalecana waga tornistra z wypełnieniem, którą uznaje się za nieszkodliwą dla dziecięcego kręgosłupa wynosi 10-15 proc. wagi ucznia, czyli dziecko ważące 40 kg powinno dźwigać nie więcej niż 4-6 kg. Dlatego wybieraj najlżejszy plecak, dostosuj go do wzrostu dziecka i tego, co będzie w nim nosić. Sprawdzaj regularnie wagę i zawartość tornistra, szczególnie młodsi uczniowie często wrzucają tam rzeczy, które nie są niezbędne w szkole, a znacznie zwiększają ciężar na plecach.

Bezpieczeństwo uczniów w drodze do szkoły poprawiają odblaski. Są konieczne, jeśli dziecko porusza się poza terenem zabudowanym. Dzięki nim nawet w pochmurne, szare dni będzie z daleka widoczne dla kierowców. Najlepiej, aby tornister lub plecak miał odblaski z tyłu, z boku i na szelkach. Można je także np. naszyć na ubranie lub nosić na ręce.

Możesz liczyć na Inspekcję Handlową i UOKiK

Wszelkie zastrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa i oznakowania produktów można zgłaszać  wojewódzkim Inspektoratom Inspekcji Handlowej.

Jeżeli produkt ma wadę, zwróć się z reklamacją do sprzedawcy. Masz na to dwa lata od daty zakupu. Możesz żądać naprawy lub wymiany towaru, obniżenia ceny, a gdy wada jest istotna – zwrotu pieniędzy. Brak paragonu niekoniecznie uniemożliwia skuteczne złożenie reklamacji. Dowodem zakupu może być również wyciąg z konta czy karty kredytowej, faktura VAT, zamówienie złożone w sklepie internetowym itp.

Pamiętaj, że w przypadku zakupów przez internet masz 14 dni na odstąpienie od umowy (tzw. prawo do namysłu), a następnie 14 dni na zwrot produktu. W przypadku zakupów w sklepie stacjonarnym nie zawsze będziesz mieć możliwość zwrotu. Zależy to od sprzedawcy, regulaminu i zasad danego sklepu. Więcej o twoich prawach dowiesz się na prawakonsumenta.uokik.gov.pl.

Wyniki badania tornistrów pobierz z uokik.gov.pl.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Oszustwa "na bon turystyczny". Nie cofną się przed niczym, by wyłudzić pieniądze lub wrażliwe dane

DATA PUBLIKACJI: 2020-07-31 14:19 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Bony turystyczne jeszcze nie wystartowały, a oszuści już wykorzystują je do wyłudzeń. Jak zwykle w takich sytuacjach, wykorzystują niewiedzę i łatwowierność ofiar.
 
 
 
Pieniądze z bonu turystycznego nie są jeszcze udostępniane, a oszuści już próbują "ugrać" co dla siebie
 
Pieniądze z bonu turystycznego nie są jeszcze udostępniane, a oszuści już próbują "ugrać" co dla siebie (Pixabay)
 

Oszustwo "na bon turystyczny" może przybrać różne formy – ba, pomysłowość oszustw jest niewyczerpana, więc w przyszłości może powstać wiele nowych wariantów. Przykładowo, oszuści dzwonią i podają się za menadżera hotelu. Informują, że w obiekcie, który reprezentują, można wykorzystać bon, ale warunkiem skorzystania jest natychmiastowe przelanie pewnej części pieniędzy, która uzupełni bon o wartości 500 zł.

Takie telefony trzeba ignorować! Liczba obiektów, w których będzie można wykorzystać bon, będzie bardzo długa i z pewnością nie ma konieczności robienia rezerwacji tylko ze względu na bon. Pomijając już to, że pod żadnym pozorem nie powinniśmy wysyłać pieniędzy komuś, kto do nas zadzwonił i przedyktował numer konta – bez umowy, bez jakiegokolwiek pisemnego dokumentu.

Robiąc to, sami wręcz prosimy się o to, by ktoś naszą łatwowierność wykorzystał.

 
 

Jeszcze inny "model" oszustwa opisuje Santander Bank. Do banku dotarły sygnały, że oszuści proszą o zalogowanie się na stronie internetowej i wpłatę części kosztów wyjazdu. Co więcej, mogą prosić o podanie loginu i hasła do bankowości internetowej lub danych karty. Przypominamy do znudzenia: nigdy, pod żadnym pozorem, nie ujawniamy takich danych!

 

Nigdy też nasz bank nie poprosi nas o ich podanie. Jeśli jakaś strona internetowa wymaga wpisania numeru karty i kodu zabezpieczającego – bądź danych do logowania w bankowości elektronicznej, natychmiast musimy wyjść z tej strony. To próba wyłudzenia danych.

Ostrzeżenie GIS: Salmonella w maśle. Zjedzenie grozi poważnymi konsekwencjami dla zdrowia

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-30 08:02 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
GIS wydał publiczne dotyczące żywności. Inspekcja poinformowała w nim o wykryciu bakterii Salmonella w jednej partii popularnego masła.

1. Wycofanie: Masło Extra Lumiko

W wyniku kontroli urzędowej organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej stwierdzono obecność Salmonella spp. w jednej z pięciu badanych próbek masła określonego poniżej.

Spożycie produktu skażonego pałeczkami Salmonella może wywołać zatrucie pokarmowe.

Produkt – Masło Extra Lumiko, 200 g

Najlepiej spożyć przed:/ Nr partii: 17.11.2020 051 13:06

Producent: Lumiko Sp. z o.o., ul. Międzyrzecka 81, 21-400 Łuków, weterynaryjny numer identyfikacyjny PL 06111601 WE

Masło, w którym wykryto groźne bakterie (foto: GIS)

2. Salmonella - czy jest groźna?

Pierwsze objawy salmonelli mogą pojawić się od 6 godzin do nawet 10 dni po zakażeniu. W zależności od organizmu, w zatruciu salmonellą objawy mogą być bardziej lub mniej nasilone.

Zazwyczaj jednak na początku zatrucia salmonellą objawy to:

  • wodnista biegunka,
  • ból brzucha,
  • nudności i wymioty,
  • wysoka gorączka,
  • ogólne zmęczenie,
  • brak siły.

Emerytury w żółtych strefach

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-09 09:11 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Pieniądze już nie od listonosza?
 

- Wprowadziliśmy umawianie wizyt przez telefon, pracujemy nad obsługą klientów za pomocą wideokonferencji. Wszystko po to, by ograniczyć liczbę osób w naszych oddziałach - takie zmiany w związku z sytuacją epidemiczną zapowiada prezes ZUS prof. Gertruda Uścińska. W programie "Money. To się liczy" prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przyznała, że problem dotyczy przede wszystkim emerytów w żółtych i czerwonych strefach. - Planujemy dalej zachęcać do odbierania świadczeń na rachunek bankowy, a nie w gotówce, na przykład za pośrednictwem listonosza - powiedziała Uścińska. Zdradziła jednocześnie, że wciąż około 27 proc. emerytów pobiera swoje świadczenia w gotówce.

Czy sprzedawcy prawidłowo eksponują ceny?

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-20 14:41 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Czy sprzedawcy prawidłowo eksponują ceny?
Czy wiesz ile zapłacisz za produkt, który wkładasz do koszyka? Czy bardziej opłaca się kupić pomidory pakowane czy te na wagę? Ser w opakowaniu 250 czy 500 gramów? Podpowiadamy, jak możesz porównać różne oferty.
Inspekcja Handlowa na zlecenie Prezesa UOKiK skontrolowała, jak sprzedawcy informują o cenach.
Błędy popełnił co drugi sprzedawca, a zastrzeżenia wzbudził co siódmy skontrolowany produkt. Pobierz raport oraz wykaz sprawdzonych przedsiębiorców.

Czy sprzedawcy prawidłowo eksponują ceny?

Czy sprzedawcy prawidłowo eksponują ceny?
  • Czy wiesz ile zapłacisz za produkt, który wkładasz do koszyka? Czy bardziej opłaca się kupić pomidory pakowane czy te na wagę? Ser w opakowaniu 250 czy 500 gramów? Podpowiadamy, jak możesz porównać różne oferty.
  • Inspekcja Handlowa na zlecenie Prezesa UOKiK skontrolowała, jak sprzedawcy informują o cenach.
  • Błędy popełnił co drugi sprzedawca, a zastrzeżenia wzbudził co siódmy skontrolowany produkt. Pobierz raport oraz wykaz sprawdzonych przedsiębiorców.

Jednym z podstawowych praw konsumenta jest możliwość swobodnego wyboru oferty, która mu najbardziej odpowiada pod względem ceny czy właściwości produktu. Rzetelna informacja ma znaczący wpływ na jakość i satysfakcję z podejmowanych decyzji zakupowych. W I połowie 2021 roku Inspekcja Handlowa sprawdziła, czy w sklepach i w różnych miejscach świadczenia usług przedsiębiorcy uwidaczniają w sposób jednoznaczny, niebudzący wątpliwości oraz umożliwiający porównanie produktów ceny towarów i usług. Inspektorzy porównywali również zgodność eksponowanych cen z tymi zakodowanymi w kasie i w czytniku oraz z informacjami zamieszczanymi w materiałach reklamowych. 

ekspozycja cen towarów i usług

 

Co drugi sprzedawca popełnia błędy

Inspektorzy sprawdzili 1530 podmiotów i ponad 280 tysięcy partii produktów. Okazało się, że błędy popełniał co drugi sprzedawca, a zastrzeżenia wzbudził co siódmy (14 proc.) zweryfikowany produkt.

Przedsiębiorcy pomimo obowiązku najczęściej nie umieszczali cen jednostkowych przy artykułach lub nie eksponowali cen wcale. Zdarzało się, że źle wyliczali ceny jednostkowe, stosowali niewłaściwe zapisy w cennikach np. nieprecyzyjne przedziały „od… do…” i nie informowali o nominalnej ilości podawanych potraw i napojów – wyjaśnia Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

W 1022 sklepach inspektorzy porównali również zgodność cen podanych na półce z tymi zakodowanymi w kasie. Wyższe ceny na rachunku dotyczyły prawie 5 proc. skontrolowanych produktów. Ponadto inspektorzy dokonali zakupu kontrolnego w 1050 punktach, aby sprawdzić, czy rzetelnie obsługują swoich klientów. Przykładowo ocenili, czy przy zakupie ciasta na wagę sprzedawca odlicza wagę opakowania. Wyższa należność była pobierana w 55 miejscach.

Kontrole oznakowania cen trwają przez cały rok – inspektorzy Inspekcji Handlowej weryfikują w terenie, czy przedsiębiorcy dostarczają tych ważnych dla decyzji informacji, a także czy nie wprowadzają konsumentów w błąd. Suma kar za naruszenie obowiązków w zakresie uwidaczniania cen i rzetelności obliczania zapłaty za produkty przekroczyła dotychczas 350 tys. zł – dodaje Prezes UOKiK.

Każdy sprzedawca ma obowiązek uwidaczniania właściwej ceny towaru. Uporczywe i ciągłe niespełnianie go może skutkować uznaniem takiej praktyki za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów. W zeszłym roku skargi na tego typu działania dały podstawę do wszczęcia postępowania przeciwko Jeronimo Martins Polska (właściciel sieci Biedronka), które zakończyło się nałożeniem 115 mln zł kary.

 
 
 
 
 

 

Informacje o wynikach poszczególnych kontroli można uzyskać w wojewódzkich inspektoratach IH.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Zmiana wartości nieruchomości - policz i nie przelicz się

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-20 13:35 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Zmiana wartości nieruchomości - policz i nie przelicz się
Martwi cię wzrost cen mieszkań? Co się może stać, kiedy weźmiesz kredyt, a wartość mieszkania spadnie?
Czy można się zabezpieczyć przed nieprzewidzianymi sytuacjami, które mogą utrudnić spłatę rat kredytu?
Trwa kampania Prezesa UOKiK „Policz i nie przelicz się”.
Zmiana wartości nieruchomości - policz i nie przelicz się

 

Ceny mieszkań wciąż rosną i nic nie wskazuje, że wzrost cen na rynku mieszkaniowym w najbliższym czasie zostanie zahamowany. Rynek mieszkaniowy w Polsce prawdopodobnie jeszcze przez wiele lat pozostanie w nierównowadze, z popytem przewyższającym podaż, co tym bardziej może zachęcać do kupowania lokali mieszkalnych w celach inwestycyjnych. Planowane ułatwienia dla części nabywców mieszkań, jakie są przewidziane w ramach „Polskiego Ładu”, mogą być atrakcyjne  dla wielu osób, które mają obecnie problem z otrzymaniem kredytu ze względu na brak wymaganego 20 proc. wkładu własnego. Na takim rynku ceny w dużej mierze zależą od popytu, ale także siły nabywczej kupujących, w tym ich zdolności kredytowej.

- W obecnej sytuacji, kiedy coraz częściej mówi się o podwyżce stóp procentowych, możemy mieć do czynienia ze splotem okoliczności działających na niekorzyść kupującego mieszkanie w czasie hossy – przestrzega Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Rozważając zakup mieszkania na kredyt trzeba niestety przewidywać różne sytuacje.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Podwyżka stóp procentowych w przyszłości może zaowocować obniżeniem zdolności kredytowej niektórych konsumentów, ale także wzrostem wysokości płaconych rat oraz zmniejszeniem ich dochodów dyspozycyjnych. W konsekwencji, przy malejącej wycenie nieruchomości będącej zabezpieczeniem kredytu, mogą pojawić się dodatkowe skutki dla kredytobiorcy, które ten powinien brać już dziś pod uwagę – tłumaczy Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

 - Inwestor, który kupił mieszkanie podczas tzw. „górki”, może zatem płacić większe raty za nieruchomość, której wartość może przejściowo się obniżyć. Ponadto powinien się liczyć ze wzrostem współczynnika LtV (ang. loan to value), który oznacza stosunek kwoty kredytu do wartości zabezpieczenia, czyli najczęściej zakupionego mieszkania lub domu. Jeśli więc dojdą ewentualne dodatkowe koszty zabezpieczenia w związku ze wzrostem wskaźnika LtV, konsument może być potrójnie stratny. Dlatego apeluję o rozsądne inwestowanie i skorzystanie z naszych materiałów edukacyjnych przygotowanych specjalnie  w ramach akcji „Policz i nie przelicz się” – zachęca Prezes UOKiK.

Zgodnie z Rekomendacją S Komisji Nadzoru Finansowego, banki przy udzielaniu kredytu hipotecznego powinny wymagać od konsumenta wniesienia określonego wkładu własnego w wysokości co najmniej 20 proc. lub 10 proc. pod warunkiem ustanowienia dodatkowego zabezpieczenia. W trakcie trwania umowy kredytowej banki na bieżąco analizują relację wysokości kredytu pozostającego do spłaty do wartości mieszkania lub domu, które są jego zabezpieczeniem – określając współczynnik LtV. Im ten wskaźnik jest wyższy, tym kredyt jest bardziej ryzykowny dla banku i dla konsumenta.

Wzrost LtV powyżej 100 proc. w sposób radykalny pogarsza płynność finansową konsumenta. W konsekwencji takiego stanu:

  • Spada zdolność kredytowa, czyli możliwość zaciągania kolejnych zobowiązań, np. na remont, zakup auta itd.
  • Konsument jest niejako „przywiązany do ziemi”, np. utrudniona staje się zamiana mieszkania na większe, bowiem nie da się w prosty sposób spłacić hipoteki, sprzedając mieszkanie.
  • W razie szczególnych zawirowań życiowych, np. choroby wymagającej kosztownej terapii, sprzedaż mieszkania powinna pozostawić konsumenta z pewnym zapasem gotówki do dyspozycji. W przypadku LtV powyżej 100 proc.  sprzedaż mieszkania nie jest żadnym rozwiązaniem, ponieważ tego typu transakcja wciąż nie pozwoli w pełni pokryć zadłużenia.
  • Może dojść do podwyższenia marży kredytu pobieranej przez instytucję finansową, na pokrycie ryzyka wynikającego z niezabezpieczonego finansowania. W skrajnych przypadkach instytucja finansowa, przy trwałym niespełnieniu wymogu wysokości wskaźnika LtV i w sytuacjach określonych umową, może wypowiedzieć umowę kredytową.

Kredyty hipoteczne udzielane są na wiele lat, w trakcie których sytuacja na rynku mieszkaniowym, a co za tym idzie wartość mieszkania, może wielokrotnie ulegać wahaniom. Zawirowaniom może również podlegać sytuacja życiowa konsumentów. Wiążąc się z bankiem na wiele lat, musimy mieć to na uwadze i rozważyć dodatkowe zabezpieczenia.  

Takimi zabezpieczeniami mogą być:

  • wyższy od minimalnego - 20 proc. wkład własny – tym samym niższy kredyt i niższa wartość zabezpieczenia;
  • tzw. „poduszka finansowa” – czyli oszczędności na wypadek przejściowych lub nieprzewidzianych problemów ze spłatą kredytu np. choroba, utrata pracy, nagły wzrost wysokości raty;
  • ubezpieczenie – wybierając tę formę zabezpieczenia należy uważnie przeanalizować umowę czy zakres ochrony np. choroba, nieszczęśliwy wypadek, utrata pracy odpowiada naszym potrzebom i oczekiwaniom.

Policz i nie przelicz się – kampania Prezesa UOKiK

W ramach kampanii „Policz i nie przelicz się!” UOKiK przygotował dwa 30-sekundowe spoty przeznaczone do emisji w telewizji i radio. Ostrzegają przed realną stratą zainwestowanych środków oraz zwracają uwagę na brak możliwości spłaty kredytu w przypadku wzrostu stóp procentowych. Spoty od 6 września można obejrzeć w telewizji publicznej i usłyszeć w radiu. Emitowane są bezkosztowo, m.in. w oparciu o art. 31 c ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

- Zachęcam do włączenia się w naszą kampanię media, instytucje i organizacje pozarządowe. Wszelkie formy wsparcia kampanii umożliwią dotarcie do szerokiego grona odbiorców i wpłyną na poprawę bezpieczeństwa konsumentów ― mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Spoty kampanii „Policz i nie przelicz się!” i materiały do pobrania dostępne są na stronie UOKiK.

Konsument.edu.pl

Widzisz coraz więcej przynęt w internecie odnośnie inwestowania w rynek nieruchomości? Pojawiają się propozycje alternatywnych sposobów zarabiania milionów? Uważaj! Wejdź na konsument.edu.pl i poznaj konsekwencje lekkomyślnych zachowań w sieci.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Uwaga na tę niebezpieczną roślinę. Łatwo ją pomylić z inną

DATA PUBLIKACJI: 2020-07-30 14:52 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Gdzie można spotkać barszcz Sosnowskiego? I jak rozpoznać tę groźną dla naszego życia roślinę? GIS wydał ostrzeżenie.
 

 

Uwaga na tę niebezpieczną roślinę. Łatwo ją pomylić z inną. Ostrzeżenie GIS
Barszcz Sosnowskiego nadal groźny. GIS ostrzega (Pixabay)

Barszcz Sosnowskiego stanowi zagrożenie dla zdrowia. Ostrzeżenie GIS

"Przebywanie w bliskości barszczu stanowi duże zagrożenie dla zdrowia człowieka" - ostrzega GIS.

Barszcz Sosnowskiego to inwazyjna, parząca roślina, która występuje na terenie całej Polski. Została sprowadzona do Polski z Kaukazu jako roślina pastewna. W pewnym momencie zauważono jednak, że zawiera substancje toksyczne. Wtedy zrezygnowano z uprawy barszczu Sosnowskiego. Obecnie w Polsce obowiązuje zakaz uprawy tej rośliny, jej sprzedaży i rozmnażania.

 
 

Gdzie występuje barszcz Sosnowskiego?

GIS przypomina, że barszcz Sosnowskiego można spotkać głównie na łąkach, polach uprawnych, wzdłuż jezior, przy drogach, w ogrodach.

GIS przypomina, że barszcz Sosnowskiego jest często mylony z koprem lub arcydzięglem. Jak go zatem rozpoznać? Ma wielkie liście, a na nich włoski, które produkują toksyczną substancję. Poza tym trzeba pamiętać, że jest to jedna z największych roślin zielonych, która osiąga nawet 4 metry wysokości. Średnica łodygi może mieć 10 centymetrów.

Inwestycje alternatywne - policz i nie przelicz się

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-21 15:24 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Niskie oprocentowanie lokat skłania cię do inwestowania oszczędności w nietypowe produkty? Inwestować możesz praktycznie we wszystko, jednak bądź świadomy ryzyka utraty wpłaconych pieniędzy.
Poza standardowymi walorami takimi jak akcje, obligacje lub waluty na rynku dostępne są także ryzykowne tokeny czy kryptowaluty. Inwestować możesz także w surowce naturalne, metale szlachetne, dzieła sztuki, zwierzęta hodowlane, czy znaczki pocztowe.
Policz i nie przelicz się – pod takim hasłem trwa kampania społeczna UOKiK.
Inwestycje alternatywne - policz i nie przelicz się

 

Złoto, ropa naftowa, diamenty, kawa, zboże, dzieła sztuki, dobra luksusowe – to tylko nieliczne przykłady inwestycji alternatywnych. Dzięki internetowi możemy je kupić od kogokolwiek na świecie nie ruszając się zza ekranu komputera. Część z ofert  przypomina produkty bankowe czy inwestycyjne, które znamy ze standardu oferowanego przez konwencjonalne instytucje rynku finansowego, a które opisane są w ogólnych warunkach, umowach czy regulaminach. Niektóre z nich to jednak projekty, których szczegółowe funkcjonowanie wyjaśnione jest w inny sposób: na filmikach publikowanych w portalach społecznościowych, opisach przedstawianych przez blogerów czy internetowych influencerów, dokumentach zatytułowanych jako „white paper”, często dostępnych tylko w językach obcych.

Inwestycje alternatywne realizowane są głównie przez podmioty małe, mniej znane i ulegające szybkim zmianom i częstym rotacjom (np. przez startupy). Projekty bazują lub używają technologii mobilnych w tym serwisów społecznościowych lub innych innowacji technologicznych (w tym sztucznej inteligencji, danych w chmurze, BigData, czy BlockChain), a rozliczenia w ich ramach są na ogół elektroniczne (e-portfele) i mogą być oparte na kryptowalutach (samodzielnie bądź równolegle z walutami tradycyjnymi) lub wewnętrznych jednostkach rozliczeniowych o dość nietypowych nazwach.

Nowoczesne technologie, szeroki dostęp do internetu, płatności elektroniczne i globalny rynek wpływają na dostęp konsumentów do wielu ofert inwestycyjnych – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – Przedsiębiorcy na wiele sposobów próbują nas skłonić do powierzenia właśnie im naszych oszczędności, najczęściej kusząc wysokimi zyskami. Warto jednak dokładnie sprawdzić nie tylko spodziewane lub deklarowane zyski, ale i koszty, jakie poniesie konsument, a także możliwe do zrealizowania straty, które mogą nas pozbawić w całości zainwestowanych oszczędności. W przypadku alternatywnych narzędzi inwestycyjnych zalecam szczególną ostrożność i nieinwestowanie w coś, czego do końca nie rozumiemy, lub co wydaje się zbyt dobre, aby było prawdziwe. Skupmy zatem uwagę nie na zyskach, jak chcą przedsiębiorcy, ale na kosztach i ryzykach, aby każda decyzja była gruntowanie przemyślana. Policz i nie przelicz się! – dodaje Prezes UOKiK.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Każda z inwestycji wiąże się z ryzykiem, nie inaczej jest w przypadku inwestycji alternatywnych. Bądź ostrożny, ponieważ poza podmiotami legalnie działającymi i posiadającymi niezbędne zezwolenia, internet pełen jest oszukańczych i wprowadzających w błąd stron. Ich pomysłodawcy są w krajach, w których nie ma sprawnie działających instytucji nadzoru i ścigania przestępstw, w tym tych cybernetycznych.

Poniżej opisujemy wybrane inwestycje alternatywne:

Inwestycje na rynku Forex

Forex jest obecnie największym, automatycznym rynkiem wymiany finansowej na świecie - narzędziem, za pośrednictwem którego globalny sektor finansowy prowadzi większość transakcji. Osoby korzystające z internetu wielokrotnie natknęły się na reklamy tzw. platform Forex, które umożliwiają zainwestowanie w atrakcyjne walory (np. akcje wielkich spółek, waluty, surowce naturalne, czy metale szlachetne), a których obrót odbywa się na Forexie. Na większości takich platform wykorzystuje narzędzie zwane dźwignią finansową. Polega ona na tym, że rozpoczynając inwestycję konsument może zainwestować więcej środków niż posiada na starcie. Jeśli zatem inwestor nie ma większych funduszy, za które mógłby np. kupić więcej diamentów (a tym samym zwielokrotnić swoje potencjalne zyski) korzysta z dźwigni, dzięki której uzyskuje brakujące pieniądze od organizatora platformy. Swoiście ten ostatni „dźwiga” konsumenta na potencjalnie wyższy poziom ewentualnych zysków, bo gdy dojdzie do zwyżki ceny – organizator odzyska swoje pieniądze a potem zacznie zarabiać także i inwestor (czyli my). Jednak gdy ceny diamentów spadną, to nie tylko stracimy środki, które sami zainwestowaliśmy, ale organizator platformy zażąda zwrotu tego, co za nas wyłożył. W ten sposób można stracić dużo więcej, niż się samemu zainwestowało.

Tym samym dzięki dźwigni inwestycje na rynku Forex niewiele różnią się od gry hazardowej, bo w zasadzie nigdy nie wiadomo jakie akcje, waluty czy surowce przyniosą zyski, a skoro ktoś „skredytował” naszą inwestycję, to zanim sami zaczniemy zarabiać – korzyść odniesie pośrednik czyli właściciel platformy. Według danych Komisji Nadzoru Finansowego w 2020 roku aż 78 proc. klientów inwestujących na rynku Forex odniosło straty, które średnio wynoszą ok. 11 tys. zł, a łączna strata konsumentów biur maklerskich zarejestrowanych i legalnie działających w Polsce to 1,1 mld zł.

Zgodnie z prawem pośrednicy na rynku Forex muszą mieć zezwolenie Komisji Nadzoru Finansowego albo innego organu – jeśli platforma Forex jest zarejestrowana na terenie Unii Europejskiej (wówczas działa na podstawie tzw. jednolitego paszportu). Jest to o tyle ważne, że na podstawie przepisów istnieje system rekompensat w przypadku straty poniesionej w związku z funkcjonowaniem tego rodzaju firmy inwestycyjnej (np. na wypadek jej upadłości lub niewypłacalności). Jeśli taki podmiot działa spoza terytorium Unii Europejskiej, w szczególności zarejestrowany jest w tzw. rajach podatkowych, gdzie nie istnieje odpowiedni standard ochrony konsumentów możemy mieć realną trudność w odzyskaniu swoich pieniędzy.

Niezależnie od zachęt do bezpośredniego inwestowania na rynku Forex, część platform promuje się ofertą programów szkoleniowych i narzędzi ułatwiających konsumentom odnalezienie się w nieznanym dotychczas świecie i upraszczających dokonywanie transakcji. Jakość niektórych szkoleń jest wysoka, ale zawartość merytoryczna części z nich jest wątpliwa, bo zdarza się, że służą pobraniu szczegółowych danych osobowych a także „zaszyte” są w nie projekty promocyjne typu piramida. Uczestnicy szkoleń są bowiem namawiani do rekrutowania kolejnych osób, a opłaty za udział w treningach o dyskusyjnej wartości służą finansowaniu programu, który faktycznie jest wydmuszką. Tym samym zakup usługi szkoleniowej stanowi „przykrywkę” do faktycznego zarobku, który powstaje jedynie kiedy zbudujemy strukturę sprzedaży a realną korzyść uzyskamy tylko w przypadku „nagonienia” odpowiedniej liczby innych chętnych. Nie miejmy jednak złudzeń - w obrębie struktury najlepiej zarabiać będziemy nie my, którzy znajdujemy się na najniższych poziomach, ale osoby znajdujące się w strukturze powyżej nas. Oferowane przez platformy narzędzia upraszczające inwestycje to na ogół algorytmy, na podstawie których dokonywane są automatyczne decyzje inwestycyjne. Czasem te narzędzia naśladują zachowania biznesowe faktycznie istniejących inwestorów, a czasem posługują się własnymi założeniami technicznymi, które z definicji powinny być bezpieczniejsze niż indywidualne decyzje poszczególnych konsumentów, choć z drugiej strony… jeśli algorytm podąża za zachowaniem określonego inwestora, to jeśli kupił on akcje spółki „X” a algorytm te działania powieli, to – wychodząc z założenia wolnej gry rynkowej - powielanie transakcji kupna wywiera presję na wzrost ceny. A może jednak postarać się samemu inwestować?

Kryptowaluty, są to – nie wchodząc w skomplikowane szczegóły techniczne - cyfrowe środki płatnicze funkcjonujące obecnie równolegle do standardowych walut. Kryptowalorami można płacić za towary lub usługi, ale mogą też być inwestycją i przynosić zysk, jeśli tanio je kupimy a drożej sprzedamy. Kryptowaluty podlegają przy tym okresowym wahaniom cenowym wynikającym z prawa podaży i popytu, ich wartość kształtują zachowania spekulacyjne – rozpiętość zmian może być bardzo wysoka i nie jest ograniczona żadnymi przepisami. Przykładowo najpopularniejszy na tym rynku Bitcoin zanotował spadki – w ciągu 10 dni kurs spadł o 35 proc. (11.05-21.05.2021 r.).

Podobnie jak na świecie nie ma jedynie dolara czy euro, ale i inne waluty, tak jest również w przypadku kryptowalut. Szereg inwestycji opartych jest nie tylko na najbardziej popularnych kryptoaktywach jak Bitcoin czy Ethereum, ale emituje własne kryptowaluty. Służą one czy to jako przedmiot handlu, czy to jako jednostki rozliczeniowe we własnych projektach inwestycyjnych. Ich wartość inicjalna, ale i bieżąca często jest ustalana arbitralnie przez organizatorów projektu inwestycyjnego i w przypadku inwestowania w takie aktywa dobrze jest sprawdzić zasady, na jakich ustalany jest ich kurs.

Przy okazji kryptowalut można wspomnieć o tokenach – innego rodzaju kryptoaktywie, którym nie tylko można płacić, ale jest ono m.in. certyfikatem, że w coś zainwestowaliśmy. W tej swojej funkcji token zbliża się zatem do papieru wartościowego, w tym akcji bądź obligacji, bo z faktu jego posiadania wynika np. prawo do dywidendy (czasem zwie się ją tokendą). Zbieżność funkcji tokenów wcale nie oznacza, że ich posiadacze korzystają z identycznych praw co akcjonariusze czy obligatariusze, których prawa i obowiązki są dokładnie opisane w przepisach. W przypadku tokenów – każdy z nich normowany jest na podstawie odrębnych dokumentów pochodzących od jego emitenta, często niepodlegającego żadnemu nadzorowi.

Inwestycje w surowce naturalne, czy metale szlachetne to ponoć zysk bez ryzyka, szczególnie w czasach kryzysowych opłacalne ma być inwestowanie w złoto, czy diamenty. Z technicznego punktu widzenia możemy zainwestować we wszystko, co się produkuje, wydobywa, rośnie, hoduje i czym się handluje. Musimy jednak pamiętać, że każdy produkt podlega okresowym wahaniom, sezonowym zmianom cen podlegają artykuły rolno-spożywcze, na rynku pojawiają się różnego rodzaju wydarzenia polityczne, ekonomiczne czy społeczne, które mają wpływ na ceny i musimy w tym zakresie być szczególnie ostrożni, aby nie inwestować wszystkich środków w jeden tylko walor, ale rozkładać nasz kapitał na różne produkty.

Dzieła sztuki także nadają się do inwestowania i w ciągu ostatnich dwóch dekad na świecie wartość tego rynku wzrosła czterokrotnie. Jest to jednak oferta dla osób cierpliwych, bo nie każdego stać na zainwestowanie w dzieła znanych (przez to drogich) artystów, których prace szybko zyskują na wartości. Sprawia to że kupuje się na ogół sztukę autorstwa młodych artystów. Ci dopiero z czasem mogą stać się popularni , a ich dzieła stać się cenniejsze. Pamiętajmy jednak, że na jednego artystę, którego dzieła sprzedają się za dziesiątki czy setki czy setki tysięcy zł na aukcjach przypada cała rzesza jego kolegów, którzy nigdy nie odnosią znaczącego komercyjnego sukcesu – stąd inwestowanie w młodą sztukę ma w sobie coś z loterii. Nabywajmy sztukę w legalnym obrocie, posiłkujmy się opiniami fachowców (nie tylko tych od inwestycji, ale i od sztuki), trendami i świadomością, że w cokolwiek nie zainwestujemy, ważne żeby nie tylko dało nam ewentualny zysk w przyszłości, ale także cieszyło oko.

Możemy wreszcie  inwestować w jakiekolwiek niecodzienne aktywa. Kiedy korzystamy z większości usług internetowych i sieci społecznościowych pojawiają się slogany w rodzaju „zysk bez ryzyka”, „legitny biznes”, „100% zysku już po trzech miesiącach”, „korzyści bez wpłat własnych”, „maszynka do zarabiania pieniędzy” i inne podobne. Rzetelny organizator inwestycji, choćby w najdziwniejsze produkty lub usługi, chcąc zachęcić nabywców, powinien wszystko dokładnie wyjaśnić i nie dziwić się, kiedy konsument pyta o to na jakiej podstawie takie zachęty i wysokie procenty zysków są formułowane. 

Porady dla konsumentów:

Policz…

  • Wszystkie koszty związane z inwestycją alternatywną – zwróć uwagę, że część z nich przypomina opłaty (ponoszone w związku z rozpoczęciem inwestycji, jej prowadzeniem czy w związku z rezygnacją), które już znasz ze standardowych ofert inwestycyjnych, ale część ma zupełnie nietypowy charakter. Jeśli zamierzasz inwestować w surowce naturalne, to musisz brać pod uwagę np. koszt założenia rachunku w biurze maklerskim, który będziesz musiał opłacać. Oczywiście w internecie będziesz miał możliwość znaleźć ofertę inwestycji w złoto bez takich kosztów, ale zastanów się, czy transakcje wykonywane przez takiego pośrednika będą dla ciebie bezpieczne.
  • Czy możliwe jest osiągnięcie zysków zapowiadanych w reklamach i informacjach, jakie otrzymałeś? Czy dane historyczne potwierdzają osiągnięcie zakładanych zysków? Zadaj pytania na czym polega „alternatywność” inwestycji, jej przewaga nad innymi propozycjami i na jakiej podstawie obliczono zakładane profity i czy jest to ekonomicznie możliwe do osiągnięcia – weź pod uwagę zarówno wysokość zwrotu, czas inwestycji, koszty jakie ponosisz oraz to, że dane historyczne można przedstawić w taki sposób, że prowadzący projekt udowodni tezę, na jakiej mu zależy.
  • Z czym wiąże się rozpoczęcie inwestowania – jak szczegółowe dane osobowe musisz podać, czasem jesteś proszony tylko o adres e-maila oraz imię i nazwisko, ale czasem wymagany jest np. skan ostatniego rachunku za prąd lub gaz, zdjęcie twojego dowodu osobistego lub karty płatniczej – przemyśl czy twoje dane będą bezpieczne i czy będziesz miał realną możliwość ich usunięcia.
  • Opinie pojawiające się w internecie na wiarygodnych stronach zajmujących się sprawdzaniem wiarygodności faktów oraz komunikaty instytucji chroniących konsumentów (w szczególności wszelkie listy ostrzeżeń publicznych), opinie rzetelnych ekspertów.
  • Aktywności związane z konkretną inwestycją bądź jej typem na portalach społecznościowych, blogach, forach internetowych poświęconych konkretnym inwestycjom – można sprawdzić liczbę wejść – w szczególności z terytorium Polski, częstotliwość wprowadzania zmian na stronach (czy serwis jest na bieżąco aktualizowany, czy jest to martwa strona), dat publikowania nowych postów na blogach czy portalach społecznościowych, liczba followersów (to wszystko pokazuje rzetelność podmiotu).
  • Kto i w jaki sposób promuje określoną inwestycję – uważaj na osoby, które w agresywny, czasem nachalny sposób ostentacyjnie lansują siebie i korzyści, jakie osiągnęły z tej inwestycji. Zastanów się, czy te osoby wzbudzają twoją wiarygodność.
  • Czy stać cię na utratę zainwestowanych środków? Nie inwestuj w systemy, których nie rozumiesz. Jeśli chcesz poznać, przetestować, zainwestuj na początku niewielką część kapitału, poczekaj na wyniki, ucz się inwestując stopniowo.

…i nie przelicz się

  • Inwestycje alternatywne mają dość zmienny, płynny, charakter, podmioty, które je oferują pojawiają się i znikają – zastanów się czy to ci odpowiada.
  • Organizatorzy inwestycji alternatywnych z reguły nie mają stałej siedziby, którą możesz odwiedzić (bo korzystają z biur wirtualnych), nie posługują się konsultantami, z którymi możesz porozmawiać (bo korzystają z automatów-robotów opartych na sztucznej inteligencji), część z nich działa także spoza terenu Unii Europejskiej (bo nie ma tam szczegółowych, prokonsumenckich regulacji) – zastanów się, czy taki standard obsługi będzie ci odpowiadać, zakładając że inwestycja to nie tylko założenie konta inwestycyjnego, ale także prowadzenie bieżących kontaktów z kimś, komu powierzyłeś swoje finanse.
  • Szereg podmiotów działających na rynku może wyzyskiwać renomę innych, znanych ci spółek lub oferowanych przez nich produktów inwestycyjnych – dokładnie sprawdź, czy to jest „ten” podmiot, który uważasz za wiarygodny, czy może jest to ktoś, kto się podszywa.
  • Bądź ostrożny we wszelkich kontaktach z firmami telemarketingowymi i osobami, które się z tobą kontaktują podając się za konsultantów, opiekunów klienta itp., szczególnie w pozostawianiu swojej zgody na korzystanie z danych osobowych, haseł, kodów itp.
  • Wiele inwestycji alternatywnych opiera się na społecznościach – przy okazji inwestycji w nie stajemy się członkami sieci lub serwisu społecznościowego, korzystamy z dodatkowych usług informacyjnych, ogłoszeniowych, szkoleniowych. Miejmy świadomość, że w ten sposób organizatorzy pozyskują wiele danych o naszych codziennych aktywnościach, zwyczajach. Zastanówmy się w jaki sposób dane te są wykorzystywane przez organizatora projektu inwestycyjnego.
  • Przyjrzyj się, czy w ramach inwestycji, z jakiej chcesz skorzystać nie ma czegoś, co nazywa się program partnerski (rekomendacyjny, system poleceń lub podobne) a polega na różnego rodzaju bonusach za namówienie kolejnych osób do zainwestowania. To może być oznaka, że rozwój projektu oparty jest na systemie promocyjnym typu piramida i zyski dla dotychczasowych inwestorów pochodzą z bieżących wpłat osób, które obecnie przystępują do projektu.
  • Staraj się zapobiegać ewentualnym ryzykom: szanuj swoje dane osobowe (nie podawaj ich niesprawdzonym podmiotom), szanuj swoje pieniądze (nie wydawaj wszystkich na jeden produkt inwestycyjny), szanuj swój komputer (uważaj na ryzyka związane z cyberatakami).
  • Rozpoczynając inwestowanie dokładnie sprawdź jakie masz możliwości wycofania się z umowy (czy np. musisz wysłać pismo do siedziby spółki w raju podatkowym).
  • Zachowaj krytyczne spojrzenie do każdej, choćby najlepszej, najbardziej zyskownej oferty.

Policz i nie przelicz się – kampania UOKiK

W ramach kampanii społecznej „Policz i nie przelicz się!” UOKiK przygotował dwa 30-sekundowe spoty przeznaczone do emisji w telewizji i radio. Ostrzegają przed realną stratą zainwestowanych środków oraz zwracają uwagę na brak możliwości spłaty kredytu w przypadku wzrostu stóp procentowych. Spoty od 6 września można obejrzeć w telewizji publicznej i usłyszeć w radiu. Emitowane są bezkosztowo, m.in. w oparciu o art. 31 c ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Spoty kampanii „Policz i nie przelicz się!” i materiały do pobrania dostępne są na stronie UOKiK.

Konsument.edu.pl

Myślisz o swojej przyszłości? Znajomy chwali nowy sposób zarabiania w sieci? Następnie podsyła link i namawia do zarabiania milionów? Sprawdź, czy jesteś odporny na tego rodzaju przynęty. Odwiedź stronę www.konsument.edu.pl - to symulator portalu społecznościowego, w którym w bezpieczny sposób pokazujemy, jakie triki stosują oszuści. Każda „pułapka” kończy się podsumowaniem: radami, co i jak należy sprawdzić przed skorzystaniem z oferty, a także informacją, gdzie udać się po pomoc. Witrynę można bezpłatnie wykorzystać do edukacji młodzieży – zawiera specjalne menu dla edukatorów wraz z 10 scenariuszami lekcji.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Inwestycje w nieruchomości komercyjne - policz i nie przelicz się

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-22 09:21 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Trwa zainicjowana przez Prezesa UOKiK Tomasz Chróstnego kampania społeczna „Policz i nie przelicz się”. Dziś zwracamy uwagę na inwestycje w nieruchomości na wynajem.
Polacy postrzegają inwestycję w nieruchomości jako taką, na której nie można stracić – tymczasem przy nieruchomościach komercyjnych ryzyko straty jest jednak istotne.
Rzeczywiste zyski z najmu, po uwzględnieniu wszystkich kosztów, mogą być niezbyt imponujące. Dodatkowo, w razie pojawienia się zawirowań na rynku, może pojawić się także problem z bezstratną odsprzedażą lokalu.

Inwestycje w nieruchomości komercyjne - policz i nie przelicz się

 

następny >22.09.2021

Inwestycje w nieruchomości komercyjne - policz i nie przelicz się

 

Trwa kampania Prezesa UOKiK „Policz i nie przelicz się”, w której zwracamy uwagę konsumentów na inwestycję w różnego rodzaju produkty. Na rynku wciąż utrzymuje się znaczna liczba ofert zakupu tzw. nieruchomości inwestycyjnych. Najczęściej są one nabywane w celu wynajmu krótkoterminowego – są to np. lokale w aparthotelach/condohotelach czy akademikach.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

– Zanim ulokujemy pieniądze, powinniśmy bardzo rzetelnie zapoznać się z warunkami takiej oferty oraz wziąć pod uwagę ryzyka. Może się zdarzyć, że nie uzyskamy zakładanej rentowności, ponosząc na bieżąco dodatkowe koszty związane choćby z utrzymaniem nieruchomości. Osiągnięcie zysków jest uzależnione od wielu czynników, np. obłożenia, lokalizacji czy wysokości opłat administracyjnych. Zdecydowana większość nieruchomości inwestycyjnych to obiekty nowe, co oznacza, że ich długoterminowy potencjał do generowania zysku jest na wczesnym etapie trudny do oszacowania. Przykładowo, obiekty hotelowe potrzebują od kilku miesięcy do nawet kilku lat na „rozruch” i dopiero po tym okresie okazuje się, czy ich zdolność do generowania zarobku dla właścicieli była tak perspektywiczna, jak przedstawiano to w ofercie  – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Na czym polega inwestycja w nieruchomości komercyjne?

Inwestowanie w tego typu przedsięwzięcia polega co do zasady na zakupie lokalu np. w budynku hotelowym lub mieszkalnym przeznaczonym w całości pod wynajem krótkoterminowy. Właściciel zakupionego lokalu może z niego korzystać przez pewien czas w roku, a w pozostałym okresie jest on wynajmowany. Zarządzanie wynajmem odbywa się zazwyczaj poprzez specjalistyczną firmę (tzw. „operatora”), z którym umowa najmu jest zawierana najczęściej na okres od 5 do 15 lat z możliwością jej przedłużenia. Operator dzieli się zyskiem z wynajmu z właścicielem lokalu wypłacając np. stopę zwrotu określoną w umowie. Uczciwy operator nigdy nie będzie w stanie zagwarantować, że dany obiekt będzie wystarczająco rentowny aby móc regularnie wypłacać zyski w obiecywanej wysokości. Przykładowo, w okresie „lockdownów” spowodowanych pandemią COVID-19 tego typu obiekty nie były w stanie funkcjonować, skutkiem czego ich rentowność była ujemna, inaczej mówiąc: ponosiły straty, przez co zarządzający nimi operatorzy często nie byli w stanie wywiązać się z obietnic dotyczących stopy zwrotu. Warto podkreślić, że właściciel nieruchomości może nie mieć możliwości zmiany operatora, czy też całkowitej rezygnacji z usługi zarządzania lokalem, co w praktyce oznacza brak realnego wpływu na zyskowność inwestycji.

Finansowanie inwestycji

W przypadku obiektów w fazie planowania lub budowy ważne jest to, w jaki sposób inwestycja jest finansowana – czy są to środki własne dewelopera, czy z kredytu bankowego lub z emisji obligacji korporacyjnych, a może jedynie wpłaty nabywców lokali? Inwestycje finansowane jedynie z wpłat nabywców lokali lub poprzez emisję obligacji są bardziej ryzykowne niż inwestycje finansowane ze środków własnych dewelopera lub z kredytu. W tym przypadku nabywca lokalu lub obligacji ponosi całe ryzyko niepowodzenia inwestycji i - w razie upadłości dewelopera - może stracić wszystkie zainwestowane pieniądze, ponieważ zostały one wykorzystane do sfinansowania budowy, której nie udało się ukończyć.

Brak zabezpieczeń

Ustawa deweloperska wymaga, aby umowa została zawarta w formie aktu notarialnego, roszczenie nabywcy zostało wpisane do księgi wieczystej nieruchomości, a jego wpłaty były gromadzone na rachunkach powierniczych. Jednakże, dotyczy to jedynie lokali mieszkalnych oraz domów jednorodzinnych. Dlatego szczególnie ryzykowne są inwestycje dotyczące lokali o charakterze użytkowym, w przypadku których takie zabezpieczenia środków nabywcy nie występują.

Niepewny zysk

Osiągnięcie zysku jest uzależnione od wielu różnych czynników (biznesowych, rynkowych, koniunkturalnych itp.), na które nabywca nieruchomości nie ma wpływu, a które mogą ulegać niekorzystnym zmianom. Dotyczy to zwłaszcza obiektów turystycznych, które cechują się koniunkturalnością i sezonowością, a także podatnością na szoki podażowe i popytowe. Ponadto, występują stałe koszty związane z zarządem i utrzymaniem lokalu, ewentualną obsługą zadłużenia czy podatkami, które zazwyczaj obciążają właściciela. Wszystkie te czynniki mogą w znacznym stopniu obniżyć zyskowność inwestycji nawet jeśli obiekt jest prawidłowo zarządzany.

Nabywca lokalu powinien być świadomy, że możliwość wycofania się z inwestycji (np. w przypadku niezadowalającej stopy zwrotu) może być ograniczona. Niska płynności rynku oraz jego podatność na czynniki zewnętrzne powodują, że np. w przypadku gwałtownego spadku popytu samo znalezienie nowego nabywcy może być problematyczne. W takiej sytuacji może się zdażyć, że sprzedając nieruchomość, dotychczasowy właściciel mógłby zostać zmuszony do obniżenia ceny poniżej poziomu, po którym sam ją zakupił.

Należy być szczególnie ostrożnym przy finansowaniu zakupu nieruchomości inwestycyjnej na kredyt. Tego typu zakup jest szczególnie ryzykowny, gdyż nabywca lokalu, poza problemami opisanymi powyżej, narażony jest na ryzyko wzrostu kosztów obsługi zadłużenia spowodowanego np. wzrostem raty kredytu czy też spadkiem wartości jego zabezpieczenia. Może to skutkować znacznym obniżeniem zyskowności inwestycji, a nawet poniesieniem strat.

Część wymienionych wyżej problemów zostało uwypuklonych w okresie pandemii COIVD-19, kiedy to możliwość prowadzenia działalności oraz generowania zysku z nieruchomości na wynajem była mocno ograniczona. W efekcie powyższych zawirowań rynkowych część operatorów nieruchomości oraz innych spółek odpowiedzialnych za wypłatę właścicielowi lokalu umówionej stopy zwrotu była zmuszona renegocjować umowy, czego skutkiem mogło być opóźnienie części płatności lub ich zmniejszenie. Zdarzały się również sytuacje, iż operator zwyczajnie rezygnował z zarządzania obiektem, gdy ten okazywał się nierentowny z powodów niezależnych od operatora np. wad konstrukcyjnych, za które odpowiadał deweloper lub czynników lokalizacyjnych.

Warto tutaj wspomnieć, że nawet obiekt zarządzany profesjonalnie przez uznaną na rynku markę hotelową może okazać się, z różnych powodów, zbyt mało rentowny, aby dalsze zarządzanie nim, z czysto ekonomicznego punktu widzenia, miało sens.

Dokonanie prawidłowej oceny potencjału danej nieruchomości czy przedsięwzięcia do generowania zysku często wymaga fachowej wiedzy o segmencie rynku, w obrębie którego będzie ona funkcjonować. Potencjalny nabywca takiej nieruchomości powinien na początku ocenić, czy poziom jego wiedzy pozwala zminimalizować ryzyko podjęcia błędnej decyzji inwestycyjnej, która może być w skutkach odwrotna do zamierzonego celu. Dlatego zanim konsument podejmie decyzję o ulokowaniu pieniędzy powinien na chłodno ją gruntownie przemyśleń i przeanalizować. Zatem policz – i nie przelicz się! – mówi Tomasz Chróstny Prezes UOKiK.

Policz i nie przelicz się – kampania Prezesa UOKiK

W ramach kampanii społecznej „Policz i nie przelicz się!” UOKiK przygotował dwa 30-sekundowe spoty przeznaczone do emisji w telewizji i radio. Ostrzegają przed realną stratą zainwestowanych środków oraz zwracają uwagę na brak możliwości spłaty kredytu w przypadku wzrostu stóp procentowych. Spoty od 6 września można obejrzeć w telewizji publicznej i usłyszeć w radiu. Emitowane są bezkosztowo, m.in. w oparciu o art. 31 c ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

 Zachęcam do włączenia się w naszą kampanię media, instytucje i organizacje pozarządowe. Wszelkie formy wsparcia kampanii umożliwią dotarcie do szerokiego grona odbiorców i wpłyną na poprawę bezpieczeństwa konsumentów ― mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Spoty kampanii „Policz i nie przelicz się!” i materiały do pobrania dostępne są na stronie UOKiK.

W ramach kampanii zapraszamy na webinar, podczas którego eksperci z UOKiK, Komisji Nadzoru Finansowego, przedstawiciel organizacji konsumenckiej oraz powiatowy rzecznik praw konsumenta porozmawiają o:

  • inwestowaniu – typy instrumentów finansowych, ryzyka utraty oszczędności
  • zakupach nieruchomości na kredyt – aktualne problemy i ryzyka związane z niskimi stopami procentowymi
  • nowych narzędziach dla konsumentów oraz rzeczników – prezentacja kalkulatora zmiany oprocentowania kredytu hipotecznego.

Spotkanie odbędzie się online, na kanale UOKiK na Youtube23 września, w godz. 12.00-13:00. Podczas dyskusji ekspertów możliwe będzie zadawanie pytań.

Konsument.edu.pl

Po tematyce inwestowania poruszasz się po omacku? Nie tylko w kampanii „Policz i nie przelicz się” zachęcamy do mądrego i ostrożnego lokowania oszczędności oraz do długofalowego myślenia o inwestycjach. Wejdź na konsument.edu.pl i zobacz kiedy powinna zapalić ci się czerwona lampka. Poznaj konsekwencje lekkomyślnych zachowań w sieci w całkowicie bezpiecznej przestrzeni.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Biedronka wykonuje decyzję Prezesa UOKiK - bony dla konsumentów

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-21 14:05 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
W wyniku decyzji Prezesa UOKiK właściciel sklepów Biedronka został zobowiązany do przeprowadzenia akcji edukacyjnej i quizu dla konsumentów.
Do otrzymania są bony na zakupy o łącznej wartości 7,5 mln zł. Może je zdobyć 500 tys. osób.
Szkolenie dla konsumentów rusza dziś - 20 września.
Biedronka wykonuje  decyzję Prezesa UOKiK - bony dla konsumentów

 

W wydanej na początku 2021 r. decyzji Prezes UOKiK Tomasz Chróstny stwierdził, że właściciel sklepów Biedronka – Jeronimo Martins Polska - zamieszczał regulaminy promocji z opóźnieniem, a w sytuacji, gdy nie odpowiadał na reklamacje z nimi związane w ustawowym terminie 30 dni, nie uznawał roszczeń konsumentów. Zdarzały się bowiem sytuacje, że przedsiębiorca informował w reklamach i materiałach promocyjnych, że szczegóły akcji można poznać wchodząc na jego stronę internetową, tymczasem regulaminów tam nie było lub pojawiały się z opóźnieniem – nawet w ostatnim dniu akcji. Do Urzędu wpływały skargi konsumentów na akcje promocyjne organizowane przez Biedronkę.

Konkurs rusza  dziś – 20 września i będzie dostępny on-line na stronie https://szkolenie.biedronka.pl. Po zapoznaniu się z prawami klientów obowiązującymi podczas dokonywania zakupów, konsumenci będą mogli rozwiązać test i uzyskać bon na zakupy w sieci Biedronka o wartości 15 zł. Szkolenie  odbędzie się w czterech turach, w każdej do zdobycia jest 125 tys. bonów. Pierwsze 125 tys. osób, które w danej turze przejdzie szkolenie i wykona test, otrzyma bony. Ich łączna wartość to 7,5 mln zł. Kod rabatowy będzie wysyłany na numer telefonu komórkowego konsumenta - dla jednego numeru będzie przyznany tylko raz.

Szczegóły zobowiązania opisane są w decyzji zamieszczonej na stronie Urzędu. Regulamin konkursu dostępny jest na stronie https://www.biedronka.pl/pl/regulaminy

Żużel - postępowanie wyjaśniające Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-22 09:36 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Czy polskie kluby żużlowe poprzez wspólne ustalenia dotyczące zasad wynagradzania zawodników stosują praktyki ograniczające konkurencję?
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął w tej sprawie postępowanie wyjaśniające.
Żużel - postępowanie wyjaśniające Prezesa UOKiK

 

Do UOKiK wpłynęły informacje dotyczące działań Polskiego Związku Motorowego, podmiotów organizujących rozgrywki żużlowe i klubów żużlowych. Według otrzymanych sygnałów podmioty te mogły stosować praktyki ograniczające konkurencję. Zarzuty dotyczyły m.in. wspólnego ustalania maksymalnych wynagrodzeń zawodników, a także obniżenia płac w sezonie 2020 i 2021.

Na podstawie otrzymanych sygnałów z rynku podjąłem decyzję o wszczęciu postępowania wyjaśniającego. Chcemy przyjrzeć się, czy działanie klubów żużlowych, związku i ligi mogą naruszać zasady uczciwej konkurencji, w szczególności poprzez porozumienie ograniczające konkurencję lub nadużycie pozycji dominującej. Przypominam, że kluby są przedsiębiorcami w rozumieniu polskiego oraz europejskiego prawa konkurencji. To oznacza, że decyzje i strategie co do współpracy z zawodnikami powinny podejmować indywidualnie i niezależnie – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Wspólne ustalenia w zakresie wysokości wynagrodzeń mogły wyeliminować ważny czynnik wpływający na konkurencję pomiędzy drużynami, czyli rywalizację o jak najlepszych zawodników. W przypadku skoordynowanych działań kluby mogły pozwolić sobie na obniżenie świadczeń pieniężnych żużlowcom bez obaw, że inne drużyny zaoferują im lepsze warunki. Zakontraktowani sportowcy mają z kolei bezpośrednie przełożenie na pozycję klubu na rynku. Co do zasady im lepszych zawodników pozyska klub, tym lepsze wyniki osiągnie w rozgrywkach, co z kolei oznacza większą sprzedaż biletów oraz łatwiejsze pozyskanie sponsorów.

To nie pierwsze postępowanie Prezesa UOKiK dotyczące działań związanych z uzgadnianiem wynagrodzenia sportowców. Prezes Urzędu prowadzi postępowanie antymonopolowe przeciwko Polskiej Lidze Koszykówki i 16 klubom koszykarskim.

Postępowanie wyjaśniające prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnym przedsiębiorcom. Jeśli zebrany materiał potwierdzi podejrzenia, wówczas Prezes Urzędu rozpocznie postępowanie antymonopolowe i postawi zarzuty konkretnym podmiotom. Za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję grozi kara finansowa w wysokości do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy. Menadżerom odpowiedzialnym za zawarcie zmowy grozi z kolei kara pieniężna w wysokości do 2 mln zł.

Dotkliwych sankcji można uniknąć dzięki programowi łagodzenia kar (leniency). Daje on przedsiębiorcy uczestniczącemu w nielegalnym porozumieniu oraz menadżerom odpowiedzialnym za zmowę szansę obniżenia, a niekiedy uniknięcia kary pieniężnej. Można z niego skorzystać pod warunkiem współpracy z Prezesem UOKiK w charakterze „świadka koronnego” oraz dostarczenia dowodów lub informacji dotyczących istnienia niedozwolonego porozumienia. Przedsiębiorców i menadżerów zainteresowanych programem łagodzenia kar zapraszamy do kontaktu z Urzędem. Pod specjalnym numerem telefonu: 22 55 60 555 prawnicy UOKiK odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące wniosków leniency, również anonimowe.

Przypominamy, że Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany europejski system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec Urzędu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Zakup mieszkania lub domu - policz i nie przelicz się

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-22 09:29 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Zastanawiasz się nad kupnem mieszkania na własne potrzeby? Martwi cię wzrost cen mieszkań? Boisz się, że za chwilę nie dostaniesz kredytu?
UOKiK radzi na co zwrócić uwagę kupując nieruchomość na kredyt.
Policz i nie przelicz się – pod takim hasłem trwa kampania społeczna UOKiK.
Zakup mieszkania lub domu - policz i nie przelicz się

 

Rosnące od końca 2019 roku ceny nieruchomości skłaniają wiele osób do przemyśleń, czy nie jest to ostatnia chwila na zakup mieszkania. – Do wielu osób decydujących się na zakup domu czy mieszkania mogą dochodzić informacje sugerujące, że w najbliższym czasie ceny nieruchomości nie spadną ze względu na wciąż rosnący popyt oraz ceny materiałów budowlanych i działek. Na tę sytuację dodatkowo nakładają się rekordowo niskie stopy procentowe, co dla wielu osób może być zachętą do kupowania nieruchomości finansowanych kredytem. W przypadku zakupu mieszania lub domu na własne potrzeby zawsze należy wziąć pod uwagę takie ryzyka jak możliwość wzrostu oprocentowania, a co za tym idzie – rat kredytu, zmianę sytuacji życiowej czy spadki cen nieruchomości – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Przywiązanie do mieszkania

Zakup mieszkania na własne potrzeby to nie tylko inwestycja, dla wielu osób to zmiana sytuacji życiowej na lata. Zdecydowana większość kredytów hipotecznych opiera się na zmiennym oprocentowaniu, co oznacza, że wraz ze zmianą stóp oprocentowania zmianom podlega również wysokość raty kredytu. Biorąc kredyt hipoteczny, należy zwrócić uwagę także na to w jaki sposób bank zmieni oprocentowanie w przypadku zmiany stóp procentowych, ile wynosi wkład własny, jaka jest marża kredytu i warunki wcześniejszej spłaty – dodaje Prezes UOKiK.

Przed jakimkolwiek działaniem trzeba sobie odpowiedzieć pytanie jakiego mieszkania potrzebujemy teraz, a jakiego będziemy potrzebować za 5 lub za 10 lat. Jest to o tyle istotne, jeśli zakup mieszkania finansujemy nie ze środków własnych, ale z kredytu. Wiążemy się wówczas z bankiem na nawet kilkadziesiąt lat, w trakcie których mogą następować istotne wahania:

  • stóp procentowych – które mają wpływ na wysokość spłacanych rat kredytu;
  • na rynku nieruchomości – wzrosty lub spadki cen nieruchomości lub ich wartości;
  • zmiany na rynku pracy, które mogą mieć wpływ na wysokość naszych dochodów.  

Związanie z bankiem na wiele lat – w przypadku spadku cen nieruchomości i jednoczesnym wzroście rat kredytu – może utrudnić nam w przyszłości sprzedaż mieszkania lub uwolnienie się od kredytu. 

Wzrosty i spadki cen na rynku nieruchomości

Jak wynika z bazy cen nieruchomości mieszkaniowych BaRN Narodowego Banku Polskiego, obecnie ceny mieszkań rosną jak nigdy dotąd. Poniższy wykres przedstawia zmiany ceny transakcyjnej 1 m2 mieszkania na rynku pierwotnym dla Warszawy, dla 6 największych miast z (wyłączeniem Warszawy)[1] oraz 10 pozostałych miast[2] od III kw. 2006 do II kw. 2021 r.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych NBP.[3]

Obecny szybki wzrost cen mieszkań spowodowany jest wieloma czynnikami, takimi jak: duże zainteresowanie zakupem mieszkań w celach inwestycyjnych, co ma miejsce zwłaszcza przy rosnącej inflacji, wzrost kosztów wykonawców oraz materiałów budowlanych, wzrost cen działek budowlanych, wejście na rynek mieszkaniowy dużych podmiotów kupujących mieszkania w celach inwestycyjnych i spekulacyjnych.

Należy jednak pamiętać, że taka sytuacja nie będzie trwała wiecznie. Im szybszy i wyższy jest wzrost cen, tym gwałtowniejszy i głębszy będzie ich spadek. Podobne zjawisko miało miejsce w przeszłości – kiedy po gwałtownym wzroście cen nieruchomości w latach 2005-2008 nastąpił długotrwały spadek cen nieruchomości w latach 2008-2012.

Ryzyko wzrostu rat kredytu w przyszłości

Kupując mieszkanie, które chcesz sfinansować środkami z kredytu, musisz również pamiętać, że możliwy jest wzrost oprocentowania kredytów, skutkujący wzrostem rat kredytowych. Zdecydowana większość kredytów hipotecznych opiera się na zmiennym oprocentowaniu, co oznacza, że wraz ze zmianą stóp oprocentowania zmianom podlega również wysokość raty kredytu. Obecnie na wzrosty cen mieszkań na rynku dodatkowo nakładają się rekordowo niskie stopy procentowe. Stopa referencyjna WIBOR 3M wynosi 0,1 proc. (stan na 25 sierpnia 2021 r.) i na takim poziomie utrzymuje się od maja 2020 r. Dla porównania w marcu 2015 r. wynosiła 1,5 proc., a w 2012 r. – 4,91 proc. Zatem ryzyko jej wzrostu jest bardzo wysokie.

Poniższy wykres obrazuje jak kształtowała się stawka WIBOR 3M od 2012 do 2021 roku.

Pokazuje on jak dynamiczne zmiany miały miejsce w okresie ostatnich 8 lat: stawka WIBOR 3M spadła z prawie 5 proc. w 2012 r. do 1,74 proc. w 2015 r., następnie w latach 2020-2021 spadła z 1,72 proc. do 0,17 proc. w 2021 r. O tyle zmniejszyło się oprocentowanie kredytów hipotecznych, w których za część wysokości oprocentowania odpowiada stawka WIBOR 3M. Obecnie wysokość tej stawki jest rekordowo niska, jednak musisz mieć świadomość, może ona także wzrosnąć do wartości jakie miała w przeszłości np. do 1,7 proc lub 5 proc., a nawet więcej.

Poniżej prezentujemy przykładową wysokość raty kredytu hipotecznego dla różnych wartości WIBOR 3M przy następujących założeniach: rata stała, kredyt w wysokości 300 000 zł, okres kredytowania 25 lat, marża banku 2,75 proc.

WIBOR 3M

Wysokość raty

0,21% (obecnie)

        1 416,40 zł

0,50%

        1 461,95 zł

1,00%

        1 542,39 zł

1,50%

        1 625,21 zł

2,00%

        1 710,35 zł

3,00%

        1 887,32 zł

4,00%

        2 072,73 zł

5,00%

        2 265,99 zł

 

W przypadku kredytów zabezpieczonych hipotecznie o zmiennym oprocentowaniu, bank powinien zaprezentować symulację kosztów kredytu dla różnych poziomów stopy referencyjnej, m.in. 3 proc., 5 proc. i 10 proc. oraz dla aktualnego oprocentowania kredytu powiększonego o 4 punkty procentowe. Dokładnie zapoznaj się z taką symulacją. Uzmysłowi ci ona, czy bierzesz kredyt w okresie wysokich stóp procentowych (szansa, że stopy procentowe spadną), czy w okresie niskich stóp procentowych – jak to ma miejsce obecnie (ryzyko, że stopy procentowe wzrosną).

Warunki umowy kredytowej

Pamiętaj, że oprocentowanie nie jest jedynym kosztem kredytu i nie zawsze niższe oprocentowanie oznacza korzystniejszy kredyt. Warunki na jakich bierzesz kredyt znajdziesz w umowie. Poza wysokością oprocentowania zwróć uwagę m.in. n:

  • w jaki sposób bank zmieni oprocentowanie w przypadku zmiany stóp procentowych;
  • czy bank będzie wymagał wniesienia wkładu własnego i w jakiej wysokości;
  • jaka jest wysokość marży i innych kosztów dodatkowych;
  • jakie są warunki wcześniejszej spłaty kredytu - czy bank zażąda z tego tytułu prowizji. Pamiętaj, bank może zastrzec prowizję wyłącznie, gdy spłata całości lub części kredytu hipotecznego nastąpi w okresie 36 miesięcy od dnia zawarcia umowy;
  • czy i jakie kroki będzie mógł podjąć bank w przypadku obniżenia wartości nieruchomości?

Wkład własny i wskaźnik LTV

Zgodnie z Rekomendacją S Komisji Nadzoru Finansowego, banki przy udzielaniu kredytu hipotecznego powinny wymagać od konsumenta wniesienia określonego wkładu własnego. Obecnie jest to co najmniej 10 lub 20 proc. Wysokość wkładu własnego wpływa na współczynnik LTV (ang. loan to value), który oznacza stosunek kwoty kredytu do wartości zabezpieczenia (najczęściej wartości zakupionego domu lub mieszkania). Im ten wskaźnik jest wyższy, tym kredyt jest bardziej ryzykowny dla banku i dla konsumenta.

Obecnie wskaźnik LTV w momencie uruchomienia kredytu nie może być co do zasady wyższy niż 80 lub 90 proc. (w przypadku ustanowienia dodatkowych zabezpieczeń). Im wyższy jest wkład własny wniesiony przez kredytobiorcę, tym niższy jest wskaźnik LTV.

W trakcie trwania umowy kredytowej banki na bieżąco analizują ceny na rynku nieruchomości oraz jak kształtuje się relacja wysokości kredytu pozostającego do spłaty do wartości mieszkania lub domu, które są jego zabezpieczeniem. Określa to wskaźnik LTV - loan to value. Warto sprawdzić w umowie czy i jakie kroki może podjąć bank, jeśli wartość LTV przekroczy 100 proc. – przypomina Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Policz i nie przelicz się – kampania UOKiK

W ramach kampanii „Policz i nie przelicz się!” UOKiK przygotował dwa 30-sekundowe spoty przeznaczone do emisji w telewizji i radio. Ostrzegają przed realną stratą zainwestowanych środków oraz zwracają uwagę na brak możliwości spłaty kredytu w przypadku wzrostu stóp procentowych. Spoty od 6 września można obejrzeć w telewizji publicznej i usłyszeć w radiu. Emitowane są bezkosztowo, m.in. w oparciu o art. 31 c ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

 Zachęcam do włączenia się w naszą kampanię media, instytucje i organizacje pozarządowe. Wszelkie formy wsparcia kampanii umożliwią dotarcie do szerokiego grona odbiorców i wpłyną na poprawę bezpieczeństwa konsumentów ― mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Spoty kampanii „Policz i nie przelicz się!” i materiały do pobrania dostępne są na stronie UOKiK.

Konsument.edu.pl

Widzisz coraz więcej przynęt w internecie odnośnie inwestowania w rynek nieruchomości? Pojawiają się propozycje alternatywnych sposobów zarabiania milionów? Uważaj! Wejdź na konsument.edu.pl i poznaj konsekwencje lekkomyślnych zachowań w sieci.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Kredyt hipoteczny o zmiennym czy stałym oprocentowaniu? Policz i nie przelicz się

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-22 10:01 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Planujesz wziąć kredyt na zakup mieszkania, lecz boisz się, że rata wzrośnie?
W kampanii „Policz i nie przelicz się!” Prezes UOKiK przypomina, że banki powinny oferować również kredyty o stałym oprocentowaniu.
Taki kredyt jest nieco droższy, ale masz gwarancję stałej wysokości raty.
Kredyt hipoteczny o zmiennym czy stałym oprocentowaniu? Policz i nie przelicz się

 

Rosnące od końca 2019 roku zainteresowaniu zakupami mieszkań wprost przekłada się na zwiększone zainteresowanie kredytami hipotecznymi. W II kwartale 2021 r. nastąpił dalszy wzrost liczby udzielonych kredytów – raport AMRON-SARFiN szacuje ten wzrost na 17 proc. względem I kwartału br.[1] W lipcu banki udzieliły ich na znaczącą kwotę 8,1 mld zł. Rekordowo niskie stopy procentowe dają kredytobiorcom powody do radości z powodu niższych rat kredytu. Jednak są również powodem do niepokoju ze względu na duże prawdopodobieństwo ich wzrostu w przyszłości. Czy kredytobiorcy są skazani na tę niepewność? Rozwiązaniem w wielu przypadkach jest kredyt o stałym oprocentowaniu.

UOKiK od 2018 roku zachęcał podmioty rynku finansowego do oferowania i  propagowania wśród klientów kredytów o stałej stopie procentowej. Kredyt taki jest bezpieczniejszy nie tylko dla konsumenta, ale również dla banku.

Posiadając zobowiązanie finansowe  o równej stałej stopie procentowej, klient płaci zawsze ratę tej samej wysokości, niezależnie od tego, jak zmieniają się stopy referencyjne NBP i stopy rynkowe WIBOR. - Umowa kredytu hipotecznego o stałym oprocentowaniu bardzo klarowanie definiuje zobowiązania obu stron, pozwala konsumentowi dużo lepiej zaplanować swoje przyszłe wydatki i oszczędności. Ponadto chroni go przed podwójnymi szokami rynkowymi, takimi jak jednoczesny wzrost rat kredytu i spadek dochodów – wskazuje Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Również z punktu widzenia banku, kredyt o stałej  stopie zapewnia większą przewidywalność biznesową, a także dużo mniejsze ryzyko prawne i reputacyjne w razie ewentualnych sporów z klientami i nadzorcami rynku.

Należy również podkreślić, że zgodnie z rekomendacją S Komisji Nadzoru Finansowego, banki są zobowiązane do oferowania kredytów hipotecznych o stałej stopie procentowej. Są również zachęcane do ustalenia docelowego udziału kredytów o stałej stopie procentowej w ogólnej sprzedaży oraz oferowania obecnym klientom konwersji ich kredytów na zmienną stopę na kredyty o stałej stopie procentowej.

Obecnie na polskim rynku oferowane są kredyty o okresowej stałej stopie oprocentowania. Oprocentowanie takich kredytów jest stałe, ustalane na pierwszych pięć lub dziesięć lat, a następnie może być przedłużane na nowych warunkach na kolejne pięcio- albo dziesięcioletnie okresy.

- Mam nadzieję, że banki w przyszłości zaczną również udzielać kredytów o stałej stopie oprocentowania w całym okresie kredytowania, jak to ma miejsce w innych krajach Unii Europejskiej np. w Niemczech i Francji – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny. - Warto również nadmienić, że w kilku krajach europejskich, jak wspomniane już Niemcy, ale również Niderlandy, Belgia i Szwajcaria, kredyty o okresowym stałym oprocentowaniu i stałym oprocentowaniu łącznie stanowią ponad połowę wszystkich udzielonych kredytów hipotecznych.

W okresie niskich stóp procentowych kredyty o stałej stopie są zazwyczaj droższe od kredytów ze zmiennych oprocentowaniem, ale może to okazać się niewielką ceną za spokojny sen w przyszłości. Co więcej, im bardziej popularnym produktem stanie się kredyt o stałej stopie, tym możemy spodziewać się niższej ceny, na skutek konkurencji i efektywności kosztowej. Popularyzacja kredytu o stałej stopie procentowej  leży zatem w interesie wszystkich: banków, konsumentów i nadzorców rynku finansowego.

Policz i nie przelicz się – kampania Prezesa UOKiK

W ramach kampanii „Policz i nie przelicz się!” UOKiK przygotował dwa 30-sekundowe spoty przeznaczone do emisji w telewizji i radio. Ostrzegają przed realną stratą zainwestowanych środków oraz zwracają uwagę na brak możliwości spłaty kredytu w przypadku wzrostu stóp procentowych. Spoty od 6 września można obejrzeć w telewizji publicznej i usłyszeć w radiu. Emitowane są bezkosztowo, m.in. w oparciu o art. 31 c ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

- Zachęcam do włączenia się w naszą kampanię media, instytucje i organizacje pozarządowe. Wszelkie formy wsparcia kampanii umożliwią dotarcie do szerokiego grona odbiorców i wpłyną na poprawę bezpieczeństwa konsumentów ― mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Spoty kampanii „Policz i nie przelicz się!” i materiały do pobrania dostępne są na stronie UOKiK.

Konsument.edu.pl

Widzisz coraz więcej przynęt w internecie odnośnie inwestowania w rynek nieruchomości? Pojawiają się propozycje alternatywnych sposobów zarabiania milionów? Uważaj! Wejdź na konsument.edu.pl i poznaj konsekwencje lekkomyślnych zachowań w sieci.

 


[1] https://www.zbp.pl/raporty-i-publikacje/raporty-cykliczne/raport-amron-sarfin

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Akcje i obligacje - policz i nie przelicz się

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-22 09:45 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Chcesz zainwestować w akcje lub obligacje korporacyjne? Dziś w ramach kampanii „Policz i nie przelicz się” podpowiadamy, na co zwrócić uwagę.
Sprawdź kondycję finansową spółki, której papiery zamierzasz kupić.
Nie wierz na słowo sprzedawcy czy doradcy – wymagaj dokumentów potwierdzających ich oświadczenia i analizuj ich treść.
Akcje i obligacje - policz i nie przelicz się

 

Trwa kampania UOKiK „Policz i nie przelicz się”, w której radzimy, jak inwestować oszczędności, aby zminimalizować możliwość strat w przyszłości. Dziś o najbardziej popularnych instrumentach finansowych, czyli akcjach i obligacjach.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

W kampanii „Policz i nie przelicz się” zachęcamy do mądrego i ostrożnego lokowania oszczędności i myślenia o tych inwestycjach długofalowo. Zmieniają się stopy procentowe, wycena spółek i ich kondycja. Warto to wszystko wziąć pod uwagę, a także dywersyfikować swoje finanse, nie stawiając wszystkiego na jedną inwestycję. Przed podpisaniem umowy i wpłaceniem pieniędzy, zawsze dokładnie czytaj dokumenty, sprawdzaj emitenta i podejmuj decyzję bez emocji, po głębokim namyśle. Pamiętaj, że to ty, a nie doradca finansowy, poniesiesz skutki finansowe, jeśli inwestycja będzie nietrafiona – mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Akcje i obligacje - ogólne rady

Żeby zacząć inwestować w papiery wartościowe potrzebna jest przede wszystkim wiedza i doświadczenie. Najbardziej tradycyjne produkty o charakterze inwestycyjnym to akcje i obligacje. Są one emitowane (wypuszczane do obrotu) przez podmiot (emitenta) w celu pozyskania kapitału. Przed ich nabyciem dowiedz się, jaki cel inwestycyjny podmiot planuje osiągnąć, np. wejść na nowy rynek.

Czytaj i analizuj. Przed podpisaniem umowy - czy to na zakup akcji, czy obligacji – dokładnie zapoznaj się z jej warunkami. Nie wierz na słowo sprzedawcy czy doradcy – wymagaj dokumentów potwierdzających ich oświadczenia i analizuj ich treść. Jeśli już dostaniesz dokumenty do podpisu, przeczytaj je – upewnij się, że kupujesz produkt, o którym rozmawiałeś z doradcą. Jeżeli czegoś nie rozumiesz, zapytaj o szczegóły podmiot, który oferuje ci papiery wartościowe. Jeżeli nadal nie rozumiesz zawartych tam zapisów – nie inwestuj w ten produkt!

Nie spiesz się. Uważaj na „super okazje” – gdzie doradca finansowy przekonuje, że trzeba szybko podjąć decyzję, bo taka szansa może się nie powtórzyć albo że oferta jest limitowana. Pamiętaj, że w handlu stosowane są różnorodne techniki wywierania wpływu na twoje decyzje, a ich głównym celem ma być zwiększenie sprzedaży. Dlatego daj sobie czas do namysłu i ewentualnej konsultacji decyzji np. z rodziną czy znajomym ekonomistą. Pośpiech nie jest dobrym doradcą, szczególnie dla początkującego inwestora.

Akcje

Akcje to papiery wartościowe, które mogą być emitowane (sprzedawane) tylko przez spółki akcyjne i spółki komandytowo–akcyjne. Ich nabycie wiąże się z nabyciem majątku w takich podmiotach. Posiadanie akcji daje prawo do udziału w zyskach (dywidendy), o ile wystąpią. Akcjonariusze podejmują decyzję o zainwestowaniu zysku spółki. Inwestowanie w akcje z jednej strony umożliwia uzyskanie wyższego zarobku, co wiąże się z możliwą częstą zmianą wartości akcji (w szczególności gdy spółka ma faktycznie dobre notowania na giełdzie i dobrą kondycję finansową) ale też, z drugiej strony nabycie akcji może też wiązać się z ryzykiem braku zysku czy nawet utraty zainwestowanych środków, w szczególności gdy inwestycje spółki, której akcje nabyto, nie powiodły się.

O czym należy pamiętać przed zakupem akcji?

  • Do nabycia akcji spółek giełdowych będziesz potrzebować rachunku maklerskiego do transakcji – sprawdź dokładnie, jakie opłaty wiążą się z jego założeniem i korzystaniem z niego.
  • Sprawdź, jakie prawa i obowiązki będziesz posiadać jako nowy akcjonariusz spółki, której akcje nabywasz.
  • Przeanalizuj sytuację spółki, której akcje planujesz nabyć, a przede wszystkim zapoznaj się z jej kondycją finansową i planami rozwoju oraz szansami na ich realizację. Jeśli spółka popadnie w problemy finansowe, nie tak łatwo będzie sprzedać jej akcje.
  • Uważaj na sytuacje, w której spółki informują, że planują wejście na giełdę. Nie każda spółka akcyjna musi być tam notowana, ale wejście na giełdę oznacza spełnienie wyższych wymagań i wiąże się z możliwością publicznej sprzedaży swoich akcji. Do tego potrzebne jest zatwierdzenie prospektu emisyjnego przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF), a także akceptacja całego procesu przez Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych. Dlatego też tak istotne jest ukończenie tej procedury, gdyż dopiero wprowadzenie spółki na giełdę może oznaczać jej pozytywną ocenę. Miej jednak przy tym świadomość, że taka pozytywna ocena nigdy nie stanowi gwarancji otrzymania zysków z poczynionych inwestycji. Natomiast z ostrożnością podchodź do spółek, które próbują budować lepszy wizerunek, bazując jedynie na podjętych staraniach w celu wejścia na giełdę.

Obligacje (w tym korporacyjne)

Obligacje to papiery wartościowe, przy pomocy których emitent (ten, kto „wypuszcza” obligacje na rynek) zadłuża się u obligatariusza, czyli nabywcy tego papieru wartościowego, a po umówionym czasie odkupuje je od nabywcy za umówiony procent. Najbardziej znane wśród konsumentów są obligacje emitowane przez Skarb Państwa.

Na rynku finansowym funkcjonują jednak bardziej ryzykowne obligacje zwane korporacyjnymi, emitowane przez podmioty prywatne. Inwestowanie w nie może się wiązać nie tylko z brakiem oczekiwanego zysku, ale też z utratą całości zainwestowanych środków, w szczególności gdy podmiot emitujący obligacje przed ich wykupem popadnie w problemy finansowe i stanie się niewypłacalny. Obligatariusze są bowiem zaspakajani z majątku spółki w ostatniej kolejności.

Window dressing - uważaj

Inwestorzy powinni być szczególnie wyczuleni na firmy, które poprzez emisję obligacji korporacyjnych lub akcji w ofercie publicznej pragną radykalnie zwiększyć swoją pozycję rynkową – takie akcje bywają zwykle mocno nagłośnione, gorąco dyskutowane na portalach ekonomicznych i zbiegają się niekiedy w czasie z wypuszczeniem przez firmę na rynek nowego „przełomowego” produktu czy innowacji. Tzw. agresywnym ofertom publicznym towarzyszy niekiedy kampania określana jako window dressing (dekorowania okna) w której przedsiębiorstwo, stosując odpowiednie zabiegi księgowe czy nakręcając zainteresowania inwestorów, potrafi bardzo „napompować” swoje notowania na giełdzie, budując wrażenie, że jest w dużo lepszej kondycji niż w rzeczywistości. Z czasem jednak, gdy uda się sprzedać inwestorom nowy pakiet akcji czy obligacji, to „przybranie” opada, a firma, zamiast przynieść nadzwyczajne zyski, przynosi nadzwyczajnie – w porównaniu z resztą rynku – straty. Badania spółek z Warszawskiej Giełdy Papierów wartościowych wskazały, że firmy stosujące window dressing przy agresywnych ofertach publicznych, przynosiły zyski nawet o 8% mniejsze w skali roku (co może się przekładać na stratę kilkudziesięciu procent wartości inwestycji w perspektywie kilku lat) od firm o bardziej konserwatywnej polityce emisji[1].

O czym należy pamiętać przed zakupem obligacji korporacyjnych?

  • Uważaj na formę zawierania umowy - zapis na obligacje lub przyjęcie propozycji nabycia obligacji mogą zostać złożone w postaci elektronicznej.
  • W przypadku obligacji korporacyjnych zapoznaj się z warunkami emisji, a więc dokumentem określającym prawa i obowiązki emitentów i obligatariuszy. Jeżeli ich nie rozumiesz, koniecznie wyjaśnij wszystkie wątpliwości.
  • Zwróć przede wszystkim uwagę na ryzyka, jakie są opisane w dokumentach związanych z daną inwestycją.
  • Sprawdź, czy obligacje posiadają zabezpieczenia i jakie one są oraz w jaki sposób i w jakich sytuacjach będzie możliwe skorzystanie z nich.
  • Sprawdź, czy jest to emisja publiczna czy prywatna.
  • Przeanalizuj sytuację spółki, a przede wszystkim zapoznaj się z kondycją finansową podmiotu, w którym nabywasz obligacje. Z reguły spółki, które oferują obligatariuszom niższe oprocentowanie są bardziej wiarygodne, niż te które oferują wyższe oprocentowanie. Podmioty o gorszej kondycji finansowej mogą zachęcać bowiem do zakupu wyższym oprocentowaniem, a więc obietnicą wyższego zysku, co powinno rekompensować nabywcom większe ryzyko.  
  • Warto też zwrócić uwagę na fakt, że istnieją tzw. obligacje podwyższonego ryzyka, czyli emitowane w sektorach mniej stabilnych, jak np. sektor windykacyjny.
  • Z ostrożnością podchodź do spółek, które próbują budować lepszy wizerunek, bazując jedynie na podjętych staraniach w celu wejścia na giełdę. Tak było m. in. w przypadku oferowania obligacji spółki GetBack S.A. Bankierzy chcąc pokazać dobrą i stabilną sytuację finansową spółki wskazywali, że spółka zamierza wejść na giełdę.
  • Gdy decydujesz się na inwestycję, musisz mieć świadomość, że żaden specjalista z zakresu finansów nie jest w stanie przewidzieć ani zapewnić, że podmiot emitujący akcje czy obligacje będzie za kilka lat – gdy nadejdzie czas odkupu obligacji lub akcjonariusz postanowi sprzedać swoje akcje - dobrze prosperował i będzie miał możliwości finansowe na wykupienie obligacji lub że akcje będą posiadały jakąkolwiek wartość rynkową. 

Prezes UOKiK wypowiadał się już w tej sprawie w decyzji nr RBG-13/2019 dotyczącej Idea Banku ostrzegając, że „Specjalista z zakresu finansów także byłby świadomy faktu, iż to, że sytuacja firmy na dzień nabycia obligacji jest dobra, nie oznacza, że będzie równie dobra za rok, za dwa, gdy nadejdzie czas wykupu obligacji przez emitenta”. Podkreślamy, że wyniki finansowe spółki osiągnięte w przeszłości nie muszą się powtórzyć. Bieżące i przyszłe osiąganie zysków przez przedsiębiorstwa to sytuacja dynamiczna, na ukształtowanie której mają wpływ różnorodne czynniki ekonomiczno-gospodarcze a przede wszystkim to, czy planowany cel finansowy spółki zostanie osiągnięty. Przy inwestowaniu należy zwrócić uwagę, że jest bardzo dużo zmiennych mających wpływ na wyniki finansowe firm, a przede wszystkim że często występują czynniki od firmy niezależne, jak zmiany kursów walut, zmiany w światowej gospodarce czy też preferencje klientów, którym dana firma proponuje dany produkt czy usługę. 

Pamiętaj, że zawsze ostateczna decyzja w sprawie inwestycji powinna należeć do ciebie. To ty zarządzasz swoimi finansami i to ty poniesiesz wszystkie konsekwencje swoich decyzji – i te pozytywne w postaci zysków, i te negatywne w postaci utraty nawet całości zainwestowanego kapitału. Jeśli więc nie rozumiesz mechanizmu funkcjonowania swojej inwestycji – nie inwestuj! Nie opieraj swojej decyzji wyłącznie na rekomendacji doradcy finansowego, który pozyska prowizję za przekonanie ciebie do inwestycji. To nie on również straci swoje środki w przypadku niepowodzenia inwestycji, tylko ty.

O kampanii Prezesa UOKiK

Kampania Prezesa UOKiK „Policz i nie przelicz się” ma na celu zwiększenie świadomości i bezpieczeństwa konsumentów. Spoty od 6 września można obejrzeć w telewizji i usłyszeć w radiu. Emitowane są bezkosztowo w oparciu o art. 31 c ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

 Zachęcam do włączenia się w naszą kampanię media, instytucje i organizacje pozarządowe. Wszelkie formy wsparcia kampanii umożliwią dotarcie do szerokiego grona odbiorców i wpłyną na poprawę bezpieczeństwa konsumentów ― mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Spoty kampanii edukacyjnej „Policz i nie przelicz się” są dostępne na stronie UOKiK.

Konsument.edu.pl

Nie tylko w kampanii „Policz i nie przelicz się” zachęcamy do mądrego i ostrożnego lokowania oszczędności oraz do długofalowego myślenia o inwestycjach. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat funkcjonowania piramid finansowych lub alternatywnych metod inwestowania, wejdź na konsument.edu.pl i poznaj konsekwencje lekkomyślnych zachowań w sieci.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Działania UOKiK i IH w skupach jabłek

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-22 14:00 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Rynek rolno-spożywczy znajduje się pod baczną obserwacją Prezesa UOKiK.
Najnowsze działania dotyczą kontroli w skupach jabłek.
Pracownicy Inspekcji Handlowej sprawdzają, czy ceny tych owoców są ustalane zgodnie z prawem.
Działania UOKiK i IH w skupach jabłek

 

Do UOKiK dotarły sygnały dotyczące niskich cen jabłek. Prezes Urzędu Tomasz Chróstny zlecił kontrole pracownikom Inspekcji Handlowej.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Szczegółowo analizujemy sytuację na rynkach owoców. W tym roku, ze względu na wysoką podaż świeżych jabłek oraz poziom zapasów po zeszłorocznych zbiorach, ceny jabłek w skupach są bardzo niskie. Poleciłem inspektorom Inspekcji Handlowej przeprowadzenie kontroli w punktach skupu. Chcemy zbadać, czy trudnego położenia sadowników nie próbują wykorzystywać podmioty skupujące oraz przetwarzające jabłka, w szczególności poprzez zawarcie zmów cenowych czy nieuczciwe wykorzystanie przewagi kontraktowej  – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Kontrole realizowane będą w pierwszej kolejności przez Wojewódzkie Inspektoraty Inspekcji Handlowej w Warszawie, Lublinie, Kielcach i Rzeszowie. Głównym celem działań kontrolnych jest  zbadanie poziomu cen oraz sposobu ich ustalania. W najbliższych tygodniach kontrolerzy sprawdzą kilkadziesiąt punktów skupu w województwach przodujących w produkcji jabłek w kraju.

Oprócz trwającej kontroli, Prezes UOKiK zwraca również uwagę na czynniki rynkowe, które mogą mieć wpływ na niskie ceny jabłek. Głównym powodem jest wysoka podaż owoców. Wynika ona z wysokich tegorocznych zbiorów oraz rekordowych zapasów jabłek zebranych w ubiegłym roku. Według danych Światowego Stowarzyszenia Producentów Jabłek i Gruszek w lipcu 2021 r. zapasy  jabłek w Polsce wynosiły  133 tys. ton, czyli 11 razy więcej niż w lipcu 2020 r. Były one również wyższe niż w lipcu 2019 r., a zatem w rok po rekordowych zbiorach z 2018 r.

Zdajemy sobie sprawę z rynkowych czynników wpływających na kształtowanie się cen owoców, jednak chcemy zweryfikować, czy punkty skupu oraz przetwórcy nie wykorzystują niezgodnie z prawem sytuacji rynkowej do dodatkowego zaniżania cen skupu jabłek – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Przedsiębiorco, rolniku, jeżeli działasz w branży rolno-spożywczej i twój duży kontrahent wykorzystuje swoją przewagę, narzucając niekorzystne dla ciebie warunki współpracy – zawiadom UOKiK. Uruchomiliśmy specjalny formularz, który ułatwi ci zgłoszenie nieprawidłowości. Wejdź i wypełnij: https://ankieta.uokik.gov.pl/formularz-zgloszenie-przewaga/

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Kto i ile zarabia na owocach i warzywach? Prezes UOKiK zleca kontrolę marż pośredników i sieci handlowych

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-22 15:04 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK zlecił kolejną kontrolę dotyczącą cen owoców i warzyw.
Pracownicy Inspekcji Handlowej sprawdzą ceny jabłek, borówek, ziemniaków i kapusty na poszczególnych szczeblach obrotu.
Pozwoli to oszacować, ile na tych produktach zarabiają rolnicy, pośrednicy oraz sieci handlowe.
Kto i ile zarabia na owocach i warzywach? Prezes UOKiK zleca kontrolę marż pośredników i sieci handlowych

 

Celem kontroli jest zbadanie, jak kształtują się ceny polskich owoców i warzyw w całym łańcuchu dostaw, rozpoczynając od sklepu sieci handlowej, poprzez kolejne podmioty pośredniczące, aż do producenta rolnego. Sprawdzone zostaną najpopularniejsze gatunki jabłek, borówki, ziemniaki i kapusta biała.

Niskie ceny skupu owoców i warzyw budzą zaniepokojenie rolników i sadowników. Z drugiej strony konsumenci skarżą się na wysokie kwoty, które muszą płacić za te produkty w sklepach. Dlatego poleciłem Inspekcji Handlowej pozyskanie dowodów, które pozwolą na ocenę sytuacji na rynku polskich owoców i warzyw. Kontrolerzy zbadają, jak kształtują się ceny poszczególnych partii produktów, a także czy są one efektem czynników rynkowych – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Kontrole będą realizowane przez podległą Prezesowi UOKiK Inspekcję Handlową. Pracownicy IH rozpoczną swoje działania w dużych sieciach handlowych, następnie na zasadzie „kroku wstecz”, sprawdzą kolejne podmioty znajdujące się w łańcuchu dostaw. Dzięki temu  ustalone zostaną ceny polskich owoców i warzyw oraz marże osiągane przy sprzedaży dalszym nabywcom, w tym marże pośredników i sieci handlowych.

To kolejne działanie Prezesa Urzędu, którego celem jest sprawdzenie, jak kształtowane są mechanizmy cenowe owoców. W zeszłym tygodniu rozpoczęły się kontrole w skupach jabłek. Pracownicy Inspekcji Handlowej sprawdzają, czy podmioty skupujące oraz przetwarzające jabłka mogą wykorzystywać trudną sytuację rolników i sadowników.

Przedsiębiorco, rolniku, jeżeli działasz w branży rolno-spożywczej i twój duży kontrahent wykorzystuje swoją przewagę, narzucając niekorzystne dla ciebie warunki współpracy – zawiadom UOKiK. Uruchomiliśmy specjalny formularz, który ułatwi ci zgłoszenie nieprawidłowości. Wejdź i wypełnij: https://ankieta.uokik.gov.pl/formularz-zgloszenie-przewaga/.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Decyzja Prezesa UOKiK - zmowa na rynku suplementów diety

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-22 14:27 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzję, w której stwierdził, że ceny suplementów diety marki Solgar były ustalane w wyniku porozumienia ograniczającego konkurencję.
Oznacza to, że konsumenci przez wiele lat przepłacali za te produkty.
Na Solgar Polska została nałożona sankcja w wysokości ponad 1,2 mln zł. Prezes Urzędu ukarał również dwie osoby zarządzające spółką, które były osobiście odpowiedzialne za funkcjonowanie zmowy. Łączna kara w ich przypadku wyniosła ponad 280 tys. zł.
Decyzja Prezesa UOKiK - zmowa na rynku suplementów diety

 

Solgar Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie jest spółką, która wprowadza do obrotu na terytorium Polski suplementy diety, m.in. witaminy, zioła i mikroelementy, wytwarzane przez amerykańską spółkę Solgar Inc. Sprzedawane są one zarówno w punktach sprzedaży stacjonarnej, głównie w aptekach, jak i przez internet. W wydanej decyzji Prezes UOKiK stwierdził, że Solgar Polska ustalała ze swoimi kontrahentami - sprzedawcami detalicznymi - stosowanie minimalnych cen odsprzedaży suplementów diety.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

- Przeprowadzone postępowanie wykazało, że przez wiele lat detaliści nie mogli sprzedawać produktów marki Solgar taniej, niż w cenach odgórnie narzuconych przez Solgar Polska. To oznacza, że konsumenci płacili za suplementy więcej, niż mogliby to robić w warunkach uczciwej konkurencji pomiędzy przedsiębiorcami – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Niedozwolone porozumienie trwało co najmniej od marca 2010 r. do przynajmniej października 2017 r. Ustalenia początkowo miały formę pisemną i były wprost wyrażone w antykonkurencyjnych zapisach zawartych w umowach łączących Solgar Polska z dystrybutorami. Dodatkowo, porozumienie wspierane było przez działania o charakterze nieformalnym, oparte na kontaktach e-mailowych, telefonicznych oraz bezpośrednich spotkaniach. Od 2015 r. zmieniono treść umów z dystrybutorami i usunięto z nich postanowienia odnoszące się do stosowania ustalonych detalicznych cen odsprzedaży. Solgar Polska i dystrybutorzy detaliczni nadal jednak podejmowali uzgodnienia w oparciu o kontakty e-mailowe, telefoniczne, a także bezpośrednie spotkania.

Solgar Polska monitorowała ceny stosowane przez jej partnerów handlowych i  podejmowała działania, jeśli któryś z nich próbował sprzedawać suplementy taniej. Za nieprzestrzeganie ustaleń, dystrybutorom groziły ze strony Solgar Polska środki odwetowe, takie jak utrata preferencyjnych warunków współpracy, a nawet wypowiedzenie umowy. Sprzedawcy również obserwowali wzajemnie swoje stawki i informowali Solgar Polska, jeżeli któryś z nich stosował niższe.

Nałożyłem na Solgar Polska karę ponad 1,2 mln zł. Postępowanie wykazało również, że odpowiedzialność za zmowę ponoszą dwie osoby ze ścisłego kierownictwa spółki. Istotny wpływ na funkcjonowanie zmowy miał Prezes Zarządu oraz członek zarządu Solgar Polska, którzy koordynowali i nadzorowali działania pozostałych pracowników spółki związane z ustalaniem cen – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Wysokość kar pieniężnych

  • Zgodnie z sentencją decyzji Prezes UOKiK nałożył na:
  • „ Solgar Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie karę pieniężną w wysokości 1 251 734,76 zł (…)
  • p.  Grażynę Durkiewicz karę pieniężną w wysokości 187 500,00 zł (…)
  • p. Barbarę Szymaniak karę pieniężną w wysokości 93 750,00 zł.”

Maksymalna kara za porozumienie ograniczające konkurencję wynosi 10 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy, a w przypadku osób fizycznych – 2 mln zł. Decyzja nie jest prawomocna, przysługuje od niej odwołanie do sądu.

Jak uniknąć kary

Kar za porozumienie ograniczające konkurencję można uniknąć dzięki programowi  łagodzenia kar - leniency. Zgłoś swój udział w zmowie do UOKiK. Pod specjalnym numerem telefonu: 22 55 60 555 prawnicy Urzędu odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące programu, również anonimowe.

Urząd prowadzi również program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany europejski system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec Urzędu.

Prezes Urzędu przypomina również, że kto poniósł szkodę wskutek naruszenia prawa konkurencji może złożyć do sądu cywilnego pozew przeciwko każdemu z podmiotów, który złamał prawo. Składając pozew należy wskazać dochodzoną kwotę odszkodowania. Ustalając wysokość należy rozważyć scenariusz alternatywny, czyli jak wyglądałaby sytuacja na rynku w przypadku braku naruszenia. Co do zasady szkodą będzie nadwyżka w zapłaconej cenie, która powstała w wyniku stosowania antykonkurencyjnych praktyk.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Bank Pocztowy będzie oddawał pieniądze.

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-23 08:37 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Jest decyzja UOKiK w sprawie kredytów
 
Bank Pocztowy będzie oddawał pieniądze. Jest decyzja UOKiK w sprawie kredytów
Bank Pocztowy będzie oddawał pieniądze. Jest decyzja UOKiK w sprawie kredytów (money.pl, Rafał Parczewski)

Zwrot kosztów kredytu. UOKiK zdecydował

Decyzja UOKiK dotyczy zwrotu kosztów w przypadku przedterminowej spłaty całości lub części kredytów konsumenckich udzielonych od dnia 18 grudnia 2011 r. do dnia 31 grudnia 2019 r. Kończy ona postępowanie mające na celu ustalenie, czy bank stosował praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów w zakresie rozliczania kosztów.

 
Zobacz także: Pytanie o szczepienia podczas rekrutacji? "Jest inne, które mocno otwiera"
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Jeśli kredyty te zostały w całości lub częściowo spłacone przed terminem, klienci mogą teraz dostać od banku proporcjonalny zwrot kosztów, które byli zobowiązani ponieść w związku z zawartą umową o kredyt konsumencki, stanowiących "całkowity koszt kredytu" (w rozumieniu art. 5 pkt 6 ustawy z dnia 12 moja 2011 r. o kredycie konsumenckim).

 
bEDwpUTN
 
 

35 mln zł odłożone na zwroty

Kwota zwrotu jest proporcjonalna do okresu, o który skrócono czas obowiązywania przedmiotowej umowy o kredyt konsumencki. Dokonanie wyliczenia ww. kwoty zwrotu nastąpi przy zastosowaniu tzw. "metody liniowej" - podaje bank.

Na zwroty bank ma już odłożone 35,1 mln zł. Taką rezerwę utworzył na koniec grudnia 2020 roku - przypomina PAP. To jednak niejedyne problemy banku. Do końca września Bank Pocztowy ma zwolnić 235 osób.

Nie tylko Bank Pocztowy musi oddawać pieniądze. W maju UOKiK wydał podobne postanowienie dotyczące kredytów, których udzielał mBank.

Źródło zdrowego nawodnienia. Jaką wodę do picia wybrać?

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-24 14:19 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Gasi pragnienie, zawiera odpowiednią do stałego spożycia ilość składników mineralnych, nawadnia organizm, może być spożywana przez każdego. Picie wody źródlanej ma zaskakująco wiele korzyści. Wyjaśniamy skąd pochodzi, czym różni się od innych wód dostępnych na rynku i dlaczego warto po nią sięgać każdego dnia.

Źródło zdrowego nawodnienia. Jaką wodę do picia wybrać?

Źródło: Adobe Stock

Woda jest nam niezbędna do życia – niby każdy doskonale zdaje sobie z tego sprawę, a jednak większość z nas wciąż pije jej zdecydowanie zbyt mało. Najczęściej przypominamy sobie o piciu wody w sytuacji, gdy organizm sygnalizuje nam, że jest już odwodniony. Żeby nie dopuszczać do takich sytuacji, warto sięgać po wodę regularnie i popijać ją małymi łykami przez cały dzień. Standardowe zapotrzebowanie na wodę wynosi 2-2,5 l na dobę. Odpowiednim wyborem na co dzień dla każdego niezależnie od wieku i obciążeń zdrowotnych jest woda źródlana, która nie tylko ugasi pragnienie, ale także zapewni równowagę wodno-elektrolitową i wszelkie korzyści płynące z odpowiedniego nawodnienia, w tym dobre samopoczucie każdego dnia.

Skąd pochodzi woda źródlana i dlaczego warto ją pić?

Woda źródlana pochodzi wyłącznie z podziemnych ujęć, jest w pełni bezpieczna do spożycia nawet dla najbardziej wrażliwych grup (jak niemowlęta i kobiety w ciąży) i może śmiało stanowić podstawę codziennego nawodnienia dla całej rodziny.

 

Źródło zdrowego nawodnienia. Właściwości zdrowotne wody źródlanej

Ogromnym atutem wody źródlanej jest jej bezpieczeństwo. Źródła z których czerpana jest woda butelkowa, muszą spełniać restrykcyjne wymagania, podobnie jak gotowy produkt - dzięki czemu mamy pewność, że woda po którą sięgamy, została dobrze przebadana. Woda źródlana charakteryzuje się naturalną czystością, a jej ujęcia są izolowane od ewentualnych zanieczyszczeń, związanych z działalnością człowieka. Dlatego właśnie nie musi, a wręcz nie może podlegać żadnym procesom uzdatniania i w związku z tym nie zawiera ich chemicznych pozostałości. To ważne szczególnie z perspektywy najbardziej wrażliwych konsumentów.

Wody źródlane są na ogół niskozmineralizowane, dzięki czemu może je pić absolutnie każdy – także osoby starsze, kobiety w ciąży i dzieci. Wodę źródlaną można śmiało pić każdego dnia, popijać nią leki, także używać do przyrządzania posiłków czy innych napojów, w tym oczywiście mieszanek mlecznych, kaszek czy zupek dla najmłodszych.

FAKT: Woda źródlana lepiej sprawdza się podczas upałów niż słodkie napoje.

Woda źródlana doskonale spełnia swoją podstawową funkcję - nawadnia organizm i zapewnia równowagę wodno-elektrolitową, podczas gdy napoje słodzone mogą przynieść efekt odwrotny od oczekiwanego. Jak wskazują niektóre badania, ich picie w trakcie upałów – choć wydaje się, że gaszą przyjemnie pragnienie - może wręcz prowadzić do odwodnienia.

FAKT: Niegazowana woda źródlana jest bardziej optymalna podczas treningu niż woda gazowana.

Produkty gazowane, także wody, nie są najlepszym wyborem podczas aktywności fizycznej, ponieważ dwutlenek węgla może wywoływać uczucie szybkiego ugaszenia pragnienia, przez co pijemy mniej niż faktycznie potrzebujemy. Dodatkowo bąbelki u wielu osób mogą wywoływać dyskomfort w układzie pokarmowym, co może się bardzo nasilić w trakcie wykonywania ćwiczeń.

 

Wody źródlane zawierają te same składniki, co wody mineralne, natomiast w zrównoważonych ilościach – takich, które sprawiają iż woda źródlana jest wodą bezpieczną do picia na co dzień dla każdego. Woda źródlana również wlicza się do realizacji codziennego zapotrzebowania na składniki mineralne. Ta ilość nie jest wysoka (nie ma pełnić zadania suplementującego niedobory), natomiast właściwa i jak najbardziej odpowiednia dla wody do stałego spożycia. Dzięki temu doskonale spełnia swoją podstawową funkcję - nawadniania organizmu i gwarantuje związane z tym korzyści zdrowotne.

FAKT: Woda źródlana jest odpowiednia dla wszystkich.

Jej łagodny, w pełni sprawdzony skład sprawia, że po wodę źródlaną może sięgać absolutnie każdy. Niskozmineralizowana woda źródlana jest odpowiednia do codziennego stosowania bez ograniczeń dotyczących wieku i stanu zdrowia. Pierwiastki, które w diecie niektórych osób powinny być ograniczane, w wodach źródlanych występują w małych ilościach (dotyczy to przede wszystkim chlorków, sodu, potasu, siarczanów, fluorków oraz jodków). Wody źródlane polecane są przede wszystkim kobietom w ciąży i dzieciom, ale doskonale sprawdzą się także jako źródło zdrowego nawodnienia całej rodziny - w tym seniorów - przez cały dzień. Woda źródlana może być też wykorzystywana do przyrządzania dań, napojów i jako baza do żywności dla niemowląt, a także – zastępując twardszą wodę – do przyrządzania kawy i herbaty, by wydobyć ich aromat.

 

Mit o wypłukiwaniu wynika prawdopodobnie z niesłusznego przyrównywania wód niskozmineralizowanych do wody destylowanej, której spożycie nie jest zalecane. U osób zdrowych wydalanie składników mineralnych jest procesem fizjologicznym i podlega między innymi kontroli hormonalnej. Wyższe spożycie wody związane jest z większą diurezą, czyli zwiększonym oddawaniem moczu, jednakże odbywa się to bez zwiększenia wydalania jonów niezbędnych do funkcjonowania organizmu. Są one wydalane z moczem, gdy osiągną wyższe od fizjologicznych stężenia w osoczu lub pod wpływem określonych substancji spożytych z żywnością czy preparatami farmaceutycznymi (np. leki na nadciśnienie powodują straty potasu). Wody źródlane są przeznaczone do stałego spożycia na co dzień – są bezpieczne dla każdego. Spożycie wody źródlanej/mineralnej niskozmineralizowanej nie powoduje zwiększonego wydalania składników mineralnych z organizmu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Partnerem treści jest Żywiec Zdrój.

Prezes UOKiK wydał warunkową zgodę na koncentrację

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-24 13:59 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał warunkową zgodę na przejęcie spółki Betamed przez Air Liquide.
Przedsiębiorcy działają m.in. na rynkach świadczeń medycznych finansowanych przez NFZ.
Nałożony warunek oznacza, że nie dojdzie do ograniczenia konkurencji, a tym samym nie pogorszy się sytuacja pacjentów.
Prezes UOKiK wydał warunkową zgodę na koncentrację

 

Działalność uczestników koncentracji pokrywa się na regionalnych rynkach usług wentylacji mechanicznej realizowanych w warunkach domowych, finansowanych ze środków publicznych.

Takie świadczenia są kontraktowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia i przysługują pacjentom wymagającym wspomagania respiratorem, którzy mogą przebywać pod opieką w domu. Usługi przedsiębiorców polegają na regularnych wizytach lekarzy, pielęgniarek i fizjoterapeutów u pacjenta. Ponadto na dostarczaniu, obsłudze i serwisie sprzętu, a także przeprowadzeniu szkolenia pacjenta oraz jego bliskich.

Przedsiębiorcy konkurują ze sobą na dwóch płaszczyznach. Po pierwsze, w ramach postępowań konkursowych prowadzonych przez NFZ. Po drugie, jeśli na danym terenie jest kilka podmiotów z podpisanym kontraktem z Narodowym Funduszem, wówczas rywalizują o pacjentów jakością usług.

Po przeprowadzeniu postępowania Prezes UOKiK stwierdził, że transakcja doprowadzi do ograniczenia konkurencji na regionalnych rynkach w woj. dolnośląskim i małopolskim. Chorzy z tych obszarów mogliby zostać pozbawieni wyboru podmiotu, z którego usług chcą korzystać. Jednocześnie możliwe było nałożenie na Air Liquide określonych warunków, których spełnienie wyeliminuje zagrożenia dla konkurencji i zdrowia pacjentów.

Nałożone warunki spowodują, że transakcja nie doprowadzi do ograniczenia konkurencji. To oznacza, że nie pogorszy się również sytuacja pacjentów, którzy nadal będą objęci specjalistyczną opieką wynikającą z dotychczasowych umów podpisanych przez Betamed z NFZ. Nie zmniejszy się również liczba podmiotów ubiegających się  o kontrakt  z Narodowym Funduszem Zdrowia – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Nałożone warunki

  • Air Liquide będzie prowadził działalność wynikającą z obowiązujących Betamed kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia w  zakresie długoterminowej opieki domowej dla pacjentów wentylowanych mechanicznie w  województwie dolnośląskim i  małopolskim, które obowiązują do 30 czerwca 2022 r.
  • Betamed weźmie udział w postępowaniach konkursowych NFZ na świadczenie tych usług po 30 czerwca 2022 r. Złoży ofertę w oparciu o posiadaną wiedzę i doświadczenie, w zakresie nie węższym niż oferowany we wcześniejszych latach. Jeśli NFZ wybierze tę ofertę, wówczas spółka zawrze umowę z Narodowym Funduszem.
  • Air Liquide stworzy spółkę lub spółki, do której (których) przeniesie część mienia Betamed związaną ze świadczeniem usług wentylacji mechanicznej w warunkach domowych przez pacjentów w woj. dolnośląskim i małopolskim. Mienie to obejmie w szczególności kontrakty z NFZ, umowy z pracownikami, dokumentację księgową, techniczną i handlową, bazy pacjentów oraz urządzenia i środki trwałe niezbędne do realizacji kontraktu z NFZ. Te podmioty zostaną sprzedane niezależnemu inwestorowi, który nie jest powiązany z Air Liquide.
  • Nabywca będzie musiał zostać zaakceptowany przez Prezesa UOKiK.

Zgodnie z przepisami, transakcja podlega zgłoszeniu do urzędu antymonopolowego, jeżeli biorą w niej udział przedsiębiorcy, których łączny obrót w roku poprzedzającym przekroczył 1 mld euro na świecie lub 50 mln euro w Polsce. Oceniając koncentrację, prezes UOKiK może zakazać transakcji, wydać zgodę na jej dokonanie bądź uzależnić zgodę od spełnienia przez przedsiębiorcę dodatkowych warunków. Wydane decyzje są ważne przez dwa lata.

Wydana decyzja nie jest prawomocna. Zgłaszającemu przysługuje odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jednocześnie informujemy, że na stronie internetowej urzędu zamieszczane są informacje na temat wszystkich prowadzonych przez urząd postępowań antymonopolowych w sprawach koncentracji.

Columbus Energy zwróci pieniądze

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-20 08:42 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Na Columbus Energy, spółkę zajmującą się sprzedażą i instalacją fotowoltaiki, spływały do nas skargi konsumentów z całej Polski.
Skarżyli się, że kiedy zgłaszali spółce zamiar odstąpienia od umowy zawartej w domu konsumenta (czyli poza lokalem przedsiębiorstwa), firma nakładała na nich opłaty (1900, 2900 lub 3900 zł). Po interwencji Prezesa UOKiK w trakcie postępowania wyjaśniającego spółka zadeklarowała, że nie będzie już takich opłat pobierać i zwróci konsumentom, którzy w przeszłości odstąpili od umowy, pobrane od nich pieniądze . Pieniądze będą zwracane przelewem na konta bankowe, które wskażą konsumenci. Spółka ma 4 miesiące na wywiązanie się ze swojego zobowiązania, w tym na powiadomienie konsumentów drogą mailową, zamieszczenie na stronie internetowej elektronicznego formularza do podania danych oraz kontakt telefoniczny z konsumentami.
 
Jeśli prowadzili Państwo sprawy konsumentów związane z praktyką Columbus Energy, mogą już Państwo przekazać im dobre wiadomości.

Dzień przedszkolaka - kontrola produktów dla dzieci

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-20 11:21 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa na zlecenie Prezesa UOKiK skontrolowała oznakowanie oraz bezpieczeństwo produktów dla maluchów - zabawek, krzesełek do karmienia oraz łóżeczek dziecięcych.
Najwięcej nieprawidłowości inspektorzy wykryli w fotelikach do kąpieli – co drugiemu brakowało odpowiednich ostrzeżeń lub instrukcji obsługi, a niektóre miały wady konstrukcyjne.
Ilość niezgodnych zabawek sprowadzanych z zagranicy była wyższa niż w 2020 r.
Dzień przedszkolaka - kontrola produktów dla dzieci

 

- Co roku 20 września przedszkolaki świętują swój dzień - Ogólnopolski Dzień Przedszkolaka. To dobra okazja, aby zwrócić szczególną uwagę rodziców i opiekunów na bezpieczeństwo zabawek i innych produktów dla najmłodszych, które są dostępne na polskim rynku – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Pracownicy Inspekcji Handlowej ocenili łącznie 130 modeli zabawek, 125 łóżeczek dziecięcych, 53 foteliki do kąpieli oraz 127 partii wysokich krzesełek do karmienia. Skala nieprawidłowości była różna, w zależności od rodzaju produktu i wahała się pomiędzy  20 a 50 proc. Największy odsetek kwestionowanych produktów dotyczył pomocy do kąpieli – co drugiemu fotelikowi brakowało m.in. odpowiednich oznaczeń lub instrukcji użytkowania. Najmniej błędów wykryliśmy przy sprawdzaniu krzesełek do karmienia (20,5 proc. wszystkich skontrolowanych).

Część produktów poddano badaniom laboratoryjnym. Okazało się, że niektóre z nich były szczególnie niebezpieczne – posiadały nieprawidłową konstrukcję np. oddzielające się małe elementy czy wadliwy system zapięć, w ich częściach występowało również zbyt duże stężenie szkodliwych substancji chemicznych.

Na rynku wciąż znajdują się produkty z wadami, które stwarzają zagrożenie dla zdrowia i życia najmłodszych użytkowników. Tego typu artykuły niezwłocznie wycofujemy z rynku. Dokładamy wszelkich starań, aby konsumenci mieli dostęp jedynie do bezpiecznych produktów – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Szczególnie niepokoi nas skala niezgodnych zabawek pochodzących z importu. Wskazuje to na potrzebę ścisłej współpracy Inspekcji Handlowej z organami celno-skarbowymi, tak aby niebezpieczne zabawki nie trafiały do naszego kraju – dodaje Prezes UOKiK.

 

Efekty kontroli:

Przedsiębiorcy dobrowolnie uzupełniali braki w oznakowaniu jeszcze w trakcie kontroli. Wydaliśmy 10 decyzji zakazujących udostępniania wadliwych zabawek i mebli dla dzieci. Obecnie trwają 22 postępowania. Część wniosków jest w trakcie analizy.

Pobierz szczegółowe wyniki kontroli:

zabawki dla dzieci pon. 3 roku życiawykaz skontrolowanych przedsiębiorców

zabawki dźwiękowewykaz skontrolowanych przedsiębiorców

zabawki wykonane z poliuretanuwykaz skontrolowanych przedsiębiorców

łóżeczka dziecięcewykaz skontrolowanych przedsiębiorców

pomoce do kąpieliwykaz skontrolowanych przedsiębiorców

krzesełka do karmieniawykaz skontrolowanych przedsiębiorców

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Bezpieczeństwo produktów: wyniki kontroli zawartości substancji chemicznych

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-08 09:35 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa sprawdziła zawartość szkodliwych substancji chemicznych w przedmiotach codziennego użytku - w biżuterii, wyrobach skórzanych oraz w klejach.
W 93,2 proc. produktów nie wykryto nieprawidłowości. To lepszy wynik niż 5 lat temu (92 proc.).
Do zakwestionowanych przedmiotów należały rękawiczki skórzane, biżuteria (bransoletka i kolczyki) oraz zegarki.

 

Bezpieczeństwo produktów: wyniki kontroli zawartości substancji chemicznych

 

Pobierz raport – sprawdź, co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

 

 

Jeśli masz zastrzeżenia do zakupionego produktu - poinformuj właściwą miejscowo placówkę Inspekcji Handlowej lub Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Inspekcja Handlowa – w Twoim województwie

Kalkulator zmiany oprocentowania - policz i nie przelicz się

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-24 11:35 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Niskie oprocentowanie zachęca cię do kupna mieszkania na kredyt? Bądź przygotowany na wzrost rat w przyszłości.
Przygotowaliśmy kalkulator, dzięki któremu możesz sprawdzić o ile orientacyjnie wzrośnie rata kredytu, gdy zmieni się jego oprocentowanie.
Wejdź na finanse.uokik.gov.pl. Policz i nie przelicz się.
Kalkulator zmiany oprocentowania - policz i nie przelicz się

 

Trwa kampania społeczna Prezesa UOKiK „Policz i nie przelicz się”, w której chcemy zwrócić uwagę konsumentów m.in. na ryzyko wzrostu stóp procentowych, a co za tym idzie – oprocentowania kredytów hipotecznych.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Wysokość stóp procentowych ustalana jest przez Radę Polityki Pieniężnej i wpływa na oprocentowanie kredytów. Od maja 2020 r. główna stopa referencyjna jest na rekordowo niskim poziomie - 0,1 proc. (stan na 22 września 2021 r.). Dla porównania w marcu 2015 r. wynosiła 1,5 proc., a w styczniu 2013 r. – 4 proc. Dla wielu osób jest to zachęta do zaciągania kredytów i inwestowania w nieruchomości, jednak warto być świadomym, że wzrost stóp procentowych będzie oznaczał wzrost rat kredytów. Sprawdź na przygotowanym przez UOKiK kalkulatorze, jak mogą się kształtować twoje raty – wejdź na finanse.uokik.gov.pl.

Niskie stopy procentowe oznaczają niższe raty kredytów, ale niosą za sobą ryzyko – gdy wzrosną, konsumenci będą płacić wyższe raty. Zdecydowana większość kredytów opiera się na zmiennym oprocentowaniu, co oznacza, że wraz ze zmianą stóp oprocentowania zmianom podlega również wysokość raty kredytu. Dobrym rozwiązaniem jest nadpłacanie kredytu, szczególnie w okresach, kiedy stopy procentowe są na niskim poziomie – nawet w mniejszych sumach. W ten sposób ewentualny wzrost rat będzie mniej odczuwalny dla portfela – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Orientacyjną wysokość rat dla różnych stawek oprocentowania można samodzielnie sprawdzić na kalkulatorze. Wejdź na finanse.uokik.gov.pl i wpisz parametry swojego kredytu – kwotę, którą masz do spłaty, wysokość rat lub oprocentowanie oraz datę spłaty ostatniej raty. Kalkulator poda 10 wyników – gdy oprocentowanie rośnie od 0,5 pkt proc. do 5 pkt proc.

Przykładowo: do spłaty pozostało ci 300 tys. zł. Kredyt masz do połowy 2045 r. Twoja obecna rata to 1,5 tys. zł – zobacz, jak orientacyjnie może się zmieniać wysokość rat:

 

Zgodnie z ustawą o kredycie hipotecznym, kredytodawca na formularzu informacyjnym przedstawia ryzyka związane ze wzrostem raty – wylicza ją dla różnych stawek stóp procentowych. Jak wynika z rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego, konsument musi podpisać oświadczenie, że biorąc kredyt hipoteczny ze zmiennym oprocentowaniem, jest świadomy ryzyka. - Apeluję do kredytobiorców, aby przygotowali się na ewentualne wyższe raty – warto już teraz orientacyjnie policzyć, ile mogłyby one wynosić. Zachęcam do korzystania z przygotowanego przez nas kalkulatora finansowego. Osoby, które dopiero chcą się starać o kredyt hipoteczny, powinny bardzo dokładnie zapoznać się z wyliczeniami banku, które przedstawiają symulację wzrostu raty - uważa Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Zamierzasz wziąć kredyt?

  • Sprawdź na kalkulatorze dostępnym na finanse.uokik.gov.pl jak zmiana oprocentowania może wpłynąć na wysokość twoich rat.
  • Banki mają w ofercie kredyty hipoteczne ze zmiennym, stałym i okresowo stałym oprocentowaniem. Te pierwsze wiążą się z największym ryzykiem – najbezpieczniejsze są kredyty o stałym oprocentowaniu obowiązującym przez cały czas kredytowania. Powinieneś mieć możliwość przejścia z formuły zmiennego oprocentowania na stałe lub czasowo stałe. Tak wynika z Rekomendacji S KNF. Sprawdź koszty takiej operacji i warunki oferty.
  • Bierzesz kredyt hipoteczny? Przeczytaj formularz informacyjny. Otrzymasz go przed zawarciem umowy od każdego kredytodawcy, pośrednika czy agenta. Dzięki temu łatwiej porównasz oferty, ponieważ zawiera informacje o m.in. całkowitej kwocie kredytu, zasadach spłaty, stopie oprocentowania i zasadach jej zmiany.
  • Zwróć uwagę na symulację wysokości rat kredytu hipotecznego, gdy zmienią się stopy procentowe. Czy jesteś przygotowany na wyższe raty po kilku latach?
  • W każdej chwili masz możliwość nadpłacać kredyt lub wcześniej go spłacić. W swojej umowie i tabeli opłat i prowizji znajdziesz warunki, na jakich możesz to zrobić.

Policz i nie przelicz się!” – to nazwa kampanii społecznej Prezesa UOKiK. Urząd przygotował dwa 30-sekundowe spoty przeznaczone do emisji w telewizji i radio. Ostrzegają przed realną stratą zainwestowanych środków oraz zwracają uwagę na brak możliwości spłaty kredytu w przypadku wzrostu stóp procentowych. Spoty od 6 września można obejrzeć w telewizji publicznej i usłyszeć w radiu. Emitowane są bezkosztowo w oparciu o art. 31 c ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Spoty kampanii „Policz i nie przelicz się!” i materiały do pobrania dostępne są na stronie UOKiK.

W ramach kampanii zapraszamy na webinar, podczas którego eksperci z UOKiK, Komisji Nadzoru Finansowego, przedstawiciel organizacji konsumenckiej oraz powiatowy rzecznik praw konsumenta porozmawiają o:

  • inwestowaniu – typy instrumentów finansowych, ryzyka utraty oszczędności
  • zakupach nieruchomości na kredyt – aktualne problemy i ryzyka związane z niskimi stopami procentowymi
  • nowych narzędziach dla konsumentów oraz rzeczników – prezentacja kalkulatora zmiany oprocentowania kredytu hipotecznego.

Spotkanie odbędzie się online, na kanale UOKiK na Youtube, 23 września, w godz. 12.00-13:00. Podczas dyskusji ekspertów możliwe będzie zadawanie pytań.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Szef programu żywnościowego ONZ apeluje do miliarderów. "Zróbcie co należy"

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-22 11:32 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
4,9 miliarda dolarów rocznie - tyle potrzeba na wyżywienie ludzi w rejonach zagrożonych głodem. Tymczasem majątek Jeffa Bezosa szacuje się na 177,9 mld dolarów. "Zróbcie co należy" powiedział szef programu żywnościowego ONZ apelując do miliarderów.
Davi Beasley apeluje o pomoc do miliarderów.
(Getty Images)
Davi Beasley apeluje o pomoc do miliarderów.

Jak mówi Beasley, przynajmniej trzech miliarderów znacznie pomnożyło swoje majątki podczas pandemii koronawirusa.

Według rankingu Forbesa najbogatszym człowiekiem na świecie pozostaje Jeff Bezos, który w ciągu jednego dnia w lipcu zarobił 13 mld dolarów.

Beasley wezwał miliarderów do pomocy w zwalczaniu klęski głodu, która z powodu pandemii zaostrza się w niektórych regionach świata.

"Robimy prawie wszystko, co w naszej mocy, aby powstrzymać tamy przed pęknięciem. Ale bez zasobów, których potrzebujemy, fala głodu wciąż grozi rozprzestrzenieniem się po całym świecie" - powiedział Beasley. Jak ocenił, śmierc głodowa zagraża w tej chwili 30 milionom ludzi.

Polkomtel usunie nieprawidłowości związane z SMS-ami premium i wypłaci rekompensaty konsumentom

DATA PUBLIKACJI: 2021-06-09 09:18 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Polkomtel odrzucił Twoją reklamację związaną z usługami premium z wykorzystaniem numerów 7218 i/lub 60228? Dostaniesz zwrot podwojonej opłaty, którą poniosłeś z powodu korzystania z tych usług.
To efekt decyzji Prezesa UOKiK - Polkomtel został zobowiązany do systemowych zmian, które wyeliminują nieprawidłowości w świadczeniu usług o podwyższonej opłacie.

 

Polkomtel usunie nieprawidłowości związane z SMS-ami premium i wypłaci rekompensaty konsumentom

 

Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów trafiały skargi abonentów na usługi premium „Czat towarzyski” i „Subskrypcje Premium MT” z wykorzystaniem numerów 7218 i 60228. Dały one podstawę do wszczęcia postępowania przeciw spółce Polkomtel, operatorowi sieci Plus. Klienci otrzymywali SMS-y z numeru 7218 np. o przepełnionej skrzynce telefonicznej. Aby ją odblokować, byli namawiani do wysłania SMS-a na numer 60228. Przykładowo: Info Czat: Skrzynka nr [***] jest pełna! Odczytaj te wiadomosci za darmo! Slij bezpłatny sms CZAT na 60228 zanim zostaną skasowane! 7218.pl potem 2,46/doba. Wysłanie wiadomości oznaczało aktywację tzw. subskrypcji, w której konsument zaczynał otrzymywać jedną płatną wiadomość dziennie. Abonenci mogli też prowadzić płatne SMS-owe rozmowy towarzyskie z tzw. centrum operatorskim. Jak wynika ze składanych reklamacji, nie wszyscy byli świadomi uruchomienia płatnych usług.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Podczas postępowania zidentyfikowaliśmy nieprawidłowości dotyczące świadczonych przez Polkomtel usług premium. Zastrzeżenia dotyczyły sposobu rozpatrywania reklamacji konsumentów, a także braku efektywnej kontroli nad firmami realizującymi dodatkowe świadczenia – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Zarzuty wobec Polkomtelu

Zgodnie z prawem telekomunikacyjnym to przedsiębiorca telekomunikacyjny, w tym przypadku Polkomtel, jest dostawcą usług premium. To on za nie odpowiada i to on rozlicza się z konsumentami i ewentualnymi kontrahentami. Tymczasem – jak się okazało – Polkomtel nie miał pełnej wiedzy, o tym jakie podmioty realizowały dodatkowe świadczenia w ramach poszczególnych serwisów. Nie weryfikował też nieprawidłowości zgłaszanych przez konsumentów.

Spółka otrzymywała od konsumentów informacje o nieprawidłowościach, ale nie podjęła działań, aby usunąć ich źródło. W odpowiedziach na reklamacje był widoczny brak szczegółowej wiedzy na temat dodatkowych świadczeń i kontroli nad realizującymi je podmiotami. Przedsiębiorca formułował odpowiedzi do konsumentów w taki sposób, że mogły wprowadzać w błąd i utrudniać klientom dochodzenie roszczeń – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Jako dostawca usług premium to Polkomtel rozpatrywał reklamacje konsumentów. Część zarzutów Prezesa UOKiK dotyczyła tego, że spółka odrzucając je, błędnie sugerowała, że za usługi odpowiada inny podmiot. Ponadto same odpowiedzi na reklamacje były bardzo ogólne, nie wyjaśniały sytuacji konkretnego konsumenta, nie ułatwiały mu dochodzenia roszczeń ani sposobu wyłączenia usług z numerów 7218 i 60228. Polkomtel nie podawał w nich nazwy podmiotu realizującego dodatkowe świadczenie i odsyłał do ogólnego regulaminu promocji (a nie regulaminu konkretnej usługi), gdzie konsument nie miał szansy znaleźć informacji o sposobie uruchomienia i zablokowania poszczególnych serwisów, przez co tracił czas i narażał się na dalsze ponoszenie kosztów za niechciane SMS-y.

Przykładowa odpowiedź Polkomtelu na reklamację: Każda otrzymana wiadomość podlega opłacie. Szczegółowe informacje na temat świadczenia tej usługi, w tym informacje związane ze sposobem jej uruchomienia, wyłączenia, zablokowania opisane są w Regulaminie promocji „Zwrotny SMS, MMS, WAP Push Premium”. Często serwisy rozrywkowe i informacyjne świadczone są przez zewnętrznych dostawców usług, a nie przez firmę Polkomtel Sp. z o.o. Zatem wszelkie uwagi dotyczące aktywowania usługi należy kierować do odpowiedniego dostawcy serwisu. Biorąc pod uwagę przedstawione uzasadnienie, reklamację rozpatrzyłem negatywnie.

Zobowiązanie Polkomtelu

Prezes UOKiK nałożył na Polkomtel zobowiązanie, które ma usunąć skutki naruszeń i zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości. Obejmuje ono zarówno rekompensaty dla poszkodowanych konsumentów, jak i wprowadzenie specjalnych procedur dotyczących uruchamiania usług premium oraz monitorujących pojawiające się nieprawidłowości.

Rekompensaty dla poszkodowanych. Między 1 stycznia 2015 r. a 16 lipca 2020 r. złożyłeś do Polkomtelu reklamację dotyczącą SMS-ów premium z wykorzystaniem numerów 7218 i/lub 60228, a spółka ją odrzuciła? Dostaniesz zwrot podwojonej opłaty, którą poniosłeś z powodu korzystania z tych usług. Rekompensaty dotyczą zarówno obecnych, jak i byłych abonentów Polkomtelu, spółka powiadomi ich o możliwości wyboru sposobu zwrotu. W przypadku aktualnych klientów brak wyboru formy rekompensaty oznacza jej automatyczny zwrot na konto abonenta (rozliczenie w ramach umowy). Szczegóły sprawdź w decyzji Prezesa UOKiK.

Reklamacje. Polkomtel ma je rozpatrywać pozytywnie i zwracać kwestionowane opłaty, jeśli konsument został wprowadzony w błąd, szczególnie na etapie aktywacji usługi premium. Podobnie ma być w przypadku wcześniejszych reklamacji, jeśli spółka nie poinformowała w nich o możliwości zablokowania SMS-ów o podwyższonej opłacie. Ponadto niezależnie od tego, jak spółka rozpatrzy zgłoszenie konsumenta, w każdym przypadku musi mu w odpowiedzi przekazać pełne informacje o danej usłudze premium: jej nazwę, podmiot realizujący dodatkowe świadczenie w ramach usługi premium, regulamin, sposób aktywacji i dezaktywacji.

Zmiany w sposobie uruchamiania i świadczenia usług premium. Polkomtel uzyska od swoich kontrahentów szczegółowe informacje o wszystkich świadczeniach dodatkowych: ich nazwę, podmiot, który je realizuje, jego dokładny adres i kontakt mailowy oraz telefoniczny, regulamin usługi oraz maksymalny czas usunięcia nieprawidłowości. Jeśli partnerzy nie podadzą tych danych, to Polkomtel zablokuje możliwość korzystania z danego serwisu przez konsumentów.

Monitorowanie i eliminacja nieprawidłowości. Polkomtel będzie opracowywał raporty dotyczące reklamacji na poszczególne numery SMS Premium i poszczególne nazwy serwisów. Gdy zaobserwuje wzrost zgłoszeń o 10 proc., to zobowiąże swoich partnerów do wyjaśnienia przyczyn i usunięcia nieprawidłowości. Jeśli tego nie zrobią, Polkomtel zablokuje możliwość korzystania z danego serwisu przez konsumentów.

Decyzja Prezesa UOKiK jest prawomocna od 28 maja 2021 r.

Co warto wiedzieć o usługach premium?

  • Zanim dostawca usługi premium zacznie ją świadczyć, musi podać jej koszt i uzyskać zgodę konsumenta.
  • 35 zł – tyle wynosi domyślna kwota, do wysokości której abonent może ponosić koszty SMS-ów premium w danym okresie rozliczeniowym. Operator musi mu umożliwić także wybór innego progu spośród co najmniej czterech: 0 zł, 35 zł, 100 zł, 200 zł.
  • Konsument może u swojego operatora całkowicie zablokować usługi premium, w tym połączenia przychodzące, nawet jeśli są bezpłatne.
  • Operator nie może naliczać opłat za usługi wykonane z naruszeniem woli abonenta, np. jeśli pomimo jego życzenie nie założył blokady.
  • Usługi premium mogą świadczyć tylko podmioty wpisane do rejestru prowadzonego przez prezesa UKE.
  • W przypadku nieprawidłowości konsument składa reklamację do swojego operatora, który ma 30 dni na odpowiedź.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Urząd Komunikacji Elektronicznej – Centrum Informacji Konsumenckiej - 22 33 04 000

Kontrola bezpieczeństwa wózków dziecięcych

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-01 11:30 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Kupujesz wózek dziecięcy?
Pracownicy Inspekcji Handlowej sprawdzali, czy wózki dziecięce spełniają ogólne warunki bezpieczeństwa.
Rodzicu, przeczytaj dokument z kontroli i zapoznaj się z naszymi poradami.
Kontrola bezpieczeństwa wózków dziecięcych

 

Pobierz raport – sprawdź co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.
 

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Sztuczna inteligencja pomoże wyszukiwać klauzule niedozwolone

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-28 11:45 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
UOKiK ogłosił konkurs na zaprojektowanie narzędzia informatycznego, którego zadaniem będzie wspomaganie pracowników w analizie wzorców umów stosowanych przez przedsiębiorców pod kątem klauzul niedozwolonych.
- Narzędzie oparte o sztuczną inteligencję pozwoli na wstępną weryfikację dużo większej ilości danych niż jest to możliwe obecnie – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.
Projekt jest realizowany ze środków unijnych.
Sztuczna inteligencja pomoże wyszukiwać klauzule niedozwolone

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ogłosił konkurs na zaprojektowanie narzędzia opartego o sztuczną inteligencję (AI), którego celem ma być wstępna analiza wzorców umownych stosowanych przez przedsiębiorców w kontaktach z konsumentami pod kątem postanowień niedozwolonych. Narzędzie będzie również aktywnie wykrywało tego typu naruszenia w internecie. 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

– Narzędzie będzie ważnym wsparciem dla pracowników UOKiK w wyszukiwaniu niedozwolonych klauzul i automatycznej analizie bardzo dużej ilości danych. Pozwoli to na szybkie i skuteczne eliminowanie naruszeń, a także szeroki bieżący monitoring umów przedstawianych konsumentom. To pierwszy projekt, w którym nasz Urząd będzie wdrażał oprogramowanie wykorzystujące sztuczną inteligencję – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Zadaniem projektowanego narzędzia ma być wyszukiwanie postanowień abuzywnych – zarówno w umowach dostarczanych przez konsumentów, jak i wyszukiwanych samodzielnie przez web crawlera na stronach internetowych przedsiębiorców i sklepów internetowych. Zgodnie z założeniami, stworzone narzędzie powinno przeszukać umowę lub regulamin, wyróżnić niedozwolone klauzule oraz wskazać dlaczego mogą one mieć charakter niedozwolony. Następnie pracownik UOKiK dokona weryfikacji wyniku pracy algorytmu i oceni, czy zasadne jest podjęcie interwencji, mając na względzie również treść samego zawiadomienia złożonego przez konsumenta. Możliwość automatycznego przeszukiwania stron internetowych otworzy nowe możliwości w Urzędzie w zakresie aktywnego i punktowego eliminowania nieprawidłowości na dużą skalę, co znacząco przełoży się na poprawę ochrony konsumentów. System będzie posiadał funkcję automatycznego uczenia się, nadzorowanego przez pracowników UOKiK.

Konkurs został sfinansowany w ramach unijnego Programu ochrony konsumentów (2014–2020). Budżet wdrożenia systemu AI wynosi 1,45 mln zł. Urząd ogłosił konkurs we współpracy z GovTech Polska, który koordynuje kluczowe projekty cyfryzacji w Polsce. Konkurs ma charakter dwuetapowy i  nieograniczony, a uczestnicy będą prezentować swoje umiejętności przygotowując Proof of Concept. Prace konkursowe w I etapie można składać do 19 października 2021 r. do godziny 16.00. Dla autorów najlepszych prac w I etapie konkursu przewidziano nagrody pieniężne, a zwycięzca II etapu otrzyma zaproszenie do negocjacji w sprawie udzielenia zamówienia w trybie z wolnej ręki. Zaprojektowanie oraz wdrożenie nowego narzędzia w Urzędzie planowane jest do końca 2022 r. Szczegóły konkursu dostępne są na stronie GovTech Polska.

Czym są klauzule niedozwolone?

Klauzule niedozwolone są to klauzule nieuzgodnione indywidualnie z konsumentem, które określają jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają jego interesy. W świetle prawa są one niewiążące. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy klauzule te dotyczą głównych świadczeń stron, np. ceny lub wynagrodzenia, o ile zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Klauzule niedozwolone zwane są inaczej abuzywnymi i najczęściej występują pod taką nazwą. Od kwietnia 2016 r., na skutek nowelizacji prawa, to Prezes UOKiK orzeka w decyzji o niedozwolonym charakterze danego postanowienia. Wcześniej decydował o tym sąd, a zakwestionowane klauzule umieszczane były w rejestrze. Więcej informacji o klauzulach niedozwolonych znajdziesz na stronie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Fundusze inwestycyjne - policz i nie przelicz się

DATA PUBLIKACJI: 2021-09-28 12:08 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Dziś w ramach kampanii „Policz i nie przelicz się” radzimy, na co zwrócić uwagę przy wyborze funduszu inwestycyjnego.
Zanim powierzysz swoje pieniądze TFI, sprawdź koszty z jakimi wiąże się inwestowanie w fundusze inwestycyjne, porównaj wysokość opłat pobieranych przez różne fundusze inwestycyjne i dokładnie zapoznaj się z dokumentami dotyczącymi wybranego funduszu.
Pamiętaj, że możesz nie tylko zyskać, ale też stracić – dlatego sprawdź ryzyka związane z inwestowaniem, wysokość opłat i możliwość wycofania środków.
Fundusze inwestycyjne - policz i nie przelicz się

 

Trwa kampania Prezesa UOKiK „Policz i nie przelicz się”, w której radzimy, jak uchronić się przed nietrafionymi inwestycjami finansowymi. Wśród licznych produktów umożliwiających pomnażanie oszczędności funkcjonują fundusze inwestycyjne, będące formą zbiorowego inwestowania pieniędzy. Wpłacasz środki do funduszu, a Towarzystwo nim zarządzające inwestuje je np. w akcje, obligacje, nieruchomości czy wierzytelności.

– W założeniu fundusze inwestycyjne to rozwiązanie dla osób, które nie mają wystarczającej wiedzy, doświadczenia czy czasu, aby samodzielnie grać na giełdzie czy kupować instrumenty finansowe. Pomnażanie swoich oszczędności chcą powierzyć profesjonalistom. Trzeba jednak pamiętać, że fundusze inwestycyjne mają skomplikowany charakter i w przeszłości nie raz przynosiły straty. Przed podpisaniem umowy zalecam wnikliwe zapoznanie się z warunkami i ryzykami opisanymi np. w prospekcie emisyjnym, przyjętą przez dany fundusz strategią inwestowania czy doświadczeniem doradców inwestycyjnych zarządzających nim - mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Rodzaje funduszy inwestycyjnych

Fundusze inwestycyjne są instrumentami, w ramach których połączone środki indywidualnych inwestorów są wspólnie inwestowane w różne instrumenty. Z założenia udział w takim funduszu umożliwia inwestorom w ramach jednego produktu skorzystanie z zasady dywersyfikacji lokat i instrumentów inwestycyjnych. Ze względu na politykę inwestycyjną rozróżnia się:

  • fundusze z ochroną kapitału, inwestujące przede wszystkim w papiery wartościowe o stałym dochodzie, tj. bony skarbowe i obligacje skarbowe,
  • fundusze zrównoważone charakteryzujące się mniej więcej równymi udziałami akcji i obligacji w portfelu,
  • fundusze elastycznego inwestowania, które mogą w zależności od koniunktury na rynku finansowym, zmieniać sposoby inwestowania środków pieniężnych. Należy również wymienić fundusze agresywne lokujące 100 proc. aktywów w akcje podmiotów rozpoczynających swoją przygodę z giełdą licząc na ich szybki potencjał wzrostu wartości.

Zgodnie z ustawą o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi rozróżniamy też: fundusze inwestycyjne otwarte (FIO), specjalistyczne fundusze inwestycyjne otwarte (SFIO) oraz fundusze inwestycyjne zamknięte (FIZ). Udział inwestorów w FIO i SFIO jest potwierdzany przydzieleniem jednostek uczestnictwa. Natomiast w przypadku FIZ emitowane są certyfikaty inwestycyjne. Różnice w działaniu tych instrumentów wynikają m.in. z ich płynności, a więc łatwości uzyskania zwrotu wpłaconych środków. Kwestie płynności funduszu wiążą się z ryzykiem braku możliwości dokonania wypłat przed upływem określonego w umowie okresu.

Ryzyka

Bez względu na rodzaj funduszu inwestycyjnego wiążą się one z licznymi ryzykami. Przy funduszach powiązanych z akcjami występuje ryzyko spowodowane wyceną wartości jednostek lub certyfikatów w związku ze zmianami wartości portfeli akcji, które wynikają z ich notowań. Mogą one przynosić ponadprzeciętne wyniki w czasie hossy, ale mogą też generować znaczne straty w czasie załamania rynku. To ostatnie może np. wynikać z upadłości przedsiębiorców, których akcje lub obligacje korporacyjne są istotnym składnikiem portfela inwestycyjnego funduszu.

Opłaty

Decydując się na inwestowanie w fundusze inwestycyjne należy liczyć się z koniecznością poniesienia określonych opłat, które mają pokryć koszty działalności TFI. Opłaty są pobierane w różnych momentach realizacji umów. Mogą one być pobierane stale w trakcie realizacji umowy, jak też jednorazowo w zależności od dokonanych operacji. Koszt działalności TFI pokrywany jest stałą opłatą za zarządzanie. Natomiast opłaty dystrybucyjne oraz umorzeniowe są pobierane jako procent od każdej wpłacanej lub wypłacanej kwoty. Dodatkowo mogą być pobierane inne należności, np. z tytułu zamiany lub konwersji, które mają pokryć koszty zamiany lub konwersji pomiędzy subfunduszami. Towarzystwa przewidują również własne prowizje od sukcesu tzw. success fee uzależnione od wzrostu wartości aktywów, które mogą być kalkulowane na różne sposoby.

Biorąc pod uwagę różnorodność opłat manipulacyjnych, wysokość prowizji i wszelkich innych należności, a także różnorodność nazw jakimi są one określane, przed zawarciem umowy należy uważnie zapoznać się z informacjami udostępnianymi przez dystrybutorów oraz na stronach internetowych TFI. Należy zweryfikować sposób wyliczenia wartości środków pieniężnych, które zostaną wypłacone w momencie wycofania środków z funduszu inwestycyjnego przed każdą decyzją inwestycyjną.

Window dressing – bądź czujny

Inwestor powinien być szczególnie uczulony na komunikaty zarządzających funduszami inwestycyjnymi mówiącymi o wyjątkowych zyskach „w ostatnim okresie” (zazwyczaj krótkim, np. trzech miesięcy) szczególnie, jeśli sam fundusz inwestycyjny jest jeszcze małym podmiotem pod względem zarządzanych aktywów i działa na rynku od niedawna. Zarządzający funduszami stosują niekiedy odmianę praktyki zwanej window dressing (dekorowania okna), która polega na wykazaniu krótkoterminowych, wyjątkowo wysokich, zysków aby zwabić inwestorów, nie zaznaczając jednak, że utrzymanie takiego poziomu rentowności w długim okresie jest w praktyce niemożliwe. Praktyka taka jest możliwa dzięki operacjom finansowym, które są w stanie wykazać znaczący zysk w wybranym okienku czasowym, choć jednocześnie ukrywają odroczone straty, które ten zysk w niedalekiej przyszłości zniwelują. Jest to szczególnie łatwe i efektowne, gdy fundusz zarządza stosunkowo niewielkimi środkami, a zatem na początku jego działalności.

Zanim zainwestujesz w fundusze inwestycyjne…

  1. Zgromadź informacje o ofercie i dokładnie je przeanalizuj

Dostarczone przez sprzedawców materiały powinny zapewnić podstawową wiedzę o charakterze inwestycji, wiążących się z nią ryzykach, kosztach i zabezpieczeniach. Informacje te znajdziesz m.in. w prospektach emisyjnych a także w ich statutach czy też kluczowych informacjach dla inwestorów. Zapoznając się z treściami dokumentów, zweryfikuj, czy otrzymałeś wymienione w nich załączniki. Domagaj się od sprzedawcy udostępnienia kompletnych dokumentów przed podpisaniem umowy. Masz prawo zabrać je do domu i zapoznać się z nimi. Tylko dokładna ich analiza, może ochronić cię przed podjęciem pochopnej decyzji o powierzeniu oszczędności w inwestycje, które nie odpowiadają twoim potrzebom.

Nie poprzestawaj jednak na informacjach zawartych w otrzymanych dokumentach. Bardzo ważne jest sprawdzenie modelu biznesowego emitenta, metod prowadzenia działalności gospodarczej oraz sposobu jego finansowania. To, w jaki sposób działa TFI, ma duże znaczenie dla wyboru funduszu. Takie informacje znajdziesz w internecie, ale bądź czujny - nie każda podana tam pozytywna opinia musi być wiarygodna.

Uważaj też na dane historyczne dotyczące efektywności i zysku funduszy inwestycyjnych. Ze względu na takie zmiany społeczno-ekonomiczne, jak np. pojawienie się kryzysów gospodarczych czy pandemii, dobre wyniki z przeszłości nie muszą się powtórzyć. Te informacje nie mogą być jedynym czynnikiem, który bierzesz pod uwagę.

  1. Porównaj oferty

Na rynku dostępnych jest wiele funduszy inwestycyjnych, zgodnie z raportem KNF na koniec 2020 r. funkcjonowało ich aż 737. Różnią się m.in. wysokością pobieranych opłat, ryzykami, minimalnym czasem zamrożenia środków, a także instrumentami, w które fundusz inwestują. Przed powierzeniem pieniędzy warto zebrać informacje o różnych konkurujących ze sobą funduszach.

  1. Sprawdzić wysokość kosztów i możliwość wycofania środków

Inwestowanie w fundusze wiąże się z koniecznością poniesienia różnych opłat, np. za zarządzanie, za sukces, dystrybucyjnych, uwzględniających koszty prowadzenia funduszu, a także naliczanych w związku z wcześniejszym zakończeniem inwestycji. Ich wysokość może mieć bezpośrednie przełożenie na wielkość potencjalnego zysku, jaki uzyskasz po zakończeniu inwestycji. Jednak na wartość zwracanych inwestorom środków ma również wpływ możliwość zawieszenia czy też wstrzymania wypłat przez TFI. Informacje tego dotyczące muszą być zawarte w dokumentach określających warunki umów, z którymi należy się zapoznać z uwagą przed podjęciem każdej decyzji inwestycyjnej.  

  1. Dowiedz się, jakie są ryzyka konkretnego funduszu

Sukces działania funduszu może zależeć od przyjętej strategii inwestowania, a więc w jakie instrumenty były inwestowane środki, np. akcje, obligacje, wierzytelności, nieruchomości. Poziom ich stabilności, płynności może się przekładać na ryzyko, a więc nie tylko prawdopodobieństwo poniesienia strat, ale też możliwości wycofania środków przez inwestorów.

Fundusze inwestycyjne są bezpośrednio powiązane z czynnikami ryzyka takimi, jak wysokość stóp procentowych, otoczenie prawne, koniunktura na rynkach finansowych. Zaburzenia notowań spółek giełdowych, trudności finansowe banków czy funduszy inwestycyjnych, mogą bezpośrednio przełożyć się na efektywność konkretnych funduszy powiązanych z nimi bezpośrednio oraz pośrednio.

O kampanii Prezesa UOKiK

Kampania Prezesa UOKiK „Policz i nie przelicz się” ma na celu zwiększenie świadomości i bezpieczeństwa konsumentów. Spoty od 6 września można obejrzeć w telewizji i usłyszeć w radiu. Emitowane są bezkosztowo, m.in. w oparciu o art. 31 c ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

- Zachęcam do włączenia się w naszą kampanię media, instytucje i organizacje pozarządowe. Wszelkie formy wsparcia kampanii umożliwią dotarcie do szerokiego grona odbiorców i wpłyną na poprawę bezpieczeństwa konsumentów ― mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Spoty kampanii edukacyjnej „Policz i nie przelicz się” są dostępne na stronie UOKiK.

Konsument.edu.pl

Znajomy podsyła ci linka i namawia do zarabiania milionów? Sprawdź, czy wpadniesz w pułapkę inwestycyjną. Odwiedź stronę www.konsument.edu.pl - to symulator portalu społecznościowego, w którym w bezpieczny sposób pokazujemy, jakie triki stosują oszuści. Każda „pułapka” kończy się podsumowaniem: radami, co i jak należy sprawdzić przed skorzystaniem z oferty, a także informacją, gdzie udać się po pomoc. Witrynę można bezpłatnie wykorzystać do edukacji młodzieży – zawiera specjalne menu dla edukatorów wraz z 10 scenariuszami lekcji. 

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Parkingi przy marketach pod lupą UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2020-03-04 13:41 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski


Prezes UOKiK przygląda się zasadom działania parkingów przy sklepach Biedronka i Aldi.
Ze skarg konsumentów wynika, że brakuje rzetelnej informacji o zasadach korzystania z parkingu, w wyniku czego jego zarządca nalicza wysokie opłaty wynoszące 150 zł lub 90 zł.
Zarządca parkingu nie uznaje również reklamacji konsumentów, którzy są w stanie udowodnić posiadanie biletu parkingowego.

Parkingi przy marketach pod lupą UOKiK

Parkingi przy marketach pod lupą UOKiK
  • Prezes UOKiK przygląda się zasadom działania parkingów przy sklepach Biedronka i Aldi.
  • Ze skarg konsumentów wynika, że brakuje rzetelnej informacji o zasadach korzystania z parkingu, w wyniku czego jego zarządca nalicza wysokie opłaty wynoszące 150 zł lub 90 zł.
  • Zarządca parkingu nie uznaje również reklamacji konsumentów, którzy są w stanie udowodnić posiadanie biletu parkingowego.


Wypowiedź prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w 2019 roku dotarło ponad sto sygnałów od konsumentów, dotyczących parkingów przy sklepach Biedronka i Aldi. O nieprawidłowościach i negatywnych doświadczeniach klientów sklepów informowali również rzecznicy konsumentów. Parkingami tymi zarządza między innymi spółka TD System. Klienci zwracają uwagę na niejasne zasady korzystania z parkingu, złe oznakowanie a także skarżą się na to, że firma odmawia uznania reklamacji.

Choć pierwsze 60 lub 90 minut parkowania (w zależności od lokalizacji parkingu) dla klientów sklepu jest bezpłatne, aby z tego skorzystać, trzeba pobrać bilet parkingowy z parkomatu i umieścić go za przednią szybą samochodu w dobrze widocznym miejscu. Jeśli klient sklepu tego nie zrobi, zarządca parkingu nalicza opłatę w wysokości 150 zł albo 90 zł.

Ze skarg konsumentów wynika, że parkingi są niewłaściwie oznakowane, przez co konsumenci nie wiedzą, że należy pobrać bilet. Często zdarza się też, że konsumenci drukują bilet, ale nie umieszczają go we wskazanym miejscu – na przykład zabierają go ze sobą. Ich reklamacja jest później rozpatrywana negatywnie, mimo że przesyłają firmie bilet i paragon ze sklepu. Firma jest nieugięta również w sytuacjach, gdy konsument zostawił bilet w samochodzie, ale ten przy zamykaniu drzwi zsunął się z deski rozdzielczej na podłogę. Zdarza się również, że zanim zdążą pobrać bilet i wrócić z nim do samochodu, obsługa parkingu wystawia wezwanie do zapłaty.

- Konsument nie może być wprowadzany w błąd. Absolutnie niedopuszczalna jest sytuacja, gdy parking jest źle oznakowany i korzystający nie wie, czego się od niego wymaga. Oczekiwanie w takich sytuacjach płatności, zwłaszcza w dużej wysokości, jest nieprzyzwoite. Podstawowym prawem konsumenta jest prawo do informacji. W postępowaniu zweryfikujemy pod tym kątem regulaminy i praktyki zarządcy parkingów przy sklepach Biedronka i Aldi – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Prezes Urzędu przygląda się działaniom firmy TD System i analizuje, czy nie naruszają one zbiorowych interesów konsumentów, co dałoby podstawy do wszczęcia postępowania właściwego. Na razie postępowanie wyjaśniające prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnemu przedsiębiorcy. Nie wykluczamy kolejnych działań dotyczących także parkingów przy innych sieciach.

Konsumencie, jeśli parkujesz przed sklepem, innym obiektem lub na terenie prywatnym, zwracaj uwagę na regulaminy i tablice informacyjne. Jeśli dostałeś wezwanie do zapłaty i odrzucono twoją reklamację, szukaj bezpłatnej pomocy u rzecznika konsumentów. Wejdź na https://www.uokik.gov.pl/pomoc.php, a dowiesz się, gdzie w twoim mieście znajdziesz bezpłatną pomoc prawną.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Poniosłeś stratę w wyniku antykonkurencyjnych praktyk? Możesz domagać się odszkodowania

DATA PUBLIKACJI: 2020-08-31 12:57 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Poszkodowani przez praktyki ograniczające konkurencję mogą dochodzić roszczeń odszkodowawczych przed sądami.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny przypomina, że nie ma przy tym znaczenia, że decyzję w sprawie naruszenia prawa wydała Komisja Europejska, a siedziba firmy łamiącej przepisy znajduje się na terenie innego państwa UE.
Poniosłeś stratę w wyniku antykonkurencyjnych praktyk? Możesz domagać się odszkodowania

 

W 2016 r. Komisja Europejska wydała decyzję dotyczącą kartelu producentów ciężarówek. Stwierdziła w niej, że Daimler, MAN, Scania, Iveco, DAF i Volvo-Renault ustalali ceny pojazdów, które miały być stosowane na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG). Porozumienie trwało w latach 1997-2011. Wiele firm, które poniosło  stratę w wyniku funkcjonowania tego kartelu domaga się teraz odszkodowania od jego uczestników. Takie sprawy toczą się również przed polskimi sądami.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny przypomina, że poszkodowani przez porozumienia ograniczające konkurencję mogą dochodzić roszczeń przed polskimi sądami, nawet jeśli siedziby firmy, które naruszyły prawo znajdują się  w innych krajach Unii Europejskiej, a decyzję wydała Komisja Europejska. Tak właśnie było w przypadku zmowy cenowej producentów ciężarówek.

Każdy, kto poniósł w Polsce szkodę w związku z praktykami ograniczającymi konkurencję może domagać się odszkodowania przed polskim sądem. Dotyczy to nie tylko kartelu ciężarówkowego, ale również innych spraw. Nasze stanowisko opiera się na krajowych i unijnych przepisach oraz wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE  - wyjaśnia Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Przepisy i orzecznictwo

O odszkodowanie może ubiegać się np. kontrahent, czy konkurent przedsiębiorcy, który naruszył prawo konkurencji, a także konsumenci. Poszkodowani mogą również wystąpić z powództwem za pośrednictwem swoich reprezentantów, np. organizacji zrzeszających przedsiębiorców lub konsumentów. Pozwy mogą dotyczyć m.in. praktyk zakazanych w przepisach polskich   i unijnych - porozumień ograniczających konkurencję, czy nadużywania pozycji dominującej.

Do polskiego wymiaru sprawiedliwości mogą zwracać się poszkodowani przez naruszenia prawa konkurencji stwierdzone nie tylko przez UOKiK, ale również przez Komisję Europejską. Potwierdza to unijne orzecznictwo. Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1215/2012 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych podmiot mający siedzibę w jednym państwie członkowskim może być pozywany przed sądami innego kraju UE, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę.

W ubiegłorocznym wyroku, bezpośrednio do sprawy kartelu ciężarówkowego odniósł się Trybunał Sprawiedliwości UE. TSUE stwierdził, że jako miejsce powstania szkody należy rozumieć rynek państwa członkowskiego, na który naruszenie miało wpływ. Ponieważ niedozwolone porozumienie dotyczyło ustalania cen, w tym przypadku będzie to miejsce, gdzie ceny zostały zniekształcone. Był to obszar Europejskiego Obszaru Gospodarczego, w związku z tym roszczeń można dochodzić w każdym państwie EOG, w tym Polsce.

Dochodzenie roszczeń umożliwia ustawa o roszczeniach o naprawienie szkody wyrządzonej przez naruszenie prawa konkurencji (tzw. private enforcement), która weszła w życie w 2017 r

-  Polska ustawa o private enforcement stanowi implementację unijnej dyrektywy, której celem było ułatwienie dochodzenia roszczeń nie tylko w przypadkach naruszenia prawa krajowego. To oznacza, że polskie przepisy nie ograniczają się tylko do praktyk stwierdzonych decyzjami UOKiK. Każdy kto uważa, że poniósł szkodę w związku  z naruszeniem prawa konkurencji, może dochodzić swoich praw przed sądem cywilnym. Te przepisy to również przestroga dla tych, którzy naruszają lub zamierzają naruszać prawo konkurencji. Oprócz kary od UOKiK, będą musieli liczyć się z koniecznością wypłaty odszkodowań  - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Wsparcie organów ochrony konkurencji

Poszkodowani przez naruszenie konkurencji, którzy ubiegają się o odszkodowanie mogą w trakcie procesu złożyć wniosek do sądu o nakazanie pozwanemu, osobie trzeciej lub organowi ochrony konkurencji wyjawienia środka dowodowego. W przypadku kartelu ciężarówkowego odpowiednie środki dowodowe będzie posiadała Komisja Europejska lub uczestnicy zmowy. Jeśli autorem decyzji jest UOKiK - sąd może zwrócić się w tej sprawie do Urzędu.  Organ, który wydał decyzję może również na wniosek sądu pomóc w oszacowaniu wysokości szkody.

W toczących się już postępowaniach o odszkodowanie, Prezes UOKiK może także przedstawić istotny pogląd w sprawie. Może on przykładowo dotyczyć wskazanego wyżej stanowiska w kwestii właściwości sądów polskich przy naruszeniach stwierdzanych przez Komisję Europejską.

Procedura dochodzenia roszczeń

Każdy, kto poniósł szkodę wskutek naruszenia prawa konkurencji może złożyć do sądu cywilnego pozew przeciwko każdemu z podmiotów, który złamał prawo. Właściwe w tym zakresie są sądy okręgowe.

Szkodą dotknięci są przede wszystkim przedsiębiorcy oraz konsumenci, którzy dokonali zakupu produktów, których dotyczyło naruszenie. Składając pozew należy wskazać dochodzoną kwotę odszkodowania. Ustalając wysokość należy rozważyć scenariusz alternatywny, czyli jak wyglądałaby sytuacja na rynku w przypadku braku naruszenia. Co do zasady szkodą będzie nadwyżka w zapłaconej cenie, która powstała w wyniku stosowania antykonkurencyjnych praktyk. Obrazując tę kwestię na przykładzie kartelu producentów ciężarówek należało ustalić, jaka byłaby cena zakupionych przez powoda pojazdów, gdyby nie istniało stwierdzone porozumienie między producentami.

Pomocne w ustaleniu wysokości szkody mogą być Komunikat oraz Praktyczny Przewodnik dotyczący ustalania wysokości szkody w dochodzeniu roszczeń odszkodowawczych z tytułu naruszenia art. 101 lub 102 TFUE wydane przez Komisję Europejską.

W przypadku dochodzenia roszczeń powstałych w wyniku międzynarodowych naruszeń, takich jak kartel producentów ciężarówek, pomocne mogą też być rozstrzygnięcia sądów innych krajów w analogicznych sprawach dotyczących tego samego naruszenia. W przypadku kartelu ciężarówek przed samymi sądami niemieckim toczy się obecnie koło 350 postępowań, przede wszystkim przed sądami w Stuttgarcie oraz Monachium. W części sprawy zapadły już wyroki, potwierdzające odpowiedzialność producentów pojazdów wobec powodów oraz że standardowa wysokość szkody powstałej w wyniku kartelu na poziomie 15% ma zastosowanie, dopóki nie udowodniono innej wysokości szkody[1]. Sądy hiszpańskie z kolei wskazywały wysokość szkody powstałej w wyniku tego naruszenia na poziomie od 5%[2] do 15%[3]  ceny pojazdu.

 


[1] Sprawy numer 30 O 124/18, 30 O 88/18, 30 O 38/17 w Sądzie Rejonowym w Stuttgarcie (Landgericht Stuttgart), sprawa nr 18 O 8/17 w sądzie Rejonowy w Hanower (Landgericht Hannover).

[2] Sprawa numer 982/2019 w Sądzie Prowincjonalnym w Pontevedrze (Audiencia Provincial de Pontevedra), sprawa numer 1126/2019 w Sądzie Prowincjonalnym w Walencji (Audiencia Provincial de Valencia).

[3] Sprawa numer 170/2018 w Sądzie Gospodarczym w León (Juzgado Mercantil de León), sprawa numer 720/2018 w Sądzie Gospodarczym nr 1 w Bilbao (Juzgado de lo Mercantil No. 1 de Bilbao).

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Baterie i akumulatory - kontrola Inspekcji Handlowej

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-21 15:02 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa w 2019 roku skontrolowała 109 partii baterii, 77 partii akumulatorów oraz 42 partie sprzętu zasilanego bateriami lub akumulatorami.
W toku kontroli nieprawidłowości ujawniono u 14,8 proc. kontrolowanych przedsiębiorców i jedynie w przypadku 1,83 proc. wszystkich skontrolowanych wyrobów

 


Pobierz raport – sprawdź, co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

 
 
 
 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Hulajnogi sportowe - kontrola Inspekcji Handlowej

DATA PUBLIKACJI: 2020-10-16 11:00 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej wzięły pod lupę hulajnogi sportowe.
Prawie połowa partii posiadała nieprawidłowości.
Najczęściej wątpliwości wzbudzało wadliwe oznakowanie, w mniejszym stopniu wady konstrukcyjne.

Pobierz raport – sprawdź, co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

 

Koronawirus a prawa pasażerów

DATA PUBLIKACJI: 2020-03-05 15:24 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
W przypadku nadzwyczajnych okoliczności konsument ma prawo odstąpić od umowy zawartej z biurem podróży.
Również linie lotnicze powinny monitorować obecną sytuację, tak aby nie narażać zdrowia pasażerów.
W przypadku wątpliwości dotyczących swoich umów konsumenci mogą skorzystać z pomocy miejskich lub powiatowych rzeczników konsumentów.

Koronawirus a prawa pasażerów

Koronawirus a prawa pasażerów
  •  w przypadku nadzwyczajnych okoliczności konsument ma prawo odstąpić od umowy zawartej z biurem podróży.
  • Również linie lotnicze powinny monitorować obecną sytuację, tak aby nie narażać zdrowia pasażerów.
  • W przypadku wątpliwości dotyczących swoich umów konsumenci mogą skorzystać z pomocy miejskich lub powiatowych rzeczników konsumentów.


Wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

W związku z wykryciem przypadków zarażenia koronawirusem w Europie wielu konsumentów zastanawia się, czy może zrezygnować z wykupionej w biurze podróży wycieczki lub zwrócić bilet lotniczy. Poniżej prezentujemy szczegółowe informacje o prawach konsumentów i obowiązkach przedsiębiorców w takich przypadkach.

Koronawirus a rezygnacja z wycieczki

Zgodnie z ustawą o imprezach turystycznych podróżny może bezpłatnie odstąpić od umowy o udział w  wycieczce lub wczasach w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego. Konsument rezygnując z wycieczki może żądać wyłącznie zwrotu dokonanych wpłat i nie może ubiegać się o dodatkowe zadośćuczynienie czy odszkodowanie.

- W przypadku każdego wniosku o odstąpienie od umowy biuro podróży musi sprawdzić czy zaszły przesłanki do takiego odstąpienia. Innymi słowy czy w miejscu, do którego konsument planował lecieć, istnieje realne zagrożenie jego zdrowia. Jeżeli tak, biuro ma obowiązek uznać roszczenie podróżnego. W przypadku wątpliwości dotyczących indywidualnych umów z biurami podróży zachęcam do korzystania z darmowej pomocy prawnej świadczonej przez miejskich i powiatowych rzeczników konsumenta – mówi prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

W przypadku szacowania ryzyka kraju destynacji pomocne są informacje dostarczane przez Głównego Inspektora Sanitarnego, Ministerstwo Spraw Zagranicznych czy Światową Organizację Zdrowia (WHO) – komunikaty te mogą dla konsumenta stanowić uzasadnienie wystąpienia owych nagłych i nieprzewidzianych okoliczności, w tym związanych z zagrożeniem zdrowotnym w kraju podróży.

Bilety lotnicze

Przy zakupie biletów lotniczych nie ma szczególnych przepisów w zakresie możliwości odstąpienia w przypadku „nadzwyczajnych okoliczności”. Do czasu wykonania usługi można – co do zasady – dokonać zmiany terminu lotu lub nawet zwrócić bilet lotniczy.  Przewoźnik może jednak zastrzec, że pasażer ponosi konsekwencje finansowe takich zmian.  Kwestie te – ponieważ nie reguluje ich prawo lotnicze – określają regulaminy przewoźników oraz stosowane przez nich taryfy.

Kwestia zwrotu biletów lotniczych nie jest tak szczegółowo uregulowana jak odstąpienia od wycieczki z biurem podróży. Nie ulega jednak wątpliwości, że linie lotnicze także powinny zachować się odpowiedzialnie i monitorować bieżącą sytuację aby uniknąć zagrożenia dla zdrowia pasażerów – dodaje prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

W przypadku wątpliwości natury prawnej zachęcamy do korzystania z darmowych porad konsumenckich świadczonych przez miejskich i powiatowych rzeczników konsumentów.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:


Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Poniosłeś stratę w wyniku antykonkurencyjnych praktyk? Możesz domagać się odszkodowania  

DATA PUBLIKACJI: 2020-07-30 14:42 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Poszkodowani przez praktyki ograniczające konkurencję mogą dochodzić roszczeń odszkodowawczych przed sądami, nie ma przy tym znaczenia, że decyzję w sprawie naruszenia prawa wydała Komisja Europejska, a siedziba firmy łamiącej przepisy znajduje się na terenie innego państwa UE.


W 2016 r. Komisja Europejska wydała decyzję dotyczącą kartelu producentów ciężarówek. Stwierdziła w niej, że Daimler, MAN, Scania, Iveco, DAF i Volvo-Renault ustalali ceny pojazdów, które miały być stosowane na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG). Porozumienie trwało w latach 1997-2011. Wiele firm, które poniosło  stratę w wyniku funkcjonowania tego kartelu domaga się teraz odszkodowania od jego uczestników. Takie sprawy toczą się również przed polskimi sądami.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny przypomina, że poszkodowani przez porozumienia ograniczające konkurencję mogą dochodzić roszczeń przed polskimi sądami, nawet jeśli siedziby firmy, które naruszyły prawo znajdują się  w innych krajach Unii Europejskiej, a decyzję wydała Komisja Europejska. Tak właśnie było w przypadku zmowy cenowej producentów ciężarówek.

- Każdy, kto poniósł w Polsce szkodę w związku z praktykami ograniczającymi konkurencję może domagać się odszkodowania przed polskim sądem. Dotyczy to nie tylko kartelu ciężarówkowego, ale również innych spraw. Nasze stanowisko opiera się na krajowych i unijnych przepisach oraz wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE  - wyjaśnia Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Przepisy i orzecznictwo

O odszkodowanie może ubiegać się np. kontrahent, czy konkurent przedsiębiorcy, który naruszył prawo konkurencji, a także konsumenci. Poszkodowani mogą również wystąpić z powództwem za pośrednictwem swoich reprezentantów, np. organizacji zrzeszających przedsiębiorców lub konsumentów. Pozwy mogą dotyczyć m.in. praktyk zakazanych w przepisach polskich   i unijnych - porozumień ograniczających konkurencję, czy nadużywania pozycji dominującej.

Do polskiego wymiaru sprawiedliwości mogą zwracać się poszkodowani przez naruszenia prawa konkurencji stwierdzone nie tylko przez UOKiK, ale również przez Komisję Europejską. Potwierdza to unijne orzecznictwo. Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1215/2012 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych podmiot mający siedzibę w jednym państwie członkowskim może być pozywany przed sądami innego kraju UE, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę.

W ubiegłorocznym wyroku, bezpośrednio do sprawy kartelu ciężarówkowego odniósł się Trybunał Sprawiedliwości UE. TSUE stwierdził, że jako miejsce powstania szkody należy rozumieć rynek państwa członkowskiego, na który naruszenie miało wpływ. Ponieważ niedozwolone porozumienie dotyczyło ustalania cen, w tym przypadku będzie to miejsce, gdzie ceny zostały zniekształcone. Był to obszar Europejskiego Obszaru Gospodarczego, w związku z tym roszczeń można dochodzić w każdym państwie EOG, w tym Polsce.

Dochodzenie roszczeń umożliwia ustawa o roszczeniach o naprawienie szkody wyrządzonej przez naruszenie prawa konkurencji (tzw. private enforcement), która weszła w życie w 2017 r

-  Polska ustawa o private enforcement stanowi implementację unijnej dyrektywy, której celem było ułatwienie dochodzenia roszczeń nie tylko w przypadkach naruszenia prawa krajowego. To oznacza, że polskie przepisy nie ograniczają się tylko do praktyk stwierdzonych decyzjami UOKiK. Każdy kto uważa, że poniósł szkodę w związku  z naruszeniem prawa konkurencji, może dochodzić swoich praw przed sądem cywilnym. Te przepisy to również przestroga dla tych, którzy naruszają lub zamierzają naruszać prawo konkurencji. Oprócz kary od UOKiK, będą musieli liczyć się z koniecznością wypłaty odszkodowań  - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Wsparcie organów ochrony konkurencji

Poszkodowani przez naruszenie konkurencji, którzy ubiegają się o odszkodowanie mogą w trakcie procesu złożyć wniosek do sądu o nakazanie pozwanemu, osobie trzeciej lub organowi ochrony konkurencji wyjawienia środka dowodowego. W przypadku kartelu ciężarówkowego odpowiednie środki dowodowe będzie posiadała Komisja Europejska lub uczestnicy zmowy. Jeśli autorem decyzji jest UOKiK - sąd może zwrócić się w tej sprawie do Urzędu.  Organ, który wydał decyzję może również na wniosek sądu pomóc w oszacowaniu wysokości szkody.

W toczących się już postępowaniach o odszkodowanie, Prezes UOKiK może także przedstawić istotny pogląd w sprawie. Może on przykładowo dotyczyć wskazanego wyżej stanowiska w kwestii właściwości sądów polskich przy naruszeniach stwierdzanych przez Komisję Europejską.

Procedura dochodzenia roszczeń

Każdy, kto poniósł szkodę wskutek naruszenia prawa konkurencji może złożyć do sądu cywilnego pozew przeciwko każdemu z podmiotów, który złamał prawo. Właściwe w tym zakresie są sądy okręgowe.

Szkodą dotknięci są przede wszystkim przedsiębiorcy oraz konsumenci, którzy dokonali zakupu produktów, których dotyczyło naruszenie. Składając pozew należy wskazać dochodzoną kwotę odszkodowania. Ustalając wysokość należy rozważyć scenariusz alternatywny, czyli jak wyglądałaby sytuacja na rynku w przypadku braku naruszenia. Co do zasady szkodą będzie nadwyżka w zapłaconej cenie, która powstała w wyniku stosowania antykonkurencyjnych praktyk. Obrazując tę kwestię na przykładzie kartelu producentów ciężarówek należało ustalić, jaka byłaby cena zakupionych przez powoda pojazdów, gdyby nie istniało stwierdzone porozumienie między producentami.

Pomocne w ustaleniu wysokości szkody mogą być Komunikat oraz Praktyczny Przewodnik dotyczący ustalania wysokości szkody w dochodzeniu roszczeń odszkodowawczych z tytułu naruszenia art. 101 lub 102 TFUE wydane przez Komisję Europejską.

W przypadku dochodzenia roszczeń powstałych w wyniku międzynarodowych naruszeń, takich jak kartel producentów ciężarówek, pomocne mogą też być rozstrzygnięcia sądów innych krajów w analogicznych sprawach dotyczących tego samego naruszenia. W przypadku kartelu ciężarówek przed samymi sądami niemieckim toczy się obecnie koło 350 postępowań, przede wszystkim przed sądami w Stuttgarcie oraz Monachium. W części sprawy zapadły już wyroki, potwierdzające odpowiedzialność producentów pojazdów wobec powodów oraz że standardowa wysokość szkody powstałej w wyniku kartelu na poziomie 15% ma zastosowanie, dopóki nie udowodniono innej wysokości szkody[1]. Sądy hiszpańskie z kolei wskazywały wysokość szkody powstałej w wyniku tego naruszenia na poziomie od 5%[2] do 15%[3]  ceny pojazdu.

 


[1] Sprawy numer 30 O 124/18, 30 O 88/18, 30 O 38/17 w Sądzie Rejonowym w Stuttgarcie (Landgericht Stuttgart), sprawa nr 18 O 8/17 w sądzie Rejonowy w Hanower (Landgericht Hannover).
[2] Sprawa numer 982/2019 w Sądzie Prowincjonalnym w Pontevedrze (Audiencia Provincial de Pontevedra), sprawa numer 1126/2019 w Sądzie Prowincjonalnym w Walencji (Audiencia Provincial de Valencia).
[3] Sprawa numer 170/2018 w Sądzie Gospodarczym w León (Juzgado Mercantil de León), sprawa numer 720/2018 w Sądzie Gospodarczym nr 1 w Bilbao (Juzgado de lo Mercantil No. 1 de Bilbao).

Dwie zmowy przetargowe w leśnictwie?

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-21 15:12 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął dwa postępowania antymonopolowe przeciwko firmom zajmującym się gospodarką leśną.
Przedsiębiorcy startujący w przetargu na usługi leśne organizowanym przez jedno z pomorskich nadleśnictw mogli zawrzeć zmowy przetargowe.
Grozi im za to kara do 10 proc. rocznego obrotu.
Dwie zmowy przetargowe w leśnictwie?

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowania antymonopolowe w związku z podejrzeniem zawarcia zmów przetargowych przez przedsiębiorców z województwa pomorskiego zajmujących się gospodarką leśną. Próbowali oni w niedozwolony sposób wpłynąć na wyniki postępowania przetargowego organizowanego przez Nadleśnictwo Niedźwiady w Przechlewie (woj. pomorskie).


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 - Podejrzewamy, że przedsiębiorcy, których oferty mogły zostać uznane za najkorzystniejsze celowo ich nie uzupełniali w żądanym przez zamawiającego zakresie, aby doprowadzić do wyboru droższej. Przedsiębiorcy, którym postawiliśmy zarzuty zawarcia niedozwolonego porozumienia mogli współpracować ze sobą również na etapie przygotowywania ofert, co jest niedozwoloną praktyką. Każdy uczestnik przetargu powinien ustalać swoja ofertę i strategie działania samodzielnie. Wszcząłem w tej sprawie postępowania antymonopolowe, które mogą zakończyć się nałożeniem kary w wysokości do 10 proc. rocznego obrotu przedsiębiorców – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

W pierwszym z badanych przetargów o zmowę podejrzewane są spółki: Leśnik „T” Mariusz Czekieryło, Usługi Transportowo–Leśne „TRANS-MAR” Marek Stasiak oraz firma Usługi Wielobranżowe Józef Czekieryło. Natomiast w drugim: Anna Włodarczyk Usługi Leśne, Ryszard Maksym Radosław Maksym Firma Usługowa s.c. oraz Leśnik „T” Mariusz Czekieryło.

Warto wspomnieć, że przedsiębiorcom nie udało się zawrzeć umów. Odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej wniósł inny oferent, który zarzucił pozostałym wykonawcom zmowę przetargową. Na skutek odwołań oba przetargi zostały unieważnione przez Nadleśnictwo.

Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany przez nas system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec urzędu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pokazy handlowe - kolejne decyzje prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2020-03-04 13:22 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK ukarał spółki Pollana Med i MEDISPOL (obecnie Radnar) za naruszenie interesów konsumentów.
To kolejne działania urzędu w walce z nieuczciwymi pokazami.

Pokazy handlowe - kolejne decyzje prezesa UOKiK

 

 

Pokazy handlowe - kolejne decyzje prezesa UOKiK
  • Prezes UOKiK ukarał spółki Pollana Med i MEDISPOL (obecnie Radnar) za naruszenie interesów konsumentów.
  • To kolejne działania urzędu w walce z nieuczciwymi pokazami.

 

Starsi konsumenci są często narażeni na nieuczciwe praktyki podczas sprzedaży na prezentacjach. Handlowcy wykorzystują ich problemy ze zdrowiem. Prezes UOKiK ukarał dwie spółki prowadzące sprzedaż w taki sposób.

Pollana Med z Mrowina zapraszała konsumentów na organizowane przez siebie prezentacje produktów, takich jak maty i pasy masujące, systemy czyszczące (specjalistyczne, wielofunkcyjne odkurzacze), naczynia kuchenne, zestawy noży i wyciskarki, obiecując przy tym darmowe prezenty. Handlowcy informowali konsumentów, którzy decydowali się na zakup, że nie przysługuje im prawo odstąpienia od umowy. Ze skarg wynikało, że postanowienia o prawie do odstąpienia były wykreślane z wzorców umów przez pracowników Pollana Med. Rzekomo powodem był fakt, że towar był w promocji.

- Zgodnie z ustawą o prawach konsumenta od umowy sprzedaży zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa oraz na odległość można odstąpić w terminie 14 dni od jej zawarcia bez podania przyczyny. Nie ma znaczenia, czy towar kupiony był w standardowej cenie, czy w promocji. Nie można tego prawa nikomu odebrać – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Z informacji zebranych przez UOKiK wynika, że gdy konsumenci skutecznie odstępowali od umowy i odesłali towar, firma nie zwracała im pieniędzy, mimo kierowanych do niej wezwań do zapłaty. Prezes Urzędu nakazał zaniechać tej praktyki. Przedsiębiorca zaprzestał prowadzenia sprzedaży bezpośredniej w grudniu 2018 roku. Nałożona kara wyniosła ponad 1 mln zł (1 052 684 zł).

Firma MEDISPOL ze Stęszewa (obecnie Radnar z Poznania) również prowadziła sprzedaż na pokazach. W ofercie miała aparat medyczny do terapii pulsującym polem magnetycznym niskiej częstotliwości. Informowała, że celem spotkania są bezpłatne badania profilaktyczne. W rzeczywistości chodziło o prezentację oferty handlowej i sprzedaż. Co więcej, w trakcie prezentacji przedstawiciele handlowi prowadzili „badania” wykorzystując urządzenie AM Scan, choć urządzenie to nie jest wyrobem medycznym przeznaczonym do oceny stanu zdrowia. Następnie, na podstawie tak uzyskiwanych wyników informowali konsumentów o rzekomo stwierdzonych dolegliwościach i tym samym wprowadzali konsumentów w błąd co do ich aktualnego stanu zdrowia. Przedstawiciele handlowi mogli w ten sposób wpływać na decyzje konsumentów o zakupie oferowanego aparatu do magnetoterapii.

Firma zaniechała kwestionowanych praktyk w maju 2019 roku. Kary za wprowadzenie konsumentów w błąd wyniosły prawie 400 tys. zł (397 111 zł). Ponadto o  decyzji Prezesa UOKiK przedsiębiorca musi poinformować wszystkich klientów, którym sprzedał produkty między 29 grudnia 2017 r. a 21 maja 2019 r.

Konsumencie, uważaj na pokazach!

  • Jeśli idziesz na prezentację, pamiętaj, że zazwyczaj jest to pokaz handlowy, mający przekonać Cię do zakupu produktu.
  • Gdy otrzymasz zaproszenie na spotkanie lub bezpłatne badanie, ustal, czy będą na nim oferowane towary lub usługi. Pamiętaj – nie ma nic za darmo!
  • Uważaj na „promocje”, wyjątkowe oferty, gdy sprzedawca mówi ci, że musisz podjąć decyzję w tej chwili, bo okazja się nie powtórzy - nie działaj pod presją czasu.
  • Zastanów się, czy oferta na pewno jest atrakcyjna.
  • Nie udostępniaj nikomu dowodu osobistego.
  • Uważnie czytaj umowy, konsultuj decyzje z kimś bliskim.
  • Nie bierz pożyczki na zakup sprzętu na pokazie, nie zgadzaj się na wizytę w banku ze sprzedawcą.
  • Pamiętaj, że na odstąpienie od umowy zawartej poza lokalem masz 14 dni.
  • W razie problemów szukaj pomocy u rzecznika konsumentów.

Pomoc dla konsumentów:     Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Materiały budowlane - działania UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-27 13:34 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie wyjaśniające w sprawie ustalenia, czy dochodzi do zmów cenowych lub nadużywania pozycji dominującej na rynku styropianu.
Urząd przeanalizuje również zmiany cen cementu i wapna w ramach badania rynku.
Za ograniczanie konkurencji grozi kara do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy.
Materiały budowlane - działania UOKiK

 

UOKiK z niepokojem obserwuje trwający na rynku trend silnego wzrostu cen materiałów budowlanych. W przypadku części z nich wzrost był dwucyfrowy w stosunku do adekwatnego okresu 2020 r. W konsekwencji wykończenie lub remont mieszkania będą tej wiosny dużo droższe niż przed rokiem. Sektor budownictwa w naszym kraju cały czas rozwija się i zwiększa zapotrzebowanie na materiały budowlane, w wyniku czego dynamicznie wzrasta na nie popyt, przekładający się na wzrosty cen. Weryfikacji wymaga jednak, czy część tych wzrostów nie wystąpiła w wyniku działań o charakterze innym niż obiektywne czynniki gospodarcze, w tym w wyniku niedozwolonych porozumień.

W związku z napływającymi sygnałami z rynku, Prezes UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające, które ma ustalić, czy dochodzi do ograniczenia konkurencji podczas sprzedaży styropianu. W ramach badania rynku Prezes UOKiK przeanalizuje również stan konkurencji na rynku cementu i wapna. 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

-  Zbadamy zachowania przedsiębiorców pod kątem zmów lub nadużywania pozycji dominującej. Niepokojące mogą być znaczące, nagłe wzrosty cen materiałów budowlanych. Chodzi przede wszystkim o weryfikację, czy podwyżki wykraczają poza podstawy makroekonomiczne i czy nie są skutkiem praktyk ograniczających konkurencję – wyjaśnia Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Możliwe przypadki łamania prawa mogą zgłaszać konsumenci oraz przedsiębiorcy. Zgłoszenia można kierować na adres dok@uokik.gov.pl lub anonimowo na platformę dla sygnalistów.

Zgodnie z prawem zakazane są porozumienia przedsiębiorców zmierzające do podziału rynku bądź ustalenia cen towarów lub usług. Bezprawną praktyką jest również wykorzystywanie siły rynkowej przez monopolistów i narzucanie nieuczciwych cen. Za ograniczanie konkurencji grozi kara finansowa w wysokości do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy. Warto jednak wyjaśnić, że nie jest złamaniem prawa, jeśli przedsiębiorca samodzielnie dostosowuje się do zmieniających się warunków rynkowych, w szczególności do zachowania konkurentów. Dopuszczalne prawnie jest przykładowo naśladownictwo cenowe, czyli obserwowanie polityki cenowej bezpośrednich konkurentów i dostosowywanie do nich swojej oferty sprzedażowej. Jeśli jednak doszłoby do uzgodnionego i skoordynowanego pomiędzy przedsiębiorcami zwiększenia cen – wówczas stanowi to co do zasady niedozwolone porozumienie rynkowe.

Prezes Urzędu przypomina przedsiębiorcom i menadżerom  zaangażowanym w zmowy ograniczające konkurencję, że mogą uniknąć dotkliwych sankcji pieniężnych dzięki programowi łagodzenia kar. Szczegóły można uzyskać pod specjalnym numerem telefonu: 22 55 60 555. Prawnicy UOKiK odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące programu leniency, również anonimowe.

Urząd prowadzi również program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany europejski system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec urzędu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Prezes UOKiK nałożył kary za utrudnianie przeszukania

DATA PUBLIKACJI: 2021-05-24 13:14 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał dwie decyzje, w których nałożył kary w wysokości 500 tys. zł na spółkę Platinium Wellness oraz 150 tys. zł na prezesa zarządu tej firmy.
Sankcje zostały nałożone za utrudnianie przeszukania, które miało uniemożliwić zebranie dowodów w prowadzonym postępowaniu.

 

Prezes UOKiK nałożył kary za utrudnianie przeszukania

 

Walka z porozumieniami ograniczającymi konkurencję leży w interesie wszystkich konsumentów, uczciwych przedsiębiorców oraz państwa polskiego. Przepisy pozwalają pracownikom UOKiK w określonych sytuacjach, za zgodą sądu, na niezapowiedziane przeszukanie w siedzibach przedsiębiorców podejrzewanych o niedozwolone porozumienia, w tym na sprawdzenie ich skrzynek elektronicznych. Przed rozpoczęciem przeszukania przedsiębiorcy są informowani o ich prawach i obowiązkach. Utrudnianie czynności przeszukującym zostało przez ustawodawcę obarczone wysoką sankcją, ponieważ może oznaczać próbę zacierania dowodów – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

Kara za utrudnianie lub uniemożliwienie przeszukania może zostać nałożona na przedsiębiorcę – do równowartości 50 mln euro, a także na osobę pełniącą funkcję kierowniczą lub wchodzącą w skład organu zarządzającego przedsiębiorcy - w tym przypadku maksymalna sankcja może wynieść pięćdziesięciokrotność przeciętnego wynagrodzenia.

Decyzje Prezesa UOKiK dotyczą utrudniania przeszukania w siedzibie Platinium Wellness. Podczas trwających działań prezes zarządu spółki zmienił hasło do poczty elektronicznej w służbowym laptopie, a następnie odmówił podania nowego. Przerwało to kopiowanie danych, przez co przeszukujący stracili dostęp do części informacji, które mogły świadczyć o niedozwolonym porozumieniu.

Kara nałożona na Platinium Wellness wyniosła 500 tys. zł, co stanowi równowartość 108 225,11 euro. Również prezes zarządu spółki ponosi w tym przypadku osobistą odpowiedzialność za utrudnianie przeszukania, stąd zastosowana indywidualna sankcja. Zgodnie z sentencją decyzji Prezes UOKiK nałożył na: „(…) Bartosza Konrada Gibałę, karę pieniężną w wysokości 150 000,00 zł (…)”.

Przeszukania to instrument dochodzeniowy wykorzystywany w najcięższych przypadkach podejrzenia naruszenia konkurencji. Pozwala na zebranie materiału dowodowego w sprawach, w których inne środki dochodzeniowe były nieskuteczne. Przedsiębiorca oraz jego pracownicy mają obowiązek wpuścić przeszukujących do budynków i lokali, a także udostępnić dokumenty oraz nośniki danych. Co istotne, działania pracowników UOKiK  odbywają się na podstawie zgody sądu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Kontrola bezpieczeństwa mebli - komody szufladowe

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-21 15:10 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa w 2020 roku skontrolowała 58 partii wolnostojących komód szufladowych pod kątem bezpieczeństwa.
Miała zastrzeżenia do 17 z nich.
Żaden z produktów nie został zakwestionowany z uwagi na nieprawidłowości w konstrukcji.
Kontrola bezpieczeństwa mebli - komody szufladowe

 

Pobierz raport – sprawdź, co zakwestionowali inspektorzy Inspekcji Handlowej.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Kolejne piramidy finansowe? Prezes UOKiK stawia zarzuty

DATA PUBLIKACJI: 2020-03-04 13:39 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Luxinvest, Quantum International oraz Quantum sp. z o.o. – to kolejne firmy, które mogły stworzyć system promocyjny typu piramida.
Jak ustalił UOKiK, obiecują korzyści za to, że ktoś namówi inne osoby do kupna tzw. pakietów.
Prezes Urzędu postawił zarzuty tym firmom.

Kolejne piramidy finansowe? Prezes UOKiK stawia zarzuty

 

Kolejne piramidy finansowe? Prezes UOKiK stawia zarzuty
  • Luxinvest, Quantum International oraz Quantum sp. z o.o. – to kolejne firmy, które mogły stworzyć system promocyjny typu piramida.
  • Jak ustalił UOKiK, obiecują korzyści za to, że ktoś namówi inne osoby do kupna tzw. pakietów.
  • Prezes Urzędu postawił zarzuty tym firmom.


Wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Luxinvest sp. z o.o., Quantum sp. z o.o. (obie spółki z Nowego Sącza) oraz Quantum International EN LLC w Stanach Zjednoczonych – to firmy, którym Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił zarzuty promowania i prowadzenia systemów typu piramida.

- Obecnie działalność tych firm może być znana konsumentom pod marką „Quantum International”. Podczas postępowania wyjaśniającego ustalono, że stoją za nimi te same osoby. Podstawą do podjęcia przez nas działań był sygnał od konsumenta – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

W przekazach reklamowych firmy te podkreślały, że pomagają dochodzić odszkodowań w imieniu konsumentów lub sprzedają usługi szkoleniowe. Organizowały również ogólnopolskie konferencje, na których przedstawiały warunki współpracy. Z dotychczasowych ustaleń urzędu wynika jednak, że podstawową działalnością tych spółek jest sprzedaż pakietów i werbowanie nowych osób, a reklamowanie usług odszkodowawczych lub szkoleniowych może mieć na celu uwiarygodnienie ich w oczach konsumentów.

Quantum International EN LLC obiecuje zyski pod dwoma warunkami. Pierwszym jest zakupienie pakietu - VIP kosztuje 14,3 tys. zł, biznes – 5390 zł, mini – 2690 zł. Drugim warunkiem jest namówienie innych osób do zakupu tych pakietów. Zdaniem UOKiK, taki sposób działania może wskazywać, że mamy do czynienia z piramidą. Zasada działania piramid polega na tym, że zarabiają one na opłatach od użytkowników, jednak możliwość werbowania nowych członków prędzej czy później się kończy i system upada, a konsumenci tracą ulokowane pieniądze.

Nie tylko zakładanie i prowadzenie piramid jest nieuczciwą praktyką rynkową. Zalicza się do tego również ich propagowanie. Konsumencie, uważaj na pozytywne opinie o konkretnych systemach promocyjnych zamieszczanych w internecie czy na portalach społecznościowych. Celem takich opinii może być namówienie cię do ulokowania pieniędzy w piramidzie finansowej. Uważaj, możesz stracić pieniądze.

Konsumencie, uważaj, gdy ktoś:

  • zapewnia cię o bardzo wysokich zyskach w krótkim czasie, nie wspominając jednocześnie o ryzykach,
  • ogólnie lub niezrozumiale przedstawia sposób swojego działania, unika odpowiedzi na twoje konkretne pytania, tłumaczy, że niedawno rozpoczął działalność,
  • posługuje się wzniosłymi sformułowaniami („zostań partnerem”, „odmień swoje życie”, „zarób pieniądze bez wysiłku”),
  • oferuje ci kupony, pakiety inwestycyjne, świadectwa uczestnictwa, tokeny bądź kryptowaluty,
  • odsyła cię na stronę internetową, która nie zawiera podstawowych informacji na temat organizatora „inwestycji” lub jest „w budowie”,
  • kieruje cię na stronę internetową, która nie jest prowadzona w języku polskim (jest za to dostępna np. po ukraińsku, wietnamsku, indonezyjsku), miejsce prowadzenia działalności jest w egzotycznym kraju – najczęściej poza granicami UE,
  • wskazuje, że istotnym lub najważniejszym elementem uczestnictwa i uzyskania wynagrodzenia jest nakłonienie do udziału w systemie innych osób,
  • nie wskazuje źródeł finansowania systemu lub przedstawia je bardzo ogólnie.

Podejrzenie oszustwa zgłoś również organom ścigania (policja, prokuratura).

Pomoc dla konsumentów:     Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

UOKiK rusza z kampanią "Sprawdzaj, czytaj, pytaj!"

DATA PUBLIKACJI: 2020-07-31 14:32 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Ogólnopolska kampania społeczna Prezesa UOKiK.
Urząd ostrzega przed oszustami i ryzykiem utraty pieniędzy.
Duży, szybki zysk bez ryzyka? Rzekome leki lub tajemnicze urządzenia medyczne? Konsumencie, uważaj! Możesz wpaść w pułapkę!
Nie daj się nabrać lub oszukać: „Sprawdzaj, czytaj, pytaj!”
UOKiK rusza z kampanią "Sprawdzaj, czytaj, pytaj!"

 

Kampania Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ma zwrócić uwagę społeczeństwa na nasilone zagrożenie nieuczciwymi praktykami rynkowymi i oszustwami w związku z obecną, wyjątkową sytuacją. Ze skarg konsumentów wynika, że do wielu osób kierowane są oferty alternatywnych inwestycji finansowych, które fałszywie obiecują szybki, pewny i wysoki zysk bez ryzyka. Konsumenci namawiani są także na produkty lub usługi, które fałszywie obiecują ochronę zdrowia lub leczenie.

― W związku z licznymi skargami i sygnałami konsumentów, które do nas wpływają, przygotowaliśmy kampanię informacyjną, w tym dwa komunikaty do telewizji i radia, które przyczynią się do zwiększenia świadomości i bezpieczeństwa konsumentów ― mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Alternatywne inwestycje finansowe

W trudnych czasach łatwiej wpaść w pułapkę i nabrać się na nieuczciwą inwestycję finansową. Oszuści doskonale wiedzą, jak wykorzystać społeczny niepokój i niepewność. Oferty alternatywnych inwestycji w niestandardowe walory, waluty, dobra lub surowce obiecują stały i bezpieczny zysk na wysoki procent, a potem okazują się finansowym fiaskiem.

Trzeba także uważać na projekty inwestycyjne z małą opłatą startową, w których warunkiem otrzymania udziałów jest promowanie przedsięwzięcia wśród znajomych. Te z kolei okazują się zwykle piramidami finansowymi.

Pamiętaj, „okazje” zbyt dobre, aby być prawdziwe to najczęściej oszustwo i zamiast zyskać możesz stracić  ― swoje wszystkie oszczędności. Internet, media społecznościowe  to tu najczęściej czyhają na ciebie te zagrożenia.

― Przestrzegam przed inwestowaniem pieniędzy w systemy promocyjne typu piramida. To może być przykładowo projekt inwestycyjny z małą opłatą startową, z której część ma być przekazywana na cele charytatywne, a warunkiem otrzymania udziałów jest promowanie przedsięwzięcia wśród znajomych. Z rezerwą podchodźmy też do tzw. łańcuszków ― dodaje Tomasz Chróstny.

Nieuczciwy produkt lub usługa  zdrowie

W trudnych czasach łatwiej także wpaść w pułapkę i nabrać się na ofertę produktu lub usługi, które fałszywie obiecują ochronę zdrowia lub leczenie, np. dzięki działaniu rzekomych leków czy urządzeń. Z ostrożnością podchodźmy do reklam i nie dajmy się nabrać, nawet jeśli naciągacze podszywają się pod lekarzy, ekspertów, renomowane instytuty badawcze czy osoby „uzdrowione”.

Na tego typu nieuczciwe praktyki i oszustwa narażeni są szczególnie starsi konsumenci  nasi rodzice, dziadkowie, sąsiedzi. To do nich sprzedawcy dzwonią lub  co gorsza  odwiedzają ich w domu, stosując różne sztuczki i manipulacje: złudzenie wyjątkowej okazji, fałszywy dług wdzięczności, zwodnicze wzbudzanie sympatii, rzekome rabaty i gratisy oraz konieczność podjęcia decyzji „tu i teraz”.

― Konsumenci często ponoszą poważne straty finansowe, kupując u nieuczciwych sprzedawców. Co ważne, problem dotyczy również seniorów, na ogół ufnych i mniej skłonnych do dochodzenia swoich praw ― dodaje Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

„Sprawdzaj, czytaj, pytaj!”

To hasło kampanii zainicjowanej przez Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego i zarazem apel do konsumentów. Nie chcesz dać się oszukać i stracić pieniędzy? Oto jak się możesz przed tym ochronić:

  • Dokładnie sprawdzaj oferty  zwłaszcza te pochodzące od nieznanych ci osób czy organizacji.
  • Nie wierz w szybki, pewny i wysoki zysk bez ryzyka!
  • Nie ulegaj presji dokonania natychmiastowych przelewów, szczególnie na nieznane ci konta.
  • Sprawdzaj reklamy, które pojawiają się, gdy korzystasz z mediów społecznościowych ― czasem są powiązane z odpłatnymi usługami i zapraszaniem twoich znajomych do projektów biznesowych, które w rzeczywistości są piramidami finansowymi.
  • Piramidy finansowe mają kamuflaż  neutralne albo pozytywnie wyglądające strony www, promujące np. przedsięwzięcia biznesowe, darmowe szkolenia online, inicjatywy społeczne.
  • Rzetelny sprzedawca podaje na stronie internetowej dane swojej firmy  jeśli ich tam nie ma, nie ufaj mu.
  • Bądź czujny na oferty sprzedawców, którzy chcą przyjść do twojego domu i przedstawić Ci jakiś produkt lub urządzenie.
  • Uważaj, jeśli ktoś dzwoni do ciebie z ofertą tajemniczego, leczniczego produktu lub urządzenia ― to pewnie dobrze przygotowany manipulator, który sprzeda ci coś bezwartościowego.
  • Czytaj dokumenty, które podpisujesz.
  • Daj sobie czas na decyzję  jeśli ktoś każe ci ją podjąć natychmiast, bo okazja się nie powtórzy, najprawdopodobniej chce cię oszukać.
  • Pytaj o zdanie lub opinię swoich znajomych lub najbliższych.
  • Jeśli podejrzewasz oszustwo, zgłoś sprawę policji.


Pobierz spot pierwszy



Pobierz spot drugi

Wspólne działanie  większa skuteczność

UOKiK przygotował dwa 30-sekundowe spoty przeznaczone do emisji w telewizji, radio, internecie oraz na nośnikach w przestrzeni publicznej. 15 lipca kampania rusza w Telewizji Polskiej i Polskim Radio. Działania informacyjne i edukacyjne przynoszą jednak najwięcej korzyści w przypadku współpracy wielu podmiotów jednocześnie.

― Zachęcam gorąco do włączenia się w naszą kampanię media, instytucje i organizacje pozarządowe. Każda forma wsparcia akcji umożliwi dotarcie do szerszego grona odbiorców i tym samym ochroni szersze grono konsumentów przed działaniami oszustów ― mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Koronawirus a zakupy. Jak bezpiecznie kupować?

DATA PUBLIKACJI: 2020-03-30 14:09 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Ministerstwo Zdrowia i NFZ przedstawiają 14 najważniejszych zaleceń, które służą bezpieczeństwu zakupów



1. Przed wyjściem zrób listę potrzebnych rzeczy, by w sklepie spędzić jak najmniej czasu i niepotrzebnie nie przechadzać się między półkami.


2. Do sklepu idź pieszo lub jedź własnym samochodem. Zrezygnuj z zakupów, po które musisz pojechać komunikacją publiczną.


3. Staraj się unikać dotykania czegokolwiek bez potrzeby. W miejscach publicznych nie dotykaj okolic oczu, ust i nosa, a po powrocie do domu od razu umyj ręce.


4. Warto mieć ze sobą swój koszyk czy swoją torbę na zakupy zamiast korzystać ze sklepowego koszyka czy wózka. Są czystsze.


5. Podczas zakupów i kolejki do kasy zachowaj dystans do innych osób.


6. Płać bezdotykowo.


7. Pamiętaj, że ekrany kas samoobsługowych, klawiatury do wpisywania kodu PIN są najbardziej brudne. Jeśli nie możesz wstukiwać liczb kostką palca (mniejsza szansa, że w ten sposób dotkniesz twarzy brudną częścią ręki), to warto mieć ze sobą płyn antybakteryjny i po wyjściu ze sklepu go użyć.


8. Przestrzegaj też zasady odstępu wobec pracowników sklepu, w tym także od kasjerek w trakcie pakowania zakupów.


9.Pamiętaj, że ludzie najczęściej dotykają w sklepach np. uchwytów szaf chłodniczych. Jeśli ich dotykasz, użyj płynu antybakteryjnego.


10.Rękawiczki jednorazowe nie są rozwiązaniem, bo, jeśli nie potrafisz ich odpowiednio zdjąć, możesz się zakazić tym, co na nich zbierzesz.


11. Zdejmując rękawiczki, należy złapać jedną za brzeg i wywrócić ją wewnętrzną stroną na wierzch. Zdjętą rękawiczkę chwyć ręką w rękawiczce i identycznie zdejmij drugą. W ten sposób pierwsza rękawiczka znajdzie się wewnątrz drugiej. Zdjęte rękawiczki wyrzuć do zamkniętego kosza i dokładnie umyj ręce wodą z mydłem lub detergentem zawierającym minimum 60-procentowy alkohol. Po powrocie do domu umyj warzywa i owoce, zdejmij folię i opakowania z jedzenia i je wyrzuć. Umyj też ręce.


12. Jeśli zastanawiasz się, czy dobrze umyjesz kurczaka na obiad, pamiętaj, że gotowanie i pieczenie (60 st. C przez 30 min) zabija wirusy na mięsie czy innych produktach surowych.


13. Staraj się jednak tak zaplanować zakupy, by wychodzić do sklepu jak najrzadziej. #zostańwdomu to najskuteczniejszy sposób na powstrzymanie rozszerzania się koronawirusa.


14. Pamiętaj, że możesz też robić zakupy z dostawą, a restauracje będą Ci wdzięczne, jeśli kupisz swoje ulubione dania na wynos.

Open Life TU Życie S.A. - decyzja Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-01-13 13:03 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Open Life TU Życie stosował wobec konsumentów nieuczciwą sprzedaż (misselling) ubezpieczeń na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (UFK).
Ubezpieczyciel sprzedawał konsumentom umowy UFK zawierające fundusze kapitałowe bardziej ryzykowne, niż wynikało to z potrzeb konsumentów i oceny ich profilu ryzyka, a także na okres dłuższy, niż sobie tego życzyli klienci.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na Open Life karę ponad 20 mln zł.
Open Life TU Życie S.A. - decyzja Prezesa UOKiK

Instytucje finansowe oferując produkty inwestycyjne np. ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, mają obowiązek – zgodnie z rozporządzeniem MIFID II – zweryfikować, czy przedstawiany konsumentom produkt jest dostosowany do ich potrzeb finansowych, doświadczenia inwestycyjnego i wiedzy, a także akceptowalnego poziomu ryzyka. W tym celu przedstawiają konsumentom do wypełnienia ankietę adekwatności. Jeżeli na podstawie wyników takiej ankiety okaże się, że produkt nie odpowiada potrzebom konsumenta, jest dla niego zbyt skomplikowany lub za ryzykowny, wówczas instytucja ubezpieczeniowa powinna odstąpić od sprzedaży takiego produktu inwestycyjnego i poinformować o tym na piśmie. Jeśli jednak konsument, świadomy ryzyka i specyfiki produktu, pomimo wszystko chce zawrzeć taką umowę, to może to zrobić wyłącznie po złożeniu pisemnego oświadczenia, w którym potwierdzi, że został poinformowany o braku adekwatności oferowanego produktu inwestycyjnego.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny w wyniku zawiadomienia ze strony Komisji Nadzoru Finansowego, po przeanalizowaniu w toku postępowania zawieranych przez Open Life TU Życie S.A. z konsumentami umów UFK oraz wypełnionych przez nich przy sprzedaży ankiet adekwatności, wydał decyzję stwierdzającą, że Open Life TU Życie S.A. proponował konsumentom ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym nie odpowiadające ich potrzebom (misselling).

W toku postępowania ustalono, że Open Life TU Życie S.A.:

  • oferując konsumentom umowy UFK proponował produkty zawierające bardziej ryzykowne ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe, niż życzyli sobie tego w ankiecie; przykładowo gdy konsument w ankiecie zaznaczył, że akceptuje średnie ryzyko inwestycyjne, Spółka przedstawiała ofertę funduszy kapitałowych o podwyższonym ryzyku;
  • zawierał z konsumentami umowy UFK na okres dłuższy, niż wskazany przez konsumentów, np. klienci zaznaczali, że są zainteresowani umową na maksymalnie 10 lat, a Open Life TU Życie proponował im umowy, które miały trwać znacznie dłużej – np. do ukończenia przez nich 85. roku życia. Takie działanie mogło narażać konsumentów na straty, gdyż w deklarowanym okresie na jaki chcieli zainwestować pieniądze, wybrane fundusze mogły nie tylko nie przynieść zakładanych zysków, a zrealizować straty ze względu na konstrukcję produktu;
  • wprowadzał niektórych konsumentów w błąd, oferując im umowy UFK nieadekwatne do ich potrzeb i profilu ryzyka określonych na podstawie wypełnionej ankiety, jednocześnie przedstawiając im do podpisu oświadczenie, przenoszące na nich odpowiedzialność za podjętą przez ubezpieczyciela decyzję oraz nie informując ich o jego rzeczywistych skutkach.

Proponowanie konsumentom usług finansowych, które nie odpowiadają ich potrzebom oraz profilowi ryzyka jest zakazane przez prawo polskie i europejskie. To działanie nieuczciwe, narażające konsumentów na poniesienie przez nich strat finansowych wyższych, niż są w stanie zaakceptować. To niewątpliwie również przejaw braku odpowiedzialności ze strony instytucji finansowej i nadużycie zaufania klientów, którzy mają prawo oczekiwać, że ubezpieczyciel - jako instytucja zaufania publicznego - zaoferuje im produkt dostosowany do potrzeb i profilu ryzyka. Open Life TU Życie S.A. naruszył zbiorowe interesy konsumentów i za nieuczciwe praktyki został ukarany kwotą ponad 20 mln zł – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Prezes Urzędu uznał, że ubezpieczyciel Open Life TU Życie naruszył zbiorowe interesy konsumentów i nałożył łącznie karę finansową ponad 20 mln zł (20 011 600 zł). Kwestionowane w decyzji praktyki przedsiębiorca stosował od 2016 r. do drugiej połowy 2018 r. w zakresie missellingu, a w zakresie wprowadzania konsumentów w błąd - do końca 2018 r. Decyzja nie jest prawomocna i Spółka ma możliwość odwołać się do sądu.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Konsumencie, uważaj na chwilówki!

DATA PUBLIKACJI: 2020-05-13 12:25 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie wyjaśniające dotyczące działalności spółki Szybka Gotówka.
Konsumenci skarżą się na zawyżone opłaty i rolowanie pożyczek.
UOKiK radzi, na co zwrócić uwagę przed zaciągnięciem chwilówki.
  •  


Wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wpływają skargi na platformę pożyczkową Szybka Gotówka. Oferuje ona krótkoterminowe pożyczki przez internet. Skargi dotyczą głównie automatycznego refinansowania chwilówki w przypadku braku spłaty w terminie. Przykładowo jeden z konsumentów wskazał, że pożyczył 1500 zł, a gdy nie spłacił tej kwoty, spółka automatycznie kilkakrotnie rolowała jego dług, nie dając mu możliwości zapoznania się z warunkami umowy. W efekcie – jak twierdzi - miał do spłacenia ponad 11 tys. zł. Rolowanie może być próbą ominięcia przepisów ustawy o kredycie konsumenckim w zakresie kosztów pożyczek. Skargi konsumentów dotyczą też np. pobierania zbyt wysokich opłat odsetkowych i pozaodsetkowych.

- Firmy pożyczkowe nie mogą wykorzystywać trudnej sytuacji konsumentów potrzebujących pieniędzy. Muszą przestrzegać limitów wysokości pobieranych opłat i innych zasad ustalonych w ustawie o kredycie konsumenckim. Dlatego wszcząłem postępowanie wyjaśniające w sprawie platformy Szybka Gotówka. Chcę zbadać działalność tego portalu i ustalić, czy zasady oferowania pożyczek, ich refinansowanie i windykacja należności nie prowadzą do naruszenia zbiorowych interesów konsumentów – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Konsumencie, chcesz wziąć chwilówkę? Pamiętaj:

  • Koszt pożyczki to odsetki i pozostałe opłaty (np. za przygotowanie umowy, prowizję, ubezpieczenie).
  • 8 proc. – tyle mogą wynieść obecnie odsetki maksymalne. Limity określa kodeks cywilny. Jest to dwukrotność odsetek ustawowych (wyliczamy je, dodając 3,5 proc. do stopy referencyjnej NBP, która obecnie wynosi 0,5 proc.).
  • Pozaodsetkowe koszty też są ograniczone przepisami. Ostatnio w ramach tarczy antykryzysowej ich maksymalna wysokość została jeszcze zmniejszona i zależy od okresu pożyczki. Przykładowo dla produktów krótszych niż 30 dni limit wynosi 5 proc., a dla kredytu konsumenckiego na rok - 21 proc.
  • RRSO – to rzeczywista roczna stopa oprocentowania, czyli koszt kredytu określony w procentach w stosunku do kwoty, którą pożyczamy, w ujęciu rocznym. Ułatwia porównanie ofert.

  • Formularz informacyjny – musisz go dostać od każdego pożyczkodawcy przed zawarciem umowy. Znajdziesz tam dane o kosztach zobowiązania, pobieranych opłatach.
  • 14 dni - w tym czasie możesz odstąpić od umowy o kredyt konsumencki. Będziesz musiał oddać jednak odsetki za czas, w którym pieniądze były na twoim koncie.
  • W każdym momencie możesz wcześniej spłacić pożyczkę. Instytucja finansowa musi się z tobą rozliczyć z pobranych opłat – dostaniesz zwrot proporcjonalnie do okresu, w którym wcześniej spłacisz dług.
  • Sprawdź, czy w rejestrze Komisji Nadzoru Finansowego widnieje firma pożyczkowa lub pośrednik kredytowy.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

UOKiK  testuje - testujemy płyny do mycia naczyń

DATA PUBLIKACJI: 2021-01-08 12:50 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Sprawdź, który z dostępnych na polskim rynku płynów do mycia naczyń radzi sobie najlepiej z brudem i tłuszczem.
66 testów, 2 270 wyników – UOKiK prezentuje wyniki najnowszego badania.
Za miesiąc weźmiemy pod lupę pieluszki dla dzieci. Wejdź na uokik.gov.pl i zobacz najnowszy raport.
#UOKiKtestuje - testujemy płyny do mycia naczyń

 

Trudne do usunięcia zaschnięte resztki jedzenia? Problem z domyciem tłustej patelni? Jaki płyn do naczyń łatwo poradzi sobie z tłuszczem i zabrudzeniami, a jego pH jest odpowiednie dla skóry rąk – dowiesz się z najnowszego raportu #UOKiKtestuje.


Wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Stoimy po stronie konsumentów i wspieramy ich, aby podejmowali swoje decyzje zakupowe na podstawie rzetelnych danych. W trzecim raporcie z cyklu „UOKiK testuje” porównujemy działanie 10 płynów do mycia naczyń, które przebadaliśmy w naszych laboratoriach – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Jak wybraliśmy płyny do mycia naczyń?

Przetestowaliśmy 10 najpopularniejszych marek płynów do zmywania, wytypowanych na podstawie rozeznania rynku, które przeprowadziła Inspekcja Handlowa w supermarketach, dyskontach i drogeriach. Cztery z nich to marki własne: Lewiatan, Lidl oraz dwie z sieci Biedronka. Wszystkie płyny, zgodnie z przyjętymi założeniami, zawierały od 5 do 15 proc. anionowych środków powierzchniowo czynnych oraz poniżej 5 proc. niejonowych środków powierzchniowo czynnych i/lub amfoterycznych środków powierzchniowo czynnych.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Badania wykonali pracownicy akredytowanych laboratoriów UOKiK w Bydgoszczy oraz w Łodzi we wrześniu i październiku 2020 roku. Płyny przeszły w sumie 66 różnych testów, podczas których uzyskaliśmy 2 270 wyników cząstkowych.

 

Co sprawdziliśmy?

Przyjrzeliśmy się kilku kluczowym parametrom wpływającym na jakość i komfort zmywania. Po pierwsze, zbadaliśmy zdolność myjącą płynów, czyli ich skuteczność w usuwaniu zabrudzeń. Po drugie, testowaliśmy zdolność emulgowania tłuszczów, która przesądza o sile działania detergentu w walce z tłustymi naczyniami. Po trzecie, sprawdzaliśmy odczyn pH produktów, którego wartość wpływa na stan skóry dłoni. Ponadto, analitycy UOKiK oszacowali, ile wynosi koszt pojedynczego zmywania i jednego litra (lub kilograma) płynu, a także ocenili stosunek jego jakości do ceny. Zweryfikowali również, czy deklaracja producenta dot. zawartości netto (masy lub objętości) produktu jest zgodna z rzeczywistością.

Co stwierdziliśmy? Szczegółowe wyniki -> pobierz informację z badania.

 

RANKING JAKOŚCI

Na podstawie badań laboratoryjnych oceniliśmy ogólną jakość płynów. Trzem parametrom przypisaliśmy określone wartości: 60 proc. - zdolność myjąca, 35 proc. - zdolność emulgowania tłuszczów, 5 proc. - wartość pH. W ten sposób utworzyliśmy ranking jakości, w którym pierwsze miejsce zajęły Fairy cytryna, Pur Sekrety Kucharza Soda Effect oraz Ludwik cytrynowy, zdobywając 5 gwiazdek. Kolejny w rankingu był Kraft cytrynowy, otrzymując 4 gwiazdki.

 

Obliczyliśmy również ile wynosi koszt jednego zmywania i oceniliśmy stosunek jakości produktów do ich ceny. Okazało się, że najtaniej zmywa się w Tymku: jedno zmywanie = jeden grosz.

 

 

Jak wyglądały badania laboratoryjne?

  • Zdolność myjąca

Nanieśliśmy na białe, płaskie talerze mieszankę sporządzoną z mleka w proszku, żółtek w proszku, mąki pszennej, margaryny i wody. Swoją konsystencją przypominała ona surowe ciasto naleśnikowe. Zabrudzone naczynia pozostawiliśmy na 24 godziny w temperaturze pokojowej.

Proces mycia powtarzaliśmy w trzech seriach, po 30 sztuk talerzy, dla każdego badanego płynu. Detergent dawkowaliśmy zgodnie z procedurą badawczą, uwzględniając zalecenia producenta. We wszystkich przypadkach warunki mycia były takie same: wykorzystaliśmy wodę wodociągową o zbliżonym poziomie twardości i temp. 45 st. C, niepoddaną procesowi zmiękczania.

Po umyciu i wysuszeniu talerze zanurzyliśmy w roztworze jodu dla ułatwienia obserwacji. Wygląd talerzy oceniliśmy zliczając plamy oraz zacieki na każdym z nich, przyznając określoną liczbę punktów.

  • Zdolność emulgowania

Do wody z płynem do mycia naczyń dodawaliśmy dawki zabarwionego oleju rzepakowego. Jeśli powstawała jednolita emulsja, dokładaliśmy kolejną porcję oleju, aż do momentu, gdy przestawała się tworzyć. Im więcej gramów tłuszczu płyn jest w stanie zemulgować — tym lepiej radzi sobie w walce z tłustymi zabrudzeniami.

  • pH

Wartość pH sprawdziliśmy przy użyciu tzw. pehametru, zanurzając elektrodę w wodzie z płynem do zmywania. Pomiar pH mówi nam o odczynie produktu w skali od 0 do 14, czyli o jego kwasowości (od 0 do 7) lub zasadowości (od 7 do 14). Odczyn zdrowej skóry wynosi 5-6, czyli jest lekko kwaśny. Środki mające z nią kontakt powinny mieć podobne do niej pH.

  • Zawartość netto

Wyznaczyliśmy masę produktu z opakowaniem (masa brutto), a następnie masę samego opakowania (tara), po całkowitym usunięciu zawartości. Masę netto obliczaliśmy jako różnicę obu tych wielkości. Objętość netto weryfikowaliśmy poprzez bezpośredni pomiar objętości płynu w cylindrze miarowym.

Możesz liczyć na pomoc Inspekcji Handlowej

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przypomina, że wszelkie zastrzeżenia dotyczące oznakowania, jakości i bezpieczeństwa produktów można zgłaszać w Wojewódzkich Inspektoratach Inspekcji Handlowej.

Wyniki trzeciego badania pobierz z uokik.gov.pl. W raporcie znajdziesz porównanie skuteczności płynów do mycia naczyń, porady i ciekawe informacje.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie
Wojewódzkie Inspektoraty Inspekcji Handlowej

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Rynek rolno-spożywczy - działania UOKiK i Inspekcji Handlowej

DATA PUBLIKACJI: 2020-03-04 13:37 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Walka z nieprawidłowościami na rynku rolno-spożywczym to jeden z priorytetów UOKiK.
Dzięki decyzjom Urzędu rolnicy szybciej dostają zapłatę za swoje produkty.
Inspekcja Handlowa regularnie sprawdza jakość i oznakowanie warzyw i owoców w sklepach – w 2019 r. przeprowadziła ponad 800 takich kontroli.

Rynek rolno-spożywczy - działania UOKiK i Inspekcji Handlowej

Walka z nieprawidłowościami na rynku rolno-spożywczym to jeden z priorytetów UOKiK.
Dzięki decyzjom Urzędu rolnicy szybciej dostają zapłatę za swoje produkty.
Inspekcja Handlowa regularnie sprawdza jakość i oznakowanie warzyw i owoców w sklepach – w 2019 r. przeprowadziła ponad 800 takich kontroli.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów regularnie przygląda się rynkowi rolno-spożywczemu. Nasze działania obejmują zarówno walkę z nieuczciwym wykorzystywaniem przewagi kontraktowej, jak i kontrole w sklepach.
- Docierają do nas sygnały od konsumentów, rolników i organizacji pozarządowych dotyczące nieprawidłowości na rynku rolno-spożywczym. Bierzemy je pod uwagę w naszych postępowaniach i przy planowaniu kontroli. Trzeba pamiętać, że w Polsce jest ok. 340 tys. różnych sklepów, dlatego tak ważną, pozytywną rolę mogą odegrać organizacje pozarządowe. Organizacje te poprzez dodatkowy nacisk konsumencki na nieuczciwych przedsiębiorców, poprzez piętnowanie nieprawidłowości mobilizują ich do odpowiedzialnego działania. Przy konstruktywnej postawie niewątpliwie stanowią ważne uzupełnienie krajowego systemu nadzoru tak, jak to się dzieje również w pozostałych krajach Unii Europejskiej – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.
Kontrole warzyw i owoców w sklepach
Jak wynika ze wstępnych danych, w 2019 r. Inspekcja Handlowa przeprowadziła ponad 800 kontroli jakości i oznakowania warzyw (w tym ziemniaków) i owoców. To ok. 10 proc. wszystkich kontroli w obszarze żywności. Kontrole odbywały się w sklepach w całej Polsce, także w największych sieciach takich, jak Biedronka, Auchan, Carrefour, Lidl, Kaufland.
Inspektorzy sprawdzili 5,5 tys. partii owoców i warzyw. Zakwestionowali prawie 25 proc. z nich. Nieprawidłowości najczęściej dotyczyły braku informacji lub błędnych danych o kraju pochodzenia – tak było w kilkunastu procentach skontrolowanych produktów. IH nałożyła w sumie ponad 260 kar o łącznej wysokości ok. 200 tys. zł. - Konsument musi dysponować rzetelną informacją skąd pochodzą ziemniaki, pomidory, ogórki czy jabłka. Często na tej podstawie konsument w ogóle decyduje o tym czy dokona zakupu. Niedopuszczalne jest, aby sklepy wprowadzały konsumentów w błąd co do kraju pochodzenia produktów – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.
Inspekcja Handlowa świeże warzywa i owoce kontroluje tylko w sklepach. Na wcześniejszym etapie obrotu - w imporcie, zakładach pakujących, hurtowniach, magazynach, na giełdach towarowych – sprawdza je Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, która od lipca 2020 r. przejmie kompleksowy nadzór nad żywnością, zapewniając kontrolę całego łańcucha dostaw, w ujęciu „od pola do stołu”.
Przewaga kontraktowa
UOKiK czuwa również nad tym, aby najwięksi przetwórcy i sieci handlowe nie wykorzystywały w nieuczciwy sposób swojej przewagi kontraktowej nad rolnikami. W 2019 r. wydaliśmy 5 decyzji wobec firm: T.B. Fruit Polska, Rauch Polska, Döhler, Real i Südzucker Polska. W 40 kolejnych przypadkach wystąpiliśmy do przedsiębiorców o wyjaśnienia lub z żądaniem zaprzestania wykorzystywania dostawców. Dzięki tym działaniom rolnicy szybciej dostają pieniądze za dostarczone warzywa i owoce, a wielkie firmy muszą ustalać jasne zasady płatności. Dążymy do tego aby jak najszybciej podmioty wyeliminowały nieuczciwe praktyki rynkowe.
Obecnie Urząd prowadzi 24 postępowania z zakresu przewagi kontraktowej. Bada m.in. politykę sieci handlowej Biedronka względem producentów artykułów rolnych i spożywczych. Na podstawie dokumentów z zeszłorocznej kontroli podejrzewamy, że właściciel tej sieci żąda od dostawców udzielenia rabatów bez oferowania w zamian za to jakichkolwiek usług. Badamy również, czy sieci Eurocash, Stokrotka, Carrefour i Auchan nieuczciwie nie wykorzystują dostawców produktów takich jak mięso, owoce i warzywa. Przedmiotem naszego zainteresowania są kwestie związane z opłatami marketingowymi, karami umownymi oraz możliwością udziału dostawcy w kontroli jakości dostarczanych towarów.
Urząd sprawdza również aktualnie, czy dochodzi do nieprawidłowości w relacjach rolników z przetwórcami. Prowadzone postępowania dotyczą między innymi: nakładania kar na producentów zbóż, kukurydzy i rzepaku dotkniętych działaniem siły wyższej (np. suszy), ograniczaniem wyboru nasion buraka cukrowego oraz zasad rozliczeń w tuczu nakładczym.
Naszym priorytetem pozostaje dbanie o to, aby producenci rolni otrzymywali zapłatę na czas. W 2019 roku na nasze żądanie firmy kupujące owoce i warzywa zapłaciły producentom rolnym prawie 2 mln zł zaległych należności i odsetek. Natomiast właściciel zakładów przetwórczych, który nie podjął współpracy z Urzędem i dalej opóźniał się z płatnościami otrzymał karę pieniężną w wysokości ponad 8 mln zł. W lutym 2020 roku postawiliśmy zarzuty kolejnemu dużemu przetwórcy owoców, który opóźnia się w zapłacie za owoce. Jednocześnie sprawdzamy zgłaszane nam przypadki opóźnień w płatnościach za inne produkty, w szczególności zboża.
Badanie rynku owoców
UOKiK bada także rynek owoców. W zeszłym roku prześledziliśmy, od czego zależą ceny, które płacimy w sklepie. Ile z tego dostaje rolnik, ile pośrednik, ile sieć handlowa. Badamy także sytuację na rynku skupu owoców, w szczególności analizujemy ceny skupu owoców przemysłowych, np. jabłek sprzedawanych na soki. Badanie jest już na końcowym etapie.
Ceny w Biedronce - postępowanie
Trwa również postępowanie w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów z zarzutami nieprawidłowego uwidaczniania cen w sieci sklepów Biedronka. Konsumenci zgłaszali do nas przypadki, że albo w ogóle przy produkcie nie było wywieszki z ceną, albo różniła się od ona od tego, co było zakodowane w kasie. Cały czas wpływają nowe skargi, które są analizowane.
Dodatkowe informacje dla mediów:
Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Oliwki, kremy, płyny do kąpieli - co jest w kosmetyku twojego dziecka? Kontrola IH

DATA PUBLIKACJI: 2021-10-26 10:54 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Inspekcja Handlowa skontrolowała, czy kosmetyki dla dzieci są prawidłowo oznakowane oraz czy ich deklaracje marketingowe są zasadne.
Sprawdziła również prawidłowość obrotu tymi produktami – czy nie zawierają substancji niedozwolonych i czy nie są udostępniane na rynku po upływie daty ich minimalnej trwałości.
Kontrolerzy zakwestionowali jedynie 5,5 proc. z 306 zbadanych partii.

 

Oliwki, kremy, płyny do kąpieli - co jest w kosmetyku twojego dziecka? Kontrola IH

 

Pobierz raport z kontroli oraz wykaz przedsiębiorców.

 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Kontrole Prezesa UOKiK na rynku wieprzowiny

DATA PUBLIKACJI: 2021-10-26 10:29 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes Urzędu Tomasz Chróstny zlecił pracownikom UOKiK kontrole u przedsiębiorców działających na rynku wieprzowiny.
Celem działań jest sprawdzenie czy sieci handlowe i duże zakłady mięsne odmawiają przyjmowania w pełni przebadanego mięsa ze zdrowych zwierząt hodowanych w strefach, gdzie występują przypadki ASF.
Jest to mięso bezpieczne dla ludzi, a odmowa jego zakupu przez dużych przedsiębiorców może stanowić praktykę nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej.

 

Kontrole Prezesa UOKiK na rynku wieprzowiny

 


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które implementowało rozporządzenie wykonawcze Komisji Europejskiej, istnieje możliwość wprowadzenia na terenie Polski trzech stref na wypadek wystąpienia ogniska wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF). Każda z nich objęta jest innymi ograniczeniami. Największe obostrzenia dotyczą obszarów, na których stwierdzono przypadki choroby u świń (strefy czerwone). Zabronione są m.in. wewnątrzwspólnotowe dostawy mięsa z tych terenów do innych Państw Członkowskich Unii Europejskiej. Jednocześnie mięso ze zdrowych zwierząt ze strefy czerwonej, wyprodukowane w wyznaczonych zakładach, jest bezpieczne dla ludzi i po badaniach weterynaryjnych może być sprzedawane bez ograniczeń na terenie Polski.

Sytuacja, w której duży przedsiębiorca nie chce przyjąć zdrowej i przebadanej żywności, może być przejawem wykorzystywania przewagi kontraktowej. Z taką praktyką mamy do czynienia, jeżeli pomiędzy kontrahentami istnieje znaczna dysproporcja potencjału ekonomicznego, a silniejsza strona wykorzystuje ją na niekorzyść mniejszego podmiotu. Może to dotyczyć  relacji np. pomiędzy rolnikiem a dużym ogólnopolskim przetwórcą mięsa lub siecią handlową.  

 – Wirus afrykańskiego pomoru świń dał się mocno we znaki polskim rolnikom. Bardzo ważne jest zatem aby hodowcy trzody chlewnej ze stref, gdzie stwierdzono przypadki ASF, mogli sprzedawać mięso, które po przejściu badań weterynaryjnych potwierdzono jako zdrowe i bezpieczne. Tym bardziej w sytuacji, gdy ze względu na choćby pojedyncze przypadki choroby w regionie, nie mogą oni tego mięsa wysyłać poza granice Polski. Tymczasem otrzymaliśmy informacje, że niektórzy duzi przetwórcy i sieci handlowe odmawiają przyjmowania wieprzowiny ze zdrowych zwierząt, która jest w pełni bezpieczna dla ludzi. Takie działanie może stanowić nieuczciwe wykorzystanie przewagi kontraktowej wobec hodowców trzody, dlatego zleciłem kontrole w tym zakresie - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Pierwsze wyniki kontroli

Pracownicy UOKiK podjęli pierwsze czynności sprawdzające w lipcu br., niezwłocznie po sygnałach o występujących lokalnie nieprawidłowościach. W związku z kolejnymi informacjami o możliwym odmawianiu przyjmowania dostaw zdrowego mięsa pochodzącego ze stref ASF, w połowie września rozpoczęto niezapowiedziane kontrole w siedzibach firm. W pierwszej kolejności sprawdzono działania pięciu podmiotów - dwóch sieci handlowych: Jeronimo Martins Polska (sieć Biedronka) i Dino Polska oraz trzech przetwórców: Gobarto (producent mięsny zależny od spółki Cedrob sprzedający produkty m.in. pod markami Gobarto, Makton), Animex (producent m.in. marek Krakus, Morliny czy Berlinki)  i Sokołów (właściciel m.in. marek Sokołów, Grill House czy Gzella).

W toku czynności ustalono, że spółka Jeronimo Martins Polska do niedawna nie nabywała mięsa ze zdrowych zwierząt hodowanych w strefach, w których występuje afrykański pomór świń. W trakcie trwania kontroli zleconej przez Prezesa UOKiK właściciel sieci Biedronka zmienił swoją politykę i aktualnie kupuje takie mięso oraz jego przetwory. Pracownicy UOKiK uzyskali potwierdzenie od dostawców, iż Jeronimo Martins Polska rzeczywiście zaczęło w ostatnim czasie przyjmować przebadane produkty ze stref objętych ograniczeniami.

Kontrole wykazały, że Animex, Sokołów i Gobarto nie uzależniają zakupu wieprzowiny od hodowli zwierzęcia w strefach wolnych od ASF. Spółki w toku kontroli zadeklarowały, iż również w przyszłości będą dokonywać zakupu zdrowego mięsa pochodzącego ze stref ASF.

Z kolei kontrola w Dino Polska nie dała jak na razie jasnej odpowiedzi co do sprawdzanych praktyk przedsiębiorcy. Dlatego w dalszym etapie weryfikowane są działania podmiotu zależnego spółki, odpowiedzialnego za zakup i przetwórstwo mięsa – Agro Rydzyna.

Kolejne działania

Pracownicy UOKiK razem z Wojewódzkim Inspektoratem Inspekcji Handlowej w Poznaniu kontynuują działania, które mają na celu sprawdzenie czy polscy rolnicy nie są dyskryminowani przez dużych kontrahentów. Kontrole dotyczące obrotu zdrowym mięsem ze stref ASF prowadzone są na każdym etapie łańcucha dostaw.

Dotychczasowe kontrole Prezesa Urzędu prowadzone były na podstawie informacji od pośredników w handlu trzodą chlewną, ubojni, zakładów mięsnych i sieci handlowych na temat podmiotów odmawiających skupu zdrowej trzody lub już przetworzonego mięsa wieprzowego, pochodzącego ze stref ASF. W ramach współpracy z Głównym Lekarzem Weterynarii otrzymaliśmy dane ubojni, które odmawiały przyjęcia uzgodnionych dostaw. Na podstawie zgromadzonego materiału oraz w ramach badania przesiewowego prowadzone są dalsze kontrole w dwóch zakładach mięsnych: Bell Polska (należący do jednej z największych grup kapitałowych producentów mięsnych w Europie) oraz Agro Rydzyna (spółka zależna Dino Polska). Badane są również praktyki sieci handlowej Lidl.

Nasze kontrole dotyczą dostaw mięsa ze zdrowych zwierząt, które przeszło badania weterynaryjne i jest bezpieczne do spożycia dla ludzi. Nie ma zatem podstaw, aby zakłady mięsne czy sieci handlowe odmawiały zakupu wieprzowiny tylko ze względu na miejsce jej produkcji. Apeluję do dużych podmiotów, aby postępowały uczciwie i odpowiedzialnie, nie dyskryminowały rolników z czerwonych stref ASF i kupowały od nich pełnowartościowe mięso wieprzowe. To ważne dla zachowania ciągłości łańcucha dostaw, a tym samym bezpieczeństwa żywnościowego kraju – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Praktyki polegające na odwoływaniu wcześniej uzgodnionych dostaw, zwracaniu produktów lub odmawianiu przyjmowania przebadanych świń lub mięsa ze stref objętych ograniczeniami może stanowić nieuczciwe wykorzystywanie przewagi kontraktowej, za które grozi kara do 3 % rocznego obrotu przedsiębiorcy. W uzasadnionych przypadkach Prezes UOKiK może odstąpić od wymierzenia kary. Taka sytuacja może mieć miejsce np. jeżeli przedsiębiorca niezwłocznie zmieni swoją praktykę.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Zamawianie jedzenia - postępowania Prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2021-10-27 09:50 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Zamawianie jedzenia - postępowania Prezesa UOKiK
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny w postępowaniach sprawdzi zasady, na jakich działają aplikacje do zamawiania jedzenia firm Glovo oraz Uber Eats.
Ze skarg wynika m.in., że przedsiębiorcy mają problemy z rozliczaniem zamówień – konsumenci nie dostają niezwłocznie zwrotu nadpłaty czy pieniędzy za niezrealizowane zamówienie.
 

Do UOKiK docierały skargi konsumentów na nieprawidłowości przy zamawianiu jedzenia i produktów spożywczych za pomocą popularnych aplikacji. Konsumenci wskazywali, że np. płacili za zamówienie wyższą cenę niż ta, o której byli informowani przed złożeniem zamówienia. Skargi dotyczyły także rozliczania się przedsiębiorców za niezrealizowane zamówienie. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów wobec Glovo oraz postępowanie wyjaśniające wobec spółki Uber Eats. Są to nazwy aplikacji mobilnych, które służą do zamawiania jedzenia ze sklepów z dostawą pod wskazany adres.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 

– Dostrzegamy dynamiczny rozwój platform handlu on-line – aplikacje do zamawiania jedzenia są coraz powszechniejsze. Ich popularności powinny odpowiadać wysokie standardy ochrony konsumentów. Dlatego uważnie przyglądamy się praktykom stosowanym przez aplikacje, a także monitorujemy skargi konsumentów. W postępowaniach zweryfikujemy zasady działania aplikacji do zamawiania jedzenia. Zgłoszenia konsumentów dotyczą np. nieprawidłowości w informowaniu o cenie, na podstawie której konsumenci podejmują decyzję o zakupie. Nie może być mowy o wprowadzaniu w błąd – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Restaurant Partner Polska – Glovo – postępowanie właściwe

Zarzuty Prezesa UOKiK obejmują:

  • Obciążanie wyższą opłatą, mimo informacji o naliczeniu rabatu.

Konsumenci skarżyli się do UOKiK, że chcieli wykorzystać rabat. Podczas składania zamówienia pojawiła się informacja o tym, że obniżka została im przyznana. Jednak ostatecznie tak się nie działo. Glovo pobrało wyższą cenę, a konsument dowiadywał się o tym już po pobraniu płatności. Gdyby klienci Glovo wiedzieli przed zamówieniem, że rabat nie zostanie doliczony, mogliby nie zdecydować się na zakupy albo zrobić je na mniejszą kwotę.

Firma odpowiadając na reklamacje tłumaczyła, że nie naliczyła klientom rabatu, ponieważ nie spełnili wymagań, np. dane zostały podane na innym koncie w aplikacji. Zdaniem Prezesa Urzędu, spółka powinna to weryfikować przed złożeniem zamówienia, tak by konsument wiedział, ile ostatecznie zapłaci.

  • Brak informacji o zmianie zamówienia.

Ze skarg wynika, że gdy brakowało jakichś produktów spożywczych, które konsument zamówił z dostawą do domu, to zamówienie było zmieniane bez konsultacji - klienci nie byli o tym informowani. Miało to duże znaczenie dla osób, które chciały skorzystać z rabatu – gdy nie zapłaciły za zakupy określonej kwoty, rabat się nie naliczał, a niekiedy musiały dopłacić za niską wartość koszyka. Wiedząc o tym z wyprzedzeniem, klienci mogliby zrezygnować z zakupów za pośrednictwem Glovo.

Fragment czatu spółki z konsumentem:  

Konsumentka: Dzień dobry, robiłam zamówienie na 60.04 zł w biedronce i jednego produktu nie było i kody na pierwsze zakupy nie zaliczyło.

Konsultant: Cześć Iga, nazywam się̨ Kamil.

Konsumentka: A chciałam skorzystać z kodu promocyjnego który jest ważny do jutra. I obciążono mnie kwota 62.95 zł więc to jest jakieś nieporozumienie.

Konsultant: kwota ta wynika z ceny zakupów oraz dopłaty do koszyka minimalnego.

Konsumentka: Nie moja wina że czegoś w sklepie nie było i zaś kod na pierwsze zakupy nie zadziałał.

Konsultant: Z powodu braków produkty kod nie został zaczytany ale nadal jest aktywny, co prawda tylko do jutra (…)”

  • Brak zwrotu pieniędzy za niedostarczone produkty.

Konsumenci skarżyli się na to, że nie odzyskują pieniędzy od Glovo – gdy podwójnie zapłacili za zamówienie, gdy nie zostało ono zrealizowane lub było anulowane, albo gdy kwota na paragonie była niższa niż pobrana przy składaniu zamówienia (np. gdy nie dostarczono wszystkich produktów spożywczych, bo nie było ich w sklepie). Zgodnie z przepisami, przedsiębiorca powinien niezwłocznie rozliczyć się z konsumentem.

Postępowanie w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów może zakończyć się nałożeniem kary do 10 proc. obrotu.

Uber Eats – postępowanie wyjaśniające

Konsumenci w skargach dotyczących Uber Eats wskazywali, że na etapie wyboru jedzenia nie wiedzieli o dodatkowej opłacie – pojawiała się ona dopiero w momencie opłacania zamówienia. Problemem jest też brak zwrotu pieniędzy za niezrealizowane lub anulowane zamówienie, nieuwzględnianie rabatu mimo, że na etapie składania zamówienia jest on przyznany. Skargi dotyczą także trudności w procedurze reklamacyjnej – konsumenci podnoszą, że ich pisma pozostają bez odpowiedzi, a kontakt z przedsiębiorcą jest utrudniony.

W toku postępowania wyjaśniającego Prezes UOKiK sprawdzi, czy są potwierdzą się sytuacje opisywane przez konsumentów. Kolejnym krokiem może być postawienie zarzutów naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Sankcja za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów może wynieść do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy za każdą ze stwierdzonych praktyk.

Pomoc dla konsumentów:

Tel. 801 440 220 lub 22 290 89 16 – infolinia konsumencka
E-mail: porady@dlakonsumentow.pl
Rzecznicy konsumentów – w twoim mieście lub powiecie
Wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Zmowa przetargowa - decyzja prezesa UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2020-09-15 10:12 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył blisko 13,5 mln zł kary na sześciu producentów drewnianych podkładów kolejowych.
Przedsiębiorcy zawarli zmowę przetargową na dostawę produktów dla PKP PLK.
Zmowa przetargowa - decyzja prezesa UOKiK

Ukarani przedsiębiorcy to: Kolejowe Zakłady Nawierzchniowe Bieżanów wraz ze spółkami zależnymi – Trade-Port i Nasycalnią Podkładów w Czeremsze, a także ThyssenKrupp GFT PolskaTrack Tec oraz Nasycalnia Podkładów w Koźminie Wielkopolskim. Wszyscy wzięli udział w przetargu organizowanym przez PKP PLK na dostawy w latach 2014 i 2015 drewnianych podkładów kolejowych, czyli belek na których montuje się szyny. Byli to jedyni w Polsce przedsiębiorcy, którzy mogli dostarczyć ten produkt zamawiającemu. Przetarg podzielony był na dwa zadania, na których rozstrzygnięcia usiłowali wpłynąć uczestnicy zmowy.


Pobierz wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

 - W materiałach zebranych w czasie naszego postępowania doskonale widać mechanizm niedozwolonego porozumienia. Przedsiębiorcy uzgodnili pomiędzy sobą, którzy z nich wezmą udział w poszczególnych zadaniach w ramach przetargu oraz kto jaką kwotę zaproponuje. Ustalono zatem w ramach porozumienia nie tylko warunki finansowe, ale także podział realizacji prac, bowiem podmioty niewyłonione w przetargu miały następnie realizować projekt razem z tymi, którym przypadło zamówienie. W zmowie wzięli udział wszyscy przedsiębiorcy, którzy byli wówczas w stanie złożyć ofertę, co oznacza, że zamawiający nie miał możliwości uczciwego wyboru wykonawcy – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Przedsiębiorcy ustalili, że  ThyssenKrupp i KZN Bieżanów utworzą konsorcjum i razem z  Track Tec złożą oferty na obydwa zadania. Pozostali przedsiębiorcy mieli nie brać udziału w przetargu, ponieważ udział większej liczby oferentów oznaczałby konieczność rywalizacji w aukcji elektronicznej. Pierwsze zadanie wygrać miał Track Tec, a drugie konsorcjum ThyssenKrupp-KZN Bieżanów. Łączna liczba podkładów dostarczanych w obu tych zadaniach miała zostać podzielona w stosunku: 45 proc. dla Track Tec i 55 proc. dla konsorcjum ThyssenKrupp-KZN Bieżanów. Ponadto ceny podkładów w składanych ofertach miały wzrosnąć w stosunku do cen z 2013 r. o  3 proc. dla dostaw w roku 2014 i o 5 proc. w 2015 r.

Podmioty, które nie wystartowały w przetargu miały uczestniczyć w realizacji zamówienia. W ramach zadania drugiego faktyczne dostawy miały być wykonywane w równych częściach przez Nasycalnię w Koźminie i Nasycalnię w Czeremsze. Dostawy wyposażenia i dodatkowych akcesoriów do podkładów (np.: śruby, nakrętki) dla obu zadań miały być realizowane przy udziale Trade-Port.

Ustalenia były dokonywane w latach 2013-2014  w trakcie  spotkań w hotelach i restauracjach w Katowicach, Krakowie i Warszawie oraz rozmów telefonicznych. Inicjatorami zmowy byli Track Tec i KZN Bieżanów. Początkowo porozumienie dotyczyło tylko tych podmiotów, potem nakłonili oni do udziału innych przedsiębiorców.

Celem zmowy było uniknięcie rywalizacji o zamówienie oraz zapewnienie wyższej ceny za realizację zamówienia. Warto wspomnieć, że ten plan się nie powiódł. PKP PLK unieważniły przetarg w związku z podejrzeniem zmowy.

Prezes Urzędu Tomasz Chróstny nałożył na uczestników zmowy przetargowej kary w łącznej wysokości  blisko 13,5 mln zł. Decyzja nie jest prawomocna, przysługuje od niej odwołanie do sądu. Poszczególni przedsiębiorcy otrzymali następujące kary: 

  • Track Tec  z Warszawy- 7 579 902,27 zł
  • Kolejowe Zakłady Nawierzchniowe „Bieżanów”  - 2 948 654,16 zł
  • Nasycalnia Podkładów w Czeremsze  - 1 543 545,62 zł
  • Nasycalnia Podkładów w Koźminie Wielkopolskim -  1 312 465,85 zł 
  • ThyssenKrupp GFT Polska - 83 269,76 zł
  • TRADE-PORT z Katowic - 4 484,25 zł

Jeżeli wiesz o niedozwolonym porozumieniu w swojej byłej lub obecnej firmie, zawiadom UOKiK. Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec urzędu.

Prezes UOKiK przypomina również, że każdy kto poniósł szkodę wskutek naruszenia prawa konkurencji może złożyć do sądu cywilnego pozew przeciwko każdemu z podmiotów, który złamał prawo.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Covid19, zasady kumulacji pomocy publicznej

DATA PUBLIKACJI: 2020-05-13 15:39 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
W związku z przyjmowaniem kolejnych programów pomocowych dla przedsiębiorców, na podstawie których udzielana jest pomoc publiczna, przygotowane zostało zestawienie zasad kumulacji pomocy antykryzysowej związanej z wystąpieniem COVID-19.

 

Covid19 - zasady kumulacji pomocy publicznej

W związku z przyjmowaniem kolejnych programów pomocowych dla przedsiębiorców, na podstawie których udzielana jest pomoc publiczna, UOKiK przygotował zestawienie zasad kumulacji pomocy antykryzysowej związanej z wystąpieniem COVID-19.

Tabela wraz ze szczegółowym opisem zasad kumulacji pomocy kryzysowej zostały opublikowane w zakładce na stronie Urzędu.

Tarcza antykryzysowa - wakacje kredytowe i ochrona przed wrogimi przejęciami

DATA PUBLIKACJI: 2020-05-21 13:55 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Trzymiesięczne wakacje kredytowe i ochrona polskich spółek przed wrogimi przejęciami – to nowe propozycje do tzw. Tarczy antykryzysowej, które dziś przyjął rząd, a które powstały przy udziale UOKiK.
Osoba, która straciła pracę lub inne główne źródło dochodu, będzie mogła zawiesić spłatę kredytu konsumenckiego i hipotecznego na trzy miesiące bez żadnych opłat w swoim banku.
Jeśli już skorzystałeś z oferowanego przez banki zawieszenia spłaty kredytu albo jesteś w trakcie takiego zawieszenia – nic straconego, możesz skorzystać z ustawowych wakacji kredytowych.
Projekt ustawy trafi teraz pod obrady Sejmu.

Tarcza antykryzysowa - wakacje kredytowe i ochrona przed wrogimi przejęciami

 

Tarcza antykryzysowa - wakacje kredytowe i ochrona przed wrogimi przejęciami
  • Trzymiesięczne wakacje kredytowe i ochrona polskich spółek przed wrogimi przejęciami – to nowe propozycje do tzw. Tarczy antykryzysowej, które dziś przyjął rząd, a które powstały przy udziale UOKiK.
  • Osoba, która straciła pracę lub inne główne źródło dochodu, będzie mogła zawiesić spłatę kredytu konsumenckiego i hipotecznego na trzy miesiące bez żadnych opłat w swoim banku.
  • Jeśli już skorzystałeś z oferowanego przez banki zawieszenia spłaty kredytu albo jesteś w trakcie takiego zawieszenia – nic straconego, możesz skorzystać z ustawowych wakacji kredytowych.
  • Projekt ustawy trafi teraz pod obrady Sejmu.

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o zmianie niektórych innych ustaw (tzw. Tarcza Antykryzysowa).  – Cieszymy się, że do Sejmu trafiają przygotowane z udziałem UOKiK propozycje przepisów zwiększających ochronę kredytobiorców oraz polskich przedsiębiorstw przed wrogimi przejęciami. Rada Ministrów przyjęła rozwiązania, które umożliwią zawieszenie wykonania umów kredytowych bez ponoszenia przez konsumentów dodatkowych kosztów z tego tytułu. Jest to szczególnie istotna pomoc dla konsumentów i ich gospodarstw domowych w sytuacji utraty pracy lub głównego źródła dochodów -  mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

  1. Wakacje kredytowe
  • Konsumencie – jeżeli masz kredyt konsumencki lub hipoteczny i jesteś w trudnej sytuacji finansowej, gdyż po dniu 13 marca 2020 r. straciłeś pracę lub inne główne źródła dochodu, to zgodnie z projektem przepisów będziesz mógł zawiesić spłatę rat na trzy miesiące. Nastąpi to automatycznie z chwilą doręczenia kredytodawcy stosownego wniosku. Sam decydujesz, czy zawiesisz spłatę na jeden, dwa czy trzy miesiące.
  • Jeśli już wcześniej skorzystałeś z oferty zawieszenia spłaty kredytu oferowanej przez banki i instytucje finansowe – nie straciłeś, gdyż z chwilą doręczenia kredytodawcy wniosku o zawieszenie wykonania umowy kredytowej na podstawie niniejszej ustawy tamte zawieszenie spłat ulegnie z mocy prawa skróceniu i rozpocznie się zawieszenie określone w niniejszej ustawie.
  • Zawieszenie spłaty rat jest darmowe – jeżeli jednak miałeś umowę ubezpieczenia związaną z kredytem, bank poinformuje cię o wysokości składki, którą będziesz opłacał. Chodzi o to, abyś miał zapewnioną ciągłość ochrony ubezpieczeniowej.
  • W ciągu 14 dni od doręczenia wniosku, kredytodawca musi potwierdzić, że go otrzymał oraz poinformować cię o wysokości opłat z tytułu umów ubezpieczenia.
  • Okres spłaty całego kredytu wydłuży się o czas „wakacji”, ale za ten czas nie będą naliczane odsetki ani inne opłaty poza ubezpieczeniem.
  • Zgodnie z projektem przepisów z wakacji kredytowych będziesz mógł skorzystać, gdy zawarłeś umowę o kredyt przed dniem 13 marca 2020 r. oraz gdy zakończenie okresu kredytowania przypada po upływie 6 miesięcy od tej daty.
  • Jeżeli masz kilka kredytów tego samego rodzaju (np. dwa kredyty waloryzowane do CHF) u danego kredytodawcy, to będziesz mógł zawiesić spłatę rat tylko w stosunku do jednego z nich – możesz zawiesić spłatę jednego kredytu hipotecznego i jednego konsumenckiego w danym banku.

Zobacz na przykładzie jakie mogą być korzyści tego rozwiązania:

Średnia wartość kredytu hipotecznego udzielonego w 2019 r. to 278 tys. zł. Przy założeniu marży w wysokości 2 p.p. i stawki WIBOR 0,7%, konsument odniósłby korzyść około 1900 zł dla całych wakacji kredytowych.

  1. Kontrola inwestycji

Projekt ustawy nadaje również Prezesowi UOKiK dodatkowe uprawnienia w zakresie ochrony polskich przedsiębiorstw, których przedmiot działalności jest ważny dla porządku publicznego, bezpieczeństwa publicznego lub zdrowia publicznego.

Od momentu wejścia w życie przepisów każda inwestycja, objęta przepisami niniejszej ustawy, skutkująca:

- nabyciem,

- osiągnięciem znaczącego uczestnictwa lub

 - nabyciem dominacji

dokonana przez podmioty z siedzibą lub obywatelstwem (dla osób fizycznych) poza krajem członkowskim Unii Europejskiej objęta zostanie nadzorem Prezesa Urzędu.

- Sytuacja związana z pandemią koronawirusa i obserwowane skutki gospodarcze mogą rodzić niebezpieczeństwo wrogich przejęć polskich przedsiębiorstw o strategicznym znaczeniu. Rozwiązania, które znalazły się najnowszym projekcie Tarczy Antykryzysowej, zapobiegną tej sytuacji. Prezes UOKiK będzie mógł zgłosić sprzeciw wobec takich transakcji – decyzja będzie podejmowana niezależnie przez organ. Przejęcie pomimo tego sprzeciwu lub bez zawiadomienia Urzędu mogą skutkować poważnymi sankcjami finansowymi. Będziemy jednak działać sprawnie i dążyć do tego, aby czas wydania decyzji był krótszy niż 30 dni, aby nie wstrzymywać ważnych dla Polski inwestycji zagranicznych – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Podmioty objęte ochroną

Zgodnie z projektem, podmiotami objętymi ochroną są przedsiębiorcy z siedzibą w Polsce, których przychód ze sprzedaży i usług przekroczył na terytorium Polski równowartość 10 mln euro i którzy spełniają jeden z poniższych warunków:

1) są spółką publiczną w rozumieniu ustawy o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych,

2) posiadają mienie, które zostało ujawnione w wykazie obiektów, instalacji, urządzeń i usług wchodzących w skład infrastruktury krytycznej lub opracowują lub modyfikują oprogramowanie w obszarach wskazanych przez ustawę

3) prowadzą działalności gospodarczej w jednej z dziedzin wskazanych w ustawie.

Postępowanie sprawdzające i kontrolne

Zgodnie z projektem, każda inwestycja objęta przepisami ustawy powinna zostać uprzednio zgłoszona Prezesowi UOKiK, który po otrzymaniu zawiadomienia przeprowadzi postępowanie sprawdzające. Jeżeli transakcja nie będzie budziła wątpliwości pod kątem bezpieczeństwa publicznego, porządku publicznego i zdrowia publicznego wówczas zostanie wydana decyzja o braku sprzeciwu.

W szczególnych przypadkach, gdy zgłoszenie lub inwestycja będą wymagały dokładniejszego sprawdzenia, Prezes UOKiK będzie wszczynał postępowanie kontrolne.

Nabycie przedsiębiorstwa podlegającego ochronie bez złożenia zawiadomienia lub pomimo sprzeciwu Prezesa UOKiK będzie nieważne.

Dodatkowe informacje dla mediów:

Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 22 55 60 246
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL

Wysokie ceny - działania UOKiK

DATA PUBLIKACJI: 2020-03-17 14:40 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
UOKiK, podjął decyzję o powołaniu zespołu, który przyjrzy się wzrostom cen żywności i produktów higienicznych.
Pracownicy UOKiK oraz Inspekcji Handlowej będą monitorować ceny w internecie oraz w sklepach stacjonarnych.

UOKiK, podjął decyzję o powołaniu zespołu, który przyjrzy się wzrostom cen żywności i produktów higienicznych.
Pracownicy UOKiK oraz Inspekcji Handlowej będą monitorować ceny w internecie oraz w sklepach stacjonarnych.

Wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego
– Epidemia koronawirusa to trudny czas dla nas wszystkich. Niestety, niepokój społeczny wywołany fałszywymi informacjami sprzyja też nieuczciwym działaniom przedsiębiorców. W efekcie wprowadzają oni w błąd, informując, że ich produkty chronią przed chorobą lub wielokrotnie zawyżają ceny. Docierają do nas sygnały o rażącym podwyższaniu cen niektórych produktów żywnościowych i artykułów higienicznych. Podjąłem decyzję o powołaniu specjalnego zespołu w urzędzie, który będzie monitorował ceny. Jeśli praktyki zostaną potwierdzone, podejmiemy dalsze działania ograniczające tego typu negatywne zachowania – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.
W skład zespołu monitorującego ceny w sklepach internetowych wejdą pracownicy UOKIK, zaś pracownicy Inspekcji Handlowej skierowani zostali do monitorowania cen w sklepach, w tym sieciach handlowych.
Urząd nie wyklucza również interwencji z zakresu nieuczciwego wykorzystania przewagi kontraktowej w sektorze rolno-spożywczym w odniesieniu do małych i średnich firm, których umowy na dostawę produktów mogą nie być respektowane.
– Działamy efektywnie aby przeciwdziałać wprowadzaniu konsumentów w błąd i wykorzystaniu ich przez nieuczciwych przedsiębiorców. Dzięki współpracy z Allegro, które wykazało się odpowiedzialną postawą, wyeliminowano ponad 50 tysięcy ofert produktów mających rzekomo pomóc w walce z koronawirusem. Dostajemy również skargi na sprzedawanie podstawowych produktów na marżach naruszających zasady współżycia społecznego. Wiele osób próbuje wykorzystać obecną sytuację biznesowo - nie może być jednak mowy o zarabianiu na strachu obywateli – dodaje Tomasz Chróstny.
UOKiK nie wyklucza zmian prawnych w przygotowywanej specustawie dającej uprawnienia do egzekwowania i penalizowania sytuacji wykorzystywania strachu przed chorobą do zawyżania cen produktów. Zakładamy jednak możliwość pojawienia się dodatkowych mechanizmów sankcyjnych względem przedsiębiorców nadużywających swobody ustalania cen.
Konsumencie, pamiętaj, że zawsze masz prawo do darmowej pomocy prawnej oraz dostępu do bezpiecznych produktów. Jeśli zauważyłeś złamanie prawa, skorzystaj z darmowej porady prawnej. Zadzwoń pod numer infolinii konsumenckiej 801 440 220 lub 22 290 89 16. Możesz również wysłać e-mail na adres porady@dlakonsumentow.pl.
Dodatkowe informacje dla mediów:
Biuro Prasowe UOKiK
pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
Tel.: 603 124 154, 695 902 088
E-mail: biuroprasowe@uokik.gov.pl
Twitter: @UOKiKgovPL
Pomoc dla konsumentów: Rzecznicy konsumentów – w Twoim mieście lub powiecie

Kontrola bezpieczeństwa chemicznego zabawek

DATA PUBLIKACJI: 2020-07-31 14:27 | OPUBLIKOWAŁ: Marcin Pieńkowski
Czy plastikowa zabawka jest bezpieczna?
Pracownicy Inspekcji Handlowej sprawdzali, czy w zabawkach nie jest przekroczone dopuszczalne stężenie ftalanów.
Rodzicu, obejrzyj film i zobacz, na co zwracać uwagę, wybierając zabawki.

Kontrola bezpieczeństwa chemicznego zabawek

 

Kontrola bezpieczeństwa chemicznego zabawek

 

Obejrzyj film i dowiedz się jak wybrać zabawkę:


Pobierz film (wersja z lektorem)